Dziennik gajowego Maruchy

"Blogi internetowe zagrażają demokracji" – Barack Obama

  • The rainbow symbolizes the Covenant with God, not sodomy Tęcza to symbol Przymierza z Bogiem, a nie sodomii


    Prócz wstrętu budzi jeszcze we mnie gniew fałszywy i nikczemny stosunek Żydów do zagadnień narodowych. Naród ten, narzekający na szowinizm innych ludów, jest sam najbardziej szowinistycznym narodem świata. Żydzi, którzy skarżą się na brak tolerancji u innych, są najmniej tolerancyjni. Naród, który krzyczy o nienawiści, jaką budzi, sam potrafi najsilniej nienawidzić.
    Antoni Słonimski, poeta żydowski

    Dla Polaków [śmierć] to była po prostu kwestia biologiczna, naturalna... śmierć, jak śmierć... A dla Żydów to była tragedia, to było dramatyczne doświadczenie, to była metafizyka, to było spotkanie z Najwyższym
    Prof. Barbara Engelking-Boni, kierownik Centrum Badań nad Zagładą Żydów, TVN 24 "Kropka nad i " 09.02.2011

    Państwo Polskie jest opanowane od wewnątrz przez groźną, obcą strukturę, która toczy go, niczym rak, niczym demon który opętał duszę człowieka. I choć na zewnatrz jest to z pozoru ten sam człowiek, po jego czynach widzimy, że kieruje nim jakaś ukryta siła.
    Z każdym dniem rośnie liczba tych, których musisz całować w dupę, aby nie być skazanym za zbrodnię nienawiści.
    Pod tą żółto-błękitną flagą maszerowali żołnierze UPA. To są kolory naszej wolności i niezależności.
    Petro Poroszenko, wpis na Twiterze z okazji Dnia Zwycięstwa, 22 sierpnia 2014
  • Kategorie

  • Archiwum artykułów

  • Kanały RSS na FeedBucket

    Artykuły
    Komentarze
    Po wejściu na żądaną stronę dobrze jest ją odświeżyć

  • Wyszukiwarka artykułów

  • Najnowsze komentarze

    Greg o Dr Paul Marik, wyklęty lekarz…
    minka o Włosi odrzucili globalizm, ter…
    osoba prywatna o Wolne tematy (67 – …
    OutsiderR o Polska przygotowuje się na „in…
    lewarek.pl o „Złamanie hegemonii jest…
    wewewe o „Złamanie hegemonii jest…
    osoba prywatna o Wolne tematy (67 – …
    osoba prywatna o Wolne tematy (67 – …
    Emilian58 o Sprawy ważne i ważniejsze
    Ignorant o Polska przygotowuje się na „in…
    osoba prywatna o Wolne tematy (67 – …
    revers o „Złamanie hegemonii jest…
    Barbara Chojnacka o „Złamanie hegemonii jest…
    osoba prywatna o Wolne tematy (67 – …
    NC o Polska przygotowuje się na „in…
  • Najnowsze artykuły

  • Najpopularniejsze wpisy

  • Wprowadź swój adres email

    Dołącz do 620 obserwujących.

Archive for 11 lutego, 2011

Analiza witryny gajowego Maruchy

Posted by Marucha w dniu 2011-02-11 (Piątek)

Poniższy wpis autorstwa „Obrony Polskiej” zasługuje niewątpliwie na umieszczenie go w odrębnym artykule. Niech pozostali goście gajówki wypowiedzą się na temat zawartej w nim analizy niniejszej witryny.
Admin.

Juz jestem i przystepuje do oceny niniejszego portalu :
https://marucha.wordpress.com
Dla wielu czytelnikow ,dyskutantow,forumowiczow portal „anonimowego” Maruchy jest odskocznia od innych portali zwacych sie polskie,gdzie wielu POLAKOW szuka chociaz iskierke otuchy/nadziei/pocieszenia i wiadomosci,ze POLSKA JESZCZE NIE ZGINELA .
I co zastaje ?
Ogrom informacji zbieznych lub nie z informacjami innych mediow,czesto przedrukow/powielan z poczatkowym malym wstepniakiem Maruchy,wtraceniami w tresci innych autorow i malym koncowym podsumowaniem szefa lub upowaznionej przez niego persony.
Gajowy to wnikliwy sprytny czlowiek (przewyzszajacy lisiego dziennikarza ,nie mylic z dziennikarzem Lisem) znajacy sie na psychice innych ludzi i dziennikarskiej sztuce.
Ma zakrojone znajomosci i duzo wiedze o tych ,ktorymi sie interesuje (patrz przyklad wyzej o „wislawus”) lub o podpisujacym sie „toronto” z Kanady (obaj sie bardzo „nie lubia”) .
Nie bedziemy dalej pisac „zyciorysu” gajowemu ani tez charakterystyki (nie ma takiej potrzeby) ,tym bardziej,ze doceniamy jego prace prawie calodobowa i przez tyle lat,bo juz samo to za siebie mowi(ciezki internetowy kawalek „chleba”).

Przechodzimy wiec do jego „salonu i rzeszy” w nim goszczacych jednych i tych samych bywalcow .
Wczesniej krotko, o szybkim doborze tematow ,oczywiscie wg.zainteresowan czytelnikow i fanow gajowki.
Tematy dobierane sa starannie i na czasie z przewaga ANTYSEMITYZMU odpowiednio prowokacyjnie ukierunkowanego.
Jaki temu przyswieca cel tez nie bedziemy sie rozwodzic ale jednym z nich jest PROWOKACJA.
Istnieja tu tak wybitne rozumy prowokatorow ,jak i bardzo nieudolnych wazeliniarzy.
Bardzo czesto lapie sie tu ( na wnyki) rozna „lowna zwierzyne” ale nie to jest jeszcze najwazniejsze ,bowiem z tego NIEZNISZCZALNEGO PORTALU czerpia wiadomosci ( w wojsku to sie kiedys nazywalo „badanie nastrojow” i trzeba bylo pisac meldunki) faktycznie sluzby specjalne czuwajace przez cala dobe i to nie tylko polskie !
Powyzsze tez mozna przelknac ale w gardle staje dwulicowsc pewnych forumowiczow raz swietna twarz/madrosc/blyskotliwosc, innym razem (chyba po kacu) prymityw dyskusyjny bez sensu,logiki, wnioskow w danym temacie.
Przy dobrej dyskusji na tematy jak ratowac Polske wchodza natychmiast rozwadniacze i zadymiacze ale gdy i to nie rozmywa tematu, wtedy wkracza GILOTYNA i pisanie do kosza !
Tak,tak gajowy, ta sztuka jest tu dobrze opanowana .

Reasumujac :
Portal bardzo POLSKI ,o POLSCE i POLAKACH.
Dla nas bardzo pouczajacy i ukierunkowujacy nase spostzrezenia .
Wiemy z niego to co gdzie indziej nie wyczytamy .
Najwazniejsze w nim to to ,ze dowiadujemy sie jak odmozdza sie Polakow i jak daleko sa oni odmozdzeni .

Jeszcze jedna korzysc jest z tego portalu , a mianowicie ,ze nie tracimy czasu tu na analizy dzialan poszczegolnych partii politycznych.
Owszem, bylo to wczesniej gdy jeszcze jakis glos w Polsce mialy partie LPR i SO Leppera ,po ich medialnej smierci nie widzimy glosow w dyskusji gdyz zaszmulenie partyjne jest w tych samych procentach i gajowce na tym z pewnych wzgledow nie zalezy .
To az tyle ,czekamy na pytania.

cdn.
i bedzie to o innym portalu ,ktorym wzrasta zainteresowanie forumowiczow,ze wzgledu na to,ze tamten portal jest „slowianski”, z przewaga koloru brazowego (nazewnictwo zaczerpiniete od „wislawus-a”).
Na gajowce przewaga koloru bialego z domieszka szarosci.

Poratl ten (Marucha) nas cieszy ,jest z niego korzysc podobna do mediow o.dr.T.Rydzyka,choc gajowy tych mediow nie bardzo polubil,moze kiedys nam oswiadczy dlaczego (to tez nas interesuje).
Zagladamy tu kazdej doby,piszemy jak nam pozwalaja.

OP

Posted in Różne | 88 Komentarzy »

Szwecja: „Tolerancyjne” przedszkole

Posted by Marucha w dniu 2011-02-11 (Piątek)

Szwedzkie dzieci mogą chodzić do przedszkola, w którym nie rozróżnia się płci. W działającej w Sztokholmie placówce „Egalia” nie używa się nawet słów: „dziewczynka” i „chłopiec”. Przedszkole pracuje zgodnie z zasadami ideologii genderowej.

Działalność pedagogiczną placówki przenika „równouprawnienie płci”. Cała organizacja przedszkola i jego wystrój mają tworzyć klimat „neutralny płciowo”. Dzieci bawią się wózkami do zakupów i lalkami o nieokreślonej płci. W przewidzianych dla przedszkolaków lekturach nie występują heteroseksualni rodzice. Zamiast nich dzieci poznają samotnych rodziców lub pary tej samej płci.

Kierownictwo przedszkola tłumaczy, że rodziny heteroseksualne są obecne wszędzie, a dzieciom należy przecież ukazać „przeciwwagę konserwatywnego społeczeństwa”.

Personel nie odzywa się do dzieci zwrotami określającymi ich płeć. W niektórych sytuacjach przedszkolanki posługują się hybrydą między zaimkami osobowymi „on” i „ona” – odpowiednikiem nieistniejącego w języku szwedzkim „ono”.

Szwedzki pomysł znajduje naśladowców w innych krajach, także w Polsce. W ubiegłym roku w Krakowie przeprowadzono pewien „eksperyment pedagogiczny”.

W przedszkolu „Pozytywka” odbyły się „warsztaty antydyskryminacyjne” dla dzieci. Miały uczyć maluchy tolerancji dla inności. Dzieci, którym czytano „tolerancyjną” bajkę dziwiły się jednak, dlaczego królewicz wybrał nie królewnę, ale księcia.

Lobby homoseksualne chce się na różne sposoby wkręcić do pracy z najmłodszymi. Kilka lat temu na Śląsku zorganizowano warsztaty dla przedszkolanek „Równość od Przedszkola”.

Przed rokiem był także walentynkowy pomysł. W warszawskiej księgarni dziennikarka Magdalena Żakowska czytała najmłodszym bajkę „Król i król”. Tłumaczoną z holenderskiego książeczkę wydało wydawnictwo należące do znanego działacza gejowskiego Roberta Biedronia.

