Dziennik gajowego Maruchy

"Blogi internetowe zagrażają demokracji" – Barack Obama

Układ z RFN to był sukces Gomułki

Posted by Marucha w dniu 2010-12-08 (Środa)

Jakiś idiota zaraz napisze, że wychwalamy absolutnie wszystko, co Gomułka kiedykolwiek zrobił, włącznie z poślubieniem przydzielonej mu Żydówki o trudnej urodzie. Bo tak to już jest z umiejętnością czytania tekstów ze zrozumieniem… – admin.

Znaczek pocztowy z W. Gomułką jako Min. Ziem Odzyskanych

Zawarty 7 grudnia 1970 r. układ Polska – RFN, którego 40. rocznicę obchodziliśmy niedawno, był najistotniejszym wydarzeniem w relacjach między dwoma państwami od zakończenia II w. św. Istotę układu stanowiło uznanie przez RFN polskiej granicy zachodniej na Odrze i Nysie Łużyckiej. Akt ten otworzył proces normalizacji między Polską a RFN.

Zawarcie układu poprzedzone było dwudziestoma latami rządów sprawowanych przez koalicję CDU/CSU (1949-1969), które w wymiarze zewnętrznym cechowało m.in. negowanie postanowień umowy poczdamskiej.  Układ możliwy był dzięki „zmianie warty” w Bonn i przejęcie władzy przez koalicję SPD-FDP z Willy Brandtem na czele. Polityka Brandta, oznaczająca radykalne odejście od dotychczasowej linii utożsamianej z osobą kanclerza Konrada Adenauera, stanowiła przełamanie impasu w stosunkach między RFN a państwami bloku socjalistycznego. Ostateczne potwierdzenie polskiej granicy zachodniej było również ukoronowaniem wieloletnich starań, przede wszystkim na arenie międzynarodowej, stojącego wówczas na czele PRL Władysława Gomułki. W pierwszych powojennych latach wysunął on m.in. pomysł osobnej umowy polsko-radzieckiej gwarantującej zachodnią granicę Polski, przez szereg lat podkreślał znaczenie granicy na Odrze i Nysie dla zachowania światowego pokoju.

Jak pisze wybitny znawca problematyki prof. Mieczysław Tomala: „Jego działania, przemówienia, nie tylko te w Polsce, ale i wobec państw Układu Warszawskiego, opinii publicznej Europy i świata, nasycone były argumentacją, iż polska granica zachodnia na Odrze i Nysie Łużyckiej jest nie tylko sprawiedliwą granicą Polski, że jest ona równocześnie granicą pokoju w Europie. We wszystkich prawie dokumentach międzypaństwowych i międzypartyjnych musiał się znaleźć ten zwrot. W każdej polemice zawsze znajdował się wątek o konieczności bezwarunkowego uznania zachodniej granicy Polski na Odrze i Nysie (…) Nic też dziwnego, iż w dniu 7 grudnia 1970 r., kiedy układ był podpisywany w gmachu dzisiejszego Pałacu Prezydenckiego, Gomułka tryskał zadowoleniem, jakie rzadko było u niego widoczne. Zdjęcie ze spotkania w Wilanowie w czasie kolacji po akcie podpisania układu jest tego dowodem. Osoby mu bliskie stwierdzały, iż tak zadowolonego, roześmianego Gomułki jeszcze nie widziały. A to chyba z tej prostej przyczyny, iż układ był ukoronowaniem jego politycznego życia” (M. Tomala, „Na drodze do historycznego układu”, [w:] „Władysław Gomułka i jego epoka”, praca pod red. E. Salwa-Syzdek i T. Kaczmarka, Warszawa 2005).

W. Gomułka, pomimo tego, iż należał do gorących zwolenników podziału Niemiec (przez szereg lat konsekwentnie udzielał poparcia NRD), miał świadomość, że wcześniej czy później zjednoczenie Niemiec może stać się faktem, Polska zaś musi być na to odpowiednio przygotowana. Był też szczególnie wyczulony na wszelkie oznaki ożywienia stosunków na linii Moskwa-Bonn, widząc w tym niebezpieczeństwo powrotu do polityki nowego Rapallo. Wszystko to świadczy, że osiągnięte porozumienie z RFN było sukcesem zagranicznej polityki Gomułki o fundamentalnym dla Polski znaczeniu, które zapoczątkowało nie tylko proces normalizacji stosunków z zachodnimi Niemcami, ale otworzyło też drogę do uznania granicy przez inne państwa zachodnie, powstrzymujące się ze względu na RFN. Układ zwiększał też suwerenność Polski, której zachodnie granice były uzależnione dotychczas tylko od gwarancji ZSRR.

Innym problemem pozostawał fakt interpretacji układu w RFN oraz towarzyszącej temu propagandy ze strony sił mu przeciwnych, na czele z prawicową CDU. Układ z grudnia 1970 r., inaczej niż np. w układzie zgorzeleckim zawartym między Polską a NRD (6. 07. 1950), nie określał „iż dotyczy on uznania ostatecznego charakteru granicy na Odrze i Nysie Łużyckiej. Także w postanowieniach układu nie zostało użyte słowo «uznanie» ani też słowo «ostateczne», jednakże nie ulega wątpliwości, że sformułowania art. I układu oznaczają uznanie przez NRF ostatecznego charakteru zachodniej granicy Polski. Zagadnienie bowiem związane z użyciem w umowie międzynarodowej takiego a nie innego terminu (np. «uznanie») nie ma regulacji w normach prawa międzynarodowego. Liczą się jedynie stany prawne stworzone przez postanowienia umowy międzynarodowej, a nie użyte sformułowania” (J. W. Szydlak, „Układ Polska-RFN z 7 XII 1970 o podstawach normalizacji ich wzajemnych stosunków a Umowa Poczdamska”, Poznań 1974). Stan ten wywołał pewną dowolność interpretacyjną układu w wewnętrznym prawodawstwie zachodnioniemieckim.

Za przykład może tu posłużyć „uchwalenie 17 maja 1972 r. przez parlament boński rezolucji usiłującej pozostawić otwartym problem zjednoczenia Niemiec i uznania przez te w przyszłości zjednoczone Niemcy granic zachodnich i północnych Polski (…) Na szczególną uwagę zasługują te stwierdzenia wspomnianej rezolucji, w których jest mowa, że układy o podstawach normalizacji nie uprzedzają traktatowo-pokojowego uregulowania spraw niemieckich i nie tworzą podstawy prawnej dla istniejących obecnie granic RFN” (T. Walichnowski, „Kult rewizjonizmu terytorialnego w polityce i prawie RFN”, Warszawa 1983). Warto podkreślić też, że wraz z zawarciem układu nie dokonano w Niemczech zmian szeregu przepisów sprzecznych z duchem i literą zawartego układu (chodziło m.in. o ustawodawstwo dotyczące osób narodowości niemieckiej), na czele z utrzymaniem fikcji prawnej w Konstytucji RFN, zakładającej formalnoprawną ciągłość Rzeszy Niemieckiej z 1937 r. Akty tego rodzaju, będące wewnętrznymi unormowaniami państwa niemieckiego (nie rodzącymi konsekwencji prawnych w stosunkach zewnętrznych), nie zmieniały jednak w niczym postanowień zawartych w układzie.

Na koniec trzeba też podkreślić, „iż bez układu z grudnia 1970 r. nie byłoby układu, jaki demokratyczna Polska i zjednoczone Niemcy zawarły w dniu 14 listopada 1990 r. Był to bowiem układ nie o uznaniu granicy, ale o potwierdzeniu istniejącej”.

Maciej Motas
http://mercurius.myslpolska.pl

Komentarzy 21 to “Układ z RFN to był sukces Gomułki”

  1. aga said

    Żydowskie media pisały i mówiły o nowym rozdziale w stosunkach polsko-rosyjskich i o możliwości doprowadzenia do pojednania pomiędzy Polakami a Rosjanami. Jako przykład takiego pojednania mendia podały obecne stosunki polsko-niemieckie.

    No cóż, tylko żydostwo jest w stanie tak łgać i zmyślać.

    Historia sporów i wojen polsko-rosyjskich jest wprawdzie długa, ale z Niemcami mieliśmy znacznie dłużej i znacznie więcej na polach bitew do czynienia. Już Mieszko I i Bolesław Chrobry opierać się musieli germańskiej nawale. Potem byli krzyżacy, Prusy, zabory. Na koniec II wojna światowa.

    O czym się przy okazji rozbiorów I Rzeczypospolitej chętnie zapomina – rozbiory te były sprawką wewnątrzniemiecką. Prusacy, Habsburgowie austriaccy i niemiecka księżniczka pełniąca wówczas obowiązki carycy pokroili Polskę jak tort.

    Najbardziej bolesne wspomnienia z 17 września 1939 i Katynia żydowska historiografia uparcie przypisuje Rosjanom. A przecież Rosję okupował wówczas żydobolszewizm. Czwarty rozbiór Polski w 1939, Katyń i oddanie po wojnie Polski w łapska żydokomuny to była ewidentna sprawa Żydów, a nie Rosjan. Oni z rąk żydobolszewii ucierpieli jeszcze więcej niż my.

    Gdyby nie żydowska propaganda i fałszowanie przez nich historii, pojednanie polsko-rosyjskie nie byłoby aż tak bardzo potrzebne. Z Rosjanami jestem w stanie dogadać się bez tłumacza. Z Żydem udającym Polaka nie dogadam się nigdy. Nawet jeśli – jak Kaczyński czy Macierewicz – płynnie mówi on po polsku.

    A co przemilcza żydowska propaganda – to są niemieckie zapędy i trwająca pełzająca germanizacja Ziem Zachodnich. Germańcy udają przyjaciół, sojuszników, a w ramach żydowskiej Unii wciąż marzą o wielkiej Rzeszy i powolutku realizują ich drang nach Ost. Niemniej przekonuje się nas, że Niemcy to sojusznicy, a Rosja to zagrożenie dla naszej suwerenności. Bardziej idiotycznego i nachalnego kłamstwa żydowska propaganda nie jest już w stanie wymyśleć – jak Rosja może zagrażać naszej suwerenności, jeśli jej nie mamy? Jesteśmy niesuwerennym barakiem żydowskiej Unii. Rosja może co najwyżej pomóc nam wyrwać się z tej haniebnej i poniżającej zależności Polski od byle komisarzyny z Brukseli.

    W związku z wizytą prezydenta Rosji Miedwiediewa zarówno wiadomości tzw. publicznej TV jak i media rebe Rydzyka nagłaśniały kilkudziesięcioosobowe „manifestacje” przeciwników Rosji.

    A wielotysięcznych manifestacji i płonących Aten żydowskie polskojęzyczne media nie zauważyły.

    http://www.sfora.pl/Ateny-w-ogniu-Policja-walczy-z-mlodzieza-a26952

    Manifestanci nagłaśniani przez „nasze” media wznosili m.in. okrzyki „wolność dla Czeczenii”. Ciekawe, dlaczego nie domagali się przy okazji wolności dla Afganistanu, Iraku i zwrotu Kosowa Serbom?

    Ale czego spodziewać się od głupców manipulowanych żydowską propagandą.

    Wyznawcy kaczyzmu, PiS-owcy i rusożercy wciąż atakują Rosję o powolność w sprawie śledztwa smoleńskiego. A tu masz babo placek. Akurat wczoraj odbył się proces sądowy we Francji mający ustalić winowajcę katastrofy Concorda, która miała miejsce przed ponad dziesięciu laty.

    Francuski sąd winą obarczył amerykańską Continental Airlines. Jednak ona już zapowiedziała apelację od wyroku.

    Jak to jest możliwe, że w WOLNYM ŚWIECIE, gdzie ruskie niczego nie mataczą, przez dziesięć lat nie znaleziono winnego katastrofy?

    Dlaczego też Francuzi nie zwrócili się o pomoc do Kongresu USA i do Unii Jewropejskiej? Tak jak „nasze” żydy?

    Jako jeden ze specjalistów-historyków od stosunków polsko-rosyjskich w wiadomościach w publicznej TV i u rebe Rydzyka produkował się historyk Rotfeld. Czy trzeba jeszcze cokolwiek dopowiadać…

    W kraju Szechterów, Stolzmanów, Kalksteinów i Singerów Rotfeld to akuratne nazwisko dla historyka.

    Kolejną ciekawostką są opublikowane przez Wikileaks, wśród różnych fałszywek made in CIA, dokumenty pokazujące, jak gorliwie w 2009 roku ekipa gauleitera Tuska zabiegała w Waszyngtonie o zwiększenie pomocy militarnej dla naszego baraczku ze strony zażydzonej Ameryki i zbrodniczego NATO.

    A mimo to PiS-owcy z Kaczyńskim/Kalksteinem i Macierewiczem/Singerem na czele nieustannie biją pianę, oskarżając PO o agenturalną zależność od Rosji. Te same brednie podtrzymują media rebe Rydzyka, Michalkiewicz, Wirtualna Polonia, Niezależna.pl i inne ośrodki żydowskiej propagandy.

    A prawda jest taka, że pomiędzy PO a PiS-em trwa zażarta rywalizacja w merdaniu ogonami przed żydowskimi kastetami do bicia Gojów – USA i NATO. Obydwa te żydowskie kibuce z sorosowskiej koalicji POPiS/SLD rywalizują pomiędzy sobą o względy ich żydowskich mocodawców. Obecnie w rywalizacji prowadzi PO. PiS i Kaczyński zaślepioną rusofobią, uszczęśliwianiem na siłę Polaków pomnikami i ulicami Kaczyńskiego pierwszego (miejmy nadzieję – i ostatniego), jak i maniakalnym zawracaniem głowy Smoleńskiem sami podłożyli sobie nogę. Coraz mniej głupców gotowych jest na nich głosować. Co pokazały wybory samorządowe.

    Być może jest szansa na powolne wybudzenie polactfa z trwającego już dziesięciolecia amoku i zaślepienia? Jeszcze żeby wykształciuchy przejrzały na oczy i dostrzegły, że PO to złodziejska szajka, pomagająca żydostwu szabrować Polskę. Kto wie, może nie wszystko jeszcze stracone, może coś kiedyś jeszcze się ruszy?

    A jak nic się nie ruszy, to nas do końca rozszabrują, zdepopulują a niedobitki zachipują.

    Ale, z ręką na sercu, jak na razie na inny los po prostu nie zasługujemy.

    Poliszynel

    Kategorie:Bez kategorii

  2. Marucha said

    Pani Ago, no jak to, nie wie Pani że:
    – Niewykrycie zabójców braci Kennedych
    – Zakrawające na kpiny „wyjaśnienie” przebiegu ataków na WTC i Pentagon
    – Wiele innych śledztw, które nie dały żadnego wyniku, choć powinny
    to wszystko robota wszechobecnej razwiedki?

  3. Inkwizytor said

    Rosjanie, nie dawajcie tym polskojęzycznym małpiszonom nadzorującym polski barak w Unii Judeo-Germańskiej NIC co dotyczy sprzątnięcia sayana Kalksteina.

  4. Marucha said

    Rosjanom brak w Polsce Polaków, którym mogli by przekazać materiały śledztwa bez obawy, że położy na nich łapę Mossad i CIA, a potem wyciekną one na świat przy pomocy kontrolowanych „niezależnych witryn”, oczywiście po poddaniu odpowiedniej obróbce.

  5. kazik said

    W zupełności zgadzam się z moimi przedmówcami .

    W zupełności zgadzam się z moimi przedmówcami . Polska nie była w tamtych czasach ziemią mlekiem i miodem płynącą ale nie było tego dziadostwa co dziś . Nie należy zapominać , że działo się to pół wieku temu ! Czy świat i Polska zatrzymali się w rozwoju ? Zawsze nurtowała mnie myśl : dlaczego po II wojnie światowej ustanowiono cztery strefy okupacyjne w Niemczech a nie pięć lub cztery z wyłączeniem „mocarstwowej” Francji . Tym czwartym państwem powinna być Polska bez prawa wycofania się z rozporządzania tymi terenami / po wieczne czasy/. Ponadto powinno powstać państwo Serbołużyckie , oczywiście z własną armią bez obecności wojsk okupacyjnych . Sprzymierzone z wolnym światem . Myślę , że Rosjanie żałują zaprzepaszczonej okazji uporządkowania Europy na setki lat . No ale zawsze jest jakieś licho , które nie śpi . My wiemy jak ono ma na imię .

    t

  6. Romir said

    Do dzisiaj nie wyjaśniono okoliczności śmierci generała Władysława Sikorskiego. Dlaczego utajniono akta do 2050 roku w archiwach brytyjskiego rządu ?
    Dlaczego generał był pochowany bez munduru ?

    http://www.ipn.gov.pl/portal/pl/245/8462/Ekshumacja_szczatkow_generala_Wladyslawa_Sikorskiego.html

    „Wiele do myślenia dawał fakt, że w ostatniej podróży gen. Sikorskiego nie towarzyszył mu Józef Retinger, jego osobisty sekretarz, szara eminencja rządu polskiego w Londynie, uważany za agenta brytyjskiego, a być może i innych wywiadów. Retinger, spolonizowany Żyd, miał znaczny udział w walce i prześladowaniach Kościoła katolickiego w Meksyku w latach 20. XX w. Był członkiem masonerii; po wojnie zainicjował powstanie Klubu Bilderberg – namiastki rządu światowego; promował tzw. ideę europejską, czyli integrację europejską na zasadach masońskich, dokładnie takich, jakie obecnie realizuje Unia Europejska. Jako sekretarz generała Sikorskiego nie odstępował go ani na krok, towarzysząc premierowi we wszystkich podróżach zagranicznych. Z wyjątkiem tej ostatniej… Stanisław Kot cytował słowa gen. Sikorskiego, który mówił: „Ostrzegam cię jak najbardziej stanowczo przed tym włóczęgą! Ja nie wiem, dla kogo on pracuje!”. Nie zdobył się jednak na odsunięcie Retingera…”

    http://www.naszawitryna.pl/jedwabne_987.html

  7. Marucha said

    Najwyraźniej rząd brytyjski ma nieczyste ręce albo jest przez kogoś szantażowany.

  8. Ptasznik z Trotylu said

    Życiorys polityczny Władysława Gomułki potwierdza że również wśród komunistów można było znaleźć patriotów polskich. Niedawno opisywany tu Albin Siwak jest kolejnym tego przykładem.
    Przypuszczam uważali się przede wszystkim za Polaków a dopiero w drugiej kolejności za komunistów.
    Chodziłem do szkoły w końcowym etapie rządów Gomułki i „wczesnego” Gierka i mogę zaświadczyć że szkoła wychowywała wtedy młodzież w duchu patriotycznym, oczywiście z pewnymi ograniczeniami wynikającymi z zadekretowanego „braterstwa” ze Związkiem Radzieckim ale żadnemu „komunistycznemu” dyrektorowi szkoły nie przyszłoby do głowy propagowanie antypatriotycznej politpoprawnej propagandy w stylu Gazety Zaborczej, ani kasowanie Sienkiewicza z programu lektur szkolnych czy nazywanie narodowców „faszystami”.

  9. Wojwit said

    @Admin
    Nie o trudnej urodzie kobiecej piszmy, tylko o delikatnej urodzie. Takiej, że jej okiem gołym trudno dostrzec. Gorzej gdy tak delkatna uroda chce być z gołym okiem „po imieniu” – bez osłony. Wtedy od takiej delikatnej urody lepiej uciekać. Dopiero jak ta ucieczka stanie sie męcząca, taka że trudno biec, a zadyszka dopada na zakręcie – wtedy taka uroda staje się naprawdę trudna… Albo zauważmy jeszcze bardziej dyplomatycznie, że kobiety nie były jego (znaczy „towarzysza Wiesława”) pasją, wyjąwszy długoletnią (bo czy długonogą – tego nie wiem) sekretarkę…

  10. Guła said

    Guła się idiotycznie zapyta.

    A kto miał te stosunki, oczywiście przy poparciu Kremla, w ów czas normalizować, jak nie PZPR?

    Narodowa Demokracja?

    Biskupi i tak byli i szybsi i mniej interesowni? 🙂

  11. Guła said

    Rzeczywiście idiotycznie zapytałem się. Przecia z dzisiejszego, „endeckiego” punktu widzenia, Gomułka był jak najbardziej narodowym demokratom. Nawet uważam ze jemu, dajmy na to, takie LPR, powinno przyznać honorowe członkostwo… A nawet i Orła Białego jak już ich z kolei PO do korytka dopuści.

    Tym bardziej że takiego Jasienicę, na ten przykład, mógł zgładzić a nie zgładził, jak innych.

    Długo Pan tak może chrzanić? – admin

  12. Guła said

    No bo po co chłopaki mieliby się szwendać po świecie, i za łby brać się z tymi których wypuścił.

  13. Guła said

    I jakiż byłby to wypusk. A?

  14. Guła said

    Inaczej nie lzia było. I co teraz?

  15. Joe said

    Jak to co teraz…trza odbudowac milosc do ZSS…ops do Rosiji no i debatowac od nowa.Moze teraz postepowe politykierstwo wywalczy lepsze kontrakty niz dawniej bylo z cukrem czy z butami.No a o statkach juz wspominal nie bede zeby nie wywolywac wilkow z lasu.

    „Miłość do Rosji”? A nie wystarczą normalne stosunki, pozbawione ostentacyjnej wrogości ze strony Polski i przypisywaniu Rosji wszelkich niepowodzeń zawinionych przez rządzących w Polsce żydowskich sayanim? – admin

  16. Joe said

    Milosc …serce nie sluga,rozkazow nie slucha.Jak sie wyroslo w takiej atmosferce to nie jest teraz proste zmienic jak za dotknieciem rozdzki czarodziejskiej.Nich Pan zapyta gen. Dukaczewskigo albo innego z 2800 agentow w Polszy.Tak tak Panie Marucha pamiec mamy krotka ale dobra.

  17. Guła said

    Wiesz Joe, admin jest za „grubą kreską”.

    I 28 000, Józefie.

  18. Cham Wiejski said

    A ja bym był za tym, żeby Gule zatrzasnąć drzwi przed nosem. Niech sobie idzie do swoich PiS-dzielców i ich żydo-amerykańskich mocodawców.

  19. Guła said

    Wiesz Chamie, w wojsku „ja” to du pa

  20. Cham Wiejski said

    Zbytnio szanowny pan samokrytyczny wobec siebie.

  21. MatkaPolka said

    Mamy do czynienia z odradzaniem się rewizjonizmu niemieckiego

    Gomułka – „odchyleniec prawicowy” czyli Narodowiec , czyli polski komunista

    akurat najmniej mogl sprostac i przeciwstawic sie wielowiekowej perfidii krzyżackiej

Sorry, the comment form is closed at this time.