Dziennik gajowego Maruchy

"Blogi internetowe zagrażają demokracji" – Barack Obama

Archive for 29 stycznia, 2011

Wrzenie w arabskim świecie

Posted by Marucha w dniu 2011-01-29 (Sobota)

Dzisiaj trudno jest przesądzać czy rewolucyjne zawirowania w Afryce północnej były rezultatem aktywności Wiki Leaks czy też inne przesłanki wpłynęły na pojawiający się tam wzrost wrzenia rewolucyjnego. Faktem poza dyskusja pozostaje jednak, iż pojawiły się „kolorowe” rewolucje w świecie znajdującym się pod amerykańskim parasolem. A trudno jest tutaj przepuszczać, żeby były one inspirowane przez CIA. Zatem można przypuszczać, że USA wiedziały o czym mówiły przepowiadając niebezpieczne konsekwencje polityczne informacji wypływających z Wiki Leaks, które tak czy inaczej uderzały w amerykański ład polityczny na świecie utrzymywane fałszywym dolarem, plywającymi lotniskowcami i latającymi niewidzialnymi samolotami.

Przy pomocy tych instrumentów USA przyporządkowywały otaczające je świat. Niestety, okazuje sie, że tylko do pewnego czasu.Eksport amerykańskich rewolucji kolorowych do Europy wschodniej nie pozostał bez echa ekonomicznego w samych Stanach a także zaczyna się odbijać czkawką rewolucyjną w krajach arabskich. I jest on na tyle niebezpieczna, że nie dotyczy krajów arabskich, z którymi Stany Zjednoczone wojują lecz mają one miejsce w krajach arabskich, które były ostoją amerykańskiego kacykowstwa wśród arabskiego świata.

Oznacza to tylko tyle, że opluwany świat arabski przez USA jak gdyby zaczyna wchodzić w amerykanskie buty rewolucji, tym razem skierowanych jednoznacznie przeciwko Amerykanom. Chciałoby się powiedzieć nosił wilk razy kilka a teraz ponieśli i wilka.

Jako zapalnik tych niepokojów posłużyła Tunezja, gdzie prezydent Ben Ali przy pomocy żony rąbnął 1,5 tony złota i prysnął do ostoi amerykanizmu czyli Arabii Saudyjskiej. I nie byłoby w tym nic dziwnego, gdyby nie fakt, że ten facet rządził kilkadziesiąt lat pod amerykańskimi wpływami osłonowymi. I jakoś nie przeszkadzało to Ameryce we wdrażaniu tam wolności, pluralizmu i demokracji, której trudno, o dziwo, było w Tunezji uświadczyć. Nie było ze strony amerykańskiej żadnych protestów, że Ben Ali to kacyk i dzierżymorda trzymający twardo za buzię swych arabskich współbraci w nędzy i upokorzeniu oraz uległości wobec Imperium Dobra.

I w tym znaczeniu Wiki Leaks rzeczywiście mogło stanowić iskrę zapalną i zarzewie dla likwidacji stosunków amerykanskiej dominacji w południowej części basenu morza Śródziemnego.Czym się zakończy ostatecznie rewolta w Tunezji trudno jest na chwilę obecną przewidzieć. Niemniej widzimy wszyscy, że ten arabski kocioł dopiero rozgrzewa się i zaczyna w nim wrzeć.

Kolejnym, bardzo znaczącym, kandydatem do antyamerykańskiej ruchawki stał się Egipt.
W okresie zimnej wojny był on poddawany radzieckim wpływom, że przypomnijmy sławną budowę tamy w Assuanie. Ameryka,żeby spacyfikować niebezpieczeństwo likwidacji nowopowstałego Izraela przez Egipt musiała go przekręcić na swoja stronę, co też uczyniono niebawem przy pomocy Mubaraka, kolejnego kacyka arabskiego rządzącego dziesiątki lat, bez amerykańskiego uszczerbku dla tak kochanej przez nich demokracji. Ponieważ nic nie ma za darmo, więc dotychczas Amerykanie pompowali corocznie miliardy dolarow głównie w sprzęt wojskowy dla Egiptu a egipski fellach jak boso łaził w ponilowym błocie, tak czyni to i teraz.

Okazuje się więc,że tzw. amerykańskie demokracje nie mają w gruncie rzeczy z nią absolutnie nic wspólnego, że przytoczymy chociażby amerykańskie republiki bananowe.

W sumie więc te politycznie zwasalizowane terytoria są wstrząsane niezwykle licznymi przejawami chorób społecznych, krańcowej biedy i nędzy, utrzymywanych w amerykańskim interesie wysysającym zwykle bez jakichkolwiek zahamowań żywotne soki lokalne, mogące być źródłem rozwoju i postępu tych krajów. Tak jednak nie jest i długo jeszcze nie będzie. Póki funkcjonował ZSRR, istniała dla krajów trzeciego świata alternatywa drogi rozwoju i postępu. Po rozbiciu przez USA Układu Warszawskiego, rozwijające się kraje nie mają możliwości odwoływania się do innych doświadczeń budowy stosunków społecznych, jak tylko tych prezentowanych i eksportowanych przez USA.

Obecna sytuacja w Egipcie jest wyjątkowo niekorzystna dla USA, ponieważ nie wiadomo w jakim kierunku potoczy się tam rewolucyjne wrzenie. Nie można wykluczyć, że w krańcowej sytuacji przybierze ono efekt zbudowania islamskiej republiki na irański wzór. Spowodowało by to wzięcie w kleszcze Izraela przez dwa arabsko-muzułmańskie kraje i w ostateczności doprowadzenie do jego likwidacji [Co daj Boże amen – admin].

Oczywiście taka sytuacja stanowiłaby przesłankę ogromnego konfliktu w tamtym rejonie z udziałem USA występujących w obronie swego żydowskiego pupilka uzbrojonego po zęby z bronią atomową włącznie.
Niewątpliwie więc Amerykanie zdający sobie sprawę z istniejących zagrożeń będą robić wszystko, by ich uniknąć oraz nie pozbawić się wlasnych wpływów i zysków. A jedynym argumentem, jaki Ameryka posiada, to są jej upadające i wszawe dolary, którymi stara się wokół wszystkich przekupować. Niemniej pozycja dolara jako waluty rezerwowej coraz bardziej upada a w jej miejsce stara sie wchodzić waluta unijna, mimo że kryzys nie omija jej także. A wręcz niektórzy analitycy dowodzą, że kryzys Polski nie ominie także.

Tak więc kryzys krajów arabskich jest nie bez znaczenia dla Unii, a te same tendencje w Europie napędzają rewolucyjne działania Arabów wsparte wzrostem ich świadomości budowanej w oparciu o prawidła i uzbrojenie techniczne globalnej wioski.

Polityczne wrzenie w ciepłych krajach podnosi więc temperaturę polityczną u możnych tego świata, którzy gwałtem muszą kalkulować ile na tym postępie stracą.Dlatego zapewne nie będą się wahać użyć wszelkich dostępnych im instrumentów, aby te w gruncie rzeczy przez siebie wywołane rewolucje spacyfikować. Oczywiście możliwości te zależeć będą od skali arabskiego wrzenia. Jeśli się ono rozleje na dalsze kraje wowczas i święty Boże USA i Izraelowi nie pomoże i będą one musiały wypić piwo, które wspólnym sumptem nawarzyły w arabskim świecie.

W konteście dynamicznie następujących zmian w geografii politycznej świata przypuszczać można, że postępują one we właściwym kierunku. Od dwubiegunowości poprzez amerykańskie nieudane jedynowładztwo do policentrycznego świata. A więc świata wielobarwnego kulturowo i politycznie, świata demokracji i pluralizmu bez amerykańskiego kagańca zakłamanej demokracji. Powstaje tylko pytanie czy mamy się bać tego świata, czy też dać mu szansę na rozwój? A on niewątpliwie wymusi na nas swoje rozwiązania, oby pokojowe i korzystne dla wszystkich członków tej planety.

Zygfryd Gdeczyk
http://cyklista.wordpress.com/

Posted in Polityka | 46 Komentarzy »

Demokracja w krajach arabskich groźna dla Izraela

Posted by Marucha w dniu 2011-01-29 (Sobota)

Arabskie dyktatury są koncesjonowane przez Stany Zjednoczone, więc pośrednio przez Izrael. Dziś Izrael jest w strachu. Wicepremier Izraela Sylvan Shalom już zaraz po obalaniu dyktatora Tunezji powiedział, że choć demokratyzacja tego małego kraju nie stanowi bezpośredniego zagrożenia dla państwa żydowskiego, demokratyczna rewolucja może przenieść się bliżej i wtedy „może zdestabilizować nasz system”. To właśnie Izrael, przy pomocy Stanów Zjednoczonych robił wszystko, by arabskie dyktatury trwały jak najdłużej – to był ów „system” regionalnego wpływu, który zapewniał Izraelowi spokój.

Stany Zjednoczone utrzymują reżim Mubaraka już bardzo długo, przesyłając mu miliardy bezzwrotnych dolarów rocznie. Finansując systemy powszechnej represji trzymano całe narody za twarz, by zapewnić Izraelowi królowanie w całym regionie. Można się spodziewać, że Amerykanie nie popełnią takiego błędu jak w Tunezji, zrobią wszystko, by utrzymać Mubaraka przy władzy, lub znajdą odpowiednie zastępstwo – takie, które uspokoi tłum, a jednocześnie nie dopuści do arabskiej solidarności.

Izrael doskonale wie, że spokojne istnienie, dalszą okupację ziem palestyńskich i ich kolonizację może mu zapewnić tylko „stabilizacja” w okolicznych krajach arabskich, czyli krwawe dyktatury, jak do tej pory. Niestety, dotychczasowe reżimy lekceważyły własne opinie publiczne aż do absurdu. Np. dlaczego wakacje w Tunezji i Egipcie były tak śmieszne tanie? Bo pracownicy nie mieli żadnych praw. Przemysł turystyczny nie służył narodom, nie finansował niczego, oprócz rządzącej oligarchii.

Oczywiście nawet gdyby Egipt odzyskał niepodległość i demokrację to jeszcze nie znaczy, że Izrael ma się czego bać. Jego przewaga w uzbrojeniu, technologii i organizacji jest miażdżąca. Ale to jednak wyraźnie postawiłoby pod znakiem zapytania przyszłość państwa żydowskiego. Niewykluczone, że jedynym sposobem przetrwania byłaby rezygnacja z polityki apartheidu, zaboru i okupacji, a to byłoby bardzo bolesne.

Jerzy Szygiel
Za: http://szygiel.salon24.pl/

Dajmy sobie siana z „demokracją”, czy jej brakiem, bo nie o to chodzi. Zagrożeniem dla państwa żydowskiego jest bowiem wszystko, co wymyka się spod kontroli USRaela – admin

Posted in Polityka | 21 Komentarzy »

Charyzmatyczny przywódca europejski apeluje

Posted by Marucha w dniu 2011-01-29 (Sobota)

Jak tu nie usłuchać apelu tego wybitnego męża stanu?

 

Przewodniczący Rady Europejskiej Herman Van Rompuy zaapelował dzisiaj o zaprzestanie przemocy i rozlewu krwi w Egipcie, gdzie od wtorku trwają gwałtowne manifestacje antyrządowe.

– Wzywam do zaprzestania przemocy, by zatrzymać rozlew krwi, do uwolnienia wszystkich aresztowanych i skazanych na areszt domowy z powodów politycznych, i do wdrożenia koniecznego procesu reform – podał Van Rompuy w komunikacie.

Van Rompuy wyraził też „szczerą nadzieję, że obietnice otwarcia prezydenta Hosniego Mubaraka przetłumaczą się na konkretne działania”.

W Egipcie zginęło już ponad 70 osób, a ponad 2 tys. zostało rannych. Prezydent kraju obiecał w nocy przeprowadzenie reform i zmianę rządu, ale w sobotę przemoc trwała nadal i przedłużono trwanie godziny policyjnej.

Van Rompuy, „głęboko zmartwiony spiralą przemocy, która prowadzi do sytuacji coraz bardziej utrudniającej dialog”, przypomina, że „historia pokazuje, że dialog może również prowadzić do zmian w sprzyjającym środowisku, bez użycia siły czy środków represji wojskowych”.

Za Onet.pl

I za takie ple ple ple uwidoczniony na zdjęciu człowiek o wyglądzie wiejskiego głupka przebranego w marynarkę i okulary, pobiera swoją olbrzymią pensję plus wszystkie dodatki, których nie umiemy zliczyć – admin

Posted in Polityka | 21 Komentarzy »

Opinia o katastrofie smoleńskiej z witryny dla pilotów

Posted by Marucha w dniu 2011-01-29 (Sobota)

Oto opinia wzięta z portalu dla fachowców lotnictwa: dlapilota.pl. Na dobrą sprawę pokrywa się z opinią Maruchy, choć jest oczywiście dużo bardziej fachowa – admin.

Wydaje się, że przedstawianie opinii o wyłącznej lub niemal wyłącznej winie rosyjskich kontrolerów lotów na lotnisku Siewiernyj za katastrofę w Smoleńsku szkodzi Polsce na arenie międzynarodowej, bo te opinie nie mają podstaw prawnych. Wielu specjalistów skłania się do konkluzji, że bezpośrednie przyczyny katastrofy leżą wyłącznie po stronie polskiej. Laicy raczej skłaniają się ku innej konkluzji w sprawie przyczyn i win.

Może jednak należy przygotować zwykłych ludzi w Polsce do wniosków dla Polski niekorzystnych, wynikających z ew. rozpraw przed sądami polskimi i/lub międzynarodowymi? Bo tam raczej nie mamy szans na przerzucenie bezpośredniej odpowiedzialności na kogoś innego – nawet w części!

A głoszenie „zaprzaństwa” i zdrady kompromituje – strasznie – Polskę. Nie tylko w oczach Rosjan. A po słowach kolegi Macierewicza śp. Dyrektor Wojciechowski, który go do Reytana przygarnął, w grobie się przewraca!

Z opublikowanych zapisów rozmów w kokpicie pilotów 3 lądujących samolotów i w kontroli lotów zdaje się wynikać, że:

1/ Rosyjscy kontrolerzy nie zezwolili na lądowanie żadnego z 3 samolotów, bo ich nie widzieli i nie mogli przekonać się na własne oczy, czy samoloty są na kursie i ścieżce, a zatem wszystkie te samoloty znalazły się na wysokości niższej niż 100 m nielegalnie zarówno wg rosyjskiego jak i międzynarodowego prawa lotniczego (nastąpiło to na skutek złamania przepisów przez wszystkich pilotów, zatem rosyjscy kontrolerzy nie są odpowiedzialni za to, co zdarzyło się na wysokości poniżej 100 m nad lotniskiem, a więc i za katastrofę, bo nie pozwolili zejść poniżej minimum lotniskowego, zejście poniżej 100 m nastąpiło samowolnie lub wskutek rażących błędow w ocenie wysokości),

2/ „Posadka dopołnitielno” to wynik żądań załogi TU-154M i nacisku na kontrolerów „z góry”, ale te naciski dotyczyły tylko sprowadzenia samolotu Tu154M do wysokości minimum lotniskowego (a zatem nie były działaniem przestępczym zmierzającym do wywołania katastrofy, bo zakładano, że pilot z odpowiednimi uprawnieniami wie, jak dojść do minimum i go nie przekroczyć) i wynikały chyba z zamiaru przekonania otoczenia „Gł. Pasażera”, że rosyjskie meldunki meteo są prawdziwe i nie są „spiskiem” zmierzającym do zerwania uroczystości w Katyniu, a z zapisu rozmów wynika, że coś w Moskwie wiedziano o przejawach niedowierzania Rosjanom w sprawie oceny pogody (może podsłuchano rozmowy komórkowe i satelitarne z pokładu Tu-154M?) i może przyjęto postawę: niech sami zobaczą mgłę i warunki na lotnisku, komendę „posadka dopołnitielno”. I pilot Tu-154M zrozumiał, ale – nieświadomie zapewne – schodził nadal niżej,

3/ błędy w potwierdzaniu pozycji „na kursie i ścieżce” przez kontrolerów dotyczyły zarówno Tu-154M, jak i Jaka-40 (wyszedł za wysoko nad progiem) i Iła-76 (w I podejściu rozpaczliwie korygował lot na pas, a II przelot był nad parkingiem samolotowym i nasypem wokół niego), zatem wynikały z niedokładności przestarzałego i zapewne „rozkalibrowanego” sprzętu, wątpliwości należy tłumaczyć na korzyść podejrzanych, błędy te spowodowały tylko to, że faktyczne miejsce katastrofy Tu-154M znalazło się nieco na prawo lub lewo od prawidłowego kursu samolotu, brzeg jaru był długi (zatem i na prawidłowym kursie katastrofa nastąpiłaby również ok. 15 m poniżej progu pasa lotniska), a drzewa rosły wzdłuż brzegu jaru, błąd kontrolera nie skutkował więc katastrofą, bo na ocenę wysokości nie miał wpływu ani przyrządu do oceny,

4/ należy przyjąć za prawdopodobne nie nagłośnione przez MAK wyjaśnienia, że jednym z powodów nieudzielenia zgody na lądowanie wszystkim trzem samolotom było przekonanie o możliwości przekłamań w odczycie pozycji samolotu, zwłaszcza przy braku dokładnych danych o wysokości samolotów nad pasem i o niedoskonałości sprzętu, przy jednoczesnym braku – wskutek warunkóww pogodowych – możliwości ze strony kontrolerów naocznej obserwacji nalotu na pas, podobne doświadczenia nabyto w PRL w toku sprowadzania na lotnisko przy złej pogodzie uszkodzonych samolotów wojskowych przy użyciu podobnych urządzeń produkcji ZSRR (rzecz mało znana, bo była ściśle tajna, a dokumenty prawdopodobnie zniszczono, ale niektórzy świadkowie żyją),

5/ o pewnym nacisku na załogę Tu-154M (zmierzającym chyba do naocznej weryfikacji danych meteo przez osobę cieszącą się zaufaniem decydenta) może świadczyć brak zgody ze strony Gł. Pasażera na odlot na lotnisko zapasowe pomimo wielokrotnych w tej sprawie monitów pilotów, kierowanych do dyr. Kazany, a z zapisu rozmów wynika, że zamiast tej zgody pojawił się w kokpicie gen. Błasik – zapewne jako „mąż zaufania” Gł. Pasażera i nadzorca, bo komenda I pilota „ODCHODZIMY” pada w sekundę po stwierdzeniu przez NN (czy gen. Błasik?) że „NIC NIE WIDAĆ”, a dzieje się to przecież na niedopuszczalnym przepisami i praktyką poziomie 50-40 m nad lotniskiem, a nie na wysokości decyzyjnej 100 m(!), nastąpiło to wskutek błędów załogi w odczycie wysokościomierzy, a nie z winy kontrolerów,

6/ jest prawdopodobne, że gen. Błasik brał pewien (a może istotny?) udział w procesie decyzyjnym w sprawie „odejścia”, a jako pilot z uprawnieniami na wielosilnikowe odrzutowe samoloty pasażerskie zapewne mógł (czy nawet powinien?) zauważyć niezgodność wskazań – znajdujących się przed nim w odległości metra – innych wysokościomierzy barycznych z odliczaniem wysokości przez załoganta wg wysokościomierza radiowego, jego stan (0.06% alk.) mógł więc mieć wpływ (nie wiadomo, czy na pewno negatywny – uwaga poniżej) na przebieg wydarzeń, bo spełniał tu rolę „hamulcowego”, zatem p. Anodina postąpiła dość brzydko, ale nie wbrew prawu i przepisom (zrobiła tak, bo mogła, może uznała za stosowne, a może po to, by się odegrać za „sztuczną mgłę” lub „bomby paliwowo-powietrzne” i inne takie pomysły),

7/ nie ma w gruncie rzeczy podstaw do zaliczenia stanu lotniska jako bezpośredniej przyczyny katastrofy, bo: światła by nie pomogły, zainstalowany osprzęt radarowy z założenia nie służył do określania wysokości samolotów nad lotniskiem i nie mógł służyć do sprowadzania samolotów bez widoczności ziemi, drzewa stanowiły powszechnie stosowany i znany załodze element maskujący lotnisko wojskowe, istnienie jaru było znane złodze Tu-154M, nawierzchnia lotniska i długość pasa nie wpłynęły na katastrofę,

8/ pozostaje do wyjaśnienia rola fatalnego odczytywania nie tych wysokościomierzy i ich ustawienia oraz kwestia wykorzystywania automatycznego pilota do odejścia i rola automatu ciągu, ale to zdecydowanie jest poza wpływem kontrolerów lotu.

Odnośnie „hańby” wynikającej z zawartości alkoholu we krwi gen. Błasika: To trzeba zweryfikować! Ale w sporcie strzeleckim alkohol jest uznawany za nielegalny środek dopingujący, ponieważ niewielka dawka alkoholu ułatwia kontrolowanie oddechu i pulsu, a więc i oddanie celnego strzału. Strzelając kiedyś sportowo znam efekt. Dlatego wg pamiętników z II wojny światowej snajperzy czatując na cele żywe wypijali co nieco, podobnie jak alianccy (oprócz Amerykanów) bombardierzy w precyzyjnych nalotach dziennych na wyrzutnie V-1 we Francji i tamy w Zagłębiu Ruhry (najcięższa bomba kulista musiała być zrzucona na precyzyjnie określonej wysokości i odległości, żeby – „skacząc” po wodzie uderzyć w cel), aby skupić się i trafić cel w warunkach intensywnego ostrzału plot.

Zatem p. gen. Błasik może wypił coś na pokładzie samolotu (świadczyć miałby o tym fakt, że alkohol nie zdążył dotrzeć do nerek), może dla opanowania stresu? Mógł, choć być może nie powinien przed mszą w Katyniu, ale to już inna kategoria ocen – pozawojskowa. Jako strzelec, pilot i celowniczy wyrzutni rakietowych wiedział zapewne, jak na organizm w stresie działa minimalna dawka alkoholu. Dlaczego miałoby to być hańbą? Prohibicji w wojsku nie ma i nigdy nie było.

http://dlapilota.pl/obrazy/edmund-klich-przewodniczacy-komisji-badania-wypadkow-lotniczych

 

Posted in Różne | 114 Komentarzy »

Spojrzenie: Ten ogień w oczach szukający zemsty

Posted by Marucha w dniu 2011-01-29 (Sobota)

The look: That burning flame behind the eyes that seeks revenge
http://johnkaminski.info/
John Kaminski – 12.01.2011, tłumaczenie Ola Gordon

To ci się przydarzyło, nie mam żadnych wątpliwości.

Całkowicie niezależnie od towarzystwa w jakim jesteś w danym momencie, mówisz coś, czego nie powinieneś powiedzieć. To znaczy, że mówisz coś, co byłoby całkowicie dopuszczalne normalnie, ale nie w towarzystwie w którym jesteś.

Biorący udział w rozmowie patrzą na ciebie ukradkiem, zastanawiają się, co się stanie. Patrzysz w oczy temu, którego uderzył meteor i co widzisz? Nic, tylko stalowe szare spojrzenie, nie przejawiające żadnego śladu emocji, ani żadnego cienia nadchodzącej zemsty.

Kim są słuchacze, których obrażasz? Pan Brooks, pani Davis, pastor Miller i pan Goldman, cztery najpopularniejsze żydowskie nazwiska w Ameryce.

Co im powiedziałeś?

Że holokaust to oszustwo, oczywiście. Associated Press mówi, że liczba żydowskich zgonów w II wojnie światowej wynosi 82.000. Czerwony Krzyż doszedł do 140.000. Więc skąd bierze się liczba 6 mln? I co z wszystkimi tymi ludźmi w więzieniach, którzy zaledwie próbowali zwrócić na to uwagę?

Wśród żydowskich słuchaczy podnoszą się tarcze i w mózgach rejestruje się im memorandum myślowe: ‘ten człowiek ma być zniszczony.’ I zaraz żydowskie uzupełnienie. Oczywiście nikt nie musi wiedzieć JAK ich zniszczono, żeby ludzie nie nabrali podejrzeń o tym co się dzieje.

Czytaj resztę wpisu »

Posted in Polityka, Różne | 20 Komentarzy »

Słówko o kryzysie finansowym, gospodarce i prywatyzacji…

Posted by Marucha w dniu 2011-01-29 (Sobota)

Walnięty jest ten świat, załgany, okradany i niszczony. Ogłupiacze i dezinformatorzy nie śpią.

Nawet internet w ogromnej większości wspomaga manipulatorskie oficjalne żydomedia.

Nawet jak tu i tam napisze ktoś prawdę, to i tak nigdy nie do końca, zawsze ją jeszcze przeinaczy, wymanipuluje, a najważniejsze przemilczy.

Weźmy taki HotMoney. Przypuszczam, że jest to portal koszerny, bo wiadome jest, kto ma smykałkę i do pieniędzy, i do biznesu. No i ten HotMoney „dowiedział się” (i o tym napisał), kto wywołał kryzys z 2008 roku!

http://www.hotmoney.pl/artykul/juz-wiadomo-kto-wywolal-swiatowy-kryzys-17952

A przecież dla każdego jako tako myślącego obserwatora od samego początku wiadome było, kto ponosi winę za kryzys! Tamten z 2008 i za wszystkie poprzednie. Dlatego raport amerykańskiej  Komisji Dochodzeniowej ds. Kryzysu (FCIC) to wyważanie otwartych drzwi. Ponadto raport przemilcza fakt, w czyich rękach jest amerykański rząd, bank centralny (FED) i sektor prywatny (nie chodzi tutaj o drobnych rzemieślników, a o gigantów finansów i gospodarki).

USA jest pod kontrolą Żydów. Finansowo, politycznie i militarnie.

https://piotrbein.wordpress.com/2010/09/04/prof-james-petras-kompleks-jot-w-ameryce/

http://dariuszratajczak.blogspot.com/2009/01/amerykaska-pita-kolumna.html

http://stopsyjonizmowi.wordpress.com/2010/05/20/usa-pod-okupacja-zydowska-henryk-pajak/

FED jest wymysłem żydowskich banksterów i ich zalegalizowaną maszynką do dodrukowywania banknotów na potrzeby światowej lichwy. Tak samo giełda jest ich wymysłem.  Jej ważną rolę w gospodarczym podboju świata przez żydostwo zazanaczają Protokoły Mędrców Syjonu. Gdy świat będzie już jego własnością, giełda zostanie zlikwidowana.

Raport FCIC nie wspomina też znanego wtajemniczonym faktu, że kryzys z 2008 był tylko jednym z elementów planu banksterów, który najkrócej streszcza wypowiedź D. Rockefellera:

„Wszystko, czego teraz potrzebujemy to odpowiednio wielki kryzys, a wtedy narody zaakceptują nowy porządek świata.”

Kryzys ów był więc celowo i zgodnie z planem przeprowadzoną operacją mającą przyspieszyć odpowiednio wielki kryzys. A ten jest coraz bliżej…

W raporcie FCIC i w całej tej historii z kryzysem z 2008 roku zastanawia i zadziwia mnie jedna rzecz. Jeśli zwykły pracownik jakiejkolwiek firmy doprowadzi poprzez jego celową i świadomą działalność do szkód i strat finansowych firmy, to osoba taka ląduje na ławie oskarżonych. A po wyroku musi zwrócić wszystkie szkody i straty, na jakie firmę naraziła.

Dlaczego w stosunku do winnych wywołania światowego kryzysu finansowego nie zastosowano podobnej procedury? Na ławie oskarżonych międzynarodowego trybunału powinne się znaleźć władze USA, władze FED-u i wszyscy banksterzy zamieszani w wywołanie kryzysu. Powinni oni spłacić wszystkie straty, jaki wywołali, nawet gdyby komornik miał zlicytować ich własność prywatną i przejąć ich wielomiliardowe prywatne konta.

Do tego naturalnie nie dojdzie. Rządców świata i ich usłużnych szabas-gojów nikt na ławie oskarżonych nie osadzi.  Oni na kryzysie jeszcze biliony dolców zarobili. I już ciężko i zgodnie z planem pracują nad następnym kryzysem.

http://www.hotmoney.pl/artykul/kryzys-moze-uderzyc-ponownie-ze-zdwojona-sila-17967

HotMoney pisze ostrożnie, że do kolejnego kryzysu może dojść, choć w domyśle oznacza to – ale nie musi do niego dojść.

Jednakże dla osób znających plany globalnej lichwy nie ma żadnych wątpliwości – kolejny kryzys nadejdzie i to znacznie szybciej, niż za 5 lat. Ta „zabawa” w kryzysy potrwa tak długo, aż kolejny kryzys okaże się wystarczająco wielkim do utworzenia nowego światowego porządku, czyli do powstania oficjalnego Globalnego Rządu Unych.

Natomiast kompletnie załgany jest kolejny artykuł na HotMoneyu:

http://www.hotmoney.pl/artykul/waluty-upadek-strefy-euro-dla-swiata-bylby-jak-gospodarczy-armagedon-17973

Jedynie prawdziwe w nim jest to, że nadzorujące (z ramienia i w imieniu światowej lichwy) niemiecki i francuski unijny barak marionetki polityczne – Merkel i Sarkozy – walczą o Euro. Cała reszta jest kłamstwem. Jewrołag zwany Unią Europejską współzakładał założyciel klubu Bilderberga, Żyd i mason, Józef Rettinger.

http://pl.wikipedia.org/wiki/J%C3%B3zef_Retinger

Unia Jewropejska jest jedynie etapem przejściowym na drodze do NWO. Ostatecznie Europa będzie jedną z wielu prowincji światowego, żydowskiego państwa. I to wcale nie prowincją najważniejszą. Euro wprowadzono jako narzędzie do kontroli i unifikacji na uną modłę gospodarek unijnych baraków, oraz jako instrument do wpędzania ich w stan upadłości i bankructwa – co widać na przykładzie Grecji i Irlandii. A w kolejce do bankructwa czekają już kolejne baraki – Portugalia, Hiszpania, Polska, Włochy, Francja, a nawet gigantycznie zadłużone Niemcy.

Tak więc to nie upadek strefy euro byłby „gospodarczym Armagedonem”. Celowo wpędzana w bankructwo strefa euro jest jedynie etapem i elementem planu banksterów na wywołanie światowego gospodarczego Armagedonu.  Oni celowo wpędzają w bankructwo cały świat – aby na jego ruinie i gospodarczych gruzach zbudować ichni, Nowy – co wcale nie znaczy, że lepszy – Porządek Świata.

Na razie światowa lichwa, oprócz wpędzania w bankructwo państw zamieszkałych przez Gojów, dziarsko przejmuje i wykupuje z ich rąk w ich podbitych przez globalistów państwach co się da. Krok po kroku, fabryka za fabryką, kamienica za kamienicą, stają się banksterzy i ich agentura właścicielami świata.

Dobitnie i wyraźnie widać to na przykładzie naszego zażydzonego baraku.

Polskie Linie Lotnicze LOT „ratują” się wyprzedażą majątku.
http://forsal.pl/artykuly/481842,lot_ratuje_sie_wyprzedaza_majatku.html
Polskie to one są, ale już tylko u nazwy…

Albo – „Polska może zbankrutować”
http://www.hotmoney.pl/artykul/prasa-polska-polska-moze-zbankrutowac-2-17976
Jak to – Zielona Wyspadruga Irlandia – i bankructwo?

Ale… Skoro pierwsza Irlandia też zbankrutowała…

Jak na razie żydowska agentura PO jako jedyny ratunek dla Polski widzi dalszą wyprzedaż majątku narodowego. Nawet stawy rybne przed zlicytowaniem ich się nie uchronią.

http://www.hotmoney.pl/artykul/prywatyzacja-ma-pomoc-nawet-karpiom-17974

Karpiom być może, za to ich nowym właścicielom prywatyzacja na pewno pomoże. Zwłaszcza w nabijaniu sobie pieniędzmi kieszeni. Ciekawe tylko, czy zadowoleni będą klienci. Gdy przed wigilią kupować będą karpia u monopolisty Żyda.

Polska, a raczej rządzona agenturą PO żydolandia nr 3 przypomina zubożałego szlachcica, który wyprzedaje rodowe klejnoty, srebro, i porcelanę. Dokąd ma jeszcze co sprzedawać, to jakoś tam wegetuje. Tylko co zrobi on, jak już sprzeda (za grosze) ostatni złoty pierścień i ostatnią porcelanową filiżankę?

Ile jeszcze zostało Polsce (na)rodowych klejnotów gospodarczych?
I co będzie z nami, jak ostatnie, nawet te drobne,  zostaną sprzedane?

A tymczasem zaczadzone polactfo wierzy, że „liberalizacja” i „prywatyzacja” to metoda na dobrobyt! Tylko – kto będzie po wyprzedaniu wszystkiego obcym żył w dobrobycie, a kto będzie ekonomicznym niewolnikiem obcych właścicieli byłego polskiego majątku narodowego?

A już szczytem żydowskiej bezczelności i policzkiem dla społeczeństwa jest fakt funkcjonowania jako osoby publicznej Żyda Balcerowicza. Odpowiedzialny jest on za doprowadzenie jego „planem” polskiej gospodarki do stanu masy upadłościowej, której resztki są obecnie wyprzedawane obcym szabrownikom. Aferzysta, oszust i agent żydowskich banksterów, który setki miliardów dolarów „wyprowadził” z Polski do Izraela i do kieszeń jego przełożonych ze światowej lichwy, zamiast wylądować jak Chodorkowski w obozie pracy, bezczelnie pyszczy i przedstawia kolejne jego szabrownicze pomysły.

http://forsal.pl/artykuly/482371,balcerowicz_zada_rzetelnej_debaty_o_ofe.html

http://forsal.pl/artykuly/481274,balcerowicz_ostro_krytykuje_rzadowa_reforme_emerytalna.html

Na pierwszym miejscu naturalnie stawia on prywatyzację. Czyli odebranie Polakom wszystkiego i oddanie całego majątku narodowego w koszerne ręce.

PO bezkarnie i w przyspieszonym tempie szabruje nasz kraj, PiS odwraca od tego uwagę pierdołami, a polactfo nadal fascynuje się raportem MAK-u, Smoleńskiem i inscenizowaną walką PO z PiS-em.

Szabrowanie Polski mało kto zauważa.

Poliszynel

ps. „Nasze” żydomedia walczyły o „prawa” Polaków z rozłamowego i agenturalnego związku agentki Andżeliki Borys na Białorusi. Większościowemu Związkowi Polaków na Białorusi krzywda ze strony „ostatniego dyktatora Europy” się nie dzieje. „Walka” o agenturalny odłam związku była wyłącznie elementem kampanii szkalowania i szczucia na Łukaszenkę. A tam, gdzie prawa Polaków rzeczywiście są zagrożone, to jakoś „nasze” polskojęzyczne żydomedia tak nie „walczą” o naszych rodaków.

http://www.wilnoteka.lt/pl/tresc/w-obronie-polskich-szkol-na-litwie

Litwa może sobie pozwolić na takie traktowanie mniejszości polskiej. Bo jest przykuta do żydowskiego rydwanu i pomaga w realizacji planów światowej lichwie. Dlatego żydomedia Litwy nie atakują.

A może by tak żydowska agentura POPiS zrobiła telewizję Litsat (analogia do Biełsat-u) z audycjami dla naszych rodaków na Litwie? Aby ich podnosić na duchu?

Posted in Różne | 7 Komentarzy »

Radio Maryja a Tradycja Katolicka

Posted by Marucha w dniu 2011-01-29 (Sobota)

Wśród odwiedzających gajówkę jest wiele osób, które wciąż dochowują wierności Radiu Maryja, TV Trwam i Naszemu Dziennikowi – i nawet jeśli zdają sobie sprawę, jak daleko media te odbiegły od ortodoksyjnego katolicyzmu, jak dalece szerzy się w nich kult „zdobyczy” II Soboru i jak głupią antyrosyjską politykę prowadzą wspólnie z PiS – są wobec nich lojalne i bronią ich publicznie.

Na poglądy polityczne Radia Maryja nie ma chyba co zwracać uwagi. Dziwi tylko, że sympatyzowało ono kiedyś z Rosją i miało na terenie Rosji swe krótkofalowe nadajniki, a potem nagle nastąpił zwrot o niemal 180 stopni.

Natomiast Radio Maryja, jeśli chce się zwać katolickim, powinno co najmniej iść w ślad owych ostrożnych kontrreform, jakie wprowadza Ojciec Święty Benedykt VI – a w szczególności zaakceptować istnienie Tradycyjnej Mszy Świętej.

Podkreślam: nie chodzi o odprawienie byle jakiej Mszy (lub „mszy”) po łacinie, bo jest to zwykłym oszustwem – lecz o odprawienie w tym języku Mszy Świętej Trydenckiej, kanonizowanej po wsze czasy przez papieża Piusa V (bulla Quo Primum z 1570 roku).

Dlatego proponuję gościom gajówki wysyłanie emaili, faksów i zwykłych listów do Radia Maryja i TV Trwam z zapytaniem, kiedy będzie można na ich falach wysłuchać i obejrzeć Mszę Świętą Trydencką.

Odpowiedź na takie pytanie, jaka zostanie nam udzielona – lub też jej brak – będzie najlepszym dowodem na katolickość tych mediów.

Warto też przypomnieć adresatowi istnienie bulli Piusa V, gdyż zacni księża redaktorzy wykazują niekiedy pewne braki w wykształceniu teologicznym, co sam nie raz stwierdziłem. Więcej wiadomości można zaczerpnąć np. na stronie:
http://www.tradycja.koc.pl/pytania.htm

Dane adresowe Radia Maryja:
Radio Maryja
ul. Żwirki i Wigury 80
87-100 Toruń, Polska
email: radio@radiomaryja.pl
Fax: (0)56-655-23-62
http://www.radiomaryja.pl

Dane adresowe TV Trwam:
TV Trwam
ul. Św. Józefa 23/35
87-100 Toruń, Polska
e-mail: sekretariat@tv-trwam.pl
Fax. (0)56 610 72 85
http://www.tv-trwam.pl

Gajowy Marucha

Posted in Kościół/religia | 48 Komentarzy »

Parafia w Chicago propaguje praktyki okultystyczne (zwane jogą)

Posted by Marucha w dniu 2011-01-29 (Sobota)

„Joga – praktyka religijna, jeden z sześciu ortodoksyjnych (tzn. uznających autorytet Wed) systemów filozofii indyjskiej i zbiór dyscyplin duchowych. Uznaje prawo karmy (karmana) i koła wcieleń (reinkarnacja, samsara) z których wyzwolenia dokonuje się przez odpowiedni trening ciała, przestrzeganie zasad etycznych, skupienie, medytację i ascezę. Joga zajmuje się związkami między ciałem, umysłem, świadomością i duchem. Jest obecna w hinduizmie, buddyzmie w praktykach tantrycznych, dzogczen, islamie i innych, w celu zniesienia uciążliwości, rozwoju duchowego, rozpoznania natury rzeczywistości. W świecie zachodnim przyjmowana potocznie za zestaw ćwiczeń fizycznych i umysłowych. Niezgodna z chrześcijaństwem i potępiana przez Kościół katolicki jako praktyka okultystyczna.” – tyle zwięzłej definicji Jogi, definicji wziętej co prawda z encyklopedii Wikipedia, lecz nie będziemy się sprzeczać o szczegóły.

Chodzi jedynie o podkreślenie, że joga jest:

  1. praktyką religijną;
  2. praktyką religii niekatolickich (hinduizm, buddyzm, islam, itp);
  3. służy m.in. do uwolnienia się od rzeczywistości, zapomnieniu o istnieniu Boga;
  4. jest sprzeczna z chrześcijaństwem;
  5. jest sprzeczna z dogmatami religii katolickiej;
  6. jest potępiana przez Kościół katolicki jako praktyka okultystyczna.

I właśnie dlatego, że jest to praktyka mająca swe źródło w groźnej dla ducha filozofii i może – jak każdy okultyzm – przynosić tymczasowo złudne owoce, które jednak zawsze kończą się oderwaniem od Boga, joga propagowana jest przez współczesne media. Wystarczy otworzyć dowolne pismo kolorowe aby natknąć się na przynajmniej jedną reklamę, w której jakaś wysportowana pani medytuje w uspokajającej asanie; wystarczy włączyć telewizor aby usłyszeć w porannych audycjach peany o dobrodziejstwach energii mającej wzbogacić nasze ciało i umysł. (Jak powiadał Kisiel: zgadnij, koteczku, kto jest w większości właścicielem współczesnych mediów  i jaki jest ich cel?)

Każdy świadomy katolik powinien zdawać sobie sprawę z niebezpieczeństw jogi, nawet w tej “niewinnej” formie “zwykłych” ćwiczeń cielesnych, a cóż dopiero gdy oferuje się je wraz z kursami związanymi z medytacją. Świadomości takowej nie starcza niestety wielu posoborowym księżom, którzy praktyki te wprost propagują. Nie wiemy czy wynika to z ich niewiedzy (czytaj: głupoty), jakiejś formy ignoracji, czy z czegoś gorszego, ale na pewno wynika z braku właściwego kształcenia w posoborowych seminariach.

Dochodzi więc do tego, że mnożą się parafie, które oferują wiernym specjalne kursy  – kursy oddalające od wiary i praktyki katolickiej.

Jednym z przykładów takiej parafii jest katedra pw Najświętszego Imienia Jezus w Chicago (Holy Name Cathedra), z proboszczem Dan Mayall’em. Parafia na swojej stronie internetowej poleca kursy jogi prowadzone przez instruktorki posiadające wysokie certyfikaty instruktorów jogi. Panie deklarują się jako “oddane katoliczki i codziennie praktykujace jogę”.

Za jedyne 15 dolarów każdy parafianin tej przeszło 150-letniej parafii, z przepiękną katedrą (acz oszpeconą częściowo przez posoborowych modernizatorów), może więc zanurzyć się w otchłaniach medytacyjnych aby osiągnąć kajwalię – absolutne oderwanie się od wszystkiego: rzeczywistości, siebie, Boga.

Przypomnijmy, że parafia jest w Archdiecezji Chicago, której przewodzi kardynał Francis Eugene George, z zakonu Oblatów – swego czasu potencjalny realny następca Jana Pawła II, później Benedykta XVI, a i teraz typowany kandydat. Kard. George jest również odchodzącym przewodniczącym Konferencji Biskupów Amerykańskich. Nie przypadkiem tenże, z wykształcenia filozof, kieruje wieloma inicjatywami ekumenicznymi i “dialogami” z Żydami. Nie przypadkowo też kard. George był jednym z pierwszych i nagłośniejszych hierarchów, którzy potępili biskupa Richarda Williamsona z Bractwa św. Piusa X za jego wypowiedź poddającą w wątpliwość skalę tzw. Holokaustu. Potępił z dwóch względów: 1) nienawiści do Tradycji i wszystkich tych, którzy próbują ją przekazywać, oraz 2) bezwzględnej wiary w nową religię – Religię Holokaustu.

Wracając jednak do innego okultyzmu, czyli do jogi: Ciekawe czy i na ile ten typ okultyzmu przypłynął już do polskich parafii, wszak mamy teraz wielu otwartych na świat i nowinki księży. Czekamy na sygnały od Czytelników.

Opracowanie: Bibula Information Service (B.I.S.) – http://www.bibula.com – na podstawie Holy Name Cathedral, Chicago

Posted in Kościół/religia | 17 Komentarzy »

Honorowe morderstwa dotarły do Polski

Posted by Marucha w dniu 2011-01-29 (Sobota)

Agnieszki A. szukała w ubiegłym roku cała Polska. Po 10 dniach znaleziono jej zwłoki. O zabójstwo został oskarżony jej mąż, obywatel Pakistanu, Naeem A.

Morderstwa kobiet „w obronie honoru” to prawdziwa plaga w muzułmańskich rodzinach. Czy dotarła do Polski?

32-letnia matka czworga dzieci zniknęła nagle, 7 czerwca, zapadła się jak kamień w wodę. Po 10 dniach od zaginięcia odnaleziono zwłoki. Kobieta została zamordowana dwoma ciosami noża w brzuch. Oskarżony o zabójstwo mąż , obywatel Pakistanu, Naeem A. właśnie stanął przed sądem w Łodzi.

Naeem w Polsce prowadzi od lat interesy. To tu, pod koniec lat 90 narodziło się ich uczucie. Na świat przychodziły ich dzieci: chłopiec i trzy dziewczynki. Kiedy w 2004 roku Agnieszka wyjechała do Pakistanu w lot pojęła, że w rodzinnym kraju męża nie będzie traktowana na równi z nim.

Tam panowały zupełnie inne zasady. Jako ostatnia dostawała resztki jedzenia i wodę. Członkowie jego rodziny ubliżali jej i poniżali ją na każdym kroku.

Postanowiła uciec. Nie było to łatwe, bo mąż zabrał jej i dzieciom paszporty. Ale zdesperowanej kobiecie udało się skontaktować z ambasadą. Dostała schronienie, wyjechała do Polski. Miała nadzieję, że wreszcie skończyło się jej piekło.

Więcej na http://kobieta.dziennik.pl

Posted in Kultura | 32 Komentarze »

 
%d blogerów lubi to: