Dziennik gajowego Maruchy

"Blogi internetowe zagrażają demokracji" – Barack Obama

Archive for 2 stycznia, 2011

Dziwni bogowie judaizmu

Posted by Marucha w dniu 2011-01-02 (Niedziela)

„Judaism’s Strange Gods”
http://www.realjewnews.com/?p=20
Tłumaczenie Ola Gordon

Br Nathanael Kapner & Michael Hoffman

NK: Czy judaizm oparty jest na pismach Starego Testamentu?

MH: Nie. Do czasów Chrystusa, judaizm bazował na ‘prawie mówionym’. Nowy Testament mówi o tym jako ‘tradycjach starszych’. Jezus potępił i odżegnał się od ‘tradycji starszych’ w Ewangelii św Jana R:7.
Po ukrzyżowaniu Chrystusa przez żydowskich przywódców, oraz po następujących po tym prześladowaniach i mordach chrześcijan na terenie państwa rzymskiego, rabini postanowili napisać ‘tradycje starszych’, które stały się pierwszą częścią Talmudu zwanego Miszna. Miało to miejsce w Babilonie pod koniec II wieku n.e. Wszystkie następne księgi Talmudu powstały w Babilonie między III i końcem VI wieku n.e.

NK: Czy więc judaizm oparty jest na Talmudzie a nie na Biblii?

MH: Hermeneutyczny system judaizmu nie opiera się na Biblii, lecz na Talmudzie. Należy pamiętać o tym, kiedy ma się do czynienia z rabinami i ich zniewolonym stadem. Judaizm, mimo, że modny obecnie wśród ewangelików i rzymsko-katolików, jest zupełnie obcy jedynej biblijnej religii na ziemi – chrześcijaństwa.

NK: Powiedziałeś wcześniej, że Jezus Chrystus potępił tradycje starszych. Jak to możliwe?

MH: Rabini uczą, że objawienie udzielone Mojżeszowi dokonało się w dwóch formach, mniejsze objawienie na piśmie, i większe ustne.
Rabini twierdzą, że tzw objawienia ustne „były przekazywane przez przywódców każdego pokolenia ich następcom, Mojżesz Jozuemu, a potem starsi prorokom, osobom z Sanhedrynu, przywódcom faryzeuszy, a wreszcie pierwszym rabinom, którzy uważali się za spadkobierców faryzeuszy. To rzekome przekazywanie ustnego prawa, „tradycji starszych”, zostało zakwestionowane przez Jezusa, który nazwał je „przykazaniami ludzkimi, które unieważniają słowo Boga”.
Tak więc Jezus opowieść o przekazaniu określił jako oszustwo. Jest to kłamstwo wymyślone w piekle, by twierdzić, że Mojżesz wydał dwa zbiory prawa, jeden pisemny i publiczny, i drugi ustny i tajny. W całej Biblii nie ma nic na poparcie tego oszustwa.

NK: Tak więc werbalna tradycja nie jest zgodna ze Starym Testamentem?

MH: Bynajmniej. Fałszywe roszczenia ustnej „tradycji starszych” pozostawionej Mojżeszowi przez Boga jest anty-biblijne, tak jak stwierdził Jezus. Chrystus w bardzo prosty sposób podkreślił fakt, że gdyby tradycja faryzejska rzeczywiście pochodziła od Mojżesza, musieliby stać się chrześcijanami. Ale Chrystus zganił ich mówiąc: „Gdybyście uwierzyli Mojżeszowi, to byście i mnie uwierzyli, bo napisał o mnie. Ale jeśli nie wierzycie jego pismom, jak będziecie wierzyć moim słowom?
Oto Jezus jednym pociągnięciem unicestwił podstawę religii judaizmu i jego zarozumiałość tradycji ustnej, nadanej jej przez Mojżesza. Aby gdyby była taka tradycja, świadczyłaby o Jezusie Mesjaszu. Zamiast tego Chrystus mówi bez ogródek, że nie wierzą Mojżeszowi!

NK: Kiedy mówimy o Talmudzie jako centrum judaizmu, mówisz o ‘rabinach i ich ‘stadzie uległych’. Jak więc żydowski świecki pasuje do tego stada uległych?

MH: Wszyscy ci w ramach judaizmu, a nawet żydowski świecki, składa milczącą wierność rabinom. Jak często słyszeliśmy od każdego z nich, kiedy pytany o mesjanizmie Jezusa, taką odpowiedź: Ale rabini nie wierzą w Jezusa!
To oczywiste, że nie wierzą! Jak mogliby? Jak Jezus stwierdził w swoim zarzucie faryzeuszom, ich tradycja jest zaprzeczeniem tego, co napisał Mojżesz o przyjściu Mesjasza w osobie Jezusa Chrystusa. Ponadto, w odniesieniu do świeckiego Żyda, on wykazuje się takim samym szowinizmem i rasizmem jak talmudyści.

NK: Jeśli Talmud stanowi podstawę judaizmu, jak więc można przekazać Ewangelię rabinom i jego wyznawcom?

MH: Kiedy pokazuje się rabinom Stary Testament jako dowód na mesjanizm Jezusa, należy przeniknąć przez żelazną kratę nastawionego na talmudyzm umysłu, na który, według zapewnień Chrystusa, nie mają wpływu żadne pisma.
Od samego początku, chrześcijanie muszą wiedzieć, że zarówno rabini jak i wyznawcy nie znają własnych pism, i dlatego nie chcą ich poznać. Oni postrzegają Talmud jako nadrzędny wobec pism. Kiedy przynosi się im pisma, potrzebna jest ogromna cierpliwość, a niekiedy nawet konieczne są stanowcze zarzuty.

NK: Co masz na myśli, kiedy mówisz, że żydowscy świeccy wykazują taki sam szowinizm i rasizm jak wyznawcy Talmudu?

MH: Głównym założeniem judaizmu jest żydowskie samo-uwielbienie. Judaizm za ‘boga’ ma nie Boga Abrahama, Izaaka i Jakuba, ale uwielbienie żydowskiego ludu. Żydowskie samo-uwielbienie jest istotą Talmudu. Świecki wśród nich bierze udział w tym właśnie kulcie. Talmud naucza, że nie-żyd jest niższą formą człowieka. Oni wierzą, że mają w sobie jakąś ‘specjalność’, wierzą w mit, że to oni, a nie chrześcijanie, są „narodem wybranym”.
W połączeniu z fałszywym pojęciem, że są „narodem wybranym” – niezależnie od ich nieetycznego zachowania, ich rażącego wykrzywiania biblijnego Boga, ich niewiary, nienawiści do biblijnej kultury chrześcijańskiej, (która przyznawała im azyl w chrześcijańskich państwach) , i ich trwałe odrzucenie Jezusa Chrystusa – Talmud uczy, że wyznawcy judaizmu są wyższą formą człowieczeństwa niż inni. Dlatego modlą się w synagodze i w ich domach, „Dziękuję ci Boże, że nie stworzyłeś mnie nie-Żydem”.

NK: Mówisz, że Talmud jest nadrzędny wobec pism. W jaki sposób?

MH: W Ewangelii św Marka R:7, Jezus łaja faryzeuszy mówiąc: Według was, słowo Boga nie wpływa na wasze tradycje, które dostaliście. Mało jest w Talmudzie, co odnosi się do pism Starego Testamentu – a nawet nauki są sprzeczne z pismami.
Talmud naucza, że Żyd może *zabijać, **okradać, i ***oszukiwać nie-Żydów bezkarnie – mimo, że te działania są pogwałceniem 6, 7 i 9 przykazania Mojżesza. Jeden przykład werbalnego prawa nie mającego nic wspólnego ze słowem Boga. [*Tractates Sanhedrin 58b; **Baba Mezia 24a; **Sanhedrin 57a; ***Baba Kama 113a]
Istnieje również talmudyczne zniweczenie grzechu króla Dawida, poprzez który chrześcijanie nauczyli się wystrzegać grzechu cudzołóstwa i wrogości, odmawiając skruszone słowa króla Dawida z Psalmu 51. Ale w judaizmie tego nie ma! W Talmudzie czytamy: „kto mówi Król Dawid zgrzeszył, jest w błędzie”.
Według Talmudu praktyką w tamtych czasach dla ludzi idących na wojnę było przekazanie ich żonom warunkowego rozwodu. Talmud stwierdza, że Batszeba nie była już zamężna, więc dekretuje, że król Dawid nie popełnił grzechu.
Co rabini rzeczywiście mówią jest to, że to Bóg jest w błędzie, chociaż słowo Boże wyraźnie stwierdza, że Dawid zgrzeszył zabijając Uriasza Chetyta i popełnił cudzołóstwo z jego żoną: „Dlatego właśnie miecz, nie opuści twojego domu, bo ty któryś pogardził mną i wziąłeś żonę Uriasza Chetyty na twoją żonę”. (II Samuel 12)

NK: Czy to prawda, że Talmud urąga Jezusowi I Maryi Dziewicy?

MH: Tak, to prawda. Tractate Sanhedrin 106a mówi, że matką Jezusa była nierządnica: ‘ta która była potomkiem książąt i przywódców zajmowała się nierządem ze stolarzami’. Również w Tractate Shabbath 104b (Talmud), jest napisane: ‘Miriam fryzjerka spała z wieloma mężczyznami’.
Jeśli chodzi o traktowanie Jezusa przez Talmud, Tractates Sanhedrin 107b and Sotah 47a mówią: ‘Jezus był amoralny seksualnie, wielbił posągi z kamienia i cegły, za swoje złe zachowanie został odcięty od ludu żydowskiego, i odmówił skruchy’. W Tractate Gitten 57 jest nawet gorsze urąganie: ‘Jezus jest w piekle, gotuje się w gorących fekaliach’.

NK: Więc jak powinniśmy, jako chrześcijanie, ustosunkować się do judaizmu?

MH: Chrześcijanie muszą zrozumieć, że judaizm jest anty-biblijny. Prawdziwą religią Izraela jest chrześcijaństwo, a nie judaizm. Judaizm jest po prostu perwersją prawdziwych objawień Boga narodowi hebrajskiemu – I to jest religia odrzucająca Stary Testament.
Tak więc która wiara ma światło z ciemnością? Która wiara ma Chrystusa i Beliala? Która religia ma prawdziwą wiarę w Boga z idolami i ‘dziwnymi bogami judaizmu’? Żadna!

http://polacy.eu.org/188/dziwni-bogowie-judaizmu/

Posted in Kultura | 19 Komentarzy »

W Polsce działa groźna sekta neonazistów

Posted by Marucha w dniu 2011-01-02 (Niedziela)

Od kilku lat działa w Polsce groźna sekta Kościół Twórcy, skupiająca neonazistów. Jej członkowie głoszą prymat białej rasy i uważają, że musi nastąpić Święta Wojna Rasowa. Swoje tezy propagują w internecie. – Strony internetowe Kościoła Twórcy mogą inspirować do przemocy na tle rasowym – ostrzega w rozmowie z portalem tvp.info Marcin Kornak ze stowarzyszenia antyfaszystowskiego „Nigdy Więcej”. [Chodzi o żydowskie stowarzyszenie, które sprawia, iż „neonaziści” na jego tle wyglądają jakoś bardziej sympatycznie – admin]

Kościół Twórcy powstał w USA w 1973 roku. Założył go Ben Klassen, aktywny rasista, autor „Biblii Białego Człowieka”, którą po dziś dzień posługują się członkowie sekty. Następca Klassena, Matt F. Hale, odsiaduje wyrok za usiłowanie zabójstw. W co wierzą członkowie sekty? Ich ideologia jest twórczym rozwinięciem poglądów Adolfa Hitlera. Wierzą w wyższość białej rasy. Uważają, że musi nastąpić RAHOWA (RAcial HOly WAr – ang. Święta Wojna Rasowa), aby usunąć ze świata Żydów, Murzynów i inne rasy „błotne”. Największym grzechem są kontakty seksualne z przedstawicielami innych ras.

Sekta nieoficjalnie funkcjonuje w Polsce od pierwszych lat XX wieku. [Jak to możliwe, skoro sekta powstała w 1973 roku? – admin]
– Pierwsze grupki zaczęły wtedy używać szyldu „Kościoła” w faszystowskich gazetkach. Z czasem w internecie pojawiły się witryny polskich oddziałów Kościoła Twórcy, a jego logo zaczęło pojawiać się podczas manifestacji skrajnej prawicy w różnych miastach – relacjonuje Marcin Kornak. Najbardziej znane demonstracje z udziałem członków Kościoła Twórcy odbyły się w maju 2005 roku w Rybniku i Sandomierzu.

– Niepokój mogą budzić związku członków „Kościoła” z politykami – dodaje Marcin Kornak. W 2003 roku w opolskim biurze ówczesnego posła Jerzego Czerwińskiego (wybranego z list LPR) działacze polskiego Obozu Narodowo-Radykalnego spotkali się z przedstawicielami Kościoła Twórcy z USA.

Z kolei Mateusz Piskorski, poseł Samoobrony w latach 2005-2007, były działacz odwołującego się do neopogaństwa stowarzyszenia „Niklot”, przeprowadził w 1999 roku wywiad z Mattem F. Halem. Rozmowa ukazała się w „Odali”, piśmie uznawanym przez organizacje walczące z neofaszyzmem za rasistowskie. Dziś Mateusz Piskorski mówi, że wywiadu sobie nie przypomina. – Przeprowadzałem dziesiątki wywiadów z osobami z różnych stron barykady politycznej – wyjaśnia w rozmowie z portalem tvp.info. Dodaje, że Kościołem Twórcy zajmował się, ale naukowo jako politolog na Uniwersytecie Szczecińskim.

Ilu członków liczy sekta? Nie wiadomo, bo nie starała się o oficjalne zarejestrowanie swojej działalności.
– Kościół Twórcy nie ubiegał się o wpis do rejestru Kościołów i innych związków wyznaniowych – informuje rzeczniczka MSWiA Małgorzata Woźniak.

Zdaniem Marcina Kornaka, w kilku polskich miastach mogą funkcjonować niewielkie grupy. Uważa, że mimo to „Kościoła” nie można lekceważyć.
– Jego strony internetowe mogą inspirować do przemocy. Po 1989 roku mieliśmy w Polsce ponad 50 zabójstw na tle rasowym – przypomina. Dodaje, że na stronach internetowych sekty można było znaleźć gry i łamigłówki, z których dzieci miały uczyć się, jak kolorować swastykę i rozpoznawać swoich nieprzyjaciół, czyli Żydów i Murzynów.

Dlaczego policja nie blokuje stron? – Neonazistowskie strony, choć w języku polskim, znajdują się na serwerach w krajach, gdzie propagowanie takich treści nie jest zabronione – wyjaśnia podinspektor Krzysztof Hajdas z Komendy Głównej Policji.

Autor: Wiktor Ferfecki
http://wiadomosci.onet.pl/

My co prawda znamy o wiele groźniejszą sektę, której działalność przejawia się czymś więcej, niż tworzeniem stron internetowych – np. zrujnowaniem polskiej gospodarki, odebraniem Polsce suwerenności, szerzeniem nienawiści do katolicyzmu w mediach, mordami politycznymi, szkalowaniem Polski na forum międzynarodowym… – ale, jak wszyscy wiemy, ta sekta podlega szczególnej ochronie. – admin

Najlepsze zdjęcia 2010

Posted in Polityka | 6 Komentarzy »

Gwiazdy z krwią na rękach

Posted by Marucha w dniu 2011-01-02 (Niedziela)

Władze „Planned Parenthood” [Planowane Rodzicielstwo – admin] poinformowały, że dochód ich sieci klinik przekroczył w zeszłym roku, uwaga! – miliard dolarów. Sporą część kasy, która poszła na uśmiercanie setek tysięcy nienarodzonych dzieci, dali hollywoodzcy celebryci. Oto prawdziwa „czarna lista Hollywood”.

Nie jest żadnym wielkim zaskoczeniem, że gwiazdy wspierają wszystko, co jest modne i „postępowe”. Świetnie to pokazał Sacha Baron Cohen w swoim skandalicznym filmie „Bruno”, gdzie dwie blondyny doradzały stawiającym pierwsze kroki w showbizie, w co akurat się zaangażować, by być „trendy”. Na czele ich listy była walka z globalnym ociepleniem, walka o prawa zwierząt czy adopcja murzyńskiego dziecka z Afryki.

Jednak chyba najpopularniejszą formą „dobroczynności”, w jaką angażują się amerykańscy celebryci, jest wspieranie holokaustu nienarodzonych. Część gwiazdeczek wspiera go, bo jest to po prostu modne. Jestem przekonany, że przed II wojną światową duża ich część (wtedy pojęcie celebryty w takim sensie, jak dziś, jeszcze nie funkcjonowało) czciłaby eugenikę czy postępowych „doktorów z piekła rodem”, którzy później zabawiali się w obozach koncentracyjnych z podludźmi o haczykowatych nosach czy słowiańskich nazwiskach. Z drugiej strony niewątpliwie wiele celebrytek promuje zabijanie dzieci nienarodzonych, by zagłuszyć własne sumienie. W tym biznesie naprawdę łatwo o „niepożądaną ciążę”, którą trzeba unicestwić dla kariery.

Portal LifeNews przedstawił listę, nazwijmy ich „death celebrities”, gwiazdeczek, których pieniądze pomogły zabić niewinne dzieci jeszcze w brzuszkach swoim mam. Gwiazdy bardzo lubią organizację „Kaiser Family Foundation”, która jest oficjalnie współfinansowana przez MTV i administrację Baracka Obamy.

Zielone papierki z twarzami prezydentów, które jak kule zabijają małych ludzi, wyszły z portfeli: JoAnny Garcii, gwiazdy serialu „Reba”, Big Boi’a, Joela Maddena czy Keri Hilson. Swoje pieniądze na zabijanie dzieci przeznaczył również Perez Hilton, gejowski krzykacz znany z nazwania miss Kalifornii „durną suką” za jej przywiązanie do rodziny.

Mnie najbardziej boli, że aborcję wspierają moi idole: Method Man i Redman z Wu Tang Clan czy niezły raper N.E.R.D. Zwalam to na ich ignorancję i koniunkturalizm. W końcu w większości przypadków raperzy to chłopaki z rynsztoka, którzy ciężką pracą dochodzą na szczyt i mogą bać się z niego spaść wychodząc z mentalnego mainstreamu. Chociaż z drugiej strony dr Alveda King zwracała uwagę, że aborcjoniści stawiają swoje placówki w gettach murzyńskich, zaś nawet wiele murzyńskich organizacji religijnych robi wszystko, by murzynki wyskrobywały jak największą liczbę swoich pociech. Może więc Afroamerykanie są przesiąknięci poparciem dla aborcji i jej akceptację „wysysają z mlekiem matki”?

Oczywiście lista celebrytów z krwią na rękach jest znacznie dłuższa. Nie zamierzam wymieniać wszystkich gwiazd, które wspierają ten krwawy biznes. Wiele z nazwisk na tej czarnej liście jest nieznana Polakom. Ograniczę się do tych największych „bogów ekranu i mikrofonu”. Gwiazda filmu “Wojna państwa Rose”, dziś, nomem omen, grająca zdegenerowane matki (patrz: “Przekleństwa niewinności”), Kathleen Turner przekazała na aukcję, z której dochód szedł na wpieranie aborcji, swoją książkę „Poślij sobie róże”. Na tej samej aukcji można było wytargować bilety na show Jona Stewarta, podarowane przez samego gwiazdora lewicowej publicystyki i przyjaciela Baracka Obamy. Wsparcia aborcjonistom z „Planned Parenthood” dała również Julianne Moore, znana z “Magnolii” czy “ Daleko od nieba”, występując podczas „Planned Parenthood Leadership Council”. Moore jest znana ze swojego zaangażowania po stronie cywilizacji śmierci. Sama siebie nazywa „pasjonatką” przemysłu aborcyjnego. Jej zdaniem Amerykanie powinni być dumni z “Planned Parenthood”. Moore przekazuje również część swojej gaży aktorskiej na kliniki aborcyjne.

Kolejną gwiazdą wspierającą przemysł aborcyjny jest Cyntia Nixon z „Seksu w wielkim mieście”. Aktorka jest wojującą lesbijką i lewicową propagandystką. W popularnym serialu gra nimfomankę (zresztą serial opowiada o samych singielkach w NY, które wykorzystują facetów jak Obama Amerykę), która gardzi rodzinnymi wartościami. Nixon występowała na licznych wiecach broniąc reform zdrowotnych Baracka Obamy. To samo zresztą robiła jej koleżanka z planu Sarah Jessica Parker, która jest twarzą feministycznego „wyzwolenia kobiecego łona”. W reklamówkach „Planned Parenthood”, w których namawiano Amerykanów do wpłacania na kliniki, wystąpili: Eric Bogosian, Vincent D’Onofrio, Kathryn Erbe i Julianne Nicholson.

Najbardziej znaną zwolenniczką zabijania dzieci wśród celebrytek jest jednak Jane Fonda. Aktorka z legendarnej rodziny artystów wsławiła się poparciem komunistycznych ludobójców Ho Chi Minha podczas wojny w Wietnamie. Pozowała nawet do zdjęcia z żołnierzami komunistycznego Vietcongu blisko „Hanoi Hilton”, gdzie torturowani byli amerykańscy Marines. Ma ona więc chyba we krwi sadystyczne skłonności. Jej poparcie dla aborcji nie może zatem dziwić. Przed świętami Bożego Narodzenia, podczas których, według niektórych, słowo stało się zlepkiem komórek, swoje pieniądze na zabijanie przeznaczyli: „Bradjelina” czyli Angelina Jolie i Brad Pitt, udający Michaela Jacksona, egzaltowany głupiec Kanye West, genialny komik Robin Williams (ciekawe, czy rozśmieszyłby go widok wyskrobywanych ciałek małych ludzi?), upadła gwiazda Chevy Chase, anorektyczka Keira Knightley, posiadaczka najfajniejszych pośladków (tylko tyle i aż tyle) w branży Jennifer Lopez i posiadający poważne problemy psychiczne aktor (świetny jako Johhny Cash w „Spacerze po linie”) Joaquin Phoenix. „Planned Panrenthood” wpierają również Al Pacino, Nicolas Cage czy były Monty Python John Cleese.

Al Pacino czy Nicolas Cage to dla mnie „bogowie ekranu”. Zresztą są oni tak odbierani na całym świecie, co czyni ich znakomitymi narzędziami promocji ludobójczego biznesu, który pochłania miliony istnień ludzkich każdego roku. Niestety, ci wielcy aktorzy sprzedali swój talent i wizerunek kapłanom cywilizacji śmierci niczym antysemita Henry Ford, który wspierał Hitlera. Według „Foundation Search”, sam Bill Gates w 2009 roku przeznaczył 2,7 mld dolarów na organizacje promujące kontrolę urodzeń. George Soros przekaże 100 milionów dolarów dla „Human Right Watch”, jednej z największych na świecie organizacji promujących homoseksualizm i aborcję. Mogę jeszcze zrozumieć poparcie celebrytów dla homoseksualizmu. Mając tylu przyjaciół gejów, ciężko im powiedzieć w twarz swoim przyjaciółom: „jesteś chory, lecz się”. Jednak trudno pojąć, jak można być tak bezdusznym, by, dzięki postępowi techniki, który umożliwia przekonanie się, jak wygląda dziecko w pierwszych tygodniach życia, bez mrugnięcia okiem dawać kasę na unicestwienie go.

– Kiedy matka zabije własne dziecko, to występuje przeciwko naturze i przeciwko swojemu instynktowi. Ludzie mówią o „wyborze”, jednak kiedy kobieta niszczy życie swojego nienarodzonego dziecka to przekracza pewien limit. Nie ma wyższego poziomu zła – powiedział niedawno Jim Caviezel, który dodał, że od 1973 roku w USA dokonano 50 milionów aborcji i jest to liczba porównywalna z ofiarami II wojny światowej. Caviezel odtwarzał rolę Jezusa Chrystusa w „Pasji” Mela Gibsona. Niestety jego głos jest wołaniem szaleńca w świecie, który idealnie opisują słowa Kurtza z „Jądra ciemności” – horror.

Łukasz Adamski, http://fronda.pl

Posted in Kultura, Różne | 1 Comment »

Wchodzi w życie ustawa antydyskryminacyjna

Posted by Marucha w dniu 2011-01-02 (Niedziela)

Z dniem 1 stycznia 2011 r. wchodzi w życie ustawa, która zakazuje dyskryminacji ze względu na płeć, rasę, pochodzenie etniczne, narodowość, religię, wyznanie, światopogląd, niepełnosprawność, wiek lub orientację seksualną. [Co w praktyce będzie oznaczać przywileje dla pedałów, lesbijek, „mniejszości” narodowych itd. Jak wszędzie, gdzie obowiązują podobne przepisy – admin]

Ustawa zmieni prawo wprowadzając przepisy dyrektyw Unii Europejskiej, których niepełne wdrożenie zarzucała Polsce Komisja Europejska. [I znów ta ruska razwiedka… przecież to musi być jej sprawka – admin]

Ma ona precyzować, w jakich sytuacjach nierówne traktowanie jest przestępstwem, a w jakich różnicowanie poszczególnych grup obywateli jest dopuszczalne. Z założenia ustawa nie będzie dotyczyć sfery życia rodzinnego i prywatnego [Ale to się nadrobi w poprawce do ustawy – admin]. Ustawodawcy zarzekają się również, że nowe przepisy nie będą odnosić się do reklam i dzieł artystycznych, bo ich zastosowanie pogwałciłoby istniejącą w Polsce wolność słowa. [Ha ha ha! – admin]

Każdy, wobec kogo zasada równego traktowania została naruszona, będzie miał prawo do odszkodowania. Co więcej (i na co w szczególności należy zwrócić uwagę), wobec oskarżonych o dyskryminację nie będzie stosowana zasada domniemania niewinności, czyli oskarżeni będą musieli udowodnić, że się jej nie dopuścili. [Jest to ewidentne pogwałcenie świętej zasady cywilizacji łacińskiej: to nie oskarżony ma udowadniać swą niewinność, lecz jemu trzeba udowodnić winę. Znów Talmud górą – admin]

Ustawa budzi wątpliwości konstytucyjne; jeszcze podczas prac w komisjach część posłów zapowiadało zaskarżenie jej do Trybunału Konstytucyjnego. Wcześniej ustawę negatywnie oceniła Koalicja na Rzecz Równych Szans, zrzeszająca kilkadziesiąt organizacji pozarządowych.

Za http://autonom.pl

Z góry wiemy, jaka będzie decyzja śmiesznego Trybunału Konstytucyjnego: taka, jaką nakażą odpowiednie – przepraszam za wyrażenie – organy Unii Europejskiej. Albo „ruska razwiedka”? – admin

Posted in Różne | 12 Komentarzy »

Prezydent Janukowicz odmówił zapalenia świeczek na żydowskiej chanukowej menorze

Posted by Marucha w dniu 2011-01-02 (Niedziela)

Podczas niemalże obowiązkowej w dzisiejszym judaizującym się świecie, nowej tradycji wśród polityków – zapalaniu świeczek na żydowskich chanukowych menorach, Prezydent Ukrainy Wiktor Janukowicz odmówił przyjęcia zaproszenia do synagogi celem zapalenia tam świątecznych świeczek – informują rosyjskie i ukraińskie media.

Janukowicz pogratulował przywódcom żydowskim ich święta, lecz odmówił udania się do synagogi. Według Anny Herman, szefowej biura prezydenckiego: “Janukowicz nie wybiera swojej wiary aby potem ją odrzucić”. Janukowicz jest członkiem Ukraińskiego Kościoła Prawosławnego Patriarchatu Moskiewskiego.

Naczelny Rabin Ukrainy, Moshe Reuven Azman wyraził nadzieję na wizytę prezydenta Janukowicza w głównej synagodze w Kijowie z okazji świąt Chanuka. “Wszyscy prezydenci w wielu krajach zawsze przychodzą aby celebrować Chanukę i zapalać świece. Mam nadzieję, że Wiktor Janukowicz i nas odwiedzi.” – powiedział rabin Azman. Ku jego rozczarowaniu, a uznaniu innych, prezydent Janukowicz podjął odmienną decyzję.

Opracowanie: Bibula Information Service (B.I.S.) – http://www.bibula.com – na podstawie Русская народная линия

Posted in Różne | 47 Komentarzy »

Uwagi o wojsku niepotrzebne nikomu

Posted by Marucha w dniu 2011-01-02 (Niedziela)

Konstytucja RP jasno określa zadania sił zbrojnych: „Art. 26. Siły Zbrojne Rzeczypospolitej Polskiej służą ochronie niepodległości państwa i niepodzielności jego terytorium oraz zapewnieniu bezpieczeństwa i nienaruszalności jego granic.”

Wojsko Polskie powinno być zdolne do ochrony 38.5 mln. obywateli i obrony 322 575 km² terytorium.Według danych GUS w Polsce znajduje się 903 miasta, w tym ważne centra administracyjne jak stolica Warszawa; 30 tys. mostów i tuneli; 12 dużych portów lotniczych i tyle samo ważnych portów morskich. Wyróżnia się też 22 duże okręgi oraz kilkadziesiąt mniejszych ośrodków przemysłowych. Te miejsca mogą być zaatakowane przez agresora. Całkowita długość polskich granic wynosi 3511 km. W tym do ewentualnej obrony może być 440 km granicy morskiej, 210 km granicy z Rosją (obwód kliningradzki), 418 km z Białorusią, gdzie są bazy rosyjskich wojsk i potencjalnie granica z Ukrainą – 535 km . Łącznie 1603 km granic do obrony.

Polska jako członek NATO liczy na wsparcie wojskowe państw sojuszniczych. „Strategia Obronności Rzeczypospolitej Polskiej” w punkcie „Obrona przed agresją zbrojną” stwierdza:  „W przypadku gdy rozwój kryzysu zmierzał będzie nieuchronnie do konfrontacji zbrojnej, na wniosek władz narodowych zostaną rozwinięte na terytorium Polski Sojusznicze Siły Wzmocnienia. W skład zgrupowania obronnego połączonych sił sojuszniczych wejdą również Siły Zbrojne RP. Zadaniem tego zgrupowania będzie przeciwdziałanie agresji, odparcie napaści zbrojnej oraz uniemożliwienie rozwinięcia działań ofensywnych.”

Można sądzić, że autorzy strategii nie przewidują sytuacji, gdy zagrożenie wystąpi, a sił sojuszniczych jeszcze w Polsce nie będzie. Tymczasem wiadomo, że siły NATO mogą zjawić się w Polsce po upływie pewnego czasu. Trzeba będzie siłami narodowymi bronić granic, aby wytrwać do nadejścia tej pomocy. Taki wariant działań był już ćwiczony w Sztabie Generalnym WP. Założono wówczas, że siły jakie Polska wystawi do obrony stanowić będzie 15 brygad wojsk operacyjnych. Według norm taktycznych jedna taka brygada może bronić od 20 do 30 km granicy lub terytorium o powierzchni 150 km2. Na tej podstawie można wnosić, że polska armia będzie mogła bronić około jednej piątej zagrożonych granic, lub 0,7 % terytorium.

W razie groźby wybuchu wojny w państwie przeprowadza się mobilizację, aby zgromadzić jak największe siły do obrony kraju. Zwiększa się wówczas liczebność armii powołując pod broń rezerwistów  i tworzy armię na czas wojny („W”). Liczebność armii czasu „P” powinna wynosić między 0,5% a 1% odsetka ogółu ludności, armii czasu „W” od 1% do 2%, a przeszkolone rezerwy powinny stanowić 10% ludności.  W Polsce powinno być tak:

 

Odsetek ludności tys. żołnierzy
Siły zbrojne „P” 0,5% – 1,0% 190 – 380
Siły zbrojne – „W” 1,0% – 2,0% 380 – 760
Rezerwa (przeszkoleni wojskowo) 10.0% 3.800

 

W siłach zbrojnych RP służy obecnie 100 tys. żołnierzy zawodowych. Ponad 23 tys. oficerów (140 generałów), 42 tys. podoficerów i zaledwie 33 tys. szeregowców – na jednego dowódcę wypada pół żołnierza.

Ważna jest jednak nie tylko liczebność armii, ale także jej struktura i skład. Zwykle system wojskowy obejmuje trzy komponenty: wojska operacyjne, terytorialne i siły rezerwy. Jeżeli głównym zadaniem jest przygotowanie do obrony kraju, to zasadniczym elementem sił zbrojnych powinna być obrona terytorialna. Jednak nawet mocarstwa prowadzące politykę globalną i dysponujące armiami ekspedycyjnymi nie zapominają o obronie terytorialnej.  Polska nie będąc mocarstwem rozwija zdolności ekspedycyjne nie dostrzegając potrzeby istnienia wojsk OT.

   USA Polska Uwagi
Wojska operacyjne 1.4 mln (zawodowi) 100 tys.* (zawodowi) * 33 tys. szeregowców
Obrona terytorialna 459 tys.* zlikwidowana (2009) * Gwardia Narodowa
Rezerwa 1.3 mln 10 tys.* (w organizacji) * Narodowe Siły Rezerwy

W przyjętym modelu sił zbrojnych nie ma szkolenia wojskowego obywateli. Nie będzie kogo mobilizować w razie wojny. Do obrony kraju ma wystarczyć 110 tys. żołnierzy i 15 brygad wojsk operacyjnych.

W starciu armii regularnych do zwycięstwa wystarcza przewaga sił 3 : 1. Na polu bitwy trzy dywizje rozbiją jedną dywizję. Polskie siły zbrojne może pokonać armia licząca 300 – 400 tys. żołnierzy. Takie siły może wystawić bez trudu Rosja, a po mobilizacji także Białoruś i Ukraina. Armia jaką dysponuje dziś Polska w razie wojny poniesie klęskę.

Sześć wieków przed narodzeniem Chrystusa w chiński strateg i dowódca Sun Tzu napisał zwięzły traktat „Sztuka wojny”. Czytamy w nim: „Osiągnąć sto zwycięstw w stu bitwach nie jest szczytem osiągnięć. Największym osiągnięciem jest pokonać wroga bez walki.” I w następnym zdaniu: „Dlatego sprawą najwyższej wagi na wojnie jest rozbicie strategii wroga”. Chodzi więc o takie przygotowanie obrony kraju, aby potencjalny agresor uznał, że nie zdoła go podbić.

Obserwując konflikty zbrojne można spostrzec, że trudna do pokonania dla armii najezdniczych (wojsk operacyjnych) jest obrona przy pomocy działań nieregularnych (partyzanckich). Eksperci stwierdzają, że wygraną w starciu z partyzantami można zapewnić dysponując przewagą co najmniej 20 : 1 (wskaźnik średnio-europejski). Współczesne konflikty wskazują, że działania nieregularne z lasów i gór przenoszą się do miast.  Stąd w wielu armiach nacisk kładzie na szkolenie do działań w warunkach miejskich określanych jako Urban Warfare. Opracowano doktrynę działań MOUT – Military Operations in/on Urban Terrain.

Operacje w terenie zurbanizowanym charakteryzuje wielowymiarowość – walka toczy się w trzech wymiarach; obrona jest łatwiejsza niż atak; manewr strony atakującej ograniczony; manewr obrońcy elastyczny – teoretycznie każdy budynek jest naturalnym punktem oporu; strona atakująca jest narażona na większe straty niż obrońca; ludność cywilna może odgrywać kluczową role. Teren zurbanizowany jest więc o wiele łatwiejszy do obrony za sprawą budynków, ulic, podziemnych tuneli. W mieście znajduje się wiele miejsc dla snajperów, a wąskie ulice nadają się do organizowania zasadzek i umieszczania ładunków wybuchowych. Ten rodzaj obrony wymaga użycia dużej liczby żołnierzy przez atakującego. Np. w walkach w mieście okrążonym, przy zdecydowanej przewadze w artylerii i lotnictwie, atakujący powinien dysponować nawet 52 razy większymi siłami od broniącego się.

Działania nieregularne w skali masowej mogą przygotować i wykonywać wojska obrony terytorialnej. Rozmieszczenie w terenie, struktura i rodzaj uzbrojenia sprawiają, że mogą one skutecznie działać na terenach zurbanizowane. Ponadto brygada OT, w porównaniu do brygady wojsk operacyjnych, może bronić większego terenu – od 2000 do 3000 km2. Dodajmy, że wojska OT są też wielokroć tańsze od jednostek operacyjnych: batalion wojsk OT jest tańszy od batalionu zmechanizowanego 21 razy, a od pancernego nawet 42 razy. Stosując przelicznik taktyczny do obrony terytorium RP za pomocą wojsk operacyjnych należałoby wystawić niewyobrażalną liczbę 2150 brygad. To zadanie przy użyciu wojsk OT wymaga 108 brygad. Wystawienie takich sił OT kosztowałoby około 2.4 mld PLN (zakup samolotów F-16 to wydatek ok. 14 mld PLN).

Wyobraźmy że siły zbrojne RP w czasie „P” składają się z wojsk operacyjnych (zawodowych) np. 50 tys. i sił obrony terytorialnej – 100 tys. żołnierzy. W razie zagrożenia Polska mogłaby po mobilizacji potroić wojska operacyjne (150 tys.) i zwiększyć OT do 600 tys. wystawiając armię czasu „W” liczącą 750 tys. żołnierzy. Przeciwnik planując napaść musiałby do pokonania polskich wojsk operacyjnych przeznaczyć 450 tys. żołnierzy  (150 tys. x 3 = 450 tys.) i do zduszenia działań nieregularnych sił OT skierować 12 milionów żołnierzy (600 tys. x 20 = 12 mln.) Dla przeprowadzenia agresji byłaby potrzebna ogromna armia licząca 12,5 miliona żołnierzy. Sąsiedzi Polski nie mają takich możliwości. Wydaje się, że to gwarantowałoby Polsce bezpieczeństwo lepiej niż art. 5 traktatu waszyngtońskiego NATO.

Polska może też być narażona na ataki o ograniczonym charakterze. Używa się przecież środków napadu powietrznego (rakiety, samoloty) i sił morskich, by osiągnąć zamierzony efekt bez mobilizowania wielkich armii lądowych. Przykładem takich działań były chociażby operacje lotnictwa NATO przeciwko Jugosławii prezydenta Slobodana Miloševića. Uwzględniając ten rodzaj zagrożeń należałoby więc odpowiednio ustawiać priorytety programów przebudowy i modernizacji Sił Zbrojnych RP. A więc trzeba:

  1. zadbać o nowoczesne środki rozpoznania i wczesnego ostrzegania, a także wydajne i sprawne systemy łączności, dowodzenia, ochrony i przekazywania danych oraz rozbudować wojska walki radio-elektronicznej;
  2. ustanowić kompleksowy program obrony przestrzeni powietrznej państwa, w tym zwłaszcza odbudowę środków zwalczania rakiet i samolotów oraz dokonać przeglądu możliwości bojowych sił powietrznych ze względu na potrzeby obronne i wzmóc współpracę z siłami powietrznymi państw Europy Środkowo-Wschodniej;
  3. wdrożyć program modernizacji Marynarki Wojennej w celu poprawy zdolności obrony wybrzeża oraz dla zapewnienia bezpieczeństwa polskiej przestrzeni morskiej.

Jednocześnie w wojskach lądowych dla stworzenia stacjonarnej obrony kraju realizować etapami program odbudowy wojsk terytorialnych, skadrowanych w okresie pokoju, rozwijanych w sytuacjach kryzysów i zagrożeń.

20 grudnia 2010 roku prezydent Komorowski wręczył akty nominacji „naukowcom, badaczom (z uniwersytetów i Akademii Obrony Narodowej), analitykom, politykom oraz żołnierzom i funkcjonariuszom” którzy zajmą się opracowaniem Strategicznego Przeglądu Bezpieczeństwa Narodowego. Pracami tego zespołu pokierują m.in. doradca ministra Klicha, były doradca prezydenta Kwaśniewskiego, dyplomata ze stażem w służbie PRL od 1960. Zdaję sobie sprawę, że moje opinie nie będą miały żadnego znaczenia dla prac tego gremium.

http://szeremietiew.blox.pl/2010/12/UWAGI-O-WOJSKU-NIEPOTRZEBNE-NIKOMU.html

Gajowy jeszcze przed „uzawodowieniem” armii – czyli rezygnacji z poboru – źle wróżył przyszłości polskiego wojska. Ale glupie liberalne dupki cieszyły się, jakby im kto w kieszeń narobił, że nie będzie już „przymusu” obrony swego kraju… – admin

Posted in Polityka | 19 Komentarzy »

 
%d blogerów lubi to: