Dziennik gajowego Maruchy

"Blogi internetowe zagrażają demokracji" – Barack Obama

Tsunami czy stuxnet…epilog.

Posted by Marucha w dniu 2011-04-04 (Poniedziałek)

Od ponad trzech tygodni obserwujemy w mediach walkę prowadzoną przez „atomowych samurajów” w elektrowni Fukushima1. W międzyczasie jedno jest pewne – została ona kompletnie zniszczona, a skutki promieniowania radioaktywnego z uszkodzonych reaktorów i basenów z wypalonymi i wysoko radioaktywnymi prętami paliwowymi mogą jeszcze dziesiątki czy setki lat zatruwać środowisko naturalne wyspy Honsiu i Pacyfiku. Nawet, jeśli reaktory zalane zostaną na wzór Czarnobyla betonem, nadal zatruwane będą przez nie radioaktywnym skażeniem wody gruntowe i ocean.

Już w pierwszych dniach po katakliźmie z 11/3 zrodziły się we mnie podejrzenia, że do katastrofalnej awarii Fukushimy 1 nie doszło na skutek trzęsienia ziemi czy tsunami.

Medialna deziformacja w związku z 11/3.

W dniu 11/3 media poinformowały o silnym trzęsieniu ziemi (8,8 w skali Richtera) u wybrzeży Japonii. Poinformowały też o falach tsunami, które uderzyły we wschodnie wybrzeża wyspy Honsiu. Wiele kanałów informacyjnych przerwało ich bieżące programy pokazując jedynie docierające powoli z Japonii zdjęcia i filmy. Krótko po samym „naturalnym” katakliźmie media poinformowały o kłopotach z awaryjnym chłodzeniem w japońskich elektrowniach atomowych. Zgodnie z komunikatami uszkodzona została trzęsieniem ziemi sieć energetyczna doprowadzająca do Fukushimy na wypadek awarii prąd elektryczny z sieci zewnętrznej.  Ponadto komunikaty informowały o unieruchomieniu wszystkich awaryjnych generatorów prądu w elektrowni Fukushima 1. Zgodnie z tymi informacjami chłodzenie wyłączonych reaktorów odbywało się tam przy pomocy baterii, które gwarantowały chłodzenie przez nastąpne ok. 8 godzin. W tamtym momencie nikt nie przywidawał jeszcze katastrofalnego rozwoju sytuacji, jaki znamy już obecnie. Wydawało się, że 8 godzin to wystarczająco dużo czasu, aby uruchomić generatory do awaryjnego chłodzenia reaktorów.

Zastanawiające są rozbieżności, kolportowane w mediach, a dotyczące rzekomej przyczyny unieruchomienia awaryjnych generatorów prądu. I tak jedne media podawały wersję, że po automatycznym zatrzymaniu pracy reaktorów z powodu trzęsienia ziemi włączyły się awaryjne generatory prądu, które jednak około godzinę później uległy uszkodzeniu przez falę tsunami.

http://www.nytimes.com/2011/03/14/world/asia/japan-fukushima-nuclear-reactor.html?pagewanted=2

Ale podawane były też inne wersje awarii. Znajomy z Teksasu poinformował mnie, że:

To ciekawe bo w Tivi amerykańskiej nie podają, że elektrownia została zalana tsunami.. owszem podają, że wstrząsy uszkodzily zasilanie elektrowni i nie mogli zastartować generatrów na disel…przez pewien czas pędzili pompy na bateriach… Skad te roznice w informowaniu Europy iu USA??

Rozbieżności  w mediach było więcej. Jedne podawały, że generatory prądu uszkodzone zostały, ponieważ znajdowały się one na nabrzeżu elektrowni, blisko oceanu. Inne media informowały, że porwane przez tsunami zostały zbiorniki z paliwem do generatorów i dlatego generatory nie mogły wytwarzać prądu. Do dzisiaj media podają różne usytuowanie awaryjnych generatorów prądu w Fukushimie. Raz miały być one położone nisko na nabrzeżu, raz są w budynkach turbinowni (15 metrów npm.), a jeszcze innym razem są one w budynkach u stóp reaktorów, po przeciwnej stronie niż turbinownie i ocean (na poziomie 17 metrów npm.).

Tylko – jak wobec tylu sprzecznych informacji znaleźć można prawdę?

Zacznijmy po kolei…

Najpierw, zgodnie z komunikatami uszkodzona została przez trzęsienie ziemi sieć elektryczna mogąca zasilać chłodzenie reaktorów z zewnątrz. Wydawało się to wiarygodne. Siłę trzęsienia ziemi podwyższono z 8,8 na 9,0 w skali Richtera. Zgodnie z komunikatami tak silnego trzęsienia ziemi nie zanotowano w Japonii nigdy w przeszłości. Siła trzęsienia ziemi miała uwiarygodnić hipotezę przerwania dopływu prądu z zewnętrznej sieci energetycznej, co miało pozbawić Fukushimę 1 pierwszego awaryjnego zabezpieczenia chłodzenia reaktorów.

W rzeczywistości wstrząsy o sile 8,8, czy nawet 9,0 miały miejsce w odległości ok 130 kilometrów od wybrzeży Japonii. Siła wstrząsów przy każdym trzęsieniu ziemi zmiejsza się wraz z odległością od epicentrum. Na lądzie w Japonii siła wstrząsów nie przekraczała w dniu11/3 siły 6,5, być może 6,8 w skali Richtera.

Dane pomiarowe są dostępne pod tym linkiem.

http://www.przeklej.pl/plik/earthquakesy-zip-0028ms4uc2mv?err=referr

Aby je otworzyć, należy wpisać hasło „poliszynel”.

Na poniższym zdjęciu widać maszty przesyłowe prądu w pobliżu Fukushimy już po zalaniu jej falami tsunami, ale jeszcze przed eksplozjami reaktorów. Widać także przejezdną drogę prowadzącą do elektrowni – to ważne!!!

http://files.myopera.com/karolkuich/hosting/Fukushima/110022143.jpg

Nie widać na tym zdjęciu powalonych czy uszkodzonych masztów energetycznych. Więcej… Na tym zdjęciu nie widać absolutnie żadnych szkód wywołanych trzęsieniem ziemi. Ani jeden budynek na terenie elektrowni i poza nią (poza domniemanymi uszkodzeniami spowodowanymi tsunami na nabrzeżu elektrowni) nie jest uszkodzony. Wygląda więc na to, że w obrębie Fukushimy trzęsienie nie było na tyle niszczące, aby mogło uszkodzić linie przesyłowe prądu.

Z kolei na tym zjęciu

http://files.myopera.com/karolkuich/hosting/Fukushima/456987655.jpg

wykonanym jeszcze przed kataklizmem widać wychodzące z elektrowni na wysokości reaktora oznaczonego literą A przewody elektryczne. Białe ukośne linie w okolicy reaktora C są to idące po ziemi rurociągi o niewyjaśnionym przeznaczeniu. Być może i w nich znajdują się przewody elektryczne. Innego połączenia Fukushimy 1 z energetyczną siecią zewnętrzną na zdjęciach nie widać.

Na zamieszczonych w poniższym linku zdjęciach z Fukushimy, wykonanych już po eksplozjach reaktorów na zdjęciu na samej górze i na samym dole wyraźnie widać jest nieuszkodzone kable elektryczne łączące elektrownię z siecią zewnętrzną.

http://cryptome.org/eyeball/daiichi-npp/daiichi-photos.htm

Nasuwa się w związku z powyższym pytanie – czy Fukushima 1 została pozbawiona prądu z zewnętrznej sieci na skutek uszkodzenia linii energetycznych łączących ją z zasilaniem zewnętrznym? Czy też może zasilanie z zewnątrz zostało przerwane np. atakiem komputerowym przy pomocy wirusa podobnego do stuxnetu?

http://www.bbc.co.uk/news/technology-12465688

http://www.bbc.co.uk/news/technology-11809827

Załóżmy w tym miejscu, że zasilanie zewnętrzne rzeczywiście uszkodzone zostało przez trzęsienie ziemi. W tym momencie powinne włączyć się awaryjne generatory prądu. Według jednych doniesień od razu odmówiły one posłuszeństwa. Według innych doniesień zaczęły one wytwarzać prąd, ale po ok. godzinie wszystkie generatory  jednocześnie przerwały pracę. Rzekomo uszkodzone zostały bowiem przez falę tsunami.

W internecie krótko po katastrofie pojawiać się zaczęły zdjęcia mające obrazować ogrom zniszczeń w elektrowni Fukushima 1 spowodowanych przez tsunami. Było to konieczne, aby wykazać, że awarię generatorów prądu spowodował ten naturalny kataklizm.

http://fakty.interia.pl/raport/kataklizm-w-japonii/news/rzad-japonii-czarnobyla-2-nie-bedzie-to-znaczy-nie-powinno,1609630

http://www.abc.net.au/news/events/japan-quake-2011/beforeafter.htm

http://web.de/magazine/nachrichten/bildergalerien/bilder/12374704-was-der-tsunami-anrichtete.html#/cid12374704/1

Początkowo zdjęcia te miały małą rozdzielność i zmienioną kolorystykę, co utrudniało obiektywną ocenę rzeczywistych zniszczeń spowodowanych falą tsunami. Dziwił dodatkowo fakt, że stacje telewizyjne przez pierwszy tydzień pokazywały Fukushimę z jednego ujęcia z odległości kilku kilometrów.

Wyglądało to tak, jakby żadnej stacji telewizyjnej nie było stać na wynajęcie helikoptera, aby nakręcić z bliska, z powietrza, obraz tego, co dzieje się na terenie elektrowni. Telewizje pokazywały niszczące tsunami z wielu miast i miasteczek, ale nie pokazywały fali zalewającej elektrownię atomową w Fukushimie. A przecież rzekomo posiadano takie nagranie zrobione już w dniu katastrofy. Film taki, pokazujący Fukushimę 1 zalaną wodą tsunami, nagle po dwóch tygodniach zwłoki, wyemitowało wiele stacji telewizyjnych jednocześnie.

Nie będę w tym miejscu zajmował się drobiazgową analizą porównawczą zdjęć „sprzed” i „po” tsunami z kilku zasadniczych względów.

Po pierwsze – aby taką analizę móc przeprowadzić, należy dysponować zdjęciami zrobionymi z tego samego ujęcia i w tej samej kolorystyce. Ponadto trzeba mieć pewność, że zdjęcie „sprzed” pochodzi z dnia przed katastrofą, a nie sprzed – powiedzmy – pięciu lat. W międzyczasie wiele urządzeń „brakujących” na zdjęciach „po” tsunami mogło zostać po prostu zdemontowanych i/lub przeniesionych w inne miejsce. Jeśli więc jakieś urządzenia brakują na zdjęciach „po” tsunami , nie oznacza to wcale, że koniecznie były one w tych miejscach dzień przed tsunami.

Podam konkretny przykład.

Widzimy poniżej dwa zdjęcia „porównawcze”.

http://web.de/magazine/nachrichten/bildergalerien/bilder/12374704-was-der-tsunami-anrichtete.html#/cid12374704/1

Na dolnym zdjęciu na nabrzeżu po prawej stronie brakuje dwóch cylindrycznych zbiorników, rzekomo porwanych przez tsunami. Na górnym zdjęciu „porównawczym” zbiorniki te jeszcze stoją.

Jednak na górnym zdjęciu brakuje z prawej strony budynku turbinowni białego cylindrycznego zbiornika, widocznego na zdjęciu dolnym.

Jeszcze lepiej widać ten pojedynczy zbiornik na tym zdjęciu:

http://fakty.interia.pl/raport/kataklizm-w-japonii/news/rzad-japonii-czarnobyla-2-nie-bedzie-to-znaczy-nie-powinno,1609630

Przy czym nie wygląda on na zbiornik porwany z nabrzeża, uszkodzony i porzucony przez tsunami obok turbinowni. Jest b. prawdopodobne, że jeszcze przed tsunami zbiorniki z nabrzeża zostały przeniesione w inne miejsca. Jeden z nich umieszczono właśnie obok turbinowni.

Mimo to stare zdjęcia sprzed lat, ze zbiornikami na nabrzeżu, serwuje się jako zdjęcia „porównawcze”. Chodzi naturalnie o wywołanie wrażenia potężnych zniszczeń spowodowanych przez tsunami, co uwiarygodniłoby hipotezę, że awaria generatorów prądu spowodowana została przez niszczącą falę.

Wystarczy jednak obejrzeć poniższe zdjęcie

http://files.myopera.com/karolkuich/hosting/Fukushima/110022143.jpg

aby stwierdzić, że w naturalnym „lejku” jaki tworzy droga dojazdowa do elektrowni nie widać żadnych śladów po tsunami. A w takie właśnie „lejki” fale tsunami wciskać potrafią się na odległości kilometrów w głąb lądu. Zdjęcie to wykonane jest już po tsunami, ale jeszcze przed eksplozjami reaktorów. Nie przypuszczam więc, że mając przed oczami grożącą katastrofę atomową pracownicy, zamiast walczyć o uruchomienie generatorów myli ulicę.

Ważne jest także zdjęcie nr 7 na poniższym linku.

http://cryptome.org/eyeball/daiichi-npp/daiichi-photos.htm

Widać na nim białą metalową konstrukcję stojącą na samym nabrzeżu. Konstrukcja ta przed falą tsunami osłonięta była jedynie falochronem zewnętrznym. A nie jak wiele zniszczonych, widocznych poniżej na tym samym zdjęciu obiektów, chronionych dodatkowo falochronem wewnętrznym.  Gdyby Fukushima 1 zalana została niszczącą falą tsunami, konstrukcja metalowa widoczna na zdjęciu powinna ulec także zniszczeniu.

A teraz podam przykład na zniszczenia nie wywołane uderzeniem tsunami.

Na fotografii nr 2

http://my.opera.com/karolkuich/blog/2011/03/20/elektrownia-atomowa-fukushima-dlaczego-nie-stuxnet

zaznaczone są „wygięte” przez tsunami bramy wjazdowe do turbinowni (widać je lepiej, jeśli fotografię się powiększy).

Ale  już całkiem inaczej wygląda jedna z wygiętych bram do turbinowni na tymże zdjęciu (ostatnie zdjęcie na dole):

http://cryptome.org/eyeball/daiichi-npp/daiichi-photos.htm

Oba zdjęcia wykonane zostały już po przejściu tsunami. Co więc spowodowało, że brama na drugim zdjęciu jest inaczej wygięta niż ta sama brama na pierwszym zdjęciu, zrobionym wcześniej, choć też już po domniemanym przejściu tsunami? Odpowiedź na to pytanie jest dla nas w tym momencie w sumie nieistotna. Ważne jest jedynie w tym miejscu stwierdzenie, że uszkodzenie tej bramy nie wywołane zostało przez tsunami.

Nie stawiam tym samym stwierdzenia, że fala tsunami nie uderzyła w ogóle w Fukushimę 1Zastanawia mnie tylko, czy była ona wystarczająco potężna, aby uszkodzić równocześnie wszystkie generatory prądu?

Istotną informacją, do której nie potrafię wciąż dotrzeć jest – gdzie umieszczone były generatory prądu w Fukushimie 1? Na nabrzeżu, w turbinowni, czy po drugiej stronie reaktorów, w budynkach u ich stóp?

Kolejne pytanie – czy generatory były tak zabezpieczone, że nawet zalanie wodą terenu całej elektrowni nie było w stanie ich uszkodzić? Wystarczyło przecież, że byłyby one osłonięte wodoszczelną przegrodą/barierą/obudową. Konstruktorzy elektrowni znali zagrożenie ze strony tsunami, czy tajfunów z towarzyszącymi im ulewami. Przypuszczam więc, że generatory prądu były zabezpieczone przed zalaniem ich wodą. A jednak wszystkie dziwnie równocześnie nawaliły.

Dlaczego natomiast nie nawaliły baterie? Nie przypuszczam, aby były one lepiej zabezpieczone niż generatory. W sumie generatory są o wiele ważniejsze dla bezpieczeństwa elektrowni, gdyż gwarantują dłuższy okres chłodzenia, niż baterie. Woda morska, która rzekomo zalała elektrownię i uszkodziła wszystkie generatory prądu, powinna w bateriach wywołać spięcie i w efekcie doprowadzić i do ich uszkodzenia. A jednak baterie działały bez zarzutu.

Mam też wątpliwości co do tego, czy sama akcja ratunkowa nie była prowadzona przez kierownictwo TEPCO celowo tak, aby elektrownia mimo pozorowanej akcji ratunkowej uległa zniszczeniu.

W momencie stwierdzenia awarii zewnętrznej sieci zasiłowej, jak i awarii wszystkich generatorów prądu najrozsądniejszym rozwiązaniem byłoby dostarczenie do elektrowni przewoźnych generatorów prądu. W Japonii takie generatory są dostępne.

http://www3.nhk.or.jp/daily/english/30_27.html

Drogi dojazdowe do elektrowni po domniemanym tsunami były przejezdne.

http://files.myopera.com/karolkuich/hosting/Fukushima/110022143.jpg

W sytuacji, gdy reaktory nie były jeszcze uszkodzone eksplozjami, podłączenie układu chłodzenia pod przewoźne generatory nie powinno być zbyt problematyczne. A przynajmniej powinno się było w ten sposób próbować zapobiec atomowej katastrofie. Takich działań jednak nie podjęto.

Ponadto, już po wybuchach reaktorów – dlaczego wbrew opinii wielu ekspertów chłodzono reaktory wodą morską? A dopiero, gdy były one już całkiem uszkodzone, u wybrzeży Fukushimy pojawiły się statki z wodą odsoloną. Dlaczego też po eksplozjach ścian zewnętrznych nie kontynuowano chłodzenia reaktorów z zewnątrz bez przerwy przy użyciu zdalnie sterowanych automatów. Robili to natomiast pracownicy, co trochę przerywając chłodzenie z powodu zbyt wysokiego natężenia promieniowania. Czyżby w Japonii brak było automatów i robotów mogących zastąpić ludzi? Dlaczego też dopiero po tygodniu od początku awarii władze Japonii zwróciły się do niemieckiej firmy z prośbą o wypożyczenie automatycznego urządzenia (50-metrowej wysokości, zdalnie sterowanego  wysięgnika) do polewania reaktora wodą? Czyżby Japonia nie miała podobnych urządzeń?

Czy do atomowej apokalipsy musiało w Japonii dojść? I czy została ona wywołana kataklizmem „naturalnym”? A może trzęsienie ziemi wywołano HAARP-em? Trzęsienie ziemi z kolei wywołało tsunami i obie te katastrofy „naturalne” okazały się wygodną zasłoną dymną dla cyberataku na Fukushimę.

Znany jest fakt, że:

„Wirus o nazwie Stuxnet został opracowany wspólnie przez specjalistów izraelskich i amerykańskich. Był poddawany próbom przez 2 lata w pilnie strzeżonym izraelskim kompleksie nuklearnym Dimona, na pustyni Negev.”

http://www.rp.pl/artykul/594724.html

Wiadome jest, że Izrael przy użyciu stuxnetu sabotował irański program atomowy.

http://www.bbc.co.uk/news/technology-11388018

Wiadome jest też, że izraelska firma ochroniarska obsługiwała japońskie instalacje nuklearne przed katastrofą.

http://theuglytruth.wordpress.com/2011/03/18/israeli-security-firm-in-charge-at-japanese-nuke-facilities-prior-to-disaster/

Media nagłaśniają zarówno siłę trzęsienia ziemi, jak i siłę tsunami (w innych regionach wybrzeża było ono rzeczywiście niszczycielskie), aby uwiarygodnić wersję o wywołaniu awarii systemu chłodzenia tymi właśnie katastrofami naturalnymi. Nagłaśniały media też karygodne zaniedbania władz TEPCO w przeprowadzaniu okresowych kontroli w podległych  im elektrowniach. Takie zaniedbania są naturalnie karygodne. Nie oznacza to jednak, że generatory prądu działają niezawodnie tylko wtedy, gdy są one zgodnie z harmonogramem kontrolowane przez nadzór. Nawet przy całkowitym zaniechaniu kontroli ze strony kierownictwa TEPCO generatory zapewne na bieżąco były kontrolowane i utrzymywane w stanie gotowości przez pracowników elektrowni. Ostatecznie to oni – „zwykli” Japończycy co roku obchodzą rocznicę atomowego zniszczenia Hiroshimy i Nagasaki. Wiedzą więc, jaką siłę ma reakcja atomowa.

Co spowodowało więc kataklizm „naturalny” i atomową katastrofę Fukushimy?

Przypomnę w tym miejscu wydane w 1995/6 roku karty iluminatów.

http://davidicke.pl/forum/karty-iluminatow-t77.html

Przypomnę też jedną z tych kart:

Na jednej z kart ilumimatów widnieje napis „Combined Disasters”. Ważnym elementem tej karty jest wieża z zegarem. Wieża ta dziwnie przypomina wieżę tokijskiego domu towarowego Ginza Wako. Nawet z czasem pomylili się zamachowcy ledwie o 6-7 minut. Trzęsienie ziemi miało miejsce ok 14:46. „Kombinowane katastrofy” to naturalnie trzęsienie ziemi, tsunami i katastrofa atomowa, która przynajmniej dla Japonii zaczyna nabierać wymiary apokaliptyczne. Już samo trzęsienie ziemi i tsunami były wytarczająco dużymi katastrofami, które przyniosły śmierć tysiącom ludzi, a setki tysięcy uczyniły bezdomnymi. Jednak ich rozmiar wobec sytuacji w elektrowni Fukushima I powoli schodzi na drugi plan.

http://krasnoludkizpejsami.wordpress.com/2011/03/26/znaki-czasu/

Można by takie domysły potraktować jako niepoważną teorię spiskową. Jednak na kartach iluminatów widzimy też dokonane 11/9 zamachy na WTC i Pentagon. A przecież karty te powstały lata przed zamachami z 11 września 2001. Nie są to jednak karty „prorocze”. One co najwyżej opisują kolejne kroki scenariusza podboju świata, realizowane na naszych oczach przez ideologów NWO.

„Combined Disasters” to karta opisująca 11/3 w Japonii. Kataklizmy jakie dotknęły Japonię nie były więc klęskami „naturalnymi”. Zostały sztucznie wywołane HAARP-em i były w rzeczywistości kolejnym etapem realizowanego scenariusza podboju świata.

Są także wśród kart iluminatów i takie, które opisują skażenia radioaktywne. Są też i takie, które opisują ataki wirusami komputerowymi.

Za „kombinacyjne katastrofy”, jakie dotknęły Japonię, odpowiedzialne są HAARP i stuxnet (ściślej mówiąc jedna z jego najnowszych wersji). HAARP-em zrobiono trzęsienie ziemi i tsunami. Stuxnetem wywołano awarię chłodzenia Fukushimy.

Za kataklizmem „naturalnym” z 11/3 i za zniszczeniem Fukushimy stoją ci sami zbrodniarze, którzy odpowiadają za 11/9. Nie mam tutaj na myśli ekipy Busha juniora. On był tylko wykonawcą poleceń jego rzeczywistych, zakulisowych zwierzchników i mocodawców.

Poliszynel

PS. Przyszła mi do głowy jeszcze jedna myśl. Jestem pracownikiem elektrowni Fukushima 1. Oprócz mnie jest jeszcze kilkuset innych pracowników na zmianie. O godzinie 14:46 zaczyna się trzęsienie ziemi. Reaktory automatycznie zostają zatrzymane. Z powodu zerwania linii energetycznych włączają się agregaty prądowe. Z komunikatów radiowych wiem, że ogłoszono alarm tsunami i że trzęsienie ziemi było bardzo silne. Co robię ja i kilkuset kolegów z pracy do czasu, aż o godzinie 15:41 tsunami uderza w brzeg. Gramy w karty? Piszemy testament? Czy po prostu przy pomocy wszystkich dostępnych metod zabezpieczamy przed zalaniem generatory prądu wiedząc, że od tego zależy bezpieczeństwo elektrowni. Zakładam, że każdy reaktor miał własny generator. Zapewne nie stały one też na dworze. Czy po kilkudziesięciu ludzi przeznaczonych do zabezpieczenia każdego z poszczególnych generatorów jest w stanie w ciągu powiedzmy 30-40 minut jako tako uszczelnić pomieszczenia z generatorami, które i tak zapewne z powodu ich znaczenia dla bezpieczeństwa elektrowni już jako tako szczelne i zabezpieczone są?

Czyżby Japończycy byli tacy niedorobieni i nieudolni, że nie uratowaliby przed zalaniem choćby jednego generatora prądu?

Komentarzy 45 to “Tsunami czy stuxnet…epilog.”

  1. z sieci said

    Czy ktorys z dyzurnych fizykow na tym forum moglby sie odniesc merytorycznie do tych informacji?
    _________________________________

    http://europebusines.blogspot.com/ z dnia 2/04/2011

    Japan’s Nuclear Disaster: A Natural Occurrence or Unconventional Warfare? ~ link(http://europebusines.blogspot.com/2011/03/japan-victim-of-scaluar-warfare-attack.html) ~ Please take the time to read this article on Scalar Warfare, and also read my article: Japan: Victim of Scalar Warfare Attack by Lord Stirling ~ link
    In his 1970 book Between Two Ages: America’s Role in the Technetronic Era, senior Council on Foreign Relations agent, Zbigniew Brzezinski forecasted that in the near future the governments of some technologically advanced countries might resort to climate warfare. This will include the artificial alteration of the climate to create droughts, intense cold or heat waves, floods, powerful storms, earthquakes and tsunamis to attack other countries. And the beauty of it, shamelessly expressed Brzezinski, is that the enemy would not know that he was under attack.

  2. Dupek Słuszny said

    Widzę, że brednie mają u Maruchy większe wzięcie niż krytyka ich autora.

    P. Dupkowi nie podoba się ani Marucha, ani jego gajówka, więc po cóż się katuje jej odwiedzaniem? – admin

  3. Zerohero said

    „Czy po kilkudziesięciu ludzi przeznaczonych do zabezpieczenia każdego z poszczególnych generatorów jest w stanie w ciągu powiedzmy 30-40 minut jako tako uszczelnić pomieszczenia z generatorami, które i tak zapewne z powodu ich znaczenia dla bezpieczeństwa elektrowni już jako tako szczelne i zabezpieczone są?”

    Fala tsunami to nie fala powodziowa na rzece. Akcja układania worków z piaskiem na niewiele się zda. Budynki o ile pamiętam uwzględnialy falę, ale znacznie (2 razy?) mniejszą.

    „W sytuacji, gdy reaktory nie były jeszcze uszkodzone eksplozjami, podłączenie układu chłodzenia pod przewoźne generatory nie powinno być zbyt problematyczne. ”

    Jak już pan prowadzi dziennikarstwo śledcze i stawia bardzo mocną tezę, to w takim miejscu jak powyższe aż się prosi o
    – podanie niezbędnej mocy zasilania dla tego układu chłodzenia
    – wskazanie mocy istniejących przenośnych generatorów

    Brak rozumownaia opartego na twardych dowodach powoduje, że możemy odlecieć dowolnie daleko.

  4. Krzysztof M said

    Ad. 2

    Czy obwołanie czegoś bredniami sprawia, że to coś brednią się staje? Toś się kolego Michnika naczytał… 🙂 Bo to jego metoda. Jego i jemu podobnym. ZERO argumentów. 🙂

  5. ziarnko prawdy said

    Kolejna katastrofa na Atlantyku.Przyrodnicy staraja sie uratowac przed smiercia dziesiatki
    tysiecy pingwinow skalnych,po zatonieciu maltanskiego statku i wycieku 60 tys.ton ropy.
    http://wolnemedia.net/ekologia/katastrofa-na-atlantyku/

  6. Jay Dee said

    @2, @4 i Pan Marucha. 3 lata temu zabawne wydawały mi się wynurzenia o spiskach itp. Teraz wiem, że trzeba jednak rozglądać się i posłuchać nawet najgłupszych teorii (jak np. Pana Leppera o wypłacie „zysku” NBP wynikającego ze wzrostu wartości rezerw skopiowanych potem przez P. Tuska). Okazuje się, że mogą one okazać się bliżej prawdy niż najmądrzejsze gadki w gazetach.
    Ludzi akceptujących teorie spiskowe można podzielić na:
    1/ Akceptujących wszystko (zamach 10 kwietnia, elektrownię w Japonii, 9/11, kryzys z 2008 itp. Żyją w świecie, w którym wszystko ma wytłumaczenia i nie jest zostawione siłom natury lub prawom ekonomii.
    2/ Akceptujących tylko to, co odpowiada pewnej opcji:
    – Pan Marucha przekonany co do prawdziwości ruskiego raportu nt. 10 kwietnia, nie zauważający mafijnego systemu władzy w Rosji, interpretujący historię tak, jakby z Rosji płynęło do nas samo dobro, a z Zachodu samo zło (oczywiście w uproszczeniu).
    3/ Negujących kompletnie wszystkie nieoficjalne wersje i stukających się w głowę jak widzą takie wpisy – P. Dupek.
    4/ I chyba mniejszość przyglądających się argumentacji i czekających co dalej. Tej grupie może poradziłbym przygotowywanie się na zmiany. Trochę oszczędności w domu, a nie w bankach, ich dywersyfikacja (chociaż te kruszce są już tak drogie..), trochę zapasów jedzenia, ot takie przyszykowanie się niskim kosztem do domowego survivalu. Ci z p. 1 mają już wszystko przygotowane i czekają tylko na koniec świata (lub świata jaki znamy).
    Pozdrawiam.

  7. TZJ said

    Panie Zerohero nosz na zdrowy rozum gdy pali się Panu w kuchni a nie masz pan gaśnicy ani wody a straż pożarna zdejmuje kota z drzewa na drugim końcu miasta będziesz Pan stał i się gapił czy gasił ten ogień choćby szmatą?
    TEPCO bo niby japoński rząd nie miał nic do powiedzenia w tej sprawie właśnie się gapi na to cały czas zamiast robić.
    Btw. ta Fukushima wykazała wyższość socjalizmu, widocznie tylko w kraju rad można było zagonić kilkadziesiąt tysięcy ludzi i setki egzemplarzy różnej techniki do likwidacji Czarnobyla.

  8. Dupek Słuszny said

    Ad. 6
    Punky 1,2,4 OK.
    Ma pan rację. I temu także służą moje wpisy.
    Co do punktu 3 nie ma pan racji.
    Proszę pamiętać , że agentura stosuje stale tą samą metodę. Trochę prawdy, trochę bełkotu, trochę bredni. Dobrze wymieszać i wstrząsnąć do uzyskania homogenizacji.
    Skutek aplikowania tego coctailu jest następujący:
    -ponieważ doniesienie zawiera trochę prawdy więc to je uwiarygodnia,
    -bełkot i brednie z kolei służą do wywołania wrażenia, że również prawda jest nie do końca prawdziwa.
    I tak da capo al fine.
    Poliwszynel jest takim właśnie agentem.
    CODZIENNIE produkuje tego rodzaju publikacje.
    Z początku sądziłem, że to schiza, odpał,przesada,natręctwo.
    Ale nie.To działalność obliczona na uzyskanie efektu.
    Powszechnego zagrożenia, strachu. Czyli tego co wprowadza NWO.

  9. Wojwit said

    Dupek Słuszny to inna wersja niejakiego Zapinio, nieprawdaż?

  10. TomUSA said

    re: ‚widocznie tylko w kraju rad można było zagonić kilkadziesiąt tysięcy ludzi i setki egzemplarzy różnej techniki do likwidacji Czarnobyla’
    Ponoć sam Gorbaczow podał był liczbę ponad 360 tysięcy.

  11. Kazek said

    Generalnie to są bzdury. Reaktora nie mozna całkowicie zatrzymać , gdyby było mozna zatrzymany zostałby automatycznie . Pomimo braku chłodzenia reakcja jądrowa w ograniczonym stopniu trwała. Pompy nie mogą być zasilane z baterii. Pompa na baterię może być użyta do podlewania ogródka.
    Baterie służą do oswietlenia awaryjnego , byc może w tym przypadku także do rozruchu agregatów prądotwórczych oraz zasilają monitoring urządzeń w elektrowni.Widoczne na zdjęciu kable elektryczne to przede wszystkim linie wysokiego napięcia rzędu 400kV a więc wyjście z elektrowni. Zasilanie wewnętrzne elektrowni mogło być realizowane z sieci zewnetrznej niskigo napiecia lub poprzez transformatory wewnętrznie. Rozpatrywanie sposobu zasilania przez kompletnego laika ze zdjęcia jest śmieszne.

    Takie pisanie, że podłączenie przewoźnych agregatów do zasilania pomp nie jest problematyczne świadczy o całkowitej nieznajomości tematu. Mógłbym napisać elaborat na ten szczegółowy temat ale szkoda czasu. Zainteresowani mogą poszukać w bibliotekach na wydziałach elektrycznych politechnik.
    Przede wszystkim uszkodzone mogły być rurociągi zarówno pomp jak i do chłodzenia generatorów prądotwórczych, mogły byc zapchane szlamem itp. Wszystkie wątki w ww. artykule to majaczenia ignoranta.

    Np. dlaczego nie zostały uszkodzone baterie itp.
    Takie artykuły podważają wiarygodność tego portalu.

    Reaktora nie mozna zatrzymać

  12. Hendryxen said

    Ad 10.
    Zgadzam się z Kazkiem jeśli chodzi o stronę techniczną tematu.

  13. Ragnar said

    Re11 „Pompy nie mogą być zasilane z baterii. Pompa na baterię może być użyta do podlewania ogródka.”
    Z całym szacunkiem ale zna Pan to z autopsji? Nie bardzo rozumiem sensu czemu miały by ogniwa wtórne nie nadawać się do zasilania pomp chłodzenia. Bo jeśli chodzi o rzekome skojarzenie z bateriami jako czymś o niezbyt wielkim potencjale to powiem że nawet taki ORP Orzeł mógł 20 godzin przebywać w zanurzeniu czerpiąc energię dla napędu i reszty systemów z akumulatorów. A obecnie to nie pojemność baterii jest słabym punktem jeśli chodzi o czas zanurzenia obecnych dieslowsko-elektrycznych okrętów podwodnych ale psychika ludzka. http://pl.wikipedia.org/wiki/Okręty_podwodne_typu_209

  14. Ragnar said

    To nie ostatnie skażenie nuklearne… 10 lotniskowców usa i okrętów podwodnych również atomowych jest przecież stworzonych do niszczenia i obarczonych ogromnym ryzykiem bycia zniszczonym. Można z samego rachunku prawdopodobieństwa wykazać że niektóre z tych maszyn w trakcie ewentualnych działań dokonają większych skażeń niż Czarnobyl i Fukushima razem wzięte.

  15. Dupek Słuszny said

    Ad. 11
    Nareszcie jakaś rzeczowa ocena.
    Niestety większość autorytatywnie wypowiadających się tutaj osób (zresztą na wszystkie tematy), elektryczność kojarzy z żarówką i żelazkiem oraz kontaktem w ścianie.
    Za nic mają wiedzę, naukę , doświadczenie inżynierskie.
    Wiedzą lepiej i aż dziw , że sami sobą jeszcze przecieku nie zatkali.
    Na próżno też dawać linki do np. strony Mirosława Dakowskiego, bez wątpienia fachowca w dziedzinie.
    Oni i tak wiedzą lepiej.

    -Skąd się bierze mleko dzieci ?
    -Z supermarketu psze pani…

    Pana Maruchę przez szacunek dla jego pracy proszę o rozwagę w dobieraniu materiałów gdyż jak napisał pan Kazek (a do czego mogę się tylko przyłączyć) takie buble obniżają i rangę i wiarygodność portalu.
    Podobnie jak koza dwugłowa…

  16. revers said

    z zastrzezeniem, ze STUXNET to nie dzielo izraelsko/amerykanskie ale i Simensa, sa takie kompletne programy Simensa jak SIWA do automatyzacji ujec wodnych, w wiekszosci kodu zrodlowego pisanych w stanach, indiach.

    Taki wirus nie moze wywolac katastrofe, ale skutecznie zmienic sterowalnosc systemu chlodzenia.

    Dziwne jest tez ze nic nie robilo sie przez 2/3-tygodnie przez TEPCO oprocz lania wody i grupki jadrowych kamikaze, a gdzie roboty z ktorych tak slyna japonczycy?.

    Jeszcze trzeba wziasc pod uwage ze do 2030 roku w Japonii ma wzroscnac do 126TWatt ilosc energii powstalej z elektrowni jadrowych, co uwzgledniajac sejsmologicznoc tych rejonow to bedzie tykajaca MOX podobnie toksyczna mega bomba ekologiczna.

  17. Marucha said

    Re 15:
    Mój portal oczywiście chce być wiarygodny, ale niestety nikt nam gotowej prawdy nie zaserwuje na talerzu; wprost przeciwnie.
    Dlatego dochodzimy wspólnie do prawdy w ogniu dyskusji, gdzie poglądy bardzo mądre ścierają się z dość mądrymi, a czasami pojawiają się też poglądy głupie. Z tym, że poglądy głupie nieraz okazują się mieć w sobie sporo racji – jak np. wyśmiewanie „zmian klimatycznych”, „świńskiej grypy” albo „opozycji w Libii”.
    Marucha zatem zamieszcza nie tylko materiały absolutnie wiarygodne (od tego jest przecież prasa „międzynarodowa”), ale i także spekulacje, hipotezy czy po prostu zestawy zagadnień do przemyślenia.

  18. Marucha said

    Dość wiarygodne źródło informacji, brytyjski „The Telegraph” informował, że cybernetyczny atak na irańskie instalacje nuklearne był przeprowadzony przez zachodnie mocarstwa i Izrael przy użyciu Stuxneta:
    http://www.telegraph.co.uk/technology/8274009/Stuxnet-Cyber-attack-on-Iran-was-carried-out-by-Western-powers-and-Israel.html

  19. TZJ said

    W kwestii formalnej z tym socjalizmem tylko stwierdzałem fakt, żadnego uwielbienia do czerwonej gwiazdy nie przejawiam.
    Ad.11 „Pomimo braku chłodzenia reakcja jądrowa w ograniczonym stopniu trwała.” Jeśli już to bez chłodzenia trwała w pełnej skali, bo skąd niby wziął się tam wodór jak nie z rozkładu wody pod wpływem bardzo wysokiej temperatury? By nie rozpisywać się przypomnę tylko te wyliczenia http://bobolowisko.blogspot.com/2011/03/japonski-armagedon.html
    Kończąc przynajmniej ten reaktor nr3 miał termin wyłączenia w grudniu 2010 kto wie może do marca zdążyli by usunąć to zużyte paliwo które trzymali na strychu. Zabawne to jest nawet Japończycy a odstawili takie dyletanctwo.

  20. Dupek Słuszny said

    Mam duże wątpliwości czy wewnętrzna sieć komputerowa , a w szczególności system automatyki, jest w jakikolwiek sposób połączony do świata zewnętrznego.
    Jak pan doskonale wie żaden wirus ani zdalne wraże działanie nie są w stanie zagrozić sieci, która nie jest podłączona do świata zewnętrznego.
    Dużo w tym faktów medialnych i wizji prosto z seryjnie wytwarzanych filmów amerykańskich (wiadomo przez kogo wytwarzanych).
    W każdym z takich filmów genialny informatyk nie dłużej niż w pięć minut (akcja ma swoje prawa) spośród milionów innych kombinacji wynajduje ten jeden jedyny kod/hasło, które daje mu dostęp do zniszczenia/ocalenia połowy ludzkości.
    Ten kretyński stereotyp wciskany przez media funkcjonuje jak widać skutecznie.

  21. Marucha said

    Stuxnet rozprzestrzenia się również poprzez pamięci USB (pendrive’y), a więc może, przy braku odpowiednich zabezpieczeń, przedostać się również do komputerów nie podłączonych do WAN.

    Głupie filmy, na których genialny nastoletni hacker odgaduje hasło do centralnego komputera sił zbrojnych, nie mają tu nic do rzeczy.

  22. Kazek said

    Ad 13. Małe statki mają wszystkie pompy łącznie z pompami steru „podwieszone” czyli zasilane mechanicznie bezpośrednio z silnika głównego więc mogą poruszać się bez prądu dopóki wystarczy paliwa.
    Pompy chłodzenia w elektrowni były napędzane silnikami elektrycznymi , które z kolei zasilane są z sieci lub z agregatów awaryjnych a nie z baterii. Napięcie zasilania to prąd zmienny 440V 60 Hz lub jak w Europie 380V i 50 Hz. Baterie dają 12 lub 24V stałego i na tym silnik elektryczny nie pojedzie.

  23. Kazek said

    Ad 20
    Pisałem, już w komentarzach pierwszej części tego artykułu ,że zawsze w takich systemach jest opcja sterowania ręcznego, gdzie omija się „elektronikę” i komputery.

  24. 166 bojkot TVN said

    15/Dupek
    Twoja arogancja sięga Himalajów

  25. Krzysztof M said

    Ad. 22

    Baterie łączy się szeregowo i ma się napięcie, jakie się chce. A zmienne ze stałego zrobić też się da. To nie problem techniczny, a organizacyjny. No, może jeszcze kulturowy: Polak by sobie w takim przypadku w trymiga poradził.

  26. Dupek Słuszny said

    Ad. 25
    To bardzo pięknie,że pan jest taki propolski. Szkoda , że fizyka nie jest propolska, prorosyjska czy proamerykańska tylko po prostu jest.
    To już nie są czasy złotych rączek i rozwiązań prostych jak cep.
    W połączeniu z wpisem (niezwykle wartościowym) pana bełkota166 stanowi to ciąg dalszy dyskusji małych Kaziów o lataniu (jak sobie mały Kazio wyobraża kosmolot).
    Odbieranie ciepła resztkowego (po zatrzymaniu czy raczej spowolnieniu reakcji łańcuchowej ) z reaktora o mocy np. 500MW to kwestia odebrania ciepła odpowiadającego np. 4% tej mocy. Stanowi to ok. 20MW mocy, którą trzeba odebrać w jednostce czasu.Jaką moc muszą mieć pompy przetłaczające chłodziwo ? Nie wiem. Z całą pewnością co najmniej kilkadziesiąt/kilkaset KW. To jest moc jaka może być dostarczona przy użyciu baterii jedynie przez b.krótki czas o ile w ogóle (przy użyciu urządzeń energoelektroniki…falowniki, prostowniki sterowane, przekształtniki częstotliwości).A co w sytuacji awaryjnej kiedy przez dłuższy czas trzeba odbierać z reaktora nie ciepło resztkowe tylko wynikające z mocy nominalnej ?
    Szczegółowe rozbieranie tego problemu byłoby kolejną głupotą przy wiedzy nawet średnio zorientowanego inżyniera nie mówiąc o kompletnych dyletantach tu obecnych.
    Zanim więc wychowankowie Adama Słodowego (kto go jeszcze pamięta) ze sznurka, drutu i szpulki po niciach stworzą system awaryjnego chłodzenia elektrowni atomowej proponuję zaprzestać…

  27. 166 bojkot TVN said

    25/
    Prąd zmienny „da się zrobić”; to od dawna działa np w zasilaniu awaryjnym sieci komputerowych i nazywa się UPS. To urządzenia zwykle podłączone do instalacji elektrycznej z „akumulatorami”, które w czasie zaniku napięcia 230V prądu zmiennego 55Hz wytwarzają przez jakiś czas takie napięcie i pozwalają na pracę komputerów bez utraty danych, podtrzymują zasilanie do czasu zamknięcia systemów.

    Zwykle akumulatory ołowiowe (np samochodowe) dają prąd stały o napięciu 12V lub innym (0,5x, 2x)

    Agregaty prądotwórcze to jeszcze inne urządzenia, zasilane olejem napędowym, z silnikami diesla i generatorami prądu zmiennego. W zależności od potrzeb i zamożności Inwestora, mogą mieć znaczną moc. Każdy szpital, duża serwerownia, ważne kotłownie i pompownie, drogi ewakuacyjne, windy „pożarowe” muszą mieć własne agregaty prądotwórcze. W dodatku przełączanie następuje automatycznie natychmiast po zaniku napięcia, co w przypadku agregatów prądotórczych takie łatwe nie jest.

    Jak agregaty miały zadziałać pod 10-metrową falą tsunami – nie mam pojęcia – nie ma takich cudów, Po prostu nie zadziałało.

  28. Marek S said

    Ad. 11 Kazek

    „Pompy nie mogą być zasilane z baterii.”

    Dlaczego? Prad jak prad moze zasilac wszystko. Niewazne zrodlo. Tak czy nie?

    „Baterie służą do oswietlenia awaryjnego , byc może w tym przypadku także do rozruchu agregatów prądotwórczych oraz zasilają monitoring urządzeń w elektrowni.”

    To moze wiedziec tylko ten co takie elektrownie projektuje lub pracuje w instytutach zajmujacych sie ta tematyka. A pan z tej dziedziny?

    Ad. 22

    „Napięcie zasilania to prąd zmienny 440V 60 Hz lub jak w Europie 380V i 50 Hz. Baterie dają 12 lub 24V stałego i na tym silnik elektryczny nie pojedzie.”

    To traci pana ignorancja. Napiecie z baterii mozna zrobic wysokie jak napisal p. Krzysztof M. Takze zmienny ze stalego mozna zrobic.

    Troche te wypowiedzi traca ignorancja jak na specjaliste od elektrowni jadrowych.

  29. 166 bojkot TVN said

    Jedno jest pewne – procesy w elektrowni jądrowej w Fukuszimie nie dają się ani kontrolować ani opanować, ani zatrzymać.
    Czyli poprzednie moje wpisy o niebezpieczeństwach pozostają aktualne. Siedzimy na beczce prochu.

    Budowanie jakiejkolwiek następnej elektrowni jądrowej na Ziemi jest działaniem bezdennie głupim i antyludzkim.
    Budowanie elektrowni jądrowych powinno być zabronione do czasu opanowania procesów jądrowych – tzn. opracowania technologii zatrzymania procesu w każdej chwili bez skutków ubocznych.

  30. GW said

    ‚Mój portal oczywiście chce być wiarygodny, ale niestety nikt nam gotowej prawdy nie zaserwuje na talerzu; wprost przeciwnie.
    Dlatego dochodzimy wspólnie do prawdy w ogniu dyskusji, gdzie poglądy bardzo mądre ścierają się z dość mądrymi, a czasami pojawiają się też poglądy głupie’

    Czy mozna powstrzymac emocje ‚perso’ w imie ‚Ty masz racje, ja mam spokoj’?
    (jakos tak w imie ‚powsciagliwosci’)

    O co nam ‚chodzi’?

    Ja szukam ‚prawdy’ ‚sledzac Pana Maruche’. Po sladach ide i MYSLE, i wdzieczny jestem. Jednakowoz za ‚bzdurne’ temaciki. Ot, sztuka pobudzania!

    Nic tak nie szkodzi tu, jak ‚szczekanie’ wlasnym glosem ‚na innych’.
    Coz wiecej nadodawac? Pokore w jednosci? Jednosc z roznic sie tworzy, te prawdziwa, czy nie tak?

    Wpis niniejszy jest to:

    ‚madry, dosc madry, mniej taki, glupi, bardziej…(nie, tu nie ma stopnia)’

  31. galluss said

    stawiam oczywiście na stuxnet

  32. Rysio said

    re 29. 166 Bojkot TVN – bzdury piszesz. Jak na razie od promieniowania zginal tylko jeden robotnik – przypuszczalnie cala 50-ka umrze. W porownaniu do zabitych przez tzunami to pryszcz.

    A jezeli chodzi o budowe elektrowni atomowych – to nikt sie Ciebie o zdanie nie bedzie pytal. Nawet gdyby przestano je budowac’ to gwarantowane, ze po pierwszej mrozniej zimie ( jak im tylki przymarzna, do podlogi) to nawet zieloni zmienia zdanie. Dlaczego do podlogi? Bo krzesla zuzyja, na opal.

    PS. Policz sobie ilu ludzi rocznie ginie na swiecie od napromieniowanie a ilu zatrowa sie dwutlenkiem wegla?

  33. yarekok said

    TOP-OFF WAZNE! SKAZENIE W POLSCE: http://www.radioaktywnosc.umcs.lublin.pl/?id=1
    PROSZE SPRAWDZIC I PRZEKLEIC. TE DANE WYGLADAJA ALARMUJACO !!! OFICJALNE MEDIA NIC NIE MOWIA !! MOZE, KTOS MA WIEDZE JAK ZINTERPRETOWAC TE DANE ??

  34. Kazek said

    Re: 28
    Nie wiem jakie są przepisy według których buduje się elektrownie atomowe w Japonii.
    Jeżeli byłby przepis zmuszający do zainstalowania jako zasilania awaryjnego 100 000 akumulatorów wraz z falownikami to może by tak elektrownie budowano.
    Skoro ich nie było to takiego przepisu nie ma był natomiast zmuszający inwestora do zapewnienia zasilania awaryjnego którym były silniki spalinowe z prądnicami.
    Pisze Pan w swojej cudownej niewiedzy,że prąd jak prąd może zasilać wszystko niewazne źródło , tutaj niech Pan zapozna się z zagadnieniami energetyki i możliwosciami zamiany niskiego na wysokie napiecie, stałego na zmienne itp . Zasygnalizował problemy Dupek Słuszny niech Pan przeczyta ze zrozumieniem i drąży temat.

  35. ZDZISIEK said

    … A oto prawdziwa przyczyna „katastrofy” w Japonii

    Dla nie kumających:
    Dwa lata temu (2008) japońska firma Genepax rozpoczęła produkcję prototypowych modeli samochodów na zwykłą wodę.
    Butelka byle jakiej wody i cię nie ma!

    Ciekawy wpis pod tym video (4 miesiące temu)
    „If you think Big Oil isnt worried about this youre crazy,theyll do anything to keep us dependent upon them.Even murder.This technology has been around since the early ninties,and has been withheld from the public.They use misinformation,to make you believe we have no viable options to oil.They also pay off government to protect theyre interests.Its sad that most Americans dont even have an clue.”

  36. 166 bojkot TVN said

    32/Rysio
    Gdzie 166 napisało o ofiarach promieniowania?
    166 jest w stanie myśleć szerzej i widzieć całe zjawisko, co może Rysiowi wydawać się niepojmowalne, skoro Rysio zawęził swoją percepcję i wyobraźnię jedynie do austriackiej szkoły żydowskich ekonomów.
    A wystarczy wyjść do ogródka, żeby zobaczyć prawdziwe cuda natury, szczególnie teraz, cuda które dzieją się bez ingerencji i oszustw żydowskich ekonomów.

  37. 166 bojkot TVN said

    33/yarekok

    Na podanej stronie na zakładce http://www.radioaktywnosc.umcs.lublin.pl/?id=2
    można wybrać sobie daty np od lutego 2011 do dziś, i zobaczyć jak zmieniała się radioaktywność. Maximum występuje w piątek 11 tygodnia, czyli 18.03.2011, czyli dokładnie tydzień po trzęsieniu ziemi w Japonii.
    Ale w 2010 roku można znaleźć wyższe wartości, pewnie na skutek zdarzeń, o których nikt nic nie mówił. Najwyższe w sierpniu 2010, 3,5x wyższe promieniowanie Bi-214.

    Fakt, przydałby się tu profesor fizyk jądrowy.

  38. ZDZISIEK said

    Jak PRL(czytaj żydo-szataneria) pogrążyła (wykończyła) polskiego geniusza komputerowego !!!

    Jacek Karpiński – największy polski geniusz komputerowy XX wieku, prawdziwy patriota .
    „Ale był nieuleczalnym patriotą. Polska – i ta socjalistyczna, i ta kapitalistyczna – odpłaciła mu bezdusznością i podłym cwaniactwem. Świnie wygrały.”

    http://nt.interia.pl/komputery/wiadomosci/news/jak-prl-pograzyla-polskiego-geniusza-komputerowego,1615431,1010

  39. ZDZISIEK said

    „Katastrofa” w Japonii była tajemnicą do do kiedy nie wyszło na jaw że żydobolszewickie bandziory „chroniły” te obiekty.
    To samo miało miejsce w WTC i Londynie.
    Poliszynel rozdrabnia włos na drobne nitki i dobrze że to robi, ale mu współczuje.
    Fakt, że rząd Japonii powierzył monitoring i bezpieczeństwo nad strategicznymi obiektami swojego kraju bandziorom, wiedząc doskonale o tym, że żydostwo wywołało wojnę całemu światu i jest obecnie w trakcie jego podpalania (holocaust)
    świadczy o tym że władza w Japonii jest całkowicie „pod kontrolą” i poddana.

    Japończycy, zazwyczaj dumni i patriotyczni zaczynają protestować i (uwaga) opuszczać swój kraj.

    Dla rozluźnienia proponuję posłuchać Basi czyli Barbary Trzetrzelewskiej, fantastycznej polskiej piosenkarki, która jest szanowana na całym świecie a blokowana i cenzurowana przez żydobandziorów polskojęzycznych (ostatnio musiał odwołać swój koncert w Wawie i przepraszać swoich fanów bo parszywe żydostwo ją zablokowało i okradło)

    Niesamowia historia! Mnóstwo Polaków nawet za granicą, szczególnie w usa zna jej wspaniały głos i przebojowe piosenki a nawet nie zdaję sobie sprawy z tego że to jest wspaniała Polka dumna ze swojej polskości i ojczyzny !!!

  40. Ragnar said

    Re: 34 Coś te pańskie wypowiedzi śmierdzą dyletanctwem. Ja przynajmniej przyznaję że nie znam niuansów. Nie zrozumieliśmy się… mi chodziło o kwestie zasilania z akumulatorów silników dużej mocy przez wiele godzin. Jako przykład podałem silniki elektryczne napędzające śruby na okrętach podwodnych kiedy te są W ZANURZENIU więc co pan gada o napędzaniu jakichkolwiek urządzeń z silnika głównego? Prawda jest taka że istnieją i baterie ogniw i systemy konwertujące mogące zasilić takie pompy.

  41. Krzysztof M said

    Ad. 26

    Sorry. Byłem świadkiem, jak podczas awarii sprzętu telekomunikacyjnego polscy inżynierowie i technicy zrobili rzecz, zdaniem producenta sprzętu, niemożliwą. Ominęli uszkodzony moduł korzystając z zupełnie innego urządzenia, które jak się okazało spełniało kryteria uszkodzonego. 🙂

    I byłem świadkiem, gdy ekipa zlokalizowała uszkodzenie software-u, gdy wielka międzynarodowa korporacja (producent sprzętu) zęby połamał. Potem w prasie ukazała się zakłamana informacja, że to hiszpańska placówka producenta wskazała na przyczynę. :-))

    Podobnych przypadków znam trochę. Więc proszę mi tu paternalistyczne nie wyjeżdżać z tekstami, że „to ładnie, że trzymam stronę Polaków”.

    Cudze chwalicie, swego nie znacie
    Sami nie wiecie, co posiadacie
    A jak już kogoś dobrego macie
    To go po prostu rozp…lacie.

    Więc proponuję już zaprzestać.

  42. Kazek said

    Re: 40
    Takie systemy istnieją ale ich nie było w tej elektrowni to po pierwsze , gdyby nawet były to mogłyby ulec zniszceniu jak generatory. Wykonanie takiego układu to 3-4 miesiące.Sprzętu takiego nie ma na półce w hipermarkecie i nawet Siemens czy inne ABB wykonują takie coś na zamówienie.

  43. Marek S said

    Ad. 34 Kazek

    „Mógłbym napisać elaborat na ten szczegółowy temat ale szkoda czasu.”

    Przewaznie jak ktos pisze ze „moglby mapisac elaborat”, lub ze „szkoda gadac” na jakis temat a nie pisze, znaczy ze, po prostu, nie ma nic wiecej do powiedzenia.

    Pisze pan ze:

    „Pompy nie mogą być zasilane z baterii.”

    Dlaczego nie moga? A wlasnie ze moga. Istotnie tu jest to zeby miec wystarczajaca ilosc energii zgromadzonej w bateriach, co nie przedstawia tutaj problemu gdyz elektorwnia taka jest ustytuowana na ladzie, tak wiec mozna miec tony czy setki ton akumulatorow. Ich koszt jest znikomy w ogolnym koszcie takiej elektrowni ($15 mld i wiecej). Jest mozliwe ze baterie mogly zapewnic zasilanie elektrowni i chlodzenie reaktorow przez kilka godzin.

    Przestudiowalem uwaznie wypowiedz Dupka Slusznego, tak jak to pan sugerowal i nie znalazlem w niej odpowiedzi na moje zastrzezenia.

    Pan sugeruje ze baterie nie moga produkowac wysokiego napiecia, a co jest nieprawda. Sugeruje pan ponadto ze stalego pradu (DC) nie da sie zrobic pradu zmiennego (AC) co tez jest nie prawda. Proponuje panu przestudiowanie nastepujacych artykulow.

    //books.google.com/books?id=ABNsPshKebwC&pg=PA80&lpg=PA80&dq=systems+to+change+direct+current+to+alternating+current&source=bl&ots=To1Ur90h6R&sig=8FuEEYPcdB7s8psC6CEx21wnwjo&hl=en&ei=iY-bTeyxLY630QGWycTlAg&sa=X&oi=book_result&ct=result&resnum=2&ved=0CB4Q6AEwATgK#v=onepage&q=systems%20to%20change%20direct%20current%20to%20alternating%20current&f=false

    Polecam cytat:

    „The fundamental purpose of a photovoltaic system inverter is to change direct current electricity from PV modules (when connected with the utility grid) and batteries (in stand-alone or grid-tied/battery backup) to alternating current electricity, and finally to power alternating current loads. Inverters can also feed electricity back into grid. Inverters designed to feed into the utility grid are referred to as grid-tied, line-tied, or utility-connected inverters. These inverters are used in large-scale PV power plants owned by utility companies that generate electricity for the grid, as well as in residential systems that feed electricity to the grid.”

    Tak wiec sa to standardowe urzadzenia w elektrowniach. Sloneczne elektrownie produkuja i po kilkaset MW elektrycznosci ktore invertory zamieniaja na AC. Tak wiec kilkaset kW (wedlug danych Dupka Slusznego ktorego sam pan poleca jako autorytet w tej dziedzinie) nie powinno stanowic dla nich problemu.

    Rowniez tworzenie wysokiego napiecia z DC i przetwarzanie go na AC nie stanowi problemu. Polecam artykul.

    Click to access technology_abb.pdf

    Jak rowniez wyjasnienie Invertorow na poziomie podstawowym.

    http://in.answers.yahoo.com/question/index?qid=20091227093201AAQ50f8

    Najpierw pan pisze ze:

    „nie wie jakie sa przepisy wedlug ktorych buduje sie elektrownie atomowe w Japonii”

    by pozniej stanowczo stwierdzic ze:

    „Takie systemy istnieją ale ich nie było w tej elektrowni to po pierwsze ”

    Niech sie pan zdecyduje na jakas opcje, a nie dopasowuje do zapotrzebowania tworczosci pisarskiej. Albo pan wie albo pan nie wie jak tam bylo w tej elektrowni.

    Jesli moja wiedze na ten temat mozna okreslic „niewiedza” to jak mozna okreslic panskie „ekspertstwo”?

    Tak jak ktos napisal, smierdzi pan dyletanctwem.

    Czesto ludzie pracujacy w prestizowych instytutach zwiazanych z atomistyka zaczynaja naprawde wierzyc w swoj geniusz, ale tak naprawde to tam wiekszosc jest na zasadzie umiejetnosci calowania d*py szefowi. A taka „umiejetnosc” to nie umiejetnosc naukowa.

  44. Kazek said

    Re:43, Ciężko jest dyskutować kiedy zarzuca się mi dyletanctwo , Niech Pan zrozumie , że Elektrownia była tak wybudowana jak wymagały tego przepisy obowiązujące , miała zasilanie awaryjne w postaci agregatów prądotwórczych i po ich uszkodzeniu nie było chłodzenia . Zrobienie awaryjnego zasilania elektrycznego z baterii to nie jest kwestia godzin ale miesiący . Prościej nie mogę .

  45. Wojwit said

    @Rysio (32.)
    Szanowny Pan naprawdę jest wybitnym ignorantem. Patentowanym wręcz. Niech się Pan spróbuje zatruć DWUtlenkiem węgla, jak był Pan uprzejmy napisać. To dałoby się zrobić nie przez spożycie wody sodowej, nawet w ilościach takich jakie powstają w głowie p. Dupka Słusznego (vel Zapinio, jak przypuszczam), tylko co najwyżej przez zniszczenie tzw. buforów krwi (równowaga kwasowo – zasadowa). W ten sam sposób można zatruć się nawet tlenem. A Szanownemu Panu chodziło zapewne o zatrucie MONOtlenkiem (czyli zwyczajnie: tlenkiem) węgla czyli zaczadzenie. Tlenek węgla łączy się znacznie lepiej z hemoglobiną niż tlen (zastępując jego miejsce) i powoduje wstrzymanie procesów oddychania na poziomie komórkowym (wpierw w tkance nerwowej – najbardziej wrażliwej na niedotlenienie) Jest to zaczadzenie organizmu. Z kolei ewentualne zatrucie DWUtlenkiem węgla nastąpić może li tylko przez brak tlenu (np. przez utonięcie, uduszenie) ale nie przez spalanie węgla. Ten, aby się palił musi mieć tlen. Jeśli jest za mało tlenu do spalenia węgla – wtedy powstaje czad (tlenek węgla). Nie ma wtedy więc mowy o DWUtlenku węgla. A dwutlenek węgla? -To tylko sposób na kasę Al’a Gore’a et consortes…

Sorry, the comment form is closed at this time.