Dziennik gajowego Maruchy

"Blogi internetowe zagrażają demokracji" – Barack Obama

Archive for Styczeń 10th, 2011

Co będzie dalej z Polską, Unią i ze światem?

Posted by Marucha w dniu 2011-01-10 (Poniedziałek)

Zacznijmy od Polski…

W groteskowy sposób „wódz” sorosowskiej agentury PO, gauleiter Tusk okazał się prorokiem! Ileż to razy obiecywał on, że zrobi z Polski drugą Irlandię. No i słowa dotrzymał!
Irlandia zbankrutowała! Polska też, tylko jeszcze o tym głośno się nie mówi! Jesteśmy rozszabrowaną, rozgrabioną (zgniło)zieloną „wyspą” archipelagu Jewrołag.

Nadchodzący rok będzie piekielnie trudny dla żydowsko-bilderbergowskiej Unii, dla okupowanej przez banksterów i syjonistów USA, jak i dla okupowanego przez Klikę Globalnych Banksterów prawie całego świata. Plany doprowadzenia do bankructwa i wielkiego kryzysu na całym świecie są bezwzględnie realizowane. Załamanie się światowej gospodarki jest tuż tuż…

Co można zrobić w tej sytuacji w Polsce? Czy jest możliwe uchronienie jej, lub przynajmniej złagodzenie nadchodzącej katastrofy?

W pierwszym rzędzie konieczne byłoby przejęcie władzy i przepędzenie z Polski całej tej żydowskiej agentury, rządzącej nią i ją szabrującą i niszczącą.

Czy jest to możliwe metodami politycznymi? Uważam, że nie – na to nie mamy po prostu czasu. Katastrofa finansowo/gospodarczo/społeczna nadchodzi w siedmiomilowych butach.

A nawet, gdyby ten czas był, nie bylibyśmy w stanie w narzuconym nam systemie polityczno/finansowo/medialnym stworzyć wystarczająco silnej partii mogącej pokonać bandę czworga – POPiS/SLD/PSL. Próby przeniknięcia którejś z już istniejących, agenturalnych partii także nie wchodzi w rachubę. Okupanci Polski wiedzą o nas, obserwują nas i trzymają rękę na pulsie. Dysponują oni rozbudowaną agenturą i posiadają wypróbowane od dziesięcioleci instrumenty eliminacji i spychania na margines ludzi niepożądanych lub zagrażających ich interesom. Do fizycznej ich eliminacji włącznie.

Ciekawie opisał to Dariusz Kosiur ze stowarzyszenia Wierni Polsce Suwerennej w jednej z mailowych dyskusji:

Czytaj resztę wpisu »

Posted in Polityka | 151 Komentarzy »

Fałszywy bożek ekonomii

Posted by Marucha w dniu 2011-01-10 (Poniedziałek)

Niemiecki historyk Wolfgang Hock zauważył, że wielu konserwatystów cechuje „ekonomofobia” – niechęć do popularnego w XX wieku sprowadzania zagadnień politycznych i społecznych do rangi jednego z aspektów procesów ekonomicznych.

W kręgach rodzimej (luźno pojmowanej) prawicy coraz wyraźniej zaznacza się natomiast trend odwrotny – ekonomizm, polegający na pochłanianiu wszystkich zainteresowań tych środowisk politycznych przez problematykę gospodarczą. Choć nie w galopującym tempie, wydaje się rosnąć liczba grup, których hasła brzmi „gospodarka jest najważniejsza”; które za główny (albo przynajmniej wyróżniający) cel prawicy uznają walkę o „wolny rynek” (cokolwiek ów pleonazm znaczy), wolny handel, wolną przedsiębiorczość, niskie podatki itp.; których credo mówi, iż reformy ekonomiczne dostarczą leku na bolączki rzeczywistości we wszystkich jej dziedzinach.

Fenomen ten pozwoliłem sobie niegdyś określić mianem „marksistowskich prawicowców”. Wszelki ekonomizm, choćby najbardziej „wolnorynkowy” w podnoszonych postulatach, pozostaje bowiem w swej istocie lewicowy, ponieważ w praktyce wiedzie do materializmu.

Pewną ekspansję ekonomizmu w Polsce po 1989 r. wypada odczytywać tyleż jako spuściznę kilkudziesięcioletnich rządów komunistycznych (ekonomizmu programowego i zinstytucjonalizowanego), które stawiały sobie za zadanie uczynienie z Polaków materialistów, co jako symptom przesiąkania naszego kraju kulturą anglosaskiego pragmatyzmu i utylitaryzmu, światopoglądem handlowym, nie mającym nic wspólnego z tradycyjnym etosem kupieckim kultywowanym do czasów rewolucji przemysłowej, a stanowiącym jedną z postaci atlantyckiej geokultury – niezwykle niebezpiecznego narzędzia rozszerzania obszaru własnego panowania i jego utrwalania, stosowanego umiejętnie przez obecnego światowego hegemona.

Każda wizja świata stawiająca ekonomię w centrum to wizja błędna. Czynniki ekonomiczne również odgrywają swoją rolę w procesie dziejowym, ale nim nie kierują.
Czytaj resztę wpisu »

Posted in Gospodarka | 76 Komentarzy »

A poza tym geje są subtelni, wrażliwi i uczuciowi…

Posted by Marucha w dniu 2011-01-10 (Poniedziałek)

Bestialski mord podczas kłótni kochanków

Carlos Castros, jedna z najbardziej znanych i lubianych postaci portugalskiej telewizji, został bestialsko zamordowany w USA. Jak poinformowały w niedzielę portugalskie i amerykańskie media, jego zmasakrowane ciało znaleziono w luksusowym hotelu w Nowym Jorku.

Zwłoki 65-letniego Castrosa znaleziono w apartamencie na 34 piętrze hotelu InterContinental w Nowym Jorku. Dokładnej przyczyny zgonu jeszcze nie podano, ale policja nie ukrywa, że Portugalczyk został brutalnie zamordowany. Zabójca nie tylko roztrzaskał swej ofierze głowę, ale także wykastrował mężczyznę.

W związku z tym zabójstwem amerykańska policja aresztowała 21-letniego Portugalczyka, modela i finalistę ostatniej edycji popularnego w Portugalii telewizyjnego konkursu talentów. Zatrzymany mężczyzna był seksualnym partnerem Castrosa. Obaj spędzili razem sylwestra w Nowym Jorku.

Policja podejrzewa, że do zabójstwa doszło po gwałtownej kłótni między kochankami. Hotelowi goście mówią, że z apartamentu Portugalczyków dobiegały odgłosy awantury.

Młodego Portugalczyka policja zatrzymała w nowojorskim szpitalu. Mężczyzna próbował podciąć sobie żyły. Podczas pierwszego przesłuchania zaprzeczył jednak, by miał coś wspólnego z zabójstwem Castrosa.

Śmierć Carlosa Castrosa wstrząsnęła Portugalią. Był on gwiazdą tamtejszej telewizji, a także autorem cenionych reportaży prasowych. Niedawno opublikował autobiografię i wydał swoje wiersze.

http://wiadomosci.onet.pl/swiat/bestialski-mord-podczas-klotni-kochankow,1,4100479,wiadomosc.html

Nie będziemy twierdzić, iż brutalne zabójstwa nie zdarzają się wśród normalnych ludzi. Jednak każdy uczciwy policjant w zaufaniu przyzna, iż środowiska homoseksualne słyną z wyjątkowej wprost brutalności i zezwierzęcenia. – admin

Posted in Kultura | 9 Komentarzy »

Nie chcesz? No to masz!

Posted by Marucha w dniu 2011-01-10 (Poniedziałek)

Unia Europejska dzielnie zwalcza kryzysy, jakich sama jest przyczyną.

Berlin zmusza Lizbonę do przyjęcia pomocy

Niemcy i Francja wspólnie ustaliły, że Portugalia nie jest dłużej w stanie samodzielnie finansować swoich długów, i dlatego chcą, aby Lizbona zdecydowała się jak najszybciej przyjąć międzynarodową pomoc finansową, aby zapobiec rozprzestrzenianiu się kryzysu finansowego w całej strefie eurolandu. [Jak widać, Niemcy i Francja mogą ustalać, co chcą, ponad głowami samych zainteresowanych – admin]

Jak twierdzi hamburski tygodnik „Der Spiegel”, zarówno Paryż, jak i Berlin chcą zmusić Lizbonę, aby szybko przyjęła proponowaną im pomoc pochodzącą z tak zwanego parasola ochronnego.

Na razie – informują niemieckie media – rząd portugalski odmawia przyjęcia takiej pomocy, twierdząc, że poradzi sobie samodzielnie. [Rząd portugalski zdaje sobie pewnie sprawę, co oznacza taka „pomoc”. Polecam obejrzenie polskiego filmu „Dług”. – admin]

Francuscy i niemieccy eksperci finansowi uznali, że ze względu na coraz wyższe koszty kredytów już wkrótce Portugalia nie będzie w stanie samodzielnie poradzić sobie z zadłużeniem. Jak stwierdzili fachowcy z Paryża i Berlina, tylko poprzez pomoc dla Portugalii można będzie zapobiec dalszemu rozprzestrzenianiu się kryzysu na inne kraje strefy euro, takie jak Hiszpania lub Belgia. Rząd niemiecki jest świadomy niechęci, a nawet protestów płynących z Lizbony, ale pomimo to zamierza użyć wszelkich środków perswazji (politycznej), aby „przekonać” ich do przyjęcia finansowej pomocy. Niemieckie media jednocześnie zastanawiają się, jaką postawę przyjmie w tej kwestii przewodniczący Unii Europejskiej José Manuel Barroso, który sam jest Portugalczykiem. [Taki on „Portugalczyk”, jak Michnik Polak albo Abramowicz Rosjanin. – admin]

Kryzys kilku krajów strefy euro spowodował, że Unia Europejska utworzyła tak zwany parasol ratunkowy, czyli mechanizm finansowego wsparcia zadłużonych krajów strefy wspólnej waluty. Niemieccy ekonomiści najbardziej obawiają się wybuchu następnego kryzysu w Hiszpanii, Portugalii, Irlandii, a także we Włoszech. [Na szczęście Polska, rządzona przez wybitnych mężów stanu i niemniej wybitnych ekonomistów, trzyma się mocno. Dług rzędu biliona dolarów (1 000 000 000 000 dolarów) to przecież drobiazg. – admin]

Waldemar Maszewski, Hamburg
Nasz Dziennik, 10.01.2011

Posted in Gospodarka, Polityka | 9 Komentarzy »

Tańcząca dobroczynność

Posted by Marucha w dniu 2011-01-10 (Poniedziałek)

Świetny artykuł liczący sobie ponad sto lat, ale jakże aktualny… Taka była mowa Kościoła Przedsoborowego. A dziś… czy ktoś z hierarchów usiłował powiedzieć choć trochę prawdy o hucpie Żyda Owsiaka?
P. Bogdanowi dzięki za zwrócenie nań uwagi – admin

Czasami spotykamy ludzi tak różnych od widzianych codziennie, że nie możemy zdać sobie sprawy z tego, na co patrzymy i mimowolnie ciśnie się do ust ludowe: odmieniec jakiś, Panie odpuść!

Podobnie w życiu społecznym zdarzają się zjawiska tak niepodobne do wszystkiego, na cośmy od dziecka patrzyli, że się z nimi w żaden sposób pogodzić nie możemy, niby jakimś niepojętym dziwotworem czyli jak mówiono dawniej, igrzyskiem natury.

Tańcząca dobroczynność w oczach wielu do takich właśnie igrzysk należy; myśmy od ojców naszych, ci zaś od swoich, słyszeli o dobroczynności poświęcającej się, poważnej, płaczącej z płaczącymi, nigdy jednak o żadnych pląsach tej statecznej matrony nie myśleliśmy nawet. Ale oto zjawia się dobroczynność nowa jakaś – gra, śpiewa, maluje, nie dość tego, Tańczy, ba, chodzi po linie i koziołki wywija w powietrzu, a wszystko przez dobroć serca i poświęcenie dla cierpiącej ludzkości. Ludzie starego autoramentu kręcą na to głową i ruszają ramionami powtarzając: Najosobliwsza osobliwość!

Jużci kiedy dobroczynność, to musi być dobra, ale czemuż ona tańczy i chodzi po linie, czemu stroi się w sztuczne kwiaty, czemu mizdrzy się i śmieje? Jakoś to dziwnie wygląda, chcąc cierpiącego pocieszyć, będzie przed nim czy przy nim tańczyć mazura, zasypie go kwiatami, przeleci koło niego w zamaskowanym korowodzie trefnisiów, poliszynelów i przeróżnych błaznów.

Nie trzeba jednak dziwić się: inne drzewo, inne też owoce rodzi. Myśmy wyrośli pod cieniem drzewa chrześcijańskiej miłości bliźniego, drzewa, którego korzeniem jest przykazanie: będziesz miłował bliźniego twego jako siebie samego – dla Boga i w Bogu. Do owoców z tych gałęzi i konarów przyzwyczajeni jesteśmy – a kto ich nie widział?

Czytaj resztę wpisu »

Posted in Różne | 6 Komentarzy »