Dziennik gajowego Maruchy

"Blogi internetowe zagrażają demokracji" – Barack Obama

Będziemy słono płacić za euro

Posted by Marucha w dniu 2010-06-18 (Piątek)

Koalicja PO – PSL z uwagi na to, że Polska nie jest w strefie euro, nie miała obowiązku szafować pieniędzmi podatników, a jednak minister finansów wyskoczył przed szereg i zaoferował zagrożonym krajom gwarancje na blisko połowę naszego budżetu.

Będziemy słono płacić za euro

Z jednej strony płacimy za kredyt walutowy z Międzynarodowego Funduszu Walutowego, z drugiej oferujemy pomoc finansową dla państw strefy euro. W jakim właściwie stanie są finanse Polski? Finansiści spekulują, że możemy pośredniczyć w przekazywaniu pieniędzy z MFW do zagrożonych krajów eurostrefy.

Polska zapłaci ok. 60 mln USD za roczny dostęp do elastycznej linii kredytowej (FCL) z Międzynarodowego Funduszu Walutowego. Wniosek o postawienie w stan gotowości pomocy walutowej dla Polski w wysokości 20,1 mld USD złożony został przez ministra finansów oraz prezesa NBP we wtorek.
– Byłam przekonana, że wniosek do MFW będzie respektował ustalenia zarządu NBP, iż to rząd jako podmiot wnioskujący sfinansuje koszty FCL – mówi prof. Zyta Gilowska, członek Rady Polityki Pieniężnej. – Gdyby było inaczej, uznałabym to za skandal, zwłaszcza że stanowisko zarządu NBP było kilkakrotnie prezentowane publicznie przez p.o. prezesa Piotra Wiesiołka i wiceprezesa prof. Witolda Kozińskiego – dodaje.

Przed złożeniem wniosku minister finansów Jacek Rostowski odbył długą rozmowę z nowym prezesem NBP Markiem Belką na temat tego, kto za FCL zapłaci. Rząd stał na stanowisku, że powinien to być NBP.
– Jeszcze przed wyborem prezesa Belki stanowiska rządu i NBP bardzo się zbliżyły – twierdzi Rostowski, nie wyjaśniając, na czym to zbliżenie polega, skoro jednak to rząd zapłaci. Minister powiedział też, że obaj z prezesem NBP uważają, że to, co dzieje się w gospodarce światowej, a szczególnie europejskiej, grozi poważnymi szokami dla gospodarki polskiej. – Dlatego nie chcieliśmy opóźniać wystąpienia o elastyczną linię kredytową do MFW – wyjaśnia.

Tymczasem zaledwie dzień wcześniej pojawiła się wiadomość, że minister finansów obiecał Brukseli, iż może udzielić finansowej pomocy, gdyby jakiś kraj eurostrefy stanął przed widmem zapaści finansowej. Chodzi o deklarację udziału Polski w tzw. Europejskim Funduszu Stabilizacyjnym, który ma dysponować 750 mld euro na pomoc zagrożonej Grecji, a w razie negatywnego rozwoju wydarzeń – także Hiszpanii, Portugalii, Włochom i Irlandii.

500 mld euro z tej kwoty zobowiązane są dostarczyć kraje eurostrefy, a 250 mld zadeklarował MFW. Polska, nie będąc w strefie euro, nie miała obowiązku szafować pieniędzmi polskich podatników, a jednak Rostowski wysunął się przed szereg. Spośród 11 państw UE spoza eurostrefy zdecydowała się na to oprócz nas tylko Szwecja.

Analitycy Goldman Sachs wyliczyli, że według reguł Europejskiego Funduszu Stabilizacyjnego Polska zobowiązana byłaby udzielić zagrożonym krajom gwarancji na 28 mld euro, czyli blisko połowę swojego budżetu.
– Polska i Szwecja zadeklarowały, że są gotowe dołączyć do tej pomocy w zależności od przypadku, jeżeli będziemy uważali, że jest to w interesie naszym, naszych najbliższych sąsiadów i całej Europy. To znaczy, że sami zdecydujemy, czy pomóc i w jakiej skali – przekonuje Rostowski, dodając, że „nie wyobraża sobie, co mogłoby być większym dla Polski zagrożeniem niż rozpad UE”. Decyzję w tej sprawie podejmie rząd.

– Realną kwotą byłoby kilkaset milionów euro, gdyby chodziło o większą kwotę – decydował będzie polski parlament – zapewnia szef resortu finansów. Dodaje, że byłaby to pożyczka, ponieważ nie ma prawnej możliwości udzielenia gwarancji. – Będziemy jednak proponowali zmianę ustawy, aby zamiast pożyczki mogły to być gwarancje. Są one mniej uciążliwe dla gospodarki – zaznacza Rostowski.

– Z jednej strony rząd chce dostępu do kredytu MFW, z drugiej – deklaruje bliżej nieokreśloną pomoc na rzecz eurostrefy. Sami się zadłużamy i jednocześnie chcemy gwarantować pożyczki innym zadłużonym krajom. To zupełnie nie ma sensu. Rząd wkręca kraj w spiralę zadłużenia, gdzie wszyscy wszystkim są coś winni – komentuje Jerzy Bielewicz, szef Stowarzyszenia „Przejrzysty Rynek”. Według niego, może to zagrozić naszej walucie. – Takie decyzje powodują, że powstaje pajęcza sieć niejasnych zobowiązań, która dla sektora publicznego jest surogatem derywatów w prywatnym sektorze finansowym – ocenia prof. Gilowska, była minister finansów.

Wielu finansistów spekuluje na tle tych dwóch decyzji Rostowskiego, o co właściwie rządowi chodzi.
– FCL i pomoc dla eurostrefy mogą być posunięciami niezależnymi. Po prostu władze Polski zdecydowały, że trzeba dać zarobić MFW za ów „platynowy pakiet ubezpieczeniowy” – uważa jeden z rozmówców „Naszego Dziennika”, przypominając, że szef NBP Marek Belka był do niedawna dyrektorem w MFW.
– Na podobnej zasadzie Polska przez cały okres transformacji płaciła ciężki haracz za różne „gotowości” na rzecz Banku Światowego. Dopiero rząd PiS zerwał z tą polityką – utrzymuje nasz rozmówca związany z resortem finansów. Dopuszcza jednak możliwość, że pomoc dla eurostrefy i FCL to kombinacja powiązana.
– Pomoc deklarowana przez ministra Rostowskiego może być pretekstem, żeby zmienić ustawę o gwarancjach i poręczeniach Skarbu Państwa w taki sposób, aby pozwoliła rządowi na sfinansowanie FCL. Rostowski miał z tym problem prawny, dlatego cała gra szła o to, by NBP zapłacił – twierdzi nasz rozmówca. Rząd musi znaleźć na ten cel w budżecie 180 mln złotych.

Nie brakuje też głosów, że przedsięwzięcie Rostowskiego ma charakter bardziej skomplikowany.
– Konieczność skorzystania przez strefę euro z pomocy MFW – w którym dyrygują Amerykanie – w utworzeniu Europejskiego Pakietu Stabilizacyjnego jest potężną porażką prestiżową dla UE, która sama nie potrafi utrzymać w ryzach swojej waluty. Może zatem chodzi o to, aby MFW świadczył tę pomoc za pośrednictwem kraju należącego do UE, jakim jest Polska? Kłopoty Grecji i innych krajów mogą być większe niż 750 mld euro z Europejskiego Funduszu Stabilizacyjnego, a w takim wypadku Polska mogłaby dostarczyć ekstra pomocy w postaci środków z MFW – spekulują finansiści.
– Zachodzi pytanie o granice naszego poświęcenia… – kończy refleksyjnie jeden z nich. W takim wypadku w grę wchodziłoby realne wykorzystanie przez Polskę elastycznej linii kredytowej. Według wyliczeń NBP za wykorzystanie zaledwie 30 proc. tych środków przez 5 lat Polska musiałaby zapłacić 1 mld złotych.

Małgorzata Goss, Nasz Dziennik

Komentarzy 20 to “Będziemy słono płacić za euro”

  1. Ewelina said

    EURO jest na skraju przepasci.

  2. Marucha said

    Ale zanim euro wpadnie do przepaści, trzeba przecież pociągnąć tam również Polskę rękami „naszych” ekonomistów. Z jej trupa da się jeszcze wyssać trochę soków żywotnych przez bandę światowych bankierów o swojskich nazwiskach.

  3. Ewelina said

    Marucha zadziwia mnie twoje rozumienie faktow.
    Zgadzam sie calkowicie z twoim wpisem, ale przeciez to bylo zaplanowane zanim powstalo Euro, albo inaczej po to powstalo EURO.
    Wszystko co dzisiaj dzieje sie w swiecie finansowym, ekonomicznym bylo zapalanowane.
    Jesli tego nie widzisz podam ci fakty, ale beda one po angielsku.

  4. Marucha said

    Pani Ewelino, znam, chwała Bogu, te kilka języków – i dlatego między innymi mierzi mnie rozmowa z polactfem, które zna tylko TVN24 i GazWyb – i dlatego też znam różne fakty.

    Nie wiem jednak, co Panią tak zadziwia w moim „rozumieniu faktów”. Czy wyraziłem jakieś zaskoczenie, że to co było zaplanowane jest realizowane bodaj po trupach?

  5. Ewelina said

    Marucha, czy ty chcesz miec racje?

    Jesli tak, to masz racje! Bo ja o ta racje nie dbam!

    Ty piszesz, ja pisze…
    Ale ja nie dbam o to kto ma ta ziemska racje!

    Ja raczej dbam o prawde, a prawda nie polega na racji.
    Prawda jest ponad racja.

  6. Ewelina said

    Teraz Marucha mozesz wykorzystac twoja dyktatorska wladze i pozbawic mnie mozliwosci pisania tutaj.

    Ciekawe co Ratajczak mialby na ten temat do powiedzenia?Jemu ciagle zamykali usta!

    Ja nie jestem twoim wrogiem Marucha!
    Wiec nie traktuj mnie jak wroga.

    Ja po prostu pisze o tym samym co ty, ale z innego punku widzenia.

    Zrob co chcesz, albo zrob twa powinnosc, nie wiem co wybierzesz.

  7. Realista said

    Ewelino,

    Twoje paplanie jest nie do strawienia.

    Dlaczego sie nie ograniczysz do chwalenia Biblii ale nie tutaj tylko jak chodzisz po mieszkaniach.

  8. Augustyn P. said

    Jak dlugo P O L A C Y bedziecie sie jeszcze klocic i udawadniac swoje recje ?
    Moze sa tu tacy ,ktorym faktycznie tylko chodzi o udawadnianie sobie racji i nic po za tym ?
    Ja proponuje gdzie mi tylko na to pozwalaja nie na gloszenie swoich racji ale wychodze z apelem o ZJEDNOCZENIE SIE W DZIALANIU WSZYSTKICH POLAKOW nie tylko w Polsce ale na calym swiecie skad piszemy idzialamy.
    I co dziwne kiedy jest juz nas podobnych do siebie 2 to wchodzi trzeci i rozbija porozumienie stwarzajac i snujac wszelkie animozje.

    Dlatego tez Pani Ewelino – ZALEZY PANI NA POLSCE czy na klotni o racje ?
    Prosze smialo i prosto PO POLSKU ODPOWIEDZIEC i wiecej do „racji” nie wracac.

    Gospodarz „Marucha” u ktorego goscimy bedzie mial ZAWSZE RACJE ,bo to JEGO MIEJSCE/DOM z ktorego zawsze moze wyprosic zle zachowujacych sie gosci na tym „polskim weselu”.

    Zdanie do gospodarza:

    Dzieki za goscine i wszelkie konsekwencje – IDZMY DO PRZODU PO POLSKE ,abysmy mogli nie tylko do Polski tesknic ale i w niej mieszkac jako POLACY !

    Pozdrawiam WSZYSTKICH MADRYCH POLAKOW NA CZELE Z GOSPODARZEM/WLASCICIELEM „tego domu”,GDZIE POLSKIE SERCA BIJA i NADZIEJE MAJA NA POLSKE POLSKA !
    A.P.

  9. ciekawe ciekawe said

    A toto wyraźnie zmierza do oddania zytkon tych 65 miljarduf dollaruf za mienie pszejente pszes żydokomune.Można se muwić o rużnych formach płatności a końcowa suma musi siem zgadzać.

  10. Apel said

    2010-06-18

    Pelna zgoda panie Andrzeju!

    Roman K

    Niech pan tylko doda maly przymiotnik..jesli chodzi o UE i NATO..”partnerski stosunek do wszystkich czlonkow”:-)))) I niech pan natychmiast przygotowuje poprzez Samoobrone Polakow do straszliwej walki! Walki – ktora nastapi juz w bardzo krotkim czasie, Walki o fizyczne przetrwanie! Walki o jedzenie- ktorego braknie! NAGLE i WSZEDZIE! Polacy nie sa na to wogole przygotowani. Kiedy Komuna uzyla jedzenia do zlamania Polakow, w sklepach nie bylo nic..ale wszystko bylo na wsi! Obory pelne bydla, stodoly ziarna i paszy , chlewy pelne wieprzowiny…kurniki jaj i miesa…i gotowa ziemia do uprawy! Dzis tego nie ma! i co najgorsze – Nie ma przygotowanych pol! Wiele pol odloguje juz 30 lat, wiele uleglo zakrzewiniu… TYlko pan -jako rolnik i czlowiek z otwarta glowa widzi problem! Niech pan na to popatrzy z bliska i nie wacha sie ludziom o tym mowic! Wisi nad swiatem miecz Demoklesa w postaci nieuniknionego Zalamania systemu Finansowego i Ekonomiczna Zapasc na skale globalna! Europa jest w okropnej sytuacji nieporownywalnie gorszej niz USA,,,,,,Najwazniejszym zadaniem bedzie mozliwosc miejscowa produkcja zywnosci…byc moze zolnierze z Afganistanu beda musieli wracac na piechote,,badz zostac na zawsze..jak kiedys moj pra-pradziadek:-))) Bez wgledu na wynik owej Farsy manipulowanej nazywanej wyborami, pan juz dzis musi przejmowac przywodztwo Narodu! A takie przywodztwo wymaga mowienia prawdy i i autentycznej troski o przyszlosc! Ten epizod za pare dni ,,bedzie ostanim kamieniem, jaki zatopi caly dotychczasowy Uklad..ale pan juz musi bez wgledu na jego wynik- juz dzis tworzyc autentyczne struktury zdolne do podjecia dzialan, w stanie Kryzysu, czasu zostalo naprawde niewiele! Polacy pana popra bez wzgledu na orientacje,,,Polacy- zdolni do myslenia i logicznego dzialania!

    http://www.propolonia.pl/blog-read.php?bid=144&pid=2720#comments
    _________________

  11. Shakespear said

    Tam gdzie ja bywa to wies nie ma krow lub swin !!! To jest wies ? To Eurokolchoz 😦

    chcemy gwarantować pożyczki innym zadłużonym krajom

    Nie do wiary czytac to.

    Takie decyzje powodują, że powstaje pajęcza sieć niejasnych zobowiązań, która dla sektora publicznego jest surogatem derywatów w prywatnym sektorze finansowym – ocenia prof. Gilowska, była minister finansów.

    Ta pajeczyna jusz jest na Polskim podworku.

    http://www.zumi.pl/1436794,Rothschild_Polska_Sp._z_o.o.,Warszawa,firma.html

    A GS nam „ulatwi prywatyzacje” 😉
    http://www.forbes.pl/artykuly/sekcje/wydarzenia/goldman-sachs-plac-trzech-krzyzy–warszawa,3653,1

  12. RomanK said

    POlskawy rzond…poprostu poprzez gwarancje przejal na i w imieniu Polakow ok 30 mln dlugow…jakby mial swoich za malo..350mld dollarow dlugow zaciagnietych nie wiadomo na co , przez kogo i za jaka cene?
    To jeden wielki skandal…Polska nie jest wogole przygotowana na Zapasc Gospodarcza,,Polska juz sie w nia wtacza! Brak srodkow na pomoc powidzianom…a rzond [przyjmuje obce zobowiazania! Skandal i Kryminal!

  13. Marucha said

    Przeciętny polski debil wciąż obarcza Gierka za zadłużenie Polski.

    (A z długów Gierka coś tam jednak budowano).

  14. sigma said

    @8
    W zasadzie to sam odpowiedziałeś dlaczego zjednoczenie nie jest możliwe, jak bowiem napisałeś:

    „Ja proponuje gdzie mi tylko na to pozwalaja nie na gloszenie swoich racji ale wychodze z apelem o ZJEDNOCZENIE SIE W DZIALANIU WSZYSTKICH POLAKOW”

    A chwilę potem:

    „Gospodarz „Marucha” u ktorego goscimy bedzie mial ZAWSZE RACJE”

    …zjednoczenie nie jest możliwe jeśli weźmie w nim udział kogokolwiek kto „zawsze ma rację”.

  15. Krzysztof M said

    Ad. 13

    Dług PRL Gierka – 30 mld
    Dług RP – 300 mld

  16. 166 bojkot TVN said

    15/
    Czyli rabini z FED musieli dodrukować aż 270 mld papierów z napisem $ tylko po to, żeby przeznaczyć na Polskę. No no. Narobili się jak cholera. Za to mają nas już wszystkich kupionych? Za zielone papierki, jak kiedyś Indian, albo Murzynów za kolorowe szkiełka?
    Oni nawet nie musieli drukować, bo to tylko zapis elektroniczny. Tych pieniędzy nie ma! Pożyczyli coś czego nie mają, a my musimy spłacać zamiast uruchomić maszyny w PWPW i wydrukować i zwrócić papier. Ale byłby numer. Nie pierwszy tego typu.

  17. Toronto said

    Ad 15
    Dlug PRL”bis” wynosi 300 mld dolarow US.
    Tzw. III RP nie ma ciaglosci konstytucyjnej, poniewaz polska konstytucja z 1935r zostala UNIEWAZNIONA Dekretem PKWN z 22 lipca 1944r, a na jej miejsce Jozef Dawid Dzugaszwili „Stalin” wprowadzil swoja konstytucje 22 lipca 1952r, na ktorej z kolei byla oparta konstytucja kwietniowa z 1997r.
    Zeby pozbyc sie dlugow, nalezy odsunac POLSKOJEZYCZNE ZYDOSTWO od wladzy w Polsce.

  18. Toronto said

    Bedziemy slono placic ?
    Tylko wtedy, gdy Polska bedzie rzadzic ZYDOSTWO, a nie Polacy !
    To mozna zmienic juz teraz oddajac glos na A.Leppera – czlowieka spoza OKRAGLOSTOLOWYCH UKLADOW.

  19. Shakespear said

    Niemcy i Francja chcą stworzyć „supereuro”

    http://www.dziennik.pl/gospodarka/article630056/Niemcy_i_Francja_chca_stworzyc_supereuro.html

    I po malutku beda „Rowni”,”Bardziej Rowni”, „Mniej Rowni”, itd

  20. aga said

    ad.27 tak apropos’ tych „bardziej rownych”- rowniejszych czyli niemcow

    Piata cywilizacja?

    Istnieją poważni autorzy, którzy sądzą, że obok podanych przez Feliksa Konecznego czterech podstawowych cywilizacji istnieje i piąta – germańska (piąta albo czwarta, gdyż można ją również traktować jako rozwinięcie lub przetworzenie Bizancjum w duchu wyłącznie niemieckim). Naturalnie stoi ona w opozycji do cywilizacji łacińskiej.
    window.google_render_ad();

    Chodzi o to, że przeważająca terytorialnie część Niemiec znajdowała się poza granicami Imperium Romanum, a germańskie ludy tam zamieszkujące nie zostały poddane procesowi romanizacji, co było warunkiem koniecznym wstępu w obręb cywilizacji rzymskiej, której przedłużeniem i twórczym rozwinięciem stała się chrześcijańska (katolicka) cywilizacja łacińska.

    Ludy te w przyszłości będą oczywiście zapożyczały wiele ze zwyczajów i prawa rzymskiego, ale to tylko od nich zaasymilują, co będzie odpowiadać ich germańskiemu duchowi, przede wszystkim więc pierwiastki bizantyjskie obecne i w Rzymie. Prawdą jest, że Germanie szybko nawracają się na chrześcijaństwo i przyjmują jego cywilizację, ale śmiem twierdzić, iż – w przeciwieństwie do pózniejszego nawrócenia „Słowian polskich” – nie jest to ani szczere ani głębokie. Niemcom chodziło bowiem raczej o zagarnięcie spadku po Imperium Romanum i zbudowanie na jego gruzach nowego Imperium Germanicum.

    Przecież – patrząc obiektywnie – wypaczyli oni każdą instytucję chrześcijańską, wykoślawiając ją a przede wszystkim przystosowując do własnych, plemiennych celów. To oni – a wcale nie mam na myśli jedynie Zakonu Krzyżackiego – będą mieć imię Chrystusa na ustach, jednak chrześcijaństwo nie przeniknie prawdziwie do ich umysłów i serc. W imię Boże, pod wodzą swych tłustych opatów i biskupów wycinać będą w pień całe ludy. W ten sposób na zgliszczach i trupach słowiańskich tubylców powstanie pózniejsza Austria i prawdziwy bękart Europy – Prusy. Takich metod nie stosował żaden naród romański – nawet w „barbarzyńskim” średniowieczu.

    Niemcy zawsze odczuwali cywilizację łacińską jako coś obcego, narzuconego, sprzecznego z ich naturą. Gdyby mogli, szybko zrzuciliby „rzymskie szaty” i przywdziali skóry oraz rogate nakrycia głowy. Niemiecka pycha nigdy nie mogła pogodzić się z faktem, że to nie oni dali światu cywilizację, że wyszła ona ze znienawidzonego Rzymu. Chcą więc narzucić Europie własną cywilizację – opartą na „zdrowym, witalnym” (dopowiedzmy: i prymitywnym) duchu germańskim. Ten bunt cywilizacji germańskiej przeciwko Rzymowi znajdzie ujście w protestantyzmie i przez protestantyzm ujawni się własnie oblicze cywilizacyjne Niemiec.

    Niemiecki protestantyzm zatem to nie tylko przecięcie łączności organizacyjnej chrześcijaństwa, to przede wszystkim zerwanie z cywilizacją łacińską. Powiedzmy dobitniej: protestantyzm jest odrodzeniem (przyznajmy, że w odpowiednim momencie, czyli w chwili osłabienia Rzymu) cywilizacji germańskiej, która do tej pory tkwiła pod cienką warstewką cywilizacji łacińskiej; odrodzeniem o tyle groźnym, że wyciśnie ono decydujące piętno na historii Niemiec. Myślę o stosunku człowieka do społeczeństwa i państwa oraz religii do państwa. Protestantyzm podporządkował religię państwu, stała się ona jedną z dziedzin życia państwowego, a jego duchowni zwykłymi urzędnikami.

    Jeżeli dodamy do tego rozwój w XIX wieku w Niemczech pogańskiej idei Boga-Państwa (państwo to Bóg!), to własnie to nowe bóstwo będzie wymagać od swych podwładnych czci i służby nieomal religijnej. Tym bardziej gdy na horyzoncie pojawi się wyrosły z protestantyzmu hitleryzm – to swoiste połączenie nienawiści do Rzymu, nabożnego stosunku do germańskich przedchrześcijańskich obrzędów, poszanowania dla Marcina Lutra i koncepcji rasowych zrodzonych w szalonych głowach róznych von Listów, Lanzów von Liebenfelsów, Weiningerów, Chamberlainów, Gobineau – całej tej menażerii złożonej z dumnych Aryjczyków,przeżywających kryzys tożsamości Żydów, Francuzów, Anglików i niespełna rozumu bab w rodzaju madame Bławatskiej1.

    Niemcy są cywilizacyjnie obcym ciałem w Europie pozostającym w konflikcie z cywilizacją łacińską. Ich germańska cywilizacja odrodzona w XVI wieku poprzez zerwanie z Kościołem i zaprowadzenie fałszywego chrześcijaństwa – protestantyzmu, cywilizacja pełna nieuzasadnionej żadnymi wartościowymi względami pychy i arogancji, o mocnych pokładach pogańskich, doprowadziła ich do hitlerowskiej aberracji. Hitleryzm nie był więc „niemieckim wypadkiem przy pracy”. Był konsekwencją kilkusetletniej, świadomej akcji przeciwstawiania się chrześcijańskiej cywilizacji łacińskiej.
    Dariusz Ratajczak
    Przypisy1 Rok-dwa temu czytałem w jednym z tzw. polskich kolorowych pism kobiecych entuzjastyczny artykuł poświęcony wybitnej „żenszczinie” – pani Bławatskiej. Cóż, feminazistki chwalą rasistki posiadające telepatyczny kontakt z Dalajlamą. Jest w tym jakiś new age-owski sens.`
    Autor: Dariusz Ratajczak o 10:22 0 komentarze

Sorry, the comment form is closed at this time.