Dziennik gajowego Maruchy

"Blogi internetowe zagrażają demokracji" – Barack Obama

Mazowsze jak Grecja?

Posted by Marucha w dniu 2010-06-04 (Piątek)

W katastrofalnej sytuacji budżetowej znalazło się województwo mazowieckie. Największy i najbogatszy region Polski. Wysokie zadłużenie oraz dodatkowe zobowiązania z tytułu tzw. „janosikowego”, w zestawieniu ze znaczącym spadkiem wpływów podatkowych, zarysowało groźbę bankructwa. Ten przypadek pokazał, że mimo niezłych – na tle pozostałych krajów UE – wskaźników wzrostu PKB, nasz kraj również narażony jest na „grecką chorobę”. Tym bardziej, że strefa euro mimo zadeklarowanej gigantycznej pomocy dla Grecji, ciągle nie może spać spokojnie.

Sarkozy zagroził wyjściem Francji ze strefy euro

Unia Europejska, aby ratować Grecję przed ogłoszeniem niewypłacalności uchwaliła udzielenie specjalnej pomocy. Są to gwarancje o gigantycznej wartości 750 mld zł. (Dla porównania stanowi dziesięciokrotność polskiego budżetu). Kilka dni po spotkaniu przywódców krajów ze strefy euro w Brukseli, na którym podjęto te decyzję prasa ujawniła kulisy narady. Udzielenie pomocy wymusił prezydent Francji Nicolas Sarkozy wsparty przez kilka innych krajów południowych z Włochami i Hiszpanią na czele. Według jednej z poważnych gazet miał uderzać ręką w stół i grozić wyjściem swego kraju ze wspólnej europejskiej waluty.

Podobno dopiero te groźby skłoniły kanclerz Niemiec Angelę Merkel do wyrażenia zgody. Decyzja ta jest bowiem wyjątkowo niepopularna wśród naszych zachodnich sąsiadów. Zresztą znalazło to natychmiastowe odbicie w wynikach wyborów w Nadrenii-Północnej Westfalii. Partia pani kanclerz przypłaciła zgodę na pomoc dla Grecji utratą władzy w tym jednym z największych landów.

Łatwiej będzie nam zrozumieć tę determinację francuskiego prezydenta, gdy spojrzymy na to kto jest głównym wierzycielem Aten. Oto okazuje się, że tamtejszy rząd jest winien zagranicy łącznie 238 mld dolarów. Z tego najwięcej, bo aż 75 mld właśnie bankom francuskim.

Bankructwo Grecji nie tylko mogłoby podważyć zaufanie do euro, ale też pociągnąć falę upadków wielu europejskich instytucji finansowych.

Europa musi oszczędzać

Prezes największego niemieckiego banku – Deutsche Bank – wkrótce po ogłoszeniu pakietu pomocowego dla Grecji publicznie wyraził wątpliwość, czy temu krajowi uda się kiedykolwiek spłacić zaciągnięte pożyczki. Wyraził w ten sposób głośno to co większość ekonomistów i polityków mówi po cichu. Zadeklarowana pomoc jest bowiem jak na razie tylko obietnicą uzależnioną od wprowadzenia przez rząd w Atenach znacznego programu oszczędności, które od zaraz zaczną ograniczać deficyt budżetowy.

Greckie władze się do tego zobowiązały, ale nie ma jeszcze projektów konkretnych ustaw. Wobec masowych protestów i braku społecznego przyzwolenia na cięcie wydatków ich ostateczny kształt jest dużą niewiadomą.

Pewne obniżenie poziomu życia jest jednak konieczne wobec tego, że znaczna część społeczeństw europejskich konsumowała więcej, niż było je stać. Taki program ogłosiła już Portugalia, wymieniana jako następny kandydat do greckich problemów. VAT w tym kraju wzrośnie o 1 pkt proc. do 21 proc. Dodatkowo opodatkowane będą zyski w dużych firmach powyżej 2 mln euro. Premier zapowiedział też obniżkę pensji urzędników. Wszystko po to, by deficyt budżetowy w 2011 r. spadł do 4,6 proc. PKB (w 2009 r. sięgał 9,4 proc.).

O potrzebie oszczędzania mówi też rząd Niemiec, który zapowiedział przygotowanie odpowiednich propozycji dla wszystkich państw ze strefy euro.

Mazowiecka przestroga

Marszałek województwa mazowieckiego Adam Struzik w specjalnym liście do premiera Donalda Tuska napisał:

„Realizacja dochodów z tytułu udziału w podatku dochodowym od osób prawnych (CIT) stanowi zaledwie 80 % wykonania tego źródła dochodów w analogicznym okresie ubiegłego roku i jest najniższa od 5 lat. Analiza tegorocznych wpływów podatkowych Mazowsza wskazuje, że w 2010 roku dochody z CIT będą niższe od zaplanowanych o ok. 300 mln zł. Oznacza to, że obciążenie Województwa Mazowieckiego z tytułu „janosikowego” w 2010 roku wyniesie blisko 70 % przewidywanych dochodów podatkowych zamiast 54 %, jak zakładano podczas prac nad budżetem Mazowsza. Pozostałe 30 % nie wystarczy nawet na uregulowanie sztywnych obciążeń budżetu województwa.

To niespodziewane załamanie dochodów podatkowych oznacza nieuniknione przekroczenie ustawowych wskaźników zadłużenia, które oblicza się w odniesieniu do dochodów danej jednostki samorządu terytorialnego. Aktualnie wskaźnik zadłużenia wynosi 58, wobec ustawowego limitu 60 %, jednakże tak duży ubytek dochodów oznacza dla Mazowsza przekroczenie ustawowego limitu nawet o 8-10 punktów procentowych.

Pragnę zatem poinformować, że powyższa sytuacja zmusza władze Mazowsza do wstrzymania wszelkich zadań inwestycyjnych, zaprzestania realizacji zadań własnych, a także zadań z zakresu administracji rządowej, które Samorząd Województwa Mazowieckiego od lat współfinansował z własnych środków, jednak mimo licznych wystąpień do tej pory nie otrzymał konstytucyjnie zagwarantowanych środków”.

Informacje te pozostają w sprzeczności z komunikatami rządu o dobrej kondycji polskiej gospodarki. Jest to też przestroga, że koncentrowanie uwagi tylko na jednym wskaźniku może być złudne. Istotny jest bowiem ogólny stan finansów publicznych.

Państwowy dług publiczny na koniec 2009 r. wyniósł prawie 670 mld zł. Stanowi to 49,9 proc. naszego PKB. To dużo, chociaż nie przekracza jeszcze dopuszczalnych limitów. Ale sprawa wygląda o wiele gorzej jeśli uwzględni się tendencje zmian. W ubiegłym roku nasz dług publiczny urósł o 72,2 mld zł, czyli o 12,1 proc. Z roku na rok polskie państwo zadłuża się coraz szybciej. Dodatkowo znaczną część deficytu pokrywa z przychodów z prywatyzacji, czyli ze źródła, które wkrótce się wyczerpie, a przy tym zmniejsza wpływy z dywidendy. W okresie zeszłego roku najszybciej rosło zadłużenie sektora ubezpieczeń społecznych (o blisko 4,2 mld zł, czyli o 150,8 proc.) oraz właśnie samorządów (o 11,2 mld zł, czyli o 39,9 proc.). Pokazuje to, że problemy Mazowsza mogą być tylko czubkiem góry lodowej.

Bogusław Kowalski, „Niedziela” nr 22/2010

Komentarzy 16 to “Mazowsze jak Grecja?”

  1. Może nie na temat, ale na temat:

  2. Shakespear said

    Mysle ze niedlugo Wegry beda dodane do listy z Grecja. Okazuje sie ze klamaly tak jak Grecja o swoim stanie ekonomicznym. Pytanie tylko czy tym razem pomagal im Goldman-Sachs by to zrobic tak jak w wypadky Grecji.

    http://www.bloomberg.com/apps/news?pid=20601087&sid=a_7KXkg.hkYU

  3. PL said

    Goldman Sachs odpowiada za WSZYSTKIE tzw. kryzysy.

  4. Rysio said

    Panie Gajowy w amerykańskim radiu aż się pienia z wściekłości na ten komentarz..

  5. PL said

    A Sarkozy może odgrywać swoją komedię ze straszeniem, iż opuści strefę euro – dla idiotów.

  6. goj said

  7. Ze Sarkozy wali butem w pulpit , by wymusic pomoc Unii dla bratniego Narodu Grecji . No , i to sie nazywa , no co , przeciez nie o te glupie 75 mld. mu chodzi .

  8. Rosomak said

    „…problemy Mazowsza mogą być tylko czubkiem góry lodowej.”

    A właściwie to czubkiem Kilimandżado.

    Jasna Góra. Biuro Prasowe:

    „… czy jakiejkolwiek z kompetentnych polskich służb państwowych jak np. Agencja Ochrony Środowiska czy Sanepid znany jest skład chemiczny substancji podobno rozpowszechnianych przez owe samoloty latające nad terytorium Polski? Czy w ogóle stanowiło to kiedykolwiek przedmiot jakiegokolwiek specjalistycznego zainteresowania tych służb? Czy kiedykolwiek przeprowadzone zostały przez nie jakiejkolwiek analizy pobranych próbek powietrza i opadów – czy znanym i badanym jest właśnie to, co miałoby być przez te samoloty rozpowszechniane?

    http://www.jasnagora.com/wydarzenie.php?ID=5660

  9. spokojny said

    Mazowsze tylko ?
    Panie i Panowie – CALA UE sie wali !!!

    I bardzo dobrze ,niech wreszcie ten jewrokolchoz SZLAG TRAFI !!!!!!!!!

  10. j said

    Troche nie na temat ale bardzo wazne, bo dotyczy zywnosci. Taki oto komentarz znalazlam na blogu Andrzeja Leppera. Czy polscy rolnicy nie mogliby wziac przykladu z rolnikow kanadyjskich?

    ______________________

    Rolnik w Kanadzie wobec „ograniczen” sprzedazy mleka…

    Kanadyjskie „prawo” w talmudowej wersji dotyczace m.in., zakazu sprzedazy mleka i innych produktow przez kanadyjskich farmerow spotkalo sie z realnym oporem Kanadyjczyka pochodzenia niemieckiego. Ten kandyjski ciezko pracujacy rolnik hodujacy m.in., mleczne krowy zostal pozwany do sadu przez „rzondowych” biurokratow, za to, ze mial „czelnosc” sprzedawac indywidualnym osobom nie pasteryzowane mleko tzw., „prosto od krowy”…
    Oczywiscie, ze „prawo” zakazujace ma na celu okradac rolnikow, a nie bynajmniej im pomagac w rozwijaniu sie poprzez sprzedaz swoich produktow na tzw., „wolnym rynku” i osobom prywatnym ograniczajac tym samym wszelkiego rodzaju ilosc produkcji kanadyjskiego rolnika w „majestacie talmudycznego prawa”, ktore dosc dobrze jest „rozwiniete” na terenie Kanady i nie tylko…
    Coz mial poczac mr. Smith, ktoremu grozila kara grzywny w wysokosci ponad 5000 dolarow za to, ze sprzedawal nie pasteryzowane mleko prywatnym osobom spoza „kregu” wspolczesnych „posrednikow” mleczarsko-finansowych? Otoz mr. Smith sprzedal wszystkie krowy swoim prywatnym odbiorcom mleka w taki sposob, ze w sadzie okregowym stwierdzil na swoja obrone, ze nie jest wlascicielem krow, ktore przebywaja pod jego opieka na jego farmie, a wlascicielami sa wlasnie ci prywatni wlasciciele, a on jedynie sprawuje opieke krow mlecznych i za to pobiera oplate od faktycznych (legalnych) wlascicieli za ta wlasnie opieke nad ich krowami mlecznymi.
    Mr. Smith bezapelacyjnie wygral sprawe sadowa z „gorliwymi urzednikami” systemu okradania wszystkich obywateli…nie tylko kanadyjskich rolnikow pracujacych od rana do wieczora.
    Artykul na ten temat ukazal sie w „Toronto Star” na przelomie grudnia 2009 i stycznia 2010 roku tylko jeden raz i po tym fakcie w zadnej prasie ani na antenie TV ten temat nie zostal nawet wspomniany.
    Warto tutaj dac wskazowke, choc ona sama narzuca sie na obecne „regulacje” w „jewRopejskim kolchozie”, gdzie nasi polscy rolnicy maja dokladnie ten sam problem z tzw., „kwotami mlecznymi”, ktore skutecznie ograniczaja rozwoj i dochody polskich rolnikow, aby wzieli powaznie pod uwage powyzsze rozwiazanie na ktore zdecydowal sie kanadyski rolnik mr. Smith.
    ============================
    jasiek z toronto

  11. Baron Srul Radziwiłł said

    To jest wielkie niedopatrzenie od naszych prawników, że w Kanadzie można pić mleko z własna krowa bez zatwierdzenia przez nasze urzędniki i opłacenia papiery licencyjne.

    Już niedługo ta anarchiczność zostanie zdelegalizowana.

  12. Bardziej prawdopodobne jest, ze te „licencjaty” i „jewRzednicy” w Kanadzie zostana zdelegalizowani szybciej niz mogliby przypuszczac… Dla zydow konczy sie „ziemia obiecana” (ziemia do wyeksploatowania)…
    ===============================
    jasiek z toronto

    http://polskawalczaca.com

  13. spokojny said

    Mleko od wlasnej krowy ?
    Co na to polscy rolnicy,ktorzy pozbyli sie krow a o koniach dawno zapomnieli ???
    Wczesniej wmawiano niektorym rolnikom (przy przestrajaniu polskiego rolnictwa),ze lepiej sie oplaca koza w gospodarstwie rolnym,bo to i mniej zre a mleko ma wartosciowe w dodatku dobrze wplywajace na mozg czlowieka ,na tym mleku wlasnie wyrosla madrosc zydowska ich dawnych pasterzy !

    Zapomniano o jednym ,ze koza to synonim biedy !

    No i kozy w Polsce chwycily a krowy zanikly .
    Zreszta idzcie dzisiaj do drobnych rolnikow dla przykladu na Podkarpaciu i zobaczycie czym swieca obory.
    Przeciez dzisiaj rolnik nie posiada nawet wlasnych jaj (oczywiscie tych od wlasnych kur,bo swoje jaja jakies tam jeszcze posiada i za granica na nie dorabia aby udowodnic swej wybrance,ze to nie zbuki !).

    Oj urzadzono w Polsce ten jewrokolochoz urzadzono i co ciekawe zorganizowano gojom ich wlasny kibuc !

    Jezeli wybierzemy Andrzeja Leppera na Prezydenta Polski moze i bedziemy pic polskie a nie unijne mleko czyli bialy plyn rozrzedzony woda.
    Na dodatek tego gojom wmowiono,ze mleko ludziom doroslym szkodzi,lepsze sa piwne belty z chemia,a jeszcze lepszy „mamrot” .

  14. Shakespear said

    Helen Thomas jest jedna znajbardzej znanych journalistow w USA. Byla reporterem Bialego Domu z czasu Kennediego to Clintona. Ta tradycja byla zakonczona w 2003 przez Prezydenta Bush Jr. kiedy rozpoczono ja ignorowac i nie pozwalac by zadawala pytania Prezydentu. Czemu? Bo zadawal niewygodne pytania ktore nigdy z ust CNN lub FOX News nie padna.

    Thomas do Fleischer: Dlaczego [Bush] będzie ich bombowal? Chodzi mi o to, jak można ludzi zbombowac z powrotem do demokracji? Jest to kwestia podboju. Oni nie pytali by byc „wyzwoleni” przez Stany Zjednoczone. To jest nasza własna nałożona polityka rozwiązania dla nich.
    -Luty 26, 2003

    Thomas to Fleischer: Why is [Bush] going to bomb them? I mean, how do you bomb people back to democracy? This is a question of conquest. They didn’t ask to be „liberated” by the United States. This is our self-imposed political solution for them.
    —Feb. 26, 2003

    i
    „This is the worst president ever,” she told the Torrance, Calif., Daily Breeze in January.
    „He is the worst president in all of American history.”

    http://www.slate.com/id/2080034

  15. Shakespear said

    Tak Goldman-Sachs to specjalna firma

    Jeszcze bardziej zdumiewające, Goldman Sachs, Bank of America i JPMorgan Chase nie stracili pieniędzy w czasie rzadnej sesji w 2010 r. w pierwszym kwartale. Tę zdumiewającą wydajność podkreśla jakim kasynem oligopolia stała sie. Nosi to świadectwo wypłat z ratowania Wall Street z 2008 r., które doprowadziły do wyeliminowania konkurencji i jednoczesnego wzmocnienia kilku gigantów ktorzy zostali.

    Sumy na tej stronie sa w $1,000,000

    http://www.forbes.com/2010/06/03/goldman-sachs-citigroup-markets-lenzner-morgan-stanley_2.html

    Apropo, Kto decydowal kogo ratowac na Wall Street w 2008 przez Podatkownika Amerykanskiego? US Treasury secretary. Kto nim byl? Hank Paulson. Gdzie wczesniej pracowal jako CEO? Goldman-Sachs 🙂 Kogo nie uratowal? Lehman Brothers ich rywala. Noooo, to tylko przypadek. 🙂

  16. Oisyr said

    Panie Gajowy – reporterka Helen Thomas powiedziała ze Żydzi z Izraela powinni wszyscy wrócić do swoich poprzednich domów które są, w Niemczech, Polsce i Ameryce.

    W Żydów amerykańskich jakby piorun strzelił.
    Są absolutnie, totalnie przeciwni jakiejkolwiek emigracji Żydów z Palestyny do tych 3 krajow.

    Czy nie wypadało by aby w tej zaistniałej sytuacji Gajowy poparł Żydów amerykańskich np. hasłem: „Twarde NIE dla emigracji z Izraela do Polski”.

    🙂

Sorry, the comment form is closed at this time.