Dziennik gajowego Maruchy

"Blogi internetowe zagrażają demokracji" – Barack Obama

Archive for 29 września, 2010

Dopalaczowa promocja

Posted by Marucha w dniu 2010-09-29 (Środa)

Walka z dopalaczami to najlepsza reklama tego biznesu, jaką ktokolwiek kiedykolwiek mógł zorganizować.

Społeczeństwo dzielimy bowiem na 3 grupy: ludzi mądrych, ludzi którzy chcą być mądrymi i skrajnych debili.

Ludzie mądrzy nie kupią środków, które producent nazywa kolekcjonerskimi z uwagi na brak jego odpowiedzialności posprzedażowej oraz brak wiarygodnych informacji o skutkach zażycia. Część tej grupy gotowa jest jednak przetestować substancje na własną rękę (tak samo jak wódkę lewego pochodzenia), licząc się jednocześnie z ryzykiem narażania własnego życia i zdrowia. Nikt im nie może tego zabronić, podobnie jak nikt nie zabroni nam wypicia jednego wieczoru 2 butelek wódki czy 15 piw.

Ludzie, którzy chcą byc mądrymi – grupa ludzi młodych, dla których znajomość rynku i praw nim rządzących nie jest do końca znana oraz grupa ryzykantów których nie interesuje skład produktu nawet o statusie oficjalnego przeznaczenia do spożycia do momentu napotkania problemu. Grupa ta szybko się uczy bazując na przykładzie otoczenia, z wyjątkiem sytuacji, gdy odpowiedzialność za tę edukację próbuje przejąć państwo.

Skrajni debile – grupa ludzi, która podlega naturalnej selekcji, choć nie zawsze. Najlepiej, jeśli nie szkodzi innym, choć to rzadkość.

Co zrobić, żeby zwalczyć dopalacze?

Przede wszystkim przestańmy o nich trąbić w środkach masowego przekazu. Nie róbmy idiotycznych akcji jak ostatnio zrobił to Prezydent Bydgoszczy:

– Przed tego typu sklepami jeszcze dziś staną strażnicy miejscy, którzy będą legitymować wchodzących i wychodzący klientów, a na tych ludzi będą też skierowane kamery zamontowane na ulicach – zapowiada prezydenta miasta, Konstanty Dombrowicz. (źrodło Gazeta.pl)

Skupmy się na istocie problemu i pomyślmy, czy możliwe jest otwarcie kolekcjonerskiego sklepu z mięsem? Odpadają nam kontrole Sanepidu i koszty zachowania szczególnych warunków sanitarnych. Klienci? Znajdą się.

Czy możliwe jest otwarcie kolekcjonerskiej piekarni? Odpadają nam kontrole Sanepidu i koszty zachowania szczególnych warunków sanitarnych. Klienci? Znajdą się.

Czy możliwa jest sprzedaż wyrobów piekarniczych spod PKD wyrobów kolekcjonerskich? Teoretycznie…

Czy nam się to uda? NIGDY Wkroczy do nas Inspekcja Handlowa oraz cała pielgrzymka państwowych instytucji i powiedzą nam krótko: GAME OVER. Zrobią nam wykład na dwie strony A4 nt. ich interpretacji przepisów i jak stwierdziłaby jakaś młoda blogerka – papatki!xD

Co się więc dzieje z dopalaczami i 22-letnim właścicielem największej ich sieci w Polsce? Są sprzedawane nadal mimo iluzorycznych kontroli skarbówki, straży miejskiej, policji, itd. Rząd robi to dla dla otumanienia społeczeństwa, dla iluzorycznego uświadomienia, że się nim opiekuje.

Właściciele sklepów z używkami potrafią idealnie obchodzić prawo? G…o prawda. To prawo daje się im obchodzić, bo jakie prawodawstwo w Polsce jest, każdy widzi – paragraf da się znaleźć dla każdego z wyjątkiem MAFII.

Za dopalaczami stoi potężna grupa interesu. Nieodpowiedzialne działania wydawców i dziennikarzy jeszcze jej pomagają.

Celem kontynuacji tematu, przesłałem zapytanie do SANEPIDU o zamiarze otwarcia kolekcjonerskiego sklepu spożywczego. Jeśli pojawi się odpowiedź, wkrótce opublikuję.

Za http://hotnews.pl/artpolska-1489.html

Posted in Gospodarka | 26 Komentarzy »

„Stalagi”. Holokaust i pornografia w Izraelu.

Posted by Marucha w dniu 2010-09-29 (Środa)

Książki zwane „stalagami”, których tematem był Holokaust i pornografia, pojawiły się w Izraelu w latach 60-tych XX wieku i szybko zyskały wielką popularność.

Ich fabuła powtarza się i dotyczy zawsze tego samego tematu. Rzecz dzieje się podczas II wojny światowej, a bohaterami są amerykańscy lub brytyjscy żołnierze, którzy dostali się do niemieckiej niewoli. W stalagu, w którym ich umieszczono, rolę strażników pełnią sadystyczne esesmanki, gwałcące i torturujące więźniów. Zwykle pod koniec bohater uwalnia się i mści na nich, gwałcąc je i mordując. W rzeczywistości jednak przez cały czas odczuwa do nich wielki pociąg seksualny.

W kolejnych wydaniach pojawiały się inne wariacje, ale zawsze dotyczące wykorzystywania seksualnego więźniów przez nazistowskich oprawców. W latach 60-tych książki te, sprzedawane na dworcu autobusowym w Tel Awiwie, czytali wszyscy. Oficjalnie były to przekłady autorów amerykańskich, opowiadających o swych doświadczeniach z niemieckich obozów. Powstawały jednak w Izraelu, a jedynie ilustracje pochodziły z amerykańskich magazynów. Izraelscy autorzy ukrywali się pod angielsko brzmiącymi pseudonimami i pisali tak, by tekst wyglądał jak tłumaczenie.

W 1961 roku rozpoczął się w Jerozolimie proces Adolfa Eichmanna. Według wielu właśnie to wydarzenie spowodowało, że „stalagi” zdobyły taką popularność. Do tamtego czasu niewiele mówiło się w Izraelu o Holokauście, a Zagłada Żydów podczas II wojny światowej była tu niemal tematem tabu. W latach 50-tych ocaleni z Holokaustu przybyli do nowo powstałego państwa, ale chociaż stanowili połowę jego populacji, ich historia pozostawała tajemnicą. Dopiero proces Eichmanna odsłonił wiele faktów, o których przez lata nie wspominano i dopuścił do głosu byłych więźniów obozów koncentracyjnych.

Pierwszym autorem, który pisał o Oświęcimiu po hebrajsku, był Yehiel Feiner-Dinur. Pod pseudonimem Kacetnik jako jedyny w latach 50-tych opowiadał w swych książkach o Zagładzie. Dopiero podczas procesu Eichmanna, w którym zeznawał jako świadek, ujawniono jego tożsamość. Według znawców literatura Kacetnika oraz proces Eichmanna dały początek pornograficznych „stalagów”. Dwa lata po pierwszym wydaniu na skutek skarg rodziców, a przede wszystkim ofiar Holokaustu, odbył się proces sądowy, w wyniku którego zakazano wydawania książek z tego gatunku.

Źródło: http://palestyna.wordpress.com/, http://poliszynel.wordpress.com

Posted in Kultura | 17 Komentarzy »

Globalne ocieplenie umarło – niech żyje nowy strach – przed przeludnieniem!

Posted by Marucha w dniu 2010-09-29 (Środa)

Niniejszy tekst jest tłumaczeniem artykułu p.t. „Globalne ocieplenie umarło – niech żyje nowy strach – przed przeludnieniem!”
http://info.kopp-verlag.de/hintergruende/enthuellungen/niki-vogt/die-globale-erwaermungs-agenda-ist-tot-es-lebe-die-ueberbevoelkerungsagenda-.htm

Gajowy Marucha niespecjalnie ingerował w chwilami dość niezgrabne tłumaczenie, choć instynktownie poprawił parę ewidentnych błędów. Za zwrócenie uwagi na ten tekst podziękowania idą do forumowicza/ki „Lilia”.

Po niekończącej się serii fikcyjnych lub fałszywie obliczonych wartości globalnego ocieplenia, Globalna Elita przygotowuje nam jeszcze większą propagandę mającą wywołać tym razem panikę związaną z rychłym „globalnym przeludnieniem” świata!
Jeden z ostatnio upublicznionych tajnych dokumentów ukazuje przerażającą tajemnicę planów Globalistów.
Dokument został opublikowany przez amerykański kanał Foxnews. Natomiast w Sieci znajduje się oryginał tego dokumentu w wersji pdf, kryjący się pod piękną nazwą „The Secretary – General’s Retreat – Alpbach, 5.-6 September 2010” w którym każdy może przeczytać jak okrutny jest plan, uknuty pod przykrywką Narodów Zjednoczonych ONZ.

W pięknej Austrii, w zabitej dechami wiosce Alpbach z dala od tłumów, spotkali się Pan Ban-Ki-Moon oraz 60-ciu innych innych top-Globalistów aby nie tylko odwieżyć „Bajkę o CO2”, ale również rozpocząć następny etap represji wobec Ludzkości i zapakować je razem w jeszcze piękniejsze opakowanie. Ta nowa strategia stanowi już na pierwszych stronach punkt widzenia, że świat się zmienił. Piękny Świat, który został przez nich zaplanowany m.in. poprzez szalejące bezrobocie wynikające z globalnego kryzysu gospodarczego nie idzie bowiem już w kierunku w jakim to zaplanowano. Tak więc doszli do konkluzji iż muszą działać i to jak najszybciej.

Społeczeństwa Północy są za stare – przeczytamy na stronie nr 3 – a migracja z Południa na Północ „modyfikuje skład etniczny” (to taki elegancki eufemizm dla wyobcowania) społeczeństw przyjmujących imigrantów.

Poważny wpływ na tożsamość kulturową tych połeczności (i konsekwencje tego wpływu) określają oni jako sytuację wyjściową do następnych kroków. I zaraz w następnym zdaniu krytykowany jest istniejący silny opór przed skutecznym zarządzaniem migracją międzynarodową (a strong resistance so far to adopt a solid international migration governance). Ale mimo tego buntu, planowa migracja będzie trwać: „Znamy już elementy odpowiedzi: jest konieczna gruntowna, fundamentalna transformacja w gospodarce światowej, na podstawie źródeł czystej energii i w ramach odpowiedniej polityki i zachęt rynkowych ją wspierających” – napisano na stronie nr 5.

I nasuwa się pytanie, czy byłoby wtedy możliwe przebudować struktury władzy, które są nadal w rękach suwerennych Narodów.

Na stronie 5, poniżej, tekst mówi wyraźnie: „Or do we need to push the reset-button and rethink global governance to meet the 50-50-50-challenge?”. Co znaczy: nacisnąć guzik RESET i urządzić na nowo Rząd Światowy aby osiagnąć cel 50-50-50? Nowy modny zwrot? Ale co on tak naprawdę oznacza?

