Dziennik gajowego Maruchy

"Blogi internetowe zagrażają demokracji" – Barack Obama

Archive for 17 lipca, 2010

Pseudoeksperci w służbie mitomanii

Posted by Marucha w dniu 2010-07-17 (Sobota)

Tomasz Hypki, znawca problematyki lotniczej, w dramatycznym tekście na łamach „Skrzydlatej Polski” piętnuje aktywność samozwańczych „ekspertów” od katastrof lotniczych. To oni, często anonimowi, napędzają psychozę spiskomanii. Oto tekst red. Hypkiego:

Po katastrofie Tu-154M pod Smoleńskiem wszyscy Polacy, którzy dotąd znali się głównie na medycynie i ekonomii, okazali się ekspertami lotniczymi. Pół biedy, gdy swe opinie wygłaszali w gronie znajomych, gorzej gdy samozwańczy specjaliści propagowali niedorzeczne sądy publicznie. Katastrofa, w której zginął prezydent RP i wielu wybitnych Polaków, wzbudziła wielkie namiętności, jest więc wykorzystywana politycznie. Niektóre, szczególnie mocno upolitycznione media zdecydowały się włączyć ten temat do bieżących rozgrywek. Wtedy przestały liczyć się fakty.

Ekspertów, którzy zdecydowaliby się mówić czy pisać zupełne bzdury, odpowiadające na zapotrzebowanie polityków-manipulatorów, było niewielu, więc pojawiła się kategoria ekspertów anonimowych. Pseudopatriotyczne brukowce cytowały ich codziennie na pierwszych stronach. Kto zacz, taki anonimowy ekspert? Nie wiem, ale podejrzewam, że zwykle to ktoś po prostu nieistniejący. Dla słabiej wykształconej i bardziej łatwowiernej części Polaków wysysane z palca sensacje owych anonimów wystarczają jednak, by uwierzyć w różne teorie spiskowe. A potem już tylko Internet, gdzie anonimowość sieje jeszcze większe spustoszenie, i dowolna bzdura może osiągnąć zasięg rujnujący możliwość jakiejkolwiek poważniejszej dyskusji.

Niestety, anonimowych pseudoekspertów często dyskretnie wspierają ludzie lepiej znający się na lotnictwie. Lepiej, nie znaczy dostatecznie, by coś sensownego powiedzieć. Lepiej, nie znaczy, że wykorzystujący tę wiedzę z uczciwymi intencjami. Ale to właśnie osoby kreujące się na niezależnych ekspertów, a w rzeczywistości nimi nie będące, lub działające z niedobrymi, pozamerytorycznymi intencjami, powodują w trudnych sytuacjach najwięcej zła. Bo choć często mijają się z prawdą lub koncentrują się na nieistotnych wątkach, wskazując fałszywe tropy, pomagają kreować fałszywy obraz rzeczywistości, wspierając mitomanów i ludzi złej woli.

Z przejawami złej woli lub ukrywaniem prawdziwych intencji spotykam się od lat przy różnych okazjach. I zwykle przechodzę nad tym do porządku, choć wiele jest dla mnie i moich bliskich bolesnych, bo nie warto zatrzymywać się nad sprawami mniej istotnymi, czy personalnymi. Tym razem jednak rzecz idzie o wydarzenie bezprecedensowe, które już zmieniło Polskę, a jego wyjaśnienie może zmienić ją jeszcze bardziej – niekoniecznie na lepsze.

Zachęcam więc, by pytać o prawdziwe życiorysy, o rzeczywiste intencje czy powiązania ludzi, którzy chcą zniekształcić prawdę na tyle, by nikt nie odpowiedział za doprowadzenie do smoleńskiej tragedii i – co ważniejsze – byśmy nie mogli z niej wyciągnąć rzetelnych wniosków, ważnych dla przyszłości naszego kraju.

Za: „Skrzydlata Polska”, nr 7/2010

Posted in Me(r)dia, Różne | 14 Komentarzy »

Młodzież Wszechpolska zorganizowała Marsz Grunwaldzki

Posted by Marucha w dniu 2010-07-17 (Sobota)

Około południa w sobotę kilkanaście osób, głównie obcokrajowców, czekających z transparentem “Smash homofobia”, zaczęło pozdrawiać uczestników “Marszu Grunwaldzkiego”. Ze strony pochodu poleciała w ich stronę odpalona raca, plastikowe butelki z wodą oraz jajka – poinformowała PAP.

Do incydentu doszło na rogu ul. Świętokrzyskiej i Nowego Światu. Marsz na chwilę przystanął. Jego uczestnicy w kierunku osób z transparentem zaczęli wykrzykiwać “Pedały, pedały”. Obydwie grupy oddzielał kordon policji. Po kilku minutach marsz ruszył dalej.

”Marsz Grunwaldzki”, organizowana przez Młodzież Wszechpolską demonstracja z okazji 600-lecia bitwy Grunwaldem, wyruszył w sobotę przed południem z warszawskiego Placu na Rozdrożu, sprzed pomnika Romana Dmowskiego.

Na samym początku organizatorzy zaapelowali do uczestników marszu o dyscyplinę. W pochodzie niesiona jest kilkudziesięciometrowa biało-czerwona flaga.

Marsz przeszedł Al. Ujazdowskimi i Nowym Światem, a później przez Krakowskie Przedmieście do pl. Piłsudskiego. Tam pod Grobem Nieznanego Żołnierza przedstawiciele Młodzieży Wszechpolskiej chcą złożyć wieniec.

”Tym marszem chcemy uczcić 600. rocznicę bitwy pod Grunwaldem. Chcemy, by był to dzień narodowej dumy, chcemy zamanifestować nasz patriotyzm i upamiętnić to wielkie wydarzenie w naszej historii” – powiedział w sobotę dziennikarzom prezes Młodzieży Wszechpolskiej Robert Winnicki.

Zapewnił, że “Marsz Grunwaldzki” nie jest kontrmanifestacją w stosunku do parady EuroPride 2010. “EuroPride to skandaliczna, żenująca impreza, która nie może być porównywana z tak wielkim wydarzeniem jak bitwa pod Grunwaldem. W żadnym wypadku nasz marsz nie jest kontrą do czegoś tak niepoważnego jak EuroPride, natomiast odbywa się w kontekście tej parady” – mówił Winnicki.

Prezes Młodzieży Wszechpolskiej wytłumaczył, że organizując “Marsz Grunwaldzki” jego uczestnicy chcą podkreślić przywiązanie do niepodległego narodowego państwa, chrześcijańskich tradycji oraz wartości związanych z rodziną, która opiera się na związku kobiety i mężczyzny.

Według szacunków organizatorów w marszu uczestniczyło ponad 300 osób.

Za hoga.pl

Liczba 300 powala wprost na kolana. Nie musimy martwić się o przyszłość naszej ojczyzny, mając tak masowe poparcie dla „niepodległego narodowego państwa, chrześcijańskich tradycji oraz wartości związanych z rodziną, która opiera się na związku kobiety i mężczyzny”. – admin

Posted in Kultura | 42 Komentarze »

Nikt nie rodzi się homoseksualistą

Posted by Marucha w dniu 2010-07-17 (Sobota)

Być może pojawiło się tu ostatnio zbyt wiele artykułów na temat ludzkich odpadków, jakimi są homoseksualiści. Sytuacja robi się jednak poważna. Gnój wciska się drzwiami i oknami, plugawiąc ważne dla narodu rocznice i miejsca. Jeśli nie usuniemy gnoju z naszego kraju, będziemy w tym gnoju żyć. – admin

„Uznaje się powszechnie, że wyjście z homoseksualizmu jest niemożliwe, jest beznadziejne. Ja w takim razie mówię: pozostaje mi heroizm Abrahama – chcę wbrew nadziei uwierzyć nadziei, że jest to jedyna droga do bycia w pełni człowiekiem”.

Determinacja płynąca ze słów Jacka, który wszedł na drogę zdrowienia z homoseksualizmu w Ośrodku ODWAGA w Lublinie świadczy dobitnie o tym, o co toczy się walka. Niezależnie od tego, ilu ludziom o skłonnościach homoseksualnych udało się je przezwyciężyć – a okazuje się, że jest ich wielu – wszyscy zostali wezwani do wolności, która jest istotnym rysem życia człowieka jako osoby.

Niewątpliwie ogromną szkodą, jaką wyrządzono osobom borykającym się z problemem homoseksualizmu, były decyzje zmierzające do zanegowania prawdy, że homoseksualizm jest zaburzeniem. Przykładem może być decyzja podjęta w 1973 r. przez Amerykańskie Towarzystwo Psychiatryczne o wykreśleniu homoseksualizmu z listy chorób, jak również decyzja Światowej Organizacji Zdrowia (WHO) z 1993 r. o usunięciu homoseksualizmu z Międzynarodowej Klasyfikacji Chorób, podjęta pod wpływem rezolucji Zgromadzenia Parlamentarnego Rady Europy, w której zaapelowano do WHO, by podjęła tego rodzaju działanie. W oświadczeniu WHO znalazło się wówczas stwierdzenie, że „orientacja seksualna [hetero- czy homoseksualna] nie może być rozpatrywana jako zaburzenie”. Zdumiewa tu potraktowanie obu orientacji seksualnych jako równorzędnych, co pociąga za sobą ważkie konsekwencje. Decyzje te bowiem, podjęte pod silnym wpływem homoseksualnego lobby, otworzyły drogę do forsowania błędnych tez, jakoby homoseksualizm był zgodny z naturą ludzką, w której „tożsamość homoseksualna” miałaby stanowić jakąś odmianę tej natury. Podejście to otworzyło furtkę do kolejnych roszczeń, a mianowicie do uznania, że praktyki homoseksualne są czymś normalnym i powinny zostać zaaprobowane przez społeczeństwo, a homoseksualiści powinni móc legalizować swoje związki, adoptować dzieci itd. Tego rodzaju podejście nie ma jednak nic wspólnego z prawdziwą troską o dobro osób doświadczających homoseksualnych pragnień.

Natury nie da się oszukać
Czy człowiek może urodzić się homoseksualistą? Włożono wiele wysiłku w to, by móc odpowiedzieć na to pytanie twierdząco, ale nie udało się to, bo nie mogło się udać. Próby znalezienia genu homoseksualizmu czy ośrodka w mózgu odpowiedzialnego za pociąg seksualny do tej samej płci spaliły na panewce. Nie istnieją żadne dowody naukowe tzw. wrodzoności homoseksualizmu. Tę tezę potwierdziło Katolickie Stowarzyszenie Lekarzy USA (CMA) w specjalnie wydanych oświadczeniu. Zresztą, jak celnie zauważa Paul Cameron, amerykański psycholog zajmujący się zagadnieniem homoseksualizmu, „na ‚stawanie się gejem’ (czyli homoseksualistą) składają się cztery decyzje: 1. podejmowanie czynów homoseksualnych w wyniku pokus czy pragnień homoseksualnych, 2. przekonanie, że woli się akty homoseksualne od innych ekspresji seksualnych, 3. poszukiwanie przeżyć homoseksualnych, 4. zbudowanie swojego życia wokół homoseksualizmu. Te cztery decyzje powodują, iż człowiek ogłasza, że czuje się dumny ze swego homoseksualizmu.
Jakże ktoś mógłby się urodzić z naturalnym instynktem do podjęcia tylu decyzji?”.

Warto więc w tym miejscu doprecyzować, co rozumiemy pod pojęciem homoseksualizmu. Jak podkreślają psychologowie zajmujący się terapią osób doświadczających skłonności homoseksualnych, istnieją różne stopnie przejawiania się tendencji homoseksualnych. Krzysztof Kościołek – psychoterapeuta pomagający m.in. osobom homoseksualnym w lubelskim Ośrodku ODWAGA, zwraca uwagę, że czym innym jest przeżywanie uczuć homoseksualnych, a czym innym bycie gejem czy lesbijką, czyli osobą prowadzącą aktywne życie seksualne i żyjącą w kulturze gejowsko-lesbijskiej, o czym wspomina w przytoczonej wypowiedzi Paul Cameron.

– Po pomoc zgłaszają się osoby, które doświadczają odczuć homoseksualnych. Ich ciało reaguje na bodźce homoseksualne, ale nie wykazują oni postawy homoseksualnej. Są osoby o skłonnościach homoseksualnych, przejawiających się w pragnieniu nawiązywania relacji z tą samą płcią, ale bez postanowienia prowadzenia rozwiązłego stylu życia – dodaje. Zdaniem terapeuty, o ile osoby, które świadomie wybierają kulturę gejowsko-lesbijską, na ogół nie szukają pomocy terapeutycznej, o tyle warto podkreślić, że istnieje grupa osób, które zgłaszają się po pomoc, gdyż nie chcą przeżywać siebie w sposób homoseksualny, dla których ważne są wartości istotne w rozwoju osoby ludzkiej i pozostawanie w zgodzie z nauką Kościoła katolickiego. Osoby te niejednokrotnie bardzo cierpią w związku z doświadczanymi przez siebie problemami. Dlaczego tak się dzieje? – Do natury człowieka należy bowiem to, że rodzi się mężczyzną lub kobietą i w pełni realizuje tę naturę tylko w kontekście drugiej płci. Mężczyzna realizuje się w kontekście kobiety i kobieta realizuje się w kontekście mężczyzny – wyjaśnia ks. prof. Andrzej Maryniarczyk, kierownik Katedry Metafizyki KUL. To jest naturalny sposób realizowania się człowieka. Zgoda na homoseksualizm jest próbą zakłamania tego, kim jest się z natury, kim jest mężczyzna i kim jest kobieta. Jest to próba deformacji całego rozwoju osobowego człowieka. Gdy temu zaprzeczamy, to uznajemy tym samym, że płciowość jest czymś przypadkowym, wtórnym i człowiek może ją realizować tak, jak chce, co niesie ze sobą poważne konsekwencje – ostrzega ks. prof. Maryniarczyk.

Osoby o skłonnościach homoseksualnych zgłaszają się po pomoc, bo wiedzą, ile kosztuje perspektywa pożeglowania w kierunku przeciwnym ludzkiej naturze, cierpienie, którego doświadczają, jest dla nich nieocenionym drogowskazem, że coś jest nie tak, jest źródłem tęsknoty za wewnętrzną integracją, a to już pierwszy krok do zmiany. W przeciwnym wypadku natura upomni się o swoje. – Z drugiej strony – zauważa ksiądz profesor – prawda o osobie ludzkiej mówi o transcendencji człowieka wobec własnych biologicznych uwarunkowań. Obok sfery seksualnej człowiek podejmuje aktywność duchową: poznawczą, religijną, dokonuje wyborów, kocha itd. Odkrywamy więc jedną z najważniejszych prawd, że nie jesteśmy do końca zdeterminowani prawami biologicznymi, że możemy panować nad naszym ciałem. Sfera seksualna to za mało, by zdefiniować naszą tożsamość. Nadzieja, jaka z tego płynie, dotyczy nas wszystkich – zarówno osób heteroseksualnych, jak i homoseksualnych.

Trudny proces zdrowienia
Czy można zmienić skłonności homoseksualne? Wielu terapeutów zaświadcza, że jest to możliwe, choć trzeba zdawać sobie sprawę z tego, że bywa to niezwykle trudne i proces zdrowienia trwa przez wiele lat, a rokowania są kwestią bardzo indywidualną.

Emilian Walendzik, psychoterapeuta z Ośrodka Pomocy Psychologicznej Stowarzyszenia Psychologów Chrześcijańskich i Caritas Archidiecezji Warszawskiej, uważa, że w przypadku osób, które były dłuższy czas aktywne homoseksualnie, z pewnością zmiana orientacji seksualnej jest bardzo trudna. – Jednak nie wykluczam takiej możliwości, gdyż bardzo mocno wierzę w siłę motywacji u kogoś, kto bardzo chce coś w swoim życiu zmienić. O tym, że zmiana jest możliwa, świadczą chociażby takie osoby jak Richard Cohen, były homoseksualista, a obecnie mąż i ojciec trojga dzieci, psycholog i terapeuta pracujący z osobami homoseksualnymi. Natomiast większość pacjentów, którzy do mnie trafiają, to ludzie bardzo młodzi, którzy odkrywają w sobie pragnienia homoseksualne, których nie akceptują. Na tym etapie istnieją duże szanse na zmianę. Mam pacjentów, o których wiem, że po terapii nawiązali długotrwałe relacje z płcią przeciwną – podkreśla.

Krzysztof Kościołek z kolei zauważa, że pod wpływem terapii i świadomej pracy nad sobą odczucia homoseksualne mogą na tyle się zredukować, że osoba, która ich doświadczała, może nawiązać udane relacje heteroseksualne i założyć rodzinę. – Skłonności homoseksualne mogą być jedynie objawem innych, można powiedzieć, bardziej fundamentalnych trudności czy zaburzeń natury psychologicznej. Terapia osoby doświadczającej cierpienia w wyniku odczuć homoseksualnych najczęściej dotyczy obszaru jej relacji rodzinnych, zwłaszcza relacji z matką i ojcem, ale też negatywnych doświadczeń seksualnych (np. uwiedzenie, wykorzystanie seksualne). Polega m.in. na przepracowaniu wewnętrznych konfliktów, zranień, daje okazję do przyjrzenia się swoim pragnieniom i deficytom emocjonalnym oraz trudnościom w budowaniu i podtrzymywaniu relacji z innymi ludźmi – tłumaczy Krzysztof Kościołek. Od tego wszystkiego zależą szanse na stopień zmiany, jaki uda się uzyskać pod wpływem terapii.

Na drodze do wolności
Jednak fundamentalnym celem pomocy powinna być wolność wobec własnej seksualności przejawiająca się w życiu w czystości. Zresztą dotyczy to również osób heteroseksualnych, które nie żyją w małżeństwie. Stanowisko Kościoła jest pod tym względem jednoznaczne i mówi, że odczucia homoseksualne nie są grzechem, natomiast są nim czyny homoseksualne, podobnie jak grzechem jest cudzołóstwo w przypadku osób heteroseksualnych. Osoba o skłonnościach homoseksualnych może więc osiągnąć wewnętrzną integrację i szczęście już przez samą wstrzemięźliwość seksualną i w niektórych przypadkach rzeczywiście na tym się kończy. Istnieją jednak liczne świadectwa tych, którym udało się całkowicie wyjść na prostą. Istnieją też tacy, którzy są gotowi nawet na taki trud i niepewność, jak Jacek: „Nie będę mówił, że jest to możliwe, bo tego nie wiem. Nie będę pisał, że mi się to uda, choć w to wierzę. Wiem natomiast, że próbuję. I gdybym – jak mówi Richard Cohen – umarł, próbując, to by wystarczyło”.

Justyna Wiszniewska, „Nasz Dziennik”

Posted in Kultura | 10 Komentarzy »

Gdzie konia kują, żaba nogę podstawia

Posted by Marucha w dniu 2010-07-17 (Sobota)

W Rzeszowie powstało Centrum Studiów nad Terroryzmem. Placówka naukowo-badawcza będzie prowadzić badania teoretyczne i praktyczne dotyczące zagrożeń terroryzmem.

W jednostce utworzonej przy rzeszowskiej Wyższej Szkole Informatyki i Zarządzania będą gromadzone i analizowane materiały dotyczące organizacji terrorystycznych i sposobów ich działania na całym świecie, sposobów, które często w swej działalności wykorzystują także organizacje przestępcze.

Jak podkreśla dyrektor Centrum gen. bryg. Tomasz Bąk, placówka wspólnie z innymi centrami w kraju i służbami mundurowymi będzie przygotowywać niezbędne opracowania w zakresie podnoszenia poziomu bezpieczeństwa obywateli oraz strategicznych obiektów w kraju.

Już w październiku rozpoczną się studia podyplomowe adresowane do kadry urzędów, centrów zarządzania kryzysowego oraz dla przedstawicieli służb mundurowych. Wszystko to ma służyć zarówno podnoszeniu świadomości związanej z zagrożeniami terrorystycznymi, jak i zdobywaniu wiedzy na temat sposobów przeciwdziałania tego typu aktom. W trakcie ponad dwustu godzin zajęć dydaktycznych ich uczestnicy zdobędą wiedzę m.in. z historii terroryzmu, zapoznają się także z działalnością głównych organizacji terrorystycznych i sposobami ich finansowania. Poznają również sposoby przeciwdziałania terroryzmowi. Nie zabraknie praktycznych zajęć dotyczących zwalczania terroryzmu oraz ćwiczeń związanych z zabezpieczeniem konkretnych obiektów.

Za „Naszym Dziennikiem”

Od admina:
Jeśli już polskie instytucje mają zajmować się zjawiskiem terroryzmu, to proponujemy zacząć od Mossadu i Izraela. Informujemy specjalistów, iż terroryzm będzie istniał dopóty, dopóki nie zrówna się z ziemią tego bandyckiego, zdegenerowanego państwa, będącego ropiejącym wrzodem globu ziemskiego.

Posted in Polityka, Różne | 23 Komentarze »

Homoseksualizm niszczy Zachód

Posted by Marucha w dniu 2010-07-17 (Sobota)

Z dr. Paulem Cameronem, amerykańskim psychologiem i terapeutą zajmującym się zagadnieniem homoseksualizmu, rozmawia Mariusz Bober.

Pedały walczące z przesądami

Europejscy homoseksualiści, biseksualiści i inne mniejszości organizują w Warszawie paradę. To kolejny krok mający na celu szerzenie gejowskiej propagandy w Europie Wschodniej?
– Tak właśnie uważam.

Dlaczego działają w ten sposób, tj. organizują hałaśliwą kampanię? Jakie mogą być skutki takich akcji dla społeczeństwa?
– Ci, którzy angażują się w ruch gejowski, są “zdrajcami”. To prominentni homoseksualiści, którzy za nic mają obowiązek wobec swoich rodzin i społeczeństwa, aby założyć rodzinę i mieć dzieci. To osoby angażujące się w działalność w organizacjach homoseksualistów, zamieszane w szpiegowanie, oszustwa, sprzeniewierzenia, a nawet w “miękkie przestępstwa”. Parady homoseksualistów mają być spektaklem rebeliantów dla widzów ujawniającym prawdziwy charakter ruchu gejowskiego (żadnej innej parady nie cechuje taka nienawiść, buta i wrogość). Wokół wielu uczestników tych imprez, zwłaszcza młodych ludzi, budowane są intrygi, a także składane są im oferty typu: “Zostań gejem na próbę”. Ci, którzy wcześniej byli już zaangażowani w ruchy homoseksualne, namawiani są do tego, by nie rezygnowali ze swojego zaangażowania, i często skłaniani są do kontaktów homoseksualnych, także przy okazji parady. Homoseksualizm wcale nie jest “dostojny”, jak przekonują aktywiści gejowscy, ale raczej biologicznie wstrętny. Jest też niebezpiecznym przedsięwzięciem, zwłaszcza dla mężczyzn. Jeśli ktoś uczestniczy w takiej manifestacji, to jasno pokazuje, że zostawia wszystko inne. Przykładem może być jeden z sędziów, który dla swoich brudnych żądz zdradził w ten sposób swój zawód i współpracowników. 61-letni sędzia brytyjski przyznał, że miał “romans” z 26-letnim mężczyzną.

Jakie są skuteczne sposoby przeciwstawiania się homopropagandzie? Gdy były prezydent Warszawy nie wyraził na nią zgody, złamał w ten sposób prawo…
– Najlepszym sposobem jest blokowanie takich parad. Można też zorganizować kontrdemonstrację, ustawiając się wzdłuż trasy przemarszu i trzymając transparenty z napisami typu: “Dlaczego szerzycie chorobę?”, “Dlaczego propagujecie bałagan moralny?”, “Dlaczego hołdujecie egoizmowi?”, “Dlaczego nawołujecie do skracania życia?”. Albo też: “Wstydźcie się za molestowanie dzieci”, “Bezprawie to nie powód do świętowania”, “Obrażacie Polskę, Boga i Kościół” itd. Uczestnicy kontrmanifestacji mogliby ustawić się tyłem do parady gejów.

Motto obecnej parady (“Wolność, równość, tolerancja”) nawiązuje do haseł rewolucji francuskiej. Czy jest to kolejna aluzja do lewicowej spuścizny?
– Tak, ale jest pewna różnica. Hasło rewolucji francuskiej zakłada, przynajmniej w teorii, że wszyscy członkowie społeczeństwa są sobie równi. Tymczasem homoseksualiści tak naprawdę nie propagują równości społecznej – ich działalność przyczynia się do tego, że rodzi się mniej dzieci, rośnie poziom ubóstwa, zwiększają się koszty leczenia, zmieniają się trendy ekonomiczne, wzrasta przestępczość i nasilają się różne podziały społeczne. W dodatku więcej obszarów społecznych staje się narażonych na nadużycia seksualne i propagowanie narkotyków.

Jak Pan odbiera mówienie o tolerancji przez ludzi, którzy zakulisowymi metodami wpływają często np. na wyrzucanie z uniwersytetów krytykujących ich naukowców. Pan przecież także spotykał się niejednokrotnie z krzywdzącymi decyzjami…
– Honor, prawda, uczciwość wyraźnie tracą na znaczeniu dla ludzi, którzy angażują się w działalność w organizacjach homoseksualistów. “Sprzedają” wszystko dla przyjemności. Pomawianie, oczernianie, rozsiewanie plotek, nieodpowiedzialne zachowania – to charakterystyka zachowań homoseksualistów. Domagają się ustanawiania dla nich specjalnych zasad językowych, niepodlegających normalnym regułom, co znaczy, że żądają czegoś więcej, niż przysługuje to innym ludziom.

Dlaczego lobby homoseksualne jest tak silne, że politycy decydują się nawet ograniczać prawa większości na rzecz właśnie tej mniejszości?
– Poświęca się ustanowione prawa na rzecz przywilejów dla homoseksualistów. Politycy wiedzą, że jeśli sprzeciwią się homoseksualistom, wówczas zostaną napiętnowani. Dlatego uważam, że tak jak do przestrzeni publicznej nie powinno się dopuszczać prostytutek, tak i publiczna działalność organizacji homoseksualnych powinna być zakazana.

Jakie są skutki funkcjonowania lobby homoseksualistów na Zachodzie?
– Zachód przeżywa demograficzny kryzys – rodzi się zbyt mało dzieci. Ale homoseksualistów to nie obchodzi. Propagują za to opinie, że “mają prawo do tego, by zaspokajać swoje zachcianki seksualne w taki sposób, jaki wybrali, a społeczeństwo ma obowiązek popierać ich w tych dążeniach”. Takie myślenie i działania osłabiły Zachód i należałoby położyć im kres. Bo dlaczego społeczeństwo ma ponosić skutki spełniania tych zachcianek? Dlaczego musimy akceptować ich zachcianki i płacić za nie, narażając społeczeństwo, w tym dzieci, na poważne choroby zakaźne?

Ma Pan wiele osiągnięć na polu terapii dla homoseksualistów. Dlaczego tak wielu z nich nie chce słyszeć o leczeniu i wybiera propagowanie homoseksualizmu?
– Te sukcesy dotyczą tych, którzy byli zmotywowani do leczenia. Wielu tego nie chce, bo łatwiej jest zadowolić się wymuszoną na społeczeństwie akceptacją dla ich żądz, niż podjąć trud zmiany siebie. Dlatego nie chcą nawet spróbować się zmienić.

Ilu homoseksualistów statystycznie podejmuje taki wysiłek?
– Trudno mi to ocenić. Wydaje mi się, że ok. 1/3 osób z takimi skłonnościami wyraża z tego powodu niepokój i opór przed angażowaniem się w ruch gejowski.

Jakie postawy zajmowali Pana pacjenci? Co ich motywowało do leczenia? Czy są zadowoleni z efektów terapii?
– Na to pytanie również trudno mi odpowiedzieć. Utrzymuję kontakt jedynie z kilkoma pacjentami. Niektórzy są aktywnymi członkami organizacji antygejowskich. Inni nie chcą w ogóle zabierać głosu w tej sprawie.

Czy są zadowoleni z tego, że poddali się terapii? Założyli rodziny?
– Kilku moich pacjentów jest bardzo zadowolonych i mówią o tym z entuzjazmem. Ważne jest też, by trzymać się z dala od ruchów homoseksualnych, znanych homoseksualistów chcących “pomagać” tym, którzy mają takie skłonności.

Często zwraca Pan uwagę, że w związkach homoseksualistów nierzadko dochodzi do przemocy i aktów pedofilii. Jakie są rozmiary tego problemu?
– Na Zachodzie 25-35 proc. homoseksualistów dopuszcza się wykorzystywania seksualnego dzieci. Ale już w krajach Bliskiego Wschodu problem ten może dotyczyć nawet 70-90 proc. homoseksualistów. Natomiast dane na temat przemocy domowej wskazują, że w związkach homoseksualnych do przemocy dochodzi 2 razy częściej niż w konkubinatach i aż 7-10 razy częściej niż w małżeństwach.

Zupełnie inne dane prezentowane są np. w filmach i niektórych mediach…
– Homoseksualiści są często tchórzliwi. Lesbijki natomiast wykazują więcej odwagi. Na pewno jednak w związkach heteroseksualnych relacje są o wiele zdrowsze, niż przedstawiają to media.

W jednym z ostatnich artykułów ostrzegał Pan przed możliwością podjęcia swego rodzaju współpracy między homoseksualistami na Zachodzie a tymi z krajów islamskich, i że jej ofiarą mogą paść dzieci. Co to oznacza w praktyce?
– Pederastia pojawia się od dawna w historii rozwoju wpływów muzułmańskich. Rozmiary zjawiska zmniejszyły się w ciągu ostatnich 200-250 lat. Ale na Środkowym Wschodzie, szczególnie w Afganistanie i Pakistanie, problem jest wciąż ogromny. Homoseksualiści z Zachodu jeździli do Egiptu, Pakistanu oraz Indii już od końca XIX wieku. Ten proceder trwa nieprzerwanie. To patologia, która wciąż czeka na stanowczą reakcję rządów, które często udają, że nie dostrzegają problemu.

Dziękuję za rozmowę.

Za: Nasz Dziennik Nr 165 (3791) 2010

Posted in Kultura | 6 Komentarzy »

W odpowiedzi panu Jerzemu Rachowskiemu

Posted by Marucha w dniu 2010-07-17 (Sobota)

Nie mam pojęcia, czym zwróciłem na siebie uwagę pana Jerzego Rachowskiego.

Zastanawiałem się, czy odpowiedzieć na jego zaczepkę:
http://suwerennosc.blogspot.com/2010/07/od-uzytecznego-idiotyzmu-do-agentury.html

Z jednej strony polemika z głupotą niepotrzebnie ją nobilituje. Z drugiej strony moje milczenie mogłoby zostać odczytane i odtrąbione jako moje przyznanie się do klęski w „polemice” z Rachowskim. Tak więc odpowiadam panu Rachowskiemu:

W pełni podpisuję się pod tytułem tekstu Rachowskiego: „Od użytecznego idiotyzmu do agentury wpływu – czyli: katastrofa w polskiej publicystyce niezależnej.” Nasuwają się tutaj dwa pytania:
– od kogo (lub czego) niezależną publicystykę ma Rachowski na myśli (niezależną od polskiej racji stanu i od zdrowego rozsądku?).
– dlaczego polska publicystyka niezależna ma zajmować się śmiercią żydowskiego sayana i agenta obcych interesów? Czyżby Polska nie miała o niebo poważniejszych spraw i problemów?

Nie zamierzam cytować kolejnych akapitów i demaskować demagogii, naciąganej „argumentacji” i manipulacji Rachowskiego, bo – jako rzekłem – głupoty nie nobilituje się polemiką. Zainteresowanym czytelnikom pozostawiam możliwość do wyrobienia sobie własnego zdania. Zmuszać nikogo do przyjęcia mojego punktu widzenia nie zamierzam. Tak samo nie zamierzam tracić sił na przekonywanie rusofobów i wyznawców Kaczyńskiego. Bo to jest zwykła strata czasu. Ustosunkuję się jedynie do dwóch ewidentnych oszustw Rachowskiego.

– Kilkakrotnie stwierdza Rachowski, jakobym pisał o III wojnie światowej, którą miał wywołać zamach w Smoleńsku. Nie wiem skąd on to u mnie wytrzasnął. Każdy może moje teksty przeczytać, aby się przekonać, że czegoś takiego nigdy i nigdzie nie pisałem. Nie mam zamiaru polemizować z jego halucynacjami.

– Kilkakrotnie też wkłada mi Rachowski w usta określenie „prawdziwi Rosjanie”. Jest to jego kolejna halucynacja. Bo prawda jest taka, że nie użyłem ani razu, nawet w domyśle, określenia „prawdziwi” Rosjanie. Tak jak nie piszę o „prawdziwych” Polakach . Dla mnie wszyscy Polacy są „prawdziwi”. Z tym że prawie połowa z nich ma w nosie politykę, a prawie cała reszta jest ogłupiona żydowską propagandą. Ale nawet ci ogłupieni też są Polakami. Prawdziwymi!

Inna sprawa jest z Pełniącymi Obowiązki Polaków. Oni tylko pełnią takie obowiązki, Polakami nie będąc.

Podam w tym miejscu jeszcze przykładowo jeden z wielu ewidentnie naciąganych „zarzutów” Rachowskiego pod moim adresem, jakobym pisał nieprawdę. Rachowski pisze:

„Zdaniem Szuberta, podobnie jak niegdyś Stalin „wyłamał się spod kontroli żydowskich bankierów i talmudystów”, tak obecnie Władimir Putin, dzielnie walczy z żydowską oligarchią.”

No cóż, krótko przed śmiercią Stalin montował proces żydowskich lekarzy oskarżanych o chęć zamordowania Stalina. Jedynie śmierć zbrodniarza uratowała tamtym życie (a nawet wolność). A fakty uwięzienia Chodorkowskiego (i ucieczki kilku innych żydowskich oligarchów z Rosji) są zbyt oczywiste, aby ich nie widzieć. O co więc czepia się samozwańczy rzecznik „suwerenności narodu” – Rachowski?

Zamiast polemiki z bzdurą chciałbym zwrócić uwagę na nieprawdopodobną wręcz schizofrenię Rachowskiego. Bezpośrednio pod jego „miażdżącą” mnie krytyką wisi na portalu tego strażnika „suwerenności narodu” (jakiego narodu – wybranego?) tekst Henryka Pająka poddającego rzetelnej i zasłużonej krytyce PIS i Kaczyńskich.
http://suwerennosc.blogspot.com/2010/07/henryk-pajak-dwa-pochowki-jedna-hanba.html

Henryk Pająk nazywa bez ogródek PiS i Kaczyńskich agentami syjonizmu amerykańskiego. Pod prawie wszystkim, co pisze Henryk Pająk podpisuję się obiema rękami.

Osobiście nie zgadzam się jedynie z przekonaniem Henryka Pająka, jakoby w Polsce rządził układ KGB, CIA i Mossadu. Gdyby KGB miało u nas choć trochę do powiedzenia, to Polska nie brałaby udziału w tych wszystkich antyrosyjskich nagonkach (Gruzja, Ukraina, Białoruś). Z tej prostej przyczyny, że KGB nie pozwalałaby atakować samej siebie. Agenturę KGB już dawno w Polsce „wycięto”. Pozostała na placu boju jedynie agentura CIA i Mossadu.

W ataku na mnie Rachowski nazywa bez przerwy Kaczyńskiego „prezydentem”. Na jego stronie widnieje wiele artykułów poświęconych zamachowi w Smoleńsku.
Ale przecież Kaczyński był agentem obcych interesów, żydowskim sayanem, wybitnie szkodzącym polskiej racji stanu. To w czasie jego „prezydentury” Belweder przemieniano na żydowską synagogę. To on na siłę robił z Polski wasala USA i „strategicznego partnera” Izraela. Jego śmierć nie była dla Polski i dla polskiej racji stanu absolutnie żadną stratą!

Można by bez obawy o popełnienie błędu stwierdzić, że dla polskiej racji stanu ustalenie kto, jak i dlaczego spowodował katastrofę jest bez znaczenia! Mamy znacznie ważniejsze problemy. Niedawno minister z rządu gauleitera Tuska (agenta żydo-germańskiej Unii) wystawił na licytację 670 firm. Wpadną w obce łapska. Gaz łupkowy oddano za bezcen USA, Szpitale bankrutują, rolnictwo, przemysł są systematycznie dobijane decyzjami Brukseli, armię zmieniono w bandę amerykańskich najemników (opłacaną przez polskich podatników) itd. Zamiast więc bez końca zastanawiać się nad Smoleńskiem – czyż nie mamy ważniejszych dla Polski spraw?

Ponadto, jeśli już mówić o Smoleńsku, to właśnie na podstawie analizy sytuacji globalnej – kto na tym zyskał, kto na tym stracił. A rachunek jest jednoznaczny – straciła Rosja, zyskali jej przeciwnicy – amerykański syjonizm.

Można też przeanalizować doświadczenia i złą sławę KGB jako mistrzów prowokacji i mistyfikacji. A następnie zadać pytanie – czyż oni naprawdę tego zamachu nie potrafiliby lepiej zorganizować – mogli łatwo upozorować np. zemstę Talibów za pomoc Polski w okupacji Afganistanu?

Mogliby, a jednak tego nie zrobili. A to tylko dlatego, że to nie KGB stoi za tym zamachem.

Zajmowanie się Smoleńskiem ze względu na śmierć grabarza suwerenności Polski, rzecznika interesów amerykańskiego syjonizmu, przyjaciela Izraela i żydowskich organizacji i lóż to po prostu strata czasu.

A co z innymi ofiarami zamachu?

Często spotkać można stwierdzenie, że w Smoleńsku zginęła polska elita. Jest to ewidentna nieprawda. Polska elita zginęła w czasie II wojny światowej i tuż po niej. Po wojnie (słowami Artura Sandauera) na polskim tułowiu osadzono żydowską głowę – i tak jest do dzisiaj. Polska jest państwem bez własnej, polskiej elity.

Jako osób prywatnych, szkoda jest naturalnie każdej ofiary zamachu w Smoleńsku. Była to tragedia dla wielu ludzi, rodzin, przyjaciół i znajomych ofiar. Nad ofiarami Smoleńska należy ubolewać, należy współczuć im i ich bliskim. Ale nie powinno się przesadzać z robieniem ich „elitą narodu”. Ludzie, którzy agenta obcych interesów tytułowali per „Panie Prezydencie” i zgodzili się brać udział w zorganizowanym przez niego z powodów czysto propagandowych wylotowi do Smoleńska, nie byli naszą narodową elitą. Na zaproszenie do samolotu powinni odpowiedzieć, że z grabarzem suwerenności nie lecą. I że nie będą uświetniać jego orszaku. Lecąc z nim przydawali mu splendoru i znaczenia, nie bacząc na to, że w wybitny sposób szkodził on polskiej racji stanu.

Schizofreniczność Rachowskiego jest jeszcze większa.

Publikuje on na jego stronie wiele tekstów poświęconych zakłamaniu polskiej polityki. Ma więc on rozeznanie w szkodliwości nie tylko PO, ale i PiS i Kaczyńskich. Ma wiedzę o ich współodpowiedzialności za traktat (i uczynienie z Polski baraku unijnego). Ma Rachowski wiedzę na temat faszystoidalnej, niedemokratycznej, popieranej przez POPiS Unii. Ma też wiedzę o szkodliwości GMO. Wie też zapewne, że jej ideologiem i motorem napędowym jest ukochana przez Kaczyńskich USA. Dziwi mnie więc, że nie dociera do niego to, o czym mówił w Kielcach Henryk Pająk – a więc że to USA wykorzystując Kaczyńskich (i PO) próbuje osłabiać pozycję Rosji. Po to, aby kiedyś przykuć Rosję do żydowskiego rydwanu.
Wiele wskazuje na to, że Rosja jest najpoważniejszą przeszkodą na drodze ideologów NWO do zdobycia przez nich panowania nad światem. To Rosja jest być może w stanie osłonić nas przez depopulacją o 80 %. No i to nie Rosja narzuca nam GMO, Codex Alimentarius, i nie Rosja robi chemiczne smugi. Za to odpowiedzialność spada na USA. A jej agenci – PO i PiS udają, że o niczym nie wiedzą.

W ramach osłabiania Rosji CIA i Mossad podrzuciły Rosji cuchnącego szczura – Smoleńsk. A samozwańczy rzecznik „suwerenności narodu” Rachowski dał się na tę prowokację nabrać. Podejrzewa Bogu ducha winną Rosję, którą powinniśmy uważać za sprzymierzeńca w walce przeciwko dominacji nad światem amerykańskiego syjonizmu. A także za sojusznika w walce przeciwko GMO i innym amerykańsko-żydowskim zbrodniczym pomysłom.

W interesie suwerenności narodu jest wyrzucenie z Polski całej obcej agentury – PiS, PO, SLD, PSL i paru pomniejszych zachodnich agentur. A także wygonienie z Polski całej tej „elity” narodu, która w oszukiwaniu Polaków bierze czynny udział.

Polscy użyteczni idioci naturalnie powinni w Polsce pozostać. Ważne jest jedynie, aby otworzyli oni wreszcie oczy na katastrofalną rzeczywistość, jaka istnieje w naszym baraku.

Z powyższego jednoznacznie wynika, kto jest agentem wpływu bądź użytecznym idiotą – ten kto służy niepolskim interesom. Różnica pomiędzy agentem a użytecznym idiotą polega jedynie na tym, że agent wpływu służy obcym interesom świadomie, a użyteczny idiota robi to nieświadomie. Choć jest on nie mniej szkodliwy dla polskiej racji stanu.

Panie Rachowski – otwórz pan oczy bo ta pańska „suwerenność narodu” jest od 10 kwietnia promowaniem obcych, niepolskich, szkodliwych suwerennej Polsce tendencji. Służy pan interesom amerykańskiego syjonizmu i jego agentury w Polsce – PiS-owi. Stał się pan rzecznikiem i apologetą grabarza suwerenności naszego państwa.

Andrzej Szubert, http://fronda.pl/andrzej_szubert/blog

Posted in Polityka | 33 Komentarze »

Odezwa do Narodu Polskiego Ks. Prałata Henryka Jankowskiego

Posted by Marucha w dniu 2010-07-17 (Sobota)

Odezwa ks. prałata Jankowskiego ma znaczenie nie tylko historyczne. Jedynie nazwiska łobuzerii rządzącej Polską trochę się zmieniły. Wybaczmy prałatowi zapatrzenie się w Piłsudskiego oraz w Jana Pawła II, który osobiście nakłaniał swych rodaków do wstąpienia do lucyferiańskiej Unii Europejskiej. – admin

Drodzy Rodacy! Umiłowani Bracia i Siostry!

2 kwietnia o godzinie 21.37 Roku Pańskiego 2005 – w czasie trwania Apelu Jasnogórskiego i w Wigilię Święta Miłosierdzia Bożego zmarł jakże bardzo ukochany przez Cały Naród Polski i przez cały Świat Ojciec Święty Jan Paweł II – nasz największy Rodak, największa i najbardziej niezawodna ostoja chrześcijaństwa przełomu Tysiącleci, największy autorytet moralny naszych czasów.

Kilka dni wcześniej zmarł Edward Moskal – Prezes Kongresu Polonii Amerykańskiej, wielki przyjaciel Polski.

Mamy rok 2005 – trudny rok wyboru nowego Prezydenta R.P., rok wyborów do Sejmu i Senatu, powołania nowego Rządu i rok głosowania w referendum nad sprawą przyjęcia lub odrzucenia konstytucji Unii Europejskiej, w której brakuje odniesienia do Boga i chrześcijańskich korzeni Europy.

Ateiści, libertyni, liberałowie, masoni i postkomuniści zdominowali Europę i Polskę. Systematycznie niszczą niepotrzebny im Kościół Rzymsko – Katolicki.

Każdy prawdziwy, rzetelny katolik świadomy swego miejsca wobec Boga, wobec drugiego człowieka, wobec swojej Ojczyzny i wobec swego środowiska – to ich wróg. Planowo niszczą więzy rodzinne i poczucie patriotyzmu. Dużą część naszego społeczeństwa zepchnęli na margines życia, pozbawiając pracy, domów, mieszkań,
możliwości kształcenia i korzystania z dóbr kultury. Trwa planowa produkcja bezrobotnych i bezdomnych niewolników ekonomicznych bez środków do życia.

Miliony dzieci, kobiet i mężczyzn, emerytów, rencistów – żyje w skrajnej nędzy, poniżej minimum biologicznego. Pozostali – w obawie przed losem tych nieszczęśników – w rytm niewolniczej pracy, od rana do nocy – gonią za pieniądzem.

Jedynym Bożkiem staje się Mamona. W przewrotny sposób ludzie, partyjne kliki spod znaku SLD, czy Platformy Obywatelskiej działają jak masoni. Wykorzystując media sterowane przez Adama Michnika i Jerzego Urbana oraz media uzależnione w 100% od kapitału zagranicznego, a nawet wykorzystując prostactwo i prymitywizm
ludzi władzy – atakują Kościół Katolicki, ludzi i instytucje z nim związane, atakują religię, księży i chrześcijańskie wartości moralne.
Jednocześnie świadomie i celowo propagują narkomanię, alkoholizm, rozpustę, aborcję, pogardę dla wartości narodowych i chrześcijańskich, dla europejskich norm kultury opartej na klasycznych wzorcach greckich, rzymskich, chrześcijańskich, wreszcie – zbrodniczo propagują masową eutanazję.

Quo vadis? Dokąd idziesz świecie współczesny, świecie bez Boga, bez Kościoła, bez religii, bez Ojczyzny, bez honoru, bez norm moralnych. Świecie ateistów i masonów! Dokąd idziesz świecie z kultem siły, przemocy i pieniądza?

Odpowiedź jest tylko jedna. Taki świat zmierza ku zagładzie!!!

Jako Polak, Kapelan Honorowy Jana Pawła II i Kapelan “Solidarności” pytam: czy tak być musi? Czy o to walczyliśmy w 1980r. i 1989r.? Czy o to walczyliśmy również w latach 1956, 1970, 1976? Czy po to ginęły od kul tysiące patriotów polskich na rozkazy moskiewskich zbrodniarzy komunistycznych wykonywane rękami ich polskich służalców spod znaku PZPR, UB, SB?

Czy od 1989 r. samozwańcza elita polityczna sprawuje władzę naprawdę w imieniu i na rzecz Polaków?

Co zrobili dla Polski ci, którzy zastąpili po 1989 r. komunistów z PZPR? Nowe elity polityczne podzieliły się po połowie z komunistami majątkiem wypracowanym przez wieki przez Naród Polski. Dzisiaj gospodarka, aparat państwowy, prasa, radio i telewizja są w rękach byłych komunistów z PZPR, którzy przechrzcili się na SLD Millera i Oleksego, Socjaldemokrację byłego Marszałka Sejmu – Borowskiego, Unię Pracy wicepremier Jarugi-Nowackiej, a w drugiej połowie są w rękach byłej tzw. opozycji okrągłostołowej. Opozycji reglamentowanej i limitowanej, która paktowała z komunistami, jak podzielić Ojczyznę między siebie kosztem 10 milionów uczciwych członków “Solidarności” i ich rodzin, kosztem całego Narodu.

Rodacy!

Po 15 latach rzucania Was na kolana i wtrącania do śmietnika historii nie powinniście już więcej głosować na tych samych ludzi, którzy najpierw tworzyli KOR, czyli Komitet Obrony Robotników (a z “obroną robotników” mieli tyle wspólnego, ile tańcząca baletnica ma wspólnego z pracującym górnikiem lub hutnikiem), a następnie przed kolejnymi wyborami parlamentarnymi zmieniali nazwę swej partii – na Unię Demokratyczną, Kongres Liberalno – Demokratyczny, Unię Wolności, Partię Konserwatywno – Ludową, wreszcie…Platformę Obywatelską – Tuska i Rokity. To ta sama stugłowa hydra, wciąż odradzająca się pod nową nazwą. To ta głowa z twarzą Balcerowicza i Hanny Gronkiewicz-Waltz, którzy zaprzedali nasze rodzime banki obcym monopolom, tak bardzo dyktującym dzisiaj warunki ekonomiczne naszym przedsiębiorcom, a właściwie to stwarzającym im taką sytuację, by rzekomo oferowany przez nich kredyt był dla naszego rodzimego przedsiębiorcy w ogóle niedostępny. Te wszystkie partie, to jeden i wciąż ten sam mutant polityczny, sterowany przez Adama Michnika, który po 1989 r. zhańbił się deklarowaną publicznie przyjaźnią z Jerzym Urbanem i Wojciechem Jaruzelskim, który w Australii powiedział, że Polakami to się łatwo rządzi, bo Polacy to stado baranów, a sam wstydzi się nawet przyznać do swoich judaistycznych korzeni i do swego prawdziwego nazwiska! Ukrywa się więc pod nazwiskiem: Michnik!

Drodzy Rodacy!
Wzywam Was dla dobra Naszej Ojczyzny, wzywam Was dla Waszego Dobra, dla Dobra Waszych Dzieci i Wnuków – nie głosujcie na Partię Demokratyczną. Jej twórca – Frasyniuk to bliski współpracownik b. przewodniczącego Unii Wolności – osławionego Leszka Balcerowicza, ojca nędzy Polaków.
Drugi z ojców Partii Demokratycznej: Mazowiecki, twórca “grubej kreski” zaprzepaścił dorobek “Solidarności” i umożliwił komunistom po 1989 r. dalsze rozkradanie Polski. Premier Belka i wicepremier Hausner z nowej Partii Demokratycznej – to księgowi rządzącego obozu SLD, którzy zrobili wszystko, by jak najbardziej obniżyć renty, emerytury, zasiłki rodzinne i zwiększyć Polakom podatki, a jednocześnie nie pobierali podatków od potężnych firm zagranicznych. Ludzie ci, to współczesna polska magnateria, zasiadająca m.in. w radach nadzorczych, gdzie za jedno posiedzenie płacą sobie po kilkadziesiąt tysięcy złotych.

“Errare humanum est” mawiali starożytni Rzymianie. “Błądzić jest rzeczą ludzką”. Rodacy! Nie wolno nam powtarzać błędu czynionego przez ostatnie 15 lat. Nie głosujcie ani na SLD, ani na Platformę Obywatelską, ani na Partię Demokratyczną. Ani czerwoni z SLD, ani różowi z PO, ani czerwono-różowi z PD, tj. Partii Demokratycznej – nie dadzą Wam obiecanej manny z nieba. Oni wszyscy, to liberałowie – zwolennicy wielkiego kapitału. Dla nich zwykły uczciwy człowiek i jego rodzina – nic nie znaczą. Im szybciej ludzie znajdą się na śmietniku, tym szybciej dotychczasowe, samozwańcze “elity polityczne” będą miały tę kwestię rozwiązaną. Jeżeli będziecie głosować na Platformę Obywatelską Tuska i Rokity, albo na Partię Demokratyczną – Frasyniuka, Mazowieckiego, Belki, Hausnera – to pogłębicie swoją nędzę, a Wasze dzieci nie będą miały co jeść i w co się ubrać, nie będą mogły się uczyć, ani nie dostaną pracy. W najlepszym przypadku czeka je emigracja zarobkowa i łapanie pracy daleko od kraju – pracy jakiejkolwiek i za każde pieniądze. I gdzie tu praca zgodnie z wykształceniem, gdzie satysfakcja z pracy i życia, gdzie tu godność człowieka i poszanowanie Jego najświętszych wartości?

Gdzie tu człowieku Twój status Dziecka Bożego nadany Ci przez Samego Boga, Stwórcę Wszechdziejów?! Przecież sam Bóg nadał Ci swoją Wartość, swoją Godność, swoje Prawa w postaci Dekalogu – i wszystko, co wykracza poza te granice, jest wypaczeniem idei Życia, Wartości tego Życia i Godności Człowieka! Sprzeciwem wobec Boga!

Pamiętajcie, co ze służbą zdrowia zrobił minister Balicki – jeden z filarów Unii Wolności, a dziś członek Socjaldemokracji Borowskiego. Szpitale nie mają pieniędzy na operacje i proste zabiegi ambulatoryjne. Na wizyty u specjalistów czeka się miesiącami. Wiele osób nie mających pieniędzy na prywatne leczenie – musi umierać. Szpitale często odmawiają przyjęcia nawet pacjentów dowożonych przez karetki pogotowia.

Nie głosujcie na Platformę Obywatelską i Partię Demokratyczną, których programy gospodarcze zmierzają do drastycznego ograniczenia dochodów jak największej liczby Polaków żyjących z uczciwej pracy, a zarazem zmierzają do zwiększenia krociowych zysków i szybkiego bogacenia się tylko nielicznej i wybranej grupie przedsiębiorców związanych z międzynarodowym, wielkim kapitałem zagranicznym. Nie głosujcie na te wszystkie partie, które już sprawowały rządy w Polsce w ostatnich 15 latach i oczywiście nie głosujcie na bezpośrednich spadkobierców PZPR w postaci SLD, Socjaldemokracji Borowskiego, Unii Pracy – Jarugi Nowackiej. Wybierajcie na posłów i senatorów tylko ludzi nowych, nieuwikłanych w rządy, w afery gospodarcze lub współpracę ze służbami. Głosujcie na ludzi pewnych, swoich, którym ufacie i wiecie, że swoje obowiązki przyjmą naprawdę z sercem – w imię staropolskiej idei: pro publico bono. Niech to będą nasi rodzimi kupcy, przedsiębiorcy, rzemieślnicy, rolnicy, naukowcy, inteligenci, a nie tylko wyrobieni partyjni “gadacze”, tak dobrze znani nam z telewizyjnych ekranów i pierwszych stron gazet.

Popatrzcie: przed wojną Naród Polski sam zbudował Port Gdynia, Centralny Okręg Przemysłowy. Dziś codziennie mówi się tylko o pieniądzach, które ma nam dać Unia. A gdzie jest nasz budżet, jeśli tylko mamy być na garnuszku Unii? Gdzie są nasze podatki, jedne z wyższych na świecie? Gdzie są pieniądze za sprzedane zakłady i to te najlepiej prosperujące?

I jeszcze jedno: Narodowi Polskiemu potrzebny jest rzetelna wiedza o stanie Państwa Polskiego, o stopniu wyprzedaży majątku narodowego. Naród Polski musi znać pełną prawdę, – jeśli nie może pracować dla siebie, na konto swojej Umiłowanej Ojczyzny, to przynajmniej musi
wiedzieć: u kogo i dla kogo pracuje? Kto za tę jego pracę ma Mu rzetelnie zapłacić, żeby ten Naród, tak wielokrotnie doświadczany w historii, który tyle razy przeszkadzał swoim sąsiadom samym faktem istnienia, tym, że jest i chce być samodzielny, że chce być Panem we własnym kraju – żeby ten Naród mógł godnie żyć, bo jest to przecież Jego najświętsze prawo.

Drodzy Rodacy!
Cierpliwość milionów oszukanych Polaków skończyła się. Czas podnieść się z kolan [Niestety, nie skończyła się. – admin] Nadszedł czas rozliczeń tych wszystkich, którzy ograbili cały Naród z dorobku wielu pokoleń, czas rozliczeń dotychczasowych władców Polski i Czas Sprawiedliwości. Polacy muszą wziąć swoje sprawy w swoje ręce, muszą głosować tylko na ludzi z udowodnionym od pokoleń polskim nazwiskiem. Obywatele świata zadbają tylko o to, by im było dobrze w każdym miejscu na świecie.

Ustalmy w tych wyborach: głosujemy tylko na ludzi swoich, na ludzi pewnych, na ludzi o zdrowych zasadach moralnych, miłujących swoją Ojczyznę, miłujących swego Bliźniego jak siebie samego, miłujących Boga. Tylko tacy ludzie będą dobrymi Włodarzami naszej Kochanej Polski, tylko tacy ludzie są w stanie poprawić los Narodu Polskiego. Maksyma łacińska mówi “vox populi – vox Dei”, czyli “głos ludu – głosem Boga”. Oznacza to, że jeśli Polacy rzetelnie wybiorą nowych posłów i nowych senatorów, rzetelnych ludzi, oddanych sprawie publicznej naszego Państwa i Narodu, którzy dotychczas nie zasiadali w parlamencie – to będą mogli w ten prosty i skuteczny sposób zmienić warunki życia swoich rodzin na znacznie lepsze.

Popatrzcie jak jest w Sanhedrynie, Knesecie! Tam nie masz obcych! Tam tylko Sami Bracia Starsi w Wierze stanowią o sprawach swojego Narodu i Swojego Państwa! I nigdy nikt z obcych! A broń Boże, żeby tam znalazł się ktokolwiek z Polaków! Weźmy ten dobry przykład i postępujmy podobnie! Bo czyż ten człowiek, co obcemu pozwala rządzić w swoim domu, czy taki jest normalnym człowiekiem?

Drodzy Rodacy!
Nie wybierajcie do Sejmu i Senatu tych, na których głosowaliście przez ostatnie 15 lat i nie głosujcie na te partie, które desygnowały ministrów kolejnych rządów, które zawiodły nadzieje Polaków. To ludzie bez sumienia, których nie obchodził los i warunki życia milionów polskich dzieci, kobiet i mężczyzn. To ludzie, którzy zapomnieli, że osoby działające w życiu publicznym w imieniu Narodu – powinny kierować się zasadą “Bóg, Honor, Ojczyzna”. Debata o “samorozwiązaniu Sejmu” była tego przykładem i pokazała, że zasiadający w nim posłowie wyłaniani z list partyjnych poprzez kolejne mutacje tzw. metod proporcjonalnych, nie zapewnią sprawnego funkcjonowania Sejmu. Taki Sejm nie jest w stanie podejmować żadnych pozytywnych decyzji dla naszego dobra, bo nie nas reprezentuje.

Polacy! Wielka mądrość jest w rzymskiej maksymie: “vox popli – vox Dei”. Zawiera ona prawdziwą myśl, że większość obywateli może rzeczywiście wybrać taki Sejm i Senat, które stworzą naprawdę Polski Rząd mający – oczekiwany przez Naród – program gospodarczy zmieniający dotychczasowe tragiczne warunki życia.
Każdy rozumny i inteligentny człowiek ma obowiązek zrobić wszystko, żeby zapewnić swoim najbliższym i sobie jak najlepsze warunki rozwoju biologicznego i intelektualnego.
Głęboki sens jest w sentencji: “cogito ergo sum” – “myślę, więc jestem”. Trzeba umieć i chcieć skorzystać z własnej inteligencji, rozumu i doświadczenia, by wybrać nowych polityków spoza ugrupowań, które przez ostatnie 15 lat sprawowały rządy, by zrealizować szansę zmian dotychczasowego życia na
lepsze. To możliwość, ale i obowiązek każdego Polaka, każdego Patrioty!

Rodacy!
Nie ulegajcie podstępnej, złowrogiej, zabijającej Was, Wasze dzieci i Wasze wnuki – propagandzie ateistów i postkomunistów SLD: Oleksego i Janika, Socjaldemokracji Borowskiego, Unii Pracy Jarugi Nowackiej, Unii Wolności, Partii Demokratycznej Belki, Mazowieckiego, Frasyniuka i Hausnera, Platformy Obywatelskiej Tuska, Rokity i Gilowskiej, Gronkiewicz-Waltz. Ci specjaliści od robienia wody z mózgu całemu Narodowi Polskiemu przy pomocy telewizji, radia, prasy, inspirowanych przez takich rzekomych przyjaciół jak: Adam Michnik i Jerzy Urban. To oni, jak rasowi masoni, wtłaczają do naszych polskich głów, że tylko oni są mądrzy, że tylko oni wiedzą, co dobre dla Polski i Polaków, że tylko na nich należy głosować. Wtłaczają do głów uczciwym Polakom fałszywe przekonania, że tak naprawdę to Polacy nie mają wyboru i muszą glosować albo na czerwonych komunistów, albo na różowych postkomunistów. Każdy, kto nie jest z SLD, UP, UW, PD, lub PO, to albo antysemita, albo…Hitler. Jakże żałosna jest logika tych partii, które podczas najbliższych wyborów parlamentarnych po wsze czasy winny zakończyć swój żywot, gdyż cały Naród Polski ma dosyć tych rządów. Nie sposób zwrócić Narodowi Polskiemu, milionom polskich rodzin wyrządzonych tymi rządami krzywd.
Czas najwyższy przypomnieć wszystkim startującym w wyborach, że poseł, senator, prezydent, premier, minister to nie kariera polityczna, ale ciężka służba dla
Dobra całego Narodu Polskiego, bo to On jest gospodarzem w swoim własnym kraju, któremu od wieków na imię Rzeczpospolita Polska, co znaczy: Sprawa Wspólna Wszystkich Polaków! To Wola Narodu Polskiego ma być wypełniona podczas sprawowanych rządów. Przez ostatnich 15 lat było zupełnie odwrotnie i dlatego w imieniu Mojego Ukochanego Narodu, póki jeszcze czas mówię moim kapłańskim głosem: stop dla grabarzy Polski, bo ani Polska, ani cały Polski Naród na taką
rzeczywistość sobie nie zasłużył.

Pytam, kto decydował o wysłaniu żołnierzy polskich do Iraku? Decyzję podjął sam Prezydent, a winien był to uczynić Sejm. Kto nadał polskie obywatelstwo 3 tysiącom Żydów? Uczynił to sam Minister Spraw Zagranicznych Bartoszewski, a powinien tym zadecydować Sejm. I tu mała uwaga: popatrzcie, jakim żółwim tempem realizowana jest idea powrotu do Ojczyzny choćby Polaków z Kazachstanu… I mówicie mi obecni: Panie Prezydencie, Panie Premierze, Panowie Ministrowie,
Posłowie, Senatorowie, że rządzicie naprawdę w imieniu Narodu Polskiego i w imieniu Polaków!

Narodzie Polski!
Mówię Wam dziś wprost: głosowanie na: SLD, na Unię Wolności, na odrzuty z SLD i UW w postaci Partii Demokratycznej Frasyniuka, albo na nieróżniącą się od niej programem PO, to dla Polski akt samobójczy. To głosowanie na rzeczywistych wrogów Narodu Polskiego.

Rodacy!
Wszyscy pamiętamy, że przez ostatnie 15 lat, rządy sprawowali czerwoni postkomuniści z SLD, albo różowi z UW. Oni nigdy nie myśleli o Polsce i Polakach. Dla nich najważniejsza jest dziś Unia Europejska, dyrektywy z Brukseli, obcy kapitał międzynarodowy i organizacje zagraniczne.Jeśli czerwoni z SLD i różowi z UW, Partii Demokratycznej i PO, kiedykolwiek myślą o Polakach, to tylko w ten sposób, jak wycisnąć z Polaków ostatni grosz, pod jakim pretekstem wyrzucić ich z pracy lub z ich własnych mieszkań, jak obniżyć ich renty i emerytury, a nawet je zabrać i to tylko po to, by jak najwięcej pieniędzy Polski przekazać do Brukseli na potrzeby ateistów z Unii Europejskiej.

Polacy!
Obudźcie się i opamiętajcie się! Jeżeli jeszcze raz przez przyzwyczajenie, roztargnienie, nieznajomość prawdy, lub zwykłe lenistwo zagłosujecie na tych wszystkich wielobarwnych ateistów: czerwonych, różowych, masonów, libertynów, rzekomych liberałów – to czeka Was jedyna nagroda – eutanazja, ich najnowszy, najbardziej skuteczny system “opieki” Państwa nad schorowanym obywatelem, I jeszcze będą rodzinie kazali suto za tę usługę zapłacić. Zaproponują Wam takie rozwiązanie wtedy, gdy będziecie nieuleczalnie chorzy i nie stać Was będzie na opłacenie pomocy lekarskiej w sprywatyzowanej służbie zdrowia.
Teraz czynią z Was bezrobotnych i bezdomnych, a potem uznają Was za niepotrzebnych, bezproduktywnych, ba nawet “zmęczonych życiem” i dokonają przymusowej eutanazji, nie pytając o zgodę. I to nie jest żadna fantazja, żadne strachy, to rzeczywistość! Bezbożni “Europejczycy” propagują eutanazję w obu jej formach na całym świecie, w tym także i w Polsce. Polskojęzyczne media prasowe i elektroniczne, udzielają już miejsca i czasu, by popularyzować i propagować w Polsce tę zbrodniczą praktykę ludobójstwa!

Drodzy Rodacy!
Te gorzkie i straszne słowa prawdy, spotykają się w faryzeuszowskiej propagandzie ateistów i postkomunistów z ich ulubionym, pseudoracjonalnym zarzutem, jakoby były przejawem “spiskowej teorii dziejów” dziejów nietolerancji. Bo sprytni i przewrotni, a w gruncie rzeczy zwyczajni karierowicze, jak Michnik i Urban, nie mają już żadnego logicznego i prawdziwego argumentu, by odrzucić kierowane do nich rzeczywiste zarzuty szkodzenia Państwu i Narodowi Polskiemu, to w imię własnych, ciemnych interesów obrzucają przeciwników politycznych stekiem wyzwisk i obelg, kończąc pseudofilozoficznym, nic nieznaczącym pustosłowiem o “spiskowej teorii dziejów”.Dlatego musimy postępować zgodnie ze słowami zamordowanego przez komunistycznych masonów – ks. Popiełuszki: “musimy głosić prawdę, gdy innimilczą”, prawda zawsze zwycięży. Musimy zawsze dokonywać świadomego wyboru, zwłaszcza w czasie aktu wyborczego.

Jan Paweł II w Legnicy wyrażnie zobowiązał nas do działania: “Nie lękajcie się zatem brać odpowiedzialności za życie społeczne w naszej Ojczyźnie. To jest wielkie zadanie, jakie stoi przed człowiekiem: pójść do świata, kłaść podwaliny pod przyszłość, by była ona czasem poszanowania człowieka”.

Tylko Polacy – myślący, mądrzy, rozsądni i aktywni, którzy pójdą głosować świadomie we wszystkich wyborach 2005 r. – wypełnią wolę naszego umiłowanego Ojca Świętego, Jana Pawła II. Oczywiście tylko ci wypełnią Jego wolę, którzy nie będą głosować na te partie polityczne, które w ciągu 15 lat nie tworzyły dobrych, rzetelnych polskich rządów. Wybierajmy na posłów i senatorów RP kandydatów uczciwych, nieuwikłanych w żadne afery, szanujących 2000 lat dorobku chrześcijaństwa na świecie i 1000 lat Kościoła Rzymsko-katolickiego w Polsce, szanujących tradycję, kulturę, historię, Wolę i Sumienie Narodu Polskiego.

Jan Paweł II w homilii w Krakowie zaledwie 3 lata temu mówił:”…arcybiskup Feliński głęboko angażował się w obronę wolności narodowej. Potrzeba tego i dzisiaj, kiedy różne siły – często kierujące się fałszywą ideologią wolności – starają się ten teren zawłaszczyć dla siebie. Kiedy hałaśliwa propaganda liberalizmu, wolności bez prawdy i odpowiedzialności nasila się również w naszym kraju”.Słusznie powiedział ks. prof. Janusz Nagórny z KUL-u: “…głosi się wprost, że kiedy sprzeciwiamy się różnym przejawom zła w życiu społecznym, to wówczas nie jesteśmy ludźmi tolerancyjnymi, że głosimy hasła nienawiści. Tak o różnych aktach słusznego sprzeciwu ze strony katolików, pisała często “Gazeta Wyborcza”…żąda się od nas, byśmy nie tylko odnosili się z szacunkiem do ludzi o odmiennych poglądach, ale byśmy także zaakceptowali wszelkie ich działania… tymczasem tolerancja dla człowieka nie oznacza akceptacji dla wszystkiego, co on czyni.”

Jan Paweł II w książce “Osoba i czyn” stwierdził, że “uczestnictwo każdego człowieka – jako osoby – w życiu społecznym opiera się na dwóch wzajemnie dopełniających się zasadach: zasadzie solidarności i zasadzie sprzeciwu. Potrzebna jest solidarność z tym, co dobre, ale konieczny jest sprzeciw wobec zła… nie można być równocześnie solidarnym z ofiarą przestępstwa i z przestępcą, z człowiekiem okradanym i ze złodziejem!”. “Tymczasem stało się w Polsce coś strasznego. My Polacy, my katolicy, daliśmy sobie wmówić, że każdy sprzeciw jest zły… przestaliśmy więc protestować, nie mamy odwagi sprzeciwić się temu, co ewidentnie szkodzi Polsce, uderza w naszą wiarę, demoralizuje…

Część katolików rozumie otwartość Kościoła na świat jako zgodę na wszystko; przyjęli oni fałszywą wizję tolerancji, że trzeba wszystko akceptować. Objawia się w tym słabość wiary i lęk, że zostaną odrzuceni przez … samozwańcze elity, przez samozwańcze autorytety. Zapomnieli o papieskim, tak często ponawianym zawołaniu: “nie lękajcie się”. Konieczny jest słuszny sprzeciw wobec tego, co niszczy nas i naszą Ojczyznę. Konieczny jest sprzeciw wobec fałszywej tolerancji”.

Skoro wierzymy nauce Ojca Świętego, to nie możemy dalej tolerować działalności publicznej w Sejmie i Senacie, w Rządzie i na urzędzie Prezydenta RP – przedstawicieli SLD Oleksego i Janika, Socjaldemokracji Borowskiego, Unii Pracy Jarugi Nowackiej, UW, Partii Demokratycznej Belki i Frasyniuka, oraz PO Tuska, Rokity i Gilowskiej.

Rodacy!
Przypomnę wezwanie 3-krotnego premiera Wincentego Witosa: “Kiedy nie było Polski – dążyć do Niej, gdy przyszła – pracować dla Niej, a gdyby była w potrzebie – bronić Jej”. A Polska jest dziś, jak może nigdy przedtem swych dziejach, w wielkiej potrzebie. Brońmy Jej i nie poddawajmy się.Wielki patriotyzm tchnie ze słów Jana Pawła II: “Nie oderwiemy się od (…) przeszłości! Ona jest treścią naszej tożsamości także i dzisiaj!” oraz Prymasa kard. Stefana Wyszyńskiego: “Naród, który odcina się od historii, który się jej wstydzi… to naród renegatów!”.

Dlatego w referendum w sprawie Konstytucji europejskiej – odrzućmy ją i powiedzmy: Nie! Musimy głosować za jej odrzuceniem, bo zapomina ona o Bogu, o chrześcijańskich korzeniach Europy, o dorobku kulturowym i narodowym polskiego katolicyzmu. Słowami Prymasa Tysiąclecia ks. Kardynała Wyszyńskiego tej konstytucji mówimy “non possumus”. Jest ona wynikiem dyktatur dwóch najsilniejszych państw europejskich: Francji i Niemiec oraz wynikiem tajnych, sekretnych porozumień niemieckich, libertyńskich polityków i francuskich masonów oraz porozumień zawartych przez ich wielkie loże. Roman Dmowski słusznie przypomniał, że “historia wszystkich narodów uczy nas, jak często po pokoleniach marnych, moralnie słabych, niedołężnych – przychodziły pokolenia dzielne, z szerokimi aspiracjami, które wielkich rzeczy dokonywały”.

Drodzy Rodacy!
Uwierzmy w siebie! Uwierzmy, że to My właśnie, Polscy Katolicy jesteśmy tym wielkim nowym pokoleniem naszego Bohaterskiego Narodu.

Polacy!
Aby tego dokonać odsuńmy w cień historii czerwonych SLD i jego odmian, różowych z UW, czerwono-różowych z Partii Demokratycznej oraz ich pobratymców PO, którzy pod flagami innych partii doprowadzili naszą Ojczyznę do skrajnej nędzy i to tylko w ciągu ostatnich 15 lat!
Domagajmy się stanowczo zmiany tzw. “proporcjonalnej” ordynacji wyborczej, która pozwala skompromitowanym politykom stale rządzić Polską, nie dając szans najlepszym, jeśli nie należą do partii. Tylko zmiana systemu wyborczego i wprowadzenie jednomandatowych okręgów wyborczych (JOW) usunie podstawową wadę ustrojową Państwa Polskiego i da szanse nowym ludziom, nowym programom. Obecna ordynacja uniemożliwia indywidualne ubieganie się o godność posła, ograniczając nasze bierne prawo wyborcze, a Sejm zostaje zawłaszczony przez krąg liderów partyjnych.

Jan Paweł II powiedział: “Nasza Ojczyzna, to nasze być i nasze
mieć. I nikt nie może nas zwolnić z tego obowiązku”. Oznacza to, że powinniśmy stale szukać prawdy, interesować się sposobem wyłaniania kandydatów do władzy, wybierać mądrze posłów, gdyż to oni w naszym imieniu będą musieli zadbać o Ojczyznę. Muszą to być ludzie sumienia, dla których praca w Sejmie i Senacie będzie służeniem Narodowi, Ojczyźnie, Kościołowi, czyli nam wyborcom, nie zaś liderom partyjnym.

Juliusz Słowacki pisał o Polakach: “Ten naród się podniesie, zwycięży, miecze na wrogach połamie, a potem wroga myślą zabije, bo myśl jego ogniste ma ramię”.

Pamiętajmy, że rządzący przez ostatnie 15 lat w tym także z PO, to ludzie, którzy zapomnieli o słowach prymasa Wyszyńskiego: “człowiek ujawnia swoją osobowość w sposobie traktowania bliźnich. Musimy się dzielić i chlebem i duchem chrześcijańskim”. Przez ostatnich 15 lat rządzący zapomnieli podzielić się chlebem z Narodem. A jednocześnie powstały wielkie fortuny m.in. Michnika, wydawcy “Gazety Wyborczej” i Urbana, wydawcy tygodnika “Nie”.

Zapomnieli też ci rządzący o słowach Jana Pawła II: “błąd kryje się w koncepcji ludzkiej wolności, oderwanej od posłuszeństwa prawdzie, a zatem również od obowiązku poszanowania praw innych ludzi. Treścią wolności staje się wówczas miłość samego siebie, posunięta aż do wzgardzenia Bogiem i bliźnim. Miłość, która prowadzi do bezgranicznej afirmacji własnej korzyści i nie daje się ograniczyć żadnymi nakazami sprawiedliwości”.

Nadszedł czas przełomu, czas pokuty i powszechnej pogardy tych wszystkich, którzy wykorzystując braterski zryw Polaków w latach 80tych po ich trupach, trupach ofiar komunizmu, UB i SB – paktując z diabłem, czyli z długoletnimi służalcami Moskwy, z PZPR i agentami KGB i SB, osiągnęli w Polsce najwyższą władzę i ogromne majątki kosztem oszukanego Narodu Polskiego.

Afera goni aferę. Komisje śledcze rosną w Sejmie jak grzyby po deszczu. Afera Rywina, afera Orlenu, PZU i największa z afer, FOZZ, która może nigdy nie zostanie w pełni wyjaśniona. Miliardy złotych, miliardy dolarów i euro płyną szerokimi strumieniami do lepkich łap aferzystów. Nici afer prowadzą do pałacu prezydenckiego, obejmują kolejnych premierów i ministrów, parlamentarzystów, wysokich urzędników, najbogatszych przedsiębiorców, także banki. Za ich plecami czają się agenci służb specjalnych polskich, rosyjskich i innych krajów, pociągając za sznureczki, szantażując teczkami i kartotekami UB i SB w archiwach IPN-u. Pamiętajmy, że jako pierwszy w archiwach MSW z tajnymi teczkami SB buszował przez kilka miesięcy Adam Michnik. Na tej mętnej wodzie swobodnie żeglują panowie dyskretnego zaufania polityków i biznesmenów: Dochnal, Kuna i Żagiel. A w tle wiecznie żywy, najlepszy agent KGB Ałganow, którego oczkiem w głowie była i jest Polska.

Zawsze w pobliżu grupy trzymającej władzę, dystyngowani i pozornie nonszalanccy, rzekomo Polacy, najwięksi biznesmeni. Obok nich pierwsza dama RP – Jolanta Kwaśniewska zajęta “dystrybucją finansów” swojej Fundacji Charytatywnej.

Kto zajął miejsce po “Baraninie”, twórcy najsłynniejszej organizacji przestępczej pod budzącą zaufanie nazwą “Fundacja Bezpieczna Służba” usadowionej w samym sercu MSW, jednego z najważniejszych organów rządu, którego naczelnym zadaniem jest zwalczanie przestępczości. Czy można dalej tolerować tego rodzaju kompromitację Państwa Polskiego? Raj dla wybranych w rozkwicie, przyjęcia, bale, najwyższe odznaczenia i ordery dla zasłużonych postkomunistów i związanych z nimi KOR-owców. Wręcza je były dygnitarz PZPR, prezydent III RP Aleksander Kwaśniewski.
Ale cierpliwość oszukiwanych przez 15 lat Polaków skończyła się! Nadszedł czas wyborów i czas rozliczeń. Kardynał Wyszyński mówił: “iluż to świętych ludzi uchodzi za łotrów? Iluż łotrów osłania się togą wielkości i szacunku”. Czas by ten przerażający bal manekinów komunistycznych i postkomunistycznych z tzw. opozycji okrągło-stołowej, sprawujących rządy przez ostatnie 15 lat, tańczących w takt dyktowanej im muzyki przez służby specjalne różnych opcji – wreszcie się zakończył.

Abp I. Tokarczuk mówił w 2003 r.: “przede wszystkim powinniśmy zacząć głęboko myśleć. Nie przyjmować bezkrytycznie informacji lansowanych przez niektóre obce media, czy zasłyszanych w telewizji, lecz wyrabiać sobie poglądy”.

Pamiętajmy o testamencie Jana Pawła II: “NIE LĘKAJCIE SIĘ”!

Drodzy Rodacy!
Aby każdy z nas uniknął hańby i mógł powiedzieć, że zachował godność ludzką i jest Polakiem, Patriotą musimy postępować zgodnie z zaleceniem Jana Pawła II:
“Potrzebna jest solidarność w tym, co dobre, ale konieczny jest sprzeciw wobec zła… nie można być równocześnie solidarnym z ofiarą przestępstwa i z przestępcą, człowiekiem okradanym i złodziejem”.

Kierujmy się myślą, ale i sercem zgodnie z wierszem Zygmunta Krasińskiego: “Wytrwaj, o wytrwaj w tym strasznym pochodzie Śród dziejów świata, mój Polski Narodzie! Bądź męstwem wielki, cierpliwością święty, Bądź przed wrogami wolą nieugięty, Niechaj Ci z serca nie wydrze Ojczyzny Żaden gwałt ziemski, ni ziemska pokusa – Nie wierz w podrzuty Pychy ni Wścieklizny – wierz tylko w słowo i w przykład Chrystusa”.

Pamiętajmy też o pieśni patriotycznej: “Nie rzucim ziemi skąd nasz ród! Tak nam dopomóż Bóg”.

Kończę słowami marszałka Józefa Piłsudskiego: “całe życie walczyłem o znaczenie, co się zwie imponderabilia jak: Honor, Cnota, Męstwo” prosząc o rozpowszechnienie tej odezwy w całej Polsce

Ks. Prałat Henryk Jankowski
Gdańsk, maj A.D. 2005

Posted in Różne | 5 Komentarzy »