Dziennik gajowego Maruchy

"Blogi internetowe zagrażają demokracji" – Barack Obama

  • The rainbow symbolizes the Covenant with God, not sodomy Tęcza to symbol Przymierza z Bogiem, a nie sodomii


    Prócz wstrętu budzi jeszcze we mnie gniew fałszywy i nikczemny stosunek Żydów do zagadnień narodowych. Naród ten, narzekający na szowinizm innych ludów, jest sam najbardziej szowinistycznym narodem świata. Żydzi, którzy skarżą się na brak tolerancji u innych, są najmniej tolerancyjni. Naród, który krzyczy o nienawiści, jaką budzi, sam potrafi najsilniej nienawidzić.
    Antoni Słonimski, poeta żydowski

    Dla Polaków [śmierć] to była po prostu kwestia biologiczna, naturalna... śmierć, jak śmierć... A dla Żydów to była tragedia, to było dramatyczne doświadczenie, to była metafizyka, to było spotkanie z Najwyższym
    Prof. Barbara Engelking-Boni, kierownik Centrum Badań nad Zagładą Żydów, TVN 24 "Kropka nad i " 09.02.2011

    Państwo Polskie jest opanowane od wewnątrz przez groźną, obcą strukturę, która toczy go, niczym rak, niczym demon który opętał duszę człowieka. I choć na zewnatrz jest to z pozoru ten sam człowiek, po jego czynach widzimy, że kieruje nim jakaś ukryta siła.
    Z każdym dniem rośnie liczba tych, których musisz całować w dupę, aby nie być skazanym za zbrodnię nienawiści.
    Pod tą żółto-błękitną flagą maszerowali żołnierze UPA. To są kolory naszej wolności i niezależności.
    Petro Poroszenko, wpis na Twiterze z okazji Dnia Zwycięstwa, 22 sierpnia 2014
  • Kategorie

  • Archiwum artykułów

  • Kanały RSS na FeedBucket

    Artykuły
    Komentarze
    Po wejściu na żądaną stronę dobrze jest ją odświeżyć

  • Wyszukiwarka artykułów

  • Najnowsze komentarze

    Leo o Na Suwalszczyźnie odkryto cmen…
    Leo o Na Pomorzu istnieją megality z…
    Salcie o Wolne tematy (64 – …
    wanderer o Zmarł Adam Słodowy
    NICK o Zmarł Adam Słodowy
    Marucha o Czas wprowadzić pełne równoupr…
    NICK o Ławrow: Kongres USA nie zatrzy…
    Bili de kid o Ławrow: Kongres USA nie zatrzy…
    Mietas o Ławrow: Kongres USA nie zatrzy…
    Bili de kid o Ławrow: Kongres USA nie zatrzy…
    Mietas o Ławrow: Kongres USA nie zatrzy…
    Marucha o Ławrow: Kongres USA nie zatrzy…
    jasiek z toronto o Czas wprowadzić pełne równoupr…
    Troll Polonii o Ławrow: Kongres USA nie zatrzy…
    Birton o Pancerny kontratakuje
  • Najnowsze artykuły

  • Najpopularniejsze wpisy

  • Wprowadź swój adres email

    Dołącz do 500 obserwujących.

Archive for 16 marca, 2011

A co z arabskimi rewolucjami?

Posted by Marucha w dniu 2011-03-16 (Środa)

Czy ktoś dostrzeże paralele pomiędzy Bahrajnem a Libią?

W cieniu atomowego kataklizmu w Japonii i  „rewolucji” w Libii mało kto zwraca uwagę na wydarzenia w Bahrajnie. Od 14 lutego trwają tam protesty. Policja i wojsko strzelały w międzyczasie  do demonstrantów.

http://www.wprost.pl/ar/232246/Armia-Bahrajnu-strzela-do-demonstrantow/

http://pl.wikipedia.org/wiki/Protesty_w_Bahrajnie_%282011%29

Od czterdziestu lat premierem Bahrajnu jest wuj obecnego i brat poprzedniego króla Bahrajnu, Chalifa ibn Salman Al-Chalifa.

http://pl.wikipedia.org/wiki/Chalifa_ibn_Salman_Al-Chalifa

Opinia międzynarodowa cieniuteńkim głosikiem niekiedy próbuje udawać, że popiera trwające w Bahrajnie demonstracje – cytuję za wikipedią – „w obronie wolności i swobód obywatelskich.”

Dlaczego opinia międzynarodowa nie popiera protestujących w Bahrajnie równie gromko, jak to było w przypadku Tunezji, Egiptu a zwłaszcza jak to jest nadal w przypadku Libii?

14 marca, czyli równo miesiąc po wybuchu protestów, do Bahrajnu wkroczyły wojska Arabii Saudyjskiej.

http://fakty.interia.pl/swiat/news/arabia-saudyjska-wkroczyla-do-bahrajnu-a-tam-stacjonuja,1609697,7395

Już wcześniej Arabia Saudyjska wysłała do Bahrajnu pięciuset policjantów.

Opozycja w Bahrajnie zwróciła się z apelem o pomoc:

„Naród Bahrajnu stoi w obliczu realnego zagrożenia, mianowicie wojny przeciwko bahrajńskim obywatelom bez wypowiedzenia wojny” – oświadczyło siedem ugrupowań opozycyjnych, w tym szyickie Narodowe Stowarzyszenie Islamskie al-Wifak

I co? I gówno! Nasze walczące o demokratyzację Białorusi, Rosji, Libii czy Iranu żydomedia jakoś tym razem nie stanęły głośno w obronie opozycjonistów walczących z nepotyczną dyktaturą. Nie zaprotestowały też głośno w związku z wkroczeniem do Bahrajnu wojsk Arabii Saudyjskiej, które mają pomóc rządowej dyktaturze w spacyfikowaniu protestujących.

Zachodnie, odgrywające rolę arcydemokratów polityczne marionetki ideologów NWO  także Bahrajnem i wkroczeniem tam wojsk saudyjskich jakoś się nie zajęły.

A jaki byłby wrzaskliwy jazgot w żydomediach, gdyby do Libii wkroczyły wojska jakiegokolwiek państwa idącego z pomocą Kaddafiemu?

I tak oto wygląda załgana po dziurki w nosie, sprzedajna  i wybiórcza „moralność” skurwionego wolnego świata i skurwionych wolnych mediów.

Poliszynel
http://krasnoludkizpejsami.wordpress.com

Posted in Różne | 4 Komentarze »

Dziecko – przypadłość kobieca

Posted by Marucha w dniu 2011-03-16 (Środa)

Jednego dnia „Gazeta Wyborcza” ubolewa nad tym, że rodzi się coraz mniej Polaków, drugiego – zaleca antykoncepcję jako remedium na ciążę.

Dziecko przed narodzeniem może być traktowane jak „przypadłość kobieca”, a kobieta, aby jej uniknąć, powinna stosować „miesięczną kurację” przy pomocy „leków” antykoncepcyjnych. Takie antynatalistyczne tezy pobrzmiewają w informatorze z poniedziałkowej „Gazety Wyborczej”.

Artykuł ma na celu utrwalanie fałszywego założenia, że środki antykoncepcyjne są „lekami” i powinny być powszechnie dostępne. Ciąża – a więc dziecko – jest zaś chorobą, do której nie można doprowadzić. Tymczasem lekarze nie od dziś alarmują: antykoncepcja poważnie szkodzi zdrowiu i życiu kobiety. Jest też głęboką i poważną ingerencją w jej cykl płodności. Ostatnio oglądamy w telewizji nawet reklamy preparatów osłonowych, które mają osłabić negatywne oddziaływanie tych specyfików na ludzki organizm.

Według artykułu „Antykoncepcja też z NFZ”, najważniejsza jest refundacja środków antykoncepcyjnych, toteż lekarze powinni w tym względzie jak najszerzej informować pacjentki. Demagogiczny tekst nie podaje, które z wymienionych tabletek mają działanie poronne. Nie ma też informacji o innych ubocznych skutkach ich stosowania, takich jak poważne, a czasami nieodwracalne zmiany w cyklu płodności kobiety.

Doktor Daria Mikuła-Wesołowska, konsultant medyczny ds. naprotechnologii i instruktor Modelu Creightona (podstawowej metody rozpoznawania płodności stanowiącej narzędzie pracy naprotechnologa) z Poradni Rozpoznawania Płodności w Bielsku-Białej, ubolewa nad faktem, że podejście niektórych lekarzy do płodności opiera się na traktowaniu jej samej jak schorzenia.