[Na podstawie „Rzeczpospolita” (a.n-i, e.ł) – 08.02.2011 r., m.]
Za: HLI-Polska (” HLI News : „Tolerancyjne” przedszkole”)
http://www.bibula.com/?p=32372

Posted in Kultura | 21 Komentarzy »

Ekspiacja obłudna i nieszczera

Posted by Marucha w dniu 2011-02-11 (Piątek)

Nie ma tego złego, co by na dobre nie wyszło. Właśnie „światowej sławy historyk”, czyli makabryczny bajdopisarz Jan Tomasz Gross, „w ostatecznej wersji” swoich konfabulacji pretensjonalnie zatytułowanych „Złote żniwa” zdecydował się zmniejszyć liczbę żydowskich ofiar polskich antysemitników z „między 100 a 200 tysięcy” do zaledwie „kilkudziesięciu tysięcy”.

No – sam cymes! Oto mamy znakomity przykład hucpy w działaniu. 200, 100, „kilkadziesiąt tysięcy”…  Jazda, potargujmy się! A może tylko tysiąc? A jakby tak jeszcze raz sprawdzić, to kto wie, czy z tysiąca nie zrobiłaby się setka, a z setki – kilkadziesiąt?

Ciekawe, co skłoniło „światowej sławy historyka” do takiego zmiękczenia rury. Czyżby jacyś starsi i mądrzejsi doszli do wniosku, że na razie lepiej nie przeciągać struny? Wszystko to oczywiście być może, ale nie mogę oprzeć się wrażeniu, że gdybyśmy zamiast oburzać się i lamentować, zrobili zrzutkę i dobrze państwu Grossom zapłacili, to kto wie – może nawet przypomnieliby sobie, że było odwrotnie – że to Żydzi zabijali polskich antysemitników, a następnie dzielili się łupami.

Poszlaki są – proszę bardzo! Żyją jeszcze ludzie pamiętający, że posiadanie złota i dolarów w czasach stalinowskich, a więc w okresie najlepszego fartu dla Żydów, było w Polsce przestępstwem i że jeśli tylko UB dowiedział się o takim delikwencie, to brał go w obroty i dotąd tłukł, aż powiedział, gdzie schował. Wtedy przeważnie go zabijano, bo po co zostawiać świadków, a jeśli nawet wypuszczano, to po tych wszystkich przejściach delikwent nie posiadał się z radości, że jeszcze żywy – bo zdrowia to już raczej nie miał – i ani mu było w głowie dochodzić jakiejś sprawiedliwości, w myśl zasady, że co upadło, to przepadło.

Ciekawe, jaka część tych łupów została następnie przez rzekome ofiary „organicznego polskiego antysemityzmu” ewakuowana do bezcennego Izraela czy innych Stanów Zjednoczonych, bo pozostała część, jak wiadomo, stała się materialnym fundamentem wielu ubeckich dynastii, które w kolejnych przepoczwarzeniach dostarczają nam dzisiaj tylu celebrytów wszystkich możliwych płci.

Widocznie jednak to starsi i mądrzejsi musieli dojść do wniosku, że tym razem przesadzili z tym całym „światowej sławy historykiem” i jego rewelacjami, bo również dyrektor krakowskiego wydawnictwa Znak pani Danuta Skóra przeprosiła wszystkich „urażonych książką Grossa”.

To chyba jakieś nieporozumienie? Nie sądzę, by jakiś normalny człowiek mógł być „urażony” książką „światowej sławy historyka”, tak samo jak żaden normalny człowiek nie obraziłby się na konia, nawet gdyby ten parsnkął mu spod ogona w sam nos. Inna sprawa, że żaden normalny człowiek nie zapraszałby konia na salony.

Problemem nie jest obraza kogokolwiek, tylko notoryczne włączanie się krakowskiego wydawnictwa w kampanię, której celem jest „upokarzanie Polski na arenie międzynarodowej” – jak to zapowiedział w kwietniu 1996 roku malwersant Izrael Singer – poprzez przypisywanie Polakom reputacji narodu morderców. Nie wierzę, by pani dyrektor Danuta Skóra nie zdawała sobie z tego sprawy, skoro już „przeprasza” – co prawda poniewczasie, ale mówi się – trudno.

Cóż jednak z tego, że „przeprasza”, skoro przeprasza nieszczerze – bo niby „przeprasza”, a jednocześnie zapowiada, że „zyski ze sprzedaży ‚Złotych żniw’ wydawnictwo przeznaczy na cele społeczne”. „Zyski”? Wydawnictwo Znak, chociaż „przeprasza”, to jednak nie tylko zamierza ten kit sprzedawać, ale w dodatku nawet liczy na „zyski”?

Cóż za bezczelność! Nie dość, że plwają nam w twarz, to jeszcze mają nadzieję, że im za to zapłacimy! Nie będzie żadnych „zysków” – chyba wtedy, jeśli cały nakład na pniu wykupi ambasada Izraela, spółka Agora albo któraś z organizacji wiadomego przemysłu – bo mam nadzieję, że żaden normalny człowiek w Polsce tego kitu nie kupi, a żadna szanująca się księgarnia nie przyjmie tego do sprzedaży, nawet przez papierek.

I o to apeluję, o to wszystkich proszę – bo jeśli nie zdobędziemy się nawet na ekonomiczny bojkot naszych wrogów, oszczerców naszego Narodu i ich kolaborantów, to nie dziwmy się, że będą skakać na nas jak na pochyłe drzewo.

Stanisław Michalkiewicz, Nasz Dziennik 11.02.2011

Posted in Historia, Kultura | 17 Komentarzy »

Dania: Znaczna część kobiet z zaburzeniami psychicznymi miała aborcję

Posted by Marucha w dniu 2011-02-11 (Piątek)

aborcja, zaburzenia psychiczneWedług opublikowanych niedawno badań przeprowadzonych na podstawie duńskich statystyk medycznych, zdecydowaną większość wśród kobiet cierpiących na poważne zaburzenia psychiczne stanowią kobiety, które dokonały wcześniej aborcji (przeprowadzanie tego „zabiegu” w Danii jest legalne).

Badania dotyczą okresu z lat 1995-2007. Z informacji opublikowanych przez portal LifeSite wynika, że liczba kobiet po aborcji, które były w tym okresie leczone psychiatrycznie jest aż trzykrotnie większa od pozostałych pacjentek. Jak czytamy na portalu, zaburzenia psychiczne wśród kobiet po aborcji to najczęściej silna depresja umacniana ciągłym poczuciem winy; wiele z „niedoszłych matek” próbowało również popełnić samobójstwo.

Wynik badań oficjalnie potwierdzili analizujący je specjaliści medyczni, którzy niechętnie acz zgodnie oświadczyli, że aborcja może mieć poważny wpływ na zaburzenia psychiczne – zwłaszcza u kobiet młodych.

http://autonom.pl

Posted in Kultura | 7 Komentarzy »

List Stowarzyszenia Paix Liturgique

Posted by Marucha w dniu 2011-02-11 (Piątek)

Publikujemy kolejny list przekazany nam przez Stowarzyszenie, tym razem zatytułowany jest on „Forma nadzwyczajna w świecie w świetle liczb”.

Od ostatniego lata, czyli zakończenia trzeciego roku obowiązywania motu proprio Summorum Pontificum, pojawiają się na ten temat liczne podsumowania. W liście towarzyszącym MP Ojciec Święty zachęcał w istocie biskupów całego świata “do informowania Stolicy Apostolskiej o wszelkich doświadczeniach z tą sprawą związanych w trzy lata po tym, jak Motu Proprio wejdzie w życie”. W tym właśnie duchu na przykład Międzynarodowa Federacja Una Voce przedstawiła hierarchii rzymskiej swój trzeci doroczny raport.

W oparciu o badania zrealizowane minionego lata przez nasze francuskie wydawnictwo, Paix Liturgique proponuje Państwu na początku tego 2011 roku analizę liczbową trzech minionych lat, które naznaczone są powrotem liturgii tradycyjnej w życie Kościoła powszechnego. Postanowiliśmy skoncentrować uwagę na sytuacjach, gdy msze są rzeczywiście odprawiane zgodnie z motu proprio Summorum Pontificum i nie zajmować się tymczasem kwestią odmowy wiernym ich celebrowania, która wzbudza liczne polemiki.

Studium obejmuje blisko 30 krajów należących do miejsc, w których katolicyzm jest najbardziej zakorzeniony. Nie jest to zwykłe wyliczenie, lecz klasyfikacja mszy odprawianych w formie nadzwyczajnej rytu rzymskiego w zależności od dnia i pory oraz regularności ich odprawiania. W jakiś sposób mamy tu do czynienia ze światowym bilansem jakościowym z realizacji motu proprio z 7 lipca 2007 roku.

Wybrano wzorzec, którym jest cotygodniowa niedzielna msza święta w godzinach dogodnych dla rodzin. Jeśli bowiem msza św. ma znaleźć się w sercu życia wiernych, trzeba by mogli w niej razem uczestniczyć. Dlatego też bez względu na różnice kulturowe między krajami, przyjęliśmy przedział czasowy między godziną 9 i 12 za dogodny w “powszechnym” rodzinnym rozkładzie zajęć.

I – Msze – aktualnie istniejący stan

Nasze opracowanie ukończone dnia 14 września 2010 roku, czyli w dzień trzeciej rocznicy wejścia w życie MP, obejmuje następujące kraje: Hiszpanię, Portugalię, Irlandię, Szwajcarię, Czechy, Niemcy, Włochy, Wielką Brytanię, Polskę, Francję, Kraje Beneluksu, Węgry, Austrię, Kanadę, Stany Zjednoczone, Meksyk, Kolumbię, Chile, Brazylię, Argentynę, Australię, Indie, Filipiny, Nową Zelandię, Afrykę Południową, Gabon i Nigerię.

W przypadku każdego kraju porównaliśmy dane z przynajmniej dwóch źródeł, z czego co najmniej jedno stanowił oczywiście jakiś blog lub lokalna strona internetowa.

Naliczyliśmy w sumie 1444 miejsc, gdzie celebrowana jest msza w formie nadzwyczajnej rytu rzymskiego:

340 oferuje w najlepszym razie mszę w tygodniu;
313 oferuje w najlepszym razie mszę niedzielną, ale nieregularnie, natomiast nie ma tam mszy w tygodniu;
324 oferuje mszę niedzielną, ale w godzinach niedogodnych dla rodzin;
wreszcie, 467 oferuje cotygodniową mszę świętą niedzielną w porze prorodzinnej.

Tak więc (tablica nr 1) na 3 miejsca odprawiania mszy przypada 1 msza w prorodzinnej porze (32,3%), co bardzo dobrze obrazuje wykres nr 1. Widać też, że w co czwartym miejscu nie sprawuje się w niedzielę mszy w rycie nadzwyczajnym. Dodajmy, że dla każdego z tych miejsc konsekwentnie braliśmy pod uwagę godziny najdogodniejsze w sytuacji, gdy zdarzało się, że więcej mszy było sprawowanych w różnych porach.

Niniejsze wyliczenia pokazują, że dla skuteczniejszego zastosowania MP i szczodrzejszego zaspokojenia potrzeb wiernych łatwo można wykorzystać istniejący margines rozwojowy: przekształcić 340 mszy odprawianych w tygodniu we msze niedzielne, przekształcić 313 nieregularnie odbywających się mszy niedzielnych w cotygodniowe msze niedzielne i wreszcie, zmienić godzinę celebracji 324 niedzielnych mszy, tak aby były one dostępne dla rodzin!

II – Zestawienie ze mszami odprawianymi przez FSSPX

Często, i to nadal jeszcze zbyt często słyszymy opinię, wypowiadaną nie tylko przez przeciwników motu proprio, że celem wprowadzenia przez Benedykta XVI liturgii tradycyjnej jako “formy nadzwyczajnej rytu rzymskiego” było danie satysfakcji “lefebrystom”.

Jesteśmy przekonani nie tylko co do faktu, że Biskup Rzymu ogłosił MP, gdyż jest dobre dla nas wszystkich, “byśmy zachowywali i chronili bogactwa będące owocem wiary i modlitwy Kościoła i byśmy dali im odpowiednie dla nich miejsce” (jak sam napisał w liście do biskupów z 7 lipca 2007 roku), ale i do tego, że Bractwo kapłańskie Świętego Piusa X (FSSPX) stanowi jedynie mniejszość wśród tych wiernych, których wrażliwość skłania ku liturgii świętego Grzegorza Wielkiego. Stąd postanowiliśmy zweryfikować matematyczne proporcje między ilością mszy celebrowanych pod egidą FSSPX, a ilością mszy w miejscach pozostających w pełnym porozumieniu z Rzymem.

Wśród 1444 miejsc celebracji “rzymskich” mszy św. nasza analiza wykazała istnienie 690 miejsc, gdzie msze te są odprawiane przez bractwo FSSPX. Inaczej mówiąc dwie msze rzymskie przypadają na jedną “lefebrystowską”. W trzy lata forma nadzwyczajna objęła więc, i obejmuje obecnie, grupę odbiorców dwakroć liczniejszą niż grupa wiernych związanych z FSSPX. Oczywiście część z tych odbiorców funkcjonowała jeszcze przed wejściem MP z 2007 roku, ale już wtedy mogła korzystać z posługi wspólnot Ecclesia Dei. Nie zmniejsza to bynajmniej wymowności wyników powyższych badań.

Tymczasem, gdy porównamy obie grupy od strony niedzielnych mszy świętych odprawianych w prorodzinnych porach, uzyskamy mniej przekonywające proporcje, gdyż FSSPX oferuje 332 takich mszy w stosunku do 467 mszy “rzymskich”. Opóźnienie, na które wskazaliśmy w naszej wcześniejszej refleksji, tutaj potwierdza się zatem w kontekście troski pasterskiej, jaką bractwo wykazuje w posłudze względem swoich wiernych. W roku 2011 jedną z głównych osi zainteresowania Paix Liturgique będzie stanowił właśnie ten temat: działanie i wsparcie w celu zlikwidowania tego opóźnienia, gdzie niedzielna rodzinna msza stanie się miarą naprawdę wielkodusznego i braterskiego przyjęcia MP Summorum Pontificum.

KOMENTARZ BIBUŁY:
Jak widać z powyższego, niektóre środowiska tradycjonalistyczne, idąc śladami modernistycznych burzycieli, stosują niekiedy ich logikę i retorykę. Np. zdanie: “Stąd postanowiliśmy zweryfikować matematyczne proporcje między ilością mszy celebrowanych pod egidą FSSPX, a ilością mszy w miejscach pozostających w pełnym porozumieniu z Rzymem.”, pokazuje, że ktoś-gdzieś przeoczył cofnięcie przez papieża Benedyka XVI ekskomuniki.

Jak zwykle również w tego typu analizach, soczyście używane są określenia rodem z Jewish Press czy Gazety Wyborczej, typu “lefebryści” – zawsze z podtekstem pejoratywnym. W tego typu wyliczance nie mówi się też o trudnościach, rzucanych kłodach i bezpodstawnych oskarżeniach wytaczanych przeciwko księżom Bractwa św. Piusa X, zawsze utrudniających ich działalność, w przeciwieństwie do łagodnie traktowanych księży np. FSSP, czy też innych grup, w tym quasi-tradycyjnych, których ‘tradycyjność’ zawęża się jedynie do celebracji jakiejś formy ‘tradycyjnej’ Mszy św., a wygodnie nie zauważających rewolucyjnego odstępstwa niektórych dokumentów soborowych od odwiecznej Nauki Kościoła.
Bo w walce o przywrócenie normalności w Kościele nie chodzi wcale o formę, lecz o treść.

http://www.bibula.com/?p=32158

Posted in Kościół/religia | 9 Komentarzy »

Sami Żydzi przyznają, że nie są potomkami starożytnych Izraelitów

Posted by Marucha w dniu 2011-02-11 (Piątek)

The Jews admit that they are not the descendants of the Ancient Israelites in their writings.
http://www.israelect.com/reference/WillieMartin/Jews_Are_Not_Israelites.htm
Willie Martin, tłumaczenie Ola Gordon

W części zatytułowanej ‘A brief History of the Terms for Jew’ [Krótka historia określenia Żyd] w ’1980 Jewish Almanac’ jest następujący wpis: „Ściśle mówiąc, niepoprawne jest nazywanie starożytnego Izraelity ‘Żydem,’ czy nazywanie współczesnego Żyda Izraelitą lub Hebrajczykiem.” (1980 Jewish Almanac s. 3)

Encyclopedia Americana (1985):

„Chazarowie, starożytny mówiący po turecku lud, mieli wielkie i silne państwo na stepach północnych gór Kaukazu od VII w. do jego końca w połowie XI wieku. W VIII w. jego przywódca polityczny religijny… jak również większa część chazarskiej magnaterii, zarzuciła pogaństwo i przeszła na judaizm… (o Chazarach mówi się jako o przodkach większości rosyjskich i wsch.-europejskich Żydów)”

Encyclopedia Britannica (15 wydanie):

„Chazarowie, konfederacja plemion tureckich i irańskich, która utworzyła główne imperium handlowe w II połowie VI w., obejmujące płd-wsch. region współczesnej europejskiej Rosji… W połowie VIII w. klasy rządzące przyjęły judaizm jako swoją religię.”

Academic American Encyclopedia (1985):

„Aszkenazyjczycy obok Sefardyjczyków są jedną z dwu głównych grup Żydów.”

Encyclopedia Americana (1985):

„Aszkenazyjczycy to Żydzi, których przodkowie żyli na ziemiach germańskich… to między Żydami aszkenazyjskimi powstała idea syjonizmu politycznego, ostatecznie prowadzącego do ustanowienia państwa Izrael… W późnych latach 1960, liczba aszkenazyjskich Żydów wynosiła 11 mln, około 84% światowej populacji Żydów.”

The Jewish Encyclopedia:

„Chazarowie, nie-semicki, azjatycki, mongolski lud plemienny, przybył do Europy Wsch. około I w., jako naród przeszli na judaizm w VII w. przez rozwijający się naród rosyjski, który wcielił całą populację chazarską, i który wyjaśnia obecność we wsch. Europie wielkiej liczby mówiących jidysz Żydów w Rosji, Polsce, Litwie, Galicji, Besarabii i Rumunii.”

The Encyclopedia Judaica (1972):

„Chazarowie, grupa narodowa głównie typu tureckiego, niezależna i suwerenna w Europie Wsch. pomiędzy VII i X w. W ciągu tego okresu przywódcy chazarscy wyznawali judaizm … Mimo znikomej informacji o charakterze archeologicznym, obecność grup żydowskich, to wpływ myśli żydowskiej w średniowiecznej Europie Wsch. jest znaczny. Grupy wymieniane jako migrujące do Europy Środkowej ze Wschodu, często określane jako Chazarowie, dzięki czemu nie można przeoczyć możliwości, że pochodziły z dawnego Imperium Chazarskiego.

The Universal Jewish Encyclopedia:

„Pierwotne znaczenie Ashkenaz i Ashkenazim w jęz. hebrajskim jest Niemcy [państwo] i Niemcy [naród]. Może tak być, ponieważ ojczyzną starożytnych przodków Niemców jest Media, biblijni Ashkenaz… Krauss uważa, że we wczesnym średniowieczu, Chazarowie często nazywani byli Aszkenazim… Około 92% wszystkich Żydów lub około 14.5 mln to Aszkenazim.”

New Grolier Encyclopedia:

„Chazarowie, turecki lud, stworzył imperium handlowe i polityczne, które dominowało w istotnej części płd. Rosji przez większą część VII – X w. W VIII w. Kagan (król) i chazarska arystokracja przeszli na judaizm. Chazarowie ustanowili swoją stolicę w Itil (lub Atil), w delcie Wołgi, i przez następnych 400 lat to żydowskie cesarstwo utrzymywało równowagę sił między chrześcijańskim Imperium Bizantyjskim i muzułmańskim Kalifatem. Warowne chazarskie miasto Sarkil w dolnej części rzeki Don zostało zbudowane z pomocą Bizancjum i służyło jako skrzyżowanie na szlaku wiodącym do Azji Środkowej. Chazarowie rządzili wieloma szlakami handlowymi na Wschód; niektórzy Radhanites (żydowscy kupcy z Galii), na przykład, byli przyzwyczajeni do przekraczania imperium chazarskiego w czasie podróży do i z Chin i Indii. Pod koniec X i na początku XI w. sojusz Bizancjum i Rosjan złamał potęgę Chazarów na Krymie. W 965 roku, Światosław I, książę kijowski, zdecydowanie pokonał armię Chazarów. Dalej na wschód nowe fale tureckich najeźdźców zajęły pozostałości po państwie Chazarów.

Czytaj resztę wpisu »

Posted in Historia | 40 Komentarzy »

USA: Tłumaczenie Biblii zmienione. Dla Żydów.

Posted by Marucha w dniu 2011-02-11 (Piątek)

Amerykańscy Żydzi pochwalili Kościół Katolicki za zmiany dokonane w najnowszym tłumaczeniu Biblii na język angielski. Chodziło o zastąpienie słowa „holocaust” pisanego przez małe „h” na „ofiarę całopalną” (ang. burnt offerings).

Wiceprezes Amerykańskiego Zgromadzenia Ocalałych z Holocaustu i Ich Potomków, Elan Steinberg, wydał w tej sprawie specjalne oświadczenie. Nowe, skorygowane wydanie amerykańskiej Biblii ukaże się 9 marca.

Amerykańscy Żydzi nie życzyli sobie używania słowa holocaust w znaczeniu innym niż określenie ich strat wojennych pod nazistowską okupacją. Jednocześnie Steinberg podkreślił, że oryginalne znaczenie słowa holocaust oznacza właśnie całopalenie i jego używanie w Biblii „nie jest w żaden sposób obraźliwe”, a dzisiejsze jego używanie do określenia mordu na Żydach (przy pisaniu przez duże „H”) pochodzi od ofiary całopalnej.

Przy okazji próśb o zmianę w tłumaczeniu Steinberg wyraził żal wspólnoty żydowskiej oraz przypomniał tarcia pomiędzy wyznawcami judaizmu i katolikami z powodu planów beatyfikacji papieża Piusa XII, które spotkały się z ostrą reakcją środowisk żydowskich grożących napięciem stosunków w tzw. dialogu chrześcijaństwa z judaizmem, a nawet tarć pomiędzy Izraelem i Watykanem. Drugą „winą” Kościoła ma być wg Steinberga zdjęcie ekskomuniki z biskupa Richarda Williamsona, ściganego i oskarżanego o wyrażanie odmiennych od oficjalnych opinii o żydowskim holocauście.

The New American Bible będzie nowym tłumaczeniem Biblii wydanej w roku 1970, tłumaczenie było już kilkakrotnie zmieniane i poprawiane.

http://autonom.pl/index.php/news/informacje/953-usa-tlumaczenie-biblii-zmienione-dla-zydow

Nie tylko nowe tłumaczenia Pisma Świętego są poprawiane pod kątem żądań żydowskich. Przypomnijmy tu choćby skandaliczny i obłożony ekskomuniką przez Piusa V „dialog” z judaizmem, wspólne katolicko-żydowskie „nabożeństwa”, zmienianie treści modlitw, przystrajanie kościołów w menory itd.  – admin

Posted in Kościół/religia | 5 Komentarzy »

“Jestem zwolenniczką wydawania wszystkich książek”

Posted by Marucha w dniu 2011-02-11 (Piątek)

Dyrektor wydawnictwa “Znak”: “Jestem zwolenniczką wydawania wszystkich książek.” Naprawdę? – To prosimy wydać…

Danuta Skóra, dyrektor finansowy wydawnictwa Znak w wywiadzie udzielonym “Rzeczpospolitej” dystansuje się od treści zawartych w książce Jana Tomasza Grossa, “Złote żniwa”, przeprasza urażonych czytelników, ale broni decyzji o publikacji książki przez krakowskie wydawnictwo:

Bo metodą dyskusji na trudne tematy nie powinno być niewydawanie książek

Ale książki Romana Graczyka o SB i „Tygodniku Powszechnym” nie wydaliście.

No cóż. Mogę powiedzieć, że jestem zwolenniczką wydawania wszystkich książek. I księdza Tadeusza Isakowicza-Zaleskiego, i Romana Graczyka, i Jana Tomasza Grossa.

Dyr. Skóra krytykuje książkę Grossa za jednostronność, tendencyjność i braki warsztatowe:

Uważam, że ta książka w tendencyjny sposób ukazuje wojenną rzeczywistość i stosunki polsko-żydowskie. (…) Ludzie, którzy nie rozumieją, dlaczego Znak, który zawsze wydaje szlachetne książki, teraz wydał książkę tak kontrowersyjną. Sama podzielam obiekcje wielu krytyków Grossa, jego retoryka jest dla mnie trudna do przyjęcia. (…) Problem polega na tym, że Gross pomija kontekst opisywanych wydarzeń. Patrzy z góry na ludzi – prostych chłopów ze wsi kieleckiej czy podlaskiej – którzy byli bardzo słabo przygotowani do tego, by odnaleźć się w straszliwej wojennej rzeczywistości.

Metodologia, która posłużyła Grossowi do kontrowersyjnych uogólnień również budzi sprzeciw dyr. Skóry:

Mój sprzeciw wzbudza choćby zabieg metodologiczny, który on nazywa „gęstym opisem”. „Gęsty opis to uprawniona metoda stosowana w antropologii do opisywania zjawisk społecznych” – pisze Gross. Sprowadza się to do tego, że wystarczą mu trzy przypadki okradania Żydów przez Polaków do wyciągania daleko idących wniosków. Uogólnień dotyczących wszystkich mieszkańców danej miejscowości czy nawet szerzej, wszystkich Polaków. (…) Metoda „gęstego opisu” przy badaniach historycznych – szczególnie dotyczących tak delikatnych i drażliwych kwestii jak poruszone w „Złotych żniwach” – wydaje się więc zupełnie nieadekwatna. To nie ma nic wspólnego z rzetelną nauką i budzi we mnie etyczne wątpliwości.

Po tak druzgoczącej krytyce chciałoby się zapytać, jakimi kryteriami kieruje sie prestiżowe, katolickie wydawnictwo, przy podejmowaniu decyzji o publikacji tak złej książki, jak “Złote żniwa” Jana Tomasz Grossa?

Może wyjaśni nam to kolejny fragment wywiadu:

Czy Gross odezwał się do pani po krakowskim wystąpieniu? To dość nietypowa sytuacja, by wydawnictwo krytykowało własnego autora.

Nie, Gross nie zadzwonił.

To co dalej z Grossem? Czy będziecie jeszcze wydawać jego prace, czy po aferze wokół „Złotych żniw” współpraca się zakończy?

Wydawnictwo Znak będzie wydawało wszystkie dobre książki. Jeżeli Jan Tomasz Gross napisze dobrą książkę, to na pewno mu ją opublikujemy.

A zatem, okazuje się pod koniec rozmowy, że – mimo dyskwalifikującej publikację krytyki samej pani dyrektor wydawnictwa- Znak wydaje książkę Grossa, ponieważ jest… dobrą książką. To my już naprawdę nic nie rozumiemy.

Roman Graczyk publikuje zaś swoją książkę “Cena przetrwania. SB wobec Tygodnika Powszechnego”, dotyczącą również niełatwej historii środowiska Znak, w wydawnictwie Czerwone i Czarne. Pierwsze fragmenty pojawiły się na blogu autora.

ab, źródło: rp.pl

KOMENTARZ BIBUŁY:

Brawo, pani Dyrektor! Brawo! Jeśli według pani “metodą dyskusji na trudne tematy nie powinno być niewydawanie książek”, i jeśli jest pani “zwolenniczką wydawania wszystkich książek”, to – zawężając się do tematyki obranej przez p. J.T.Grossa – prosimy o wydanie np. rozprawy inż. Friedricha Rudolfa Berga, która jasno pokazuje, że jeśli chodzi o 2/3 wszystkich obozowych tzw. ofiar żydowskich, obracamy się wokół, albo fikcji, albo nie działania praw fizyki. Bowiem oficjalna wersja ‘Holokaustu’ (vide żydowska Encyklopedia Holokaustu) zakłada, że 2/3 wszystkich ofiar żydowskich została wymordowana tlenkiem węgla, czyli produktem gazów pochodzących z silników… dieslowskich (które to silniki wytwarzają tlenek węgla w ilościach śladowych). Tak, tak, oficjalna wersja przypisuje osławionemu Cyklonowi-B tylko 1/3 wszystkich ofiar. A zabicie ‘milionów’ przy pomocy gazów silników wysokoprężnych jest to po prostu fizycznie niemożliwe (co udowodniły eksperymenty na zwierzętach przeprowadzone po wojnie na brytyjskich uniwersytetach). No, ale w tej kluczowej sprawie – cisza. Nikt nie mówi, nikt nie wydaje książek, dalej fukcjonują mityczne liczby ofiar ‘Holokaustu’, dalej hochsztaplerzy Przemysłu Holokaustu swobodnie wydają swoje nonsensowne książki. I to się dzieje w Polsce, czyli w kraju, który tak bardzo ucierpiał ze strony socjalizmów – narodowego i międzynarodowego – kraju, który powinien po tzw. transformacji ustrojowej pokazać światu fałsz dotychczasowej wersji wydarzeń wojennych!

A może w swej “otwartości na debatę” pani Skóra wydałaby książkę prof. Arthura Butza pt “Przekręt XX wieku”, pochodzącą jeszcze z 1976 roku. Czyżby nikt w wydawnictwie Znak (tak bardzo uczulonym na sprawy ‘Holokaustu’ i ‘milionów’ ofiar żydowskich) nie zauważył istnienia tego kluczowego dzieła, przez 34 lata?

Jeśli pani dyrektor Skóra jest taka “otwarta” na wydawanie “wszystkich książek”, to może zainteresowałaby się np. dziełem Aleksandra Sołżenicyna “200 lat razem”. To wielkie dzieło jest zupełnie nieznane (zresztą nie tylko w Polsce) – czyżby dlatego, że padają tam słowa ostrej a prawdziwej krytyki pod adresem diaspory żydowskiej?

Zatem, czy “wolność wydawania książek” ma być tylko w interesie pewnych grup, które również i w zjudaizowanym, posoborowym Kościele dzierżą władzę i decydują co mają ludzie czytać, czy też ma wyjść poza slogany i banały? A memłanie o “swobodnej dyskusji” niech sobie panie Dyrektor pozostawi na godzinę bajek dla przedszkolaków.

Za: http://wpolityce.pl

http://www.bibula.com/?p=32346

No i cóż, mamy typowy żydowski bełkot – przypominający bełkot Michnika o wysokich standardach etycznych „G*** Wyborczej”. A kiedyś Kościół potrafił odbierać przymiotnik „katolicki” różnym takim wydawnictwom i instytucjom…

Posted in Historia, Kultura | 3 Komentarze »

 
%d blogerów lubi to: