Dziennik gajowego Maruchy

"Blogi internetowe zagrażają demokracji" – Barack Obama

  • The rainbow symbolizes the Covenant with God, not sodomy Tęcza to symbol Przymierza z Bogiem, a nie sodomii


    Prócz wstrętu budzi jeszcze we mnie gniew fałszywy i nikczemny stosunek Żydów do zagadnień narodowych. Naród ten, narzekający na szowinizm innych ludów, jest sam najbardziej szowinistycznym narodem świata. Żydzi, którzy skarżą się na brak tolerancji u innych, są najmniej tolerancyjni. Naród, który krzyczy o nienawiści, jaką budzi, sam potrafi najsilniej nienawidzić.
    Antoni Słonimski, poeta żydowski

    Dla Polaków [śmierć] to była po prostu kwestia biologiczna, naturalna... śmierć, jak śmierć... A dla Żydów to była tragedia, to było dramatyczne doświadczenie, to była metafizyka, to było spotkanie z Najwyższym
    Prof. Barbara Engelking-Boni, kierownik Centrum Badań nad Zagładą Żydów, TVN 24 "Kropka nad i " 09.02.2011

    Państwo Polskie jest opanowane od wewnątrz przez groźną, obcą strukturę, która toczy go, niczym rak, niczym demon który opętał duszę człowieka. I choć na zewnatrz jest to z pozoru ten sam człowiek, po jego czynach widzimy, że kieruje nim jakaś ukryta siła.
    Z każdym dniem rośnie liczba tych, których musisz całować w dupę, aby nie być skazanym za zbrodnię nienawiści.
    Pod tą żółto-błękitną flagą maszerowali żołnierze UPA. To są kolory naszej wolności i niezależności.
    Petro Poroszenko, wpis na Twiterze z okazji Dnia Zwycięstwa, 22 sierpnia 2014
  • Kategorie

  • Archiwum artykułów

  • Kanały RSS na FeedBucket

    Artykuły
    Komentarze
    Po wejściu na żądaną stronę dobrze jest ją odświeżyć

  • Wyszukiwarka artykułów

  • Najnowsze komentarze

    Ale dlaczego? o Rosyjscy eksperci będą szukać…
    Marek o Rosyjscy eksperci będą szukać…
    Maria o Rosyjscy eksperci będą szukać…
    Głos Prawdy o Wolne tematy (41 – …
    Boydar o Rosyjscy eksperci będą szukać…
    radosny o Wolne tematy (41 – …
    Boydar o Sztuczna inteligencja ma rządz…
    Ale dlaczego? o Rosyjscy eksperci będą szukać…
    polski.ydek o Sztuczna inteligencja ma rządz…
    Boydar o Dlaczego Biden wyprosił spotka…
    Ale dlaczego? o Rosyjscy eksperci będą szukać…
    Boydar o Wolne tematy (41 – …
    Boydar o Wolne tematy (41 – …
    UZA o 3:0 dla Łukaszenki
    ? o Sztuczna inteligencja ma rządz…
  • Najnowsze artykuły

  • Najpopularniejsze wpisy

  • Wprowadź swój adres email

    Dołącz do 546 obserwujących.

Antypaństwowcy

Posted by Marucha w dniu 2011-01-19 (Środa)

Prezentacja przez ministra spraw wewnętrznych Jerzego Millera stenogramów rozmów z wieży kontrolnej lotniska Siewiernoje pod Smoleńskiem (i niemal natychmiast po tym fakcie, także ogłoszenie ich w internecie przez MAK), wywołała dalsze, agresywne antyrosyjskie wystąpienia PiS z Jarosławem Kaczyńskim i Antonim Macierewiczem na czele. Obaj panowie w sposób kategoryczny stwierdzili wyłączną winę Rosji w katastrofie Tu-154. Na temat zachowań polityków PiS wypowiedziałem na tych łamach szereg gorzkich i twardych słów. Dziś stwierdzam, że swoim najnowszym wystąpieniem utracili oni zdolność do sprawowania władzy w Polsce, w takim sensie, w jakim, w prawie mówimy o utracie zdolności do czynności prawnych. Ze zdeklarowanych państwowców (na wzór Sanacji), stali się antypaństwowcami. Pojawiły się komentarze, które mówią, że jest to działanie zamierzone p. J. Kaczyńskiego, celem którego jest powrót do władzy, a może nawet nie sam powrót do władzy, ale tylko ugruntowanie stałego elektoratu na poziomie 20-25 %. Co ciekawe, podobne do siebie komentarze pochodzą od tak politycznie dalekich sobie ludzi jak Janusz Korwin-Mikke, Leszek Miller, czy Marek Migalski.

JKM napisał:
„Jak wariować – to wariować. Rzymianie mawiali: „Is fecit – cui prodest” – a na katastrofie najwięcej skorzystało… PiS. Dawniej ta konserwatywno-państwowa partia, która w wyniku własnych błędów i nagonki prowadzonej przez lewicowe i bezpieczniackie media zeszłaby do tradycyjnych 4% posiadanych przez PC – teraz stała się Partią Jednej Katastrofy … i uzyskała na 20 lat stabilne 20% poparcia. Jest w Polsce 20% „obywateli’, którzy tak nienawidzą Rosjan, że uwierzą we WSZYSTKO, jeśli z tego wynika, że Rosjanie są źli”.(blog 16.01.2011).

Leszek Miller w wywiadzie dla Onet.pl 18.01.2011 stwierdził:
„Tragedia smoleńska jest paliwem, na którym PiS chce wrócić do władzy. Oni są przekonani, że mówiąc jeszcze więcej i dobitniej o tym, co wydarzyło się 10 kwietnia, utrzymają przy sobie ich betonowy elektorat. PiS będzie eskalować napięcia związane z tragedią smoleńską dla własnych politycznych korzyści. To, co mówią gwiazdy PiS, jest przejawem utraty kontaktu z rzeczywistością.”

Marek Migalski na swoim blogu 18.01.2011:
„Dzisiaj prezes PiS już nie powściąga języka, nie mówi o przyjaciołach Rosjanach, nie waży słów. Jego przyboczni i rodzina prześcigają się w coraz ostrzejszych sformułowaniach, używają sobie na wszystkich, którzy nie podzielają ich obsesji. Czy to znaczy, że Jarosław Kaczyński zwariował? Nie, on znowu realizuje cel polityczny! Tylko że obecnie nie chodzi mu o zwycięstwo w wyborach, a już na pewno nie o przekonanie do siebie ponad połowy Polaków. Jego celem politycznym jest skupienie wokół siebie około 25% elektoratu, by – uwaga – przetrzymać nadchodzącą klęskę wyborczą. On nie chce wygrać nadchodzącej elekcji, ale sposobi się na przegraną. Dlatego zmieniła się jego retoryka względem tragedii smoleńskiej. Mniej więcej 1/4 naszych rodaków wierzy, że w Smoleńsku Ruscy zabili nam Prezydenta, a ich pomagierem był Tusk. I Kaczyński obsługuje politycznie tych wyborców. Jeśli skupi ich przy sobie, nic mu już ich nie odbierze i przetrwa następne cztery lata w opozycji. Dlatego podkręca atmosferę, zaostrza język.”

Wydaje się, że powołani Panowie mają rację. Zapewne obok ewidentnego szaleństwa politycznego tak silnego w PiS, mamy również do czynienia z wyrachowaniem podlanym szaleństwem (przypadek prezesa PiS).

Niezależnie od tego, którego czynnika w danym momencie jest więcej, linia polityczna PiS przynosi Polsce i przyniesie również w przyszłości, zwłaszcza na arenie międzynarodowej, same negatywy. Tkwienie w niewoli permanentnego rozpamiętywania kolejnej tragedii, utrzymywanie silnej atmosfery antyrosyjskiej, musi odbić się np., o czym niewielu mówi, na naszych stosunkach gospodarczych z Rosją, tak na poziomie państwowym, jak i na poziomie firm prywatnych prowadzących handel z Rosją. Dla szafujących na każdym kroku frazesem o godności narodowej to oczywiście nie ma znaczenia (m.in. właśnie dlatego ich postawa zasługuje na miano antypaństwowej). Dla państwa polskiego, istniejącego przecież nie w próżni, ale w konkretnym układzie geopolitycznym, ma to znaczenie fundamentalne. Możemy przegrać to, co tak mozolnie odrabiamy w ostatnich latach. Polskie firmy prywatne mogą znaleźć się na lodzie (tj. zbankrutować). W wolne miejsce wejdą Niemcy i inni, którzy niestety lepiej rozumieją politykę od nas. A mamy wiele do stracenia. Oto wyjątek z opracowania MSZ o współpracy gospodarczej Polski z Rosją (całość – TUTAJ).

Dane dotyczące dynamiki obrotów handlowych pomiędzy Polską a Rosją w latach 2007-2010: 2006=100/2007=123,3%, 2007=100/2008=141,7%, 2008=100/2009=60,4%, 2009=100/2010(I pół.)=146,5%.

Czy któryś z Panów wymachujących szabelkami i miotających antyrosyjskie klątwy w ogóle pomyślał o konsekwencjach swoich działań w tym kontekście? I nie nawołuję bynajmniej do poświęcania prawdy na ołtarzu handlu zagranicznego. Nie ma tu bowiem żadnej prawdy do poświęcenia.

Tragedia Tu-154 ma niestety banalne wyjaśnienie – bałagan polski, podsycany przez historyczne uprzedzenia i bieżącą walkę polityczną zetknął się z bałaganem rosyjskim, przesyconym obawą o skandal międzynarodowy (w razie wydania kategorycznego zakazu lądowania w Smoleńsku wbrew zwyczajowi, który mówi, że ostatecznie decyduje dowódca statku lotniczego). Jednym się udało (Jak-40), drugim nie. Ogłoszone stenogramy rozmów z wieży obalają rojenia poszukiwaczy spisków. Roztrzęsiony pułkownik rosyjski gratuluje lądującemu ryzykownie Jakowi słowem „maładiec”, własnemu Iłowi 76 wieża nie podaje komunikatu „horyzont”. Zimni zabójcy polityczni (planowanie, przygotowywanie, wykonanie, zacieranie śladów) tak się nie zachowują!

Polsce potrzeba w sprawie smoleńskiej zdrowego rozsądku. Przywoływany już nie raz na naszych łamach red. inż. Tomasz Hypki ze Skrzydlatej Polski skomentował wystąpienie ministra Millera następująco:
„dla mnie nie zmieniło się w zasadzie nic, to znaczy nie podano żadnych nowych, istotnych danych, które mogłyby świadczyć o tym, że kontrolerzy lotu w świadomy sposób sprowadzili niebezpieczeństwo na polską załogę, czy zachęcali do lądowania (…) nie można zrzucać(odpowiedzialności – przyp. AŚ) na Rosjan tylko dlatego, że to są Rosjanie, a wybielać naszych pilotów, czy polityków tylko dlatego, że to są Polacy. Mówię to z przykrością jako polski patriota.”(całość do pobrania na stronie Głosu Rosji – Link).

Życie toczy się dalej. Przed Polską poważne wyzwania na arenie międzynarodowej, a w kraju panuje smoleński paraliż. Tymczasem Rosja rozpoczyna kolejną ofensywę dyplomatyczną. Prezydent Miedwiediew udał się na na Bliski Wschód, na Zachodni Brzeg, gdzie opowiedział się za utworzeniem niepodległego państwa palestyńskiego ze stolicą we Wschodniej Jerozolimie. „Na pojawieniu się państwa palestyńskiego zyskają wszyscy – Palestyńczycy, Izraelczycy, inne narody Bliskiego Wschodu. Jest to cel, do jakiego należy dążyć” – oświadczył Dmitrij Miedwiediew podczas konferencji prasowej w Jerychu.

Jest to poważny krok Rosji, powrót na teren zdominowany w ostatnim 20-leciu przez Stany Zjednoczone. Czy naprawdę tak trudno zrozumieć jak ważne rzeczy dzieją się wokół nas? Czy tak trudno zrozumieć, że ciągłe rozpamiętywanie tragedii, rozdrapywanie ran, nie jest polityką godną wielkiego narodu, lecz niebezpiecznym dla interesów państwa gnuśnieniem w użalaniu się nad sobą? Nowoczesne państwo o takim położeniu jak Polska musi trzymać rękę na pulsie bieżących wydarzeń, reagować na zmiany następujące na politycznej scenie w sposób dynamiczny, być przygotowanym na możliwe scenariusze nadchodzących czasów.

Jeżeli nie ma sposobu na przekonanie ludzi nienawidzących Rosji argumentami związanymi z samą Rosją, to może trafi do nich przykład mało znanego epizodu II wojny światowej. Oto, 3 lipca 1940 r. brytyjska eskadra pancerna pod dow. adm. Jamesa Somerville’a dokonała ataku na flotę francuską (dopiero co sojuszniczą!) zamknięta w algierskim porcie Mers el-Kebir. W niedługim czasie Francuzi zostali zmasakrowani. Zginęło 1297 marynarzy, a 350 zostało rannych. Rząd Vichy wykorzystywał tę tragedię do propagandy antyangielskiej. A jednak gen. de Gaulle potrafił zacisnąć zęby i konsekwentnie postawił politycznie na kartę angielską.

Kiedy wreszcie nauka płynąca m.in. z tego wydarzenia trafi do polskich gorących głów?

http://www.jednodniowka.pl/news.php?readmore=341

Odpowiadamy: nigdy nie trafi, nic ich nie przekona, nic nigdy nie zrozumieją, żadne fakty nie będą miały znaczenia. Przypominają w tym Żydów: z nienawiści do Rosji gotowi są podpalić Polskę. – admin

Komentarzy 18 do “Antypaństwowcy”

  1. Józef said

    To święta prawda, że są tacy, którzy bez względu na okoliczności choćby po trupie Polski poszliby kąsać Rosjan.Tego nie można wyleczyć, gdyż ta choroba trzyma gwiazdorów Pisu przy życiu. Nienawiść do Rosji to dla nich jakby narkotyk, którego bez boleści w okresach wstrzemięźliwości nie przeżyją.

  2. Kapsel said

    Roman Dmowski
    Społeczeństwo zaś popada w bezmyślność w zakresie najżywotniejszych swoich interesów, w dziedzinach zaś oderwanych od życia okazuje skłonność do ekstaz i orgii duchowych. Umie ono przez dłuższy czas zupełnie nie interesować się poważnymi zaburzeniami w głębi państwa, od którego jego losy zależą, ale przychodzi czasem chwila, że z wszystkich kątów kraju zjeżdżają się ludzie w celu wysłuchania jednej opery, lub że wypełniająca salę koncertową wyborowa publiczność urządza sobie zbiorowe łkanie.
    * Źródło: Myśli nowoczesnego Polaka, 1903

  3. OBRONA POLSKA said

    Spokojnie i bez zacietrzewienia.
    Wrocmy do przypomnienia szmulowej zasady „oko za oko….”,przeciez takie postepowanie szmuli jest widoczne bez okularow i wzmacniaczy sluchowych !
    Oni sie juz wzajemnie niszcza a goje patrza na to z wybaluszonymi galami nie widzac jaki i w tej walce jest spryt zydowski .
    Przeciez historia udowodnila,ze oni potrafia poswiecic swoja biedote do wyrzniecia na ich drodze do zwyciestwa !!!
    Bogaty Zyd nie ginie na wojnie a w czasie pokoju nie umiera na raka !
    Czy to cos wam mowi ?
    Nam POLAKOM TRZEBA DZISIAJ TRZEZWEGO SPOJRZENIA NA TO CO SIE WOKOL NAS DZIEJE i nie dac sie wciagnac w zydowsko-niemiecki kierat !
    Nam trzeba przygotwac sie do tego jak zachowac sie gdy juz nad naszymi glowami pojawia sie czarne helikoptery i beda strzelac do bezbronnych,wczesniej nawiazac przyjazn z tymi co nam moga pomoc.
    Czy my w POLSKIM SEJMIE MAMY BRATNIE DUSZE ABY COS ZMIENIC ?
    Aby POWSTRZYMAC ZNIEWALANIE NAS POLAKOW WE WLASNEJ OJCZYZNIE ?
    Moze tak warto o to zapytac kazdego z osobna POLSKIEGO POSLA i SENATORA,jak dlugo jeszcze maja zamiar byc w tym teatrze lalek zwacym sie „polski sejm i senat” ?

    A moze tak zechce sie zrehabilotowac byly prezydent Polski Lech Walesa i teraz jak kiedys przez plot,obecnie wskoczy przez barierke na mownice w Sejmie RP i zakrzyknie: POLACY JA ZNOWU WAS POPROWADZE !
    Ale tym razem nie do niewoli ale do WOLNOSCI.
    Zapytasz czytelniku w tym momencie : naiwny jestes ,Walesa ???
    Tak,Walesa ,bo wtedy zobaczymy „bohatera w dzialaniu”,nobliste ,tego,ktory obalil komunizm w Polsce i Europie !
    Ha,ha,ha,zasmieje sie inny i odpowie: stary przynudzasz,przeciez to juz bylo nie wroci wiecej.Teraz inni kreuja sie na bohaterow .
    Wez takiego Komorowskiego,popatrz jaka ma prezencje,jaki wasy,jaki glos i dykcje oraz to „podajmy sobie rece” .
    I co nie nabrali sie znowu dyrni Polacy ???
    Oj nie tylko nabrali ale do konca zdurnieli !
    Ktos zapyta: Co ,wiara nas nie obroni,nie stanie sie kolejny cud nad Wisla ?
    Przeciez juz mamy „zgode na swietego” cud byl !
    Ano mamy blogoslawionego przez tych ,ktorym udalo sie i nadal udaje Polakom grac na nosie.
    Co wiec czynic ?

    BRONIC SIE !
    To zawsze nam wolno nawet na wlasnym podworku,bo gdy jeszcze to zaniechamy podworek juz miec nie bedziemy.
    Takze poratlu u Maruchy .

  4. Wojwit said

    Może nie chodzi im tylko o kąsanie Rosji dla wewnątrzpartyjnych korzyści ale o zamknięcie wszelakich „okien” np. handlowych na wschód? Wtedy będziemy jeszcze bardziej zdani (bo nie będzie alternatywy) na „współpracę” z USrAelem. Z Rosją już tylko via Angela Merkel.

  5. 166 bojkot TVN said

    O! Znowu Śmiech!

    Maglowanie tych samych argumentów przez jednego faceta, jest jeszcze bardziej kompromitujące niż wystąpienia Macierewicza i jego kolegów.
    Powalające jest stwierdzenie:

    Czy naprawdę tak trudno zrozumieć jak ważne rzeczy dzieją się wokół nas? Czy tak trudno zrozumieć, że ciągłe rozpamiętywanie tragedii, rozdrapywanie ran, nie jest polityką godną wielkiego narodu, lecz niebezpiecznym dla interesów państwa gnuśnieniem w użalaniu się nad sobą? Nowoczesne państwo o takim położeniu jak Polska musi trzymać rękę na pulsie bieżących wydarzeń, reagować na zmiany następujące na politycznej scenie w sposób dynamiczny, być przygotowanym na możliwe scenariusze nadchodzących czasów.

    Bo w języku potocznym oznacza, że musimy pogodzić się ze stratą iluś tam osób, nie podskakiwać, bo przecież to mała strata, nie ma co użalać się nad sobą, przecież tamci już nie żyją i nikt im życia nie zwróci. Rosja wraca do gry na arenie międzynarodowej, a to wymaga ofiar, pogodzenia się z faktami.
    I jakby podkreślająć o co chodzi pisze bez żenady:

    Jeżeli nie ma sposobu na przekonanie ludzi nienawidzących Rosji argumentami związanymi z samą Rosją, to może trafi do nich przykład mało znanego epizodu II wojny światowej. Oto, 3 lipca 1940 r. brytyjska eskadra pancerna pod dow. adm. Jamesa Somerville’a dokonała ataku na flotę francuską (dopiero co sojuszniczą!) zamknięta w algierskim porcie Mers el-Kebir. W niedługim czasie Francuzi zostali zmasakrowani. Zginęło 1297 marynarzy, a 350 zostało rannych. Rząd Vichy wykorzystywał tę tragedię do propagandy antyangielskiej. A jednak gen. de Gaulle potrafił zacisnąć zęby i konsekwentnie postawił politycznie na kartę angielską.

    Już pomijam bezsens przykładu z czasów wojny – mamy czas POKOJU – panie Śmiech –
    ale rozważmy problem w mniejszej skali: jest małe miasteczko, cześć dorosłych mieszkańców wybiera się np. na pielgrzymkę do pobliskiego dużego miasta i wszyscy giną. Pozostają dzieci, wdowy i wdowcy. Podejrzani o spowodowanie śmierci są mieszkańcy tego miasta, bo grasuje tam banda, która ma taką zabawę – strzela do ludzi dla zabawy, ćwicząc się w sztuce zabijania.
    I teraz co powinni zrobić żywi z małego miasteczka:
    – uzbroić się po zęby, poszukać winnych i ukarać ich?
    – zwrócić się do sądu o sprawiedliwość?
    – nic nie robić, udawać, że nic się nie stało
    – szybciutko wysłać posłów do bandy i uniżenie prosić na kolanach, żeby już więcej nikogo nie mordowali?
    – poprosić władców miasteczka, którzy pozwalają bandytom bezkarnie zabijać, żeby wzięli małe miasteczko pod swoją „ochronę” i swoje granice

    Pan Śmiech jest albo bardzo młody i …, albo ma genetycznie uwarunkowaną mentalność niewolnika. Ciekawe, czy ma rodzinę, i czy jak będzie miał dużo dzieci, bez problemu złożyłby połowę swoich dzieci w ofierze bestii? Ciekawe jest ilu Polaków jest gotów poświecić pan Śmiech, żeby utrzymać dobrosąsiedzkie stosunki z Rosją. Jak widać po przykładzie Tuska i Putina, ich teatralne objęcia przyjaźni zaowocowały wielką kompromitacja Polski w wykonaniu Tatiany Anodiny. Czy ktoś widzi te dobre stosunki z Rosją po katastrofie? Pan Śmiech?

    Nie można pozostawić bez komentarza akapitu z rzymską maksymą.

    Rzymską maksymę „Is fecit – cui prodest” czyli „tego wina, kto skorzystał” traktowaną przez niektórych jak prawda objawiona, uprzejmie proszę zastosować do pierwszego lepszego zabójstwa na drodze, do gwałtu ze śmiertelnym pobiciem, do morderstwa w zemście przez wydziedziczonego syna/córkę, do morderstw dokonywanych przez psychopatów na przypadkowych ofiarach, do samobójstw.

    Jeśli ją jednak zastosować w przypadku tej katastrofy, to można uznać, że na śmierci polityków w Smoleńsku mogli skorzystać wszyscy politycy miejscowi, oraz państwa ościenne. Więc wszyscy powinni być podejrzani…

  6. beki said

    A skąd pan to wszystko wie o przyczynach katastrofy? Przecież nie zostało przeprowadzone rzetelne śledztwo wyjaśniejące wszystkie wątki?

  7. ssn said

    pozwalam sobie wkleić:

    18 stycznia 2011
    Szach, szach i…MAK!

    http://leon1916.blog.onet.pl/

    Premier Donald Tusk jest mocny tylko na naszym, krajowym podwórku. Mocny, bo ma osłonę wielkich koncernów medialnych i one zapewniają mu panowanie w przestrzeni informacyjnej. Wszak w dzisiejszej epoce geoinformacyjnej kto panuje nad przestrzenią medialną ten rządzi krajem. Przecież gdyby za rządów PiS tak spałowano ludzi (w tym kobiety) jak w warszawskim KDT czy gdyby to minister PiS tak sparaliżował kolej jak Cezary Grabarczyk, to media zlinczowałyby go. A że Grabarczyk to człowiek Tuska, więc skończyło się na delikatnym medialnym zruganiu i sprawa przyschła. Skończyło się kwiatami dla ministra Grabarczyka: rąsia, buźka, klapa, goździk- jak w PRL!

    Partia Donalda Tuska nie ma realnej konkurencji na polskiej scenie politycznej z kilku powodów, m.in. dlatego, że ma osłonę medialną to raz, a dwa to fakt, że PiS robi wszystko, aby do władzy nie wrócić. Zresztą dopóki główną siłą opozycyjną wobec PO jest PiS, to Tusk może spać spokojnie. Oczywiście są także inne czynniki tego, że PO rządzi i dzieli, ale te wydają się być głównymi.

    Jednakże teraz, gdy przyszło skonfrontować się z niezłymi w prowadzeniu wojen informacyjnych i operacji psychologicznych Rosjanami okazało się, że polski król PijaRu Donald Tusk jest nagi. Dał się rozprowadzić stronie rosyjskiej jak dzieciak. Zapewne na Kremlu mają z niego teraz niezły ubaw.

    Dla wywarcia PijaRowego wrażenia, że na tle wojowniczo nastawionego w stosunku do Rosji Lecha Kaczyńskiego jest on umiarkowanym politykiem zgodził się na zorganizowanie osobnych uroczystości w Katyniu. A przecież w każdym cywilizowanym kraju normą są spory polityczne, czasem bardzo ostre w najwyższych kręgach władzy, ale w polityce zagranicznej, na płaszczyźnie dyplomatycznej rządzący występują razem na zasadzie, że własne brudy pierze się w zaciszu czterech ścian. I gdyby Tusk nad mogiłami polskich oficerów zamordowanych przez NKWD stanął obok Lecha Kaczyńskiego, to Rosjanie na pewno zrozumieliby, iż w sprawie tak ważnej i czułej dla Polaków jak Katyń polscy przywódcy bez względu na dzielące ich różnice muszą być razem. Poza tym Tusk, gdyby był takim człowiekiem umiaru i rozwagi na jakiego się kreuje, to razem z prezydentem Kaczyńskim uczestniczyłby we wspólnych obchodach rocznicy katyńskiej, co byłoby dla Polaków pewnym symbolem i znakiem, chociażby w kontekście polityki historycznej. Tym bardziej, że Lech Kaczyński był gotów na pewne pojednanie z Rosją o czym świadczy nie przeczytane przez niego, a przygotowane na tę okazję przemówienie.

    Tymczasem Tusk dalej brnął w bagno konfrontacji z prezydentem i skończyło się jak skończyło. Na dodatek premier po katastrofie popełnił kolejny błąd i zgodził się na oddanie śledztwa Rosjanom, chociaż ci proponowali mu wspólne. To otwarło pole do konfrontacji twardogłowym z PiS i zamiast ciszy nad trumnami ofiar katastrofy mieliśmy kolejną odsłonę wojny polsko- polskiej.

    Kilka dni temu Rosjanie podali do wiadomości międzynarodowej opinii publicznej raport MAK. Jak zareagowały nasze władze? Premier był na urlopie, a prezydent podobno był chory. I tak Rosjanie- przy bierności polskiego rządu- uzyskali ponad dobę czasu, aby urobić światowe media. Każdy elementarz wojen informacyjnych, psychologicznych i psychocybernetyka uczą, że najskuteczniejsza jest ta informacja na dany temat, która dociera pierwsza, bowiem to ona stanowi punkt odniesienia dla następnych informacji. Tak więc w tym przypadku szybkość dostarczania informacji ma zasadnicze znaczenie. Niebagatelna w tym przypadku jest reakcja drugiej strony, a ta nastąpiła zdecydowanie za późno. Tusk popisał się refleksem sparaliżowanego szachisty.

    Na dodatek użył zdumiewających kontrargumentów, bo zaproponował Rosjanom zrealizowanie wspólnego raportu. Jest to tym bardziej żenujące ze strony polskiego premiera, bo przypomnę, iż Władimir Putin zaproponował wspólny raport jeszcze w dniu katastrofy. Tymczasem szefowa MAK Tatiana Anodina wyraźnie powiedziała, że to jest raport końcowy i sprawa dla Rosjan jest zamknięta.

    Na tym tle żenująco i zarazem groteskowo wyglądają wypowiedzi ministra Obrony Narodowej Bogdana Klicha, który w rozpaczliwej obronie swojego stanowiska kontratakuje Rosjan i zarzuca winę za katastrofę wieży na lotnisku Siewierny. Jednakże Himalaje hipokryzji osiągnął, gdy zaczął atakować Rosjan za to, że napisali, iż szef Sił Powietrznych gen. Błasik był pod wpływem alkoholu. Zaczął nagle mówić o honorze polskiego oficera. A co szef resortu ON zrobił przy sprawie gen. Waldemara Skrzypczaka? Kto wykończył generała, który nie wytrzymał tego festiwalu dyletanctwa i nad trumną żołnierza zarzucił politykom niedbałość o wyposażenie Wojska Polskiego i niekompetencję? Kto wykończył generała, który przestrzegał, że to niedbalstwo i tumiwisizm w Siłach Zbrojnych RP może zakończyć się tragicznie? I teraz ten sam minister Klich stał się wielkim obrońcą honoru polskiego oficera…

    Poza tym po analizie światowych mediów, które donosiły o raporcie MAK widać jak polskie kanały informacyjne słabo, albo i wcale nie funkcjonują. Biorąc pod uwagę charakter współczesnych mediów dla których dane wydarzenie jest medialnie nośne 1-2 dni, to rząd Tuska przegrał z kretesem to starcie informacyjne. Zanim Tusk zareagował, to Rosjanie już ułożyli sobie światowe media poprzez aktywną działalność swoich lobbystów i regularnej agentury wpływu. To w jaki sposób relacjonowały światowe media raport MAK, to nie tylko kompromitacja rządu, ale także polskich służb przeznaczonych do walki informacyjnej. Na wschód od Bugu i na zachód od Odry siła rażenia PijaRu doradców Donalda Tuska okazała się zerowa.

    Na naszym krajowym podwórku osią jego socjotechniki jest wymigiwanie się od realnych działań i jeśli coś jest dobrego, to on się pokazuje w mediach. Jeśli jest źle i opinia publiczna w kraju jest niezadowolona, to on nagle znika z pola widzenia i winny jest każdy tylko nie on. Jak na Wschodzie: car jest dobry tylko urzędnicy są źli. W przypadku raportu MAK nie może już uniknąć odpowiedzialności i nawet dziennikarze i publicyści przychylnych dla niego mediów twierdzą, że dał się rozprowadzić Kremlowi. Po prostu- używając nomenklatury piłkarskiej- PijaRowo zakiwał się.

    Reasumując. Tusk chciał użyć Rosjan do PijaRowego rozprowadzenia Lecha Kaczyńskiego, bo dla niego wizerunek i marketing polityczny jest ważniejszy niż polska racja stanu. W tym wszystkim zapomniał o jednej rzeczy: że tym razem nie ma do czynienia z ludźmi pokroju Jarosława Kaczyńskiego, Marka Kuchcińskiego czy Jolanty Szczypińskiej, ale ze starymi kremlowskimi wyjadaczami, którzy zęby zjedli na prowadzeniu strategicznych wojen informacyjno- psychologicznych. Rosjanie pokazali premierowi Tuskowi, że może i na polskim podwórku jest mocny, bo praktycznie całą pracę informacyjną wykonują dla niego duże koncerny medialne, ale na światowej szachownicy gier i gierek dyplomatyczno- politycznych jest chłopcem w krótkich gatkach.

    Kreml w bardzo prostych ruchach rozegrał Tuska: najpierw sam zaproponował polskiemu premierowi wspólny raport. Gdy Tusk nie podjął pomysłu, to Rosjanie sami opublikowali swój raport przeprowadzając precyzyjną operację informacyjną z elementami czarnego PijaRu w światowych mediach i tym samym polski premier znalazł się w bardzo trudnej sytuacji zarówno na naszym krajowym podwórku, jak i w relacjach z Rosją. To był szach, szach…i MAK! Paradoks i ironia losu polega na tym, że najmocniejszy polityczny cios jaki musiał przyjąć premier Tusk i który ewidentnie go ogłuszył otrzymał nie od PiS-u, ale właśnie od Rosjan. Na własnej skórze przekonał się, że kto PijaRem wojuje ten od PijaRu ginie.
    (L)eon (00:01)

  8. Marucha said

    Re 5:
    No i cóż… maglowanie w kółko tych samych argumentów przez 166, zaprzeczanie faktom nagranym na taśmy, obarczanie ruskich odpowiedzialnością za polskie kryminalne zaniedbania…
    Nic nowego.

  9. 166 bojkot TVN said

    8/
    Czy aby na pewno Marucha tych samych, co 166 taśm słucha?

  10. Brat Dioskur said

    Dobre sobie ,biedny min.Miller nie wiedzial jak dobierac slowa probujac wytlumaczyc iz mimo tego ze samolot lecial za nisko i zboczyl z kursu to wieza kontrolna nadawala spokojnie ,ze wszystko w porzadku a ekspert od lotnictwa niejaki Hypka oswiadcza:”dla mnie nie zmieniło się w zasadzie nic, to znaczy nie podano żadnych nowych, istotnych danych, które mogłyby świadczyć o tym, że kontrolerzy lotu w świadomy sposób sprowadzili niebezpieczeństwo na polską załogę, czy zachęcali do lądowania (…)”koniec cytaty.

    Samolot wepchał się niemal na siłę do lądowania, wbrew wyraźnej informacji wieży, iż warunków do lądowania nie ma. Piloci używali niewłaściwego wysokościomierza.
    Ewentualna wina wieży jest niemal nieistotna w tym kontekście. – admin

  11. 166 bojkot TVN said

    http://dakowski.pl//index.php?option=com_content&task=view&id=2918&Itemid=100

    FRAGMENT WPISU:
    ================================================
    17.01.2011 http://grzegorz.rossa.salon24.pl/269632,tajemnice-dyspozycyjnosci-polskiej-klasy-politycznej

    W bieżącym numerze Najwyższego Czasu! jest opublikowany artykuł Leszka Szymowskiego pt. Ochrona brudnych tajemnic, zawierający fragment:

    „W 2003 roku, gdy w Polsce i w Austrii trwało intensywne śledztwo mające wyjaśnić okoliczności śmierci Jeremiasza Barańskiego ps. Baranina, austriacka policja w trybie tajnym przekazała stronie polskiej nagrania z mikrokamer zainstalowanych w willi gangstera w Gamratneusidl [chyba powinno być, Gramatneusiedl — przyp. G. R.] pod Wiedniem. Zarejestrowano tam m.in. wpływowych w latach 90. prokuratorów z Dolnego Śląska. Zostali sfilmowani w momencie, gdy przyjmowali od »Baraniny« grube koperty z pieniędzmi z łapówek za umarzanie śledztw przeciwko tzw. mafii paliwowej, kierowanej przez ludzi »Baraniny«. Oprócz tego na przekazanych do Polski nagraniach zarejestrowany był również gwałt zbiorowy na żonie znanego gangstera. W gwałcie tym uczestniczył bardzo znany polityk — dziś jeden z najbliższych współpracowników premiera Donalda Tuska. Z tego względu dokumenty opisujące nagrania zostały opatrzone klauzulą »geheim!«, co oznacza »tajne«. Nie zostały jednak wykorzystane przez polskie organy ścigania. Zaraz po tym, jak trafiły do naszego kraju, w tajemniczych okolicznościach zaginęły. Nie znaleziono ich do dziś. Opisanych dygnitarzy nie ukarano za przestępstwa. Sprawę wyciszono.

    […]”

    Leszek Szymowski, Ochrona brudnych tajemnic, Najwyższy Czas!, 03 [1078], 15 stycznia AD 2011, s. 11, Kraj

    Ten numer Najwyższego Czasu! kupiłem 13 stycznia AD 2011. Od tego czasu upłynęło pięć dni. Ale jakoś do mnie nie dotarło, żeby informacje podane w artykule zostały oficjalnie zdementowane.

    Aleksander Gorczakow oznajmił – Nie wierzę w niezdementowane informacje. Dlatego czekając na oficjalne dementi podaję cytat z artykułu Szymowskiego na odpowiedzialność autora nie wypowiadając się o jego prawdziwości. Natomiast wolno spekulować, jakby oficjalne dementi już miało miejsce.

    Chyba tym razem to nie jest austriackie gadanie. Obraz bardzo znanego polityka — dziś jednego z najbliższych współpracowników premiera Donalda Tuska w nagraniach policji austriackiej w zasadzie nie odbiega daleko od naszego wyobrażenia o politykach Platformy Obywatelskiej, jakie sobie o nich wyrobiliśmy na podstawie obserwacji skutków ich rządów.

    ========================================

    RESZTA – LEKTURA OBOWIĄZKOWA

  12. pV said

    Cz wieża na ‚lotnisku’ nie odczytywała pozycji samolotu z radaru? Czy wiecie drodzy czytelnicy ja stary jest ten lampowy badziew używany przez Rosjan? Oni tam mają technikę z lat 50 i o ile kiedyś działała dobrze, to na dziś te eksponaty muzealne są po prostu fizycznie stare…
    To też mogło spowodować błędy odczytów przez kontrole lotów. Zresztą stan wielu lotnisk wojskowych w Rosji jest żałosny. Na szczęście czekista ostatnio trochę w to inwestuje. Buuu, Ruskie sie zbrojo! 🙂

  13. Marucha said

    Re 12:
    I Rosjanie uczciwie o tym uprzedzali. Nic nie koloryzowali. „Wieży kontrolnej” (przypominającej zdewastowany barak popegieerowski) nie pomalowali i nie dorobili jakichś fikcyjnych anten z tektury i cynfolii.

    W ogóle to lotnisko jest od dawna ZAMKNIĘTE.

    Ale Polacy, co to na drzwiach od stodoły, uparli się tam lecieć. Teraz mają pretensje, że lotnisko było w złym stanie…

  14. Aleksy said

    Ruski bardak plus ogólna niemożność, czyli do Rodaków w Kraju

    Niezależnie od tego, co konkretnie udaremniło odejście na drugi krąg z wysokości 100 metrów nad lotniskiem Smoleńsk Siewiernyj [1], opublikowane obecnie rozmowy kontrolerów lotu sugerują, że sytuacja rozwijała się w ponadczasowej atmosferze ruskiego bardaku.

    Personel na smoleńskiej wieży kontrolnej, czyli w rozlatującym się baraku, nic nie wie. Nie wie, czy ’101′ już wystartował z Warszawy, nie wie gdzie on jest, nie wie kiedy dokładnie ma przylecieć, i nie wie co mają z nim zrobić, jak już przyleci w okolicę. Pogodę sprawdzają dzwoniąc do kumpli na lotnisko Smoleńsk Jużnyj. Wytyczne od naczalstwa w Moskwie usiłują uzyskać przez telefon na krótko przed lądowaniem samolotu. Warunki i standardy pracy są zdecydowanie pszenno-buraczane, konwersacje suto okraszone jobem, matuszką i bladzią. Nie są pewni, czy komenda odejścia na drugi krąg po angielsku brzmi ‘go around’, czy ‘go down’. O jakości sprzętu, jakiego używają, nic nie wiadomo. W ramach transformacji ustrojowej, w 20 lat po rozwiązaniu ZSRR i zastąpieniu sierpa i młota orłem Romanowów nadal zwracają się do zwierzchników per “towarzyszu pułkowniku” i towarzyszu generale”.

    W to ruskie bagno, jak deus ex machina, majestatycznie spływa z nieba śnieżnobiały Anioł Zachodu, Polish Air Force One, niosący na pokładzie głowę państwa polskiego i elitę narodu i znika we mgle, by już nigdy się nie wynurzyć. Ostatnie słowa pilotów i kontrolerów są dokladnie takie same, pansłowiańskie.

    Żeby się nikomu w głowie nie przewróciło od konstatacji, że to barbarzyński ruski bardak winien, a myśmy są wyższa cywilizacja, niewinna jako ta lelija biała – nad Smoleńskiem zderzyły się dwa niżowe fronty: ruskiego bardaku i polskiej ogólnej niemożności.

    Nikt w Polsce nie wiedział, w jakie warunki leci prezydent? Nikt się tym nie zainteresował? Nikt przedtem nie obejrzał tej ‘wieży kontrolnej’, nie zapytał, kto będzie sprowadzał do lądowania samolot z prezydentem na pokładzie, nie porozmawiał z kontrolerami Plusninem i Ryżenką, by się zorientować w ich fachowości i znajomości językow obcych, nie umówił się, w jakim języku ma być prowadzona łączność radiowa, nie nalegał na obecność polskiego kontrolera w pomieszczeniu kontroli lotów? Nikt nie otworzył drzwi do obskurnej zielonej przyczepy zawierającej tragicznie przestarzałą aparaturę radarową? Nikogo nie ciekawiły światła toru podejścia przywiązane zardzewiałym drutem do nieheblowanych drągów, pozbawione wkładów odblaskowych i soczewek, a niewykluczone, że i żarówek? Nikt nie zauważył, że solidne drzewa rosną przed samym pasem startowym, w miejscu kategorycznie zakazanym przez międzynarodowe normy określające minimalne parametry eksploatacyjne lotnisk?

    Przecież, do cholery, nawet pobieżna inspekcja tego lotniska przez BOR z udziałem jakiegokolwiek cywilnego lub wojskowego fachowca od lotnisk musiałaby skończyć się kategoryczną rekomendacją, by prezydent RP udał się do Katynia pociągiem, autobusem, samochodem, furmanką, rowerem albo pieszo – czymkolwiek, byle nie samolotem.

    Czy w tej sytuacji ktoś jest w stanie racjonalnie objaśnić, dlaczego nadal pozostają na swoich stanowiskach minister spraw zagranicznych, minister obrony narodowej, szef BOR i dowódca specpułku lotnictwa transportowego – na początek? W każdym normalnym kraju ta katastrofa zrujnowałaby na zawsze karierę każdego wojskowego i cywila mającego cokolwiek wspólnego z organizacją ostatniego lotu prezydenta.

    W sumie, róbta jak chceta. Jak chcecie, możecie się obrazić na cały świat, wycofać w głąb własnej jaźni, pisać wiersze i komponować rapsodie żałobne. Ale nie narzekajcie następnie, że perfidni cudzoziemcy nie chcą przyznać Polsce należnego jej prestiżu i miejsca w świecie, albo nie traktują Polaków z należytą atencją i respektem – Amerykanie opowiadaja Polish jokes, Niemcy szydzą z Polnische Wirtschaft, a Francuzi nie chcą wyrugować ze swego języka frazy‘pijany jak Polak’.

    Bo widzicie, PT Rodacy z Kraju, jak na opokę, przedmurze, kaganiec oświaty i forpocztę cywilizacji zachodniej na przedpolach Dzikiego Wchodu, to państwo wasze wprost monumentalnie dało ciała. NATO? Unia? Zaufany sojusznik Ameryki? Wolne żarty. Przy obecnych standardach funkcjonowania państwa mielibyście trudności w wywiązaniu się z obowiązków członka ECOWAS [2].

    Jest wolność. Sami wybierzecie, co chcecie z nią robić. Jeśli taką macie ochotę, to tolerujcie dalej na najwyższych stanowiskach w państwie sprawców tego stanu rzeczy i dalej oglądajcie telewizję. Ale byście jutro nie mieli do mnie żalu, już dziś zawczasu informuję, że kiedy to wszystko zacznie się walić, ja będę prowadził energiczną działalność lobbingową przeciwko udzielaniu Polakom azylu gdziekolwiek. Udowodnię wtedy bez kłopotu, że Polska się wali na wasze własne, demokratycznie wyrażone życzenie.

    Stary Wiarus

    http://www.bibula.com/?p=30840

  15. Bogdan said

    Od pewnego czasu Pan Gospodarz w kolko pisze, ze cytat
    „W ogóle to lotnisko jest od dawna ZAMKNIĘTE.”
    1) No ladnie, a gdzie ladowali Tusk i Putin 7-go kwietnia.
    2) Na zdjeciach lotniczych lotniska sa widoczne duze samoloty. Przywieziono te samoloty na to lotnisko w czescich? Tak pytam.
    3) Cytat „obarczanie ruskich odpowiedzialnością za polskie kryminalne zaniedbania” – Nie. Ja nigdy nie obarcze ruskich o takie cos. Natomiast niszczenie dowodow jest dzialalnoscia kryminalna, a kto tu odpowiedzialny Pan wie.
    .
    4) Panie PV, jak ktos mi mowi „na kursie na sciezce” to dla mnie nie jest zakaz ladowania tylko naprowadzanie na pas – no chyba, ze u Pan to znaczy cos innego i wiecej, ten ktos jest odpowiedzialny za to co robi.
    5) Panie Aleksy – nikt oficialny nie „smial” sie zapytac „ruskich” co to tam za sprzet maja. Ale teraz Pan Klich mundrego udaje, a wtoruje mu inny ekszpert Hypki. Wszystko w temacie sprzetu to spekulacje.

  16. wi42 said

    @14

    Nikt nic nie wiedzial itp. itd.
    Moze i tak,ale nie rob wiekszego metliku – staraj sie znalezc to co jest istotne:

    Pilot (i general – dowodca lotnictwa) powinni wiedziec co znaczy rosyjski komunikat z wiezy:
    10:25:40 …….Nie ma warunkow do ladowania”

  17. Bogdan said

    Panie Wi42,
    Gratulowac umiejetosci „cytania” – zgaduje ze nastepny uczen Pana PL?
    10:24:39 „Na Korsarie tuman” – czy juz wtedy Pan tam wyladowal? Tak pytam.
    nastepny 10:24:48 , nieistotne,
    10:24:50 – „wslowia dla priema niet”.
    Panie jaki komunikat o 10:25:40?
    Jak idzie rzucanie puszka CocaColi w bloto?
    .
    Diagnoza – pacjent ma nieleczalna dyslekcje, polaczona z checia wypowiedzi. Lekkie uszkodzenie kory mozgowej. Brak elementarnych umiejetosci spostrzegania i kojarzenia faktow.
    Dac mu komputer i niech „se” pisze. Dla srodowiska niegrozny.

  18. Marucha said

    Naprawdę nie znalazł Pan tego komunikatu „Nie ma warunków do lądowania?”, czy czepia się Pan literówki?
    Co, pana zdaniem, oznacza taki komunikat?
    Czy „możecie lądować, nie ma sprawy”?

Sorry, the comment form is closed at this time.