– Niestety, wpływ środków antykoncepcyjnych na organizm kobiety wykracza poza niszczenie płodności. Skutki stosowania takich specyfików polegają najczęściej na jej zaburzaniu. To może prowadzić w oczywistej drodze do sięgania po metody wspomaganego rozrodu – zauważa Mikuła-Wesołowska. Jak podkreśla nasza rozmówczyni, stosowanie doustnej hormonalnej antykoncepcji może również prowadzić do chorób nowotworowych czy zakrzepowych.

– W dobie kryzysu służby zdrowia wpisywanie na listę refundowanych leków takich środków, które nie tylko nie ratują życia, ale które nierzadko niszczą życie ludzkie, jest czymś bardzo niepokojącym. Pamiętajmy o tym, że niektóre ze środków antykoncepcyjnych działają jak środki wczesnoporonne – podkreśla dr Mikuła-Wesołowska.

Elżbieta Chojnacka, wykładowca w Katedrze Odpowiedzialnego Rodzicielstwa Wydziału Studiów nad Rodziną w Łomiankach, również podkreśla, że w większości środki zwane antykoncepcyjnymi mają działanie poronne, a więc uniemożliwiają rozwój dziecka w łonie matki. Dziecko traktowane jest właśnie jak „przypadłość”.

– Istnieją środowiska lewicowe, które promują „leczenie” płodności. Prowadzone są programy, których celem jest propagowanie mentalności antynatalistycznej, czego konsekwencją jest „uleczenie” zdrowego. Nikt przecież przy zdrowych zmysłach nie uważa, że możliwość poczęcia dziecka jest chorobą – zaznacza Chojnacka. Jak dodaje, antykoncepcja niszczy płodność. – Propozycja, aby szkodzić zdrowiu kobiety za pomocą Narodowego Funduszu Zdrowia (dodatkowo z pieniędzy podatników), jest niegodziwa i kuriozalna. Uważam, że media, które propagują postulaty tego typu, aby ciążę traktować jako chorobę, świadomie manipulują w ten sposób społeczeństwem – konkluduje Elżbieta Chojnacka. [Te „środowiska lewicowe”, które propagują niszczenie życia, to po prostu środowiska żydowskie, których najbardziej znaną tubą jest oczywiście G*** Wyborcza. Żydzi od zawsze stali w pierwszych szeregach propagatorów „wychowania seksualnego”, „świadomego macierzyństwa”, „kochania inaczej”, aborcjonizmu itd. – admin]

Żeby odwrócić ten antynatalistyczny tok myślenia, konieczne jest prowadzenie programów edukacyjnych wśród młodzieży, która często nie ma skąd czerpać wiedzy o tym, jakie szkody może poczynić antykoncepcja.

Paulina Jarosińska, Nasz Dziennik 16.03.2011

Posted in Różne | 2 Komentarze »

Miliony ludzi, które można było ocalić

Posted by Marucha w dniu 2011-03-16 (Środa)

Przegląd książki Min Hameitzar rabina Weissmandla, opisującej brutalną rolę syjonistów w niechęci do  uratowania swoich braci

Autor I. Domb, tłumaczyła Ola Gordon

Dziś stan Obamy z totalitarnym prawem i aparatem przemocy, wtedy stan Hitlera. Produkty kompleksu jot. Strzeżcie się, masy gojowskie i żydowskie...

Jest wiele książek, które napisano, przeczytano i zapomniano. Ale nie wolno dopuścić by tę spotkał ten sam los. Jest to kronika napisana przez rabina Michaela Ber Weissmandla w latach 1942 – 1945, zatytułowana Min Hameitzar (Z głębin) i opublikowana w języku hebrajskim.

Niewiele osób ją przeczytało. Stąd opisane w niej porażające fakty nie są wystarczająco znane.

Kto może sobie wyobrazić hitlerowski holokaust? W jakim języku powinien on być opisany? Wszystkie słowa znane ludzkiej mowie używane są do opisywania standardowych wydarzeń; nabyły one codziennie używanych znaczeń i zostały uformowane z brakiem możliwości oddania okropności Auschwitz lub Treblinki. Co można powiedzieć, by ktoś zrozumiał dzikie krzyki nocne, kiedy nasi bracia i siostry prowadzeni byli na rzeż? I w jaki sposób można przekazać przemianę szlachetnych żydów na zwierzęta przygotowane na rzeż?

Ściany wysokości drapaczy chmur zapobiegły usłyszeniu ich krzyków i wśród tej okropnej, przez człowieka stworzonej ciszy, najbardziej wartościowa część żydowskiego ludu została stłoczona w murach getta, głodna i spragniona, w epidemiach i torturach, gorzko płacząca, tylko wśród swoich, do samego końca ich udręki, kiedy byli ładowani do zatłoczonych bydlęcych wagonów na tydzień trwające podróże, kiedy sami jeszcze żywi jak również ciała niektórych z nich dojechały do rzeżni i komór gazowych. Gdzie spośród znanych wyrazów można znaleźć odpowiednie do opisania tych wydarzeń, i kto może wymyślić nowe wyrażenia by je w należyty sposób opowiedziały?

A wszystko to działo się na skutek rozkazów niewinnie wyglądającego biura, gdzie mordercy z SS, wydawali rozkazy metodami nowoczesnej cywilizacji, które, poprzez reakcję łańcuszkową, wprawiały w ruch całą maszynerię śmierci i zniszczenia, których końca nie można było przewidzieć. Jeden ruch pióra kończył życie setek tysięcy ludzi. Kilka słów wartych miliona. I tych kilku oficerów wprawiały w ruch koła w Auschwitz, Treblince, Einzatzkomados; głębokie doły opuszczonych równin Europy przepełnione ludzką krwią. Za tym wszystkim stała taka siła, taka potęga militarna, że jedynie zwycięzcy wojny światowej zdolni byli jej w tym przeszkodzić.

Jakże zdziwiony był rabin Weissmandl, kiedy odkrył, że te ruchy piórem łatwo mogłyby być usunięte, że tragedia żydów mogłaby w znacznym stopniu być złagodzona prostymi ‘staromodnymi’ metodami. Ile setek tysięcy żydów można by uratować – a może nawet ile milionów.

Wisliceny był niemieckim oprawcą żydów na Słowacji, przedstawicielem Reichmanna odpowiedzialnym za zakładanie gett, niszczenie w nich życia i w końcu za wysyłkę na rzeż setek tysięcy żydów ze Słowacji i sąsiednich krajów. Spełnił swoją misję tak jak to zaplanował Reichmann i tak jak dyktowały mu własne zachcianki. Jego kraj był pierwszym w Europie zobowiązanym do dostarczania żydów na rzeż, gdyż właśnie Słowacja jako pierwsza była okupowana przez Hitlera – nawet wcześniej niż Polska. Marionetkowy rząd kardynała Tisso poprosił Hitlera, by „oczyścił” jego kraj z żydów. Oficjalnie nawet zapłacił Niemcom za transport i Wisliceny był najwyższym przywódcą i organizatorem. Zawsze pijany, pijany od alkoholu i pijany od krwi –  i pozornie nie do usunięcia.

W końcu 1943, kiedy dwie trzecie słowackich żydów zostało wywiezionych „do pracy”  w tym odległym miejscu, Rabin Weissmandl dowiedział się od pewnego Hochberga – intryganta SS, zastępcy Wisliceny, że jego szef był również chciwy na pieniądze, oraz zdarzało się, że niejednokrotnie pieniądze kupowały niektórym pomoc w formie odroczenia ich wywozu. Zadowolony z tego odkrycia, skonsultował się z teściem, znanym i szanowanym rabinem z Nitry, który zgodził się, że jeżeli ta staromodna odnosiła skutki, nie było zastrzeżeń dlaczego jej nie spróbować w celu ratowania wielu ludzi.

Rabin Weissmandl napisał o Hochbergu: ‘Pierwszy raz byłem u niego w piątek latem 1942. Stałem na korytarzu koło jego biura. Wszystkie poczekalnie wypełnione były ludżmi zamierzającymi błagać Hochberga o odroczenie tego najważniejszego wyjazdu do ‘pracy na wschodzie’, jak wielu jeszcze wierzyło. Słyszałem Hochberga rozmawiającego przez telefon z Wislicenym, swoim szefem: „melduję, że pociąg odjechał z 727 mężczyznami, 637 kobietami i 1667 dziećmi, razem 3028. Rozkaz!”. Ta suma nigdy nie wyjdzie mi z pamięci, 1.600 dzieci! Żadne krzyki I żadne łzy. Nikogo to nie obchodzi. Cały świat pogrążony w ciszy. Rozkaz, Herr Hauptsturmbanfuehrer.’

Jednej ze słynnych osób z Pressbergu, Reb Aharon Gruenhutowi udało się spowodować by Hochberg nabrał zaufania do rabina Weissmandl’a i zorganizował ich potajemne spotkanie. Rabin przedstawił się Hochbergowi jako reprezentant światowego rabinatu. Pokazał mu nawet paszport z brytyjską wizą wydaną zanim wybuchła wojna i powiedział mu o wyjazdach do Londynu oraz o różnych konferencjach, by wywrzeć na nim jak najlepsze wrażenie. Następnie powiedział mu, że jest na tajnej misji największego znaczenia jako przedstawiciel światowego żydostwa, które skontaktowało go przez amerykański Joint w Szwajcarii. Wiadomość którą otrzymał od nich mówiła, że byli przygotowani na zapłatę w gotówce za zaniechanie następnych transportów słowackich żydów na wschód. ‘Joint’ zapłaciłby każdą sumę wskazaną przez jego szefa Wisliceny’ego. Podkreślił, że ta misja nie jest organizowana przez lokalnych żydów.

W trakcie tej rozmowy, kiedy losy wojny zaczęły przechylać się na stronę nieprzychylną Hitlerowi na skutek ciężkich strat na wschodzie, zadanych przez aliantów przy wsparciu Amerykanów, rabin mógł, z amerykańską siłą, taktownie, wsunąć w umysł Hochberga cień wątpliwości w odniesieniu do niemieckiego podboju świata, a bardziej specyficznie o sytuacji Hochberga po zakończeniu wojny. Przekazał mu, że byłoby korzystne zapewnienie bezpieczeństwa zarówno jemu jak i jego szefowi. Dodał, że ma pełnomocnictwo światowego żydostwa, że jeśli się zgodzą na zaniechanie dalszych transportów, on i Wisliceny będą bezpieczni.

Hochberg zdenerwował się tymi sugestiami, ale w miarę trwania rozmowy stał się spokojniejszy i uważnie wysłuchał propozycji, po czym powiedział: „muszę porozmawiać z Wisliceny’m”’.
Wyszedł natychmiast i rabin Weissmandl czekał. Każda minuta wydawała się godziną, każda godzina wydawała się trwać wiecznie. Zmęczony siedział oczekując na odpowiedź, wierząc, że życie wielu pozostałych słowackich żydów wisi na włosku.

Siedział przez wiele godzin, kiedy nagle otworzyły się drzwi i Hochberg wybiegł z pokoju. Podekscytowany mówił szybko, i w końcu powiedział: „Sprawa załatwiona. Mój szef wyznaczył sumę 50.000 dolarów i nie będzie dalszych transportów, ale jego warunki są następujące: pokaże swoją dobrą wolę – pierwsze trzy transporty: wtorek, czwartek i przyszły wtorek – każdy około 3 tys. dusz, będą wstrzymane, ale w następny piątek musi otrzymać pierwszą ratę 25.000 dolarów. Póżniej nie będzie żadnych transportów przez siedem tygodni, by umożliwić zgromadzenie i dostarczenie drugiej raty 25.000 dolarów, po czym nastąpi całkowite wstrzymanie dalszych transportów. I jeden więcej warunek – musisz udowodnić, że pieniądze pochodzą z zagranicy, a nie od słowackich żydów”.

Drugi z wymienionych warunków był niezmiernie ważny dla tego oprawcy, gdyż jeśli światowe żydostwo stało za tym porozumieniem, stanowił  gwarancję bezpieczeństwa. Rabin nawet nie myślał, że słowaccy żydzi mogliby zebrać taką sumę, ponieważ do tej pory zabrano im wszystko, co mieli. Ale z drugiej strony, nie mógł sobie wyobrazić by bogaty Joint mógł nie dostarczyć stosunkowo niewielkiej sumy, by ocalić dziesiątki żydów od unicestwienia w niemieckich rzeżniach.

Rabin Weissmandl opuścił biuro Hochberga z nadzieją i radością. Spieszył się do domu w Nitrze, by poinformować teścia, i rozpocząć starania o realizację zawartego porozumienia. Pomimo poczucia szczęścia z możliwości uratowania tak wielu żydów, odczuwał również pewną rezerwację. Czuł, że Joint będąc daleko, nie widzi jak wielka jest ta tragedia, i że syjonistyczni przywódcy współpracujący z Joint mogą kalkulować inaczej. Ale zaproponował, by w wykonanie tego zadania włączyć przedstawicieli  spoza Kanzelei (Rada Ortodoksyjnych Społeczności Żydowskich), a nawet grupy syjonistów i nie-ortodoksów.

Wysunięto wtedy nazwisko pani Gisi Fleischman, która pochodziła z kół syjonistycznych i przed wojną była reprezentantką Joint’u na Słowacji. Poza tym, że była dobrze znana, była odważną kobietą o dobrym sercu, i jej opinia miałaby duże znaczenie w Joint. Właściwą była również rozmowa z panem Fuerst’em – znanym z uczciwości i możliwości finansowych.

Pośród różnych rodzajów broni, w które wyposażyli się syjoniści w celu przebijania ścian oporu na ich wpływy, jest jeden najważniejszy. Jest nim „ahavas Yisroel” – miłość wobec braci żydów. Ten slogan jest bardzo ważny dla religijnych żydów. Syjoniści wyjaśniali, że ich celem jest nabycie państwowości i zapewnienie schronienia dla cierpiącego żydostwa.

Nasza długa i zakrwawiona ścieżka do chwili obecnej, trwające 2.000 lat wygnanie, z jego inkwizycjami, prześladowaniami, pogromami, zabijaniem i torturami, zawsze istniała w umyśle każdego żyda. Rzadko gdzie było miejsce na świecie zamieszkałe przez żydów, albo okres, w którym nie było krwi i łez na rękach licznych prześladowców wszystkich narodów.

Nieusłyszany płacz

Być może sami syjoniści początkowo wierzyli w takie rozwiązanie, i to było ziarenkiem współczucia dającego im siłę wywierania wpływu na innych. Syjonizm wierzył, że rozwiązanie sprawy narodowościowej, odnoszącej się do każdego innego narodu, odnosi się także do żydów, jako że  syjoniści nie widzieli różnicy między żydami i innymi narodami na świecie. Dla syjonizmu nie istniały ani wiara w wygnanie na skutek „niebiańskiego dekretu” jako kara za nasze grzechy, ani wiara w „niebiańskie odkupienie” z woli Stwórcy. Ludzie nie myśleli o podstawowej, powszechnej herezji, na której powstał syjonizm, ale łapali tylko te atrakcyjne składane im obietnice, ponieważ, niestety, syjonizm pokazał się w czasie najsłabszego i najmniejszego liczebnie pokolenia, i razem z nieszczęsnymi wydarzeniami, które przyczyniły się do zablokowania ludzkich umysłów na prawdę, i do pozwolenia na zejście na złą ścieżkę syjonistycznej ideologii.

Nieusłyszany płacz
Jak bardzo uradowani byli rabin Weissmandl i jego przyjaciele, kiedy udało im się zebrać odpowiednią grupę ludzi! Jak wielką mieli nadzieję! Ale też jak bardzo byli zasmuceni kiedy próbowali działać, i jak wielkie było ich rozczarowanie kiedy dowiedzieli się, że syjoniści wspólnie z Jointem zadbali o to, by nie dotarła do nich żadna pomoc z zewnątrz. Było to nie tylko w przypadku możliwości uratowania resztki słowackich żydów – około 40 tys. dusz – ale również kiedy zaistniała możliwość uratowania resztki żydów z Polski i Węgier, gdzie chodziło o miliony dusz. Syjoniści umyślnie zapobiegli jakiejkolwiek pomocy pod różnymi pretekstami, które nawet dziecko mogłoby zauważyć. To nigdy nie będzie wybaczone, ani nie będzie zapomniane. Tak więc mówienie o  ahavas Yisroel ze strony syjonistów, musi być pokazywane wyrażnie i poza wszelkimi wątpliwościami.

Piątek – dzień w którym trzeba było zapłacić pierwszą ratę 25.000 dolarów zbliżał się nieubłaganie, i nie było sposobu zgromadzenia jej dla Wisliceny’ego. Słowo pani Fleischman, przedstawicielki Światowego Kongresu Żydów, znanej Żydowskiej Agencji, powinno się liczyć.

Napięcie wzrastało. Pierwszy transport został wstrzymany. Ale jak można nawiązać kontakt z Zurychem, Nowym Jorkiem i Jerozolimą, siedzibami Żydowskiej Agencji, które mogłyby koordynować prace pozostałych dwóch organizacji? Słowacja była wtedy małym państwem odciętym od sąsiednich niemiecką okupacją. Nie było granicy z żadnym wolnym państwem, więc jak można było przekazać wiadomość światu na zewnątrz?

Shloimo Stern okazał się niezastąpiony w znalezieniu chwilowego rozwiązania. Znalazł kuriera dyplomatycznego przygotowanego do dostarczenia ważnych wiadomości do Joint’u w Zurychu. Mógł również pożyczyć pieniądze, na krótki okres, z różnych źródeł na terenie Słowacji,  więc zebrał równowartość tej olbrzymiej sumy i wymienił ją na czarnym rynku na 25.000 dolarów i wręczono ją Hochbergowi dla Wisliceny’ego. Hochberg je przyjął i przekazał nam wiadomość, że nie będzie dalszych transportów przez następnych siedem tygodni, po czym trzeba będzie sfinalizować nasze porozumienie wpłacając drugą ratę.

Wszyscy byli przekonani, że kiedy kurier dyplomatyczny przekaże wiadomość do Jointu i Agencji Żydowskiej, to nie 50 tys. dolarów, ale dziesięć razy 50.000 dolarów będzie oddane do ich dyspozycji dla  tej i podobnych „transakcji”. Przecież żydzi z całego świata będą tańczyć z radości, kiedy usłyszą, że w końcu otwarto drzwi do wewnętrznych kręgów SS, i znaleziono sposób na ratowanie braci żydów.

Pani Fleischman usiadła by napisać memorandum do Salli Mayera, przedstawiciela Jointu w Szwajcarii. Ostrożnie pisała każdy wyraz, wyjaśniając sytuację, i pisała o iskierce nadziei. Joint powinien przyspieszyć pomoc w ostatnim momencie. Memorandum zostało wysłane do Jointu, do Żydowskiej Agencji, oraz do jej osobistego przyjaciela pana N Schwalbe w Zurychu. Póżniej usiedli i czekali.

Mijały dni, potem tygodnie, i niewiele pozostało z siedmiu tygodni. Zbliżał się termin drugiej i ostatniej raty i potrzebna była ogromna suma pieniędzy. Wiele osób zdołało uciec piekłu z Polski do Słowacji w drodze na Węgry i do Rumunii, państw, które nie były jeszcze tak przetrzebione przez hitlerowskie hordy. Oni nie stanowili jednej tysięcznej procenta tych, którzy już zostali zamordowani, ale powinni być wspierani. Pieniądze były konieczne do przekupienia słowackiej żandarmerii i policji, w celu zmniejszenia ich naporu na kontynuację deportacji. Pieniądze były konieczne dla obozów pracy na terenie Słowacji w Sered, Novaki i Wiener.

Antysemicki rząd Słowacji wybudował te obozy pracy niewolniczej przed rozpoczęciem deportacji, i powiedziano pozostałym żydom, że gdyby sami rozbudowali te obozy i zwiększyli ich pojemność, mogłyby one przyjąć więcej żydów i zmniejszyć parcie na deportacje, a przede wszystkim, pieniądze były konieczne do spłacenia długów zaciągniętych u wielu osób, oraz zapewnienia zapłaty drugiej raty, kończącej ten krwawy układ.

Te pieniądze były sprawą życia i śmierci dla dziesiątków tysięcy żydów na Słowacji i, ostatecznie, dla milionów jeszcze żywych na terenie Europy. Kto mógłby je zapewnić i kto powinien je zapewnić, jeśli nie Joint i Agencja Żydowska, w posiadaniu których były ogromne sumy pieniędzy ofiarowane przez żydów z całego świata na udzielanie pomocy braciom w potrzebie? Czy była kiedykolwiek większa i ważniejsza potrzeba?

Kurier dyplomatyczny wyjechał do Zurychu, trzymając w rękach rozpacz resztki żydów. Musiał spędzić kilka dni w Zurychu zanim wrócił. Czekaliśmy na niego z niepokojem, ponieważ jego przyjazd wiązał się z nadzieją wszystkich nad którymi wisiał wyrok.

I wrócił. Ale nie miał nawet listu od tych „służących pomocą” organizacji, tylko słowną wiadomość, że nie mieli czasu napisać, nie wspomnieli nawet o pomocy.

Rabin Weissmandl pisze, że po usłyszeniu tej wiadomości ‘”poczuli się tak, jakby zawalił się na nich cały świat”. Tylko pani Fleischman chciała sprawę wyjaśniać. Powiedziała, że „wuj” Salli Mayer był bardzo ostrożnym człowiekiem, i trzeba napisać jeszcze raz. Trzeba również napisać do pana Silberstena, przedstawiciela Kongresu Żydów. „I kto wie, może zrobią coś wspaniałego” – dodała. „Może w takiej ważnej sprawie musieli zwracać się do Nowego Jorku i Jerozolimy – kto wie?”

Rabin Weissmandl sam napisał listy do Agencji i Jointu w imieniu pozostałych słowackich rabinów – listy pełne łez i błagania – ale nie otrzymał odpowiedzi. Minęło siedem tygodni, i w końcu wysłali wiadomość do Hochberga, prosząc go o przekazanie wyjaśnienia Wisliceny’emu, że kurier z pieniędzmi ze Szwajcarii miał wypadek i spóźniał się, gdyż przebywał w szpitalu. Z pewnością przywiezie pieniądze za dwa lub trzy tygodnie. Wisliceny zgodził się zaczekać.

W końcu przyszedł list od Joint’u, list napisany przez Salli Mayera, mówiący, że 50 tys. dolarów to duża suma na taki mały kraj, i że w budżecie na ubiegły rok zagwarantowanych mieli tylko kilka tysięcy dolarów. Joint musi być administrowany zgodnie z przepisami. Wyjaśnienia podane w memorandum –  dlaczego potrzebna jest tak duża suma, i dane odnośnie sytuacji w Polsce, do której trwały deportacje, były przesadzone. To była metoda żydów ze wschodniej Europy, którzy zawsze proszą o pieniądze. Ogólnie, dodał, niemożliwe jest wysłanie jakichkolwiek pieniędzy, ponieważ przychodzą one z Ameryki, ta z kolei zakazała wysyłki pieniędzy do wrogich krajów. Ale możliwe było udzielanie pomocy finansowej co miesiąc, jeśli węgierski Joint zgodzi się na wypłaty z funduszy na ich koncie, zablokowanych od początku wojny.

Rabin Weissmandl przeczytał list razem z przyjaciółmi; nie mogli uwierzyć, że był napisany przez braci żydów. Kiedy go zrozumieli, stanęły im serca. Ale to nie był koniec. Był jeszcze jeden list, wyjaśniający pierwszy. Ten był nawet gorszy i bardziej druzgocący. Otworzył bezdenną przepaść, w której mogą utopić się żydzi – za których odpowiedzialny jest syjonizm.

http://www.jewsagainstzionism.com/rabbi_quotes/weissmandl.cfm

Tłumaczyła Ola Gordon

*                  *                *

Dziesięć pytań do syjonistów

1.    Czy to prawda, że w 1941, jak również w 1942, niemieckie gestapo oferowało wszystkim europejskim żydom tranzyt do Hiszpanii, gdyby zrzekli się wszelkiej własności na terenie Niemiec i okupowanej Francji; pod warunkiem, że:

a.    nikt z deportowanych nie wyjedzie z Hiszpanii do Palestyny,
b.    wszyscy deportowani wyjadą z Hiszpanii do USA lub kolonii brytyjskich, i tam pozostaną,
c.    wpłacą wymaganą opłatę 10.000 dolarów za rodzinę na konto Agencji, płatną w chwili przybycia rodziny na granicę z Hiszpanią, partiami 1.000 rodzin dziennie .

2. Czy to prawda, że przywódcy syjonistów w Szwajcarii i Turcji otrzymali tę ofertę w pełnym zrozumieniu, że Palestyna jest wyłączona jako miejsce docelowe deportowanych, jak uzgodniono między gestapo i mufti.

3. Czy to prawda, że odpowiedź przywódców syjonistycznych była negatywna i zawierała następujące uwagi:
a.    JEDYNIE Palestyna może być miejscem docelowym dla deportowanych,
b.    europejscy żydzi muszą poddać się większemu cierpieniu i śmierci w porównaniu z innymi narodami po to, by zwycięzcy alianci zgodzili się na powstanie „żydowskiego państwa” po
zakończeniu wojny,
c.    żaden okup nie będzie zapłacony.

4. Czy to prawda, że ta odpowiedź na ofertę gestapo udzielona została z pełną świadomością, że jej alternatywą będzie komora gazowa.

5. Czy to prawda, że w 1944, w czasie deportacji węgierskich, złożono podobną ofertę, która uratowałaby wszystkich węgierskich żydów.

6. Czy to prawda, że ta sama organizacja syjonistyczna ponownie odpowiedziała na tę ofertę (po tym jak komory gazowe pochłonęły miliony żydów).

7. Czy to prawda, że w czasie najbardziej wzmożonych mordów, 270 członków brytyjskiego parlamentu zaproponowało ewakuację 500.000 żydów z Europy, by osiedlić ich w brytyjskich koloniach, co wynegocjowali dyplomaci z Niemcami.

8. Czy to prawda, że ta oferta została odrzucona przez syjonistów z uwagą „tylko do Palestyny”.

9. Czy to prawda, że brytyjski rząd przyznał wizy dla 300 rabinów i ich rodzin umożliwiające im wyjazd do Mauritius przez Turcję. Przywódcy Żydowskiej Agencji nakazali sabotaż tego planu, dodając uwagę, że plan był nielojalny wobec Palestyny, a 300 rabinów razem z rodzinami powinno być zagazowanych.

10. Czy to prawda, że w trakcie wspomnianych wyżej negocjacji, Chaim Weitzman, pierwszy „żydowski mąż stanu” oświadczył: „najbardziej wartościowa część narodu żydowskiego już jest w Palestynie, a żydzi mieszkający poza jej granicami nie są tak ważni”.  Kohorta Weitzmana – Greenbaum, nawet wzmocnił to oświadczenie mówiąc: „jedna krowa w Palestynie jest warta więcej niż wszyscy żydzi w Europie”.

Są jeszcze dalsze podobne pytania do tych ateistycznych degeneratów znanych jako „żydowscy mężowie stanu”, ale niech odpowiedzą na tych dziesięć pierwszych.

Ci syjonistyczni „mężowie stanu” z wielką zdolnością przewidywania, chcieli użyć wszelkich sposobów by skończyć 2,000 lat boskiego nakazu, by żydzi żyli w niewoli i politycznej ustępliwości. Poprzez ich agresywną politykę rozpalili ogień antysemityzmu w Europie, i udało im się zafałszować więzy nienawiści do żydów między nazistowskimi Niemcami i ich sąsiadami.

To są „mężowie stanu”, którzy zorganizowali nieodpowiedzialny bojkot Niemiec w 1933, który tak zaszkodził Niemcom jak atak muchy na słonia – ale za to przyniósł nieszczęście europejskim żydom. Kiedy Ameryka i Anglia żyły w pokoju z wściekłym psem Hitlerem, syjonistyczni „mężowie stanu” zaniedbali jedyną wiarygodną metodę odpowiedzialności politycznej; i poprzez bojkot doprowadzili przywódcę Niemiec do wściekłości. I wtedy, po najsmutniejszym okresie w dziejach żydów, ci syjonistyczni „mężowie stanu” zdołali omamić biednych uchodźców, by żyli w głodzie i demoralizacji, oraz by odmawiali wyjazdu do wszystkich innych miejsc z wyjątkiem Palestyny, z jedynego powodu – by budować ich państwo.
Żydowscy ‘mężowie stanu’ podżegali i nadal podżegają rozgoryczoną młodzież żydowską do niepotrzebnych wojen przeciwko światowym potęgom jak Anglia, oraz przeciwko setkom milionów Arabów.
I  CI  SAMI  SYJONISTYCZNI  „MĘŻOWIE  STANU”  BEZTROSKO  PCHAJĄ  ŚWIAT  DO NOWEJ  WOJNY ŚWIATOWEJ  –  OBRACAJĄCEJ  SIĘ  CAŁKOWICIE  WOKÓŁ  ZIEMI  ŚWIĘTEJ.
Syjonistycznych przywódców nie obchodzi to, co może przytrafić się żydowskim mieszkańcom Palestyny, Półwyspu Arabskiego, Europy czy USA. Wzmagający się antysemityzm w zachodnim świecie jest produktem ich „umiejętności kierowania państwem”.
Pod pozorem „miłości do Izraela”, syjonistyczni „mężowie stanu” zbałamucili wielu żydów, by dewocję do Tory zastąpić dewocją do nikczemnika, który stworzył syjonizm. Warto tu powiedzieć, że Herzl rozwiązanie problemu żydowskiego upatrywał w konwersji. Kiedy dowiedział się, że nie jest akceptowana przez żydów, wykombinował syjonizm jako zadowalającą alternatywę!

*               *            *

Ilustracje wybrał P. Bein z youtube i http://www.infobomber.org/2009/05/07/citizens-guide-to-fema-camps/

za wyjątkiem tej na górze z: http://de-construct.net/?p=7699  (artykuł pomija temat kompleksu jot);

*               *             *

„Galile vicisti?”

Holocaust stał się punktem centralnym w momencie, kiedy we współczesnej społeczności żydowskiej ludzie z jakichś powodów porzucali swoją wiarę i potrzebowali substytutu religii. Żydzi, którzy cały czas zachowywali wiarę, nie mieli powodu, aby czynić z Holocaustu centrum wszystkiego. Natomiast zsekularyzowani Żydzi potrzebowali substytutu religii, powiedzieli więc: „Oto Holocaust, a oto odpowiedź nań – Izrael”. Stał się on więc, mitem założycielskim. Ironia owego mitu założycielskiego polega na dwu sprawach. Po pierwsze, dla Żydów ów mit stał się substytutem wiary. Po drugie, w swej istocie jest to chrześcijański mit założycielski, ponieważ opiera się on na idei śmierci i zmartwychwstania. Jest to dokładnie opowieść o Wielkim Piątku i o Wielkiej Nocy, tyle że Ukrzyżowaniem jest Holocaust, Wielkanocą jest Państwo Izrael. Mamy tu więc do czynienia z Żydami, którzy porzucili swoja tradycję religijną i szukali dla niej sekularnej alternatywy, przyjmując ściśle chrześcijański paradygmat jako substytut swej odrzuconej wiary. Uważam że to bardzo ironiczne. — rabin Byron L. Sherwin http://netureikartapl.republika.pl/

Syjonizm a religia

Nacjonalizm bywał w historii Europy motorem najwspanialszych osiągnięć i jednocześnie straszliwych zbrodni. W dzisiejszych czasach nie jest on jedynym, powszechnie występującym czynnikiem destrukcyjnym.
Historia żydowskiego nacjonalizmu  /syjonizmu/ wykazuje te same ułomności i podlega tym samym zależnością co stare europejskie nacjonalizmy.
Syjonizm zaczynał karierę, tworząc sojusze z innymi siłami: z demokracją, liberalizmem, socjalizmem. Jednak wszędzie tam, gdzie dochodziło do konfliktu miedzy nimi, nacjonalizm nieodmiennie odnosił zwycięstwo, zniewalał rywali i znacznie ograniczał ich rolę polityczną.
Lewicowy i sekularny syjonizm w dzisiejszych czasach wydaje się już reliktem. „Lewicowość” z tego układu wyszła pokonana i skompromitowana. Obecnie obserwujemy sojusz syjonistów z ideami ‘narodowo-religijnymi’, często o zabarwieniu mesjańsko – mistycznym.
Zaślepienie tych żydów, którzy /często nieświadomie/ łączą nacjonalizm z religią – poraża. Szczególnie my żydzi powinniśmy wiedzieć czym kończy się mariaż nacjonalizmu i religii – i jakiego może wydać na świat bękarta.
Historia uczy, że ci którzy twierdzili, że potrafią zaprzęgnąć nacjonalizm w służbę religii, nie zdołali przewidzieć przyszłych zdarzeń, a ich zwolennicy słono za to zapłacili
. — Adam Wahl http://netureikartapl.republika.pl/

Czytaj resztę wpisu »

Posted in Różne | 14 Komentarzy »

Zorganizowana prostytucja i handel kobietami

Posted by Marucha w dniu 2011-03-16 (Środa)

Dziękujemy panu „PiotrX” za przypomnienie ciekawego tekstu, który ukazał się już dawno na portalu Ojczyzna.pl, stworzonym przez ś.p. Zbigniewa Łabędzkiego. – admin

Roman Kafel
22-12-01 Forum Ojczyzna

Praca Edwarda J. Bristowa – doktora historii Uniwersytetu Yale – jest dogłębnym studium zjawiska zorganizowanej prostytucji i handlu kobietami, wśród żydowskiej diaspory Europy, w okresie 1870 r. – 1939 r. Było to zjawisko bezprecedensowe, zakrojone na szeroką skalę, mające swoje reperkusje polityczne, rzutujące na stosunek do mniejszości żydowskiej w dobie kształtowania się oblicza nowoczesnego antysemityzmu.

Wyróżnikiem książki E. J. Bristowa jest ogromna ilość danych statystycznych, którymi autor uwiarygadnia swoje twierdzenia i wnioski. Statystyki owej jest tak dużo, iż niejednokrotnie „utrudnia” ona lekturę książki, zmuszając do ciągłej, wytężonej uwagi przy analizie przytaczanych danych. Zaletą zasadniczą takiego statystycznego ujęcia zagadnienia, jest bardzo wysoki „współczynnik wiarygodności” przekazywanych informacji.

E. J. Bristow prowadząc kwerendę materiałów źródłowych, „przekopał” się przez archiwa aż ośmiu krajów (w tym Polski), który to właśnie fakt przesądził o owej mnogości danych statystycznych. Przy opracowywaniu niewdzięcznego i drażliwego tematu, wykazał się on podziwu godną bezstronnością oraz obiektywizmem, co zasługuje na szczególne podkreślenie, albowiem zajmowanie się tematami wstydliwymi jest traktowane w tradycji judaistycznej (chillul hashem) jako rzecz niepożądana, mogąca prowadzić do zniesławienia dobrego imienia narodu żydowskiego, bądź też ukształtowania się wrogich wobec niego postaw.

E. J. Bristow stawia tezę, iż prostytucja wśród Żydów, aż do końca XIX wieku, była zjawiskiem marginalnym. Analizując ten przedział czasowy (mający swój początek w czasach biblijnych) przywołuje przykłady ze Starego Testamentu (prorok Ezechiel określający metaforycznie grzechy Żydów „ladacznicą”) i z okresu Średniowiecza, kiedy to niektóre społeczności żydowskie (Hiszpania, Włochy) przyzwoliły na powstanie domów publicznych dla klienteli żydowskiej, ze względu na srogie kary grożące Żydom, uczęszczającym do lupanarów chrześcijańskich.

Przechodząc do XIX wieku, E. J. Bristow wskazuje na sieć domów publicznych zorganizowaną w Londynie przez Ikeya Solomonsa i jego żonę Ann. Ów Solomons stał się pierwowzorem dickensowskiego Fagina z powieści „Oliver Twist”. Inne postacie literackie wskazują na obecność żydowskich prostytutek w europejskich domach publicznych. E. J. Bristow wymienia Esterę z „Blasków i cieni życia kurtyzany” Balzaka oraz Fifi z „Baryłeczki” Guy de Maupassanta. W latach 60-tych XIX stulecia, najsłynniejszą paryską prostytutką była niejaka La Paiva (Teresa Lahman), mieszkająca i przyjmująca klientów w wystawnym domu przy Champs Elysess. W Wiedniu, jej odpowiedniczką była Rose Hannover, w Petersburgu Sendele Blueffstein, pochodząca ze Lwowa, w Budapeszcie Resi Luft, a w Warszawie i Moskwie Sonia Sawicka z Lublina. Wszystkie wyżej wymienione córy Koryntu, były luksusowymi prostytutkami, obsługującymi bogatą i wpływową klientelę.

Czytaj resztę wpisu »

Posted in Historia, Kultura | 1 Comment »

Ręka w ręke z Hitlerem

Posted by Marucha w dniu 2011-03-16 (Środa)

Poniższy artykuł pochodzi z tygodnika „Nasza Polska” z 18.11.1997. – admin

Ponizej przedstawiamy artykul pochodzacy z francuskiego pisma „Minute” (nr 1843 z 13 sierpnia br. i nr 1844 z 20 sierpnia) dotyczacy wspolpracy Zydow z Adolfem Hitlerem i III Rzesza. Tytul, sródtytuly i skróty pochodza od redakcji „NP.”, przypisy w nawiasach kwadratowych pochodza z „Minute” (red.).

Ręka w ręke z Hitlerem

Na dwa miesiace przed mianowaniem Hitlera kanclerzem, egzekutywa Agencji zydowskiej [Agencja zydowska zostala stworzona w celu zapewnienia kontaktow miedzynarodowej spolecznosci zydowskiej z wladzami brytyjskim sprawujacymi mandat w Palestynie oraz Zydami osiedlajacymi sie w Palestynie od konca XIX wieku. Palestyna, oderwana od Turcji na mocy Traktatu Wersalskiego z 1918 r. zostala powierzona przez spolecznosc miedzynarodowa Brytyjczykom, ktorzy 2 listopada 1917 r. (Deklaracja Balfoura) przyznali Zydom prawo do utworzenia „siedziby narodowej”. W rzeczywistosci Agencja Zydowska pelnila najprawdopodobniej funkcje rzadu tworzacego sie panstwa izraelskiego.] wyslala do niego telegram z Jerozolimy w celu zapewnienia go, ze „yishow” (wspolnota pionierow, to znaczy Zydow z Palestyny) nie ma zamiaru przylaczac sie do bojkotu Niemiec. 21 czerwca 1933 r., w kilka tygodni po dojsciu Hitlera do wladzy Zionistische Vereinigung fur Deutschland (ZVfD) – prezna organizacja syjonistow niemieckich stala sie nieoczekiwana podpora NSDAP (partii nazistowskiej):  Wierzymy, ze to wlasnie nowe Niemcy moga, dzieki swej zdecydowanej woli, rozwiazac problem zydowski, znalezc rozwiazanie problemu, ktory w istocie rzeczy powinien byc rozwiazany przez wszystkie narody europejskie […] Wdziecznosc narodu zydowskiego staje sie podstawa szczerej przyjazni z narodem niemieckim wraz z jego realiami narodowymi i rasowymi. […] My rowniez jestesmy przeciwni mieszanym malzenstwom i pragniemy utrzymac czystosc zydowskiej grupy etnicznej. […] Aby osiagnac te praktyczne cele, syjonizm ma nadzieje, ze bedzie zdolny do wspolpracy z rzadem nawet zasadniczo wrogim Zydom… [wedlug cytatu w „Les guerriers d’Israel”; E. Ratier, wyd. Facta 1995].

Czytaj resztę wpisu »

Posted in Historia | 3 Komentarze »

Donald Tusk jest potomkiem volksdeutschów a etnicznie Żydem prowincji germańskiej

Posted by Marucha w dniu 2011-03-16 (Środa)

MrKrzysiek
Źródło: Nowy Ekran

Artykuł napisałem na podstawie materiałów z 2009r oraz tekstów zamieszczonych w Polskawalczaca.com

Podane źródła: www.jewishgen.org, http://www.odessa3.org, http://www.moikrewni.pl http://www.ojczyzna.pl

Pomimo, że minęło już prawie dwa lata, to temat jest wciąż aktualny. Tym bardziej aktualny, że od tej pory w Polsce sporo się zmieniło i to na gorsze.

W tym czasie powstało wiele afer z udziałem PO na czele, narodowa tragedia śmierci naszych elit ( zginęła część żydowskiej „elity”okupującej Polskę oraz kilku dobrodusznych Gojów, które udało im się zwieźć – Anna Walentynowicz. Admin) w Smoleńsku, kpiny rządu Tuska z obywateli swego państwa, niszczenie i sprzedaż za bezcen resztek majątku narodowego obcemu kapitałowi (do końca roku likwidacja PLL LOT) i z ostatniej chwili próba likwidacji ostatniej polskiej placówki finansowej, jaką jest „ SKOK”.

Prawdopodobnie drastyczna podwyżka cen cukru to zabieg majacy na celu wyeliminowanie Polaków z możliwości przejęcia prywatyzacyjnego ostatniej polskiej cukrowni (windowanie cen cukru podnoszą wartość giełdową cukrowni, co sprawia, że nas po prostu na nią nie stać).

Te i wiele innych działań prezydenta Komorowskiego i Donalda Tuska na szkodę własnego kraju, stoi w sprzeczności z patriotyzmem, odpowiedzialnością cywilną i państwową za losy Państwa.

Z logicznego punktu widzenia te działania nie mają podstaw i zasadności działania. W tym roku będziemy brać udział w kolejnych wyborach a przez nie wyłoni się ugrupowanie decydujące o dalszych naszych losach. Wiadomym jest, że jeśli PO w ciągu czterech lat wsławiło się ponad 400-toma aferami a po 10.04.2010r pilnie i szybciutko niszczy życie i przyszłość własnych obywateli, to nowa władza będzie miała nie lada zadanie do wykonania. Sami mamy w tym decydujący udział, to my i nasza młodzież dając się zmanipulować wybraliśmy ten Rząd. Teraz musimy to naprawić a więc tylko przypomnę, co niektórym, jacy Polacy nami rządzą.

Premier Donald Tusk.

Łączy naród a nie dzieli?

Donald Tusk, formalnie jest potomkiem volksdeutschy –  (każde z czworga dziadków podpisało VL),  zaś etnicznie… Żydem prowincji germańskiej… lgnącym do Niemieckiego Kręgu Kulturowego… Wypowiedź – Zbigniew NOWAK

Miłość Donka do Angeli…

ŻYDOWSKA Wikipedia podaje… Angela Merkel jest w 1/4 Polką. Z domu nazywa się Kasner, a jej dziadkowie pochodzą z Elbląga. Nazwisko jak nazwisko, ale dość znaczna ilość Żydów polskich używała tego nazwiska. Kim jest zatem Merkel?  Zbrodnia zdrady stanu volksdeutscha Tuska?

Nie bez powodu sam Bismarck w 1847 roku powiedział: „Po to pan Bóg stworzył Żydów, żeby szpiegowali w Polsce na rzecz Niemiec”. W Będzinie nawet do tego stopnia, że na 25 radnych 100 % było komunistycznymi Żydami z KPP.

Na pytanie zadane przez dziennikarza GW, czy Tuskowie mają rodzinę w Niemczech pada informacja, że po wojnie do radzieckiej strefy okupacyjnej została wywieziona kuzynka męża, czyli ojca Donka – imieniem Ingrid. Mieszkała w Lipsku. Józef Tusk, żona Józefa – z domu Polak, a kuzynka Tusków to Ingrid.

Konkluzja jest jedna. Tuskowie Volksdeutsche, niewyjaśniona rola Józefa Tuska w obozach koncentracyjnych, skąd trafia do Wehrmachtu, Dawidowscy Volksdeutsche, Liebkowie – niemiecka przynależność państwowa – powiedzmy prawdziwi Niemcy. Wujek Lalowski Leon – również Volksdeutsch! Co dalej? Okaże się niedługo. Pani Ewie można podziękować za poczynione sugestie. Szczególnie te dotyczące ojca Franka. Jest też pewne coś innego – nie wiadomo, czy Tuskowie i Dawidowscy mieli do 1939 polską przynależność państwowa, jednak w czasie II wojny światowej całe te rodziny szły okupantowi hitlerowskiemu na rękę.  Dziwnym jest też to, że w ewidencji mieszkańców WMG nie ma informacji o żadnym Tusku, przy czym z książki adresowej wynika, ze rodzina Donka w WMG mieszkała.

Jak było z dziadkiem Tuska?

Na prawdzie nie polega twierdzenie, że dziadek z marszu zjawił się na progu domu. Albo kłamie premier, albo jego rodzina. Żeby móc przyjechać do Polski, trzeba było w takim przypadku złożyć deklaracje wierności w Konsulacie PRL lub jakieś Misji Wojskowej. Otwarta pozostaje kwestia powojennego życiorysu. Jeżeli był w Wehrmachcie, to musiała zostać wdrożona jakaś procedura karna. Tego póki, co, nie wiemy, a Tusk – premier, z wykształcenia historyk, zamiłowany badacz historii Gdańska udaje, ze nic nie wie w tym temacie.  A może mu wszystko darowano, bo był Żydem. Nie można zapomnieć, iż przed sądami nie stanęło nigdy około 1800 osób z załogi obozów Stutthof i jego podobozów.

Dlaczego?

Byli zwykłymi Niemcami, czy tez zniemczonymi Żydami?

Przeszłość Józefa przy poświęceniu mu odrobiny czasu wyjdzie jak szydło z worka. Myślę też, że premiera nie dotyczy syndrom Kurta Waldheima. Jednak jak widzę, że platforma uchwaliła 9 marca ustawę o zwrocie obywatelstwa hitlerowcom, to nie byłbym taki pewny. Kiedy i w jakim trybie Matka Tuska i babcia po kądzieli otrzymały, jako Niemcy w Polsce obywatelstwo?

Mamusia premiera

RP wspomina, ze miała też wujka Leona Lalowskiego.  Leon miał dzieci Ewę, Brygidę i Wojtka. Ewa Tusk pamięta, że wuj kupił jej lalkę, ale zapomina, że wujek w czasie wojny nie nazywał się Lalowski a… Lassen, co oznaczało, iż i on był wraz z całą rodziną Volksdeutschem, zaś sami Dawidowscy przyjmowali nazwiska takie jak: Drawe, Dahl, Dannert, Dannhoff. Pamiętała też, że jej ojca wpisano na IV grupę. Redaktor z GW nie piszę jednak, co to znaczy ta grupa. I tu zaczyna się kpina. Franek Dawidowski, z Volkslistą, z teściową i jej matką prawdziwymi Niemkami miał nosić literę, a on sam nie został zabity z powodu niemieckości swojej żony.

Dalej pani Ewa Tusk twierdzi, że tata został wywieziony na roboty przymusowe. Budował Wilczy Szaniec. W czasie tego pobytu w Gierłozy podczas prac miało dojść do jakieś katastrofy budowlanej, w wyniku, czego stracił on oko i miał zmiażdżoną nogę. Niech będzie. Do sprawdzenia pozostaje jednak, czy Dawidowski nie ucierpiał w wyniku działań Stauffenberga. Dlaczego? Otóż matka premiera twierdzi, że ten Polak przeznaczony do zastrzelenia, mający na co dzień obowiązek nosić literkę, był leczony w szpitalu polowym, a podczas pobytu w lazarecie poklepywał go sam… Adolf Hitler. Dziwne.

Mama Donalda twierdzi, że ktoś powiedział premierowi, że są ludzie, którzy szperają i chcą koniecznie udowodnić, że rodzina Tusków jest Niemcami. Pomijając to, czy ktoś szpera czy też grzebie w życiorysie Tusków lub Dawidowskich, jedno jest pewne: matka Donalda Tuska w co najmniej 50 % była jak sama twierdzi, rdzenną Niemką, tak jak w 100 % Niemcami były Anna, jej brat Artur matka Otylia oraz ojciec Albert, nazwiskiem Liebkowie.  Jest też mowa o tym, że babcia Donalda i prababcia chciały jechać, jako rdzenne Niemki, po 1945 do Rzeszy, ale nie wyjechały, bo dziadek Dawidowski powiedział, iż nigdzie nie wyjedzie. Pani Ewa przyznaje, że jeszcze po 1945 roku prawie wcale nie mówiła po polsku. Jeżeli to prawda, to, w jakim języku mówiono w rodzinie Dawidowskich, szczególnie dziadek Franek zwracał się do Anny Liebke lub do córki Ewy. Taki Polak, a do 1939 r. lat nie nauczył dziecka słów po polsku.

Pani Ewa twierdzi, że siostra jej ojca, tj. Franciszka Dawidowskiego, „Polaka z krwi i kości“, Maria zginęła wraz z trójką małych dzieci na statku Wilhelm Gustloff. Pytanie! Co robiła na tym statku, jako Polka? O dziwo nie ma mowy, co się stało z mężem pani Marii.

Ostatnie poczynania Rządu Tuska i B. Komorowskiego ewidentnie faworyzują obce interesy, interesy lobby finansowego, którym zarządza….. Czy to przypadkiem nie zdrada narodu?

Historyczne zdjęcie polskojęzycznego rządu D. Tuska. Admin

Za http://stopsyjonizmowi.wordpress.com

Czytaj resztę wpisu »

Posted in Różne | 10 Komentarzy »

TVP Info o porwaniu i zabójstwie Bohdana Piaseckiego

Posted by Marucha w dniu 2011-03-16 (Środa)

Bohdan Piasecki

13 marca br. o godz. 20 na kanale telewizyjnym TVP INFO wyemitowany został kolejny odcinek programu z cyklu „Listy gończe”. Na cykl ten składają się programy dokumentalne o tematyce kryminalnej przypominające nierozwiązane przestępstwa i zbrodnie sprzed lat.

Ostatni odcinek poświęcony został sprawie porwania Bohdana Piaseckiego. Na temat kulisów dokonanego 22 stycznia 1957 r. uprowadzenia, a następnie zabójstwa szesnastoletniego syna Przewodniczącego Stowarzyszenia Pax wypowiadali się m.in. historycy: prof. Antoni Dudek, prof. Andrzej Friszke, prof. Jan Żaryn oraz Konrad Starczewski, który wspomnianej kwestii poświęcił rozprawę doktorską. Głos zabierali również dziennikarze red. Andrzej Gass i Ewa Winnicka. W programie zaprezentowana została rekonstrukcja historyczna ukazująca samo porwanie oraz działania podjęte bezpośrednio po jego dokonaniu (m.in. próby nawiązania kontaktu z porywaczami podejmowane przez ks. Mieczysława Suwałę oraz Ryszarda Reiffa).

Prof. Dudek na wstępie swojej wypowiedzi podkreślił, że morderstwo syna Bolesława Piaseckiego należy rozpatrywać jako element walki toczącej się w ramach ówczesnego MSW (Mieczysław Moczar, Antoni Alster) oraz szerzej w całej partii, pomiędzy komunistami pochodzenia polskiego i żydowskiego. Tym, co jednak mogło zwrócić szczególną uwagę w wypowiedzi A. Dudka, była zmiana jego podejścia do omawianej problematyki, chociażby w porównaniu z wymową jedynej jak dotąd biografii Piaseckiego, której jest współautorem (A. Dudek, G, Pytel, „Bolesław Piasecki. Próba biografii politycznej”, Londyn 1990).

W dzisiejszej postawie tego badacza widać wyraźne elementy „dostosowawcze”. O przestrzeganiu kanonów poprawności świadczą chociażby sformułowania, których używał dla opisania przedwojennej aktywności autora „Instynktu państwowego” – „haniebne”, „nie do usprawiedliwienia”. Pojawił się nawet argument (w kontekście przedwojennych akcji przeciwżydowskich) o rzekomym podpaleniu przez „Falangę” żydowskiego sierocińca. Fakt taki, o ile mi wiadomo, nie ma żadnego odzwierciedlania ani w dostępnych materiałach archiwalnych, ani w literaturze, co najwyżej w przedwojennej i powojennej lewicowo-żydowskiej propagandzie, objawiającej się w „czarnej legendzie” Piaseckiego i całego ONR-u. W zestawieniu z tym, co obecnie głosi prof. Dudek, jego pierwsze naukowe dzieło, pomimo że publikowane również z intencjami politycznymi (wszak wydał je londyński „Aneks”, a wstępem opatrzył Jan Józef Lipski), jawi się dziś jako praca nad wyraz obiektywna i pisana bez zbędnego zacietrzewienia.

Prof. Friszke za kluczowy dla rozwikłania prawdy o sprawcach mordu uznał wątek radziecki, o ile bowiem do połowy lat 60. ub. wieku śledztwo w sprawie porwania i zabójstwa mogło być celowo utrudniane przez wpływowe w partii i organach bezpieczeństwa osoby pochodzenia żydowskiego (co sugerowało najbliższe otoczenie Piaseckiego), o tyle, zdaniem historyka, nie było to już możliwe po umocnieniu się Mieczysława Moczara we władzach PRL. Czynnikiem, który mógł, zdaniem biografa Adama Ciołkosza, zadecydować o torpedowaniu (przejawiającym się m.in. w jakby celowo niechlujnie prowadzonym dochodzeniu) działań mogących wyjaśnić kulisy zbrodni, mogła być tylko strona radziecka.

Zwraca uwagę pewna analogia wysuwanych przez prof. Friszke przypuszczeń z hipotezami, które stawia w swojej książce „Wspomnienia Ubowca” (Kopenhaga bdw) Jakub Bukowski (jest to zapewne pseudonim autora). Wieloletni funkcjonariusz UB w swoich wspomnieniach sugeruje, że jednym z najbardziej prawdopodobnych motywów dokonania zabójstwa była odmowa kontynuowania współpracy z sowieckim wywiadem, jakiej miał udzielić Piasecki w październiku 1956 r. KGB dla wykonania zadania miała posłużyć się  byłymi członkami ONR i NSZ, pałającymi chęcią zemsty na Piaseckim za „zdradę”. Znamienne, że wysuwana hipoteza skutecznie usuwa tezę o sprawstwie osób o pochodzeniu żydowskim (organizacja „Nekama” współpracująca z funkcjonariuszami pochodzenia żydowskiego w UB oraz środowisko Szymona Wiesenthala).

W programie pojawił się również wątek nagonki prasowej wymierzonej przeciwko B. Piaseckiemu w okresie bezpośrednio poprzedzającym porwanie, trwającej jednak i po jego dokonaniu. Wśród najbardziej napastliwych artykułów wymieniono tekst „Zagadka cichej uliczki”, opublikowany na łamach pisma „Dookoła Świata”. W tekście sugerowano, że zamordowany tuż po porwaniu chłopiec żyje i przebywa u swojej matki (zginęła w Powstaniu Warszawskim) za granicą, całą zaś sprawę Piasecki cynicznie rozgrywa dla poprawy swojego wizerunku i pozycji. Zapomniano jednakże dodać, że współautorem owego tekstu, inspirowanego ewidentnie przez koła Piaseckiemu w PZPR nieprzychylne, był nie kto inny jak późniejszy ultraniepodległościowiec, twórca KPN – Leszek Moczulski…

W programie kilkukrotnie powoływano się na dotychczasowe ustalenia Petera Rainy (prace: „Sprawa zabójstwa Bohdana Piaseckiego”, Warszawa 1989; „Mordercy uchodzą bezkarnie. Sprawa Bohdana P.”, Warszawa 2000).

http://mercurius.myslpolska.pl

Morderstwo dokonane na Bohdanie Piaseckim nosiło znamiona mordu rytualnego – zarówno ze względu na sposób zadania ran, jak i na typowy dla Żydów charakter zemsty: nie bezpośrednio na obiekcie ich nienawiści, lecz na członku najbliższej rodziny.
Warto przy okazji zajrzeć na strony:
http://niniwa2.cba.pl/bohdan_piasecki_zabojstwo.htm
http://www.solowiecki.boom.ru/mordy_rytualne.html
http://gf24.pl/index.php/warszawskagazeta/3195-bohdan-piasecki-dziecko-ktore-zapacio-za-ojca.html
Admin

Czytaj resztę wpisu »

Posted in Historia, Różne | 2 Komentarze »

Ankieta na temat HAARP

Posted by Marucha w dniu 2011-03-16 (Środa)

Zaznaczamy wybraną opcję i naciskamy „Vote”.
Aby podejrzeć wyniki, naciskamy „View results”.

Gajowy


Drogi Gościu, jeśli interesuje Cię propagowanie gajówki, zajrzyj tu:https://marucha.wordpress.com/ulotka

Posted in Różne | 22 Komentarze »