Dziennik gajowego Maruchy

"Blogi internetowe zagrażają demokracji" – Barack Obama

Więźniów pocieszać

Posted by Marucha w dniu 2010-07-20 (Wtorek)

Joanna Najfeld na swoim blogu:

„Mam proces, którego zadaniem jest informowanie o przebiegu sprawy sądowej wytoczonej jej przez jedną z działaczek proaborcyjnych (nazwiska nie wymieniam, bo może ktoś z Państwa czyta przy posiłku, a klawiaturę z wymiocin wyczyścić trudno)” pisze w ostatnim poście o tym jak bardzo cenny jest dla niej każdy wyraz solidarności i modlitewne wsparcie.[Admin będzie niewrażliwy: chodzi o Wandę Nowicką, osobę wyjątkowo nikczemną, aborcjonistkę, antychrześcijankę wiadomego pochodzenia. Wanda Nowicka jest finansowana przez Foundation Open Society Institute i Population Action International.]

Dziennikarka tym razem apeluje, by podobną troską otoczyć dwie Kanadyjki, których zbrodnią była modlitwa pod kliniką aborcyjną i proponowanie pomocy kobietom chcącym zabić własne dzieci, i które odsiadują za to wyrok w więzieniu w Milton (Prowincja Ontario). Najfeld pisze tak:

“(…) Chcę poprosić tych z Państwa, który są w stanie to zrobić, o pewien szczególnie ważny gest: wsparcie modlitwą i miłym listem dwóch bohaterek ruchu pro-life, które siedzą w jednym z kanadyjskich więzień dla kobiet za pikietowanie na rzecz ochrony życia pod ośrodkami aborcyjnymi.

Linda Gibbons (62 lata) regularnie przebywa w więzieniu od 1994 roku (łącznie przesiedziała 7 lat, dwa Boże Narodzenia). Jej przestępstwa to ciche i pokojowe modlenie się przed ośrodkami aborcyjnymi.

Mary Wagner to młoda pro-liferka, która przebywa w więzieniu od czasu ostatniego aresztowania 30. marca. Kilka dni temu odmówiła wyjścia na wolność pod warunkiem zaprzestania pokojowego oferowania pomocy kobietom pod ośrodkiem aborcyjnym. Powiedziała, że nie może tego zrobić, bo to wbrew jej sumieniu.

Tym wspaniałym kobietom należy się nasza modlitwa i słowa podziękowania.

Linda Gibbons i Mary Wagner są więzione w: Vanier Centre for Women, 665 Martin St. Milton, Ontario L9T 5E6, KANADA

Aby napisać do nich list wystarczy przed adresem dodać ATTENTION: LINDA GIBBONS albo ATTENTION: MARY WAGNER.

Zgodnie z wytycznymi więzienia, nie wolno wysyłać naklejek, laminowanych obrazków, zakładek, ulotek. Nie wolno pytać o życie więzienne, adres zwrotny należy wpisać w treść listu, gdyż koperty są zabierane.

Dziękuję tym z Państwa, którzy znajdę chwilę czasu, żeby napisać do tych Pań. Myślę, że świadectwo listów z całego świata spływających do tego więzienia, może poruszyć nie tylko same więzione, ale również osoby trzecie”.

Tyle Joanna Najfeld. Cóż, nie pozostaje nic innego, jak wstać z leżaka, kupić widokówkę i wysłać kreśląć wcześniej kilka słów w języku angielskim, lub francuskim. Pamiętajmy: więźniów pocieszać.

http://www.bibula.com/?p=24585

Komentarzy 11 do “Więźniów pocieszać”

  1. Ewelina said

    Wedlug mnie (a moge sie mylic) pani Joanna Najfeld chce zrobic kariere i ja robi.
    Ale, wystarczy wrzucic chaslo ‚Joanna Najfeld’ na google…, i mamy rezultaty.

    Porawnajcie ja z Ratajczakiem na Googlu.
    Porownajcie Joanne Najfeld z kimkolwiek (z nas chrzescijan wiernych Bogu) na Googlu.

    Come on!

  2. Marek said

    @Ewelina

    Tez tak sadze. To jest unych gra. Obstawiaja obydwie strony, i sami tworza opozycje zanim uksztaltuje sie naturalna pochodzaca od spoleczenstwa.

    Najlepszym wyznacznikiem na to ze jest to unych twor jest to ze pokazuje sie ich w telewizji. Czy Ratajczak kiedys byl w TV? Te cale ciaganie ich po sadach to tez lipa aby sie uwiarygodnic. Nalezy patrzyc czy im sie rzeczywiscie jakas krzywda stala. Jak nie, to jest to kontrolowana opozycja unych.

    Podobnie jest ze Arciszewska-Milerczyk. Zalozyla Powiernictwo Polskie jako przeciwwage dla Powiernictwa Pruskiego. Ale nad tym ktos jest kto koordynuje obydwie strony.

  3. Górecki said

    Wystarczy nawet pobieznie poszukac w sieci wokol tematu, by zauwazyc sprawdzony mechanizm rozpetywania halasu na rzecz opozycji demokratycznej – nalezaloby wiec tylko oczekiwac na okragly stol : „Nowicka” KONTRA „Najfeld” = idealny uklad dla macenia lepetynach medialnej gawiedzi ; boc to nie „Lewicka” ale Nowicka !

  4. Marucha said

    Czy macie Państwo jakiekolwiek konkretne podstawy, aby podejrzewać Joannę Najfeld?

  5. Marek said

    @4 Marucha

    Odpowiem panu tak:

    Pyta sie mlody filozofa: co to jest malzenstwo i na czym ono polega?
    Filozof odpowiada: Malzenstwo jest to ciagle i nieustajace doswiadczenie.
    Mlody: No dobrze, ale kiedy nalezy wyciagac wnioski z tego doswiadczenia?
    Filozof: Przed slubem

    Na tym polega wlasnie sztuka panie Marucha zeby wyczuc co w czlowieku siedzi zanim sie go wypromuje i zacznie wspierac.

    Media komunistyczne pod koniec lat 1980-tych ciagle narzekaly na Michnika. A dlaczego to robily? Czy po to aby go zniszczyc? Nie. One go promowaly jako guru opozycji.

    Panie Marucha: Jak jest czlowiek obeznany w tym temacie to czuje to przez skure. Tak wiec, ostroznosc wskazana. Bez, hurrra poparcia, bo ktos uderzyl w strune ktora jest nam bliska.

    Patrzylbym, na pochodzenie, jej towarzystwo, znajomych, wsparcie jakie otrzymuje. To ze jest pokazywana w TV (nawet jako ta przesladowana) to juz cos mowi. I czy rzeczywiscie stanie sie jej jakas krzywda (materialna, w karierze). Jesli nie, to lepiej zostawic. Szkoda czasu na rozszyfrowywanie unych zawilych gierek. Lepiej poszukac lub wychowac swoich ludzi o ktorych wiemy skad pochodza i co reprezentuja.

  6. Górecki said

    Dodam, ze z takimi jak ta Una jest jak z Retingerem. To znaczy, ze z oddaniem i bez zarzutu walczy toto o sprawe, a nawet o kilka spraw jednoczesnie. Premier Sikorski zastanawial sie, kim ten jego sekretarz tak naprawdę był i utyskiwal podobno, ze ciagle ten za nim lazil. Raz tego nie zrobil, pod Gibraltarem. Łukasz Wolski sporzadzil nowa synteze o tym WIELKIM Polaku Retingerze w Zyciu Kielc http://www.zyciekielc.pl/ – zreszta, historia Polski zna sporo takich delikwentow, kazdy z nas tez wielu zna. Pan Marek swietnie to artykuluje powyzej.

  7. j said

    @ Marek – 2

    Niestety mam bardzo podobne do panskich skojarzenia i podejrzenia. Ja to na wlasny uzytek nazywam „unych wentyl bezpieczenstwa” i obserwuje, ze une na calym swiecie ten swoj „wentyl bezpieczenstwa” opanowaly do perfekcji. Z cala odpowiedzialnoscia podpisuje sie wiec pod panskim wpisem. Ja tez nigdy nie widzialam zeby ktos w telewizji lub w radiu polemizowal z Dariuszem Ratajczakiem, hHenrykiem Pajakiem czy Stanislawem Remuszka. Ich po prostu zamilczano na smierc…. Zawsze tylko dyskutuja ze soba, spieraja sie i polemizuja nasi z nasimi. W calej Europie i w Stanach toczka w toczke to samo. Tak wiec na litosc boska nie dajmy sie dluzej nabierac, bo, tak jak Pan napisal: „To jest unych gra. Obstawiaja obydwie strony, i sami tworza opozycje zanim uksztaltuje sie NATURALNA POCHODZACA OD SPOLECZENSTWA (powiekszenie moje)

    Najlepszym wyznacznikiem na to ze jest to unych twor jest to ze pokazuje sie ich w telewizji. Czy Ratajczak kiedys byl w TV? Te cale ciaganie ich po sadach to tez lipa aby sie uwiarygodnic. Nalezy patrzyc czy im sie rzeczywiscie jakas krzywda stala. Jak nie, to jest to kontrolowana opozycja unych”

  8. tu też une z unymi said

    Andrzej Szubert: No cóż, inscenizacja „wojny” pomiędzy dwoma głównymi kibucami z gminy „filantropa” Sorosa trwa i dziwne byłoby, gdyby było inaczej. Racją stanu światowego żydostwa jest, aby wszystkie ważne dla zabezpieczenia ich interesów funkcje naszego baraku pełnili ich agenci. Od kapo „prezydenta” po kapo sołtysa. Czy PO-wiec czy PiS-owiec (czy SLD/PSL-owiec) — wsjo ryba. Ważne jest dla nich wyłącznie to, aby interesy „strategicznych sojuszników” — USA i Izraela były zabezpieczone przez żydowskich sayanów i agentów nadzorujących nasz barak. Przypuszczam zresztą, że zaplanowali oni też spektakl nazywany „wahadłem wyborczym”. Zakłada to z góry, że gangi mogą zamieniać się rolami: raz będą „rządem”, a raz „opozycją”. Istotne jest to, aby wyłącznie ich gangi były albo „rządzącymi” (wykonawcami poleceń światowego żydostwa) albo trzonem „opozycji”.

    Jeśli obecnie inscenizacja „walki” w łonie POPiSu nabiera ostrości, to może to być w sumie raczej pozytywny sygnał. Może bowiem oznaczać, iż ich spece od inżynierii społecznej dostrzegają spadek zainteresowania dotychczasową inscenizacją, być może z tego właśnie powodu, że wielu ludziom powoli otwierają się oczy. Dlatego ta inscenizowana „walka” musi wyglądać autentycznie, jak dobra produkcja a’la Hollywood: wojna na śmierć i życie, z lejącą się krwią i gęsto padającym trupem. Naturalnie, jak w filmie, walka toczy tylko przed kamerami. Po „wyłączeniu kamer” ”trupy” wstają, ketchup imitujący krew zostaje zlizany i „śmiertelni wrogowie” piją razem przyjacielsko drinka. W tej inscenizacji celowo i z premedytacją wykorzystywane są symbole wyzwalające w nas emocje — krzyż, Grunwald itp. Oni doskonale wiedzą, że emocje blokują logiczne myślenie. I o to właśnie chodzi — mamy dać się emocjonalnie wciągnąć do walki po jednej ze stron, bronić krzyża albo walczyć z „ciemnogrodem” i „homofobami”. Niestety, milionowe rzesze dają się na to ciągle nabierać. A nasze wpływy na umysły, na stan świadomości ogłupianego społeczeństwa, są niestety, jak to pokazała pierwsza tura plebiscytu, katastrofalnie znikome.
    http://grypa666.wordpress.com/

  9. Marek said

    Milo jest ze mozna jeszcze znalezc gdzies Polskiego ducha, i nie trzeba tlumaczyc sylaba po sylabie co sie mialo na mysli, lecz to co chcialo sie przekazac jest pojmowane w lot. Ale Panowie jest nas mniej i mniej.

    Jak nie wygramy trzeba bedzie sie przygotowac na przejscie bo tu juz nie bedzie dla takich miejsca.

    Dodam:
    Analizujac Joanne Najfeld i Arciszewska Mielerczyk, zastanawiam sie co one reprezentuja i co zrobily. Najfeld poszla do telewizji i tam „broni nienarodzonych”. Czy to duzo kosztuje? Nie. 20 minut w TV, i pewnie godzina z dojsciem. W porzadku, ale co konkretnie takiego zrobila co by ja to cos kosztowalo. Czy daje 10% swoich zarobkow na sierocince? Czy wspiera „otwarte okienka” finansowo? Rzucic haslo jest latwo. To nic nie kosztuje. Namawianie innych tez niewiele.

    Poza tym czy unym tak bardzo zalezy na aborcji? W ostatecznosci napewno tak. Ale w na krotkim i srednim dystansie zalezy im aby twozyc problem wokol ktorego z obydwu stron skupialy by sie gorace emocje, ktore oni kontroluja. Wypala to energie spoleczenstwa i odciaga od spraw ktore oni zalatwiaja bez rozglosu, czyli kontrola polityczna, ekonomiczna, monetarna, prawna, swiatopogladowa (media), militarna. Jak to beda miec calkowicie pod kontrola to na koncu wprowadza przymusowa aborcje i nikt sie im nie bedzie w stanie sprzeciwic.

    Zamknac do obozow koncentracyjnych tez moga, choc teraz moze sie to wydawac nieprawdopodobne, ale media swiatowe zrobia z nas bandytow i antysemitow i nikt slowem nie pisnie. Wystarczy spojrzec co zrobili z Palestynczykami. Zamkneli ich do getta, i teraz wystarczy ze zrobia jakas lokalna wojne na bliskim wschodzie, nastapi cenzura na wiadomosci, internet bedzie zawieszony, i wystarczy ze odetna im zywnosc i doplyw wody na 6 miesiecy i maja po problemie. Media pozniej jakos to wytlumacza, a zreszta kto sie bedzie upominal o nich jak beda martwi?

    Zastanawiam sie co Arciszewska-Mielerczyk zrobila. Poza ulotka o krzyzakach, i ostrym gadaniu w RM.

    Czy obydwie panie maja jakis program jak wyjsc z obecnej sytuacji? Jak ocalic narod? Czy te panie sa w stanie zrozumiec sytuacje miedzynarodowa? Kto rozdaje karty ponad narodami? Jaki jest ich plan i cel? Jaka gre prowadza? I jaki powinien byc nasz cel? Nasze wersje planu na rozne okolicznosci?

    Nam jest potrzebny wybitny maz stanu, na miare Dmowskiego ktory jest sercem, dusza i cialem calkowicie oddany sprawie narodu, a nie jakies tam pizie ktore, oczywiscie szczekac potrafia, ale to za malo, bo to sprowadza nasza sprawe na slepy tor z falszywym maszynista naszego pociagu. Nam jest potrzeby maz stanu ktory bedzie potrafil dotrzec do duszy i serc Polakow.

  10. Marucha said

    Pan Marek pyta o Joannę Najfeld: „W porzadku, ale co konkretnie takiego zrobila co by ja to cos kosztowalo. Czy daje 10% swoich zarobkow na sierocince? Czy wspiera „otwarte okienka” finansowo? Rzucic haslo jest latwo. To nic nie kosztuje. Namawianie innych tez niewiele.”

    No właśnie. Czy potrafi Pan odpowiedzieć na te pytania? Czy tylko zawiesił je Pan w powietrzu, sugerując czytelnikom, iż p. Najfeld jednak nie zrobiła nic, co by ją kosztowało, a ogranicza się jedynie do rzucania haseł? Wie Pan coś konkretnego na ten temat, czy tylko insynuuje?

    Czy Pana zdaniem działalność informacyjna, polegająca na przeciwstawianiu się lucyferiańskim poglądom unych na aborcję, pedalstwo, eutanazję itp. jest zbędna?

    Czy Pana zdaniem problem aborcji naprawdę jest problemem drugorzędnym i sztucznie nagłaśnianym?

    Czy pani Najfeld od razu musi być wybitnym mężem stanu, mieć w małym palcu problematykę polityki międzynarodowej i mieć gotowe recepty na „ocalenie narodu”? Czy też wolno jej zajmować się pewnym wycinkiem rzeczywistości, na którym się zna – a jest to po prostu rodzina?

    Czy gajowy Marucha może spokojnie prowadzić dalej swą gajówkę, czy też od razu musi stanąć na czele partyzantki, aby być wiarygodny? Czy też za chwilę zada Pan Marusze swe pytanie: „Czy ten pan jest w stanie zrozumiec sytuacje miedzynarodowa? Kto rozdaje karty ponad narodami? Jaki jest jego plan i cel? Jaka gre prowadzi? I jaki powinien byc nasz cel?”

    Nie jestem gotów dać głowy za Joannę Najfeld. Być może podejrzenia są słuszne. Ale gotów jestem dać jej benefit of doubt.

  11. Marek said

    Pan stosuje nadinterpretacje i zarzuca mi cos czego nie powiedzialem.

    Nie wiem co pana ruszylo. Przypuszczam ze te 10% ktore np: mormoni sa zobowiazani dawac jako jalmuzne. Ok. moze byc dowolny datek. Mi nie chodzi o liczbe lecz fakt dawania czegos co cos czlowieka kosztuje.

    Prosze zauwazyc ze majac do czynienia z ludzmi ktorzy chca reprezentowac pewne ruchy spoleczne, zadawanie pytan o INTENCJE tych ludzi jest jak najbardziej wskazane. A jak mozna odczytac intencje? To nigdzie nie jest wypisane jasno biala kreda na tablicy. To sie odczytuje poprzez strzepy informacji. Rozszyfrowanie tego zajmuje duzo czasu i energi. W polityce na to zwykle nie ma czasu bo jak sie wypala jedna marionetka to uny zawsze maja zapas innych marionetek ktore w miedzyczasie robia swoja robote a my zajmujemy sie rozszyfrowaniem ich intencji. Jest cos takiego jak doswiadczenie zyciowe i intuicja, i na tym tez powinnismy polegac.

    Moje pytania sa watpliwosciami. Nie znam blizej tej osoby ale ona rowniez porusza sie miedzy ludzmi wiec ktos zna ja i jej przeszlosc, wiec moze podzielic sie z nami wiedza ktora jest istotna i zawarta wlasnie w tych pytaniach.

    Pan moze nazywac to insynuacjami. Mozna i tak. Ale jest to zawsze cena jaka placa osoby publiczne. Pan tez taka cene placi. I ja tez piszac na tym forum.

    Pan pisze: „Czy Pana zdaniem działalność informacyjna, polegająca na przeciwstawianiu się lucyferiańskim poglądom unych na aborcję, pedalstwo, eutanazję itp. jest zbędna?”

    A gdzie ja kiedykowiek mowilem ze ta dzialalnosc jest zbedna? Pan mi to zarzuca i czy nie sa to insynuacje? Uwazam ze taka dzialalnosc informacyjna jest jak nabardziej potrzebna. Prosze przeczytac jeszcze raz co napisalem powyzej, ze taka dzialalnosc (aczkolwiek sluszna) jest wykozystywana do jeszcze innych celow.

    Ja mowilem o czyms innym. Ja mowilem o checi pewnych osob (pochodzacych z okreslonych kregow) politycznego wypromowania siebie dzieki publicznemu reprezentowaniu jak najbardziej slusznych pogladow. Ale czy rzeczywiscie ich INTENCJE sa takie jakie glosza? I gdy juz sprawuja funcje publiczne, to jakie zajmuja stanowisko w innych waznych kwestiach. Osoby takie jak np: Arciszewska-Mielerczyk, wypromowana na slusznym sprzeciwie Powiernictwu Pruskiemu, bedac w sejmie glosowala za prawie kazda globalistyczna inicjatywa ze szkoda dla narodu Polskiego.

    Pan pisze: „Czy pani Najfeld od razu musi być wybitnym mężem stanu, mieć w małym palcu problematykę polityki międzynarodowej i mieć gotowe recepty na „ocalenie narodu”? Czy też wolno jej zajmować się pewnym wycinkiem rzeczywistości, na którym się zna – a jest to po prostu rodzina?”

    A czy ja napisalem ze jej nie wolno sie tym zajmowac? Niech sie zamuje. Jezeli jednak, to na czym ona sie zna, bedzie przekute w jej promocje polityczna, i bedzie nas reprezentowac w sejmie, EU, czy jakims innym samorzadzie to prosze zauwazyc ze bedzie wspoldecydowac o sprawach na ktorych sie nie zna, jak to zreszta wynika z samego panskiego twierdzenia.

    Pan pisze: „Czy gajowy Marucha może spokojnie prowadzić dalej swą gajówkę, czy też od razu musi stanąć na czele partyzantki, aby być wiarygodny? ”

    O czym pan gada? Pan przesadza po to zeby podwazyc moje argumenty. Gdzie ja pisalem o partyzance? Wrecz przeciwnie, ja uwazam ze wlasnie na obecnym etapie naszym zadaniem jest informowanie spoleczenstwa i pan to dobrze robi. Gdzie ja podwazylem pana wiarygodnosc?

    A to ze jest nam potrzebny przywodca wybitny na ten trudny czas to fakt. Jesli pan mysli ze mam na mysli przywodce ktory bedzie robil partyzantke i rewolucje to sie pan myli. Podalem postac Dmowskiego. On powstrzymywal powstanie 1905 i ruchy silowe bo w tamtej sytuacji to mogla tylko zgubic narod i zaprzepascic sprawe Polski. To nie ta droga na obecny czas. Na obecnym etapie naszym zadaniem jest informowac spoleczenstwa i odkarzac z trutki saczacej sie z TVN i GW. Naszym zadaniem jest poznac ich metody dzialania, ich metody infiltracji, ich jezych nowomowy, ich cele i plany. Wypracowac tez swoj plan obrony. Informacja i uswiadamianie spoleczenstwa jest tu krytyczna.

    Z tego co pan pisze jest jasne ze pan dosyc dobrze rozumie sytuacje miedzynarodowa. Kto rozdaje karty ponad narodami. Jaki jest ich plan i cel. Jaka gra jest prowadzona. I jaki powinien byc nasz cel.

    Ja nie ufam pani Joannie Najfeld, Arciszewskiej-Mielerczyk, JKM, Markowi Jurkowi, i calej plejadzie malowanych prawicowcow. Chcialbym wreszcie widziec kogos inteligentnego, z wiedza, sercem i dusza oddanego sprawie Polskiej i ktory ma Polskie korzenie. Czy to sa za duze wymagania?

    Dlaczego w mediach osoba ktora reprezentuje „Polski” czy „narodowy” poglad jest zawsze osoba o pochodzeniu zydowskim?

Sorry, the comment form is closed at this time.

 
%d blogerów lubi to: