Dziennik gajowego Maruchy

"Blogi internetowe zagrażają demokracji" – Barack Obama

  • The rainbow symbolizes the Covenant with God, not sodomy Tęcza to symbol Przymierza z Bogiem, a nie sodomii


    Prócz wstrętu budzi jeszcze we mnie gniew fałszywy i nikczemny stosunek Żydów do zagadnień narodowych. Naród ten, narzekający na szowinizm innych ludów, jest sam najbardziej szowinistycznym narodem świata. Żydzi, którzy skarżą się na brak tolerancji u innych, są najmniej tolerancyjni. Naród, który krzyczy o nienawiści, jaką budzi, sam potrafi najsilniej nienawidzić.
    Antoni Słonimski, poeta żydowski

    Dla Polaków [śmierć] to była po prostu kwestia biologiczna, naturalna... śmierć, jak śmierć... A dla Żydów to była tragedia, to było dramatyczne doświadczenie, to była metafizyka, to było spotkanie z Najwyższym
    Prof. Barbara Engelking-Boni, kierownik Centrum Badań nad Zagładą Żydów, TVN 24 "Kropka nad i " 09.02.2011

    Państwo Polskie jest opanowane od wewnątrz przez groźną, obcą strukturę, która toczy go, niczym rak, niczym demon który opętał duszę człowieka. I choć na zewnatrz jest to z pozoru ten sam człowiek, po jego czynach widzimy, że kieruje nim jakaś ukryta siła.
    Z każdym dniem rośnie liczba tych, których musisz całować w dupę, aby nie być skazanym za zbrodnię nienawiści.
    Pod tą żółto-błękitną flagą maszerowali żołnierze UPA. To są kolory naszej wolności i niezależności.
    Petro Poroszenko, wpis na Twiterze z okazji Dnia Zwycięstwa, 22 sierpnia 2014
  • Kategorie

  • Archiwum artykułów

  • Kanały RSS na FeedBucket

    Artykuły
    Komentarze
    Po wejściu na żądaną stronę dobrze jest ją odświeżyć

  • Wyszukiwarka artykułów

  • Najnowsze komentarze

    Emilian58 o Choć złą sprawę szatan po…
    Józef Bizoń o Najgroźniejszy wróg ukraińskie…
    revers o Najgroźniejszy wróg ukraińskie…
    Panicz Pawełek o Wyniki referendów – za R…
    Yagiel o Wolne tematy (67 – …
    ! o Najgroźniejszy wróg ukraińskie…
    ! o Bezczelność „dobrej zmiany”
    Józef Bizoń o Najgroźniejszy wróg ukraińskie…
    Emilian58 o Zorganizowany system wyłudzani…
    Józef Bizoń o Najgroźniejszy wróg ukraińskie…
    Tad o McGregor: Moskwa się nie …
    Józef Bizoń o Zorganizowany system wyłudzani…
    ! o Najgroźniejszy wróg ukraińskie…
    Tad o McGregor: Moskwa się nie …
    Józef Bizoń o Wyniki referendów – za R…
  • Najnowsze artykuły

  • Najpopularniejsze wpisy

  • Wprowadź swój adres email

    Dołącz do 621 obserwujących.

VAT dobija polskie porty

Posted by Marucha w dniu 2010-07-18 (Niedziela)

Armatorzy coraz częściej omijają polskie porty i wybierają te, które są dużo tańsze i wymagają mniej formalności: niemieckie, belgijskie czy holenderskie.

W niemieckich portach na większość usług wykonywanych na potrzeby morskich jednostek pływających oraz prac związanych z przeładunkiem obowiązuje zerowa stawka podatku VAT. W Polsce tylko na te świadczone na rzecz armatorów morskich. Skutek? Szczecin, Świnoujście, Gdynia i Gdańsk już przegrywają nie tylko z wielkimi portami, jak Rotterdam czy Hamburg, ale też z dużo mniejszymi.

Izba Handlowa w Hamburgu potwierdza, że usługi portowe w Niemczech nie są automatycznie zwolnione z podatku od wartości dodanej (czyli VAT), ale zgodnie z dyrektywą Unii Europejskiej z listopada 2006 r. na świadczenie wszystkich usług morskich na bezpośrednie potrzeby statków oraz ich ładunków stawka tego podatku – poprzez stosowanie licznych ulg i zwolnień – jest w tej branży praktycznie zerowa.

– Istnieje wiele dyrektyw sygnowanych w Brukseli dotyczących opodatkowania usług portowych, usług spedycyjnych czy innych z nimi związanych – zaznacza specjalizująca się w sprawach podatkowych Suzanne Kuechmeister, rzecznik prasowy Izby. O tym, które usługi powinny być zwolnione z podatku VAT, i tak decyduje urząd finansowy w danym kraju.

Również Klaus Bueltjer, sekretarz generalny Stowarzyszenia Hamburskich Maklerów Okrętowych (Vereinigung Hamburger Schiffsmakler und Schiffsagenten), należącego do ogólnoniemieckiego Centralnego Związku Niemieckich Maklerów Okrętowych (Zentralverband Deutscher Schiffsmakler), w rozmowie z „Naszym Dziennikiem” przyznał, że większość usług wykonywanych na rzecz branży portowej od wielu lat jest zwolniona z podatku VAT.
– Owszem, istnieje ogólna dyrektywa unijna, aby odpowiednie jednakowe regulacje przyjęte zostały w poszczególnych państwach Unii Europejskiej w kwestii podatku VAT od usług świadczonych na obszarze portów morskich dotyczące ładunku – powiedział Bueltjer, jednocześnie zastrzegając, że jest też bardzo wiele wyjątków, które powodują, iż nie można w tym wypadku mówić o jednolitym rozwiązaniu. – Zresztą wszystkie sprawy podatkowe i tak regulują ostatecznie poszczególne kraje odpowiednimi ustawami i dlatego inaczej to wygląda w Niemczech, a inaczej np. w Belgii czy Francji – dodał Bueltjer.

Komu wychodzi zero

Upraszczając tę kwestię, można powiedzieć, że naliczanie podatku VAT jest w gruncie rzeczy uzależnione od tego, do jakiego kraju skierowany jest ładunek.

Klaus Bueltjer podał przykład: jeżeli statek towarowy (np. kontenerowiec) przypłynął z Indii do niemieckiego Hamburga i w tym porcie został rozładowany, przeładowany, a następnie towar został składowany, aby później trafić do jakiejś niemieckiej firmy na terenie Niemiec – to za te wszystkie usługi stawka VAT wynosi zero.

Zapytaliśmy niemieckiego eksperta, czy jeżeli statek przypłynie do portu w Hamburgu np. z Indii lub Brazylii (nie ma to w tym przypadku znaczenia) i także w niemieckim porcie zostanie rozładowany, składowany, a później tirami przetransportowany do Polski, to ile wyniesie podatek VAT: dla armatora, który towar przywiózł do hamburskiego portu; na usługi wykonane w porcie; i dla firmy spedycyjnej, która towar ten będzie przewozić do Polski.
– Armator, który towar przywiózł drogą morską do Hamburga, będzie zwolniony z podatku VAT, podobnie usługodawcy portowi, ale jak to będzie w kwestii podatku od wartości dodanej dla spedytora, tego niestety nie wiem – odpowiedział Bueltjer. Jak zaznaczył, system ten jest tak skomplikowany, że w zasadzie każdy przypadek należy opisywać oddzielnie, choć faktycznie powszechnie uwzględniana jest dyrektywa, która zezwala na stosowanie zerowej stawki VAT na usługi portowe.

Również rzecznik prasowy Centralnego Związku Niemieckich Przedsiębiorstw Morskich (Zentralverband der Deutschen Seehafenbertriebe) przyznał, że zgodnie z dyrektywą unijną na wiele usług portowych stosuje się w Niemczech zerowy podatek VAT.

Polskie porty dyskryminowane

Rafał Zahorski, członek Rady Interesantów Portu Szczecin (organ doradczy zarządów portów, tworzą go przedsiębiorcy działający na obszarze danego portu), tłumaczy, że takiego samego traktowania jak w Niemczech domagają się przedstawiciele polskich portów. Zgłaszają postulat do rządzących o taką zmianę w ustawie o podatku VAT, aby wszystkie usługi w polskich portach zostały objęte zerową stawką VAT, a nie tylko te świadczone na rzecz armatorów morskich. Tymczasem – jak mówi Zahorski – polski fiskus zażądał od polskich przedsiębiorców zapłacenia zaległego VAT za lata 2008 i 2009.

– Gdy wprowadzono przepisy dotyczące VAT w 2004 r., to wówczas podatek ten wynosił zero, a jak przeprowadzono nowelizację tej ustawy w 2008 r., to nikt nie zakładał w tej nowelizacji, że wejdzie nagle 22-procentowy VAT – stwierdził Zahorski. W jego ocenie, sprawa zaogniła się z końcem 2009 r., kiedy to urzędy skarbowe stwierdziły, że poprzednie interpretacje były błędne i od początku powinien być naliczany VAT w wysokości 22 procent. W przekonaniu Zahorskiego, urzędy błędnie interpretują działanie portów morskich, gdyż uznają, że zarówno transport, jak i usługi składowania nie są związane z usługami portowymi. – Nie pomagają tłumaczenia, że przecież statek zabiera ładunek ok. 40 tys. ton, więc nie ma możliwości za jednym razem przetransportować tego towaru; trzeba go najpierw gdzieś składować, a dopiero później załadować na statek. Usługi składowania i transportu zawsze będą elementem usługi przeładunku w porcie, który do tej pory był zwolniony z podatku VAT – powiedział „Naszemu Dziennikowi” Rafał Zahorski. – Jednak urząd skarbowy myśli inaczej i według najnowszej interpretacji nie uznaje ani transportu, ani składowania jako usług portowych, więc nakłada na nie 22-procentowy podatek VAT. Efektem takich różnic w naliczaniu podatku VAT w polskich i niemieckich portach jest to, że armatorzy coraz częściej omijają polskie porty, wybierając te dużo tańsze i mniej skomplikowane w załatwianiu wszelkich formalności: niemieckie, belgijskie lub holenderskie – dodał.

Dlaczego nie jesteśmy konkurencyjni

– Bardzo często dla armatorów tańszy jest port w Hamburgu, Antwerpii czy w Rotterdamie niż jakikolwiek polski. Ponadto w niemieckich portach wymaga się zdecydowanie mniej formalności niż w polskich, np. jeśli chodzi o liczne kontrole, których w Polsce jest bez liku i które trwają o wiele dłużej (nawet do dwóch tygodni) niż w innych portach europejskich, gdzie kontrolerzy kończą swoją pracę już po jednym, góra dwóch dniach – argumentuje członek Rady Interesantów Portu Szczecin. Ponadto w Polsce kosztami kontroli obciążany jest importer, natomiast w niemieckich portach za tego typu kontrole płaci zarząd portu.

W przekonaniu Zahorskiego, sytuacja jest coraz gorsza i coraz mniej statków wybiera polskie porty. – Obecnie Szczecin, Świnoujście, Gdynia i Gdańsk przegrywają nie tylko z takimi wielkimi portami jak Rotterdam czy Hamburg, ale zaczynają też przegrywać z dużo mniejszymi niemieckimi portami. Dowodem na to jest malutki port Hafen Vierow koło Lubmina – zaznacza. Jak tłumaczy, przeznaczone na eksport zboże zebrane z północy Polski omija port w Szczecinie lub Świnoujściu i jest ładowane dopiero w malutkim niemieckim porcie Vierow.

– To, co dzieje się w Polsce, jest kuriozalne w skali europejskiej, bowiem taniej jest przywieźć towar z Hamburga samochodem niż ciągnąć towar statkiem – stwierdził Zahorski. Jednym z głównych powodów tego stanu rzeczy jest właśnie naliczanie wysokiego podatku VAT.

Dlatego przedsiębiorcy z polskich portów morskich zwrócili się z listem otwartym do premiera Donalda Tuska o zmiany w ustawie o podatku VAT. Sygnatariusze listu argumentują, że zgodnie z unijną dyrektywą z listopada 2006 r. świadczenie wszystkich usług morskich na bezpośrednie potrzeby statków oraz ich ładunków powinno być zwolnione z podatku od towarów i usług.

Waldemar Maszewski, Hamburg

A my już idziemy wierzyć, że Tusk kiwnie palcem w bucie, aby zrobić cokolwiek dla kraju, który cięży mu niczym garb. – admin

Komentarzy 5 do “VAT dobija polskie porty”

  1. Inspektor Lesny said

    Ciekawa sprawa, podobna, wydaje misie jest z tania linia lotnicza „Norwegian” ktora przestala latac do Polski.
    Podejrzewam, ze tez z powodu kosztow, bo czego innego?
    Pasazerow nie brakowalo. Nie znam jednak szczegolow tej sprawy.

  2. Przeclaw said

    Jak wrocimy do polskiego Lubmina i Wierowa to zlikwidujemy VAT. Ma sie rozumiec, to samo dotyczy Barlina.

  3. zaprasza.net said

    Na szczęście ten koszmar skończył się, może w końcu umarły powie prawdę…
    Dobrze się stało że w końcu kończy się koszmar niekompetencji Kaczyńskich, kończy się presja do stwarzania niebezpiecznych sytuacji i ośmieszania na arenie międzynarodowej Polski.

    Finałem zakończonej kampanii wyborczej znowuż było granie na uczuciach i kontynuacja spiskowej teorii katastrofy Smoleńskiej.Odczucia większości logicznie myślących ludzi są tożsame z moją opinią, że lądowanie nie było dziełem niezależnej opinii śp. pilota, a jedynie realizacją polecenia wydanego przez najwyższe władze państwowe i wojskowe.Organizatorzy drugiej katyńskiej wyprawy tym razem prywatnej organizowanej przez Kancelarie Prezydenta zwanej dzisiaj „misją” ponieśli druzgocącą klęskę moralną jak i niepotrzebne ofiary. Taka jest moja opinia. Szczególny szacunek mam dla ludzi młodych, którzy chcieli żyć i powinni żyć aby spełniać swoje marzenia. To katastrofa której można było uniknąć, a skutkiem przyczyny był jednak ludzki czynnik tzn. nieprofesjonalne działanie pilota. Pogoda sama w sobie nie może być przyczyną wypadku. Wiadomą sprawą jest że lotnisko w Smoleńsku to lotnisko wojskowe, które nie ma takich wymagań jak lotnisko międzynarodowe. Przecież była droga wyjścia ale nie skorzystano z niej, łamiąc procedury. Dzisiaj już nie znajdziemy odpowiedzi czy to była misja, początek kampanii wyborczej, czy tylko polska duma i chęć wywyższenia się które zostały poskromione.

    Tragedia uśmierciła największych polskich antagonistów Rosji na czele z prezydentem Lechem Kaczyńskim. Czasami myślę że to my Polacy jesteśmy gorsi od Rosjan zachowując się w ten sposób, że negujemy wszystko co z nimi się kojarzy. Bolesny dla nas okres obejmował czasy byłego ZSRR i nie wiem dlaczego tylko od Rosji oczekuje się na każdym kroku przeprosin. Polscy komuniści a nie rosyjscy katowali swój naród, a czy zawsze Rosjanie im w tym pomagali i czy zmuszali. Przecież Rosja też dopiero po kilkudziesięciu latach sfinansowanego i narzuconego z zewnątrz komunizmu otrzymała wolność. System ten nie wiele różnił się od polskiego też brat brata katował. Polacy w większości deklarują się wyznaniem katolickim, więc dlaczego przebaczenie nie znajduje moralnego gruntu dla pokory i budowy lepszego jutra. Po drugiej wojnie światowej zachód i Ameryka decydowały o podziale świata na strefy wpływów. Stalin był Gruzinem, w skład ZSRR wchodziły też inne narody, a armia czerwona to nie sami Rosjanie. Dzisiaj trzeba patrzeć do przodu a nie wiecznie w tył. Rosja była i jest mocarstwem, a Polska jednym z najbiedniejszych krajów UE, zakompleksionym z pretensjami do całego świata o swój niewdzięczny los w historii. Nadszedł czas by nadgonić ekonomiczne zaległości i dać przykład nowoczesnemu myśleniu w Europie. Śmieszne jest to rozpamiętywanie historii i oczekiwanie ze strony Rosji gestów i słów które nigdy nie padną. Wszyscy rozsądni ludzie zdają sobie sprawę, jakie dysproporcje dzielą Polskę i Rosję – dlatego tym bardziej powinniśmy iść za ciosem i przyjąć wyciągniętą dłoń „od przyjaciół Moskali”. Czy może to czas że nareszcie dwa narody słowiańskie, które tak wiele przeżyły zjednoczy wspólna sąsiedzka przyjaźń, bo zawsze bliscy jak rodzina?
    Jest szansa na poprawę relacji z Rosją, nie zmarnujmy jej. Przyszłość leży w dobrych relacjach z Rosją – bo jesteśmy pod wieloma względami skazani na siebie – choćby zaczynając tam, gdzie zaczyna się nasza wspólna słowiańska dusza i wspólna słowiańska kultura.
    Czy wkońcu zmądrzejemy i zaczniemy szukać sojuszów za miedzą a nie za oceanem, bo ich tam nie ma? “Głupcem jest ten który sąsiada odtrąca”.Czy słowa które nie zdążył wygłosić Lech Kaczyński cytuje”że Katyń był bolesną raną polskiej historii i na długie dziesięciolecia zatruł relacje między Polakami i Rosjanami” to swoisty testament, ale dla kogo?
    A na pogrzeb Lecha Kaczyńskiego z najwyższych osobistości tego świata przybyli prezydent zniesławianej przez niego Rosji Dmitrij Miedwiediew, Niemiec Horst Koehler, Ukrainy Wiktor Janukowycz, Gruzji Micheil Saakaszwili, Litwy Dalia Grybauskaite, Czech Vaclav Klaus a także premierzy Abbas El Fassi z Maroka, Artur Rasi-zade z Azerbejdzanu i była ukraińska premier Julia Tymoszenko. Którzy pokazali że potrafią zachować się jak prawdziwi przyjaciele i ludzie z klasą?
    To bardzo dziwne że tyle niby przyjaciół tych z najważniejszych na świecie, a zostaliśmy sami jak w 1939 roku. Oni wtedy też spoglądali z daleka. Historia przypomina nam o prawdzie. Wielcy tego świata zawiedli, a gdyby naprawdę chcieli to by dotarli tak jak to zrobiło niewielu. Szacunek dla prezydenta Rosji Dmitrij Miedwiediew obiecał być na pogrzebie i był przylatując samolotem odrzutowym. To jeszcze radziecka technika, która nie boi się żadnego pyłu, a może to determinacja, aby jednak dotrzymać słowa, a może po prostu potrzeba serca. Myślę że utarł nosa tym wszystkim Europejczykom i Amerykanom, którzy nie byli, bo ich zaawansowana technika okazała się gorsza od radzieckiej.
    Chciałbym żeby ten wulkaniczny popiół czegoś nas nauczył.Gest posypania głowy popiołem ma starożytny rodowód. Popiół zawsze kojarzono ze śmiercią i zniszczeniem, a także z przemijaniem, cierpieniem, stratą i pustką. Człowiek uświadamia sobie, kim jest i kogo najbardziej potrzebuje, co w jego życiu jest ważne i kto może mu skutecznie pomóc w przezwyciężeniu wszystkiego, co słabe i grzeszne. Widzi i lepiej rozumie przejściowość i skończoność swego życia oraz jego ukierunkowanie ku wieczności. Właśnie taki sens nasuwa się wtedy, gdy pochylając głowę, by została posypana popiołem, słyszymy słowa: „Pamiętaj, człowiecze, że prochem jesteś i w proch się obrócisz”.Dzisiaj szkoda słów na wspominanie już przeszłości.
    Nasza historia i jej pamięć pozostawiły nam piętno męczenników. Czy zawsze musi być tak że jednoczymy się zawsze wobec klęsk w rozpaczy a później nic? Nie można budować z kimkolwiek dobrych relacji oglądając się nieustannie w przeszłość. Polskość wywołuje u mnie odruch buntu to brzemię ponownej tragedii nie mam specjalnej ochoty dźwigać. Nie wiem sam czy miłość do Polski, czy ucieczka od Polski zaprząta mi głowę i karze pisać. Polskość nie daje spokoju i nigdy jej nie mogę się pozbyć szczególnie za granicą z dala od kraju urodzenia. Nie unikajmy tego co już nas łączy jako tożsamość i świadomość przynależności do słowiańskiego rodu.
    W dobie transformacji przy budowie New World Order rozpoczętej i zapowiedzianej już w wystąpieniu w Berlinie 25 lipca 2008 r. przez prezydenta U.S. Barack Obama Polska musi znaleźć swoje miejsce. Obecne zawirowania ekonomiczne w UE wywołane przez finansjerę amerykańską i angielską celowymi manipulacjami pożyczek i długów krajów UE stwarzają szansę na dobre stosunki polityczne i gospodarcze z Rosją. Kryzys euro celowy i wywołany w celu poprawienia globalnej pozycji USA i dolara jako waluty rezerwowej.
    Rosja po przez skomasowanie dużych rezerw walutowych i w złocie oraz mądrą politykę zewnętrzną przywódców rosyjskich wychodzi z recesji obronną ręką. Nadmiar surowców paliwowych ponownie przyciągnie inwestorów z całego świata, a oczekiwanie na ponowną rewolucję i niezadowolenie społeczne to raczej pobożne życzenie rusofobów. Rosyjski deficyt budżetowy utrzyma się na poziomie mniejszym niż 5,4 procenta w stosunku do PKB zapewnił minister finansów Alexei Kudrin 14 maja br. za RIA Novosti . Dane z maja 2010 roku o gospodarce Rosji to PKB 2,9 proc., inflacja na poziomie 6 proc., a bezrobocie 8,2 proc. za Trading Economics Global Economist Research. Analitycy z Bank of America i Merrill Lynch podwyższyli prognozy tegorocznego wzrostu PKB Rosji z 5 proc. do 7 proc. Rosja jest 10 gospodarką świata dlaczego mamy od nich się odcinać mają potencjał, na którym i my możemy skorzystać ze wzajemnością.
    Co słychać w amerykańskiej ekonomii, dla tych co śledzą to raczej bez zmian i ciągła reanimacja ekonomicznego trupa? Pakiet stymulujący ekonomie American Recovery and Reinvestment Act (ARRA) w wysokości 862 mld dolarów nie wiele pomógł, a przede wszystkim nie wykreował nowych stanowisk pracy. Bezrobocie według U3 utrzymuje się na poziomie 9,5 proc. lub 16,5 proc. zbliżony do UE U6. W maju br. sprzedaż nowych domów spadła do poziomu z 1983 roku to spadek sprzedaży o 32 proc. W czerwcu br. Chicago Purchasing Managers Index był na poziomie 59,1 a w maju 59,7.Dow Jones Industrial Average na poziomie 10000.PKB w pierwszym kwartale na poziomie 2,7 proc. Zwiększa się ilość wydawanych „food stamps” dla najbiedniejszych do 43 mln w 2011 r. Prognozy PKB na drugi kwartał to juz 0,5 lub – 1,5 proc., a na czwarty przewidywania zakładają także spadek. Raczej nie unikniemy drugiej recesji wchodzimy w tzw. double-dip recession na następne 9-12 miesięcy. Federal Deposit Corp. (FDIC) informuje że tylko 77% banków wykazuje dochody. Z ogólnej liczby 7932 banków, aż 433 zagrożonych jest upadłością. Z nowego raportu Congressional Budget Office (CBO) wynika że deficyt budżetowy w 2010 r. będzie wyższy niż 1,3 biliona dolarów, w 2009 r. był rekordowy i wynosił 1,4 biliona dolarów. Dług publiczny jest na poziomie 9,2 biliona dolarów i stanowi 63,2 proc. Z prognoz CBO wynika że „gross debt” brutto zadłużenie przed 2012 r. przekroczy 100 proc. PKB. W 2008 r. dług wynosił 5,8 biliona dolarów przed przejęciem prezydentury przez Obamę, w pięć lat podwoi się. Program reformy ubezpieczeń zdrowotnych (H.R. 3962) 2023 strony przepchany w legislaturze przez demokratów miał kosztować na początku 897 mld, 1,3 biliona, 1,5 biliona, 2,4 biliona a teraz mówi się że nie powinien więcej niż 3 biliona dolarów, tak więc oddala się od realizacji, bo skąd wziąć fundusze na nierealny projekt. To było do przewidzenia że na chwilę zrobi się hałas i wszystko wróci do normalności a przy okazji zmniejsza się fundusze przeznaczone na opiekę zdrowotną dla dzieci i emerytów. Obecnie demokraci nagłaśniają reformę emigracyjną szukając oczywiście pieniędzy, które by miały zapłacić za pobyt stały uszczęśliwieni nielegalni emigranci. Raporty z The Heritage Foundation wykazują że legalizacja 12,5 miliona (liczby z 2007 r.) nielegalnych emigrantów będzie kosztować US 2,6 biliona dolarów. Z ogólnej liczby nielegalnych to aż 56 proc. stanowią mieszkańcy z Mexico, 22 proc. z innych latynoskich krajów i 22 proc. z Azji, Europy i Afryki. Nielegalni emigranci to osoby o niskim poziomie edukacji i tak 61 proc. z wykształceniem odstawowym a tylko ok. 5 proc. z dyplomami ukończenia uniwersytetu. Większość tych osób żyje tutaj na progu ubóstwa. Nie bardzo wychodzi demokratom ta społeczna pomoc i rozdawanie pieniędzy, ma na myśli (ARRA) a co w polityce zagranicznej. Przed szczytem G20 rosły oczekiwania Wall Street na nowy zarobek, Amerykanie wystąpili z projektem ratowania miliardami dolarów zadłużonej Europy. Spotkanie G20 poróżniło tylko i oddaliło Europę zachęcaną przez USA do finansowej kooperacji. Ameryka więc potrzebuje następny pakiet stymulujący w wysokości co najmniej kilku bilionów lub wojna.
    Dotychczasowa oficjalna amerykańska polityka zagraniczna w stosunku do Rosji nie zdaje egzaminu, a przynosi coraz więcej wrogów Ameryce. Amerykańskie elity zaczynają dostrzegać to że Słowianie od pamiętnych bombardowań U.S. z NATO byłej Jugosławii w kwietniu 1999 roku, wydarzeń po 11 września, jednostronnym unieważnieniu z 1972 roku ABM Treaty, kolorowych rewolucjach, zainstalowaniu rusofobów Mikhail Saakashvili w Gruzji i Viktor Yuschenko na Ukrainie po sierpień 2008 roku wojny gruzińsko-rosyjskiej zaczęli postrzegać image Ameryki jak z okresu zimnej wojny. Prezydent Obama pod presją swoich doradców stara się ten niekorzystny trend zmienić. Podpisanie w kwietniu br. umowy o limitowanym arsenale nuklearnym w Pradze przez prezydenta Barack Obama i Dmitry Medvedev to pierwszy pozytywny sygnał do polepszenia stosunków dwustronnych między mocarstwami.
    Ostatnie badania opinii publicznej Levada Center w Rosji wskazują na niekorzystny trend postrzegania USA w oczach Rosjan w maju 1990 roku 73% Rosjan postrzegało USA dobrze, bardzo źle 7% a 20% nie miało zdania. Dane ze stycznia 2010 roku wykazują że dobrze Amerykanów postrzega 54% ankietowanych, bardzo źle 31% a 15% nie ma zdania.
    Polska od lat nie prowadzi żadnej zagranicznej polityki wobec Rosji, to jest tylko szczekanie na wielkoluda i bezpieczne warowanie oraz stanie na baczność za pana butem. W stosunkach dwustronnych brak dyplomatycznej normalności, najgorszy jest ten brak własnego zdania i wyolbrzymione mniemanie o sobie jako kraju o nie wiadomo jakim znaczeniu w tym regionie świata. Polska również od uzyskania samodzielności państwowej nie prowadzi żadnej sensownej polityki w stosunku do Stanów Zjednoczonych. W Ameryce postrzegana jest tylko jako oddany i posłuszny wasal strategii różnych nawiedzonych polityków.
    Obserwację życia politycznego w U.S. i czynne uczestnictwo rozpocząłem od 2002 roku angażując się w lobbingowe przedsięwzięcia. Polska dyplomacja jak i Polska nie są reprezentowane i nie posiadają własnego lobbingu. Zgodnie z prawem amerykańskim w firmach lobbingowych mogą brać udział tylko obywatele.Polacy nie posiadając lobbingu w Washington D.C. nie mieli i nie mają żadnych możliwości na załatwienie czegokolwiek od kontraktów dwustronnych na współpracę gospodarczą a na turystycznych wizach kończąc. Nikt w Ameryce nie będzie rozmawiał z przypadkowymi rządowymi przedstawicielami i dyplomatami, którzy dzisiaj są, a jutro już ich może nie być. System polityczny w Washington D.C. z panującymi zasadami od 40 lat to najzwyczajniejszy lobbing. Uprawiany przez byłych i urzędujących polityków, firmy korporacyjne, firmy prawnicze, a także indywidualnie. Polityka amerykańska zarządzana jest i finansowana przez prawnie uregulowany lobbing, który zapewnia bezpieczeństwo i gwarantuje wykonalność umów. W 2009 roku na federalny lobbing wydano 3,49 mld dolarów (Capitol Tax Partners). Oficjalnie ponad 11000 lobbystów jest zarejestrowanych z uprawnieniami do działalności w Washington D.C.
    Podam tylko przykład że Amerykanie rosyjskiego pochodzenia rozpoczęli budowę lobbingu od 2003 roku. Dzisiaj doszli do takiej pozycji że jak firma lobbingowa w Washington D.C. nie ma kilku przedstawicielstw w Rosji to nie liczy się na amerykańskim rynku. Mieli niesamowite szczęście w czasie i pomoc Curt Weldon ur. w Marcus Hook , Pennsylvania. Republikańskiego kongresmena z 7 dystryktu w Pennsylvania sprawującego urząd od 1987 do 2007 roku , który ukończył studia w Rosji w 1969 roku i doskonale władał językiem rosyjskim.Rosja to dzisiaj potęga także w U.S., której ma kto bronić poza granicami – bogaci Rosjanie z rodowodem, a także rosyjscy Żydzi, którzy wykształcili dzieci i wnuczków na najlepszych uniwersytetach amerykańskich. Rosyjscy Żydzi posiadają na terenie Rosji prywatne banki, kopalnie, fabryki, ropociągi, gazociągi itp. i nie pozwolą aby tam stała się krzywda im znajomym lub wnuczkom, które przyjeżdżają tutaj tylko na wakacje. Polityka idzie swoim torem a życie to łańcuch powiązań i pieniądze które rządzą światem. Oligarchia rosyjska to nie to tylko Rosjanie.
    Polski rząd i polska dyplomacja nie uczestniczą w życiu politycznym Stanów Zjednoczonych i dlatego też popełniają wiele błędów w swojej nadgorliwości, niewiedzy i zwykłej głupocie a nie działają z rozsądku. Polska przespała dobry czas dwóch kadencji byłego prezydenta George W. Bush do zbudowania więzi gospodarczych i odniesienia korzyści materialnych. Obecna administracja nie jest zainteresowana jakąkolwiek korzystną współpracą dla Polski, bo ma wiele wewnętrznych problemów i boryka się z ogromnym deficytem.
    Szczycimy się tym że na terenie Stanów Zjednoczonych jest nas ok. 10 mln ale czy to jest powód do dumy, czy tylko żałosny fakt że duże stado niezorganizowanych Polaczków. Ja rozumiem że większość to przybysze za chlebem i polepszeniem swojego jutra i swojej rodziny, ale ten chleb staje się coraz bardziej gorzki do przełknięcia dla Polaka w Ameryce. Ludzie Ci zapomnieli jednak o tym że żyją w tym kraju i wiele mogą zyskać dla siebie jak i dla Polski mając swoich politycznych przedstawicieli w amerykańskich strukturach rządowych. Polacy mogą mieć wpływ przez swoich politycznych przedstawicieli na lokalną jak i globalną politykę w USA. Odzwierciedleniem nastrojów i pozycji społecznej Polonusów jest wynik głosowania na męczennika Kaczyńskiego. Polacy mało angażują się w życie polityczne, a w większości to tylko okolicznościowe zrywy, a tutaj postrzegani są jako polityczni analfabeci. Potrzebna jest polityczna edukacja Polonusów, ale kto zainwestuje w rozum i wyłoży kasę. Wydaje mi się że potrzebne są inwestycje po obu stronach oceanu.
    W Polsce odbyły się przyspieszone wybory prezydenckie, a 53% wyborców udzieliło swojego poparcia i wybrało na prezydenta Bronisława Komorowskiego. Kampania wyborcza przebiegła w iście parafialnym nastroju i iście boskim dobieraniu słów żeby nie urazić małomównego namaszczonego przez kościół Kaczyńskiego. Kreowany nowy wizerunek człowieka z mniejszymi już fobiami i insynuacjami nie oczarował większości. Człowiekiem który się nie sprawdził w roli premiera ciężko było wygrać kampanie prezydencką. Nastrój katastrofalny po wypadku w Smoleńsku i kościół z protegowanym mącznikiem, tym razem nie odniosły sukcesu wyborczego. Od żadnego z kandydatów nie usłyszeliśmy jak ta prezydentura ma wyglądać i jaki zakres obowiązków. Celem kampanii wyborczej było przelicytowywanie się w obdarowywaniu wyborców. W dobie postępującej globalizacji to nie może być prezydent tylko dla Polaków ale godny reprezentant Polski na cały świat, władający kilkoma językami obcymi. Polska w świecie jest petentem, a nie krajem dyktującym warunki więc musi być to osoba komunikatywna, rozumiejąca obcych i ich polityczne zakusy. Polacy wybrali takiego prezydenta na jakiego zasługują, ale to było tylko mniejsze zło.
    Dziwne jest to że ofiary katastrofy Smoleńskiej po prezydenckich przegranych wyborach Jarosława Kaczyńskiego urośli do miana męczenników i bohaterów. Żal mi oczywiście ludzi którzy zginęli, ale widzę też w tym tragicznym odejściu wielu z nich szansę dla Polski. Śmierć jest równa wobec wszystkich, ale nie wolno popadać w przesadę. Wcześniej nikt nie mówił o Lechu Kaczyńskim w kategoriach „wielki mąż stanu”. Dzisiaj wiele ludzi te słowa wypowiada, a Św. pamięci Lech urasta do roli błogosławionego. Dlaczego tylko nikt wcześniej nie zauważył tego, że to był mąż stanu?
    Wydaje mi się że na pokład samolotu lecącego do Smoleńska wsiadł przeciętny prezydent i mierny polityk z rekordowo niskim poparciem społecznym. Czy w trumnie ze Smoleńska przywieziono inną osobę? Bo przecież urasta na „wybitnego męża stanu”, „bohatera narodowego”, „największego Polaka”, „równego królom”, „patriotę” który nie znał słów refrenu hymnu narodowego. Głowa państwa, która nie uważała za stosowne pogratulować Tuskowi zwycięstwa, chociaż takie obyczaje panują w całym cywilizowanym świecie. O przekazaniu urzędu nowo wybranemu premierowi ustępujący premier też zapomniał. Prezydent wetował ustawy które jeszcze nie były przedmiotem obrad Sejmu. Tak na wszelki wypadek, czym skutecznie paraliżował pracę rządu. Autor słów: „spieprzaj dziadu”, „małpa w czerwonym”, „ja panią załatwię” itp. Budowniczy dziwnych egzotycznych „sojuszy” międzynarodowych z byłymi republikami ZSRR, mistrz celebracji klęsk narodowych bez wyciągania żadnego morału. Przecież wszystko co osiągnął w swoim życiu zawdzięcza partii komunistycznej począwszy od dostatniego dzieciństwa w willi na Żoliborzu, rola w filmie, wykształcenie Marksistowsko-Leninowskie, majątek ruchu na którym się uwłaszczył też nie należał do imperialistów a do komunistów.Orędownika konieczności rozliczenia komuny i płomiennego budowniczego IV Rzeczypospolitej, co tylko prowadziło do antagonizowania między „Polską solidarną” i „Polską liberalną”. Cały spór III Rzeczypospolitej z IV Rzeczypospolitą to populistyczna wojna wewnątrz elit politycznych którą przegrały obie strony. Polacy już mieli prawo wybierać między głosem antykomunistów i postkomunistów, ale tyle razy już zostali oszukani przez jednych i drugich, a górę zawsze bierze zwykły populizm. Czym zasłużył się dla Polonii?
    Polonia dostała prezent w postaci ratyfikowania przez prezydenta Lecha Kaczyńskiego układu o systemie emerytalnym z USA, który krzywdzi i pozbawia środków do życia emerytów którzy wypracowali pełne świadczenia w Polsce i USA. Prezydent Kaczyński dobrze wiedział co robi i robił to świadomie, bo Kancelaria Prezydenta otrzymała na piśmie protest Polonusów z 16 tysiącami podpisów. W myśl zasadzie tej Ameryce się nie odmawia i ratyfikował układ o systemie emerytalnym z USA (polska nadgorliwość, inne kraje nie ratyfikowały umów dwustronnych). Takie to było to prezydenckie obłudne dbanie o lud. Natomiast Kancelaria Prezydenta z chmarą nieudaczników i przystanią dla kolesiów miała się dobrze. Dlaczego w porę nie reagowano? Cytuję: Fundamentalnie nie zgadzam się z jego praktyką działania bez żadnego planu. Sądzę, że powinny być wytyczone konkretne cele i sposoby ich realizacji. Uważam też, że prezydent powinien mieć ustalony kalendarz zajęć i jego się trzymać. (…) Teraz nie ma żadnego planowania, nic nie jest święte, wszystko jest rozedrgane i nigdy nie wiadomo, co człowieka czeka jutro. Wszystko można z dnia na dzień, z godziny na godzinę zmienić. To wprowadza tylko chaos i nerwowość. Wielokrotnie o tym panu prezydentowi mówiłem, przyjmując do wiadomości, że ma w tej kwestii inne zdanie- powiedział w wywiadzie dla „Dziennika” Piotr Kownacki. Szef prezydenckiej kancelarii Piotr Kownacki po tej wypowiedzi został urlopowany i zastąpiony przez Władysława Stasiaka lecz prawda uratowała mu życie.
    Szkoda że mamy taką krótką pamięć i prawda o którą tak zaciekle walczymy staje się niewygodna.

    18 lipiec 2010

    Gregory Akko

  4. omega said

  5. NC said

    RE #2.

    Odezwał się „Gregory Akko”, twórca jednosobowej organizacji „polonijnej” o dumnej nazwie
    NEW EUROPE COALITION POLITICAL ACTION COMMITTEE

    Tutaj oficjalne dane tego kabaretu:

    Stated Purpose POLITICAL (POLITICAL ACTION COMMITTEE)
    Email Address info@necpac.org
    Established Date 08/22/2004
    Contact Person GREGORY AKKO, CHAIRMAN
    Contact Address 912 NORTH ASHLAND AVE
    CHICAGO, IL 60622
    Mailing Address 912 NORTH ASHLAND AVE
    CHICAGO, IL 60622
    Contributions Received $0
    Expenditures Made $0

    Zwraca uwagę budżet kabaretu. Organizacja mieści sie na stole kuchennym p. Akko, a jej członkowie to on sam i jego pies. Działalność publicystyczna „Gregory Akko” wskazuje, że jest on osobnikiem przerzuconym do USA w latach 80-tych przez WSI z zadaniem podkopywania organizacji polonijnych.

Sorry, the comment form is closed at this time.

 
%d blogerów lubi to: