Dziennik gajowego Maruchy

"Blogi internetowe zagrażają demokracji" – Barack Obama

Prasa rosyjska o wyborach w Polsce

Posted by Marucha w dniu 2010-06-22 (Wtorek)

“Cudu nie było” – tak rządowa “Rossijskaja Gazieta” podsumowuje we wtorek wyniki I tury wyborów prezydenckich w Polsce. Dziennik podkreśla, że różnica między kandydatami PO i PiS okazała się znacznie mniejsza niż oczekiwano.

“Stronnicy Bronisława Komorowskiego obawiają się powtórzenia scenariusza z wyborów prezydenckich 2005 roku, gdy w II turze Donald Tusk w podobnej sytuacji oddał fotel prezydencki Lechowi Kaczyńskiemu” – przekazuje “Rossijskaja Gazieta”.

Również “Wiedomosti” wybijają, że różnica między liderami wyścigu prezydenckiego okazała się mniejsza niż oczekiwano. Prezentując obu kandydatów, dziennik podaje, że Komorowski uważany jest za “umiarkowanie prawicowego”, a Jarosław Kaczyński – za “ultraprawicowego” polityka. “W toku przedwyborczych debat obaj kandydaci wezwali Rosję do pełnego odtajnienia dokumentów w sprawie Katynia, poparli przystąpienie Ukrainy do Unii Europejskiej i opowiedzieli się za rozmieszczeniem bazy wojskowej USA na terytorium Polski” – informują “Wiedomosti”.
Zdaniem gazety, “Komorowski potwierdził, że będzie się trzymał kursu swojej liberalnej partii, zmierzającego do dalszej integracji z UE”. “Stosunki ze wschodnimi sąsiadami – według niego – należy rozwijać przez unijne programy. Kaczyński – na odwrót – jest eurosceptykiem. Widzi w Polsce regionalnego lidera, prowadzącego własną politykę wobec Gruzji i krajów bałtyckich” – piszą “Wiedomosti”.
Powołując się na opinię politologa Olega Nemenskiego, dziennik wskazuje, że “w wypadku zwycięstwa Komorowskiego stosunki Rosji i Polski niewątpliwie będą spokojniejsze i mniej konfliktowe”.

W ocenie “Kommiersanta”, o wyniku konfrontacji przywódców PO i PiS “zdecyduje stanowisko następców polskich komunistów – SLD”. Dziennik podkreśla, że jego lider Grzegorz Napieralski przeprowadził świetną kampanię wyborczą. “Kommiersant” nazywa go nawet “dżokerem” tych wyborów. Rezultat wyborów – według gazety – zależeć będzie też od frekwencji. “Kommiersant” wyjaśnia, że podstawę elektoratu Komorowskiego stanowią mieszkańcy dużych miast i młodzi ludzie lubiący wypoczywać. “Dlatego nie można wykluczyć, że część z nich po prostu zignoruje II turę i tym samym doprowadzi Jarosława Kaczyńskiego do zwycięstwa” – konstatuje dziennik.

Również “Wremia Nowostiej” zwraca uwagę, że różnica między dwoma głównymi pretendentami była mniejsza, niż wskazywały sondaże. “Wygląda na to, że Polacy wprowadzili w błąd socjologów, nie chcąc się przyznać, iż będą głosowali na konserwatywnie nastawionego Jarosława Kaczyńskiego” – wskazuje gazeta.
“Wriemia Nowostiej” odnotowuje też “zauważalny sukces” Napieralskiego. “Umocnił on swoje polityczne wpływy i autorytet lewicy. Przy czym – jego wyborców bardzo potrzebują zwycięzcy” I tury – pisze dziennik.
Według “Wremia Nowostiej”, “jego współpracownicy gotowi są poprzeć Komorowskiego w zamian za utworzenie koalicji z PO i tekę wicepremiera dla Napieralskiego”. “Problem polega na tym, że PO chce zachować obecną koalicję z PSL do wyborów parlamentarnych, które odbędą się w przyszłym roku” – podaje gazeta.

Z kolei “Niezawisimaja Gazieta” konstatuje, że “i Komorowski, i Kaczyński już podjęli pierwsze próby zapewnienia sobie przychylności Napieralskiego”. “Jednak ten ogłosił, że najpierw odbędzie tournee po kraju i spotka się ze swoimi stronnikami, a dopiero potem powie, kogo gotów będzie poprzeć” – relacjonuje dziennik.

Natomiast “Izwiestija” zauważają, że sam Napieralski na razie nie spieszy się ze wskazaniem któregoś z pretendentów. “Trudno wyobrazić sobie, by jego elektorat masowo poszedł za PiS-em, który głosi zaciekły antykomunizm” – ocenia dziennik.
“Izwiestija” podkreślają, że “w tej kampanii retoryka Kaczyńskiego była o wiele bardziej umiarkowana od tej, do jakiej przyzwyczaiła wszystkich prawica”. “Wielu zdziwiły pojednawcze gesty w stronę Moskwy, krytyka pod adresem której jest ulubionym hobby polityków z PiS” – pisze gazeta.

“Polska prawica tradycyjnie ma silne poparcie na wsi, podczas gdy nadzieją liberałów są mieszkańcy dużych miast, zwłaszcza młode pokolenie Polaków. Tragiczna śmierć Lecha Kaczyńskiego, naturalnie, zwiększyła popularność jego brata. Sympatyzujący z konserwatystami są też wśród tej części inteligencji, która opowiada się za wzmocnieniem roli Kościoła i tradycyjnych wartości w życiu społeczeństwa. Niektórzy obawiają się, że w razie zwycięstwa Komorowskiego cała władza zostanie skoncentrowana w rękach PO” – wskazują “Izwiestija”.

Dziennik przytacza również opinię znanej politolog Iriny Kobrinskiej, której zdaniem “Komorowski miał bardzo słabą kampanię”. “On się w ogóle do niej nie przygotowywał, ponieważ był pewny zwycięstwa. A Jarosław Kaczyński postępował ze znajomością rzeczy” – ocenia Kobrinska.
Według politolog, Kaczyński to “bardzo doświadczony polityk, o ogromnej intuicji i świetnym wyczuciu potrzeby chwili”. “To, o czym mówił Lech, on potrafi zaprezentować mądrzej. Ponadto zgromadził wokół siebie dobrą ekipę doradców, w tym specjalistów od Rosji” – wskazuje Kobrinska.

W jej opinii, “bez względu na to, kto zostanie prezydentem, trudno mu będzie cofnąć ‚reset’, który zarysował się w stosunkach rosyjsko-polskich”. “Po pierwsze, głównym w Polsce jest mimo wszystko premier, a nie prezydent. Po drugie – zmieniły się nastroje wśród Polaków. I wreszcie – Unia Europejska jest nastawiona na współpracę z Rosją, a Polska staje się coraz bardziej lojalnym członkiem UE” – wyjaśnia politolog. Jerzy Malczyk (PAP)

Za: hoga.pl

Niestety, w ocenach polskich polityków w rosyjskiej prasie dominuje powierzchowność i powtarzanie dość oklepanych (i niezbyt prawdziwych) sloganów. – admin

Komentarzy 27 to “Prasa rosyjska o wyborach w Polsce”

  1. PL said

    Czy można mieć nadzieję na to, że chociaż w Rosji prasa nie uległa wpływom Wielkiego Żydowina? Myślę, że i tam ma on swoich ludzi…

  2. Sarmata said

    Człowiek, który polit-poprawności się nie kłaniał
    Aktualizacja: 2010-06-22 1:06 pm

    11 czerwca br. media obiegła informacja o śmierci dr. Dariusza Ratajczaka. Całe prawicowe środowisko wstrzymało oddech, czekając na potwierdzenie tej wstrząsającej wiadomości. Stało się. 21 czerwca, dziesięć dni po znalezieniu zwłok w stanie zaawansowanego rozkładu w samochodzie historyka, Polska Agencja Prasowa podała informację, że rodzina Ratajczaka zidentyfikowała ciało.

    Dr Dariusz Ratajczak urodził się 1962 r. w Opolu. Był synem znanego i szanowanego adwokata mec. Cyryla Ratajczaka (tego samego, który bronił za czasów PRL braci Kowalczyków oskarżonych o wysadzenie auli WSP w Opolu). Ukończył studia historyczne na Uniwersytecie Adama Mickiewicza w Poznaniu, a w 1997 r. obronił pracę doktorską „Zagadnienie postaw ludności Śląska Opolskiego w świetle wyroków WSR-ów w Katowicach i w Opolu w latach 1945-1955” (której promotorem był prof. Stanisław Nicieja). W latach 1988-2000 był pracownikiem naukowym Uniwersytetu Opolskiego. Momentem przełomowym w jego życiu było wydanie książki „Tematy niebezpieczne”, gdzie w przystępny dla czytelnika sposób, omówił poglądy rewizjonistów Holocaustu. Chociaż książka została wydana niewielkim nakładem autora (320 egz.), wywołała prawdziwą burzę i piskliwy klangor wśród przedstawicieli „elyty”. Oprócz przewidywanej nagonki „Gazety Wyborczej”, głos zabrały takie postacie jak Władysław „Profesor” Bartoszewski („Ta książka to hańbieniem narodu polskiego!”) czy prof. Witold Kulesza („To typowy przykład kłamstwa oświęcimskiego!”), a Centrum Monitoringu Wolności Prasy SDP oświadczyło, że “Ratajczak zasługuje na potępienie, a jeszcze lepiej – zignorowanie przez opinię publiczną “. Jakby tego było mało, Prokurator skierował do sądu akt oskarżenia, powołując się na art. 55 ustawy o IPN („kto publicznie i wbrew faktom zaprzecza zbrodniom nazistowskim, podlega grzywnie lub karze pozbawienia wolności do lat trzech”). Sąd Rejonowy w Opolu, co prawda, umorzył postępowanie, ale kłopoty Ratajczaka nie kończyły się. Prokuratura (czy raczej „Demokratura”?) domagała się powtórzenia procesu. W 2001 r. sąd zawiesił postępowanie, ale jednocześnie przypiął Ratajczakowi łatkę „kłamcy oświęcimskiego”.

    Z takim wilczym biletem, Ratajczak nie mógł już myśleć o dalszej pracy na uniwersytecie, którego władze najpierw zawiesiły historyka, a potem wydaliły. Na domiar złego, doktor otrzymał zakaz pracy w zawodzie nauczycielskim na 3 lata. Historyk był zmuszony podjąć pracę hotelowego tragarza, cierpliwie czekając na upływ 3 lat niesłusznej „banicji”. Nie wiedział jeszcze, że łatka „antysemity” położy się cieniem na całe jego życie…

    Po przeczekaniu kary już żadna uczelnia, czy nawet biblioteka nie chciały zatrudnić Ratajczaka. Jego ojciec – Cyryl niemal do końca życia syna, wysyłał rozpaczliwe listy z prośbą o pomoc w znalezieniu pracy dla syna (bez jego wiedzy, bezskutecznie próbował skontaktować się nawet z licealnym przyjacielem Dariusza – Grzegorzem Schetyną) . Jednak, nikt w obawie przed szykanami, nie zdecydował się wyciągnąć pomocnej dłoni w kierunku opolskiego historyka. Nie pomógł IPN, który kreuje się na instytucję broniącą polskiego interesu. Nie pomogli również Ryszard Bender czy Jerzy Robert Nowak, licytujący się w katolickich mediach na swój „patriotyzm”. Również ks. Prałat Henryk Jankowski czy o. Tadeusz Rydzyk, poza dobrym słowem, nie potrafili (a raczej nie chcieli) udzielić pomocy Ratajczakowi (u tego drugiego historyk niemal do końca pozostawał na tzw. „liście rezerwowych wykładowców”). Doktor pozostał sam.

    Dariuszowi Ratajczakowi pozostało więc pisanie w czasopismach prawicowych (m.in. w „Nowej Myśli Polskiej”, „Najwyższym CZASIE!”, „Narodni Myslence” „Opcji na Prawo”, „Kronice” czy „Polonii”). Najprawdopodobniej, zdając sobie sprawę z beznadziejności własnej sytuacji, nie wahał się przed pisaniem na najbardziej kontrowersyjne tematy. W swoim danse macabre, poruszał kwestie, o których inni baliby się nawet pomyśleć.

    Pisanie interesujących artykułów, nie zapełniało portfela Ratajczaka, który wyrokiem sądu był zmuszony płacić alimenty znacznie przewyższające jego zarobki (sędziego nie przekonały argumenty, że nikt nie chce przyjąć do pracy „antysemity”, nawet z doktoratem). W efekcie historyk stracił mieszkanie i jego domem został… samochód. Czytelnicy nie mogli już przeczytać kolejnych tekstów. Zmarł jednego z upalnych, wiosennych dni 2010 r. Najprawdopodobniej popełnił samobójstwo.

    Śmierć Ratajczaka to kolejny przykład na to, że pałkarze politycznej poprawności nie cofną przed niczym, aby nachalnie promować swoją religię, której sacrum stanowi demoliberalizm, prawoczłowieczyzm i agresywny „tolerancjonizm”. Obok tychże „kapłanów” nowej religii, w jednym szeregu stoją menedżerowie Holocaust Industry, którzy zapełniają sobie kabzę, wykorzystując tragedię ofiar pomordowanych w Szoah, na prawo i lewo rzucając oskarżenia o antysemityzm. Co najgorsze, złamanie człowieka takiego, jak Dariusz Ratajczak, ma przyzwolenie wśród tzw. „inteligencji”. Przykładem tego mogą być słowa wybitnego prawnika, prof. Andrzeja Zolla, który bez mrugnięcia okiem powiedział: „Kara, jaka go spotkała, to zdrowy objaw społeczny.” Dziwne, że takiej kary prof. Zoll nie domaga się dla gnoi, którzy w świetle fleszy kpią sobie z polskości i Wiary. W efekcie czego degeneraci pokroju Jakuba Wojewódzkiego (który zbeszcześcił flagę narodową) czy Adama Darskiego (nagminnie opluwającego chrześcijaństwo) są całkowicie bezkarni.

    Odejście opolskiego historyka, zaszczutego przez szwadrony political correctness, powinno skłonić do refleksji również szeroko rozumiane środowisko prawicowe w Polsce. Jak bowiem możliwe, że ceniony historyk, dla którego, parafrazując Mackiewicza, „tylko Prawda była ciekawa” nie mógł znaleźć zatrudnienia na ŻADNEJ uczelni? A przecież naukowców, określających się mianem „ludzi Prawicy” w Polsce nie brakuje, nieprawdaż?

    Teraz, jedyne co pozostaje, to zachować nieśmiertelną Pamięć o dr. Dariuszu Ratajczaku – Człowieku, który politycznej poprawności się nie kłaniał.

    Aleksander Majewski

  3. z internetu said

    Z innej beczki. Czy swiatu otworza sie wreszcie oczy?

  4. Andrzej 101 said

    Pogrzeb ś.p. Dariusza Ratajczaka, zaszczutego i zamordowanego historyka.

    Nie mam najmniejszego pojęcia, w jaki sposób władzom udało się wyciszyć pogrzeb ś.p. Dariusza Ratajczaka. Jego śmierć wywołała duże poruszenie, nie tylko w Opolu. Informacja, że w pogrzebie wzięło udział zaledwie kilkadziesiąt osób, w tym głównie rodzina i najbliżsi jest dla mnie niezrozumiała.
    http://www.tvopolska.pl/Artykul/Index/Spoleczenstwo,Dr_Dariusz_Ratajczak_pochowany_w_rodzinnym_grobie,1889.html
    http://opole.gazeta.pl/opole/1,35086,8047234,Pogrzeb_dr_Dariusza_Ratajczaka.html

    Albo jest to kłamstwo, albo też zmuszono rodzinę do przemilczenia daty pogrzebu, który przeprowadzono w warunkach nieomal konspiracyjnych.
    Powinniśmy dotrzeć do znajomych z kręgów niezależnych i patriotycznych z Opola z prośbą o przeprowadzenie wyjaśnienia, dlaczego pogrzeb ś.p. Dariusza Ratajczaka nie stał się manifestacją protestu przeciwko zaszczuciu przez władze Uniwersytetu Opolskiego i Gazety Wyborczej niewygodnego historyka.

    Sprawa jest o tyle istotna, że każdego z nas może spotkać podobny los.

    Andrzej Szubert

  5. Andrzej 101 said

    Przepraszam, ale nie wkleił się cały tekst. Robię to ponownie:

    Pogrzeb ś.p. Dariusza Ratajczaka, zaszczutego i zamordowanego historyka.

    Nie mam najmniejszego pojęcia, w jaki sposób władzom udało się
    wyciszyć sprawę pogrzebu ś.p. Dariusza Ratajczaka. Jego śmierć
    wywołała duże poruszenie, nie tylko w Opolu. Informacja, że w pogrzebie
    wzięło udział zaledwie kilkadziesiąt osób, w tym głównie rodzina i
    najbliżsi jest dla mnie niezrozumiała.
    http://www.tvopolska.pl/Artykul/Index/Spoleczenstwo,Dr_Dariusz_Ratajczak_pochowany_w_rodzinnym_grobie,1889.html
    http://opole.gazeta.pl/opole/1,35086,8047234,Pogrzeb_dr_Dariusza_Ratajczaka.html

    Albo jest to kłamstwo, albo też zmuszono rodzinę do przemilczenia daty
    pogrzebu, który przeprowadzono w warunkach nieomal konspiracyjnych.
    Powinniśmy dotrzeć do znajomych z kręgów niezależnych i patriotycznych
    z Opola z prośbą o przeprowadzenie przez nich wyjaśnienia, dlaczego
    pogrzeb ś.p. Dariusza Ratajczaka nie stał się manifestacją protestu
    przeciwko zaszczuciu przez władze Uniwersytetu Opolskiego, Gazetę
    Wyborczą i t.zw. „niezawisłe sądownictwo” niewygodnego historyka.
    Ponadto pogrzeb ten mógł być manifestacją determinacji ludzi
    domagających się rzetelnego i uczciwego śledztwa wyjaśniającego
    wszystkie okoliczności zabójstwa Dariusza Ratajczaka, a także domagania
    się ujęcia sprawców tej zbrodni. Niezwykle istotny byłby także masowy
    udział w pogrzebie jako protest przeciwko kneblowaniu i niszczeniu
    historyków tylko dlatego, że ujawniają oni prawdy historyczne skazane
    przez rządców naszego kraju na niebyt z przyczyn politycznych.
    Najprawdopodobniej właśnie tego obawiały się władze Opola. Pogrzeb
    ś.p. Dariusza Ratajczaka zorganizowano po cichu, bez powiadomienia opinii
    publicznej. Dokonano w ten sposób świadomego wyłączenia z udziału w
    pogrzebie wielu zainteresowanych osób, chcących towarzyszyć ś.p.
    Dariuszowi Ratajczakowi w jego ostatniej drodze.

    Sprawa jest o tyle istotna, że każdego z nas może spotkać podobny los.

    Andrzej Szubert

  6. opornik said

    Drogi panie Andrzeju101, dziwi mnie, że…

    PAN się dziwi, jak władze mogły wyciszyć pogrzeb…

    Mnie natomiast dziwi, jak doszło do

    apogeum Delirium Maximum jakim dla mnie osobiście jest

    branie na poważnie wyników tzw. „Komisji Wyborczych” – każdy

    kto uznaje, że ogłaszane oficjalne komunikaty mają cokolwiek wspólnego z ZAWARTOŚCIĄ URYNIZATORÓW …

    Niestety jest w poważnym stanie … upawłowienia, czyli

    stanu opisanego przez niejakiego Pawłowa, który

    doprowadził psa do śmierci głodowej,

    samobójstwa! – manipulując kolorem światełek !!!

    Bez obrazy , ale prof. Koneczny jest dla mnie coraz …

    większym prorokiem!

  7. 166 bojkot TVN said

    No i porównać pogrzeb D. Ratajczaka z pogrzebem innego historyka, od ulicznej historii francuskiej, takiego pana Bronisława Geremka.
    Obaj historycy nie mieli szczęścia do spokojnej śmierci, obaj „odeszli” w tajemniczych okolicznościach, ale pogrzeby jakże różne.
    Polak, Dariusz Ratajczak, całe życie dociekający prawdy, wojujący z wieloletnią powodzią kłamstw, został pochowany tajnie jak członek AK w czasie wojny.
    Pan Geremek, chociaż były komuch, ateista i Żyd, doczekał pogrzebu jak sam król żydowski, z mszą św(?) w królewskiej Katedrze św. Jana w Warszawie, pogrzeb na Powązkach, całość trwała jakieś 6 godzin((moto.gda. „Ostatnia laska Geremka”). Obecni byli WSZYSCY NAJWAŻNIEJSI „POLSCY” POLITYCY.
    O terminie pogrzebu trąbiły wszystkie media.
    Niebawem trafi się gawiedzi uroczystość pochówku generała (nic na to nie da się poradzić). Czy też to będzie z taką bezczelną pompą? Jak poje(dn)anie to pojednanie, będzie pompa z całą wschodnią miłością i misiami, może nawet ktoś przygoni niedobitych żołnierzyków, jak na paradzie w Moskwie.
    Tusk odbierający kondolencje premiera Putina po generale, będzie jeszcze bardziej żałosny niż Tusk odbierający kondolencje po Lechu Kaczyńskim.

    Tymczasem najodważniejszy współczesny historyk młodego (średniego) pokolenia jest przez okupantów konsekwentnie zamilczany, nawet po śmierci. Całkiem jak za okupacji. Metody usuwania niewygodnych ludzi i sprawdzone hitlerowskie metody propagandowe, stosowane są we współczesnej Polsce przez mniejszość żydowską do ciągłego ogłupiania nas gospodarzy.

    Redakcja „Gazety Wyborczej” powinna zawczasu wykupić sobie miejsca na urny gdzieś w słonecznym Izraelu, bo tu na prochy tych ludzi NIE MA MIEJSCA. Najlepiej gdzieś blisko panów Humerów, bo znana poetka często bywa na grobie przodków, to Wam tam Panowie i Panie dowiezie jakiegoś polskiego kwiatka i kamień.
    Radzę kupić miejsce zawczasu, bo nie wiadomo, czy jak przyjdzie czas, GW będzie jeszcze istniała? I dutków może braknąć. Wy też nie jesteście przecież wieczni.

    Tymczasem należy obserwować media, które do tej pory wydawały się być „polskie”.
    Wszystkie, które milczą są mediami obcymi, opanowanymi przez ludzi obcej narodowości.
    Lepszego dowodu agenturalności tych mediów, lepszego testu, nie było od 1989 roku!

    O żydowskiej GW, nie ma co wspominać.
    Ale czy „Rzepa” coś wspominała o śmierci D. Ratajczaka? Wildstein? Ziemkiewicz?
    Przy okazji szukania pojawił mi się wpis mrożący krew w żyłach: http://smolensk-2010.pl/2010-06-22-przypadek.html [Dariusz Ratajczak, Facebook, Grzegorz Michniewicz, Krzysztof Knyż, Marek Dulinicz, Mieczysław Cieślar, S. Preria, smoleńsk, Wojciech Sumliński].
    Może to tylko „cisza wyborcza”. Jak widać – grobowa.

  8. 166 bojkot TVN said

    dopisek do 7/
    Podany link jest powiązany z innym: http://claroklara.salon24.pl/197597,przypadek.
    Koniecznie trzeba przeczytać wszystkie komentarze!
    Oto jeden:

    @jeremy
    Jest jeszcze sprawa z „Gazety Krakowskiej”, której jakoś nikt nie podchwycił. Żona jednego z oficerów BORu otrzymała ponoć (tak twierdzi) telefon od męża: „Samolot spadł. Nie mam obu nóg, ale żyję” [parafraza]. Potem podobno dostała kolejny telefon: „To była pomyłka. Niech pani zapomni o tym telefonie”.
    Dziwne, że nikt tego nie sprawdził, że tylko „GK” o tym napisała, a potem zamilkła.
    2010-06-22 22:11

  9. Tubylec said

    Męczy mnie pytanie. Kto jest głupszy Komorowski czy Wałęsa?

  10. jowramj said

    Marionetki kłamstwa i siepacze prawdy

    Autor: Jerzy Przystawa

    Stowarzyszenie na rzecz Zmiany Systemu Wyborczego „JOW” występuje ze Skargą do Trybunału Europejskiego na lekceważenie przez Sejm naszych praw obywatelskich. Zobacz: http://wladcymarionetek.eu

    Dokumentalny film Tomasza Sekielskiego „Władcy marionetek”, wyemitowany już dwukrotnie (14 i 15 marca br) w TVN, wywołał spore poruszenie na publicystycznych forach i wielu dziennikarzy podzieliło się z publiką swoimi opiniami. Przeszukując Internet odnoszę wrażenie, że większość piszących ma żal do Sekielskiego i raczej mu zazdrości, że oto dostał forsę i kamerę na zrobienie tematu – samograja, bo nic nie może być wdzięczniejszego niż propozycja pokazania, jak politycy mijają się z prawdą. Istnieje takie amerykańskie powiedzenie: Jak się przekonać, że polityk kłamie? – Trzeba patrzeć, czy porusza ustami! Tak się porobiło, że po dwu dekadach nieustającej demokracji znaleźć na polskiej scenie politycznej polityka, któremu można by postawić zarzut, że nigdy nie skłamał, przekracza możliwości najbardziej nawet pracowitych i ofiarnych śledczych. Sytuacja taka jest możliwa, bo w ciągu tych 20 z hakiem lat nie przypominam sobie, żeby jakiegoś polityka spotkała jakaś krzywda z tego tylko powodu, że publicznie kłamał – jeśli się mylę, niech mnie ktoś poprawi! Nawet tzw. kłamstwo lustracyjne, zagrożone największymi karami, nikomu większej szkody nie przyniosło, chyba, że była to wygodna pałka dla uderzenia z zupełnie innego powodu. Trudno się więc dziwić, że ludzie na oczywiste kłamstwa polityków wzruszają ramionami, rzucając najwyżej, od czasu do czasu, jakiś przykry i niecenzuralny epitet.

    Ta sytuacja rosnącego zobojętnienia na kłamstwo i draństwo jest niezwykle groźna dla naszego rozwoju społecznego i obywatelskiego i źle rokuje dla przyszłych pokoleń Polaków. Konieczna jest mobilizacja opinii publicznej dla przeciwstawienia się tej pogardzie dla prawdy i dobrego obyczaju. Musimy gdzieś znaleźć i widzieć granicę, która nie może być swobodnie przekraczana.

    W filmie Sekielskiego za taką graniczną sprawę uważam to, co się stało z prawie milionem podpisów obywatelskich zebranych pod wnioskiem o referendum „4 x TAK”. Jesienią 2004 politycy obozu, który dzisiaj praktycznie niepodzielnie rządzi Polską, podjęli akcję ustrojową, którą ogłosili jako jeden z największych projektów przeprowadzonych na polskiej scenie politycznej. Na czele akcji stanął obecny premier – wówczas jedynie wicemarszałek Sejmu. Powołano 2,5 tysiąca pełnomocników gminnych, 379 pełnomocników powiatowych i 41 pełnomocników okręgowych. Uruchomiono ok. 1000 stałych punktów zbierania podpisów. Po 3 miesiącach zebrano ponad 750 tysięcy podpisów i triumfalnie, w spektakularnej procesji wniesiono do Sejmu. Tę procesję wybitnych polityków PO widzieliśmy w filmie Sekielskiego.

    Ten największy projekt przeprowadzony na polskiej scenie politycznej okazał się gigantycznym oszustwem. Oszukano pełnomocników gminnych, powiatowych i okręgowych, oszukano prawie milion Polaków, którzy w dobrej wierze zawierzyli swoje dane osobowe Donaldowi Tuskowi i jego siepaczom prawdy. Film Sekielskiego dokumentuje, że ten wielki trud był na nic, a zebrane podpisy przeszły przez sejmową niszczarkę i trafiły do pieca.

    Stowarzyszenie na rzecz Zmiany Systemu Wyborczego „Jednomandatowe Okręgi Wyborcze”, którego członkowie angażowali się w tę akcję, spójną z celem statutowym Stowarzyszenia, kieruje Skargę do Europejskiego Trybunału Praw Człowieka. Zapraszamy i zachęcamy wszystkich, którzy nie zgadzają się z taką pogardą dla obywatela i pogardą dla prawdy, aby podpisywali się z poparciem dla tej inicjatywy.

  11. Realista said

    re 5&6

    Dlaczego sie wszyscy dziwia ze pogrzeb pana Ratajczaka zostal wyciszony? Przeciez tak sie dzieje w „wolnej i suwerennej Polsce”. Naglasniane sa tylko pogrzeby zasluzonego zydostwa.

    A czy ktos pamieta Janusza Szpotanskiego? Genialnego poete oraz bohatera polskiej mlodziezy z lat 60 i 70. Patriote, ktory walczyl z zydo-komuna. Na jego pogrzeb w 2001 roku przyszlo 8 osob. Zona jego chyba nie przyszla.

    Cala jego tworczosc oraz nazwisko poszly juz w zapomnienie, nawet na tym forum.

    „Za filozofa idąc radą,
    nareszcie sobie to uświadom,
    że Wolność właśnie tkwi w przymusie
    i z entuzjazmem, poddaj mu się”.”

  12. aga said

    ad.166 wszystko to mrożące krew w zylach ale trochę zbyt proste ,zeby nie powiedzieć prostackie.duzo bardziej perfidne i praqwdopodobne byłobby przypisanie tych zabójstw MOskom niż ruskim,nie uważa pani?
    ale na to klary,kateriny ,zenobiusze jakoś nie mają odwagi.
    A ktore, tak na P/ rozum, w Polsce agenciury przeważają?

  13. aga said

    !66:
    Dr.ratajczaka to napewno FSB zlikwidowalo….czy pani nie zauważyla ,ze przez ostatnie 20 lat to się duzo w Polsce zmieniło?Albo raczej „przewerbowalo”?

    Pogrzeb ś.p. Dariusza Ratajczaka, zaszczutego i zamordowanego historyka
    Andrzej Szubert 22.6.2010
    Nie mam najmniejszego pojęcia, w jaki sposób władzom udało się wyciszyć sprawę pogrzebu ś.p. Dariusza Ratajczaka. Jego śmierć wywołała duże poruszenie, nie tylko w Opolu. Informacja, że w pogrzebie wzięło udział zaledwie kilkadziesiąt osób, w tym głównie rodzina i najbliżsi jest dla mnie niezrozumiała.

    http://www.tvopolska.pl/Artykul/Index/Spoleczenstwo,Dr_Dariusz_Ratajczak_pochowany_w_rodzinnym_grobie,1889.html

    http://opole.gazeta.pl/opole/1,35086,8047234,Pogrzeb_dr_Dariusza_Ratajczaka.html

    Albo jest to kłamstwo, albo też zmuszono rodzinę do przemilczenia daty pogrzebu, który przeprowadzono w warunkach nieomal konspiracyjnych.
    Powinniśmy dotrzeć do znajomych z kręgów niezależnych i patriotycznych z Opola z prośbą o przeprowadzenie przez nich wyjaśnienia, dlaczego pogrzeb ś.p. Dariusza Ratajczaka nie stał się manifestacją protestu przeciwko zaszczuciu przez władze Uniwersytetu Opolskiego, Gazetę Wyborczą i t.zw. „niezawisłe sądownictwo” niewygodnego historyka. Ponadto pogrzeb ten mógł być manifestacją determinacji ludzi domagających się rzetelnego i uczciwego śledztwa wyjaśniającego wszystkie okoliczności zabójstwa Dariusza Ratajczaka, a także domagania się ujęcia sprawców tej zbrodni. Niezwykle istotny byłby także masowy udział w pogrzebie jako protest przeciwko kneblowaniu i niszczeniu historyków tylko dlatego, że ujawniają oni prawdy historyczne skazane przez rządców naszego kraju na niebyt z przyczyn politycznych.
    Najprawdopodobniej właśnie tego obawiały się władze Opola. Pogrzeb ś.p. Dariusza Ratajczaka zorganizowano po cichu, bez powiadomienia opinii publicznej. Dokonano w ten sposób świadomego wyłączenia z udziału w pogrzebie wielu zainteresowanych osób, chcących towarzyszyć ś.p. Dariuszowi Ratajczakowi w jego ostatniej drodze.

    Sprawa jest o tyle istotna, że każdego z nas może spotkać podobny los

  14. Realista said

    Ten filmik powinien byc przetlumaczony na jezyk polski i rozeslany do kazdego Polaka.

    Kiedy falszywe flagi nie powiewaja.

    When False Flags Don’t Fly.

  15. Realista said

    Piata Kolumna w Bialym Domu.

    http://fedupusa.wordpress.com/2010/06/20/a-cursory-look-at-a-few-slugs-who-infest-the-state-department/

  16. monitorpolski said

    Co nas czeka? Broń idealna – Kobalt 60.
    http://monitorpolski.wordpress.com/

  17. Praworządny Obywatel NWO said

    A u nas „kandydaty” uderzają w ślinę z Naperalskim ijego ferajną. Jaro z Komorem już wręcz liżą im rowy, bo innego słowa znaleźć nie można. A wszystkich przebił Sokorski w w TVN 24.

    Strefa zdekomunizowana”. Sikorski: to był żart

    Minister spraw zagranicznych w Chobielinie (woj. kujawsko-pomorskie) posiada XVII wieczną willę. Po odrestaurowaniu posiadłości umieścił na jej terenie tabliczkę z napisem „strefa zdekomunizowana”.
    I choć polityk przyznaje, że zawsze był antykomunistą, to tabliczka jest tylko dowcipem. – Ta tabliczka jest przedmiotem żartów, bo była żartem i ma znaczenie: oto wykonałem zadania zdekomunizowania, wyczyszczenia z tego brudu urbanistycznego i dosłownego, który panował, ale nie jest to skierowane przeciwko komukolwiek personalnie – tłumaczył.

    Może w końcu wypłyną przy okazji jakiejś kłotni w rodzinie jakieś nagrania, gdzie w końcu powiedzą,że cała ta reolucja Solidarności to był tylko taki żart.
    Co by nie mówić to te wybory pokazują już jednak kloakę partii głownego nurtu czy raczej koryta.

  18. aga said

    Wyniki I-ej tury wyborów. Dariusz Kosiur
    Czerwiec 22, 2010 Skomentuj Przejdź do komentarzy
    Rezultat tych wyborów był do przewidzenia przynajmniej, jeśli chodzi o wyniki dwóch umazańców (w przeciwieństwie do pomazańców) sanhedrynu, czyli żydowskiej fundacji S. Batorego. Niezależnie od faktu, na ile prawdziwy jest wynik A. Leppera jestem pewien, że gdyby uzyskał on trzeci wynik wyborczy (taki jak np. Napieralski z SLD), z pewnością zostałby on sfałszowany, tzn. pomniejszony. Żydo-banda panicznie boi się jednoczenia Polaków.

    Wyborcza frekwencja – podejrzewam, że została zawyżona. Nie wiem, jak z powodu powodzi zliczane są głosy w aktualnych wyborach (brak prądu elektrycznego na terenach popowodziowych). W poprzednich wyborach głosy z komisji obwodowych były przesyłane drogą elektroniczną do centrum – do PKW, a więc możliwość moderowania wyników była ogromna, a możliwość sprawdzenia prawie żadna. Zresztą, gdyby nawet istniała taka możliwość, to społeczeństwo nie jest w stanie jej wyegzekwować. Sądy są przecież pod zarządem mafijnej żydo-bandy.

    Od byłych posłów wiem, że np. referendum akcesyjne do UE w 2004 r. nie uzyskało 50% frekwencji, musiało zostać sfałszowane, żeby rządząca żydo-banda mogła Polskę wepchnąć do żydo-bolszewickiego obozu UE.

    Warto zwrócić uwagę na bardzo ciekawy i znamienny fakt rozkładu głosów wyborców na B. Komorowskiego i na J. Kaczyńskiego pokazany na wojewódzkiej mapie Polski. W województwach zachodnich i pomorskich zwyciężył B. Komorowski, w pozostałych J. Kaczyński. W poprzednich wyborach parlamentarnych mieliśmy podobny rozkład. PO zwyciężało dokładnie w tych samych województwach.

    Sięgnijmy, zatem do historii. Otóż w 1947 r. w ramach akcji „W” wysiedlono z samej tylko Lubelszczyzny na tzw. Ziemie Odzyskane ok. 7 tys. Volksdeutschów i Ukraińców. Przed rozpoczęciem akcji „W” dokonano wysiedlenia 27 tys. takich osób do „Kraju Warty”.

    Niemcy opuszczając w 1945 r. tereny dzisiejszej zachodniej Polski zostawili na tych ziemiach ok. 2 mln Volksdeutschów. Kim byli Volksdeutsche? Były to osoby przeważnie wyznania ewangelicko-augsburskiego (podobnie jak rodzina D. Tuska) o pochodzeniu żydowskim (dane na podstawie Archiwów Państwowych).

    Na dokumenty Gestapo dotyczące zostawionych na zachodnich ziemiach polskich niemieckich agentów żydowskiego pochodzenia natrafił w 1945 r. gen. P. Jaroszewicz, w latach 1979-80 premier PRL, zamordowany w niewyjaśnionych okolicznościach w 1992 r. W tym samym czasie zamordowano oficerów LWP, którzy w 1945 r. razem z P. Jaroszewiczem natrafili na archiwum Gestapo. Ciekawe, jakie nazwiska znajdowały się w tym archiwum? Może są to nazwiska osób (dziś już następnego pokolenia) z pierwszych stron gazet, z mediów i aparatów partii wspierających niemieckie i unijne interesy w Polsce?

    W II turze wyborów prezydenckich, przy niższej rzeczywistej frekwencji, wygra chyba J. Kaczyński – bo takie są chyba ustalenia (L. Kaczyński nie na darmo podpisał traktat lizboński).

    Dla Polaków i dla Polski będzie lepiej, jeśli prezydentem zostanie J. Kaczyński, ponieważ dwie wrogie Polsce żydo-partie będą się zwalczały, co zniechęci część ogłupionego elektoratu do tychże żydo-partii. Zresztą B. Komorowski nie nadaje się na prezydenta, co najwyżej na sołtysa, a i to w niezbyt dużej wsi.

    Wydaje się, że obecne wybory prezydenckie i przyszłe parlamentarne są ostatnimi, w których ma zapewniony udział znana z mediów polityczna hołota (głównie PO, PiS).

    Kryzys gospodarczy, skutki powodzi uniemożliwią aktualnie rządzącej hołocie start w wyborach z tymi samymi hasłami bez politycznej treści, a ich gęby dostatecznie się już opatrzyły biedniejącym oglądaczom telewizyjnego rozwoju Polski. Sanhedryn będzie zmuszony do wypromowania nowych politycznych ścierw. Obawiam się, czy z tych właśnie powodów nie zostaną przyśpieszone wybory parlamentarne, które powinny odbyć się w 2011 r.

    My wykluczeni, narodowcy, nacjonaliści, ludowcy – Polacy jesteśmy w stanie powołać narodową partię i zrobimy to już teraz. Jesteśmy w stanie intelektualnie, poprzez prezentowane programowe treści zmiażdżyć polityczne żydo-bandy uzurpujące sobie prawo do rządów nad Polakami. Żeby jednak taki scenariusz zrealizować musielibyśmy mieć dostęp do powszechnych mediów, które są we władaniu antypolskiej hołoty.

    Póki co, będziemy korzystać z dostępnego Internetu. Będziemy realizować polityczną narodową propagandę poprzez zamieszczane teksty i filmy.

    Rozwój sytuacji politycznej na świecie i w Polsce będzie sprzyjał odnowie politycznych ruchów narodowych, bo taki jest naturalny odruch obronny narodów i społeczeństw. To jest nasza reakcja na rosnące zagrożenia dla cywilizacji białego człowieka ze strony światowego syjonizmu i judaizmu niszczących systemy prawa, ekonomię i kulturę Zachodu.

    Dariusz Kosiur

    Źródło: http://wiernipolsce.wordpress.com/2010/06/21/wyniki-i-ej-tury-wyborow/

  19. 166 bojkot TVN said

    12/Ago!
    Znowu doznaje Pani jakichś „projekcji”? Czy ja piszę cokolwiek o FSB?!
    Czy do mojego tekstu naprawdę potrzebuje Pani jakiegoś tłumacza?! Czy ja przypisuję FSB morderstwo Ratajczaka?! Pogięło Panią, czy co? Czy Pani straciła nagle zdolność czytania ze zrozumieniem?

  20. Jay Dee said

    Sorry – trochę z innej beczki – ale też dotyczy wyborów.
    Jeśli Clinton faktycznie poprze Komara – to jednak pójdę na te wybory i zagłosuję na Kaczora:
    http://wybory.onet.pl/prezydenckie-2010/aktualnosci/h-clinton-odegra-znaczaca-role-w-finale-wyborow-pr,1,3303779,aktualnosc.html
    Takich cudów to nie było – żeby tak wyraźnie popierali jedną opcję. Czy cały czas nie chodzi jednak o ten gaz? Zmiany prawa ekologicznego w RP – żeby przy wydobywaniu tego gazu zdewastować tak środowisko – jak to robią w USA? Taki pouczający wpis nt. środowiska i tej technologii. O tym się nie mówi:
    http://dwagrosze.blogspot.com/2010/06/gaz-upkowy-czyli-fracking-luck.html
    Wygląda na to, że nie tylko mamy oddać ten gaz za wszy, ale jeszcze zgodzić się na dewastację środowiska – która będzie kosztowała wielekroć więcej – aniżeli te ochłapy – które Polska dostanie z wydobycia. Skąd my to znamy? Wywiad z Perkinsem – economic hitmen. Boliwia, Peru i inne kraje – wyeksploatowane i biedne. UE może się nie zgodzić na zmiany naszego prawa ekologicznego na styl amerykański – bo to jest część regulacji wspólnotowych. Może wtedy faktycznie wystąpimy z UE – żeby pozwolić amerykanom nas rozdziobać – albo UE zmieni prawo – tylko dla gazu łupkowego.

  21. ssn said

    ad 19 glos zza grobu powiedział/a

    na końcu tych swoich enuncjacji napisałeś „żegnam”…
    bardzo Cię proszę – dotrzymaj słowa i nie powracaj.

    Parokrotnie powtórzony w różnych miejscach wpis „Głosu zza grobu” został wywalony. – admin

  22. aga said

    166.nieeee,skąd .a link claroklary,ktory wieńczy P/wpis to pan czytał?

  23. 166 bojkot TVN said

    A co ten wpis ma wspólnego z FSB.
    Jest nagle wiele podejrzanych śmierci, najprawdopodobniej morderstw. Czy ktoś twierdzi, że to Putin?
    Po prostu ktoś opisuje fakty, z których można wyciągnąć jeden wniosek, że mordeccy robią co chcą, ale nikt nie pisze od kogo dostali zlecenie! A że techniki te same?
    We francuskich samochodach różnych marek są silniki tego samego producenta. No i co?
    To ze rozkaz śmierci napisany może być na papierze, to wina Chińczyków, bo papier wynaleźli?!

    Załączony tekst to tylko kwiatek do kożucha, ciekawostka (?), o której nikt nie wspomniał. A skąd ja mam wiedzieć, czy to prawda? 166 stara sie oceniać fakty, nie jest moją winą, kiedy ktoś morduje, kłamie, a potem prowadzi śledztwo przy pomocy spychaczy, albo przetopienia resztek samolotu, przy aplauzie „międzynarodowej opinii publicznej”

  24. aga said

    …”zapomnieliśmy o jeszcze jednej bardzo istotnej śmierci – szyfranta Zielonki… jego szczątki odnaleziono w kwietniu br. w Wiśle. Czy przypadkiem nie było tak, że był on potrzeby Rosjanom do rozszyfrowania kodów z telefonów satelitarnych… a potem się go po prostu pozbyli?”

    To jak to było z tą krwią na rękach?”

    czy Rosjanie to nie FSB? a także ruskie,kacapy? ,etc.

    166 -ten manewr się powtarza w T. komentarzach.daj sobie juz spokój.wypisujesz epistoły czasem nawet mające sens ale tylko aby się uwiarygodnić a potem taka puenta niczym fałszywa nuta.

  25. 166 bojkot TVN said

    24/Aga
    Z tego, że 166 zamieściło link do ciekawych wpisów, nie wynika, że odpowiada za wszystkie te wpisy, tym bardziej, że żadnego nie popełniło.
    Ago – czep się autora wpisu o Zielonce. Napisz mu, że pisze bzdury, a jeszcze lepiej udowodnij mu, że pisze bzdury, bo Ty wiesz wszystko najlepiej, bez żadnego dochodzenia i śledztwa. Wypadek, co najwyżej Żydzi odstrzelili swoich, reszta niewinna, bo nie niewinna.
    Tylko, po co ta dyskusja, skoro Ty wiesz z góry, że Rosja nie ma krwi na rękach?

    Ja wciąż jeszcze nic nie wiem, zaś fakty mówią same za siebie.

  26. 166 bojkot TVN said

    Panie Marucho!

    Nasz słynny felietonista St. Michalkiewicz czyta Pańską stronę i często wykorzystuje, żeby nie powiedzieć „zrzyna” z naszych wpisów. To łatwo zauważyć w jego ostatnich wpisach.

    Powinien chyba odpalić Panu-nam jakąś dolę?

  27. 166 bojkot TVN said

    jeszcze do 24/ Aga
    Nie wiem czy zauważyła Pani, ale 166 nigdy nie użyło słowa „kacapy”, bo ma do Rosjan normalny stosunek, jak do takich samych ludzi jak my.
    Takie słowo nie istnieje w moim prywatnym słowniku, nie wiem co ono znaczy.

Sorry, the comment form is closed at this time.