Dziennik gajowego Maruchy

"Blogi internetowe zagrażają demokracji" – Barack Obama

Wywiad z gen. Skrzypczakiem

Posted by Marucha w dniu 2010-05-21 (piątek)

Z gen. broni Waldemarem Skrzypczakiem, byłym dowódcą Wojsk Lądowych,
rozmawia Mariusz Bober

W armii wrze. Do dymisji podali się zastępca Sztabu Generalnego i pełniący obowiązki szef Dowództwa Sił Powietrznych, a szykują się kolejne dymisje. Panie Generalne, co się dzieje w polskiej armii?
– To początek końca zdrowej atmosfery w armii. Ale politycy nie chcą o tym słyszeć. Proces ten zapoczątkował zresztą moje odejście.

Dlaczego ta atmosfera tak bardzo się pogarsza?
– Ponieważ politycy zawłaszczyli armię. Traktują ją jak podwórko do prowadzenia własnych gierek politycznych. Obecny minister obrony Bogdan Klich dąży do sprywatyzowania armii, tzn. bezwzględnego podporządkowania jej jego własnym celom i celom jego partii. A przecież nasza armia ma służyć Polsce i Polakom.

W czym przejawia się uprawianie takiej prywaty?
– Na przykład w polityce personalnej. Na najważniejsze stanowiska wyznacza się ludzi wygodnych, układnych, zgodnie z zasadą „bmw” – biernych, miernych, ale wiernych, którzy nie myślą, tylko wykonują polecenia polityczne. To jest chore.

Jakie to ma w praktyce skutki?
– W ten sposób nie dowodzi się armią. Dowódców powinno się wybierać według kryterium zaufania wojskowego, a więc trzeba też brać pod uwagę, czy mianowana osoba ma autorytet wśród podwładnych, czyli wśród żołnierzy. Oni wiedzą, którzy dowódcy sprawdzili się w polu, w walce. Tymczasem władze często wyznaczają na dowódców osoby nie mające w ogóle doświadczenia bojowego. To jest kuriozum. Jesteśmy jedynym krajem na świecie, w którym stosuje się taką politykę. Rządzący nie myślą bowiem o przyszłości i celach, którym ma służyć armia, tylko o własnych, prywatnych i partyjnych interesach.

Do Pana również dotarły sygnały, że kolejnych kilkudziesięciu generałów i wyższych oficerów chce odejść z wojska?
– Niestety tak.

Z powodu planowanych, niekorzystnych dla wojskowych, zmian w systemie emerytur mundurowych – jak twierdzą niektóre media – czy z innych względów?
– Nie tylko z powodów finansowych. Chodzi także o to, że żołnierze nie chcą być dowodzeni przez ludzi, którzy nie mają żadnych osiągnięć. Od 2003 roku w naszej armii doszło do dużych zmian, głównie pod wpływem udziału naszych żołnierzy w misjach w Iraku i Afganistanie. Ludzie, którzy na tych misjach zbudowali sobie autorytet w armii, jak np. śp. gen. Tadeusz Buk [były dowódca Wojsk Lądowych, zginął podczas katastrofy samolotu prezydenckiego pod Smoleńskiem – przyp. red.]. Tacy są potencjalni następcy, ale po nich się nie sięga. Sięga się po osoby znane politykom. A żołnierze nie chcą armii politycznej.

Wojsko nie pozbierało się jeszcze po katastrofie pod Katyniem, a wcześniej w Mirosławcu (w której zginęło dwudziestu żołnierzy, w tym wyżsi oficerowie sił powietrznych). Jakie skutki miałoby dla armii odejście w jednym czasie kilkudziesięciu generałów i wyższych oficerów?
– Nie chciałbym snuć katastroficznych wizji, ale na pewno poważnie obniżyłoby to zdolności obronne państwa. Gdyby do tego doszło, byłaby to konsekwencja złej polityki Ministerstwa Obrony Narodowej oraz dowód na kierowanie się przez polityków własnymi sympatiami i antypatiami, a nie rozsądkiem. To właśnie prowadzi do upadku armii. Politycy nie słuchają już żołnierzy. Żyją w swoim świecie, między poszczególnymi sztabami, w zupełnym oderwaniu od wojskowych realiów. To jest największe nieszczęście. Oni nawet nie wiedzą, co naprawdę dzieje się w armii. Niestety, także mianowani przez polityków dowódcy nie identyfikują się z armią, tylko z politykami.

Panie Generale, sugeruje Pan, że MON obniża zdolność bojową armii?
– Takie rozgrywki personalne przede wszystkim zakłócają normalne funkcjonowanie armii, ale prowadzą też do tego, że odbiera się pieniądze zarezerwowane dla niej i przeznacza np. na uzbrojenie, które aktualnie nie jest potrzebne. Tymczasem takie działania właśnie powodują osłabienie zdolności obronnych państwa.

Może Pan podać konkretne przykłady?
– Kiedy naszym żołnierzom w Afganistanie potrzebne były samoloty bezzałogowe i śmigłowce, MON zdecydowało się na zakup samolotów Bryza [średniej wielkości samolot transportowy o zasięgu do 1,5 tys. km wykorzystywany obecnie przez polską armię – przyp. red.], które wtedy nie były nam wcale potrzebne. W dodatku ustalono bardzo wysoką cenę ich zakupu. W tym samym czasie zwłaszcza w Afganistanie, ale także w Polsce brakowało śmigłowców. Politycy mówili wtedy o „pakiecie afgańskim”. I gdzie on teraz jest? W ten sposób oszukuje się polskie wojsko i społeczeństwo, zapewne dla celów politycznych.

Minister Bogdan Klich twierdzi jednak, że właśnie za jego kadencji wprowadzono reformę armii, przechodząc na jej uzawodowienie. To miało być panaceum na wszelkie jej problemy…
– Uzawodowienie armii to nie jest recepta na jej problemy. Poza tym jest to tylko PR-owski chwyt propagandowy. Tak naprawdę dla armii zawodowej nie zrobiono nic, poza tym, że zlikwidowano pobór powszechny. Ale to wcale nie oznacza uzawodowienia armii. W niektórych jednostkach żołnierze nadal nie mają nawet amunicji na szkolenie, chodzą w stalowych hełmach jak w czasach PRL i w parcianych pasach. I tak ma wyglądać armia zawodowa? Po prostu nie kupuje się dla wojska tego, co jest aktualnie potrzebne.

Po katastrofie pod Smoleńskiem sprawa rzekomo słabego wyszkolenia armii stała się ulubionym tematem mediów…
– Braki w wyszkoleniu występują dlatego, że żołnierze nie mają na czym się szkolić. Posłużę się przykładem z Afganistanu. Nasi żołnierze wykorzystują tam śmigłowce MI-24. Ale tych maszyn brakuje, więc na czym nasi piloci mają ćwiczyć? Na wrotach od stodoły, używając języka p.o. prezydenta Bronisława Komorowskiego? W Afganistanie nie da się latać na wrotach od stodoły! Takie problemy są też w kraju. Na przykład pod Toruniem doszło do katastrofy lotniczej [przed 2 laty rozbił się śmigłowiec MI-24 – przyp. red.], bo na jednym śmigłowcu szkoliło się aż osiem załóg. Piloci latali więc na granicy ryzyka, żeby wylatać potrzebne godziny i zdobyć umiejętności. Dlatego właśnie wymusza się latanie nawet w ekstremalnych warunkach pogodowych, w których normalnie nie powinno się tego robić.

MON ma za małe fundusze dla armii czy po prostu źle je wykorzystuje?
– Publiczne pieniądze są źle wykorzystywane. Na pewno nie chodzi o brak funduszy. Wcześniej mówiłem o bezsensownych zakupach bryz. Teraz podam „kliniczny” przykład marnowania pieniędzy w polskiej armii. Planuje się np. przeniesienie Dowództwa Wojsk Lądowych z Warszawy do Wrocławia. Minister Klich oświadczył, że będzie to kosztować tylko 60 mln złotych. Może więc lepiej byłoby powołać komisję, która dokona pełnej analizy kosztów tego przedsięwzięcia. Według mnie, po uwzględnieniu wszystkich kosztów adaptacji budynków, wyposażenia itd. te koszty należy oszacować na ok. 600 mln złotych. Politycy twierdzą, że to nieprawda. Ale ja opieram się na szacunkach fachowców. Gdy byłem jeszcze dowódcą wojsk lądowych, wysłałem do Wrocławia ekipę, która oceniła tylko potrzeby w zakresie robót budowlanych oraz koszt nowej instalacji elektrycznej. Były to prace konieczne do wykonania. Eksperci ocenili ich koszt na 250 mln złotych. A gdzie koszty informatyzacji, innego niezbędnego wyposażenia i przeniesienia pracowników? To byłyby ukryte wydatki, które armia musiałaby ponieść, choć o nich nie mówiłoby się głośno. W ten sposób tylko z powodu realizacji prywatnych planów – bo w tym przypadku chodzi o to, że wiceministrowi obrony narodowej gen. Czesławowi Piątasowi śni się „Potęga Wojskowego Wrocławia”, bo on pochodzi z Wrocławia – MON wydałoby kilkaset milionów złotych? Czy takie projekty są potrzebne teraz, gdy w budżecie brakuje pieniędzy na armię? To jakiś chory pomysł tych ludzi, którzy bezmyślnie chcą wydawać pieniądze polskich podatników. Czy ktoś zapytał Polaków, czy zgadzają się na to? Ja – jako podatnik – nie wyrażam na to zgody. Dlatego uważam, że w obecnej sytuacji, gdy brakuje pieniędzy na szkolenie, na amunicję dla żołnierzy itd., forsowanie takich pomysłów to przestępstwo.

Politycy nie rozumieją, na czym polega cywilna kontrola nad armią…
– Oni mylą mieszanie się w dowodzenie z cywilną kontrolą nad nią. Może niech ci panowie przyjrzą się, jak realizowana jest ta kontrola np. w Wielkiej Brytanii. Przede wszystkim musimy sobie publicznie odpowiedzieć na pytanie, jaką armię chcemy mieć i jakie ma ona cele osiągnąć.

Diagnoza wyrażona z rozbrajającą szczerością przez ministra Bogdana Klicha, że polska armia nie jest w stanie obronić naszego kraju, nie jest tu wskazówką?
– Ten człowiek ma ciągle jakieś nowe pomysły i chyba wszyscy już stracili orientację, o co mu chodzi w odniesieniu do naszej armii. Przechodząc zaś do diagnozy zagrożeń – w najbliższym czasie na pewno nie będzie konfliktu globalnego, który zagrażałby Polsce. Dlatego musimy postawić przed armią jasne cele i dopasować do nich funkcjonowanie i strukturę armii oraz jej wyposażenie, a przede wszystkim odbiurokratyzować ją. Biurokracja pożera armię i samą siebie, zakłócając ponadto funkcjonowanie wojska.

Ma Pan na myśli MON czy także struktury wojskowe?
– Zarówno ministerstwo, jak i wszystkie podległe mu struktury biurokratyczne, które niczemu nie służą.

Dziękuję za rozmowę.

Generał broni Waldemar Skrzypczak jest absolwentem Wyższej Szkoły Oficerskiej Wojsk Pancernych w Poznaniu i Akademii Sztabu Generalnego Wojska Polskiego. Pełnił m.in. funkcje szefa Wojsk Pancernych i Zmechanizowanych, szefa Zarządu Doktryn i Szkolenia Sił Zbrojnych Generalnego Zarządu Operacyjnego P3 w Sztabie Generalnym WP. W pierwszej połowie 2005 r. kierował Wielonarodową Dywizją Centrum-Południe w ramach IV zmiany polskiego kontyngentu wojskowego w Iraku. Dowodził 16. Pomorską Dywizją Zmechanizowaną i 11. Dywizją Kawalerii Pancernej. W latach 2006-2009 pełnił funkcję dowódcy Wojsk Lądowych. Został zwolniony w ubiegłym roku po publicznej krytyce błędnej polityki MON.

Komentarzy 29 to “Wywiad z gen. Skrzypczakiem”

  1. Realista said

    Pan Bober dziennikarz – chyba ze wspanialej rodziny z tradycjami.

    Ajzyk Bober. Od sierpnia 1928 kierował jaczejką KPZB w Brześciu i jednocześnie działał jako szpieg w tym pełym wojskowych instylacji mieście. Już w październiku t.r. został aresztowany i skazany na 6 lat więzienia. Zwolniony w listopadzie 1934, powrócił do swej pracy partyjno-szpiegowskiej. Aresztowany ponownie w listopadzie 1935, został skazany tym razem na 10 lat więzienia. Po wybuchu wojny niemiecko-polskiej we wrześniu 1939 wyszedł na wolność i po zajęciu wschodniej Polski przez Armię Czerwoną budował komunizm na polskiej Białostocczyźnie. Po wybuchu wojny niemiecko-sowieckiej uciekł w głąb Rosji (do Czelabińska). Związek Sowiecki uważał za swoją ojczyznę i po 1944 pozostał tam, zajmując wysokie stanowsika w rządzie i przemyśle Białorusi: był także w latach 1950-56 kierownikiem wydziału ekonomicznego Związku Pisarzy ZSRR. W lipcu 1956 ten zrusyfikowany Litwak, urodzony poza Polską, obywatel sowiecki od 1917 i wróg Polski i Polaków przyjechał mieszkać do Polski (jakim prawem?!) oraz, jako Zyd, dostał dobrą pracę; był m.in. 1961-65 starszym inspektorem w Ministerstwie Budownictwa. Został odznaczony Orderem Sztandaru Pracy i w 1965 otrzymał rentę dla zasłużonych.

  2. Marucha said

    Czy jest Pan pewien, że o tego Bobera chodzi? O Mariusza? A nie o któregoś z dwu Andrzejów Boberów, w tym jednego członka Żyduni Wolności?

  3. spokojny said

    Gdzie byl general Skrzypczak gdy rozbrajali Polske ?

    Gdzie byli ci ,ktorych jak baranow wsadzili do jednego pudla i stracili nad Smolenskiem – czy nie zapozno sie ockneli ,ci co zyja ?

    Kiedy przez DWADZIESCIA LAT DEMONTOWANO WOJSKO POLSKIE i jego szkolnictwo ,to ci,ktorzy namaszczeni przez Moskwe we „woryszelowce” siedzili cicho i drzeli o swe pierdzistolki,dawali sie przestrajac i rozbrajac – za co za ochlap lub jedna gwiazdke wiecej ?

    W tym czasie juz nastepcow z rodow czystyh i wybranych (nie mieszanych) szkolono w „jueseju” i TelAwiwie, bo z wyprzedzeniem planowano co z niepewnymi w wojsku zrobic (oczywiscie zaczeto od stopni nie generalskich ,bo takich latwiej bylo z koszar wyrzucic ) !
    Generalowie,pili,bawili sie i pier…li baby na potege podsuwane im nawet za zony – trojkaty,czworoboki,szesciokaty dzialaly jak na karuzeli , w jednym z nich hulal tez Skrzypczak i jego pierwszego „anety” zalatwily !
    Dzisiaj generale na bohatera nie wyplyniesz ,bo wiedz,ze „one” maja na ciebie wiele dowodow ,to byly swietnie wyszkolone „qwy”.

    Dziaj WP trzeba od podstaw tworzyc i to z mlodej rezerwy,z tych ktorym pierwszym dano kopa w du.e z wojska jak dla przykladu pplk.E.Makowieckiemu ,ktory mimo,ze partyjniak zorientowal sie :kto jest kto ” i komu sluzy jak chociazby w jego JW politruk Pachala.
    Wlasnie takim jak Makowiecki dzisiaj mozna powierzyc tworzenie POLSKIEGO WOJSKA,to atchitekt nie tylko od budowy kosciolow ale architekt „sumien ludzkich” !
    Dyskutujac o tematach wojskowych warto wiedziec ,ze dzisiaj w WP nie ma juz czysto polskiej krwi.Sa mieszancy i wyszkoleni narzuceni „polskojezyczni” ,ktorzy juz nawet z noszeniem brody i pejsow sie nie kryja,o akcencie obcym nie wspominajac .

    POLSKA ROZBROJONA DO KONCA !!!

    To co wrze w obecnym wojsku to „garnek i pokrywka” o NOWE WOJSKO POLSKIE musi zadbac POLSKI NOWY PREZYDENT a nie obcy z nadania .
    Mosci Komorowski pierwszy (jako minister) weszyl w WP i wyweszyl,dziela dokonczyl !

    Panie Pulkowniku E.Makowiecki : larum graja !
    DO BOJU !

  4. Marucha said

    Generał Skrzypczak był tam, gdzie być powinien.
    Protestował przeciwko rozbrajaniu Polski, przeciwko rządom kretynów i agentów nad wojskiem.

    I za to wyrzucono go z wojska.

    A gdzie Pan, panie Spokojny, był, gdy jednego z najlepszych polskich generałów odsunięto od wojska?

  5. Anka said

    Taaa, wywiad ten potwierdził dużo wcześniejsze moje obawy : Armii Polskiej NIE MA !

  6. Art said

    http://tinyurl.com/28ge4m6

  7. AteistaPolityczno-Religijny said

    co moze zrobic jeden czlowiek? albo nawet garstka najlepszych generalow gdy rzadza nimi masoni i illuminati po prostej linii z lucyferianami. Jestem tez ateista historycznym, nie wierze ze historia nie jest kreowana na potrzeby strategiczne lucyferianow, a potem przerabiana tak by zydzi i niezydzi mysleli ze to co w ksiazkach to prawda.
    Polska jak rozpedzony pociag leci w przepasc, droge ma wytyczona przez zbrodniarzy i zdrajcow, a czy z torow da sie jeszcze bezpiecznie zjechac??? czy zdola ktos obudzic pasazerow, by wlaczyli hamulec bezpieczenstwa????

    Teraz mlodzi ludzie bez pracy , wychowani na grach komputerowych, zaprogramowani by strzelac do wszystkiego co sie rusza na ekranie, by reagowac, a nie myslec sa wspanialym materialem na zawodowego zabojce dla new world order.

  8. Maks said

    Od 91r rozwalają wszystko włącznie z wojskiem. General podnosi larum, gdy statek jest prawie pod wodą.

  9. baks said

    Mr. spokojny skad te dane lozkowe? za materac wasc robil?

    To co rozwlala armie to korupcja ( ostatni przetarg na samoloty bezzalogowe UAV ), dziwne ze tylko na angielskojezycznych portalach promilitarnych mozna przeczytac pozytywne opinie o gen. Skrzypaczu jako o tym ktory znal sie na wojskowosci, oraz jako o osobie ktora nie pasowala do skorumpowanej koterii w ministerstwie MON-u.

  10. Realista said

    re 2.

    Nie jestem pewien, ale Boberow w Polsce nie ma tak duzo. Wydaje mi sie ze to jest jedna zasluzona rodzina.

    Moze ktos bedzie zdolny rzucic na to swiatlo.

  11. PL said

    W Polsce są 8702 osoby o nazwisku Bober.

    Zamieszkują oni w 314 różnych powiatach i miastach. Najwięcej zameldowanych jest w Brzozów ,a dokładnie 464. Dalsze powiaty/miasta ze szczególnie dużą liczbą osób o tym nazwisku m. Rybnik (283), m. Rzeszów (246), m. Kraków (227), Radzyń Podlaski (219), Rzeszów (215), Warszawa (204), m. Wrocław (188), Brzesko (185) i Nowy Sącz z liczbą wpisów 140.

  12. Olo Kru said

    To że Tusk trzyma Klicha w MON jest dowodem, że ma on jakąś misję.
    Zaraz gdy objął stanowisko, zaczął pokazywać niekompetencję, poszukajcie jego jakichkolwiek wypowiedzi merdialnych.
    Uczciwy polityk (wiem, oksymoron) dawno podałby się do dymisji.
    Uczciwy premier dawno wywalił by ministra który niszczy podległą mu gałąź aparatu państwa.
    Na marginesie: Wśród działających w Polsce politykó przyjęło się takie dziwne mniemanie, że choćby nie wiem co zrobili, nie powinni podawać się do dymisji. Może na palcach jednej ręki można by policzyć takich, którzy to zrobili, przyznając się do błędu czy po prostu dlatego że takiego honorowego wyjścia wymagała sytuacja.
    Że przytoczę casus senatora, co w kretyńskim wdzianku sfilmowany był przez ladacznice. I kto na niego głosował?

  13. Kaziu Kozoduj said

    Klich to zwykły agent niemiecki. Powinien wisieć.

  14. Realista said

    re. 1, 2, 10, 11

    Jeli moje podejrzenia byly niesluszne to przepraszam. Natomiast jesli autor pochodzi z tej zasluzonej rodziny to powinien wyjasnic dlaczego jest ciagle w Polsce.

    A jeśli nie jest, to też musi coś wyjaśniać? – admin

  15. spokojny said

    Panie gajowy !
    Ja bylem i jestem na ziemi, twardo po niej chodzac o generale Skrzyoczaku wiem wiecej niz TY z mediow .
    Wiem takze jak i za co zostaje sie generalem i biskupem w Polsce ,jak szybko sie awansuje .
    Skrzpczak bardzo szybko zrobil kariere na…… i bardzo modnym w wojsku „kopniakiem w gore” (tu prosze przesledzic jego awanse i kariere w wojsu w jednym tylko cwierczwieciu).
    Dzisiaj kiedy Polska nie ma WOJSKA POLSKIEGO (miedzy innymi dzieki takim generalom slugusom) na nic sie zda wylewanie krokodylich lez ,bo za obronnosc ponosi odpowiedzialnosc kazdy zolnierz od szeregowca po marszalka !
    Kazdy dobry zolnierz powie ci ,ze jaki general takie i wojsko .
    Od czasu gdy nad wojskiem postawiono cywili (dano im ministrowanie) i w dodatku tych co na „lufe mowia rekojesc ” a na proch strzelniczy „proszek” zaczela sie degradacja ludzi ktorzy mysleli o obronie Polski .Skrzypczak myslal o karierze i robil wszystko aby ja osiagnac az wreszcie baby mu w tym przeszkodzily – ot,cala tajemnica wojskowa generala sexocholika.
    Dzisiaj pozuje na obronce ,tchorz,ktory przed babami uciekal bez spodni.

  16. Marucha said

    Jasne, panie „Spokojny”. Dowalić jednemu z niewielu przyzwoitych generałów, któremu zależało na polskim wojsku.

    Jego ucieczki przed babami bez spodni są zupełnie nieinteresujące w kontekście zagadnienia.

  17. jjaskow said

    Wydaje mnie się jednak,że cywilna kontrola nad wojskiem musi być.
    Wywiad z PT Generałem potwierdza to w całej rozciągłości. Pan Generał uważa,że niszczenie armii polskiej jest spowodowane działaniem nieudaczników lub ludzi piekących własne kasztany.
    A przecież nie potrzeba specjalnej wiedzy aby stwierdzić,że jest to celowa, dawno temu zaplanowana robota wykonywana rękami pożytecznych idiotów,[ to nie ja to Lenin] ktorym się wydaje,że robią karierę.
    Przecież Układ Poczdamski wygasł w 1995 roku. np. Gdańsk był oddany tylko pod jurysdykcję polską a nie przyłączony do Polski. Układ w 23 listopada 1918 roku wyrażnie określa zasady działania „unych”. jak można sprawdzić, przez minione dwadzieścia lat ZADEN Z RZADOW nic w tej sprawie nie zrobił. ” Czyj jest Gdańsk” http://www.dakowski.pl.
    W tej sytuacji likwidacja armii jest oczywista. A może któremuś przyjdzie do głowy znowu walczyć?. A tak zostaną tylko Body gard -rządu. albo pójdą pacyfikować wsie w Iranie, Afganistanie lub gdzie indziej.
    Proszę zauważyć, że Armia robi to własnymi rękami, za parę gwiazdek lub belek podpisują wszystko, zakup, dyslokacje, itd. Przypomina to minione rewolucje, gdzie wszyscy przodownicy zostawali wymordowani w pierwszych latach trwania rewolucji. Ale każdy myślał, że inni to zginą ale przecież nie ja, ja jestem potrzebny. itd.
    Innymi słowy likwidacja armii jest celowa i dzieje się stopniowo od 20 lat za zgodą wojska. W 1939 roku było źle, ale teraz to nawet strzelać nie mają już z
    czego.
    Tak więc przedstawiona przez Pana Generała sytuacja jest dokładnie odwrotna. Armia musi zostać zlikwidowana, ponieważ jej rola nie polega obecnie na obronie granic. O roli armii pisałem przed kilku laty http://www.jezierski.gda.pl , nic się nie zmieniło.
    dr Jerzy Jaśkowski

  18. Św. Mikołaj said

    re 14

    Oto typowy przykład mitomańskiej mendy – najpierw obrzuci człowieka g.wnem, a potem przeprasza i mówi, że właściwie to on nie wie. Człowieku, ty możesz z Szechterem podać sobie rękę!

  19. Chemik said

    Panie generale! A może mógłby pan tak wziąć wzór z Pinocheta? Jeśli armia pójdzie za panem to i ja pójdę.

  20. aga said

    ad.18
    szechter nie przeprasza.

  21. jak slysze jakiekolwiek teksty o polityce to mam kompletnie dosc !

  22. Marucha said

    No to idź sobie, dobry człowieku, na fora poświęcone Harry Potterowi.

  23. revers said

    Pnie Spokojny co pan moralnosc rzniecia qwek miesza do obronnosci, wiedzy wojskowej, dyspozycjonnosci, korupcjogenologii, czytac angielskojezyczne portale promilitarne gdzie wszyscy oceniaja gen. Skrzypczaka jako namniej koruptogennego.

    A byl w tym czasie gdzie trzeba i dlatego ze odwazyl sie na krytyke
    przeniesli go do rezerwy, jako nierefomalnego, nie podatnego na korupcje.

  24. Brat Dioskur said

    Zmywaku Birmingham z poz.21,
    Rozejrzyj sie dookola namiastko istoty ludzkiej. Jestesmy stąd! I nie wynika to tylko z moralnosci katolickiej ale ze zwyklego czlowieczenstwa. Ale pewnie nie wiesz co to znaczy byc czlowiekiem….

  25. LeonProof said

    A mnie jest wszystko jedno kto przeprowadza wywiad i ile kobiet bzyknal
    gen.Skrzypczak. Dla mnie on ma byc fachowcem w wojsku! I byl, ale w tym pie….onym psychiczno-betonowym MONie byl niewygodny. Mam bardzo wiele kontaktow w WP ( choc to juz na wyrost okreslenie ) i wiem niestety co sie dzieje i qrwica czleka dopada. Oni doskonale wiedza co robia zakazujac posioadania broni, bo spoleczenstwo pewnie by solidaryzowalo z wojskiem w trosce o Polske i pewnikiem troche krwi bydlat by upuscili…
    Gdybym mial taka mozliwosc to rezerwuje sobie Klicha z MONu i Niesiolowskiego…

  26. Krzysztof M said

    Ad. 25

    To mi proszę zostawić liberałów. Wszystkich. I proszę o zapewnienie zaplecza logistycznego. 🙂

  27. 166 bojkot TVN said

    25/ LeonProof
    „A mnie jest wszystko jedno kto przeprowadza wywiad i ile kobiet bzyknal”

    No niby tak powinno być, ale chutliwy generał jest bardziej niebezpieczny niż chutliwy kapral.
    Hasło „Ryfka” i Kazimierz Wielki jest autorowi zapewne znane?
    Takiemu chutliwemu przywódcy/dowódcy można łatwo podstawić panienkę agentkę, która fachura, potrafi z każdego kochanka wyciągnąć najtajniejsze sprawy. Są na to różne sposoby, od alkoholu po narkotyki. Te ostatnie o różnym działaniu – od pigułek gwałtu, do pigułki mordu. Jeśli fachowcy od narkotykowej farmacji mogli dosypać Gabrielowi Janowskiemu, posłowi z PiS psychotropy, które skompromitowały go publicznie (http://www.youtube.com/watch?v=96Qt76NmK7E ), jeśli spokojny, uczciwy syn Eugeniusza Wróbla zabił i pokroił zwłoki ojca, a teraz jest zamknięty w psychiatryku, to czy jest jakiś problem z chutliwym generałem??!!
    Żaden!
    Dziwi mnie tylko lekkomyślne podejście do sprawy, jakby chodziło o chuci listonosza, a nie generała, dowódcy Sił Zbrojnych. Niestety, tak jak od lekarza musimy wymagać więcej niż podstawowej higieny, od księdza więcej niż przeciętnej moralności i uczciwości, tak i od generała więcej niż od szeregowego (który może leżeć z bronią w rowie tylko wtedy gdy Bronia skończy 18 lat :).

    Nadpobudliwy seksualnie generał nie nadaje się do pełnienia odpowiedzialnych funkcji, bo ma niebezpieczny nałóg, i nie są to papierosy ….

  28. […] 4.01. Skutki polityki obronnej PO – wywiad z gen.Skrzypczakiem, (Tutaj) […]

  29. […] 4.01. Skutki polityki obronnej PO – wywiad z gen.Skrzypczakiem, (Tutaj) […]

Sorry, the comment form is closed at this time.