Dziennik gajowego Maruchy

"Blogi internetowe zagrażają demokracji" – Barack Obama

Nieskuteczny antysemityzm III RP

Posted by Marucha w dniu 2010-11-25 (czwartek)

Polska to antysemicki kraj. Wystąpiliśmy o ekstradycję trzech osób-zbrodniarzy i wszystkie były Żydami. Antysemityzm naszego państwa jest jednak czysto teoretyczny. Wszystkie sprawy zakończyły się praktyczną klęską – trójka Żydów nie została nam wydana. Ale przecież najważniejszy jest antysemicki zamiar.

Przypomnijmy te trzy historie. Najpierw antysemicki wniosek III RP o ekstradycję Salomona Morela odrzucił Izrael, potem Wielka Brytania – Heleny Wolińskiej, a teraz Szwecja – Stefana Michnika.

“POTĘPIAMY WSZELKIE AKTY PRZEMOCY”

Salomon (Szlomo) Morel, były naczelnik “polskich”, a w rzeczywistości ubeckich obozów śmierci w powojennej Polsce – w Świętochłowicach-Zgodzie (według komunistycznej propagandy dla Niemców, ale w praktyce dla wszystkim wrogów “ludu”) i Jaworznie (“reedukacja” młodych patriotów), z Polski uciekł w 1992 r.

Antysemicko zaczął był ścigany dopiero kilka lat później. Wówczas Polska skierowała do jego prawdziwej Ojczyzny – Izraela wniosek ekstradycyjny (zarzut: spowodowanie śmierci 1695 więźniów Świętochłowic, zakwalifikowane jako zbrodnie przeciwko ludzkości, które w świetle polskiego i międzynarodowego prawa nie ulegają przedawnieniu).

Ministerstwo Sprawiedliwości Izraela odpowiedziało szybko i treściwie: zbrodnie Morela, jeśli w ogóle miały miejsce, w świetle izraelskiego prawa nie są żadnym ludobójstwem, a ponadto uległy już przedawnieniu. Najciekawszy był komentarz: “Wniosek podniósł wiele kwestii odnośnie okresu bezpośrednio po drugiej wojnie światowej, podczas którego w Polsce około tysiąca Żydów zostało zamordowanych przez obywateli polskich. Wiele zeznań świadków, dowodzących tych morderstw znajduje się w aktach Yad Vashem w Jerozolimie w Izraelu i w różnych instytucjach na całym świecie. Wspomniane powojenne morderstwa Żydów były badane przez władze polskie, ale wiele osób spośród odpowiedzialnych za te zbrodnie nie stanęło w obliczu sprawiedliwości. Stąd, chociaż potępiamy wszelkie akty przemocy, łącznie z tymi, o które jest oskarżany Morel, fakt kontynuacji ścigania Morela w zestawieniu ze wspomnianym tłem historycznym jest zarówno niepokojący, jak i smutny…”.

Szkoda, że izraelskie ministerstwo “zapomniało”, za co od Yad Vashem w 1983 r. Józef Tkaczyk dostał medal “Sprawiedliwy Wśród Narodów Świata”. A dostał za uratowanie w czasie wojny rodziny Morelów. Tymczasem Szlomo, znęcając się już po wojnie nad więźniami, mówił: “Byłem w Auschwitz przez sześć długich lat i przysięgałem sobie, że jeśli stamtąd wyjdę, odpłacę tym samym wam – hitlerowcom”. W rzeczywistości w KL Auschwitz Morel nie był ani jednego dnia. Ukrywał się w gospodarstwie Tkaczyków we wsi Garbów.

Po likwidacji obozu w Świętochłowicach Morel został naczelnikiem więzienia w Opolu, potem w Katowicach i Raciborzu, by w 1949 r. zostać komendantem obozu dla młodocianych więźniów politycznych w Jaworznie (w czasie wojny, tak jak w Świętochłowicach, była tu filia KL Auschwitz). Za te zbrodnie – mimo wieloletnich starań byłych więźniów – Salomon Morel nigdy nie był ścigany. Zmarł w Izraelu w lutym 2007 r. Jego życie było pasmem niegodziwości i zbrodni, które nigdy nie zostały osądzone.

SPRAWIEDLIWOŚĆ W KRAJU AUSCHWITZ

Taki sam, najistotniejszy dla sprawy “argument” pojawił się w przypadku prokurator Heleny Wolińskiej. Jeszcze przed odmową jej wydania brytyjski “The Independent” podkreślał, że pani ta jest jedną z nielicznych już przedstawicielek mniejszości żydowskiej z Polski, która ocalała z Holokaustu: “Byłaby to więc ekstradycja do kraju, gdzie znajdują się takie miejsca, jak Oświęcim i Brzezinka”. W te same tony uderzał “The Sunday Times”: “Czy Żyd może liczyć na sprawiedliwość w kraju Auschwitz, Majdanka i Treblinki, gdzie antysemityzm rodem ze średniowiecza wciąż pozostaje przygnębiająco mocno okopany”. Potem dodano do tego inne, na wskroś antysemickie miejsce – Jedwabne.

Podbudowana takimi tekstami Helena Wolińska oznajmiła, że nie przyjedzie do Polski (podobno jej rodzinnego kraju), gdyż nie może tu liczyć na sprawiedliwy proces, polskie władze nic jej nie obchodzą, a prokuratorowi, który ośmielił się postawić jej zarzuty “ukręciłaby łeb” (już w “ludowej” partyzantce: GL i AL, pod wdzięcznym pseudonimem “Lena”, była znana z niewyparzonego języka; jej wulgarny styl przerażał nawet innych stalinowców, ale bali się jej, bo niejednemu – ze względu na koneksje na szczytach komunistycznej władzy – złamała karierę, a nawet “załatwiła” odsiadkę).

Ale nawet niektóre brytyjskie gazety sugerowały, że do ekstradycji Wolińskiej może nie dojść, gdyż będzie jej bronić… “wpływowa mniejszość narodowa”. W Polsce murem za stalinowską prokurator stanęła “Gazeta Wyborcza”, najpierw przez dłuższy czas przemilczając sprawę, a potem relatywizując jej winę. Dziennik Michnika podkreślał, że w czasie wojny była w getcie, a ten, kto śmiał zmącić jej spokój, głosi wstrętną, “pomarcową propagandę” (Marek Beylin, publicysta “GW”, syn marcowego emigranta, “autorytet”). Jakże podobnie grzmiała jedna z żydowskich agencji (Jewish Telegraphic Agency), która przeprowadziła wywiad z inkwizytorką. Sugestia była jasna – fakt przebywania w getcie i doznawane tam cierpienia uprawniły ją do późniejszego prześladowania Polaków (czytaj: polskich antysemitów).

HUMANITARYZM I PRZEDAWNIENIE

21 listopada 1950 r. płk Helena Wolińska usankcjonowała bezprawne aresztowanie szefa “Kedywu” Armii Krajowej, gen. Augusta Emila Fieldorfa “Nila”, co w konsekwencji doprowadziło do śledztwa, skazania i zamordowania jednego z największych bohaterów Polski Podziemnej. Gen. Fieldorf został powieszony 24 lutego 1953 r. w więzieniu mokotowskim w Warszawie.

Polski (antysemicki) wniosek o ekstradycję Wolińskiej z Wielkiej Brytanii z 1999 r. wymieniał jeszcze 15 innych osób, które aresztowała z pogwałceniem stalinowskiego prawa. Po prawie ośmiu latach brytyjskie władze odmówiły wydania inkwizytorki. Informacja dotarła do Polski w przeddzień 62. rocznicy wybuchu Powstania Warszawskiego. Historia po raz kolejny okrutnie zadrwiła sobie z bohaterów, gdyż była prokuratorka wojskowa nienawidziła szczególnie AK-owców, wydając ich w ręce bezpieki na tortury i śmierć.

– W uzasadnieniu strona brytyjska podała trzy powody odmowy ekstradycji – mówiła prokuratorka IPN Małgorzata Kuźniar-Plota. – Po pierwsze są to tzw. względy humanitarne, czyli wiek, stan zdrowia i sytuacja osobista podejrzanej. Po drugie – od popełnienia przestępstw minęło już ponad 50 lat. Po trzecie – “wystąpiły znaczne opóźnienia w prowadzenia sprawy”, czyli że Polska późno wystąpiła z wnioskiem o ekstradycję, bo dopiero po kilku latach od upadku komunizmu w naszym kraju.
Helena Wolińska urodziła się w 1919 r. w Warszawie jako Fajga Mindla Danielak. Zmarła 26 listopada 2008 r. w podlondyńskim Oksfordzie jako Helena Brus.

ZBRODNIARZ W OGRÓDKU

Teraz Szwecja odrzuciła kolejny polski (antysemicki) wniosek. Nie wydadzą nam sędziego Stefana Michnika, gdyż rzeczony brat naczelnego “Gazety Wyborczej” jest obywatelem Szwecji, a zarzucane mu czyny w świetle szwedzkiego prawa uległy przedawnieniu. Tak postanowił sąd w Uppsali, gdzie od lat Michnik mieszka.

Z pisma sądu wynika, że przez prawie 10 lat pobytu w Szwecji Stefan Michnik był jeszcze Polakiem. Szwedo-Polakiem został dopiero w 1977 r. Jego nowych krajan nie obchodzi jednak, że polskiego obywatelstwa nie zrzekł się. Ważna jest szwedzkość podejrzanego – a swoich mają obowiązek chronić, szczególnie przed antysemitami. I nie przekona ich żaden polski (antysemicki) czy europejski nakaz aresztowania.

Zarzuty wobec Michnika – dla nas najważniejsze, dla Szwedów są sprawą poboczną. Uznali wszak, że bezprawne działania wobec więźniów bezpieki w stalinowskiej Polsce ze zbrodniami przeciw ludzkości nie mają nic wspólnego. Ale w ogóle o jakich zbrodniach tu mówimy? Szwedzka prasa wielokrotnie podnosiła kluczowy “argument” – o pochodzeniu podejrzanego.

To koniec wieloletnich starań antysemickiej III RP o ekstradycję krwawego sędziego. Choć polska (antysemicka) prokuratura może się jeszcze odwołać, to losy naszego wniosku są przesądzone. Stefan Michnik będzie dalej spokojnie uprawiał ogródek w chroniącej go Uppsali.

Tadeusz M. Płużański
Za: Antysocjalistczne Mazowsze

http://www.bibula.com/?p=28733

Admin nie był w stanie zdobyć bardziej aktualnych zdjęć powyższej trójki zbrodniarzy.

Odpowiedzi: 11 to “Nieskuteczny antysemityzm III RP”

  1. Esteta said

    no tak ale po co te zwroty: „inkwizytorka”? przeciez to jest powielanie hollywoodzkiego stereotypu, czy tez raczej propagandy.

    poza tym autor zapomnial dodac informacji nt. emerytur, ktore te osoby pobieraly i pobieraja (bo jest takich wiele) – i zeby emerytcy czytelnicy Gajowki sobie nie machneli prawica, bo np. emerytura Morela przed jego smiercia to bylo bodajze ok. 8 tys. polskich nowych i wymienialnych zlotych transferowanych na jego konto w Izraelu.

  2. Piotrx said

    Warto wspomnieć jeszcze o książce Sacka „Oko za oko” .To wstrząsająca relacja o wypadkach mających miejsce po zakończeniu drugiej wojny światowej na Śląsku. Autor opisuje historię życia Loli, Żydówki – więźniarki obozu w Oświęcimiu, która po wyzwoleniu zostaje komendantem więzienia w Gliwicach, Pinka – jej towarzysza dzieciństwa, który został naczelnikiem UB na obszar Śląska, oraz Szlomo – komendanta obozu w Świętochłowicach.

    http://www.naszawitryna.pl/ksiazki_103.html

    Fragnemty:
    Byłem w Oświęcimiu – oświadczył Szlomo, okłamując więźniów, lecz jeszcze bardziej samego siebie, podbudowując się psychicznie, jak bokser przed walką o mistrzostwo, napełniając się nienawiścią do otaczających go Niemców. – Byłem w Oświęcimiu przez sześć długich lat i przysiągłem sobie, że jeśli stamtąd wyjdę, zapłacę wam, nazistom, za wszystko. – Jego oczy ciskały skry, ale ci „naziści” odpowiadali mu spojrzeniami pełnymi dezorientacji, więc Szlomo, aby zobaczyć ich prawdziwe oblicza, powiedział: – Dalej, śpiewać Pieśń Horsta Wessela (Horst Wessel Lied) – Ponieważ nikt nie otwarł ust, Szlomo twardą, gumową pałką, którą miał przy sobie, walnął o pryczę, niczym sędzia swym młotkiem. – Śpiewać, powiedziałem!

    – Do góry flagi… – zaczęło kilku Niemców.

    – Wszyscy! – zawołał Szlomo.

    – Zewrzeć szeregi…

    – Powiedziałem wszyscy!

    – Sekcja Szturmowa maszeruje… -Ta pieśń skomponowana w latach dwudziestych przez podporucznika Horsta Wessela, była hymnem hitlerowskich zbirów. Sekcji Szturmowej, i nie wszyscy w barakach ją, znali. – Miarowym, pewnym krokiem…

    – Blondyn! – wrzasnął Szlomo do osoby z najjaśniejszymi włosami i najbardziej niebieskimi oczyma.- Powiedziałem śpiewać! – Machnął swą gumową pałką, i walnął nią w złocistą głowę. Mężczyzna zatoczył się do tyłu.

    – Duchy naszych towarzyszy zabitych przez Czerwonych i Reakcjonistów…

    – Sukinsynu! – ryknął Szlomo, wściekły że Niemiec uchyla się przed nim zamiast śpiewać. Znowu go uderzył. – Śpiewaj!

    – Maszerują wraz z nami…

    – Głośniej!

    – Dajcie drogę Brunatnym Batalionom…

    – Jeszcze głośniej! – krzyknął Szlomo, uderzając innego mężczyznę.

    – Dajcie drogę ludziom z Sekcji Szturmowej… Teraz SS, Sekcja Szturmowa, Hitlerjugend i podejrzani o przynależność do Partii ryczeli niczym tłum zgromadzony na hitlerowskim apelu. Ich usta tworzyły rządek czerwonych kręgów, jak końcówki megafonów. Na pierwszy rzut oka można było pomyśleć że ci ludzie śpiewają! maszerują, tratując leżące na ziemi szczątki ojca, matki i braci Szlomo, unosząc ręce w hitlerowskim pozdrowieniu. Teraz Szlomo czuł do nich nienawiść. – Świnie! – wrzasnął.

    – Miliony pełnych nadziei ludzi…

    – Nazistowskie świnie!

    – Spoglądają na swastykę…

    – Schweine! – krzyczał Szlomo. Odrzucił swą gumową pałkę, złapał za nogę drewniany taboret i ściskając jaw pięści jął walić Niemca po głowie. Ten bez zastanowienia uniósł ręce, a Szlomo, wściekły że więzień próbuje uniknąć jego słusznej kary, ryknął: – Skurwysynu! – i walnął mężczyznę taboretem w pierś. Więzień opuścił ramiona i Szlomo znowu jął grzmocić jego nieosłoniętą głowę, gdy nagle trach! noga taboretu rozleciała się w drzazgi. Klnąc na niemieckie brzozy, Szlomo złapał następny taboret i powrócił do bicia Niemca. Teraz nikt już nie śpiewał, lecz rozkrzyczany komendant nie zauważył tego. Pozostali strażnicy wykrzykiwali: – Blondyn! – Czarny! – Mały! – Duży! – a kiedy każdy z wywołanych mężczyzn podchodził z przerażeniem, spuszczali nań swe pałki. Ta rozróba trwała do jedenastej. Wreszcie ociekający potem najeźdźcy zawołali: – Świnie! My was załatwimy! – i opuścili Niemców. Niektórzy już byli całkiem załatwieni. Kilku więźniów leżało na betonowej posadzce, bowiem Szlomo zrobił to, czego Lola we wszystkich swych dzikich snach o zaciskaniu palców, szalika, paska, na gardle jakiegoś Niemca, ciągle jeszcze nie dokonała, choć bardzo tego pragnęła. Szlomo i jego podwładni pozabijali ich. Następnego wieczoru sierżant krzyknął: – Baczność – i Szlomo wraz ze swymi gwardzistami wszedł ponownie do baraku. Niemcy szybko zeskoczyli z prycz, Szlomo rozkazał: – Śpiewać – i więźniowie rozpoczęli Pieśń Horsta Wessela. Teraz dźwięki były dwa razy głośniejsze, ponieważ chór powiększył się dwukrotnie. Licząca dziesięciu ludzi brygada „wniebowstąpienia” złożyła zmarłych na noszach, zaniosła ich do drewnianej kostnicy i aby uniknąć fetoru, posypała zwłoki chlorkiem wapniowym, ale do Świętochłowic przyjechał pełen Niemców wagon tramwajowy i ci spośród jego pasażerów, którzy byli podejrzani o przynależność do SS, Sekcji Szturmowej, Hitlerjugend i partii nazistowskiej, znaleźli się teraz w brunatnym baraku. Kiedy śpiewali, nienawiść w gardle Szlomo wzbierała niczym lawa w dawno uśpionym wulkanie. – Głośniej! Jeszcze głośniej! – krzyczał. – Świnie! – gdy znalazł godny siebie cel, złapał nowy taboret (ten, który rozwalił, był teraz u obozowego stolarza, czekając w stolarskim zacisku aż gorący klej stwardnieje) i walnął nim Niemca w głowę. Wokół niego strażnicy usiłowali nauczyć więźniów by zachowywali się jak mężczyźni. – Ile razy chcesz? – pytali.

    -Wcale nie chcę!

    – Tchórz! Dostaniesz pięćdziesiąt! – Gdy gumowy miecz spadał na Niemca, strażnik kazał mu liczyć.

    – Eins! – rozpoczynał więzień.

    – Licz po polsku! Zaczynam od nowa!

    – Raz! – rozpoczynał Niemiec. Wkrótce następni Niemcy byli martwi, i o świcie brygada wniebowstąpienia przeniosła ich do cuchnącej kostnicy, a potem wywiozła konnymi wozami do masowego grobu, na pobliskim cmentarzu nad rzeką Rawą. Każdego wieczoru, przez cały marzec, przez cały kwiecień, Szlomo spadał na brunatny barak, lecz, w miarę jak przybywały pełne Niemców tramwaje i ciężarówki, głównie z Gliwic, jego zaludnienie nadal rosło Prycze zapełniły się i wkrótce na każdą z nich przypadało dwóch, trzech, albo i czterech lokatorów. Leżeli „na waleta” pod każdym ABRAMOWICZEM, GOLDSTEINEM i tak dalej. W każdej ramie tkwiły trzy prycze, w każdej sali dwadzieścia jeden ram, w baraku były dwie ciasno upakowane sale, a jeszcze na podłogach spały nadwyżki, więc teraz w brunatnym baraku przebywało nie mniej niż sześciuset ludzi.

  3. 166 bojkot TVN said

    Czy ta kanalia i zbrodniarz miał dzieci? Czy jego emeryturę pobiera może teraz jego żona?
    Zwycięzcy wzięli wszystko …

  4. Art said

    Nie ma szans na sprowadzenie go do Polski,więc można sobie POszczekać.I ładnie wyglądać,antyżydowsko.

  5. RomanK said

    A po co sprowadzac? Wyrok mozna wykonac taj jak Zydzi,,po cichu. Oni robia to stale.
    Z Polski nawet takliego jednego kata wypuscili do Niemiec..zamiast sie nauczyc jak to sie robi:-))

  6. Gutek said

    Ciekawie,ciekawie i odwaznie tu o Zydach i o obywatelach zydowskiego pochodzenia caly czas pisza i nikt portalu nie zamyka.
    Moze to ktos wyjasnic – dlaczego ?

    Moze to/tu jakis „kociol” lub inna wpadka ???

    Od dluzszego czasu sie nad tym zastanawiam i nijak zrozumiec nie moge .
    Kiedy naspisalem w innym miejscu (tu,tu na tym portalu,moze sie jeszcze ukaze z opoznieniem) jak policzyc zydow na swiecie to post nie ujrzal publiki.

    Co to jest panie gajowy,co za „stworca ma opatrznosc” nad tym portalem ?
    Mysmy sie juz dobrze poznali ale inni nas nie znaja – prawda ?

  7. […] post by Marucha Kategoria: Bez kategorii  ·  Komentarz (RSS) […]

  8. Elzbieta said

    „Inicjatywe przejmuje w swoje rece masoneria – profesorowie: A. Gieysztor, Janusz Tazbir, Stefan Kieniewicz, Stanislaw Stomma, Janusz Ziółkowski, Ryszard Bender, ksiadz Bronislaw Dembowski, ks. Tishner, Bronislaw Geremek, Marcin Król, Bogdan Cywinski, Jerzy Turowicz i Michnik. Postanowili oni zamrozic sytuacje w Polsce. Konferencja odbyla sie w dniach 3.11 – 7.11.1981 roku.

    To oni wydali decyzje o stanie wojennym. Jaruzelski wykonał tylko polecenie lozy masońskiej”

    http://alexirin.wordpress.com/2010/11/24/szokujace-informacje-o-rzadzacych-polska/

  9. JO said

    …do Roman K. Zabijac czy nie zabijac zbrodniazy po cichu – oni sa trupami za zycia i ich obecnosc moze byc przyczyna wlasciwej postawy wielu ludzi – tak by dazyc do nie cichych a glosnych , publicznych sadow.

  10. MaxD said

    Szanowni Panstwo Mysliwi!
    Szanowny Panie Gajowy!
    Szanowni Goscie Gajowki!
    Staram sie jak moge utrzymac Moja rownowage fizyczno-duchowa w zwiazku z tematami ‚powracajacymi jak melodyjka’, jak ta (i jak wiele innych tego typu).
    Sprawy ida chyba na zmeczenie ‚przeciwnika’ (uni maja czas a czas to geld). Kaci, ofiary, 6 milionow itd, itd.
    Czy my ‚szczekaszki internetowe'(jak nas okreslaja delikatnie rzecz biorac ) mozemy zmienic COKOLWIEK w tym zgeszeltowanym swiecie? Mysle ze prawie NIC.
    Wlasnie w tym NIC jest NADZIEJA bo NIC to jest rowniez COS!!!
    Wiec podkuwajmy te KONIE dalej!!!
    @ ‚Admin nie był w stanie zdobyć bardziej aktualnych zdjęć powyższej trójki zbrodniarzy’
    Mialem, ale mi dranie spalili twardy dysk w 2 kompach.
    DDD
    MD

  11. […] @ 20:01:52 i znajduje się w kategorii Polityka. Możesz śledzić odpowiedzi do tego wpisu poprzez RSS 2.0 kanał. możesz napisz odpowiedź, lub trackback z Twojej własnej […]

Sorry, the comment form is closed at this time.