Dziennik gajowego Maruchy

"Blogi internetowe zagrażają demokracji" – Barack Obama

Archive for Styczeń 28th, 2011

Moja prywatna wersja katastrofy smoleńskiej

Posted by Marucha w dniu 2011-01-28 (piątek)

1. Z Polski wylatuje samolot z delegacją na obchody rocznicy mordu w Katyniu. Wieża lotniska zostaje o tym poinformowana już po fakcie (sic!).

2. Organizacja tego przelotu woła o pomstę do nieba: w jednej maszynie upchano prawie 100 osób pełniących (mniejsza o to, jak) kluczowe funkcje państwowe. Nie przewidziano żadnych elastycznych ram czasowych. Nie sporządzono żadnego planu „B”, choć wiadomo było, iż lotnisko Siewiernyj jest w b. złym stanie. Zignorowano opinię rosyjskiego MSZ i polskiej ambasady, które zgodnie ostrzegały przed tym lotniskiem.

3. W pewnym momencie (kilkanaście minut przed tragicznie zakończonym lądowaniem) z wieży pada stwierdzenie: Usłowij dla prijoma niet – Nie ma warunków dla przyjęcia [samolotu].

4. Piloci traktują owo twierdzenie jako „luźną uwagę” (sic!!!), do której nie trzeba przywiązywać większego znaczenia i nadal schodzą do lądowania. Bo, jak powszechnie wiadomo, wieża jest od tego, żeby nadawać „luźne uwagi”.

5. Na wieży lotniska wybucha coś w rodzaju paniki. Do tego dochodzi jeszcze przykaz z Moskwy, aby zezwolić na lądowanie Tu-154 – w obawie przed skandalem dyplomatycznym pod tytułem „Rosjanie nie dopuszczają polskiej delegacji na ziemię zroszoną krwią ich przodków”. To był błąd władz rosyjskich.

6. Na wieży pojawiają się osoby, które być tam nie powinny, gdyż każdy chce jakoś pomóc w lądowaniu. Przyrządy nie działają zbyt sprawnie.

7. Polski samolot nadal się zbliża. Niejawna instrukcja 36.  Specjalnego Pułku Lotnictwa Transportowego zabrania bowiem pilotom odejście na lotnisko zapasowe wbrew woli głównego pasażera.

8. W tym momencie wieża, zamiast ponownie wydać zakaz lądowania – tym razem dla wzmocnienia efektu poparty wiązanką ruskich przekleństw (żeby odróżnić go od „luźnych uwag”) –  stara się samolot prowadzić tak, jak na to zezwala zdezelowane oprzyrządowanie. I to był drugi błąd.

9. Niemal w ostatniej chwili piloci, powodowani instynktem samozachowawczym, próbują odejść. Dlaczego nie odeszli? Nie wiemy. I się nie zapewne nie dowiemy.

10. Być może pewne dodatkowe światło rzuciła by na całą sprawę treść rozmów telefonicznych między braćmi Kaczyńskimi. Ale z jakichś względów jej nie ujawniono.

Gajowy Marucha

Dopisane później – dotyczy punktu 8:

Jak się dowiadujemy, zgodnie z międzynarodowymi przepisami kontroler nie ma prawa zakazać lądowania, jeśli samolot upiera się, by lądować za wszelką cenę. Są tylko dwa wyjątki: gdy pas startów i lądowań jest zajęty oraz gdy odległość do innego statku powietrznego nie gwarantuje bezpiecznego lądowania.

Posted in Różne | 180 Komentarzy »

Auschwitz. Zostać czy uciekać?

Posted by Marucha w dniu 2011-01-28 (piątek)

Mitoman Elie Wiesel w towarzystwie "urodzonego na Hawajach"

Gdy Rosjanie zbliżali się do Oświęcimia w styczniu 1945, Elie Wiesel , najsłynniejszy z ocalałych z Holokaustu, wraz z ojcem wybrali ucieczkę na zachód.
Woleli ewakuację z oddziałami SS niż oswobodzenie przez Armię Czerwoną, największego sojusznika Ameryki.

W przeciągu kilku dni mogli spokojnie opowiedzieć całemu światu o okropieństwach Auschwitz.

To samo mogło uczynić ponad 20 000 innych więźniów.

Wybrali ucieczkę z niemieckimi oprawcami. Pieszo, podczas jednej z najsurowszych zim w tamtych latach.

Słowa Wiesela, laureata Pokojowej Nagrody Nobla w najsłynniejszej jego powieści („Noc”) brzmią:

„Wybór był w naszych rękach. Po raz pierwszy mogliśmy sami zdecydować o naszym losie. Obydwaj mogliśmy zostać w szpitalu, gdzie mogłem, dzięki mojemu lekarzowi, umieścić ojca. Lub mogliśmy pójść z innymi

– Co robimy, ojcze? Chwilę milczał…

– Idziemy z innymi, odpowiedział.”

Wspomnienia Wiesela pokrywają się ze wspomnieniami innych ocalałych.

Primo Levi włoski Żyd z Turynu w swoich wspomnieniach „Se questo è un uomo” (Jeśli to jest człowiek ) (wyd. Einaudi, 1981) pisze:

„To nie była kwestia rozsądnego wyboru: także ja prawdopodobnie poszedłbym za instynktem stada gdybym tylko nie był taki słaby. Strach jest zaraźliwy a jego efekt natychmiastowy; zmusza ludzi do ucieczki.”

Za: http://polacy.eu.org/491/auschwitz-zostac-czy-uciekac-/

Ps. Na deser niepoprawnie polityczna historia wyjścia z Auschwitz W. Bartoszewskiego:

http://stopsyjonizmowi.wordpress.com

Posted in Historia | 17 Komentarzy »

Tajna instrukcja przyczyną katastrofy w Smoleńsku?

Posted by Marucha w dniu 2011-01-28 (piątek)

Jeśli niżej podane informacje są prawdziwe, oznaczało by to, że w polskich siłach zbrojnych świętą zasadę, iż na pokładzie samolotu decyduje jego dowódca, można o kant d…y potłuc.
Wyjaśniały by one również dlaczego, mimo otrzymania od wieży lotniska jednoznacznego komunikatu „brak warunków do lądowania”, załoga zdecydowała się lądować. – admin

Do katastrofy polskiego Tu-154M pod Smoleńskiem mogła doprowadzić tajna instrukcja, zgodnie z którą samolot może odejść na lotnisko zapasowe tylko za zgodą „głównego pasażera” – informuje „Komsomolskaja Prawda”.

Ta wielkonakładowa gazeta sympatyzująca z premierem Władimirem Putinem czyni to, komentując zapowiedź, że polski raport na temat wypadku prezydenckiego tupolewa będzie ostrzejszy niż ten przedstawiony przez Międzypaństwowy Komitet Lotniczy (MAK).

„Komsomolskaja Prawda” wyjaśnia, że o istnieniu takiej tajnej instrukcji w 36. Specjalnym Pułku Lotnictwa Transportowego dowiedziała się od jednego z polskich dziennikarzy. Nie podaje jednak jego nazwiska.

„W specjalnym pułku lotniczym, obsługującym VIP-ów, na krótko przed katastrofą pojawiła się służbowa, tajna instrukcja, zgodnie z którą samolot może odejść na lotnisko zapasowe tylko za zgodą głównego pasażera” – przekazuje moskiewska gazeta.

Według niej „jest zrozumiałe, skąd się wziął dokument – stało się to po tym, jak dowódca statku powietrznego odmówił wykonania rozkazu prezydenta Polski (Lecha Kaczyńskiego – red.) posadzenia samolotu w Tbilisi w czasie wojny gruzińsko-południowoosetyjskiej”.

„Komsomolskaja Prawda” zaznacza, że „przyjęcie takiego dokumentu zainicjowała kancelaria prezydenta Polski”.

Gazeta podkreśla, iż „MAK w swoim raporcie powstrzymał się od zinterpretowania rozszyfrowanych słów dowódcy statku powietrznego (kapitana Arkadiusza Protasiuka – red.) i dyrektora protokołu (Mariusza Kazany – red.) jako bezpośredniego dowodu, że prezydent Kaczyński wydał bezpośredni rozkaz posadzenia samolotu”.

„Czy MAK mógł sformułować taki wniosek?” – pyta „Komsomolskaja Prawda” i odpowiada: „Jednoznacznie – tak”. Zdaniem gazety „takie frazy, jak »nie ma jeszcze decyzji« czy »wścieknie się, jeśli…« nie pozostawiają wątpliwości co do nastroju głównego pasażera i jego presji na załogę”.

„Komsomolskaja Prawda” zastanawia się, „dlaczego MAK postanowił ograniczyć się do ostrożnych sformułowań, a przewodniczący jego Komisji Technicznej Aleksiej Morozow zignorował stosowne pytania na konferencji prasowej”. „Niewykluczone, że MAK kierował się przesłanką zachowania pozycji niezależnego, bezstronnego badacza i był w tym zbyt gorliwy” – konstatuje.

„Dowodów bezpośredniego udziału głównego pasażera w sadzaniu samolotu jest wystarczająco” – podkreśla gazeta.

„Komsomolskaja Prawda” nie wyklucza, że „Polacy posiadają dodatkowe dane świadczące o aktywnej pozycji prezydenta w podejmowaniu decyzji o lądowaniu”. „Przypomnijmy, że mimo wystąpień MAK strona polska nie przekazała mu stenogramu rozmowy telefonicznej dwóch braci podczas lotu do Smoleńska, a także treści SMS-ów pasażerów samolotu, które mogli wysłać, gdy maszyna była na małej wysokości” – pisze.

„A przecież tam mogą być bezpośrednie dowody »sterowania samolotem« przez zmarłego prezydenta” – zaznacza „Komsomolskaja Prawda”.

WK/PAP

http://wiadomosci.onet.pl

– Nie było i nie ma takiej instrukcji, zgodnie z którą prezydencki samolot mógł odlecieć na zapasowe lotnisko tylko za zgodą głównego pasażera – powiedział Radiu ZET szef sił powietrznych, generał Lech Majewski, dementując informację „Komsomolskiej Prawdy”. Rosyjska gazeta napisała o istnieniu takiej instrukcji w 36. Specjalnym Pułku Lotnictwa Transportowego i zasugerowała, że to ona mogła przyczynić się do smoleńskiej katastrofy.

– Decyzję o lądowaniu podejmuje tylko pilot – zapewnia Radio ZET generał Majewski.

Jak z kolei przyznaje rzecznik rządu Paweł Graś w „Kontrwywiadzie” RMF FM: „Taka instrukcja istnieje”. – Jakie zapisy są w niej, trudno mi powiedzieć. Szczerze mówiąc nie wydaje mi się, aby były takie szczegółowe zapisy – powiedział rzecznik rządu.

– Nigdy o tym nie słyszałem, ale to nie znaczy, że czegoś takiego mogło nie być. Ale z drugiej strony wydaje mi się nieprawdopodobne, żeby Kancelaria Prezydenta grzebała przy takich sprawach – przyznaje w rozmowie z dziennikarzem RMF FM Witold Waszczykowski, były szef Biura Bezpieczeństwa Narodowego. (…)

http://wiadomosci.onet.pl

Posted in Różne | 27 Komentarzy »

W komunistycznej bezpiece Żydzi zajmowali niemal połowę stanowisk

Posted by Marucha w dniu 2011-01-28 (piątek)

Dla gości gajówki poniższy artykuł nie będzie żadną rewelacją, ale pewne fakty trzeba przypominać aż do oporu.  – admin

W kierownictwie Ministerstwa Bezpieczeństwa Publicznego Żydzi zajmowali niemal połowę stanowisk.

Nie tylko Morel.

Przez lata w historiografii polskiej obowiązywał powszechny pogląd, zgodnie z którym teza o nadreprezentacji Żydów w komunistycznym aparacie bezpieczeństwa jest mitem. Gdy jednak podjęto badania nad narodowością kadr “bezpieki” w oparciu o przechowywane w Instytucie Pamięci Narodowej akta osobowe funkcjonariuszy, i opublikowano dane statystyczne, okazało się, że blisko 40 proc. kierowniczych stanowisk Ministerstwa Bezpieczeństwa Publicznego zajmowali oficerowie pochodzenia żydowskiego.

Wynik naukowych ustaleń nie spotkał się jednak z uznaniem środowisk opiniotwórczych, dla których uzyskany efekt badań świadczył jedynie o… antysemityzmie ich uczestników.

Równolegle z analizą kadr aparatu bezpieczeństwa prowadzono studia nad obsadą personalną innych struktur tworzących stalinowski aparat represji: wojskowego i powszechnego wymiaru sprawiedliwości, Informacji Wojskowej, Korpusu Bezpieczeństwa Wewnętrznego, Milicji Obywatelskiej czy wchodzącego w skład MBP więziennictwa. W każdym przypadku liczba oficerów pochodzenia żydowskiego w sprawowaniu funkcji kierowniczych wynosiła od kilku do kilkudziesięciu procent, a badań dokonano w odniesieniu do czasu, gdy Żydzi stanowili niespełna 1 proc. ludności Polski.

Od początku budowy systemu komunistycznego tworzący go napotkali ogromne problemy związane z koniecznością sformowania obsady personalnej powstających stanowisk aparatu władzy. Bazą kadrową dla rządzących stały się środowiska partyzantów Gwardii i Armii Ludowej oraz przedwojennych działaczy komunistycznych, wśród których znaczny odsetek stanowili Żydzi. Część z nich okres wojny przeżyła w Związku Sowieckim i po 1944 r. z silnym zaangażowaniem usiłowała przeszczepić nad Wisłą tamtejszą ideologię. Ich liczbę zwiększyli ci spośród ocalałych z holokaustu, którzy w nowym ustroju politycznym widzieli szanse na realizację własnych – prywatnych i narodowych – interesów. Nagrodą za akces znacznej części społeczności żydowskiej do procesu budowy systemu komunistycznego były eksponowane etaty w aparacie władzy i systemie represji oraz związane z nimi profity. W powszechnej opinii symbolem udziału Żydów w tworzeniu stalinizmu w Polsce stała się służba wielu z nich w komunistycznym aparacie bezpieczeństwa.

Wbrew intencjom przypisywanym historykom zgłębiającym to zagadnienie, badania nad narodowością kadr “bezpieki” nie obejmują jedynie jednej nacji. Stanowią element szeroko zakrojonych studiów nad całością budowy i funkcjonowania tajnej policji politycznej komunistycznego państwa polskiego, w tym nad jej obsadą personalną, gdzie pochodzenie narodowościowe funkcjonariuszy jest tak samo ważne, jak ich pochodzenie społeczne czy wykształcenie. Dająca się już dziś zdefiniować teza o “internacjonalistycznych kadrach bezpieki” w Polsce powstała w oparciu o analizę głównie ich akt osobowych, z których wynika, że w latach 1944-1956 obok oficerów sowieckich pracowali przedstawiciele narodowości: polskiej, żydowskiej, białoruskiej, ukraińskiej, litewskiej, a nawet niemieckiej i greckiej.

Czytaj resztę wpisu »

Posted in Historia, Me(r)dia | 12 Komentarzy »

G*** Wyborcza (półgębkiem) odcina się od Grossa?

Posted by Marucha w dniu 2011-01-28 (piątek)

Antypolska gnida i paszkwilant, Jan Tomasz Gross, okazuje wdzięczność za uratowanie mu życia przez Polaków

Wyborcza (rakiem) wycofuje się z opisu zdjęcia z Treblinki i (półgębkiem) odcina się od Grossa. Co zrobi wydawnictwo “Znak”?

Wystarczyła jedna wyprawa reporterska dziennikarzy “Rzeczpospolitej” Michała Majewskiego i Pawła Reszki, żeby wykazać fałszywość całej “narracji” Jana T. Grossa przedstawionej w jego książce “Złote żniwa”. Książce, która buduje tezę o masowym bogaceniu się Polaków na holocauście i równie masowym udziale w grabieniu mienia żydowskiego i żydowskich grobów (ofiar mordów niemieckich) po wojnie.

Przypomnijmy co ustalili reporterzy “Rz”. Opisaliśmy to w tekście “Kolejne wątpliwości co do rzetelności Grossa. Czy z ludzi porządkujących groby ofiar zrobił haniebnych “kopaczy”?

Kluczowym “dowodem” na tę tezę jest zdjęcie, według Grossa przedstawiające “najprawdopodobniej” wieśniaków, którzy rabowali mogiły Żydów zamordowanych w Treblince. Taką tezę popularyzuje też “Gazeta Wyborcza”. Jak się jednak okazuje, jeżeli już używać można słowa “najprawdopodobniej”, to przy stwierdzeniu, że NIE prezentuje ono wspomnianych wieśniaków. Więcej – przedstawia zapewne  ludzi, którzy skrzyknięci przez poruszonego stanem grobów polskiego inteligenta, katolika, dobrowolnie mogiły te porządkują! A więc z ludzi działających z poczucia konieczności uszanowania ludzkich szczątków, zrobiono hieny…

Czytaj resztę wpisu »

Posted in Historia, Me(r)dia | 23 Komentarze »

„Wielka gra” i podbój Eurazji: scenariusz III wojny światowej?

Posted by Marucha w dniu 2011-01-28 (piątek)

The „Great Game” and the Conquest of Eurasia: Towards a World War III Scenario?
http://www.voltairenet.org/article167691.html#article167691
Mahdi Darius Nazemroaya, tłumaczenie Ola Gordon

Państwa i grupy kombatantów zygzakujące po międzynarodowej szachownicy, wcześniej czy później zajmą pozycje w kwestii zbliżającej się wielkiej konfrontacji: tych, którzy sprzeciwiają się USA i Chinom. Powstały już dwa główne bloki sojusznicze i bez względu na historyczne garby na drodze (zamachy stanu, tzw. kolorowe rewolucje itp.), pozycja wszystkich graczy będzie nieubłaganie określona przez ich strategiczne interesy. Autor przedstawia swoje oceny, w jaki sposób te dwa obozy spotkają się podczas najbliższego konfliktu międzynarodowego.

W dniu 17 września 2009 r. obywatele całego świata i narody Europy Wschodniej odetchnęły z ulgą, kiedy prezydent Barack H Obama oświadczył, że odkłada na bok amerykańską tarczę antyrakietową w Polsce i Republice Czeskiej. Wydawało się, że planeta zmierzała w kierunku pokoju. Conrad Black, w artykule z Kanady, posunął się nawet tak daleko, że zaproponował utworzenie nowych stref wpływów w Eurazji z Moskwą:

„Powinniśmy więc powrócić do łagodnej wersji uświęconej podziałem Eurazji (ale nie Polski) z Rosją. Powinniśmy współpracować z Rosją w tłumieniu ekstremizmu w byłych republikach radzieckich Azji, w tym Czeczenii, i niech mają oni dwie prowincje Gruzji skutecznie zajęte w 2008 r. i wschodnią, rosyjsko-języczną połowę Ukrainy i Białorusi, jeśli tego chcą te narody, i doprowadzić ostatecznie do końca NATO i UE.”

Ale nie likwiduje się projektu tarczy antyrakietowej w pobliżu granicy z Rosją. Amerykański projekt militarny jest rozszerzany, tak jak pierwotnie planowano w 1990 roku. Wiąże się to z armadą statków, które otaczają Eurazję od M. Bałtyckiego, M. Czarnego i wschodniej części M. Śródziemnego do Zatoki Perskiej, M. Południowo-Chińskiego i M. Żółtego.

Naziemne części tarczy antyrakietowej będą również przechowywane i rozszerzane na Bałkanach, w Izraelu, Korei Południowej i Japonii.

Czytaj resztę wpisu »

Posted in Polityka | 15 Komentarzy »

Zielone światło dla fałszywych azylantów

Posted by Marucha w dniu 2011-01-28 (piątek)

AzylantEuropejski Trybunał Praw Człowieka otworzył drzwi do inwazji na Europę tysiącom fałszywych azylantów.

Orzeczeniem trybunału, europejskie kraje zostały pozbawione prawa deportacji nielegalnych imigrantów „szukających azylu” z powrotem do pierwszego europejskiego kraju, w którym wylądowali.

W związku z tym każdej osobie, która poprosi o azyl w jakimkolwiek kraju Unii Europejskiej musi zostać on udzielony – wystarczy, że starający się o azyl zaświadczy, że dostał się do Europy przez Grecję.

Kwestię deportacji azylantów do pierwszego kraju w Europie, w którym się znaleźli reguluje unijne rozporządzenie znane jako Dublin II. „Grecki przypadek” wynikł z deportacji obywatela Afganistanu, którego Belgia zgodnie z zasadami Dublin II odesłała do Grecji, tj. pierwszego kraju europejskiego, w którym znalazł się Afgańczyk. Sąd uznał, że zarówno Belgia jak i Grecja naruszyły artykuły 3 i 13 Europejskiej Konwencji Praw Człowieka, które mówią o „nieludzkim lub upokarzającym traktowaniu” oraz „prawie do skutecznego środka odwoławczego”.

Według sądu Grecja naruszyła konwencję ze względu na „warunki przetrzymywania azylanta oraz braki w procedurze azylowej”. Winą Belgii było natomiast oddanie imigranta do dyspozycji greckiego systemu prawnego. Dodatkowo Belgii zarzucono odmówienie wnioskującemu skutecznego środka odwoławczego, który mógłby zapobiec jego deportacji.

Orzeczenie sądu oznacza, że fałszywi azylanci mogą spokojnie ominąć postanowienia rozporządzenia Dublin II, gdy do Europy dostaną się przez Grecję. Charakterystyką starań o azyl tysięcy imigrantów spoza Europy jest to, że trudno udowodnić oszustwa i podważyć historie opisywane we wnioskach o azyl. W związku z tym równie trudno, o ile nie niemożliwe będzie udowodnienie, że to nie Grecja była pierwszym przystankiem dla tysięcy fałszywych azylantów.

W Grecji aktualnie bez żadnego statusu prawnego żyje około pół miliona osób ubiegających się o azyl. Ciągle wzrastająca liczba stała się poważnym obciążeniem dla greckiego budżetu. Grecki system imigracyjny nie radzi sobie z napływem nielegalnych imigrantów.

Z odsyłania do Grecji azylantów oficjalnie zrezygnowały już Niemcy, przejmując ciężar ich utrzymania. Możliwym jest, że w ich ślady podąży reszta krajów UE. Liberalna polityka imigracyjna wielu europejskich krajów oraz kierowanie się polityczną poprawnością sprawiły, że deportacje w myśl rozporządzenia Dublin II nie są nawet brane pod uwagę. Odosobnione, w skali masowej imigracji do Europy, przypadki odsyłania nielegalnych imigrantów do krajów ich zamieszkania za każdym razem spotykały się z ostrymi atakami mediów, unijnych agend oraz współpracujących z nimi „organizacji pozarządowych”.

Azylanci, mający świadomość, że kraje do których dotrą nie będą mogły odesłać ich z powrotem np. do Grecji, pozostaną w nich na utrzymaniu miejscowych podatników.

http://autonom.pl

Posted in Polityka | 3 Komentarze »