Dziennik gajowego Maruchy

"Blogi internetowe zagrażają demokracji" – Barack Obama

Archive for Grudzień 13th, 2010

Administrivia

Posted by Marucha w dniu 2010-12-13 (Poniedziałek)

Dnia 14.12.2010 będą w naszej okolicy wykonywane prace mające na celu unowocześnić i przyspieszyć łącza sieciowe. W związku z tym w gajówce Internet nie będzie czynny przez większość dnia.

Uczestników, których wpisy ugrzęzną z jakichś powodów w systemie antyspamingowym, proszę o cierpliwość. Wrzucę je na forum tak szybko, jak będzie to możliwe.

Gajowy Marucha

Posted in Różne | Możliwość komentowania Administrivia została wyłączona

Żydofaszyści coraz bardziej rozzuchwaleni

Posted by Marucha w dniu 2010-12-13 (Poniedziałek)

Aleksander Majewski: „”Antifa” znaczy tchórzostwo”
Czyli co wydarzyło się się w pociągu linii Bydgoszcz – Warszawa…

Wraz z grupą znajomych z Torunia, reprezentujących różne organizacje (a nie, jak podały media, tylko ONR), postanowiliśmy pojechać na Marsz Niepodległości do Warszawy, aby wspólnie zamanifestować nasze przywiązanie do Ojczyzny.

W pociągu (stacja Sochaczew) zostaliśmy podstępnie zaatakowani przez grupę zamaskowanych lewaków w kaskach, zaopatrzonych w młotki, pałki teleskopowe i inne niebezpieczne narzędzia. Użyli gazu, co było atakiem również na pozostałe osoby w zajmowanych przez nas przedziałach. Wydarzenie miało miejsce w biały dzień, w pociągu wypełnionym pasażerami! To pokazuje na jaką swobodę mogą pozwolić sobie lewaccy bandyci.

Nasze starcie zakończyło się ucieczką tzw. „antyfaszystów” i obrażeniami trzech naszych (jeden z kolegów stracił na jakiś czas przytomność).

Oczywiście mainstreamowe media nie raczyły poinformować ludzi, że ataku dokonały osoby związane ze środowiskami lewicowymi (w środkach masowego przekazu figurują jako „nieznani sprawcy”). Nie zostało powiedziane również wprost, że „Antifa” użyła gazu, również wobec bezbronnych pasażerów (w to miejsce ukuto określenie „ktoś użył gazu”). Me(r)dia nie raczyły również wspomnieć, że lewactwo zaatakowało nas młotkami i pałkami (za to padło hasło „zaatakowali kijami”).

Jak widzimy, pokolenie wyrosłe na propagandzie „Gazety Wyborczej”, przystępuje do działań. Dziś atakują ludzi związanych z Prawicą, jutro wezmą się za zwykłego, szarego Kowalskiego, który idzie na niedzielną Mszę św.

Nam jednak nie pozostaje nic innego, jak dalej walczyć w obronie Ojczyzny i Wiary, stawiać opór i piętnować tym podobne wybryki miłośników „tolerancji” i „dialogu”.

Aleksander Majewski
Autor jest członkiem Katolickiego Stowarzyszenia Dziennikarzy.
http://www.konserwatyzm.pl/publicystyka.php/Artykul/7051/

Dodajmy od siebie, że stopień zażydzenia owych „antyfaszystowskich środowisk lewicowych” jest podobny do zażydzenia przedwojennej Komunistycznej Partii Polski, albo powojennego Urzędu Bezpieczeństwa.
Mówiąc inaczej: są to organizacje i ugrupowania pozakładane, inspirowane i kierowane przez najbardziej plugawy odłam polskojęzycznego żydostwa. – admin

Posted in Różne | 13 Komentarzy »

Nie straszmy przestępców korupcyjnych

Posted by Marucha w dniu 2010-12-13 (Poniedziałek)

Złote myśli pogromczyni

Z okazji wczorajszego Dnia Antykorupcyjnego, pogromczyni korupcji Pani Minister Julia Pitera wygłosiła kilka myśli, krzepiących i cennych.

Według Pani Pogromczyni rząd nie zamierza straszyć przestępców korupcyjnych, żeby nie wywoływać histerii.
Słusznie! Przestępcy korupcyjni to ludzie delikatni i wrażliwi, bywa, że nieszczęśliwie zakochani. Nie należy takich ludzi straszyć, bo mogą zemdleć na schodach.

Pogromczyni krytycznie oceniła też ściganie korupcji, bo powoduje ono, że przestępcy zaczynają się ukrywać.
Też cenna myśl i rozwijając ją, można by postulować, aby korupcja odbywała się jawnie. Nie na cmentarzu, tylko normalnie w gabinetach. [Gajowy doda, że ściganie morderców też sprawia, że zaczynają się ukrywać – admin]

Pani Minister zauważa też, że ściganie korupcji generuje koszty. Na skutek ścigania łapówki bowiem rosną.
Też racja. Ściganie sprawia, że łapówkarze się drożą, a bez ścigania schodzą z ceny i rozwija się między nimi zdrowa konkurencja.

Wreszcie Pani Minister podkreśliła, że walka z korupcją jest skuteczna, bo nie było ostatnio głośnych afer.
Otóż to właśnie jest sposób na całkowite zwalczenie korupcji! Po prostu przestać ją ścigać. Nie ma ścigania – nie ma afer, a nie ma afer – znaczy nie ma też korupcji.

Tak oto nie ścigając korupcji, rząd ją zwalczył.

Z blogu Janusza Wojciechowskiego

Z wypowiedzi Pani minister Julii Pitery wynika, jakby pękła jej jakaś żyłka w mózgu, ale być może ona tak zawsze miała – admin

Posted in Gospodarka | 18 Komentarzy »

Słów kilka!?

Posted by Marucha w dniu 2010-12-13 (Poniedziałek)

Dzisiaj 13. grudnia. Znamienna data przynajmniej dla części społeczeństwa. Nie chodzi w niej bynajmniej o patos i „styropian” jak się wielu wydaje, lecz najzwyczajniej w świecie o elementarną przyzwoitość wobec ofiar, ludzkich emocji, straconego czasu, złamanej nadziei na normalność i wielu innych rzeczy.

Nie mój Prezydent, lecz mojego kraju, rzekłszy wprzódy do trupa, nie człowieka lecz idei: Powstań z martwych! Przywołał „Towarzysza Szmaciaka” na salony. Daleki jestem od przekonania, że stare wraca, a może nowe, już sam nie wiem. Ale za dużo tych dziwnych zbiegów okoliczności, za dużo tych dziwnych zdarzeń, które nadają gorzki smak rzeczywistości. Prezydent, z trudem go tak nazwijmy, z żoną o UBeckich korzeniach (wielokrotnie nagradzanych i wyróżnianych za postawę i działania), sam mający w przeszłości dziwne kontakty z WSI, mówi o wojnie w Afganistanie jak o polowaniu. Jest to ten typ świadomości, traktującej innych ludzi z pogardą ,chcący stać się czymś więcej niż tylko ćwokiem rabującym zegarki i rowery. Tak więc przywołał …Prezydent Towarzysza i zaraz powstał drugi. „Człowiek Honoru” a jakże być mogłoby inaczej (według redaktora Gazety Gówno Prawda), przemówił: „Myśmy ratowali Polskę. Uratowaliśmy wiele istnień ludzkich”

Kłamstwo staje się prawdą i nie tylko w tej jednej sprawie. Utrwalaczowi władzy ludowej walczącej z podziemiem niepodległościowym, współpracownikowi UB Zygmuntowi Baumanowi nadaje się medal Gloria Artis!

Twórcą „polskiego cudu” został Balcerowicz, były wykładowca na w Instytucie Podstawowych Problemów Marksizmu i Leninizmu (1978-80). Cudu, który na pokolenia wyłączył cale obszary post pegeerowskie z udziału w przemianach polskiej rzeczywistości i który stworzył obszary biedy i wykluczenia istniejące do dzisiaj mimo 20 lat przemian.

Orła Białego dostaje człowiek, który już wszystkim przebaczył, niemieckim faszystom, Braciom Rosjanom, ale nie trwającym przy wierze katolickiej, ceniącym sobie narodowe wartości Polakom. Człowiek, który wszystko osadził i napiętnował, w szczególności najdrobniejsze przejawy „polskiego antysemityzmu” tylko nie stalinowskich zbrodniarzy pochodzenia żydowskiego, będących jego rodziną.

Premier nie odpowiada na podstawowe pytania, na zadane reaguje alergicznie. Ciuciubabka trwa. Wrak zżera rdza, choć już dawno powinien być w Polsce. Najistotniejsze sprawy są tłumione przez doraźne newsy nic nie znaczące, nic nie wnoszące do wizji świata, którą byśmy chcieli realizować. Trudno w tym wszystkim się rozeznać!

Stare wraca i nowe też! Już się mówi o obowiązkowych szczepionkach przeciw pneumokokom, a środowiska antyszczepionkowe porównuje się do kierowców kamikadze mknących lewym pasem drogi na niechybne spotkanie śmierci.

Głównym, dyżurnym wrogiem staje się tak jak za „komuny” Kościół, tak więc stary-nowy plan podlega ciągłej realizacji , bez względu na okoliczności.

Podlegamy ciągłej zbiorowej iluzji, która perforuje nasze zwoje mózgowe, do stanu sieczki, dla której buty znanej celebrytki – hit czy kit? urastają do rangi problemu wagi życiowej.

Co wynika z wiedzy, że wiemy kim są Oni i co zamierzają, że wiemy jakimi środkami i z jaką determinacja chcą zrealizować swoje plany? Potrafimy się tylko nawzajem obrażać, bez zachowania pamięci o tym co było i bez wyobraźni o tym co może nas czekać.

Już kiedyś napisałem, że zapominamy o tym co nas naprawdę łączy, że kłócąc się, obrażając zapominamy o rzeczy najważniejszej, że ktoś za naszymi plecami stawia nam Orwellowską oborę!

Mówię moim synom: spierdalajcie z tego kraju, gdzie wielką cnotą jest przeżyć od 1-go do 1-go i wielką hańbą jest mieć prawicowe poglądy. Najgorsze jest to że nowe pokolenia już „wsiąkły” Gdy mówię o pewnych rzeczach, to tak jakby kosmita przemawiał do mrówki.

Wake Up k… Weak Up! Choć sam czasami chciałbym k… zasnąć.

A tu coś na rocznicę!

Walka klas

To ociemniali kradną światłość
a głupcy mądrość innym
szaleńcy trwonią marzenia
a nadzieję kradną szalbiercy
złotouści hańbią słowa
a wartości bronią bezbronni
nieomylni kradną myśli
a prawdę głoszą despoci
to bezwolni odbierają wolę
a cóż my mali szarzy prości?
my kradniemy śrubki w zakładach pracy
bo walka klas trwa
wszystko pomyślane totalnie
Napisany 04.86

Illuminatus
http://newworldorder.com.pl/artykul,2799,Slow-kilka

Posted in Różne | 12 Komentarzy »

Zmarł legendarny ks. Rutyna z Buczacza

Posted by Marucha w dniu 2010-12-13 (Poniedziałek)

Ks. Ludwik Rutyna

W wieku 93 lata odszedł do Pana kapłan-legenda, ks. infułat Ludwik Rutyna, proboszcz w Kędzierzynie-Koźlu, a następnie w Buczaczu.

Urodził się w 1917 r. w Podzameczku k. Buczacza na Tarnopolszczyźnie. Po ukończeniu Wydziału Teologicznego Uniwersytetu Lwowskiego im. Jana Kazimierza przyjął święcenia kapłańskie i odprawię mszę św. prymicyjną w kościele farnym pod wezwaniem Wniebowzięcia Matki Bożej w Buczaczu, zbudowanym przez ród Potockich. Został wikarym w Baworowie k. Tarnopola, a po zamordowaniu tamtejszego proboszcza przez bandy UPA przejął jego obowiązki.

W 1945 r. wraz z innymi Polakami został wypędzony z Kresów Wschodnich. Osiadł na Opolszczyźnie, gdzie w tamtejszej diecezji pracował na kilku parafiach. W 1958 r. został proboszczem parafii św. Zygmunta i św. Jadwigi w Kędzierzynie-Koźlu. Za swoją gorliwą posługę duszpasterska został mianowany prałatem i dziekanem. Został też honorowym obywatelem miasta. Został także współzałożycielem i członkiem honorowym kędzierzyńskiego oddziału Towarzystwa Miłośników Lwowa i Kresów Południowo-Wschodnich.

W 1990 r. przeszedł na emeryturę. Zamiast jednak spokojnie osiąść w domu emerytów powrócił w rodzinne strony. Zajął się odbudową wspomnianego kościoła farnego w Buczaczu, który dzięki swojej heroicznej pracy przywrócił do dawnej świetności. Sam mieszkał w ogromnie skromnych warunkach, oddając każdy grosz na remont.

Zmarł 11 grudnia 2010 r. Jego pogrzeb odbędzie się w czwartek 16 grudnia o g. 11.00, w kościele św. Zygmunta i św. Jadwigi w Kędzierzynie-Kożlu . Pochowany zostanie przy kościele.

Z blogu ks. Isakowicza-Zaleskiego.

Posted in Kościół | 2 Komentarze »

Głos uczciwego Żyda

Posted by Marucha w dniu 2010-12-13 (Poniedziałek)

Tekst jest nienowy, ale godny przypomnienia – admin.

Przyjaciele moi,

Ostatnio dostałem zaproszenie do Princenton w NJ na wykład pana Jana Grossa.
Poniżej odpisuję na te zaproszenie

Nablus Shechem

Przez wiele ostatnich miesięcy Polska była terenem prawdziwie żałosnego spektaklu. Wielka antypolska część mediów, ludzie nowej Targowicy, wytaczali Polsce i Polakom proces na oczach świata, żądając pokutnego samobiczowania za mord Żydów w Jedwabnem przed 60 laty. Całą Polskę, cały naród, próbowano obciążyć winą za mord dokonany z niemieckiej inspiracji i pod niemieckim kierownictwem w czasie, gdy na terenach zbrodni rządzili niemieccy okupanci i gdy nie istniały żadne polskie struktury państwowe i samorządowe.

Cel potępień był od początku znany – wpisywał się w wypowiedzianą już kilka lat wcześniej – w 1997 r. groźbę jednego z przywódców Światowego Kongresu Żydów – Israela Singera. Za groził on już wówczas otwarcie, że Polska „będzie upokarzana”, jeśli nie ustąpi pokornie wobec żydowskich roszczeń w sprawie odszkodowań za mienie w Polsce. Te roszczenia sięgają zaś ogromnej sumy 65 miliardów dolarów – jak ostrzega nas żydowski naukowiec z USA – prof. Norman G. Finkelstein, apelując do Polaków, by nie ulegali naciskom grupy żydowskich szantażystów.

Nie wolno pogodzić się z próbami przefarbowywania polskiej historii na czarno, bo ulegając im niegodnie zgrzeszymy wobec tak wielu naszych przodków, którzy ginęli z imieniem Najjaśniejszej Rzeczypospolitej na ustach, którzy ginęli po to, „żeby Polska była Polską”. Nie wolno pogodzić się z lansowanymi przez różnych Grossów rasistowskimi wizjami historii świata, które każą Pola kom kornie padać na kolana i przepraszać Żydów jako rzekomo bezgrzeszny naród ofiar i aniołów. Każdy naród miał w swej historii wielu ludzi szlachetnych i aniołów, ale każdy miał też swoją czeredę podleców. Podleców, za których może i powinien bić się w piersi.

Faktem jest, że wbrew kłamstwom wpływowych mediów, Żydzi mają aż nadto wiele powodów do bicia się w piersi i przepraszania licznych narodów za zachowanie swych niegodnych przedstawicieli.

Prezentowana tu książeczka [chodzi o „Żydzi przeproście” Stanisława Wysockiego – admin] jest próbą bardzo skrótowego przedstawienia tych działań, za które Żydzi powinni przeprosić inne nacje. Co najistotniejsze, żydowskie „grzechy” wobec innych nacji, staram się przedstawiać głównie w oparciu o uczciwe wyznania samych Żydów, takich jak: Hannah Arendt, Albert Einstein, prof. Israel Shahak, prof. Ludwik Hirszfeld, etc., etc.

Czytaj resztę wpisu »

Posted in Historia, Polityka | 12 Komentarzy »

Litewskie ministerstwo jak pruska Hakata

Posted by Marucha w dniu 2010-12-13 (Poniedziałek)

Polskie dzieci na Litwie będą wynaradawiane w polskich szkołach i przez polskich nauczycieli – alarmują przedstawiciele Federacji Organizacji Kresowych i Stowarzyszenia Memoriae Fidelis.

Litewski Sejm planuje zaakceptowanie reformy tamtejszej oświaty. Wprowadza ona obowiązek nauki co najmniej trzech przedmiotów w języku litewskim na wszystkich szczeblach edukacji. Obowiązek nauki po litewsku wejdzie nie tylko do szkół podstawowych, ale nawet do przedszkoli – alarmują Kresowianie.

W sobotę przed ambasadą Litwy w Warszawie pikietowali członkowie Federacji Organizacji Kresowych i Stowarzyszenia Memoriae Fidelis. Jak alarmują, w ubiegłym tygodniu komisje sejmowe litewskiego parlamentu przyjęły ostateczną wersję reformy systemu litewskiej oświaty.

– Reforma zostanie prawdopodobnie uchwalona w ciągu najbliższych tygodni, a nawet dni. Polega ona na tym, by Polaków na Litwie wynaradawiała polska szkoła i polski nauczyciel – mówi Aleksander Szycht ze Stowarzyszenia Memoriae Fidelis. Jak podkreśla, o tym, który przedmiot będzie nauczany po polsku, a który po litewsku, będzie decydowało tamtejsze ministerstwo.

– Wprowadza się co najmniej trzy przedmioty w języku litewskim, co w przypadku szkół podstawowych nie daje im większej możliwości nauczania w języku polskim. Częściowo nauczanie po litewsku wprowadza się też w przedszkolach i nikt o to nie pyta ani uczących po polsku nauczycieli, ani rodziców dzieci – mówi Szycht. Podkreśla, że to jest właśnie przykład łamania traktatu polsko-litewskiego gwarantującego tamtejszym Polakom kształcenie się po polsku przynajmniej do poziomu szkoły średniej.

Ale to nie wszystko. Kontrowersje wzbudza również poprawka Ministerstwa Oświaty i Nauki Litwy do ustawy o szkolnictwie mająca na celu zreformowanie szkół średnich. Zgodnie z nią uczniowie po ukończeniu progimnazjum będą kontynuowali naukę w gimnazjach i szkołach zawodowych. Proponowane zmiany oznaczają, że duża część szkół polskich na Wileńszczyźnie zostanie zlikwidowana, dlatego że nie będzie mogła wypełnić warunku dotyczącego odpowiedniej liczby uczniów. Jak podkreśla Szycht, odczują to przede wszystkim małe szkoły rejonowe, które zostaną zamknięte.

Co ważne, brak pozwolenia na polską pisownię nazwisk w paszportach, zakaz dwujęzycznych napisów na urzędach, zakaz polskich odpowiedników nazw miejscowości na autobusach rejsowych oraz przede wszystkim reforma szkolnictwa, w wyniku której zredukowana zostanie liczba szkół polskich na Wileńszczyźnie, stoją w sprzeczności ze standardami i prawami Unii Europejskiej, która na ogół bierze w obronę wszelkiego rodzaju mniejszości narodowe i pilnuje ich praw, jak również są złamaniem ramowej konwencji Rady Europy o ochronie mniejszości narodowych oraz – co podkreślali sami pikietujący – konstytucji Republiki Litewskiej. Związek Polaków na Litwie będzie pikietować m.in. w tej sprawie dzisiaj w Wilnie.

– Polskie władze wywierają na Litwę pewien nacisk, ale nie jest on skuteczny. Dlatego pikieta ta jest demonstracją nie tylko wobec władz litewskich, ale również polskich, by zintensyfikowały działania w obronie polskości na Wileńszczyźnie – tłumaczy prof. Ewa Siemaszko. Zdaniem posła Artura Górskiego, widać dziś, że państwo polskie nie jest skuteczne w egzekwowaniu praw Polaków na Litwie.
– Do tej pory odgrywaliśmy rolę starszego dobrego brata, który robił dla Litwy, Litwinów i państwa litewskiego bardzo wiele. Wprowadzaliśmy ich na salony europejskie, ale w zamian za to otrzymujemy politykę antypolską wymierzoną w polską mniejszość w sferze administracyjnej, finansowej, edukacyjnej i językowej – podkreśla poseł PiS.

Władze litewskie od wielu lat dyskryminują Polaków, którzy stanowią większość mieszkańców Wileńszczyzny. Główny atak na środowiska polskie na Litwie przeprowadzany jest w sferze edukacji. Zwalczane jest polskojęzyczne szkolnictwo, ale nie tylko. Wcześniej wprowadzono zakaz pisowni dwujęzycznych napisów na urzędach czy na autobusach. Litewskie władze nie wyraziły również zgody na polską pisownię nazwisk w paszportach mimo umowy bilateralnej między III RP a Litwą. Pomimo ciągłych zapewnień o współpracy i obopólnym wsparciu stosunki polsko-litewskie są określane jako najgorsze od kilkudziesięciu lat.

Maciej Walaszczyk, Nasz Dziennik 13.12.2010

III RP, potrafiąca efektywnie bronić interesów żydowskiej „mniejszości narodowej”, nie ma już sił ani środków aby zająć się Polakami na Litwie. Zaś interweniować w Unii Europejskiej pewnie nie ma śmiałości.
Fakt, że taka Litwa postępuje w stosunku do Polski tak, jak postępuje, najlepiej świadczy o sile i powadze naszego państwa, wciąż formalnie widniejącego na mapach. – admin

Posted in Polityka | 7 Komentarzy »

Izrael w roku 2040

Posted by Marucha w dniu 2010-12-13 (Poniedziałek)

Interesująca wizja nt. przyszłości Izraela
http://roytov.com/articles/2040.htm
Tłumaczenie Ola Gordon

Dostałem kilka odpowiedzi na rozrastającą się serię artykułów pt. Pokonanie Izraela. Opisuję w nich możliwy scenariusz, w którym międzynarodowa armia interweniuje w Izraelu, w celu powstrzymania tego, co Komisja Praw Człowieka ONZ określiła jako izraelskie akty terroru. Jedna z tych odpowiedzi stwierdziła, że scenariusz opisany tam nie stanie się, ponieważ Izrael rozpadnie się wcześniej. Właściwie odpowiedź ta jest raczej dobra, choć nie uwzględnia osi czasu i kosztu obu procesów. Wojska międzynarodowe mogą interweniować tam w ciągu kilku lat, podczas gdy wewnętrzny rozpad społeczeństwa izraelskiego jest powolny – ale stały – proces, który może trwać dziesiątki lat.

W drugim tygodniu kwietnia 2010 roku Netanjahu udzielił wywiadu hebrajskim mediom, w którym stwierdził, że sytuacja Izraela nigdy nie była lepsza. Twierdził, że Izrael przyjmie pozycję lokalnego mocarstwa gospodarczego i światowego w zakresie technologii. Patrząc z góry na ten bardzo cienki lód na bardzo głębokim jeziorze, to oświadczenie ma sens. Izrael nie doznał strat podczas ostatniego międzynarodowego kryzysu. Na skutek rewaluacji swojej waluty wygląda na to, że Izraelczycy więcej produkują i dlatego rosnący dług publiczny nie jest taki ważny.

Czy mój wierny czytelnik miał rację? Albo czy Pan Bibi (pseudonim Netanjahu – przyp. tłum.) rzuca śniegiem w oczy wyborców by ocalić Zwaśnioną Rodzinę i resztę?

Jedną z osób bardziej wykwalifikowaną do udzielenia odpowiedzi jest prof. Dani Ben Dawid z Uniwersytetu Tel Awiw. Ostrzega on o stałej deterioracji izraelskiego społeczeństwa w ciągu ostatnich trzech dziesięcioleci. Choć ignorują go politycy, to cieszy się wysokim szacunkiem, a jego prognozy podczas kryzysu ekonomicznego w latach 2001-2002 okazały się dobre.

Zacytuję fragment jego niedawnego artykułu, w którym analizuje prawdopodobną przyszłość izraelskiego społeczeństwa. Artykuł napisany był po hebrajsku, więc przepraszam jeśli moje tłumaczenie pewnych terminów ekonomicznych nie odpowiada terminom angielskim; jestem pewien że tekst jest zrozumiały.
Ben Dawid twierdzi, że trzy główne parametry określające społeczność to: ogólny poziom życia, poziom biedy i poziom nierówności. Kiedy jeden z tych parametrów jest w kłopocie, społeczeństwo przechodzi przez kryzys. Kiedy wszystkie trzy są na niebezpiecznym poziomie przez długi okres, wtedy społeczeństwo jest na drodze do samo-zniszczenia. Więc gdzie jest Izrael?

Ogólny poziom życia w Izraelu nie jest taki jak w krajach zachodnich, od lat 1970 stosunkowa różnica między nimi rzeczywiście wzrasta. Powoduje to emigrację najbardziej wykształconych Izraelczyków. Ponadto poziom biedy w Izraelu należy do najwyższych na zachodzie i musi stawiać czoła ciągłemu procesowi wzrostu. W mojej książce „Krzyż Betlejem” szczegółowo opisuję umyślną politykę dyskryminacji izraelskiego rządu. Skutek jest taki, że ciągle zmniejszające się liczebnie społeczeństwo płaci wysokie podatki nałożone przez rząd cierpi na zwiększające się trudności w zakresie funduszy przeznaczonych na opiekę społeczną dla rosnącego sektora ludzi biednych. Wykształceni Izraelczycy szukają pracy poza jego granicami.

Ben Dawid dokonał ekstrapolacji systemu edukacji, opierając ją na zmianach wprowadzonych w ostatnim dziesięcioleciu. Ja pominę szczegóły, ale jego praca pokazuje, że w 2040 roku, około 80% studentów będzie w edukacyjnym strumieniu języka arabskiego lub Haredi. Strumienie te dotyczą tych, którzy mają najmniejszy wkład w przemyśle lokalnym. Ponadto w ciągu ostatnich trzydziestu lat wkład w gospodarkę Haredim w kategoriach względnych ciągle się zmniejsza. Ogólnie oraz z powodu tych przyczyn, gospodarka Izraela nie wzrasta w kategoriach względnych od lat 1970. System edukacji również ulega gwałtownej deterioracji, żydowscy studenci uzyskują coraz niższe oceny w skali międzynarodowej, podczas gdy arabscy uzyskują takie oceny, jak w krajach Trzeciego Świata. Haredim nawet nie mieszczą się w tej skali.

Ogólnie mówiąc, wzrost gospodarczy jest powolny i prawie wyłącznie jest skutkiem zwiększonej populacji: od lat 1970 izraelscy pracownicy nie stają się w kategoriach względnych bardziej produktywni. Zmiany demograficzne – ciągły wzrost liczby Haredim i obywateli palestyńskich – czynią zmiany tych parametrów prawie niemożliwe. Odwrotnie niż w latach 1990 jest niemożliwe by przyjąć milion Rosjan, wobec czego obecne zmiany są prawie nieodwracalne.

Takie są główne punkty jego analizy. Państwo Izrael nie będzie mogło funkcjonować w roku 2040. Ale 40 lat dla Bliskiego Wschodu to jak wieczność. Wiele rzeczy może się wydarzyć, jak pojawienie się przywódcy na tyle silnego, by załatwić niektóre problemy gospodarcze. Tak więc na co wskazał mój czytelnik i o czym wie większość Izraelczyków, Izrael jest na drodze do samo-zniszczenia. Czy mogłoby to się stać zanim wojsko międzynarodowe zaprowadzi pokój na tym terenie? Jeden Bóg wie, możemy tylko modlić się o pokojowe rozwiązanie, na skutek którego wszyscy mieszkający tam będą cieszyć się Wolnością i Równością.

Za http://polacy.eu.org/187/izrael-w-roku-2040/

Posted in Polityka | 2 Komentarze »