Dziennik gajowego Maruchy

"Blogi internetowe zagrażają demokracji" – Barack Obama

Archive for Grudzień 5th, 2010

I ty też poprzyj rosyjskich michników!

Posted by Marucha w dniu 2010-12-05 (Niedziela)

Solidarni z rosyjską opozycją. Będą protesty.

W dzień wizyty prezydenta Rosji w Polsce, na znak solidarności z ofiarami FSB ubierzmy się na czarno – zachęca stowarzyszenie „Lepszy Świat”. Tego dnia organizuje ono przed konsulatem rosyjskim w Poznaniu protest.

Akcja jest zorganizowana „przeciwko łamaniu praw człowieka w Rosji, rosyjskiemu imperializmowi i okupacji Czeczenii”. Organizatorzy solidaryzują się z ofiarami „Federalnej Służby Bezpieczeństwa Rosji: z dziennikarzami i obrońcami praw człowieka walczącymi o demokratyczną i wolną Rosję”.

Jak zapowiedział, w akcji ma wziąć udział kilka stowarzyszeń i organizacji. Swój happening przed konsulatem zorganizuje m.in. Akcja Alternatywna „Naszość”.

Prezydent Rosji Dmitrij Miedwiediew z żoną złoży oficjalną wizytę w Warszawie. Będzie rozmawiał z prezydentem Bronisławem Komorowskim i premierem Donaldem Tuskiem.

PAP
http://www.rp.pl/artykul/16,574183-Solidarni-z-rosyjska-opozycja–Beda-protesty.html

Admina ciekawi, ilu z obrońców praw człowieka w Rosji nie jest obrzezanych.

Posted in Polityka | 76 Komentarzy »

Jak mordowano „zdrajców”

Posted by Marucha w dniu 2010-12-05 (Niedziela)

Jak co roku przy okazji rocznicy Nocy Listopadowej z ekranów i eteru popłynął potok kłamstw i fałszów na temat dzielnych podchorążych, którzy porwali się na walkę ze znienawidzoną Rosją. Przy okazji półgębkiem wspomniano o głównych ofiarach tej nocy – polskich generałach zabitych jednak nie przez Moskali, lecz przez swoich żołnierzy, owych „dzielnych” podchorążych. W Wojskowej Akademii Technicznej jak zawsze Dzień Podchorążego – jest co świętować, wszak podwładni wypowiedzieli posłuszeństwo i zabili swoich dowódców. Cóż za wzór do naśladowania, tyle że nieco pachnący bolszewizmem. Nie dziwota, że nawet w okresie stalinizmu podchorążych tych zaliczono do grona „postępowych”. W jednej ze stacji telewizyjnych komentator mówi o pomniku poległych generałów, nazywając ich „zdrajcami”. Kolejna inscenizacja Nocy Listopadowej. W TV pokazują jak podchorąży strzela do leżącego już jednego z generałów – tak zabijano „renegatów”. Cóż to byli za „zdrajcy” i „renegaci”? Przypomnijmy pokrótce.

Maurycy Hauke: wstąpił do Legionów Polskich we Włoszech i służył w artylerii. Walczył m.in. w obronie Mantui, gdzie dostał się do niewoli austriackiej. Potem służył w armii Księstwa Warszawskiego, m.in. krótko jako szef sztabu armii. Następnie pełnił funkcje: zastępcy dowódcy 3 legii (dywizji), dowódcy brygady w dywizji gen. Józefa Zajączka w kampanii 1809 r., komendanta Twierdzy Zamość w kampanii 1813 r., gdzie wsławił się długotrwałą i bohaterską obroną i uzyskał honorowe warunki kapitulacji. Awansował na stopień pułkownika 20 grudnia 1806 r. Generał brygady od 27 grudnia 1807 r., generał dywizji od 3 lutego 1813 – na stanowisku komendanta twierdzy Zamość.

Józef Nowicki: od 1806 „inspektor popisów” I Legii w randze podpułkownika. W listopadzie 1809 awansowany na pułkownika, był komendantem kwatery głównej księcia Józefa Poniatowskiego i szefem sztabu 3 Okręgu Wojskowego, później szefem sztabu 18 dywizji (V korpusu) i 7 dywizji (X korpusu). Trafił do niewoli po walkach o Gdańsk w 1813.

Stanisław Potocki: karierę wojskową rozpoczął jeszcze w czasie powstania kościuszkowskiego, gdzie był adiutantem księcia Józefa Poniatowskiego, uczestnik wojen napoleońskich. Odznaczył się w 1809 roku pod Zamościem i Sandomierzem.

Ignacy Blumer: w roku 1807, po paru latach służby na Korsyce, powrócił do Polski, gdzie jako podpułkownik zaczął służbę w 5 pułku piechoty. W kampanii przeciwko Prusom i Austrii wyróżnił się w bitwie pod Raszynem, po której otrzymał Order Virtuti Militari. Odznaczył się później także przy szturmie Smoleńska w wojnie Napoleona przeciw Rosji roku 1812 i został przez cesarza mianowany pełnym pułkownikiem i kawalerem Legii Honorowej. W roku 1813 otrzymał od księcia Józefa dowództwo obrony Modlina u boku francuskiego generała Dandelsa i odmówił w imieniu oddziałów polskich podpisania aktu kapitulacji

Tomasz Siemiątkowski: wysłany wraz ze swym 5. Pułkiem Strzelców Konnych na wojnę przeciwko Rosji, odznaczył się w Bitwie pod Frydlandem i otrzymał w 1808 roku Order Virtuti Militari. W roku 1812 brał ze swym pułkiem, przemianowanym teraz na 14.p. kirasjerów, udział w kampanii rosyjskiej Napoleona i wyróżnił się m.in. w bitwie pod Smoleńskiem. W sierpniu 1812 roku został kawalerem Legii Honorowej. W wojnie roku 1813 walczył (od sierpnia jako pułkownik) m.in. w bitwach pod Jüterbog i Dennewitz, działając głównie przeciw jednostkom pruskim. W listopadzie tego roku odznaczył się w potyczce pod Düben, walcząc przeciwko oddziałom sławnego Blüchera i otrzymał stopień oficera Legii Honorowej. W bitwie pod Lipskiem został ranny i przedarł się z resztkami pułku do Sedanu we Francji, gdzie walczył lutym i marcu r. 1814 w ostatnich bitwach Napoleona przed jego abdykacją. Po upadku Napoleona

Stanisław Trębicki: zaczął karierę wojskową w r. 1806 jako kadet w 2.p.piechoty. Już w styczniu roku 1807 postąpił na podporucznika, pod koniec roku był już kapitanem. W roku 1810 otrzymał Order Virtuti Militari. Brał udział w kampanii rosyjskiej Napoleona i w wieku lat 20 uzyskał rangę majora. W czasie wojny roku 1813 Napoleon nadał mu Order Legii Honorowej.

Tacy to byli „zdrajcy” i „renegaci”.
Kim byli naprzeciw nich podchorążowie? Nikim.

Kogo niby w tę Noc zdradzili generałowie? Podchorążych, którzy złamali przysięgę i sprowadzili na pomyślnie rozwijający się po 1815 roku kraj klęskę i pożogę, będąc w dodatku nieświadomymi wykonawcami obcej intrygi?

Żadnej innej władzy polskiej w tę Noc nie było. Był król polski Mikołaj I i rząd Królestwa, było też dowództwo armii składające się z weteranów Legionów i wojsk Napoleona. Zabici generałowie, mordowani na oczach bliskich, także dzieci – wiedzieli, czym skończy się szaleńcza ruchawka młokosów. Starali się ich przekonywać, w odpowiedzi spotykała ich kula. Kto tu więc był patriotą a kto zdrajcą? I dlaczego po tylu latach wychowuje się młodzież na fałszu i kłamstwie? Z jakiego powodu narodowym bohaterem mającym pomniki i ulice jest Piotr Wysocki, a nie np. Maurycy Hauke?

Jan Engelgard, http://mercurius.myslpolska.pl/

Admin doda, że w carskim jarzmie, w Królestwie Polskim, Polacy mieli nieporównanie więcej swobód i suwerenności, niż w dzisiejszej pseudo-Polsce poddanej żydofaszystom z Brukseli i miotanej interesami syjonistów. Gospodarka Królestwa Polskiego była w świetnym stanie, skarbiec pełen, wojsko było silne i dobrze wyposażone – jedynie polityka zagraniczna była podporządkowana Rosji. Dziś gospodarki nie mamy, wojska nie mamy… a politykę zagraniczną uprawia za nas i tak Bruksela.
Admin tysiąc razy wolałby być obywatelem Królestwa Polskiego, niż Judeopolonii w jaką zmieniła się Polska.
Oczywiście niektórzy zaczną zaraz nawijać, że najlepiej by było, gdyby Polska była od nikogo niezależna, silna, potężna, ogromna i bogata.
Jasne. I przy okazji dobrze by jeszcze było, żeby wszystkie niewiasty były piękne, a krowy umiały fruwać. Pobożne życzenia nic bowiem nie kosztują, a zawsze można je przeciwstawić realizmowi politycznemu i jeszcze wyjść na Wielkiego Patryjotę. Bowiem Polski Naród nie zawsze odróżnia Patryjotów od Idyjotów i dlatego Polska wygląda tak, jak wygląda. – admin.

Posted in Historia | 32 Komentarze »

UE prądem porazi nasze portfele

Posted by Marucha w dniu 2010-12-05 (Niedziela)

15 grudnia będzie ważnym dniem dla Polaków. Jeśli Bruksela zatwierdzi nowe zasady dla limitów CO2, grozi nam podwyżka cen prądu i wzrost bezrobocia.

Problem w „Informatorze Ekonomicznym” omawia Wiktor Legowicz z Mateuszem Ciemielęckim, publicystą ekonomicznym. Aby odsłuchać rozmowy, przejdź do sekcji „Posłuchaj” w prawej części artykułu [Chodzi o oryginalny artykuł – admin].

Strach pomyśleć, co będzie z prądem w gniazdkach. Gaz bowiem zapewnia tylko 8 proc. potrzeb energetycznych kraju. Głównym surowcem w tym zakresie jest węgiel (około 60 proc.), a jego spalanie przy wytwarzaniu prądu nieodzownie łączy się z wydzielaniem właśnie szkodliwych gazów.

Planowane nowe zasady przydziału darmowych pozwoleń na emisję dwutlenku węgla na lata 2013-2020 są bardzo niekorzystne dla Polski. Mają zostać ustalone 15 grudnia 2010 r. Jeśli się tak stanie, może to oznaczać duży wzrost kosztów dla naszego przemysłu, w tym energetycznego, który będzie musiał dokupywać limity CO2. Z kolei największe duże firmy zostaną zmuszone do szukania na nie pieniędzy przez cięcia etatów. To na pewno odbije się negatywnie na stopie bezrobocia.
– Unijna biurokracja staje się bardziej groźna dla ludzi niż dwutlenek węgla – ironizuje Mirosław Ciemielęcki, publicysta ekonomiczny.

[Ależ co tam pan Ciemielęcki chrzani: to wszystko wina wszechobecnej ruskiej agentury, która – a nie żadna tam zafajdana Unia – rządzi Polską. Tak przynajmniej sądzą ludzie niezbyt zdrowi na rozumie oraz hasbara. – admin]

Zmuszenie do płacenia za możliwość emitowania szkodliwych gazów według publicysty sprowadza na nas duże niebezpieczeństwo. Wieszczy, że pewnym tradycyjnym polskim branżom przemysłu w oczy zajrzy nawet widmo likwidacji.

Jeszcze pięć lat temu spodziewano się, że uchwali się limity CO2 na tyle dla nas łaskawe, że zaistnieje możliwość ich sprzedawania. Teraz sytuacja się odmieniła i przemysł może się obawiać konieczności ich dokupienia, aby mieć prawo w ogóle funkcjonować.

[No właśnie. Spodziewano się. Może by i dobra Unia ustaliła (psu na budę potrzebne!) sprawiedliwe limity emisji CO2 dla Polski, ale przeszkodził w tym Putin z dymiącym naganem w ręku, a z tyłu stał Miedwiediew z nożem w zębach. – admin]

– Stoi to w sprzeczności z ideą UE zapewniania wszystkim jej członkom bezpieczeństwa energetycznego – krytykuje Mirosław Cielemięcki.

Za http://www.polskieradio.pl

Oczywiście, psychopatów mających – excusez le mot – pierdolca na punkcie zagrożenia Rosją, można ośmieszać aż do bólu. Po nich to spływa jak plwocina po misce klozetowej. Przepraszamy za dosadne słownictwo, ale inne już nie pasuje do tego obłędnego bezmiaru głupoty. – admin

Posted in Gospodarka | 28 Komentarzy »

Albin Siwak – Bez strachu (fragment)

Posted by Marucha w dniu 2010-12-05 (Niedziela)

TOM I [CZĘŚĆ IV]
Rozdział XIX
W SEJMIE I W ŻYCIU

Zadzwonił telefon i miły głos kobiecy zapytał: Czy pan Albin Siwak?
– A kto pyta?
– Jestem sekretarką marszałka Sejmu. Pan marszałek zaprasza pana do siebie na rozmowę. Przyślemy po pana samochód, tylko kiedy pan może do nas przyjechać?
– Czyżby pan marszałek chciał dostosować swój drogocenny czas do czasu emeryta? – spytałem.
– Tak to bardzo ważne dla pana marszałka i dostosuje się do pana możliwości – odparła miła pani z kancelarii.
– W takim razie jutro proszę przyjechać. Chętnie spotkam się z pani szefem – odpowiedziałem.

Następnego dnia był 9 października 2004 r. Kierowca i ochroniarz stawili się punktualnie z gotową już przepustką nr 49666.
Przeprowadzono mnie przez wszystkie bramki i kontrole, aż do sekretariatu marszałka. Ten sam miły głos poprosił mnie, żebym usiadł i poczekał parę minut, gdyż pan marszałek jeszcze prowadzi obrady Sejmu, ale zaraz się one kończą i pan marszałek przyjdzie. Rzeczywiście za parę minut marszałek wszedł i z daleka wyciągnął rękę na powitanie:
– Tyle lat, panie Albinie, nie widziałem pana.
– Ja również. Pan marszałek z młokosa wyrósł na poważnego człowieka i w dodatku na marszałka.
– Nim usiądziemy u mnie na rozmowę to pragnę panu coś pokazać – oświadczył marszałek.
Wyszliśmy na korytarz i na końcu korytarza otworzył drzwi, mówiąc:
– Proszę spojrzeć, to setki książek pisarzy lewicowych, a pana książek, panie Albinie, tutaj nie ma.
– Dlaczego? – spytałem.
– Właśnie o tym chciałem z panem rozmawiać.
Wróciliśmy do jego gabinetu i z szuflady biurka wyjął moje trzy książki. Zauważyłem, że jedna z nich ma zakładki, To „Trwałe ślady”. Trzymał ją w ręku i mówił:
– Myśmy się spodziewali, że któryś z profesorów byłego Biura Politycznego napisze taką właśnie książkę, ale oni milczą. Okazało się, że nie profesor a robotnik napisał, i to pięknie, o odbudowie Warszawy i Polski. Wiernie oddał pan atmosferę tamtych lat i ofiarność ludzi oraz zapał budowlanych. Piękna to książka, ale po co na Boga powywlekał pan ludzi pochodzenia żydowskiego i to w negatywnych opisach i sytuacjach. Ta bardzo dobra książka została spaskudzona historiami o Żydach.
Otworzył książkę w miejscu, gdzie była zakładka i mówi:
– Do tego miejsca jest to piękna książka, ale dalej mija się pan z faktami i prawdą. I ja chcę uratować pana książkę, bo podkreślam, że to piękna historia. Ile pan już egzemplarzy wydał?
– Nie muszę panie marszałku mówić ile, to wyłącznie moja sprawa.
– Myśmy dzwonili do wydawcy, ale oni też nie chcą mówić ile pan wydał.
– Ja jestem pewien, że dzwoniliście do kilku wydawców, gdyż rezygnowali z wydania mojej książki, a nawet byli wystraszeni. Do tej pory tylko się domyślałem, teraz już jestem pewien komu to zawdzięczam.
– Nie, nie, panie Albinie, pan jest w błędzie. Żadnych trudności panu nie robiliśmy, tylko chcieliśmy wiedzieć jak dużo pan wydaje tych książek. I ja mam dla pana konkretną propozycję. Bo domyślam się, że wydał pan ją za własne pieniądze, których na pewno panu brakuje. Otóż ja panu daję taką szansę i możliwość: możemy wydać tę pana książkę. My zrobimy tylko korektę, odrzucimy te wątki związane z Polakami pochodzenia żydowskiego. Damy panu dwa złote od egzemplarza i wydrukujemy pięćdziesiąt tysięcy sztuk. Ja podpiszę czek na sto tysięcy, a pan dla mnie upoważnienie do korekty. My wydrukujemy i rozprowadzimy ją po kraju. No co jest zgoda?
– Nie ma zgody i nie będzie. Pan chce zrobić ze mnie kurwę, która się sprzedaje. Przecież ludzie czytają tę książkę. Nawet Polacy żyjący w Ameryce i Kanadzie kupili ją do swoich bibliotek.
– A w Polsce?
– W Polsce też rozeszła się po kraju. I pan teraz chce, żebym się z tego co napisałem wycofał? To niemożliwe i ja tego nie zrobię. Całe dziesięciolecia pracowałem na swoje nazwisko i nie będę go plugawił. Powiedział pan, panie marszałku, że minąłem się z prawdą i faktami. Proszę mi tu i teraz pokazać z którymi.

Czytaj resztę wpisu »

Posted in Historia, Polityka | 41 Komentarzy »

Psychopatologia judaizmu

Posted by Marucha w dniu 2010-12-05 (Niedziela)

Gajowy Marucha dziękuje za podrzucenie świetnego tekstu czytelniczce podpisującej się „MatkaPolka”.

                           *          *          *

Hervé Ryssen: The Psychopathology of Judaism
http://theinfounderground.com/forum/viewtopic.php?f=4&t=12877&start=0#p49806

Tłumaczenie z francuskiego John de Nugent. Tłumaczenie z angielskiego Ola Gordon.

Judaizm nie jest jedynie „religią,” gdyż wielu Żydów to otwarci ateiści czy agnostycy i z tego powodu nie uważają się za mniej żydowskich. Żydostwo nie jest również rasą, nawet jeśli jest prawdą, że „wprawne oko” przez większość czasu może rozpoznać żydowski wygląd, tzn. charakterystyczny wzór, który jest wynikiem przez wieki przez nich ścisłego przestrzegania endogamii. Żydzi uważają się za „wybrańców Boga”, a małżeństwo poza wspólnotą spotyka się z dezaprobatą. Jednak małżeństwa mieszane istnieją i przyczyniły się również do odnowienia krwi Izraela przez całe stulecia spędzone w różnych gettach, gdzie Żydzi woleli żyć, oddzielnie i niezależnie od pozostałej części ludności. Warunkiem koniecznym do takich małżeństw mieszanych jest to, by matka była Żydówką, ponieważ ortodoksyjni rabini uznają za żydowskie tylko dziecko urodzone z matki Żydówki. Ale mając zaledwie żydowskiego ojca lub dziadka może wystarczyć do pełnego zidentyfikowania danej osoby z judaizmem. Żydostwo nie jest więc „rasą umysłową”, którą przez wieki kształtowała hebrajska religia i uniwersalistyczny projekt judaizmu.

Judaizm to projekt polityczny

Judaizm jest zasadniczo projektem politycznym. Dla Żydów ważna jest praca na rzecz powstania świata „pokoju”, pokój ma być uniwersalny i trwały. Nie jest zatem przypadkiem, że to słowo „pokój” (shalom w języku hebrajskim) znajduje się często w dyskursie żydowskim na całym świecie. W budowanym przez nich idealnym świecie, znikną wszystkie konflikty między narodami. To dlatego Żydzi niestrudzenie wypowiadali się przez wiele lat na zniesieniem wszelkich granic, rozwiązaniem tożsamości narodowych i ustanowieniem globalnego imperium „pokoju”. Istnienie odrębnych narodów uważają za przyczynę wszczynania wojen i zawirowań, więc muszą one zostać osłabione i ostatecznie zastąpione przez rząd światowy, „jeden rząd światowy”, „Nowy Porządek Świata”, jedną władzę rządzącą światem, która pozwoli na zapanowanie szczęścia i pomyślności na ziemi, w żydowskim stylu.

Tę ideę znajdujemy bardziej lub mniej rozwiniętą zarówno w pracach pewnego marksistowskiego intelektualisty takiego jak sam Karol Marks i francusko-żydowskiego filozofa Jacques Derrida, oraz w dyskursie liberalnych myślicieli takich jak Karl Popper, Milton Friedman i Francuz Alain Minc. Chodzi o to, aby ujednolicić świat wszystkimi koniecznymi sposobami i stworzyć konflikty kulturowe, co przyczyni się do osłabienia państw narodowych. To dla tego Jednego Świata intelektualiści żydowscy pracują niestrudzenie na całym świecie. Czy nazywają się lewicowymi czy prawicowymi, liberalnymi czy marksistowskimi, wierzącymi czy ateistami, są najgorętszymi propagandystami społeczeństwa pluralistycznego, oraz powszechnego krzyżowania ras, czyli mieszanki rasowej.

Z tego powodu cała żydowska siła – w zasadzie WSZYSCY znani Żydzi na świecie – zapraszają nie-białych imigrantów do każdego kraju, w którym mieszkają, nie tylko dlatego, że społeczeństwo wielokulturowe jest ich podstawowym celem politycznym, ale także dlatego, że rozpad narodowej tożsamości każdego narodu i masowa obecność anty-białych imigrantów są zaprojektowane po to, by zapobiec wszelkim nacjonalistycznym skutecznym wybuchom pierwotnej białej ludności przeciwko żydowskiej władzy nad finansami, polityką i mediami. Wszyscy intelektualiści żydowscy bez wyjątku koncentrują się na kwestii tworzenia „społeczeństwa pluralistycznego” i dlatego praktykują stałą „czujność przeciwko rasizmowi.” We Francji wpływowi pisarze i dziennikarze tacy jak Bernard-Henri Levy, Jacques Attali, Jean Daniel, Guy Sorman i Guy Konopniki są zgodni w sprawie pluralizmu i anty-rasizmu, pomimo różnic politycznych w innych dziedzinach. Ta obsesja, charakterystyczna dla judaizmu, demonstruje się również w filmach, gdzie liczni producenci i reżyserzy są wpływowymi Żydami. Kiedy tylko jakiś film zaczyna bronić i promować krzyżowanie ras, „tolerancję” i pluralizm, możemy być pewni, że jego producentem jest Żyd.

Teraz łatwiej jest zrozumieć dlaczego byli komuniści i lewicowcy z lat 1970 nie musieli dokonać wielkiego skoku by stać się dzisiejszymi „neo-konserwatystami”. Oni jedynie przyjęli inną strategie by osiągnąć ten sam cel: władzę czystych rasowo Żydów nad wymieszanym rasowo społeczeństwem.

Faktem jest, że po rozpoczęciu palestyńskiej intifady w październiku 2000 roku, Żydzi we Francji i całym świecie zachodnim zdali sobie sprawę z tego, że obecnie niebezpieczeństwo wobec ich interesów i planów pochodzi przede wszystkim ze strony islamu oraz młodych imigrantów afrykańskich, zarówno arabskich jak i czarnych. Ich celem jest wzmocnienie współczesnego mieszania ras i wymieszanego rasowo społeczeństwa, do czego tak bardzo się przyczynili w celu ustanowienia go w naszym kraju, Francji. Ale ta mozaika obecnie zagraża rozłamem na oddzielne społeczności, a tego Żydzi nie chcą. Oni nie chcą żadnych odrębnych tożsamości, ani w ogóle żadnej odrębności, z wyjątkiem oddzielnej żydowskiej tożsamości i żydowskiej odrębności. We Francji byli marksiści tacy jak Alexandre Adler, Andre Glucksmann i Pascal Bruckner, dlatego obecnie wspierają, razem z Alainem Finkielkrautem, prawicową, pro-waszyngtońską, pro-syjonistyczną partię Nicolasa Sarkozy’ego. Ale nie stali się francuskimi patriotami. Oni reagują jedynie dla wyłącznych korzyści żydostwa, pytając się, jak robią to przysłowiowo amerykańscy Żydzi w każdej sprawie: „Czy jest to dobre dla Żydów?

Czytaj resztę wpisu »

Posted in Różne | 22 Komentarze »

Polska na Wschodzie – Marek Jurek

Posted by Marucha w dniu 2010-12-05 (Niedziela)

Poniższy artykuł jest wzięty z blogu Marka Jurka. Sam fakt, że beznadziejna polityka wschodnia Lecha Kaczyńskiego – przynosząca same szkody polskiej racji stanu, ale, być może, pewne propagandowe korzyści Żydom i neokonom –   jest pozytywnie oceniana w Wikileaks, świadczy dobitnie, czyją agendą jest owa niezależna witryna. Wrażenie potwierdza się po wyczytaniu, iż „formalnym agresorem w wojnie gruzińskiej była Rosja”. O tym, czyim agentem jest Marek Jurek, wiemy nie od dziś. – admin.

Polskie rewelacje Wikileaks wystawiają bardzo dobre świadectwo polskiej polityce wschodniej za prezydentury Lecha Kaczyńskiego. Amerykanie bynajmniej nie uważali jej za objaw marzycielstwa czy awanturnictwa, ale za skuteczną strategię realizowaną w wyjątkowo niedogodnych warunkach [Jaką strategię? Mającą na celu polskie interesy? Czy raczej chodzi o strategię USRaela? – admin].

W sytuacji wymagającej zmiany (bo agresywna dominacja Rosji w Europie wschodniej jest czynnikiem destabilizacji porządku międzynarodowego), choć jedni (jak przede wszystkim Niemcy) ten stan rzeczy akceptowali, a inni nie widzieli możliwości reakcji. Polska potrafiła działać. Materiały Wikileaks potwierdzają też realizm polskiej polityki i fakt, że „formalnym” agresorem w wojnie gruzińskiej była Rosja (tak jak „formalnym” agresorem w wojnie RP 1870 były Prusy Bismarcka). [W jaki sposób przejawia się owa „agresywna dominacja” Rosji w Europie Wschodniej? Napadem na niemal bezbronną Serbię? Tworzeniem operetkowych państw typu „Kosowo”? Obsadzaniem Gruzji Żydami? Ręce opadają, gdy pozornie zdrowi na umyśle ludzie połykają bez słowa tak oburzające brednie! – admin]

Piszę o tym, bo pamiętam pierwsze, nacechowane nieuleczalnymi kompleksami i pogardą dla własnego kraju, dziennikarskie przypuszczenia co ujawnione materiały pokażą na nasz temat. Choć jest w nich też coś, co każe bardzo krytycznie myśleć o obecnym stanie polityki polskiej. Polska mogła wywierać wpływ międzynarodowy – gdy była zjednoczona, gdy między związanym z opozycją Prezydentem a rządem była moralna spójnia, wspólny kierunek działania, wspólne poczucie racji stanu (choć działo się to wszystko w warunkach ciągłego, ostrego konfliktu). To potwierdza raz jeszcze, że oprócz siły militarnej, zamożności i demografii – siła moralna jest jednym z czynników określających znaczenie państw. Dziś walka o kształt polskiego państwowego consensusu, o zasady racji stanu i ładu społecznego wiążące dla całej opinii publicznej, o szacunek dla państwa – to jedno z najpilniejszych zadań polskiej polityki.

Marek Jurek, http://blog.marekjurek.pl/index.php/2010/12/04/polska-na-wschodzie/
Za http://www.bibula.com/?p=29001

Dziś „walka o kształt polskiego państwowego consensusu” to jak wmówić społeczeństwu, że konająca polska państwowość rośnie w siłę i znaczenie polityczne, nieistniejąca „gospodarka” idzie do przodu, a szczątkowe wojsko stanowi siłę obronną – admin.

Posted in Polityka | 23 Komentarze »