Dziennik gajowego Maruchy

"Blogi internetowe zagrażają demokracji" – Barack Obama

  • The rainbow symbolizes the Covenant with God, not sodomy Tęcza to symbol Przymierza z Bogiem, a nie sodomii


    Prócz wstrętu budzi jeszcze we mnie gniew fałszywy i nikczemny stosunek Żydów do zagadnień narodowych. Naród ten, narzekający na szowinizm innych ludów, jest sam najbardziej szowinistycznym narodem świata. Żydzi, którzy skarżą się na brak tolerancji u innych, są najmniej tolerancyjni. Naród, który krzyczy o nienawiści, jaką budzi, sam potrafi najsilniej nienawidzić.
    Antoni Słonimski, poeta żydowski

    Dla Polaków [śmierć] to była po prostu kwestia biologiczna, naturalna... śmierć, jak śmierć... A dla Żydów to była tragedia, to było dramatyczne doświadczenie, to była metafizyka, to było spotkanie z Najwyższym
    Prof. Barbara Engelking-Boni, kierownik Centrum Badań nad Zagładą Żydów, TVN 24 "Kropka nad i " 09.02.2011

    Państwo Polskie jest opanowane od wewnątrz przez groźną, obcą strukturę, która toczy go, niczym rak, niczym demon który opętał duszę człowieka. I choć na zewnatrz jest to z pozoru ten sam człowiek, po jego czynach widzimy, że kieruje nim jakaś ukryta siła.
    Z każdym dniem rośnie liczba tych, których musisz całować w dupę, aby nie być skazanym za zbrodnię nienawiści.
    Pod tą żółto-błękitną flagą maszerowali żołnierze UPA. To są kolory naszej wolności i niezależności.
    Petro Poroszenko, wpis na Twiterze z okazji Dnia Zwycięstwa, 22 sierpnia 2014
  • Kategorie

  • Archiwum artykułów

  • Kanały RSS na FeedBucket

    Artykuły
    Komentarze
    Po wejściu na żądaną stronę dobrze jest ją odświeżyć

  • Wyszukiwarka artykułów

  • Najnowsze komentarze

    Emilian58 o To Wojna
    minka o O pożytkach z sentencji
    Jack Ravenno o To Wojna
    Jack Ravenno o „Exxpress”: Terror przeciwko…
    Waldemar Bartosik o „Exxpress”: Terror przeciwko…
    osoba prywatna o Wolne tematy (68 – …
    Waldemar Bartosik o O pożytkach z sentencji
    osoba prywatna o Wolne tematy (68 – …
    dr TS o Wolne tematy (68 – …
    osoba prywatna o Wolne tematy (68 – …
    osoba prywatna o Wolne tematy (68 – …
    dr TS o Polska przygotowuje się na „in…
    osoba prywatna o Wolne tematy (68 – …
    osoba prywatna o Wolne tematy (68 – …
    kontra o Za pontyfikatu Piusa XII nasil…
  • Najnowsze artykuły

  • Najpopularniejsze wpisy

  • Wprowadź swój adres email

    Dołącz do 620 obserwujących.

Archive for 5 lutego, 2011

Rzekoma ofiara homofobii zamordowana przez swojego homo-partnera

Posted by Marucha w dniu 2011-02-05 (Sobota)

Przez cały świat przetoczyła się już antyhomofobiczna histeria. Homofobów z Ugandy potępiły już rządy i autorytety. A tu nagle okazało się, że – według policji – morderca Davida Cato, działacza homoseksualnego z Ugandy był jego seksualny partner. Mężczyzna przyznał się już do winy.

Cato miał być kolejnym homo-męczennikiem. Obrońcy praw człowieka i homo-lobbyści o jego śmierć oskarżyli ludzie szerzących antyhomoseksualne resentymenty w Ugandzie. Jednak, jak informuje ugandyjska policja, te opowieści niewiele mają wspólnego z rzeczywistością. Ta jest bowiem o wiele bardziej prozaiczna. Cato zamordował jego partner seksualny Nsubuga Enock.

Panowie umówili się na seks za pieniądze, ale po „skonsumowaniu” aktu Cato nie chciał zapłacić ustalonej sumy. Następnego dnia Enock wziął młotek z łazienki i zaczął uderzać nim po głowie Cato.
– Nie ma nic takiego, co mogłoby sugerować, że była to zbrodnia z nienawiści do homoseksualistów – zapewnia Kale Kayihura, inspektor generalny ugandyjskiej policji.

TPT/LFS
http://www.fronda.pl

Posted in Kultura | 4 Komentarze »

Mandat za płeć

Posted by Marucha w dniu 2011-02-05 (Sobota)

Żyłem już w Polsce komunistycznej, w Polsce transformującej się, w Polsce stanu wojennego, w Polsce hańbiąco niesprawiedliwej w 1968 roku. Ale nie chcę żyć w Polsce głupiej – pisze prof. Aleksander Nalaskowski.

No i stało się. Prezydent podpisał najgłupszy dokument, który mógł podpisać, a mianowicie ustawę o parytecie płciowym. Wszystko się we mnie gotuje i coraz bardziej pozbywam się złudzeń, że prezydent RP nie poprzestanie na strzelaniu kompromitujących go gaf, ale niestety będzie również szkodził. Taki charakter ma bowiem rzeczona ustawa.

Za mojego życia, a przynajmniej w jego dorosłej części, pamiętam parytet dla komunistów w 1989 roku. Tamta decyzja miała charakter polityczny i do teraz wzbudza kontrowersje. Ta dzisiejsza jest zadekretowanym populizmem podobającym się różowym gejom z Brukseli.

Decyzja o parytecie płciowym to początek nawrotu komunizmu w wydaniu unijnym. A więc jeszcze gorszego niż sowiecki, bo prowadzącego do erozji zdrowego rozsądku. Komunizm sowiecki wzbudzał tworzenie się opozycji. Był totalitarnym kłamstwem okraszonym bogato łagrami. Komunizm unijny prowadzi do nieuniknionych zmian w myśleniu i przeprogramowaniu społecznej świadomości na akcje, hasła i działania populistyczne. A to tylko dlatego, aby pozbawić ten czy inny naród jego cech indywidualnych. Teraz już będzie w punktach, bo tak klarowniej.

A zatem:

Neokomunizm? Ależ proszę!

Nieodrodną cechą komunizmu jest to, że musi się on kimś koniecznie opiekować, że musi nad kimś rozkładać swoje opiekuńcze skrzydła bez względu na to, czy ów ktoś tego chce i potrzebuje czy nie. Zatem przez długi czas była to klasa robotnicza, nad którą czuwały partyjne komitety, różnego rodzaju tajniacy i ubecy, a także media.

Od całkiem niedawna, od chwili, gdy klasa robotnicza przestała być klasą robotniczą a stała się normalną grupą pracowników, których interesu bronią związki zawodowe (organizujące manifestacje i zawody wędkarskie), przedmiotem opieki stała się przyroda. Ta jest zupełnie bezbronna. I nic zatem dziwnego, że tak zwani „zieloni” są w istocie czerwoni jak komunistyczne sztandary. Bardzo szybko więc zamiast ruchów ekologicznych mamy ekofaszyzm z ekoterrorem, który skutecznie paraliżuje wiele ważnych przedsięwzięć.

Teraz komunizm skupił się na mniejszościach narodowych. Wymyślanie międzykulturowości prowadzi do nieuniknionej klęski kulturowej, tak jak to się stało w Niemczech, gdzie idea tzw. „multikulti” roztrzaskała się z hukiem o azjatyckie lenistwo, brud i przestępczość. Ci, którzy tu przyjechali ze wszystkich stron świata, nie chcieli budować wspólnej kultury, ale chcieli się wzbogacić, zarobić, mieć lepiej niż u siebie. Neokomuniści tego nie dostrzegają, a wręcz ignorują owe fakty ustawicznie głosząc hasło „Obywatele wszystkich krajów mieszajcie się”, przy okazji ucząc nas (czy chcemy czy nie) tolerancji.

Teraz komuniści wzięli pod opiekę kobiety. A one, utożsamiając tę opiekę z powodzeniem u mężczyzn, poszły w to jak w dym. No i mamy parytet.

Czytaj resztę wpisu »

Posted in Polityka | 8 Komentarzy »

Mieszane uczucia Izraelczyków

Posted by Marucha w dniu 2011-02-05 (Sobota)

Zamieszczamy artykuł znanego przyjaciela Polski i Polaków, b. ambasadora Izraela w Polsce, prof. Szewacha Weissa. – admin.

To, czego jesteśmy obecnie światkami w Egipcie – czy nawet szerzej: w Afryce Północnej i na Bliskim Wschodzie – jeszcze dziesięć lat temu byłoby nie do wyobrażenia. Okazuje się, że żyjemy w nowej erze. Erze Facebooka, Twittera i Internetu. Nowoczesnych środków komunikacji i informacji. To właśnie w dużej mierze one nadają dynamikę rewolucyjnym wydarzeniom w świecie arabskim.

Obserwując to, co się dzieje na ulicach Kairu, nie możemy nie czuć solidarności z młodymi ludźmi, którzy domagają się obalenia reżimu. Przecież to był nasz sen po zakończeniu II wojny światowej! Powstanie nowego, lepszego świata bez dyktatur. Świata, w którym ludzie sami będą mogli wybierać rządy, parlamenty i samorządy. Świata, w którym będą mieli więcej wolności.

Sytuacja rozwija się w Egipcie tak szybko, że nikt nie jest w stanie przewidzieć, jak się dalej potoczy historia. Jaki system będzie panował w Egipcie jutro – demokratyczny, autorytarny, a może władzę przejmie armia?

Co gorsza, nie wiadomo, jaki system będzie panował w Egipcie pojutrze. W świecie arabskim, także nad Nilem, niezwykle popularne są bowiem islamskie ugrupowania fundamentalistyczne. A bywało już tak, że wprowadzenie demokracji w danym kraju wykorzystywały one do przejęcia władzy. Kilka lat temu miało to miejsce w Autonomii Palestyńskiej. Wybory wygrał radykalny Hamas. Efekty? Eskalacja konfliktu izraelsko-palestyńskiego oraz wewnętrznego konfliktu między Hamasem a umiarkowanymi Palestyńczykami. Strefa Gazy stała się mini-Iranem u południowych granic Izraela.

Izraelczycy patrzą więc na Egipt z mieszanymi uczuciami. Z jednej strony, jako naród miłujący demokrację, sympatyzujemy z opozycją. Z drugiej niepokoimy się, czy po władzę nie sięgną religijni fanatycy. I nie chodzi tu tylko o bezpieczeństwo Izraela. Wcale nie jesteśmy takimi egocentrykami.

Niepokoi nas, że młode pokolenie Egipcjan, które wyszło na ulice walczyć o wolność, może nagle się znaleźć w kleszczach dyktatury o wiele bardziej represyjnej, niż rząd Hosniego Mubaraka.

http://blog.rp.pl/weiss/2011/02/04/mieszane-uczucia-izraelczykow/

Posted in Polityka | 18 Komentarzy »

Hipokryzja państwa Izraela

Posted by Marucha w dniu 2011-02-05 (Sobota)

Okazuje się, że demokracja, której pełną gębę mają przedstawiciele USA i Izraela, dobra jest wyłącznie dla Żydów.

Ostatnie wydarzenia w północnej Afryce, a zwłaszcza w Egipcie, odsłoniły z całą przerażającą jasnością hipokryzję Państwa Izraela.

Obalenie reżimu Mubaraka, gnębiącego naród egipski od 30 lat, spowodowało stan paniki w Izraelu. Odchodzi bowiem marionetkowy dyktator, który za amerykańskie pieniądze był „gwarantem bezpieczeństwa Izraela”.
Już samo to stwierdzenie stawia pod wielkim znakiem zapytania legalność istnienia tego państwa, które przez ponad 60 lat nie potrafiło sobie ułożyć pokojowych stosunków z sąsiadami i do dziś nie posiada prawnie określonych granic – co jest jednym z głównych atrybutów bytu państwowego. Następną kwestią jest nieprzestrzeganie prawa międzynarodowego – notoryczne nierespektowanie rezolucji ONZ, coś ok. 70 sztuk.

Pokażcie mi jakiekolwiek inne państwo na planecie Ziemia, które mogłoby sobie pozwolić na taką bezkarność?

Wygląda jednak na to, że te błogie czasy dobiegają końca. Fala niezadowolenia społecznego w świecie arabskim rozlewa się jak plama ropy naftowej. A to oznacza także duże kłopoty dla władz Autonomii Palestyńskiej ze skompromitowanym rządem Abbasa. Jego dni raczej też są już policzone, tym bardziej, ze jego mandat już dawno wygasł.

Rozpaczliwe nawoływania Izraela, rządzonego obecnie przez najbardziej skrajnie prawicowy rząd w historii tego państwa, do poparcia reżimu Mubaraka, obnaża z całą jaskrawością hipokryzję państwa żydowskiego. Okazuje się bowiem, że demokracja, której pełną gębę mają przedstawiciele USA i Izraela dobra jest wyłącznie dla Żydów. Ich dobre samopoczucie jest ważniejsze, niż dobrobyt i suwerenność setek milionów otaczających ich Arabów. [Nazwanie nazistowskich rządów Izraela „skrajnie prawicowymi” wcale nas nie dziwi. Hitlera, wybitnego przywódcę narodowych socjalistów, też nazywają „skrajnym prawicowcem”. – admin]

Jeśli premier Netanyahu już otwartym tekstem nawołuje „wolny” świat do poparcia Mubaraka, to możemy sobie tylko wyobrazić, jakie działania i naciski podejmowane są za kulisami władzy. Można by sobie postawić pytanie, czy to zwykła syjonistyczna bezczelność, czy już prawdziwa panika? Wydaje się, że jedno i drugie. A mają się czego obawiać.

Rzekoma potęga militarna Izraela jest rzeczą bardzo iluzoryczną. Przegrana wojna z Libanem i porażka w Gazie są tego dowodami. Tak naprawdę to syjonistom została tylko groźba użycia broni jądrowej. Czyli syndrom Masady i opcja Samsona.

Czyżby w ten sposób miały się spełnić biblijne przepowiednie?

Jarosław Ruszkiewicz
Źródło: http://spiritolibero.blog.interia.pl/?id=2025960

http://stopsyjonizmowi.wordpress.com

Posted in Polityka | 12 Komentarzy »

Terror poprawności

Posted by Marucha w dniu 2011-02-05 (Sobota)

„Dlatego tę książkę powinien przeczytać każdy polski inteligent, który chce żyć w wolnej Polsce i demokratycznej Europie”.

Te słowa A. Michnika powinny być ostrzeżeniem dla każdego, albo prawie każdego potencjalnego czytelnika esejów I. Čolovicia. Biorąc pod uwagę to, jak redaktor „Gazety Wyborczej” rozumie pojęcia „wolna Polska” i „demokratyczna Europa” oraz co może kryć się pod sformułowaniem „koszmarna mieszanka populizmu z nacjonalizmem etnicznym wzbogaconym o religię narodową” – książki tej nie powinien czytać polski, serbski ani w ogóle żaden patriota o poglądach narodowych. Chyba że dla zapoznania się z argumentami przeciwnika

„Bałkany – terror kultury” to książka głęboko antyserbska i tendencyjna. Jej autor chyba tak naprawdę nie rozumie Serbii, jej historii, specyfiki, a nawet gdy wydaje się, że rozumie – kiedy wyjaśnia pojęcie „duchowa przestrzeń narodu” – odcina się od tych wyjaśnień, nazywając je „opowieściami”. Wszystko, co nie zgadza się z jego wizją świata, jest „baśnią”, a w skrajnych przypadkach – „populistyczną baśnią”. I nawet jeśli ta „baśń” ma „aż nadto mocne oparcie w rzeczywistości”, pozostaje baśnią – odpowiednio przekształconą przez „władzę”.

I tak np. wg Čolovicia „bałkańskie narody są ponoć zrośnięte z ziemią, na której żyją i do której prawo przypisują wyłącznie sobie” (s. 7). Te dwa pozornie niewinne słowa: „ponoć” i „przypisują” ujawniają prawdziwe intencje autora. Narodom się tylko wydaje, że mają prawo do ziemi, którą zajmują bądź zajmowali. To w istocie przejaw „zajadłego nacjonalizmu”, dla którego przecież we współczesnym świecie nie powinno być miejsca. Oczywiście wg Čolovicia, który niby jest Serbem, ale odmawia własnemu narodowi – przede wszystkim własnemu narodowi – prawa do walki o własną ziemię. Bo to jest dzisiaj takie niemodne, nieeuropejskie, bronić swojej tożsamości, przestrzeni duchowej czy ziemskiej. Dlatego Čolović zapewne pragnąłby się uwolnić od tego niewygodnego dziedzictwa – w gruncie rzeczy od samej serbskości, której istotę odrzuca jako „Europejczyk” – ale bez konsekwencji. Czyli żeby czasami ktoś nie nazwał go zdrajcą, bo byłby to przejaw krytyki, którą sam odbiera jako „niemiłosierną miłość do narodu”, przypominającą „miłość surowych nauczycieli do uczniów, o której Blake mówi, że była równa zbrodni.” (s. 15) „Potępia się ich [zdrajców] z góry za to, co na pewno zrobią, nie zaś po fakcie za zbrodnię, która zależałaby od ich wolnej woli i której mogliby nie popełnić”. (s. 54) Nie wiadomo jednak, co autor właściwie ma na myśli, bo słowa Slobodana Tomovicia, ministra energetyki: „dziś nasi janczarzy wyjeżdżają w świat po pieniądze i za pieniądze uczą się tam, jak zdradzać swój kraj i swój naród” (s. 53-54) są tylko smutną refleksją nad rzeczywistością, a nie potępieniem za niepopełnione zbrodnie czy zbrodnie, które na pewno zostaną popełnione. Widocznie poczuł się szczególnie dotknięty, a może nawet wskazany palcem, jako ten, co uczy się jak zdradzać swój kraj. Nie bez powodu. W końcu nie tylko poddaje w wątpliwość negatywne skutki obcych wpływów („duchowość narodu jest ponoć zagrożona” s. 71).

Sam staje w szeregu oskarżycieli własnego narodu, kiedy bezkrytycznie powtarza nigdzie nie potwierdzone informacje o siedmiu tysiącach muzułmańskich mieszkańców Srebrenicy wymordowanych przez wojsko Republiki Serbskiej, a jednocześnie Jasenowac, największy z powstałych w Chorwacji w czasie II wojny światowej obóz koncentracyjny, założony przez faszystowskich Ustaszów w sierpniu 1941, nazywa obozem, „w którym zginęło bardzo wielu Serbów”. Czy wynika to z niewiedzy? Bardzo wątpliwe.

Čolović w swojej książce zdaje się, wbrew najoczywistszym faktom, sugerować, że Serbowie (pewnie nie tylko oni, ale przede wszystkim) cierpią na jakiś rodzaj schizofrenii, manii prześladowczej, że bronią własnej kultury przed fikcyjnymi zagrożeniami. Baśń, którą sam opowiada, jest przesiąknięta polityczną poprawnością. Nic dziwnego, że podoba się komuś takiemu, jak Adam Michnik. Jej twórca, ostrzegając Serbów przed terrorem kultury, serwuje im inny terror – politycznej poprawności. W ładnym opakowaniu.

Čolovic I., Bałkany – terror kultury, Wołowiec 2007
Dodane przez Marzena Zawodzinska dnia luty 04 2011

http://www.jednodniowka.pl/news.php?readmore=345

Admin da sobie łeb urwać, iż „Serb” Čolović to po prostu Żyd i tyle.

Posted in Kultura | 22 Komentarze »

Jerzy Buzek skompromitował Polskę

Posted by Marucha w dniu 2011-02-05 (Sobota)

Charyzmatyczny BuzekTen wybitny specjalista od lania wody i arcykapłan przerostu formy nad treścią w końcu doigrał się.

Wczoraj, w piątek 4 lutego, poczta w Parlamencie Europejskim została obrabowana przy użyciu broni. Był to trzeci taki przypadek w ciągu ostatnich dwóch lat. Bank ING obrabowano w lutym 2009 roku na kwotę 60 tys. euro. Złodzieja nigdy nie odnaleziono. W maju ubiegłego roku pracownik innego banku musiał grzecznie oddać kasę. Wniosków nie wyciągnięto, bo jakoś to będzie. No i jest. Eurodeputowani określają standardy bezpieczeństwa w PE jako farsę.

Jerzy Buzek, mimo wielokrotnych monitów i sygnałów – również od personelu – nie kiwnął palcem. Torysowski eurodeputowany Timothy Kirkhope określił piątkowe zdarzenie jako kompromitujące.

„Charyzmatyczny” były premier a ostatnio gwiazdor Twittera, do perfekcji doprowadził umiejętność gotowania zupy na gwoździu. Jest arcymistrzem erystyki, co miałem perwersyjną przyjemność docenić na żywo. Zagada każdego i w każdych okolicznościach. Teraz leje krokodyle łzy i zapowiada stanowcze kroki, nie posiadając się z oburzenia.

Gdzie był jego protestancki (w domyśle: racjonalny) i ślązacki (w domyśle: gospodarny) sznyt przez ostatni rok? Odgadnąć – niepodobna.

Donald Tusk przehandlował wpływowe stanowisko w Komisji Europejskiej za 2,5 letnią kadencję Buzka i efekt propagandowy. To miało nam pomóc w realizowaniu celów podczas zbliżającej się prezydencji. Właśnie płacimy za to cenę. Propagandową.

Marek Bednarz, mp.info

http://mercurius.myslpolska.pl

Gajowy sądzi, iż Buzek co najwyżej dołożył swoją niewielką cegiełkę do ogólnego obrazu totalnej kompromitacji Polski na wszystkich możliwych płaszczyznach (z wyjątkiem paru gałęzi sportu).

Posted in Różne | 5 Komentarzy »

Niech szef MON posłucha, co mówi o nim wojsko, i odejdzie

Posted by Marucha w dniu 2011-02-05 (Sobota)

Jak było do przewidzenia, niemiecki agent Bogdan Klich, pełniący z obcego nadania funkcję ministra obrony narodowej, pozostanie na swym stanowisku dzięki zgodnej współpracy PO i PSL. Tak więc psychopata ów otrzymał zielone światło od sejmowych – powiedzmy grzecznie – dziwek dla dalszego niszczenia resztek polskiej obronności.

Gajowego ciekawi, czy skandaliczna i antypaństwowa działalność min. Klicha toczy się pod dyktando wszechwładnej rosyjskiej razwiedki.

Klich sam wchodził do kokpitu

Z gen. Waldemarem Skrzypczakiem, byłym dowódcą Wojsk Lądowych i szefem Wielonarodowej Dywizji Centrum-Południe operującej w Iraku, rozmawia Paulina Jarosińska

Podczas sejmowej debaty nad wotum nieufności dla szefa MON padło wiele zarzutów pod jego adresem. Ale Bogdan Klich nie poczuwa się do odpowiedzialności absolutnie za nic.
– Minister Bogdan Klich uprawia od początku demagogię – puste słowa, które nic nie znaczą, tezy bez pokrycia. Tak naprawdę jakakolwiek dyskusja w mediach, a teraz okazuje się, że również w Sejmie, nie ma sensu. Aby rozwiać wszelkie wątpliwości, czy Bogdan Klich nadaje się na stanowisko ministra obrony, należy powołać niezależny zespół, komisję ekspertów, którzy merytorycznie ocenią to, co zrobił on dla polskiej armii, czego nie zrobił, a powinien. Wówczas taki bilans byłby najlepszą oceną „dokonań” obecnego ministra. Otóż, nie tylko według mojej opinii, Bogdan Klich niewiele zrobił, a jeśli już coś zrobił, to źle. Jest kilka niezwykle ważnych obszarów dla polskiej armii – na wszystkich tych polach widać zaniedbania ministerstwa obrony, które ostatecznie doprowadziły do zapaści w polskiej armii. Tylko niezależna komisja mogłaby rzeczowo ocenić trzy lata rządów Klicha w resorcie obrony, a miałkie dywagowanie nad tym w mediach nie ma sensu.

Panie Generale, ale Pan dobrze zna sytuację w wojsku i może również rzeczowo ocenić Bogdana Klicha…
– Tak, znam dobrze i jeżeli słyszę, że mówi o profesjonalnej armii, to chciałbym zapytać, czy on w ogóle wie, o czym mówi!

Bogdan Klich twierdzi, że w ciągu dwóch lat dokonał nie tylko uzawodowienia, ale MON przeprowadziło „to, co zostało zapisane w programie profesjonalizacji”.
– To jest nie do pojęcia. Proces profesjonalizacji armii w Wielkiej Brytanii trwa już dziesięć lat, a Klich uważa, że u nas on się już dokonał? To jest niepoważne.

Według Klicha, to właśnie dzięki niemu polska armia ma nowy sprzęt. Jednocześnie robił on aluzje, że śp. Aleksander Szczygło nic nie zrobił dla wyposażenia armii.
– Proszę, niech wymieni ten sprzęt, oczywiście oprócz samolotów bezzałogowych, które i tak miały być kupione. W dodatku ten zakup zajął mu aż trzy lata. Programy, które za jego kadencji są realizowane, były zatwierdzane jeszcze przed nim, a jego „zasługą” jest jedynie sianie histerii, podejrzliwości, seria niezrealizowanych przetargów. To wszystko za jego rządów. Do bezmyślnych zakupów można dorzucić jeszcze ostatni zakup – landrowerów.

Czy Klich cieszy się w wojsku uznaniem?
– Generalnie dobrze by było, gdyby pan minister słuchał tego, co wojsko o nim mówi. Być może wtedy zrozumiałby, co to jest honor.

Dla „Naszego Dziennika” wypowiadali się piloci, którzy krytycznie odnosili się do szefa resortu obrony…
– Nigdy wcześniej żołnierze nie pozwalali sobie na tak otwartą krytykę, jaka ma miejsce dzisiaj. To znamienne. Proszę pani, o czym to świadczy? To już bardzo wiele mówi o kompetencjach Klicha. Pamiętam wielu ministrów i nigdy wcześniej nie było tylu krytycznych głosów pod kierunkiem szefa resortu obrony.

Klich powiedział, że nie przesądza o roli gen. Andrzeja Błasika na pokładzie tupolewa, który rozbił się na Siewiernym, jak również zapewniał, że od pogrzebu bronił jego honoru. Czy pamięta Pan konkretne oświadczenia ministra obrony narodowej, oprócz wypowiedzi tuż po ogłoszeniu raportu MAK, które można określić, jako obronę honoru generała?
– Nie pamiętam czegoś takiego. Proszę pani, po pierwsze – nie można ferować dziś żadnych wyroków i wmawiać opinii publicznej, że gen. Błasik naciskał na pilotów. Po drugie – obecność dowódcy sił powietrznych w kabinie pilotów nie powinna być żadnym novum dla Bogdana Klicha, ponieważ minister nieraz latał z dowództwem i doskonale wie, że takie sytuacje się zdarzały. Sam byłem świadkiem kilku sytuacji, w których minister widział, że generałowie wchodzą do kokpitu. Nie reagował wówczas, ponieważ dla nikogo nie było to czymś dziwnym.

A czy zdarzało się, że sam minister Klich wchodził do kokpitu? Czy był Pan świadkiem takiej sytuacji?
– Najprawdopodobniej wchodził. Jeśli dobrze pamiętam, to było tak, gdy lecieliśmy do Afganistanu. Powtórzę: takie sytuacje nikogo nie dziwiły. Wchodził również generał Błasik i nie może być mowy o tym, że było to coś nadzwyczajnego albo że powodowało to jakieś napięcia. Ja sam nie wchodziłem nigdy do kokpitu, ponieważ moja obecność nie była tam potrzebna. Wracając na moment do sprawy generała Błasika, chciałbym powtórzyć to, co już kiedyś mówiłem, a co jest dla mnie bardzo ważne i zadziwiające zarazem. Otóż Ministerstwo Obrony Narodowej dobrze wiedziało o tym, że są takie ekspertyzy wskazujące na alkohol we krwi generała, i nie wykazali się wyczuciem w tej sprawie. Nie uprzedzili opinii publicznej. To jest skandal i świadectwo tego, w jaki sposób funkcjonuje obecnie MON. Zero reakcji, zero przewidywania. Poza tym zadałem pytanie i nadal je podtrzymuję: dlaczego pozwolono, aby sprawa alkoholu, która w mojej ocenie, nawet przy założeniu, że był to alkohol „konsumpcyjny”, nie jest problemem, została w ten sposób przedstawiona? Ktoś pozwolił, aby w mediach zrobiono z tego właśnie „problem”. To wszystko obrazuje, że w Ministerstwie Obrony Narodowej pod rządami Klicha nie ma żadnej strategii długofalowej – jest tylko tymczasowe, doraźne działanie.

Tak naprawdę nie było prawdziwej determinacji, aby honoru gen. Andrzeja Błasika bronić.
– MON swoją drogą nie bronił jego honoru i pozwolił, aby taka nagonka miała miejsce. Ale proszę zauważyć, jak niewielu pilotów – przyjaciół gen. Błasika – to uczyniło! Dlaczego nie chcą się oficjalnie wypowiedzieć? Boją się? Co nimi kieruje? Czy Dowództwo Sił Powietrznych wydało oficjalne pismo w obronie swojego generała i pilotów? Kto chce, może na nich pluć, a Dowództwo milczy! Jeśli chodzi o Klicha, to on ma tę przewagę, że ma dostęp do mediów. Nie wszyscy, którzy mają wiedzę, mogą się z nią „przebić”.

Dziękuję za rozmowę.

http://www.naszdziennik.pl

Posted in Polityka | 27 Komentarzy »

 
%d blogerów lubi to: