Dziennik gajowego Maruchy

"Blogi internetowe zagrażają demokracji" – Barack Obama

Archive for 14 listopada, 2010

Unia Europejska promuje prawa homoseksualistów

Posted by Marucha w dniu 2010-11-14 (Niedziela)

Oczywiście treść poniższego artykułu nie zaskoczy nikogo myślącego.  – admin.

Unijny Komitet Roboczy Praw Człowieka zaakceptował 8 czerwca tego roku opracowanie, które określa zestaw środków przy pomocy których organy UE chcą chronić, a przede wszystkim promować prawa wspólnoty pederastów, lesbijek, biseksualistów i transseksualistów (LGBT) na arenie międzynarodowej, w tym w sposób szczególny w państwach afrykańskich. Organy unijne chcą doprowadzić w nich do depenalizacji homoseksualizmu.

Kilka dni temu eurodeputowana ze Słowacji, Anna Zaborska otrzymała pisemną odpowiedź na interpelację skierowaną do Komitetu UE. Posłanka pytała o to, w jaki sposób organy unijne chcą doprowadzić do zmian legislacyjnych w innych państwach, jednocześnie nie naruszając ich suwerenności, zachowując szacunek dla religijnych i etycznych wartości danego narodu, uwzględniając uwarunkowania kulturowe oraz zachowując szacunek dla filozoficznych przekonań poszczególnych osób, jak i całych społeczności?

Słowacka parlamentarzystka spytała również o to, czy jeśli Rada UE wprowadzi w życie te wytyczne, to co stanie się w sytuacji, gdy dane państwo odmówi respektowania praw pederastów i nie będzie chciało wprowadzić zmian do swojego systemu prawnego? Czy w związku z tym UE ograniczy pomoc dla tego państwa? Czy zmieni kryteria jej udzielania?

Przedstawiciele Komitetu Praw Człowieka UE napisali, że przyjęty niedawno tzw. zestaw instrumentów oddziaływania na inne państwa niepozostające w strukturach unijnych, ma na celu ułatwienie pracy przedstawicielom władz UE np. różnym delegacjom, których zadaniem jest realizowanie polityki unijnej dot. „promowania praw człowieka na świecie, ze szczególnym uwzględnieniem praw wspólnoty LGBT”. Chodzi o to, by poszerzonemu katalogowi praw człowieka (sic!) nadać uniwersalny charakter.

Oddziaływanie przedstawicieli Unii miałoby przybierać różne formy, w zależności od specyfiki danego kraju np. mogą to być naciski wywierane na przedstawicieli rządów, oficjalne oświadczenia sprzeciwiające się przyjmowaniu dyskryminacyjnej legislacji czy kryminalizacji homoseksualizmu (jak już to zrobiła UE w Burundi i Malawi), czy też udzielanie finansowego wsparcia projektom, których celem jest promowanie tolerancji i niedyskryminacji (np. w Rosji).

Unijni urzędnicy zapowiedzieli, że zamierzają promować prawa homoseksualistów na arenie międzynarodowej poprzez organizacje międzynarodowe, jak również w kontaktach dwustronnych z innymi państwami. Jak napisano „UE będzie nadal podejmować zarówno na forach międzynarodowych, jak i w kontaktach bilateralnych próby mające na celu wprowadzenie pojęcia kulturowego, historycznego i religijnego relatywizmu do uniwersalnej koncepcji praw człowieka”.

Przedstawiciele UE napisali, że decyzja o wycofaniu środków pomocowych dla danych państw będzie podejmowana na forum organów unijnych i uzależniona będzie od tego, czy dane państwo stosuje politykę dyskryminacyjną wobec homoseksualistów.

Źródło: federation-pro-europa-christiana.org, AS
Za: http://www.piotrskarga.pl/ps,6107,3,0,1,I,informacje.html

Posted in Różne | 14 Komentarzy »

Dzień Solidarności z Kościołem Prześladowanym

Posted by Marucha w dniu 2010-11-14 (Niedziela)

Pod hasłem „Irak” w niedzielę 14 listopada obchodzony będzie II Dzień Solidarności z Kościołem Prześladowanym. Z tej okazji w Polsce na zaproszenie Polskiej Sekcji organizacji „Pomoc Kościołowi w Potrzebie” i Konferencji Episkopatu Polski przebywa abp Louis Sako z diecezji Kirkuk, który przedstawia Polakom sytuację chrześcijan represjonowanych w Iraku ze względu na swoją wiarę.

Dzień Solidarności z Kościołem Prześladowanym obchodzony będzie po raz drugi. Pomoc Kościołowi w Potrzebie przygotowała na tę okazję materiały liturgiczne, w których opisuje ciężką sytuację chrześcijan w Iraku, podaje przykłady represji oraz uzasadnia potrzebę modlitwy za ciemiężonych w tym kraju wyznawców Chrystusa. Przed inwazją amerykańską w 2003 r. w Iraku żyło 1,4 mln chrześcijan. [Reżym Saddama Husseina dopuszczał chrześcijan nawet do udziału w rządzie – admin] Na skutek wojny oraz wypędzeń cywilów w latach 2003-2010 liczba wyznawców Chrystusa zmniejszyła się do 200 tys. Milion chrześcijan musiało opuścić swoje domy, pół miliona przebywało w obozach dla uchodźców, zamordowano 50 duchownych, zaatakowano 76 kościołów. Ponadto w 2005 r. Irak przyjął nową konstytucję, która ogłosiła islam „religią urzędową” oraz stanowi, że „żadna ustawa nie będzie mogła być uchwalona, jeśli pozostaje w sprzeczności z prawem koranicznym”. [I między innymi o likwidację chrześcijaństwa w Iraku chodziło Żydom kierującym Stanami Zjednoczonymi – narzucona przez okupanta „konstytucja” jest tego namacalnym dowodem – admin]

Jak wyjaśnia ks. Waldemar Cisło, dyrektor Sekcji Polskiej Pomoc Kościołowi w Potrzebie, Dzień Solidarności z Kościołem Prześladowanym to „nie tylko okazja do wspólnej modlitwy i refleksji nad losem naszych braci i sióstr”, ale również okazja do refleksji nad naszą wiarą i „naszym postrzeganiem Kościoła jako mistycznego Ciała Chrystusa”. „Czy mając możliwość swobodnego wyznawania wiary korzystam z tej możliwości? Jeśli brak nam motywacji, bo jesteśmy zbyt zagonieni czy zapracowani, to pamiętajmy, że również dzisiaj, w niektórych krajach, za wiarę w Chrystusa krzyżuje się chrześcijan” – przypomina ks. Cisło.

lk, PKwP / Warszawa, http://www.isakowicz.pl/index.php?page=news&kid=8&nid=3539

Posted in Kościół/religia | 21 Komentarzy »

Karta Polaka

Posted by Marucha w dniu 2010-11-14 (Niedziela)

Dokument mający potwierdzać przynależność do narodu polskiego dla wielu Polaków ze Wschodu miał stać się pewnego rodzaju odskocznią do uzyskania obywatelstwa, a tym samym pomóc w powrocie do ojczyzny. Pierwszy rok obowiązywania Karty Polaka przyniósł jednak sporo wątpliwości. [Przypominamy, że polskim władzom zabrało prawie 20 lat załatwienie tego, co powinno się załatwić w dwa miesiące – admin]

Zanim przyjrzymy się realnym następstwom wprowadzenia Karty Polaka, przeanalizujmy reakcje krajów ościennych na jej wprowadzenie oraz skalę zainteresowania nabyciem dokumentu pośród samych Kresowian. W dużym stopniu jest to zresztą system naczyń połączonych polegających na prostej zależności, w której im przychylniejsza reakcja (albo jej brak) na Kartę kraju zamieszkiwanego, tym większe zainteresowanie jej uzyskaniem. Pewnego rodzaju wyjątkiem jest tu jedynie Litwa. W kraju tym, żywa i gorąca debata na jej temat, przechodziła kilka etapów, z żądaniem pozbawienia mandatów poselskich posiadających Kartę Polaka parlamentarzystów pochodzenia polskiego na czele. Ostatecznie jednak w kraju tym wciąż obserwować można stałe zainteresowanie Kartą, zwłaszcza osób młodych. Generalnie, jak do tej pory, w konsulatach złożono mniej wniosków, niż się wcześniej spodziewano. Dla przykładu: w Kazachstanie było ich zaledwie kilkadziesiąt. Jak na ironię losu żniwo zbiera w tym wypadku długoletnia polityka sowiecka, która doprowadziła do braku znajomości języka ojczystego wśród wielu Polaków. Stan ten w praktyce uniemożliwia im uzyskanie Karty. Problem ten w połączeniu z rzadkimi, na szczęście, pytaniami w rodzaju „kim był smok wawelski?” stanowią rysę na działaniach mających uczynić z tego dokumentu skuteczny oręż w walce o odzyskanie świadomości narodowej wśród naszych rodaków na Wschodzie.

Casus Litewski

Na Litwie w ciągu kilkunastu miesięcy wniosek o Kartę Polaka złożyło ok. półtora tysiąca osób i to pomimo głośnych sprzeciwów skierowanych wobec tego dokumentu przez litewskich konserwatystów. Największym zainteresowaniem cieszy się ona, co zrozumiałe, w zdominowanym przez ludność polskiego pochodzenia okręgu wileńskim. Pewne zmniejszenie jej uzyskaniem zanotowano jedynie w szczytowym okresie dyskusji, w której niektórzy litewscy politycy kwestionowali lojalność wobec państwa litewskiego dwóch posłów Akcji Wyborczej Polaków na Litwie, posiadających Kartę Polaka – Waldemara Tomaszewskiego i Michała Mackiewicza. Grupa litewskich posłów postulowała nawet, by litewski Sąd Konstytucyjny orzekł, czy „litewski poseł, który ślubował wierność państwu litewskiemu, może posiadać dokument wydany w innym państwie, przyznający mu pewne prawa polityczne, ekonomiczne i kulturalnego tego państwa”. Jednak litewski Sejm w głosowaniu odrzucił tę propozycję. Litewscy konserwatyści uważają, że, ubiegając się o Kartę, Polacy przyjęli zobowiązania wobec Polski i nie mogą być lojalni wobec swojego kraju zamieszkania, tym samym nie mogą zasiadać w organach stanowiących nie tylko prawo, ale tez winnych dbać o integralność Litwy. Mimo porażki w głosowaniu, tuż po nim zapowiedzieli, że nie ustąpią i będą dążyć do skierowania jej do Sądu Konstytucyjnego.

Czytaj resztę wpisu »

Posted in Polityka | 8 Komentarzy »

Prezydent „Okrągłego Stołu”

Posted by Marucha w dniu 2010-11-14 (Niedziela)

Admin przypomina nieuważnym czytelnikom, iż nie jest zwolennikiem ani PiS, ani braci Kaczyńskich. Wprost przeciwnie. Tym niemniej chazarskie chamstwo „chrabiego” Komorowskiego zasługuje na uwagę. Tego nikczemnika wybrało na urząd prezydenta nie żadne tam „polactfo”, skądże: epitet ten obraża jego zwolenników, dobrych i świadomych Polaków-patriotów, od których dzielące nas przedziały należy zasypać – aby wszędzie jedność była, jedna świnia, jedna krowa, jedna dupa, jedna głowa.

Poziomem bufonady wyzierającej z wywiadu Bronisława Komorowskiego dla Onetu można byłoby obdzielić kilku zakompleksionych polityków Platformy. Ilość występujących w niemal co drugim zdaniu zwrotów „dzięki mnie” , „dzięki mojej aktywności”, „udało mi się” itp., ustępuje jedynie ilości nadętych frazesów. Zapewne z powodu starannej autoryzacji sam wywiad stracił wiele na oryginalności, bo kto pamięta rejestrowane na żywo wypowiedzi Komorowskiego może poczuć się zawiedziony brakiem wszechobecnego „no” – znamionującego głębię intelektu polityka PO.

Jak ze wszystkich wypowiedzi Komorowskiego, tak i z tej zionie ogrom nienawiści i szyderstwa wobec zmarłego Lecha Kaczyńskiego. Esencją  tych uczuć jest stwierdzenie, iż „wielu w Europie z ulgą przyjęło, że zakończył się etap walki o samolot, krzesło, o to, kto jedzie na jaki szczyt, itp.”.

Autor życzenia – „chciałbym skrócić zły okres prezydentury Lecha Kaczyńskiego”, które po trzech miesiącach znalazło spełnienie w lesie smoleńskim, nie potrafi ukryć swojego stosunku do poprzednika.

Nie chcę oceniać mojego poprzednika” – deklaruje Komorowski, by natychmiast stwierdzić: „Powiem tylko, że nieszczęście się zdarzyło kiedy jeden jedyny raz w ciągu całych dwudziestu lat prezydent zablokował cały pakiet reform systemowych, bo reformy służby zdrowia, to reforma systemowe. Zdarzyło się to raz i mam nadzieję, że drugi raz się to nie zdarzy”.

Czytając tego rodzaju wypowiedzi, trzeba zrozumieć, że w życiu publicznym III RP nie było jeszcze człowieka na tak eksponowanym stanowisku, który z równą dozą wrogości i brakiem elementarnych zasad kultury deptałby pamięć o zmarłym. Ze słów Komorowskiego wydobywa się ton całkowicie obcy polskiej tradycji, nakazującej szacunek – szczególnie wobec tragicznie zmarłego i pokonanego przeciwnika, który nie może bronić swojego honoru.  Zaciekłość, z jaką człowiek ten mówi o Prezydencie Kaczyńskim obnaża nie tylko autentyczny wymiar postaci Komorowskiego, ale świadczy o pokładach potwornego lęku, jaki  musi odczuwać dzisiejszy zwycięzca. Nie sposób inaczej wytłumaczyć tej odhumanizowanej postawy.

Nie można również mieć wątpliwości, że w osobie Komorowskiego mamy do czynienia z politykiem jednej opcji, działaczem partyjnym oddelegowanym na stanowisko prezydenta Polski w celu ochrony interesów własnej partii.

Pytany o zakończenie prac sejmowej komisji i powrót do bieżącej polityki bohaterów afery hazardowej Komorowski ucieka od odpowiedzi chytrym banałem: „Nie jestem członkiem żadnej partii i proszę zwolnić mnie od komentowania spraw partyjnych”.

Hipokryzja tej wymówki jest porażająca, bo werbalna klauzula nie pozwala Komorowskiemu na ocenę własnej partii lecz nie przeszkadza w atakowaniu i krytyce partii opozycyjnej. Możemy wyobrazić sobie jazgot usłużnych mediów, gdyby Prezydentowi Kaczyńskiemu zdarzyło się powiedzieć to, co w wywiadzie wyznał Komorowski:

Wyobrażam sobie PiS bez Kaczyńskiego. Nawet nie przychodzi mi to ze specjalną trudnością. Odnoszę wrażenie, że coraz większa grupa członków PiS także wyobraża sobie PiS bez Kaczyńskiego.[…] „Na szczęście świat nie kończy się na Jarosławie Kaczyńskim i na PiS. Są obywatele, są wyborcy i oni oceniają kto jest warty nagrody, a kto kary za zdolność do współpracy lub jej brak. Wierzę, że doczekamy takiego momentu współpracy i bardzo tego chcę. Z Jarosławem Kaczyńskim lub bez Jarosława Kaczyńskiego.”

Ten głos wpisuje się w prowadzoną przez media kampanię rozbicia i dezintegracji partii opozycyjnej i stanowi bezsporny dowód, że Bronisław Komorowski jest osobiście zainteresowany osłabieniem, a w efekcie likwidacją  Prawa i Sprawiedliwości. Tak bezpośrednia ingerencja w sprawy jednej z partii politycznych nie zdarzyła się żadnemu z dotychczasowych prezydentów III RP.

W uzupełnieniu tego obrazu można przytoczyć słowa Komorowskiego dla PAP, w których chwaląc się „szukaniem porozumienia między wszystkimi siłami parlamentarnymi” stwierdził.: ”Myślę, że to widać dzisiaj również, pomimo, że nie wszędzie znalazłem partnerów, ale poczekamy, być może to, co się dzieje w tej chwili w PiS, jest zapowiedzią jakichś głębszych zmian i może doczekam się partnera po stronie tej takiej twardej prawicy.”

Chciałoby się zapytać: jakie wzorce demokracji praktykuje ten człowiek i czyim jest prezydentem, jeśli  wprost wyraża oczekiwanie na rozbicie jedynej partii opozycyjnej i chce mieć za „partnera” koncesjonowaną, namaszczoną przez media opozycję?

Znamy analogie tego rodzaju postawy.

Czy nie w taki sam sposób kształtowała sytuację polityczną władza komunistyczna w końcu lat 80., gdy do obrad „okrągłego stołu” zapraszano wyselekcjonowanych działaczy „opozycji demokratycznej” gotowych na „historyczny kompromis” z sowieckimi namiestnikami?  Ci, którzy oczekiwaniom tej władzy nie odpowiadali byli mordowani, wygnani z kraju, a w najlepszym wypadku trafiali na margines życia publicznego.

Zapewne Bronisławowi Komorowskiemu marzy się Polska bez przeciwników politycznych, bez braci Kaczyńskich, bez prawdziwej opozycji. Polska monopartii i jedno – myślenia.

Część tych marzeń spełniła się 10 kwietnia, gdy wieloletnia kampania nienawiści znalazła finał w pułapce smoleńskiej. Czas, który nastąpił później przyniósł dalsze akty agresji i krwawy mord polityczny na działaczu PiS.

Bronisław Komorowski nigdy nie przeprosił za swoje zachowania i wypowiedzi, pełne pogardy i nienawiści wobec przeciwników politycznych. Za liczne pomówienia i potwarze, rzucane zza zasłony fotela marszałka Sejmu. Nigdy nie zdobył się na refleksję o własnej odpowiedzialności moralnej i politycznej.

Słowa tego człowieka brzmią dziś wyjątkowo groźnie, bo w obliczu klęski ułomnej demokracji  III RP  przynoszą otwartą zapowiedź  kolejnych odsłon polskiej tragedii.

Aleksander Ścios

Tekst opublikowany w Gazecie Warszawskiej

http://www.prezydent.pl/aktualnosci/wypowiedzi-prezydenta/wywiady-krajowe/art,8,wywiad-prezydenta-rp-dla-onet-pl,1.html

Posted in Polityka | 16 Komentarzy »