Dziennik gajowego Maruchy

"Blogi internetowe zagrażają demokracji" – Barack Obama

Wątpliwości wokół wojennej działalności Bartoszewskiego

Posted by Marucha w dniu 2011-03-04 (Piątek)

Gdy wybuchła wojna Władysław Bartoszewski miał 17 lat. 19 września 1940 został zatrzymany na Żoliborzu w masowej obławie zorganizowanej przez hitlerowców. Przypadkowo dostał się do Oświęcimia, był w tym samym transporcie co Witold Pilecki. Od 22 września 1940 został więźniem niemieckiego obozu koncentracyjnego Auschwitz-Birkenau (Auschwitz I, numer obozowy 4427).

Zwolniony z Oświęcimia po kilku miesiącach – 8 kwietnia 1941, co było wydarzeniem niespotykanym.Według Bartoszewskiego zwolnienie zawdzięcza przyjaciołom z Polskiego Czerwonego Krzyża, oficjalnym powodem był zły stan zdrowia. Nieoficjalnie zwolnienie przypisywano stawiennictwu siostry Bartoszewskiego, która kolaborowała z Niemcami, nawet wyszła za mąż za SS-mana.

Jednak według relacji prof. Miry Modelskiej-Creech z Georgetown University w Waszyngtonie, pracownika administracji Białego Domu, istnieje świadek, który przeżył Oświęcim i twierdzi, że Bartoszewski był kolaborantem. Świadek opowiadał, że spotkał się z Bartoszewskim w Oświęcimu, znał m.in. szczegóły na temat wykształcenia Bartoszewskiego. Twierdził, że za sprawą Bartoszewskiego i 14 innych donosicieli, którzy opuścili Oświęcim (notabene pociągiem pierwszej klasy) zlikwidowano 21 wysokich rangą AK-owców. Ów świadek jest przekonany, że Bartoszewski był konfidentem. [link – YouTube]

Nikogo nie zwalniano z Auschwitz, przynajmniej nie uczciwych ludzi, co innego kolaboranci… Tłumaczenie, że go zwolnili ze względów zdrowotnych wydaje się co najmniej podejrzane.

Bartoszewski niemal natychmiastowo po wyjściu z Oświęcimia został wzięty do struktur konspiracyjnych. Jest to sytuacja nie do pomyślenia, taki człowiek był zbyt podejrzany, tacy ludzi mogli być pod obserwacja, dla konspiracji to zbyt duże ryzyko… Bartoszewski prawdopodobnie albo zataił ten niewygodny fakt, albo został wciągnięty do konspiracji z pomocą niemieckiej agentury.

W tym czasie niemiecka agentura była niezwykle rozwiniętą. Dzisiaj milczy się o tej niechlubnej przeszłości: hasło Grupa 13 nikomu nic nie mówi podobnie jak ŻGW, dla której pracowały tysiące żydowskich agentów. Żagiew czyli Żydowska Gwardia Wolności działała nie tylko w getcie warszawskim, a w całej Warszawie. Służyła do infiltrowania żydowskich i polskich organizacji podziemnych, w tym niosących pomoc Żydom. Niemcy wyposażali swoich żydowskich agentów także w broń! Agenci mieli za zadanie udawać, że szukają pomocy, a gdy znaleźli Polaków, którzy im ją zaoferowali,  po prostu donosili na nich skazując ich i tym samym często ich rodziny na śmierć.

ŻGW zajmowała się także szmalcownictwem tropiąc i wydając Niemcom Żydów ukrywających się w tzw. aryjskiej części Warszawy. Podobnych organizacji było wiele, w różnych miastach, jednak największe znaczenie miały Judenraty, bez nich holocaust nie udałby się, Judenraty wyjątkowo gorliwie pomagały Niemcom mordować własny naród.

Internaut

Pytania do Bartoszewskiego

– Dlaczego zgodził się Pan na uroczyste wręczenie Panu medalu ku czci największego niemieckiego polakożercy lat dwudziestych Gustawa Stresemanna?

– Dlaczego w 2006 r. jako sekretarz kapituły Orderu Orła Białego sprzeciwił się Pan przyznaniu Orderu Orła Białego (pośmiertnie) generałowi Augustowi E. Fieldorfowi i rotmistrzowi Witoldowi Pileckiemu? Czy można w ogóle porównać Pana zasługi jako kawalera Orła Białego z zasługami dwóch wspomnianych bohaterów?

– Dlaczego, będąc oficjalnym gościem Izraela jako polski minister spraw zagranicznych, milczał Pan jak grób w parlamencie izraelskim w czasie, gdy obrażano Pana kraj, gdy Polaków publicznie nazywano współwinnymi wraz z Niemcami zagłady Żydów (robił to m.in. wiceprzewodniczący parlamentu R. Rivlin)?

– Jeśli nie miał Pan odwagi na publiczną polemikę z antypolskimi oszczerstwami, dlaczego nie wyszedł Pan z sali, jak doradzała Panu większość polskiej delegacji?

– Dlaczego kłamał Pan (w 2000 r.), że Polaków zaatakował w Knesecie tylko “głupi ekstremista”?

– Dlaczego używa Pan bezprawnie tytułu profesora w sytuacji, gdy jest Pan tylko maturzystą, absolwentem gimnazjum? Jak wiadomo, obowiązują twarde reguły: aby zostać profesorem, trzeba mieć magisterium, doktorat i habilitację, a żadnej z tego typu prac Pan nie obronił, nie mówiąc o skończeniu studiów.

– Dlaczego nie zdobył się Pan na publiczne wystąpienie w obronie pamięci słynnej pisarki Zofii Kossak, której Pan tyle zawdzięcza, jak Pan sam wielokrotnie przyznawał?

– Dlaczego zgodził się Pan na zamieszczenie w książce – wywiadzie z Panem – cytatu z kłamliwym twierdzeniem Stefana Niesiołowskiego, że jakoby: “Zapisał (Pan) piękną kartę walki o Polskę z bronią w ręku”. W jakim to było oddziale? Przy jakiej ulicy? Jakich ma Pan świadków tej rzekomej walki?

– Dlaczego tak mocno, a kłamliwie, przesadza Pan z eksponowaniem swej roli jako rzekomo jednej z głównych postaci organizujących pomoc dla Żydów w ramach Żegoty w 1942 roku? Miał Pan wtedy tylko 20 lat i był podwładnym faktycznej wielkiej organizatorki pomocy Żydom Zofii Kossak.

– Dlaczego nie zareagował Pan na poturbowanie polskich, katolickich wiernych przez moskiewską milicję?

– Dlaczego nie zrobił Pan nic, aby zaprotestować przeciwko brutalnej obławie policyjnej na 300 Polaków we Frankfurcie nad Odrą, potępionej nawet przez 7 niemieckich posłów?

– Kto upoważnił Pana jako ministra do przepraszania Niemców cytatem z Jana Józefa Lipskiego za przesiedlenie?

– Na jakiej podstawie zaniżył Pan o milion osób – wbrew sprawdzonym naukowo statystykom – liczbę Polaków, ofiar wojny, w swym wystąpieniu w Bundestagu?

– Dlaczego Pan, w latach 60. tak zdecydowanie reagujący na początki fali antypolonizmu, milczy w tej sprawie, gdy fala antypolonizmu jest wielokrotnie większa?

– Dlaczego piętnował Pan w Izraelu antyżydowskich “polskich ciemniaków”, a nie wypowiada się Pan na temat skrajnych przejawów żydowskiego antypolonizmu? Dlaczego nie reaguje Pan na coraz silniejszą falę antypolonizmu w niemieckich mediach?

– Dlaczego Pan, były żołnierz AK i Powstania Warszawskiego, nie zareagował na potworne oszczerstwa rzucane na powstanie w artykule Cichego i na AK w tekście Yaffy Eliach?

– Dlaczego nic Pan nie zrobił w celu wystąpienia na arenie międzynarodowej przeciw używaniu oszczerczego nazewnictwa: “polskie obozy zagłady” i “polskie obozy koncentracyjne”? (Zrobił to dopiero kilka lat po Panu minister Adam Daniel Rotfeld).

– Co skusiło Pana, jako 83-letniego staruszka niemającego zielonego pojęcia o lotnictwie, do przyjęcia swoistej synekury, posady prezesa Rady Nadzorczej LOT, znajdującego się skądinąd w bardzo trudnej sytuacji finansowej? Czy w czasie Pana zarządu LOT-em może się Pan pochwalić choć jednym, jedynym posunięciem, które przyczyniło się do poprawy sytuacji finansowej firmy?

– Czy w czasie Pana pierwszego szefowania resortem spraw zagranicznych zrobił Pan w ogóle choć jedną konkretną rzecz dla obrony polskich interesów narodowych w polityce zagranicznej, czy wystarczyło Panu bierne reagowanie na wszelkie przypadki brutalnego dyskryminowania Polaków?

– Dlaczego Pan po tylekroć kłamliwie wychwalał kanclerza Helmuda Kohla znanego z niechęci do Polaków i do uznania granicy na Odrze i Nysie?

– Dlaczego Pan – antykomunista – zgodził się być ministrem w postkomunistycznym rządzie Józefa Oleksego?

– Dlaczego nie zdobył się Pan na publiczne wystąpienie w obronie pamięci słynnej pisarki Zofii Kossak, swojej byłej przełożonej?

– Dlaczego nie zdobył się Pan – “autorytet” w Niemczech i Izraelu – na publiczne potępienie antypolskich oszczerstw najgorszego polakożercy i katolikożercy Jana Tomasza Grossa?

– Czy nie wstydzi się Pan swej decyzji odwołania z funkcji polskiego konsula honorowego wielkiego Polaka Jana Kobylańskiego, tylko dlatego że zaangażował się on w obronę prezesa Kongresu Polonii Amerykańskiej Edwarda Moskala?

– Czy nie wstydzi się Pan, że na stare lata dał się Pan wciągnąć w niegodną Pana siwych włosów kampanię obelg w stylu “dewianci” i “bydło”?

– Czy popierał Pan awansowanie swego syna na pełnomocnika rządu ds. bezpieczeństwa energetycznego w randze ministra w rządzie Marcinkiewicza? Kto pierwszy zachęcił premiera Marcinkiewicza do rozważenia kandydatury Pana syna – pracującego przez wiele lat jako historyk w żydowskim instytucie w Oxfordzie – na to stanowisko, twierdząc, że Pana syn jakoby “od wielu, wielu lat zajmuje się energetyką”?

– Dlaczego dziwnie nie mówi Pan w swoich wywiadach o tym, że Pana syn pracował przez wiele lat w żydowskim instytucie w Oxfordzie i w polsko-żydowskim roczniku “Polin”? Przecież chyba nie było nic wstydliwego w jego pracy?

– Dlaczego Pan nie wpłynął na swego syna, by w 1989 r. nie wydawał jako “Editor” polakożerczej książki Samuela Willenberga “Surviving Treblinka”, w której znalazły się m.in. oszczercze twierdzenia, że AK-owcy, uczestnicy Powstania Warszawskiego, mordowali Żydów i gwałcili Żydówki?

– Dlaczego w ostatnich kilkunastu latach milczał Pan, nie protestując publicznie w sprawie oskarżeń przeciw Polakom (m.in. w tak bliskim Panu “Tygodniku Powszechnym”), że radośnie bawili się na karuzeli w pobliżu ruin płonącego warszawskiego getta? Przecież jeszcze w 1985 r. prostował Pan to kłamstwo na łamach paryskich “Zeszytów Historycznych”?

– Dlaczego kłamie Pan w wywiadzie-rzece udzielonym Michałowi Komarowi, jakoby złożył Pan rezygnację po objęciu na KUL funkcji dziekana przez prof. Ryszarda Bendera? W rzeczywistości był Pan podwładnym w jego katedrze aż 11 lat, w tym kilka lat w czasie, gdy był on dziekanem.

Wolna Mowania

Za: Wolna Mowania (03.03.2011) | Wszystkie pytania do Bartoszewskiego

KOMENTARZ BIBUŁY:

Przytaczamy powyżej tekst ‘Wątpliwości wokół wojennej działalności Bartoszewskiego’ (org. “Żydzi też nie święci, who is Bartoszewski?”) trochę z rezerwą, bowiem historia pokazuje, że Niemcy prowadzili bardzo różną politykę dotyczącą zwolnień więźniów z obozów koncentracyjnych i zdarzały się zwolnienia nie tylko ludzi mogących posłużyć do celów wywiadowczo-kolaboracyjnych, lecz także dokonywano tego pod wpływem różnych nacisków władz administracyjnych, wstawiennictwa wpływowych ludzi, legalnie działających organizacji, a nawet, co często ulega przeoczeniu, w wyniku zwykłych decyzji humanitarnych, na przykład ze względów zdrowotnych. Obraz niemieckich obozów koncentracyjnych został w latach powojennych pomalowany zbyt jednostronnie, i brakuje w powszechnym odbiorze wielu zróżnicowań wynikających z różnych etapów wojny i polityki III Rzeszy, np. gdy w pewnych okresach zwolnienia nie były całkiem odosobnionymi przypadkami, to w innych były nie do pomyślenia.

Przypadek W. Bartoszewskiego należy rozpatrywać dość ostrożnie, aby nie ponieść się emocjom związanym z jego nie do zaakceptowania postawą w ostatnich latach. W każdym razie publikując powyższe nie pomijamy milczeniem licznych pytań do tego pana, a historia pokaże czy uzyskamy na nie odpowiedzi, czy też spotkają się one z milczeniem albo znajomą nam agresją. W tym drugim przypadku będzie to asumptem do wzmocnienia wysuniętych podejrzeń.

Za: blogomedia24 (” Żydzi też nie święci, who is Bartoszewski? „)

Komentarzy 50 to “Wątpliwości wokół wojennej działalności Bartoszewskiego”

  1. desperado said

    Gdzieś,kiedyś w sieci ktoś nazwał tego pseudoprofesorka „glonojadem”i właśnie kimś takim jest.

  2. Hah said

    „Nikogo nie zwalniano z Auschwitz, przynajmniej nie uczciwych ludzi, co innego kolaboranci…”

    Otóż były przypadki zwolnień i to nie byli kolaboranci, choć wymagało to wielu działań ze strony osób będących „na zewnątrz”.

  3. aga said

    ad.2
    „A dlaczego do dzis niewiadomo jakie osoby z zewnatrz wpłynęły na tę decyzję??”

    Bo jesli chodzi n.p. o zwolnienie hr. Lanckorońskiej z dachau to wiadomo.Dlaczego niewiadomo kto stał za „zwolnieniem” tego wyjatkowo plugawego antypolaka?

  4. lopek said

    Trzeba było być kanalią aby Stalin & Co nie dobrał się do du*y Bartoszwskiemu. Natomiast trzeba być SUPER KANALIĄ aby po 1989 toku brylować na tzw. Salonach! I tyle w temacie.

  5. To moze trzeba by zapytac gdzie mieszka i czym sie zajmuje Wladyslaw T.Bartoszewski, syn Wladyslawa?

    Jerzy Ulicki-Rek


  6. Jerzy Ulicki-Rek

  7. Kronikarz said

    A co tam, piep..yc starego cuchnacego capa Bartoszewskiego pograzonego alzajmerze !

    Wpisac go na dluga liste ku.ew a nastepnie zajac sie sprawami przyszlosci Panstwa Polskiego.

  8. Bartoszewski, Wladyslaw Dr.

    Wladyslaw T. Bartoszewski has been Non-Executive Vice Chairman of the Board of Directors at Astarta Holding N.V. since June 2006. He is also Chairman of the Audit Committee and Member of the and Remuneration Committee at the Company. In addition to his duties at the Company, he serves for Central Europe Trust Company Limited. Between 2000 and 2003 he occupied the post of Head of Polish Corporate Finance Operations at ING Barings. Previously, from 1997 to 2000, he acted as Head of the Warsaw Office at JP Morgan. !!!!!
    (Podkrls.moje-Jerzy)
    He also served as Lecturer in Russian, Soviet and East European Studies of Oxford University from 1989 to 1990. In 1997, he joined Central Europe Trust Co., Ltd.

    Dr. Wladyslaw T. Bartoszewski graduated from Uniwersytet Warszawski (Warsaw University) and University of Cambridge. He holds Doctorate in Philosophy degree.”

    Reszta tutaj:

    http://www.reuters.com/finance/stocks/companyOfficers?symbol=ASTHPLN.Lp
    Zobaczcie w jakim towarzystwie obtraca sie syn tatusia Bart….cos tam …
    Przy takich specjalistach jeszcze treoche a zostanie z Polski jedynie nazwa i jeszcze bedziemy musieli placic za uzywane znaku firmowego !!!!

    Jerzy Ulicki-Rek

    Koniec cytatu

  9. Brat Dioskur said

    Bartosz,Cyrankiewicz czy Nowak -Jezioranski sa wiekszymi zagadkami II WS niz slawny Cycero…

  10. tralala said

    Zwolniono takze Zofie Kossak Szczucka o czym ona pisze w swoich wspomnieniach wydanych tuz, tuz po wojnie.
    Pamietam z tej ksiazki, ze pisala o paskudnym zachowaniu niektorych zydowskich wiezniarek. Niestety tytul mi umykl.

    To nie zmienia faktu, ze „profesorek” to gnida.

  11. TomUSA said

    @8 – no i niech mi ktoś powie, jak ten kraj możne normalnie funkcjonować?

  12. Spoko said

    Pozwoliłem sobie wkleić tekst blogera „Mirka” z Nowego Ekranu. Wzbogaci to nasza wiedzę o dziadydze, co to ma nas za bydło.

    Za Nowy Ekran
    http://mirek.nowyekran.pl/post/5243,wiezien-nr-4427

    Mirek – Czem się dzieje, że lud, co tyle ukochał ziemię swoją, który na jej ołtarzu złożył tyle ofiar i poświęceń (…)czem się dzieje,że naród taki przyszedł do upadku? K. Libelt O miłości ojczyzny
    04.03.2011 12:03 2 komentarze
    Więzień nr 4427

    Na stronie blogmedia24.pl przeczytałem: Gdy wybuchła wojna Władysław Bartoszewski miał 17 lat. 19 września 1940 został zatrzymany na Żoliborzu w masowej obławie zorganizowanej przez hitlerowców. Przypadkowo dostał się do Oświęcimia, był w tym samym transporcie co Witold Pilecki. Od 22 września 1940 został więźniem niemieckiego obozu koncentracyjnego Auschwitz-Birkenau (Auschwitz I, numer obozowy 4427).
    Zwolniony z Oświęcimia po kilku miesiącach – 8 kwietnia 1941, co było wydarzeniem niespotykanym.Według Bartoszewskiego zwolnienie zawdzięcza przyjaciołom z Polskiego Czerwonego Krzyża, oficjalnym powodem był zły stan zdrowia. Nieoficjalnie zwolnienie przypisywano stawiennictwu siostry Bartoszewskiego, która kolaborowała z Niemcami, nawet wyszła za mąż za SSmana. Jednak według relacji prof. Miry Modelskiej-Creech z Georgetown University w Waszyngtonie, pracownika administracji białego domu, istnieje świadek, który przeżył Oświęcim i twierdzi, że Bartoszewski był kolaborantem. Świadek opowiadał, że spotkał się z Bartoszewskim w Oświęcimu, znał m.in, szczegóły na temat wykształcenia Bartoszewskiego. Twierdził, że za sprawą Bartoszewskiego i 14 innych donosicieli, którzy opuścili Oświęcim (notabene pociągiem pierwszej klasy) zlikwidowano 21 wysokich rangą AKowców. Ów świadek jest przekonany, że Bartoszewski był konfidentem.

    Tłumaczenie, że go zwolnili ze względów zdrowotnych wydaje się co najmniej podejrzane. Bartoszewski niemal natychmiastowo po wyjściu z Oświęcimia został wzięty do struktur konspiracyjnych. Jest to sytuacja nie do pomyślenia, taki człowiek był zbyt podejrzany, tacy ludzi mogli być pod obserwacja, dla konspiracji to zbyt duże ryzyko… Bartoszewski prawdopodobnie albo zataił ten niewygodny fakt, albo został wciągnięty do konspiracji z pomocą niemieckiej agentury.
    W tym czasie niemiecka agentura była niezwykle rozwiniętą. Dzisiaj milczy się o tej niechlubnej przeszłości. Hasło Grupa 13 nikomu nic nie mówi podobnie jak ŻGW, dla której pracowały tysiące żydowskich agentów. Żagiew czyli Żydowska Gwardia Wolności działała nie tylko w getcie warszawskim, a w całej Warszawie, służyła do infiltrowania żydowskich i polskich organizacji podziemnych, w tym niosących pomoc Żydom. Niemcy wyposażali swoich żydowskich agentów także w broń! Agenci mieli za zadanie udawać, że szukają pomocy, a gdy znaleźli Polaków, którzy im ją zaoferowali, po prostu donosili na nich skazując ich i tym samym często ich rodziny na śmierć.
    ŻGW zajmowała się także szmalcownictwem tropiąc i wydając Niemcom Żydów ukrywających się w tzw. aryjskiej części Warszawy.Podobnych organizacji było wiele, w różnych miastach, jednak największe znaczenie miały Judenraty, bez których holocaust nie udałby się, Judenraty wyjątkowo gorliwie pomagały Niemcom mordować własny naród.

    W jednym z komentarzy Pan Miachał Stanisław de Zielenkiewicza pisze, że Polski Czerwony Krzyż nie mógł interweniować u Niemców w sprawie uwolnienia, bo Bartoszewski nie był nikomu znanym. Dopiero po wyjściu z Auschwitz dostał się do pracy jako goniec przy roznoszeniu gazety „Polska Żyje”, którą redagowała Pani Zofia Kossak Szczucka. W. Bartoszewski był w czasie Powstania pracownikiem cywilnym, adiutantem dowódcy placówki informacyjno-radiowej „Asma” Nie mając ukończonej podchorążówki / „Agricola” / nie mógł otrzymać nominacji oficerskiej. W spisie absolwentów „Agricoli”, jedynej podchorążówki w Warszawie nie ma go. Podobnie nie ma go w żadnej książce o Powstaniu Warszawskim jako uczestnika zbrojnych akcji.
    Wg wikipedii Grupa 13, trzynastka, Urząd do Walki ze Spekulacją, kolaboracyjna formacja policjantów żydowskich z warszawskiego getta pod kierunkiem kolaboranta Abrahama Gancwajcha, mająca oficjalnie na celu zwalczanie przemytu oraz spekulacji, a faktycznie kontrolowanie działalności Judenratu oraz infiltrowanie podziemnych organizacji działających w getcie.
    Założona w grudniu 1940 roku, swoją nieoficjalną nazwę nosiła od budynku na ulicy Leszno 13, gdzie kwaterowała. Liczyła 300–400 osób. Wykonywała wyłącznie polecenia Gestapo, będąc faktycznie niezależna od Judenratu. Posiadała własne uniformy oraz własne więzienie. Pod naciskiem szefa Judenratu, Adama Czerniakowa, wskutek małej użyteczności dla Niemców w sierpniu 1941 roku włączona do policji gettowej. Sam Gancwajch oraz niektórzy jego współpracownicy działali także za zgodą Gestapo na stronie aryjskiej udając bojowników żydowskiego ruchu oporu. Członkowie trzynastki byli likwidowani jako kolaboranci zarówno przez Żydowską Organizację Bojową, jak i polskie podziemie
    Żagiew, Żydowska Gwardia Wolności – kolaboracyjna organizacja żydowska w getcie warszawskim, powołana pod koniec 1940 r. przez żydowski referat Gestapo z członków Grupy 13 do infiltrowania żydowskich i polskich organizacji podziemnych, w tym niosących pomoc Żydom. Żagiew pozostawała w ścisłej konspiracji udając grupę przemytniczą, dzięki czemu mogła kontrolować kanały przerzutu żywności do getta. Według różnych opinii zajmowała się też szmalcownictwem, tropiąc i wydając Niemcom Żydów ukrywających się w tzw. aryjskiej części Warszawy. Agenci Żagwi, uznawani za najbardziej wartościowych, posiadali wydane przez Gestapo pozwolenie na broń.
    Od początku zwalczana przez Żydowską Organizację Bojową i Żydowski Związek Wojskowy. Rozbita na początku 1941 r., szybko została odtworzona. W czasie powstania w getcie, straciło życie większość członków Żagwi – według niektórych relacji ocalał jej przywódca, Abraham Gancwajch.
    Judenrat (niem. Rada żydowska), lub Żydowska Rada Starszych – forma sprawowania władzy przez przywódców żydowskich nad skupiskami żydowskimi (getta) wprowadzona przez nazistów w 1939 roku.
    Jedna z najsłynniejszych żydowskich myślicielek XX wieku Hannah Arendt w 1963 roku wystąpiła w książce Eichmann w Jerozolimie z dramatycznym oskarżeniem przeciw Judenratom. Twierdziła, że bez ich udziału w rejestracji Żydów, koncentracji ich w gettach, a potem aktywnej pomocy w skierowaniu do obozów zagłady zginęłoby dużo mniej Żydów ponieważ Niemcy mieliby więcej kłopotów z ich spisaniem i wyszukiwaniem. W okupowanej Europie naziści zlecali funkcjonariuszom żydowskim sporządzenie imiennych wykazów wraz z informacjami o majątku. Zapewniali oni także pomoc żydowskiej policji w chwytaniu i ładowaniu Żydów do pociągów transportujących do obozów koncentracyjnych.
    W swojej książce Arendt napisała: „Dla Żydów rola, jaką przywódcy żydowscy odegrali w unicestwieniu własnego narodu, stanowi niewątpliwie najczarniejszy rozdział całej tej ponurej historii.”

    źródło: blogmedia24.pl; wikipedia.pl

  13. Kronikarz said

    Z samego Zamoscia w 1939 roku wyjechalo Unych z sowietami ponad 5 tysiecy !

    Podczas kiedy Polacy walczyli :

    http://www.konstantynowicz.info/Druga_bitwa_pod_Tomaszowem_Lubelskim_wrzesien_1939/index.html

    To Uny witali Niemcow i Bolszewikow w mysl paktu :

    http://www.electronicmuseum.ca/Poland-WW2/poland_ww2_intro_pol.html

    http://www.zamosconline.pl/text.php?id=2533&rodz=opoz

    Oto fragment…

    „Okupacja sowiecka i działalność komunistycznych „Komitetów” oraz „Czerwonej Milicji” nie trwała długo. Jeszcze 3 X 1939 roku m.in. z Zamościa wysyłano do obozów w głębi ZSSR polskich jeńców (głównie oficerów i policjantów), wielu z nich zginęło w następnym roku męczeńska śmiercią m.in. w Charkowie i Katyniu, ale 5 X wojska sowieckie rozpoczęły wycofywanie swoich jednostek za Bug, realizując poprawioną wersję umowy sojuszniczej z Niemcami dotyczącej rozgraniczenia stref wpływów obu sprzymierzonych państw na terenie podbitej Polski i ostatecznego ustalenia linii demarkacyjnej pomiędzy ZSSR a Trzecią Rzeszą na linii rzek: Pisa – Narew – Bug – San. Wojska sowieckie opuściły Zamość 6 X 1939 roku, wraz z nimi opuściła Zamość grupa ok. 50 działaczy „Tymczasowego Komitetu Samorządowego” i „Czerwonej Milicji” oraz w przybliżeniu 7-8 tysięcy Żydów zamojskich, z liczącej w 1939 roku 12-14 tysięcy społeczności żydowskiej Zamościa. Większość z tych, którzy opuścili Zamość wraz z armią sowiecką, zatrzymała się we Włodzimierzu Wołyńskim, a także we Lwowie, Brodach, Łucku, Kowlu a także w odległym Białymstoku. Spadek liczebności społeczności żydowskiej w związku z przejęciem terenów Zamojszczyzny przez Niemców i opuszczeniem tych terenów przez armię sowiecką, notowano także w innych miejscowościach regionu np. Tomaszowie Lubelskim i Hrubieszowie. Po 6 X 1939 roku w Zamościu pozostało ok. 4000 Żydów.”
    …warto spojrzec na calosc.

    ***

    http://www.roztocze.net/newsroom.php/27234_Czerwony_wrzesie%C5%84_.html

    Fragment…

    „Wyzwoliciele” byli entuzjastycznie witani przez komunizujących Żydów i nacjonalistycznych Ukraińców. Stawiano im triumfalne bramy. Witano chlebem i solą. Wręczano naręcza kwiatów polnych, czerwonej szałwii. Powiewano czerwonymi sztandarami, nierzadko uszytymi naprędce z polskich flag narodowych (po oderwaniu białej części). Słychać było okrzyki „Krasna Armia, nehe żywy! (niech żyje – przyp. red.)”. Ukraińcy głośno wyrażali radość z tego, że skończyła się wreszcie 20-letnia niewola w państwie polskim.
    Tak było też w Zamościu, gdzie uroczyste powitanie czołówek sowieckich zorganizowano już na trakcie szczebrzeszyńskim. Szczególny entuzjazm wykazywali miejscowi komuniści oraz biedota żydowska z Nowej Osady i Przedmieścia Lubelskiego. 26 września powstał „Ludowy Komitet Powitania Czerwonej Armii” (później przekształcił się w „Tymczasowy Komitet Samorządowy”), w skład którego weszli: Michał Hakman, Jan Bartoszczyk, Michał Błaszczak, Józef Dziuba, Mieczysław Brones, Aleksander Kozłowski, Marek Fink, Mojżesz Epstein i Stanisław Kordyga.

    Do Tomaszowa Lubelskiego Sowieci wkroczyli od strony Bełżca. Komitet powitalny złożony z Żydów, Ukraińców i kilku Polaków z Tomaszowa, gminy Krynice, Tarnawatki i Majdanu Sopockiego przygotował bramę przyozdobioną świerczyną i czerwonymi flagami. Przemówienie wygłosił sowiecki komandir, stojąc na skrzyni ciężarówki. Nie żałował słuchaczom sloganów o wyż- szości komunizmu. Zapowiadał odebranie ziemi obszarnikom, a fabryk kapitalistom i przekazanie tego majątku ludowi pracującemu. Na czele komitetu powitalnego (a potem rewkomu – komitetu rewolucyjnego) stanęli m.in.: szewc Aleksander Żebruń, jego siostra Olga (po wojnie była posłem na Sejm) oraz bracia Edward i Adam Umer (znany później jako Humer, kat żołnierzy podziemia niepodległościowego).

    My, władza
    Na terenach opanowanych z inspiracji NKWD zaczęły się tworzyć „komitety rewolucyjne” tzw. rewkomy, złożone głównie z komunizujących Żydów i Ukraińców. Wielu z nich ponakładało sobie na lewe ręce czerwone opaski (stąd nazwa „opaskowy”) i ogłosili się „ludową milicją”. Sowieci wyposażyli ich w broń i dali niemal nieograniczoną władzę. Przyzwolenie na tępienie polskości, aresztowanie i mordowanie polskich oficerów, policjantów, przedstawicieli inteligencji i właścicieli ziemskich. Zachęcała do tego m.in. odezwa 44-letniego komandira Siemiona Konstantynowicza Timoszenko, dowódcy Frontu Ukraińskiego, którego oddziały opanowały powiat tomaszowski. W odezwie apelowano: „… Bronią, kosą i widłami, siekierami bij odwiecznych swych wrogów – polskich panów”.

    I mordowano. W Czartowczyku z ich rąk zginął właściciel majątku Józef Gałczyński wraz z 25-letnim synem Januszem. W niedalekim Dubie zamordowano księdza proboszcza Wiktora Możejko, dwóch kleryków, organistę i sołtysa. W ręce opaskowców wpadli także: Władysław hr Tyszkiewicz, najbogatszy ziemianin w powiecie tomaszowskim i Wacław Kozłowski – właściciel majątku Polesie koło Majdanu Górnego (obaj zginęli z rąk Sowietów). Przeprowadzano też aresztowania wśród inteligencji i urzędników.
    – Wpadli nad ranem do naszego domu i chcieli aresztować ojca. Nie było go, bo podczas kampanii wrześniowej trafił do niewoli. Wśród „opaskowców” byli bracia Bergerowie, dawni uczniowie ojca. Na odchodne obrabowali nasz dom – wspomina Jerzy Czarnecki.

    Nagminnie rozbrajano i rabowano wracających do domów żołnierzy wojska polskiego i policjantów państwowych. Tych ostatnich wraz z oficerami mordowano, albo przekazywano w ręce NKWD, a ci kierowali ich do obozów w Katyniu, Starobielsku i Ostaszkowie.

    „Bolszewicy przyglądają się pochodowi z boku i co jakiś czas, niespodziewanie zatrzymują do kontroli. Stoi wtedy długi wąż ludzi i wozów, długi hen, chyba aż pod Tyszowce, a oni każą pokazywać odwrócone dłonie. Szukają „biełoruczków”, to jest tych, których dłonie nie są zniszczone” – zanotował Zbigniew Możdżeń z Komarowa w swoich wspomnieniach „Niebo jest szare”.
    Maria Matuszewska zapamiętała, że w tamtym czasie zaczęła się ogólna grabież, szczególnie wyrobów jubilerskich. „Ale nie gardzono też beczkami ze śledziami, które sprzedawały Żydówki na podcieniach ulicy Ormiańskiej. Na zawsze pozostanie mi w pamięci obraz schodów ratusza, oblepionych czerwonoarmiejcami w szynelach u dołu nieobrębionych, z karabinami na sznurku. Rękawy mundurów mieli podciągnięte pokazując z dumą ręce z nałożonymi na nie zegarkami. Czasy, czasy to był główny łup zdobyty na sanacyjnych łajdakach. (…) obcinali łby zrabowanych śledzi i uradowani żarli je wpychając garściami do ust” – odnotowała Matuszewska.
    O mały włos w ręce „opaskowców” wpadłby ukryty w kościele świętej Katarzyny w Zamościu obraz Jana Matejki „Hołd Pruski”. Denuncjatorem miał być niejaki Osuch, mieszkający na ul. Orlej.

    „Zdradził tajemnicę i naprowadził grupę kilku Żydów i innych, którzy rozpruli blaszany zalutowany pancerz, w którym był zrolowany obraz. Po zorientowaniu się, że nie są to żadne skarby, ale płótno, pozostawili uszkodzony obraz na posadzce kościoła (później został potajemnie przewieziony do Krakowa) – wspominał po latach długoletni duszpasterz zamojski, ks. Franciszek Zawisza.
    Rewkomowcy – głównie biedota żydowska – chodzili po domach i mówili: „Wasze krowy, nasze mleko”, „Wasza ziemia, nasze kartofle”. Gromkie brawa zebrał politruk sowiecki, który na wiecu w Wasylowie ogłosił: „co jest zrabowane, może być zrabowane”. Filozofia tego hasła polegała na tym, że dziedzic – obszarnik zdobył swoje mienie rabując, wyzyskując swoich robotników lub chłopów, wobec tego jego mienie można też rabować.
    – I rozpoczął się szturm na poturzyński pałac. Meble i wyposażenie wnętrz zostało wywiezione na wschód przez wojsko sowieckie. Książki były bezmyślnie niszczone – wspomina Zygmunt Kostrzewski.
    Tak było też w Komarowie.
    – Na rynku Żydzi spalili polskie książki. Stos z początku nie chciał się palić. Wilgotne podłoże i mżący deszczyk spowodowały że papier się tlił, dymił, ale palić się nie chciał. Dopiero jak polano benzyną, to „spalili Polskę”, jak niektórzy co bojowsze szwajceny (Żydzi – przyp. red.) mówili – zapamiętał Zbigniew Możdżeń.”

    …cf calosc.

    LINK ogolny :
    http://www.google.com/search?q=zydzi+armia+czerwona+zamosc+1939&hl=fr&sourceid=gd&rlz=1D1GPMD_frFR384FR386

    ***

    Po 1944, pokazali Zydzi Polakom, co oni naprawde potrafia i jak potrafia tez wszystko ukryc w szponach cenzury.

  14. Hah said

    Ad3:

    Aga, nie pytaj mnie o Bartoszewskiego. Ja tylko zwracam uwagę na to jedno zdanie:

    „Nikogo nie zwalniano z Auschwitz, przynajmniej nie uczciwych ludzi, co innego kolaboranci…”

    Nie dość, że nieprawdziwe, to jeszcze z premedytacją wyboldowane. Marucha próbuje wcisnąć każdą nieprawdę byle tylko wzmocnić swój przekaz.

  15. Kronikarz said

    Do Pana Maruchy,

    Zgodnie z wczesniejsza nasza dyskusja w spawie naswietlania chocby niektorych elementow historii Polski, proponuje wyjsc od tego, co podalem we wpisie 12/ powyzej czyli od tratowania Polakow i Polskiej Ziemi przez hordy Niemcow + Sowietow + Zydow w roku 1939, przypominam link :

    http://www.google.com/search?q=zydzi+armia+czerwona+zamosc+1939&hl=fr&sourceid=gd&rlz=1D1GPMD_frFR384FR386

    * Dojdziemy do :

    http://www.google.com/search?q=rada+stanu+pilsudski+zydzi+judeopolonia&hl=fr&sourceid=gd&rlz=1D1GPMD_frFR384FR386

    * Nalezy tez wrocic do naigrywania sie z Polakow w czasie powstania styczniowego i listopadowego :

    http://www.google.com/search?q=zydzi+polacy+powtanie+listopadowe+styczniowe&hl=fr&sourceid=gd&rlz=1D1GPMD_frFR384FR386

    * Zydzi na uslugach Bismarcka :

    http://www.google.com/search?q=zydzi+bismarck+polska+spiegi&hl=fr&sourceid=gd&rlz=1D1GPMD_frFR384FR386#hl=fr&pq=zydzi%20bismarck%20polska%20spiegi&xhr=t&q=zydzi+bismarck+polska+na+uslugach&cp=33&pf=p&sclient=psy&rlz=1D1GPMD_frFR384FR386&aq=f&aqi=&aql=&oq=zydzi+bismarck+polska+na+uslugach&pbx=1&fp=c672cb2ff9ab672b

    * Rozbiory Zydzi Fryderyk polskie zloto :

    http://www.google.com/search?q=zydzi+fryderyk+zloto+polska+rozbiory&hl=fr&sourceid=gd&rlz=1D1GPMD_frFR384FR386

    * Ludobojstwo Zydow na Polakach po 1944 :

    http://www.google.com/search?q=zydzi+ub+ludobojstwo+polacy+berman&hl=fr&sourceid=gd&rlz=1D1GPMD_frFR384FR386

    * A przeciez sa jeszcze frankisci, michnikowszyzna, kaczorowszczyzna, andersowszczyzna, kwasniewski :

    http://www.google.com/search?q=frankisci%2C+michnikowszyzna%2C+kaczorowszczyzna%2C+andersowszczyzna%2C+kwasniewski&hl=fr&sourceid=gd&rlz=1D1GPMD_frFR384FR386#hl=fr&pq=frankisci%2C%20michnikowszyzna%2C%20kaczorowszczyzna%2C%20andersowszczyzna%2C%20kwasniewski&xhr=t&q=frankisci+michnik+kaczynski+anders+kwasniewski&cp=34&pf=p&sclient=psy&rlz=1D1GPMD_frFR384FR386&aq=f&aqi=&aql=&oq=frankisci+michnik+kaczynski+anders+kwasniewski&pbx=1&fp=c672cb2ff9ab672b&bs=1

    * Oraz dla IRONII statut kaliski :
    http://www.google.com/search?q=ststut+kaliski+zydzi+ludobojstwo&hl=fr&sourceid=gd&rlz=1D1GPMD_frFR384FR386#hl=fr&pq=ststut%20kaliski%20zydzi%20ludobojstwo&xhr=t&q=statut+kaliski+zydzi&cp=21&pf=p&sclient=psy&rlz=1D1GPMD_frFR384FR386&aq=f&aqi=&aql=&oq=statut+kaliski+zydzi+&pbx=1&fp=c672cb2ff9ab672b&bs=1

    !!! tak tez mozna odpalic ostro w zeby temu wieprzowi Grossowi !!!

    http://www.google.com/search?q=gross+wieprz+polska+zydzi&hl=fr&sourceid=gd&rlz=1D1GPMD_frFR384FR386

    * Ktos pisze :

    http://fronda.pl/maciej_eckardt/blog/dowody_wedlug_jana_tomasza_grossa

    „Żydzi nie lubią Polaków, zachowują się w Polsce jak świnie i nie wolno mówić o tym głośno. Dlaczego im wolno nas nie lubić a w drugą stronę to jest …antysemityzm?”

    Klaniam sie Panu Gajowemu.

  16. Piotrx said

    Tadeusz Bednarczyk

    „Żydzi polscy dzisiaj” – Warszawa 1995
    dodatek uzupełniający do książki
    „Życie codzienne warszawskiego getta”
    str. 152-153.

    ” Gdy wybuchła wojna Władysław Bartoszewski miał 17 lat. W 1940 r. przypadkowo dostał się do Oświęcimia, z którego zwolniono go po kilku miesiącach, co było wydarzeniem niespotykanym. Mimo to obdarzono go zaufaniem w organizacji katolickiej FOP – Front Odrodzenia Polski, związanym ze Stronnictwem Pracy, a kierowanym przez pisarkę Zofię Kossak Szczucką. Poznałem ją, oraz towarzyszącego jej Ojca superiora Kosibowiecza – TJ, w połowie lat 30-tych gdy odwiedzała naszą podchorążówkę (organizacja Żółty Krzyż). Ona to doceniając w Bartoszewskim zamiłowania dziennikarskie, zaprotegowała go do Władysława Bieńkowskiego, ps. „ Wencki” – kierownika Wydziału Społ. w Delegaturze Rządu. Ten z biegiem czasu wciągnął go, zawsze wścibskiego i energicznego, do akcji pomocy Żydom, a wreszcie w 1942/43 do organizacji „Żcgota”, mając nadzieję, że się dobrze wywiąże z zadań jako pobratymiec krwi. Bartoszewski opiekował się zleconymi mu rodzinami żydowskimi, nosił im pieniądze, zaopatrzenie, lekarstwa, sprowadzał lekarzy do chorujących, zabezpieczał im zmianę mieszkania po dekonspiracji. Byt małym kółkiem związanym z życiem kilkudziesięciu rodzin, w ramach dużej machiny troszczącej się o życie dziesiątków tysięcy. Miał skromną rolę związaną z wiekiem. Dopiero po wojnie działalność Bartoszewskiego nabrała dużego rozpędu, zakresu, zaczął sobie przypisywać prawie główną rolę w tym Wydziale, kierowanym przez Bieńkowskiego -„ Wenckiego”. To mu udało się przeprowadzić, gdyż Bieńkowski musiał zniknąć, ukrywał się, a Bartoszewski „roztropnie” o nim nie wspominał, choć miał takie okazje gdy pracował w tyg. „Stolica”, bo on tam sobie wyrabiał markę, więc przemilczał Bieńkowski a wpisywał siebie. I tak powstał bohater. W Powstaniu Warszawskim był w W-wie, coś tam statystował. Po wojnie pracował cały czas juko dziennikarz. Siedział kilka lat za AK, choć działał w Delegaturze Rządu – a nie AK, która była jednakowo źle widziana przez żydowskie UB. Później dużo pisał w masońsko-prosyjonistycznym krakowskim Tygodniku Powszechnym (dlatego też tygodnik ten dezawuował J. Em. Ks. Prymas Wyszyński). W Krakowie był za żydowskiego bohatera, więc ułatwiono mu wykłady na KUL, choć przy wątpliwej maturze okupacyjnej (czy małej maturze) i 3 dr. h.c. nie mając wyższych studiów, kreowano go na „profesora”, ale nie ma tego tytułu, Żydzi mu tego nie załatwili, a przecież to dla nich drobnostka, ale dali mu dobrą posadę ambasadora w Wiedniu, mimo że jest bez kwalifikacji. Napisał kilka wspomnieniowych książek na tematy okupacyjne, nie zapomniał oczywiście wspominać szerzej o polskim antysemityzmie, szmalcownictwie. W Wiedniu znalazł się jako, swój zaufany człowiek, współpracował blisko z wrogiem Polski, opluwaczem, Szymonem Wiesenthalem, dyr. Izraelskiego Ośrodka Dokumentacji (o hańbo – załatwił mu nawet odznaczenie komandorią orderu Odrodzenia Polski -więc order ten zbrukał). Miał odczyty o stosunkach okupacyjnych, tak w Austrii, jak i w Niemczech, wplatał stale nasz antysemityzm, szmalcownictwo, co tam się ogromnie podobało, bo jakoś odciążało Niemców, więc miał dobre publiciti -„profesorskie”. Będąc żydowskiego pochodzenia, miał żony Żydówki, syn mieszka w Izraelu. Nic dziwnego, że zażydzona Unia „ Wolności”, pchała go jako „wielkiego katolika” na ministra spraw zagranicznych u katolika Wałęsy. A nawet mieli bezczelność proponować go jako kandydata na premiera. Kiedy my otrzeźwiejemy? 10 profesorów KUL zdezawuowało go jako rzekomego naukowca, podkreślili amoralność jego jako katolika, kilka żon, w liście do Biskupa w Essen w XI 1996 r.. List ten był upubliczniony w prasie krajowej, co nie przeszkadza TV tytułować go do teraz profesorem. Jako pupil żydokomuny, dostał od prez. Kwaśniewskiego Order Orła Białego ! Jaka to hańba dla tego Orła. Bartoszewski ma też honorowe obywatelstwo Izraela .”

  17. Marucha said

    Re 14:
    Niech się Hah nie podnieca samym sobą:

    „Nikogo nie zwalniano z Auschwitz, przynajmniej nie uczciwych ludzi, co innego kolaboranci…”
    Nie dość, że nieprawdziwe, to jeszcze z premedytacją wyboldowane. Marucha próbuje wcisnąć każdą nieprawdę byle tylko wzmocnić swój przekaz.

    Gdyby Hah umiał czytać, to by doczytał do komentarza „Bibuły”, który tenże Marucha również zamieścił, a który to komentarz podważa twierdzenie, iż z Auschwitz nikogo nie zwalniano.
    Prawdą jednak jest, iż takie zwolnienia były niezwykle rzadkie, tak więc „profesor Bartoszewski” należy do szczęściarzy.

  18. Kronikarz said

    Panie Gajowy,

    Rozbudowujac program-dyskusje na tematy historyczne, gdzie kazdy z nas dolozy jakas cegielke oraz uscisli poruszany przedmiot, wylowimy tez wspolnie najwazniejsze opracowania, co wzbocaci ogolnodostepne zrodla informacji dla Polakow.

    Tym sposobem bedziemy mogli rzucic roznym Grossom na ich uparte talmudyczne lby stosownie wzbogacone materialy historyczne, a inni internauci to przeciez chetnie podchyca i rozpropaguja.

    Tak, tak, bo wystarczy zobaczyc, jak na roznych forach Polacy walcza z hasbarowcami ; dochodzi do tego, ze czesto gremialnie ich zakrzykuja wrecz – a nie brakuje tam rowniez znakomitych argumetow, ironii, ciosow pod adresem lajdakow z zydowkiego podworka. Popatrzmy nawet tutaj :

    Uzyjemy tez Erystyki, ktora wyroznia az 36 sposobow prowadzenia sporow, na przyklad :

    „Sposób 1. Uogólnienie. Rozszerzać wypowiedź przeciwnika poza jej naturalną granicę, interpretować ją możliwie ogólnikowo, akceptować ją w jak najszerszym sensie i traktować przesadnie ; własną wypowiedź zaś utrzymywać w możliwie ograniczonym sensie, zawęzić w możłiwie ciasnych granicach ; albowiem im bardziej ogónikowe jest twierdzenie, tym bardziej jest ono narażone na ataki. Środkiem zaradczym na to jest dokładne ustalenie puncti lub status controversiae (tego, o co spór się toczy).”

    http://aniolkicharliego.republika.pl/erystykaliber.html

    Musimy byc skuteczni.

    Zydzi nie szanuja chrzescijanskiego podejscia do rozmowy z nami, przykladem abp Zycimski.

  19. Spoko said

    Wpisałem coś optymistycznego. Zaprzeczenie dziadygi i jego mitomani

    KL Auschwitz 20 czerwca 1942. Czterech więźniów: Kazimierz Piechowski nr.918 (Polak), Stanisław Jastera (Polak), Józef Lampart nr.3419 (Polak), Eugeniusz Bendera nr.8502 (Ukrainiec) zapisało się w historii obozu KL Auschwitz brawurową ucieczka. Aby nikt z więźniów obozu (ich komanda) z powodu tej ucieczki niezostał zamordowany przez Niemców, założyli fikcyjne komando pracy. Bendera mechanik w warsztacie samochodowym KL Auschwitz przygotował samochód Stayer 220, uciekinierzy zlokalizowali na terenie obozu magazyn mundurów i broni SS. Włamali się do magazyny przebrali w mundury i zaopatrzyli w granaty, karabiny maszynowe i broń krótką (najwyższy Warszawiak – Stanisław Jastera miał 193cm. – no problem, dopasowali mundur jakspod igły). Nie znali procedury przy wyjeździe przez bramę obozu. Poszli na całość, czyli z tupetem, po ułańsku. Podjechali samochodem do bramy. Wąchającemu się wartownikowi przy obozowej bramie, przez uchylone drzwi samochodu pasażer/oficer/ więzień nr.918 wychylił się tak by ten zobaczył na mundurze oficera SS pagony pułkownika nst. Wzięli go na huk, czyli krzykiem, ruszaj się ty…i szybciej otwieraj nam bramę. Wyjechali po za teren obozu.
    Więzień nr. 918 Pan Kazimierz Piechowski mieszka do dziś w Gdańsku (dzielnica Chełm). Pan Kazimierz Piechowski nigdy nie zabiegał o rozgłos, odmówił przyjęcia Orderu Orła Białego. W 2004 r. wydawnictwo Sióstr Loretanek wydało książkę Pana Kazimierza Piechowskiego „Byłem numerem” gdzie opisana jest ta i inne historie z obozu. Warto klikać w wujka gogle Kazimierz Piechowski i poczytać. Nawet w tak beznadziejnej sytuacji jak się chce to i można, co dedykuje tym wszystkim, co to uważają, że już z nami (Polską) to już koniec i sieja tu czarne wizje. Jest do du…y ale nie z takich tarapatów Polska wychodziła, byle by się chciało chcieć jak to tam Pan Wyspiański w „Weselu” napisał…
    PS
    Ani chybi dziadyga przeoczył tę brawurową ucieczkę i się do niej nie dopisał po wojnie 🙂

  20. Miroslaw Bernard D said

    No kiedy o tym przeczytalem pierwszy raz ze go zwolnili ze wzgledu na stan zdrowia to bylem w szoku. Z Aushwitz zwalnionano glownie Niemcow ktorzy trafiali tam w pierwszym okresie na rehabilitacje (lus Slazakow co do ktorych rzesza miala nadzije zniemczyc a byli zbyt Polscy). W wielu przypadkach nawet dla niemcow auszwitz konczyl sie gilotyna lub szubienica.

  21. Spoko said

    @20
    Ze wzgledu na niezdolność do pracy/zły stan zdrowia został zwolniony z obozu KL Stutthof Józef Tusk tak jest napisane w św. księdze Wikipedia.
    W życiu nic za darmo a tym bardziej życie w KL. Co w zamian?

  22. Paul said

    Ten suchotnik przeleciał przez ruszt Adolfowi.

  23. Spoko said

    Jeszcze raz pozwoliłem sobie wkleić informacje o Panu Kazimierzu Piechowskim mieszkańcu Gdańska. Jest On jedynym żyjącym uczestnikiem brawurowej ucieczki z KL Auschwitz W 1942(bez krwawych konsekwencji dla więźniów, bowiem uciekinierzy założyli fałszywe komando w którym rzekomo pracowali). Dlaczego o tym człowieku tak mało słyszymy. Tymczasem dziadyga bryluje, wypełnia merdia , rzuca nam bezzębne bluzgi i pluje bydłu (czyli nam, bo tak nas nazwał) w twarz.

    ZAPRASZAM
    Poniżej link do wikipedi w języku angielskim o Panu Kazimierzu Piechowskim

    http://en.wikipedia.org/wiki/Kazimierz_Piechowski

    Poniżej kolejny link do filmu w którym Pan Kazimierz Piechowski opowiada o swoim życiu.

    http://www.wykop.pl/link/471595/uciekinier-kazimierz-piechowski/

  24. Kapsel said

    re 1
    „glonojadem”

    Ja bardzo proszę o więcej szacunku dla tego stworzenia.
    Jako miłośnik akwarystyki cenię glonojady za ich pomoc w utrzymaniu czystości w akwarium.Glonojad jest rybą bardzo pożyteczną, ponieważ zjada szczątki roślinne i resztki pokarmu z dna oraz zeskrobuje też porastające glony.Rybka ta robi to bezinteresownie z ogromnym pożytkiem dla wszystkich..czego w przypadku tej mendy absolutnie powiedzieć się nie da.

    http://www.superakwarium.pl/glonojad-zbrojnik-id799.html

  25. — Do 4 – Pan Lopek — Prosze o pozwolenie uzupelnienia panskiej mysli w wpisie 4 —

    Wszyscy na ich salonach , tacy sami jak toto scierwo .

  26. Swiadomy Polak said

    Kaziemierz Piechowski – wiezien #918 Oswiecimia

    http://www.tvp.pl/historia/rocznice-i-wydarzenia/ii-wojna-swiatowa/wideo/ludzie/uciekinier-film-dokumentalny/45652

  27. ad 23 Kilka lat temu sprowokowany przez forumowicza na jakims forum zadalem sobie nieco trudu aby potwierdzic opowiesc p.”Piechockiego”.
    jak do tej pory-podobnie jak wielu innych holo-cudotworcow ,ktorzy sa jedynymi ,ktorzy moga potwoerdzic wlasne slowa bajki tego Zyda wkladam tam gdzie ich miejsce;pomiedzy holo-bajki.
    Nie pisze tego po to aby dac powod do rozpoczecia nastepnej dyskusji nie na temat bo tematem jest niejaki bartoszewski ale gwoli kronikarskiego obowiazku abysmy nie podawali niesprawdzonych legend jako fakty.
    Wersji ucieczki jest kilka.W jednej z nich uciekajacy pomyli droge,spotkali komendanta obozu,ktory konno przez pola do obozu wlasnie jechal i zasiegneli od niego informacji udajacych pijanych zolnierzy…
    Jesli ktos w to wierzy -jego sprawa.

    Jerzy Ulicki-Rek

  28. „Jaster carried a report that Witold Pilecki had written for Armia Krajowa headquarters”
    Zalozmy:
    Uciekaja przebrani za SS nie wiedzac czy im sie uda czy nie i wtakiej sytuacji jeden z nich ma przy sobie raport napisany przez Witold Pileckiego dla AK.Wiarygodne?

    To tylko jedna z wielu wersji.
    Jerzy Ulicki-Rek

  29. Spoko said

    @27 Temu któremu wydaje się,że wszystkie rozumy zjadł i posiadł wiedze absolutną. Nie wiem w jakim smietniklu Pan grzebał i wyciagnął te „newsy”. W przeciwiństwie do pana w gacie Panu Piechowskiemu nie zagladałem. Nie przemawiaja słowa, niech przemówia dokumenty. Książka „Byłem Numerem – historie z Auschwitz”
    Kazimierz Piechowski, strona 100/101. Fotokopia telegramu Geheime Staatpolizei….
    Telegram z dnia 20 czerwca 1942roku o ucieczcez KL Auschwitz samochodem osobowym w esesmanskich uniformach czterech Polaków: Kazimierza Piechowskiego, Stanisława Jastera, Józefa Lemparta, Eugeniusza Bendery.

  30. aga said

    Spoko zwykle to hasbarscy prowokatorzy sprowdzaja temat wrogow Polski i Polakow do „zaglądania w gacie”. wcale nie potrzeba tego robić; muzulmanie tez sa obrzezani.
    Zydow zdradza ich mentalnośc i z wnioskami p. Ulickiego akurat n.t. Piechowskiego nie mozna się nie zgodzić.

  31. Spoko said

    @30
    Szampon&Odrzywka w jednym czyli Ulicki&Rek łatwo zarzuca kłamstwo nie przytaczając faktów. Jego wpis zafunkcjonował na zasadzie „zesrał sie i uciekł”, ale smród pozostał. Wpis na zasadzie, tak jest bo JA Ulicki&Rek tak napisałem, jest to dowód bufonady równej „profesorowi”. Hasbarscy prowokatozy obsrywaja czesto polskich bohaterów, artystów, itd przypisujac im przy okazji swoje pochodzenie.
    Widze trojke w zaprzegu: „profesor”, Ulicki&Rek i Aga, czekam na wożnicę:-)))

  32. „Fotokopia telegramu Geheime Staatpolizei….
    Telegram z dnia 20 czerwca 1942roku o ucieczcez KL Auschwitz samochodem osobowym w esesmanskich uniformach czterech Polaków: Kazimierza Piechowskiego, Stanisława Jastera, Józefa Lemparta, Eugeniusza Bendery.”
    A jesli nie mam ksiazki pod reka to gdzie moge to zobaczyc?
    Wyslij mi e-mail a zamieszcze poprawke na mojej stronie.
    Jerzy Ulicki-Rek

  33. „Szampon&Odrzywka w jednym czyli Ulicki&Rek łatwo zarzuca kłamstwo nie przytaczając faktów.”
    Szanowny dyskutancie.TY podajesz cos jako fakt.ja mam prawo watpic.To do ciebie nalezy przekonac mnie ,ze mowisz prawde.
    Ta sama taktyka stosowana jest przez zydowkich klamcow jesli chodzi o caly holo-kit.Oni opowiadaja nam brednie a MY musimy im udowdnic ,ze klamia:)
    Czekam na dowod ,ze Zyd „Piechocki” uciekl z obozu trzymajac w zebach tajny raport dla AK 🙂
    Jerzy Ulicki-Rek

  34. Tomek Kolejarz said

    A to ci dopiero heca. Ciekawa historia, która wymagalaby rzetelnego zbadania. Swoją drogą opisane w artykule fakty wiele tłumaczyłyby w późniejszych poczynaniach profesora.

  35. 166 bojkot TVN said

    Może prof. Tomasz Gross z żoną, szują takiego samego kalibru (dopasowali się jak ulał) zajmie się biografią prof. Bartoszewskiego?
    http://lazacylazarz.nowyekran.pl/post/6617,najwiecej-zlotych-zniwiarzy-bylo-wsrod-zydow
    Tymczasem mają zamiar zająć się Litwinami i Ukraińcami – antysemitami.
    Szczególnie ta druga nacja pozwala przypuszczać, że będzie to ostatnia praca Grossów, w dodatku niedokończona …..

    Jak ktoś jest odporny może posłuchać też tej szui w jednej z wielu żydowskich radiostacji, które odwiedził w poniedziałek http://www.rmf24.pl/opinie/wywiady/kontrwywiad/news-j-t-gross-bohaterscy-polacy-ratujacy-zydow-to-obraz,nId,329030,repId,35898888
    Oboje byli z rana w TOK FM. Swoja obecnością zasyfili i tak całkiem zasyfione radio.

  36. Łukasz said

    Dziwną historię ma ów dziadek bardzo dziwną. Do obozu dostał się jako ten co walczył z Niemcami po wyjściu z obozu dostał się od razu do podziemia a jego siostra była osobą współpracującą z Gestapo, współpraca ta zaowocowała jego uwolnieniem. Teraz uporządkujmy fakty albo AK to była organizacja idiotów i debili co nie sprawdzała, któż to w ich szeregi się zapisuje albo ktoś mocno się napracował aby historię jego osoby oraz rodziny ukryć głęboko. Również nie rozumiem faktu dlaczego sprzeciwił się on przyznaniu orderów dla swoich bądź co bądź dowódców z okresu II Wojny Światowej. Dziwna jest historia tego pana.

  37. Kar said

    Wzięli go na huk, czyli krzykiem, ruszaj się ty…i szybciej otwieraj nam bramę. Wyjechali po za teren obozu.

    jakby na to nie patrzec, to to (powyzsze) dziala na ludzka wyobraznie pozytywnie-budujaco-krzepiaco ale wciaz ma sie podobnie jak sprawa profesora Bartoszewskiego. Rabka tajemnicy o „huk” uchlilby zapewne J. Cyrankiewicz (tylko gdzie go dzisiaj znalezc?)

  38. VIS said

    CHYBA SIĘ NIE DZIWICIE, ŻE BYŁ W NIEMCZECH PRZEZ OKREŚLONE KRĘGI HOŁUBIONY, PRZEZ CAŁY CZAS MIELI KONFIDENTA W POLSCE !

  39. p.e.1984 said

    Co Hasbara na szalom24 pisze o Bartoszewskim:
    http://lubczasopismo.salon24.pl/Fikcje/post/392223,bartoszewski-juz-90-lat-denerwuje-wrogow-polski

    Warto to przeczytać – i popatrzeć, jakie zachwyty pod spodem. I można robić listę Hasbary. A głupi Polak wejdzie na szalom, przeczyta – i będzie się zachwycał „wielkim »Polakiem«”.

  40. 166 bojkot TVN said

    http://niezalezna.pl/23781-bartoszewski-i-czarty

  41. Daria Czarnecka said

    Dla zainteresowanych: wersję ucieczki z obozu samochodem SS, w mundurach i z bronią czwórki Piechowski, Jaster, Lempart i Bendera potwierdzają dokumenty niemieckie (3 telegramy wysłane przez komendanturę KL Auschwitz, list gończy z Gestapo Linz, wpis w książce dowództwa warty KL Auschwitz, relacje i oświadczenia złożone w Archiwum Państwowego Muzeum Auschwitz-Birkenau autorstwa Bendery, Piechowskiego i Lemparta, wpisy w księgach poszukiwanych, wpisy w Haeftling-Personal-Karte uciekinierów, zapis w „Raporcie W”), zesłanie do obozu rodzin uciekinierów (matki i ojca Jastera, matki Lemparta), śmierć kapo HWL Kurta Pachali vel Pachale. Poza tym nikt nie wiózł raportu „Witolda” cytuję „w zębach”. Takie meldunki nie były spisywane-kurier uczył się tekstu meldunku na pamięć. Po drodze nie spotkali komendanta obozu tylko Lagerfuehrera Aumeiera. Mam nadzieję, że te informacje rozwieją „wątpliwości” niektórych „douczonych”

  42. „potwierdzają dokumenty niemieckie (3 telegramy wysłane przez komendanturę KL Auschwitz, list gończy z Gestapo Linz, wpis w książce dowództwa warty KL Auschwitz, relacje i oświadczenia złożone w Archiwum Państwowego Muzeum Auschwitz-Birkenau autorstwa Bendery, Piechowskiego i Lemparta, wpisy w księgach poszukiwanych, wpisy w Haeftling-Personal-Karte uciekinierów, zapis w “Raporcie W”), zesłanie do obozu rodzin uciekinierów (matki i ojca Jastera, matki Lemparta), śmierć kapo HWL Kurta Pachali vel Pachale.”

    W takim razie jedzmy po kolei:
    „(3 telegramy wysłane przez komendanturę KL Auschwitz,”
    Domyslam sie ,ze istnieja jakies kopie tych 3-tech telegramow?

    Jerzy Ulicki-Rek

  43. Daria Czarnecka said

    oczywiście, że tak. Wszystkie wymienione przeze mnie dokumenty znajdują się w zasobie Archiwum Państwowego Muzeum Auschwitz-Birkenau. Tam też można się z nimi zapoznać

  44. „Tam też można się z nimi zapoznać”
    Powaznie?

    „IV-Bad./87/2668/07 Oświęcim, dnia 23.2.2007 r.
    proszę podać ten numer pisma
    w dalszej korespondencji

    Szanowny Pan
    Jerzy Ulicki – Rek

    e-mail: georgerek@hotkey.net.au

    Szanowny Panie,
    Zgodnie z obowiązującą procedurą wszystkie pisma nadsyłane do Muzeum wpływają do Dyrekcji, która kieruje je zgodnie z kompetencjami do jednego z kilkunastu działów Muzeum. Pana pismo zostanie skierowane do Archiwum.
    Proszę pisać na adres: muzeum@auschwitz.org.pl

    Z poważaniem

    Dr Franciszek Piper

    Kierownik Działu Historyczno -Badawczego

    FP/dn”

    Oczywiscie napisalem do szanownego kierownictwa.
    Oto co dostalem w odpowiedzi :


    L.dz.I-Arch – 115/2763/07
    Oświęcim, 23.02.2007.

    Pan

    Jerzy Ulicki – Rek

    Sydney

    Email: georgerek@hotkey.net.au

    Szanowny Panie,

    Przeczytałam uważnie Pana list, zapoznałam się z korespondencją skierowaną
    przez Pana do innych działów Muzeum oraz rozmawiałam z moimi kolegami,
    którzy mieli dotąd z Panem kontakt. Na tej podstawie postanowiłam nie
    udzielić Panu zgody na skorzystanie ze zbiorów archiwalnych Muzeum. Nie
    jestem też skłonna podejmować z Panem dyskusji na temat oczywistych faktów.
    Informuję również, że w Polsce głoszenie poglądów zaprzeczających zbrodniom
    hitlerowskim podlega karze.

    Krystyna Oleksy

    Wicedyrektor

    Państwowe Muzeum Auschwitz – Birkenau”

  45. Daria Czarnecka said

    Po zapoznaniu się z pismem Dyrekcji Muzeum oraz małym wypytaniu o Pana stwierdzam, że dalsza polemika z Panem nie ma sensu i również przypominam, że negowanie zbrodni jest karalne

  46. Marucha said

    Re 45:
    Czy karalne jest negowanie wszystkich zbrodni, czy tylko niektórych, dotyczących narodu koczowniczego?
    Co to za „prawda historyczna”, do której pilnowania użyć trzeba policji i prokuratury?

  47. „Daria Czarnecka powiedział/a

    2012-03-03 (sobota) @ 21:14:03
    Po zapoznaniu się z pismem Dyrekcji Muzeum oraz małym wypytaniu o Pana stwierdzam, że dalsza polemika z Panem nie ma sensu i również przypominam, że negowanie zbrodni jest karalne”
    Droga Pani
    Ciesze sie bardzo ,ze zdala sobie Pani sprawe z tego ,ze nikt nie padnie na prezentowane przez Pania holo-legendy.

    Odnosnie ostatniego ,absurdalnego, zdania pozwole sobie podkreslic ,ze do tej pory nie ustalono jeszcze czy owa”zbrodnia’ zostala popelniona na pierwszym miejscu wiec trudno mowic o „negowaniu’ czegos co nie zostalo nigdy udowodnione.

    Jerzy Ulicki-Rek

  48. Jasiek z Krakowa said

    Przecież Bartoszewski nie ma szacunku dla innego człowieka,a tym bardziej Polaka.Przecież nikt inny tylko on sam powiedział: że w czasie wojny mniej bał się niemieckiego żołnierza na ulicy, niż bezimiennych polaków.Jeśli bał on się polskiego podziemia,to musiał mieć coś na sumieniu,zwykli ludzie nie mieli się czego bać.Tak samo jest z Wałęsą,po co mi jakieś papiery na niego,jeśli się widziało co ten zdrajca zrobił z rządem Pana Olszewskiego,to żadne dokumenty nie są potrzebne.Bartoszewski ma tyle samo z profesurą,co dziennikarze TVN,Polsatu,GW,telewizji publicznej z dziennikarstwem.

  49. logik said

    „według relacji prof. Miry Modelskiej-Creech z Georgetown University w Waszyngtonie, pracownika administracji Białego Domu, istnieje świadek”. Imię i nazwisko świadka poproszę. Inaczej ten wątek nie jest wiarygodny…

    Proszę się zwrócić do autora artykułu, link pod spodem – admin

  50. There is certainly a lot to know about this issue.
    I love all of the points you’ve made.

Sorry, the comment form is closed at this time.