Dziennik gajowego Maruchy

"Blogi internetowe zagrażają demokracji" – Barack Obama

Komorowski zbeształ publicznie ks. płk. Sławomira Żarskiego za treść kazania.

Posted by Marucha w dniu 2010-12-02 (Czwartek)

Niebawem kazania, które mają zostać wygłoszone podczas Mszy św. z udziałem prezydenta RP, będą musiały zostać najpierw zweryfikowane, a może nawet napisane, przez służby prasowe Bronisława Komorowskiego.

Artur Kowalski na łamach „Naszego Dziennika” napisał, że prezydentowi nie spodobała się homilia, którą 11 listopada, w Święto Niepodległości, w bazylice Świętego Krzyża w Warszawie wygłosił administrator Ordynariatu Polowego Wojska Polskiego ksiądz prałat pułkownik Sławomir Żarski. Komorowski dał temu wyraz, besztając publicznie po Mszy św. ks. Żarskiego. Zachowaniem prezydenta są zszokowane osoby będące świadkami tegoż zdarzenia.

Ambicją Bronisława Komorowskiego jest najwyraźniej, w myśl polityki józefinizmu, rozwijanej w XVIII wieku przez Józefa II Habsburga, przeprowadzenie procesu podporządkowywania Kościoła katolickiego państwu i regulowania życia religijnego swoich poddanych.

10 listopada br. w wywiadzie dla Katolickiej Agencji Informacyjnej prezydent Komorowski pouczał Kościół, „gdzie tkwi największe zagrożenie” dla stosunków Kościół – państwo. To wcale nie w głoszących antykościelne hasła – lewicy czy środowisku Janusza Palikota – widzi to zagrożenie.

– Poważne zagrożenie dostrzegam gdzie indziej. W pierwszym rzędzie obserwując katastrofalne skutki działania prawicowych i przy tym katolickich fundamentalistów – mówił prezydent. – Jestem przekonany, że dla Kościoła olbrzymie zagrożenie płynie ze strony radykalizmów i fundamentalizmu różnej maści. Kościół katolicki jest Kościołem powszechnym – musi być otwarty na innych ludzi, na różne poglądy czy kultury. A każda forma wewnętrznego bądź zewnętrznego fundamentalizmu Kościołowi szkodzi. Bardzo szkodzi jego wizerunkowi, szczególnie dla młodego pokolenia. Spycha też Kościół na niewygodne pozycje (…) – pouczał Komorowski.

11 listopada po Mszy św. w Święto Niepodległości prezydent zbeształ publicznie administratora Ordynariatu Polowego Wojska Polskiego ks. płk. Sławomira Żarskiego za treść kazania, które ten wygłosił. Do zdarzenia z udziałem prezydenta Komorowskiego i administratora Ordynariatu Polowego Wojska Polskiego ks. płk. Sławomira Żarskiego doszło w przejściu między prezbiterium a zakrystią w kościele Świętego Krzyża, w stosunkowo szerokim kręgu osób. Świadkami zdarzenia byli znajdujący się tam: minister obrony narodowej Bogdan Klich, księża i wojskowi, liczni wierni. Jedna z osób, która widziała całe zdarzenie, powiedziała „Naszemu Dziennikowi”, że prezydent Komorowski, zwracając się do ks. Żarskiego, stwierdził, że jest zawiedziony i zaskoczony fragmentem kazania dotyczącym antywartości. – Jest ksiądz pułkownikiem, wojskowym, jak tak można – że Polska jest budowana na antywartościach – relacjonował część wypowiedzi prezydenta świadek zdarzenia.

Duchowny z prezydentem w polemikę nie wchodził. Stwierdzić miał natomiast, iż prezydent chyba nie zrozumiał kazania i odesłał głowę państwa do treści homilii. Świadkowie incydentu byli zszokowani słowami Bronisława Komorowskiego, który tak wprost pozwolił sobie skrytykować treść kazania.

To, że prezydent Komorowski interweniował w sprawie kazania, potwierdził minister w Kancelarii Prezydenta Sławomir Nowak.
– Prezydent akurat w tej kwestii bardzo jasno się wypowiedział również zaraz po tej homilii, odbył rozmowę z tym księdzem, księdzem pułkownikiem, i wyraził swój – powiem delikatnie – sceptycyzm wobec tego rodzaju słów. Uważam, że tego rodzaju wypowiedzi, jak powiedziałem, zbudowane na nieprawdzie, polskiego oficera po prostu nie przystoją – powiedział wczoraj Nowak w Radiu Zet. Dodał, że „jest kłopot z narracją i pewnymi zachowaniami księdza pułkownika”. Sam ks. Żarski nie chce komentować swojej rozmowy z prezydentem Komorowskim.

Ksiądz płk Sławomir Żarski, administrator Ordynariatu Polowego Wojska Polskiego, był wymieniany jako główny kandydat na stanowisko ordynariusza polowego Wojska Polskiego, które od śmierci w katastrofie smoleńskiej ks. bp. Tadeusza Płoskiego pozostaje nieobsadzone.

