Dziennik gajowego Maruchy

"Blogi internetowe zagrażają demokracji" – Barack Obama

  • The rainbow symbolizes the Covenant with God, not sodomy Tęcza to symbol Przymierza z Bogiem, a nie sodomii


    Prócz wstrętu budzi jeszcze we mnie gniew fałszywy i nikczemny stosunek Żydów do zagadnień narodowych. Naród ten, narzekający na szowinizm innych ludów, jest sam najbardziej szowinistycznym narodem świata. Żydzi, którzy skarżą się na brak tolerancji u innych, są najmniej tolerancyjni. Naród, który krzyczy o nienawiści, jaką budzi, sam potrafi najsilniej nienawidzić.
    Antoni Słonimski, poeta żydowski

    Dla Polaków [śmierć] to była po prostu kwestia biologiczna, naturalna... śmierć, jak śmierć... A dla Żydów to była tragedia, to było dramatyczne doświadczenie, to była metafizyka, to było spotkanie z Najwyższym
    Prof. Barbara Engelking-Boni, kierownik Centrum Badań nad Zagładą Żydów, TVN 24 "Kropka nad i " 09.02.2011

    Państwo Polskie jest opanowane od wewnątrz przez groźną, obcą strukturę, która toczy go, niczym rak, niczym demon który opętał duszę człowieka. I choć na zewnatrz jest to z pozoru ten sam człowiek, po jego czynach widzimy, że kieruje nim jakaś ukryta siła.
    Z każdym dniem rośnie liczba tych, których musisz całować w dupę, aby nie być skazanym za zbrodnię nienawiści.
    Pod tą żółto-błękitną flagą maszerowali żołnierze UPA. To są kolory naszej wolności i niezależności.
    Petro Poroszenko, wpis na Twiterze z okazji Dnia Zwycięstwa, 22 sierpnia 2014
  • Kategorie

  • Archiwum artykułów

  • Kanały RSS na FeedBucket

    Artykuły
    Komentarze
    Po wejściu na żądaną stronę dobrze jest ją odświeżyć

  • Wyszukiwarka artykułów

  • Najnowsze komentarze

    Zbych o Czy nasz Episkopat to wyznawcy…
    UZA o Wykład internetowy profesora N…
    ! o Czy nasz Episkopat to wyznawcy…
    lewarek.pl o Zatrzymanym w Mariupolu Chorwa…
    Listwa o Struktura muzyki
    Panicz Pawełek o Jedno zdjęcie – trzy kłam…
    Olo o Ukraina: pomoc humanitarna z P…
    lewarek.pl o Struktura muzyki
    Listwa o Czy nasz Episkopat to wyznawcy…
    Listwa o Struktura muzyki
    UZA o Niemiecka dziennikarka opowiad…
    prostopopolsku o Wykład internetowy profesora N…
    prostopopolsku o Wykład internetowy profesora N…
    Greg o Wolne tematy (59 – …
    prostopopolsku o Prezydent Andrzej Duda, chrześ…
  • Najnowsze artykuły

  • Najpopularniejsze wpisy

  • Wprowadź swój adres email

    Dołącz do 616 obserwujących.

Zapomniany pontyfikat św. Piusa X

Posted by Marucha w dniu 2011-03-04 (Piątek)

Postać świętego Piusa X, papieża (1903–1914), pozostaje ciągle na marginesie zainteresowań współczesnej kultury chrześcijańskiej, pomimo że św. Pius X był jednym z najwybitniejszych pasterzy Kościoła w XX-tym stuleciu, a dorobek jego pontyfikatu posiada szczególne znaczenie z uwagi na wysoką rangę podejmowanych z jego inicjatywy rozstrzygnięć zarówno w sferze dyscyplinarnej, jak również z powodu zaangażowania Papieża w obronę doktryny katolickiej przed błędami współczesnymi.

Wydaje się, że przypomnienie postaci i dorobku ostatniego od epoki reformacji kanonizowanego papieża i nawiązanie do jego postawy pasterskiej stanowi szczególne wyzwanie w dobie intelektualnego niepokoju naszych czasów. Warto przypomnieć, że poprzednim kanonizowanym papieżem był św. Pius V (1566–1572), dominikanin Michele Ghislieri, który położył ogromne zasługi w dziele realizacji postanowień Soboru Trydenckiego (1545–1563) i ogłosił w roku 1566 Katechizm Rzymski, a w roku 1570 Mszał, zwany potocznie Trydenckim.

Młodość przyszłego papieża

Przyszły Ojciec Święty, Giuseppe (Józef) Sarto, urodził się 2 czerwca 1835 roku we wsi Riese w diecezji Treviso w Górnej Italii; miał trzech braci i sześć sióstr. Jego ojciec, Giovanni Battista, był właścicielem niewielkiego gospodarstwa rolnego i pracował jako listonosz oraz woźny. Po ukończeniu w roku 1846 szkoły ludowej Józef Sarto wstąpił do gimnazjum, a następnie do seminarium, które ukończył w roku 1858 i został wyświęcony na kapłana. Pełnił obowiązki wikariusza w Tombolo, a następnie proboszcza w Salzano. Zasłużył się na polu pracy kaznodziejskiej i charytatywnej. W roku 1875 został powołany na kanonika w Treviso i objął wykłady w tamtejszym seminarium. W roku 1884 Józef Sarto został biskupem Mantui, gdzie dbał o seminarium duchowne, duszpasterstwo emigrantów i troszczył się o zachowanie czystej nauki katolickiej wobec głosów domagających się niczym nie ograniczonej wolności doktrynalnej. Cel swej pracy biskup Sarto ujął w dewizieInstaurare omnia in Christo (‘Wszystko odnowić w Chrystusie’), która pozostała jego najważniejszym hasłem również później, już na stolicy św. Piotra. W roku 1893 został kardynałem i patriarchą Wenecji. W roku 1897 zorganizował w Wenecji Kongres Eucharystyczny, a w swych listach pasterskich podejmował ciągle najpoważniejsze problemy współczesnego świata: indyferentyzm religijny oraz kryzys w życiu rodziny i społeczeństwa.

Dnia 20 lipca 1903 roku w wieku 93 lat, po przeszło 25. letnim pontyfikacie zmarł papież Leon XIII i już dnia 1 sierpnia 63 kardynałów rozpoczęło konklawe. W pierwszych głosowaniach największe szanse na elekcję miał Mariano kardynał Rampolla, sekretarz stanu za panowania Leona XIII, ale Jan kardynał Puzyna, biskup krakowski, w imieniu cesarza Austro-Węgier Franciszka Józefa złożył (zgodnie ze starym prawem) veto na tę kandydaturę. Zmusiło ono elektorów do zmiany stanowiska i poparcia jednego z dalszych w kolejności kardynała Sarto. Dnia 4 sierpnia 1903 roku, w siódmym głosowaniu został on wybrany papieżem i przyjął imię Piusa X. Nowy papież mianował swym sekretarzem stanu hiszpańskiego dyplomatę, Rafaela Merry del Val. Wkrótce papież wydał zakaz ingerencji politycznej w konklawe, pragnąc na przyszłość uniknąć powtórzenia się sytuacji, „dzięki której” sam trafił na tron św. Piotra. Warto przy tym zauważyć, że właśnie w czasie konklawe kardynał Sarto obawiał się przyjąć na siebię trudną misję najwyższego kapłana Kościoła Chrystusowego.

Obrona prawdy katolickiej

Program nowego pontyfikatu został przez Papieża przedstawiony w wydanej dnia 4 października 1903 roku inauguracyjnej encyklice E Supremi Apostolatus, w której naszkicował największe bolączki współczesności, z którymi przychodzi zmagać się pasterzowi Kościoła. Jako najgorsze zło Papież wymienia apostazję od wiary katolickiej i przystępuje do przedstawienia środków zaradczych wobec postępujących wszędzie procesów laicyzacji świata katolickiego. Program, który winien sprostać tym zagrożeniom, daje się wedle Papieża streścić w haśle: Instaurare omnia in Christo, znanym już jako cel posługi biskupiej Józefa Sarto, zaś obecnie na Stolicy Piotrowej winien służyć integralnej i tradycyjnej reformie, aby, jak pisze św. Paweł w liście do Kolosan, „Chrystus był wszystkim we wszystkich”. Można nawet – za jednym ze znawców tego pontyfikatu – powiedzieć, że celem i zamysłem Papieża było nie tylko instaurare (‘odnowienie’), ale nawet recapitulare (‘przywołanie [do Niego]’) wszystkiego w Chrystusie, to znaczy uczynienie z Chrystusa ośrodka historii i remedium na problemy współczesnej ludzkości. W miejsce spodziewanej więc w kręgach liberalnych reformy zmierzającej w kierunku świata oddalającego się od Kościoła, Ojciec Święty Pius X podjął plan działania zmierzający w przeciwnym kierunku – aby świat skierować ponownie ku Chrystusowi. U podstaw tego myślenia znalazło się głębokie przekonanie Piusa X o niezbywalnym znaczeniu obiektywnego porządku wyznaczonego przez Boga, nie zaś ludzkich roszczeń do samowolnego ustanawiania zasad dobra i zła wedle doraźnych pragnień i liberalnej równowagi sił politycznych czy społecznych. To przekonanie o niesprowadzalności porządku obiektywnego do form subiektywnych stanowi oczywisty wyznacznik nie tylko tego pontyfikatu, ale całej autentycznie katolickiej teologii.

Przechodząc do konkretnych metod realizacji powziętego planu, Ojciec Święty obficie czerpał z zasad określonych na Soborze Trydenckim, chociażby w dziele umocnienia formacji katolickich kapłanów, w szczególnej mierze odpowiedzialnych za kondycję Kościoła i ludu katolickiego. Ponadto istotne znaczenie przypisywał Papież świeckim wiernym i rozmaitym ich zrzeszeniom, w ścisłym wszakże powiązaniu z nadającym kierunek duszpasterzom, zgodnie z zasadą hierarchiczności Kościoła. Jednym z najistotniejszych środków działania pozostawała przy tym modlitwa i łaska sakramentalna.

Zatroskany o sprawy wagi najwyższej Papież w życiu osobistym i w swym urzędowym postępowaniu na Stolicy Piotrowej zachowywał skromność i prostotę. Jedną z pierwszych reform (jeżeli słowo to naznaczone w dzisiejszej epoce piętnem nieustannej żądzy nowości może być w tym miejscu użyte) nowego pontyfikatu było podjęte przez Piusa X dzieło zreformowania muzyki kościelnej w duchu chorału gregoriańskiego. Na tym polu Ojciec Święty położył już pewne zasługi jeszcze przed objęciem Stolicy Apostolskiej, w swej pracy biskupiej. W związku z tą reformą w roku 1904 wydane zostały nowe księgi liturgiczne. Warto oczywiście pamiętać, że nie zostały przy tym dokonane żadne istotne zmiany samych obrzędów mszalnych, bowiem zgodnie z bullą Quo primum wydaną w roku 1570, wkrótce po Soborze Trydenckim, przez św. papieża Piusa V, Ordo Missae, czyli porządek Mszy św. pozostawał trwały i niezmienny. Papieżowi chodziło więc o pełniejsze korzystanie z istniejącej, niezmiernie cennej liturgii, nie zaś o kształtowanie nowej. Wszelkie w tej materii eksperymenty papież traktował jako wywrotowe działania wywodzące się z inspiracji liberalnej i protestanckiej.

Zdrowe reformy katolickie

W tym samym 1904 roku Papież polecił rozpocząć prace nad skodyfikowaniem prawa kościelnego. Wobec narastających nurtów liberalnych w ówczesnym świecie, w tej ważnej dziedzinie położony został nacisk na umocnienie centralizacji i utwierdzenie hierarchii, która zdolna jest przeciwdziałać tendencjom odśrodkowym w Kościele. Nowy Kodeks Prawa Kanonicznego, wynik wieloletnich prac i prowadzonych w całym katolickim świecie konsultacji pod kierunkiem Piotra kardynała Gasparriego, ukazał się dopiero po śmierci Piusa X, już za pontyfikatu Benedykta XV, w roku 1917.

W roku 1908 Papież ogłosił reformę Kurii Rzymskiej (konstytucja Sapienti consilio) wzmacniając zakres swej władzy, co w świetle zamierzeń papieskich odnośnie sprawnego kierowania wszystkimi aspektami życia kościelnego było niezbędnie konieczne. Na czele wszystkich kongregacji znajdowała się Kongregacja Świętego Oficjum, dbająca o czystość nauki wiary, której prefektem był sam Papież. Obok umocnienia kurii dokonano także uproszczenia procedury obowiązującej w jej pracach. Ważne reformy nie przesłoniły Papieżowi także innych spraw. W szczególny sposób Ojciec Święty zasłużył się na polu pracy charytatywnej i np. w założonych czy też finansowanych przez Piusa X domach dla sierot znalazło miejsce pięć tysięcy dzieci.

Papież Pius X był także opiekunem studiów naukowych, zwracając szczególną uwagę na znaczenie tomizmu w teologii katolickiej, polecając zakonowi benedyktynów dokonanie ulepszonego wydania łacińskiego tekstu Pisma świętego, czyli Wulgaty, czy też zakładając Instytut Biblijny w Rzymie. W dziedzinie życia religijnego szczególne znaczenie dla Papieża miała praktyka regularnej, nawet codziennej, Komunii św. i rozwój kultu eucharystycznego.

Za pontyfikatu Piusa X miało miejsce 48 beatyfikacji. Papież ogłosił m. in. beatyfikację Jana Marii Vianneya, proboszcza z Ars, czy też Joanny d’Arc, która odbyła się w Bazylice św. Piotra w roku 1909, przy udziale 40 tysięcy pielgrzymów z Francji, ale w obliczu otwartej wrogości liberalnych władz Francji. Przy okazji 1300. rocznicy śmierci papieża św. Grzegorza Wielkiego w roku 1904, Pius X porównał czasy tego Świętego, będące okresem budowania społeczeństw katolickich w Europie, z czasami mu współczesnymi, kiedy dzieło gregoriańskie spotykało się wszędzie ze skutecznie niszczącym wpływem liberalizmu, oddalającego, a nawet odrywającego Europę od chrześcijańskich korzeni i od nadprzyrodzonego działania łaski Bożej.

Międzynarodowa sytuacja Kościoła

Szczególnie trudna dla Kościoła sytuacja panowała we Francji. Prześladowania Kościoła francuskiego, np. zakaz nauczania wydany wszystkim katolickim zakonom w roku 1903 przez premiera Emila Combesa doprowadziły wreszcie w roku 1904 do zerwania stosunków dyplomatycznych ze Stolicą Apostolską. W roku 1905 parlament francuski przyjął ustawę o rozdziale państwa i Kościoła, który został zepchnięty do roli prywatnego stowarzyszenia. W odpowiedzi na ten krok Pius X wydał dnia 11 lutego 1906 roku encyklikęVehementer nos, w której ostro potępił antykatolickie regulacje prawne podjęte przez siły politycznej lewicy we Francji.

Dramatyczne zdarzenia rozgrywały się w Hiszpanii, gdy w roku 1910 na czele rządu stanął liberał Jose Canalejas. Rząd wydał wiele ustaw wymierzonych w Kościół, zaś w różnych miejscowościach dochodziło do brutalnych wystąpień antyklerykalnych, zwłaszcza w ciągu tak zwanego „krwawego tygodnia”, kiedy to wrogowie Kościoła spalili 68 świątyń i zamordowali 138 kapłanów. W lipcu 1910 rząd zerwał stosunki z Watykanem.

Wiele trudności spotkało Ojca Świętego także w jego staraniach o Kościół w innych krajach, a liberalna prasa wykorzystywała wszelkie okazje, aby zdyskredytować Piusa X i jego konsekwentną postawę. Stało się tak między innymi w roku 1910, kiedy były prezydent Stanów Zjednoczonych Teodor Roosevelt w planie swej wizyty w Rzymie umieścił audiencję u Papieża, ale także odwiedziny w rzymskim zborze metodystycznym. Z racji na relatywistyczny wydźwięk tego programu, Pius X (wraz z sekretarzem stanu Rafaelem Merry del Val) odmówił przyjęcia prezydenta Roosevelta.

Walka z modernizmem

Największym doświadczeniem dla Kościoła i samego papieża Piusa X był jednak modernizm. Tym mianem określa się szereg poglądów rozpowszechniających się w teologii katolickiej na przełomie wieków z niewątpliwej inspiracji liberalno-protestanckiej. Modernizm był zjawiskiem bardzo zróżnicowanym i przybierającym różne nasilenie w różnych aspektach i w różnych dziedzinach nauk teologicznych. Niewątpliwie jednak wspólną cechą tego nurtu było oparte na subiektywistycznych prądach filozofii nowożytnej sprzeczne z nauką katolicką przekonanie o istotnej niepoznawalności świata nadprzyrodzonego, a także o ewolucji dogmatów wiary katolickiej, wyrażających rzekomo zmienne „uczucie” ukształtowane w sumieniu „wierzącego”. Liczni moderniści wyrażali sprzeczne z liczącym XIX wieków Magisterium poglądy na dzieje wczesnego Kościoła, którego powstanie i historię pojmowali w kategoriach nierzadko czysto ludzkich, doczesnych i doraźnych.

Na czele tego kierunku stał z całą pewnością profesor egzegezy biblijnej w Instytucie Katolickim w Paryżu, ks. Alfred Loisy, ekskomunikowany w roku 1908. Obok niego poglądy te głosiła grupa innych autorów, takich jak Auguste Sabatier, Georg Tyrell czy Friedrich von Hügel, których droga intelektualna wiodła niejednokrotnie od głoszenia nowinek w Kościele aż po otwarte zerwanie z Kościołem i wiarą katolicką. Ojciec Święty Pius X dostrzegł grożące niebezpieczeństwo. Aby uchronić Kościół od wpływów tych w swej istocie radykalnie protestanckich, wręcz agnostycznych poglądów, podjął zakrojoną na szeroką skalę akcję przeciwdziałania. Walce tej poświęcił większą część swego pontyfikatu. Już w roku 1903 na indeksie znalazła się książka Loisy’ego Ewangelia i Kościół, a później inne książki tego autora. W roku 1904 Papież powołał specjalną komisję kardynałów w celu stwierdzenia jakie są najgroźniejsze dla nauki katolickiej treści nauczane i głoszone w różnych miejscach i w różnej postaci przez modernistów. W wyniku szczegółowych prac w gronie ekspertów, po kilku latach, dnia 17 lipca roku 1907 wydany został dekret św. Oficjum Lamentabili sane exitu, dokument o pierwszorzędnym znaczeniu doktrynalnym, ogłoszony następnie w zbiorze orzeczeń doktrynalnych Kościoła wśród dekretów Soborów Powszechnych i najważniejszych encyklik. Dekret ten wymienia 65 tez sprzecznych z Magisterium, pochodzących zwłaszcza z pism ks. Loisy’ego. Rangę tego dokumentu potwierdza fakt, iż Papież ogłosił ekskomunikę na każdego akceptującego potępione poglądy. Świadczy to o dogmatycznej randzeLamentabili, gdyż wyłączenie z Kościoła następuje w sytuacji herezji, czyli błędu dogmatycznego. Wśród potępionych błędów znalazły się poglądy dotyczące Objawienia, takie jak: teza o nieustannym trwaniu Objawienia w historii, również po śmierci ostatniego Apostoła (nr 21), o czysto ludzkim pochodzeniu dogmatów (22), czy o tylko prawdopodobnej wartości Objawienia (25); następnie opinie na temat Kościoła i Jego Magisterium: o ustawicznym ewoluowaniu ustroju Kościoła (53), odrzucające prymat Piotra (55), a także o czysto przypadkowym pierwszeństwie stolicy rzymskiej w Kościele (56); ale również błędy odnoszące się do nauk biblijnych, chrystologii i sakramentów.

We wrześniu 1907 roku Papież ogłosił encyklikę Pascendi dominici gregis, w której podjął całościowo problemy modernizmu nazwanego „zbiorem wszystkich herezji” wskazując jednocześnie na środki zaradcze, a więc wierne akceptowanie depozytu Wiary oraz troskę o katolickie wykształcenie przede wszystkim w seminariach duchownych.

Ukoronowaniem walki z modernizmem było wydanie przez Papieża w dniu 1 września 1910 motu proprio Sacrorum antistitum, które ustanawiało Przysięgę antymodernistyczną, do której składania zobowiązano całe duchowieństwo. Tekst przysięgi opierał się przede wszystkim na nauce trydenckiej, oraz na dekrecieLamentabili i na encyklice Pascendi. Szczególnie podkreślone zostały te prawdy, które atakowali moderniści. W ten sposób Papież nie ograniczył się tylko do przypominania doktryny, ale zadbał także o zabezpieczenie przed szerzeniem się błędów. W tym samym bowiem roku 1910 we Włoszech zwolennicy „reform” założyli „Międzynarodową ligę modernistyczną”. Przysięga wprowadzona przez Piusa X składana była odtąd w Kościele aż do lat 60-tych. W jej ramach zawarte zostało również podporządkowanie najistotniejszym dokumentom antymodernistycznym, jak głosi fragment przysięgi: „Poddaję się też z należytym uszanowaniem i całym sercem wyrokom potępienia, orzeczeniom i wszystkim przepisom zawartym w encyklice Pascendi i w dekrecie Lamentabili”.

W tym samym okresie, kiedy na „lewicy” kwitł modernizm, konserwatywni katolicy stworzyli organizację Sodalitium Pianum (‘Stowarzyszenie Piusowe’), zwaną także La Sapiniere, założoną przez prałata Umberto Begniniego, której celem była troska o wierność Rzymowi w całej Europie. Całościową odpowiedź nauki katolickiej, podejmującą wszystkie najważniejsze problemy wywołane przez modernizm, sformułowali w swych pracach tacy uczeni jak Léonce de Grandmaison, twórca periodyku „Recherches de sciences religieuses”, czy Ambroise Gardeil OP, metodolog apologetyki katolickiej, autor m.in. dzieła La crédibilité et l’apologétique.

Posłanie dla przyszłości

Wiele jeszcze można by powiedzieć o pontyfikacie Ojca Św. Piusa X, zwłaszcza w takich dziedzinach jak polityka międzynarodowa, czy studia biblijne. Chociaż pontyfikat ten należał do krótszych w XX wielu, to jednak zapisał się w historii Kościoła trwałym dążeniem, aby rzeczywiście – w myśl papieskiej dewizy Omnia instaurare in Christo – „odnowić wszystko w Chrystusie” w świecie, który od Chrystusa coraz bardziej się oddala. Dzieło umacniania Kościoła we współczesnym świecie papież św. Pius X pozostawił swym następcom na Stolicy Piotrowej, gdy 20 sierpnia 1914 roku życie zakończył. Papież Pius XII beatyfikował Piusa X w roku 1951 i kanonizował w roku 1954. W dzisiejszych czasach św. Pius X powinien stanowić symbol wiernego trwania przy Prawdzie Objawionej, przy niezmiennym Magisterium Kościoła katolickiego oraz znak jednoznacznego stanowiska wobec wszystkich błędów, nawet gdy są one głoszone przez teologów katolickich. Ω

Adam Małaszewski
Za: Zawsze wierni nr 3/2001 (40)

http://www.bibula.com/?p=33719

Od admina: istnieją poważne poszlaki, iż Papież Pius X był z pochodzenia Polakiem, zob. np.
http://haggard.w.interia.pl/piusx.html
http://www.promemoria.pl/arch/2004_11/pius_x.html
http://www.piusx.org.pl/sw-Pius-X/czy-przodkowie-sw-Piusa-X-pochodzili-z-Polski

Komentarzy 18 do “Zapomniany pontyfikat św. Piusa X”

  1. Krzysztof M said

    Cytuję za H.Pająkiem:

    ———
    Miłościwie nas okupującemu cesarzowi, Polacy pośrednio zawdzięczają hi­storycznie ważny, prestiżowy „prezent”, co prawda przezeń nie zamierzony, o któ­rym cicho od przeszło stu lat.
    Chodzi tu o pośredni wpływ cesarza Franciszka Józefa na wybór pa­pieża Piusa X. Jak się okazuje, z pochodzenia Polska. Ujawnił to po raz pierwszy znany watykanista Malachi Martin1.
    Interesujący nas wątek wyboru pierwszego Polaka na papieża, ale nie Jana Pawła II tylko Piusa X, zawarł w książce The keys of this Blood (s. 535-536). Oto w naszym przekładzie jej fragment:

    Jeden ciekawy i dający do myślenia przypadek dotyczy samego papie­stwa, a miał on miejsce trochę więcej niż 80 lat po napisaniu Niezmiennej Instrukcji (Permanent Instruction), a trochę mniej niż 80 lat przed rokiem 1978, kiedy to wybrano na papieża Jana Pawła II. Dotyczył on pewnego pracownika poczty we włoskim mieście Riese w Górnej Wenecji, o na­zwisku Giovanni Battista Sarto oraz jego żony Margherity, szwaczki.
    Sarto urodził się jako Jan Krawiec w Wielkopolsce (Polska). Gdy ta część jego kraju ojczystego znalazła się w rękach pruskich, Sarto szukał azylu politycznego we Włoszech, najpierw w Godero, nieopodal Treviso, a w końcu w Riese, gdzie zarabiał na życie, dostarczając listy mieszkań­com miasta.
    3 czerwca 1835 roku w rodzinie Sarto urodził się syn, któremu na chrzcie dano imiona Giuseppe Melchiorre Sarto. Chłopiec, nazywany przez rodziców „Pepi”, uczęszczał do szkół w Castelfranco i Asolo. W młodych latach został wyświęcony na księdza. W roku 1884 został bi­skupem Mantui. W 1893 roku otrzymał nominację na kardynała.
    Po śmierci papieża Leona XIII w dniu 20 lipca 1903 roku, papieskie konklawe z trudem uniknęło spełnienia się marzeń Niezmiennej Instrukcji i wybrania Mariano Rampolla del Tridano, watykańskiego Sekretarza Stanu i członka loży masońskiej, na papieża i namiestnika Chrystusa. W rzeczywistości Rampolla nawet otrzymał wymaganą liczbę głosów. Jednak kardynał Jan Puzyna z Krakowa, który wówczas znajdował się pod panowaniem cesarza Austro-Węgier, skorzystał z prawa weta, przysługującego jego cesarskiemu zwierzchnikowi Franciszkowi Józe­fowi. Cesarz Franciszek Józef wiedział o przynależności Rampolli do ruchu masońskiego, lecz miał prawdopodobnie tyłe samo powodów połityczno-finansowych co religijnych, aby wykluczyć Rampollę z Bi­skupstwa Rzymskiego.
    Nastąpiło siedem kolejnych głosowań, zanim elektorzy-kardynałowie wybrali 68-letniego kardynała Giuseppe Melchorre Sarto z Wenecji, który przybrał papieskie imię Piusa X.
    W obliczu wyboru Sarto na papieża, szarpanina wysokich urzędników monarchii austro-węgierskiej wydała się tak komiczna, jak i tragiczna, al­bowiem popędzili oni zniszczyć wszystkie świadectwa i dowody, które mogłyby ujawnić polskie pochodzenie Piusa X, zgodnie z jasno wyrażo­nymi sentymentami i celami Kongresu Wiedeńskiego, według których nic tak dobrego jak papież, nie powinno pochodzić z Polski.
    Jednakże, pomimo tych wysiłków, przetrwał przynajmniej jeden ślad polskiego dziedzictwa Sarto. Pierwotne nazwisko jego ojca, Sarto, Kra­wiec, jest również polskim słowem oznaczającym krawca. To właśnie było powodem, dla którego wybrał on nazwisko Sarto jako swoje włoskie nazwisko, bo „Sarto” po włosku oznacza to samo co po polsku „Krawiec”.
    Jednakże śmierć i złożenie do grobu Polski i wszystkiego co pol­skie, było tak upragnione, iż wpływowi ludzie zakrzątnęli się pracowi­cie jak mrówki, aby zniszczyć wszystkie oficjalne dokumenty w Krakowie i we Włoszech, które mogłyby ujawnić polskie pochodze­nie rodziny Krawiec-Sarto.

    Kulisy i dramaturgię wyboru Piusa X dokładnie przedstawił powiernik kar­dynała Puzyny, ks. dr Edward Komar w książce z 1912 roku: Kardynał Puzyna. Moje wspomnienia. Najważniejsze jej fragmenty zamieściliśmy w książce Henryka Pająka: Nowotwory Watykanu (drugie wydanie). Odsyłając zainteresowanych do tej pracy, a tu kończąc ten sensacyjny wątek, pozwólmy sobie na pytania:
    Dlaczego tak starannie przemilcza się pierwszego Polaka – papieża, św. Piusa X?
    Dlaczego mamy przemilczać fakt, że święty Pius X był synem Polaka i Włoszki?
    I pytanie dodatkowe:
    Dlaczego polski Kościół katolicki nigdy nie zajął pryncypialnego sta­nowiska w sprawie polskości św. Piusa X – nie potwierdził lub nie za­przeczył polskości jego ojca – Krawca?
    ————–

  2. PiotrZW said

    Ojciec Piusa X pochodzi ze Śląska. rodził się w wiosce pod Toszkiem, potem mieszkał w Jemielnicy. Bardzo interesujące są ukrywane działania świadczące o jego sympatii do Polski i Polaków. Na prośbę kard. Bilczewskiego wprowadził do litanii wezwanie Mario Królowo Polski módl się za nami. W diecezji, której przewodził jako biskup, długi czas przebywał ojciec Moczygemba, który namówił Górnoślązaków na wyjazd do Teksasu. Założyli tak kilka osad, m. in. Pannę Marię. Nie można wykluczyć, że zainspirował go sam abp Satro.

  3. Kapsel said

  4. Kapsel said

  5. Kapsel said

    Nie ma życia bez utrzymania takich procesów jak: metabolizm i krążenie krwi. Następuje śmierć. Dalszy proces to rozpadanie się ciała aż do kości. Jak więc to się dzieje, że niektórzy ludzie zachowują swoje ciało po śmierci, nawet przez setki lat?

    http://www.vismaya-maitreya.pl/wielcy_ludzie_niezniszczalni_-_cud_natury.html

  6. Zenek said

    O polskim pochodzeniu Papieża Piusa X pisze ks. Umiński w Historii Kościoła. Nie pisze się o tym ,aby nie ucierpał z tego powodu splendor JPII.

  7. tralala said

    ad6
    a przed zaistnieniem JPII?

  8. Kronikarz said

    Czy ten rebe wyjawil juz wreszczie metryki matki JPII czy jeszcze nie ?

  9. Przeclaw said

    Dlaczego Nasz Dziennik i RM nabraly wody w usta i od poczatku swojego istnienia milcza na temat Piusa X ?
    co to milczenie ma wspolnego z ich rzekoma polskoscia, tak ochoczo deklarowana i wciskana bez pytania przy byle okazji ?

  10. Marucha said

    Re 9:
    To bardzo dobre pytanie.
    Podobnie można by ich spytać, dlaczego nigdy nie celebrują Mszy Św. Trydenckiej.
    Odpowiedź niestety znamy.

  11. Piotrx said

    Nie podoba mie sie to co pisze Zygmunt Broniarek w tym artykule
    http://www.promemoria.pl/arch/2004_11/pius_x.html

    Negatywnie odmalowuje postać Piusa X – ” konserwatywny” /to faktycznie powazny „zarzut”/ nie dbał o interesy polskie” / a miał dbać jako Papież?/ pada tam sugestia że zamach na JP II mogł być inspirowany przez abp. Lefebra? – zupełne curiosum
    i jeszcze powołuje się na „polskiego” dziennikarza Tada Szchulza
    a na koniec zupełnie bez sesnu wplata wątek „antysemickiej” Pasji M.Gibsona i utyskuje, że film negatywnie i nieprawiedliwie ocenia ten swietny film.

  12. Piotrx said

    Re 10:
    A własnie, a czy ktoś osobiście lub jako grupa podpisał apel do RM w tej sprawie ? /ktory był kiedyś publikowany na stronach Gajówki/ Czy jest jakaś odpowiedz?

  13. Piotrx said

    Re 11:
    Przepraszam za błąd:

    miało być :
    „na koniec zupełnie bez sesnu wplata wątek „antysemickiej” Pasji M.Gibsona oraz negatywnie i nieprawiedliwie ocenia ten swietny film.”

  14. Przeclaw said

    Liste tematow taboo RM i NDz mozna rozszerzyc. Naleza do nich obok mszy wszechczasow, takze prawdziwa historia Kosciola w Polsce, ktora wstydliwie przemilczaja, tu pierwotne uzywanie jezyka slowianskiego w liturgii na duzym obszarze Polski, w tym w Malopolsce i na Slasku, a nie wykluczone ze i Wielkopolsce.
    Skoro juz tak sie Lacina nie spodobala Bugniniemu, ktory trzasl Watykanem, ze kazal Pawlowi VI wyrzucic ja z Kosciola po prawie 2 tysiacach lat, to przeciez my Polacy mogli bysmy na to zwolnione miejsce PRZYWROCIC nasz dawny jezyk liturgiczny, ktorym jest staroslowianski. W ten sposob wysunelo by sie spod nog dywersantow dywanik, na bazie ktorego jatrza konflikt posko-ruski. Szkoda, ze nie zrobiono tego w 16 lub 17 wieku, ale lepiej pozno niz wcale. A jaki to byl by wspanialy klajster integracyjny…
    Tym ktorzy nie wiedza, przypomniec mozna, ze jezyk staroslowianski, dostosowany do wymogow Kosciola przez Cyryla i Metodego w l.860-870, zostal oficjalnie uznany i dopuszczony przez Papieza Hadriana, jednak po 20 latach poszedl w cien, gdyz nie spodobal sie hierarchii niemieckiej.
    Chyba lepszy taki jezyk liturgiczny, niz zaden.

  15. Zenek said

    Ad.7
    Zachód nigdy z takiego faktu nie cieszył się.

  16. Kapsel said

    W ostatnich swoich komentarzach przywoływałem postać
    Ks.lic. Bolesław Kielan …na dzień dzisiejszy jest już mieszkańcem Dom Księży Emerytów w Otwocku.

    http://adonai.pl/sakramenty/kaplanstwo/?id=43
    http://adonai.pl/sakramenty/kaplanstwo/?id=43

    Przed chwilą rozmawiałem z ks.prałat.Rafałem Markowski z Kurii Metropolitalnej w Warszawie i potwierdził miejsce pobytu ks.Bolesława..nie znam powodów takiej decyzji proszę o to zapytać samego księdza..jasne że wcześniej czy póżniej zapytam.

    Nie znam szczegółów całej sprawy ale jeżdziłem na Msze św.Trydenckie które odprawiał w Brwinowie i dlatego w komentarzach przywołałem cytaty z jego nauk.
    Więcej tutaj:

    „Ks. Bolesław, decyzją Kardynała, został przeniesiony do domu starców dla księży w Otwocku.
    Ksiądz jest młodszy od Kardynała o trzy lata, ale to szczegół.”
    http://krzyz.katolicy.net/index.php/topic,1333.45.html
    http://krzyz.katolicy.net/index.php/topic,1333.15.html

  17. MatkaPolka said

    Jak żydzi przemieniają Kościół Katolicki w Synagogę Szatana
    To ci dopiero żydowska Podmianka

    „Współczesny Watykan jest siedliskiem żydo masonerii, sekciarstwa , herezji, talmudyzmu i niszczycielskiego ekumenizmu.
    Utożsamianie go z dawna stolica Apostolska jest bluźnierstwem przeciw ko Chrystusowi, Apostołom i ewangelii „

    Henryk Pająk – LĘKAJCIE SIĘ tom II

    Rozdział I

    Jak mason kard. Martini nie został papieżem po Janie Pawle II
    Tuż przed i tuż po śmierci Jana Pawła II, w Watykanie i „kręgach zbliżo¬nych do Watykanu”, natarczywie nasilały się spekulacje o „murowanym” kandydacie zbliżającego się konklawe, kardynale Carlo Maria Martinim.

    Przeciwko tej nominacji ruszyła aktywna kampania, której przewodziła grupa wpływowych osób duchownych i świeckich skupionych wokół księdza dr. Luigi Villa i wydawanego przez niego od 30 lat czasopisma „Chiesa Viva” /Kościół Żywy/. Zadanie mieli ułatwione. Dziesięć lat przed konklawe, ma-son Martini udzielił kilku wywiadów, w których dawał się poznać jako fanatyczny zwolennik homoseksualistów, lesbijek, niszczenia pryncypiów Kościoła Chrystusowego na gruncie dogmatów i eklezjologii. Ksiądz Luigi Villa i jego sprzymierzeńcy zebrali przekonujące dossier tych wystąpień kar-dynała Martiniego. Pisał o tym już w 1993 roku ks. dr Luigi Villa w „Chiesa Viva”, a także w swojej książce: „Il kardinale Carlo Maria Martini il prossimo Papa?”. Ukazała się przed konklawe, ale była pisana znacznie wcześniej. Pisał o kard. Martinim także dr Carlo Alberto Agnoli w „Uno scontrencante volu¬mento del kard. Martini”1. Wydał o nim książkę A. Vari: „Si spieghi, Emi¬nenza!” /Proszę wyjaśnić, Eminencjo!”2/ oraz inż. Franco Adessa: „Lettera Aperta…” /zob. dalej reprodukcja okładki/.

    Taranem rozbijającym front promasońskiej promocji kard. Martiniego była książka dr. Luigi Villa. Pocisków najcięższego kalibru dostarczył im przed laty sam kardynał Martini. W „The Times” i w „Corriera della Sera” /21 września 1999/ oraz w „Sunday Times” /26 IX 1993/ kardynał ujawniał się tam jako zwolennik tolerancji dla homoseksualistów, lesbijek, komunistów, New Age, teologii wyzwolenia – antychrześcijańskiej komunistycznej pande¬mii w Ameryce Południowej i nie tylko tam. Ten biblista mówił w tych wy¬wiadach o „zdrowym” posoborowym pluralizmie w Kościele, gdzie wszystkie religie mają się wzajemnie tolerować, być sobie równe i równorzędne, bo żadna z nich nie jest ważniejsza od pozostałych. Twierdził w 1993, że katolicy są zacofani, bo posiadają tę samą mentalność, jaką wykazywali katolicy po¬przedniego pokolenia z około 1940 roku, czyli pokolenia wojennego.

    Co więcej, kard. Martini jawnie wątpił w autentyczność Ewangelii, traktując ją jako luźne impresje uczniów Chrystusa!

    Już w wywiadzie dla „The Times” /4 I 1984/ powiedział to samo co mówił w wywiadzie dla tej gazety z 1994 roku. W obydwu tych wywiadach, przedzielonych całą dekadą, kard. Martini głosił, że Kościół powinien przestać nauczać ex cathedra:

    Misją Kościoła powinno być oświecanie ludzi w ich poszukiwaniu najwyższych wartości moralnych, duchowych. Kościół powinien po¬tępiać tylko to, co sprzeciwia się godności człowieka.

    Powtarzał więc tę posoborową mantrę dokładnie tak, jak nauczał Paweł VI, a ten powtarzał to za ustaleniami Soboru Watykańskiego II.

    Ksiądz L. Villa stwierdzał bez przechwałek, zgodnie z prawdą, że kard. Martini odpadł w konklawe tylko dzięki wiedzy europejskich, zwłaszcza włoskich uczestników konklawe, zawartej w jego książce „Il cardinale Carlo Maria Martini il prossimo Papa?”.

    Na reprodukowanej okładce książki ksiądz Luigi Villa zamieścił fotogra¬fię kardynała w tajnym geście masońskim – pociąga powiekę oka, co w taj¬nym języku masońskich znaków czyta się jako: widzę, obserwuję, czuwam. Gest ten komentuje ks. Villa w swojej książce. Dla potwierdzenia autentycz¬ności i treści tego znaku, na własny i Czytelników użytek zgromadziłem kilkanaście identycznych znaków w wykonaniu nietuzinkowych postaci życia politycznego Polski, Europy i Ameryki. Nie powinny nas dziwić te porozu¬miewawcze gesty u Busha, Kwaśniewskiego i podobnych im żydomasonów. Dziwi ten gest u profesora Jerzego Roberta Nowaka, stałego „gadacza” w Ra¬dio Maryja. Jego gest pochodzi z dawniejszych czasów. Prof. Nowak nie mógł przypuszczać, że „sypnie” się tym gestem przed „profanami”, bo na szczęście nie wszyscy są „ociemniali”.

    Tak oto odpadł mason kard. Martini, a otrzymaliśmy Benedykta XVI. To lepiej czy gorzej? Na to pytanie niech odpowiedzą sami czytelnicy drugiego tomu tej książki.

    Fragmenty Rozdziału II

    Benedykt XVI – kontynuacja destrukcji
    Następca Jana Pawła II kontynuuje linię relatywizacji religii katolickiej, stawianie jej na równi z innymi „religiami”. Mówi o zbawieniu wszystkich ludzi mocą samej męki Chrystusa na Krzyżu.

    Przejdźmy do konkretów.
    Podczas pobytu w Istambule w grudniu 2006 roku odprawiał modlitwy
    na sposób muzułmański, zwrócony twarzą do Mekki, składając hołd Mahometowi.
    Agencja Reuters donosiła:

    Papież Benedykt XVI zakończył w piątek drażliwą wizytę zamykającą przeszkody pomiędzy islamem i katolicyzmem. Wśród podziękowań za jego wizytę w słynnym błękitnym meczecie w Istambule, gdzie pomodlił się zwracając się do Mekki…

    Dziennik „Aksam”:
    Wizyta, której wszyscy się obawiali, zakończyła się piękną niespodzianką.
    W meczecie sułtana Ahmeta zwrócił się w modlitwie do Mekki, jak to robią muzułmanie.
    (.)
    Kardynał Joseph Ratzinger, z wykształcenia teolog, został mianowany
    przez Jana Pawła II prefektem Kongregacji Doktryny Wiary w 1982 roku i od tej pory napisał 25 książek. Tradycjonaliści zrozumieli natychmiast, po opublikowaniu (rzekomej) Trzeciej Tajemnicy fatimskiej, że jest ona fałszerstwem i została skomponowana przez duet: kard. Ratzinger – kard Bertone.
    Jakoeksperta powołali tylko jednego znawcę tego tematu – Eduarda Dhanisa, który następnie stwierdził, że przeważająca część Tajemnicy została rzekomo wymyślona przez siostrę Łucję. Dhanis jest przeciwnikiem Fatimy i chce ją zdyskredytować.
    (.)

    Niezawodnym kryterium rozpoznania postawy Benedykta XVI jest jego stosunek do Żydów i do ich religii. Dla katolików nieprzekraczalną granicą jest nauczanie Chrystusa o wyłączności, jedyności jego nauczania i przestrzegania przez wiernych jako jedynej drogi zbawienia. Tym samym żydzi muszą się nawrócić, podobnie jak wszyscy wyznawcy wszystkich innych „religii” i wierzeń. Od pontyfikatów Jana XXIII, Pawła VI i Jana Pawła II już nie muszą: wszyscy zostaną zbawieni.

    Przychodzi nam znów powołać się na papieża
    Eugeniusza IV, który na soborze florenckim /1469/ oznajmił ex cathedra:
    Ktokolwiek pragnie zbawienia, musi wyznawać wiarę katolicką
    /…/ we wcielenie naszego Pana Chrystusa Syna Bożego, że sam jest Bogiem i człowiekiem.
    W Ewangelii św. Jana /8; 23–24/ Chrystus mówi:

    Wy jesteście z tego świata. Ja nie jestem z tego świata. Powiedziałem
    wam, że pomrzecie w grzechach swoich. Tak, jeżeli nie uwierzycie,
    że JA JESTEM.

    W 2001 roku papieska komisja pontyfikalna opublikowała książkę „The Jewish People and Their Sacret Scriptures in the Christian Bible”. Ta praca zaprzecza prawdzie, iż Stare Przymierze dobiegło końca z chwilą odrzucenia /przez żydów/ Mesjasza Chrystusa. Tamci – że ono trwa nadal samą mocą wybraństwa nadanego żydom przez Boga. Żydzi nadal oczekują na przyjście prawdziwego, ich Mesjasza.

    Kościół przedsoborowy nauczał przez ponad 1900 lat, iż Stare Przymierze żydów dobiegło końca z chwilą narodzin Chrystusa i zostało zastąpione przez Nowe Przymierze w Kościele Chrystusowym.

    Wspomniany sobór florencki nauczał, że ci, którzy jeszcze uznają Stare Przymierze i praktykują religię żydowską, popełniają grzech śmiertelny i że:

    Jeżeli któregoś dnia nie naprawią swojego błędu, pozostaną odłączeni
    od wiary i nie są godni uczestniczenia w zbawieniu wiecznym.

    Benedykt XVI wystąpił w niemieckiej synagodze 19 sierpnia 2005. Znamienny był dzień tygodnia i godzina: piątek, godzina 12. Jest to także dzień modlitwy muzułmanów, a także właśnie w piątek, o godzinie 12 Chrystus został ukrzyżowany! Benedykt XVI wziął tam aktywny udział w nabożeństwie judaistycznym.
    (.)
    Podczas tego nabożeństwa w synagodze, Benedykt XVI wykonywał podczas śpiewów /liturgii judaistycznej/ pokłony i klaskał, aby zademonstrować, że aktywnie uczestniczy w tym nabożeństwie. Wspólnie z Żydami uczestniczył w modlitwie kadisz. Kiedy pod koniec wstał i odmówił własną modlitwę, wszyscy uczestnicy powstali i bili brawo na dowód ich uznania dla Benedykta XVI.

    Wszyscy telewidzowie na świecie, bez względu na ich wyznanie zrozumieli, że papież nie ma oporów w uczestniczeniu w nabożeństwie żydów, którzy odrzucają Chrystusa i dla których przejście na wiarę Chrystusową nie
    jest warunkiem ich zbawienia.
    (.)
    Po śmierci Jana Pawła II wydawać się mogło, że jego następca, kimkolwiek będzie, nie zdoła mu dorównać w judaizacji posoborowego neo-Kościoła.
    Benedykt XVI pobił ten rekord przynajmniej raz. W październiku 2008 roku, w Bazylice Św. Pawła za Murami uroczyście rozpoczęto synod biskupów na temat Słowa Bożego w życiu i misji Kościoła. Przybyło m.in. 52 kardynałów. Przybyli zaproszeni przedstawiciele patriarchatów Konstantynopola,
    Moskwy, Serbii i Rumunii, reprezentanci Kościołów prawosławnych Grecji i Armenii.

    Doszło tam i wtedy do wydarzenia bez precedensu, jakby rewizyty za wizyty Jana Pawła II i Benedykta XVI w synagogach.

    Na osobiste zaproszenie Benedykta XVI przybył – po raz pierwszy w historii Kościoła (neo-Kościoła) – niechrześcijanin. Był nim rabin Hajfy Shear Yashyv Cohen. Mało tego: wystąpił on na synodzie, mówiąc o tym, jak żydzi czytają i interpretują Pismo Święte

    Nie znamy treści pouczeń rabina Cohena, wygłoszonych wtedy w imieniu żydów o „interpretacji” Pisma Świętego. Nam wystarczy żydowska „interpretacja” chrześcijaństwa w Talmudzie, obowiązująca na wieki wieków,
    niezmienna i święta. Dlatego właśnie dokonaliśmy przeglądu tych „interpretacji” w osobnym rozdziale.
    (.)
    W „ekumenicznym pojednaniu” z ponad 300 „kościołami”, zarówno Paweł VI, Jan Paweł II i Benedykt XVI „zamiatają pod dywan” dwa tysiące lat nauczania Kościoła, liczne słowa Chrystusa i Apostołów, nie tylko tu cytowane.
    (.)
    Prześledźmy sabat „Światowej Rady Kościołów” z udziałem Jana Pawła II 12 czerwca 1984 r. w Genewie i jego tam wystąpienie. Przedtem słów kilka o tej agenturze żydo–komunistycznej zorganizowanej w 1948 roku w Amsterdamie, która swoją światową siedzibę zbudowała potem w Genewie. To właśnie od czasu Drugiego Soboru Watykańskiego trwa „zbliżanie” i „jednanie” tychże kościołów. W Polsce do tej przechowalni odszczepieńców od Kościoła katolickiego należą „kościoły”: prawosławne, ewangelicko–augsburskie, sekta mariawitów, baptyści, ewangelicy reformowani, ewangeliści metodystyczni, starokatolicy, etc.

    Na Zachodzie nieprzebranym rezerwuarem liderów „Światowej Rady Kościołów” są protestanci z setkami ich sekt.
    „Światową Radę Kościołów” powołali główni kasjerzy świata, tacy jak Rockefellerowie, Rothschildowie, Morganowie we współpracy z organizacjami żydo–masońskimi, m.in. lożą żydowską Bnai-Brith. Powołali oni
    „Federalną Radę Kościołów Chrystusa”, „Narodową Radę Kościołów” /USA/ i tę właśnie „Światową Radę Kościołów” – trzy główne ekspozytury wojującego Antykościoła, z celem wspólnym i głównym – niszczeniem chrześcijaństwa.

    Pierwszym bossem generalnym „Światowej Rady Kościołów”, organizacji promującej synkretyzm i panteizm, został W. A. Wissert Hooft, /zmarły w 1989 roku/. Na siódmym Globalnym Zgromadzeniu „Światowej Rady Kościołów” w Canberze /luty 1991/, niejaki Lawrence Adams z waszyngtońskiego Instytutu Religii i Demokracji /!/ atakował chrześcijańską „ortodoksję” dekretując, że „Centralność ludzkiego odkupienia tkwi w nowej teologii zastępowanej nadzieją pokładaną w wewnętrznym zdrowiu stworzenia”.

    Po śmierci Hoofta „Światowa Rada Kościołów” już nie promuje ekumenizmu rozumianego jako jednoczenie chrześcijan. Teraz posługuje się pojęciem „całego zamieszkałego świata”. Anglikański świecki protestant Bernard
    Smith wyjaśniał, że chodzi tu o umożliwienie „Światowej Radzie Kościołów” ucieczki od ograniczeń specyficznie chrześcijańskiej tożsamości
    (.)
    John Rockefeller doceniał tego swojego „światowego” bękarta powołanego do niszczenia chrześcijaństwa i w 1961 roku podarował „Światowej Radzie neo–Kościołów” milion dolarów na powołanie kolejnego polipa w tym już
    istniejącym – tzw. „Instytutu Ekumenicznego” z siedzibą w Boissy, w okolicach Genewy. Tam właśnie w czerwcu 1984 roku stawił się Jan Paweł II i wygłosił przemówienie, które weszło do klasyki posługiwania się nauczaniem
    Kościoła katolickiego, mieszaniem do tego Ducha Świętego, w tym konkretnym przypadku dla „jednoczenia” w ramach ekumenizmu.
    (.)
    Przerażające: następca św. Piotra głosi, że wolą Chrystusa jest ekumenizm, czyli łączenie schizmatyków Kościoła Chrystusowego bez żadnej potrzeby ich nawrócenia, powrotu na łono tegoż Kościoła Chrystusowego!

    W następnych fragmentach Jan Paweł II powołuje się na kardynała Bea „który poświęcił służbie jedności dziesięć lat długiego życia wypełnionego całkowicie badaniem i nauczaniem Pisma Św.” Jaka szkoda – dodajmy, że kard. Bea nie „odkrył” tam prostego przesłania Chrystusa o potrzebie „jednej owczarni i jednego pasterza”, ale nie zespolonych przez Rothschildów i Rockefellerów, tylko przez Ewangelię – jedyne źródło prawdy.

    Jeżeli „dialogowanie”, „pojednanie” z protestantyzmem i prawosławiem daje się z przymrużeniem oka traktować jako usiłowanie zakończenia „kłótni w rozłączonej rodzinie”, to uznanie islamu jako „religii” godnej najwyższego
    szacunku chrześcijan, jaki wielokroć wyrażali Jan Paweł II i Benedykt XVI, jest nie do przyjęcia.
    Islam odrzuca Trójcę Świętą i boskość Chrystusa, zaprzecza tym samym fundamentom chrześcijaństwa, wielu wypowiedziom

    Chrystusa. Papież Eugeniusz na soborze w Bazylei /1434/ stwierdzał ex cathedra:

    „Istnieje nadzieja, że wielu wyznawców tej wstrętnej sekty Mahometa nawróci się na katolicyzm,” a my zacytujmy kilka fragmentów z Koranu – tego Koranu, którego księgę z taką czcią publicznie całował Jan Paweł II

    Niewierni są jedynie plugawymi nieczystościami, niechaj więc
    nie zbliżają się do meczetu /sura 9, w. 28,/
    x x x
    Jedenaście rzeczy jest nieczystych: uryna, odchody, sperma, kości
    zmarłych, krew, pies, mężczyzna i kobieta nie będący muzułmanami,
    Trójca.

    Art. 2:
    Kto wierzy w Trójcę, jest nieczysty tak samo jak odchody i uryna.
    x x x
    Gdy spotkacie niewiernych, zabijajcie ich więc tylu, aby zrobić
    z tego wielką rzeź i mocno zaciśnijcie pęta jeńcom /sura 47/.

    W przemówieniu do przywódców muzułmańskich w Turcji /28 XI
    2006/, Benedykt XVI wynosił pod niebiosa Mustafę Atatürka, sefardyjskiego Żyda z Salonik, masona, homoseksualistę jednego z organizatorów ludobójstwa na Ormianach w latach 1915–1923

    Miałem szczęście przekazać mój głęboki szacunek dla ludu tego
    kraju i złożyć hołd nad grobem założyciela współczesnej Turcji
    Mustafy Ataturka…
    (.)
    Tak dochodzimy do fundamentalnego pytania o możliwość zbawienia – czy istnieje ono tylko w religii chrześcijańskiej, czy także w innych?

    Jak już wiemy, Paweł VI, Jan Paweł II, Benedykt XVI stwierdzali wielokroć, że chrześcijaństwo nie jest jedyną drogą do zbawienia wiecznego. W odpowiedzi cytowaliśmy m.in. św. Jana: 3; 13, a także słowa samego Chrystusa
    /14; 6/:
    Nikt nie przychodzi do Ojca inaczej jak tylko przeze mnie.
    (.)
    Jan XXIII, Paweł VI, Jan Paweł II i Benedykt XVI akceptowali i wyrażali czcigodny szacunek dla kościołów schizmatyckich, takich jak protestantyzm wszystkich odcieni oraz prawosławie, a w zapędzie ekumenicznym brali pod swoje ekumeniczne skrzydła 130 „religii” w Asyżu. Wypada przypomnieć to, co nauczał w sprawie jedności i jedyności Kościoła katolickiego sam Chrystus, Apostołowie, a zwłaszcza św. Paweł.
    (.)
    Arcybiskup Marcel Lefebvre, założyciel Bractwa św. Piusa X nie mógł zgodzić się z kard. Ratzingerem już jako szefem Kongregacji Doktryny Wiary:

    Rzym utracił wiarę, moi drodzy przyjaciele. Rzym jest w apostazji. To nie są puste słowa, które wypowiadam. To jest prawda. Rzym jest w apostazji. Nie możemy ufać temu światu, on porzucił Kościół.
    Oni porzucili Kościół. Oni porzucają Kościół. Tak, tak, tak (…)

    101 HEREZJI ANTYPAPIEŻA BENEDYKTA XVI
    Skróty odnoszą się do źródeł, które znajdują się na końcu tabeli. (….)

  18. polak za wszelką cenę said

    Rodzina Piusa X pochodzi spod Szczecina. 50 km od tego miasta znajduje się wioska Letnin (kilka km od Pyrzyc), to właśnie stamtąd pochodzą. Jego dziadek nazywał się Heine i był wielkim polskim patriotą.

Sorry, the comment form is closed at this time.

 
%d blogerów lubi to: