Dziennik gajowego Maruchy

"Blogi internetowe zagrażają demokracji" – Barack Obama

Lekcja kultury politycznej

Posted by Marucha w dniu 2010-06-03 (Czwartek)

Jak wielka przepaść dzieli nas od zachodnich sąsiadów, można się było w ostatnich dniach i tygodniach doskonale przekonać. I nie chodzi tu już wyłącznie o przepaść materialną, cywilizacyjną czy gospodarczą – o tym każdy, kto był w Niemczech i widział tamtejszy poziom życia, poziom zarobków, bogactwo i porządek, doskonale wie, i to od dawna.

Nie chodzi też o – wynikający bezpośrednio z powyższego – stan przygotowania służb i państwa do klęsk żywiołowych: u nas wały poprzerywane, tam całe; u nas zalane domy i osady, tam dobytek ludzi uratowany; u nas akcja ratunkowa żywiołowa, oparta na wolontariuszach, z wojskiem bezradnie kręcącym się w łódce dookoła własnej osi, bo w wojskach inżynieryjnych już wiosłować nie uczą – tam wszystko zorganizowane, poukładane, działające niczym mechanizm szwajcarskiego zegarka… Nie, to wszystko już było od dawna, nic w tym nie ma nowego. Teraz natomiast oglądać mieliśmy okazję lekcję prawdziwej kultury politycznej, jakiej w Polsce jeszcze nie widziano, i – powiem to z pełną świadomością – zapewne nie ujrzymy w najbliższych dekadach.

31 maja 2010 ze stanowiska prezydenta Republiki Federalnej Niemiec, formalnie będącym głową państwa, ustąpił Horst Köhler. Wiadomość ta na Niemców spadła jak grom z jasnego nieba – krótko, rzeczowo, w niecałych dziesięciu zdaniach pełniący drugą z rzędu kadencję Köhler poinformował swoich rodaków, że ustępuje ze stanowiska. Zwięźle, precyzyjnie i na temat, bez zbędnych elegii i hagiograficznych wywodów. Podziękował milionom ludzi, którzy go wspierali (cieszył się poparciem praktycznie każdej opcji politycznej, uchodząc za dojrzałego i doświadczonego męża stanu). Wskazał na dalsze kroki formalne, następujące po rezygnacji z piastowania urzędu przez prezydenta federalnego. Podziękował, wstał – a za nim jego małżonka, siedząca w tej trudnej chwili u boku męża – i wyszedł.

Najbardziej zaskakujący w tym wszystkim okazał się powód, jaki dla swej rezygnacji podał Horst Köhler. Otóż był nim – szacunek dla urzędu, dla głowy państwa. Wcześniej Köhler udzielił niemieckiemu radiu kontrowersyjny wywiad, w którym stwierdził, że w poszczególnych przypadkach zagrożenia interesów gospodarczych kraju dopuszczalne są akcje militarne. I nie ważne w tym miejscu, czy ta wypowiedź jest skandaliczna, czy nie. Nie o to chodzi, czy wielokrotnie powtarzany i powielany przez media cytat był wyrwany z kontekstu, czy też nie. Chodzi o odpowiedzialność za własne – nie tylko czyny – ale słowa.

Naprawdę na szacunek zasługuje taka postawa. Wedle Köhlera głowa państwa nie może dopuścić do sytuacji, w której ze względu na osobiste, personalne ataki i oskarżenia ucierpi autorytet urzędu. I dlatego ustępuje – polityk powszechnie szanowany i lubiany, którego nawet faktycznie rządząca kanclerz Merkel nie zdołała przekonać, by pozostał na stanowisku. Nie człowiek, nie osobiste ambicje czy kariera polityczna są ważne – tylko państwo i urząd.

Czy można taką odpowiedzialność w ogóle porównywać do naszego polskiego podwórka? Chyba nie. U nas nie tylko nie ma mowy o odpowiedzialności za słowa, nie ma przecież nawet odpowiedzialności za czyny i zaniedbania. Samoloty się rozbijają, giną ludzie, na pokład jednej maszyny wsiada całe najwyższe dowództwo wojskowe i przedstawiciele najważniejszych państwowych urzędów, woda zalewa te same miejsca co 13 lat temu, w których wałów czy instalacji melioracyjnych jak nie było tak nie ma. I nikt nie jest winien, nikt nie jest odpowiedzialny, nikt się nawet nie przyzna, że mógł był coś zrobić inaczej i lepiej. Powszechnie obowiązującym i akceptowanym już wytłumaczeniem każdego zła stał się „brak pieniędzy”, rozgrzeszający wszystkich, za wszystko.

Gdyby niemiecką kulturę polityczną przyłożyć do naszych realiów, ustąpić powinno chyba z 99% sprawujących urzędy państwowe. Bo czy jest u nas polityk, który może o sobie powiedzieć, że jego czyny – czyny, nie słowa przecież – nie są przyczyną osobistych, personalnych ataków na jego osobę, pod wpływem których cierpi autorytet i prestiż urzędu? Ale chyba właśnie dlatego nie do pomyślenia jest u nas taki krok, jaki uczynił Horst Köhler. I koło się zamyka. A więc patrzmy się, i uczmy się. Może w końcu ktoś w kraju dostrzeże, jak wielka przepaść wciąż dzieli Polskę od jej najbliższych sąsiadów. Pod każdym niemal względem.

Michał Soska, Nowa Myśl Polska

Komentarze 32 to “Lekcja kultury politycznej”

  1. Student said

    Tego typu dymisje są dla mnie niezrozumiałe i nie należy ich pochwalać. Prezydent Niemiec wyraził swoje zdanie bo miał do tego prawo i niby co w tym złego ?? Od tego są politycy żeby zajmować stanowiska w różnych kwestiach.

  2. Urzad said

    Czym obecnie „rzadzacy”, poza kilkoma wyjatkami ktore nawet trudno wskazac, roznia sie od swin przy korycie? Oni przeciez „rzondzom” i szacunek sie nalezy im, a nie urzedowi, bo urzad nie nosi ani garnituru ani krawatu. Teraz nawet swinia w garniturze pod krawatem to czlowiek na „poziomie”.

  3. Św. Mikołaj said

    Kiedyś we Włoszech po tragicznym trzęsieniu ziemi podał się do dymisji premier czy nawet cały gabinet – dokładnie nie pamiętam.

    No, ale są politycy albo mężowie stanu, którzy za coś czują się odpowiedzialni, nawet kiedy nie mają większego wpływu na bieg spraw, oraz – jak w polskiej rzeczywistości – pasożyty sPOłeczne i świnie, które postrzegają politykę i służbę państwu przez pryzmat przywilejów władzy i żłobu gdzie można się utuczyć. Te kreatury egzystują od wyborów do wyborów a znają się tylko na likwidacji, wyprzedaży i korupcji. Interes państwa? A co to takiego? Dla tych świń jak interes to tylko koszerny…

    Do urny z tymi folksdojczami, psychiatrami i marszałkami (ale nie wyborczej)…

  4. komunikat said

    Dnia 4 czerwca 2010 (piątek),

    w Warszawie na bazarze przy
    Hali Mirowskiej o godz.10.30

    oraz

    na bazarze przy Uniwersamie
    (Rondo Wiatraczna) o godz.11.30,

    odbędzie się konferencja prasowa

    Kandydata na Prezydenta R.P.

    Andrzeja Leppera

  5. Marucha said

    Re 1: Nie chodzi w ogóle o to, czy prezydent RFN miał rację, czy nie.

  6. lopek said

    Nie chodzi o to, że w Polsce nie ma gospodarza – bo go zamordowano!
    Chodzi o to, że okupant-pasożyt, nigdy nie dba o kondycję a nawet o życie, swojego żywiciela!

  7. Student said

    Panie Marucha:

    Czy wg Pana przy założeniu, że prezydent Niemiec miał rację jego decyzja o dymisji była słuszna ??

  8. Marucha said

    Z punktu widzenia racji stanu – tak, była słuszna.
    Postawił państwową rację stanu wyżej, niż racje osobiste.
    To może wydawać się niesprawiedliwe i niesłuszne.

  9. Shakespear said

    Niemcy to ciekawy narud od ktorego sporo mozna sie nauczy, jak tesz od innych co robja cos dobrze. Dobrym przykladem tego jest Japonia ktora poszla sladem tego czlowieka, Edwards William Deming.

    http://www.centrum.jakosci.pl/zasady-jakosci,zasady-deminga.html

    A tutaj nastempny przyklad ducha universlanych wartosci ktory istnial i napewno istnieje dalej w Niemcach.

    Sophie Scholl i monachijskiego stowarzyszenia Biala Roza.
    http://www.glos.com.pl/Archiwum_nowe/Rok%202006/03-04_2006/strona/recenzja.html

  10. Ewa Polska said

    #9
    Shakespear napisal:”Niemcy to ciekawy narud od ktorego sporo mozna sie nauczy, jak tesz od innych co robja cos dobrze.”

    ****************************

    Shakespear, kup sobie maly slownik szkolny albo Google wyrazy, ktorych pisowni nie jestes pewny, i nie okaleczaj pieknego jezyka polskiego!!!

    Wychodze z zalozenia, ze nie chodziles do szkol w Polsce….. albo zle strugasz durnia…..
    Okalecznie jezyka polskiego, to niska metoda.

  11. Ewa Polska said

    #8 Marucha napisal:
    „Z punktu widzenia racji stanu – tak, była słuszna.
    Postawił państwową rację stanu wyżej, niż racje osobiste.
    To może wydawać się niesprawiedliwe i niesłuszne.”
    **********************

    https://marucha.wordpress.com/2010/06/01/szczerosc-powodem-dymisji/

    Marucha, sam pan napisal w eseju powyzej, ze Prezydent RFN odszedl, gdyz powiedzal, ze wojsko niemieckie w Afganistanie broni interesow ekonomicznych. Zarzucono mu, ze wojsko broni obronnosci kraju…..

    Czyli, nie mniej ni wiecej, prezydent RFN popelnil gafe polityczna: wygadal sie, niezbyt sprytnie powiedzial cos czego nie powinien byl powiedziec….. a niechcacy zahaczyl o temat tabu: mozna publicznie mowic, ze wojsko broni. Pod zadnym pozorem nie mozna przyznac sie, ze wojsko okupuje dla zdobyczy gospodarczych.

    I gdzie tu mowa o kulturze politycznej?

    A jeszcze mniej o kulturze moralnej i etycznej.

    Tylko dlatego, ze w Polsce do zlobu doszly sprzedajne i tuczone swinie (nie po raz pierwszy), to nie znaczy, ze trzeba zachlystywac sie obcym; szcegolnie, ze nie ma podstaw ku temu.

    Cudze chwalicie, swego nie znacie…..

  12. Krzysztof M said

    Ad. 10

    Wychodze z zalozenia, ze nie chodziles do szkol w Polsce….. albo zle strugasz durnia…..
    Okalecznie jezyka polskiego, to niska metoda.

    Droga Ewo Polska. Może tak skupmy się na treści. A nie na formie. Inaczej możemy stracić kogoś wartościowego. A to nie byłoby dobrze.

  13. Student said

    Uważam tak jak pani Ewa, tego typu dymisje doprowadzają do zakłamania życia politycznego, do tego, że pewne rzeczy się robi, ale nie można o nich mówić głośno. Racja Stanu nie ma tu nic do rzeczy.

    Błędy ortograficzne Shakespeara, aż kłują w oczy i nie widze nic złego w zwróceniu mu uwagi.

    Ale to co wstawił, choć zupełnie nie na temat, to jednak bardzo ciekawa rzecz. Metody zarządzania, jakość produkcji są w Polsce na fatalnym poziomie i powinniśmy się uczyć właśnie od Japończyków. O Demingu wcześniej nawet nie słyszałem, ale Toyota wprowadzała swoją szkołę zarządzania i usprawniania produkcji już w latach 20tych, do lat 60tych ich koncepcje były tajne. Teraz są przejmowane na Zachodzie, w PL wszystko dopiero raczkuje.

  14. Krzysztof M said

    Ad. 13

    Rozumiem, że pan nie będzie oponował, jak pan Shakespeare sobie stąd pójdzie, zniesmaczony wytykaniem błędów, które popełnia, bo bardzo dawno w kraju nie był, albo dlatego, że tyle się nauczył. Jeśli dzieli się z nami swoją wiedzą o Zachodzie, swoim doświadczeniem, swoimi obserwacjami, to należy to docenić. Uszanować.

    Pan jest innego zdania. To znaczy, że panu na naszej rzetelnej wiedzy nie zależy. … Tak postępują lewaccy manipulatorzy. Jest pan jednym z nich?

  15. Marucha said

    Jest to przejaw niezbyt wysokiej kultury, jeśli zwraca się w nieprzyjemny sposób uwagę na błędy językowe osobie, dla której polski nie jest językiem ojczystym.
    Należy się cieszyć, że ktoś jeszcze chce sobie zawracać głowę narzeczem narodu, który jest na wyginięciu.

  16. Ewa Polska said

    #15
    „Należy się cieszyć, że ktoś jeszcze chce sobie zawracać głowę narzeczem narodu, który jest na wyginięciu.”

    Marucha, dlaczego na wyginieciu?

    Polskie Matki rodza jeszcze dzieci i wychowywuja je na Polakow.
    Same Kasandry na tym forum.

  17. PL said

    Marucha ma rację. Obserwując swych rodaków stwierdzam, iż bycie Polakiem nie stanowi dla nich żadnej wartości.

  18. Student said

    Po co tak nerwowo ?? Niektórym mogę zaproponować tylko melise na uspokojenie, ehh…

    Ad 14

    „Pan jest innego zdania. To znaczy, że panu na naszej rzetelnej wiedzy nie zależy. … Tak postępują lewaccy manipulatorzy. Jest pan jednym z nich?”

    Hehehe, nie, nie jestem lewackim manipulatorem 🙂 Prawicowym też nie, mimo, iż określam swoje poglądy jako (bardzo) prawicowe. Swoją drogą podział na lewicę i prawicę jest dość sztuczny i zbyt często prowadzi do niepotrzebnych podziałów. ( Np. ocieplenie klimatu jest krytykowane przez prawicowców takich jak pan Marucha czy JKM, ale i lewicowego Slawomira Zizka. Podobnie krytyczne artykuły na temat Monsanto ukazywały się w tym serwisie, ale głośno o tym mówią zwłaszcza lewacy, etc. etc.)

    AD 15

    „Jest to przejaw niezbyt wysokiej kultury, jeśli zwraca się w nieprzyjemny sposób uwagę na błędy językowe osobie, dla której polski nie jest językiem ojczystym.”

    Pan, panie Marucha, zna Shakespeara, ja nie i nie miałem pojęcia, że to nie Polak. Gdybym wiedział mój komentarz byłby inny. Proszę o tym pamiętać.

    pozdrawiam

  19. Marucha said

    No to w takim razie zwykłe „przepraszam” załatwiło by sprawę…

  20. Św. Mikołaj said

    re 16

    „Polskie Matki rodzą jeszcze dzieci i wychowują je na Polaków”

    Dobre… Dawno się tak nie uśmiałem!

    A one potem są fanami Wjewódzkiego i Owsiaka a głosują na Ryżego.

  21. Alina said

    Globalisci z rzadu swiatowego przeznaczyli Niemcom wiadaca role w Europie, a w Azji taka wiodaca role spelnia Japonia.
    Dymisja w ostatnich dniach prezydenta Niemiec i premiera Japoni to nie przypadek, a uporzadkowanie spraw przez Globalistow przed najblizszym spotkaniem G-20 w centrum Toronto. Ochrona i obsluga tego szczytu G-20 bedzie kosztowala kanadysjkich podatnikow 1 miliard dolarow!!!!!
    Zeszczelenie Kaczki nad Smolenskiem to bylo w ramach tych porzadkow, w strone Jednego Rzadu Swiatowego i wiecznej szczesliwosci kasty zydowsko-bankierskiej.

  22. Alina said

    Zestrzelenie

  23. Ewa Polska said

    #20 Sw. Mikolaj napisal:
    „A one potem są fanami Wjewódzkiego i Owsiaka a głosują na Ryżego.”
    ************

    Gdyby Sw. Mikolaj mial jakis konkretny program, moze glosowaliby na Sw. Mikolaja.
    Ale poniewaz nie ma nikogo z sensownym programem, wiec ludzie nie maja wyboru.

  24. Marucha said

    Pani Ewo, a zatem sama Pani uważa, że w Polsce nie ma na kogo głosować.To gdzie niby są ci Polacy wychowywani przez Matki Polski, o których Pani mówi?

    Św. Mikołaj ma 100% racji.
    Polaków, szczególnie młodych, Polska po prostu nie obchodzi.

  25. Św. Mikołaj said

    re 23

    Byłem pewien, że już nie ma takich naiwnych, których można nabrać na program wyborczy zwany inaczej kiełbasą wyborczą. Nie przypominam też sobie by ktokolwiek realizował program, przy pomocy którego dorwał się do władzy – weźmy chociażby taką „politykę miłości” Ryżego…

    Gdyby decydował sensowny program banda czworga dawno już szukała by gdzieś azylu, ale tak nie jest. Decydują pieniądze, zaplecze polityczne, maszyna wyborcza i stopień do jakiego zdoła się ogłupić wyborców.

  26. Student said

    Jest na kogo głosować, ale bez mediów wygranie wyborów jest niemożliwe, to chyba oczywiste. Ale można znacznie poprawić sytuacje przez wprowadzenie jednomandatowych okręgów wyborczych. To najważniejsze co można zrobić z rzeczy wykonalnych. Wysiłki wszystkich patriotów powinny się skupić na tym jednym zadaniu, kiedy w parlamencie zasiądą lekarze, rolnicy, prawnicy i przedsiębiorcy, którzy będą mogli decydować sami bez dyktatu szefa partii – wtedy dopiero przyjdzie czas na robienie reszty. Ale my skupiamy się na rzeczach niewykonalnych i sami skazujemy się na porażkę.To bardzo duży błąd.

    A młodych Polaków rzeczywiście Polska nie obchodzi. Wyjątkiem czasami są ludzie biedniejsi, których polityka dotyka bezpośrednio, Ci bogatsi nie zawracają sobie tym głowy. No ale Ci biedniejsi są często gorzej wykształceni i powstaje błędne koło…

  27. Baron Srul Radziwiłł said

    Polak zrobi dobrze, jeśli nie uda się zamącić w swojej głowie i zagłosuje, jak zawsze, na porządnego Żyda.

  28. Krzysztof M said

    Ad. 26

    ” Ale można znacznie poprawić sytuacje przez wprowadzenie jednomandatowych okręgów wyborczych.”

    – Wtedy będzie jeszcze gorzej. Czyżby był należał pan do tych fanatycznych propagatorów JOW-ów, którzy na „prawicy.net” nie reagują na żadne argumenty przeciwko tym JOW-om? Wielokrotnie te JOW-y przy pomocy racjonalnych argumentów były tam równane z ziemią. A propagatorzy nawet nie mrugną! Jaki rodzaj ludzi tak reaguje, gdy ktoś udowadania mu błędy? KTO twierdzi, że deszcz pada, gdy mu twarz plują?

  29. PL said

    JOW-y nie są żadnym rozwiązaniem problemu. W rzeczywistości i tak praktycznie funkcjonują na niższych szczeblach władz. I co? I nic.

  30. gość said

    re 24,26

    Mam kontakt z wieloma młodymi ludźmi, niestety rzeczywiście Polska ich nie obchodzi. Dopóki jest czym się „najeść,nachlać i pobzykać”(cytując Gajowego),jest im dobrze,w ogóle nie przejmują się polityką, w razie czego tvn i gw powie im co ijak,albo na kogo głosować.
    Jest jednak druga strona medalu – mimo ogłupienia i zmanipulowania są to ludzie (tak zaobserwowałem) inteligentni, i tu jest nasza rola – musimy ich edukować,uświadamiać,otworzyć oczy.Mimo ich wyśmiewania,pukanie palcem w czoło i innych.To jest nasza rola, DZIAŁANIA I MODLITWA ZA MŁODYCH,POLSKĘ I ŚWIAT.

  31. Student said

    Rzadko zaglądam na prawice.net , o jakich argumentach Pan mówi ?? To co teraz obserwujemy to dyktat liderów partyjnych.

    Ad 29
    Istnieją na niższych szczeblach władz ?? Tylko w gminach do 20 tys. mieszkańców ! Mój ojciec startował w wyborach do powiatu kilka lat temu i przegrał z osobą, która zdobyła mniej głosów tylko dlatego, że był w mniej popularnej partii. A czy kwestie polityki zagranicznej, fiskalnej państwa etc. (to czym zajmują się partie) powinno mieć jakiekolwiek znaczenie przy wyborach samorządowych ??

    I jeszcze jedno :

    Mój prof. prawa konstytucyjnego pokazywał nam na zajęciach tabele jaki procent głosów w wyborach parlamentarnych przekładał się na procent głosów w sejmie. Otoz obecny sytem zniekształca wyniki, 24% przełożyć się moze na 35% miejsc w sejmie. Cierpią ugrupowania mniejsze, oddolnie tworzone przez obywateli mającyh dość oligarchicznego układu.

  32. Student said

Sorry, the comment form is closed at this time.