Dziennik gajowego Maruchy

"Blogi internetowe zagrażają demokracji" – Barack Obama

Msza Trydencka bez ministrantek i świeckich szafarzy

Posted by Marucha w dniu 2010-08-15 (Niedziela)

Za http://www.bibula.com/?p=25668

Prefekt Najwyższego Trybunału Sygnatury Apostolskiej abp Raymond Burke w swojej przedmowie do kanonicznego studium motu proprio Benedykta XVI Summorum Pontificum autorstwa ks. Gero P. Weishaupta napisał m. in., że zarówno ministrantki, jak i świeccy nadzwyczajni szafarze komunii św. nie mogą pełnić posługi podczas mszy w klasycznym rycie rzymskim, gdyż jest to sprzeczne z zasadą integralności mszału bł. Jana XXIII z 1962 r.

Zdaniem zwierzchnika kościelnego sądownictwa powinna zostać zachowana podstawowa zasada, że przy celebrowaniu mszy i innych obrzędów według ksiąg sprzed posoborowej reformy liturgii należy generalnie zachowywać przepisy dyscyplinarne dotyczące tych obrzędów obowiązujące przed reformą.

Późniejsze normy powinny być zachowywane tylko o tyle, o ile ich odrzucenie zagrażałoby bezpośrednio dobru dusz. Najlepszym przykładem takiej normy są złagodzone przepisy dotyczące postu eucharystycznego. Byłoby ze szkodą dla duszy wiernego, gdyby nie przystąpił do komunii tylko dlatego, że nie zachował trzygodzinnego postu eucharystycznego, obowiązującego w 1962 r.

Zgadzając się z abp-em Burke odnośnie konieczności zachowania Mszy Świętej Trydenckiej w niezmienionej formie, dziwmy się nieco ostatniemu zdaniu: „Byłoby ze szkodą dla duszy wiernego, gdyby nie przystąpił do komunii tylko dlatego, że nie zachował trzygodzinnego postu eucharystycznego, obowiązującego w 1962 r.”

Czyż nie jest w takim razie równie uprawnione twierdzenie, że „Byłoby ze szkodą dla duszy wiernego, gdyby nie przystąpił do komunii tylko dlatego, że popełnił grzech ciężki już po odbyciu spowiedzi?”

Mądrzy ludzie wyrażali już wcześniej obawy, że „rehabilitacja” Mszy Świętej Trydenckiej spowoduje najpierw dyskretne, a potem coraz bardziej bezczelne i heretyckie próby jej zmodyfikowania i dopasowania do współczesności, a zatem sprowadzenia jej na ten sam poziom, co protestanckie nabożeństwo zwane „nową” Mszą Świętą. Na razie zaczynamy od „złagodzonych przepisów”… – admin

Komentarzy 14 to “Msza Trydencka bez ministrantek i świeckich szafarzy”

  1. Inkwizytor said

    Re: Admin

    Dlatego właściwym rozwiązaniem jest nie tyle „rehabilitacja” czy „uwolnienie” Mszy Trydenckiej co uczynienie jej JEDYNYM rytem Kościoła Katolickiego ergo ZAKAZ sprawowania Novus Ordo Missae Pawła VI z równoczesnym odwołaniem najbardziej heretyckich dekretów soborowych ( Nostra Aetate, Dignitatis Humanae ) Być może spowoduje to odejście od Kościoła wielu katolików, biskupów, kapłanów, uczonych teologów ( co to własnym rozumem interpretują Tradycję ) ale niech ilość przechodzi w jakość dla zbawienia dusz. Bez amputacji martwej części ciała zatruciu ulegnie cały organizm. Po dostosowaniu Mszy Trydenckiej przez modernistów do wymagań współczesności będzie ona obrzędem tragikomicznym np z tańcami hożych dziewoi pomiędzy Offertorium a Prefacją.

  2. Marucha said

    No cóż, nie można wiele dodać do wypowiedzi Inkwizytora. „Nowa” Msza to wrzód na ciele Kościoła.
    Iluminaci wiedzieli, że uderzenie w Mszę – owo centrum naszej religii – to najskuteczniejszy sposób splugawienia Tradycji i zniszczenia katolicyzmu.

    Zarówno serce boli, jak i nóż się w kieszeni otwiera, gdy katolicznickie tumaństwo sprowadza walkę o spuściznę Chrystusa do łaciny i stania tyłem do Pana Boga.

  3. Ola said

    Nie wiem co o tym myśleć, ale czytając wpis Inkwizytora o Novus Ordo Missae Pawła VI, myslę, że to jednak prawda. Straszna prawda.

    Oszustwo stulecia

    Matka Boża Fatimska (MBF) – 2.10.1975:
    „Ostrzegłam cię, że w tej chwili w Rzymie jest trzech papieży [Villon, Casarolli and Benelli]. Oni wprowadzili, powtarzam, oszusta, i zniszczyli Pawła VI, twojego prawdziwego Ojca św. Jest to oszustwo stulecia!”
    Matka Boża Fatimska – 13.05.1978:
    „Ostrzegałam i ostrzegałam, że szatan wejdzie do najwyższych sfer hierarchii w Rzymie. Trzecia Tajemnica, moje dziecko, jest taka, że szatan przedostanie się do Kościoła Mojego Syna.”
    Matka Boża Fatimska – 7.09.1978:
    „Szatan, Lucyfer w ludzkiej postaci, wkradł się do Rzymu w roku 1972. Odsunął od władzy Ojca Św. Pawła VI.

    Paweł VI: Papież z 1972 roku
    Jedną z najbardziej wstrząsających rewelacji MBF był przekaz odnoszący się do „oszustwa stulecia,” w którym aktor zastępował Pawła VI podczas pewnych wystąpień publicznych od około roku 1975. Brzmi to nieprawdopodobnie? Jest bardzo wiele dowodów to potwierdzających: zdjęcia, wydruki głosu, oświadczenia pielgrzymów w Rzymie, którzy byli tego świadkami, doniesienia o egzorcyzmie w Szwajcarii oraz objawienie się MBF w Nowym Jorku.

    Siostra Łucja próbowała ostrzec papieża Pawła VI
    13.05.1967 roku, po Mszy odprawionej przed bazyliką w Fatimie, siostra Łucja doszła do Paa)ła VI I poprosiła: „chcę porozmawiać prywatnie.” Powtórzyła tę prośbę wiele razy. Było jasne, że miała dla niego ważną wiadomość. Ale Paweł VI odmówił jej prośbie i odpowiedział: „proszę spojrzec, to nie jest właściwy moment.”
    S. Łucja odeszła. Paweł VI wstał i skierował sie w kierunku figury MBF, chciał umieścić w jej dłoniach srebrny różaniec, ale ponieważ nie mógł do nich dostać, złożył go u stóp figury.
    Tłum krzyczał: „Łucja, Łucja, Łucja!”. I wtedy bp Hnilica przyprowadził siostrę Łucję do przodu podium. Kiedy setki tysięcy pielgrzymów ujrzały ją obok papieża, zaczęli klaskać. Ale dziennikarze TV i setki kamer sfilmowały przedziwne wydarzenie:: s. Łucja płakała. Dlaczego?

    Objawienia w Bayside USA): to Paweł VI był w wizji Hiacynty
    Z trojga dzieci wizjonerów z Fatimy, tylko mała Hiacynta miała przywilej wizji papieża w Trzeciej Tajemnicy. Opis tej wizji zapisała s. Łucja w „Pamiętnikach”. „Przekaz Hiacynty” odnosił się do objawień w Bayside:
    „Znowu cię proszę byś modliła sie za Ojca św. [Pawła VI] w Rzymie. On jest bardzo chory i potrzebuje licznych modlitw, gdyż jest krzyżowany poprzez swoich. On jest naprawdę tym małym w przekazie do Hiacynty. – MBF – 1.06.1978.
    Hiacynta: „Tak, próbowałam ostrzec każdego o tym co miało się wydarzyc w przyszłości. Nasza Pani powiedziała, że ten mały Ojciec w Rzymie będzie poddany strasznemu prześladowaniu, w którym duży udział będą mieli jego ludzie, ci którym ufał. To dlatego miałas wizję/zdjęcie** by przesłać wiadomość całemu światu.” –Hiacynta 8.06.1974

    Paweł VI: „teraz zniszczy go człowiek…”
    Hiacynta – 1.02.1973: „Przychodzę powiedzieć ci o biednym Ojcu św. Dużo płakałam. Kochamy go. Ale człowiek go zniszczy teraz… dałam ci zdjęcie. Napisałam na nim.. Nie wiedziałam do kogo pisać, ale napisałam. Nasz ojciec pokazał mi jak się pisze. Czy mogłabyś dać wszystkim moje zdjęcie? Chcę by pamiętali, że próbowałam im powiedzieć.”

    Prośba Pawła VI o pomoc
    29.06.1972 Paweł VI zadziwił świat następującą wypowiedzią: „Przez jakąś szczelinę dym szatana dostał się do świątyni Boga.” Objawienie w Bayside z 28.09.1978 odnosił się do następującego oświadczenia Pawła VI: „Słuchajcie waszego wikariusza, który powiedział, ze dym szatana dostał się do mojego Kościoła. Czy był dumny kiedy podzielił się z wami ta wiedzą? Nie! On prosił o pomoc. A co wy zrobiliscie? Odwróciliście się od niego I otworzyliście szerzej drzwi by mógł wejść!” – Jezus, 28.09.1978.Prośba Pawła VI przeszła niezauważona i wkroczył w lata trwające męczeństwo.

    MBF 15.07.1972: „W domu Mego Syna panuje wielka ciemność, wielu sprzedało swoje dusze by dotrzeć do głowy. Twój wikariusz wkrótce zapisze się na wydłużającą się listę męczenników.”
    Jezus 31.12.1976: „I mówię ci, że z powodu twojej chłodności i utraty wiary twój wikariusz będzie złożony w ofierze za grzechy ludzkości.”

    „Wróg ma dobrze zorganizowany plan”
    Już w roku 1971 nasza Pani ostrzegała o spisku przeciwko Pawłowi VI: „Wasz wikariusz , ojciec na ziemi, będzie potrzebował pocieszenia. Jest rozżalony z powodu nieposłuszeństwa ze strony otoczenia. Jest wielu spiskujących na jego życie.” [MBF – 14.09.1971] Jej przekaz zawierał również „dobrze opracowany plan” przeciwko Pawłowi VI: „Trwajcie w modlitwach i ofiarach za waszego wikariusza. Wróg ma dobrze zorganizowany plan usunięcia go z tronu Piotra.” [MBF – 1.04.1972]

    Co to był za „dobrze zorganizowany plan”? I co się naprawdę działo w Watykanie?
    Nieprawdziwy papież: powszechna wiedza w Rzymie”
    MBF – 14.08.1976: „W Rzymie jest powszechnie wiadome, że jest ktoś wcielający się w waszego wikariusza, utalentowany aktor, który po operacji plastycznej przybrał fizjonomię waszego wikariusza. Jest to powszechnie wiadome, moje dzieci, i teraz rozegra się gra w szachy. Biskup wystąpi przeciwko biskupowi, kardynał przeciw kardynałowi, gdyż w ich szeregi wszedł szatan.” […]

  4. Marucha said

    Tak się zastanawiam, czy te wszystkie historie o Pawle VI i jego sobowtórze, nie są projekcją pobożnych życzeń katolików – którym w głowie nie mogło się pomieścić, by sam Papież tak dalece mógł odejść od nauk Chrystusa.

  5. tralala said

    Tez sie zastanawiam, jak Marucha.

    Modernizacja, nowoczesnosc. Nowoczesna moze byc technika i cala reszta dookola, ale jak mozna sobie wyobrazic modernizacje etyki i moralnosci?
    To sa przeciez wartosci stale. Podtrzymuje je m.in.Tradycja. Jezeli burzymy fundamenty spadajaca cegla rozbija nam leb.

  6. Ola said

    Panie Marucha, to tłumaczenie ma ciąg dalszy, tylko ja mam kłopot bo nie chcą mi się wkleic zdjęcia, a szkoda. W szkole miałam rosyjski i łacinę, a nie informatykę. Wysłałam wezwanie o pomoc i czekam na odpowiedź. Niczego nie zazdroszczę innym tylko wiedzy.

  7. Wojwit said

    @Marucha

    http://www.ultramontes.pl/komunizm_a_watykan.htm

    A tu są zdjęcia…

    http://www.echochrystusakrola.net/assets/files/20100724_pawel_VI.PDF

  8. Inkwizytor said

    Re: 3

    Matka Boża Fatimska – 7.09.1978:
    „Szatan, Lucyfer w ludzkiej postaci, wkradł się do Rzymu w roku 1972. Odsunął od władzy Ojca Św. Pawła VI.

    Pani Olu

    Zatem nawet jeżeli przyjmiemy to za prawdę to wszystkie decyzje przed 1972 podjął „prawowity” Paweł VI a nie sobowtór. Heretyckie dekrety soborowe jak i heretycka Msza uzyskały aprobatę prawdziwego Pawła VI w 1969 roku.

    W 1965 roku taką oto laurkę wystawił masońskiej ONZ: „Tutaj waszym zadaniem jest głoszenie podstawowych praw i obowiązków człowieka, jego godności i wolności, a przede wszystkim jego wolności religijnej. Mamy świadomość tego, że jesteście interpretatorami wszystkiego co jest nadrzędne w ludzkiej mądrości. Powiedzielibyśmy niemalże: w jej sakralnym charakterze. Pierwszym i najważniejszym przedmiotem waszej troski jest życie człowieka, a życie człowieka jest nienaruszalne. Nikt nie może ośmielać się w nie ingerować. Ludzie zwracają się do Organizacji Narodów Zjednoczonych jako ich ostatniej nadziei na pokój i pojednanie. Cele ONZ są ideałem, o którym ludzkość marzyła w swej podróży przez dzieje. Zaryzykowalibyśmy stwierdzenie, że ONZ jest największą światową nadzieją – ponieważ jest odzwierciedleniem Boskiego zamysłu –transcendentnym zamierzeniem pełnym miłości – na postęp ludzkiej społeczności na ziemi; zwierciadłem, w którym możemy zobaczyć dobrą nowinę ewangelii, czymś co z nieba zstąpiło na ziemię”.

    Albo przemowa podczas soboru z 7 grudnia 1965 roku:

    Świecki, laicki humanizm ujawnił się w końcu w swej strasznej postaci i w pewnym sensie rzucił Soborowi wyzwanie. Religia Boga, który stał się człowiekiem na swej drodze napotkała religię (bo tak można ją nazwać) człowieka, który stał się Bogiem. Jakież były tego następstwa? Szok, walka, anatema? – Mogło to mieć miejsce – lecz tak się nie stało. Stara historia o dobrym Samarytaninie uformowała model soborowej duchowości, która przepełniona została bezgraniczną sympatią ku człowiekowi. Uwagę Soboru pochłonęło odkrywanie i analiza ludzkich potrzeb – które powiększają się wraz z powiększaniem się potomstwa ziemi… Współcześni humaniści, wy, którzy odrzucacie transcendencję rzeczy wyższych, zdobądźcie się na to i uznajcie nasz nowy humanizm: my także, bardziej niż ktokolwiek inny, my mamy kult człowieka”.

    Paweł VI jeszcze PRZED 1972 głosił poglądy propagowane przez masonerię, szczególnie wolność religijną i kult człowieka.

  9. Ola said

    Inkwizytorze, dzięki, jakie to wszystko porąbane, powykręcane, sfałszowane, jeden wielki bałagan. pozdrawiam i nie zawracam sobie głowy du******mi

  10. Miroslaw Bernard D said

    niestety dezinformacja. smutne to jest wszystko. sam juz nie wiem co jest prawda. Jak taki zwykly szarak jak Ja ma sie polapac w tym wszystkim.

  11. Marucha said

    Niech Pan sobie poczyta książki abp Lefebvre’a. Są naprawdę wiarygodne.

  12. Inkwizytor said

    Również książki, artykuły księży Coomaraswamy i Cekady jak też stronę

    http://www.traditionalmass.org/index.php

  13. marost said

    Ad #4 Marucha powiedział

    ” Tak się zastanawiam, czy te wszystkie historie o Pawle VI i jego sobowtórze, nie są projekcją pobożnych życzeń katolików – którym w głowie nie mogło się pomieścić, by sam Papież tak dalece mógł odejść od nauk Chrystusa.”

    No, wlasnie, jest to niemalze pewne: ktos probuje go zrehabilitowac liczac na slaba znajomosc poczynan Bpa Montiniego i opinii o nim wspolczesnego mu wowczas papieza oraz o.Pio, ktory zwrocil sie do Ks Luigi Villa by podjal dzialania na rzecz uniemozliwienia beatyfikacji Pawla VI.
    O jego autentycznosci swiadcza rowniez opisy swoich spotkan, i kontaktow z Pawlem VI
    Jean’a Guitton’a.

    W latach osiemdziesiatych widywalismy go stosunkowo czesto zwlaszcza w jednym z kanalow TV Fr. Byl on byl jednym z laikow zaproszonych na obrady SWII. Jean Guitton – nie zyjacy juz czlonek Akademii Francuskiej a wiec wielkim autorytet w dziedzinie kultury francuskiej w szerokim ujeciu – byl bliskim przyjacielem Pawla VI.
    Opowiadal, ze tematem jego czestych i dlugich rozmow z Papiezem zwlaszcza podczas sesji SWII byla rola osob swieckich w kosciele. Mialo to zwiazek z jego obecnoscia jako laika na Soborze. Mowil, ze sprzeciwial sie sytuowaniu laikow zbyt blisko kaplanstwa, czego Pawel VI byl goracym
    zwolennikiem. JG byl za profetyczna duchowoscia laikatu a nie kaplanska.
    Jest wiele wspomnien J.Guittona o jego przyjacielskich kontaktach z Pawlem VI – rozmowach itd, w wydaniach papierowych i dzwiekowych.
    JG w swoich wspomnieniach zamieszcza taka wypowiedz Pawla VI:

    „Nie czulem pociagu do stanu duchownego, ktory niekiedy wydawal mi sie
    statyczny, zamkniety (…), implikujacy rezygnacje z przyziemnych
    sklonnosci wskutek wyrzeczenia sie swiata (…).
    Jezeli ja to tak odczuwam, swiadczy to o tym, ze jestem powolany do
    jakiegos innego stanu, w ktorym bede sie realizowal w sposob bardziej
    harmonijny, dla wspolnego dobra Kosciola”

    Zatem, stan duchowny byl dla niego przeszkoda aby „mogl sie rozwijac w
    sposob bardziej harmonijny”…..????

    Swoja droga, cos musialo byc skoro sam Padre Pio interweniowal by nie
    dopuscic do jego beatyfikacji, bowiem proces byl juz rozpoczety.

  14. Miroslaw Bernard D said

    A czy to nie ten papiez pierwszy poparl onz i nwo ?

Sorry, the comment form is closed at this time.