Dziennik gajowego Maruchy

"Blogi internetowe zagrażają demokracji" – Barack Obama

Nawet rok więzienia za Komorowskiego na lawecie

Posted by Marucha w dniu 2010-06-21 (Poniedziałek)

Eurodyktatura coraz bardziej, coraz bezczelniej bierze nas za pysk, łamiąc nawet przez nią samą ustanowione prawa o „wolności słowa”. – admin

Rzeszowska prokuratura rejonowa zdecyduje dziś o ewentualnym wszczęciu bądź umorzeniu postępowania przeciwko Jackowi Kotuli. Szefa Stowarzyszenia Contra in vitro zatrzymała w środę policję, kiedy własnym samochodem, z billboardem na lawecie, przypominającym o proaborcyjnych poglądach kandydata na prezydenta Bronisława Komorowskiego, przemierzał ulice stolicy Podkarpacia.

Jacek Kotula jest wciąż zszokowany tym, co się wydarzyło, a szczególnie sposobem, w jaki został potraktowany przez stróżów prawa. Zwłaszcza że nie czuje się winnym, a tym bardziej przestępcą, a to – jego zdaniem – mogłoby wynikać ze sposobu potraktowania go i zatrzymania lawety, która jest jego własnością.

Przypomnijmy, że na lawecie znajdowały się zdjęcia marszałka Sejmu i rozszarpanego w wyniku aborcji ciała dziecka. Pod zdjęciami widniały napisy: „Marszałek Komorowski popiera kompromis aborcyjny” i „Kompromis aborcyjny zabija chore dzieci”. Kiedy na polecenie policji w asyście radiowozów Kotula dotarł swoim samochodem przed komisariat policji w Rzeszowie, najpierw się dowiedział, że billboard zostanie mu zabrany, potem, że zwrócony po sporządzeniu dokumentacji zdjęciowej. W efekcie policjanci zatrzymali i billboard, i lawetę, które wciąż znajdują się na policyjnym parkingu. Kotula dostał jedynie kopię protokołu zatrzymania rzeczy. Policja skierowała wniosek do prokuratury, która dzisiaj ma zdecydować, co dalej.

– Prokurator prowadzący sprawę analizuje materiał dowodowy pod kątem tzw. interesu społecznego. Ocena ta zdecyduje, czy postępowanie zostanie wszczęte, czy też zostanie umorzone przed wszczęciem. Jest to dochodzenie w tzw. niezbędnym zakresie. Na podjęcie decyzji prokurator ma pięć dni, licząc od czwartku – powiedziała w rozmowie z „Naszym Dziennikiem” Ewa Lotczyk, prokurator rejonowy dla miasta Rzeszów. Z tego wynika, że dzisiaj zapadnie decyzja.

Jacek Kotula, który czuje się pokrzywdzony z powodu zatrzymania przez policję i zarekwirowania lawety z billboardem, skierował do prokuratury pismo z prośbą o wyjaśnienie, czy policja, zatrzymując go, działała na polecenie prokuratury, a jeżeli tak, to na jakiej podstawie prawnej. Zażądał też informacji, czy działania policjantów wobec jego osoby nie były pogwałceniem prawa i zasad konstytucyjnych.

– W tej sprawie prokurator na podjęcie decyzji i udzielenie informacji ma siedem dni od daty wykonania czynności. W tym czasie musi podjąć decyzję w zakresie albo zatwierdzenia czynności przeprowadzonej przez policję, albo też odmowy zatwierdzenia – wyjaśnia szefowa Prokuratury Rejonowej dla miasta Rzeszów. To oznacza, że zatrzymana przez policję laweta należąca do Jacka Kotuli i billboard mogą do niego wrócić już jutro. Natomiast w przypadku wszczęcia śledztwa i udowodnienia winy szefowi Stowarzyszenia Contra in vitro grozi kara do roku pozbawienia wolności.

Mariusz Kamieniecki, „Nasz Dziennik” 21.06.2010

Komentarzy 6 to “Nawet rok więzienia za Komorowskiego na lawecie”

  1. Elsa said

    No i na tym to polega, że jak się o coś słusznego walczy lub głosi to najlepiej zamknąć mu gębę, chociażby na wieki. I to jest właśnie nasze państwo prawa! Jak głosujemy tak mamy.

  2. lopek said

    Niektórym Polakom wciąż się wydaje, że Polska po 1989 roku, już nie jest pod okupacją! To jest wielki błąd!

  3. Kaziu Kozoduj said

    Cały witz polega na tym, że choć Polska jest pod okupacją, państwo nie istnieje, a ludzie są traktowani jak gnój – przeciętny Polak nie zdaje sobie z tego sprawy, albo też nic go to nie obchodzi.

  4. Chemik said

    OPINIA: To przedziwny paradoks, że Platforma odwołująca się u swych początków do etosu liberalnego wprowadziła ustawę zawężającą obszary wolności w życiu osobistym – pisze na łamach „Rzeczpospolitej” red. Grzegorz Górny.

    Publicysta zastanawia się, jak to jest możliwe, że partia, która uważa się za liberalną, wprowadza ustawę o przeciwdziałaniu przemocy, która de facto jest ograniczeniem wolności.

    Intencje ustawodawców były jak najbardziej szlachetne: chodziło o zmniejszenie skali zjawiska, jakim jest stosowana w niektórych rodzinach agresja wobec dzieci – pisze p. Górny. – Problem polega jednak na tym, że lekarstwo, jakie zdecydowano się zastosować, przyniesie więcej szkód niż choroba, którą miało wyleczyć – dodaje.

    Zmuszanie dziecka, żeby nosiło ciepłą kurtkę, podczas gdy ono chce biegać z gołym pępkiem, według rządowego projektu już jest przemocą. Jeśli nie wypuścimy dziecka na dwór za karę, bo nie przeczytało lektury, to jest to utożsamiane z poniżaniem. Nie wolno krytykować zachowań seksualnych dziecka, nie wolno stosować przemocy psychicznej, czyli np. zmuszać go do pójścia na majowe do kościoła albo na lekcje do szkoły, bo przecież szkoła go nudzi… Ta ustawa zabrania wychowywania – publicysta cytuje prof. Aleksandra Nalaskowskiego, eksperta w dziedzinie pedagogiki.

  5. feliks said

    Pan Kotula zapopmniał jakoś o innym kandydacie p.Kaczyńskim, który nie tak dawno obalił ustawe antyaborcyjną, co było powodem , nie wiem czy szczerym wystąpieniem p.Jurka z PiSu.Niech p.Kotula obwozi lawetę w sprawie a nie jako głupią nierzetelną agitke.Moze by też wspomniał o kandydacie SLD

  6. Do 2 — Pan Lopek —- Do 1989r. wiedzielismy w jakim systemie zyjemy . Chronilismy sie przed jego skutkami . Teraz myslac ze jestesmy wolnymi , odslonilismy sie cala swoja slabizne .
    I kto tylko zechce , (jak naiwna dziewice) moze nas wy….c .

Sorry, the comment form is closed at this time.