„Gazeta Wyborcza” oceniła, iż szanse na to, że ks. Żarski zostanie biskupem polowym Wojska Polskiego, gwałtownie zmalały, podając jedynie, iż decydujące znaczenie w tym przypadku miała właśnie Msza św. w bazylice Świętego Krzyża, gdzie „wobec najważniejszych polityków i generalicji ostro zaatakował on całą III Rzeczpospolitą”.
Według „GW”, jeszcze 11 listopada doszło do rozmowy prezydenta Komorowskiego z szefem MON Bogdanem Klichem w sprawie kandydatury ks. Żarskiego. Prezydent miał wtedy przypomnieć, że choć o nominacji decyduje Papież, to prezydent przyznaje awans generalski, który nadawany jest ordynariuszowi polowemu. O kompromitującym Komorowskiego zachowaniu wobec ks. płk. Sławomira Żarskiego „Wyborcza” oczywiście milczy.

http://niepoprawni.pl/blog/1507/komorowski-zbesztal-publicznie-ks-plk-slawomira-zarskiego-za-tresc-kazania

Kościół podobno ma się nie mieszać do polityki. Ma milczeć, gdy politycznymi decyzjami promuje się w Polsce rynsztokową pornografię, pedalstwo, konkubinaty, „kulturę” w stylu Kuby Wojewódzkiego. Ma milczeć, gdy rządzące krajem szumowiny prowadzą jawną kampanię antykościelną, kradną, kłamią, sprzedają polską suwerenność za nędzny jurgielt. Ma milczeć, gdy rządzący faworyzują przybłędów z Chazarii kosztem prawowitych mieszkańców tej ziemi.
Ale rządzący, ludzie o moralnym poziomie koniokradów, uzurpują sobie prawo do pouczania Kościoła i jego kapłanów!
Nigdy nie myślałem, że prezydent – nawet takie zero, jak Komorowski – może posunąć się do czegoś takiego.
Admin

Komentarze 42 to “Komorowski zbeształ publicznie ks. płk. Sławomira Żarskiego za treść kazania.”

  1. Olo_kru said

    http://fakty.interia.pl/polska/news/szef-mon-ukaral-pralata-za-kazanie-11-listopada,1565865

    ktoś to wkleił wcześniej pod innym przedrukiem, powtarzam.

    Czyli najpierw zbesztali, potem zdegradowali. Za chwilę KEP każe ks. Żarskiemu za karę na misję w Arktykę jechać, Inuitów nawracać. Albo do Afganistanu, w końcu to kapelan.

  2. JO said

    Brawo Ksiadz Zarski. To piekna Polaka postawa. Niech bedzie przykladem dla innych.
    Niech Pan Bog Ma Ksiedza Zarskiego w swojej opiece!

  3. JO said

    P.S. co prawda Ksiadz Zarski z gloryfikacja 96 przesadzil ale i tak brawo – oby wiecej takich kazan…

  4. @ Euro-Kardynałowie Kaziu z Warszawy i Naleśnik z Krakowa powinni koniecznie serdecznie przeprosić Hrabie Bronka za ksenofobiczne kazanie faszysty-księdza Żarskiego i na zgode dać Mu święte obrazki z pasterskim błogosławieństwem, oraz zapewnić Go o pamięci podczas nabożnych kontemplacji.

  5. Marucha said

    Propozycja kol. Pukwaterka jest dobrze przemyślana i godna uwagi. Zapraszamy do częstszego dzielenia się z nami swymi uwagami.

  6. JO said

    „….po czynach ich poznacie”. Ksiadz Zarski zachowal sie jak Prawdziwy Ksiadz , Polak, Duchowny Koscila Powszechnego opiekujacy sie Polskimi Katolikami. Wpisal sie w kontynuacje czynow innych Polskich ksiezy , jak Ks Popieluszko.

    Taka postawa daje Nam Polakom sily i pewnosc , ze zlo bedzie przezwyciezone.

  7. Prof. Władysław Bartoszewski said

    Wpisy takie, jak ob. Pukwaterka, nie służą młodej polskiej demokracji.

  8. Antoni17 said

    Może komorowski zostanie prymasem Polski.Wszak wszelką inną władzę PO już ma.

  9. Marucha said

    A więc niemiecki agent, Bogdan Klich, z nakazu Chrabiego, zdegradował ks. Żarskiego.
    Administrator Ordynariatu Polowego Wojska Polskiego ks. prałat płk Sławomir Żarski decyzją szefa MON Bogdana Klicha został przeniesiony do rezerwy kadrowej – ustalił „Nasz Dziennik”.

    Szumowiny, gdyby mogły, zdegradowały by go z księdza na ministranta.
    Cieszmy się, że ksiądz nie wylądował w więzieniu.

  10. lopek said

    Pamiętacie jak chazaro-bolszewia na oczach Polaków załatwiła biskupa Wielgusa z czynnym udziałem LechKacza, który popełnił falstart w klaskaniu?
    Chazaro-bolszewia bryka coraz bardzie, kiedy Polacy wydają się być coraz głupsi.

  11. Błysk said

    Co na to Episkopat w Polsce? Czy znów zachowa dostojne milczenie ?

  12. Miroslaw Bernard said

    Dokladnie gdzie sa biskupi ? Jak kosciol polegnie Polski nie bedzie jak to ma miejsce w innych krajach. Idziemy sladami Belgi, Francji.

  13. Wawa said

    To wynik braku lustracji i osadzenie metow na szczycie „polskiego” KK. Kardynal tysiaclecia by na to zareagowal jak nalezy. On mial odwage a nie smrod w gaciach jak obecni TW.

  14. JO said

    …przeciez Obecni Kardynalowie to Modernistyczny KK a wiec nie Sw. Kosciol Katolicki. Co wymagac od SEKTY?

  15. aga said

    Warto by poznac całą treśc rzeczonego kazania…

  16. Marucha said

    Oto ono:

    Kazanie ks. prał. płk Sławomira Żarskiego Administratora OPWP

    Listopadowe pielgrzymowanie po cmentarzach prowadziło nas nad mogiły tych, którzy przed nami byli pełni zatroskania o losy naszej rodziny i naszej Ojczyzny. Uroczystość Wszystkich Świętych i Dzień Zaduszny to przykład mądrego, głębokiego i prawdziwie ludzkiego świętowania. To zastanawiające, że przebywając „zmarłych żyjących w Chrystusie”, można nauczyć się życia mądrego i odpowiedzialnego.

    Wiele kamiennych epitafiów w naszych świątyniach i na cmentarzach przypomina, że nieśmiertelną jakością ludzkiego życia jest patriotyzm.

    To świadczy dobrze, że nie przechodzimy obojętnie nad grobami tych, którzy wypełnili swoje życie ofiarną służbą Ojczyźnie i służyli naszej Ojczyźnie swoim życiem, nic ze swego nie zatrzymując dla siebie.

    Tak, patriotyzm, czyli umiłowanie Ojczyzny ziemskiej, jest cechą mówiącą o jakości ludzkiego życia. Patriotyzm jest wartością świadczącą o jakości człowieka. Jest wartością dającą świadectwo również o jego świętości; o jego nadprzyrodzonym wymiarze.

    Ostatnimi laty patriotyzm, jako wartość życia indywidualnego i wspólnotowego, przestał być uważany za konieczny dla egzystencji. Zaradność w zaspokajaniu własnych potrzeb i gromadzenia dóbr osobistych, nawet za cenę zniszczenia dobra wspólnego, stała się wartością. U podstaw III Rzeczpospolitej miejsce patriotyzmu, zajęło stwierdzenie jednego z pierwszych premierów „nowej” Polski, który powiedział, że „aby zostać bogaczem, to pierwszy milion trzeba ukraść”.

    Propagowanie podobnych haseł zaowocowało tym, że wartość została zastąpiona „anty-wartością”. Patriotyzm zastąpiono promowanym kosmopolityzmem; miejsce uczciwości zajęła nieuczciwość; prawdę zastąpiono kłamstwem i pomówieniem; ofiarność i poświęcenie – chciwością i pazernością; miłość – nienawiścią. Natomiast z dziejowego doświadczenia Kościoła i Narodu wiemy, że „prawdziwym bogactwem jest stan ducha i umysłu ludzkiego, a nie grubość portfela”.

    Każda społeczność, która swe prawa opiera na „anty-wartościach”, napełnia się bólem i krzywdą.

    Czy w czasie zeszłorocznych uroczystości Święta Niepodległości, ktokolwiek z nas przypuszczał, że prawo do własnej, niepodległej Ojczyzny oraz obowiązek ochrony i obrony jej niepodległości zostanie nam przypomniane krwią Prezydenta Rzeczypospolitej, Lecha Kaczyńskiego i 95 towarzyszących mu osób?
    Kolejny raz potwierdziła się prawda, że „drogę do wolności i niepodległości, krzyżami się mierzy”.

    Czy ktokolwiek przypuszczał u progu III Rzeczpospolitej, że aby „Polska nie zginęła” za naszego życia to koniecznie trzeba nam uczyć się miłości do Polski i Polaków?

    Tak, drodzy Siostry i Bracia Polacy, żeby „…Polska żyła w nas”, żeby nie utraciła niepodległości, żeby Polska nie utraciła władzy nad sobą jeszcze za naszego życia i przez nasze życie, koniecznie natychmiast, od zaraz, musimy uczyć się miłości do niej i do siebie nawzajem; potrzeba od dziś uczyć się patriotyzmu!

    Ojczyzna nasza umiłowana nie musi być miejscem na świecie „jękiem i gniewem drgającym”, ale musi i może być „krainą mlekiem i miodem płynącym”.

    Dlatego garniemy się do Jezusa Chrystusa; garniemy się do Boga, który jest Miłością, by z Nim i od Niego nauczyć się patriotyzmu, czyli miłości do Ojczyzny ziemskiej, która jest „Bramą Niebios, dla pokoleń wędrujących przez polską ziemię”. (Stefan kardynał Wyszyński, Jasnogórskie Śluby Narodu Polskiego) Ten, który był i jest odwiecznym Synem Boga Ojca, „zrodzonym, a nie stworzonym”, „gdy nadeszła pełnia czasu” stał się człowiekiem, który według ciała narodzonego z Dziewicy Maryi należał umęczonego Narodu Izraelskiego.

    Lekcję patriotyzmu dostali od Jezusa Apostołowie, którzy otoczeni kilkutysięczną rzeszą głodnych Rodaków chcieli ich odprawić, aby zaspokoili głód chleba własną zaradnością.

    Jak czytamy w Ewangelii: „A gdy nastał wieczór, przystąpili do Niego uczniowie i rzekli: /…/ Każ więc rozejść się tłumom: niech idą do wsi i zakupią sobie żywności! Lecz Jezus im odpowiedział: Nie potrzebują odchodzić; wy dajcie im jeść!” (Mt 14, 15-17) Zewnętrznym przejawem patriotyzmu jest dzielenie ciężarów codzienności bliźniego. Natomiast wyrazem braku miłości do Ojczyzny jest zrzucanie z siebie odpowiedzialności za innych na innych.

    O tym, jak bardzo Jezus był oddany sprawom Ojczyzny mówią słowa: „Jeruzalem, Jeruzalem! Ty zabijasz proroków i kamienujesz tych, którzy do ciebie są posłani. Ile razy chciałem zgromadzić twoje dzieci, jak ptak swoje pisklęta pod skrzydła, a nie chcieliście”. (Łk 13, 34)
    Tak, patriotyzm to przejaw wielkości ludzkiego życia.
    W skarbcu narodowego dziedzictwa znajdujemy liczne tego przykłady.

    Rodacy!
    Sursum corda! („W górę serca!)
    Jest od kogo w Ojczystym domu uczyć się miłości do Ojczyzny. Jak nie wspomnieć w dniu dzisiejszym, marszałka Jozefa Piłsudskiego, gorliwego i oddanego żołnierza, polityka, ale też wielkiego patriotę.

    Jak przejść obojętnie wobec premiera Ignacego Jana Paderewskiego, wspaniałego pianisty, kompozytora, polityka, porywającego mówcy i jednocześnie wielkiego patrioty?

    Jak nie zauważyć dziś wielkich miłośników wolnej i niepodległej Polski: Romana Dmowskiego, Wincentego Witosa i wielu, wielu innych? Są ich tysiące – patriotów na miarę żołnierzy z pól Ossowa pod Radzyminem z sierpnia 1920 roku, „często mniejszych od własnego karabinu”, którzy bohaterstwem odpowiedzieli na wezwanie „Za Boga i Ojczyznę”, wypowiedzianego przez księdza majora Ignacego Skorupkę.

    Prymas Tysiąclecia, Stefan kardynał Wyszyński, kamień węgielny powojennego patriotyzmu, przez całe dziesięciolecia przypominał i nauczał nas, swoich rodaków: „Dla nas po Bogu największa miłość to Polska! Musimy po Bogu dochować wierności przede wszystkim naszej Ojczyźnie, kulturze narodowej i polskiej. /…/ Stąd istnieje obowiązek obrony kultury rodzimej. /…/ Mamy obowiązek chrzcić i nauczać Naród polski oraz upominać się o uszanowanie naszej kultury rodzimej, narodowej, abyśmy nie musieli kochać najpierw wszystkich narodów, a potem dopiero na zakończenie, czasami od święta, i Polskę”. (S.Wyszyński, Prosimy – wymagamy – żądamy, Kraków 12 maja 1974)

    Doświadczony w patriotyzmie Biskup Warszawy i Gniezna, Prymas Polski wiedział, że „…podstawą wszystkich cnót, jakimi ma żyć naród, jest miłość. /…/ Miłość ku ojczyźnie uczy męstwa. A męstwo, wiemy, broni czasu wojny, służy słabym, potrzebującym opieki czasu pokoju. Miłość uczy roztropności, umiarkowania w wymaganiach dla siebie, uczy też wielkoduszności, gdy mamy myśleć o innych. Naród prawidłowo wychowywany i wychowujący młode pokolenie wie, że bez miłości nie przygotuje młodego pokolenia do wypełnienia przyszłych zadań. Miłość ku ojczyźnie jako wartość wychowawcza uczy też wspaniałomyślności i daje siłę ducha na chwile trudne, gdy trzeba zapomnieć o sobie.

    Miłość ku ojczyźnie uczy patrzeć daleko w przyszłość ojczyzny i pragnie jej istnienia i pomyślności – nie tylko dziś, ale i w przyszłości. Uczy też przebaczać innym! (S. Wyszyński, Bezimienny bohater symbolem ofiarnego poświęcenia dla Ojczyzny, Warszawa, 31 października 1975)

    Nauka Prymasa Tysiąclecia to nauka wielkiego Biskupa i wielkiego Patrioty, która nie może leżeć w archiwum. Przyszedł czas, aby Prymas Tysiąclecia jeszcze raz przeprowadził nas przez czasy trudne!

    Gdyby nie miłość Prymasa Wyszyńskiego do Boga i Ojczyzny nie byłoby Polski; nie byłoby też Papieża-Polaka. Niech nam zostanie w pamięci widok wielkiego Ojca świętego Jana Pawła II klęczącego przed wielkim Prymasem i wielkim patriotą Stefanem kardynałem Wyszyńskim. Jan Paweł II, syn polskiej ziemi i Kościoła Chrystusowego, w dzień po inauguracji pontyfikatu, na spotkaniu z Rodakami uczył patriotyzmu. Mówił wówczas: „Miłość Ojczyzny łączy nas i musi łączyć ponad wszelkie różnice. Nie ma ona nic wspólnego z ciasnym nacjonalizmem czy szowinizmem. Jest prawem ludzkiego serca. Jest miarą ludzkiej szlachetności – miarą wypróbowaną wielokrotnie w ciągu naszej niełatwej historii”.(Rzym, 23 października 1978 roku)

    Bracia i Siostry!
    Odpowiedzcie zatem, dlaczego posiadając tak wspaniałych Nauczycieli patriotyzmu, na co dzień doświadczamy tak wielu braków, a czasami wręcz zaprzeczeń, podstawowej sprawności w życiu społecznym jaką jest miłość?

    Przecież Chrystus przez dzieło Odkupienia uzdolnił nas do miłości i zobowiązał do miłości nawet wobec nieprzyjaciół!

    Dlaczego wciąż odradza się w nas egoizm, nieuporządkowana miłość do samego siebie, zaspokajana kosztem bliźniego, często nawet za cenę jego zdrowia, cierpienia, a nawet życia?

    Polityka to zadanie dla ludzi wielkich duchem, wielkich intelektem, wielkich kulturą osobistą i wielkich charakterem. Zadaniom polityki są w stanie sprostać tylko ludzie wielkiej miłości do Ojczyzny, a nie polityczni „klauni” z antykościelnymi kompleksami. Przypomnę, że wszelkie nawoływanie do rasizmu i nienawiści wobec kogokolwiek nie jest politykowaniem, ale działalnością przestępczą. Takie zachowania zawsze poprzedzały krwawe akty przemocy człowieka wobec człowieka. Ernest Hemingway w książce pt.: „Komu bije dzwon” opisuje wojnę domową w Hiszpanii w 1937 r., w czasie której z nienawiści mordowano: księży, policjantów, wojskowych, lekarzy, kolejarzy, burżuazję. Niech jej lektura będzie przestrogą dla tych, którzy wmawiają, że religia chrześcijańska jest przyczyną zniewolenia i wojen, gdy ona, tymczasem, prowadzi do miłości i pokoju.

    Żadna ani żaden Polak nie może być człowiekiem pozbawionym wyobraźni, szczególnie wyobraźni niepodległości i wyobraźni nieśmiertelności. Nadchodzi bowiem czas, kiedy trzeba zdać sprawę ze swego włodarzowania przed Bogiem i Narodem.

    Są takie decyzje, które umacniają niepodległość Polski i wolność Polaków. Ale są też takie postawy i zachowania, słowa i decyzje, które bezpośrednio zmierzają do utraty niepodległego bytu Narodu i państwa oraz pozbawiają człowieka łaski Odkupienia.

    Wyobraźnia niepodległości i wyobraźnia nieśmiertelności każą wejść na drogę miłości Boga i Ojczyzny.

    Do narodowego skarbca wielkich Nauczycieli Patriotyzmu, z dniem 10 kwietnia br., dołączyło 96 wielkich Polaków , którzy z niewyjaśnionych do dnia dzisiejszego przyczyn, zginęli w katastrofie lotniczej pod Smoleńskiem, będąc w pielgrzymce pamięci o Katyniu. Prezydent Rzeczypospolitej Polskiej, pan profesor Lech Kaczyński i towarzyszące mu w drodze do Katynia Osoby, kierując się wyobraźnią niepodległości, przypomnieli nam, że fundamentem miłości jest pamięć, nawet wtedy, gdy zachowanie pamięci może kosztować nawet życie.

    W tegoroczne obchody Święta Niepodległości, w kolejną rocznicę wspaniałego dla nas 11 Listopada 1918 roku, ocalmy od zapomnienia piękną pieśń – marzenie o Polsce wolnej, Polsce bez kłamstwa i krat. Pieśń powstała w latach sowiecko-komunistycznej okupacji, w więzieniu mokotowskim. Jej autorzy to uwięzieni, wspaniali patrioci. Słowa napisał Bohdan Rudnicki, żołnierz wileńskiej AK, muzykę stworzył kapelan AK w Powstaniu Warszawskim – ks. Tomasz Rostworowski, który śpiewał tę pieśń współwięźniom:

    „Ojczyzna moja to malowane łany,
    Wichry szarpiące całunami chmur.
    To błękit fali srebrną pianą tkany;
    To czarne hałdy i zielony bór.
    /…/

    Ojczyzna moja to nie spętane słowo,
    Spiżowych haseł modlitewny dźwięk;
    To myśl radosna, że już ponad głową
    Nie załopocze czarnym skrzydłem lęk.

    Ojczyzna moja to kęs pszeniczny chleba,
    Podany głodnym z wszystkich świata dróg.
    Słoneczna przystań na drodze do nieba,
    Statek dla Bożych i człowieczych sług.

    Takiej Ojczyzny daj nam dożyć Panie
    I znowu klęknąć w progu naszych chat.
    Wiemy, że dobroć Twa rozwalić może
    Gmachy obłudy w plątaninie krat.

    ks. prał. płk Sławomir Żarski
    Administrator Ordynariatu Polowego Wojska Polskiego

  17. joanna said

    Piękne kazanie…Śmiałe, Komorowskiemu jak po gębie…

  18. feliks said

    Mądra Aga zepsuła peany na cześć ks.prałata , kazanie jest żenujące i traktuje słuchaczy jak stado baranów, z patriotyzmem Piłsudskiego i tych”96 wielikich Polaków … ” nie chcę mieć nic wspólnego.Wiekszość komentatorów na tym forum wydało opinię nie znając treści kazania, jak to łatwo zmanipulować .

    Nie chodzi o to, co mówił ksiądz – lecz o to, że Komorowski miał czelność zrugać go za kazanie, które, oprócz peanów na cześć Piłsudskiego, zawierało wiele absolutnie słusznych treści. A z tym „stadem baranów” to nie wiem, co Panu odbiło. – admin

  19. Kapsel said

    Pięknie.Brawo ks.Żarski.To wielka radość móc usłyszeć takie kazanie.Niestety nigdy jeszcze nie usłyszałem choćby podobnej treści z ust młodych kapłanów i to mnie najbardziej boli.Nie wydaje mi się aby w seminariach nie było już księży patriotów albo są ….już dawno „zdegradowani”.

  20. […] post by Marucha Kategoria: Bez kategorii  ·  Komentarz (RSS) […]

  21. Marucha said

    Księży jest pełno. Posoborowych i tolerancyjnych.
    Takich, co to uważają, że nie wolno i nie trzeba nikogo nawracać, ani też potępiać jego grzechów.
    Takich, co stawiają w kościele żydowski świecznik dominujący nad krzyżem.

  22. Miet said

    Coz mozna oczekiwac od sprzedawczykow i slugusow.
    Oni wykorzystaja kazda okazje aby sie przypodobac swoim mocodawcom.
    Gdyby to byl wlasciwy czlowiek Polak na wlasciwym stanowisku, to mialby jakas klase, ktora nie pozwalalaby mu na takie popisy.
    Chociaz po czlowieku z magisterium z historii moznaby sie spodziewac troche wiecej niz np. po TW Bolku z dyplomem szkoly zasadniczej.
    Gdy obserwuje wypowiedzi Komorowskiego, to nie widze wiekszej roznicy z Walesa. Moze tylko na korzysc Walesy – mial przynajmniej w swoich wypowiedziach duzo humoru – a niektore powiedzonka przeszly do historii i do tej pory mnie rozbawiaja.
    Kazanie ksiedza Zarskiego bardzo mi sie podobalo i nie jest wazne czy mowil o patriotyzmie w sensie Pilsudskiego – wazne, ze odwazyl sie mowic o patriotyzmie i nie bal sie, ze moze to zawazyc na jego karierze.
    Zostal za to kazanie zdegradowany (odeslany na emeryture) i przez to jeszcze bardziej go cenie i mu gratuluje z calego serca. Dla tych, ktorzy go tak potraktowali – Komorowski i wszystkie cywilne i koscielne pieski – moge dla nich zywic jedynie pogarde.
    Obawiam sie, ze gdyby zyl Ks. Popieluszko i glosil teraz swoje homilie, bylby potraktowany podobnie jak wtedy przez bandziorow Kiszczaka, tylko ze teraz przywodcy bandziorow sie zmienili.

  23. Marucha said

    Komorowski – po raz nie wiem już który – pokazał, jak małym jest człowieczkiem.

  24. Cham Wiejski said

    Zdaniem Feliksa kazanie księdza Żarskiego było marne i niesłuszne. A zatem chrabia dobrze postąpił, że go zbeształ i zdegradował.
    Chrabia powinien w ogóle zatwierdzać kazania i homilie w Kościele, beatyfikować, kanonizować i ekskomunikować.

  25. Guła said

    ad #8
    Panie Antoni17 jeszcze wszelkiej władzy nie posiada. Władza demokratyczna bez opozycji to żadną demokratyczna władza.
    Władza, właśnie kształtuje sobie opozycję którą to, rzecz oczywista, naród o przepraszam „polactffo” „wybierze” w najbliższych wyborach.

  26. Ks.Pralat Slawomir Zarski tworzac kazanie , nadzwyczaj piekne , bez watpienia i oczywiscie znal historie i fakty z niej najnowsze i starsze
    Uwazam ze usilowal przemycic w nim duzy ladunek tresci patriotycznych , wartosci moralnych , jak okazalo sie , nie do strawienia dla udajacego Katolika chrabiego . Ksiadz Pralat byc moze , chcial tu z przewidywanej koniecznosci , zastosowac zasade — „Panu Bogu swieczke a diablu ogarek” — . Sadze ze prezydenta k. ubodla i swieczka i ogarek .

  27. W.Wlazlinski said

    Czytając komentarze i widząc „Prof. Władysław Bartoszewski powiedział/a” sądziłem że to żart jako że w tym miejscu można wpisać cokolwiek. Czytając jednak ten wpis skonstatowałem że to jednak nie żart.
    Osoba wpisująca to nie omieszkała zaznaczyć że to „prof”.
    Sędziwy wiek a wiec stara szkoła a co za tym idzie, dorobek długiego życia według tej specyficznej starej szkoły. „ (…)My możemy być całkowicie szczerzy używając naszą starą zasadę stosowania demokracji (plank) (pod pkrywką). Musimy jasno artykułować nasze przekonanie i wiarę w demokratyczną formę rządu i nie odstępować od starej rutyny – Bogini Demokracji”. (W 1939 r. Senator P.Nye z Północnej Dakoty, USA. Congressional Record, 76th Congress, Volume 84, Nr.82 pp.6597-6604) Więcej I dokładniej w: http://www.homepage.interaccess.com/~netpol/POLISH/historia/Impresje3.html

    Tak więc nawet ni przypiął ni przyłatał, jak zwykle, wg. wytycznych gwarantujących tytuł profesorski musi być coś o demokracji. Jak wyglądały i wyglądają te „demokracje” i ich tak liczne twory „profesory” już wiemy choćby tylko na tym przykładzie.
    W.Bartoszewski w tym wypadku był powściągliwy skoro ograniczył się tylko do użycia słowa do „demkracji”, „młodej demokracji” i do wpisu Jasia Pukwaterka ( „Obywatela Pukwaterka”. Dosyć znamienne) a nie do kazania ks. płk. Sławomira Żarskiego.
    Mamy także „profesorską” nowość, – „młodą demokrację” w miejsce „ludowej demokracji”, przynajmniej z wymysłu „Prof. Władysław Bartoszewski powiedział/a”.
    Zupełny brak wdzięczności dla Demokracji Ludowej której tak wiele zawdzięcza.

  28. JO said

    Nie znalem calej tresci Kazania. Teraz widze i rozsylam innym.
    Komorowski Mason wsciekl sie bo przeciez to kazanie jest antymasonskie-antykosmopolityczne-antyglobalistyczne. Gdyby Komorowski nie zwolnil Ksiedza zapewne musialby ustapic ze swego Miejsca. Przeciez On jest na tym stolku by pilnowac by w Polsce nie bylo Kontrewolucji a progres w oglupianiu spoleczenstwa polskiego.

    Niech Dobry Bog zesle najwyzsza kare Na tego zdrajce Komorowskiego – kare Smierci i potepienia wiecznego o co prosimy ciebie Panie lub spraw Dobry Boze Cod Komorowskiego Przemiany.

  29. Sasza Wytrych said

    Ksiadz Slawomir powiedzial prawde, albo to, co zgodnie ze swym sumieniem uwazal za prawde. To jest jego obowiazek.

    Ten, jak go zwiecie chrabia, rowniez wypelnil swoj obowiazek. Obydwaj wiec dzialali zgodnie ze swym powolaniem. Jedynie mocodawcow mieli roznych.

    Warto zauwazyc, ze ksiedza zrugano nie za niewinna wzmianke o antywartosciach, ale za o wiele powazniejsze fauks pas. Otoz za nawiazanie do premiera Ignacego Jana Paderewskiego, Romana Dmowskiego, Wincentego Witosa żołnierzy z pól Ossowa pod Radzyminem z sierpnia 1920 roku, „często mniejszych od własnego karabinu”, którzy bohaterstwem odpowiedzieli na wezwanie „Za Boga i Ojczyznę”, wypowiedzianego przez księdza majora Ignacego Skorupkę.

    Ot, co. Za to go zjechali. Nie za marne przejezyczenie. My, ludek owieczkowaty, mamy miec przeswiadczenie, zesmy wypadli kozie spod ogona i jestesmy pomylka Europy, breja, w ktorej cywilizacja brudzi sobie obuwie, elementem do jak najrychlejszej eliminacji. Wielkie nazwiska, szczegolnie najnowszej historii, stoja na przeszkodzie procesowi odpolszczania swiata.

  30. Mordka Rosenzweig said

    Bardzo dobrze, ze szanowny pan Komorowski zbesztal ksiedza.

    Ja chiec aby ordynariusz polowy Wojska Polskiego byl Rabin.

  31. 166 bojkot TVN said

    A oto jak do zbesztania księdza pułkownika ustosunkowała się Archidiecezja Warszawska na swojej stronie internetowej.

    http://www.archidiecezja.warszawa.pl/

    Bardzo odważnie! Godne naśladownictwa?

  32. Marucha said

    Re 31: Nie potrafię tam nic znaleźć.

  33. 166 bojkot TVN said

    32
    No właśnie – ja tez nie …. Jakie to wymowne

  34. Marucha said

    Hm.
    Istotnie.
    Nasi hierarchowie nie są nawet w stanie próbować obronić integralności Kościoła i jego niezależności od władzy świeckiej.
    Zaśmierdziało tchórzostwem.

  35. aga said

    ad.27

    „Piłsudski, gdyby żył i przyjechał do Anglii, sadze że byłby aresztowany natychmiast. Pokrzyżował daleko bardziej ówczesne plany niż Pinochet, powstrzymując nawałnicę bolszewicką. »»

    BZDURA

  36. feliks said

    ad.Admin.
    Gdy w kontekście patriotyzmu wymienia się Piłsudskiego i tych „96 wybitnych Polaków” to traktuje sie mnie jak barana, te fałszywe tony „kładą” całe te kazanie, które winno być jasne i proste jak podanie ręki.Co do besztania, do którego sie nie odniosłem, jak wiekszość komentujących, to nie ekscytowałbym się tym za bardzo.Swojego czasu, p.Jarosław kaczyński zbeształ o.Rydzyka nazywając go ruskim agentem, a o.Rydzyk zbeształ p. Lecha Kaczyńskiego obrzucając go „szambem” ot takie przekomarzania samych swoich.
    Aga trafnie skwitowała komentarz 27 – Piłsudski zrobił Zamach Majowy za pieniądze koszernych braci z Londynu dzeki czemu nasi koszerni rodacy mogli wziąść sie za „rządzenie” a zwłaszcza reprezentowania(wszystkie ambasdady) biednej Rzeczpospolitej.W ten oto sposób zapanował „porządek’ w II RP

    Powtarzam Panu, po raz drugi, że nie chodzi o treść kazania, ale o wtrącanie się parchatego „chrabiego” do jego treści! – admin

  37. Toronto said

    Ks.S.Zarski w niektorych miejscach swojego kazania polal sporo „H2O”, ale pomimo tego dostarczyl Komorowskiemu sporo amunicji, ktory do niego pozniej strzelil cala seria.
    Odnosze wrazenie, ze ksiadz byl zwolennikiem PiS i L.Kaczynskiego oraz Pilsudskiego, w przeciwnym wypadku nie propagowalby „mitow” o pokrakach, ale trzymalby sie polskich wartosci narodowych i patriotyzmu w tresci kazania, co bylo wystarczajacym batem dla rzadowych oficjeli z Komorowskim na czele.
    Zapewne ksiadz nie spodziewal sie takiej reakcji Komorowskiego, ktory az pekal ze zlosci i w tym momencie ksiadz byl na przegranej pozycji.
    A skoro byl na przegranej pozycji to mogl z powodzeniem wyprosic tego zydowskiego „knura” z kosciola, kiedy robil mu wymowki i powiedziec mu po polsku: „sp*erdalaj knurze razem ze swoja zagnojona obora” (tymi, ktorzy towarzyszyli Komorowskiemu).
    Dla Polakow moral, ze maja do czynienia ze squrwysynami, ktorych nie „glaszcze” sie pusta reka.
    Czy Polacy wystrugali juz „debowe kropidla” ?

  38. Toronto said

    Narod polski w niedostatkach zyje,
    bo rzadza zydo-libertynskie swinie.
    Wiec razem: manifestacja, detonacja,
    bo panuje Zydokracja.
    Jeszcze raz: manifestacja, detonacja,
    bo panuje Zydokracja.

    Koniec pierwszej zwrotki.
    Kto ulozy nastepna ?

  39. Toronto said

    II
    Polskosc to nienormalnosc wrzeszczy Tusk
    Sluchaj Polaku: zaloz na glowe kask.
    Ref.
    Wiec razem: manifestacja, detonacja,
    bo panuje Zydokracja.
    Jeszcze raz: manifestacja, detonacja,
    bo panuje Zydokracja.

    III
    Komorowski to zydowski „knur”,
    Tupniesz noga, spierdala jak szczur.
    Wiec razem: manifestacja, detonacja,
    bo panuje Zydokracja.
    Jeszcze raz: manifestacja, detonacja,
    bo panuje Zydokracja.

  40. kpharck said

    Nagranie całej homilii i transkrypt tutaj:
    http://www.radiomaryja.pl/audycje.php?id=23532

    Pan Komorowski Bronisław raczył pochlebić sobie odnosząc do swojej osoby jakikolwiek jej fragment, przecież nawet clownem jest miernym.

  41. żelazny most said

    Brawo Arcybiskupie prawda w oczy kole na złodzieju czapka gore .

  42. 166 bojkot TVN said

    Po zbesztaniu i wyrzuceniu księdza płk. S.Żarskiego, prezydent nówka z małżonką prezydentowa-nówką zaprosił sobie Żydów do pałacu, żeby mu pozwolili zapalić świeczkę chanukową. Żydowskie dzieci, narybek, który zapewne będzie wychowywany na naszych zarządców, dostały od prezydentostwa słodycze. Całkiem jak za mojego dzieciństwa na zabawach dla dzieci z dziadkiem Mrozem, przebranym za Mikołaja.

    Zaczynam się zastanawiać jak tu się przenieść do polskiej Polski nie zmieniając miejsca pobytu, czyli jak to towarzycho stąd pogonić.

    KIM SĄ LUDZIE SPRAWUJĄCY NAJWYŻSZE URZĘDY W POLSCE? CZY SĄ POLAKAMI?
    JEŚLI SĄ POLAKAMI, DLACZEGO DOSTAJĄ ORGAZMU KIEDY ŻYDOWSKA MNIEJSZOŚĆ POZWALA IM ZAPALIĆ JAKĄŚ MAŁĄ ŚWIECZKĘ?
    CZY CHANUKOWA ŚWIECZKA MA COŚ WSPÓLNEGO Z ILUMINACJĄ, CZYLI OŚWIECENIEM CZŁONKÓW TAJNYCH ORGANIZACJI.

Sorry, the comment form is closed at this time.