Dziennik gajowego Maruchy

"Blogi internetowe zagrażają demokracji" – Barack Obama

Archive for Marzec 7th, 2011

Tajemnice Edelmana

Posted by Marucha w dniu 2011-03-07 (Poniedziałek)

Marek Edelman, to prawdziwie żywa ikona, przedmiot kultu środowisk socliberalnych w Polsce. Jednak prawda o nim nie jest już tak przyjemna.

To, co przytoczyliśmy powyżej, to wspaniała legenda, ale czy prawdziwa? Historykom i ludziom logicznie myślącym natychmiast nasuwają się następujące pytania, wątpliwości i wnioski.

1. Jak bylo możliwe, że glównodowodzący powstaniem, Anielewicz, nie wiedział czy są i gdzie w ogóle są zapasowe wyjścia z jego kwatery głównej?

2. Dopiero mniej więcej w połowie powstania w getcie dwie zawzięcie walczące ze sobą grupy połączyły się w walce przeciwko Niemcom. Byli to komuniści Anielewicza i socjaliści (Bundowcy) pod przywództwem Edelmana i Zukiermana. Wrogość tych dwóch czerwonych środowisk żydowskich była niewiarygodna, wręcz niesamowita. Bund z opóźnieniem przystąpił do walki, gdyż powstanie (Kein Mensch, Kein Gelt) było komunistyczną inicjatywą. W tym czasie wiadomo już było, że w Sowietach radzieccy komuniści zamordowali świetlanych „polskich” i żydowskich patriotów — Erhlicha i Adlera. Tak więc miłości w tym bunkrze między socjalistami a komunistami nie było. Połączyła ich dopiero pewna porażka.

3. Wiadomo, że każdy bunkier w Warszawie miał kilka wyjść bezpieczeństwa. Takie na pewno miał bunkier na Miłej (przecież skorzystali z niego bundowcy) a pierwszym, który o nich musiał wiedzieć był dowódca, który wydawał wszak polecenia ich stworzenia-zbudowania.

4. W każdej kwaterze głównej znajduje się kasa wojska czy organizacji. Powstania nie można przecież prowadzić bez środków, podobnie jak żadnej akcji wojskowej. Jednak klasyczna historia powstania w getcie milczy, co stało się z powstańczymi pieniędzmi.

5. Dziwnym (?) zbiegiem okoliczności samobójstwo w bunkrze, o ile wiadomo, popełnili wyłącznie komuniści Anielewicza.

6. Po opuszczeniu bunkra drogą wiodącą kanałami, szczęśliwcy rozpierzchli się po podwarszawskich lasach. Skąd, a raczej za co zdobyli jedzenie i ubranie, skoro z kanałów wyszli podobno goli i bosi?

7. Zukierman pochodził z biednej żydowskiej rodziny. Zaraz po wojnie rozpił się. Nigdzie jednak nie pracował, udzielając się jedynie społecznie. Na jego zdjęciach, które posiadamy, widać jednak, że ubierał się wykwintnie w wełniane garnitury, paradował w butach z cholewami (t.zw. oficerki lub sztywniaki, a po żydowsku „stifels”). W takim bogatym stroju widzimy go choćby na filmie i zdjęciach z manifestacyjnego pogrzebu rzekomych ofiar tak zwanego pogromu kieleckiego. Pytanie: skąd Zukierman miał pieniądze na alkohol (niezwykle wówczas drogi) i kosztowne ubrania? Jakie były jego dalsze losy nie wiadomo, gdyż wkrótce potem wyjechał do Izraela.

8. Nie znamy pochodzenia Marka Edelmana.
Wiadomo o nim jedynie, że z kanałów nagi i bosy, a w holokauście miał stracić wszystko, między innymi 112 członków rodziny. Całkowita ruina nie przeszkodziła mu jednak, jak nam wiadomo, zakupić po wojnie w luksusowej łódzkiej dzielnicy, na t.zw. Radiostacji stojącej przy ul. Zelwerowicza 34a willi, w której mieszka do dziś. Edelman nie był na pewno alkoholikiem, jak jego kolega. Byl za to adiunktem w szpitalu im. Pirogowa w Łodzi. Pytanie niezwykle dla sprawy istotne: skąd biedny młodziutki żydowski chłopak miał tak astronomiczną sumę pieniędzy, by kupić sobie na Radiostacji jednorodzinną willę i to w czasach kiedy w Łodzi normą było, że dwie-trzy rodziny żyły wspólnie w jednym mieszkaniu, korzystając z jednej kuchni?

9. W swoich wspomnieniach ani Edelman, ani Zukierman w ogóle nie piszą o tym, co stało się z funduszami powstania w warszawskim getcie. Jednak zapytany przez nas ok. 5 lat temu listownie Marek Edelman potwierdził, że kasa taka istotnie tam była. Niestety, w innych sprawach okazał się nad wyraz wstrzemięźliwy.

W związku z powyższym możemy pokusić się o odtworzenie prawdziwego przebiegu zdarzeń. Niewątpliwie w bunkrze, tuż przed ewakuacją, doszło do walki socjalistów i komunistów, powodem mogły być finansowe zasoby powstania. Niewątpliwie kontrolę nad kasą pragnął zachować Anielewicz, co bundowcom nie mogło się w żadnym razie podobać. Nie doszło więc do żadnego masowego samobójstwa, jak w starożytnej twierdzy Massada, ale do puczu w wyniku którego jedna grupa żydowska wystrzelała drugą. A zwycięzca bierze wszystko. W tym przypadku zapewne przede wszystkim pieniądze.

dr Antoni Dragan

Tekst ukazał się w Szczerbcu numerze: 2/3 (100/101) z 2000 roku i 4-6 (139-141) z 2004 roku.
Źródło: http://whitewolf-pl.blogspot.com/2009/12/tajemnice-edelmana.html

http://stopsyjonizmowi.wordpress.com

Posted in Historia, Różne | 29 Komentarzy »

Ku pokrzepieniu serc…

Posted by Marucha w dniu 2011-03-07 (Poniedziałek)

Aby nikt nie pomawiał mnie o czarnowidztwo postanowiłem wkleić niezwykle pozytywny (choć jedynie dla banksterów) meldunek:

Zysk PKO BP wzrósł o 40 proc. w całym 2010 roku.

PKO Bank Polski miał 3216,88 mln zł skonsolidowanego zysku netto przypisanego akcjonariuszom jednostki dominującej w 2010 roku wobec 2305,54 mln zł zysku rok wcześniej, podał bank w raporcie.

http://forsal.pl/artykuly/493401,zysk_pko_bp_wzrosl_o_40_proc_w_calym_2010_roku.html

I jak tu nie chcieć być banksterem? Gospodarka się wali, ludzie biednieją, państwa (a raczej unijne baraczki) bankrutują, a u banksterów, kurwa, korki od szampana strzelają z radości…

Jeszcze uwaga na marginesie, a dotycztąca Libii. Jak wiemy, żydomedia oskarżały Kaddafiego o używanie lotnictwa przeciwko „własnemu narodowi”. Jednak Rosjanie, na podstawie obserwacji satelitarnych twierdzą, że to zwykła propagandowa bujda.

http://piotrbein.wordpress.com/2011/03/04/rosyjscy-wojskowi-w-libii-nie-bylo-zadnych-atakow-z-powietrza/

Czy pamiętamy jeszcze, jak popularne było w czasach „Solidarności” hasło – „telewizja kłamie”?

Poliszynel
http://krasnoludkizpejsami.wordpress.com/2011/03/07/ku-pokrzepieniu-serc/

Posted in Gospodarka | 8 Komentarzy »

Walka o demokrację a polskie interesy narodowe na Wschodzie – rozważania po wyborach na Białorusi

Posted by Marucha w dniu 2011-03-07 (Poniedziałek)

Reakcja Polski na ostatnie wybory na Białorusi oznacza powrót do dawnej tendencji polskiej polityki wschodniej, czyli całkowitego ignorowania interesów polskiej mniejszości narodowej. W tym artykule chcę podnieść problem walki demokrację wobec polskich interesów narodowych na przykładzie sytuacji naszej mniejszości na Białorusi.

A.Łukaszenka spychany w objęcia Rosji

Zaangażowanie polskiej dyplomacji w wybory na Białorusi zakończyło się całkowitą porażką, gdyż było oparte na życzeniowej, a nie realnej ocenie sytuacji w tym kraju. Rosja po raz kolejny wygrała z polskim rządem… i całą Unią Europejską. Prawdziwym zwycięzcą wyborów jest w mojej ocenie W. Putin. A przyszłość Polski na najbliższe lata, jak to trafnie określił poseł Bogusław Kowalski w niedawnym wywiadzie na stronach „Myśli Polskiej”- będzie się rozstrzygała w zakresie geopolityki i gospodarki. Natomiast obecny rząd na Wschodzie ponosi same porażki.

W powstałej sytuacji (raczej starej) A. Łukaszenka znowu został skazany politycznie tylko na Rosje, bowiem nie ma możliwości manewru politycznego na Zachód. Prezydent Białorusi w rosyjskim mniemaniu powinien zapomnieć o dwóch kierunkach swojej polityki zagranicznej (Wschód-Zachód), o czym mówi i próbuje ją realizować od 2004 roku. Dodajmy, że i po wyborach nie patrząc na rosyjskie zwycięstwo nad Unią, nadal uparcie trzyma się tej tezy. A więc znowu czas na kroki Unii…
Oprócz wyborów na Białorusi, ostatnio dobitnym przykładem „sukcesów” rządu D. Tuska na rosyjskim kierunku polityki zagranicznej, stało się oddanie śledztwa w sprawie Katastrofy Smoleńskiej, zamiast powołania komisji międzynarodowej. Doprowadziło to Polskę do największych upokorzeń w jej historii po 1989 roku. Czy D. Tusk mógł jako doświadczony polityk dać się uwieść rosyjskim zapewnieniem? [Tu akurat nie zgadzamy się z autorem. „Komisja międzynarodowa” i jej ustalenia były by równie wiarygodne, jak „ustalenie” sprawców ataku na World Trade Center – admin]

Jaka demokracja w krajach b. ZSRR?

Obecnie w Polsce, z braku innych osiągnięć, ponownie zwyciężyła polityczna opcja walki o „demokrację” na Białorusi, poświęcając polską mniejszość narodową na korzyść białoruskich nacjonalistów. Polskość na Białorusi (jak pisano już nie jeden raz, w tym także i na stronach „Myśli Polskiej”) w tej sytuacji jest niszczona polskimi rękami i za polskie pieniądze. Gdy Polska działa w imię „najwyższych standardów” to inne państwa słownie się z tym zgadzając w rzeczywistości skrupulatnie dbają o swoje interesy gospodarcze i polityczne. Nawet w stosunku do Białorusi, choćby takie jak na przykład Litwa i Niemcy. Polityka niestety oparta jest o podwójne standardy.

Szczególnie to widać na tle zupełnie innego stosunku UE, a także i Polski, na polityczne reżymy w Rosji czy w Kazachstanie, Tadżykistanie, Turkmenii albo Azerbejdżanie, które nie są wzorem demokracji, ale jednak UE i Polska je uznają. Ci „demokratyczni” przywódcy będą tak długo, jak zechcą albo do kiedy nie będą zmuszeni odejść. Cała postradziecka przestrzeń żyje według tych zasad. Jako przykład można przytoczyć – Kazachstan. Kraj, który był przewodniczącym OBWE na 2010 rok (jak wiadomo członkowstwo Białorusi w OBWE jest zawieszone). Nie wspomnę już o dziedzicznym przekazywaniu władzy w Turkmenii albo Azerbejdżanie, gdzie podobno, jak i w komunistycznej Korei władze przekazuje się swoim synom. W 2010 roku Kazachstan był gospodarzem szczytu krajów OBWE, na którym byli obecni prezydenci, szefowie rządów albo MSZ takich krajów jak – Niemcy, Francja, Anglia, Włochy, USA, Polska, Litwa, Rosja, Ukraina, Białoruś i in. Ciekawe, że
ten szczyt OBWE w Kazachstanie (pierwszy od ponad 12 lat) został prawie niezauważony w polskiej prasie. W 2010 roku parlament Kazachstanu zwrócił się do prezydenta N. Nazarbajewa z prośbą o zgodę o przedłużenie jego kadencji do 2020 roku! Przypomnijmy że prezydent N. Nazarbajew rządzi krajem od 1988 roku i jego obecna kadencja powinna dobiec końca w 2012 roku. Zgoda na wniosek parlamentu oznacza przedłużenie tej kadencji bez nowych wyborów (!) do 2020 roku.

Ostatnie wydarzenia na Bliskim Wschodzie jeszcze raz pokazały jak USA podtrzymują tam do końca swoje sojusznicze reżymy nie zwracając uwagi na wielotygodniowe demonstracje setek tysięcy ludzi. B. Obama to apelował o demokrację, to znowu przypominał o Mubaraku jako sojuszniku. Inna sprawa czy te narody rzeczywiście potrzebują demokracji. A może powtórzy się sytuacja podobna do tej z Gazy, gdzie poprzez wybory do władzy doszedł Hamas. I tutaj moim zdaniem akurat najbardziej racjonalne stanowisko zajmuje Izrael oświadczając, że potrzebuje poparcia sił prorządowych (z Mubarakiem czy bez niego) a nie kolejnej rewolucji. Bowiem do gruntownych zmian arabskie społeczeństwo musi dojrzeć, a interesy narodowe z tego powodu nie muszą ucierpieć! A pro po: te demonstracje pokazały, że jeżeli jest autentyczna społeczna atmosfera buntu to na ulice wychodzą setki tysięcy ludzi i trwa to nie jeden dzień , a nie tak jak to było ostatnio na Białorusi.

Czytaj resztę wpisu »

Posted in Polityka | 10 Komentarzy »

Euro – gospodarczy gorset UE

Posted by Marucha w dniu 2011-03-07 (Poniedziałek)

Wspólna waluta coraz bardziej dzieli Europę. Na ostatnim spotkaniu przywódców krajów unijnych doszło do ostrego konfliktu wokół propozycji zgłoszonych przez Niemcy. Kanclerz Angela Merkel przedstawiła plan ścisłej koordynacji polityki gospodarczej wewnątrz strefy euro. Od jego wprowadzenia uzależniła dalszą pomoc dla krajów zagrożonych bankructwem. Wywołało to protesty innych państw posługujących się euro, które uznały, że w ten sposób chce się wprowadzić niemiecki gospodarczy dyktat w UE. Z taką polityką nie zgadzają się też pozostali członkowie unii twierdząc, że dzieli to wspólnotę na dwie części, lepszą i gorszą.

Niemiecki nacisk

Aby ratować Grecję, niemiecki rząd zacisnął zęby i przeznaczył na ten cel ponad 25 mld euro. Wiedział bowiem, że nie ma wyjścia. Podtrzymując finanse najsłabszego członka strefy euro miał świadomość, że tym samym ratuje z tarapatów własne banki i koncerny, które w greckie obligacje zainwestowały wcześniej duże pieniądze. Wiedział też, że ratuje szczytną ideę wspólnej europejskiej waluty, która została wprowadzona zbyt szybko i na zbyt dużą skalę. A upadek euro oznaczałby zachwianie misternie budowanej przez ponad pół wieku integracji Starego Kontynentu, która doprowadziła Niemcy do obecnej potęgi. Rząd w Berlinie nie chciał takiego ryzyka.

-

Czytaj resztę wpisu »

Posted in Gospodarka | 3 Komentarze »

Muzyka patriotyczna jest ciągle szykanowana

Posted by Marucha w dniu 2011-03-07 (Poniedziałek)

Rozmowa z Pawłem Nowakiem, liderem zespołu „Bastion”

Czołem! Istniejecie od 2000 roku, kiedy to grywaliście jeszcze po nazwą Pussydriver. Opowiedz czytelnikom, skąd zrodził się pomysł założenia zespołu i ilu muzyków przez ponad 10 lat towarzyszyło i nadal towarzyszy Tobie przy grupie?

Witam serdecznie. Rzeczywiście gramy już pełną dekadę, czasami człowiek nie zdaję sobie sprawy z upływającego czasu. Dopiero takie pytanie jak twoje uświadamia go że czas płynie nieubłaganie. Jeśli chodzi o początki wspólnego grania, tak jak napisałeś sięgają 2000 roku. Pierwszy skład zespołu stanowiły wyłącznie osoby z mojego osiedla, natomiast miejscem prób była piwnica naszego pierwszego perkusisty. Gra w zespole była tak naprawdę formą zagospodarowania nadmiaru wolnego czasu. Znaliśmy się wszyscy od dzieciństwa, razem chodziliśmy do szkoły, dzieliliśmy wiele pasji, w tym do rock’n’rolla. Postanowiliśmy założyć zespół rockowy i tak to wszystko się zaczęło. Wtedy tak do końca nie zdawaliśmy sobie sprawy, jak rozwinie się nasz „romans” z muzyką. Do tej pory osoby tworzące pierwszy skład w jakiś sposób związani są z tym rzemiosłem. Nasz były gitarzysta prowadzi studio nagraniowe w którym były rejestrowane studyjne wersje naszych utworów „Szlak Orlich gniazd” oraz „Tożsamość”. Z perkusistą gram dorywczo w innym projekcie muzycznym tworząc z nim sekcję rytmiczną jako basista. A przez zespół przez ten czas przewinęły się trzy pełne składy, czyli 9 osób.

Przez te lata zagraliście kilkanaście koncertów. To mało, jak na zespół z takim stażem. W czym upatrujesz, taki stan rzeczy? Niskie frekwencje na koncertach muzyki patriotycznej wahające się od 100 do 150 osób?

Jest to niewątpliwie spory problem zespołów takich jak nasz. Jednak jest to kwestia dość złożona. Tak naprawdę jest bardzo niewiele środowisk, które są w stanie zorganizować koncert takiego zespołu jak nasz. Ogranicza się to właściwie do garstki zapaleńców, którzy często po kosztach organizują imprezy tego typu. Bez żadnej promocji, niewielkich środkach finansowych ciężko jest wypłynąć na szersze wody. Z drugiej strony zostaje kwestia narażania się organizatorów takich imprez na szykany ze strony oficjalnych mediów. Jest naprawdę wiele środowisk, które dzięki sporemu zapleczu finansowemu, są w stanie wykreować wizerunek każdego. A będzie on dokładnie taki jak te środowiska sobie życzą, nawet jeśli nie będzie miało to zbyt wiele wspólnego z rzeczywistością.

Jak już jesteśmy przy występach na żywo, powiedz co nieco o koncercie w Poznaniu, który się nie odbył. Co było tego powodem? Co to była za okazja i z kim mieliście grać?

Koncert miał się odbyć z okazji 90 rocznicy Powstania Wielkopolskiego. Miały z nami zagrać dwa inne zespoły Irydion oraz Forteca. Był również zapowiadany pokaz materiałów filmowych związanych z tematyką Powstania. Koncert miał odbyć się w klubie „Piwnica 21” w Poznaniu. Organizatorzy dostarczyli właścicielowi klubu plan imprezy wraz z tekstami zespołów. Kiedy ukazała się oficjalna informacja o koncercie, do właściciela klubu rozdzwoniły się telefony od osób związanych z poznańskim skłotem Rozbrat oraz lokalną Gazetą Wyborczą. Właściciel klubu został zastraszony, że jeśli koncert się odbędzie, jego klub zostanie oczerniony w mediach. Człowiek ten nie chcąc stracić głównie finansowo na całym przedsięwzięciu, wycofał się z koncertu.

Do tej pory nazwa Bastion, tylko raz się pojawiła na oficjalnym albumie “Twardzi jak stal” (nie licząc demo jako Pussydriver). Nie mieliście już żadnych propozycji wydania?

Propozycje wydania pełnego albumu były, jednak w takim okresie działalności kiedy były spore zawirowania ze składem grupy. Zawsze wychodziłem z założenia że jeśli mamy coś zarejestrować, to musi to być na wysokim poziomie. A bez zgranego składu, ciężko o dobry efekt końcowy. W tej chwili jestem w czasie przeprowadzki do nowego domu. Jest on na tyle duży, że będę mógł urządzić sobie małe profesjonalne studio. Kiedy to już nastąpi, bez presji czasu ani zależności od kogokolwiek, będziemy mogli zarejestrować materiał na zadawalającym nas poziomie. Po tym fakcie będziemy szukać wydawcy tego materiału.

Polska muzyka patriotyczna, jest w nie najlepszej kondycji. W porównaniu z innymi krajami, jest nawet źle. Na Węgrzech funkcjonuje potężna scena z liderem Silva Balazs (muzykiem Hungarici oraz Romantiuks Eroszak). W Czechach fenomenalny Daniel Landa, a w Chorwacji niesamowity Marko Petrovic Tomhpson, którzy na swoje koncerty przyciągają po kilka tysięcy ludzi. Do tego dochodzi promocja w oficjalnych mediach. Płyty tych artystów, można nabyć bez problemów i rozchodzą się jak świeże bułeczki.

To rzeczywiście przykre, że brakuje na polskim gruncie tak charyzmatycznych postaci jak w krajach wymienionych przez Ciebie. Sam napisałeś że dzieje się tak często przy wsparciu oficjalnych mediów. Myślę że to jest właśnie klucz do sukcesu tych osób. W czasach wszechobecnych mediów, które mają tak duży wpływ na kreowanie otaczającej rzeczywistości – to element konieczny. Z drugiej strony, losy twórcze wymienionych artystów bywały dość wyboiste. Artyści ci latami wypracowywali pozycję na rynku muzycznym, które zajmują teraz. Jestem tym szczęściarzem który miał okazję widzieć większość tych artystów na żywo. Udało mi się nawet dostać na zamknięty koncert Marko Petrovica, który odbywał się dla mniejszości chorwackiej w Szwecji. Wracając do realiów polskich, tak czasami bywa że o polskich Patriotach najlepiej śpiewa zespół ze Szwecji. O polskiej historii obiektywnie pisze brytyjski historyk. Tylko o Nas nie za dobrze to świadczy.

Dla czytelników „Myśli Polskiej”, którzy nie słyszeli muzyki Bastionu opisz Wasz styl. Czego słuchacze mogą spodziewać się po twórczości grupy.

Muzycznie najogólniej mówiąc to Hard Rock tworzony ze zlepek różnych styli muzycznych. Tak naprawdę, każdy z nas słucha bardzo różnorodnej muzyki – co niewątpliwie ma wpływ na naszą twórczość. W warstwie tekstowej głownie odwołujemy się do polskiej tradycji, kultury. Jednak nasze najnowsze utwory głównie poruszają coraz częściej tematy ekonomiczne a ściślej mówiąc podejmujemy krytykę modelu etatystycznej z wszelkich stron regulowanej gospodarki. Myślę, że to dość ciekawy temat i odmiana dla osób słuchających naszej muzyki.

Przejdźmy do Twojego projektu, gdzie tworzysz muzykę do wierszy Adama Asnyka. Można było niedawno zapoznać się z albumem “Gajcy”, gdzie muzycy z oficjalnego obiegu śpiewają teksty T. Gajcego (z udziałem m.in. Kultu, Dezertera). Do tego znany aktor Borys Szyc nagrywa album “Gajcy pod wezwaniem” w interpretacji muzycznej Adama Pierończyka. Pod koniec roku 2010 górale z De Press, wydają świetną płytę do wierszy C. K. Norwida “Gromy i pyłki”. Słuchałeś tych pozycji? Kiedy doczekamy się Twojej solowej płyty? Może o roboczym tytule Paweł Nowak “Daremne żale. Asnyk na rockowo”?

Trochę eksperymentowałem z muzyką do wierszy wielu poetów, w tym Asnyka. Dla swojego prywatnego użytku zarejestrowałem kilka utworów. Kiedy będę miał gotowe swoje prywatne studio, na pewno wrócę do tego tematu. Chciałbym zarejestrować kilka utworów w studyjnej jakości. Ciężko w tej chwili wyrokować jak dalej to się rozwinie.

I to jeszcze nie koniec Twojego zaangażowania muzycznego, bowiem pogrywasz również w funk-rockowych zespole Fanaberia. Odpowiadasz tu za gitarę basową. Nie jest Ci trudno pogodzić grania w dwóch zespołach?

Właściwie bywam sesyjnym muzykiem dla kilku innych zespołów. Oprócz Fanaberii kilka ostatnich numerów Wroga Publicznego nagrywane były z moim udziałem. Jeśli człowiek jest w miarę dobrze zorganizowany, poradzi sobie nawet z kilkoma zespołami.

Dziękuję, za wszystkie odpowiedzi. Na koniec słów kilka do czytelników Myśli Polskiej:

Bardzo dziękuje redakcji Myśli Polskiej za zainteresowanie naszą twórczością. Życzę jednocześnie dużo satysfakcji z wydawania kolejnych numerów pisma. Zainteresowanych czytelników Bastionem zapraszam do odwiedzenia miejsc w internecie, gdzie można uzyskać aktualne informacje o nas: http://www.bastion.ws, http://www.myspace.com/bastionws, http://www.youtube.com/user/nowy80.

Rozmowę przeprowadził Bartosz Krejpowicz.

http://mercurius.myslpolska.pl

Posted in Kultura | 9 Komentarzy »

Oto najbardziej nielubiane kraje na świecie

Posted by Marucha w dniu 2011-03-07 (Poniedziałek)

Izrael należy do czterech najgorzej postrzeganych krajów świata. Gorszą opinię mają tylko Iran, Korea Północna i Pakistan – wynika z globalnego sondażu przeprowadzonego przez BBC.

Respondenci z 27 krajów byli proszeni o wskazanie, które z 16 umieszczonych na liście państw mają – ich zdaniem – głównie negatywny lub głównie pozytywny wpływ na sytuację w świecie. Pytano też o ocenę roli Unii Europejskiej.

Wśród ankietowanych nie było Polaków, ani Izraelczyków.

49 proc. wszystkich ankietowanych uznało, że Izrael ma zły wpływ na świat, przeciwnego zdania było 21 proc.

Najlepiej Izrael postrzegają Amerykanie (43 proc. ocen pozytywnych i 41 proc. negatywnych) oraz Rosjanie, Indusi i mieszkańcy Ghany.

Znacznie trudniej jest o dobrą opinię na temat Izraela w sąsiednim Egipcie – tam wyraziło ją tylko 5 proc. ankietowanych, zaś o negatywnej roli Izraela w świecie jest przekonanych aż 78 proc. egipskich respondentów. Podobnie złe zdanie o państwie żydowskim mają też Turcy.

Najlepszy wizerunek w świecie mają Niemcy – 62 proc. ankietowanych uznało, że wywierają pozytywny wpływ na świat. O negatywnej roli Iranu – najgorzej postrzeganego wśród wszystkich państw – jest przekonanych 59 proc.

Za Niemcami najlepszą opinią cieszą się Wielka Brytania i Japonia. Następne miejsca na liście zajęły kolejno: Unia Europejska (57 proc. pozytywnych opinii, 18 proc. negatywnych), Kanada, Francja, USA, Brazylia, Chiny, RPA, Indie, Korea Południowa, Rosja, Izrael, Pakistan, Korea Północna i Iran.

W sondażu Globescan i programu PIPA Uniwersytetu Maryland, przeprowadzonym dla BBC wzięło udział 28 tys. respondentów, przeprowadzono go od grudnia 2010 roku do lutego 2011 r.

http://wiadomosci.onet.pl

Należy się zastanowić, na których miejscach uplasowały by się owe cztery najgorzej postrzegane kraje na świecie, gdyby nie wszechobecność i dominacja żydowskich mediów na świecie. – admin.

Posted in Me(r)dia | 7 Komentarzy »

Wyprzedaż uzdrowisk

Posted by Marucha w dniu 2011-03-07 (Poniedziałek)

Ministerstwo Skarbu Państwa chce zaprosić w maju inwestorów do składania ofert i negocjacji w sprawie sprzedaży uzdrowisk Horyniec, Iwonicz-Zdrój, Konstancin-Zdrój i Rabka.

Obecnie kończone są wyceny tych spółek – poinformował wiceminister skarbu Adam Leszkiewicz. Jak dodał, najbardziej zaawansowane procesy prywatyzacyjne resort skarbu prowadzi w tej chwili w uzdrowiskach: Przerzeczyn, Szczawno-Jedlina, Świeradów i Kamień Pomorski. Trwają już negocjacje z inwestorami.

MSP uruchomiło również prywatyzację uzdrowiska „Wysowa” w Wysowej-Zdroju, do 23 marca czeka na oferty od inwestorów. Z przekształceń własnościowych są na razie wyłączone uzdrowiska: Krynica-Żegiestów, Świnoujście, Ciechocinek, Lądek-Długopole, Kołobrzeg, Rymanów, Busko-Zdrój. Przewiduje to rozporządzenie ministra skarbu z 2008 r. w sprawie wykazu zakładów lecznictwa uzdrowiskowego prowadzonych w formie jednoosobowych spółek Skarbu Państwa, które nie będą podlegać prywatyzacji.
PJ, PAP

Nasz Dziennik 7.03.2011

Zalew w Horyńcu

Posted in Gospodarka | 14 Komentarzy »