Dziennik gajowego Maruchy

"Blogi internetowe zagrażają demokracji" – Barack Obama

  • The rainbow symbolizes the Covenant with God, not sodomy Tęcza to symbol Przymierza z Bogiem, a nie sodomii


    Prócz wstrętu budzi jeszcze we mnie gniew fałszywy i nikczemny stosunek Żydów do zagadnień narodowych. Naród ten, narzekający na szowinizm innych ludów, jest sam najbardziej szowinistycznym narodem świata. Żydzi, którzy skarżą się na brak tolerancji u innych, są najmniej tolerancyjni. Naród, który krzyczy o nienawiści, jaką budzi, sam potrafi najsilniej nienawidzić.
    Antoni Słonimski, poeta żydowski

    Dla Polaków [śmierć] to była po prostu kwestia biologiczna, naturalna... śmierć, jak śmierć... A dla Żydów to była tragedia, to było dramatyczne doświadczenie, to była metafizyka, to było spotkanie z Najwyższym
    Prof. Barbara Engelking-Boni, kierownik Centrum Badań nad Zagładą Żydów, TVN 24 "Kropka nad i " 09.02.2011

    Państwo Polskie jest opanowane od wewnątrz przez groźną, obcą strukturę, która toczy go, niczym rak, niczym demon który opętał duszę człowieka. I choć na zewnatrz jest to z pozoru ten sam człowiek, po jego czynach widzimy, że kieruje nim jakaś ukryta siła.
    Z każdym dniem rośnie liczba tych, których musisz całować w dupę, aby nie być skazanym za zbrodnię nienawiści.
    Pod tą żółto-błękitną flagą maszerowali żołnierze UPA. To są kolory naszej wolności i niezależności.
    Petro Poroszenko, wpis na Twiterze z okazji Dnia Zwycięstwa, 22 sierpnia 2014
  • Kategorie

  • Archiwum artykułów

  • Kanały RSS na FeedBucket

    Artykuły
    Komentarze
    Po wejściu na żądaną stronę dobrze jest ją odświeżyć

  • Wyszukiwarka artykułów

  • Najnowsze komentarze

    osoba prywatna o Wolne tematy (67 – …
    OutsiderR o Polska przygotowuje się na „in…
    lewarek.pl o „Złamanie hegemonii jest…
    wewewe o „Złamanie hegemonii jest…
    osoba prywatna o Wolne tematy (67 – …
    osoba prywatna o Wolne tematy (67 – …
    Emilian58 o Sprawy ważne i ważniejsze
    Ignorant o Polska przygotowuje się na „in…
    osoba prywatna o Wolne tematy (67 – …
    revers o „Złamanie hegemonii jest…
    Barbara Chojnacka o „Złamanie hegemonii jest…
    osoba prywatna o Wolne tematy (67 – …
    NC o Polska przygotowuje się na „in…
    Hiob o „Złamanie hegemonii jest…
    revers o „Złamanie hegemonii jest…
  • Najnowsze artykuły

  • Najpopularniejsze wpisy

  • Wprowadź swój adres email

    Dołącz do 620 obserwujących.

Co powiecie na to, państwo Sedlak i Sedlak?

Posted by Marucha w dniu 2010-07-26 (Poniedziałek)

Autor: rebelbychoice
http://biznes.onet.pl/forum.html?discId=9227786&threadId=72213297&AppID=324#forum:MSwzMjQsOCw3MjIxMzI5NywxODc5Mjg2MDMsOTIyNzc4NiwwLGZvcnVtMDAxLmpz

Sedlak i Sedlak o sobie:
Jest wiele firm doradztwa personalnego, ale tylko my działamy od 1990 roku i jesteśmy najstarszą polską firmą z tej branży. To my byliśmy pionierami wdrażając w Polsce standardy zarządzania kapitałem ludzkim. To my w 1991 roku zainicjowaliśmy powstanie popularnej serii wydawniczej „Biblioteka Menedżera” specjalizującej się, między innymi, w dziedzinie HR. To my w 1997 roku jako pierwsza polska firma w oparciu o własną metodologię wydaliśmy raport na temat wynagrodzeń. To my jako pierwsi w 2002 roku uruchomiliśmy w Polsce tematyczny portal poświęcony wynagrodzeniom. To my w 2008 roku stworzyliśmy pierwszy polski portal w całości poświęcony problematyce rynku pracy. Dzięki takim działaniom zdobywamy coraz większe uznanie klientów, a w wielu przypadkach nasze rozwiązania stały się wzorem naśladowanym przez innych. – przyp. admina

Popatrzmy na fakty, które pozwalają wyjść z neoliberalnego Matrixa!:

I. Bogactwo:

1. Wartość giełdowa kapitału akcyjnego:
465 115 000 000 zł(2008 r.)
2.Zysk netto banków: 15 110 000 000 zł (2008 r.)
3.Wynik finansowy netto prywatnych zakładów ubezpieczeniowych: 5 943 000
000 zł
4. Wynik finansowy brutto domów i biur maklerskich:
1 194 000 000 zł (2008 r.)

Źródło: GUS, Mały Rocznik Statystyczny 2009

II. Bieda i bezrobocie:

1. Osoby żyjące poniżej granicy ubóstwa w Polsce w 2008 r.:

a. granica relatywna wynosząca 1676 zł miesięcznie na 4 osobowe gospodarstwo(2 dorosłych + 2 dzieci): 17,6 % ludności kraju, 6 705 600 osób.

b. granica ustawowa wynosząca 1404 zł miesięcznie na 4 osobowe gospodarstwo(2d+2dz): 10,6 % ludności kraju,
4 038 600 osób.

c. granica minimum egzystencji wynosząca 1129 zł miesięcznie na 4 osobowe gospodarstwo (2d+2dz): 5,6 % ludności kraju, 2 133 600 osób.

Źródło: GUS, Budżety gospodarstw domowych 2008

2. Bezrobocie (stan na marzec 2010):

a. bezrobotni zarejestrowani: 2 076 700 osób.
b. stopa bezrobocia rejestrowanego: 12,9 %
b. bezrobotni nowo zarejestrowani: 267 600 osób

Źródło: GUS

III. Rozwarstwienie społeczne:

1. Raport OECD o rozpiętości płac z 2008:

Metodyka raportu: twórcy raportu policzyli przeciętne zarobki najbogatszych i najbiedniejszych 10 proc. każdego społeczeństwa. Następnie obliczyli, ile razy więcej zarabia najbogatsza grupa.

Polska ma największą rozpiętość dochodów ze wszystkich krajów UE, najbogatsi zarabiają u nas 13,5 raza więcej od najbiedniejszych.

Źródło: http://dziennik.pl/gospodarka/article254528/Zarobki_biednych_i_bogatych_Polakow_dzieli_przepasc.html

Polecam również artykuł J. Augustyniaka z Tygodnika NIE, pt. ‚Rozbrajanie mitów’ (szczególnie polecam UPR-owskim propagandystom).

Wszyscy doskonale wiemy, że jesteśmy narodem leni i mimo wzrastającego znów bezrobocia, robić nie ma komu. Wiemy również, od 20 bez mała lat, że przyczyną kłopotów naszej gospodarki są rozpasane żądania płacowe pracowników i najwyższe w Europie koszty pracy. Wiemy o tym, bo oglądamy telewizję gdzie wszystko staje się jasne, gdy mówią do nas politycy, eksperci neoliberalnych instytutów i różne inne klony Balcerowicza. Czy ktoś z Państwa sprawdzał te rewelacje? Spróbujmy na początek wyłączyć telewizor i przyjrzyjmy się kilku statystykom.

Mit pierwszy: Jesteśmy biedni, bo jesteśmy leniwi

To częsty argument jaki piewcy neoliberalizmu przedstawiają na uzasadnienie tego, że ktoś żyje w biedzie. Sam sobie jest winien, bo każdy kowalem swego losu jest. Poziom bogactwa i życia zależy przecież wyłącznie od naszej aktywności, inwencji i pracowitości. Polacy po PRL odziedziczyli zaś roszczeniowy stosunek do państwa i zamiast wziąć się do roboty, ciągle wyciągają ręce po pieniądze. Ze statystyk, a one są chyba najbardziej miarodajne, wynika jednak, że pracujemy najdłużej w Europie, a na świecie wyprzedza nas tylko Korea Pd. Przeciętnie Polak spędza w pracy 1984 godziny. Podczas gdy Holender pracuje 1309, Szwed 1316, Norweg 1328 a Francuz 1346 godzin. Troszkę krócej od nas pracują nawet Meksykanie, a dłużej tylko Koreańczycy z Południa.

Mit drugi: jesteśmy roszczeniowi

Roszczeniowy, znaczy to ni mniej ni więcej, że chcemy więcej niż talerz ryżu. Harujemy jak woły, zarabiamy jak nędzarze. Nasza produktywność wzrasta coraz szybciej. W 2007 roku wzrosła o 2 proc., w 2008 o 4,8 proc., a w tym roku będzie jeszcze wyższa. Za większy wysiłek i większe efekty chcemy bezczelnie wyższej płacy, a to w neoliberalnej nowomowie już nazywa się roszczeniowością. Trudno twierdzić, że ta roszczeniowość jest w jakikolwiek sposób zaspokajana, jeśli ponad połowa społeczeństwa zarabia poniżej płacy przeciętnej. 1/3 oscyluje wokół płacy minimalnej, a jej wysokość plasuje nas wśród innych państw Europy w końcówce tabeli z wynikiem 334 Euro. Podczas gdy mieszkaniec Luksemburga płacę minimalną odbiera w wysokości 1610, Irlandczyk 1462, a Holender 1357 Euro. I tych stać zapewne na wykwintny stolec. Gorzej od nas wypadają Węgrzy, Estończycy, Litwini, Łotysze czy Bułgarzy, a tych ostatnich płaca minimalna wynosi już tylko 112 Euro, za którą to dziwić może, że jakikolwiek jeszcze stolec można mieć. I to nie na skutek zaparcia z przeżarcia, ale ustania przemiany materii. Gadanie o roszczeniowości jest zresztą gadaniem na wyrost. Dmuchaniem na zimne, bo pod względem ilości strajków płacowym kilkakrotnie bije nas przeciętna roczna krajów starej Unii. Jesteśmy wręcz bardzo pokorni, a nie roszczeniowi.

Mit trzeci: Wysokie koszty pracy

To chyba najstarszy i jak się wydaje najtrwalszy mit ostatniego 20-lecia. Wszyscy mamy przed oczami wmawianą nam od lat opłakaną sytuację polskich pracodawców, których koszty pracy doprowadzają do ruiny i paraliżują rozwój ich przedsiębiorstw. O tych rzekomo niszczących pracodawców kosztach, świadczą inne statystyki. Koszty pracy wraz z rozwojem każdego kraju stale wzrastają. W UE rosną przeciętnie o ok. 2-3 proc. rocznie. Najszybciej rosną w nowych krajach UE, które nadrabiają opóźnienia cywilizacyjne wobec krajów starej UE. Na Litwie w ciągu minionego roku wzrosły o 19 proc., w Estonii o 15 i na Łotwie o 13 proc. Podczas gdy w Polsce jedynie o 4 proc. co jest wyższe od średniej europejskiej ale i znacznie niższe od innych krajów Europy Środkowowschodniej. W najbogatszych krajach starej UE godzina pracy kosztuje przeciętnie od 25 do 30 euro. W Polsce niecałego piątaka.

Koszty zatrudnienia w Polsce należą do najmniejszych w Europie, nie tylko Zachodniej (źródło: Polska Agencja Informacji i Inwestycji Zagranicznych S.A.). Są też niższe niż w Słowenii, Estonii, Słowacji, Czechach, na Węgrzech i na Łotwie. Niższe koszty zatrudnienia w dochodzie narodowym występują tylko w Irlandii, Grecji i we Włoszech. W porównaniu z Europą Środkowowschodnią niższe koszty zatrudnienia ma tylko Rumun. Wynagrodzenia w Polsce też rosną wolniej niż w krajach regionu.

Dodatkowo okazuje się, według badania przeprowadzonego przez firmę doradczą Pricewaterhouse Coopers, iż mimo tych „horrendalnych” pozapłacowych kosztów pracy polski pracodawca z jednej złotówki wydanej na pracownika, wyciąga z powrotem aż 1,71 zł. Dla porównania z nami pracodawca rumuński z zainwestowanego jednego zeta w pracownika, może liczyć jedynie na 1,10 zł, angielski na 1,14, belgijski 1,16, duński 1,17. O zgrozo, ze statystyk wynika, że lepiej w Europie prowadzi się biznes tylko w Rosji, w której z jednej złotówki zainwestowanej w pracownika ruski pracodawca otrzyma aż 2 złote i 22 grosze.
W polskich firmach wynagrodzenia pochłaniają średnio DWUKROTNIE MNIEJ przychodów niż w przedsiębiorstwach europejskich! I na tym zasadza się sukces rządu Tuska. Podczas gdy w Europie wielkie gospodarki notują ujemny przyrost, w Polsce utrzymuje się on na poziomie 1-2 proc., co w żaden sposób wprawdzie nie przekłada się na zasobność naszych portfeli, czy poziom bezrobocia, bo to też rośnie, ale niewątpliwie komuś kosztem kogoś nadal przybywa. Na razie jeszcze 1,71, ale może za rok dogonimy i Rosję, która wzrost PKB nadal utrzymuje na najwyższym europejskim poziomie.

Mit czwarty: Bez wyzysku nie ma zysku

Polski przedsiębiorca, jak powszechnie wiadomo, nękany podatkami, ZUS-ami i rozpasanym socjalem, musi ciąć. Musi ciąć koszty. Te koszty to oczywiście ludzie i ich płace. Dlatego by utrzymać swój biznesowy okręt na oceanie wolnego rynku tną, płace, socjal, wydłużają czas pracy, nie przestrzegają kodeksu pracy, płacą w ratach, albo nie płacą w ogóle. Inna sprawa, że trudno mówić o cięciu socjalu, bo tego w większości w polskich przedsiębiorstwach po prostu od dawna już nie ma. Mówienie o socjalu to rozmowa o duchach. Wspomniany powyżej raport stwierdza że, w Polsce firmy nie przykładają wagi do motywacji poprzez świadczenia pozapłacowe – przeważający udział w pakiecie motywacyjnym (ponad 96%) stanowią płace, podczas gdy w Europie Zachodniej świadczenia pozapłacowe stanowią bardzo ważny element wynagrodzenia za pracę. Udział świadczeń pozapłacowych w pakiecie motywacyjnym w europejskich korporacjach międzynarodowych wynosi ponad 18% – prawie sześciokrotnie więcej niż w Polsce.

Ekonomia to nauka po części ścisła. Wszystko można rzekomo zrozumieć robiąc rachunek ekonomiczny. Jeśli mniej zapłacimy pracownikowi, to nasze zyski się zwiększą. To bardzo logiczne.

Ale jak w takim razie wytłumaczyć następujący fakt. W październiku tego roku Krajowa Izba Gospodarcza ogłosiła swój ranking „Pracodawca Godny Zaufania”. W kategorii Sieci Handlowe laureatem została Jeronimo Martins Dystrybucja SA, właściciel największej w Polsce sieci dyskontów spożywczych „Biedronka”. Kapituła oceniała programy socjalne, politykę pracowniczą i system ochrony praw pracowników. Najbardziej przyjaznym marketem dla pracowników okazała się ta sama „Biedronka”, o której jeszcze dwa lata temu głośno było w prasie i telewizji w związku z procesami jakie wytaczali jej pracownicy. Oczywiście wynika z tego, że standardy pracy w tej sieci uległy olbrzymiej poprawie. W połączeniu jednak z tegorocznymi danymi statystycznymi na temat zysków jakie osiągają hipermarkety, podważony zostaje prosty, by nie powiedzieć prostacki neoliberalny związek przyczynowo-skutkowy między odwrotnie proporcjonalnym stosunkiem wysokości zysków do kosztów pracy. Hipermarkety w tym roku, w roku kryzysu gospodarczego, odnotowują straty albo nieznaczny wzrost. Wyjątkiem jest właśnie „Biedronka”, której obroty w tym roku wzrosły aż o 30%. Jeśli dodać do tego fakt, że „Biedronka” jest cenowo najtańszym miejscem zakupów, można zgłupieć. Jak to się dzieje, że można utrzymać najniższe ceny, osiągać najwyższe obroty i nie robić tego kosztem cięcia płac i zatrudnienia? Ba, jeszcze tym rozpasanym żądaniom pracowniczym czynić zadość! W głowie się kręci i chętnie zadałbym to pytanie komuś z okolic premiera Tuska. Czy ktoś z nich potrafiłby wytłumaczyć ten absurd z ekonomicznego punktu widzenia?

Mimo wszystko w państwie Tuska żyje się coraz lepiej, choć trzeba przyznać, że nie wszystkim. Większości za wyznacznik bogactwa musi wystarczyć woda w ścianie i lanie w porcelanie. Jednak dzięki podtrzymywaniu tych prostych mitów wzrost PKB pozostaje na plusie, nawet jeśli nie ma to żadnego pozytywnego wpływu na sytuację kolejnych bezrobotnych. Ktoś się tam na pewno mocno bogaci. I to się tylko liczy i temu tylko mity służą, by nie przyszło nikomu do głowy zmieniać cokolwiek.

Komentarze 43 do “Co powiecie na to, państwo Sedlak i Sedlak?”

  1. Komentator said

    Co według Autora mają wspólnego z opisanymi problemami „UPR-owscy propagandyści”? Korwin nigdy nie rządził, a na systemie nie zostawia suchej nitki.

  2. Marucha said

    Dla UPR zawsze ważniejsza była „maksymalizacja zysków” przedsiębiorcy, niż danie ludziom godziwej płacy za pracę.

  3. Inspektor Lesny said

    „zysków” przedsiębiorcy, niż danie ludziom godziwej płacy za pracę.”

    Tak, ale nie ma systemu politycznego ktory by robil te dwie rzeczy na raz.
    Kompromisem jest pozwolenie sie wzbogacic przedsiebiorcom, potem ich oblozyc podatkami, jak sa gotowi to zmniejszyc podatki zeby sie wzbogacili, itd. w kolko.
    No, wyjatkiem byl moze Narodowy Socjalizm w Niemczech, ale to zaklada masowe poparcie dla rzadzacych i uczciwych, lojalnych swemu narodowi rzadzacych.
    W Polsce nie ma co o tym marzyc…

  4. Isreal said

    „W najbogatszych krajach starej UE godzina pracy kosztuje przeciętnie od 25 do 30 euro. W Polsce niecałego piątaka.”
    zgoda jeżeli ten piątak to 5 (słownie 5 zł) zł, NIE jeżeli chodzi o 5 euro. Spośród znajomych całą armia ludzi pracuje za poniżej 1500zł miesięcznie, to nie daje 5 euro na h. Nie bez znaczenia pewnie jest fakt , że mieszkam w najuboższym regionie eurosyfu, ale poziom zarobków i tak potwierdza teorię o niewolnictwie naszego Narodu (pracy niewolniczej)

  5. Marek said

    JKM to dywersant i zwykly szarlatan. Jego zadaniem jest odciagac czesc elektoratu od dobrych wzorcow narodowych. JKM zaszkodzil Polsce wiecej niz sie to wydaje.

    Jego dzialania z lustracja byly tylko po to aby o umozliwic prywatyzacje. Jego propozycje z lustracja nie bylo na serio. Jest o tym gdzies na blogu. JKM nalezy do tej samej bandy co Geremek, Michnik, i spolka.

    Wystarczy poczytac wywiady z JKM aby zorientowac sie ze on nie wie co mowi. Zawsze podkresle ze ma wysokie IQ i ze dobrze gra w karty, ale jego wypowiedzi pokazuja ze to mitoman, bez glebszej wiedzy i logiki.

    JKM to taki Kerensky, ktory wiecej zrobil dla rewolucji bolszewikow niz Lenin i Trocky razem wzieci.

  6. Komentator said

    Artykuł przedstawia niewolniczy, lichwiarski wyzysk pracujących Polaków. Zgadzamy się? Liberałowie – UPR – WiP – nigdy nie mieli wpływu na rządzenie. Zgadzamy się? Tak zwani przedsiębiorcy – a na pewno ci bogatsi – nigdy nie popierali liberalizmu ani UPR tylko partie „liberałów – aferałow” typu SLD, UW, KLD, PO, które z liberalizmem mają tyle wspólnego co kot napłakał. Może polscy przedsiębiorcy nie chcą maksymalizować zysków? W Polsce wyzysk polega głównie na: antyliberalnym, lichwiarskim opodatkowaniu wszystkiego, również pracy. Pieniądze z podatków są częściowo przywłaszczane przez biurokrację a za resztę „państwo ” dokonuje zakupów u koncesjonowanych przedsiębiorców – oligarchów – kompradorów. Dlatego bogaci nie popierają liberalizmu – bo po co – żeby sobie konkurencję robić? Problemem naszego kraju są regulacje, które mają na celu wykluczenie z udziału w wolnym rynku większości Polaków (albo Polaków po prostu), tak aby tylko wybrani mogli się bogacić. Dlatego nie ma u nas konkurencji o pracowników, która skutkowałaby wzrostem płac.

  7. Marek said

    To ze JKM „nie zostawia suchej nitki na systemie” to wcale nie oznacza ze takie sa jego intencje.

    Gadac kazdy potrafi byle co, ale jakie ma INTENCJE tego nie wiemy. Poza tym JKM nie zna sie na ekonomi i systemie monetarnym. Powoluje sie na USA, WB, jako przyklady liberalnej gospodarki a o ktorych nie ma zielonego pojecia. W rzeczywistosci w USA, WB i innych panstwach gospodarka jest oligarchiczna. Tak jak powiedzialem, JKM to szarlatan, obludnik, klamca, mitoman, hucbiaz, jego mowy sa bez logiki i doglebnej analizy. Tacy zawsze chca przewodzic ludziom, i dlatego sa bardzo niebezpieczni.

    Pan Komentator chcialby podzielic liberalow na aferalow i nie aferalow. Czyli podzilic dzide na przedzidzie, sroddzidzie, i zadzidzie. Potem podzielic przeddzidzie na przedprzeddzidzie, srodprzedzidzie, i zaprzeddzidzie itd. Prosze postudiowac lepiej te sprawy. Nie ma liberalow ktorzy nie byli by aferalami. To jest niemozliwe w tym systemie.

    To jest tak jakby pan powiedzial ze mozna przeplynac rzeke a nie zmoczyc sie. Prosze sprobowac i to pokazac.

    Pan pisze: „Może polscy przedsiębiorcy nie chcą maksymalizować zysków?”

    Tak, chca. I wlasnie to robia. To jest wlasnie liberalizm. Tak sie wlasnie maksymalizuje zyski poprzez:

    „…lichwiarskim opodatkowaniu wszystkiego, również pracy. Pieniądze z podatków są częściowo przywłaszczane przez biurokrację a za resztę „państwo ” dokonuje zakupów u koncesjonowanych przedsiębiorców – oligarchów – kompradorów. Dlatego bogaci nie popierają liberalizmu – bo po co – żeby sobie konkurencję robić? Problemem naszego kraju są regulacje, które mają na celu wykluczenie z udziału w wolnym rynku większości Polaków (albo Polaków po prostu), tak aby tylko wybrani mogli się bogacić. Dlatego nie ma u nas konkurencji o pracowników, która skutkowałaby wzrostem płac.”

    A co pan chce. Ograniczac ich zyski? Ograniczac ich wolnosc gospodarcza? Ograniczyc ich liberalizm?

    Pan musi zrozumiec co znaczy liberalizm. Jest to wolnosc. Tak? No wiec maja wolnosc. A to co pan opisal to sa skutki tej wolnosci.

    Pan chce aby jakas sila zapewnila wolnosc gospodarcza kazdej jednostki w organizmie. Ale, niby jaka to ma byc sila? Pan sie namysli. Sila liberalna? No, to juz ja pan ma. I zapewnila sobie wolnosc i liberalizm. Pan chce aby ona sobie ograniczyla wolnosc (swoj liberalizm) aby dac panu wiecej wolnosci (liberalizmu). Pan zartuje. To juz nie bylby liberalizm.

    To co pan chce nazywa sie prawda i sprawiedliwosc. A ta istnieje tylko w nauce KK.

    Nie ma czegos takiego jak wolnosc i rownosc. Dlatego kazda ideologia zbudowana na klamstwie prowadzi w ostatecznosci do lez, cierpienia, rzezi, ludobujstwa. I taka ideologia jest liberalizm.

    Komunizm byl oparty na „rownosci”. Liberalizm na „wolnosci”. Oba sa falszywe i prowadza do tego samego lub w istocie sa tym samym.

  8. j said

    @ Marek – 5

    Czy naprwde Pan uwaza, ze JKM jest taki szkodliwy? To nie jest bohater z mojej bajki ale ja zawsze uwazalam go raczej za niezbyt szkodliwego dziwaka, ekcentryka, showmena. Nigdy nie ocenialam go w panskich kategoriach. Ale kto wie? Moze ma Pan racje?
    A jesli zalozymy, ze ma Pan racje to jak polityczna role pelni u boku JKM red. Michalkiewicz? Naprwde zabil mi Pan cwieka! 🙂
    Pozdrawiam

    PS. Przyznam, ze juz wiele poprzednich panskich komentarzy, dotyczacych roznych spraw, zwrocilo moja uwage swiezoscia spojrzenia i blyskotliwoscia argumentacji.

  9. j said

    errata: Czy naprawde Pan uwaza, ze JKM jest taki szkodliwy? To nie jest bohater z mojej bajki ale ja zawsze uwazalam go raczej za niezbyt szkodliwego dziwaka, ekscentryka, showmena. Nigdy nie ocenialam go w panskich kategoriach. Ale kto wie? Moze ma Pan racje?

  10. aga said

    Panie Marku w pelni podzielam.Ale cóz tych młodych otumanionych Uprowcow nie przekona się nawet młotkiem a cóz dopiero zachętą do myslenia.

    Pani J.
    Michalkiewicz to juz i Pajak i na naszej witrynie Andrzej Szubert wlasciwie podsumowali.
    Polecam Pani wyklad prof. Henryka Kieresia: ten od dzidziach 🙂
    pozdrawiam

  11. Komentator said

    Liberalizm jest w pewnym sensie skrajnie egalitarny – wolność jest równa dla wszystkich. Jeśli nie jest to nie ma liberalizmu. To co mamy obecnie w Polsce najbliższe jest feudalizmowi – takie nowe średniowiecze. Tylko, że w średniowieczu samowolę panów ograniczał Kościół, obecnie mamy feudalizm bez Boga czyli społeczne samobójstwo. Ale proszę nie nazywać tego liberalizmem. Podzielam pogląd, że wprowadzenie klasycznego liberalizmu, choćby w niedoskonałej formie jaka istniała w dziewiętnastym wieku w USA – z wolnością dysponowania własną osobą i owocami własnej pracy,równością wobec prawa, równym dostępem do rynku, nienaruszalną własnością, pieniądzem opartym na złocie, podatkami nakładanymi przez parlament będący reprezentacją opodatkowywanych jest obecnie niemożliwe – bogacze nauczyli się na błędach i potrafią sprawnie i skutecznie przeciwdziałać wolności gospodarczej (jednocześnie proponując „wolność” obyczajową); ale wiem, że może być lepiej – w Europie wiele krajów (chyba niestety wszystkie…) ma znacznie sprawiedliwszy podział bogactwa narodowego, i że jest to głównie wynikiem bardziej liberalnego systemu podatkowego. Mniejsze podatki to więcej pieniędzy dla PRACOWITYCH ludzi, mniej transferu przez budżet do polityków i oligarchów. W dziewiętnastym wieku geszefciarze z Wall Street dostaliby kopa zamiast dofinansowania z budżetu bo „są zbyt duzi by upaść”.

  12. stfu said

    Koszty pracy, to nie tylko płace, ale też wszystkie podatki. Ile osób wie, ile płacimy podatku od samej pracy? Otóż państwo zabiera 42% dochodu wypracowanego przez przez pracownika na zwykłej umowie o pracę, w 1 progu podatkowym. Do dochodu wliczyć należy to co niby „płaci pracodawca”. Pracodawca niczego nie płaci, są to pieniądze wypracowane przez pracownika. Gdyby nie jego praca, budżet państwa nic by nie miał. Pracodawcy to wisi, czy pieniądze idą do pracownika czy do budżetu.

    Pracownik dostaje netto jedynie 58% swojego zarobku. I to wszystko to są jedynie podatki (nie żadne składki) płacone przy wypłacie pensji – na ZUS,NFZ, PIT itd. Po doliczeniu VAT (najwyższy w Europie), akcyz, podatków ukrytych w cenach towarów (podatki od wszystkiego płaci tylko konsument – producent, handlarz, usługodawca, itd. podatek wlicza w cenę) można ostrożnie oszacować, że państwo zabiera nam od 50 do 70% naszych zarobków.

    Są to rachunki wykonane na podstawie wiedzy ogólnie dostępnej, na poziomie szkoły podstawowej. A jednak ile osób zdaje sobie sprawę z wyzysku, jakie stosuje państwo polskie na swoich obywateli?

  13. Krzysztof M said

    Ad. 11

    Liberalizm jest grzechem. To zaprzeczenie wezwania „jeden drugiego brzemiona noście”. To zasada „każdy sobie rzepkę skrobie”.

    W związku z tym, jestem anty-liberałem.

  14. Krzysztof M said

    Ad. 12

    „Koszty pracy, to nie tylko płace, ale też wszystkie podatki. Ile osób wie, ile płacimy podatku od samej pracy?”

    – Z tekstu artykułu:

    „polski pracodawca z jednej złotówki wydanej na pracownika, wyciąga z powrotem aż 1,71 zł. Dla porównania z nami pracodawca rumuński z zainwestowanego jednego zeta w pracownika, może liczyć jedynie na 1,10 zł, angielski na 1,14, belgijski 1,16, duński 1,17

    I tyle w temacie.

  15. stfu said

    Ciekaw jestem, jak zabronić przedsiębiorcom „maksymalizować zysk” kosztem pracownika? Płace zawsze będą wypadkową m.in. podaży i popytu na rynku pracy i żadne zaklęcia tutaj nie pomogą. Bardziej należałoby kłaść nacisk na obniżenie podatków i obciążeń typu ZUS, przez które założenie i utrzymanie własnej firmy zarezerwowane jest dla wybitnie uzdolnionych cudotwórców lub cwaniaczków z dojściami przy korycie. W takiej sytuacji przeciętny człowiek jest skazany na pracę na etacie, co stawia go w trudniejszej pozycji wobec pracodawcy.

  16. stfu said

    Panie Krzysztofie, czy napisałem gdzieś nieprawdę?

  17. Krzysztof M said

    Ad. 15

    „Ciekaw jestem, jak zabronić przedsiębiorcom „maksymalizować zysk” kosztem pracownika?”

    – Płaca minimalna. Taka jak np. w Wielkiej Brytanii. A może jak w Niemczech? Oczywiście proporcjonalnie do kosztów utrzymania. To raz. A dwa: odtajnić płace! Niech każdy wie, ile zarabiają w firmie za płotem!

    Jak się nie podoba prowadzenie biznesu w Polsce (1,71), to hajda! do Wielkiej Brytanii! (1,14). I tam pokażcie, co potraficie!

  18. Komentator said

    Dlaczego Polacy w Wielkiej Brytanii są nielubiani? Brytyjczycy osiągnęli dzięki liberalizmowi takie nasycenie rynku prywatnymi firmami, że praca najemna stała się wartościowym, poszukiwanym towarem. Dlatego nie tylko pracownicy rywalizują ze sobą o lepszą pracę ale też pracodawcy rywalizują ze sobą o lepszych pracowników – i ta rywalizacja zmusza ich do dzielenia się z pracownikami dużo większą częścią wypracowanego zysku niż w Polsce. Polacy przyjeżdżający na Wyspy przyzwyczajeni do panującego u nas „kapitalizmu dla wybranych” godzą się na gorszą płacę co stanowi zagrożenie dla Brytyjczyków. W Polsce nie ma wolnego rynku, nie ma konkurencji o pracownika, ten niezadowolony z płacy nie może odejść i założyć konkurencyjnej firmy albo poszukać nowego pracodawcy dlatego pada ofiarą lichwy socjalnej. Jak dodamy do tego lichwę podatkową to mamy taki podział bogactwa narodowego jak opisany w artykule. Dobrym dowodem na skuteczność liberalizmu jest pozycja zawodowa programistów. W tym zawodzie można pracować dla dowolnej firmy na świecie nawet w domu, wystarczy podłączony do netu komputer, więc dobrze zarabiają bo nikt z „wybranych kapitalistów” nie ośmieli się zaoferować im lichwiarskiej pensji. Tak to działa: więcej liberalizmu – więcej wolnego rynku – więcej pracy – więcej bogactwa – więcej konkurencji – więcej pieniędzy dla PRACOWITYCH ludzi. Płaca minimalna może być skuteczna w państwie prawa w obecnych polskich warunkach spowoduje jeszcze większy wyzysk ludzi na czarno, poza tym w państwie wolnorynkowym jest zbędna a nawet szkodliwa zwłaszcza dla ludzi młodych bez żadnego doświadczenia zawodowego. A co do grzeszności liberalizmu – ja na szczęście jestem katolikiem i Katechizm mojego Kościoła nie zawiera takiego grzechu 🙂 Ale np grzech dawania fałszywego świadectwa przeciw bliźniemu to i owszem…

  19. Marek said

    @J – 8

    Janusz Korwin Mikke.

    JKM kiedys o sobie powiedzial ze jest Bonapartysta. (Bylo to na YouTube ale nie moge teraz tego znalezc).

    Co to jest Bonapartyzm?

    http://en.wikipedia.org/wiki/Bonapartism_(epithet)
    „Bonapartism is often defined as a political expression in the vocabulary of Marxism and Leninism, deriving from the career of Napoleon Bonaparte. Karl Marx was a student of Jacobinism and the French Revolution as well as a contemporary critic of the Second Republic and Second Empire. The term Bonapartism is often used to refer to a situation in which counter-revolutionary military officers seize power from revolutionaries, and then use selective reformism to co-opt the radicalism of the popular classes. In the process, Marx argued, Bonapartists preserve and mask the power of a narrower ruling class.”

    „Bonapartyzm jest czesto zdefiniowany jako polityczne sformuowane w slowniku Marksizmu i Leninizmu, wywodzace sie z zachowanie Napoleona Bonaparte. Karol Marks byl studentem Jakobinizmu i Rewolucji Francuskiej jak rowniez wspolczesnym krytykiem Drugiej Republiki i Drugiego Imperium. Okreslenie Bonapartyzm jest czesto uzywane do okreslenia sytuacji gdy kontrrewolucyjni oficerowie militarni odbiora wladze rewolucjonistom, i zastosuja wybiorcze reformy aby uzyskac wsparcie radykalistow i mas spolecznych. W tym procesie, argumentowal Marks, Bonapartysci zachowuja i maskuja rzeczywista wladze i waska klase rzadzaca.”

    Jezeli rzeczywiscie JKM jest Bonapartysta to powstaje pytanie co w obecnej sytuacji ono oznacza? Nie chodzi przeciez o zaden przewrot militarny. Teraz rewolucje czy kontrrewolucje (to tylko semantyka) robi sie finansowe, ekonomiczne, gospodarcze. Tak wiec powstaje pytanie czy JKM nie chce sluzyc tej waskiej klasie rzadzacej swiatem?

    Wlasnie takie oswiadczenie ma ukryte znaczenie ktore globalisci rozumieja. Oznacza mniej wiecej: „Jestem waszym czlowiekiem i dla was pracuje, a moja opozycja do EU i jeszcze czegos tam, to tylko sciema”.

    Tak wlasnie globalisci sie porozumiewaja, przy pomocy nowomowy, pewnych sloganow, definicji. Oni wiedza kim byl Bonaparte. Wiedza ze to oni go wsadzili do wladzy. Dlatego tez jesli ktos okresla sie Bonapartysta, jest to znak dla roznych agentow ze to jest ich czlowiek udajacy opozyje. Czyli nalezy go atakowac publicznie ale zadnej krzywdy mu nie robic.

    To ze JKM pracuje dla nich swiadczy najlepiej jego program ktory jest dokladnie taki jak chca globalisci-lucyferianie.

    http://www.propolonia.pl/blog-read.php?pid=2644&bid=142&uid=

    Aby bylo dobrze w Polsce, nalezy zrobic dokladnie o 180 stopni odwrotnie. JKM chce wszystko sprywatyzowac, z tym ze nie dostrzega sytuacji w jakiej swiat i my sie znajdujemy. To tak jak gdyby zaproponowac komus wycieczke. Niby ladnie brzmi. Ale problem polega w szczegolach. Jezeli ta wycieczka bedzie na sahare na 2 tygodnie bez wody i zywnosci to to oznacza smierc.

    Podobnie i tu JKM chce:

    1. Kurs złotówki do innych walut winien być absolutnie swobodny – i wszelka ingerencja rządu lub banku zakazana ustawowo. [Czegos takiego nie ma. Poniewaz nasze obligacje znajduja sie w bankach zachodnich oznacza to ze to oni beda okreslac kurs naszej waluty jesli nasz bank nie bedzie reagowal. – przypis moj]

    2. Z uwagi na kluczową pozycję systemu bankowego banki będą prywatyzowane w pierwszej kolejności (p. ,,Prywatyzacja”). [Tak, czyli oddac nerw panstwa w obce rece]

    3. Na rynek polski dopuszczone zostaną wszelkie stabilne banki zachodnie. [ A dlaczego nasze banki nie moga byc dopuszczone na ich rynek?]

    4. Przyjęta do konstytucji musi być klauzula gwarantująca, że każda ustawa, przepis, dekret, rozporządzenie lub tp. wchodzi w życie dopiero w sześć lat od chwili uchwalenia i opublikowania. [Czyli zlodzieje maja 6 lat na to aby zatrzec slady po sobie]

    5. Wszystkie domy na mocy ustawy staną się z mocy prawa Spółkami Mieszkaniowymi. [Aby latwiej je bylo przejac roznym zagranicznym cwaniakom]

    6. Wszelkie drobne przedsiębiorstwa, warsztaty, lokale sklepowe i podobne pomieszczenia oraz majątek likwidowanych przedsiębiorstw – zostaną bezzwłocznie wystawione na licytację i sprzedane. [A kto je bedzie kupowal ? Jak Polacy nie maja pieniedzy. Tylko ci z dojsciami za bezcen kupia, albo obcokrajowcy tez za marne pieniadza]

    7. Prywatyzacja majątku produkcyjnego będzie dokonana możliwie szybko i bez żadnych ograniczeń. [No pewnie za bezcen, obcym. Po co Polakom fabryki]

    8. Obrót akcjami jest całkowicie wolny między osobami prywatnymi. [Po to aby w ostatecznosci wszystko co sie kreci na gieldzie przeszlo w rece tych co manipuluja rynkiem i drukuja pieniadze]

    9. Lecznictwo zostaje bezzwłocznie sprywatyzowane. [Pewnie, wykonczyc Polakow jak najszybciej]

    10. Szpitale, przychodnie i podobne instytucje zostaną sprywatyzowane na zasadach ogólnych. Jeśli nabywcą jest spółka złożona z większości lekarzy, uzyskuje o­na zniżki jak w p. E2 lub P10. Pozostali pracownicy zachowują prawo do nabycia 20% akcji. [Jak sie sprywatyzuje szpitale, beda one w istocie monopolem zarzadzanym przez spolki finansowe lub firmy farmaceutyczne, czyli zagraniczne podmioty. Koszty leczenia wystrzela do nieba]

    11. Szkolnictwo zostanie sprywatyzowane od razu. [Pewnie, po co Polacy maja cos wiedziec]

    12. Nauka będzie płatna. [Po co chamkow ze wsi ksztalcic?]

    13. Obecne wyższe uczelnie zostaną sprywatyzowane w sposób następujący:
    a. Podział na mniejsze – jak w p.G2
    b. Sprzedaż na zasadzie ,,małej prywatyzacji” (p.E)
    [Po to aby nic nie znaczyly albo aby obcy je przejeli]

    Ponadto:

    – Kodeks Pracy i Układy Zbiorowe – 1. Umowy te zostają zniesione, jednakże ich postanowienia będą nadal częścią już zawartych umów o pracę. 2. Umowy nowo-zawierane będą zupełnie dobrowolne i dowolne. Państwo dbać będzie o uczciwe wykonywanie tych dobrowolnych umów.

    – Cła na większość towarów zostaną zniesione od razu.

    – Rolnictwo traktowane będzie jak każdy inny dział gospodarki, jednakże otrzyma ulgi w okresie przejściowym.

    – Subwencje i dotacje – 1. Wszelkie subwencje i dotacje, a także podatki szczególne zostaną zniesione najlepiej w następnym roku budżetowym. 2. Dotyczy to również zasiłków dla bezrobotnych, które zostaną zniesione w ciągu 3 miesięcy. Zachowany być może zasiłek wypłacony przez 3 miesiące osobom, które po 5 latach pracy utraciły ją.

    – Urządzenia wszelkich kopalń będą mogły być sprzedane wraz z prawem do eksploatacji.

    – Opieka społeczna – 1. Opieka taka i działalność charytatywna winny być prowadzone przez prywatne organizacje, Kościoły, instytucje charytatywne (np. ,,Caritas”) a zwłaszcza osoby prywatne, które państwo wspomaga (zostawiając im pieniądze w kieszeniach).

    – Związki zawodowe – 1. Polska wystąpi z Międzynarodowej Organizacji Pracy (oraz kilku agend o­nZ, np. UNESCO). 2. Zniesie się specjalne ustawodawstwo związkowe. 3. Związki zawodowe z mocy prawa staną się stowarzyszeniami zwyczajnymi. 4. Wszelkie dodatkowe przywileje dla związków i ich działaczy przestają istnieć.”

    Jednym slowem trudno o bardziej lucyferianski program zniszczenia Polski i narodu Polskiego. Na powierzchni to brzmi ladnie ale jezeli uwzgledni sie konteks tych spraw, a zwlaszcza fakt ze waska grupa ludzi moze drukowac pieniadze i dysponuje kapitalem prawie calej ziemi, oznacza to zniszczenie narodu Polskiego.

    To co tutaj JKM proponuje jest rowniez szkodliwe dla Polakow. Proponuje narkotyki. Ciekaw jestem dlaczego sa one zakazane w Izraelu?

    http://patrz.pl/filmy/jkm-obalamy-mity-jkm-faq-1

    JKM odegral haniebna role w czasie nocnej zmiany. W celu odwrocenia uwagi od glosowania nad Ukladem Europejskim zaproponowal ustawe lustracyjna. To wlasnie ta ustawa scementowala sily KOR-owcow z silami SB-ecji i postkomunistow. Przeciez gdybym mial na sercu dobro Polski i Polakow to staral bym sie ich dzielic a JKM przez to ustawe lustracyjna ich polaczyl. Dobrze jest to opisane tutaj:
    http://www.propolonia.pl/blog-read.php?bid=142&pid=2491
    http://www.propolonia.pl/blog-read.php?bid=142&pid=2492

    Ciekawe jest to ze JKM uaktywnia sie w takich wlasnie krytycznych momentach dla panstwa. Choc pozornie moze sie wydawac ze to co robi lub gada jest sluszne to w kontekscie sytuacji jest szkodliwe. To tak jak gdyby oficer poderwal swoich 100 zolnierzy do ataku na karabiny maszynowe i sily dziesieciokrotnie silniejsze. Czy jest on wiec bohaterem, idota, czy zbrodniarzem?

    JKM uwaza sie za inteligentnego. Dlaczego wiec nie przewidzial zabojczych konsekwencji dla Polski gdy przedstawial projekt lustracyjny w najmniej odpowiednim momencie dla Polski? Przypuszczam ze on doskonale zdawal sobie sprawe z tych konsekwencji i to jest wlasnie jego zdrada.

    Powstaje pytanie jaki jest cel jego obecnej dzialalnosci? Prosze zauwazyc ze UPR skupia element raczej mlodych ludzi, energicznych, wyksztalconych, ktorzy chca poprawy sytuacji materialnej kraju. Tutaj wlasnie JKM i UPR przedstawia im program liberalny. Zatruwa ich umysly tymi falszywymi ideologiami z ktorych jest bardzo trudno sie odkazic. To jest tak jakby komus mlodemu podac pierwszy narkotyk mowiac ze to nic szkodliwego a mu pomoze. Pozniej coraz bardziej sie wciaga az jest za pozno. Tak i tu JKM prowadzi, byc moze najbardziej wartosciowy element Polski, na falszywy tor. Te 2,3% poparcia ktore uzyskal to w istocie olbrzymi potencjal wartosciowego elementu narodowego ktory zostanie zmarnowany lub nawet nastawiony przeciw silom narodowym, zdroworozsadkowym.
    JKM narzeka ze nie ma dostepu do mediow komercyjnych. Prosze sie jednak zastanowic dlaczego JKM jednak jest zapraszany do TVN, TV, i roznych rozglosni komercyjnych. Dlaczego jego pismo nie jest brutalnie niszczone? Czy wyobraza sobie Pani aby to TV lub rozglosni byl zaproszony Ratajczak lub Pajak?

    Dlaczego JKM nie zajmuje sie sprawami naparawde istotnymi lecz drugorzednymi. Te najbardziej istotne to fakt ze zlotowka jest oparta na dlugu, ze mamy lichwe, ze niemozemy drukowac swojego wlasnego pieniadza wedlug potrzeb naszej gospodarki. Ze mamy grupe rzadzaca ktora sklada sie prawie wylacznie ze elementu obcego, nie Polskiego, ktora ma cele sprzeczne z interesem Polakow i Polski.

    JKM jest kontrolowana opozycja ktorej specjalnoscia jest kanalizowanie zwlaszcza mlodego, energicznego elementu. Jest tez bezpiecznikiem gdyby jakims cudem glowne partie liberalne PiS, PO, SLD wysadzily sie w powietrze. JKM jest wreszcie niszczacym autentyczna prawice, odbierajacym jej potencjalny elektorat.

    JKM jest bufonem ktory bedzie sie afirmowal ze swoim sztucznym protestem przeciw UE w momencie gdy jest juz za pozno, gdy poprzez swoje dzialania w 1992 roku, absolutnie w krytycznym momencie, wsparl niekorzystny Uklad Europejski.

    JKM czuje sie dobrze w metnej wodzie. On bedzie sie sprzeczal w studio z jakas wariatka proaborcyjna lub lezbijka tylko po to aby sie uwiarygodnic przed swoim elektoratem. Jest to klaun ktory lubi popisywac sie przed widownia. Zabrac mu widownie to wtedy zobaczy sie prawdziwego JKM. Ale jest on niezwykle szkodliwy bo rozbija, balamuci, zatruwa, potencjal narodowy.

    Prosze sie zastanowac nad tym tematem: Gdyby pani miala lub chciala zbudowac partie Polska lub narodowa, to od czego by pani zaczela?

    Ja bym zacza od zebrania kilku, kilkunastu ludzi ktorzy sa dobrze rozeznani w temacie i poslal bym ich szkol wyzszych in liceuw. Swoja mala prase, ulotki, gazetki skierowal bym wlasnie do tego srodowiska. Problem jest ze w tym srodowisku juz dominuje UPR. Dlatego maja walka narodowa byla by skierowana na walke wlasnie z nim. Z nikim innym. Tylko po to aby przejac jego elektorat.

    Moja walka bylaby nacelowana na malowanych prawicowcow takich jak JKM. Nastepnie na takich malowanych katolikow jak Marek Jurek. Po to aby oczyscic prawice propolska, pronarodowa, prokatolicka z podeslanych zydowskich agentow ktorzy ta prawice dziela na mnostwo malych, malo znaczacych grupek. Nie walczyc z duzymi na tym etapie. Ten wlasnie przejety energiczny elektorat UPR i sprowadzony na narodowa sciezke zbuduje partie proPolska. Wymaga to duzo wysilku w celu uksztaltowanie tego srodowiska. Wymaga najwyzszej klasy przywodztwa ktore ma doskonala wiedze o sprawach miedzynarodowaych, historycznych, i spolecznych. Potrzebna jest tez wiedza psychologiczna i socjologiczna. Jedna zasada musi obowiazywac: zadnych osob o pochodzenu zydowskim w scislym kierownictwie a nawet w drugim i trzecim szeregu. Ta zydowskosc wczesniej czy pozniej sie ujawni i prawdopodobnie w najbardziej krytycznym momencie. Taka jest sytuacja. Zydzi nie maja w swoim scislym kierownictwie nawej jednego goja.

    Ciekawa sprawa jest z JRN ktorego zlapalem na wielu istotnych przeklamaniach. Jezeli pania to interesuje to moge sie podzielic, ale juz innym razem.

    Wiecej:
    http://www.propolonia.pl/blog-read.php?pid=2664&bid=142&uid=
    http://www.propolonia.pl/blog-read.php?pid=2669&bid=142&uid=

    Redaktor Michalkiewicz, jak sam przyznal jakis czas temu, nie mial zielonego pojecia o ekonomi. Wlasnie mowy JKM o „wolnym rynku” przyciagnely jego uwage do JKM.

    Obecnie pan SM wie cos wiecej o rynku, ale z pozycji liberalnych. Jego umysl jest zatruty tym spojrzeniem i nie potrafi spojrzec na nowo. Jego poglady na rynek sa z pozycji ideologicznych. Zadaje sobie pytanie czy jak cos sie stanie tak czy siak, np: zlikwiduje sie stocznie, lub telewizje publiczna to czy to jest zgodne z wolnym rynkiem. Wedlug jego powierzchownej oceny jest zgodne wiec nalezy to zrobic i wiekszych konsekwencji nie bedzie. Nie sadze aby on rozumial system finansowy i monetarny swiata a co jest kluczowe do zrozumienia polityki miedzynarodowej i krajowej.

    Pan SM ma swoj wiek. Jak to sie mowi, nie zmienia sie zaprzegu w srodku rzeki. SM dorobil sie jakiejs pozycji w swiatku publicystycznym. Ma niezle dochody z publikacji i datkow. Jest znany i zapraszany na prelekcje. Jakis czas temu mowil o judajczykach ale mu pogrozono palcem i stara sie wiecej nie wychylac poza okreslone granice.

    Kiedys powiedzial ciekawa rzecz gdy tworzono CBA. Mianowicie ze nie nalezy tworzyc jeszcze jednej organizacji ktora utrzymuje sie lapania przestepcow korupcyjnych, bo w ich interesie jest aby nigdy tych przestepcow nie zabraklo. Podobnie mozna tez powiedziec ze pan SM pisze artykuly nie po to aby nastapilo rozwiazanie problemu ale aby wzbudzac emocje. Po co wiec siegac do istoty rzeczy, lepiej cos tam musnac ale nie tak zeby problem przestal istniec.

    Niestety, ze wzgledu na swoja popularnosc pan SM uwierzytelnia JKM, liberalow, i tych co ciagle walcza z razwiedka ktora trudno dostrzec nawet z mikroskopem, gdy w tym samym czasie bandyci maszeruja w swietle reflektorow i kamer a ktorych sie nie widzi lub nie chce widziec.

    Jest to wiec chyba jednak kwestia pozycji spoleczno-finansowej w ktorej znajduje sie pan SM. Jest mu z tym dobrze wiec po co ma sie narazac na szykany i utrate zrodla dochodu.

  20. Marek said

    @J -8

    Napisalem Pani odpowiedz ale nie przeszla. Moze chociaz to przejdzie.

    P.S. Nie wiem czy jest to swiezosc spojrzenia i czy te argumentacje sa blyskotliwe. Wynikaja one ze pewnej znajomosci tematu i znajomosci sposobu myslenia i celu ludzi ktorzy rozgrywaja swiatowy poker.

    My Polacy myslimy w okreslony sposob bo tak jestesmy uksztaltowani przez nasza kulture ktora jest naprawde wyjatkowa. Po drugiej stronie lezy inny swiat. Kabalisci mysla zupelnie innymi schematami ktorych my nie rozumiemy. Maja swoj jezyk ktory ma podwojne znaczenie. Powierzchownie brzmiacy dobrze i lagodnie ma tez drugie znaczenie ktore tylko oni potrafia odczytac. Potrzeba naprawde ogromnego wysilku i przeczytania dziesiatek tysiecy stron ich prac filozoficznych aby zrozumiec jak oni mysla.

    Oni wcale nie sa wyjatkowo inteligentni. Oni sa okrutni.

  21. Marek said

    @J -8 (Prubuje przeslac jeszcze raz)

    System zatrzymuje wpisy zawierające zbyt dużo linków, ponieważ często charakteryzują one spamerów. – admin

  22. PL said

    Komentator poczynił kilka słusznych uwag, ale…
    Szkoda, że Komentator, katolik, nie wie, że Syllabus kwalifikuje liberalizm jako grzech. No, ale Syllabus to stary, nienowoczesny Kościół przedsoborowy.

    Poza tym Komentator musi być młodym jeszcze człowiekiem. Nie zauważył bowiem, że nawet dobrzy specjaliści po 50-tce nie mają szansy na „wolnym rynku pracy”. I tyle o liberalizmie.

  23. Lolo said

    Jaki sens ma tu dyskusja na temat polityka JKM ktory trwa nieprzerwanie od 20 -stu lat na scenie politycznej nie zdobywajac wiecej jak 2 % poparcia. Jego poglady i podejscie do ekonomi jest na poziomie Palikota . Byle co zjesc i byle co gadac aby namieszac . W jego wypowiedziach nie ma zadnej logiki ani spojnosci. Ot tak aby istniec w mediach i robic zamet.Najwazniejsze sa zyski w jego ocenie , Zyski sa potrzebne i pozadane ale to musi miec umocowanie prawne a nie ot tak hoc z Komunisty zrobic Kapitaliste.

  24. Wojwit said

    @Lolo
    Po to, zeby ostrzegać uwiedzionych pseudologiką prezentowaną przez p. bodajże Icka Kordbluma.

  25. Komentator said

    Prawda istnieje niezależnie od człowieka. Przez stulecia doświadczeń mogliśmy odkryć jej cześć – tak np poznaliśmy prawa fizyki, ekonomii, moralności. Jeśli zbudujemy dom wbrew prawom fizyki ten zawali się. Jeśli zbudujemy gospodarkę wbrew prawom ekonomii ta będzie ciągle w kryzysie. Jeśli zbudujemy wspólnotę wbrew moralności zginiemy. Ponieważ prawa fizyki działają natychmiast a skutki złamania praw ekonomicznych i moralnych są odsunięte w czasie więc dla większości trudne jest dostrzeżenie związku przyczynowo skutkowego dlatego ludzie potrzebują autorytetów, dogmatów by jeśli nie potrafią zrozumieć mogli a nawet musieli uwierzyć i w ten sposób poznać prawdę zdobytą na podstawie doświadczenia przez pokolenia i zachowaną w przypadku praw moralnych przez Kościół. Jest to konserwatywny sposób dochodzenia do prawdy. Jednocześnie od końca XVIII wieku w opozycji do Kościoła rozwinął się tak zwany liberalny sposób poznania prawdy według którego prawda jest pochodną siły i liczby (głosów, bagnetów, pieniędzy itd) a moralność jest pochodną woli władzy mającej moc prawa. Taki liberalizm stał się fundamentem socjalizmu i komunizmu (liberał to niedojrzały komunista) i te trzy ideologie potępił wprost Pius IX w Syllabusie. Ale… Ale w całym tekście Syllabusa nie ma słowa potępienia liberalizmu gospodarczego, który w 1864 r. panował przecież w gospodarce. Bo czym jest liberalizm gospodarczy? Jest pokornym przyjęciem do wiadomości, że stworzone przez Boga prawa ekonomii istnieją, że możemy je poznać, zrozumieć i musimy postępować zgodnie z nimi. Jednocześnie liberalizm gospodarczy odrzuca liberalizm – socjalizm – komunizm, bo mino że głoszą wolność dążą poprzez etatyzm do totalitarnej dominacji w każdej dziedzinie życia. Państwo rządzone przez liberałów socjalistów zwanych dziś soc-liberałami demoralizuje obywateli, niszczy moralność stawiając zaspokajanie pragnień ponad porządkiem moralnym i uczciwością. Taki liberalizm wytwarza egoistycznych nieodpowiedzialnych pasożytów uzależnionych od systemu. Dlatego liberalizm gospodarczy zwany dziś konserwatywnym liberalizmem nie tylko nie stanowi opozycji dla moralności katolickiej ale jest wręcz warunkiem koniecznym dla jej zachowania. Ludzie, którzy muszą być samodzielni muszą być odpowiedzialni i są uczciwi i moralni bo tak się po prostu opłaca. Artykuł dotyczył gospodarki więc używałem we wpisach skrótu liberalizm zamiast konserwatywny liberalizm, który na pewno nie jest grzechem. (Warto przeczytać: |google| Bylund: Jak państwo opiekuńcze zdeprawowało Szwecję)

  26. Marucha said

    „Ale w całym tekście Syllabusa nie ma słowa potępienia liberalizmu gospodarczego, który w 1864 r. panował przecież w gospodarce”

    Pan tak na serio o tym liberalizmie gospodarczym panującym w 1864 roku na świecie?

  27. Komentator said

    Tak. Na przykład człowiek usiłujący wcielić w życie pomysł drukowania pieniędzy „dla ratowania gospodarki” raczej dostałby wtedy kilka lat więzienia i ekskomunikę na dokładkę niż zostałby ministrem finansów:-)

  28. Kilka miesiecy temu Kongresman z Teksasu Ron Paul zadal w Senacie pytanie dyrektorowi Federal Reserve greenspan’owi:
    „Jesli Ameryka zaczela byc zadluzana finansowo wobec bankow od 1913 roku, to jak egzystowala finansowo 100 lat wczesniej???”
    Odpowiedz greenspan’a: „nie mam pojecia…nie bylo mnie wtedy…”
    „Ano wlasnie, to byl zloty okres Stanow Zjednoczonych…” – odparl Ron Paul…
    ===========================
    jasiek z toronto

    http://polskawalczaca.com

  29. TZJ said

    ad27

    Ale dlaczego drukowanie z powietrza pieniędzy przez banki czyli z niczego które następnie są wpompowywane do systemu windując ceny np mieszkań, i do tego następnie mające być spłacane w raczej realnym pieniądzu bo będącym zapłatą za wykonaną pracę. Ma być lepsze od drukowania pieniędzy mających pokrycie np w srebrze lub także z powietrza ale przez Państwo i nie drukowane na rozpiździel ale na konkretną inwestycję, i które to pieniądze następnie Państwo mogło by samo sobie spłacić. BO NIE BYŁY BY OBCIĄŻONE ŻYDOWSKĄ LICHWĄ.
    Mniemam że ostatnie zdanie sprawia że taki system jest absolutnie i całkowicie nie do przyjęcia…cóż ja też dbałbym o rodzinny biznes 😉

  30. Komentator said

    Mam litr wina. Przychodzi mój sąsiad (nie pochodzi z Nazaret) dolewa do mojego wina litr wody i z tego roztworu zabiera sobie litr i mnie zostawia litr. Ile wina ukradł mi sąsiad? W malutkim państwie, którego walutą jest @ w obiegu jest 1000@. Władza dodrukowuje i wydaje drugie tysiąc@. Ile @ ukradła władza obywatelom? Rozum ludzki jest niedoskonały, nie jest w stanie sam bez wiary dojść do prawdy moralnej. Dlatego państwo nie może być neutralne światopoglądowo, nie może być rozdzielone od Kościoła. Władza nie może stanowić dowolnego, nie zakreślonego żadnymi granicami prawa. Ludzie – zwłaszcza ci u władzy – potrzebują kagańca dogmatów moralnych aby stanowione przez nich prawo było dobre. Dekalog mówi wprost: nie kradnij, nie pożądaj rzeczy bliźniego. Tu kończy się dyskusja z katolikami o druku pustych pieniędzy. Ale nie kończą się argumenty:-) Druk pustego pieniądza jest rodzajem podatku (podatek emisyjny) nakładanego bez zgody i wiedzy opodatkowywanych. Ponieważ w demokratycznym państwie podatki to daniny nakładane przez rząd za zgodą opodatkowywanych więc z definicji podatek emisyjny (druk pustego pieniądza) jest nielegalny. Ale załóżmy, że rząd już coś jakoś wydrukował, mleko się rozlało – i teraz będzie „konkretna inwestycja” a potem „państwo sobie spłaci”. Pytanie – po co? Jeśli inwestycja jest zyskowna na pewno znajdą się firmy prywatne aby „konkretnie zainwestować”. Dalej – człowiek jest ułomny i gdy jest u źródła napije się: korupcja, etatyzm, nepotyzm i wynikłe z nich nieudolność i brak profesjonalimu sprawiają, że każda inwestycja dokonywana przez państwo czyli wydawanie cudzych pieniędzy na cudze potrzeby jest znacznie bardziej kosztowna od takiej samej prywatnej inwestycji czyli wydawania własnych pieniędzy na własne potrzeby. Dalej – państwo inwestując na rynku staje się nieuczciwym konkurentem obywateli. Obywatel musi dostosować się do wszelkich regulacji i ponosić ich koszty – państwo zmienia regulacje albo je ignoruje. Obywatel nie zmusi klientów do korzystania z jego usług – państwo np skieruje kontrakty NFZ do państwowego a nie prywatnego szpitala. Obywatel musi kupić grunt pod inwestycję – państwo wywłaszcza właścicieli. Obywatel ponosi koszty kredytu – państwo emituje obligacje i zmusza fundusze emerytalne do kupna (albo drukuje…). Obywatel musi płacić państwu podatki – państwo też musi płacić sobie podatki:-) I mimo tego wszystkiego koszty państwa są wyższe niż prywatnej firmy! A obywatele nie dość, że muszą konkurować na nieuczciwych zasadach to jeszcze płacąc podatki muszą konkurenta – państwo utrzymywać oraz korzystać z usług państwowych firm po zawyżonych cenach. Dalej – państwo inwestując wytwarza grupę przedsiębiorców – oligarchów nastawionych wyłącznie na dobre układy i interesy z władzą. Grupa ta jest silnym lobby na rzecz wysokiego, lichwiarskiego opodatkowania – im więcej państwo ma pieniędzy tym więcej wydaje i tym więcej zarabiają oligarchowie. A co z „konkretną inwestycją”, na którą państwo wydrukuje pieniądze, a która nie przyniesie zysków? Wtedy z czego „państwo sobie odda”? Być może istnieją niezbędne inwestycje, które trudno jest zrealizować firmom prywatnym. Ale wtedy państwo powinno zapewnić takie otoczenie prawno – finansowe jakie miałaby państwowa firma przy realizacji danej inwestycji. Następnie na podstawie uchwalonego przez przedstawicieli podatników prawa o zamówieniach państwowych ogłosić przetarg na wykonanie, następnie zwrócić się do przedstawicieli podatników o odpowiednią kwotę pieniędzy z podatków i nadzorować wykonanie inwestycji przez prywatną firmę.

  31. PL said

    Jakich to katolików Pan spotkał, którzy propagowali druk pustych pieniędzy?
    Dlaczego w mym długim życiu częściej byłem okradany przez firmy prywatne, niż państwowe? Zbieg okoliczności?

  32. 166 bojkot TVN said

    30/komentator
    Ma Pan rację tylko w odniesieniu do takiej patologicznej, obecnej formy państwa jaką mamy w Polsce po latach żydokomuny, i neo-żydokomuny od 1989 roku.
    Tymczasem państwo może być bardzo użyteczną formą ochrony własnych obywateli, ojczyzną, nie formą ucisku, wspólną sprawą i wspólną inwestycją – „Cały Naród Buduje Swoją Stolicę”. Jak może budować całkiem zburzoną stolicę, to może zbudować i państwo – co uczynili wielcy Polacy po 1918 roku.
    Co do inwestycji ma Pan też rację częściową. Bo są inwestycje, które nijak nie są konkurencyjne, jak np inwestycje wojskowe, obronne, czy energetyczne w skali, na którą nie stać inwestora indywidualnego, albo ze względów społecznych taki inwestor jest niebezpieczny dla egzystencji obywateli.
    Patologią jest państwowy monopol na produkcję energii – i praktyczny zakaz rozwoju technicznego małych elektrowni, małych rafinerii. Patologią jest zakaz stosowania paliw z własnego pola do własnych samochodów.
    Patologią jest opodatkowanie pożyczek udzielanych w rodzinie. Patologią jest podatek spadkowy i wielce skomplikowany cały system podatkowy i prawny.
    To są znamiona antypaństwa, znamiona państwa niewolniczego, w którym obca kasta opanowała państwo stworzone i utrzymywane przez całkiem innych autochtonów.
    Tylko w takiej patologii możliwe jest karanie za negowanie holokaustu, i bezkarność za znieważenie polskiej flagi.

    To ludzie tworzą patologię. Ludzie, którzy nigdy nie powinni mieć żadnej władzy.

  33. Staruszek Portier said

    Bardzo ładnie Pan napisał, 166.

  34. TZJ said

    Panie 166 Pan zapomniał o systemie bankowym…on też jest patologią z belzebubią dodałbym.

  35. 166 bojkot TVN said

    34/TZJ
    Tę belzebubię wprowadził nam rząd towarzysza unijnego profesora Jerzego Buzka mianowanego przez dr Mariana Krzaklewskiego, którzy objęli rządy wmawiając nam, że są „Solidarnością”.
    Ano byli i są, tylko zapomnieli dodać – to taka stara żydowska firma ….

    To wówczas wprowadzony został obowiązek posiadania kont bankowych, obowiązek wpłat do Urzędu skarbowego tylko z konta firmowego, to samo do ZUS, ilość wpłat „rozmnożono”, a za każdy przelew słono płacić. To drobne firmy dofinasowały banki. Pomijam już 4 wielkie reformy, z których każda okazała się kolejna drogą patologią. Zdrowotną towarzysze Kwaśniewskiego Kalisza i Millera zmienili w zaprzeczenie reformy.

    Żenujący jest prof. Buzek jak przewodniczący PE, jeszcze bardziej niż jako „nasz” premier. Żenujący jest M. Krzaklewski przemykający w tle – dziwne, że dziennikarze nie robią programów o tych ludziach.

    Systemu bankowego, ani wymiaru sprawiedliwości NIKT PO 1989 ROKU NAWET NIE RUSZYŁ

  36. j said

    @ Marek – 19

    Po pierwsze bardzo dziekuje za panska wyczerpujaca odpowiedz.
    Po drugie ciagle wierze, ze red. Michalkiewicz podkleil sie pod sztab wyborczy JKM raczej z braku laku niz zauroczenia ideami JKM. No moze troche z podziwu nad elokwencja liberalnego kolegi 🙂 Lubie felietony S. Michalkiewicza i mimo pewnych „ansow” wiele mi one daja w zrozumieniu polskiej rzeczywistosci, ktora ogladam z daleka.
    Po trzecie ciesze, sie, ze zadomowil sie Pan w Gajowce.
    Pozdrawiam

  37. Marek said

    @J -36

    Zadam Pani, i kazdemu kto jest zainteresowany, zagadke.

    Dlaczego JKM proponuje, w jednym punkcie swojego program (ponizej), ze ustawy beda wchodzic dopiero 6 lat od chwili ustalenia?

    „4. Przyjęta do konstytucji musi być klauzula gwarantująca, że każda ustawa, przepis, dekret, rozporządzenie lub tp. wchodzi w życie dopiero w sześć lat od chwili uchwalenia i opublikowania.” [Czyli zlodzieje maja 6 lat na to aby zatrzec slady po sobie]

    Przeciez czy nie naturalniej jest wybrac liczbe 5 lat? Zwykle liczby ktore ludziom przychodza na mysl to 1, 2, 5, 10. Dlaczego w jego przypadku wybral liczbe 6 lat, a nie 5 lat, albo 2 lata, albo 10 lat, a nawet 7 lat? Dlaczego szesc?

    Czy my Polacy zwracamy uwage na takie detale? Czy my rozumiemy ten jezyk?

    Oni natomiast bardzo zwracaja uwage i jest to forma porozumiewania sie przez nich.

    No wiec dlaczego JKM wybral 6 lat?

  38. Komentator said

    „To ludzie tworzą patologię. Ludzie, którzy nigdy nie powinni mieć żadnej władzy.” Święte słowa. Tak właśnie naucza(ł) Kościół; człowiek jest grzeszny, w każdym z nas jest ziarno zła i wszystko co człowiek zbuduje też będzie niedoskonałe. Odwrotnie twierdzą oświeceniowi (soc)liberałowie: człowiek jest z natury dobry i dlatego może tu na ziemi sam sobie zbudować raj, idealne państwo, wieżę do nieba itp. Oczywiście pod światłym kierownictwem starszych i mądrzejszych. Bóg? Nie potrzebujecie takiej hipotezy! No i budują ludzie to idealne państwo z widocznymi za oknem skutkami. Jest wielu dobrych, przyzwoitych ludzi, którzy gotowi są uznać konserwatywny liberalizm za grzech sami nie zdając sobie sprawy z tego, że popełniają grzech soc- liberalizmu. Wierzą oni, że zbudowanie dobrego państwa jest możliwe, że przyjdą jacyś „nasi”, dobrzy patrioci, którzy pokierują naszym państwem uczciwie dla dobra wspólnego. Wierzą w oświeceniowe kłamstwo, że można tu na ziemi zbudować dobre państwo. Otóż nie. Nigdy nie przyjdą żadni „nasi” bo nawet jeśli tacy są i jakimś cudem dostaliby władzę to zostaną szybko zdemoralizowani albo zabici. Taka jest ludzka natura, tego powinna nauczyć nas historia jeśli Kościół nie dał rady. Dlatego, między innymi, konserwatywni liberałowie chcą państwa minimalnego. Bo małe państwo to tylko małe zło. Co jest źródłem wszystkich naszych problemów, co daje siłę naszym nielicznym przecież w porównaniu z nami okupantom? Państwo – którego instytucje opanowali. Państwo rozrośnięte na Polsce jak rak. Jedynym ratunkiem jest ograniczenie tego państwa. Ograniczenie państwa nie oznacza wcale jego osłabienia – przeciwnie – państwo skupione tyko na kilku dziedzinach, głównie bezpieczeństwie zewnętrznym i wewnętrznym oraz nielicznej administracji jest bardziej efektywne, łatwiejsze do kontrolowania przez obywateli i silniejsze materialnie bo konserwatywny liberalizm dzięki wolnemu rynkowi daje siłę moralną i zamożność narodowi (podatnikom), który potrafi takie państwo zbudować i nie dać go sobie odebrać. Konserwatywny liberalizm daje państwu siłę właśnie dlatego, że ogranicza to państwo. Tak jak Kościół daje siłę wiernym swoimi moralnymi ograniczeniami.

  39. Krzysztof M said

    Ad. 15

    Jak zabronić przedsiębiorcom maksymalizować zysk? 🙂 Wystarczy wymienić ich na innych. 🙂

    Ludzie zachłanni nie mają prawa mieć większych pieniędzy w ręku. Bo wtedy stają się szkodnikami społecznymi. Procesy, które to zapewniają są dość złożone i nie da się ich wprowadzić jednym dekretem. Na to trzeba czasu. I edukacji.

  40. Marucha said

    Re 39:
    Po prostu nie można dopuścić, aby pewne kategorie ludzi uzyskiwały w społeczeństwie zbyt duże wpływy.
    Dla każdego prawdziwego katolika jest oczywiste, co to za kategorie.

  41. Krzysztof M said

    Ad. 40

    Jednak do tego potrzebne jest nie prawo, a obyczaj. A ten rośnie na etyce. Ta z kolei musi być stale podlewana edukacją.

    Więc: albo zbiorowy, niemały wysiłek, albo klops.

  42. witek said

    eh pawełekipawełek bez pojecia zarabiałem 7 tyś przyszli do firmy smieszny wykład zrobili skompromitowali się (chyba szefu sedlak) – jedyne co powiedzieli to – ”yyy ankiete przeprowadziliśmy” że tyle i tyle się zarbia i spadłem na 4 tyś …. super dzięki sedlaki

  43. Ad. 40

    „Po prostu nie można dopuścić, aby pewne kategorie ludzi uzyskiwały w społeczeństwie zbyt duże wpływy.”

    – Ta kategoria, która ma zbyt duże wpływy, to psychopaci. I nieważne, żydzi, Polacy, czy Marsjanie. Z tym, że wg prof. Łobaczewskiego, autora „Ponerologii politycznej”, wśród tych pierwszych jest psychopatów 30% (chyba zdradziłem tajemnicę państwową).

Sorry, the comment form is closed at this time.

 
%d blogerów lubi to: