Dziennik gajowego Maruchy

"Blogi internetowe zagrażają demokracji" – Barack Obama

  • The rainbow symbolizes the Covenant with God, not sodomy Tęcza to symbol Przymierza z Bogiem, a nie sodomii


    Prócz wstrętu budzi jeszcze we mnie gniew fałszywy i nikczemny stosunek Żydów do zagadnień narodowych. Naród ten, narzekający na szowinizm innych ludów, jest sam najbardziej szowinistycznym narodem świata. Żydzi, którzy skarżą się na brak tolerancji u innych, są najmniej tolerancyjni. Naród, który krzyczy o nienawiści, jaką budzi, sam potrafi najsilniej nienawidzić.
    Antoni Słonimski, poeta żydowski

    Dla Polaków [śmierć] to była po prostu kwestia biologiczna, naturalna... śmierć, jak śmierć... A dla Żydów to była tragedia, to było dramatyczne doświadczenie, to była metafizyka, to było spotkanie z Najwyższym
    Prof. Barbara Engelking-Boni, kierownik Centrum Badań nad Zagładą Żydów, TVN 24 "Kropka nad i " 09.02.2011

    Państwo Polskie jest opanowane od wewnątrz przez groźną, obcą strukturę, która toczy go, niczym rak, niczym demon który opętał duszę człowieka. I choć na zewnatrz jest to z pozoru ten sam człowiek, po jego czynach widzimy, że kieruje nim jakaś ukryta siła.
    Z każdym dniem rośnie liczba tych, których musisz całować w dupę, aby nie być skazanym za zbrodnię nienawiści.
    Pod tą żółto-błękitną flagą maszerowali żołnierze UPA. To są kolory naszej wolności i niezależności.
    Petro Poroszenko, wpis na Twiterze z okazji Dnia Zwycięstwa, 22 sierpnia 2014
  • Kategorie

  • Archiwum artykułów

  • Kanały RSS na FeedBucket

    Artykuły
    Komentarze
    Po wejściu na żądaną stronę dobrze jest ją odświeżyć

  • Wyszukiwarka artykułów

  • Najnowsze komentarze

    ami o Wielkanoc 2019
    NC o Drodzy Czytelnicy i Uczestnicy…
    Carlos o Wspomnienie artystki wyklętej
    Maverick o Drodzy Czytelnicy i Uczestnicy…
    maasteer o Drodzy Czytelnicy i Uczestnicy…
    Boydar o Drodzy Czytelnicy i Uczestnicy…
    maasteer o Transplantacje: Goje na części…
    Maverick o Drodzy Czytelnicy i Uczestnicy…
    AntySWII o Drodzy Czytelnicy i Uczestnicy…
    Enya o Wspomnienie artystki wyklętej
    maasteer o Wolne tematy (20 – …
    Maverick o Drodzy Czytelnicy i Uczestnicy…
    osoba prywatna o Wolne tematy (20 – …
    lewarek.pl o Drodzy Czytelnicy i Uczestnicy…
    Katarzyna T o Sakiewicz nastaje na Konf…
  • Najnowsze artykuły

  • Najpopularniejsze wpisy

  • Wprowadź swój adres email

    Dołącz do 474 obserwujących.

Żydzi! Nie zostawiajcie nas samych z Polakami!

Posted by Marucha w dniu 2011-04-06 (Środa)

krytyka polityczna żydzi Mieszkańcy Warszawy przechodzący dziś [5.04.2011 – admin] koło południa przez Plac Piłsudskiego mogli być świadkami ciekawego zjawiska. Pośrodku głównego warszawskiego placu rozłożona została całkiem ogromna scena z napisem „The Jewish Renaissance in Poland. We shall be strong in our weakness” (Ruch Odrodzenia Żydowskiego w Polsce. Będziemy silni w naszej słabości”). Obok postawiona była ogromna głowa niezidentyfikowanego mężczyzny w okularach oraz powiewały czerwone flagi z polskim orłem na tle gwiazdy Dawida.

Przed sceną zgromadziła się grupa około 250-300 młodych osób, niewątpliwie w dużym stopniu złożona z kolejnej izraelskiej wycieczki przedpoborowej do Polski. Ze sceny brzmiały przemowy w języku hebrajskim Mniej więcej połowa z nich miała czerwone koszulki, zaś część białe koszule z czerwonymi opaskami, niczym dawni komunistyczni pionierzy.

Wraz ze znajomym przecieraliśmy jednak oczy, na widok transparentów i tabliczek z jakimi ustawiona była młodzież. Napisy były po polsku, angielsku i hebrajsku. Były na nich takie hasła jak: „Jews! Don’t leave us with the Poles!” (Żydzi! Nie zostawiajcie nas z Polakami!); „Jestem smutny”; „They murder, We build” (Oni mordują, my budujemy”); Ziemia z ludźmi dla ludzi z ziemią”; „Nie możecie zabić nas wszystkich”. Całą wycieczkę otaczali postawni ochroniarze oraz antyterroryści, sprawiający wrażenie znużonych całym widowiskiem.

Z napisów wynika, że całą imprezę zorganizowała organizacja „The Jewish Renaissance in Poland/Ruch Odrodzenia Żydowskiego w Polsce”, która na swojej stronie na Facebooku w opisie umieszcza krótkie zdanie „… and Europe will be stunned  [I Europa będzie ogłuszona/zalana/zapijaczaona/urżnięta (w zależności od tłumaczenia)].

Wydawać by się mogło, że organizatorom izraelskich wycieczek przedpoborowych już zupełnie odbiło na punkcie ich szowinizmu i nastrajania młodzieży z Izraela do wszystkiego co nieżydowskie. Co zresztą się dzieje, wystarczy obejrzeć na YouTube „Zniesławienie – izraelskie przedpoborowe wycieczki do Polski”:  www.youtube.com/watch?v=nu6t9YmHvT4

Przyzwolenie na powiewanie haseł jawnie nawołujących do nienawiści wobec narodu polskiego jest niezrozumiałe. Z pomocą przychodzi „Krytyka Polityczna”. Na swojej stronie internetowej informuje: „W niedzielę, 3 kwietnia 2011, rozpoczęły się w Warszawie zdjęcia do filmu Yael Bartany z udziałem Sławomira Sierakowskiego. Trzecia część projektu „…i zadziwi się Europa” nosi tytuł „Zamach”. Projekt będzie miał premierę w czerwcu w Pawilonie Polskim na 54. Międzynarodowym Biennale w Wenecji. Yael Bartana jest artystką wizualną [co by to nie miało znaczyć – admin], mieszka w Amsterdamie i Tel Awiwie. Jej prace dotyczą głównie sytuacji w Izraelu i tożsamości żydowskiej. Filmy Mary koszmary oraz Mur i wieża poruszają problem relacji polsko-żydowskich. Za tę ostatnią pracę otrzymała dwie nagrody na Międzynarodowym Festiwalu Filmów Krótkometrażowych w Oberhausen. Bartana wystawiała m.in. na Biennale w Sao Paulo, Manifesta we Frankfurcie i Documenta w Kassel. W 2010 roku otrzymała nagrodę Artes Mundi, jedną z najbardziej prestiżowych brytyjskich nagród w dziedzinie sztuki współczesnej. Yael Bartana wraz z Arturem Żmijewskim jest redaktorką artystyczną „Krytyki Politycznej”. Wkrótce specjalny – wizualny numer pisma pt. Duchy.”

To co trzeba oddać owej reżyserce to, że dobrze przedstawia myślenie młodzieży żydowskiej o Polakach. Jeśli ktoś ma wątpliwości, odsyłamy do wspomnianego filmu „Zniesławienie”. Po jego obejrzeniu, zdamy sobie sprawę, że nawet najbardziej radykalny polski nacjonalizm jest liberalną gadaniną przy codziennych praktykach „narodowego wychowania” w Izraelu.

MK

Zdjęcia z wydarzenia: www.krytykapolityczna.pl

http://narodowcy.net

Komentarze 73 to “Żydzi! Nie zostawiajcie nas samych z Polakami!”

  1. 166 bojkot TVN said

    Czym prędzej trzeba zrobić to co właśnie robią Islandczycy w ramach demokracji naprawdę bezpośredniej:

    http://demokracjabezposrednia.pl/node/1021

    (..) Pewnie przypominacie sobie jeszcze niedawną katastrofę finansową w Islandii z 2008 roku. Ówczesny rząd poprzez „liberalną” politykę dołożył swoją „cegiełkę” do upadku Islandii. Można powiedzieć, że „dopiero co” sprywatyzowane islandzkie banki: Kaupthing, Glitnir i Landsbanki w przeciągu kilku dni stały się niewypłacalne, co w konsekwencji zagroziło bankructwem całego kraju[1]. Skala tego zagrożenia była ogromna. Długi tych trzech banków wynosiły ok. 100 mld dolarów, czyli ośmiokrotność islandzkiego PKB[2].

    Rząd chciał obarczyć tymi zobowiązaniami obywateli, jednak doszło do referendum[3], w którym Islandczycy, mimo stanowczych nacisków Unii Europejskiej zdecydowali się nie spłacać „nie swoich długów”[4]. W przeciwieństwie do krajów PIGS (Portugal-Ireland-Greece-Spain) Islandczycy jako jedyni nie ulegli presji międzynarodowej finansjery. Trochę wcześniej po falach protestów rząd musiał ustąpić[5]. Pojawił się nowy rząd, który wiele naobiecywał, między innymi demokrację bezpośrednią. Jednak jak to z rządami bywa, nie wiele zaczął wprowadzać w życie.

    Islandczycy postanowili wziąć sprawy w swoje ręce

    Jak historia uczy, nie można mieć zbyt dużego zaufania do polityków. Islandczycy postanowili napisać nową własną Konstytucję, tym razem bez ich pomocy[6]. Każdy, kto nie miał wcześniej nic wspólnego z polityką mógł się zgłosić do tworzenia nowej ustawy zasadniczej. Spośród ochotników wylosowano ok. 950 osób[7]. Zebrali oni postulaty, które według nich powinny znaleźć się w nowej Konstytucji. Zanotowano m.in. „demokrację bezpośrednią”, „ponowne upaństwowienie surowców naturalnych”, oraz, że „stanowiska państwowe mogą być przekazywane TYLKO i wyłącznie na zasadzie konkursów, wedle kompetencji, a nie znajomości”, itd… Na stronach http://www.thjodfundur2010.is dostępna jest pełna lista propozycji, którą da się przy pomocy tłumaczy internetowych dostatecznie zrozumieć bez znajomości islandzkiego.

    Następnym krokiem było wybranie spośród 500 możliwych kandydatów 25-osobową grupę ekspertów – 15-stu mężczyzn i 10 kobiet[8][9]. Do końca kwietnia mają oni za zadanie spisać tę listę wniosków jako dokument o stosownym prawnym formacie.

    Nie pozostaje nam nic innego, jak tylko trzymać kciuki za Islandczyków…cdn.
    Jordan Cibura dla dla Stowarzyszenia Więcej Demokracji

    Nie nadużywam grubej czcionki! Grubość czcionki jest za mała do wagi zjawiska!

  2. aga said

    http://www.akademiapolityczna.pl/archiwum.php

    Audycję z 24 lutego polecam: Lusia Ogińska i Ryszard Filipski

  3. jaszmija said

    Karol Hubert Roztworowski:

    „Niema zgody gdy w jednym kraju żyją dwa żywe narody;
    pragnień im nie odejmiesz, ziemi im nie oddasz,
    ktoś musi ustąpić: gość albo gospodarz”

    – – –

    Otóż, my mówimy, że gość !!!

  4. Czy im chodzi że my ich mordujemy?

  5. Marucha said

    Re 4:
    Tak.
    Że ich mordujemy, rabujemy, okradamy, prześladujemy, dyskryminujemy, nie dopuszczamy do polityki, bankowości, mediów, rozrywki itd.

  6. dumnyPolak said

    POLAKEN RAUS!

  7. ZDZISIEK said

    Oni chyba coś instynktownie wyczuwają o czym my ludzie jeszcze nie wiemy! Należy się jednak liczyć z obawą że zastraszona zwierzyna jest groźna.

    Ostatnio jak byli tak śmiertelnie wystraszeni to wymordowali dziesiątki tysięcy Polaków w Katyniu i okolicach,
    deportowali i wymordowali setki tysięcy innych oraz katowali (ze strachu oczywiście) przez następne pół wieku pozostałych przy życiu Polaków w żydobolszewickich więzieniach na terenie całej Polski i nie tylko.

    Teraz już jest wiadome dlaczego tak szybko chcieli sobie prywatyzować polskie lasy. Nie wiadomo tylko czy ukrywanie się w polskich lasach przed Polakami dokońca dobrze przemyśleli.

    Bardzo dobrze że żydobolszewictwo i cały ich kriminogenny narybek żyje w strachu i przerażeniu.
    Jest jakaś nadzieja znakiem tego. Widocznie żydobolszewicki parch nie jest w stanie calkowicie wżreć się w polski organizm i system imunologiczny nie tylko zaczyna się uodparniać ale może nawet być w stanie zwalczyć tą zarazę.

    Jest nadzieja i satysfakcja że parch nie czuje się komfortowo!

    PS: Czy Piotrek Bein od Grypy666 dostał bzika, czy może więcej wie?http://grypa666.wordpress.com/

  8. Krzysztof said

    Należałoby zwrócić uwagę na pewną symbolikę flagi : Godło Polski w syjonistycznym uścisku gwiazdy Dawida. Być może w zamyśle o to chodziło tfurcom tego kiczu, a idiotyczne hasła, to nic innego jak zasłona dymna.

  9. Zgroza ogarnia…
    Patrzac na te zorganizowana akcje zastanawiam sie ilu Polakow podziela moja oburzenie?
    Przeciez to co widzimy na zdjeciach to kolejna anty-polska prowokacja przeprowadzona przez wrogow naszego panstwa i naszego narodu.

    Popatrzcie na te symbole:polski orzel zakuty w zydowska gwiazde!!!

    Zastanawiam sie rowniez ,majac na uwadze glowne haslo tego antypolskiego wybryku kim sa ci,ktorzy boja sie zostac z Polakami sam na sam i do kogo zwracaja sie o pomoc?
    Przeciez to co widzimy na tych koszmarnych zdjeciach to dowod na to ,ze dokonal sie nastepny krok w celu ubezwlasnowolnienia POLAKOW w ich wlasnym kraju.
    Nastepny krok na drodze do jawnej tym razem zydowskiej okupacji.
    Narodzie,obudz sie.Mozesz liczyc tylko na siebie!!!!

    Jerzy Ulicki-Rek
    Wolna Polska zaczyna sie tutaj

  10. Marucha said

    Re 9:
    Pana oburzenie podziela niewielka mniejszość Polaków.
    A ci, którzy je podzielają, nierzadko czynią to z zupełnie błędnych założeń.

  11. wet3 said

    Ten orzel z gwiazda ayjonska do zludzenia przypomina rycine a okladki
    ksiazki Borochockiego „Rewolta marcowa”. Podobnie jak szwaby staraja sie przemienic z kata w ofiare, teraz koszerni probuja sie przedzierzgnac z ciemiezcy w przesladowanego. Maja te narody iscie swinski tupet liczac na
    glupote naiwnych, niedouczonych i niemyslacych!

  12. Zenon K. said

    Adam Asnyk

    ANTYSEMITYZM

    Antysemityzm często hodują handlarze,

    Z których każdy dla siebie pewien zysk w tym widzi,

    Kiedy się interesem korzystnym ukaże,

    …Ujmą go w swoje ręce niezawodnie …ŻYDZI

  13. ZDZISIEK said

    …żydzi,żydzi,
    cała Polska was się wstydzi!

    Odważne bestje! Tak się pokazywać w biały dzień wśród normalnych ludzi! Najpewniej zorganizowali ten spęd ci to tu zaglądają od czasu do czasu tj baron srul (coś tam, coś tam) i ten drugi nicpoń mordka (coś tam, coś tam).

    Jak pani Gronkiewicz zamówiła polewaczki i wymyła po nich ulice to wielkie nieszczęście się nie stało!

  14. dumnyPolak said

    pani Ghonkiewicz to chętnie by te ulice to im sphzentowała, po tym jak spszedała im kamienice.

  15. APA said

    Dla orientacji dla NIEZORIENTOWANYCH :

    Zblizaja sie sadne dni (to nie przesada,straszenie,czy panika) i Polacy musza sie przygotawac na najgorsze upodlenia.

    Dojdzie do tego,ze mieszkancy zwacy sie Polakami beda nawet skrywac polskosc swoich rodzicow a przyznawac do korzeni zydowskich aby uchronic zycie swoje i swego potomstwa .
    Malo tego wystapia przeciw swoim sasiadom,braciom i siostrom !

    Tylko silni DUCHEM POLSKOSCI beda mogli sprostac juz nie obelgom i wszelkim pomowieniom ale i torturom,zadawaniu ran az po smierc !!!
    Gdy was juz dzis pytaja czy jestescie Polakmi ,jak odpowiecie ?
    U kogo pracujecie ?
    Komu sluzycie w mundurze i bez ?
    Dla kogo administrujecie w urzedzie ?
    Do czyjego kosciola chodzicie i w jakiego Boga wierzycie ?

    Beda was nie tylko pytac i spowiadac ,beda was rozliczac z dotychczasowego zycia .

    Zbliza sie SELEKCJA POLAKOW !!!

    Jezeli jestes silny bron sie i pomagaj to czynic innym .
    Nadszedl ten czas.

  16. ONR FALANGA said

    Fragment Manifestu do Żydów Wszechświata, wydany w roku 1860 przez Izaaka Adolfa Cretnieux, Wielkiego Mistrza Loży masońskiej we Francji i założyciela Alliance Israelite.

    Fragmenty tego manifestu:

    „”Związek który pragniemy założyć nie będzie ani Francuskim ani Angielskim ani Izraelskim ani Niemieckim, ale Związkiem Żydowskim, Związkiem Powszechnym.

    „Inne ludy i rasy podzielone są na narodowości, – my jedynie nie mamy współobywateli, ale jedynie współwyznawców. Żyd pod żadnym warunkiem nie stanie się przyjacielem Chrześcijanina ani Muzułmanina, aż póki nie nadejdzie chwila, w której wiara żydowska, jedyna wiara oparta na rozumie, nie zajaśnieje nad światem.

    „Nasza narodowością jest religia ojców naszych; my nie uznajemy żadnej innej narodowości.

    „Żyjemy w krajach obcych i nie możemy troszczyć się o zmienne ambicje krajów, zupełnie dla nas obcych, podczas gdy nasze własne zagadnienia moralne i materialne narażone są na niebezpieczeństwa.

    „Nauczanie nauki żydowskiej objąć musi cały świat”

    „Izraelici!!! Bez względu na to, dokąd was zawiodą, choć rozproszeni po całym świecie, musicie zawsze uważać się za członków Narodu Wybranego”

    „Jeśli sobie zdajecie sprawę z tego, ze Wiara waszych ojców jest waszym jedynym patriotyzmem – jeśli sobie uświadomicie fakt, ze bez względu na narodowość, do której przystaliście, zawsze przystaniecie i zawsze wierzycie, ze tylko w żydostwie jest jedyna polityczna i religijna prawda — jeśli jesteście tym przekonaniem przesiąknięci – jeśli tak jest, to wy, o Żydzi świata całego przyjdźcie do nas i słuchajcie wołania naszego i dajcie nam wasze przyzwolenie!!!

    „Sprawa nasza jest wielka i święta i powodzenie jej jest zapewnione.

    Katolicyzm nasz wróg odwieczny, leży powalony w prochu, śmiertelnie ranny w głowę.

    „Siec która Izrael zarzucił na kule ziemska, rozszerza się i rozciąga z dniem każdym, a wiekopomne proroctwa świętych ksiąg naszych, nareszcie się sprawdzą”.
    „Nadchodzi dzień, w którym Jeruzalem stanie się dniem modlitwy dla wszystkich ludów i narodów, – dzień, w którym sztandar żydowskiego jedynobóstwa zaszumi ponad najodleglejsze lady”.
    „Wykorzystajmy wszystkie sposobności!”
    „Potęga nasza jest olbrzymia – nauczmy się używać tej potęgi dla naszej sprawy”.
    „Czego możecie się obawiać?”
    „Zbliża się dzień, w którym wszystkie bogactwa i skarby ziemi staną się własnością Izraela!””

    Jak widać wyraźnie, cele Masonów są zbieżne z celami Syjonizmu. Dlatego organizacja ta nazywana jest także ŻydoMasonerią.

  17. APA said

    Izrael przestanie istniec ,zniszcza go sami Zydzi – nie zostanie kamien na kamieniu !
    To bardzo dawno zostalo „zapisane w gwiazdach”.
    Nie bedzie tez czystej krwi zydowskiej na calym swiecie ,jest bowiem ona mieszana od bardzo dawna z krwia wszystkich narodow swiata .
    Jest to rasa mieszana i najbardziej NIEBEZPIECZNA !

  18. ZDZISIEK said

    Ulice umyte, można teraz iść do Sejmu!

    „Otwierając wystawe, marszałek Grzegorz Schetyna powiedział: ‘Relacje polsko-izraelskie mają ciężki bagaż trudnych doświadczeń, cierpienia i trudnych dni, ale pokazujemy ten dzisiejszy Izrael i wiemy, że historia naszych narodów zawsze będzie wspólna i od nas dzisiaj zależy, jak będzie wyglądać jutrzejszy dzień i te relacje w przyszłości’. Podkreślił, że Polacy podobnie jak Izraelczycy mogą być dumni z tego, że Izrael zbudowany został przez polskich Żydów.” (za Polaków pieniądze)
    http://www.jewish.org.pl/index.php/en/wiadomopci-mainmenu-57/4085-izraelskie-pejzae-w-sejmie.html

  19. Krzysztof said

    Tutaj całe rozwiazanie tej żydłackiej prowokacji:

    żydowska głowa nałożona na polski tułów.

  20. ziarnko prawdy said

    Lajzy ze zmienionymi polskimi nazwiskami,dobieraja sie o skradzione mienie polskie.
    Zydy,wasze miejsce jest tam,gdzie My Polacy wam pokazemy,a reszta to jest okupacja,a ten durny
    antysemityzm,jakala niech w dupe sobie wsadzi.
    Tak powiedzialem ja,Jarzabek prezes klubu,ktory zydow sie wstydzi.

  21. Gutt said

    W czasie ostatniej wizyty red. Stanislawa Michakiewicza w Nowym Jorku w naszym Klubie Patriotycznym zastanawialismy sie wspolnie nad motywami antypolskiej kampanii prowokowanej przez ksiazki Grossa.
    Michalkiewicz zaprezentowal ciekawa geopolityczna hipoteze, ktora wyjasnia obecna sytuacje.
    Nasze polozenie geopolityczne determinuje nasza historie. Nie uciekniemy od dwoch poteznych sasiadow Niemiec i Rosji. Jeszcze przed obaleniem muru berlinskiego, Minister Szewarnadze wyrazil poglad, ze Rosja gotowa bylaby zgodzic sie na zjednoczenie Niemiec, ale pod warunkiem, ze pomiedzy Rosja a Niemcami istnialby obszar neutralny, pozbawiony ciezkiego przemyslu i silnej armii oraz (w domysle) rzadzony przez ludzi, niekoniecznie przywiazanych do polskosci.
    Nasi sasiedzi konsekwentnie od dwudziestu lat realizuja ta polityke, poslugujac sie ludzmi, ktorzy uchodza za Polakow, ale w sercu moga nawet Polski nienawidziec (w chwilach szczerosci niektorzy nawet tego nie ukrywali jak Geremek lub Tusk). Nietrudno zgadnac jaka to grupa etniczna, ktorej przedstawiciele zdominowali polskie elity polityczne oraz media gardzi polskoscia, tworzac poodobne jak w USA „lobby.”
    Oczywscie wladze Rosji i Niemiec zdaja sobie sprawe, ze Polacy znani z przywiazania do wolnosci i patriotyzmu moga w pewnym momencie sie zbuntowac, kiedy dzialania w ramach UE beda stale nas oograniczac.
    Poza tym, bunt moze sie skierowac przeciwko polskiej „koszernej” elicie politycznej.
    Poniewaz interwencja w sprawy polskie z uzyciem sily moglaby wywolac protesty opinii swiatowej, ta opinie nalezy odpowiednio przygotowac.
    Najlepszym sposobem jest imputowanie Polakom powszechnie potepianego w zachodnim swiecie antysemityzmu. Proby odsuniecia od wladzy w Polsce wspomnianych elit bylyby uznane za wystarczajacy powod do interwencji w obronie przesladowanych Zydow.

    Swiadcza o tym rowniez pewne wydarzenia w polityce swiatowej jak np. zmiana nastwienia rzadu rosyjskiego po wizycie premiera Izraela oraz wycofanie sie USA ze srodkowej Europy. Stany Zjednoczone pozostawily wolna reke Rosji i Niemcom w sprawach polskich pod warunkiem, ze wlazde w Polsce beda sprawowac elity zydowskiego pochodzenia.

    Dalszym krokiem bedzie oczywiscie wyegzekwowanie miliardowych odszkodowan od Polski na rzecz Zydow obywateli Izraela i USA
    a wrezczywistosci tzw. przemyslu holocaustycznego.

  22. Zbyszko said

    Chyba światowa opinia jest już dobrze przygotowana na masową eksterminację Polaków, przez takich ludzi jak np Gross, którzy z nas robią barbażyńców, morderców, terrorystów. Kiedyś tak zrobili z Serbami i do dzisiaj większość na świecie myśli że im się należało.

  23. tom said

    A czy godło państwa, nie jest czasem pod opieką prawa?
    Czy można sobie do niego dorysowywać różne „elementy”?

  24. ziarnko prawdy said

    Dziwimy sie bezpanstwowcom(zydom),ze nas lza.Qrwa zobaczcie Powiatowy Urzad Pracy.W Suchedniowie
    na bydynku filii tego urzedu,do dzisiaj wisi PRL-owski orzel bez korony.
    http://tvp.pl/kielce/aktualnosci/spoleczne/jak-wyglada-godlo/3877508
    Co ciekawe w tej miejscowosci w 2009r. urne wyborcze trzymano w wychodku.
    http://echodnia.eu/apps/pbcs.dll/article?AID=/20090714/POWIAT0110/70091627

  25. Zbyszko said

    Jest to kolejny już niepokojący sygnał, który NIE MOŻE być zlekceważony. Jest to wyraźne przygotowanie gruntu pod COŚ, dla Polaków bardzo niebezpiecznego

  26. Zbyszko said

    Tutaj coś z Rosji:

  27. ziarnko prawdy said

    @24
    Oczywiscie pierwszy link dziala,nie wiem czemu trzeba wpisac go w google.

  28. .Gallus. said

    wiecie co? jakby ja domalował do znaku heksagramu dawidowego zydowskiego liczbę 666 to zapewne został bym posądzony o antysemityzm

    a te gnojki, domalowuja do godła polski orła, swój żydowski znaczek rotschildowy? jak mozna pozwalac na zbeszczeszczenie symbolu narodowego? i co nie ma pana prokuratora? śpi? żałośne mendy.

  29. Hendryxen said

    To jest ich polityka małych kroków. Testują reakcję Polaków na takie projekty. A reakcja jest godna „polactfa”. Czarno widzę przyszłość naszego kraju.

  30. bas said

    Pamiętam jak moi śp. dziadkowie, urodzeni na początku XXw., opowiadali jak żydy nienawidzili Polaków (na wsiach i w małych miasteczkach) i mówili z jadem „przyjda czasy że gdzie krzaczek tam będzie Polaczek” i „nasze będą kamienice, a wasze ulice”.Nie rozumiałam tego jako dziecko. Właśnie takie czasy nadchodzą, zobaczycie. Zresztą, trwaja nieprzerwanie od II wś…..

  31. ZDZISIEK said

    Do tej pory można było te bandyckie mordy i ich zwyrodniały narybek ujrzeć tylko w jakiejś ciemnej piwnicy np na Rakowieckiej w Warszawie lub innych katowniach .
    Teraz wychodzi ta zaraza masowo na ulice jak w najgorszych filmach
    Alfreda Hitchcocka.
    Trzeba ich oglądać i dzieciom na przestrogę pokazywać! Bandziorom trzeba spojrzeć prosto w ich zwyrodniały, zwierzęcy pysk!
    Tyle tylko że, ze zrozumiałych wzgledów, ryje jakoś tak nieludzko mają do ziemi pospuszczane. Ileż to bandyckie ścierwo niewinnych Polaków i Polek pomordowało w okrutny i bestjalski sposób?
    Widać to po tych parszywych mordach! Widać okrutne rysy i
    przygnębienie bezdusznego kata! Widać oszustów, burdelerzy, pedofilów, znecających się zboczeńców!

    Z historycznego puktu widzenia i obserwując poczynania tych bandziorów na arenie światowej należy założyć ze 100% pewnością, bez cienia najmniejszych wątpliwości, że są w trakcie lub tuż przed realizacją kolejnego ludobójsta i grabieży w Polsce.

    Tym razem wiemy doskonale z kim będziemy mieli do czynienia i wiemy też że to nie żarty. Ignoranci zginą w torturach, rozebrani na części, zamiast w chwale na polu bitwy!
    Bardziej niż kiedykolwiek i ktokolwiek na świecie jesteśmy i powiniśmy być tego świadomi.
    Jak zawsze, oni nie będą przebierać ani w środkach ani w metodach!

  32. z sieci said

    http://wiadomosci.onet.pl/regionalne/krakow/gorale-chca-by-w-godle-polski-pojawil-sie-krzyz,1,4233535,region-w

  33. Boomcha said

    1. http://www.rp.pl/artykul/638759_Chca-orla-w-koronie-z-krzyzem.html
    Związek Podhalan proponuje, aby w godle Polski znalazł się krzyż

    2. http://www.rp.pl/artykul/638842_Zadymiarze-z-miedzywojnia.html

    Jak niebezpieczna może być reakcja wielotysięcznego tłumu, przekonano się latem 1924 r., gdy do Warszawy zjechała sławna drużyna żydowska z Wiednia – Hakoach. Podczas meczu z Polonią doszło do zamieszek. W przerwie fani obu drużyn zaczęli się tłuc. Mecz został przerwany i kto wie, co byłoby dalej, gdyby nie pomoc pogody. Spadła gigantyczna ulewa, która rozgoniła zwaśnione strony. Kłopot w tym, że za kilka dni Hakoach miał grać z reprezentacją Warszawy i władze piłkarskie zastanawiały się, czy meczu nie odwołać. Tym bardziej że cała rozróba zlała się z polityką: Hakoachowi kibicowali warszawscy Żydzi, a Polonii stołeczni endecy.

  34. rewelacja said

    Jestem pod wielkim wrażeniem komentarza —- nr.1 — 166 bojkot TVN powiedział/a .

    Szkoda ,że Pan Marucha nie dodał jeszcze do stron polecanych demokracjabezposrednia.pl
    Szkoda ,że ludzie nie wiedzą ,że na dzień dzisiejszy mają w Polsce pseudo demokrację , może dlatego są tak bierni i bezradni . Brawo Islandia .

  35. z sieci said

    „4 października 1944 r. Berling został oficjalnie zdjęty z dowódcy armii Wojska Polskiego. Jak odnotowano w doku-mentach decyzję tę podjęto pod naciskiem Komitetu Orga-nizacyjnego Żydów Polskich, bo utworzony ZPP przekształ-cili już w Polsce w ten właśnie Komitet.”

    http://infonurt2.com/index.php?mod=article&cat=WAZNE&article=1793

  36. Cały czas jestem w szoku że w Warszawie w środku dnia, w środku stolicy, Żydzi pozwalają sobie na ubliżanie Polakom. Podobno HGW jest Żydówką, słyszał ktoś coś o tym?

  37. Z sieci II said

    A moze warto przytoczyc calosc? Zeby sie nie ulotnila 😉
    _______________________________

    Generał Zygmunt Berling

    BEZ STRACHU – TOM I [CZĘŚĆ XII]

    Rozdział XI

    Jako siedemnastoletni chłopak wróciłem z Mazur do Warszawy z marzeniem odbudowy stolicy. Moim drugim pragnieniem było zostać wojskowym. Ale inwalidztwo całkowicie wykluczało wojsko, o którym mogłem rzeczywiście tylko marzyć. Godzinami patrzyłem na równo maszerujących żołnierzy i oficerów. Rembertów, gdzie do dziś mieszkam, to nie tylko poligony i strzelnice, ale przede wszystkim uczelnie wojskowe, czyli kuźnia kadry oficerskiej. I chociaż co jakiś czas z powodów politycznych zmieniano nazwy tych uczelni, to najważniejsza zasada była i jest ta sama: wojsko musi dobrze strzelać, prowadzić pojazdy itd., nieustannie się uczyć, bo przecież co pewien czas wchodzą nowe technologie, nowe uzbrojenie, ale wojsko to przede wszystkim ludzie, których nauczono pięknie chodzić krokiem marszowym. To naprawdę było coś pięknego, gdy pluton czy kompania, a czasami cały pułk, dokonywał zwrotów w marszu i przed komendą „stój” przybijał w ziemię butami, aż ptactwo z pobliskich drzew uciekało spłoszone hukiem uderzeń zelówek o beton. Przyglądając się wówczas żołnierzom, którzy zapewne, żeby tak chodzić wylali morze potu, myślałem o tym, żeby w czasach pokoju nauczyć mężczyzn porządnie chodzić. Przykro nieraz patrzeć, jak mężczyzna dwudziesto – czy trzydziestoletni nie umie iść jak należy ulicą, powinno się każdego brać na takie przeszkolenie. Ale to były marzenia, zupełnie nie przystające do rzeczywistości.

    Nigdy nie pomyślałbym jednak o tym, że w swoim życiu poznam tylu wojskowych i to tak wysokiej rangi. A to, że będą przede mną stawać na baczność i salutować, absolutnie nie przychodziło mi do głowy. Tymczasem każdy służbowy lot samolotem, w kraju czy za granicę, miał to do siebie, że nim weszło się na pokład to dowódca – przeważnie generał, ale niekiedy pułkownik – składali członkowi biura meldunek o sprawności maszyny i celu lotu. Gdy zostałem członkiem Komitetu Centralnego to zdarzało się, i to dość często, że zapraszano nas na różne ćwiczenia i pokazy sprawności naszego wojska. Właśnie w takich okolicznościach poznałem generała Berlinga.

    Rano pojechałem na lotnisko wojskowe, skąd mieliśmy lecieć do Szczecina-Dąbia na zakończenie ćwiczeń, obok mnie stała grupa generałów, z którymi się przywitałem, za chwilę doszedł generał Władysław Hermaszewski, rodzony brat polskiego kosmonauty, i zameldował generałowi Siwickiemu, że samolot jest gotów do startu.

    W czasie lotu generał Berling, siedzący parę foteli przede mną, zaczął się rozglądać, aż po chwili wstał i podszedł do miejsca, gdzie siedziałem z generałem Czyżewskim. Podał nam rękę na przywitanie i spytał, czy może obok usiąść. „Tak, siadaj” – odpowiedział Czyżewski. „To towarzysz Siwak” – przedstawił mnie Berlingowi. „A tak, tak wiem” – powiedział Berling. „Podziwiam was, że nie boicie się tej sfory wrednych ludzi. Uważnie czytam wasze wystąpienia” – dodał Berling.

    „Czemuś od nich odszedł?” – spytał Czyżewski Berlinga, na co tamten odpowiedział: „Za dużo tam cebuli”.

    „Co ty mówisz? Cebuli nie jadają, perfumują się i co ty tam czujesz?” – drąży Czyżewski.

    „Wacek, ja ci powiem tak. Żeby trzy razy dziennie brali prysznic i obleli się butelką francuskich perfum, to i tak Żyd z nich wyjdzie. Dlatego nie mogę z nimi siedzieć, rozumiesz?” – dodał Berling.

    „Czy nie boisz się tak mówić?” – zastanawiał się Czyżewski. „A co oni mogą mi jeszcze zrobić. Co chcieli to już zrobili. Zabić mnie chyba się boją” – dodał.

    Na platformie, z której oglądaliśmy wystawione pułki i przemarsz wojska, general Berling trzymał się z nami. Tak samo w kasynie i w drodze powrotnej do Warszawy. Gdy po odejściu Berlinga, żegnałem się z Czyżewskim, ten stwierdził:

    „Traf chciał, że rzeczywiście w tej grupie generałów, gdzie usiadł Berling, byli generałowie w większości pochodzenia żydowskiego”.

    Później widywałem Berlinga wiele razy, czy to w loży honorowej w Sali Kongresowej na różnych uroczystościach państwowych, czy w pochodach pierwszomajowych na trybunie. Zawsze zamieniałem z nim parę zdań i miałem wrażenie, że chętnie ze mną rozmawia. Raz byliśmy obaj wśród zaproszonych gości podczas wręczania awansów na wyższe stopnie generalskie i wtedy Berling spytał się mnie, czy ja zdaję sobie sprawę z tego, że jak na razie to ludzie, którzy mają odwagę źle mówić o Żydach, nie wygrają tej batalii. Mówię mu, że tak. „Ale ja, krytykując często kogoś, nie wiedziałem, że on jest akurat Żydem – tłumaczę. – Po prostu denerwował mnie sposób, w jaki ten człowiek podchodził do racji stanu. Później dopiero od przyjaciół dowiedziałem się, że ten krytykowany przeze mnie człowiek to Żyd. Ale moim celem wcale nie było krytykowanie Żyda, tylko towarzysza partyjnego, który swoimi decyzjami działał na szkodę Polsce.

    Przecież na gębie nie mają gwiazdy Dawida i ja nie rozróżniam, kto Żyd, a kto Polak” – odpowiedziałem Berlingowi.

    „To źle – stwierdził general. – Poruszacie się po omacku, a wtedy łatwo samemu sobie nabić guza”. Wyjął wizytówkę i powiedział: „Tu jest mój telefon i adres. Zadzwońcie kiedyś i wpadnijcie do mnie do domu”. Po paru dniach zadzwoniłem i zgodził się tego samego dnia mnie przyjąć. W domu generała olbrzymi pokój pełen był książek i pamiątek z wojny, cały stół i biurko zajęte przez arkusze papieru zapisane ręcznie. A gdy zauważył, że ciekawie oglądam te zapisane arkusze – powiedział: „kończę i przerabiam to, co napisałem”.

    Usiedliśmy przy stole i żona generała, pani Maria, przyniosła herbatę. Berling trzymał filiżankę w ręku i długo mi się uważnie przyglądał. Gdy odezwał się, nie mówił mi „towarzyszu”, jak do tej pory.

    „Panie Albinie, zaprzestań pan wojny z Żydami, bo oni tak to odczytują – powiedział. – Pan, strzelając, jak sam mi o tym powiedział, nie wie nawet, że trafia w Żyda. Ale oni są święcie przekonani, że pan doskonale wie, kim oni są i robi to celowo. Tej wojny z nimi nikt z Polaków nie wygra, a ten problem, musi dojrzeć jak owoc nim spadnie z drzewa.

    ONI sami, bardzo pośpiesznie pracują, a przez swoją chytrość i pewność pracują na nowy holokaust, który wcale nie w Polsce wybuchnie. Szkoda pana, bo jeśli zechcą – a widać już, że chcą – to zniszczą pana. Pół Polski uwierzy w wersję, którą o panu puszczą, a panu nie starczy życia, żeby się z tego szamba wygrzebać. Po to poprosiłem pana na tą rozmowę. Ja swoje już przeszedłem i znam ich metody i sposoby niszczenia ludzi” – powiedział Berling.

    Siedzieliśmy jeszcze z pół godziny, ale generał już mało mówił. Byłem przekonany, że on ma rację, że toczę walkę bez perspektywy, bez cienia szansy, że ktoś publicznie przyzna mi rację, nie mówiąc już o zwycięstwie.

    Kolejna uroczystość, jaka miała miejsce w Sali Kongresowej, odbywała się już bez generała Berlinga. Na jego pogrzebie tych najważniejszych osób, dzierżących władzę, oczywiście nie było, bo uważali go za swego wroga.

    Wszak do wrogów na pogrzeby się nie chodzi, tylko wysyła sobie wiernych, żeby zobaczyli, czy rzeczywiście zakopali go porządnie i nie wstanie. Upłynęło trochę czasu i gdy byłem już członkiem biura politycznego i przewodniczącym Komisji Skarg i Interwencji, przyszła do mnie pani Maria, wdowa po generale Berlingu z synem Januszem. „Panie Albinie, zaczęła swą sprawę – jak pan wie, mieszkamy w budynku dla wojskowych. Przysłali pismo, że mamy z synem opuścić ten lokal, ale dają nam nowe mieszkanie. Tyle że syn ma żonę i dwoje dzieci, a ja chciałabym mieć osobno malutkie mieszkanie. Pomóż pan nam, prosimy” – błagała wdowa.

    Zawsze, kiedy sprawa dotyczyła generałów, zasięgałem rady czy tylko informowałem o sprawie generała Jaruzelskiego, który z reguły kazał taką sprawę załatwiać pozytywnie. I tym razem tak zrobiłem. Generał Jaruzelski obarczył mnie przy tej okazji dodatkowym zadaniem: „Sprawę trzeba oczywiście załatwić tak, jak oni sobie życzą, ale można by od razu załatwić i drugi problem. Berling od paru lat pisał pamiętnik, możemy się tylko domyślać, co tam było. Dobrze, żeby ten pamiętnik nie dostał się w niepowołane ręce. Spróbujcie tak załatwić, żebyście pożyczyli ten pamiętnik” – polecił mi generał.

    Szczerze mówiąc to ja sam miałem od dawna chęć dowiedzieć się, co general napisał. Sprawę mieszkaniową oczywiście załatwiłem tak, jak chciała jego rodzina, ale na temat pamiętnika nie miałem odwagi napomknąć. Czułem, że jak tylko pożyczą mi ten pamiętnik to od ręki będę go musiał oddać Jaruzelskiemu. Nie mógłbym tego zataić, bo przecież generał mógłby się dowiedzieć, że pożyczyłem pamiętnik i nie przekazałem w jego ręce. Myśl o tym, by przejrzeć notatki Berlinga nie opuszczała mnie jednak i cały czas myślałem o tym jak by je pozyskać do przeczytania. Sprawę ułatwiły mi pewne zdarzenia.

    Jednego dnia, gdy odjeżdżaliśmy samochodem spod Komitetu Centralnego, bo miałem jechać do Lublina na konferencję wojewódzką, w tym momencie przyszła pani Maria z kwiatami, aby mi podziękować. Mówię, że nie zabiorę tych kwiatów ze sobą, bo zwiędną i szkoda ich tylko. „Ale odwiedzę panią w tym nowym mieszkaniu” – powiedziałem. Kazałem później oficerowi umówić się na tę wizytę, ale zaznaczyłem, żeby i syn był z nią wtedy w mieszkaniu. Gdy zajechałem z kierowcą i oficerem na miejsce, oboje już na mnie czekali. Zależało mi, by być podczas rozmowy bez świadków, więc wcześniej przeprosiłem kierowcę i oficera. Nigdy nie stosowałem takiej metody, żeby tych, co ze mną pracują wypraszać, gdy się spotykam prywatnie, chyba że druga strona sobie tego nie życzyła, wtedy tak. Zostaliśmy więc sami i zaczęliśmy rozmawiać jak im się żyje osobno.

    Zaczęli oboje mi dziękować i dawali do zrozumienia, że chcieliby jakoś wynagrodzić tak dobrze załatwioną sprawę. „Pani Mario – mówię, pani mąż zapracował nawet na lepsze. Szedł na ratunek Warszawie, a właściwie ludności Warszawy, przekroczył Wisłę. Dał z siebie wszystko, narażając się w Moskwie”. W tym momencie pani Maria powie-działa:

    „Gdyby pan wiedział, jakie mąż miał plany, co chciał zrobić, przekraczając Wisłę. Ale to, co planował nie pasowało Berii i Stalinowi do ich koncepcji politycznych. On chciał za wszelką cenę uratować te trzysta tysięcy młodych ludzi, którzy walczyli bądź przebywali wtedy w Warszawie”.

    „Pani Mario, największą dla mnie nagrodą byłoby przeczytanie pamiętników męża. Czy moglibyście państwo mi je pożyczyć na tydzień?” – zapytałem. Ale nie odpowiedzieli ani tak, ani nie. „Niech pan zadzwoni do nas za tydzień” – zaproponowali. Nie zdawałem sobie sprawy, w jak poważne kłopoty wchodzę przez te pamiętniki. Za tydzień, na posiedzeniu Biura Jaruzelski mówi:

    „Myślałem, że uda się przy okazji towarzyszowi Siwakowi zdobyć te pamiętniki Berlinga. Trzeba je koniecznie od nich uzyskać, zaproponować za nie dużą cenę i kupić. Jeśli nie uda się ich wykupić to innym sposobem, ale trzeba je od nich zabrać”.

    I dalej mówił Jaruzelski o Berlingu: „mógł w nich nieprzychylnie napisać o Związku Radzieckim za to, że go zdjęto z funkcji dowodzenia frontem nad Wisłą. Prawdopodobnie o wielu polskich generałach napisał źle, bo nie krył się z tym w rozmowach. Gdyby to ukazało się na Zachodzie, mielibyśmy duże nieprzyjemności z tego powodu. W tej sytuacji to zadanie powierzam Kiszczakowi i on musi znaleźć sposób, by je od nich dostać”. Zostało to przez Biuro Polityczne zaakceptowane, w tej sytuacji doszedłem do wniosku, że nie uda mi się przeczytać tych pamiętników. Ale mądre przysłowie mówi, że jak coś ma wisieć to nie utonie. Tak też było i z tą sprawą.

    Mój oficer ochrony zameldował mi, że pani Maria dzwoniła już kilka razy, gdy nie było mnie w biurze. I rzeczywiście wtedy ciężko było mnie złapać w Warszawie. Jeden dzień w tygodniu poświęcałem w gmachu KC na przyjęcia ludzi, z reguły było to wtedy od ósmej rano do 23 w nocy, kolejny poświęcałem na sprawy związków zawodowych w biurze na Mokotowskiej, też do późna w nocy. Trzeci dzień to z reguły zaplanowane konferencje wojewódzkie w kraju, gdzie być musiałem, a pozostałe trzy dni upływały na spotkaniach z załogami różnych zakładów pracy. Ale na wizycie u pani Marii bardzo mi zależało, więc od ręki poprosiłem sekretarkę o połączenie.

    „Panie Albinie – mówiła pani Maria – mąż wynajmował mały letni domek na Mazurach od przyjaciela. My z synem i dziećmi jedziemy tam na sobotę i niedzielę. Zapraszamy pana w ten cudowny zakątek nad jezioro”. Podała mi adres i wyjaśniła, jak tam dojechać. Zakątek okazał się dobrze ukryty w kompleksie pojezierza Iławskiego. W miejscowości Sarnówek kończyła się droga i dalej dojechałem już gruntową chłopską drogą do kilku drewnianych domków nad jeziorem. Ludzie wskazali mi, do którego z nich przyjeżdża czasami pani Maria z synem i wnukami. Po przywitaniu generałowa mówi do mnie:

    „Ja widziałam, jak bardzo pan nabrał chęci przeczytać pamiętniki męża. Pożyczyć ich panu nie możemy ale tu proszę bardzo, niech pan sobie czyta. Mieliśmy wizytę od ministra Kiszczaka i chciano je kupić, ale syn się nie zgodził. Pomyślałam, że to znaczy, iż MSW podjęło zgodnie z decyzją Biura próbę pozyskania i zabezpieczenia tych pamiętników. Jak się im to nie udało teraz, to wymyślą coś innego, żeby je posiąść. Panie Albinie, na stryszku mąż miał swój pokoik. Tam spokojnie może pan sobie czytać pamiętniki, ale proszę nie wynosić ich z domu” – zapowiedziała.

