Dziennik gajowego Maruchy

"Blogi internetowe zagrażają demokracji" – Barack Obama

  • The rainbow symbolizes the Covenant with God, not sodomy Tęcza to symbol Przymierza z Bogiem, a nie sodomii


    Prócz wstrętu budzi jeszcze we mnie gniew fałszywy i nikczemny stosunek Żydów do zagadnień narodowych. Naród ten, narzekający na szowinizm innych ludów, jest sam najbardziej szowinistycznym narodem świata. Żydzi, którzy skarżą się na brak tolerancji u innych, są najmniej tolerancyjni. Naród, który krzyczy o nienawiści, jaką budzi, sam potrafi najsilniej nienawidzić.
    Antoni Słonimski, poeta żydowski

    Dla Polaków [śmierć] to była po prostu kwestia biologiczna, naturalna... śmierć, jak śmierć... A dla Żydów to była tragedia, to było dramatyczne doświadczenie, to była metafizyka, to było spotkanie z Najwyższym
    Prof. Barbara Engelking-Boni, kierownik Centrum Badań nad Zagładą Żydów, TVN 24 "Kropka nad i " 09.02.2011

    Państwo Polskie jest opanowane od wewnątrz przez groźną, obcą strukturę, która toczy go, niczym rak, niczym demon który opętał duszę człowieka. I choć na zewnatrz jest to z pozoru ten sam człowiek, po jego czynach widzimy, że kieruje nim jakaś ukryta siła.
    Z każdym dniem rośnie liczba tych, których musisz całować w dupę, aby nie być skazanym za zbrodnię nienawiści.
    Pod tą żółto-błękitną flagą maszerowali żołnierze UPA. To są kolory naszej wolności i niezależności.
    Petro Poroszenko, wpis na Twiterze z okazji Dnia Zwycięstwa, 22 sierpnia 2014
  • Kategorie

  • Archiwum artykułów

  • Kanały RSS na FeedBucket

    Artykuły
    Komentarze
    Po wejściu na żądaną stronę dobrze jest ją odświeżyć

  • Wyszukiwarka artykułów

  • Najnowsze komentarze

    osoba prywatna o Wolne tematy (68 – …
    osoba prywatna o Wolne tematy (68 – …
    dr TS o Wolne tematy (68 – …
    osoba prywatna o Wolne tematy (68 – …
    osoba prywatna o Wolne tematy (68 – …
    dr TS o Polska przygotowuje się na „in…
    osoba prywatna o Wolne tematy (68 – …
    osoba prywatna o Wolne tematy (68 – …
    kontra o Za pontyfikatu Piusa XII nasil…
    alejaja o „Exxpress”: Terror przeciwko…
    revers o Niemcom i UE przekazano deklar…
    Marucha o Pius XII – Papież, który…
    Maverick o Polska przygotowuje się na „in…
    Mietek o O pożytkach z sentencji
    Antares o Pius XII – Papież, który…
  • Najnowsze artykuły

  • Najpopularniejsze wpisy

  • Wprowadź swój adres email

    Dołącz do 620 obserwujących.

Archive for 4 lutego, 2011

Rumuńscy parlamentarzyści: Używać nazwy Cyganie, a nie ‘Romowie’

Posted by Marucha w dniu 2011-02-04 (Piątek)

Rumuńscy parlamentarzyści rozpatrują oficjalne używanie nazwy Cyganie wobec grupy ludności nazywanej dziś Romami. Powodem tego jest kojarzenie społeczności romskiej z Rumunią i Rumunami.

Cyganie, również w Polsce nazywani jeszcze czasem Rumunami, poprzez swą działalność przestępczą w Europie stawiali w złym świetle Rumunię – kraj, z którego najwięcej Cyganów emigruje do innych krajów kontynentu. Inicjatywę na forum parlamentu podjął w grudniu poseł Silviu Prigoana z rządzącej Partii Demokratyczno-Liberalnej. Według niego zmiana nazwy jest konieczna, ponieważ określenie “Roma” i “Romania” są do siebie zbyt podobne. Wcześniej podobną opinię wyraził prezydent Traiana Basescu, który nazwał dużym błędem wprowadzenie oficjalnego określenia Romowie w 1995 roku.

Na propozycje te oburzeniem zareagowały organizacje cygańskie, zarzucające politykom, że nie spytali ich o zdanie. W świetle politycznie poprawnych przepychanek argumentują oni, że nazwa Cyganie jest obraźliwa i kojarząca się z biedą oraz brakiem wykształcenia. Ten dziwaczny zarzut wygląda na próbę zakamuflowania skojarzeń z przestępczością, niechęcią do integracji w społeczeństwach europejskich czy życiem ze świadczeń socjalnych, które za sprawą nazwy Romowie odbijają się na Rumunach.

Pochodzący z Rumuni Cyganie wielokrotnie dopuszczali się przestępstw na terytorium Unii Europejskiej, a skupiska cygańskie koczujące nielegalnie w różnych krajach budziły strach wśród ludzi zamieszkujących okolice, w których się zadomowili. Trudnili się głównie kradzieżą, wyłudzaniem zasiłków oraz żebractwem, do którego często wykorzystywane były dzieci.

Flaga Cyganów

Sposób bycia społeczności cygańskich powodował tarcia pomiędzy Rumunią a państwami, które decydowały się na deportację sprawiających problemy grup. Nieoficjalnie mówi się, że obawa przed masową cygańską emigracją z Rumunii stoi za niechęcią m.in. Niemiec do szybkiego przyłączenia się tego kraju do strefy Schengen.

Problem kojarzenia Cyganów z Rumunią i Rumunami nie jest nowy. Od lat rumuńscy nacjonaliści, m.in. z organizacji Noua Dreapta (Nowa Prawica) prowadzą kampanię „Cyganie to nie Rumuni”, mającą przeciwdziałać szkodliwym dla nich skojarzeniom.

Określenie Rumuni w stosunku do Cyganów, którzy popełniali przestępstwa w innych krajach Europy nagminnie stosują media. Podobny przypadek dotknął również Polskę. W 2006 roku w Brukseli, pochodzący z Polski Cygan zamordował belgijskiego nastolatka, by zabrać mu odtwarzacz MP3. W tej głośnej sprawie media w Polsce określały go mianem Polaka, unikając informacji o jego faktycznym pochodzeniu etnicznym. Ubolewanie z powodu bestialskiego zabójstwa wyraził m.in. prowadzący program “Pod Napięciem” Marcin Wrona, który ubolewał nad faktem, że tej strasznej zbrodni dopuścił się „nasz rodak”. Powtarzane było to przez wielu innych medialnych komentatorów.

W Rumunii problem ten jest o wiele bardziej drażliwy z powodu dużej liczby zamieszkujących ją Cyganów. Rządowe statystyki mówią o 500 tysiącach, organizacje pozarządowe twierdzą, że jest ich trzy razy więcej.

http://autonom.pl

Obłęd poprawności politycznej nakazuje euroidiotom używać nazwy „Romowie” na określenie Cyganów, mimo iż Romowie są tylko jedną z etnicznych grup cygańskich. Drugą są Sinti.

Nb. w Polsce istnieje kilka miejscowości o nazwie Cyganka, Cygany, Cyganówka itp. Czy nie czas przechrzcić je na Romka, Romy, Romówka? A jak z będzie z romansami cygańskimi Wertyńskiego? Staną się romansami romskimi? A może nawet, w ustach młodych wykształconych – rumuńskimi? – admin

Posted in Różne | 18 Komentarzy »

„Teologowie” katoliccy chcą zniesienia celibatu

Posted by Marucha w dniu 2011-02-04 (Piątek)

Ośmioosobowa grupa niemieckich teologów przygotowała katalog reform dla Kościoła katolickiego, żądając m.in. zniesienia celibatu – informuje w wydaniu internetowym „Sueddeutsche Zeitung”. Pod katalogiem podpisało się już 144 profesorów teologii.

„SZ” pisze, że „aż tyle kobiet i mężczyzn, nauczających teologii na niemieckojęzycznych uniwersytetach, nie chce już milczeć w obliczu kryzysu, który ujawnił się w Kościele przed rokiem, gdy na jaw zaczęło wychodzić coraz więcej przypadków dopuszczania się przez »mężczyzn Kościoła« przemocy seksualnej przeciwko dzieciom i młodzieży”.

Ci teolodzy chcą głębokiej reformy Kościoła – zniesienia obowiązkowego celibatu, dopuszczenia kobiet do godności kapłańskiej, udziału wiernych w wyborze biskupów, położenia kresu – jak to określają – „rygoryzmowi moralnemu”.

„SZ” odnotowuje, że od 22 lat nie było porównywalnego „powstania teologów”. W 1989 roku ponad 220 naukowców zaprotestowało w Deklaracji Kolońskiej „Przeciw ubezwłasnowolnieniu – za katolicyzmem otwartym” przeciwko „autorytarnemu stylowi przywódczemu papieża Jana Pawła II, który mimo sprzeciwów powołał kardynała Joachima Meisnera na arcybiskupa Kolonii”.

Niemiecka gazeta pisze, że pod obecnym katalogiem reform podpisałoby się więcej osób, gdyby odważyli się na to wszyscy, którzy w prywatnych rozmowach zapewniali, iż uznają go za coś dobrego. Niemniej jednak, po roku kryzysu, reformy żąda co trzeci z katolickich profesorów – wskazuje „SZ”.

Postulaty reform, zawarte w katalogu, nazwane zostały „wyzwaniami”. Autorzy wskazują m.in., że „poszanowanie małżeństwa i bezmałżeńskiej formy życia” nie oznacza „wykluczenia ludzi, którzy odpowiedzialnie przeżywają miłość, wierność i wzajemną troskę w jednopłciowym partnerstwie lub jako rozwodnicy, którzy ponownie wstąpili w związek małżeński”.

„Bezkrytyczny rygoryzm moralny nie pasuje do Kościoła” – wskazuje zespół redakcyjny katalogu. Kościół nie może głosić pojednania z Bogiem, nie stworzywszy warunków pojednania z tymi, „wobec których zawinił przemocą, (…) wypaczonym przekształceniem biblijnego przesłania wolności w rygorystyczną moralność bez miłosierdzia”.

„Po burzy ostatniego roku nie może nadejść cisza” – mówią teolodzy władzom Kościoła i dodają, że w obecnej sytuacji mogłaby to być „tylko cisza cmentarna”. Postulują swobodną wymianę argumentów i poszukiwanie rozwiązań, które wyprowadzą Kościół z „paraliżującego zajmowania się samym sobą”. Dodają, że w czasach kryzysu strach nigdy nie był dobrym doradcą. A właśnie od chrześcijan Ewangelia żąda odważnego patrzenia w przyszłość i pytają: „Dlaczego tak się boicie? Czy wasza wiara jest taka mała?”

(TSz)
http://wiadomosci.onet.pl

Oto kolejny przykład bydlęcego uporu, z jakim lucyferianie starają się rozsadzać od środka Kościół Katolicki, posługując się prymitywną demagogią. I znów zaraza – jak ongiś luteranizm – rodzi się w krajach germańskich.

Zboczenia zwanego „pedofilią” (w Kościele bardzo rzadkiego) nie wyleczy się zniesieniem celibatu. Pedofil nie jest bowiem zainteresowany małżeństwem, lecz dziećmi, co powinien wiedzieć każdy jako tako rozgarnięty człowiek – „nie wie” tego jednak ośmioosobowa grupa „teologów” spod ciemnej gwiazdy.

Bełkot „teologów” można skwitować tylko w jeden sposób: już istnieje pełno „Kościołów” zreformowanych, w których duchowni mogą się żenić, rozwodzić, być odmiennej płci albo biseksualni, dokonywać aborcji itp. Do wyboru, do koloru! Dlaczego wiec po prostu nie przejdą do owych nowocześniejszych kościołów? Po jaką cholerę chcą nam reformować nasz Kościół?

W związku z ogólnym upadkiem oświaty i nauczania na świecie ludzie stracili zdolność logicznego myślenia i byle żydowska demagogia – a Żydzi są w niej mistrzami! – może wydać się im bardzo słuszna. Dlatego z niecierpliwością oczekujemy na reakcję Ojca Świętego, Benedykta XVI – która nie powinna zostawić „refomatorom” żadnych złudzeń.

Admin.

Posted in Kościół/religia | 21 Komentarzy »

Współczesna zapaść architektury sakralnej

Posted by Marucha w dniu 2011-02-04 (Piątek)

Poniższy artykuł dedykowany jest przede wszystkim tym, dla których „najważniejsza jest miłość” – a liturgia, wygląd świątyń, charakter samej Mszy czy sposób udzielania Komunii Świętej to sprawy pozbawione znaczenia – admin.

Kolejny objaw ozdrowienia z Rzymu (Radio Vaticana):

Jak wiele nowych kościołów jest dziś głuchych, niegościnnych, chaotycznych i nieprzejrzystych. Ci, którzy je wznosili, nie liczyli się z głosem i milczeniem, które miały je wypełnić, nie myśleli o liturgii i zgromadzeniu, słuchaniu i patrzeniu – stwierdził przewodniczący Papieskiej Rady ds. Kultury. Tę surową ocenę współczesnej sztuki sakralnej kard. Gianfranco Ravasi przedstawił na rzymskim wydziale architektury, gdzie poproszono go o wygłoszenie lectio magistralis na temat: „Świątynia i plac, przestrzeń sakralna i publiczna”.

Kard. Ravasi zauważył, że architektura sakralna, która nie potrafi właściwie, czy raczej wspaniale, przemawiać językiem światła i nie jest nośnikiem piękna i harmonii, nie spełnia swej funkcji, staje się sztuką świecką i profanacją sacrum. I dlatego w kościołach takich czujemy się zagubieni, niczym w auli kongresowej, rozproszeni jak w hali sportowej, przygniecieni jak w planetarium, otępieni wulgarnością i pretensjonalnością – stwierdził włoski purpurat.

W jego przekonaniu współczesna zapaść architektury sakralnej jest szczególnie rażąca, jeśli weźmie się pod uwagę wielkie arcydzieła kultury chrześcijańskiej: majestatyczne bazyliki antyczne, wyrafinowane piękno świątyń bizantyjskich, monumentalność architektury romańskiej, mistykę gotyku, przejrzystość renesansu, okazałość baroku.

Szef watykańskiej dykasterii ds. kultury zaznaczył, że świątynia chrześcijańska nie jest miejscem magicznym, lecz symbolicznym. Ma służyć osobistemu spotkaniu człowieka z Bogiem, ma przemawiać. Stąd powinna być wcieleniem sensu, istoty i porządku istnienia, być znakiem światła i piękna. Przestrzeń sakralna jest bowiem objawieniem harmonii kosmicznej i teofanią boskiego blasku. W ten sposób oddziałuje ona na resztę porządku architektonicznego. W cywilizacji zachodniej bywa to niekiedy bardzo oczywiste.

Tytułem przykładu kard. Ravasi wskazał na swój rodzimy Mediolan, gdzie ulice miasta zbiegają się koncentrycznie u katedry. Ze świątyni wychodzi bowiem tchnienie życia, świętości, światła, które przemienia codzienność. Z drugiej strony miasto wypełnia świątynie codziennym życiem. Watykański „minister kultury” zauważył, że takiej centralnej wizji miasta brakuje już w wielu nowoczesnych metropoliach, na przykład w Nowym Jorku, który kieruje się całkiem inną logiką.

Surowa ocena współczesnej sztuki sakralnej, jaką przedstawił kard. Ravasi, wywołała we Włoszech niemałe poruszenie. Watykańskiego hierarchę poparł m.in. włoski biskup-architekt Simone Giusti, ordynariusz Livorno, a zarazem autor projektów kilkunastu kościołów.„Świątynia musi przemawiać do człowieka i do jego serca, jak tylko do niej wejdzie, posługując się językiem symbolicznym i afektywnym” – zauważa biskup. W jego przekonaniu nowe kościoły nie mogą być dziełem przypadku, bo zaprojektować świątynię oznacza również kształtować duszę tych, którzy będą się niej modlili – dodaje włoski hierarcha, który z wykształcenia jest architektem.

Zamiast komentarza polecamy artykuł z naszego archiwum.

Napisał Dextimus dnia 3.2.11
Za Kronika Novus Ordo, http://breviarium.blogspot.com

Bazylika Matki Boskiej Różańcowej w Fatimie, konsekrowana w 1953 roku.

Nowy "kościół" w Fatimie z roku 2007, zbudowany przez wrogów katolicyzmu. Przypomina bunkier.

Gajowy wielokrotnie zwracał uwagę, iż posoborowe świątynie bardziej przypominają zbory protestanckie lub siedziby masonerii, niż kościoły. Upadek architektury sakralnej nie jest oczywiście przypadkiem, lecz częścią wielkiego planu zniszczenia chrześcijaństwa (a właściwie katolicyzmu) poprzez atakowanie go i osłabianie na różnych frontach jednocześnie: trywializację i protestantyzację Mszy Świętej, niszczenie liturgii połączone z wprowadzaniem „kreatywności” na tym polu, osłabianie ewangelicznego przekazu danego przez Chrystusa, przemycanie ewidentnych herezji (ekumenizm, modernizm, kolegializm, dialog z judaistami) – a także przez zupełnie niezawoalowane formy ataku, jak publikacje bzdur typu „Kod da Vinci”, „odkrywanie” nieznanych Ewangelii, nagłaśnianie b. nielicznych przypadków pedofilii wśród księży (100 razy rzadszych, niż wśród nauczycieli i wychowawców), jawna walka z krzyżem, ośmieszanie wierzących i ich poglądów itp.

Posted in Kościół/religia | 33 Komentarze »

PO straszy PSL kontaktami z rosyjskimi specsłużbami

Posted by Marucha w dniu 2011-02-04 (Piątek)

Coś o kontaktach Waldemara Pawlaka ze słynną ruską razwiedką, której nikt nie widział, której działalność niczym się nie przejawia, ale która rządzi Polską.
Osoby, które niezawodnie odbiorą poniższy artykuł jako obronę Pawlaka, proszę uprzejmie, aby mnie w d*** pocałowały. – admin

Ta informacja zaczęła szybko krążyć po sejmowych kuluarach. Na kolegium ds. służb specjalnych przy premierze, szef Agencji Bezpieczeństwa Wewnętrznego Krzysztof Bondaryk miał przedstawić notatkę obciążającą wicepremiera Waldemara Pawlaka. Dziennikarze szybko ustalili źródło tego przecieku. Okazało się, że z Kancelarii Premiera ludzie ze słynnego zespołu medialnego telefonowali do znajomych dziennikarzy przekazując tę rewelację. Niektóre media, jak np. Rado Zet nawet ją podały na antenie. Ale większość szybko się zorientowała, że to szyta grubymi nićmi prowokacja i nie dała się zmanipulować.

A redakcja „Rzeczpospolitej” zwróciła się o pisemne stanowisko do Waldemara Pawlaka i Kancelarii Prezesa Rady Ministrów. W zadanym pytaniu wspomniano czego dotyczyła notatka. A mianowicie, że chodzi o utrzymywanie przez wicepremiera i szefa ludowców kontaktów z osobami podejrzanymi o współpracę z rosyjską Federalną Służbą Bezpieczeństwa. Rzekomo premier D.Tusk miał zażądać od swego zastępcy wyjaśnień i że te wyjaśnienia były niesatysfakcjonujące.

W swojej odpowiedzi Kancelaria Premiera zasłoniła się tajemnicą państwową i nie chciała ani potwierdzić, ani zdementować. Czyli nie przecięła plotek. A sam Pawlak zaprzeczył tym rewelacjom i podsumował je jako prowokację.

Moment pojawienia się tego przecieku wiąże się z ostatnimi działaniami PSL w Sejmie. W dwóch ważnych sprawach politycy tej partii zajęli inne stanowisko niż PO. Pierwsza dotyczy wotum nieufności wobec ministra obrony narodowej Bogdana Klicha. Kilku posłów z PSL publicznie oświadczyło, że minister ten powinien być dawno zdymisjonowany i że nie mają ochoty głosować w jego obronie. Dodatkowo na potwierdzenie tych rozterek szefostwo klubu PSL ogłosiło, że w tej sprawie nie wprowadzi dyscypliny klubowej. Druga samodzielna akcja to zgłoszenie poprawek do ustawy o OFE radykalizujących rządowe propozycje oraz dążenie do szybszego głosowania całości zmian.

Najprostsza interpretacja tego co się wydarzyło to chęć kierownictwa PO zdyscyplinowania koalicjanta. Dymisja min. Klicha byłaby bolesną porażką szczególnie dotkliwą, gdyż ostatnie miesiące są złe dla premiera Tuska i jego partii. Nie bez podstaw jest też podejrzenie, że może to być pretekst do zerwania koalicji, upadku rządu i przyśpieszonych wyborach. Można postawić jeszcze parę hipotez. Czas je zweryfikuje. Nie zależnie od tego co ostatecznie kierowało decyzją o puszczeniu tego przecieku, odsłania on trochę prawdy o rzeczywistych stosunkach między koalicjantami i dużo mówi o naszym państwie, gdzie na porządku dziennym jest wykorzystywanie służb specjalnych do rozgrywek politycznych.

Jan Siewierski
http://mercurius.myslpolska.pl

Posted in Polityka | 9 Komentarzy »

Dlaczego Finkelstein unikał pytań o syjonizmie?

Posted by Marucha w dniu 2011-02-04 (Piątek)

Kontrowersyjny tekst do oceny czytelników. Osobiście uważam, że Norman Finkelstein zrobił bardzo wiele dobrego ukazując żydowskie okropności zarówno „przedsiębiorstwa holokaust”, jak i stojąc w opozycji do żydo-syjonistycznego apartheidu Izraela. Należy o tym pamiętać. Admin [strony Stop Syjonizmowi]

Why did Finkelstein avoid Zionism questions?
http://www.arabamericannews.com/news/index.php?mod=article&cat=OtherOpinions&article=3849
Dr David Sarbina (wykładowca filozofii UM-D),  tłumaczenie Ola Gordon

Prelekcja Normana Finkelsteinana na UM-Dearborn w środę była pouczająca i odkrywcza, chociaż, jestem pewien, nie w zamierzony sposób.

Impreza rozpoczęła się kiedy mówił przez około godzinę i 20 minut, przeważnie o inwazji i masakrze w Gazie w grudniu 2008 roku. Zrelacjonował fakty o tragicznym wydarzeniu: fakty, które były zapewne znane niemal wszystkim na sali wykładowej. Spędził około 20 minut na wydarzeniu na Marmara Mavi z maja ubiegłego roku, a kolejne 10 na temat ostatnich wydarzeń. Prelekcja nie zawierała żadnych nowych wiadomości, żadnych kontrowersyjnych wypowiedzi – tylko zwykłe potępienie okrucieństw izraelskich, które dla każdego przyzwoitego człowieka są przerażające.

Potem przyszedł czas na pytania. Byłem pierwszy. Powiedziałem: „Norm, podczas prelekcji nie zasugerowałeś ani dyskusji, ani krytyki syjonistycznego projektu. To sugeruje, że według ciebie syjonizm jest albo nieadekwatny, albo nieistotny dla kwestii Palestyny. Więc mam dla Ciebie trzyczęściowe pytanie: (1) Jaka jest twoja definicja syjonizmu? (2) Jaki procent żydowskich Amerykanów jest syjonistami? i (3) Czy jesteś syjonistą?”

Przez następne 15 minut, dosłownie, publiczność otrzymała chaotyczną, niespójną odpowiedź, która nawet nie dotyczyła, nie mówiąc o udzieleniu odpowiedzi, żadnego z trzech pytań. Sedno jego wypowiedzi, na ile mogę powiedzieć, składało się z odrzucenia terminu „syjonizm”, jako bez znaczenia dla współczesnego społeczeństwa. Etykietowanie ludzi jest szkodliwe, zdawał się mówić. Nie chcemy nikogo denerwować, sugerował. Finkelstein zakończył swoją odpowiedź, wskazując wyraźnie, w kwestii własnego syjonizmu, „Odmawiam odpowiedzi.” (Ten brak odpowiedzi wywołał oklaski kilku osób, w tym Nabeela Abrahama HFCC).

Moderator Tarek Beydoun zadał wtedy kolejne pytanie, z którego wynikało, że pierwsze pytanie było rzeczywiście istotne – i dlaczego Finkelstein nie odpowiada na nie? Finkelstein wtedy rozpoczął jeszcze jedną (!) 15 minutową, rozłażącą się nie-odpowiedź, kończącą się sugestią, że wszyscy potrzebujemy „zmienić i dostosować się” do realiów, cokolwiek to znaczy.

Potem nie było lepiej. Spośród kilku pozostałych pytań, dowiedzieliśmy się, że Norm dba tylko o okupację i zabójstwa cywilów, oraz że jest mało troski o prawa izraelskich Arabów; że „nikt” naprawdę nie wierzy w równość wszystkich ludzi; i że po prostu jest nierozsądne, by zezwolić wszystkim palestyńskim uchodźcom na powrót do ojczyzny („może oni po prostu powinni dokonać wyboru by nie wracać”).

Większość ludzi opuściła salę wiedząc niewiele więcej niż wtedy, gdy weszli. My nie potrzebujemy nikogo, kto mówi nam to, co jest oczywiste. Musimy zbadać ideologiczne podstawy obecnej sytuacji. Musimy ujawniać siłę izraelskiego lobby w mediach i rządzie. I potrzebujemy konkretnej strategii w celu przywrócenia sprawiedliwości i prawdziwej demokracji na Bliskim Wschodzie.

Być może jestem zbyt surowy wobec Norma. Każdy ma swoje granice, dla niego były to tylko najbardziej oczywiste i rażące izraelskie zbrodnie. To jest w porządku. Ale nie oszukujmy się. Nie przedstawiajmy człowieka jako jakiegoś szlachetnego krytyka syjonistycznego państwa. W rzeczywistości on w ogóle nie jest krytykiem syjonizmu; nawet nie będzie dyskutował na ten temat.

W najlepszym przypadku Finkelstein ma bardzo płytki próg krytyki. W najgorszym jest apologetą syjonizmu. Jeśli amerykańscy syjoniści chcieli stworzyć „bezpieczną” krytykę państwa żydowskiego, która wskazuje tylko na najbardziej oczywiste defekty osłaniając przyczyny, mogli zrobić to trochę lepiej niż Norm Finkelstein.

http://stopsyjonizmowi.wordpress.com

Posted in Polityka | 24 Komentarze »

USA: po latach przyszła podziękować katolickiej organizacji, która uratowała jej dziecko

Posted by Marucha w dniu 2011-02-04 (Piątek)

W przeddzień Święta Ofiarowania Pańskiego Brenda Kolerok-Schott pojawiła się w biurze Catholic Social Service na Alasce, by przekazać czek wart 10 tys. dolarów. Nigdy wcześniej nikomu nie podarowała tak dużej kwoty. Tym razem jednak chciała wyrazić swoją wdzięczność za pomoc, jakiej ta katolicka organizacja jej udzieliła. Kobieta poprosiła o pomoc w 1983 r., jako szesnastoletnia zrozpaczona dziewczyna będąca w ciąży.

W wieku szesnastu lat Kolerok-Schott zaszła w ciążę z mężczyzną, który był właśnie w trakcie rozwodu. Dziewczyna znalazła się w bardzo trudnym położeniu z kilku względów. Jej rodzina straciła dom. Właściwie od pewnego czasu wałęsali się od motelu do motelu, spali kątem u rodziny lub znajomych. W końcu sześcioosobowej rodzinie udało się przenieść do niewielkiego mieszkania. Po kilku miesiącach ukrywania ciąży Brenda Kolerok-Schott oznajmiła rodzicom, że spodziewa się dziecka. Wybuchła awantura. Rodzice byli źli. Dziewczyna nie wiedziała, co ma zrobić.

Wtedy szkolny pedagog polecił jej katolicką organizację Catholic Social Services, działającą w archidiecezji Anchorage na Alasce. Organizacja założona w 1966 r. udziela pomocy osobom najbardziej potrzebującym, bezdomnym, samotnym matkom itp.

Kolerok-Schott przyznała, że w ciągu dwóch dni od skontaktowania się z organizacją znaleziono dla niej dom. Zamieszkała z młodą katolicką rodziną. Jak się wyraziła „był to raj dla dziewczyny znajdującej się w trudnej sytuacji”. – Uświadomiłam sobie, jacy są prawdziwi chrześcijanie, gdy umieszczono mnie w katolickiej rodzinie, która dobrze się mną zaopiekowała – wspominała. Rodzina ta pomogła jej uporać się z różnymi rozterkami i rozważyć wszystkie argumenty przemawiające za wychowywaniem dziecka, bądź też za jego oddaniem do adopcji.

W końcu po urodzeniu syna dziewczyna tak mocno się z nim związała, że zdecydowała się go pozostawić przy sobie. Po długiej nieobecności rodzice pojednali się z nią. Ona sama pozostała ze swoim synem pod opieką katolickiej rodziny do czasu, aż się usamodzielniła.

Brenda Kolerok–Schott wielokrotnie podkreślała swoją wdzięczność dla organizacji. Dzięki jej pomocy ocaliła syna. – Jestem bardzo wdzięczna Bogu. Okazał mi swoją prawdziwą miłość poprzez Catholic Social Services i pokazał mi, że są prawdziwi chrześcijanie, którymi okazali się katolicy. Podkreśliła, że pomoc, jaką otrzymała, jest obecnie potrzebna wielu dziewczętom, będącym w trudnym położeniu z powodu ciąży.

Szefowa Catholic Social Services, Susan Bomalaski zapewnia, że organizacja jest przygotowana na świadczenie kompleksowej pomocy wszystkim potrzebującym kobietom.

Kollerok-Schott wyszła za mąż. Ma drugie dziecko i pracuje w pośrednictwie nieruchomości na Alasce. Jej syn, który się począł 28 lat temu, obecnie jest absolwentem dwóch uczelni: Univeristy of Alaska i Harvardu. Jest studenckim mistrzem debaty politycznej.

Kolerok-Schott ma nadzieję, że jej historia zachęci inne młode dziewczęta do wybrania życia dla swoich dzieci. Chce, aby wiedziały, że zawsze jest nadzieja, że mogą urodzić dziecko, jeśli tylko naprawdę będą tego pragnęły i że Bóg nigdy ich nie opuści. – Nawet jeśli ciąża jest trudna i krępująca są ludzie, którzy są gotowi pomóc.

Źródło: CNA, AS
http://www.piotrskarga.pl

Posted in Kościół/religia | 2 Komentarze »

UE: 20 procent 15-latków ma problem z czytaniem

Posted by Marucha w dniu 2011-02-04 (Piątek)

Co piąty 15-latek w Unii Europejskiej ma kłopoty z czytaniem i pisaniem.

Komisja Europejska powołała niezależną grupę ekspertów, której zadaniem jest przedstawienie pomysłów na podniesienie poziomu tych umiejętności. Na czele grupy stanęła holenderska księżna Petra Laurentien Brinkhorst, która jest specjalną wysłanniczką UNESCO ds. walki z analfabetyzmem.

Cel Unii Europejskiej to obniżenie do 2020 roku odsetka uczniów mających problemy w zakresie czytania, matematyki i nauk przyrodniczych poniżej 15 procent. Nie będzie to łatwe zadanie, ponieważ w Bułgarii czy Rumunii takich uczniów jest ponad 40 procent. Sytuacja dobrze nie wygląda także w takich krajach jak Austria, Czechy, Grecja, Włochy, Litwa, Luksemburg, Słowacja i Słowenia, gdzie ten odsetek przekracza 20 procent.

“Najwyższa pora, aby Europa zmierzyła się z przykrą prawdą o wysokim poziomie analfabetyzmu w jej granicach. Ta inicjatywa pomoże przełamać istniejące do dziś tabu. Aby poradzić sobie z analfabetyzmem, prawdopodobnie będziemy działać także w innych obszarach, takich jak ubóstwo, szanse na zatrudnienie i zdrowy tryb życia” – powiedziała księżna Laurentien w Brukseli.

Badania prowadzone co trzy lata przez Organizację Współpracy Gospodarczej i Rozwoju pokazują, że od 2000 roku Europa w nieznacznym stopniu poprawiła swoje wyniki w zakresie umiejętności czytania i pisania uczniów. Co istotne, problem dotyczy nie tylko młodych ludzi, pilne są również działania dotyczące osób dorosłych. Prawie 80 mln dorosłych osób w Europie ma jedynie niskie lub podstawowe umiejętności. Tymczasem szacowany odsetek miejsc pracy wymagających wysokich kwalifikacji do końca 2020 roku podniesie się o 6 procent.

Unijna komisarz ds. edukacji, kultury, wielojęzyczności i młodzieży Andrulla Wasiliu zapowiedziała ogólnoeuropejską kampanię w celu wyeliminowania przyczyn wtórnego analfabetyzmu.

Na podstawie: PAP
Za: Wilnoteka

http://www.bibula.com/?p=31839

Po co gojom umiejętność czytania? Wystarczy telewizor, kilkanaście żydowskich stacji i sztuka obsługiwania pilota. – admin

Posted in Kultura | 11 Komentarzy »

Kurwy ustanowiły Święto „Żołnierzy Wyklętych”

Posted by Marucha w dniu 2011-02-04 (Piątek)

Sejm ustanowił nowe święto państwowe

Sejm przyjął ustawę o ustanowieniu Narodowego Dnia Pamięci „Żołnierzy Wyklętych”. W myśl jej postanowień 1 marca ma stać się Narodowym Dniem Pamięci „Żołnierzy Wyklętych” i świętem państwowym.

Projekt ustawy o ustanowieniu Narodowego Dnia Pamięci „Żołnierzy Wyklętych” złożył w ubiegłym roku prezydent Lech Kaczyński: w hołdzie „Żołnierzom Wyklętym” – bohaterom Powstania Antykomunistycznego, którzy w obronie niepodległego bytu Państwa Polskiego, walcząc o prawo do samostanowienia i urzeczywistnienia dążeń demokratycznych społeczeństwa polskiego, z bronią w ręku przeciwstawili się sowieckiej agresji i narzuconemu siłą reżimowi komunistycznemu.

W myśl jej postanowień, 1 marca ma stać się świętem państwowym obchodzonym corocznie jako Narodowy Dzień Pamięci „Żołnierzy Wyklętych”, nie ma to jednak być dzień wolny od pracy.

Do zaproponowanego tekstu ustawy członkowie sejmowej Komisji Kultury i Środków Przekazu wprowadzili poprawki. W preambule sformułowanie „bohaterom Powstania Antykomunistycznego” zastąpiono „bohaterom antykomunistycznego podziemia”, a do zwrotu „z bronią w ręku przeciwstawili się” dodano „z bronią w ręku, jak i w inny sposób przeciwstawili się”. Zmieniono również treść art. 3, tak by ustawa weszła w życie z dniem ogłoszenia, a nie po upływie 14 dni od dnia ogłoszenia, jak zakładał projekt.

Aby ustawa weszła w życie, musi ją jeszcze zaakceptować Senat i podpisać prezydent.

http://wiadomosci.onet.pl

Niech tytuł posłuży za cały komentarz admina.

Posted in Kultura | 67 Komentarzy »

Białoruskie wybory i Tajemnice Wikileaks

Posted by Marucha w dniu 2011-02-04 (Piątek)

Część I – Białoruskie wybory

Wikileaks ponownie udowodniła, że wyjawia dobrze skrywane tajemnice. Nie jest to materiał na przykuwające uwagę nagłówki, lecz ilustruje, jakie możliwości ma Departament Stanu USA, by organizować rozruchy w spokojnym wschodnioeuropejskim kraju. Jako obserwator międzynarodowy na grudniowych wyborach na Białorusi w roku 2010, byłem świadkiem zarówno praworządności głosowania jak i skandalicznych rozruchów. Jest to opowieść o Białorusi i o tym, w jaki sposób przy pomocy dolarów chciano obalić i podporządkować sobie tę pokojową konstytucyjną republikę.

1. Wprowadzenie

Grudzień na Białorusi jest mroźny. Piękne północne leśne nimfy ubrały się w grube luksusowe śnieżnobiałe płaszcze – jest za zimno by kusić w stroju Ewy. Za miastem wzrok ginie w nieskończonej białej przestrzeni, przerywanej jedynie nielicznymi domami i cerkwią. Puste drogi ożywiają białe zające zeskakujące z oblodzonych poboczy i stada dzikich ptaków lecących po pochmurnym niebie. O tej porze, w tym kraju wszystko jest białe, nie darmo nosi piękną nazwę Białej Rusi.

Białorusini niewiele się różnią od swoich rosyjskich sąsiadów, lecz mają własny charakter. Są rzetelni i opanowani, pojednawczy i uporządkowani, posłuszni i wytrwali. Słabo zasiedlone białoruskie kresy były w ciągu wieków polem konfliktów między Wschodem i Zachodem. W ostatniej wojnie Białoruś straciła jedną trzecią mieszkańców, były to największe straty poniesione spośród wszystkich krajów w Drugiej Wojnie Światowej. Stołeczny Mińsk był całkowicie zniszczony przez Luftwaffe. Wtedy to, w jej puszczach i bagnach ginęły wyborowe niemieckie dywizje SS. Obecnie Białorusini żyją w spokoju, pośród śnieżnych zasp.

Po tej białej pustyni, Mińsk nieoczekiwanie jawi się, jako cywilizowane miasto dla nowoczesnych ludzi. Został odbudowany w latach 1950, a ostatnio poddany gruntownej renowacji. Ulice są zadbane, i nie zapomniano o ruchu pieszym. W przytulnych małych kawiarniach jarzą się kominki, na każdym stole leżą angielskie gazety. O nadchodzącym Bożym Narodzeniu przypomina wielka świąteczna choinka na głównym placu miasta, który przekształcony został na lodowisko, gdzie cały dzień ślizgają się piękne młode dziewczyny w białych spódnicach i czerwonych szalach, razem z elegancko ubranymi chłopcami. Lodowisko jest otwarte i bezpłatne dla wszystkich, jak w Skandynawii. Białoruś jest wschodnioeuropejskim odpowiednikiem niegdysiejszych socjalistycznych państw skandynawskich; lecz, gdy Szwedzi i Duńczycy zajęli się demontażem swoich socjalnych osiągnięć, Białoruś dotychczas opiera się prywatyzacji.

Trudno tutaj znaleźć policjanta, najczęściej trafiają się ci z drogówki. Nie ma oznak państwa policyjnego: brak jest tajemniczych czarnych samochodów, nie ma niepokojącej ciszy, radzieckiego ponuractwa ani poradzieckiego bałaganu. Młodzież jest elegancka, przyjazna i otwarta. Ulice są zatłoczone, równe i czyste. Prezydent Białorusi, nazywany przez Departament Stanu USA ostatnim dyktatorem Europy, chodzi swobodnie wśród ludzi.

Lecz co teraz oznacza być dyktatorem? Epitety nadawane światowym przywódcom są zadziwiająco logiczne, lecz używane słowa zostały przedefiniowane. Wydaje się, że aby zasłużyć na miano „dyktatora”, przywódca powinien jedynie odrzucić rady Międzynarodowego Funduszu Walutowego (MFW). Jeśli przywódca nie zgadza się z NATO, to może zostać zakwalifikowany do otrzymania tytułu „krwawego dyktatora”. Mówiono, że Castro jest „dyktatorem”.

Mówiono też, że Chavez jest „dyktatorem”. Teraz mówi się, że Ahmadinejad jest „krwawym dyktatorem”. Długotrwałym i zdecydowanym sprzeciwianiem się imperialnej potędze USA można w końcu zasłużyć na tytuł „tyrana”, którym wyróżniono Stalina i Mao.

Sama Białoruś została przez Departament stanu nazwana „państwem buntowniczym”. Gdy ZSRR rozpadł się na łatwe do połknięcia kąski, jedynie maleńka Białoruś postanowiła zachować radziecką flagę, radziecką armię, i socjalistyczny etos. Białoruś nie porzuciła tak szybko, jak inne kraje, tego, co było dobre i trwałe w radzieckim systemie. Gdy inne kraje ucierpiały z powodu narzuconej przez MFW prywatyzacji, Białoruś wybrała powolną, ale pewną drogę inteligentnego doskonalenia i odbudowy przemysłu i miast. W rezultacie Białoruś jest taka sama, jak każde nowoczesne państwo na Wschodzie.

Czytaj resztę wpisu »

Posted in Gospodarka, Polityka | 4 Komentarze »

 
%d blogerów lubi to: