Dziennik gajowego Maruchy

"Blogi internetowe zagrażają demokracji" – Barack Obama

Nie chcesz? No to masz!

Posted by Marucha w dniu 2010-06-18 (Piątek)

Coraz więcej Polaków nie chce euro

W kwietniowym sondażu Centrum Badania Opinii Publicznej za rezygnacją ze złotego opowiedziało się 41 proc. Polaków. Przeciw była niespełna połowa z nas.

W ostatnich latach poparcie dla wspólnej waluty w Polsce systematycznie rosło. W marcu 2009 roku zwolennicy stanowili 53 proc. pytanych. Sprzeciw głosiło 38 proc. Zdaniem CBOS zachęcająco działał wówczas przykład Słowacji, która stała się członkiem unii walutowej w apogeum kryzysu, którego skutki były wówczas nieprzewidywalne.

Obecny odwrót od członkostwa w strefie euro CBOS też wiąże z kryzysem.
– Być może przykład Grecji, stojącej na krawędzi bankructwa, podziałał na Polaków odstraszająco, uświadamiając im, że samo przystąpienie do strefy euro nie gwarantuje stabilności gospodarczej i finansowej państwa. Prawdopodobnie część osób ma także świadomość, że Polska nie spełnia obecnie kryteriów konwergencji umożliwiających wejście do strefy euro – czytamy w raporcie. [Admin wątpi, czy sprzeciw wobec euro u Polaków zależy w jakimkolwiek stopniu od spełniania „kryteriów konwergencji”. – admin]

Najwyższe poparcie dla wspólnej waluty w badaniach CBOS było w 2002 roku, kiedy zwolennicy stanowili 64 proc. pytanych.

Za: gazeta.pl

Komentarzy 6 to “Nie chcesz? No to masz!”

  1. lopek said

    Ludzie jeżdżą po Europie, rozmawiają np. z Polakami mieszkającymi w Niemczech a Niemcy mieli dość ojro, niemal zaraz na drugi dzień, po likwidacji marki!
    Ponadto ludzie wyczuwają podskórnie, że ów eurokołchoz ze swoim euro, to jednak zagrożenie dla wolności i dobrobytu!
    Po prostu ów eurokołchoz cuchnie pogrobowcami Hitlera, Stalina i tzw. zielonym, spedalonym lewactwem.

  2. Marucha said

    I właśnie dlatego nigdzie nie pytano ludzi o zdanie na temat euro – z wyjątkiem Szwecji, Danii i UK. A tam naród powiedział „NIE”. Mimo nachalnej propagandy żydomediów.

  3. Dominik108 said

    Masz jakiekolwiek oszczednosci ?
    Pod zadnym pozorem nie trzymaj ich w EUR, czy PLN!!!
    K
    Najlepiej kup ziemie, albo zloto, albo akcje dobrej spolki (np.CLNE na NASDAQ)
    NIGDY nie trzymaj pieniedzy w banku !

  4. Realista said

    Dominik 108

    Dominiku 108

    Oczywiscie jestes mlody i glupi skoro tak piszesz. Obojetnie w co zainwestujesz to mozesz stracic. Zloto pod koniec lat 70 wywindowalo sie na $1000 aby potem spasc na $280. To czy teraz znowu nie spadnie tego nikt nie wie.

    Euro moze jest nie najlepsze ale pokaz mi walute ktora jest dobra. Mozesz kupowac walute z Polnocnej Korei bo tam jeszcze Central Bank nie polozyl lapy.

    Kupowanie ziemi jest dobre jesli bedziesz ja mogl potem sprzedac. Jak ludzie nie beda mieli pieniedzy to pozostaniesz z ziemia w ktorej mozesz sie pochowac.

    Lokowanie pieniedzy w akcje to juz chyba najglupszy pomysl jaki moszesz dac.

  5. Dominik108 said

    Po pierwsze, nigdy sie nie trzyma swojego kapitalu w jednej inwestycji.
    Zloto jest dobrym podarunkiem dla zony jako wyraz szacunku oraz zabezpieczeniem dla niej na „czarna godzine”, jak rowniez moze zostac przekazane nastepnym pokoleniom.
    Ziemia jest dobra, bo zawsze lepiej jest mieszkac na wsi niz w miescie, jest na czym postawic dom, a poza tym ziemia zapewnie zywnosc rodzinie w razie kryzysu, no i jej uprawa uszlachetnia charakter.
    Inwestycja w akcje jest bardzo dobrym sposobem pomnozenia swych oszczednosci – np. dla mlodych malzenstw pragnacym kupic dom, lub mieszkanie zamiast brania kredytu hipotecznego na lat 30, kiedy biorac np. 100 000 zwracamy lichwiarzom co najmniej 185 000.
    Niemniej inwestycje w akcje wymaga wiedzy, inteligencji oraz poswiecenia czasu na sledzenie sytuacji finansowej i ekonomicznej spolki (oraz perspektyw jej rozwoju), ktorej akcje posiadamy.
    W ten sposob zamiast placic miesieczne raty do banku, co miesiac inwestujemy okreslona sume w akcje, dzieki czemu w przeciagu paru lat mozemy pomnozyc nawet 10 krotnie swoj kapital i kupic np. dom nie na kredyt, a za gotowke i to taki na ktory nie moglibysmy sobie pozwolic biorac kredyt.
    Oczywiscie ryzyko istnieje wszedzie, ale po to nas Bog obdarowal przezornoscia i inteligencja, abysmy z nim sobie poradzili.
    Panu „Realiscie” oczywiscie polecam nadal agresywne inwestowanie w produkty przemyslu spirytusowego, nad ktorych masowa konsumpcja moze sie dzielic swymi madrosciami z podobnych jemu doroslymi i doswiadczonymi osobnikami.

  6. Zuma said

    Ad: 5
    Cytat: „Niemniej inwestycje w akcje wymaga wiedzy, inteligencji oraz poswiecenia czasu na sledzenie sytuacji finansowej i ekonomicznej spolki ……. w przeciagu paru lat mozemy pomnozyc nawet 10 krotnie swoj kapital i kupic np. dom nie na kredyt, a za gotowke i to taki na ktory nie moglibysmy sobie pozwolic biorac kredyt.”

    Co za brednie i to w swietle obecnie znanych, niekonczacych sie mega afer na wszystkich gieldach i oszustw firm oceniajacych wartosc i ryzyko innvestycji o ktorych pisze cala prasa.
    Gdzie dzis mozna uzyskac prawdziwe dane o jakiejkolwiek spolce czy przedsiebiorstwie z wyjatkiem tej ktora sam posiadasz i prowadzisz?
    Nie pisz durnot i nie wpuszcaj ludzi w maliny, chyba ze jestes brokerem.
    Idz na wizyte do Medoff’a – w pierdlu i popros by zainwestowal ci pienidze. To jednen z bylych tytanow-managerow od pomanzania fortun durni.

Sorry, the comment form is closed at this time.