Dziennik gajowego Maruchy

"Blogi internetowe zagrażają demokracji" – Barack Obama

List w sprawie Muzeum Chopina w Żelazowej Woli

Posted by Marucha w dniu 2010-07-01 (Czwartek)

Zbigniew Nowacki Milanówek, 8 czerwca 2010 r.
ul. Północna 20D
05-822 Milanówek

Pan Andrzej Sułek
Dyrektor Narodowego Instytutu
Fryderyka Chopina

Szanowny Panie Dyrektorze!

W Roku Chopinowskim wybrałem się z rodziną do Muzeum Fryderyka Chopina w ŻELAZOWEJ WOLI, w sobotę, 5 czerwca br. Dużo słyszałem o zmianach, jakie tam dokonały się w ostatnim czasie w związku z trwającymi obchodami 200 rocznicy urodzin naszego kompozytora.

To, co zobaczyliśmy na miejscu – szczególnie wewnątrz dworku, a także częściowo i w parku, wywołało w nas – a nie byliśmy w tych odczuciach jedynymi – olbrzymie ROZCZAROWANIE, POCZUCIE WSTYDU, GNIEWU I UBOLEWANIA!

Dworek Chopina prezentuje się z zewnątrz świetnie i pięknie, za to wewnątrz – puste pomieszczenia i białe ściany, jeśli nie liczyć dwóch fortepianów i jednego obrazu Fryderyka Chopina! Zrobiono wielki kicz z tego wspaniałego niegdyś dworku; brak w nim nie tylko pamiątek po kompozytorze i jego rodzinie, po epoce, w której tam się urodził, ale tam zwiedzający to Muzeum czuje ogromną pustkę. Ten dom nie
ma duszy, jeśli tak mogę się wyrazić! Nie wypełniają jej ani te fortepiany, ani nuty na szkle, ani kilka zdjęć, które miały podobno nadać temu dworkowi inny wymiar! Pan wybaczy, ale to nie stwarza atmosfery ani dworku, ani muzeum!

Świadczą o tym m.in. wypowiedzi wielu ludzi, których spotkaliśmy na miejscu, a także wpisy do Księgi pamiątkowej! Proszę o ich przeczytanie.

Rozczarowują nas także szpecące piękny i rzeczywiście wspaniale zagospodarowany pod względem roślinności park różne dziwne i wymyślne budowle, na czele z paskudnym mostem betonowo-drewnianym (jakże kłócącym się w swym kształcie i monotonii ze starym, pięknym mostkiem).

Bardzo dobrym pomysłem jest rozstawienie wielu ławek w parku, tylko dlaczego jedynie kilka z nich ma oparcia, a pozostałe mogą raczej służyć jako stolik do przewijania niemowląt (co zresztą zobaczyliśmy!)?

Czemu mają służyć zardzewiałe konstrukcje metalowe, tkwiące obok tych ławek? Jeśli za popielniczki, to ozdobą tego historycznego miejsca to one z całą pewnością nie są! A ten płot?

Można zastanawiać się nad urodą wybudowanych szklanych pawilonów: Etiuda, Preludium itd. Czy są i będą funkcjonalne w każdej porze roku, okaże się zapewnie niebawem. Dla zwiedzających, wśród których jest wiele dzieci, w tym także wycieczek szkolnych, jest stanowczo za mało toalet! W sobotę, gdy tłumy ludzi przybyły do Muzeum, w Preludium, gdzie mieszczą się kasy, czynna była jedna toaleta, a czekać trzeba było ponad 15 minut! Całkiem lepiej jest już w Etiudzie i w toaletach obok dworku (z tym, że można z nich skorzystać dopiero po wejściu)!

Aby dostać się do Muzeum w tę sobotę, musieliśmy czekać w długiej kolejce (ponad pół godziny), bowiem tylko 2 osoby w kasach obsługiwały chętnych do zwiedzania. Nie można było tego przewidzieć i zatrudnić więcej osób?

Przewodniki audio to świetny pomysł i obsługa ich wydawania dwoiła się i troiła, aby nadążyć z zapotrzebowaniem, ale i tak trzeba było swoje
odstać w kolejce. Brak jest jednak dla zwiedzających mapki z trasami spacerowymi, opisem i zdjęciami, a nadto filmu na DVD o samym Muzeum, pamiątkach i o Fryderyku Chopinie; same płyty CD z jego muzyką to jednak za mało!

Reasumując, zachwycaliśmy się piękną roślinnością w parku, ciekawym ich rozmieszczeniem, uregulowaniem biegu Utraty i uporządkowaniem jej brzegów, widokami na rzeczkę, na dworek i to z różnych miejsc. Mogliśmy odpoczywać swobodnie w każdym zakątku parku, podziwiać przyrodę w jej krasie. Świetny pomysł z salą filmową (projekcyjną) i ciekawym filmem o Fryderyku Chopinie (w którym Pan Dyrektor
tak interesująco opowiada o nim)!

Rozczarowaliśmy się wnętrzem dworku po jego remoncie i wstyd nam było oglądać te puste wnętrza! To był szok! Gniewało nas to zeszpecenie parku betonowo-murowanymi konstrukcjami i ubolewamy nad tym, że zgodzono się na takie projekty, bo te konstrukcje nie są ani nowoczesne, ani ładne, a wręcz brzydkie!

Gratuluję natomiast sukcesu ekonomicznego: podwojenie opłat w porównaniu z minionym okresem z pewnością napełni kasę potrzebnymi
wpływami pieniędzy. Oby tylko były wydane one we właściwy sposób i na właściwe cele! Wysoka cena wstępu do dworku w połączeniu z jego nieatrakcyjnością winna skutecznie jednak ograniczyć zwiedzanie przez uczniów szkół, nad czym trzeba będzie ubolewać.

Dziękuję za uwagę!

Z wyrazami szacunku
Zbigniew Nowacki

Do wiadomości:
1. Pan Jacek Miler, Dyrektor Departamentu Kulturowego w Ministerstwie Kultury i Dziedzictwa Narodowego
2. Pan Adam Struzik, Marszałek Województwa Mazowieckiego
3. Pani Alicja Knast, Kurator Muzeum Fryderyka Chopina
4. Pani Prof. Zofia Chechlińska, Rada Programowa NIFC

Komentarze 3 to “List w sprawie Muzeum Chopina w Żelazowej Woli”

  1. Kralin@ said

    Zupełnie zgadzam sie z opinią osób odwiedzających dom rodzinny wspaniałego kompozytora jakim był F.Chopin. Zwiedzając muzeum zobaczyłam niestety nic wiecej niz tylko białe ściany. Jestem rozczarowna! Za co taka duża cena biletu skoro sa tylko białe ściany. KPINA !!!

  2. zleceniobiorca said

    a ja wspomnę o przetargach publicznych na prace związane z rozbudową muzeum a dokładnie ich brakiem na niektóre usługi…….dyrekcja muzeum skrzętnie wykorzystuje unijne pieniądze na zlecanie zaprzyjaźnionym firmom dużych inwestycji POMIJAJĄC PRZETARGI PUBLICZNE.na dodatek naciska później na firmę i wskazuje WŁASNE PODMIOTY które chtnie by widziała w tym zleceniu.Jeśli robi się przetarg publiczny nawet NA PAPIER TOALETOWY I SPINACZE to jakim cudem tak duże pieniądze przechodzą bokiem i są rozdawane wybranym firmom????

    to żenujące że nadal uprawiane jest oszustwo w majestacie SZTUKI i nadal dyrekcja chętnie korzysta z 81 milionów złotych jakie zostały przydzielone na ten cel.

    jednak w tym kraju złodziej i prostytutka nadal mają się najlepiej

  3. 2013milosnicy said

    Ubolewam, że osoby decydujące! o tym jak ma wyglądać muzeum Fryderyka Chopina nie uszanowały tego co było wcześniej, nie uszanowały starych mebli, pamiątek i tego, że wnętrza powinny być przybliżone do wyglądu z czasów chopinowskich. To skandal. Nie ma wytłumaczenia na takie potraktowanie wnętrz dworku w Żelazowej Woli. Bylam. Są głównie wystawowe tafle szkła. To brak szacunku zarówno wobec naszego wielkiego kompozytora wirtuoza jak i wobec samego zabytku i jego wnętrz. Czegoś takiego nie zrobiono ani w miejscach związanych z Beethovenem, Schubertem, Haydnem, Mozartem, Paderewskim, Szymanowskim czy Karłowiczem. Turyści i miłośnicy tego miejsca też woleliby widzieć dworek tak jak wyglądał w XIX wieku -tak też można promować Chopina w rok chopinowski 2010. Proszę by PRZYWRÓCONO choć częściowo stare wyposażenie!

Sorry, the comment form is closed at this time.