Dziennik gajowego Maruchy

"Blogi internetowe zagrażają demokracji" – Barack Obama

  • The rainbow symbolizes the Covenant with God, not sodomy Tęcza to symbol Przymierza z Bogiem, a nie sodomii


    Prócz wstrętu budzi jeszcze we mnie gniew fałszywy i nikczemny stosunek Żydów do zagadnień narodowych. Naród ten, narzekający na szowinizm innych ludów, jest sam najbardziej szowinistycznym narodem świata. Żydzi, którzy skarżą się na brak tolerancji u innych, są najmniej tolerancyjni. Naród, który krzyczy o nienawiści, jaką budzi, sam potrafi najsilniej nienawidzić.
    Antoni Słonimski, poeta żydowski

    Dla Polaków [śmierć] to była po prostu kwestia biologiczna, naturalna... śmierć, jak śmierć... A dla Żydów to była tragedia, to było dramatyczne doświadczenie, to była metafizyka, to było spotkanie z Najwyższym
    Prof. Barbara Engelking-Boni, kierownik Centrum Badań nad Zagładą Żydów, TVN 24 "Kropka nad i " 09.02.2011

    Państwo Polskie jest opanowane od wewnątrz przez groźną, obcą strukturę, która toczy go, niczym rak, niczym demon który opętał duszę człowieka. I choć na zewnatrz jest to z pozoru ten sam człowiek, po jego czynach widzimy, że kieruje nim jakaś ukryta siła.
    Z każdym dniem rośnie liczba tych, których musisz całować w dupę, aby nie być skazanym za zbrodnię nienawiści.
    Pod tą żółto-błękitną flagą maszerowali żołnierze UPA. To są kolory naszej wolności i niezależności.
    Petro Poroszenko, wpis na Twiterze z okazji Dnia Zwycięstwa, 22 sierpnia 2014
  • Kategorie

  • Archiwum artykułów

  • Kanały RSS na FeedBucket

    Artykuły
    Komentarze
    Po wejściu na żądaną stronę dobrze jest ją odświeżyć

  • Wyszukiwarka artykułów

  • Najnowsze komentarze

    Listwa o Wolne tematy (57 – …
    Peryskop o Wolne tematy (57 – …
    Peryskop o Amerykańscy naukowcy opracowal…
    Listwa o Wolne tematy (57 – …
    misieku o Wolne tematy (57 – …
    Enya o Amerykański liberalny komik kr…
    Piskorz o „Berlingowcy. Żołnierze tragic…
    Peryskop o Wypadek w Chorwacji…czy…
    Piskorz o „Berlingowcy. Żołnierze tragic…
    Maverick o Wolne tematy (57 – …
    Piskorz o Wolne tematy (57 – …
    bryś o Amerykańscy naukowcy opracowal…
    Greg o Wolne tematy (57 – …
    Krzysztof M o Wolne tematy (57 – …
    revers o Wypadek w Chorwacji…czy…
  • Najnowsze artykuły

  • Najpopularniejsze wpisy

  • Wprowadź swój adres email

    Dołącz do 617 obserwujących.

W odpowiedzi panu Jerzemu Rachowskiemu

Posted by Marucha w dniu 2010-07-17 (Sobota)

Nie mam pojęcia, czym zwróciłem na siebie uwagę pana Jerzego Rachowskiego.

Zastanawiałem się, czy odpowiedzieć na jego zaczepkę:
http://suwerennosc.blogspot.com/2010/07/od-uzytecznego-idiotyzmu-do-agentury.html

Z jednej strony polemika z głupotą niepotrzebnie ją nobilituje. Z drugiej strony moje milczenie mogłoby zostać odczytane i odtrąbione jako moje przyznanie się do klęski w „polemice” z Rachowskim. Tak więc odpowiadam panu Rachowskiemu:

W pełni podpisuję się pod tytułem tekstu Rachowskiego: „Od użytecznego idiotyzmu do agentury wpływu – czyli: katastrofa w polskiej publicystyce niezależnej.” Nasuwają się tutaj dwa pytania:
– od kogo (lub czego) niezależną publicystykę ma Rachowski na myśli (niezależną od polskiej racji stanu i od zdrowego rozsądku?).
– dlaczego polska publicystyka niezależna ma zajmować się śmiercią żydowskiego sayana i agenta obcych interesów? Czyżby Polska nie miała o niebo poważniejszych spraw i problemów?

Nie zamierzam cytować kolejnych akapitów i demaskować demagogii, naciąganej „argumentacji” i manipulacji Rachowskiego, bo – jako rzekłem – głupoty nie nobilituje się polemiką. Zainteresowanym czytelnikom pozostawiam możliwość do wyrobienia sobie własnego zdania. Zmuszać nikogo do przyjęcia mojego punktu widzenia nie zamierzam. Tak samo nie zamierzam tracić sił na przekonywanie rusofobów i wyznawców Kaczyńskiego. Bo to jest zwykła strata czasu. Ustosunkuję się jedynie do dwóch ewidentnych oszustw Rachowskiego.

– Kilkakrotnie stwierdza Rachowski, jakobym pisał o III wojnie światowej, którą miał wywołać zamach w Smoleńsku. Nie wiem skąd on to u mnie wytrzasnął. Każdy może moje teksty przeczytać, aby się przekonać, że czegoś takiego nigdy i nigdzie nie pisałem. Nie mam zamiaru polemizować z jego halucynacjami.

– Kilkakrotnie też wkłada mi Rachowski w usta określenie „prawdziwi Rosjanie”. Jest to jego kolejna halucynacja. Bo prawda jest taka, że nie użyłem ani razu, nawet w domyśle, określenia „prawdziwi” Rosjanie. Tak jak nie piszę o „prawdziwych” Polakach . Dla mnie wszyscy Polacy są „prawdziwi”. Z tym że prawie połowa z nich ma w nosie politykę, a prawie cała reszta jest ogłupiona żydowską propagandą. Ale nawet ci ogłupieni też są Polakami. Prawdziwymi!

Inna sprawa jest z Pełniącymi Obowiązki Polaków. Oni tylko pełnią takie obowiązki, Polakami nie będąc.

Podam w tym miejscu jeszcze przykładowo jeden z wielu ewidentnie naciąganych „zarzutów” Rachowskiego pod moim adresem, jakobym pisał nieprawdę. Rachowski pisze:

„Zdaniem Szuberta, podobnie jak niegdyś Stalin „wyłamał się spod kontroli żydowskich bankierów i talmudystów”, tak obecnie Władimir Putin, dzielnie walczy z żydowską oligarchią.”

No cóż, krótko przed śmiercią Stalin montował proces żydowskich lekarzy oskarżanych o chęć zamordowania Stalina. Jedynie śmierć zbrodniarza uratowała tamtym życie (a nawet wolność). A fakty uwięzienia Chodorkowskiego (i ucieczki kilku innych żydowskich oligarchów z Rosji) są zbyt oczywiste, aby ich nie widzieć. O co więc czepia się samozwańczy rzecznik „suwerenności narodu” – Rachowski?

Zamiast polemiki z bzdurą chciałbym zwrócić uwagę na nieprawdopodobną wręcz schizofrenię Rachowskiego. Bezpośrednio pod jego „miażdżącą” mnie krytyką wisi na portalu tego strażnika „suwerenności narodu” (jakiego narodu – wybranego?) tekst Henryka Pająka poddającego rzetelnej i zasłużonej krytyce PIS i Kaczyńskich.
http://suwerennosc.blogspot.com/2010/07/henryk-pajak-dwa-pochowki-jedna-hanba.html

Henryk Pająk nazywa bez ogródek PiS i Kaczyńskich agentami syjonizmu amerykańskiego. Pod prawie wszystkim, co pisze Henryk Pająk podpisuję się obiema rękami.

Osobiście nie zgadzam się jedynie z przekonaniem Henryka Pająka, jakoby w Polsce rządził układ KGB, CIA i Mossadu. Gdyby KGB miało u nas choć trochę do powiedzenia, to Polska nie brałaby udziału w tych wszystkich antyrosyjskich nagonkach (Gruzja, Ukraina, Białoruś). Z tej prostej przyczyny, że KGB nie pozwalałaby atakować samej siebie. Agenturę KGB już dawno w Polsce „wycięto”. Pozostała na placu boju jedynie agentura CIA i Mossadu.

W ataku na mnie Rachowski nazywa bez przerwy Kaczyńskiego „prezydentem”. Na jego stronie widnieje wiele artykułów poświęconych zamachowi w Smoleńsku.
Ale przecież Kaczyński był agentem obcych interesów, żydowskim sayanem, wybitnie szkodzącym polskiej racji stanu. To w czasie jego „prezydentury” Belweder przemieniano na żydowską synagogę. To on na siłę robił z Polski wasala USA i „strategicznego partnera” Izraela. Jego śmierć nie była dla Polski i dla polskiej racji stanu absolutnie żadną stratą!

Można by bez obawy o popełnienie błędu stwierdzić, że dla polskiej racji stanu ustalenie kto, jak i dlaczego spowodował katastrofę jest bez znaczenia! Mamy znacznie ważniejsze problemy. Niedawno minister z rządu gauleitera Tuska (agenta żydo-germańskiej Unii) wystawił na licytację 670 firm. Wpadną w obce łapska. Gaz łupkowy oddano za bezcen USA, Szpitale bankrutują, rolnictwo, przemysł są systematycznie dobijane decyzjami Brukseli, armię zmieniono w bandę amerykańskich najemników (opłacaną przez polskich podatników) itd. Zamiast więc bez końca zastanawiać się nad Smoleńskiem – czyż nie mamy ważniejszych dla Polski spraw?

Ponadto, jeśli już mówić o Smoleńsku, to właśnie na podstawie analizy sytuacji globalnej – kto na tym zyskał, kto na tym stracił. A rachunek jest jednoznaczny – straciła Rosja, zyskali jej przeciwnicy – amerykański syjonizm.

Można też przeanalizować doświadczenia i złą sławę KGB jako mistrzów prowokacji i mistyfikacji. A następnie zadać pytanie – czyż oni naprawdę tego zamachu nie potrafiliby lepiej zorganizować – mogli łatwo upozorować np. zemstę Talibów za pomoc Polski w okupacji Afganistanu?

Mogliby, a jednak tego nie zrobili. A to tylko dlatego, że to nie KGB stoi za tym zamachem.

Zajmowanie się Smoleńskiem ze względu na śmierć grabarza suwerenności Polski, rzecznika interesów amerykańskiego syjonizmu, przyjaciela Izraela i żydowskich organizacji i lóż to po prostu strata czasu.

A co z innymi ofiarami zamachu?

Często spotkać można stwierdzenie, że w Smoleńsku zginęła polska elita. Jest to ewidentna nieprawda. Polska elita zginęła w czasie II wojny światowej i tuż po niej. Po wojnie (słowami Artura Sandauera) na polskim tułowiu osadzono żydowską głowę – i tak jest do dzisiaj. Polska jest państwem bez własnej, polskiej elity.

Jako osób prywatnych, szkoda jest naturalnie każdej ofiary zamachu w Smoleńsku. Była to tragedia dla wielu ludzi, rodzin, przyjaciół i znajomych ofiar. Nad ofiarami Smoleńska należy ubolewać, należy współczuć im i ich bliskim. Ale nie powinno się przesadzać z robieniem ich „elitą narodu”. Ludzie, którzy agenta obcych interesów tytułowali per „Panie Prezydencie” i zgodzili się brać udział w zorganizowanym przez niego z powodów czysto propagandowych wylotowi do Smoleńska, nie byli naszą narodową elitą. Na zaproszenie do samolotu powinni odpowiedzieć, że z grabarzem suwerenności nie lecą. I że nie będą uświetniać jego orszaku. Lecąc z nim przydawali mu splendoru i znaczenia, nie bacząc na to, że w wybitny sposób szkodził on polskiej racji stanu.

Schizofreniczność Rachowskiego jest jeszcze większa.

Publikuje on na jego stronie wiele tekstów poświęconych zakłamaniu polskiej polityki. Ma więc on rozeznanie w szkodliwości nie tylko PO, ale i PiS i Kaczyńskich. Ma wiedzę o ich współodpowiedzialności za traktat (i uczynienie z Polski baraku unijnego). Ma Rachowski wiedzę na temat faszystoidalnej, niedemokratycznej, popieranej przez POPiS Unii. Ma też wiedzę o szkodliwości GMO. Wie też zapewne, że jej ideologiem i motorem napędowym jest ukochana przez Kaczyńskich USA. Dziwi mnie więc, że nie dociera do niego to, o czym mówił w Kielcach Henryk Pająk – a więc że to USA wykorzystując Kaczyńskich (i PO) próbuje osłabiać pozycję Rosji. Po to, aby kiedyś przykuć Rosję do żydowskiego rydwanu.
Wiele wskazuje na to, że Rosja jest najpoważniejszą przeszkodą na drodze ideologów NWO do zdobycia przez nich panowania nad światem. To Rosja jest być może w stanie osłonić nas przez depopulacją o 80 %. No i to nie Rosja narzuca nam GMO, Codex Alimentarius, i nie Rosja robi chemiczne smugi. Za to odpowiedzialność spada na USA. A jej agenci – PO i PiS udają, że o niczym nie wiedzą.

W ramach osłabiania Rosji CIA i Mossad podrzuciły Rosji cuchnącego szczura – Smoleńsk. A samozwańczy rzecznik „suwerenności narodu” Rachowski dał się na tę prowokację nabrać. Podejrzewa Bogu ducha winną Rosję, którą powinniśmy uważać za sprzymierzeńca w walce przeciwko dominacji nad światem amerykańskiego syjonizmu. A także za sojusznika w walce przeciwko GMO i innym amerykańsko-żydowskim zbrodniczym pomysłom.

W interesie suwerenności narodu jest wyrzucenie z Polski całej obcej agentury – PiS, PO, SLD, PSL i paru pomniejszych zachodnich agentur. A także wygonienie z Polski całej tej „elity” narodu, która w oszukiwaniu Polaków bierze czynny udział.

Polscy użyteczni idioci naturalnie powinni w Polsce pozostać. Ważne jest jedynie, aby otworzyli oni wreszcie oczy na katastrofalną rzeczywistość, jaka istnieje w naszym baraku.

Z powyższego jednoznacznie wynika, kto jest agentem wpływu bądź użytecznym idiotą – ten kto służy niepolskim interesom. Różnica pomiędzy agentem a użytecznym idiotą polega jedynie na tym, że agent wpływu służy obcym interesom świadomie, a użyteczny idiota robi to nieświadomie. Choć jest on nie mniej szkodliwy dla polskiej racji stanu.

Panie Rachowski – otwórz pan oczy bo ta pańska „suwerenność narodu” jest od 10 kwietnia promowaniem obcych, niepolskich, szkodliwych suwerennej Polsce tendencji. Służy pan interesom amerykańskiego syjonizmu i jego agentury w Polsce – PiS-owi. Stał się pan rzecznikiem i apologetą grabarza suwerenności naszego państwa.

Andrzej Szubert, http://fronda.pl/andrzej_szubert/blog

Komentarze 33 do “W odpowiedzi panu Jerzemu Rachowskiemu”

  1. Andrzej 101 said

    Jerzy Rachowski powinien uważnie przeczytać drugi z moich tekstów, o którym wspomniał.
    http://fronda.pl/andrzej_szubert/blog/manipulacje_agentury_wplywu
    Tekst ten dotyczył działań agentury wpływu.
    Polska ma wiele o niebo poważniejszych problemów niż szczegóły tego, kto jak i dlaczego zabił żydowskiego sayana Kaczyńskiego. Ważne są ustalenia:
    – Czy Rosja na tym cokolwiek zyskała – absolutnie nie, wręcz straciła.
    – Czy Kaczyński Rosji zagrażał – absolutnie nie.
    – Czy KGB(FSB) byłaby w stanie dużo lepiej i mniej podpadająco zrobić zamach – absolutnie tak.
    – Czy polska racja stanu na śmierci Kaczyńskiego cokolwiek straciła – absolutnie nie.
    Konkluzja – Rosja nie była zainteresowana zamachem, gdyby zresztą to ona go zrobiła, zrobiłaby to lepiej. Zrobili to wrogowie Rosji, mocodawcy i przełożeni agentury rządzącej z ich ramienia polskim barakiem.
    A to, jak to zrobili w szczegółach – to dla mnie sprawa kompletnie nieistotna!
    Polska nadal jest niszczona, szabrowana i zażydzana. W czyim interesie jest więc w takiej sytuacji odwracanie naszej uwagi od rzeczywistych i poważnych dla Polaków zagrożeń? Odpowiedź jest jednoznaczna – służy to tym, którzy Polskę okupują. A odwracanie naszej uwagi od spraw istotnych Smoleńskiem organizują ich własną agenturą wpływu. Przy ochoczej pomocy użytecznych idiotów.
    Pan Rachowski sam może dać sobie odpowiedź na pytanie – jaką rolę pełni? Agenta wpływu czy użytecznego idioty?

  2. Marucha said

    Pan Rachowski oczu nie otworzy.
    Już dawno doszedłem do wniosku, iż głupota jest nieuleczalna (zakładam tu uprzejmie, iż poglądy p. Rachowskiego wynikają z głupoty, a nie z czego innego).
    Żadnego głupca nie udało się jeszcze niczym do niczego przekonać.

  3. j said

    @ Andrzej 101

    100% zgody z Panem! Od pierwszego dnia po katastrofie usilujemy na tym forum przekonac uparte kolezanki i kolegow, ze Rosja miala doprawdy zerowy interes by ten samolot tam sie rozbil. Jesli zalozyc, ze to nie byl zwykly wypadek a przeciez ciagle taka mozliwosc istnieje – to dla mnie najbardziej prawdopodobne jest, ze maczal w tym swoje brudne lapska „kompleks j”. Podkrecic b.niskie notowania dyspozycyjnego dla kompleksu j drugiego Kaczora, wyeliminowac Skrzypka i Kurtyke, podgrzanie do czerwonosci nastrojow Polakow oraz rownoczesnie w oczach swiata umoczyc Rosje – nie bylo chyba smakowitszego kaska!
    Pozdrawiam

    PS. Na przyklad biedni Irakijczycy tak dlugo wierzyli, ze bomby na targowiskach i w meczetach podklada im mityczna Al-kaida az policja irakijska zaczela skutecznie chwytac te Al-Kaide. Odzialy „fanatycznych Arabow” okazywaly sie bojowkami poprzebieranych w miejscowe stroje zolniezy agielskich i amerykanskich. Amerykanie mieli sporo problemow by bez rozglosu swiatowego odzyskac swoich alkaidowcow. Perfidia kompleksu j nie zna granic. Organizowane w chwili obecnej zamachy terrorystyczne w Turcji, Pakistanie i Iranie znacza droge interesow politycznych i ekonomicznych kompleksu j.

  4. Marucha said

    Marucha wciąż nie widzi powodu, aby wierzyć, iż było to coś innego, niż wypadek – być może zawiniony przez obsługę wieży, być może przez pasażerów Tupolewa, być może przez zbieg okoliczności. Marucha dopuszcza jednak możliwość zamachu, zadaje sobie jednak przy tym pytanie: kto na tym skorzystał? Odpowiedź na to pytanie niemal całkowicie wyklucza teorie o „dymiącym naganie Putina”.
    Ale cóż, niech każdy wierzy sobie, w co chce. Na przykład że Miedwiediew wpuścił do samolotu bandę krasnoludków.

  5. wda said

    ad 1

    Przypomina mi to argumentację ubecką związaną z procesem toruńskim zabójców ks. Jerzego. Biedny Jaruzelski był największą ofiarą tego zabójstwa.
    Paranoiczne jest nachalne przypisywanie jak i wykluczanie udziału kogokolwiek w doprowadzeniu do katastrofy pod Smoleńskiem. Bo jest to czynione tylko i wyłącznie na podstawie własnych sympatii i antypatii.
    Czy wszyscy znający prawdę o tej katastrofie poinformowali o tym Pana Boga? Bo może On jeszcze o ty nie wie?

  6. Marucha said

    Re 5: Czynione jest również na podstawie dość racjonalnych przesłanek, a nie tylko osobistych sympatii czy antypatii.
    Pan Bóg nie zabrania dociekania prawdy, choć sam ją zna.

  7. jerzyczek said

    „…Polska ma wiele o niebo poważniejszych problemów niż szczegóły tego, kto jak i dlaczego zabił żydowskiego sayana Kaczyńskiego…”

    autorze, jesteś chory!

  8. Marucha said

    Panie Jerzyczek, doprawdy, dajmy sobie spokój z przecenianiem Lecha Kaczyńskiego. Pochowano go na Wawelu, tam, gdzie z czasem znajdzie się i Michnik, i Bartoszewski i cała plejada pseudopolaków – ale nie zmienia to faktu, iż Kaczyński był marionetką żydoamerykańskich neokonów.

    Polska naprawdę ma wiele ważniejszych problemów na głowie, o ile można jeszcze mówić o „Polsce”, a nie województwie unijnym.

  9. j said

    Errata: no plame ortograficzna dalam… hi hi hi 🙂
    Ma byc:
    …Oddzialy „fanatycznych Arabow” okazywaly sie bojowkami poprzebieranych w miejscowe stroje zolnierzy angielskich i amerykanskich

  10. wda said

    ad 6.

    Od kilku osób znam „absolutne”, oparte na „racjonalnych przesłankach” prawdy dotyczące w/w katastrofy. Tylko czemu sie wykluczają? Dla mnie jest to albo bicie piany, albo PROPAGANDA!

  11. Kaziu Kozoduj said

    10:
    No i co z tego? Wiele teorii jest lansowanych przez hasbarę, niektóre przez ludzi głupich… Zostaje kilka w miarę sensownych możliwości, które Wda sobie rozważy, oceni ich prawdopodobieństwo, przyjrzy się osobom które je lansują itd. I przestanie się dziwić, że nie ma jedności w narodzie.

  12. jerzyczek said

    Panie Marucha!
    Był ich marionetką i być może oni go „załatwili”. Takiego” logicznego” hołubca niektóre głowy gładziutko z siebie wypuszczają, na pozostałych wylewając michę pomyj, z wiodącym epitetem „głupi”.
    To można jeszcze potraktować jako wpadkę w afekcie. Jednak „on” nie leciał prywatną awionetką z żoną i kumplami na narty albo nad jeziorko…

    pozdrawiam

    P.S.Panie Marucha, sarkazm Pańskich przepowiedni też może wart lepszej sprawy…

  13. TZJ said

    Dlatego może ten główny sayanim czy jak im tam był tylko „prezentem” dla aktualnej kliki, jakimś rodzajem wkupnego?
    Bo chyba nikt tutaj nie wątpi że te istoty by nie posługiwać się talmudzkim językiem mają wyższe horyzonty ponad pochwały, stołki i nagrody, żałosna banda kradnąca 5% i pozwalająca by pan zabrał pozostałe 95, i jeszcze są z tego dumni.

  14. heros2010 said

    Ja jak najbardziej popieram kierunek jaki obrał A.Szubert i Marucha.
    Mam nadzieje,że uda się powołać jakąś prawdziwie patriotyczny ruch społeczny,ciężko jest się przebić do świadomości narodu bez głowy.
    W dodatku brak tej głowy jest pielęgnowany przez przeszczepioną nam głowę przez podawanie non stop leków przeciw odrzutowych pod szumną nazwą”polskie””media”.
    Ciekawe ,że USA cz Uk nie maja żadnych zahamowań false flag we własnych krajach:Bagdadzie,Madrycie,Londynie,New Yorku ,a niczym nie zmącona miłość do narodu polskiego ochroni nas przed takimi operacjami w naszym?(lub tuż obok)kraju.Oni nigdy nas nie zawiedli,a nasz sojusz z nimi nie pozwala nam zapomnieć,że nigdy nas cynicznie nie zawiedli.Ostatnio chcieli nam sprzedać jakieś fajne szczepionki o ile dobrze pamiętam..

    FALSE FLAG – Sponsored Terror in Iraq

  15. Andrzej 101 said

    @J (3):
    Dla mnie już krótko po katastrofie było jasne, że to podejrzana sprawka. Wbrew zdaniu Maruchy (4) nie mam wątpliwości, że to był zamach. Nie ma innego wytłumaczenia na to, że samolot schodząc do lądowania na automatycznym pilocie pokładowym znalazł się tuż nad ziemią kilometr przed lotniskiem. Zakłócono aparaturę naprowadzającą samolot. Być może nawet urządzenie zakłócające aparaturę pokładową tą samą metodą zakłóciło odczyty radaru lotniska. Potwierdzeniem , że to był zamach jest data wylotu – szabat 10, a nie 13 kwietnia – Dzień Katynia! Uni zadbali o to, aby ich ludzie nie zginęli. No i prowokacyjny filmik z „dobijaniem rannych”.

    @Jerzyczek, chcąc mieć pretekst do przystąpienia do wojny nie ostrzegł Biały Dom żołnierzy w Pearl Harbour o planowanym ataku japońskim. USA poświęciła 2,5 tysiąca zabitych żołnierzy i zniszczenie floty na Pacyfiku.
    Aby mieć pretekst do tzw. „wojny z terrorem” uni własnoręcznie zamordowali 3 tysiące ludzi w WTC, Pentagonie i samolotach.
    Uni też są szachistami – zastosowali GAMBIT. Poświęcili pionka zyskując korzystniejszą sytuację na szachownicy. Strata marionetki nie była bolesna. Dysponują rezerwową.

  16. Andrzej 101 said

    Heros2010 i inni z naszej strony barykady, otrzymałem następującej treści maila:

    Sprawa pilna to fotografie i krótkie deklaracje pisemne osób chcących startować w wyborach samorządowych, tak abym mógł umieścić je na stronie http://kandydaci2010.wordpress.com/

    Jednocześnie zachęcam do startowania.

    To obowiązek każdego uczciwego Polaka

    Proszę rozesłać powyższe do osób zaufanych i godnych reprezentowania nas Polaków w samorządach

    Pozdrawiam

    Tadeusz

  17. Jay Dee said

    „Agenturę KGB już dawno w Polsce „wycięto”. Pozostała na placu boju jedynie agentura CIA i Mossadu.” Tutaj nie zgodzę się z Panem. KGB ma nadal mnóstwo haków na dawnych kolegów z PZPR, na generałów starej daty itp. Sprawa Olina, dziwne układy Kwaśniewskiego z Ałganowem (Cetniewo itp). 50 lat poddaństwa nie zmienia się nagle w pełną wolność i czystość od agentów. Jest też wielu zgorzkniałych komuchów (nie wszyscy się uwłaszczyli) – którzy mają żal do RP – bo w PRL było im tak dobrze. Ludzie, którzy byli wierni jak psy Moskwie nie zmienią się o 180 stopni. Podobnie będzie jak już wyjdziemy z UE. Nałogowcy Brukseli też zostaną i będą groźni przez następne 20 – 30 lat.
    Nie można być naiwnym i wierzyć, ze wszystko rozgrywa układ KGB, ani że wszystko rozgrywa kompleks jot, a KGB się rozmyło w RP.

  18. Marucha said

    Haki to dawne KGB na pewno ma na niejednego. I może jakieś tam małe sprawki wciąż dla siebie potrafi ugrać. Ale ludzi im ubywa i nie ma ich kim zastąpić. Tymczasem nabór do agentury żydoamerykańskiej i niemieckiej trwa w najlepsze.

    Los Polski po 1989 roku świadczy jednoznacznie, która agentura grała pierwsze skrzypce, a która była niewiele więcej, niż biernym widzem.

  19. Tematy zastępcze said

    Wojna o pokój – Stanisław Michalkiewicz

    Ha! Nie bez kozery kampanię prezydencką, zamiast rzeczywistych problemów, jak np. katastrofa finansów publicznych (tegoroczny deficyt zaplanowany został na poziomie 52 mld zł jeszcze przed powodzią, która będzie kosztowała co najmniej 10 mld, dług publiczny przekroczył 705 mld i przyrasta z szybkością co najmniej 3 tys. zł na sekundę), rozbrajanie państwa i bankructwo systemu emerytalnego – zdominowały rozważania nad autentycznością metamorfozy Jarosława Kaczyńskiego. Jarosław Kaczyński bowiem zadeklarował zamiar zakończenia “wojny polsko-polskiej”, co w przełożeniu na język konkretów miało doprowadzić do wielkiej koalicji PiS-u z PO (taka właśnie koalicja rządzi Siedlcami, które z tego powodu zaimponowały podobnież całej Europie). Niektórzy dowodzili, że z powodu śmierci brata w katastrofie pod Smoleńskiem doznał traumatycznego wstrząsu, w następstwie którego porzucił sprośne błędy Niebu obrzydłe i nawrócił się na wartości demokratyczne, to znaczy – żeby spokojnie wypić i zakąsić z kolegami politykami na koszt skołowanych mułów, których, ma się rozumieć, co pewien czas należy wyrywać z gnuśnej drzemki i podjudzaniem podnosić poziom adrenaliny w zwapniałych arteriach. Inni – że przeciwnie – że Jarosław Kaczyński tylko się przyczaił dla zmylenia przeciwnika, żeby ten uwierzył w autentyczność metamorfozy. A kiedy już uwierzy – wtedy z tym większą dla niego konfuzją przypomni się mu, skąd wyrastają mu nogi i w ogóle – ruski miesiąc.

    Rzecz bowiem w tym, że na rzeczywiste problemy państwa tubylczy mężykowie stanu nie mają w zasadzie już żadnego wpływu. Po pierwsze dlatego, że decyzje w takich sprawach nie do nich należą, tylko do razwiedki, która za zasłoną procedur demokratycznych okupuje Polskę i eksploatuje jej obywateli. Nawiasem mówiąc, wielu ludzi, których Nowy Testament ironicznie nazywa “mądrymi i roztropnymi”, w żadne rządy razwiedki nad Polską nie wierzy, a w szczególności nie wierzy w nie pan prof. Adam Wielomski, politolog. Nie czas tu ani miejsce na polemikę z panem profesorem, ale odnoszę wrażenie, że nie wierzy on w te rzeczy na tej samej zasadzie, co mąż poszukujący gacha małżonki. Natknąwszy się na niego w szafie, jak mierzył doń z rewolweru, krzyknął: “i tu go nie ma!”, zatrzasnął drzwi i już dalej nie szukał, kontent, że wprawdzie może i z rogami, ale za to żywy i zdrowy. Tymczasem w Polsce nie można nawet splunąć, żeby nie trafić w konfidenta razwiedki, jak nie ze środowiska zorganizowanych przestępców, na usługach którego – jak to pokazuje – bo nadal pokazuje – sprawa Krzysztofa Olewnika – pozostaje cały system organów ścigania i wymiaru sprawiedliwości – aż po część hierarchii duchownej ze wszystkich związków wyznaniowych, zjednoczonych w potężnym i wpływowym zakonie Ojców Konfidencjałów. Ale nawet gdyby ostatnie słowo nie należało do razwiedki, to i tak mężykowie stanu nic by w sprawach państwowych postanowić nie mogli, jako że od 1 grudnia ubiegłego roku mają to formalnie zakazane i mogą co najwyżej tłumaczyć własnymi słowami dyrektywy Komisji Europejskiej, stanowiące co najmniej 80 proc. tubylczego ustawodawstwa w naszym bantustanie. A gdyby nawet nie mieli tego formalnie zakazane, to i tak niczego by nie wymyślili, ponieważ te problemy są konsekwencją i rezultatem postanowień podjętych w 1989 roku zarówno co do ekonomicznego modelu państwa, jak i organizacji oraz sposobu funkcjonowania tubylczej sceny politycznej – zaś na straży tych ustaleń stoi nie tylko razwiedka i jej konfidenci uplasowani we wszystkich bez wyjątku środowiskach społecznych, a przede wszystkim – nasza Złota Pani Aniela i zimny rosyjski czekista Putin, którzy tubylcze ustrojstwo gwarantują tak samo, jak w XVIII wieku ówczesne gwarantowała Katarzyna Wielka i Fryderyk II. W tej sytuacji nic dziwnego, że kampanię prezydencką zdominowała kwestia autentyczności metamorfozy Jarosława Kaczyńskiego – czyli odpowiedź na pytanie, czy naprawdę zaakceptował on system wartości wyznawany przez stado mężyków stanu i czy w związku z tym można będzie, bez obawy kompromitacji, dopuścić go do udziału w łupach, jako “naszego”, czy też kontynuować “dorzynanie watahy” do zwycięskiego końca.

    Wbrew pozornej prostocie, pytanie jest brzemienne w konsekwencje, bo cóż oznacza ostateczne “dorżnięcie watahy”? Ano to, że już jej nie będzie, a to oznacza, że Platforma Obywatelska zostaje wobec razwiedki sama, wyłącznie w towarzystwie lewicy pod przewodnictwem Napieralskiego, który właśnie machnął ręką na obrosłych tłuszczem filistrów i eunuchów, stawiając na wypróbowane ubeckie dynastie, których trzecie, a nawet czwarte pokolenie opanowało wszystkie 7 tajnych służb naszego demokratycznego państwa prawnego – i na młodych wilczków, na których najlepszym skrzydle jest młodociany syn pani Wandy Nowickiej, publicznie wychwalający zbrodnię katyńską za to, że utorowała drogę komunistycznej rewolucji w Polsce. Nie ma najmniejszej wątpliwości, kto w tym tandemie będzie dla razwiedki tylko mniejszym złem, a kto umiłowaną Duszeńką – ze wszystkimi tego politycznymi konsekwencjami. Tedy z dwojga złego kto wie, czy nie rozsądniej byłoby dogadać się z “watahą”, która w końcu tak naprawdę robi tylko trochę zupełnie nieszkodliwego hałasu. Oczywiście ze względów propagandowych Platforma kreuje przerażający wizerunek straszliwego “ziobryzmu”, ale – powiedzmy sobie szczerze – Zbigniew Ziobro tak naprawdę okazał się poczciwcem, bo z jego wynalazku w postaci “aresztu wydobywczego “Platforma” skwapliwie korzysta, a jedyną jego winą, jeśli w ogóle maczał w tym palce, była próba nastraszenia osoby z towarzystwa, tzn. Barbary Blidy – co rzeczywiście stanowiło naruszenie konstytucyjnej zasady “my nie ruszamy waszych, wy nie ruszacie naszych”. Nawiasem mówiąc, czarna propaganda przeciwko “ziobryzmowi”, zwłaszcza na dłuższą metę stanowi wodę na młyn ekstremalnej lewicy, bo eksponując rzekome zbrodnie IV Rzeczypospolitej, pozwala na sprawne przykrycie kurzem zapomnienia prawdziwych zbrodni PRL-u. Uzupełnieniem tej operacji są nostalgiczne widowiska o pralce “Frani” i “Syrence”, okraszone pogodnymi anegdotkami z epoki. Coś jakby III Rzeszę i Adolfa Hitlera prezentować poprzez różowe szkiełko “Volkswagena” i autostrad, przyprawiając to anegdotkami w rodzaju, że “czysty typ nordycki i bez mycia jest czysty”. Nic zatem dziwnego, że najsurowszym krytykiem IV RP w Platformie Obywatelskiej został poseł Janusz Palikot, i to w momencie, gdy nie tylko wścibscy dziennikarze, ale również organy strzegące praworządności naszego demokratycznego państwa prawnego, jak na komendę przestały interesować się zagadkowym finansowaniem jego kampanii wyborczej. Podejrzewam, że jedni i drudzy dostali taki rozkaz i to nie od posła Palikota, który sam z siebie nie miał wystarczającej mocy sprawczej nawet do poskromienia własnej żony, więc w takiej sprawie tym bardziej nie poradziłby sobie bez wsparcia Sił Wyższych. Ruch, co prawda wirtualny, w obronie posła Palikota ukazuje nam nie tylko zakres wpływów razwiedki, w której istnienie nie wierzy prof. Adam Wielomski, ale przede wszystkim – groźne memento wobec Donalda Tuska, któremu już po raz drugi (pierwszy raz był przy aferze hazardowej) Siły Wyższe przypominają, że nic na tym świecie nie trwa wiecznie, a już zwłaszcza decyzja o wyborze “mniejszego zła”.

    Furiacki atak posła Palikota wykorzystał Jarosław Kaczyński, mając pełną świadomość, że nic tak nie wzrusza polskich poczciwców, jak krzywda. Skoro tylko poseł Palikot oskarżył poległego w katastrofie prezydenta Kaczyńskiego o “krew na rękach”, Jarosław Kaczyński dał upust swemu wzburzeniu, pokazując co mądrzejszym i kombinującym na własną rękę strategom Platformy, że nie zadowoli się odpuszczeniem win przypisywanych mu w związku z budową IV Rzeczypospolitej ani wstrzymaniem “dorzynania watahy”. Domagając się “pełnego wyjaśnienia” przyczyn smoleńskiej katastrofy ostrze swojego żądła skierował zarówno w premiera Tuska, który Bóg wie o czym właściwie gadał z Putinem 7 kwietnia, jak i ministra Sikorskiego, być może nawet – w odwrotnej kolejności. Gdyby sama krzywda komuś nie wystarczała, do tej licytacji wprzęgnięta została również obrona krzyża pod Pałacem Namiestnikowskim na Krakowskim Przedmieściu w Warszawie, co pośrednio angażuje do tej rozgrywki cały Kościół, jak nie z tej, to z odwrotnej strony, w rezultacie czego on również ma stać się zakładnikiem PiS – bo Jarosław Kaczyński szczerze uważa, że wszyscy mają moralny obowiązek się dla niego bezgranicznie poświęcać. Atmosferę podgrzewa niezawodny “Głos Cadyka”, lejąc krokodyle łzy, że oto krzyż “znowu” staje się symbolem “nienawiści”, bo wiadomo, że przestaje nim bywać tylko w momentach, kiedy mądrość etapu nakazuje wieszać gwiazdę Dawida na krzyżu – oczywiście tylko dla lepszej asekuracji. Mamy zatem piękną wojnę na symbole, która nie tylko skutecznie odwraca uwagę od rzeczywistych problemów państwa, na które żaden z gigantomachów nie ma jakiegokolwiek remedium, która podtrzymuje w społeczeństwie stan podjudzenia wywołany kampanią prezydencką i na której może udać się dojechać aż do przyszłorocznych wyborów parlamentarnych, po których trzeba będzie chyba jakoś zakończyć “wojnę polsko-polską” – tak naprawdę – o względy razwiedki.

    Jak widzimy, wojna ma swoje zalety, inaczej nikt by jej nie prowadził. A pokój – jak to pokój – będzie straszny.

    Stanisław Michalkiewicz

    http://www.michalkiewicz.pl

  20. Andrzej 101 said

    Apropo’s Michalkiewicza…
    Nie zaglądam do niego już od dawna, ale pewna osoba przysłała mi jego nowy tekst, w którym po imieniu wywołuje on do tablicy niektórych starszych i mądrzejszych – Sorosa i jego agenta Smolara:

    „Aleksander Smolar jest jednym z najbardziej wpływowych w Polsce, a może nawet w Środkowej Europie cadyków. Od roku 1990 jest prezesem Fundacji Batorego, będącej elementem systemu agentur wpływu Jerzego Sorosa i w ogóle – lobby żydowskiego, przy pomocy których, pod pozorem filantropii, penetruje kraje Europy Środkowej.”
    http://www.michalkiewicz.pl/tekst.php?tekst=1698

    Wystarczyło w kilku miejscach skrytykować go o doszukiwaniwe się wszędzie przez niego rosyjskiej razwiedki i zimnego czekisty Putina i pan Stanisław nagle zaczyna pisać rozsądniej!

    Z innej beczki…
    Znającym angielski polecam to – na żydowskim portalu uni omawiają problemy związane z agresją na IRAN!

    http://www.jewishjournal.org/story/news_features/can_israel_depend_on_obama_in_the_crunch/

  21. malwinka said

    Dziwi mnie postawa niektórych tutaj mówiących o tym,że agenci działający ze wschodu i odwrotnie się wykruszają lub ich nie ma wcale.Wystarczy popatrzeć na obecnego prezydenta kim się obstawia i kto się kręci obok niego.Mamy dzisiaj w Polsce taką sytuację że za Tuskiem stoi zachód a za Komorowskim wschód.Nie na darmo zlikwidował swój tytuł hrabiego bo bał się że zaczną ludziska szperać w zagmatwanym rodzinnym rodowodzie.Widziałam plakat za Komorowskim, 1/2 Polski do Niemiec przyłączona druga do Rosji i to może się ziścić.

  22. 166 bojkot TVN said

    Na stronie http://suwerennosc.blogspot.com/2010/07/od-uzytecznego-idiotyzmu-do-agentury.html autor Jerzy Rachowski napisał to, co od dawna uważa i 166.

    166 komentujące wpisy A.Szuberta w gajówce jest konsekwentnie bardzo krytyczne wobec prawd objawionych przez A.Szuberta, o ile to człowiek o tym nazwisku pisze wszędzie. Prawda bowiem nie jest demokratyczna, tylko prawdziwa. Nie jest demokratyczna – nie da się jej zniwelować wielką ilością wpisów A. Szuberta, choćby nie wiem jak się autor nadymał.
    166 też podejrzewa autora o płatną protekcję, bo jego pisania i wyzwisk inaczej zakwalifikować nie można.
    Pomijanie faktów, opieranie się na starych kryminałach, jak to kiedyś sam A.Sz. przyznał, zamiast na współczesnych, artykułach, opowieściach i filmach szpiegowskich, jako jedynej dostępnej szaraczkowi wiedzy o postępach w technice szpiegowskiej i terrorystycznej, to cecha tych wszystkich wpisów.
    Szczególnie analizy tragedii smoleńskiej, wobec oczywistych faktów i kłamstw strony rosyjskiej, oraz wobec wyjątkowego ściemniania „naszego” rządu D. Tuska. Te analizy mają jedno odgórne założenie: Rosjanie są niewinni, bo nie skorzystali.
    Oczywiście i tu w gajówce wykazaliśmy, że mogli skorzystać, a na pewno skorzystają, jeśli nie potwierdzą się i moje przypuszczenia, że to był zamach, ale do katastrofy doprowadziła usterka techniczna źle wyremontowanego samolotu w Samarze.
    Błąd pilotów jest tu oczywiście możliwy, ale wobec wielu innych okoliczności najmniej prawdopodobny.
    Stosując zaś logikę A.Szuberta, to piloci są niewinni, bo wcale nie skorzystali.

    We wpisach A. Szuberta jest jeden powalający argument, że skoro atak na wieże WTC 11.09.2002 w NY przeprowadziły całkiem inne siły niż te, które są oskarżone, to z tego faktu my wszyscy w Polsce mamy wyciągnąć wniosek, że Rosjanie nie spowodowali katastrofy TU-154, tylko ktoś na ich terenie podrzucił im świnię.
    Gdyby jeszcze pan Szubert wykazał jaki związek mają zawalone wieże z naszymi urzędnikami lecącymi na obchody 70 rocznicy mordu katyńskiego, to może miałby ten argument jakiś sens. Tymczasem dostaje sie każdemu od idioty, który nie rozumie zakulisowej polityki, w której nie ma żadnego KGB, ani Putina, jest tylko CIA i Mossad.
    Pewnie A.Szubert nie słuchał w Niemczech przesłuchań komisji sejmowej d/s Orlenu, i nie wie, kto to chciał kupić Petrochemię Płocka całą za cenę jednej linii technologicznej do odsiarczania ropy. To nawet nie było powiedziane za kulisami, to było na żywo w telewizorze.

    Wyżej powtórzone są zarzuty do L.Kaczyńskiego, jako syjonistycznego sayana.
    Po owocach widzimy, że to całkiem możliwe.
    Ale A.Szubert jeszcze nie wyjaśnia, kto był zainteresowany wyeliminowaniem z gry L.Kaczyńskiego. Bo w końcu jeśli były prezydent prezentował interesy żydowskie – więc mogli go wykończyć … no kto (poza Putinem oczywiście)? Albo zestrzelili go ci z CIA i Mossadu, ale po co mieli go sobie likwidować, skoro prezentował ich interesy?
    Wywody besserwissera A.Sz. trochę się kupy nie trzymają. Ale przecież nie o to chodzi, żeby się trzymały, ale o to, żeby potwierdzić durnoty podawane w TVN, które jest zapewne dostępne dla A. Szuberta.

  23. Marucha said

    Za Komorowskim stoi „Wschód”?
    Pani Malwinko, proszę mnie nie rozśmieszać.
    To czysty Jewropejczyk-kosmpolita, oddany duszą, sercem i ciałem Unii Europejskiej i jej żydowskim przywódcom.

  24. Tomasz Sraczyk said

    Cóż ja poradzę na to, że argumenty 166-tki za winą Rosjan wydają mi się być naciągane? A argumenty A. Szuberta na ogół trzymają się kupy.

  25. Tomasz Sraczyk said

    Przypominam 166-tce, iż jej koronny argument:

    „… w końcu jeśli były prezydent prezentował interesy żydowskie – więc mogli go wykończyć … no kto (poza Putinem oczywiście)? Albo zestrzelili go ci z CIA i Mossadu, ale po co mieli go sobie likwidować, skoro prezentował ich interesy?”

    jest tyle wart, co amerykańska „lojalność” względem swych agentów, z których niejeden został przez nich opuszczony, zdradzony a nawet uwięziony czy zabity. Poza tym Kaczyński zbyt mało znaczył, aby nie móc go poświęcić.

    Wszystko to w założeniu, że katastrofa była skutkiem zamachu, a to wcale nie jest pewne. Przeciwnie, to tylko mniej lub bardziej prawdopodobne domysły.

  26. 166 bojkot TVN said

    T. Sraczyk przytacza takie kontrargumenty, że 166 zaczyna telepać się ze smiechu, takie sraczykowe

  27. Św. Mikołaj said

    re 7 Jerzyczek

    Nie da się ukryć – on jest ciężko chory. A w przebłyskach zdrowia – kiedy ściągną mu kaftan bezpieczeństwa – naćpany…

  28. Św. Mikołaj said

    re 24

    „A argumenty A. Szuberta na ogół trzymają się kupy”

    Jak najbardziej się zgadzam – kupy czyli g…a!

  29. Cham Wiejski said

    Ad 26: argument p. Sraczyka jest jakieś pięćset tysięcy razy lepszy, niż wszystkie razem brednie napisane przez 166. Fakt skrajnej nielojalności USA wobec swych zagranicznych agentów jest nieznany chyba tylko analfbetom. Więc telepanie się 166 ze śmiechu jako żywo przypomina śmianie się głupka do sera. Mam nadzieję że 166 zna to stare, wiejskie powiedzonko.
    To samo zresztą dotyczy Św. Mikoła, którego argumenty „ad gównam” są nie do przebicia.

  30. aga said

    Adam Śmiech: „Polityczna ciemnota i zabobon”
    Obserwując zachowanie PiS-landii po wyborach prezydenckich dochodzę do smutnego wniosku, że upadek myślenia politycznego w Polsce osiągnął rozmiary iście apokaliptyczne. Ster polityki środowiska współczesnych piłsudczyków znajduje się w rękach osób niezrównoważonych, emocjonalnie niedojrzałych, dla których odpowiedzialność za słowo w zwykłym ludzkim rozumieniu, ale także w kontekście polityki zewnętrznej i wewnętrznej państwa, jest pojęciem całkowicie i wręcz organicznie obcym.

    Wracamy do czasów nocy saskiej i powstania styczniowego, z tą jedynie różnicą, że współczesnych polityków należy ocenić znacznie surowiej w myśl zasady o wyciąganiu wniosków z przeszłości. Niedorzeczność, beznadziejna głupota, polityczna bezmyślność, sztubacka emocjonalność – to wszystko bierze dziś górę.

    Poraża skala poparcia dla tego środowiska. Nawet jeśli weźmiemy pod uwagę,że owe 47% to nie jest rzeczywiste poparcie PiS i J. Kaczyńskiego, bo część głosowała pod wpływem współczucia, a inna część to ludzie żyjący jedynie w rzeczywistości dnia dzisiejszego, dla których choćby i dzień wczorajszy to tabula rasa. Smucą naiwni, którzy uwierzyli w przemianę panów Kaczyńskich, bazując a to na pojedynczym zdaniu z niedoszłego przemówienia zmarłego Prezydenta RP w Katyniu, a to na gestach J. Kaczyńskiego w kampanii wyborczej. Tymczasem od samego początku było oczywistym, że to tylko tania gra pod publiczkę.

    Dziś, po kampanii, hamulce puściły. Agresywność wypowiedzi reprezentantów tego środowiska, z jego szefem na czele, uległa nagłemu zwielokrotnieniu. Przy czym uderza już nie tylko zupełnie obłędna rusofobia (ciekawe o co im chodzi – o jedynie słuszny raport z katastrofy, po którym wypowiedzą Rosji wojnę?!), ale i, w istocie, niewolniczy kompleks Rosji. Widać to nie tylko z treści, ale i z formy wypowiedzi. „Ruska trumna” (Brudziński), „branka smoleńskich rodzin” (Nasz Dziennik), „działania polityków PO przypominają czasy sowieckie” (Migalski).

    Najlepszym komentarzem do tych wystąpień jest zdanie Dmowskiego z książki „Świat powojenny i Polska”: „Ten stosunek do Rosji, wojujący na każdym kroku frazesem o godności narodowej, był właściwie najbardziej upokarzający, bo przemawia przezeń psychologia zbuntowanych niewolników”. Nic dodać, nic ująć… Jakby tego było mało, mamy do czynienia z iście faryzejskim zakłamaniem i świętoszkowatością. Oto pan poseł „chorągiewka”

    R. Czarnecki nazwał obrzydliwym i żenującym wypowiedziane w wywiadzie dla gazety włoskiej La Repubblica przez Andrzeja Wajdę następujące zdanie: „Prezes PiS wykorzystuje mity męczeństwa w walce politycznej”. Obrzydliwe i żenujące? Doprawdy? Spójrzmy co powiedział J. Kaczyński w dzień drugiej tury wyborów: „chciałbym w tym momencie wspomnieć także tego, i tych, dzięki których tu jesteśmy: mojego brata, innych poległych w katastrofie smoleńskiej (…) z ich tragicznej, męczeńskiej śmierci wyrósł ten ruch, który doprowadził do dzisiejszego wyniku”. No, to jak szanowny panie chorągiewko?

    Z kolei 13 lipca w wywiadzie dla Gazety Polskiej p. J. Kaczyński mówi, wspominając chwile rozmowy z ministrem R. Sikorskim, który informował go o śmierci Brata: „To jest wynik waszej zbrodniczej polityki – nie kupiliście nowych samolotów”. Minister Sikorski odpowiedział na to, że słowa „zbrodnicza” nie pamięta, zaś, co się tyczy samolotów, to: „jedyny przetarg na samoloty rządowe rozpisałem, jako minister obrony w rządzie Kazimierza Marcinkiewicza, sześć firm złożyło oferty i ten dobrze przygotowany przetarg unieważnił minister obrony w rządzie Jarosława Kaczyńskiego, Aleksander Szczygło”.

    Możemy wierzyć lub nie zapewnieniom Sikorskiego, ale zapewne można jego informacje sprawdzić w dokumentach… I jeszcze jedno – posłanka B. Kempa wytoczyła ciężką artylerię w związku z tzw. sprawą krzyża spod pałacu prezydenckiego: „Jeśli Bronisław Komorowski jest naprawdę katolikiem, to powinien zostawić ten krzyż właśnie pod Pałacem Prezydenckim”. No, cóż, a co w takim razie powinno się zrobić z powszechnie znanymi rozwodnikami – kolegami i koleżankami pani poseł z klubu i partii PiS, jak nie przymierzając np. zmarły poseł P. Gosiewski? Oczywiście – ważna uwaga – prywatne życie każdego człowieka, w tym posła, należy do niego i każdy sam się będzie z niego rozliczał w wymiarze doczesnym i wiecznym, ale skoro polityk (p. Kempa) zaczyna szermować takimi argumentami, to sam(a) daje carte blanche innym na ich stosowanie.

    Jest jeszcze jeden aspekt ostatniego wzrostu agresji PiS. To oczywiście nieuchronnie zbliżająca się chwila ujawnienia uzupełnionej przez polskich specjalistów treści zapisów czarnych skrzynek Tu-154. Z przecieków już wiadomo, że wiele osób odwiedzało kabinę pilotów nieszczęsnego samolotu. Pojawiło się nawet w mediach domniemane zdanie wypowiedziane przez dowódcę Tu-154, majora Protasiuka: „jeśli nie wyląduję, będę miał przechlapane (przewalone)”.

    Zbliża się chwila, kiedy żałosny mit budowany wokół zmarłego Prezydenta RP Lecha Kaczyńskiego, legnie w gruzy. I to także sprawia, że wielu przebiera nerwowo nogami i, że się tak brzydko wyrażę, chlapie, co im ślina na język przyniesie. Nie sposób nie zwrócić przy okazji uwagi na wyjątkowy, dyplomatyczny takt Rosjan, którzy zapewne odczytali znacznie więcej, ale dyskretnie postanowili ogłoszenie całości pozostawić stronie polskiej. Tymczasem Amerykanie, którzy mają nagranie rozmowy Prezydenta z bratem z pokładu samolotu, nie chcą go ujawnić. Ojej! A przecież mogliby w tak prosty sposób wspomóc swego wiernego sojusznika i jego partię… No, chyba, że treść rozmowy zgoła wspomóc nie może…

    Pozostają jeszcze ci, którzy z różnych powodów głosowali na kandydata PiS. Jest twarda grupa partyjna – niereformowalna. Ale jest też wielu zwykłych, dobrych ludzi, którzy ulegli politycznym gusłom uprawianym przez stronnictwo J. Kaczyńskiego. Nawet wśród znajomych zaobserwowałem to przykre zjawisko odrzucenia myślenia, rozumu na rzecz pseudomistycyzmu. Nie wiem kiedy i czy w ogóle, ludzie ci zdołają się z tego wyzwolić. Ale jest także wielu innych, m.in. ludzi nauki i kultury, których o mistycyzm i prymitywną rusofobię nie podejrzewam. Oni, a przynajmniej część z nich, wspierali J. Kaczyńskiego z dwóch powodów. po pierwsze, gdyż B. Komorowski reprezentował dla nich odrażający układ, ogólnie rzecz ujmując – udecki, po drugie, gdyż, i to już moja ocena, przypisywali J. Kaczyńskiemu przymioty, których on w istocie nie posiada, po części ulegając własnym pragnieniom, a po części propagandzie. Ludzie ci nie są straceni dla polskiej, nowoczesnej myśli narodowej. Pamiętajmy o tym i pamiętajmy o nich.

    Adam Śmiech
    http://www.jednodniowka.pl/news.php?readmore=301

  31. ssn said

    ad 25 Tomasz Sraczyk

    „…jest tyle wart, co amerykańska „lojalność” względem swych agentów, z których niejeden został przez nich opuszczony, zdradzony a nawet uwięziony czy zabity. Poza tym Kaczyński zbyt mało znaczył, aby nie móc go poświęcić…”

    na przykład wielki protegowany USA- Saddam Hussajn.

  32. ssn said

    ad 26 166 Bojkot TVN
    166 bojkot TVN powiedział/a
    2010-07-17 (sobota) @ 21:14:50
    cytuję:
    …T. Sraczyk przytacza takie kontrargumenty, że 166 zaczyna telepać się ze smiechu, takie sraczykowe….

    komentarz:
    wyszła słoma z butów, albo dosadniej: wypłynęło g…. na wierzch

    nie pozdrawiam

  33. Prawo zwalczania ekstremizmu czy wojna [Putina] przeciwko Rosjanom
    http://zenobiusz.wordpress.com/2011/10/16/rosja-sie-budziczyli-prawoslawny-partyzant-blog-ktory-nalezy-czytac/

Sorry, the comment form is closed at this time.

 
%d blogerów lubi to: