Dziennik gajowego Maruchy

"Blogi internetowe zagrażają demokracji" – Barack Obama

Dla entuzjastów „portali społecznościowych”

Posted by Marucha w dniu 2011-01-26 (Środa)

Admin nigdy nie miał złudzeń, w jakim celu (i przez kogo) zakładane są tzw. portale społecznościowe: Facebook, Myspace, Nasza Klasa itd. Oto krótka notka, która może niejednej nieświadomej osobie otworzy oczy.

Pracownica Facebook’a: każda aktywność użytkowników trafia do specjalnej bazy danych.

Komentarze pod zdjęciami, prywatne wiadomości, odwiedzane gry i profile – takie i wszystkie inne dane dotyczące aktywności użytkowników popularnego portalu społecznościowego Facebook są gromadzone w specjalnej bazie danych. Serwis gromadzi również dane osobowe, które zostały zmienione, a także usunięte zdjęcia (!).

Nie jest to co prawda żadna niespodzianka dla stałych użytkowników portali społecznościowych, w dużej części oswojonych z myślą o inwigilacji, jednak informacje te, wyjawione w wywiadzie anonimowej pracownicy Facebook’a z redaktorem magazynu The Rumpus wywołały małe zamieszanie.

Dodatkowo kobieta ujawniła również, że pracownicy Facebook’a mogą w każdej chwili logować się na konta użytkowników. Co prawda jeśli taki proceder wyjdzie na jaw, grozi za niego natychmiastowe zwolnienie dyscyplinarne, jednak jak sprawa wygląda w praktyce, można się tylko domyślać.

Podobnie z przymrużeniem oka można potraktować informację, jakoby wszelkie dane były gromadzone przez serwis tylko i wyłącznie w celach statystycznych, a także „dla udoskonalenia funkcjonalności serwisu i wygody korzystania z niego”.

Władze serwisu oczywiście odcięły się od powyższych rewelacji.

http://autonom.pl


Komentarzy 11 do “Dla entuzjastów „portali społecznościowych””

  1. OBRONA POLSKA said

    Przeciez to nic nowego od lat.Jedynie wiek osob na zdjeciach daja wieksza mozliwosc rozpoznania niz ze zdjec w dokumentach tozsamosci.Mozliwa jest szybka aktualizacja miejsca pobytu danej osoby ale w tym jest lepsza telefonia komorkowa.
    Stare dzieje jak dolary w listach,co (niestety) przeminelo z wiatrem.
    Achhhh ! Gdzie te czasy Pewexu i „zyto” po 87 centow.

  2. Zbigniew Koziol said

    Potwierdzam.

    Pracowalem pewien czas w duzej firmie internetowej, w Toronto, jeszcze pod koniec 90-tych. A potem w paru malenkich firmach. Moglbym wiele powiedziec.. ale wole nie…

    A nasza klasa? W Rosji tez jest jej odpowiednik. To robia de facto ci sami ludzie, miedzynarodowa klika. Zreszta, jako ze wyczulony jestem na pewne sprawy, to poanalizowalem sobie aktywnosc na naszej klasie (tam sa i moje wpisy). Moje subiektywne odczucia raczej potwierdzily sie poprzez te analizy. Ale to sa wlasnie subietywne tylko odczucia.

    A tak wogole – oczywiscie, ze zbieraja dane. Jesli firma dziala uczciwie (a ktora na przyklad) to dane beda trzymac dla siebie wylacznie i wykorzystywac do celow wlasnej komercji. Jesli nie dziala uczciwie, to potajemnie sprzedadza innym wszystko (zapewne wiekszosc przypadkow), nie wazne komu.

    A wordpress z czego zyje, jak myslicie? Jaki oni maja interes w tym, by za niewielkie pieniadze udostepniac te blogi? Ten sajt na przyklad generuje ruch w internecie za ktory trzeba placic im 10 albo 50 razy wiecej niz zaplata za konto Maruchy za korzystanie z ich serwerow. Zreszta, wystaczy popatrzec w kod zrodlowy stron – ilez tam ukrytego badziewia. W wiekszosci pewnie rozne firmy marketingowe podlaczone i robia sobie badania statystyczne. Dobrze, jesli tylko statystyczne…

  3. garnek bez ucha said

    Od jakiegoś czasu w polskich mediach, głownie tych najbliższych rządzącej klice, często pojawia się słowo „Facebook”. Promują to na wszystkie strony, oczywiście pod różnymi pretekstami. Podejrzewam, że uzyskali wgląd w dane i stąd ta nagonka.

  4. ONZ666 said

    O co bicie piany, nie wiem(?)
    Od samego początku cały internet, jaki znamy (wordpressy, blogi, e-maile, facebooki i inne takie) został „nam” „dany” przeciwko nam, z zamiarem użycia go do monitorowania, później kontroli naszych zachowań… (w dodatku za nasze pieniądze)
    Ktoś kiedyś łudził się, że jest (było) inaczej?
    Nie bądźcie naiwni, ludzie!

  5. Prawda said

    Dedykacja dla piszacego na tym forum – Obrona Polska

    augustynie pyryt ile razy bedziesz zmienial pseudonim mieszkancu Flordydy co to masz staly kontakt z polska wsia

    To ze ci placa za mataczenie, macnie, wiemy

    Ni wszyscy sa naiwni

  6. Marucha said

    Re 4:
    Trochę Pan przesadził. Internet nie zaczął się od wordpressów, czy facebooków.
    Natomiast reptilianie, gdy Internet stał się szeroko dostępny dla zwykłych ludzi, szybko znaleźli dla niego zastosowanie.

    A jednak i reptilianom Internet częściowo wymyka się z rąk, stąd też nieustające nawoływania do jego cenzurowania, a także konkretne próby wprowadzenia cenzury.

  7. Darek T. said

    Oto kod, który po umieszczeniu na stronie internetowej, pozwala jej właścicielowi na sprawdzenie czy odwiedzający go internauta jest zalogowany do Facebooka, Twittera lub GMaila i wielu innych serwisów internetowych. Poniżej wyjaśniamy kolejną metodę na udowodnienie komuś, że znów ogląda pr0n…

    Więcej-> http://niebezpiecznik.pl/post/kody-bledow-http-a-prywatnosc-internauty/

    Życzę udanych eksperymentów.

  8. iluzor said

    i jeszcze z artykułu Pana Bączka
    Armie największych wojowników świata – Czingizowiczów oraz Tamerlana prawie nigdy nie ponosiły klęsk m.in. dlatego, że armia wprowadzana była przez nich do akcji dopiero w końcowym etapie, dopiero wówczas, gdy na rzecz armii spadał względnie łatwy obowiązek ostatecznego spacyfikowania kraju, przeznaczonego na opanowanie. Bardzo długotrwała akcja rozpoznawcza, dywersyjna oraz rozkładowa zawsze poprzedzała u Mongoło-Tatarów wystąpienie na arenę działań siły wojennej, która redukowała swoją akcję do stawiania „kropki nad i” już de facto zaistniałego stanu rzeczy.
    Niezwykle charakterystyczne są dzieje dywersyjnego podboju Polski przez Petersburg w II poł. XVIII wieku. Ten podbój nie miał nic wspólnego z rozgrywką militarną – rozstrzygająca była tu na szeroką skalę zakrojona dywersja oraz rozkład sfer rządzących Polski. Zdobyte z archiwum Igielstroma przez powstańców kościuszkowskich kwity rosyjskich agentów-dygnitarzy, przedstawicieli arystokracji i sfer sejmowych ówczesnej Polski odsłaniają bezmiar upadku moralnego ówczesnej elity polskiej oraz wspaniale przeprowadzoną i szeroko zakrojoną akcję rosyjskich ambasadorów w Warszawie. Około 110 nazwisk, a wśród nich nazwisko króla, ks. Czartoryskiego, prymasa Łubieńskiego, Ogińskiego, ks. Antoniego Czetwertyńskiego, wojewody Dzierżbickiego, biskupa Kossakowskiego, Raczyńskiego, Radziwiłła, Potockich, prymasa Poniatowskiego, kasztelana Ossolińskiego itd. widnieje na kwitach z archiwum ambasady rosyjskiej. Do liczby 110 nazwisk dołączyć tu należy całą plejadę niższych funkcjonariuszy policji i urzędów administracji ogólnej, które były na służbie rosyjskiej, pobierając regularne miesięczne pobory przez długie lata.

  9. Zbigniew Koziol said

    @7

    To jest mylny alarm, panie Darku T. To jest stary trick ktory nie ma prawa dzialac tak, jak to jest podane na tej stronie ktora pan cytuje. To jest zmyla. Hokus pokus bec. Mydlenie oczu.

    Ten kod uruchamia sie w przegladarce osoby ogladajacej strony (bo to jest JavaScript). Ten kod nie przakazuje zadnej informacji wlascicielowi stron czy administratorom serwerow – on moze co jedynie przekazac informacje uzytkownikowi, temu kto wlazl na strone, ze jest np. zalogowany do gmail. Tu jest jednak pewna cienkosc. W zasadzie to zaden problem bezpieczenstwa. No.. prawie. W takiej sytuacji google moze (ale nie musi) dowiedziec sie, z jakies strony wszedl uzytkownik. Ale wlasnie google, nie wlasciciel strony ktora ogladamy.

    Z tym, ze w JavaScript bywaja dziury bezpieczenstwa (bardzo jednak dbaja o to, by ich nie bylo, ci ktorzy pracuja nad rozwojem jezyka) i wyobrazam sobie, ze byc moze w niektorych sytuacjach ktorych byc nie powinno, wyjatkowo, moznaby tak zmienic kod, by przekazywal informacje na serwer.

  10. A czego się spodziewaliście? Portal sprzedając wasze dane zarabia na swoje utrzymanie. Usługi hostingowe i pracownicy kosztują, i to sporo. A wy korzystacie z tego za darmo! Co do ciasteczek-pozwalają na spersonalizowanie reklamy pod kątem zainteresowań danego internauty-można je usunąć lub zablokować, danych osobowych nie zbierają.

  11. Zenek said

    Wirtualna polonia ujawnia dane personalne,co delikatnie mówiąc, jest wielkim łobuzerstwem. Nie warto tam zaglądać.

Sorry, the comment form is closed at this time.