Dziennik gajowego Maruchy

"Blogi internetowe zagrażają demokracji" – Barack Obama

Większości Polaków nie interesują czasy Solidarności z lat 80.

Posted by Marucha w dniu 2010-06-10 (Czwartek)

74 proc. Polaków – w wieku od 18 do 46 lat – nie interesuje się czasami dawnej Solidarności z lat 80. Zainteresowanie deklaruje co czwarty – wynika z sondażu CBOS. Okres ten najbardziej obchodzi tych, którzy sami go pamiętają. Tylko 12 proc. uważa, że dużo wie o tym czasie.

W związku z 30. rocznicą powstania NSZZ “Solidarność”, CBOS i Europejskie Centrum Solidarności zrealizowały wspólny projekt badawczy pn. “Solidarność – doświadczenie i pamięć”. Celem było m.in. określenie, czy we współczesnej pamięci trwa i jak się przejawia doświadczenie związkowej i wolnościowej działalności z PRL. Szczególnie ważny był stosunek do “S” tych pokoleń dorosłych dziś Polaków, które nie miały możliwości w pełni świadomie uczestniczyć w wydarzeniach lat 80.

Respondentów – mających w 1980 r. co najwyżej 16 lat, obecnie w wieku od 18 do 46 lat – spytano, czy interesują się tymi czasami. Zdecydowana większość (74 proc.) odpowiedziała przecząco (29 proc. to wskazania zdecydowane, a 45 proc. – umiarkowane). Co czwarty ankietowany stwierdził, że interesuje się tym okresem. Jeden proc. nie miał zdania.

Interesują się ci, co pamiętają lata 80.

W komentarzu CBOS podkreśla, że historią tego okresu interesują się przede wszystkim osoby dobrze pamiętające początek lat 80., nawet jeśli były zbyt młode, żeby aktywnie brać udział w wydarzeniach, a jednocześnie te, które wchodziły w okres transformacji 1989 r. już jako “młodzi dorośli”. Znacznie rzadziej natomiast zainteresowanie deklarują badani, którzy nie sięgają pamięcią ani do wydarzeń lat 80., ani też do czasów transformacji.

CBOS dodał, że poziom zainteresowania czasami “S” ma też związek z tym, czy badani orientują się w przynależności rodziców do tego związku. 89 proc. potrafi określić, czy ich rodzice byli członkami związku, czy nie. Osoby wiedzące o przynależności związkowej rodziców znacznie częściej deklarują zainteresowanie przeszłością niż ci, których rodzice nie działali w “S” lub którzy nic nie wiedzą na ten temat. Wśród tych, którzy wiedzą, że rodzice popierali “S”, aż 39 proc. deklaruje zainteresowanie tymi czasami, podczas gdy wśród respondentów określających stosunek rodziców do związku jako zdystansowany – tylko 18 proc.

25 proc. ankietowanych oceniło swą wiedzę o czasach Solidarności jako średnią. 64 proc. wskazało na odpowiedzi poniżej średniej, a zaledwie 12 proc. uznało, że poziom ich wiedzy jest wyższy niż średnia. 46 proc. twierdzi, że chciałoby się dowiedzieć czegoś więcej o “S” i roli, jaką odegrała w najnowszej historii; 50 proc. nie wyraża takiej chęci.

Badanie zrealizowano od 12 marca do 12 kwietnia na 1803-osobowej reprezentatywnej próbie losowej dorosłych mieszkańców Polski.

Za: wprost.pl

A poza tym świadomość narodowa w polskim społeczeństwie nieustannie wzrasta. – admin.

Komentarzy 18 to “Większości Polaków nie interesują czasy Solidarności z lat 80.”

  1. NC said

    Młodzi, z wielkich miast, wykształceni, znajacy języki obce i posiadający telefony komórkowe europejczycy nie interesuja się historiami nie mającymi wpływu na wysokość piątkowej wypłaty.

  2. Ewelina said

    Czasy solidarnosci sa czarne i takie powinny wedlug mnie pozostac!

    Patrzac z perspektywy czasu dalismy sie nabic w butelke!
    Zrobilismy IM przysluge, a ten pajac walesa byl przewodnikiem pl do NWO, czyli Nowego Porzadku Swiata.

  3. wda said

    Jedne dinozaury wygięly tysiące lat temu, inne giną obecnie. Kogo to obchodzi? Ochroniarzy przyrody? Jak zatesknią, to sklonują z kawałka kopyta (szewskiego).

  4. Andrzej 101 said

    Aby napisać rzeczywistą historię Solidarności, konieczny byłby dostęp do archiwum CIA. Nie ma najmniejszej wątpliwości, że oprócz spontaniczności milionów ludzi, była w tym ruchu niewidzialna ręka żydostwa. Byliśmy pionkiem w grze, a stawką było rozwalenie sojuza stojącego żydostwu na drodze do NWO. Do dzisiaj pamiętam, jak wówczas wściekałem się na Urbana, gdy ten mówił, że Solidarność jest sterowana przez dywersyjne ośrodki na Zachodzie. Urban miał jednak rację! A my okazaliśmy się głupimi i ślepymi marionetkami unych. Wierzyłem w ideały Solidarności! Byłem internowany. Moja żona była aresztowana, dostała wyrok (na szczęście w zawieszeniu). Wierzyliśmy, że walczymy o wolną i lepszą Polskę. A okazało się, że z deszczu wpadliśmy pod rynnę. Zostaliśmy oszukani i „wykluczeni”. Wolna Polska okazała się zażydzonym unijnym barakiem, a te zakłady, huty i stocznie, co budowała komuna, niszczy dzisiaj Bruksela.
    No cóż, byłem wtedy młody i ślepy. Wtedy dałem się oszukać. Teraz mnie już nie nabiorą.
    Ale w tamtym doświadczeniu jest jedna pozytywna rzecz – a mianowicie, że potrafimy w pewnych sytuacjach, widząc zagrożenie, zjednoczyć się. Potrafimy zapomnieć o dzielących nas różnicach, wobec potężnego przeciwnika. Potrafimy milionowym głosem powiedzieć – nie!
    Na marginesie – moja żona prowadzi stronę o kluczborskiej Solidarności. Kilku kluczborskich agenciaków przy pomocy lokalnej i regionalnej prasy zaczęło bezczelnie fałszować historię kluczborskiej „S”. Robimy to aby uchronić pamięć o tamtych czasach przed zakusami fałszerzy historii.
    http://www.nadstobrawa.za.pl/index.php

  5. wda said

    Ad Andrzej 101

    Chciałbym przypomnieć, że Zeteserem rzadzili właśnie ŻYDZI.I do końca, nie tylko na początku. Kim byli chocby Czernienko, Andropow? Żyd Urban w kolaboracji z Żydami radzieckimi warczał na Żydów amerykanskich. Wszystko pozostawało w rodzinie!

  6. – To kim bylismy wowczas dla zydow tak amerykanskich jak i bolszewickich , kaze nam w imie zlego doswiadczenia , lykac co jakis czas , gorzka pigulke pamieci . I nigdy nie byc dumnym , z tego co sobie i potomnym wyrzadzilismy w tym okresie .

  7. Realista said

    Andrzeju 101

    Piszesz, ze byles mlody i slepy. Nie czuj sie zle bo ja tez w swoim czasie krzyczalem „Zambrowski do Biura” jako ze mi powiedzieli, ze Zambrowski to prawdziwy Polski Patriota i chce zdemokratyzowac Biuro Polityczne.

    Zalaczam krotki wiersz wspanialego Polskiego Poety ktory poszedl w zapomnienie. Pwiedzial o sobie, miedzy innymi, ze nie jest panem wlasnej szuflady.

    „A młodość twoja? Nie górna i chmurna,
    lecz przede wszystkim ponura i durna.
    Jeszcze cię teraz chwytają wymioty,
    gdy ZMP-owskie wspominasz bełkoty.
    Wysoko świeci stalinowskie słonko,
    wciaź na trybunę straszne typy włażą,
    z owadzim okiem i pryszczatą twarzą,
    krzyczą, byś walczył z kułakiem i stonką.
    Wtem cię za serce straszna chwyta trwoga,
    bo wiesz, że wyraz twarzy masz nieszczery,
    że pod tą maska klasowego wroga
    ktoś wnet rozpozna i skopią ci nery.
    więc patrzysz trwożnie, czy czujny towarzysz
    nie obserwuje bacznie twojej twarzy.

    O czym tu dumać? Czy o dawnym lęku,
    dawnej glupocie, dzikiej nudzie biura,
    gdy ci na głowę snu spadała chmura?
    Ach, te dumania są całkiem bez wdzięku!
    A może sławny wspominać Październik,
    gdy nas skołowal chytry stary piernik,
    i jak byliśmy wtedy zachwyceni,
    że się coś w Polsce na lepsze odmieni?”

  8. 166 bojkot TVN said

    Nie ma to jak poczytać mądrych ludzi. Polecam ostatni wpis prof. Przystawy, bo przyprawia temat o niewyjaśnione szczegóły: http://www.jerzyprzystawa.salon24.pl/190486,wroclaw-falzmann-balcerowicz

    W piątek, 4 czerwca 2010, w 21 Rocznicę Historycznego Zwycięstwa jeden z głównych jego autorów, Profesor Leszek Balcerowicz, przybył do Wrocławia, aby odebrać kolejną zasłużoną nagrodę, jakich deszcz spada na niego nieustannie przez 21 lat. Tym razem była to Nagroda im. Jana Nowaka-Jeziorańskiego i w związku z tym cały rocznicowy Wrocław został postawiony na nogi. Były mowy, wstęgi i akademie, zarówno w Akademiach jak i na Ratuszu.

    Ta podniosła i historyczna wizyta uzmysłowiła mi, że Wrocław jest jedynym miastem, w którym znajduje się ulica Michała Tadeusza Falzmanna i może warto w kilku słowach przypomnieć o kim mowa, Minęło już bowiem całe pokolenie od czasu złożenia do grobu tego młodego człowieka i niebawem, 17 lipca, minie 19 rocznica tej smutnej uroczystości.

    A co ma Falzmann do Balcerowicza? Otóż główny specjalista Najwyższej Izby Kontroli Michał Falzmann, dosłownie na kilka miesięcy przed swoją śmiercią, w czasie gdy Leszek Balcerowicz był wicepremierem i ministrem Finansów, został skierowany na kontrolę Funduszu Obsługi Zadłużenia Zagranicznego – instytucji, która zarządzała całym, ponad 40-miliardowym długiem zagranicznym Polski. W czasie tej kontroli natychmiast wykrył, że pod przykrywką tej najważniejszej instytucji finansowej państwa, funkcjonuje mechanizm spekulacyjny, który dzisiaj jest często określany terminem „carry trade”, ale wtedy nikt jeszcze w Polsce nie wiedział, jak to nazwać. Ten mechanizm spekulacyjny, już wcześniej stosowany w krajach tzw. trzeciego świata, umożliwiał gigantyczny drenaż finansów publicznych i wyprowadzanie tą drogą miliardów dolarów, które sobie, po cichutku – via bank – nie zwracając niczyjej uwagi, wypływały z Polski w różnych kierunkach. Od czasu do czasu, część tych pieniędzy wracała do Polski pod czułą opiekę ludzi, którzy potem, w książce Gabryela i Zieleniewskiego „Piąta władza czyli kto naprawdę rządzi Polską?”, zostali nazwani „imperatorami III RP”.

    Niesłychana, w historii rabunku finansowego niedorozwiniętych krajów, wydajność tego procederu była możliwa dzięki zamrożeniu, na wiele miesięcy, bankowego kursu wymiany dolara i wysokiemu oprocentowaniu bankowych lokat złotówkowych, sięgającemu 36% w stosunku miesięcznym! Innymi słowy: dzięki genialnym reformom finansowym ich autorów, do dzisiaj chodzących dumnie w chwale i glorii. (…)

    Wielka grabież Polski możliwa jest tylko dzięki:
    – opanowaniu naszych władz przez zdrajców
    – dzięki bezczynności tych, co konstytucyjnie powinni chronić państwo – czyli bezczynności wojska
    – dzięki kłamstwom medialnym podpadającym pod kodeks karny, a mimo wszystko bezkarnym (np pod przepis o doprowadzeniu do niekorzystnego rozporządzenia własnym mieniem podpada medialna kampania prounijna przed referendum)
    – temu wszystkiemu sprzyja bierna postawa większości z nas, bezmyślnie, bezkrytycznie przyjmującym każde g..o podawane w TVN i Polsacie. Akurat to jest najłatwiejsze do naprawienia, szczególnie w czasie trwającego potopu.

    Pierwszy krok do zmiany – głośno namawiać wojsko do działań w interesie Polski. Wyłączyć TVN, rozmawiać z sąsiadami, ze znajomymi, podawać adresy internetowe wszystkim młodym i starym, wybierać artykuły i inne teksty prezentujące poglądy zakazane i przemilczane w tela-wizjach i żydo-radiach, rozsyłać, drukować, namawiać zaufanych polskich księży do poruszania tych tematów na kazaniach, na lekcjach religii – to na pewno robiłby Jezus, gdyby żył we współczesnej Polsce.

    Czy ktoś z odwiedzajacych gajówkę zna przypadek, żeby jakiś ksiądz w Polsce poruszał na niedzielnych mszach żywotne dla Polaków tematy współczesne tak jak to robił bł. ks. Jerzy Popiełuszko. Czy raczej Jego śmierć wywołała długotrwały – do dziś działajacy – efekt śmiertelnego zastraszenia i zagrożenia?

    166 nie spotkało się z takim kazaniem, no może oprócz kazań śp. bp. Płoskiego w Katedrze Polowej WP, oraz biskupa białostockiego w czasie mszy za duszę posła Krzysztofa Putry, ofiary katastrofy samolotu w Smoleńsku. Śląski ksiądz Piotr Natanek został zakneblowany przez „kurię krakowską”, jakby kuria była żywym człowiekiem…. Kuria rządzi, kuria radzi, kuria nigdy cię nie zdradzi! Kurio krakowska! My Was padrawlajem.

  9. aga said

    …Trudna jest nasza historia.Uczucia wciąż muszą walczyć z rozumem,romantyzm z realizmem,patriotyzm z prowokacjami…”

    mowi R.Dmowski /Prezes/ w powieści Jana Dobraczyńskiego „Spadające liście „,ktora wszystkim polecam.

    Do nabycia w myślpolska.org

  10. Shakespear said

    Niesłychana, w historii rabunku finansowego niedorozwiniętych krajów, wydajność tego procederu była możliwa dzięki zamrożeniu, na wiele miesięcy, bankowego kursu wymiany dolara i wysokiemu oprocentowaniu bankowych lokat złotówkowych, sięgającemu 36% w stosunku miesięcznym! Innymi słowy: dzięki genialnym reformom finansowym ich autorów, do dzisiaj chodzących dumnie w chwale i glorii.

    No ciekawe jak to bedzie w NBP z Prof. Belka, „Rewolucji tu nie potrzeba „.

    No ta badzmy przygotowani na Magie, „Mamy Trzy karty ….” 😉

  11. lopek said

    Dlaczego unym, był potrzebny, zorganizowany protest, przeciw komunie w postaci Solidarności?
    Dlaczego komuny nie obalono – kanapowo, ponad głowami Polaków?
    Ano dlatego, że une bały się betonu komunistycznego, który to beton, sami wcześniej wychodowali!
    W sumie na plecach Polaków une wyrugowały beton komunistyczny ze stołków!

  12. Polonus said

    „Wsrod autorow zajmujacych sie tematem zmian, jakie nastapily w Polsce po 1989 roku, panuje powszechna zgoda, ze byle komunistyczne elity przeksztalcily sie w nowobogackich kapitalistow. Niektorzy z nich ida nawet dalej, twierdzac, ze tajna sluzba bezpieczenstwa w Polsce, dalej okreslana jako sluzby specjalne, poprzez wspolprace z oficjalnymi strukturami panstwowymi, sektorem prywatnym oraz przez siec powiazan nieformalnych, utrzymala swoje wplywy i mocna pozycje. Dla niewtajemniczonych teza, ze zlowroga siatka bylych oficerow sluzb specjalnych oraz ich tajnych wspolpracownikow mogla miec duze wplywy w Polsce po 1989 roku brzmi prawie jak sensacje teorii spiskowej. Jednakze, krotki przeglad historii sluzb specjalnych po 1989 roku, ich stosunki z wladzami panstwowymi oraz ich rola w skandalach w postkomunistycznej Polsce, sugeruje, ze ich wplywy nadal istnialy w latach 1990-ych. Ujawnienie roli sluzb specjalnych w najwiekszych skandalach finansowych w Polsce po roku 1989 potwierdza teze o waznej roli jaka sluzby te odegraly we wspolczesnej historii. W odbiorze spolecznym, dotyczacym zjawiska korupcji, utrwalilo sie przekonanie o istotnej roli sluzb specjalnych w skandalach po 1989 roku.”
    http://www.polpatriot.com/html/sluzby_specjalne.html#komunistyczne

  13. Shakespear said

    Ad Polonus

    Czytalem to wczoraj

    http://www.rp.pl/artykul/69745,492054.html

    i ten text mnie zainteresowal gdzie pod koniec czytamy

    Komisja Majątkowa od 19 lat zajmuje się przyznawaniem rekompensat za ziemie odebrane Kościołowi w PRL. Najskuteczniejszy w odzyskiwaniu dla niego gruntów jest Marek P., były funkcjonariusz SB, dziś biznesmen.

    Moze to tylko przypade ze pracowal dla SB i teraz jest „biznesmen”? 😉

  14. – Do 11 — Pan Lopek — Ponad naszymi glowami . Na naszych plecach . Naszymi rekoma , itd. itp.
    A moze my , to naprawde takie glupki .

  15. Krzysztof M said

    Ad. 8

    Falzmanowi zachciał się kopać z koniem. No to koń go kopnął.

  16. 166 bojkot TVN said

    15/
    Konia też można wykopać.
    Wystarczy, żebyśmy wszyscy wiedzieli, gdzie ten koń jest.

  17. Krzysztof M said

    Ad. 16

    Zgoda. Lecz Falzman był jeden.

  18. aga said

    Big Brother w domu rodzinnym mordercy ks Popiełuszki

    Nakładem wydawnictwa Fronda ukazała się książka znanego publicysty Wojciecha Sumińskiego „Teresa Trawa Robot”. Tytuł książki nawiązuje do kryptonimów spraw rozpoznania operacyjnego Służby Bezpieczeństwa. Celem działań SB była inwigilacja rodziny mordercy księdza Jerzego Popiełuszki. Operacje te przeprowadzone były przez SB od 1985 do 1990 roku. W inwigilacje rodziny mordercy zaangażowanych było kilkuset funkcjonariuszy SB i kilkuset tajnych współpracowników. Stenogramy podsłuchów trafiały do Kiszczaka i Jaruzelskiego. Operacje prowadził zespół Zbigniewa Chwalińskiego (który kontynuował swoja karierę w policji III RP). Książka składa się z stenogramów z podsłuchów (ocalało 1600 godzin) z domu rodzinnego Adama Pietruszki (przebywającego wówczas w więzieniu mordercy księdza Jerzego Popiełuszki) poprzedzonych wstępem o realiach PRL.

    Książka Sumińskiego jest kolejną pozycją pokazującą zaplecze państwa totalitarnego, PRL przyzwoitym ludziom jawił się jako wrogi zorganizowany monolit. W rzeczywistości za wykreowaną fasadą PRL krył się chory organizm, przeżarty nepotyzmem, bezmyślnością, frustracją, egoizmem i nihilizmem beneficjantów reżimu. PRL był tak wewnętrznie słaby ze miał problem z Pietruszką i jego rodziną.

    Bezpośrednimi (według oficjalnej wersji) zabójcami księdza Jerzego Popiełuszki byli Adam Pietruszka, Grzegorz Piotrowski, Leszek Pękala, Waldemar Chmielewski.

    Skazany za nakłanianie do zabójstwa magister prawa i pułkownik Służby Bezpieczeństwa Adam PietruszkaBył oficerem prowadzącym księdza Czajkowskiego TW Jankowskiego. Według włoskiej prokuratury był obecny na placu Świętego Piotra podczas zamachu na Jana Pawła II. Jego kariera zawodowa zakończyła się zwolnieniem w 1984 z powodu braku kontroli nad podległymi funkcjonariuszami którzy zabili księdza Jerzego i utrudniali śledztwo. Skazany w procesie toruńskim (procesie zabójców księdza Jerzego) na 25 lat, po skróceniu do lat 10 wyroku, wyszedł na wolność w 1995 roku. W więzieniu manifestował swoją głęboką nienawiść do Kiszczaka i Jaruzelskiego. rozpoczął swoja karierę zawodową w Komendzie Wojewódzkiej Milicji Obywatelskiej w Szczecinie. Kontynuował ją od 1875 roku w Warszawie jako zastępca naczelnika Wydziału I Departamentu VI, od 1981 zastępca dyrektora Departamentu.

    Kolejny bezpośredni (według oficjalnej wersji) zabójca funkcjonariusz SB Leszek Pękala był z wykształcenia elektronikiem. Karierę w resorcie rozpoczął w Komendzie Wojewódzkiej MO w Tarnowie. W 1979 po skończeniu Studium Podyplomowego WSO w Legionowie przeniesiony został do Warszawy do Departamentu VI. Po zabójstwie księdza Jerzego został skazany na 15 lat, siedział 6 lat i wyszedł z wiezienia w 1990 roku. Zmienił nazwisko na Paweł Nowak.

    Trzeci z zabójców magister matematyki i funkcjonariusz SB Grzegorz Piotrowski karierę zawodową rozpoczął w Komendzie Wojewódzkiej MO w Łodzi. W 1979 ukończył studium podyplomowe Akademii Spraw Wewnętrznych w Warszawie. W 1981 został funkcjonariuszem grupy D IV Departamentu zajmującej się popełnianiem przestępstw kryminalnych wymierzonych w polskich patriotów. Kiedy został kierownikiem grupy D wielokrotnie spotykał się służbowo z funkcjonariuszami KGB. Zlecił też swoim podwładnym porwanie i zamordowanie (za pomocą oblania kwasem) opozycjonisty Janusza Krupskiego. Skazany na 25 lat, wyszedł po 15 w 2001 roku i pisuje podobno pod pseudonimem w antyklerykalnym lewicowym piśmie „Fakty i Mity”.

    Czwarty z zabójców Waldemar Chmielewski skazany na lat 16 wyszedł po skróceniu wyroku po 4,5 roku.

    W lecie 1984 roku Jaruzelski zarządzał od Kiszczaka uciszenia księdza Jerzego Popiełuszki. W kilkanaście dni po oficjalnej dacie zamordowania księdza Jerzego Popiełuszki (19 października 2010) Adam Pietruszka w trakcie rozmowy z ministrem spraw wewnętrznych Czesławem Kiszczakiem usłyszał obietnice awansu za zostanie kozłem ofiarnym w sprawie zabójstwa księdza Jerzego Popiełuszki. Pietruszka przed zabójstwem księdza Jerzego wiele miesięcy w ramach swoich obowiązków służbowych zajmował się prześladowaniem księdza Popiełuszki. Przed procesem i w jego czasie Pietruszka był utwierdzany przez władze resortu że jego pobyt w zakładzie karnym był tymczasowy. Pomimo że przewożeni nie wywiązali się ze swoich obietnic, milczał, pozostał lojalny wobec resortu, i nie zdradził że został kozłem ofiarnym. MSW zastraszyło Pietruszkę i jego żonę grożąc im konsekwencjami w razie ujawnienia tajemnicy państwowej. Kiszczak bał się że Pietruszka i jego żona ukryli dokumenty wskazujące udział władz w mordzie (Pietruszka miał dysponować programem prześladowania księdza Jerzego Popiełuszki z odręcznymi uwagami Ciastonia i Jaruzelskiego). W ramach poszukiwania dokumentów wielokrotnie SB dokonywała tajnych przeszukań domu Pietruszki.

    Z podsłuchów dokonanych na przełomie ponad 5 lat przez SB w domu rodziny więzionego Pietruszki dowiadujemy się że rodzina Pietruszki pozostała wierna ideałom komunizmu, wroga wobec Solidarności i kościoła, przeświadczona o słuszności terroru komunistycznego (pomimo że była świadoma tego że z ojca rodziny przełożeni zrobili kozła ofiarnego – rodzina Pietruszki chciała by partia rehabilitowała Pietruszkę). Żona Pietruszki wielokrotnie deklarowała swoją pogardę dla księdza Jerzego, uważała ze władze powinny siłą zwalczać reakcjonizm, oskarżała Jaruzelskiego o odchylenia prawicowo klerykalne bo zbyt długo tolerował księdza Popiełuszkę i księdza Jankowskiego. Rodzina Pietruszki była silnie zakorzeniona w strukturach władzy i terroru komunistycznego, żyła wiadomościami o przetasowaniach w aparacie władzy (gdyż establishment komunistyczny to byli bliscy znajomi Pietruszków). Czuła że ma poparcie partyjniaków i esbeków. W rozmowach o zabójstwie o sprawstwo kierownicze nad zbrodnią oskarżała władze MSW, jednego ze sprawców Pękale określała mianem niezrównoważonego emocjonalnie pedała. Manifestem ideowym rodziny Pietruszków była wypowiedź żony zabójcy w której deklarowała że „ Trzeba odciąć się od tego kraju, od tego narodu, trzeba dbać o własną dupę. Nie można dbać o naród i kraj. Niech państwo w gruzy się wali tylko żeby nam było dobrze” i że trzeba brać przykład z Rakowskiego który zarabia kasę na szwindlach. Żonę Pietruszki dziwiło że nie ujęli się za nim Rosjanie chociaż „ciągle siedział w ambasadzie”. Ta patologiczna akceptacja zbrodni reżimu nie przeszkadzała rodzinie Pietruszki być kochającą rodziną, mówiącą do się pieszczotliwym językiem

    W kilka lat po zabójstwie księdza Jerzego Popiełuszki najwięcej w sprawie zabójstwa odkrył w III RP prokurator Andrzej Witkowski. Witkowski podważył wersje procesu toruńskiego, akta jego śledztwa utajniono. „Czterej skazani oficerowie SB nie byli wyłącznymi uczestnikami zbrodni, lecz działali na zlecenie (…) osób zajmujących najwyższe stanowiska w państwie”. Z śledztwa prokuratora Witkowskiego wynikało że ksiądz Jerzy Popiełuszko zginął w innym czasie i miejscu niż te które ustalono w procesie toruńskim. Okazało się też że śledztwo Witkowskiego było sprzeczne z interesami establishmentu III RP. W kluczowych momentach dla śledztwa śledztwo to odbierano prokuratorowi Andrzejowi Witkowskiemu. Witkowski unikną losu innych osób które były związane ze sprawą. W kilka dni po zabójstwie zginęło w podejrzanym wypadku dwu funkcjonariuszy Biura Śledczego SB badających sprawę zabójstwa księdza Jerzego, w niewyjaśnionych okolicznościach zginęło kilku świadków ważnych dla sprawy. Nawet w 2009 zastraszano policjantów i prokuratorów by nie angażowali się w tą sprawę.

    Jedną z najbardziej szokujących informacji ze śledztwa Witkowskiego była informacja o tym że WSW (bezpieka wojskowa PRL przekształcona w III RP w WSI) śledziła wiele miesięcy przed zabójstwem i w czasie zabójstwa funkcjonariuszy SB zabójców ks Jerzego. 19 października 1984 roku w oficjalnym dniu zabójstwa 6 funkcjonariuszy WSW (5 mężczyzn i 1 kobieta) śledziła zabójców. Prokuratorowi Witkowskiemu po jednym dniu przesłuchań tych funkcjonariuszy sprawę odebrano. (świadkowie ci do dnia dzisiejszego nie zostali przesłuchani). Po odebraniu sprawy Witkowskiego kreowano na wariata. W 2002 roku Witkowski w ramach IPN powtórnie rozpoczął swoje śledztwo. W 2004 na dzień przed planowanym oskarżeniem Kiszczaka i Chrostowskiego (kierowcy księdza Jerzego) sprawę odebrał Witkowskiemu ówczesny prezes IPN Kulesza.

    Kłopoty za pisanie o sprawie księdza Jerzego spotkały też autora książki )znanego już ze swej poprzedniej publikacji o sprawie zabójstwa księdza Jerzego Popiełuszki).W 2007 skradziono mu rękopis książki. W 2008 roku ABW zatrzymała go pod absurdalnym zarzutem, zarekwirował odtworzony rękopis i wszelkie materiały dotyczące sprawy księdza Jerzego Popiełuszki (oraz materiały do innej publikacji o WSI).

    Jan Bodakowski

Sorry, the comment form is closed at this time.