Dziennik gajowego Maruchy

"Blogi internetowe zagrażają demokracji" – Barack Obama

Afera Madoffa a żydowska plemienność

Posted by Marucha w dniu 2010-08-10 (Wtorek)

Opracował Piotr Bein z artykułu Johna Grahama (specjalista finansowy) i Kevina MacDonalda (profesor psychologii na California State University, ekspert judeocentryzmu i redaktor Occidental Observer i Occidental Quarterly, gdzie artykuł ukazał się latem 2010).

Rozgłoszony przez mendia szwindel Bernarda Madoffa w USA w 2008 r. na sumę 65 mld dolarów [1] zastosował schemat Ponzi’ego, hohsztaplera finansowego działającego w USA w l. 1920-ych. Piramida Ponzi’ego wypłaca dochód inwestorom z ich własnych wpłat i inwestycji następnych klientów, a nie z rzeczywistych zysków finansowych, np. oprocentowania. Schemat Ponzi’ego przyciąga klientów obietnicami, których uczciwa konkurencja nie może zagwarantować, np. niezwykle wysokie krótkoterminowe zyski. Wymaga to rosnącego strumienia mamony od nowych inwestorów. Madoff, największy dotąd praktyk tej metody, uniknął odnotowania w Wikipedii pod hasłem schemat Ponzi’ego. Za to pod jego nazwiskiem czytamy, że odsiaduje wyrok 150 lat ciupy w Płn. Karolinie, gdzie do jego przyjaciół należą izraelski szpieg Pollard i boss kolombijskiej rodziny przestępczej, Persico, z którym Madoff chodzi na spacery i gra w bocci. Zdjęcie ich więzienia w Wikipedii napawa zazdrością niejednego mieszkańca slumsów.

Media podkreślały ofiary żydowskie Madoffa i nieudolność komisji papierów wartościowych USA (Securities and Exchange Commission, SEC) w przerwaniu procederu. Graham i MacDonald kładą oba mity na karb żydowskiej plemienności. „Inwestycje” Madoffa przesunęły ogromne sumy z rąk gojowskich do elit żydowskich. Schemat Madoffa nie udałby się bez więzi żydowskich. To nie nieudolność SEC, tylko wyimaginowany prestiż Madoffa jako członka żydowskiego establiszmentu postawił go poza prawem i zastraszył urzędników SEC. Dołożył się do tego zwyczaj niedonoszenia zbrodni Żydów władzom gojowskim. Wg autorow artykułu, społecznie szkodliwe zachowanie Madoffa nie jest unikalne dla niego, tylko wypływa z żydowskiego nastawienia do gojów. Afera Madoffa wskazuje, że Amerykanie nie mogą na ogół polegać na Żydach w USA, by zatrzymali oszustwo przez innego Żyda.

Przepływ mamony do rąk żydowskich

Wśród rewelacji zdemaskowania piramidy Madoffa, jak zwykle w sytuacjach dotyczących Żydów odezwała się paranoja z Ligi Anty-Defamacyjnej ADL i Amerykańskiego Komitetu Żydowskiego AJC, jakoby media przyczyniały się do antysemityzmu. Aktualności pękały od opowieści o żydowskich staruszkach i instytucjach charytatywnych opędzlowanych przez Madoffa. Wiadomo, że rozpoznawalni w tych historyjkach celebryci są Żydami, a cicho było o największych ofiarach Madoffa. Najwięcej tracą inwestorzy wchodzący późno w schemat Ponzi’ego. W przypadku Madoffa dotyczy to firm, które dołączyły na początku l. 1990-ych z łączną sumą ponad 20 mld dolarów. Większość klienteli tych firm to europejscy goje. Nie mogli oni doczekać przedwczesnych emerytur czy kupna większych willi jak (w większości) żydowscy inwestorzy z poprzednich 20 lat. Weszli za późno, żeby skorzystać z wkładów następnych frajerów. Publika dziwiła się jednak zgodnie z medialnym planem: Jak można było tak szkodzić swoim? [2]

Kultura guru i mamony

Madoffowi pomogła żydowska kultura, skupiająca się wokół rabinów czy guru, traktowanych przez elity i masy żydowskie niemal jak bogowie – czczeni, niekwestionowani, zajadle bronieni. [3] Agresywna taktyka i świadoma lojalność plemienna uczyniły z kultury guru narzędzie niezwykle skuteczne w przejmowaniu kontroli instytucyjnej z rąk podzielonych gojów, np. na uniwersytetach. Madoff był dla wielu bóstwem, osnutym mitem wyjątkowości i wybitności. Dla Holo-oszusta Elie Wiesela, [4] który stracił u Madoffa większość swych oszczędności i środków swej fundacji, „On był jak Bóg.” Członek dalszej rodziny Madoffa powiedział, że traktowali go jak mesjasza i mówili o nim jak o istocie bogopodobnej. Na spotkaniach Żydostwa przyjmowano go jak wizytującego króla, tajemniczego i niedostępnego.

Żydzi zgubili w stosunku do Madoffa, nagminne wśród gojów podejrzliwość i zmysł krytyczny. Goje może z tego powodu nie potrafią się zorganizować, lecz są też mniej podatni na madoffszczyznę. W wyniku etnocentrycznego zauroczenia wyciszono potencjalnych alarmistów. Laura Goldman, doradczyni finansowa obecnie mieszkająca w Izraelu, wyczuła Madoffa i skasowała u niego swe inwestycje. Kiedy rozeszla się fama o rzekomych rekordowych zyskach u Madoffa, Goldman posłała swą krytykę do głównych źródeł jego finansów – Żydów w Palm Beach. Oni nazwali to antysemityzmem, bo „Żydzi bardziej ufają Madoffowi niż samemu Bogu”. Madoff wyciągał fundusze od coraz bogatszych, dzięki grupowej lojalności. Autor jednej z książek o aferze Madoffa, Andrew Kirtzman pisze, że uważano go za członka plemienia, który wymaga poparcia. Żydowska wydajność obróciła się przeciw Żydom, poprzez bezkrytczne poparcie dla Madoffa.

Przeciw nim obróciło się także zapatrzenie w pieniądz. Jeden z kontaktów Kirtzmana w miejscu zamieszkania Madoffa wyraził to tak: „Im więcej pieniędzy, tym lepiej ci się układa… tym masz większe poważanie… tym bardziej inni chcą się wzorować na tobie.” Wielu klientów Madoffa w Palm Beach wzięło kredyty pod zastaw domu, żeby jak najwięcej zarobić na inwestycjach u niego, a kiedy go aresztowano, rozpaczliwie upłynniali biżuterię. Niektórzy przymykali oczy na machloje Madoffa, szczęśliwi ze słusznych dochodów.

Żydowski zarządca, wzbogacanie elit i mesirah

Bankierskie kumoterstwo pomogło rozpowszechnić madoffską Czarną Dziurę na świat gojowski. Np. Union Bancaire Privee i Safra Banking, własność Żydów sefardyjskich Edgara de Picciotto i Edmonda Safra, były wykładnią. Kiedy oni coś podpisali, reszta szwajcarskiego bankierstwa ustawiała się w kolejce do inwestowania. Wierząc słowu Madoffa, bogaci klienci takich banków zachowali się jak europejscy możni średnioweczni, którzy korzystali z usług zaufanego Żyda. Przez wieki całe arystokracja ziemiańska, szczególnie Europy Wsch. powierzała zarząd majątkiem Żydowi, czasem z tej samej rodziny przez pokolenia. W strefie niemieckojęzycznej, nadworni Żydzi kierowali finansami możnych, zaopatrywali armie, załatwiali pożyczki z żydowskich banków i zbierali podatki. Zatrudnienie Madoffa do zarządzania swymi interesami na finansowych stepach Ameryki i jako pośredników z barbarzyńskimi Amerykanami, poszło za tradycją tej grupy społecznej.

MacDonald zauważył też tradycyjną strukturalną tendencję przepływu bogactwa z mas żydowskich do samowybranej, najwyższej, wykształconej, rabinicznej warstwy. Wybił się Jeffrey Picower z rodziną, którzy przez lata wyciągnęli ze schematu Madoffa co najmniej 5,1 mld dolarów „profitów”. Zaś „zarządcę finansowego” West Coast, Stanleya Chaisa z rodziną SEC oskarżyło o wyciągnięcie 500 mln dolarów więcej niż włożyli. Chais nie ujawnił swym klientom, że inwestuje w schemat Madoffa. Picower i Chais wykorzystywali swe konta u Madoffa do tworzenia lipnych strat podatkowych. Śp. Norman F. Levy, król nieruchomości w Nowym Jorku, miał codzień wizytę kierowcy Madoffa z czekiem, zwykle na setki mln dolarów, czasem na dziesiątki mln, prawdopodobnie do ukrycia na koncie przyjaciela.

Ezra Merkin, długoletni prezydent elitarnej Synagogi na Piątej Avenue, również był w uprzywilejowanym kręgu. Jego parafianie i 30 organizacji charytatywnych złożyli łącznie ponad 2 mld dolarów u Madoffa poprzez fundusze inwestycyjne Merkina. Wg Kirtzmana, Merkin zarobił 470 mln dolarów tylko na pośrednictwie. Wybitne w żydowskim środowisku osoby jak Robert Jaffe i śp. „Mike” Engler napędzali Madoffowi klientów z ekskluzywnych klubów. Inwestorzy myśleli, że ci panowie robią przyjacielską przysługę, a nie pracują na prowizję, kontrolując do tego duże fundusze charytatywne, co zmyliło wiele osób i uchroniło z początku tych insajderów od gniewu oszukanych klientów.

Specjaliści finansowi i przyjaciele Madoffa wiedzieli o jego szwidlach, lecz wyzwanie było ryzykowne. Np. szef wydziału w Lehman Brothers stracił pracę po ujawnieniu Merkinowi, że wie o szwidlu. Wg MacDonalda, zagrała średniowieczna grupowa strategia, rozwinięta w Europie dla przetrwania Żydów. Przez wieki rabinat groził karą śmierci za mesirah (donoszenie) przestępstw Żydów do władz gojów. Mesirah nadal obowiązuje w tradycyjnych kręgach, np. niedawno w społeczności Żydów syryjskich na Brooklynie znany rabin wyrzekł się syna, który doniósł władzom o nielegalnych transakcjach finansowych w tejże społeczności. Utrwalone zwyczaje niełatwo wyplenić.

Lęk przed Żydowskim Establiszmentem

Nawet gdyby jakiś Żyd doniósł, niewiele by to dało wobec korupcji instytucji USA. W 1999 r. specjalista finansowy z Bostonu, Harry Markopolos w ramach swych obowiązków w innej firmie odkrył, że Madoff oszukuje. Z innymi specjalistami przez następne 10 lat niewiele jednak wskórał, próbując bardzo intensywnie namówić SEC do przeciwdziałania. W końcu przedstawił pod koniec 2005 r. raport i SEC podjęło śledztwo, lecz nigdy nie zbadało oskarżenia Madoffa o schemat Ponzi’ego. W swej książce Markopolos podaje kilka dowodów na to, że SEC dobrze wiedziało o oszustwach Madoffa. Dlaczego więc nie wyciągnęło konsekwencji? Z tej samej przyczyny, dla której USA, bez sprzeciwu Kongresu ani publicznej debaty, „wojuje z terrorem” i podtrzymuje szkodliwą imigrację podczas recesji – lęk przed Żydowskim Establiszmentem. Znacznemu segmentowi Żydostwa w USA bardzo zależało na sprawie Madoffa ze względów finansowych i plemiennych. Rzucić wyzwanie tej grupie jest niezwykle niebezpieczne. Zawetowali porządek gojów, choć na swą szkodę w przypadku afery Madoffa, pokazując po raz kolejny, kto rządzi USA.

Podczas dochodzenia SEC w l. 2006-2007, przeczuwając tuszowanie sprawy, Markopolos wyczerpująco poinformował Johna Wilke, uczciwego reportera śledczego Wall Street Journal. Bez skutku. Wg Markopolosa, starsi redaktorzy gazety „szanowali i Madoffa i bali się go”. Wg mendiów, brak kompetencji SEC uratował Madoffa. Nowy naczelny inspektor SEC przesłuchał Markopolosa pod przysięgą, czy on wie o telefonach do SEC od senatora demokratów z Nowego Jorku, Charlesa Schumera ws. Madoffa. Markopolos nic nie wiedział, ale to był dlań sygnał, że ambitny urzędnik nie będzie się narażał znaczącemu politykowi. Bernard Madoff z synami finansowali kampanie Schumera, a w ostatnich latach Bernard dawał znaczne fundusze kandydatom, głównie Żydom jak Schumer.

We wrześniu 2009 r. Markopolos wystąpił przed komitetem bankowym Senatu USA ws. Madoffa. Obecni byli tylko Schumer, demokrata Merkley i urzędnicy SEC. Schumer prowadził przesłuchanie w taki sposób, żeby Markopolos miał minimun czasu na wystąpienie. Kiedy w marcu 2009 r. Markopolos poszedł na ochotnika zdać relację o Madoffie nowej szefowej SEC, prawnik SEC z Wall Street, David Becker zaczął kłótnię o nic z taką furią, że mecenas Markopolosa myślał, że „rzuci się mu do gardła”. Spotkanie odwołano. Przedstawienia Schumera i Beckera polegają na niepohamowanej agresji bez względu na fakty i etykę, przeciw komuś, kto wg nich zaszkodził członkowi plemienia.

Niebieskie oczy sziksy

Dzieciństwo i młodość Madoffa mogły nastawić go wrogo do własnego plemienia. Jego niebogata rodzina w l. 1950-ych nie cieszyła się zbyt wielkim szacunkiem, tym bardziej, że nie wykonywali prestiżowych zawodów. Bernard nie osiągnął laurów w szkole i nie podbijał serc koleżanek, które wolały mądrzejszych. No i te niebieskie oczy, po dziadkach z Europy Wschodniej (m.in. z Polski), uważane za skazę krwi żydowskiej. Babcia Bernarda nielubiła jego ukochanej w gimnazjum (Ruth Alpern, przyszła żona Madoffa), bo ta miała włosy blond i oczy też niebieskie – „sziksa” w pogardliwym żydowskim żargonie. Wybór takiej żony mógł świadczyć więcej o jego nastawieniu do własnego plemienia niż ono myślało. Madoffowie nie przestrzegali żydowskich rytuałów, np. często wybywali do willi we Francji na święto Jom Kippur. Pozycja na marginesie bardzo osądzającej grupy może prowadzić do skrajnie antyspołecznych zachowań.

Śledczy sądzą, że Madoff ukrył miliard dolarów na zagranicznych kontach. A może więcej, bo zaplanował rozmieszczenie garderoby w kilku miejscach na świecie. Poza kompletami w jego 4 domach, Madoff trzymał skrzynie z garderobą w 6 hotelach globalnie. Niedawny artykuł w New York Post cytuje współwięźnia Madoffa, jakoby ten schował 9 mld dolarów. Równie interesujące jest kwestia wzbogacenia się insajderów Madoffa, w sumie co najmniej 8 osób wg Wall Street Journal.

Graham i MacDonald przewidują, że nic znaczącego nie wyjdzie na jaw, na podstawie zdarzeń związanych z Żydami, od ataku Izraela na USS Liberty w 1967 r., po zaniechanie w 2009 r. dochodzenia ws. szpiegostwa przez AIPAC. Dogłębne śledztwo ws. skandalu Madoffa ujawniłoby gospodarcze i polityczne prerogatywy, uzurpowane w USA przez nową klasę rządzącą. A na to ona nie pozwoli.

Żeby nie bezprecedensowy kryzyzs finansowy pod koniec 2008 r., oszustwo Madoffa być może nigdy nie wyszłoby na jaw. Może myślał on, że po kilku latach jego rodzina miałaby dobre życie, może w innym kraju, ze zmienionym nazwiskiem (zmiana nazwisk zachodzi w rodzinie Madoffów) i częścią łupu, zamiast długich lat hańby za jego zbrodnię.

Przypisy PB

[1] Afera Madoffa „przyćmiła” złupienie Amerykanów przez banksterów na sumę setki razy większą.
[2] Przypomina to naiwne pytania w zw. z ludobójstwem izraelskim w Palestynie: jak mogą potomkowie ofiar Holokaustu robić podobną kaźnię Arabom? Chodzi nie o ofiary, tylko o syjonistów, bezpośrednich oprawców i planistów Holokaustu, tj. zagłady ponad 20 grup (w tym Żydów), z najliczniejszą grupą, Słowianami na czele. Podobnie Madoffowi i jego pomagierom przyświecały nie Przykazania Mojżeszowe, tylko talmudyczne podszepty diabelskie, które wpajane przez setki lat przez rabinów terroru, wryły się w kulturę Żydów.
[3] Natomiast założeniu i utrzymaniu przy życiu syjonistycznego państwa przyświecały autorytety świeckie (terroryści i fanatycy) i rabiniczne (lubawiczerowie).
[4] Artykuły o tym Holo-oszuście na grypa666:

Holo-oszuści cz. 1
Holo-oszuści cz. 2

„…należy zrobić porządek z żydowskimi fundacjami martwej ręki. Skorzystały one na oszustwie Madoffa, niech płacą! Fundacje te są kontrolowane przez wciąż przebywających na wolności Madoffów i innych przywódców syjonistycznych. […] Wywłaszczenie tych fundacji […] usunęłoby ono główną przyczynę antagonizmu pomiędzy Żydami i nie-Żydami. Żydzi wiedzieliby, że nie ma oddzielnych fundacji opiekujących się nimi i przekonaliby się, że razem ze swymi nieżydowskimi współobywatelami płyną w jednej łodzi. Żydowskie lobby skurczyłoby się wtedy do swoich naturalnych rozmiarów, tak jak, powiedzmy, lobby kubańskie, a USA uleczyłoby się ze swej głównej choroby.”

Komentarze 3 to “Afera Madoffa a żydowska plemienność”

  1. NC said

    A może teraz ktoś przetłumaczy to z języka p. Piotra Beina na polski?

  2. grypa666 said

    Do Pana Gajowego: jestem zaszczycony, tylko brakuje linku do mego opracowania:
    http://grypa666.wordpress.com/2010/08/09/madoffszczyzna/

    linku do angielskiego oryginalu:
    http://www.rebelnews.org/opinion/race/325689

    linkow w moich przypisach

    oraz wzmianki, ze cytat na samym dole jest z artykulu Izraela Szamira:
    http://wsercupolska.org/joomla/index.php/warto-przeczyta/6-warto-przeczytac/3157-afera-madoffa-wskazowki-dla-zakopotanego-antysemity–izrael-szamir.html

    Do NC: jak nie masz slownika jez. polskiego, to zglos sie do dyzurnego w Bnai Brith oddzial Polin, Warsiawa

    pozdrav
    Piotr Bein

  3. Marucha said

    Przepraszam za zaniedbania. Zawsze staram się wymienić autorów (jeśli ich znam) i podać linki. Być może tym razem spieszyłem się, być może przeoczyłem.

Sorry, the comment form is closed at this time.