Dziennik gajowego Maruchy

"Blogi internetowe zagrażają demokracji" – Barack Obama

  • The rainbow symbolizes the Covenant with God, not sodomy Tęcza to symbol Przymierza z Bogiem, a nie sodomii


    Prócz wstrętu budzi jeszcze we mnie gniew fałszywy i nikczemny stosunek Żydów do zagadnień narodowych. Naród ten, narzekający na szowinizm innych ludów, jest sam najbardziej szowinistycznym narodem świata. Żydzi, którzy skarżą się na brak tolerancji u innych, są najmniej tolerancyjni. Naród, który krzyczy o nienawiści, jaką budzi, sam potrafi najsilniej nienawidzić.
    Antoni Słonimski, poeta żydowski

    Dla Polaków [śmierć] to była po prostu kwestia biologiczna, naturalna... śmierć, jak śmierć... A dla Żydów to była tragedia, to było dramatyczne doświadczenie, to była metafizyka, to było spotkanie z Najwyższym
    Prof. Barbara Engelking-Boni, kierownik Centrum Badań nad Zagładą Żydów, TVN 24 "Kropka nad i " 09.02.2011

    Państwo Polskie jest opanowane od wewnątrz przez groźną, obcą strukturę, która toczy go, niczym rak, niczym demon który opętał duszę człowieka. I choć na zewnatrz jest to z pozoru ten sam człowiek, po jego czynach widzimy, że kieruje nim jakaś ukryta siła.
    Z każdym dniem rośnie liczba tych, których musisz całować w dupę, aby nie być skazanym za zbrodnię nienawiści.
    Pod tą żółto-błękitną flagą maszerowali żołnierze UPA. To są kolory naszej wolności i niezależności.
    Petro Poroszenko, wpis na Twiterze z okazji Dnia Zwycięstwa, 22 sierpnia 2014
  • Kategorie

  • Archiwum artykułów

  • Kanały RSS na FeedBucket

    Artykuły
    Komentarze
    Po wejściu na żądaną stronę dobrze jest ją odświeżyć

  • Wyszukiwarka artykułów

  • Najnowsze komentarze

    Anucha o Na trupie Polski wejdziemy do…
    OutsiderR o Wolne tematy (68 – …
    Peryskop o AfD dostała wiatru w żagl…
    Peryskop o Iwan Iljin jako wyznacznik now…
    lewarek.pl o Zakłady zbrojeniowe Bumar-Łabę…
    Lily o AfD dostała wiatru w żagl…
    Listwa o Zakłady zbrojeniowe Bumar-Łabę…
    Listwa o Zakłady zbrojeniowe Bumar-Łabę…
    Marucha o Zakłady zbrojeniowe Bumar-Łabę…
    Piotr B. o Zakłady zbrojeniowe Bumar-Łabę…
    Peryskop o W kierunku głębi
    Listwa o Zakłady zbrojeniowe Bumar-Łabę…
    Piotr B. o Zakłady zbrojeniowe Bumar-Łabę…
    Marucha o Tak kot przekazuje ważną wiado…
    Listwa o Zakłady zbrojeniowe Bumar-Łabę…
  • Najnowsze artykuły

  • Najpopularniejsze wpisy

  • Wprowadź swój adres email

    Dołącz do 620 obserwujących.

Archive for 24 sierpnia, 2010

Czy są kolejni chętni by pójść na stos?

Posted by Marucha w dniu 2010-08-24 (Wtorek)

Zastanawiam się czy jest w ogóle sens prowadzić blog o takim charakterze – domowego rewolucjonisty, który chce zmienić świat opierając się na skromnych środkach i dostępowi do informacji, który gwarantuje obecnie internet. Staram się obserwować reakcję jakie wywołują publikacje takie jak moje, Piotra Beina, Bronka, Zenobiusza, Maruchy, Mizi i innych spadkobierców heretyka Giordano Bruno, który jak wiemy z historii został spalony na stosie.

Tak, jestesmy współczesnymi heretykami, a zasady dyktuje poprawność polityczna, która zastąpiła Świętą Inkwizycję i zmierza prosto na tę samą drogę – fizycznej likwidacji tych, którzy nie zgadzają się z „oficjalną” dogmą rzeczywistości.
W Holandii wymierzają kary pieniężne za ośmieszanie Holocaustu, w Niemczech zapróbę badań naukowych idzie się za to samo na długie lata do więzienia, a adwokatów którzy by się pokusili obrony takiego delikwenta, wsadza się również do pierdla.

Nikt nie kara jednak za koszulki z Che-Guevarą czy za wielkie plakaty z Leninem, choć wiadomo, że komunizm pochłonął więcej ofiar niż faszyzm. W Polsce już niedługo będzie podobnie, podejrzewam, że planowane są poważne ograniczenia wolności słowa. Pod pozorem dajmy na to ochrony przed pedofilią, zacznie się wprowadzać obostrzenia w stosunku do publikacji internetowych. Taką drogą próbuje się niszczyć wolność słowa w USA, choć Republika Konstytucyjna, kórą są Stany (nie, nie jest to kraj „demokratyczny” jak nam wmawiają) dzielnie się broni i sądzę, że zwycięstwo będzie po stronie dobra.

Nie zakazy są jednak problemem, a umysły ludzkie. A te są już wyprane, do tego stopnia, że ludzie ufają wszystkiemu co się im podaje. Jak psy, które przyjmą od pana misę z każdym jedzeniem.

Na opakowaniu nie ma informacji o składnikach
W upały na niemal każdym rogu w centrum Krakowa rozdawana jest Coca Cola. Do niedawna była to Cola o nazwie Zero, ale widać nie za bardzo smakowała, albo zbyt duzo się zrobiło szumu wokół tego co zawiera i postanowiono sewować ludziom czerwone puszeczki. Sam lubię się czasem napić Coca Coli, bo to płyn smaczny i działa jak kawa. Oczywiście trucizny w postaci aspartamu nie akceptuję w żadnej postaci, dlatego nigdy nie pczęstowałem się płynem o nazwie Zero.
Tym razem jednak zgłupiałem. Na puszkach nie ma podanego składu! Jest tylko napis „informacje o produkcie u osób rozdających produkt”. A ci popatrzyli się na mnie jak na głupa gdy spytałem co zawierają puszki.
„Jak to co? Coca Colę”. O czymś takim jak aspartam w ogóle nie słyszeli.

W czasie wojny podrzucano dzieciom zatrute cukierki. Teraz wrogowie Polski mogą stanąć na rogu i rozdawać puszki z dowolnym napojem mówiąc, że to jest reklama i ludzie to chętnie przyjmą. Nie twierdzę, że Coca Cola che nas wytruć, ale zadaję pytanie – czy ludzie nie mają zupełnie już rozumu przyjmując produkt o nieznanym składzie?!
I podobnie jest z innymi, o wiele ważniejszymi problemami, choćby wspomnę o smugach chemicznych.

„Możecie sobie publikować, a ja i tak wam nie uwierzę” powiedział mi kiedyś kolega z wyższym wykształceniem gdy mu prezentowałem dowody na zawartość aluminium i baru w chemtrailsach. „To normalne, że samoloty zostawiają smugi” powiedział mi inny gdy mu pokazałem zdjęcia.

I tak jest ze wszystkim – z żywnością GMO, z porywaniem przez państwo dzieci, z niszczeniem rodziny przez sądy rodzinne, z zabieraniem majątku pod byle pozorem, z niszczeniem ludzi obdarzonych inwencją. W społeczeństwie jest już 99% durni, niektórych wykształconych, ale co z tego gdy kompletnie nie kumają o co tu chodzi?
Zadam więc pytanie jeszcze raz – czy jest sens prowadzić taki blog, publikować filmy, zarzynać się po nocach, tłumaczyć publikacje angielskojezyczne, śledzić wiadomości z niezależnych źródeł, skoro ci ludzie chcą iść do gazu?

Za http://monitorpolski.wordpress.com/2010/08/23/czy-sa-kolejni-chetni-by-pojsc-na-stos/

Zgadzając się z wymową artykułu, admin, jako katolik, pragnie jednak łagodnie zaprotestować:
1. Przeciwko robieniu z Giordano Bruno symbolu męczennika za własne przekonania. Jeszcze jako katolicki ksiądz przebywający w Anglii donosił władzom o katolikach, skazując w ten sposób wielu z nich na śmierć. Dokonał poza tym morderstwa. Był czlowiekiem obłąkanym. Został skazany (zgodnie z ówczesnym prawem) na śmierć nie za herezje i poglądy, ale za to, że zagrażał porządkowi publicznemu. Wiem, że autor użył tej postaci jedynie jako łatwo rozpoznawalnego symbolu niepokory, ale pamiętajmy, iż Giordano Bruno to sztandarowa postać dla antychrześcijan i lewactwa.
2. Przeciwko pomówieniom rzucanym na Św. Inkwizycję, która zapoczątkowała m.in. system obrońców z urzędu oraz nakazywała dochodzenie prawdy, a nie wymuszanie przyznania się torturami.
Zob. np. https://marucha.wordpress.com/2008/02/06/sw-inkwizycja-legenda-i-prawda/

Posted in Różne | 41 Komentarzy »

Zabić wszelkie cechy narodowe

Posted by Marucha w dniu 2010-08-24 (Wtorek)

Przysmakiem wielu Szwedów jest tzw. „surströmming”, czyli sfermentowany śledź bałtycki. Coś podobnego do „kusaya”. Dla niektórych śmierdzi ohydnie, dla innych jest to przysmak. O gustach się nie dyskutuje.

Unia Europejska łaskawie pozwoliła Szwecji na produkcję i sprzedaż tego przysmaku, lecz dyspensa kończy się 31.12.2011. Powodem jest zwiększona zawartość dioksyny.

Należy jednak pamiętać, iż granice dozwolonej zawartości dioksyny są ustalone na bardzo niskim poziomie, a poza tym spożywa się bardzo niewielkie ilości tego śledzia.

Szwedzcy miłośnicy „surströmming”-u są oburzeni. Twierdzą, nie bez racji, iż jest on częścią szwedzkiej kutury i tradycji. Minister rolnictwa i rybołówstwa, Eskil Erlandsson, obiecuje, że „zrobi, co może, aby Szwecja mogła go zachować”. Przygotowywane jest pismo do Unii Europejskiej o przedłużenie dyspensy.

Zobaczymy, co może szwedzki minister. A na razie wypada stwierdzić, że oczywiście nie chodzi o dioksyny, ale o pozbawienie landów europejskich jakichkolwiek oznak indywidualności. Rządzący Unią nie cierpią nikogo, kto odstaje od ich modelu „europejczyka”.

Sven av Stockholm

Posted in Kultura | 13 Komentarzy »

1944: Stalin i Warszawa

Posted by Marucha w dniu 2010-08-24 (Wtorek)

Książka reklamowana jest jako rewelacja, ma być koronnym dowodem na winę Stalina w odniesieniu do Powstania Warszawskiego. Autorem jest mieszkający w Polsce historyk rosyjski Nikołaj Iwanow. Czy rzeczywiście książka jest aż tak rewelacyjna, odkrywa coś zupełnie nowego? I tak, i nie. Przede wszystkim tajemniczą postacią jest sam autor. Nigdzie nie znajdziemy w książce jakiejkolwiek informacji na jego temat, żadnej notki biograficznej, żadnej informacji jaki jest jego dotychczasowy dorobek naukowy, gdzie pracuje, jak znalazł się w Polsce? Przyznam, że to od razu wzbudza nieufność. Tajemniczość ta musi mieć jakąś przyczynę. Może Iwanow to pseudonim, może on sam uznał, że pisanie na takie tematy jest niebezpieczne? A może taki autor w ogóle nie istnieje?

Zgromadzony przez autora materiał wskazuje, że miał on dostęp do archiwów rosyjskich (Centralne Państwowe Archiwum Rosyjskiej Federacji i Archiwum Ministerstwa Obrony Rosyjskiej Federacji). Nie wiemy, kiedy dokonał kwerendy, czy już jako historyk mieszkający w Polsce czy też jeszcze mieszkając w Rosji. Mówiąc otwarcie, szereg materiałów do jakich miał dostęp rzuca nowe światło na omawiany problem, choć nie byłbym aż takim entuzjastą, jak niektórzy recenzenci, którzy piszą o epokowym odkryciu cynizmu Stalina. O tym, że Stalin był cynicznym graczem wiadomo od wielu lat, także to, że nie zdecydował się udzielić powstaniu pomocy z pobudek politycznych. Nie są znane wszystkie aspekty związane z jego ówczesną polityką, ale generalna ocena sformułowana jest od lat. Iwanow niczego więc nie odkrywa.

Jego pierwsze ustalenie, jakiemu warto poświęcić trochę uwagi – związane jest ofensywą I Frontu Białoruskiego. Autor ustalił, że zgodnie z rozkazami z lipca 1944 r. celem tej ofensywy było zdobycie Warszawy przy pomocy manewru oskrzydlającego. Do dnia 5-8 sierpnia Front miał zająć pozycje wyjściowe do operacji warszawskiej. Gdyby nie niemieckie przeciwuderzenie rozpoczęte 31 lipca 1944 r., plan byłby realizowany. Iwanow wyraźnie bagatelizuje jednak znaczenie niemieckiego uderzenia na przedpolu warszawskim, pisząc niemal, że nie miało ono prawie żadnego wpływu na sytuację. Uważa nawet, że meldunek „Montera” o sowieckich czołgach na Targówku wcale nie był błędny. Być może, jednak z punktu widzenia czysto wojskowego, wybuch powstania w dniu 1 sierpnia był fatalnym błędem. To właśnie te kilka dni, w czasie których Niemcy powstrzymali marsz I Frontu Białoruskiego – było decydujące. Oznaczało bowiem, że Rosjanie nie wejdą do Warszawy ani 5, ani 10, ani nawet 15 sierpnia. W tym czasie Stalin dokonał politycznej analizy sytuacji, dochodząc do przekonania, że powstanie jest wywołane przeciwko niemu. Uzyskał więc niezbędny czas do namysłu. Gdyby powstanie wybuchło w czasie trwania operacji warszawskiej, tzn. po sforsowanie przez Rosjan Wisły pod Magnuszewem i Bugo-Narwi pod Serockiem i obejściu Warszawy od północy – wtedy KG AK naprawdę postawiłaby Stalina przed wielkim dylematem, co zrobić z Warszawą i „londyńskimi” Polakami.

Iwanow tymczasem rozprawia się z polskim historykiem Tadeuszem Sawickim, który stoi na stanowisku, że po niemieckim uderzeniu I Front Białoruski nie był przez pewien czas zdolny do wielkiej ofensywy. Wedle Iwanowa sowiecka 2. Armia Pancerna prawie nie poniosła strat i była zdolna niemal z marszu dalej atakować. Wydaje mi się to naciągane, a celem tego zabiegu jest udowodnienie założonej z góry tezy. Owszem, autor ma rację, że I Front Białoruski dosyć szybko mógł wznowić operacje zaczepne, ale na pewno nie od razu. Autor przypomina znany już polskim historykom plan Georgija Żukowa i Konstantego Rokossowskiego z 8 sierpnia, który zakładał wznowienie operacji zajmowania Warszawy, a nawet dotarł do nowych okoliczności z tym związanych, jednak cały wywód podporządkowany jest poszukiwaniu rozkazu Stalina o „zatrzymaniu” ofensywy na wieść o wybuchu powstania. Takiego rozkazu nie znalazł. Wydaje się, że ofensywę I Frontu Białoruskiego zatrzymali jednak Niemcy w pierwszych dniach sierpnia, a potem Stalin po prostu nie nakazał jej wznowienia, odrzucając plan Żukowa i Rokossowskiego.

W tym miejscu warto wspomnieć o bardzo interesującym ustaleniu Iwanowa. Chodzi o słynne audycje Radiostacji Kościuszko (podległej PKWN-owi), które w lipcu nawoływały do rozpoczęcia walki w Warszawie. Potem fakt ten stał się argumentem obrońców decyzji o wszczęciu powstania. Stalin był wściekły, kiedy się o tym dowiedział. Nakazał dochodzenie, kto jest za to odpowiedzialny. Okazało się, że rosyjski cenzor zezwolił na nie – uznając, że są słuszne. Audycje były wyrazem propagandy PKWN, który uważał, że Warszawa wkrótce będzie zajęta i może to nastąpić nawet przy udziale AL. Po wybuchu powstania audycje uznano jednak za błąd i przejaw nadgorliwości PKWN.

Ciekawe, że już w czasie trwania powstania w PKWN pojawiła się koncepcja namówienia Stalina do udzielenia pomocy Warszawie, co byłoby wielkim zyskiem politycznym dla PPR. Po kilku tygodniach trwania walk nastroje ludności i części oddziałów AK uległy pogorszeniu, wypatrywano wybawienia ze wschodu. Kierownictwo PPR z Gomułką na czele uznało, że zajęcie Warszawy, jej ocalenie, znacząco poprawiło by notowania AL i obozu opowiadającego się za skierowaniem polityki polskiej na pozycje prosowieckie. Jak się wydaje były to założenia słuszne, ale Stalin wykazywał wtedy skrajną nieufność i nie zdobył się na zmianę swojego postępowania. Bardziej ufał raportom szefa ds. politycznych I Frontu Białoruskiego gen. Konstantego Tielegina, który nastrajał go skrajnie negatywnie do AK i jej dowództwa (te raporty – wedle autora – przyczyniły się walnie do klęski powstania).

Warto wspomnieć jeszcze o tym, że Iwanow udowodnił, że plan operacji desantowej 1. Armii Wojska Polskiego nie był samodzielnym wyskokiem gen. Zygmunta Berlinga, lecz został zaakceptowany przez K. Rokossowskiego i oczywiście Stalina, a jego pomysłodawcą był gen. Michał Rola-Żymierski. Wyjaśniono także rolę słynnego kpt. Konstantego Kaługina, którego długo uznawano za człowieka NKWD. Tymczasem jego zaangażowanie w sprawę udzielenia pomocy powstaniu było autentyczne, problem w tym, że jako były własowiec nie miał ani krzty zaufania ze strony swoich nowych (starych) przełożonych. W AK traktowano go jak niemal oficjalnego wysłannika strony sowieckiej – tak jednak nie było.

Na koniec uwaga ogólna. Narracja Iwanowa nacechowana jest sporym ładunkiem emocji, autor nie ukrywa, że pisze jako Rosjanin, który ma poczucie winy i chce się z tym podzielić z czytelnikiem polskim i rosyjskim. Ideologizacja wywodu jest widoczna prawie na każdej stronie tekstu. Często jest to trochę nieznośne – Iwanow używa sformułowań charakterystycznych dla historyków IPN, pojawiają się zaklęcia i slogany, które obniżają poziom tej pracy. Tak, jakby autor bał się zarzutu, że w tej sprawie mataczy i próbuje coś usprawiedliwić. To sprawia, że mimo wszystko nie jest w stanie rozwikłać wszystkich zakamarków polityki Stalina i odpowiedzi na kluczowe pytanie – czy gdyby Stanisław Mikołajczyk jasno zadeklarował w Moskwie, że zgadza się na linię Curzona jako wschodnią granicę Polski i nie wracał już do Londynu – przekonałby Stalina do pomocy Warszawie? I czy nie było to konieczne wcześniej, na przełomie 1943 i 1944 roku.

Jan Engelgard, http://sol.myslpolska.pl/2010/08/1944-stalin-i-warszawa/
N. Iwanow, „Powstanie Warszawskie widziane z Moskwy”, Kraków 2010, ss.298.

Posted in Historia | 16 Komentarzy »

Tolerancja dla Żydów w Polsce i nietolerancja gdzie indziej

Posted by Marucha w dniu 2010-08-24 (Wtorek)

Artykuł jest napisany dla Polaków, nie dla Żydów. Polacy powinni znać prawdę. Żydzi i tak jej nie uznają, choćby ich przywalić dowodami. Nie bawmy się w dyskusje z nimi, to strata czasu i nerwów. – admin.

Kłamstwa antysemityzmu

Polska nazywana krajem pogromów w XIX wieku była kolebką 1/3 światowej populacji Żydów. Od 1340 do 1772 populacja Żydów w Polsce wzrosła 75-krotnie. Polska zapewniała im nie tylko schronienie ale też i możliwości rozwoju podczas gdy ze wszystkich innych krajów ich wypędzano. Słynny myśliciel żydowski Isserless napisał „Jeśliby Bóg nie dał nam takiego kraju za schronienie los Izraela byłby nie do zniesienia” Gdzie tu brak tolerancji ?!?!?!?! (Encyklopedia Białych Plam PWE)

Czy ktoś słyszał o Słowackim antysemityzmie ?

Słowacja, jako jedyny kraj w Europie płaciła Niemcom za deportację Żydów. III Rzesza otrzymywała za każdego deportowanego Żyda tzw. opłatę przesiedleńczą w wysokości 500 marek od osoby, która miała pokryć koszty „osiedlenia się Żydów w ich nowych domach w Polsce”

Marcin Luter – antysemita

Czytelnicy-protestanci łączący zazwyczaj początki antysemityzmu ze średniowiecznym katolicyzmem i Inkwizycją będą zapewne zdziwieni dowiadując się, iż pierwszym wpływowym i namiętnym antysemitą w Niemczech był Marcin Luter. Podał on proste rozwiązanie „zagadnienia żydowskiego”: należy Żydów wyrzucić z Niemiec. „Otwórzmy im bramy miasteczek i drogi – pisze Luter – …są oni dla nas takim ciężarem, jak zaraza, morowe powietrze i nieszczęście…”. Tym, którzy odmówiliby opuszczenia kraju, Luter zaleca „aby do rąk młodych i silnych Żydów i Żydówek włożyć cepy, topory, motyki, łopaty, wrzeciona i kądziele i zmusić ich do zarabiania na chleb powszedni w pozie czoła, tak jak to nakazano wszystkim potomkom Adama”. Proponuje dalej „…spalenie synagog, szkół, rozbicie i zniszczenie domostw… umieszczenie Żydów pod dachami stajen, jak Cyganów, aby żyli w niewoli i nędzy, dlatego, że zawsze skarżą się na nas, lamentując do Boga.” […]. (Martin Gardner „Pseudonauka i pseudouczeni”, wyd. PWN 1966 r., nad. Andrzej Kurowski)

Arabowie a Izraelczycy

Powstanie współczesnego państwa Izrael było przygotowywane przez 200 lat, kiedy to Żydzi wykupywali ziemię. Kraj ten od pierwszych wieków po Chrystusie należał do Arabów. Jednak powolne wykupywanie ziemi zaowocowało w końcu stworzeniem mniejszości, a potem większości żydowskiej. Czy można się dziwić Arabom że się wściekali i dalej wściekają ? Z drugiej jednak strony Izrael to dawny kraj Żydów do którego wrócili.

Rudnicki o polskiej tolerancji

A. Rudnicki stwierdził, że „od stuleci świat sprowadzał z Polski rabinów, filozofów, kaznodziejów, kantorów. Prawdziwe żydostwa żyło w Polsce, Polska była jego Ziemią Obiecaną” (Encyklopedia Białych Plam PWE)

Żydzi o polskiej tolerancji

Lewin z nowojorskiego uniwersytetu żydowskiego stwierdził że polskie ustawodawstwo wobec Żydów mogłoby stanowić wzór dla ustawodawstwa czasów nowożytnych. (Encyklopedia Białych Plam PWE)

Żydowski historyk o polskiej tolerancji

B. Lotvinoff ocenił że, Polska uratowała Żydów od całkowitego wyniszczenia (Encyklopedia Białych Plam PWE)

Polska tolerancja dla Żydów

Polska przyznała unikalną w skali europejskiej autonomię Żydów zezwalając nawet na własny Sejm (tzw. waad). Mimo to przy niemal całkowitej swobodzie istniał specjalny system korumpowania polskich posłów i dygnitarzy prezentami. System ten był kontrolowany i prowadzony przez waad. Prowadzono specjalne buchalterie a do kontaktów były wyznaczone specjalne zaufane osoby. (Encyklopedia Białych Plam PWE)

Tylko Polska pomagała Żydom

We wszystkich krajach Niemcy W czasie wojny wyłapywali Żydów. Ale tylko w Polsce wprowadzili zbiorową odpowiedzialność za ich ukrywanie – rozstrzeliwali całą rodzinę.

Danina krwi i wdzięczność

Polacy uratowali 300-400 tysięcy Żydów – za co Niemcy rozstrzelali 150.000 Polaków. Dzisiaj Żydzi twierdzą że Polacy wymordowali kilka milionów Żydów.

Polska przyjmowała Żydów

Rzekomo antysemicka Polska w okresie międzywojennym przyjęła i dała obywatelstwo 615.000 żydowskim imigrantom z hitlerowskich Niemiec i bolszewickiej Rosji (dane z książki urzędnika II RP od spraw osadnictwa żydowskiego Stefana Nowickiego pt. „Wielkie nieporozumienie”, Sydney 1970)

Polacy dla Żydów

Wśród uhonorowanych medalem „Sprawiedliwy wśród narodów świata” (za pomoc Żydom w czasie wojny) najwięcej jest Polaków. Na liście Europejczyków ponad 90% to nazwiska polskie. W Polsce działała jedyna organizacja skupiająca się wyłącznie na pomocy Żydom. W pomocy dla nich brały udział nierzadko osoby, które przed wojną znane były ze zdecydowanych nastawień antyżydowskich. (Encyklopedia Białych Plam PWE)

Za: http://www.okiem.pl/ojczyzna/antysemityzm.htm

Posted in Historia | 16 Komentarzy »

 
%d blogerów lubi to: