Dziennik gajowego Maruchy

"Blogi internetowe zagrażają demokracji" – Barack Obama

  • The rainbow symbolizes the Covenant with God, not sodomy Tęcza to symbol Przymierza z Bogiem, a nie sodomii


    Prócz wstrętu budzi jeszcze we mnie gniew fałszywy i nikczemny stosunek Żydów do zagadnień narodowych. Naród ten, narzekający na szowinizm innych ludów, jest sam najbardziej szowinistycznym narodem świata. Żydzi, którzy skarżą się na brak tolerancji u innych, są najmniej tolerancyjni. Naród, który krzyczy o nienawiści, jaką budzi, sam potrafi najsilniej nienawidzić.
    Antoni Słonimski, poeta żydowski

    Dla Polaków [śmierć] to była po prostu kwestia biologiczna, naturalna... śmierć, jak śmierć... A dla Żydów to była tragedia, to było dramatyczne doświadczenie, to była metafizyka, to było spotkanie z Najwyższym
    Prof. Barbara Engelking-Boni, kierownik Centrum Badań nad Zagładą Żydów, TVN 24 "Kropka nad i " 09.02.2011

    Państwo Polskie jest opanowane od wewnątrz przez groźną, obcą strukturę, która toczy go, niczym rak, niczym demon który opętał duszę człowieka. I choć na zewnatrz jest to z pozoru ten sam człowiek, po jego czynach widzimy, że kieruje nim jakaś ukryta siła.
    Z każdym dniem rośnie liczba tych, których musisz całować w dupę, aby nie być skazanym za zbrodnię nienawiści.
    Pod tą żółto-błękitną flagą maszerowali żołnierze UPA. To są kolory naszej wolności i niezależności.
    Petro Poroszenko, wpis na Twiterze z okazji Dnia Zwycięstwa, 22 sierpnia 2014
  • Kategorie

  • Archiwum artykułów

  • Kanały RSS na FeedBucket

    Artykuły
    Komentarze
    Po wejściu na żądaną stronę dobrze jest ją odświeżyć

  • Wyszukiwarka artykułów

  • Najnowsze komentarze

    Zenon_K o Rosyjscy eksperci będą szukać…
    Głos Prawdy o Wolne tematy (41 – …
    Nie do końca rozumie… o Wolne tematy (41 – …
    Ale dlaczego? o Rosyjscy eksperci będą szukać…
    Boydar o Wolne tematy (41 – …
    Ale dlaczego? o Sztuczna inteligencja ma rządz…
    Maria o Rosyjscy eksperci będą szukać…
    Wandaluzja.pl o Wolne tematy (41 – …
    UZA o Czy warto poddawać się masowo…
    Ale dlaczego? o Rosyjscy eksperci będą szukać…
    Marek o Rosyjscy eksperci będą szukać…
    Maria o Rosyjscy eksperci będą szukać…
    Głos Prawdy o Wolne tematy (41 – …
    Boydar o Rosyjscy eksperci będą szukać…
    radosny o Wolne tematy (41 – …
  • Najnowsze artykuły

  • Najpopularniejsze wpisy

  • Wprowadź swój adres email

    Dołącz do 546 obserwujących.

Archive for 13 stycznia, 2011

“Gojowska sperma daje barbarzyńskie dzieci”

Posted by Marucha w dniu 2011-01-13 (Czwartek)

Rabin Dov Lior orzeka, że prawo żydowskie zabrania niepłodnym parom mieć potomstwo przy użyciu nie-żydowskiej spermy, gdyż ona powoduje niekorzystne cechy. W kwestii samotnych matek mówi, że ich ‘dziecko nie może być w 100% normalne.’

Rabin Dov Lior, autorytet w dziedzinie żydowskiego prawa religijnego w ruchu syjonistycznym, stwierdził niedawno, że żydowska kobieta nigdy nie powinna zajść w ciążę przy użyciu spermy darowanej przez nie-Żyda – nawet jeśli jest to ostatnia dostępna opcja.

Według Liora, dziecko zrodzone z takiego zapłodnienia będzie miało „negatywne cechy genetyczne, które charakteryzują nie-Żydów.” Zamiast tego niepłodnym parom zaleca adopcję.

Lior poruszoył tę kwestię podczas konferencję dla kobiet nt. zdrowia, która odbyła się niedawno w Pua Institute, klinice leczenia niepłodności. Jego konserwatywne stanowisko zanegowało powszechnie akceptowane przez rabinów orzeczenie, które stanowi, że plemniki ofiarowane przez nie-Żyda są bardziej korzystne od tych od anonimowego Żyda, co może stanowić ryzyko genealogiczne.

„Sefer HaChinuch (księga żydowskiego prawa) stwierdza, że cechy charakteru ojca przechodzą na syna,” powiedział w wykładzie. „Jeżeli ojciec jest nie-Żydem, jakie może mieć cechy charakteru? Cechy okrucieństwa, barbarzyństwa! To nie są cechy, które charakteryzują naród Izraela.

Lior dodał, że zidentyfikowani Żydzi są litościwi, nieśmiali i miłosierni – cechy, które jak twierdził mogą być dziedziczone. „Człowiek urodzony w żydowskiej rodzinie, nawet jeśli nie wychowywał się na Torze – są rzeczy, które są (mu) przekazywane we krwi, to jest genetyczne,” wyjaśnił. „Jeżeli ojciec jest nie-Żydem, to dziecko jest pozbawione tych rzeczy.

„Nawet czytam w księgach, że czasami przestępczość, te trudne cechy, zawziętość – dziecko, które pochodzi z tych cech, to nic dziwnego, że nie będzie miał cech, które charakteryzują naród Izraela,” dodał.

Kobi Nahshoni
‘Gentile sperm leads to barbaric offspring’

Tłumaczenie/skrót: Ola Gordon, 12.01.2011
Za: StopSyjonizmowi

No to już wiemy, jacy są Żydzi: nieśmiali, litościwi i miłosierni. Poza tym na pewno są z reguły blondynami o niebieskich oczach, rozmiłowani w ciężkiej pracy fizycznej i nigdy nie zmieniają swoich imion i nazwisk. – admin


Posted in Różne | 27 Komentarzy »

Raport MAK w sprawie katastrofy smoleńskiej

Posted by Marucha w dniu 2011-01-13 (Czwartek)

Wypadało by skomentować główny temat medialny ostatnich dni: Międzypaństwowy Komitet Lotniczy (MAK) opublikował raport końcowy na temat przyczyn katastrofy rządowego TU 154 M na lotnisku pod Smoleńskiem.

Cóż jednak można napisać w sytuacji, gdy nasza wiedza opiera się na mieszaninie okruchów prawdy z konfabulacjami, starannie wymieszanych przez wszystkie działające w Polsce agentury i pożytecznych idiotów?

Czy warto schodzić na poziom dziennikarstwa, które każe dopatrywać się szyderczego uśmiechu u dr Tatiany Anodiny, przyodzianej zresztą w karnawałowy żakiet?

Albo czy warto, wzorem plugawych bulwarówek, wbijać na pierwszą stronę nagłówki w stylu „Pijany dowódca kierował lotem Tu-154”?

Czy powinno się wierzyć polskojęzycznej agenturze pełniącej rolę rządu bardziej, niż starającym się za wszelką cenę oczyścić z jakiejkolwiek winy Rosjanom?

Mamy wolne pole dla domysłów, ale prawdy nie dowiemy się nigdy. A jeśli nawet przejdziemy tuż obok niej, nie odróżnimy jej w tłumie od kłamstw.
I tylko to jedno jest pewne.

A w każdym normalnym kraju minister, za którego kadencji doszło do tylu katastrof połączonych ze śmiercią ważnych dla państwa osób, nie pełnił by od dawna swej funkcji, lecz stał przed sądem wojskowym.

Gajowy

Posted in Różne | 127 Komentarzy »

Nord Stream potwierdził, że zablokuje rozwój Świnoujścia

Posted by Marucha w dniu 2011-01-13 (Czwartek)

6 stycznia rzecznik konsorcjum Nord Stream (NS) Steffen Ebert potwierdził, że spółka nie zamierza wprowadzać żadnych zmian w ułożeniu rurociągu, a rozpoczęcie użytkowania pierwszej nitki powinno nastąpić jesienią br. Niewkopany gazociąg może utrudnić rozwój portów w Świnoujściu i Szczecinie.

Na odcinku skrzyżowanym z północnym torem podejścia do portu w Świnoujściu rury gazociągu zostały położone na głębokości 17,5 m, co uniemożliwi wejście do portu kontenerowcom o zanurzeniu powyżej 13,5 m przy pełnym załadunku. Strona polska zabiegała o wkopanie rurociągu, zanim jeszcze rozpocznie się jego eksploatacja, gdyż później będzie to kosztowne i bardzo trudne technicznie. W grudniu 2010 roku kanclerz Angela Merkel oznajmiła, że znajdzie rozwiązania prawne, które w przyszłości nie zakłócą dostępu do portów w Świnoujściu i Szczecinie, nie podając jednak szczegółów. Tymczasem budowa pierwszej nitki gazociągu w niemieckiej strefie ekonomicznej została zakończona i dodatkowo ułożono 28 km drugiej nitki gazociągu. Dotychczas położono łącznie 900 km, czyli trzy czwarte długości pierwszej nitki gazociągu.

Północny tor podejścia do Świnoujścia (który jest obecnie torem zapasowym), ma szansę być wykorzystywany w przyszłości na większą skalę przez stronę polską. Rozbudowa portu w Świnoujściu może wiązać się z wpływaniem kontenerowców o zanurzeniu powyżej 13,5 m. Gazociąg Nord Stream ograniczy możliwość rozwoju portu i zwiększy konkurencyjność portów niemieckich (np. w Rostocku)

Za: osw.waw.pl
http://mercurius.myslpolska.pl/2011/01/nord-stream-potwierdzil-ze-zablokuje-rozwoj-swinoujscia/

Czy goście gajówki pamiętają jeszcze, komu zawdzięczamy awanturę z rurą? – admin

Posted in Gospodarka | 19 Komentarzy »

Przedsiębiorstwo Holocaust umiera

Posted by Marucha w dniu 2011-01-13 (Czwartek)

Gross po prostu zrozumiał, że podejmowanie tematu antysemityzmu jest intratnym zajęciem. Powinniście mu powiedzieć: „Zajmij się Pan lepiej historią Indian amerykańskich!”

Z prof. Normanem Finkelsteinem, politologiem, niezależnym naukowcem, autorem głośnej książki „Przedsiębiorstwo holokaust”, rozmawia Mariusz Bober

Jan Tomasz Gross wydaje kolejną książkę, tym razem oskarżając Polaków o wzbogacenie się kosztem ofiar holokaustu. Czy jego działalność nie wpisuje się w schemat opisany przez Pana jako „przedsiębiorstwo holokaust”?
– Nie czytałem tej książki, nie jest jeszcze dostępna w języku angielskim.

Może Pan jednak ocenić jego dwie wcześniejsze publikacje.
– Jan Tomasz Gross nie jest szerzej znanym naukowcem. Nawet kiedy był profesorem na Uniwersytecie w Nowym Jorku, zajmował się inną tematyką. Jego wcześniejszych książek nie uznaję za pozycje naukowe. Wydaje mi się, że Gross w pewnym momencie zrozumiał – tak jak wiele innych osób – że podejmowanie tematu antysemityzmu jest intratnym zajęciem. Zrozumiał, że to jest sposób, by odnieść sukces w USA. To nic szczególnego w naszym kraju. Wielu „naukowców” wybrało tę drogę, aby zrobić karierę. Mało tego, po publikacji pierwszej książki Grossa poprosił mnie o wywiad współpracownik jednej z dużych polskich gazet. Gdy go opublikował, zaczął przedstawiać się w USA jako polski Żyd, choć wcale nim nie był. Wszystko po to, by zarobić! Później – o ile mi wiadomo – wzbogacił się na handlu meblami. Niedługo okaże się, że wszyscy jakoś zostali poszkodowani podczas holokaustu… W ten sposób przybywa oszustów. To po prostu biznes.

Czy nowa książka Grossa może wzbudzić w USA zainteresowanie?
– Myślę, że także najnowsza publikacja Grossa nie wzbudzi większego zainteresowania. Wynika to w dużej mierze z tego, że pokolenie holokaustu odchodzi, ludzie umierają. Dlatego liczba publikacji na ten temat spada.

Uważa Pan, że pisanina Grossa może wpływać na sposób myślenia samych Żydów, także tych mieszkających poza Izraelem, i na ich relacje z Polakami?
– Myślę, że to zależy od samych Polaków, od tego, czy pozwolą się szantażować. Jan Tomasz Gross po prostu robi interesy. Stany Zjednoczone również mają wiele spraw w przeszłości, które powinny zostać wyjaśnione. A jednak Grossowi nie przyszło do głowy, by się nimi zająć. Mieszka w Stanach Zjednoczonych, ale pisze o Polsce. Gross nie prezentuje żadnej wielkiej myśli, ze względu na którą musielibyście rewidować własną historię. On po prostu wykorzystuje Polskę, aby robić karierę akademicką.

Powinniśmy po prostu zignorować jego działalność?
– Oczywiście. Przecież w Polsce byli i są naukowcy, którzy prawdziwie i obiektywnie przedstawili zarówno tę sprawę, jak i w ogóle rzeczywisty obraz relacji polsko-żydowskich. Twórczość Grossa nic nie znaczy wobec prac poważnych historyków. Polacy powinni robić wszystko, aby Gross nie był w stanie wykorzystywać trudnych momentów z waszej historii jako maczugi, którą w was uderza. Chodzi przede wszystkim o prowadzenie rzetelnych badań będących najlepszym antidotum na jego tezy. Dziwię się, że znajdują się w Polsce środowiska, które z powagą pochylają się nad książkami Grossa. Powinniście mu powiedzieć: „Idź do diabła razem ze swoją książką. Zajmij się Pan lepiej historią Indian amerykańskich!”. Grossa nie obchodzi ani Polska, ani Polacy, ani polska historia. On po prostu wykorzystuje je dla autopromocji. [Może nie do końca tak jest. Zdaniem admina Gross wykonuje prace zlecone. – admin]

Czytaj resztę wpisu »

Posted in Historia, Polityka | 4 Komentarze »

„Żołnierze Wyklęci” zablokowani w komisji

Posted by Marucha w dniu 2011-01-13 (Czwartek)

Projekt ustanowienia dnia żołnierzy podziemia antykomunistycznego utknął w sejmowej komisji kultury

Zdjecie wykonane na Bialostocczyznie w 1945 r. (za http://podziemiezbrojne.blox.pl)

1 marca miał być Narodowym Dniem Pamięci „Żołnierzy Wyklętych”. Jak się okazuje, od wielu miesięcy sejmowa komisja kultury pod przewodnictwem Iwony Śledzińskiej-Katarasińskiej nie zajęła się projektem ustawy, który przed rokiem do parlamentu skierował prezydent Lech Kaczyński. Za kilka tygodni, 1 marca, minie okrągła, 50. rocznica zamordowania przez UB członków ostatniego Zarządu WiN. Marcowy termin miał być symbolicznym uhonorowaniem wszystkich żołnierzy podziemia antykomunistycznego.

Pomysł ustanowienia 1 marca Narodowym Dniem Żołnierzy Antykomunistycznego Podziemia zrodził się ponad dwa lata temu. Dotychczas co roku patronował mu, poza liderami organizacji kombatanckich, m.in. wiceprezydent Opola Arkadiusz Karbowiak. Dwa lata temu wraz z nimi skierował do Sejmu RP, a potem także do prezydenta Lecha Kaczyńskiego apel o formalne ustanowienie takiego dnia. Przed rokiem Kancelaria Prezydenta przesłała do parlamentu projekt odpowiedniej ustawy w tej sprawie. Do dzisiaj jednak nie został on rozpatrzony przez sejmową Komisję Kultury i Środków Przekazu, choć do kolejnego 1 marca pozostało już tylko kilka tygodni.

– Projekt jest wstrzymywany w komisji, a jest to kompetencja przewodniczącej Iwony Śledzińskiej-Katarasińskiej z PO – informuje poseł Piotr Babinetz z PiS.

Kilka tygodni temu o jego rozpatrzenie upomniała się Elżbieta Kruk. Uzyskała od posłanki Platformy zapewnienie, że sprawa stanie na prezydium komisji. Jak dotąd nic takiego nie miało miejsca.
– To sprawa, o której powinna wiedzieć coś więcej wiceprzewodnicząca komisji pani Elżbieta Kruk. Czy ktoś słyszał, by się upominała, by mi o tym przypominała? – odpowiada przewodnicząca Śledzińska-Katarasińska. Jak zapewnia, w przeprowadzeniu ustawy przez komisję nie ma żadnego problemu. – Jeśli wiceprzewodnicząca mi o tym przypomni, na pewno się tym zajmiemy – deklaruje posłanka PO. – Upominałam się o ten projekt. Pani Katarasińska kłamie. O tym, co i w jakim terminie procedujemy, decyduje przewodniczący komisji – protestuje Elżbieta Kruk z PiS. Jak podkreśla parlamentarzystka, pracę nad ustawą o utworzeniu Polsko-Rosyjskiego Centrum Dialogu i Porozumienia jej koleżanka rozpoczęła na dzień po przesłaniu go przez marszałka Sejmu do komisji. – W przypadku ustanowienia Dnia „Żołnierzy Wyklętych” zwleka już od czerwca – dodaje Kruk.

Co ciekawe, projekt został też pozytywnie zaopiniowany przez Biuro Analiz Sejmowych. W analizie podkreślono, że nie rodzi on dodatkowych kosztów, a w sferze symbolicznej jest hołdem dla wszystkich biorących udział w działaniach powojennego ruchu antykomunistycznego. Ostatecznie, aby wszedł w życie, niezbędne jest zaaprobowanie idei obchodów przez Parlament Rzeczypospolitej Polskiej i przyjęcie go przez kluby parlamentarne.

– Naszą intencją był oczywiście nie tylko hołd dla „żołnierzy wyklętych”, ale również spowodowanie, by prawda historyczna o powstaniu antykomunistycznym po wojnie i o ludziach, którzy wzięli w nim udział, zafunkcjonowała w mediach, szkołach, by w wielu miejscach kraju mogły się tego dnia odbywać uroczystości, konferencje, pokazy filmów dokumentalnych – tłumaczy Arkadiusz Karbowiak, wiceprezydent Opola. Jak podkreśla, wniosek w sprawie ustanowienia tego święta poparli między innymi tragicznie zmarli w katastrofie smoleńskiej prezes IPN Janusz Kurtyka oraz prezes Światowego Związku Żołnierzy AK Czesław Cywiński. – Z prezesem Kurtyką rozmawiałem na ten temat chyba dwa lata temu i to on był pomysłodawcą tego symbolicznego terminu – wspomina Karbowiak. Przypomnijmy, że to właśnie 50 lat temu – 1 marca 1951 roku – strzałami w tył głowy zostało zamordowanych w kazamatach mokotowskiego więzienia siedmiu członków IV Zarządu Zrzeszenia „Wolność i Niezawisłość”, ostatniego, który nie był inwigilowany przez UB i NKWD.

– Ustanowienie takiego dnia to nasz narodowy obowiązek. Wielu ludzi z tego pokolenia oddało wtedy własne życie, zdrowie, a także własny majątek, bo pozbawiano ich wówczas wszystkiego – tłumaczy Leszek Żebrowski, autor książek m.in. o historii Narodowych Sił Zbrojnych. Jak podkreśla, ludzie zaangażowani w walkę z komunistyczną okupacją byli do końca istnienia PRL poniewierani, stając się często obywatelami trzeciej, czwartej kategorii. Problemem jest to, że prawda historyczna na ten temat wciąż jest słabo rozpowszechniona, a w naukowym obiegu istnieje wciąż wiele fałszywych informacji na ten temat.

– Również po roku 1989 w dalszym ciągu mamy przypadki urzędowego wprowadzania do podręczników czy publikacji naukowych fałszywych opinii opieranych na fałszywych faktach, przeinaczeniach tylko po to, by tych ludzi w dalszym ciągu zniesławiać – podkreśla historyk.
Zrzeszenie „Wolność i Niezawisłość” powołali w Warszawie 2 września 1945 roku wyżsi oficerowie Komendy Głównej Armii Krajowej, a następnie Delegatury Sił Zbrojnych na Kraj. W latach 1945-1947 było ono największą podziemną organizacją niepodległościową w kraju. Ocenia się, iż między 1945 a 1947 rokiem Zrzeszenie „Wolność i Niezawisłość” liczyło od 20 do 30 tysięcy żołnierzy.

Z członków WiN i innych organizacji podziemia niepodległościowego określanych mianem „żołnierzy wyklętych” komunistyczna propaganda czyniła przez lata PRL „zdrajców”, „faszystów”, „zaplute karły reakcji”. Jak podkreślają inicjatorzy ustanowienia Narodowego Dnia Żołnierzy Podziemia, dziś nadszedł najwyższy czas, by żołnierze Zrzeszenia „Wolność i Niezawisłość”, Konspiracyjnego Wojska Polskiego, Wileńskiego Ośrodka Mobilizacyjnego, Narodowych Sił Zbrojnych, Narodowego Zjednoczenia Wojskowego oraz dziesiątek mniejszych zbrojnych formacji odzyskali należne im w historii Polski miejsce.

Maciej Walaszczyk
Nasz Dziennik 13.01.2010

Zdaniem admina, najwyższy czas na to był dwadzieścia lat temu. To, że przez owe dwadzieścia lat nie zrobiono nic w kierunku przywrócenia „żołnierzom wyklętym” należnego im miejsca w historii Polski, jest tylko dowodem na ciągłość polityki polskojęzycznych rządów po 1989 roku – bez względu na ich kolory partyjne.

Posted in Historia, Polityka | 11 Komentarzy »

Benjamin Freedman do kadetów amerykańskich, 1974 rok

Posted by Marucha w dniu 2011-01-13 (Czwartek)

Benjamin Freedman’s Address to US Marine Cadets in 1974
http://www.biblebelievers.org.au/benfree.htm
Tłumaczenie: Ola Gordon

To dla mnie wielki zaszczyt być tu z wami. Nie wiem jak mam dziękować płk Dallowi za umożliwienie mi wygłoszenia tej prelekcji. Mam nadzieję, że będziecie mu za to wdzięczni. I jeśli spróbujecie skorzystać z przekazanej wam przeze mnie informacji, być może pomożecie ocalić nasz kraj od losu, który spadł na Wielką Brytanię i Związek Sowiecki (carską Rosję). Jesteśmy w stanie zagrożenia. Właśnie wróciłem z terenów znanych jako Bliski Wschód. Jestem zaprzyjaźniony z głowami państw, przywódcami, którzy znają mnie od 25-30 lat, którzy rozmawiają ze mną i traktują mnie jak brata. Goszczę w ich domach i zwracamy się do siebie po imieniu.

Może po wysłuchaniu tego co chcę wam powiedzieć poczujecie się nieswojo. Ale im bardziej nieswojo się poczujecie, tym większą będziecie mieć szansę na uratowanie naszego państwa przed losem, na który nie zasługuje. Widzę, że między wami są tacy, którzy już raz wyciągali nas z dołka, może dwa razy, i nie myślę, że to jest sprawiedliwe, by oni widzieli nas rzucanych na śmietnik historii – gdzie skończymy kiedy będzie gorzej, kiedy rozkład państwa będzie następował w szybszym tempie niż w ostatnich dziesięciu czy piętnastu latach.

Zanim zacznę tę prelekcję, chciałbym zwrócić waszą uwagę na jedną rzecz. Użyję jednego słowa, słyszycie go, czytacie go, używacie go – ŻYD – jak gdyby było ono czymś co można zważyć czy poczuć, i słowo to ma swoje pochodzenie. Będę teraz używał tego słowa, mimo, że sam nigdy go nie używam, ani w życiu prywatnym, ani w sprawach osobistych. Teraz chcę wyjaśnić, że dr Samuel Johnson napisał pierwszy Słownik Angielski w 1797. Do roku 1800 brakowało tylko kilka lat, co nie jest bardzo dawno temu! Składa się on z dwóch grubych tomów. I zawiera być może każdy wyraz używany wówczas w języku angielskim. Pokazywałem to wielu ważnym ludziom, i byli zdumieni, ponieważ kiedy mówiłem im to co zaraz wam powiem, nie wierzyli mi. Więc kupiłem te dwa tomy – trochę mnie to kosztowało. Pierwsze wydanie, rzadkie okazy!

W tych księgach, w tych dwóch tomach, w pierwszym wydaniu angielskiego słownika wydanego przez dr Samuela Johnsona, (o którym, z pewnością słyszeliście), ten wyraz nie występuje! WYRAZ ŻYD NIE WYSTĘPUJE ! Ten wyraz był zmyślony, wymuszony na was, wepchnięty wam w gardła przez media kontrolowane przez ludzi zainteresowanych w wyprowadzeniu was na rzeż. Nie było tam wyrazu ŻYD. Oni mówią, że użył go Szekspir. Cytują wszystkich którzy go używali. Nie było takiego wyrazu. Już nie chcę wchodzić w to głebiej. Nie chcę wprowadzać tu dyskusji filologicznej. Mamy coś ważniejszego. Ale mam zamiar o nim mówić, używać go, chcę byście wiedzieli, że nigdy go nie zaakceptowałem, i więcej, powiedzmy, jak ludzie mówiący o sztucznym jedwabiu. Sztuczny jedwab miał pewną wadę. Sam go sprowadzałem kiedy pokazał się na rynku po raz pierwszy. Wyprodukowany był w Niemczech, i nazwany sztucznym jedwabiem. I to miało pewne skutki. Ludzie nie chcieli kupować czegoś co było sztuczne. Tak więc producenci dogadali się i wyznaczyli nagrodę 25 tys dolarów każdemu kto wymyśli dobrą nazwę dla sztucznego jedwabiu. Nagrodę wygrał ktoś kto wymyślił nazwę ‘rayon’. Dzisiaj ludzie mówią o rayonie jakby ta nazwa istniała od początku świata, jakby zawsze istniała. Rayon to nowoczesny wyraz, a człowiek który go wymyślił otrzymał 25 tys dolarów.

Wyraz ŻYD został wymyślony przez ludzi, którzy wpędzili nas w dwie wojny, którzy zastawili pułapkę byśmy wzięli udział w trzeciej, i którzy faktycznie przejęli kontrolę nad światem, szczególnie kontrolę nad naszym państwem – co potwierdzają senator Fulbright i inni. Nadszedł czas byście poznali podstawowe fakty i zrobili coś dobrego. Jestem pewien, że, chyba że coś zmieni myślenie 200 milionów amerykańskich chrześcijan, że to państwo zdąża ku katastrofie! Mamy 200 milionów chrześcijan w naszym państwie, którym prano mózgi, od rana do wieczora, w radio, prasie, telewizji, filmach, każde media – zastosowano masę informacji by was oszukać, byście uwierzyli w rzeczy, o których oni wiedzieli, że są umyślnym kłamstwem i częścią ich planu wyprania waszych mózgów. Jednym z tych kłamstw jest wyraz ŻYD !

Wiecie jaka jest sytuacja na Bliskim Wschodzie. Stany Zjednoczone, od zakończenia drugiej wojny światowej, przekazują $32 mld z pieniędzy podatników. 95 procent z tych $32 mld, kongres USA użył, kiedy wy już wpłaciliście je do skarbu państwa, by z USA zrobić wspólnika, sprzymierzeńca złodziei i morderców, by pomóc i wzmocnić ich w utrzymaniu skradzionych przez nich ziem, zdobytych przez inwazję Palestyny i wypędzeniu jej rodowitych mieszkańców, którzy żyli na nich przez ponad 2 000 lat!

Byliście nauczani przez chrześcijańskich kaznodziejów, księży (i dr Ellson obecny tutaj, niech mu Bóg błogosławi, wie jak walczyłem, i on robił co mógł, przez całe lata, by mi się to udało)… Mówiono wam, że waszym chrześcijańskim obowiązkiem jest pomóc wybranemu przez Boga narodowi wejść do obiecanej im ziemi. Mieliście to mówione przez wszystkie media, łącznie z pulpitami, na każdy inny sposób, który kształtuje wasze myślenie: ‘to wasz chrześcijański obowiązek by pomóc wybranemu przez Boga ludowi wejść do obiecanej mu ziemi.’

Powiem wam teraz, że to wielkie kłamstwo! Mogę tu cytować źródła które poznałem, może 234 oficjalne dokumenty, mapy, książki i inne, ale najlepszym z nich jest ten, który znalazłem w ostatnich paru latach, Encyklopedia Britannica, wydanie z 1911 roku, tom 15, trzy strony, definiujące wyraz CHAZAR. Trzy strony! Księga opublikowana w 1911, w Londynie, prawdopodobnie napisaniu jej poświęcono 25 lat (ktokolwiek zgromadził tę informację). Jest to praca wielu osób. Na końcu artykułu cytowanych jest wiele źródeł tej informacji. I znajdziecie w nim, że Chazarowie byli azjatyckim ludem, mongoidalnym, turko-fińskim plemiennym ludem z Azji. I mieli oni tyle problemów z innymi narodami, że w końcu ich wypędziły z Azji, przez granice, na ziemie dzisiaj znane jako Rosja, na teren Ukrainy. Tam zetknęli się ze spokojnym rolniczym ludem w przeważającej większości słowiańskim, i podbili go. Wtedy zrobili to samo co robią teraz na Bliskim Wschodzie! Podbili go bez żadnego powodu, gdyż ci ludzie nawet nie umieli walczyć! I ustanowili tam królestwo chazarskie.

Te trzy strony Encyklopedii, tom 15, wydanie 1911, powie wam kim oni są, jak bardzo są wojowniczy, barbarzyńscy, dzicy, oraz że udało im się przemaszerować przez Europę i dotrzeć do bram Paryża i do Finlandii. Oni posiedli Europę – ci Mongołowie znani jako Chazarowie! Zrobili to między IV i IX wiekiem. I byli najbardziej brutalni. Zniewolili tych ludzi i ściągali z nich obowiązkowe podatki, trzymając nad nimi pełną kontrolę – na terenie całej Europy.

W VIII wieku, człowiek o imieniu Rurik, Warengian (Wiking), który przybył przez wodę z ziemi znanej dzisiaj jako Szwecja, i zorganizował tych ludzi. Oni żyli sobie jako rolnicy. Nie chcieli żadnej polityki, nie chcieli państw ani rządów. Ale on widział jak żyją, widział jak są traktowani przez chazarskich okupantów. I ustanowił księstwo Rokh, które póżniej stało się imperium rosyjskim. Zorganizował ich i zaczął wyrzucać Chazarów. I w końcu dokonał tego, i wycofali się skąd przyszli, na teren Ukrainy, gdzie znowu żyli w królestwie chazarskim.

Byli oni czcicielami fallusa. Jeśli ktoś z was nie wie co znaczy być czcicielem fallusa, nie będę wchodził w szczegóły, ale byli czcicielami fallusa i byli tak zdemoralizowani, że kiedy ich król, ich przywódca, usłyszał, że były takie rzeczy jak religie monoteistyczne, (chrześcijaństwo, islam, judaizm), wysłał po przedstawicieli wszystkich trzech, i poprosił ich by powiedzieli mu więcej o swoich wierzeniach. I po wysłuchaniu ich, jak dziecko liczące ‘ene-due-ryke-fake’ by wybrać coś dla siebie, wysłuchał wszystkich trzech i powiedział: ‘zamierzam stać się żydem i przyjąć religię znaną dzisiaj jako judaizm.’

Tak więc zmusił wszystkich mieszkańców swego państwa (a było ich może 18 albo 20 milionów w sercu Europy), by stali się wyznawcami tej religii. Z dwóch ośrodków talmudycznych na ziemi świętej sprowadził przywódców religijnych (czy nazwiecie ich rabinami, czy inaczej, nie robi to różnicy). I zmusił 4 000 szlachty (a był to system feudalny) do przyjęcia tej wiary i stała się ona wiarą państwową. Wybudowali tysiące szkół i tzw. świątyń czyli miejsc modłów. W ten sposób ludy wschodniej Europy stały się, jak my ich nazywamy, żydami.

Mam tutaj pismo, które otrzymałem e-mailem w ubiegłym tygodniu, napisane przez March of Dimes [nst. charytatywna] na polecenie Fundacji Rockefellera, i oni piszą o tym wszystkim, ponieważ w ostatnich latach dowiedzieli się, że Chazarowie są nosicielami choroby, której nie znają inne narody na świecie. To jest to pismo. Nazywa się ona ‘chorobą kasak’ (żydowska choroba Tay-Sachs). Wiedziałem o niej od dawna. New York News poświęcił jej całą stronę, nazwał ją ‘żydowską chorobą’. Wyjaśnił wszystko, więc zainteresowałem się nią, przeprowadziłem swoje dochodzenie, dałem trochę grosza jednej lub dwu klinikom prowadzącym badania. Wschodni Europejczycy pochodzenia chazarskiego znani jako żydzi są nosicielami tej choroby kasak. Kiedy Chazar żeni się z Chazarką (nie ja to mówię, ale Szpital Mt Synaj, Żydowski Memorial Szpital, Fundacja Rockefellera), każdy z nich włożył dużo pracy nad tą chorobą. Oni opublikowali te liczby i statystyki…że jedno dziecko na czworo, kiedy Chazar żeni się z Chazarką, lub kobietą pochodzenia chazarskiego, to dziecko nie przeżyje dłużej niż trzy lata. I umiera tak straszną śmiercią, że nie będę jej opisywał. Z pozostałej trójki dwoje będą jej nosicielami, trzecie będzie zdrowe.

Podtrzymuję to, gdyż w ciągu 26 lat słuchałem obrad ONZ… (jestem tam, siedzę tam, słucham tych przedstawicieli tzw państwa Izraela, rozmawiam)… mówiłem od wielu lat, zanim dowiedziałem się o tym – oni są szaleńcami! Jak mogą mówić takie rzeczy w obecności przedstawicieli 131 państw? Jak mogą tak mówić? Nie mają wstydu? Ale, dowiedziałem się, że cierpią na tę chorobę.

Tak więc, siedzieć tam, i mówić światu, oficjalnie, w ONZ, że są ludem wybranym przez Boga, i że obowiązkiem chrześcijan jest wprowadzenie ich do ojczyzny, kiedy wiedzą kim są…

To są ludzie, którzy znowu weszli na wojenną ścieżkę, znowu używają swoich sztuczek jak dawniej, ponieważ kiedy powiększyło się imperium rosyjskie, podbili królestwo chazarskie, i przyłączyli ludy i ziemie rosyjskiego imperium, i tzw żydów w Rosji, którzy byli wtedy ortodoksyjnymi żydami, tak ich nazywamy… Rosja stała się krajem katolickim za panowania Wladimira III w 986… oni nie mogli się dogadać. I co się stało? Oni od tamtego czasu są na wojnie. I od XVI wieku, kiedy zostali podbici, przysięgli, że nigdy nie zaakceptują tego podboju, że będą się organizować i buntować, i znowu ogłaszają niepodległość i ustanawiają królestwo chazarskie. To miało miejsce w XI wieku! I od tamtego czasu walczą z reżimem carskim, nie chcę wchodzić w szczegóły, ale mogę powiedzieć wam dużo o tej sprawie, i nikt nie może temu zaprzeczyć, gdyż mogę wskazać rozdziały i wersety z setek książek, map które skopiowałem z całego świata, z bibliotek publicznych i muzeów. I teraz ci ludzie są zorganizowani, i nagle coś się stało. Ostatnia rewolta którą rozpoczęli miała miejsce w 1905 roku.

Według Encyklopedii, przy haśle ‘bolszewizm’ jedną z pięć zasad odnośnie tej rewolty była następująca: nigdy nie rozpoczynaj jej zanim armia nie będzie zaangażowana w jakiś konflikt. I w 1905, kiedy armia rosyjska zaangażowana była w wojnę z Japonią na dalekim wschodzie, rozpoczęli rewoltę – i zostali stłamszeni, jak to się działo od XI wieku.

Teraz zjawiam się ja – nie było mnie w XI wieku! Ale, co usiłuję wam powiedzieć, to w 1905 musieli wylizać się z zadanych im ran.

Tak więc w Waszyngtonie mieliśmy naszego prezydenta, pana Tafta, i pan Jakub Schiff z Kuhn, Loeb & Co, nowojorscy bankierzy mający swoją filię w postaci Stanów Zjednoczonych Rothschild International, plutokracji o światowym zasięgu – i pan Schaff wraz z dwoma młodzieńcami poszli spotkać się z panem Taftem, i on powiedział: ‘panie Taft… (nie mówię tego z pamięci, prawie znam to na pamięć, gdyż są o tym książki w bibliotece Kongresu. Jakub Schaff powiedział do osób będących w pokoju razem z prezydentem Taftem)… ‘chcemy by pan wycofał się z układu największego uprzywilejowania zawartego z carską Rosją, I chcemy by pan odwołał stamtąd naszego ambasadora.’ Prezydent odpowiedział: ‘panie Schiff, rzeczy mają się inaczej niż pan je przedstawia. Wiem to od mojego ambasadora.’ Więc pan Schaff powiedział wtedy, nie w tak wielu słowach: ‘pan to zrobi, czy pan tego nie zrobi?’ Kiedy prezydent odpowiedział, że nie ma zamiaru tego robić, pan Schaff powiedział tak: ’ustanowimy partię polityczną i prezydenta w Waszyngtonie, którym będziemy dyktować co powinni robić.’

Jakub Schiff wrócił do Nowego Jorku (był wówczas szefem Komitetu Amerykańskich Żydów), i w domu mojego ojca (byłem wtedy młody), w obecności wielu znaczących osób, nazwiska wielu z nich słyszeliście, opowiedział tę historię, i zajrzałem do książek w bibliotece publicznej, pamiętników tych osób, ich nazwiska są znane wielu z was. I to jest fakt. I co stało się potem?

I zmówili się w Nowym Jorku jak pozbyć się Tafta. Byłem wówczas protegowanym pana Bernarda Barucha – myślę, że znacie to nazwisko. Jego ojcem był dr Szymon Baruch, który przyniósł mnie na ten świat, i Bernard Baruch w owym czasie był częstym gościem w naszym domu. Umawiał się z moją siostrą, jedną z moich sióstr. Tak więc knuli plany pozbycia się Republikanów i republikańskiego prezydenta i założenia własnej partii i własnego prezydenta. Ale to było bardzo trudne, gdyż za prezydenta Clevelanda (był on Demokratą, mieliśmy wtedy wolny handel) mieliśmy najgorszy z kryzysów. I to dało Partii Republikańskiej władzę, ponieważ byli za stawką taryfową, stawką chroniącą pracowników przed tanią europejską siłą roboczą i chroniącą rozwijający się przemysł amerykański przed obcą konkurencją.

Pan Schiff poszedł tam i przeprowadził rozmowę, potem wrócił do Nowego Jorku i zabrał się do działania. I ja, jako młody chłopak, miałem w tym swój udział. Zabrano się do działania. ‘Jak możemy pozbyć się Partii Republikańskiej, jak możemy pozbyć się Tafta?’ i pan Baruch został wybrany jako ustawiający. On był bystry!

Zorganizowali siedzibę Narodowych Demokratów przy Piątej Alei nr 200, na miejscu dawnego Fifth Avenue Hotel, teraz jest tam biurowiec, i pan Henry Morgenthau senior, ojciec tego, którego wszyscy znacie, został szefem ich komitetu finansowego. Ja zostałem mianowany jego prywatnym asystentem, łącznikiem ze skarbnikiem, panem Rollo Wellsem z St Louis – w tamtym czasie nazywał się Andrew Mellon. I ja byłem w samym środku! Widziałem wszystko co się działo, gdyż ja prowadziłem wszystkie księgi rejestrujące wpłaty gotówki. Pan Jakub Schiff i żydzi (używam tego wyrazu, jak powiedziałem, z rezerwacją) wyłożyli pieniądze na działalność tej partii, i szukali kogoś kto mógłby zostać jej szefem. Żeby nie wdawać się w szczegóły, gdyż nie są one ciekawe, znaleźli Woodrow Wilsona, łajdaka, który nie był warty prochu do zestrzelenia go do samego piekła!

Znaleźli Woodrow Wilsona, człowieka o tak wielkim ego, jakiego nie widziałem u nikogo innego, i mianowali go szefem Partii Demokratycznej. I zaczęły się ich problemy! Ponieważ Demokraci mieli tylko głosy wyborcze na południu, gdzie rolnicy chcieli mieć tanie produkty z Europy. Ale północ chciała Republikanów. Dowiedzieli się, że nie mogli wybrać prezydenta Stanów Zjednoczonych. Więc ja zajmowałem się funduszami, byłem łącznikiem, gońcem (a byłem wtedy młodym chłopcem). Wyciągnęli z politycznej ‘naftaliny’ Teodora Roosevelta (a był wtedy naczelnym czasopisma). Powiedzieli mu: ‘jest pan niezastąpiony. Jest pan jedynym który może uratować Stany Zjednoczone.’ I przy pomocy jego ego stworzyli ‘Bull Mouse Party’, i pan Jakub H Schiff i żydzi z całego świata – otrzymali masę pieniędzy z Anglii – utworzyli tę partię. I w ten sposób podzielili republikańskie głosy między Roosevelta i Tafta, i pan Wilson wszedł z mniejszością głosów – najpodlejszy człowiek (znałem sekrety z jego prywatnego życia, nie chcę o nich mówić). Ale w Białym Domu nigdy nie było podlejszego łajdaka, a wielu ich poznałem od tamtego czasu!

Ale pan Wilson nie wiedział jak schować się przed deszczem! Nie mogę zrozumieć jak tam się dostał, chyba że po przetasowaniu kart mieli coś na niego. W polityce, kiedy wybierze się kandydata i się go przedstawia, wie się o nim wszystko. Wie się, że spał z żoną profesora, a byli sąsiadami w Princeton, który nazywał się Peck. I dzwonili do Wilsona, w Princeton: ‘Peck jest zły.’ Kiedy ona rozwiodła się z Wilsonem i przeprowadziła do Waszyngtonu, poślubiła mężczyznę, który miał syna. I ten syn pożyczył z banku $40 tys., nie pytając żadnego z nich wcześniej. On nie wiedział jak to spłacić, i było mu coraz trudniej. Ta kobieta słyszała o Samuelu Untermeyerze (tym z dużej firmy Googenheim, Untermeyer i Marshall), wybitnym Demokracie: i przekazała dużą sumę na jego partię. Poszła do niego z dużą paczką listów, które przeczytałem (Wilson pisał wiele listów. Znał język, nie wątpię w to, Wilson znał słownictwo w zakresie stosunków seksualnych). Tak więc spreparowali te listy i przyszedł jej do głowy pomysł by go szantażować. Wobec powyższego, Samuel Untermeyer poszedł do niego jako prawnik. Był cenionym zwolennikiem tej partii i znał Wilsona, i poszedł tam. Żeby nie przedłużać, Wilson nie miał pieniędzy; Untermeyer założył za niego, i chłopak je oddał.

Pan Untermeyer powiedział prezydentowi Wilsonowi: ‘dam ci tą sumę jeśli wyświadczysz mi jedną przysługę. Kiedy będzie wolne stanowisko w Sądzie Najwyższym, będzie ono dla mnie.’ Powiedział: ‘Nigdy nie mieliśmy żyda w Sadzie Najwyższym i myślę, że jeden powinien tam być.’ Więc Wilson powiedział: ‘Zgoda!’ i zapłacili owe $40 tys. Kiedy znalazł się wakat w Sądzie Najwyższym, pan Untermeyer polecił pana Brandeisa. Pan Brandeis był syjonistą numer jeden w Stanach Zjednoczonych, przywódcą ich wszystkich, i zaprzyjaźnił się z panem Wilsonem. Kiedy wybuchła wojna z Niemcami, wojna między Anglią, Francją i Rosją z Niemcami i Austrią, Stany Zjednoczone nie miały z nią nic wspólnego. Wszyscy oni myśleli, że Anglia, Francja i Rosja zmiażdżą Niemcy w ciągu 60 dni. Wielkie nagłówki w gazetach. Byłem wtedy bardzo aktywny w polityce, ‘Chłopcy wrócą na Boże Narodzenie, Chłopcy wyjdą z okopów na święta,’ ale kiedy nadeszło Boże Narodzenie, wojna trwała w najlepsze!

Niemcy wystawili łodzie podwodne, i Irlandczycy dali im dwie bazy na wybrzeżu, i zatapiali wszystko co przewoziło żywność i amunicję do Anglii, co jest zgodne z prawem międzynarodowym. Ale kiedy żydzi zorientowali się, że Wielka Brytania przegrywa, stali się bardzo podekscytowani, ponieważ w owym czasie Niemcy były ich najlepszym przyjacielem.

W 1822 Niemcy wprowadziły Edykt Emancypacyjny, dający równe prawa wszystkim mieszkańcom, bez względu na wyznanie. Do tamtego czasu, każde państwo w Europie miało określone proporcje w dostępie do różnych zawodów: 1%, 2%, 3% lekarzy, dentystów, prawników, bankierów, nauczycieli, itd. Niemcy wprowadziły w 1822 roku Edykt Emancypacyjny i wszyscy żydzi z całej Europy zaczęli osiedlać się w Niemczech, gdyż mogli otrzymać tam edukację. Mogli zostać lekarzami, prawnikami, dentystami, aptekarzami. Kiedy byłem w Niemczech, 50% uczniów w niemieckich szkołach było żydami z całej Europy. Wszyscy biegli do Niemiec. I uwielbiali Niemców.

Żyd Baline był szefem hambursko-amerykańskich, Linii Północno-Niemieckich-Lloyda. Nawet prywatni bankierzy, Hohenzollerzy, byli żydami. Szefem niemieckiej General Electric Co był żyd. Największe firmy – nie było żadnej dyskryminacji w Niemczech. I żydzi tam czuli się jak na pikniku, ale oni nie byli Chazarami! Byli tzw żydami przybyłymi do zachodniej Europy z wojskami rzymskimi, którzy przyszli do Judei kiedy Rzymianie okupowali zachodnią Europę, i były tam dwa domy modlitewne, jeden w Speer, jeden w Lyons, małe kamienne budynki, w II wieku, co miało miejsce 600 lat przed konwersją Chazarów. Tak więc niemieccy żydzi różnili się między sobą tak jak Arabowie i Chazarowie, dzisiaj, tak naprawdę było powiedzenie, nie wiem czy mogę je tu powiedzieć, ale kiedy mieszkałem w Niemczech, Niemcy mówili o Polokach (nazywali ich ‘Polokami’ – wschodnio-europejscy żydzi): ‘gdzie Polok nasika, tam nigdy trawa nie wyrośnie.’ Oni ich nienawidzili! Nigdy nie pozwolili swoim dzieciom żenić się z nimi. Tak więc kiedy Niemcy wygrywali wojnę, żydzi byli bardzo szczęśliwi, gdyż nie chcieli by zwyciężyła Rosja z Francją i Anglią, i myśleli, że to będzie gorzej dla żydów w Rosji. Byli więc za Niemcami. Co się stało? Kiedy Niemcy wyprodukowali swoje łodzie podwodne, Anglia w sierpniu lub wrześniu, nie pamiętam w którym tygodniu, ale gen. Haig w Londynie, ostrzegł Anglików: ‘zapasów żywności dla wszystkich, 55 milionów, mamy na mniej niż dwa tygodnie.’ Statki z żywnością i amunicją zatapiane były tak szybko, że nie mogli zgromadzić żadnych zapasów.

Więc Niemcy zaoferowały Anglii układ pokojowy. Zaoferowano go dwa razy! Leżał na biurku gabinetu wojennego, gotowy do podpisu. Co się stało? Chazarowie, żydzi w Nowym Jorku i Waszyngtonie, pod przywództwem Brandeisa, przez Fleischmana i Sockloffa w Londynie, zdobyli taką obietnicę. Oni poszli do gabinetu wojennego i powiedzieli: ‘nie musicie zgadzać się na ten układ – który jest równoznaczny z kapitulacją. My wam pokażemy jak możecie wygrać, jeżeli, kiedy pokonacie Niemcy, stworzycie imperium otomańskie (lub Turcję), a nam dacie Palestynę.’ I zawarli to porozumienie. Wszystko na piśmie. Nie tylko ja o tym mówię, nie tylko mówią o tym inni. Syjoniści napisali o tym w książkach. Jak otrzymali przyrzeczenie Palestyny, kiedy użyją swoich wpływów i wprowadzą Stany Zjednoczone do wojny. W ten sposób mają zamiar stać się przeciwnikami Stanów, dokładnie tak jak zwrócili się przeciwko Niemcom, po wszystkim co Niemcy dla nich zrobiły, od 1822. Oni zawarli umowę by wciągnąć Stany Zjednoczone w wojnę, co oznaczało klęskę Niemiec, które czuły się zwycięzcami, wtedy, oferując pokój równoznaczny z kapitulacją.

Więc kiedy złożyli swoją ofertę, syjoniści londyńscy poszli do gabinetu wojennego, i według ich książek, ich własnych źródeł, w Muzeum Brytyjskim. Rozesłałem tysiące kopii tego 12 stronicowego memorandum napisanego przez człowieka, który brał udział w negocjacjach. Kiedy bombardowali Londyn w 1945, on myślał, że zginie. I on to spisał, całą tę historię, i przekazał ją do Muzeum Brytyjskiego dla potomności. Jest dostępna. Każdy może mieć jej kopię. Wysłałem jej tysiące – może dziesięć tysięcy.

Teraz Stany Zjednoczone dołączyły do pierwszej wojny światowej! Jak dołączyły? Nie wiedzieli jak nas wciągnąć, gdyż Niemcy się upierały. Powiedzieli: ‘Nie mamy zamiaru robić niczego na ziemi, na morzu i w powietrzu, by sprowokować lub usprawiedliwić deklarację wojny przez Stany Zjednoczone, gdyż to nam zaszkodzi!. Teraz wygrywamy tę wojnę!’ I wygrywali. Armia rosyjska zaczęła się wycofywać, we francuskiej był bunt i nie chciała walczyć. Alianci nie mieli woli walki. I co się stało?

Poszli do Wielkiej Brytanii, złożyli ofertę, Wielka Brytania wyraziła zgodę. I powstało pytanie: jak włączyć Stany Zjednoczone w wojnę? Nie mogli nas włączyć jeśli Niemcy nie dawały nam ani powodu, ani nas nie prowokowały. Więc co oni zrobili? Wysłali wiadomość do Waszyngtonu, że SS Sussex, prom z Dover do Calais został storpedowany na kanale i 38 Amerykanów straciło życie! Nie mam zamiaru tego przedłużać, mam wam więcej do powiedzenia!

Wziąwszy pod uwagę storpedowanie promu i śmierć 38 naszych obywateli, Kongres wypowiedział wojnę Niemcom. Kiedy gen Pershing wyćwiczył 4 miliony żołnierzy, i byli już w drodze, niektórzy walczyli w Europie – (wielu z was tam było, walczyło), członek parlamentu i inni, którzy nie mogli tego dłużej znieść, wyjawili sekret, że Sussex nie został zatopiony, i żadni Amerykanie nie zginęli. A my byliśmy na wojnie! Taki jest sposób, którym żydzi włączyli nas do pierwszej wojny światowej, i to wszystko miało miejsce, ponieważ wygrał Wilson. Mieliśmy dług jeden milion dolarów. I od tamtego czasu on wzrósł – myślę że teraz jest on rzędu $465 mld, po wojnach w których uczestniczyliśmy, i to jest ponieważ żydzi włączyli nas do pierwszej wojny światowej.

Znałem sędziego Samuela Rosena, który był mentorem pana Roosevelta. Mówiło się wówczas, że nie poszedł do toalety bez wcześniejszej konsultacji z sędzią Rosen. Byłem zaprzyjaźniony (jest tu ktoś kto to poświadczy) – kiedy doszło do drugiej wojny światowej, nie mogliśmy włączyć się do niej, gdyż Niemcy powiedziały: jeśli Amerykanie weszli do pierwszej wojny światowej, zobaczcie co się z nami stało!’ Więc znowu była wojna w Europie, Niemcy i państwa europejskie, i nie ma sposobu by nas w nią włączyć. I parcie ze strony żydów tutaj, w Nowym Jorku, Waszyngtonie, by nas w nią wplątać było ogromne! Nie wiedzieli jak to zrobić. I tak jak pan Tanzell napisał w swojej książce ‘Tylnymi drzwiami do wojny’ (on był profesorem historii w Uniwersytecie Georgetown) – widziałem, w bibliotece Yale, dokumenty ówczesnego ministra obrony – do drugiej wojny światowej zostaliśmy wepchnięci przez pana Roosevelta, ale tylnymi drzwiami! Niemcy nie dały nam ani powodu ani nas nie prowokowały. Ale lokalni żydzi naciskali na Roosevelta: ‘Musimy wejść w tę wojnę! Nie możemy mu na to pozwolić!’

Musieliśmy zdecydować co robić, więc Stany Zjednoczone porozumiały się z Japonią i powiedziały: ‘Nie możemy wam sprzedawać dalej stali ani ropy’. Japonia walczyła wtedy z Chinami; a bez stali i ropy, które dostawali od nas, musieliby wycofać się z wojny. Więc wysłali dziewięciu różnych ambasadorów do nas by próbowali zmienić zdanie pana Roosevelta. On powiedział: ‘Nie, nie możemy sprzedawać wam dalej. W ogóle.’ W tamtym czasie Niemcy i Japonię obowiązywał układ; i każdy kraj wypowiadający wojnę jednemu z nich był wrogiem obu! Więc pan Roosevelt wymyślił, że ‘sprowokujemy wojnę z Japonią.’ I to było powodem jego groźby odcięcia ich od stali i ropy. Więc przysłali tu dziewięciu ambasadorów, i w końcu nie mogli nic zrobić, i wiecie co się stało w Pearl Harbour!

Pan Roosevelt wymyślił, i to jest w pamiętniku pana Stimsona, napisane jego własną ręką, co jest w bibliotece Yale, zawiera dokumenty pana Henry L Simsona – a był on ministrem obrony. Napisał w swoim pamiętniku o ważnych rzeczach, które miały miejsce (własną ręką) pod datą 25 listopada, dwa tygodnie przed Pearl Harbor, napisał: ‘Prezydent wysłał po nas, byśmy stawili się w Białym Domu. Myślałem, żeby przedyskutować wojnę w Europie, ale on nam powiedział, że musieliśmy wejść w wojnę z Japonią, ale on nie chciał, by to wyglądało jakbyśmy my wystrzelili pierwsi!’ To prawie dokładnie słowo w słowo. Henry Stimson, minister obrony, napisał tak w swoim pamiętniku. I tak weszliśmy w wojnę światową, ponieważ Roosevelt powiedział ‘My chcemy mieć wojnę z Japonią, ale nie chcemy by to wyglądało tak, jakbyśmy my wystrzelili pierwsi!’ I dostaliśmy pierwszy strzał w Pearl Harbor! Ale jedyny sposób włączenia nas w wojnę z Niemcami był taki, że musieliśmy toczyć wojnę z Japonią. I wtedy automatycznie, zgodnie z treścią ich porozumienia, byliśmy w wojnie z Niemcami. Tak weszliśmy do drugiej wojny światowej.

Teraz jesteśmy na drodze do trzeciej wojny światowej. Szanse są, że to będzie wojna nuklearna. Jest taka szansa, i walczę (czas i pieniądze) by jej nie było. I co się stało. Przewodniczący Senackiej Komisji Spraw Zagranicznych, pan Fulbright, powiedział w niedzielę rano w programie telewizyjnym, który według badań reklamowych ma 28 mln widzów, on powiedział, w odpowiedzi na pytanie o Bliskim Wschodzie, powiedział: ‘Nic nie możecie zrobić w sprawie Bliskiego Wschodu!’ Powiedział: ‘senat jest kontrolowany przez żydów; 90% z nich opanowało senat Stanów Zjednoczonych, i nie możecie nic zrobić’ – czy coś podobnego.

Przewodniczący Komisji Spraw Zagranicznych Stanów Zjednoczonych poddaje się, mówi że 90% senatu jest kontrolowane przez żydów, to znaczy syjonistów. Tak więc teraz możecie spodziewać się najgorszego! Jedynym sposobem mogącym temu zapobiec, jeśli to możliwe, jest zaznajomienie was z tymi faktami. Te wszystkie kłamstwa, które wam się mówi ‘że obowiązkiem chrześcijan jest udzielenie pomocy w wejściu ‘wybrańców boga’ na ziemię obiecaną’, to pomyje. I weźmiemy udział w następnej wojnie, chyba że wy i inni obudzą 200 mln chrześcijan w tym kraju, którym tak wyprano mózgi, że nie wiedzą czy stoją czy siedzą! Biegają w kółko. I wszystko co słyszycie to ‘Jezus był żydem!’

Powiedziałem już, że ten wyraz nie istniał kiedy dr Johnson pisał słownik, I przeprowadziłem wiele badań. Ten wyraz nigdy nie istniał! Teraz znowu, ksiądz jest z nami, który to poświadczy. Poncjusz Piłat napisał na krzyżu na którym został ukrzyżowany nasz Pan i Zbawca ‘Jesu Nasarenus Rex Iudoreum’, co znaczy, każdy kto miał rok łaciny, wie że to znaczy ‘Jezus, Nazarejczyk, Przywódca Judejczyków.’ ‘Przywódca Judejczyków’, i ‘Rex’ pochodzi od ‘Rego’ – ‘przewodzić’.

‘Oni chcieli wrobić naszego Pana i Zbawcę, mówiąc, że wpływał na ludzi by nie płacili podatków po to, by złoto nie mogło być wysyłane statkami do cezara. I to było buntowanie. I dlatego miał miejsce proces, i dlatego Poncjusz Piłat umieścił ten napis na krzyżu, ‘Przywódca Judejczyków’, którzy buntowali się przeciw Rzymowi. Teraz wszyscy wiemy że słyszeliście, setki razy, że na tym procesie Jezus powiedział: ‘Oddajcie cesarzowi co cesarskie, i Bogu co boskie’. On nie doradzał ludziom by przestali płacić Rzymowi podatki. Tak więc teraz rozumiecie, wy jako reprezentanci, i wysocy reprezentanci 200 mln chrześcijan Stanów Zjednoczonych, musicie poznać fakty.

Jak powiedziałem tutaj jednemu z waszych wykształconych kolegów, w porządku, jeśli interesujecie się baseballem i koszykówką i futbolem i golfem, krzyżówkami – nie wiem ile setek milionów godzin w ciągu roku zostało straconych przez kobiety rozwiązujące krzyżówki! To zadowala ich ambicje kiedy mówią ‘oh, Minnie, wczoraj zrobiłam całą krzyżówkę i zabrakło mi tylko dwóch wyrazów!’ I rywalizują między sobą. Spędzają całe godziny, kupują słowniki, a nie mają pojęcia o prawdziwych faktach. Nie prosiliśmy się by przyjść na świat, ani nie prosiły się o to nasze dzieci, ale mamy wobec nich dług. Mamy dług wobec tych mężczyzn, którzy poświęcili swoje życie dla ratowania naszego państwa, więc pomyślmy co my możemy zrobić….

PS. Choroba kasak – gorączka vorag – infekcja kończąca się nieuchronną i szybką śmiercią.

http://www.kli.org/stuff/ECP.html/V
http://stopsyjonizmowi.wordpress.com/2011/01/05/benjamin-freedman-do-kadetow-amerykanskich-1974-rok/

Admin nie bez melancholii stwierdza, iż mimo informowania tzw. rzesz ludzkich trwającego już wiele dziesiątków lat, mimo pojawienia się Internetu – nie tylko nic nie zmieniło się na lepsze, ale jest właściwie coraz gorzej. Rzesze ludzkie nie są zainteresowane niczym, co wykracza poza podstawowe czynności fizjologiczne. – admin

Posted in Historia, Polityka | 23 Komentarze »

Jak się załatwia ustawy. Ryszard Kalisz i jego folwark.

Posted by Marucha w dniu 2011-01-13 (Czwartek)

O tym jak się w Polsce załatwia ustawy, dowiedzieliśmy się już przy okazji afery Rywina czy afery hazardowej. Słyszeliśmy o nich jedynie dlatego, że z przyczyn politycznych historie te zostały nagłośnione. Osobiście miałem okazję przyjrzeć się procederowi tworzenia prawa w trakcie tak zwanych konsultacji społecznych – wcześniej w sprawie ustawy o „przeciwdziałaniu przemocy w rodzinie”,  a obecnie przy nowelizacji ustawy o sądownictwie powszechnym.

O funkcjonowaniu polskiej demokracji, odpowiedzialności posłów za państwokaście wymiaru sprawiedliwości pisałem już wcześniej.

Tym razem jestem świeżo pod wrażeniem manipulacji posła Ryszarda Kalisza – przewodniczącego sejmowej Komisji Sprawiedliwości i Praw Człowieka. Częstym zjawiskiem w tym kraju jest że ludzie powołani na urząd zaczynają go traktować bez żadnych zahamowań jak prywatny folwark. Pan Kalisz jest prawnikiem, zatem reprezentuje interesy swoich i oczywiste to było po sposobie, w jaki wysłuchania były prowadzone. Wśród ponad 200 osób, które zgłosiły swoje wystąpienia, byli głownie prawnicy, w dominującej części sędziowie i prokuratorzy. Celem ich niesamowitej mobilizacji (za pieniądze podatników) było niedopuszczenie do wprowadzenia ustawy w jakiś niewielki sposób nadwerężającej ich władzę. Z organizacji społecznych było Stowarzyszenie Przeciw Bezprawiu z Bielska-Białej i Porozumienie Rawskie w sile czterech osób. To ostatnie, mimo zgłoszenia w terminie, nie zostało dopuszczone do wystąpienia. Ja przemyciłem się prawdopodobnie tylko dlatego, że zgłosiłem się jako osoba prywatna, nie musiałem mieć pełnomocnictwa i przypuszczalnie personel nie zorientował się w moich związkach towarzysko – organizacyjnych. Pan Kalisz usiłował naprawić błąd sekretariatu, manipulując dopuszczaniem do głosu, tak abym nie miał możliwości wystąpienia. Po kilku godzinach jałowych, powtarzających się wypowiedzi, znaczna część osób zrezygnowała lub złożyła swoje teksty do protokołu, przewodniczący jednak wciąż wyczytywał ich nazwiska. Mimo, że już nie było więcej chętnych i mimo kilkukrotnego przypominania się, dla mnie miejsca wciąż nie było. Gdy chciał juz zamknąć wysłuchania, podszedłem do stołu prezydialnego, żeby wyjaśnić sprawę. Okazało się, że na liście byłem i to bardzo wyraźnie, zaznaczony wielkim hakiem. Zrozumiałem wtedy, dlaczego byłem pomijany. Bo tak się robi w Polsce ustawy.

Ostatecznie na sam koniec wystąpiłem. Tekst mojego wystąpienia złożyłem też do protokołu i zamieszczam go poniżej. Zauważyłem, że po pierwszych słowach sala zaczęła się budzić, bowiem to, co słyszeli różniło się od poprzedniej retoryki z frazesami o „niezawisłości”, „niezależności” i procedurach. Usłyszeli za to trochę prawdy o sobie, czyli o oszustwach, fabrykowaniu oskarżeń i rozbojach. W przeciwieństwie do wcześniejszych dyskutantów zaproponowałem też konkretne zmiany w funkcjonowaniu sądów. Oczywiście były to zmiany w kierunku przeciwnym do tego, do czego dąży sitwa wymiaru. W wersji z mównicy dodałem kilka szczegółów. Wspomniałem między innymi o trudności Trybunału Konstytucyjnego z decyzją o przyjęciu mojej skargi do rozpatrzenia i o przestępczej działalności Sądu Okręgowego w Warszawie a konkretnie wydziału IV Cywilnego.

Bogdan Goczyński

Czytaj resztę wpisu »

Posted in Różne | 6 Komentarzy »

Jak farmakoekonomia okrada budżety ludzi i narodów

Posted by Marucha w dniu 2011-01-13 (Czwartek)

Spożycie leków jest kreowane głównie przez lekarzy. Tak być powinno, jako że konsumenci (pacjenci) nie mają wiedzy potrzebnej do kształtowania popytu.

Nawet wiedza lekarzy jest ograniczona. To, czego uczyli się na uniwersytecie już jest w dużym stopniu nieaktualne. Postęp farmakoterapeutyczny jest szybki. Lekarze muszą korzystać z bieżącej literatury medycznej, a ta bywa rzetelna i nierzetelna. Dlaczego? Dlatego, że uczelnie nie mają funduszy na finansowanie badań naukowych (głównie klinicznych). Badania są robione z inicjatywy i pod dyktando firm farmaceutycznych. Firmy chcą służyć zdrowiu, ale ich siłą motoryczną jest zysk. W interesie firmy jest badanie, które uwypukli zalety jej leku, zatai jego wady i nie wspomni o analogicznych lekach lepszych. Stosownie do potrzeb firmy zatrudnia się badaczy. Ci idą na rozliczne kompromisy. Od nich zależ dobrobyt uczonego, a nawet kariera naukowa (ona jest często funkcją liczby publikacji, a nie ich jakości).

Światowe prawo farmaceutyczne sprzyja manipulowaniu prawdą. Powszechnie stosuje się badanie walorów nowego leku w trybie odniesienia do placebo, a nie do starych leków danej grupy terapeutycznej. Aby nowy produkt uczynić lekiem, trzeba udowodnić, że on leczy. Nie potrzeba dowieść, że leczy lepiej od leków starych. A że wszystkie stare leki leczą nieidealnie, istnieje ogromne pole do naukowych iluzji. Te iluzje publikuje się nawet w bardzo dobrych czasopismach. Firmy farmaceutyczne stać na to, by stosowne publikacje wspierać finansowo, poczym starannie karmić nimi tłumy lekarzy.

Mamy to, co mamy. Ogromne spożycie leków gorszych przy istnieniu lepszych. Skala zjawiska jest mniejsza w krajach zamożnych, bo tam stać lekarzy na prenumerowanie różnych dobrych czasopism. W Polsce i wielu krajach niezamożnych – nie stać. Karmią się literaturą podrzucaną przez repów (representatives – przedstawicieli firm), starannie dobieraną.

Kosmiczny dramat polega na tym, że nowe leki, często gorsze, są zawsze drogie, bo opatentowane, monopolistyczne, produkowane na zasadzie wyłączności. Lekarz, padłszy ofiarą podstępnej promocji „naukowej”, rujnuje pacjentów lub ich Narodowy Fundusz Zdrowia, co na jedno wychodzi. Lekarz zamiast przybliżać do ludzi zdrowie, je oddala. Na domiar złego prawo medyczno-farmaceutyczne i prawo prasowe jest w Polsce tak probiznesowe, że nie pozwala wołać głośno „nie ordynuj bubla x, stosuj lek renomowany”. Każdy bubel został legalnie zarejestrowany i ma takie same prawne racje przynoszenia firmie korzyści, jak wyśmienity środek leczniczy. W młodym polskim kapitalizmie większą ochroną cieszy się przedsiębiorca niż pacjent, za którym niby stoi rząd, ale nie rozumiejący wiele. Nie rozumienie dotyczy również niektórych profesorów medycyny i farmacji. Ta niewiedza promieniuje na rzesze lekarzy i na stan ochrony zdrowia, więc przyczynia wielkich szkód.

Niniejszy wykład omawia wąski fragment ekonomiki leku, którego znajomość może uczynić profesora od leków potomkiem Hipokratesa. Oby. Wszyscy są zgodni, rządzący i rządzeni, bogaci i biedni, zdrowi i chorzy, że o zdrowie należy troszczyć się. Zabieganie o zdrowie wymaga medykamentów. W miarę możliwości coraz lepszych. Postęp musi kosztować. Dużo.

Czytaj resztę wpisu »

Posted in Różne | 3 Komentarze »

Wizja „Imperium od Renu do Władywostoku” w dużej mierze skutkiem zaborów Polski

Posted by Marucha w dniu 2011-01-13 (Czwartek)

Wizja Imperium od Renu do Władywostoku wiąże się z karierą szwabskiej rodziny von Zollern, która zmieniła nazwisko na von Hohenzollern. Ironią losu jest fakt, że mottem tej rodziny było hasło Nihil Sine Deo czyli „Nic Bez Boga”. Hasło to było typowe dla „herezji pruskiej” zdefiniowanej przez Pawła Włodkowica w 1414 roku na konwencji z Konstancji. Herezja pruska była ideologią, która w praktyce upoważniała niby-misjonarzy do rabowania i popełniania ludobójstwa takiego, jakie dokonali Krzyżacy na Bałto-Słowianach w Prusach.

Prototypem herezji pruskiej był „Drang nach Osten”, czyli podbój ziem na wschód od Renu, począwszy od linii fortyfikacji frankońskich, tak zwanych Limes Sobabicus i Limes Saxoniae ukończonych w 880 roku między Marchią Awarską i Marchią Duńską. Podbój ten odbywał się kosztem Lechitów Zachodnich, autochtonów na wschód od tych fortyfikacji. Lechici pozostawili po sobie nazewnictwo miejscowości sięgające od Danii do Szwajcarii.

Fakt, że Lechici Zachodni byli autochtonami tych ziem potwierdzają studia DNA. Polacy są Lechitami Wschodnimi i język polski należy do językowej grupy lechickiej w rodzinie języków słowiańskich. W bardziej sprzyjających warunkach powstałoby, jako proces naturalnego rozwoju, państwo lechickie składające się z Lechitów wschodnich i zachodnich. Od dawna Turkmeni nazywają Polskę „Lechistanem”. Czynią to nadal Turcy.

Frederick I Hohenzollern z jednej z dwu linii frankońskich został Margrabią Brandenburgia w Berlinie w 1412 roku. Natomiast w 1525 roku Albrecht Hohenzollern z drugiej linii frankońskiej, został Księciem Prus za pomocą pierwszego hołdu pruskiego po dokonaniu na kolanach na rynku w Krakowie przed królem Polski Zygmuntem Starym. Hołdy Hohenzollernów przed królami polskim trwały od 1525 do 1641 roku. Prusy Książęce odpadły od Polski w 1667 roku.

Obydwie linie Hohenzollernów otrzymały od króla Polski Zygmunta Wazy pozwolenie w 1618 roku na wspólne dziedziczenie lenna pruskiego. Był to katastrofalny błąd polityczny dla państwa polskiego, który dał Hohenzollernom możliwość zainicjowania rozbiorów Polski w 1772 roku.

Trzeba pamiętać, że „złota dekada” eksploatacji Ukrainy przez Żydów, skończyła się w 1648 roku pogromami Chmielnickiego na Ukrainie. W pogromach tych zginęły tysiące Żydów. Panika bankierów żydowskich wynikła wówczas z przekonania, że Żydzi będą wypędzani z Polski, tak jak to miało miejsce wcześniej w Hiszpanii i jeszcze wcześniej w Anglii, Francji i w państewkach niemieckich. Ujawnienie treści Talmudu pogorszyło sytuację Żydów w Europie. Przerażeni pogromami bankierzy żydowscy zaczęli przesyłać swoje kapitały z katolickiej Polski do protestanckiego Berlina raczej, niż do katolickiego Wiednia lub prawosławnego Petersburga.

Kapitały żydowskie z Polski pomogły finansować stworzenie w 1701 r. Królestwa Pruskiego ze stolicą w Berlinie, kolebki nowoczesnego militaryzmu niemieckiego oraz źródła planów rozbiorów Polski. Zdobycie ziem polskich zaboru pruskiego dało Hohenzollernom możliwość zdominowania ponad trzystu pięćdziesięciu małych niezależnych państewek niemieckich i w 1871 roku założenia cesarstwa niemieckiego ze stolicą w Berlinie. Stało się to po zwycięstwie Prus nad Francją dokonanym w dużej mierze dzięki polskim rekrutom z prowincji polskich zaboru pruskiego. Ich los opisał to Henryk Sienkiewicz jego książce pod tytułem „Bartek Zwycięzca”.

Wojna francusko-pruska była sprowokowana przez kanclerza Bismacka, który obraził Napoleona III i wywołał wypowiedzenie wojny Prusom przez Francję 19 lipca 1870 roku. Francja nie chciała dopuścić do zjednoczenia Niemiec i powstania wielkiego mocarstwa niemieckiego. Tak więc Prusacy uważali, że Francja jest przeszkodą zjednoczenia przez nich państewek niemieckich. Wojna przeciwko Francji była w Berlinie oceniana jako okazja na zjednoczenie małych państw niemieckich i na umocnienie hegemonii Prus nad nimi. W czasie rozbiorów Polski było ich w sumie ponad 350.

Po upadku Cesarstwa Francuskiego 4 września 1870, Francja proklamowała powstanie III Republiki. Powstał Rząd Obrony Narodowej, a 19 września 1870 r. zakończyła się przegrana przez Francuzów, bitwa o Wersal. Nastąpiło okrążenie Paryża. Siły armii niemieckich szybko urosły do około 400 tysięcy żołnierzy. Wojska niemieckie okrążały Paryż, ale nie podejmowały akcji ofensywnych, lecz umacniały swoje pozycje. Niemcy przygotowywali się systematycznie do oblężenia Paryża.

Bardzo ważna była kapitulacja miasta Metz, ponieważ wyeliminowała z walki ponad dwukrotnie więcej żołnierzy francuskich niż klęska francuska pod Sedanem. W dniu 31 października 1870 r. mieszkańcy Paryża wzniecili rewoltę, ogłosili republikę i obalili rząd cesarza Napoleona III. Dwa miesiące później w dniu 18 stycznia 1871 r. proklamowano powstanie Cesarstwa Niemieckiego. Stało się to w Sali Lustrzanej pałacu wersalskiego pod Paryżem. Dokument, który tam podpisano zaświadczał zjednoczenie ziem niemieckich z wyjątkiem Austrii.

Wilhelm I koronował się na cesarza II Rzeszy. 28 stycznia 1871 r., po prawie czterech miesiącach oblężenia Paryża, wojska niemieckie wymusiły na Francji podpisanie paktu o zawieszeniu broni. Nowy ugodowy rząd francuski przyjął 26 lutego 1871 w. warunki pokojowe pruskiego kanclerza Bismarcka. W Frankfurcie nad Menem ratyfikowano ten traktat pokojowy 26 lutego 1871 r.

Francja musiała oddać nowo powstałemu Cesarstwu Niemieckiemu terytorium Alzacji i część Lotaryngii o łącznej powierzchni 14 508 km², oraz zapłacić olbrzymią wówczas sumę pięciu miliardów franków w złocie, nie licząc kosztów okupacji i związanych z nią rabunków. Tak więc, do czasu spłaty wszystkich tych kontrybucji, okupacyjne wojska niemieckie stacjonowały w północnej Francji na koszt Francuzów. Wygrana Prus w wojnie francusko-pruskiej z lat 1870-1871 doprowadziła do zmiany układu sił w Europie.

II Rzesza, powstała po zjednoczeniu państw niemieckich i stała się nowym, dominującym w Europie mocarstwem. Dzięki wykorzystaniu wysokiej kontrybucji od Francji oraz zdobyciu wiedzy technicznej i naukowej, Niemcy zaczęły przebudowę przemysłu i osiągnęły szybki rozwój gospodarczy tak, że wyprzedziły potencjał gospodarczy Wielkiej Brytanii. Niemcy zaczęły powoli opanowywać coraz bardziej handel zamorski, szkodząc tym samym interesom angielskim.

Konflikt interesów angielsko-niemieckich zaostrzył się z chwilą, gdy Niemcy rozpoczęły budowę wielkiej floty wojennej. Tymczasem w Berlinie powstała wizja stworzenia imperium niemieckiego od Renu do Władywostoku. Wizję tą przejął później rząd Hitlera i starał się ją urzeczywistnić w oparciu o stworzenie na trenach od Renu do Dniepru „etnicznie czystych Niemiec na następne 1000”.

Tak więc, Cesarstwo Niemieckie powstałe w 1871 roku, dążyło do zbudowania mocarstwa światowego i dążyło do zdobycia nowych kolonii, nie tylko w Afryce, ale głównie w Eurazji. Miało się to stać za pomocą skolonizowania Rosji w podobny sposób, w jaki Anglia skolonizowała Indie. Plany Berlina opisał szczegółowo Aleksander Guczkow, minister wojny w rządzie Kerensky’ego.

Koniec Cesarstwa Niemieckiego nastąpił w chwili, kiedy Wilhelm II musiał abdykować w wyniku „rewolucji listopadowej” w Niemczech. Kanclerz Rzeszy książę Badeński ogłosił rezygnację z tronu Rzeszy i Prus Wilhelma II, jak też następcy tronu, jego syna Wilhelma. Stało się to wbrew woli cesarza, który chciał pozostać królem pruskim. Nie było to możliwe w ramach konstytucji II Rzeszy, według której król pruski był automatycznie cesarzem niemieckim.

Wilhelm przeniósł się 10 listopada 1918 r. ze swojej kwatery wojskowej w belgijskim Spa do Holandii, która jako kraj neutralny w czasie wojny udzieliła jemu i jego synowi azylu. Rezygnację z tronu potwierdził on 28 listopada 1918 r. za pomocą specjalnego dokumentu. Władze holenderskie nie zgodziły się na ekstradycję i poddanie pod sąd byłego cesarza Wilhelma, który przyczynił się do powstania wizji imperium niemieckiego od Renu do Władywostoku, i którego rząd wydał Rosji dwunastogodzinne ultimatum albo demobilizacji albo natychmiastowych działań wojennych. Tak zaczęto działania wojenne na froncie niemiecko-rosyjskim. Były one w 1914 roku początkiem walk w Pierwszej Wojnie Światowej.

Iwo Cyprian Pogonowski
Za http://iskry.pl/index.php?option=com_content&task=view&id=10758&Itemid=1

Posted in Historia | 2 Komentarze »