Dziennik gajowego Maruchy

"Blogi internetowe zagrażają demokracji" – Barack Obama

Wyrok za Chrystusa w reklamie McDonaldsa

Posted by Marucha w dniu 2010-07-20 (Wtorek)

Rosja jest jednym z niewielu państw w Europie, gdzie za obrażanie uczuć religijnych sądy wymierzają karę. Przykładem jest obrazoburcza wystawa „Zakazana sztuka” będąca prowokacją środowisk antychrześcijańskich. Wyrok wywołał ożywioną dyskusję na temat granic sztuki.

Materiał na temat zakończonego wyrokiem procesu w sądzie moskiewskim, zamieścił portal rozgłośni „Głos Rosji”. Oto jego treść:

„Wyrokiem, stwierdzającym: „winni są wzniecania nienawiści i wrogości” i dużym mandatem zakończyła się w Moskwie trwająca dwa lata rozprawa sądowa w sprawie organizatorów wystawy „Zakazana sztuka”. Jednakże kropka w tej sprawie bardziej przypomina kleksa. Uznani za winnych są zdecydowani i zamierzają domagać się unieważnienia wyroku, natomiast Rosyjski Kościół Prawosławny nie śpieszy się wcale z oficjalnymi komentarzami. Równocześnie, tylko ludzie bardzo leniwi nie obejrzeli w tym czasie w Internecie „zakazanych obiektów”, które stały się kością niezgody. Na przykład – kawior umieszczony w obramowaniu ikony i Chrystus w reklamie Mcdonaldsa z napisem – „to jest ciało moje”. Wobec tego sąd, o którym, jak wykazały sondaże opinie publicznej, jeszcze tydzień temu nie wiedziało 76 % Rosjan, niespodziewanie wywołał falę dyskusji w sprawie stosunków wzajemnych między religią a społeczeństwem.

Tak więc, czy segmenty społeczeństwa – laicki i religijny – mają umawiać się co do granic, które wzajemnie są nie do przekroczenia? Czy działacze religijni mogą i powinni wywierać wpływ na procesach przebiegających w kulturze artystycznej, a także w zwyczajnej, ludzkiej kulturze postępowania? Biskup Rosyjskiego Kościoła Chrześcijan Wiary Ewangelickiej, członek Izby Społecznej Federacji Rosyjskiej Siergiej Riachowski zakłada, że najlepsze, co można zaproponować w takiej sytuacji – to dialog.

„Dialog zawsze jest lepszy od działań zbrojnych, gdyż pozwala usłyszeć argumenty stron. Jeśli chodzi o wystawę zorganizowaną w centrum imienia Sacharowa, to na wstępnym etapie rozprawy sądowej pełniłem funkcje jednego z ekspertów i, rzecz jasna, uznałem ją za prowokację – gdyż prowokowała określone siły w podstawowej religii Rosji – te siły, które właśnie tylko czekają na podobne prowokacje. Wydało mi się, że brak należytego dialogu powoduje właśnie sytuację, w której za sztukę wymierza się pewną karę. Oto inny przykład: W Portugalii ukazał się wydanie czasopisma „Playboy”, w którym Jezus Chrystus figurował obok na wpół nagiej panienki z tatoo. Na pytanie, w jakiej mierze obrażająca jest dla mnie podobna „instalacja”, odpowiedziałem, że częściowo to mnie obraża – jako człowieka, jako chrześcijanina, jednakże powiedziałem również, że Jezus Chrystus nie potrzebuje adwokatów. Jest Bogiem i potrafi sam obronić siebie. Nie wiem, w jakim celu zrobiono to w portugalskim wydaniu „Playboya”. Lecz spodobała mi się reakcja kierownictwa czasopisma w Stanach Zjednoczonych: zakazało rozpowszechniania tego wydania, a cały nakład, wydany w Portugalii, wycofano ze sprzedaży. Czyli pod warunkiem normalnego stosunku wobec siebie ze strony religii a kultury, te części społeczeństwa potrafią porozumieć się i wytyczyć pewne granice.

Jestem daleki od tego, aby w danej sytuacji zachowywać się, tak, jak bracia–muzułmanie, kiedy zareagowali oni na karykatury na Mahometa – wychodzili na ulice, coś tłukli, gdyż mój Pan nie potrzebuje takiej obrony. Z innej strony, brak wszelkiej duchowości i wysokich standardów w kulturze w tej mętnej wodzie, nazywanej „zakazaną sztuką”, i cała ta mętna reakcja niektórych członków kleru powodują, że obecnie w praworządnym, demokratycznym państwie zaczynamy mówić – „oto, patrzcie, za sztukę już stawiają przed sądem”. Wydaje mi się, że w tej sytuacji więcej prowokacji z obu stron, niż istoty sprawy i właściwej sztuki. Dlatego zrezygnowałem w udziału w dalszym ciągu rozprawy sądowej” – konkluduje Siergiej Riachowski.

Profesor Rosyjskiego państwowego Uniwersytetu Humanistycznego Aleksiej Judin wiąże wielkie nadzieje z pewną umową między laicką a religijną częściami społeczeństwa: „Kwestia polegająca na korelacji między sobą tego, co rozumiemy pod pojęciem „religia a społeczeństwem”, jest we współczesnym świecie bardzo złożona” – uważa Aleksiej Judin. „Nie istnieje zgodna wizja tego procesu. Problem polega na tym, że w ciągu wielu stuleci – powiedzmy – w okresie czasu nowego w Europie – dla religii ustalano określone ramy istnienia i sugerowano: „oto, patrzcie – tam jest religia”. Właściwie to właśnie ukształtowało współczesne pojmowanie religii – jest ona tym, co znajduje się poza granicami przestrzeni laickiej.

Jednakże kiedy to klasyczne dla nowego okresu zrozumienie zbankrutowało, okazało się, że religia jest wszędzie i nie istnieją żadne granice jako takie. Jednakże staramy się wmówić religii konieczność szanowania tych granic – chyba, naprawdę one istnieją. Na przykład – jest to świątynia ogrodzona parkanem, jest to parafia – czyli coś należącego do kościoła właściwego. W rzeczywistości jest to rzecz umowna, co świetnie rozumieją obie strony. Wskutek tego konfliktowość nasila się, wobec tego umowa, która stanowi podstawę współczesnego społeczeństwa, jest nieunikniona. W sprawie tej umowy powinna toczyć się dyskusja, aby społeczeństwo doby obecnej wypracowywało nowe wzorce postępowania w bardzo złożonej sytuacji. Liderzy religijni, ze swej strony, nie tylko potrafią, lecz również muszą wywierać wpływ na stan społeczeństwa współczesnego – jest to ich zadaniem podstawowym. Oczywiście, jeśli chodzi o te wpływy, nie ma mowy o jakichkolwiek sposobach siłowych, o wpajaniu poglądów przemocą. Na tym właśnie polega sens religii, że działa ona zawsze ponad wszelkie bariery społeczeństwa, posiada własną, szczególną siłę. Wydaje mi się, że Rosyjski Kościół Prawosławny powinien w tej chwili powiedzieć coś bardzo ważnego – czy w osobie patriarchy, czy też innego wysokiego rangą dostojnika, który uczyniłby z dość głupiej, moim zdaniem sytuacji, normalny proces dyskusyjny. Myślę, że jest to najlepsze rozwiązanie” – reasumuje Aleksiej Judin.

Za: „Głos Rosji”, „Nowa Myśl Polska”

Jedna odpowiedź do “Wyrok za Chrystusa w reklamie McDonaldsa”

  1. Wojwit - Ten Sam said

    Co sie dzieje? Mój komentarz jako Wojwita nie chce „wejść”. Dlatego spróbuję trochę inaczej.

    Zło w obecnych czasach wygrywa na świecie pojedynek z dobrem, bo do jego zwycięstw przyczyniają się ludzie dobrzy ale obojętni.

    Istotnie, z niepojętych przyczyn system potraktował Pana komentarz jako spam. – admin

Sorry, the comment form is closed at this time.

 
%d blogerów lubi to: