Dziennik gajowego Maruchy

"Blogi internetowe zagrażają demokracji" – Barack Obama

Nawet nie wiemy, jak w Polsce jest dobrze

Posted by Marucha w dniu 2010-06-27 (Niedziela)

Dlaczego w Polsce nie było recesji…

Polska jako jedyne państwo UE uniknęła recesji w latach 2008-2009, ale nie może spocząć na laurach z powodu chwiejnej kondycji strefy euro i wysokiego wzrostu deficytu budżetowego w ubiegłym roku – napisał „Financial Times”. Zdaniem gazety, z taką sytuacją mamy do czynienia m.in. dzięki dobrym decyzjom podjętym jeszcze w 2007 roku.

„Polska gospodarka w odróżnieniu od innych nie skurczyła się dzięki szczęściu i dobrym decyzjom” – zaznaczyła gazeta w specjalnej wkładce na temat Polski. Wśród powodów tego stanu „FT” wymienia: obniżkę podatków i stawek ubezpieczenia socjalnego w 2007 r., co spowodowało wzrost wydatków konsumpcyjnych w latach 2008-2009, przyspieszoną absorpcję środków unijnych w latach 2007-2008 i „chłodne” stanowisko rządu i samych Polaków, którzy nie spanikowali w czasie recesji, nawet gdy inwestorzy wycofywali się z regionu.
Gazeta wyjaśnia ponadto, iż w odróżnieniu od Węgier czy państw bałtyckich Polska nie zaciągnęła długów w walutach obcych na porównywalnie wysoką skalę, co zaszkodziło saldu obrotów bieżących tych państw. Polsce pomogło także to, że nie była członkiem eurostrefy, jak Słowacja czy Słowenia, ani nie stosowała polityki kursowej opartej na powiązaniu kursu waluty z euro tak jak państwa bałtyckie i Bułgaria. W rezultacie osłabienie złotego wzmocniło konkurencyjność polskiej gospodarki. „Złoty osłabił się na tyle, by dopomóc niefinansowym sektorom gospodarki, ale nie do tego stopnia, by stworzyło to trudności dla banków” – czytamy w gazecie.

„Financial Times” uwypukla także dobrą kondycję polskich banków, które w ubiegłym roku osiągnęły zysk w wysokości 8,7 mld zł, o 36 proc. niższy niż w poprzednim roku, ale wciąż przyzwoity w świetle ogromnych strat, które odnotowały banki w Europie Zachodniej i USA.
ŁS, PAP

Komentarzy 9 to “Nawet nie wiemy, jak w Polsce jest dobrze”

  1. Grażyna said

    Uni drukują tyle pieniędzy – ile tam sobie chcą .. bo nikt z tubylczych narodowców nie sprawdza, co UNI robią w mennicy ani w drukarnich banknotów … Przedstawiciele Lucyfer-Bandy – nie potrafią być uczciwymi ludźmi.

    Drukowanie banknotów bez pokrycia ani w złocie, ani w czymkolwiek – to jest UNYCH – specjalność.

    „Kryzys” to UNYCH wymysł – taki jak „ptasia grypa”, „globalne ocieplenie” albo „świńska grypa” itd.

    UNI mają merdia – to wodzą ludzi za nos – i nawet wybory ustawiają jak jak sobie tam chcą.

  2. Realista said

    Oj w Polsce jest bardzo dobrze. Zeby tylko nie bylo lepiej bo nie przezyjemy tego dobra.

    Polska – Izrael, Towarzysze Broni

    http://www.haaretz.com/print-edition/features/brothers-in-arms-1.243738

    http://www.pardon.pl/artykul/4531/tusk_obiecuje_izraelowi_polska_pojdzie_na_wojne_z_iranem

    Tusk obiecuje Izraelowi: Polska pójdzie na wojnę z Iranem?

    Zgodnie ze swym dość nieszczęśliwym zwyczajem, Tusk Izraelowi wiele naobiecywał. Między innymi dowiedzieliśmy się, że w wypadku konfliktu zbrojnego z Iranem Jerozolima może liczyć na bezwzględne wsparcie Polski. To coś nowego. Więc teraz polscy żołnierze będą walczyć za Izrael.

    Dość nieoczekiwanym pokłosiem wizyty premiera Tuska w Izraelu jest strategiczne partnerstwo wojskowe Polski z państwem żydowskim. Uwaga: kilkakrotna lektura tej frazy bynajmniej nie czyni jej mniej dziwaczną.
    We wczorajszej rozmowie telefonicznej z premierem Donaldem Tuskiem izraelski minister obrony Ehud Barak zapowiadał, że gotów jest zawrzeć z naszym krajem kontrakty na dostawę broni najnowszej generacji. Takiej, którą przekazuje się tylko najbardziej zaufanemu sojusznikowi.
    Potem wydrukował to „Ha’aretz”, nasza ulubiona żydowska gazeta. Opatrując tytułem Towarzysze broni – cieszy się „Dziennik”.
    To co pisze „Dziennik”, wygląda bardzo ładnie. Jednak spróbujmy zachować chłodny umysł. Izrael nie da nam bowiem broni za darmo. A im bardziej coś zaawansowane technologicznie, tym droższe. Nawet w przypadku pralek.
    Niewiarygodne sukcesy premiera Tuska polegają więc głównie na tym, że coraz więcej krajów jest nam gotowych sprzedać bardzo drogie rzeczy. USA – systemy przeciwrakietowe „Patriot”, Izrael – różne inne zabawki. Jest to sukces męża, chwalącego się żonie że poszedł do sklepu i kupił wino za 200 złotych butelka.
    Zgodnie ze swym dość nieszczęśliwym zwyczajem, Tusk Izraelowi wiele naobiecywał. Między innymi dowiedzieliśmy się, że w wypadku konfliktu zbrojnego z Iranem Jerozolima może liczyć na bezwzględne wsparcie Polski. To coś nowego. Więc teraz polscy żołnierze będą walczyć za Izrael.
    Przy okazji Tusk, zupełnie nie wiedzieć czemu, postanowił wykluczyć Iran ze społeczności międzynarodowej . (I czyżbyśmy już uznali Jerozolimę za stolicę Izraela, Panie Premierze? To też maleńka nowość. Ambasadę jakoś wciąż mamy w Tel Awiwie.)
    Polska nie ma wątpliwości, że słowa Iranu kierowane do Izraela pozbawiają go prawa do miejsca w społeczności międzynarodowej.
    I znów pytanie: po co uparcie pchamy palce między drzwi, opowiadając się po jednej ze stron wyjątkowo skomplikowanego konfliktu?
    Oczywiście biorąc pod uwagę daleko idącą niesamodzielność finansowo-militarną Państwa Izrael nie jest wykluczone, że zapowiadana modernizacja polskiej armii przez państwo żydowskie stanowi część obietnic… amerykańskich, które Tusk usłyszał był w Waszyngtonie. Jednak wciąż nie jest to prezent gwiazdkowy, jak chcą go przedstawić członkowie rządu.
    Izrael jest po prostu czwartym na śwecie, po USA, Rosji i Francji, eksporterem broni. Eksporter sprzedaje. Czy przyjaźń będzie oznaczać prawo, czy obowiązek kupowania, jak w przypadku naszej przyjaźni z USA? Która coraz bardziej przypomina franszyzę?
    Pomimo zapowiedzi MON o niewiarygodnych korzyściach, wszystko zaczyna wyglądać bardzo dziwnie. Dlaczego premier angażuje Polskę w relacje izraelsko-irańskie, które nie mają z nami nic wspólnego?
    Czy bliskie związki z USA muszą oznaczać ścisłą więź z państwem żydowskim, którego poczynania są w wielu wypadkach bardzo kontrowersyjne?
    Czego w ogóle Polska szuka na Bliskim Wschodzie? Przyjaźni z USA?
    Wreszcie: po co nam to wszystko? Z udziału w awanturach iracko-afgańskich wynieśliśmy tylko zabitych i wielkie koszta. Wysuwanie jako korzyści faktu, że ktoś nam coś sprzeda za ciężkie pieniądze, jest niepoważne.
    Czyżby rząd Donalda Tuska spełniał odwieczne marzenie polskiej prawicy, by Polska stała się czymś w rodzaju europejskiego Izraela, to znaczy hojnie finansowaną przez Amerykanów enklawą?
    Mieliśmy być drugą Japonią. Potem – drugą Irlandią. Pierwszą Polską jakoś być nie możemy.
    Czy skończymy jako drugi Izrael?

  3. ssn said

    niechętnie powołuję się na tą stronę, ale czasami maja ciekawe informacje, oto jedna z nich:
    „PAKT WOJSKOWY USA-POLSKA-IZRAEL
    We wtorek 22 czerwca w krakowskiej „Kuźnicy” odbyło się spotkanie z udziałem gości specjalnych: Yonatana Shapiry – byłego kapitana izraelskich sił powietrznych, który odmówił służby wojskowej na Terytoriach Okupowanych oraz Ewy Jasiewicz – jedynej Polki uczestniczącej w rejsie konwoju humanitarnego Flotylli Wolności zaatakowanej 31 maja, na wodach międzynarodowych przez posługujących się śmigłowcami piratów, mających swe gniazdo w mini-państwie Izrael (IL).

    Byłem na tym interesującym spotkaniu (siedziałem pod portretem mego kolegi, utopionego na Krecie w dziwny sposób dziesięć lat temu, mającego akurat wtedy zostać rzecznikiem rządu SLD Andrzeja Urbańczyka. Dość młody pilot helikopterów Jonatan Szapiro (jego ojciec to emerytowany pułkownik IDF) powiedział nam rzecz interesującą. Otóż istnieje PAKT WOJSKOWY USA-POLSKA-IZRAEL. Podejrzewam, że za niechęć do przystąpienia do tego tajnego paktu, został „skasowany” wicepremier Andrzej Lepper oraz jego Samoobrona.

    A co będzie dalej? Młody Szapiro powiedział nam (było dość dużo młodych ludzi), że nie ma co czekać aż dojrzeje pokolenie, które będzie miało lepiej poustawiane w głowie niż to obecne (tzn. „solidarnościowe” w przypadku Polski), jako że przygotowane są bardzo nieprzyjemne dla nas wszystkich WOJSKOWE projekty.

    Jakie projekty? – patrz sytuacja na Białorusi, w Kirgizji, w Gruzji na Zadniestrzu i oczywiście w Iranie, gdzie w rejonie Morza Kaspijskiego ogłoszono wczoraj STAN WOJENNY w związku z koncentracją w południowym Azerbeidżanie przerzucanych tam z Gruzji znacznej ilości czołgów oraz samolotów Izraela oraz USA:

    На севере Ирана объявлено военное положение. Это стало ответом на присутствие на воздушных базах Азербайджана сил Израиля и США, находящихся в боевой готовности. (Источник: KMnews)

    Co więcej, kanał Sueski przepłynęło kilka dni temu nie tylko 11 jednostek floty wojennej USA, zmierzając w kierunku morza Arabskiego, ale także 3 izraelskie łodzie podwodne, wyposażone w rakiety z głowicami nuklearnymi o zasięgu 1500 km. Patrz:

    http://www.timesonline.co.uk/tol/news/world/europe/article7140282.ece

    Three German-built Israeli submarines equipped with nuclear cruise missiles are to be deployed in the Gulf near the Iranian coastline.

    No i zapewne, tak jak w Afganistanie polscy najemni żołnierze walczą obecnie, za polskich podatników pieniądze, o uwolnienie tego kraju od Afgańczyków, tak w Iranie będziemy niezadługo walczyć o powrót Irańczyków na łono Abrahama i zastąpienie tej wrednej, ściśle ARYJSKIEJ nacji przez Naród Wybrany USraela.(AR = IR, stąd Iran i Irlandia, kraje aryjskie, czyli po grecku arystokratyczne, najlepsze)

    Szalom, czyli pokój temu światu pełnemu Bożej Miłości”

    http://zaprasza.net/a.php?article_id=31052

  4. desperado said

    Polski pseudosukces jest sztucznie utrzymywany przez Niemcy i inne klakierowe państwa pociągające za PO jak aktor za pacynkę.Dopóki klęczymy przed nimi na kolanach i bez zająknięcia wykonujemy ich polecenia dopóty jest niby o.k.Jednak wiadomo już ,że w historii powojennej polski nikt z taką szybkością jak obecny Rząd nie zadłużał Narodu,obecnie jest to około 20 tysięcy złotych na rodzinę,ale Tusk tego spłacać nie zamierza ,spłacimy My Naród,chyba ,że się przebudzimy w co wątpię.

  5. PL said

    Bardzo słuszna uwaga #4.
    O stanie polskiej gospodarki świadczy najlepiej gigantyczne zadłużenie publiczne: 700 miliardów złotych (zegardlugu.pl).
    Suma zadłużenia publicznego i prywatnego sięga 1 biliona 400 miliardów zł.

    PS
    Z niewiadomych powodów Google ostrzega przed wejściem na stronę zegardlugu.pl. Zrobiłem to, używając techniki sandbox. Nic nie wykryłem, żadnych zagrożeń.

  6. Marian Barański said

    Z tego co wiem to „polskie banki” są w 80 proc. w ręku obcym . Ponadto większośc ludności z trudem wiąże koniec z końcem ;nadto zadłużenie Polski wobec za granicy rośnie lawinowo i sięga ponad 700 miliardów dolarów. Może by „Financial Times” zechciał uwzględnic te moje uwagi.

  7. opornik said

    1,7 bil, to mniej więcej tyle ile wycenili wartość GRABIEŻCZĄ tzw. UE od 1992, gdzy rozpoczęło się „dostosowywanie” RP do UE, aż do ok. 2005 roku, wyceny dokaonał zespół profesorski chyba z Poznania, wyliczjąc ile tracimy w każdym kolejnym roku pozostawania w kaftanie bezpieczeństwa Unijnej Gestapo

    Tak to ponad 1,7 biliona tylko już nie wiem czy liczyli w Zł czy w tzw Euronach czyli Rublach dewizowych.

    Można to sprawdzić, mnie tutaj chodzi tylko o tę zbieżność LICZB !

  8. Chyba racje ma Pan Desperado , ten sukces gospodarczy jest nawet nie sztuczny . Po prostu , zytki daja nam worki papierkow , i jest niby fajnie . Ale do konta dopisuja .
    Nie moge pojac , w 1980 , od smieciarza po lekarza , z wypiekami na buzi ze lzami w oczach — 20 mld dolarow dlugu . Nasze prawnuki jeszcze beda o to cierpiec . Dzieki duchowemu przywodztwu podstawionego nam bardzo zlego czlowieka , mamy z tzw. dlugiem publicznym piecdziesiat razy wiecej do splacenia plus zniszczony przemysl i rolnictwo . I co ? I nic , uczestnicy debat w telewizorze mowia ze jest dobrze . Kto nie wierzy , jego problem .
    Przy okazji , tym co ubolewaja ofiary naszych zolnirzy na wojnach .Ja tak mysle ze oni tam jada zabijac tubylcow za pieniadze . A na wojnie roznie bywa . My Polacy powinnismy bardziej martwic sie ze mieszkancy tych Krajow , za agresorow nas uwazac beda . I jakie skutki z tego wynikna .

  9. Darek T. said

    Polskiej gospodarce nie zagraża żaden kryzys. Przyczyna jest banalna – Polska nie posiada własnej gospodarki.

Sorry, the comment form is closed at this time.