Dziennik gajowego Maruchy

"Blogi internetowe zagrażają demokracji" – Barack Obama

Archive for Grudzień 19th, 2010

O tym jak gauleiter Tusk otrzymał w Brukseli nowe wytyczne…

Posted by Marucha w dniu 2010-12-19 (Niedziela)

Gajowy stawia dolary przeciw orzechom, że w poniższym artykule co poniektórzy dopatrzą się sympatii dla Platformy Obywatelskiej.

Całymi miesiącami gauleiter Tusk atakowany był z powodu jego postawy wobec śledztwa smoleńskiego przez nawiedzonych PiS-owców, a zwłaszcza przez Kaczyńskiego/Kalksteina, Macierewicza/Singera i przez media rebe Rydzyka.

Pomniejszą drobnicę PiSowską pomijam.

W sprawie katastrofy w Smoleńsku widać było wyraźną różnicę w podejściu do niej i do prowadzonego przez Rosjan śledztwa pomiędzy PiS-em a PO. PiS bił cały czas na alarm, podniecał i onanizował się wszystkimi „informacjami” i „doniesieniami”,  nawet tymi, które krótko później okazywały się dziennikarskimi dezinformacjami. Celowo rozpuszczanymi przez żydowską agenturę wpływu po to, aby Smoleńsk był tematem nr 1. Można było dzięki temu spokojnie szabrować polski unijny baraczek.

PO natomiast cały ten czas stała na stanowisku, że nie ma podstaw do posądzania Rosjan o przewlekanie czy mataczenie śledztwa.

No cóż, jeśli się pamięta, że śledztwa w sprawie katastrof samolotowych trwają latami, a ustalenie winnych jeszcze dłużej, czasem ponad 10 lat (katastrofa Concorda), stanowisko PO można określić jako rozsądne i zdroworozsądkowe.

Rapor MAK trafił do Polski w październiku. Na początku listopada był już przetłumaczony na język polski. Zapewne jedną z pierwszych osób, które miały do niego dostęp był i gauleiter Tusk. Raport najwidoczniej nie wzbudził u niego żadnych podejrzeń, gdyż brzydzący się polskością ryży Kaszub nadal w sprawie śledztwa zachowywał się spokojnie. Podczas spotkania z prezydentem Rosji Dmitrijem Miedwiediewem poinformował Tusk dostojnego gościa, iż Polska przygotowała już uwagi do raportu MAK, że on sam je właśnie czyta, i że  ma nadzieję na zapoznanie się z nimi w ciągu tygodnia.

Wciąż w tym czasie zachowywał się Tusk dyplomatycznie i nienagannie.

A tu nagle, jakby jakiś czort, albo inny lucyfer w niego wstąpił. I to akurat w w stolicy lucyferiańskiej, bilderbergowskiej Unii – w Brukseli. Jakby za dotknięciem czarodziejskiej (szatańskiej) różdżki Tusk w sposób kompletnie obcy dla tego umizgującego się zawsze płazeńca, wystąpił nagle jako mąż stanu potrząsający buńczucznie pięścią  w stronę Kremla:

Raport MAK jest bezdyskusyjnie nie do przyjęcia.

http://wiadomosci.gazeta.pl/Wiadomosci/1,80269,8832549,Tusk__raport_MAK_w_pierwotnej_wersji_od_Rosjan_bezdyskusyjnie.html

Ciekawe, ile pieprzu nasypali jemu uni w Brukseli pod ogon? Wszak raport MAK-u znał gauleiter już wcześniej i mógł tak samo ostro wypowiedzieć jego zdanie prezydentowi Rosji już w Warszawie podczas ich spotkania. Ale z Miedwiediewem gadał Tusk w Warszawie jeszcze układnie. Z tego wynika w sposób oczywisty, że jego nowe stanowisko w sprawie raportu MAK wręczono mu w Brukseli.

Wszystko wygląda więc  na to, że zaostrza się kurs żydowskiej Unii pod adresem Rosji. Dlatego nakazano Tuskowi zmianę taktyki. Wcześniej w uzgodnionej taktyce PiS szczuł na Rosję, a PO zachowywała się wobec Rosji poprawnie, udając (na polecenie Zbiga Brzezińskiego), że dąży do polepszenia wzajemnych stosunków.

A tutaj nagle Tusk zajął z dnia na dzień tak ostre stanowisko, że nie powstydziłby się tego nawet sam naczelny PiS-owski naganiacz polactfa na Rosję – Macierewicz/Singer.

Ciekawi mnie, co takiego absolutnie nie do przyjęcia nagle odkryto w raporcie MAK-u w Brukseli?

Bo dla mnie absolutnie nie do przyjęcia jest to, że polska strona nadal nie ustaliła:

– kto ponosi odpowiedzialność za wpuszczenie na pokład samolotu tylu dygnitarzy, a zwłaszcza tylu najważniejszych generałów, i to zaledwie dwa lata po Mirosławcu? Nawet, jeśli katastrofa była nieunikniona, to nie musiało zginąć w niej tylu dygnitarzy i najważniejszych dowódców wojskowych!

– Kto ponosi odpowiedzialność za takie ustalenie „harmonogramu” uroczystości, że Tupolew leciał do Smoleńska na ostatnią sekundę i lądował na łeb na szyję?

– Kto wywierał naciski na pilotów, aby pomimo ostrzeżeń o złej pogodzie otrzymanych z wieży kontrolnej w Smoleńsku i od pilotów Jaka-40 mimo wszystko lecieli do Smoleńska i podjęli próbę lądowania zakończoną katastrofą, zamiast zawrócić lub lecieć na inne lotnisko?

Bo jak narazie całe śledztwo prowadzone przez polską stronę zapomina o tych kilku istotnych sprawach. Gdyby wylot był zorganizowany porządnie i odpowiedzialnie, gdyby niepowołane osoby nie zaglądały do kabiny pilotów, to do katastrofy wcale by nie doszło.

Obecna wolta w zachowaniu gauleitera Tuska wobec Rosji łączy się z sytuacją międzynarodową, a zwłaszcza z napięciami w dalekiej Azji. Tak ostry atak na Rosję, po prawie przyjacielskich rozmowach z prezydentem Rosji niespełna dwa tygodnie temu, ma na celu medialne przyparcie Rosji do muru. Będąc poddaną ostrym atakom medialnym nawet przez jej domniemanych PO-wskich sympatyków (a według co niektórych – nawet jej agentów) trudniej będzie Rosji swobodnie reagować na ewentualny konflikt koreański.

Bo jakoś tak dziwnie się składa, że atak Tuska na rosyjski MAK i kolejna prowokacja Korei południowej zbiegły się razem. A w polityce światowej, będącej realizacją scenariusza ideologów NWO niewiele ważnych spraw dzieje się przypadkowo.

Poliszynel

PS.  A Kongres USraela akurat wprowadził nowe przepisy, pozwalające homoseksualistom na wstępowanie do wojska. Przywódca „wolnego świata” – USA – pedalstwo wysyłać będzie do napadania na kraje niepokornych Gojów. Stoczyliśmy się jako żydolandia nr 3 do poziomu „sprzymierzeńca”   (czytaj – wasala) sodomitów.

http://krasnoludkizpejsami.wordpress.com

Posted in Polityka | 17 Komentarzy »

Więzienia CIA w Polsce: Odnaleziono książkę lotów

Posted by Marucha w dniu 2010-12-19 (Niedziela)

Do zaginionej cztery lata temu książki lotów z lotniska w Szymanach dotarła „Panorama” TVP2. Mogą tam być dowody na to, że Polacy ściślej współpracowali z Amerykanami w kwestii tajnych więzień CIA w Polsce niż przyznają to do tej pory.

Jakie tajemnice skrywa lotnisko w Szymanach? To pytanie nurtuje od pięciu lat. Od momentu ujawnienia informacji, że tu lądowały samoloty wykorzystywane przez CIA.

„Panorama” ujawnia zaginione dokumenty z lotniska w Szymanach. Cztery lata temu książka ruchowa i komputery z wieży kontroli lotów przepadły w dziwnych okolicznościach. W tej książce są zapisane wszystkie operacje wykonane w Szymanach. W tym lądowania amerykańskich gulfstreamów i boeinga, którymi przewożono więźniów CIA.

5 grudnia 2002 roku do Polski mieli trafić Abd al-Nashiri i Abu Zubajda. Wtedy najgroźniejsi terroryści Al-Kaidy. Dziś wielki problem dla Amerykanów, bo okazało się, że nie mieli żadnych związków z ben Ladenem.

Analiza tej książki wskazuje, że wbrew przepisom przy lotach nie wpisywano ważnych informacji – jak miejsca przylotu i odlotu oraz liczby osób wysiadających. Trudno teraz stwierdzić czy to zwykłe przeoczenie czy celowe łamanie procedur.

Być może dlatego Polska nie chciała przekazać dokumentu komisji Parlamentu Europejskiego badającej sprawę tajnych więzień CIA. – Odpowiadano nam, że coś zaginęło, czegoś nie ma. Tak było z księgą lotów na lotnisku w Szymanach, informowano nas, że ta księga zaginęła – mówi Józef Pinior, członek komisji ds. tajnych lotów CIA w Parlamencie Europejskim.

Jeszcze ważniejszym dowodem może być twardy dysk. Oficjalnie informowano, że dwa komputery z lotniska w Szymanach spaliły się po uderzeniu pioruna. Jednak reporter „Panoramy” zdobył jeden z dysków. Nie jest spalony, ale dokładnie wyczyszczony. Specjaliści potrafią jednak odzyskać wykasowane informacje.

A mogą być one porażające. Może być zapis z monitoringu, mogą być dowody na fałszowanie lotów i łamanie procedur, a przede wszystkim mogą być nagrania rozmów wieży z załogami. Jeśli okazałoby się, że były prowadzone w języku polskim, to oznaczałoby, że Polska nie tylko przymykała oko na amerykańską operację, ale brała w niej czynny udział.

Prokuratura przyznaje, że ma coraz więcej dowodów, między innymi dzięki dziennikarzom i organizacjom praw człowieka. Każdy kolejny może być na wagę złota. Być może dlatego komuś zależy żeby śledczy ich nie mieli.
– Polska ma obowiązek pociągnąć do odpowiedzialności tych, którzy wydawali rozkazy i podejmowali decyzje w tej sprawie – przypomina Draginja Nadażdin, dyrektor Amnesty International.

Śledztwo w sprawie tajnych więzień CIA w Polsce trwa od ponad dwóch lat i jest ściśle tajne.

http://tvp.info/informacje/polska/odnalazla-sie-zaginiona-ksiazka-lotow/3592019

Za http://newworldorder.com.pl/artykul,2813,Wiezienia-CIA-w-Polsce-Odnaleziono-ksiazke-lotow

Posted in Różne | 26 Komentarzy »

W Ameryce nie lubi się lizusów

Posted by Marucha w dniu 2010-12-19 (Niedziela)

Najpierw zamieścimy artykuł Jana Czekajewskiego na temat „Jak zostać przyjacielem USA”, a potem dodamy swoje komentarze. – admin

Któż to ja? Ani polityk, ani jenerał, ani profesor. Po prostu przeciętny groszorób o chłopskim pomyślunku, obserwujący od lat ponad dwudziestu niemrawe poczynania polskich polityków starających się zabezpieczyć interesy Polski poprzez nieodwzajemnioną „przyjaźń” ze Stanami Zjednoczonymi. Nie rozdrabniając się w szczegóły, postaram się określić źródło tych błędów w sposób taki jak je widzę.

Otóż błędy Polaków wynikają z zasadniczej różnicy kulturowej. Polacy i Amerykanie mają różne systemy wartości. Polacy, mimo 45 lat sowieckiej urawniłowki, zachowali mentalność arystokraty z dużą dozą romantyzmu. Być może arystokraty chodaczkowego, niemniej dumnego. Amerykanie, którzy nigdy nie mieli własnej arystokracji zachowali mentalność kupców i kasjerów (bankierów). Dla Polaka mówienie o pieniądzach z „przyjacielem” na jakiego Polacy mianowali (bez ich zgody) Amerykanów, jest w złym tonie. Natomiast Amerykanie oceniają partnera z punktu jego i własnego interesu finansowego. Jasność warunków finansowych jest uważana przez Amerykanów za wartościową cechę charakteru i nieodzowny warunek uczciwości, a nie grubiaństwo, odwrotnie do opinii Polaków. W stosunku do „przyjaciela” Polacy czynią niemrawe gesty przyjaźni ufając, że przyjaciel zrozumie ich intencje i się odwzajemni, przynajmniej w dwójnasób. Amerykanie o mentalności kupców, nie rozumieją cienkich aluzji w postaci „Pan wie, a ja rozumiem” i przyjmują polskie gesty jako przykład naiwności albo głupoty.

Dla Amerykanów, rozumiejąc pod tym określeniem Rząd Amerykański, decyzje winny być poprzedzone przez twarde negocjacje zakończone wiążącym kontraktem. Oferty takie, jak np. wysłanie polskich wojsk do Iraku, bez uprzedniego uzgodnienia warunków, Amerykanie przyjmują jako naiwność, albo wynik jakichś ukrytych, niejasnych polskich interesów, których nie próbują zrozumieć.

Polacy wysyłając wojska do Iraku spodziewali się dochodowych kontraktów przy odbudowywaniu armii Iraku i ich pól naftowych. W rzeczywistości kontakty dostały się w ręce amerykańskiej firmy Haliburton, bez przetargów. Być może Amerykanie nie zrozumieli naszych intencji – myśleli zapewnie polscy politycy? Wyślijmy wiec polskie wojsko do Afganistanu. I co? Ano pstro! Raz się nabrać to pomyłka. Za drugim razem, to głupota. Z czasów sowieckich, Polacy, mając na myśli polskie rządy minionego PRL-u, zachowali drugą, szkodliwą cechę, która w czasach sowieckiej satrapii do pewnego stopnia była przydatna, przynajmniej dla namiestników z PZPR-u. Jest nią usłużność wasala w stosunku do moskiewskiego satrapy.

Niestety my, Amerykanie, nie znosimy lizusów. Lizusi nie są dla nas parterami. Zazwyczaj lizusi po ich wykorzystaniu dostają kopniaka w tyłek. Dla ilustracji pozwolę sobie przypomnieć historię umierającego na raka Szacha Iranu, któremu w roku 1979 Stany Zjednoczone odmówiły azylu. Nawet wieloletnia przyjaźń i handel z Izraelem mu nie pomogły. Szach Iranu od wielu dziesiątków lat był ostoją amerykańskich interesów na Bliskim Wschodzie, ale kiedy fundamentaliści muzułmańscy przejęli władzę w Iranie, nie tylko spisano go na straty, ale umierającego szacha wyproszono z USA. (Szach Iranu, Mohammad Reza Pahlawi umarł w lipcu 1980 roku w Egipcie).

Jeśli Polacy chcą być przyjaciółmi Stanów Zjednoczonych winni wykazać się dużą dozą własnej wartości, a jeśli tej wartości nie są pewni to przynajmniej powinni kierować się honorem. Mam tu na myśli także sprawę wiz. Odrobina sceptycyzmu także nie zawadzi. Zbigniew Brzeziński, były doradca Prezydenta Cartera, w niektórych swych wypowiedział dawał w tej mierze cenne Polakom wskazówki, wspominając, że solidna przyjaźń polsko-amerykańska polega na wspólnocie interesów i wzajemnym szacunku. Niestety, jeden rząd polski za drugim, albo jego wskazówek nie rozumiał, albo sam wiedział lepiej. Podobnie zresztą jak rząd amerykański.

Jan Czekajewski
Columbus, Ohio, USA
http://mercurius.myslpolska.pl

Nie negujemy słuszności obserwacji p. Czekajewskiego, gdy chodzi o różnice mentalności między Polakami a Amerykanami (zresztą którymi Amerykanami? Białymi potomkami emigrantów z Europy? Murzynami? Indianami?). Podpisujemy się pod jego uwagami o wasalstwie polskojęzycznych władz.

Pytanie tylko: czy w ogóle chcemy się przyjaźnić z państwem, które jest sterowanym przez żydostwo światowym bandytą, w dodatku skrajnie nielojalnym wobec swych sojuszników?

Szach Iranu to nie jedyny przykład.
Przypomnijmy pozostawionego sobie płk. Kuklińskiego, przypomnijmy sobie byłych agentów CIA, Saddama Husajna czy Manuela Noriegę.

Nie jesteśmy w stanie uznać wyższości amerykańskiego podejścia do życia nad naszą polską, słowiańską mentalnością. Wolimy rolnika od handlarza a robotnika od geszefciarza.
Admin.

Serbowie są wdzięczni za zaprowadzenie demokracji w ich kraju

Posted in Polityka | 20 Komentarzy »

List biskupów do wiernych. „To świętokradztwo”

Posted by Marucha w dniu 2010-12-19 (Niedziela)

Katolik, który nie żyje zgodnie z zasadami wiary chrześcijańskiej, powinien się nawrócić; inaczej przystępowanie do komunii św. jest świętokradztwem – podkreślają biskupi w liście pasterskim na niedzielę Świętej Rodziny.

List – zgodnie z zaleceniem Episkopatu Polski – ma być odczytany w kościołach całej Polski w niedzielę 26 grudnia.

Biskupi przypominają, że komunia św. wyraża rzeczywistą jedność wierzącego z Bogiem i kto chce ją przyjąć, musi też przyjąć jego naukę i świat wartości, oraz żyć z nimi na co dzień.

Ponadto – jak wyjaśniają – nikt wewnętrznie uczciwy „nie może wybierać grzechu, a równocześnie twierdzić, że żyje w zjednoczeniu z Bogiem”. „Tym bardziej nie może z uporem demonstrować publicznie jedności z Ciałem Chrystusa, gdy odrzuca ewangeliczny styl myślenia i postępowania. W takim przypadku posiada błędnie ukształtowane sumienie i potrzebuje nawrócenia” – podkreślają autorzy listu.

Nawiązując do programu duszpasterskiego w polskim Kościele „Komunia z Bogiem”, biskupi apelują do wszystkich wiernych, aby „czynili Kościół domem i szkołą komunii”. Podkreślają, że samo przestrzeganie nakazów i zakazów – „bez doświadczenia głębokiej zażyłości z miłującym Bogiem” – dalekie jest od dojrzałego życia wiarą. „Uczynki powinny być konsekwencją życia w komunii z Bogiem, zaś komunia z Bogiem wyraża się w uczynkach” – głosi list.

Biskupi odnoszą się też do życia w małżeństwie. Podkreślają, że współmałżonka trzeba ciągle postrzegać jako kogoś wyjątkowo bliskiego. „To dzielenie jego radości i cierpienia, znajdowanie satysfakcji w odgadywaniu jego pragnień i zaspakajaniu potrzeb. To życie w głębokiej przyjaźni, w przekonaniu, że »on jest mój, a ja jestem jego«, ze wszystkim, co w nas piękne i trudne, wielkie i wstydliwe. To dostrzeganie we współmałżonku tego, co w nim jest darem bożym dla mnie. To szukanie sposobów, aby być dla niego pomocą i aby wzajemne nosić swoje brzemiona. To odrzucenie pokusy patrzenia na wszystko przez pryzmat własnych racji i egoistycznych pragnień” – nauczają biskupi w liście.

W ocenie hierarchów, doświadczenie wspólnoty małżeńskiej to jedna z najpiękniejszych ludzkich rzeczywistości. „Żyć w komunii małżeńskiej i rodzinnej to być otwartym na nowe życie, przyjmować je zawsze z miłością i tworzyć najlepsze warunki do rozwoju oraz wychowania dzieci” – uważają biskupi. Podkreślają jednocześnie, że takim kontekście lepiej można zrozumieć, że przystępowanie do komunii św. nie jest i nie może być praktyką oderwaną od życia.

http://wiadomosci.onet.pl

List pasterski jest niewątpliwie słuszny, ale dlaczego nie napisano go w sposób prosty i zrozumiały nawet dla polskiego katolika, którego znajomość własnej wiary kończy się na przygotowaniach do I Komunii Świętej? Dlaczego posługiwano się samymi ogólnikami?
Dlaczego nie napisano konkretnie, że ktoś, kto publicznie głosi prawo do aborcji czy zapłodnienia in vitro, nie powinien otrzymywać Komunii Świętej, jak – daleko nie szukając – Pan Chrabia Prezydent?
Dlaczego nie napisano, że kardynał, który popiera antychrześcijańskich polityków powinien być ekskomunikowany, jak np. kard. Dziwisz?

Admin

Posted in Kościół | 36 Komentarzy »

Żydowska sraczka gębowa podczas wyborów na Białorusi

Posted by Marucha w dniu 2010-12-19 (Niedziela)

Żydowskie media, mające monopol na informację w Polsce – bardzo lubiane i cenione przez polactfo – dostają sraczki gębowej w temacie dzisiejszych wyborów prezydenckich na Białorusi.

Co i raz pojawia się w telewizorze jakiś przedstawiciel jakiegoś ugrupowania, mającego w nazwie jak nie „Wolność”, to „Demokrację” – a woń czosnku wręcz zionie z ekranu, choć powinno to być fizycznie niemożliwe. I dawajże załamywać ręce nad dyktaturą. I dawajże rozpaczać, że Łukaszenko wygra kolejne wybory bez najmniejszego trudu, a przecież nie powinien, bo to utrudnia nasim „wprowadzanie europejskich standardów demokracji” na Białorusi oraz robienie tam „inwestycji strategicznych” .

Wytrzaśnięty skądś młodzieżowy „ekspert” o wyglądzie Harry Pottera ze zgrozą mówi, iż Białoruś zaczyna zadłużać się u Rosji. Szkoda, że nie porównuje długów Białorusi (rzędu 20 miliardów USD) z długami Polski, których już nikt zliczyć nie potrafi, ale które ocenia się skromnie na ok. 300 miliardów USD (zajrzyjcie państwo choćby na http://www.zegardlugu.pl/)

Inna wynajęta dziwka dziennikarska płci męskiej z niemal zgrozą mówi o pojawieniu się piosenki o Łukaszence, która w dodatku zdobyła dużą popularność. Popularność nieuzgodnioną ani z MTV, ani z żadną inną opiniotwórczą siecią telewizyjną dla imbecylów. Zatem sam fakt pojawienia się takiej piosenki dowodzi, iż Białoruś to kraj straszliwego zamordyzmu, odcięty od kultury i cywilizacji.

Otóż naszym zdaniem wybory prezydenckie na Białorusi są kilka tysięcy razy bardziej uczciwe, niż np. polskie referendum w sprawie wejścia do Unii, gdzie opozycja dostała około 1% czasu antenowego na przedstawienie swoich racji. Powiem więcej, są to chyba jedyne wybory w Europie, jakie rzeczywiście oddają preferencje narodu, a nie żydowskich mediów i manipulatorów.

A standardy „demokracji europejskiej” znamy aż za dobrze. Jeszcze nigdy w historii UE nie uznano żadnych wyborów i referendów, których wyniki nie były takie, jak powinny być. Ostatnim przykładem niech będzie Konstytucja Unii, nielegalnie narzucona państwom członkowskim pod zmienioną nazwą Traktatu Lizbońskiego.

Gajowy Marucha

 

Posted in Polityka | 30 Komentarzy »