Nowa kampania ONZ dotycząca globalnego klimatu ma mieć tę nazwę jako opis programu zmniejszenia emisji CO2 o 50% do roku 2050 czyli dokładnie wtedy, gdy spodziewany jest przyrost ludności na świecie o 50% (?!). W dokumencie czytamy: „Przywódcy ONZ rozważają to zmienić (podporządkowując Suwerenne Państwa), szczególnie w odniesieniu do porządku obrad dot. zmian klimatycznych. Najbliższych 40 lat będzie mieć kluczowe znaczenie. ”

Już na szczycie klimatycznym w Kopenhadze wypłynął na światło dzienne pomysł na „oskubanie” bogatszych, rozwiniętych państw wykorzystując w tym celu „podatek od CO2” w celu – jak by się wydawać mogło – redystrybucji pieniędzy pochodzących z tego podatku.

W niniejszym dokumencie, plan ten skonkretyzowano dosadnie. Otóż pieniądze te nie będą wracać do biedniejszych krajów, lecz mają umożliwić utworzenie rządu światowego. Potwierdzeniem tego stał się tak zwany „Tekst duński”, który wyciekł do brytyjskiej gazety The Guardian.

Zgodnie z wytycznymi zawartymi w wymienionym zwięzłym tekście jest to, że zabrane bogatszym krajom pieniądze z tytułu emisji CO2, NIE ZOSTANĄ ROZDZIELONE bezwarunkowo pomiędzy kraje biedniejsze, przeciwnie, kraje te ZOSTANĄ ZMUSZONE do podjęcia pieniędzy tych w formie ekokredytów i do zaakceptowania ścisłych przepisów, w celu złagodzenia zmian klimatycznych (co oznaczać będzie również zakaz rozwoju przemysłowego – przyp. tłumacza)
W ten sposób już i tak biedne kraje Trzeciego Świata zostaną na wieki uwięzione w pułapce długów nie do spłacenia. Co śmieszne, długi te będą musiały być spłacane bezpośrednio Międzynarodowemu Funduszowi Walutowemu oraz bankowi Światowemu (sic!).

Byłoby to genialne posunięcie które pozwoliłoby na upieczenie dwóch pieczeni na jednym ogniu: ograbi i ubezwłasnowolni państwa uprzemysłowione, tak jak i zniewoli biedne kraje Trzeciego Świata zakładając im łańcuchy na szyję. Na zawsze.
Wszystkie piękne, górnolotne zwroty o „Bezpieczeństwie i Pokoju dla Wszystkich Na Ziemi” jak i „Opiekuńcze Ręce Rządu Światowego dla Naszego Dobra” nie zdołają ukryć faktu, że jest to plan bezgranicznej grabieży i zniewolenia ludzkości. Plan zniszczenia wszystkiego co znamy jako narodową i kulturową tożsamość. A już w szczególności klasa średnia z krajów uprzemysłowionych ma być -wg Panów Globalistów całkowicie wyeliminowana. To jest sprytnie ukryte, zakamuflowane za barwnym sformułowaniem „ograniczenia i skierowania gdzie indziej dążeń ku lepszemu życiu rosnącej klasy średniej na świecie”.

Tak jest podane w dokumencie: „Prawdziwe wyzwaniem powstaje poprzez gwałtowny wzrost globalnego społeczeństwa konsumpcyjnego. Wzrost ten jest napędzany przez rosnące oczekiwania wyższych warstw i klasy średniej w krajach bogatych jak również powstawającą klasę średnią w krajach rozwijających się.
Naszym prawdziwym celem musi być zatem gruntowna transformacja tych postaw i wzorców konsumpcji i stworzenie odpowiednie zachęt.”

Po polsku: „Należy rozpocząć ogólnoświatową redystrybucję/rozdzielenie bogatego dorobku na który ciężko zapracowała sobie klasa średnia „Przestarzałych Narodów”, umożliwiając w ten sposób sfinansowanie zainstalowania Rządu Światowego, za pomocą to którego także i biedniejsza część ludzkości będzie mogła być kontrolowana i zniewolona”.

Następnym krokiem do tego jest przemalowanie zagrożenia zw. z „Efektem Globalnego Ocieplenia”, które zresztą zostało zdyskredytowane jako całkowicie nieuzasadnione na „Zagrożenie Dla Przetrwania Ludzkości Poprzez Globalne Przeludnienie”. Ogromna fala Public Relations idzie już wprost na nas. Pierwsze akcje propagandowe robią już furorę.

Podniecenie i potrząsanie głowami, wrze teraz w całych Niemczech: przyjazne dla klimatu remonty wszystkich domów w Niemczech stoją na tym planie. Panika rozprzestrzenia się, ponieważ nie wymaga to zbyt wiele wyobraźni, by wyobrazić sobie, co zawiśnie nad głowami niemieckich obywateli. Większość z właścicieli nie będzie finansowo w stanie podołać kosztom izolowania ich domów, zgodnie z rygorystycznymi wytycznymi klimatycznymi. Banki już na pewno nie będą poluzowywać w najbliższej przyszłości restrykcyjne zasady udzielania kredytów a Państwo wymierzy bezlitosne kary za niewykonanie remontu budynku. Właścicieli zmuszeni będą do masowej sprzedaży swoich domów. Prowadzi to nieuchronnie do załamania się rynku nieruchomości. Ponadto, odnowione domy, mieszkania i apartamenty będą bardzo drogie, ponieważ właściciel lokalu może a nawet musi poprzez przeniesienie kosztów wynajmu zrekompensować sobie koszty remontu.
Utopia regulacji Gospodarki za pomocą CO2 nakazowo została już ustalona w umowie koalicji Merkel-Westerwelle. A przecież jako Fizyk, Merkel doskonale wie, że cała legenda CO2 to naukowe bzdury.

Umyślne, planowe niszczenie taniego zaopatrzenia w energię elektryczną bezpośrednio rękoma Pani Merkel nie jest pomyłka. Jeszcze w 1994 roku, Angela Merkel, jak minister środowiska stworzyła podwaliny pod dzisiejsze fatalne zmiany. W czasie jej pracy w pozycji lidera tego resortu, zajmowała się aktywnie przekonaniem EU do programu ochrony klimatu i emisji CO2 było to już wtedy jej „oczkiem w głowie”.

Kampania Globalistów przeciwko ludziom i ich swobodom obywatelskim zostanie więc jeszcze bardziej wzmocniona. W razie konieczności poparta nawet siłą. Na koniec cytat z dokumentu:
„Budowie stacjonarnych sądów i instytucji karnych musi towarzyszyć ustanowienie oprócz policji – stałego zespółu zadaniowego, który w krajach, gdzie siły pokojowe będą stacjonować, będzie tworzył sądy i więzienia”: koniec cytatu.

Fragment wywiady z byłym szwajcarskim bankierem o rzekomym przeludnieniu świata:

Porozmawiajmy o japońskim jenie. Japonia ma ogromne problemy demograficzne. Liczba ludności Japonii zmniejszy się o jedną trzecią do 2050 roku. To się już zaczyna. Nastąpi masowa deprecjacja na rynku nieruchomości i to spowoduje rozległy kryzys, większy nawet niż w Stanach Zjednoczonych, bo Japończycy nie pozwolą na imigrację. Jedynym rozwiązaniem, jakie mogę przewidzieć dla Japonii jest duży spadek cen nieruchomości. Wiem, że obecnie są duże naciski w Japonii, aby wprowadzić eutanazję. Wiemy, że jest to w rzeczywistości wojna, wojna wymierzona w najsłabszych w społeczeństwie. Kupuje się mnóstwo robotów, aby sprostać tym trendom. Prawda jest taka, że chcą oni masowej redukcji liczby ludności, idącej w miliardy… Julian Simon napisał w swojej książce „Ostateczne zasoby 1″ („The Ultimate Resource 1″), że ci ludzie zapłacili mu za przedstawienie dowodu, że ziemia jest przeludniona. On jednak w swych artykułach i książkach wykazywał coś zupełnie przeciwnego.

„Ostateczne zasoby” (teraz „Ostateczne zasoby 2″ – „The Ultimate Resource 2″) i „Populacja ma znaczenie” („Population Matters”) mówią o tendencjach w Stanach Zjednoczonych i na świecie w odniesieniu do zasobów środowiska naturalnego i ludności, oraz relacji pomiędzy nimi. Simon stwierdza, że nie ma powodu, aby warunki materialne życia na ziemi miały przestać się systematycznie poprawiać, a powiększająca się populacja przyczynia się do tej poprawy na dłuższą metę. Te przystępne, napisane dla szerokiego kręgu odbiorców książki rozbudziły odważne pomysły i przewidziały spadek cen surowców naturalnych, wzrost podaży ropy naftowej na świecie i spadek cen ziemi uprawnej. Spojrzenie Simona na ekonomię populacji jest wyjątkowe i przekonywające. W dyskusji porusza on sprawy zasobów, środowiska, wzrostu liczby ludności, stosując właściwe metody analityczne.

Jak napisano na stronie internetowej amazon.com, Julian L. Simon jest największym nonkonformistą na świecie. „Ostateczne zasoby 2″ – wydanie poprawione, uzupełnione, nie kontynuacja wydania pierwszego – przebija ostrzem krytyki święte krowy ekologii, kontrolę populacji i Paula Erlicha. Wobec sprzeczności pomiędzy ograniczonością zasobów naturalnych a ludzką pomysłowością Simon jest przekonany o zdolnościach intelektualnych ludzi do pokonywania problemów. Na szczęście, nie jest on teoretykiem. W książce przedstawia przekonujące empiryczne uzasadnienie dla swej prognozy pomyślnej przyszłości. Kluczami do postępu nie są stanowe programy ochrony (konserwacyjne), mówi Simon, ale ekonomiczna i polityczna wolność. Tylko wtedy utalentowane umysły mogą właściwie poświęcić się rozwiązywaniu ziemskich dylematów.

W swej książce „Populacja ma znaczenie” Simon opisał, jak nękali go ostracyzmem „władcy” nowego nieporządku świata.

Ostatnio wydaną książką na temat takiego typu manipulacji jest praca Steve’a Moshera. Jego książka nosi tytuł „Kontrola populacji” („Population Control”) i daje ona nie tylko zarys problemu, ale przedstawia także sposób jego rozwiązania. Mosher poświęca swój ostatni rozdział możliwym do przyjęcia sposobom, w jaki kraje rozwinięte mogą uniknąć katastrofy demograficznej, która obecnie nam zagraża. Drobne zwolnienia od podatku i marne zasiłki na dziecko nie są wystarczające. Twierdzi on, że młode małżeństwa potrzebują całkowitej osłony od podatku. A programy kontroli populacji powinny być zlikwidowane jak najszybciej. Mosher kończy cytując Juliana Simona: „Istota ludzka jest ostatecznym bogactwem”. Potrzebny jest udział każdego z nas, by znaleźć dobre rozwiązania. (Więcej informacji: http://www.pop.org). Lista wszystkich zapisów video Juliana L. Simona na linku: http://www.youtube.com/view_play_list?p=DDAF5AC211C1A

Członkowie tych Klubów nienawidzą ubogich ludzi. Większość tych bogatych optujących za Nowym Porządkiem Świata to rasiści. W rzeczywistości, są oni rasistami najgorszego gatunku. Manipulują ludźmi tak, aby uwierzyli, że nasza ziemia jest przeludniona. I tak biedni są spędzani i ogradzani jak bydło w wielkich metropoliach, takich jak Meksyk (Mexico City), aby można było ich kontrolować i mieć pewność, że są poprawni. Ale tak naprawdę reszta ziemi jest pusta. Świat jest ogromny i może wyżywić więcej ludzi. Ramzes w Egipcie, opisany w Biblii, myślał właśnie w ten sam sposób i kazał zabijać wszystkich Żydów rodzaju męskiego. Teraz mamy „białych” bankierów żyjących w Nowym Jorku, Londynie i Paryżu, wykonujących tę samą, dobrze płatną robotę: zabijanie milionów, a nawet miliardów dzieci w aborcjach, w finansowych miękkich Gułagach, bankierów zarabiających miliardy dolarów.

Polecam ten film: „Przyzwolenie na faszyzm” („Freedom to Fascism”), twórcy filmowego Aarona Russo, który przedstawił swą wiedzę z pierwszej ręki o planach globalnych elit w sfilmowanym wywiadzie na żywo z Alexem Jonesem, dziennikarzem radiowym i filmowcem.

Nick Rockefeller powiedział Russo o planach wprowadzenia mikroczipu dla wszystkich ludzi, (zobacz Bilderberg i micro-chip w Internecie) i uprzedził go o „wydarzeniu, które pozwoli dokonać inwazji na Afganistan i Irak” około jedenastu miesięcy przed 11 września 2001 r. (przed 9/11). Rockefeller przepowiedział, że „wojna z terroryzmem” będzie grą w ciuciubabkę, w której żołnierze będą szukać po jaskiniach nieistniejących wrogów. Rockefeller próbował także zwerbować Aarona Russo do Rady Stosunków Zagranicznych (CFR) podczas trwania okresu ich przyjaźni. Film udostępniony przez rodzinę Russo potwierdza tę przyjaźń, a także wzmacnia dowody na istnienie globalnego planu, w którym ważną rolę odgrywają: propagowanie przez Rockefellera tzw. wyzwolenia kobiet, ostateczny plan elit redukcji światowej populacji oraz narzucenie mikroczipu społeczeństwom.

http://davidicke.pl/forum/post49224.html?hilit=bankierem#p49224

Posted in Polityka | 12 Komentarzy »

Pos. B. Kowalski: załamał się rządowy program budowy dróg

Posted by Marucha w dniu 2010-09-29 (Środa)

Poseł Bogusław Kowalski podczas wystąpienia w trakcie obrad plenarnych Sejmu zabrał głos w sprawie zmniejszenia przez rząd budżetu na budowę dróg i autostrad o 25 proc. Poseł stwierdził m.in.

“Panie Ministrze! Ze strony Ministerstwa Infrastruktury wielokrotnie padały publiczne zapewnienia, że w tym roku zostaną zrealizowane inwestycje drogowe za rekordową kwotę 27,6 mld zł, mimo że w rządowym programie i tak zapisano na ten rok kwotę ponad 31 mld zł. W ten sposób miały zostać nadrobione zaległości z lat ubiegłych. W latach 2008 i 2009 program został zrealizowany mniej więcej w 60%. Tymczasem kwota ta na skutek autokorekty Generalnej Dyrekcji Dróg Krajowych i Autostrad ma ulec kolejnemu zmniejszeniu do wysokości 20,5 mld zł, a więc po raz kolejny o około 1/4. W tym dodatkowo mają się znaleźć środki na pokrycie niezbędnych napraw dróg krajowych, na których powstały istotne uszkodzenia wywołane tegorocznymi powodziami. Zmniejszenie nakładów finansowych o tak znaczną kwotę oznacza ostateczne załamanie się realizacji ˝Programu budowy dróg krajowych na lata 2008-2012˝ i nieprzygotowanie znacznej części autostrad i dróg ekspresowych na Euro 2012.”

Za: sejm.gov.pl, http://mercurius.myslpolska.pl/2010/09/pos-b-kowalski-zalamal-sie-rzadowy-program-budowy-drog/

Czy bardzo daleko od prawdy będziemy stwierdzając, iż żadnego z naszych gości ta informacja nie zaskoczyła? – admin

Posted in Gospodarka | 14 Komentarzy »