    Czytałem już parę godzin i pani Maria przyniosła kanapki i herbatę. „Wie pan, zaczęła mówić – mąż ukochał to miejsce, ale nie mógł tu kupić działki, bo tereny te są włączone w park narodowy. Te kilka domków to ziemia chłopska, oni tu mieli stodoły na siano, bo wkoło piękne łąki. No ale gdy na miejscu owych stodół pobudowali te domki, zrobił się wielki krzyk. Tyle że pobudowali je ludzie wpływowi i dali sobie radę, żeby nie rozebrano ich domków. To piękne jezioro z licznymi zatoczkami i wysepkami ciągnie się od Iławy daleko na północ i nazywa się Jeziorak. Jutro syn przewiezie pana motorówką i sam się pan przekona, jak tu cudownie”. Ale nie popłynąłem, bo zależało mi na przeczytaniu całości pamiętników Berlinga. Następny dzień czytałem do wieczora. Odpisałem sobie sporo ważniejszych wspomnień z życia generała, a było ono tyleż ciekawe, co i trudne.

    Berling znalazł się w Moskwie w Zarządzie Głównym Związku Patriotów Polskich, w którym tylko on był Polakiem oraz Aleksander Zawadzki i Bogdan Sokorski. Reszta to byli Żydzi, którzy utworzyli już nowy polski rząd, chociaż Polska była jeszcze pod okupacją Niemców.

    Aresztowano Berlingowi żonę, która w jednym z gułagów na wschodzie zmarła z głodu i zimna.

    Znałem przecież własnoręcznie napisane pamiętniki W. Gomułki. One porażały faktami które później A.Werblan wyczyścił, żeby nie kompromitowały Żydów. Ale tu wyzierała tragedia ludzi i kraju. Berling nie mógł otwartym tekstem mówić ani do oficerów z Katynia, Kozielska, Starobielska, Ostaszkowa, Korowa, ani do swych żołnierzy nad Oką, gdzie tworzył pierwszą dywizję WP. W sercu i głowie nosił plan, jak pomóc ojczyźnie.

    W tym czasie wśród Polaków, którzy znaleźli się w Związku Radzieckim, był najwyższym rangą wojskowym. Gdy miał te rozmowy pod Moskwą, to wówczas nie znał prawdy, że już część oficerów polskich nie żyje, Rosjanie nie pałali miłością do polskich oficerów, tym bardziej do generałów, ale dobrze wiedzieli, jaką przeszłość miał Berling, jakie ma poglądy polityczne, a w tej chwili potrzebny im był człowiek, który po opuszczeniu armii Andersa mógłby tworzyć polską armię na terenie Związku Radzieckiego. Berling opisuje, jakie miał kłopoty, gdy został już członkiem Związku Patriotów Polskich w Moskwie. Z obrzydzeniem opisuje ludzi, którzy stworzyli ten związek. Wanda Wasilewska oraz Berman też nie mieli do niego zaufania, wyrabiali u Stalina złą opinię o Berlingu.

    Stalin – jak pisał w pamiętnikach Berling – zdawał sobie sprawę, że nie ma żadnego wyboru, jeśli idzie o postawienie na czele Wojska Polskiego Polaka, któremu by zaufali Polacy zgłaszający się do wojska. Owszem byli w Związku Patriotów Polskich w Moskwie Polacy, ale tylko dwóch plus Berling, pozostali ludzie w związku to Żydzi.

    Bogdan Sokorski nie nadawał się na dowódcę armii, a Aleksander Zawadzki stawiał dopiero pierwsze kroki w wojsku i też do roli szefa pierwszej armii nie miał kwalifikacji. Stalin z dwojga złego wybrał mniejsze zło, czyli Polaków.

    Jak mocno podkreśla to we wspomnieniach generał Berling, Związek Patriotów Polskich w ogóle nie widział w swoich planach Polski jako państwa, ale jako siedemnastą republikę.

    Na naradach często padały tam znane Polakom określenia typu „na h.. nam Polska”. Stalin, z tylko jemu znanych powodów, takich propozycji nie przyjmował, a nawet irytowały go te wnioski.

    Sokorski i Zawadzki zgadzali się z pomysłami Berlinga, by tworzyć polską armię, ale tylko wtedy gdy byli sami, a już na naradach w związku nie pisnęli ani słowem, żeby poprzeć koncepcję Berlinga. „I tak już było – pisał Berling – z każdą sprawą. Przyznawali mi obaj rację tylko, gdy byliśmy sami. Wiele trudnych rozmów odbyłem ze Stalinem, nim go przekonałem o konieczności powołania do życia Pierwszej Dywizji Polskiej. I tu doczytałem się czegoś,- w co nie mogłem uwierzyć, że miało to miejsce” – notował generał.

    Wiele lat później po tym jak przeczytałem pamiętniki Berlinga, byłem na Krymie na urlopie. Przebywali tam również na urlopach radzieccy dygnitarze, w rozmowie z którymi usłyszałem taką oto wersję związaną dokładnie z sytuacją opisaną przez Berlinga. W rozmowie tej, uczestniczyłem wówczas nie tylko ja, ale i Marian Woźniak oraz generał Dziekan.

    Otóż, general Berling po wielu rozmowach ze Stalinem przekonał go, że można by wcielić do polskiej armii polskich oficerów będących w radzieckiej niewoli – mowa tu o tych, którzy już zostali zamordowani w Katyniu i Miednoje. Wtedy kadry oficerskiej nowo tworzona armia polska w ogóle nie miała, tylko nieliczni byli ci, co mieli jakąś wiedzę i praktykę wojskową, a nawet wielu nie umiało czytać i pisać. Strona radziecka też nie dysponowała aż tyloma oficerami, żeby nam przekazać, poza tym chodziło o to, by nową polską armią dowodzili Polacy.

    Tak więc na Krymie w rozmowie, w której brali też udział Dobrynin i Kulikow, Berling dostał od Stalina zgodę na spotkanie się z polskimi oficerami i żołnierzami, którzy byli przetrzymywani w obozie pod Moskwą. Stalin obwarował to jednak swoimi warunkami, mianowicie wszyscy, którzy zechcieliby wstąpić do nowej armii polskiej, musieliby – każdy indywidualnie – złożyć przysięgę słowną i na piśmie jako dokument lojalności wobec władzy radzieckiej, Berling, ucieszony, zaraz pojechał na spotkanie do Polaków, ale nie był sam, bo Stalin rozkazał mu zabrać Wasilewską i opiekę radzieckiej bezpieki. W pamiętniku Berling w tragicznych słowach opisuje, jak przebiegało to spotkanie.

    Gdy polscy oficerowie dowiedzieli się, kto do nich przyjechał to w ogóle nie chcieli wyjść z baraków na plac, gdzie miało się odbyć spotkanie. Dopiero rozkaz radzieckich dowódców tego obozu zmusił Polaków do wyjścia. Nie dali jednak dojść Berlingowi do słowa, nie milkły też gwizdy i okrzyki „zdrajca”. Kilka razy Wanda Wasilewska kazała Berlingowi wycofać się i odjechać. Sama poszła do baraku dowództwa radzieckiego i nie wychodzili więcej, bo jej też naubliżali i to nie przebierając w słowach.

    Długo nie dawali mi – pisze Berling – bym mógł coś powiedzieć. Gdy się stopniowo uciszyło, zacząłem mówić, że najważniejszą rzeczą jest ocalić życie. Czas ma to do siebie, że goi bolesne sprawy. Nie mogłem przecież – pisze Berling – krzyknąć: «Chodźcie do polskiego wojska, a w Polsce zobaczymy, co zrobić, jak będzie już po wojnie!».

    Byłem otoczony kilkudziesięcioma funkcjonariuszami bezpieki i wiedziałem, po co oni tu przyjechali. Więc musiałem mówić, że teraz najważniejsze to pokonać wojska hitlerowskie i wyzwolić Polskę, że można to robić, ale razem z Armią Czerwoną. Liczyłem, że zrozumieją moje intencje, że domyślą się, o co mi chodzi. Niestety nie stało się tak.

    Zaczęli śpiewać coraz głośniej «Powstań, Polsko, skrusz kajdany, dziś twój triumf, albo zgon». Znów zaczęli krzyczeć: «Zdrajca!». Tylko siedmiu oficerów wyraziło zgodę na warunki, jakie postawiłem – pisał Berling.

    Musieliśmy dostać większą ochronę, żeby nas nie ukamienowali, bo zaczęli rzucać kamieniami. Wściekła Wasilewska krzyczała na mnie: «Widzisz, jakie masz pomysły! Daj im broń, to ci pokażą, do kogo będą strzelać!». Było mi ciężko na sercu. Nie moglem się pogodzić z myślą, że oto być może sami na siebie wydali wyrok, bo nie miałem wątpliwości, jak sprawę tę przedstawi Stalinowi Wasilewska.

    Ona, która nie tylko nie popierała inicjatywy stworzenia tu w Rosji polskiej armii, ale w ogóle razem ze swoim Związkiem Patriotów Polskich nie chciała, żeby po wojnie powstało państwo polskie” – zanotował Berling.

    Dodam w tym miejscu od siebie, że to stryjek późniejszego marszałka Polskiego Sejmu, będący wówczas w Związku Patriotów Polskich, mówił „na h.. nam Polska!”. Jego syn nosi oczywiście polskie nazwisko i też jest patriotą. Wracając do pamiętnika, Berling bardzo się obawiał reakcji Stalina na to, co zaszło w obozie.

    Przecież nie sam sprawował władzę, a wespół z ludźmi, którzy Polskę nazywali „bękartern”, z ludźmi żyjącymi nienawiścią do Polaków. Owszem, ci ludzie chcą Polski, ale jako republiki, gdzie porządek i spokój zapewniałaby Armia Czerwona a oni sprawowali by władzę i realizowali polecenia płynące z Moskwy. Ktoś, kto czytając to powie: „Człowieku, a czy nie było tak, że właśnie w Polsce realizowano polecenia z Moskwy?” będzie miał tylko częściową rację.

    Bo rzeczywiście trzeba było realizować główne kierunki polityki, dotyczące wszystkiego co było związane z obronnością, czyli polską armią, ukierunkowywano politykę zagraniczną, trzeba było trzymać się podziału zadań, co który kraj ma produkować i dlaczego, żeby uzupełniać zapotrzebowanie innych krajów socjalistycznych. Ale reszta – i to wcale niemało – była w polskich rękach.

    Przypomnę tu czytelnikom, że właśnie w tym czasie w Polsce Ludowej wybudowano najwięcej kościołów, rzemiosło prywatne i ogrodnictwo wtedy kwitło. Niedowiarkom proponuję przeczytać roczniki statystyczne, żeby się przekonali o prawdzie.

    W tym okresie jedynie Polska nie skolektywizowała rolnictwa, wszyscy pierwsi sekretarze KC mówili, że polskie rolnictwo będzie rodzinne, dziedziczone po rodzicach.

    Siedziałem na tym poddaszu i plan Berlinga wyłaniał mi się bardzo jasno. On myślał, że przekona polskich oficerów, że między wierszami wyczytają jakoś jego intencje – chciał nie tylko ich uratować, ale liczył, że dyskretnie będą mieli wpływ na swych podwładnych. Nie chodziło mu o to, żeby – jak oskarżała go Wasilewska – odwrócić broń na ruskich. „Tylko głupi robi sobie wroga na granicach swego państwa” – podkreślał.

    Liczył na to, że w powojennej Polsce nie musi być tak jak planował Związek Patriotów w Moskwie, że trzeba będzie wypracować formę współżycia z sąsiadami, nie tracąc nic z tego, co narodowe i polskie. Liczył, że uratowani oficerowie spuszczą z tonu i zrozumieją, że nie należy rzucać życia na stos jak śpiewali, ale chronić je, bo jest to dobro narodowe. jeśli polec za Ojczyznę to nie bezmyślnie, z fantazją, po polsku, ale w ostateczności. Berling pisał o tym, że ten śpiew głęboko go raził, bo nie wolno nikomu ryzykować i rzucać na szalę byt Polski. Minęło dziesiątki lat i w prasie z dnia 6-7 stycznia 2007 roku wyczytałem, jak polski profesor, doktor habilitowany Andrzej Romanowski pisze: „Powstań Polsko, skrusz kajdany, dziś twój triumf albo zgon. Te słowa – pisze Andrzej Romanowski – obrażają mnie. Obrażają najgłębsze moje uczucia, mój zmysł moralny. Sama myśl o tym, że Polska może skonać jest zbrodnią. Wolno – pisze dalej profesor – oddać każdemu majątek, przynieść życie w ofierze, ale bytu Polski ryzykować nie wolno.

    Jej przyszłości ryzykować nie wolno ani jednostce, ani zbiorowości, czy organizacji jakichkolwiek ani nawet całemu pokoleniu. Bo Polska nie jest własnością tego czy innego Polaka, tego czy innego obozu politycznego. Człowiek, który ryzykuje byt narodu jest, jak gracz, który siada do zielonego stołu z cudzymi pieniędzmi”.

    Słowa te pisze nie jak jakiś komuch – jak nazywają ludzi PRL-u – ale jak człowiek, który miał odwagę PRL krytykować i wskazywać na tragiczne jego błędy. Dziś między innymi tematami, słusznie zwraca uwagę na szaleństwo rządzących, którzy – jak widać – zasiadają do tej gry nie tylko z cudzymi pieniędzmi, ale w ogóle bez nich, mając pełną gębę frazesów, że czynią to dla dobra Polski.

    Pisze dalej Berling, że Stalin po tym fakcie nie chciał już rozmawiać na ten temat. „Myślę – pisze Berling – że Wasilewska jednak go przekonała co do przyszłości losów polskich oficerów. My obecnie wiemy, że ich wymordowano.

    Jestem pewien, że szalę, żeby wymordować oficerów przechylili Wasilewska – pisał generał. Ona, jak pisało wielu autorów, była jakiś czas kochanką Stalina, ale i Beria przyjmował ją wielokrotnie na swej daczy, co nawet Sokorski napisał w swojej książce. Jeśli tak rzeczywiście było, to bardzo prawdopodobne, że ona tą kroplę przelała.

    W pamiętnikach general Berling nawiązuje do Piotra Jaroszewicza, do jego relacji mówiącej jak Polaków przewożono w głąb Rosji, gdy ZSRR, z racji układu Ribbentrop-Mołotow zajęli polskie tereny. Jest to relacja wstrząsająca. Jaroszewicz był nauczycielem języka polskiego na terenie zajętym właśnie przez ZSRR. „Zimą w wagonach bydlęcych, bez ogrzewania i posiłku wieźli nas wiele dni na wschód, ludzie załatwiali się w słomę tam, gdzie leżeli. Pierwsze nie wytrzymywały mrozu dzieci. Nawet pochować ich nie dawano, zabierali martwe dzieci i na naszych oczach rzucali obok toru kolejowego w śnieg. Widać, że nie były pierwsze, ze śniegu sterczały rączki lub część ciała już tam leżących od dawna.

    Umieszczono nas w barakach, trzeba było je jakoś ocieplić i ogrzać. Jeść dawali raz na dobę. Piotrowi zmarła żona i tam ją pochował. Umierało dużo ludzi, bo nikt się nie troszczył, że ktoś choruje, że umierają też nie – wspominał Jaroszewicz. Jako, że znał rosyjski bardzo dobrze to Rosjanie z tych robót zabrali go i przewieźli do Moskwy. „Gdy tworzyliśmy pierwszą dywizję, pisze Berling, Jaroszewicza przywieźli Rosjanie. Podobał mi się, był skromny i uczciwy, bardzo pracowity. Nie szczędził czasu, żeby nauczyć żołnierzy czytać i pisać. Z tej racji, że górował nad innymi swym wykształceniem, został oficerem i tak zaczęła się jego wojskowa kariera”.

    Generał Berling, opisuje też zjawisko nie znane wcześniej w polskim wojsku, a mianowicie komisarzy przy dowódcach wojskowych. Przyznaje, że to utrudniało dowodzenie i podejmowanie szybkich decyzji na froncie.

    Z reguły komisarzami byli Żydzi, co jeszcze bardziej zaogniało sytuację. No, ale w Moskwie Beria musiał być pewien, co dzieje się wśród wojska i od tego nie było ratunku.

    Wiele stron zapisał w swym pamiętniku generał Berling o awansach ludzi pochodzenia żydowskiego, odnotowywał jak szybko i wysoko awansowali na wyższe stopnie, nie mając ani wykształcenia, ani praktyki. Czytając te fragmenty, zrozumiałem, dlaczego tak chciano pozyskać jego pamiętnik, szczególnie zaciekawiła mnie końcowa część jego wspomnień. Otóż Berling po nieudanej próbie uratowania polskich oficerów podjął drugą, jeszcze bardziej ryzykowną, za którą zapłacił utratą funkcji dowodzenia polską armią nad Wisłą.

    On wyraźnie pisał, że w Warszawie tych, którzy walczą w powstaniu i tych, którzy nie walczą jest około trzystu tysięcy ludzi, dodajmy młodych i zdecydowanych. Jego planem było uratowanie tych ludzi, wiedział, że w Związku Patriotów Polskich w Moskwie mówiło się o tym jak namówią Stalina – bo Berii nie musieli, gdyż był to ich człowiek – żeby tych Polaków usunąć z drogi do władzy w Polsce.

    Berling pisze, że nie ma na to dowodów, ale ma pewność, że właśnie ONI byli sprężyną do decyzji zatrzymania frontu na Wiśle i pozwolenia Hitlerowi na całkowite wymordowanie tej jakże cennej części narodu polskiego.

    Żywi – psuli cały plan koncepcji rządzenia Polską. Berling nie ukrywa w swoich pamiętnikach, że spodziewał się, że i jego wykończą. Plany patriotów pokrzyżował Gomułka, tworząc rząd, partię i Komitet Centralny w Lublinie, ale zgodził się przyjąć ich część do swego rządu, zresztą sami się pościągali do Polski. I Berling, i Gomułka pisali, że bardzo żałują, że odwiedli Stalina od jego decyzji, by wysłać wtedy wszystkich Żydów przebywających w Związku Radzieckim na Wyspy Sołowieckie. Stalin również czuł z ich strony zagrożenie i nie pomylił się z tymi przeczuciami. Dziś można z perspektywy czasu postawić pytanie: czy gdyby udało się Berlingowi przekonać pozostałych oficerów i żołnierzy polskich i ocalić od wymordowania trzysta tysięcy młodych ludzi w Warszawie, to czy Stalin po wojnie zdecydowałby się ich pozbyć lub zamknąć, czy też oni mieliby wpływ na losy Polski.

    Wracając do pamiętnika generała Berlinga, po przeczytaniu go chciałem się upewnić, co na ten temat znajduje się w archiwach w Komitecie Centralnym. Członkom Biura Politycznego wolno było czytać te dokumenty, ale musieliśmy pisać oświadczenia, w jakim celu chcemy poznać ich treść i podpisywać w tym oświadczeniu, że zachowamy tajemnicę. Znalazłem zapis, który pokrywał się z tym, co opisał w pamiętniku Berling. Różnica polegała na tym, że zapisy w archiwach sporządzali pracownicy Jakuba Bermana, a konkretnie L. Brystigerowa, więc oni te same sprawy zanotowali nieco inaczej. Jedynie treść depeszy Berlinga do Stalina jest wierna.

    Otóż Berling, gdy front doszedł do Wisły i zatrzymał się tam na parę miesięcy, widział sam, ale i miał notatki od oficerów Wojska Polskiego, że na już wyzwolonych terenach Urząd Bezpieczeristwa – który prawie w całości był obsadzony Żydami – masowo aresztuje, torturuje w więzieniach i bez wyroków sądowych rozstrzeliwuje ludzi. Aresztowanymi byli przeważnie ludzie wykształceni i ci, którzy oficjalnie źle mówili o nowej władzy. Berling pisał, że są to duże ilości ludzi i jak dalej tak pójdzie, to wymordują większą część polskiego narodu. Nie mógł patrzeć na to obojętnie, a na jego uwagi nie reagowali, więc zdecydował się i wysłał depeszę do Stalina:

    „Błagam Was, towarzyszu Stalin, pomóżcie Polsce. Trzeba wyrwać z rąk międzynarodowych bandytów trockistów w Urzędzie Bezpieczeństwa władzę. Jeśli dalej będą mieć władzę, taką jak mają to wymordują Polaków”.

    O tej depeszy wiedział tylko Drobner, ale niezwłocznie powiedział o niej Bermanowi. Wtedy Żydzi naradzili się i Radkiewicz zaproponował deportację Berlinga na wschód lub wydanie zgody na jego likwidację. Berman i Radkiewicz depeszowali w tej sprawie nie do Stalina, a do Berii, ale ten mimo swej ogromnej władzy uznał, że należy przekonsultować tę kwestię ze Stalinem.

    Stalin nie wyraził jednak zgody ani na deportację, ani na likwidację Berlinga. I takie dokumenty znalazły się w polskich archiwach, które osobiście czytałem. Stalin kazał wezwać Berlinga do Moskwy, nie przyjął go już osobiście, a zlecił załatwienie tej sprawy Bułganinowi. Ten prosto z mostu powiedział:

    „Wrócić do Polski na razie nie możecie i to jest w waszym interesie. Będziecie studiować, na Akademii Woroszyłowa. Był czas i okazja, żeby do tego nie doszło, ale wy sami i Gomułka odwiedliście Stalina od jego decyzji”.

    4 października 1944 r. Berling został oficjalnie zdjęty z dowódcy armii Wojska Polskiego. Jak odnotowano w dokumentach decyzję tę podjęto pod naciskiem Komitetu Organizacyjnego Żydów Polskich, bo utworzony ZPP przekształ-cili już w Polsce w ten właśnie Komitet.

    Współcześni historycy powinni przeczytać te dokumenty znajdujące się w kraju, a na pewno są takie same w Moskwie, i odpowiedzieć na pytania:

    Czy generała Berlinga zdjęto z dowódcy I Armii Wojska Polskiego z powodu przekroczenia Wisły i pomocy Powstaniu Warszawskiemu?

    Czy za depesze do Stalina, bo polskojęzyczne – ale nie polskie! – środki przekazu wyrabiały u Polaków pogląd, że to Stalin zarządził, żeby Niemcy zdążyli wymordować w Warszawie polską inteligencję. A może to bardziej Żydom zależało na tym, żeby zginęli oni z rąk Niemców, a wtedy oni będą mieli czyste sumienie i mniej pracy?

    Wspomnę jeszcze, że Zydzi w archiwach KC i MSW mieli dokument, w którym Stalin wydał rozkaz generałowi Żukowowi (ale nie marszałkowi), żeby powołać zespół w Ministerstwie Obrony i Ministerstwie Spraw Zagranicznych, i sporządzić razem listę Żydów polskich, deportować ich na wyspy Sołowieckie.

    Taki sam był w archiwach w Moskwie, gdyż dokładną jego treść przekazał mi Maszerow, członek Biura Politycznego KC KPZR. Na tej liście znaleźli się między innymi: A. Lampe, J. Berman, H. Minc, I. W. Groszowie, L. Brystigerowa, E. O-chab, E. Sammerstein, R. Zambrowski, B. Drobner, J. Borejsza, E. Szyr, L. Szenwald, M. Waszkowski, M. Węgrowski, M. Mietkowski, E. Werfel, Z. Modzelewski. W sumie ponad sześćdziesiąt osób.

    Jakże boleśnie i gorzko zapłacili za swoje ocalenie Berlingowi, a później Gomułce. Obaj w swoich pamiętnikach napisali, że przywieźli do Polski jadowitą żmiję, która pokąsała ich boleśnie, a chciała śmiertelnie.

    W dokumentach archiwalnych wyczytałem jeszcze coś ciekawego, otóż w 1943 roku, po śmierci Lampego, Jakub Berman przyjął po nim wszystkie sprawy, łącznie z tym, że potajemnie z Berią utworzyli w łonie Z.P.P. tajny komitet i już w Polsce nazwali go Komitetem Organizacyjnym Żydów Polskich.

    Ukrywając to przed Stalinem, nawiązali ścisły kontakt i umowę z Federacją Żydów Polskich w USA. Na czele tej organizacji stał Josek Tannenbaum, zaciekły wróg Związku Radzieckiego i komunizmu.

    Radziecki wywiad twierdził, że odsuwanie Żydów na Kremlu od władzy spowodowane było nie tylko tym, że izraelski Mosad podpisał umowę z CIA, ale i te właśnie fakty były ponoć znane Stalinowi.

    Na koniec generał Berling pisał, że działacze Z.P.P. w Moskwie podjęli bardzo silne działania, żeby nie dopuścić do utworzenia I Armii Polskiej w Związku Radzieckim. W tej sprawie Wanda Wasilewska i Alfred Lampe oraz Jakub Berman i kilku innych członków tego związku odbyli rozmowy z Berią, a następnie z Mołotowem i Malenkowem. Pisali też do Kaganowicza, zastępcy Berii. Jakub Berman napisał z kolei specjalne pismo do Stalina, uzasadniając, że nie należy tworzyć polskiego wojska. Z dokumentów wynika jednak, że Stalin odpisał Bermanowi:

    „Dowódcą polskiej armii będzie Berling. Wodzem musi być Polak i to rdzenny i taki, co zna wojsko i wojsko jego. Człowiek znany w Polsce, oficer myślący po polsku, bo inaczej nic z tego nie będzie. Ja Polaków znam i wiem, na co ich stać. To decyzja nieodwołalna”. Myślę, że Stalin znał Polaków, przecież – co można wyczytać w jego życiorysie, ale i on sam nie ukrywał tego faktu – jego dziadek ze strony ojca był Polakiem.

    Gdyby Berii udało się przechwycić władzę po śmierci Stalina, sprawy potoczyłyby się zapewne jeszcze inaczej. Ale Rosjanie czuwali już nad tym dobrze, bo Beria, zaraz po śmierci Stalina został aresztowany i stracony, zlikwidowano całkowicie oficerów politycznych w wojsku, ograniczono awanse Żydom i szczególnie znanych oprawców pociągnięto do odpowiedzialności.

    „Zaraz po tym – pisał Berling – polscy Żydzi przestraszyli się i zaczęli wyjeżdżać. Dalekosiężne plany Żydów upadły i teraz trzeba z uporem pracować, by zdobyć całkowicie władzę. I to się im udaje dzięki zaślepieniu Słowian fałszem i obłudą”. Tak pisał generał Zygmunt Berling, odważny Polak, patriota, którego Żydzi przy pomocy Polaków chcieli wdeptać w ziemię.

    Ale gdyby nie jego upór i przyzwolenie Stalina, to tysiące Polaków wywiezionych do ZSRR zginęłoby w kopalniach, lasach i na budowach.

    W 1986 r. zapoznałem się z notatkami z archiwum akt tajnych dotyczących generała Z. Berlinga. Przypadek sprawił, że po powrocie z Libii w lutym 1990 roku poszedłem do gmachu KC po swoje dokumenty potrzebne mi do emerytury. W archiwum leżał na podłodze stos ściśle tajnych dokumentów, które ładowano do worków i wywożono do zakładów papierniczych do Konstancina-Jeziornej w celu zmielenia ich.

    Zobaczyłem, że są to skargi oficerów Wojska Polskiego skierowane do Komisji Zjazdowej z datą 1960 i późniejsze. A do mnie, do Komisji Skarg przychodzili także wojskowi skarżąc się, że Komisja Zjazdowa w ogóle im nie odpowiedziała. Pamiętam jak osobiście wnosiłem ten problem na posiedzenie biura politycznego, ale odpowiadano mi, że na skargi skierowane do Komisji Zjazdowej minionego Zjazdu odpowiedzieć może wyłącznie Komisja Zjazdowa przyszłego Zjazdu.

    Z tych skarg wyzierała rozpacz i tragedia ludzi, którzy pojęli walkę ze złem w wojsku. Pisali, jak awansuje się ludzi bez kwalifikacji i wykształcenia, jak niszczy się zdolnych oficerów tylko za to, że podejmowali tę walkę. Podawali setki przykładów zdrady i korupcji, wywożenia tajemnic techniki wojskowej na zachód. Zamiast odpowiedzi ci uczciwi wojskowi byli usuwani z wojska lub nie awansowani.

    I wtedy przypomniało mi się co mówił do Kostikoiva członek pierwszego – bo jeszcze przy Leninie – biura politycznego Rosji Radzieckiej. Że u nich, też była Komisja Kontroli, ale lepiej było do niej nie pisać, bo piszący skargę ginął bez śladu.

    Przypomniały mi się słowa generała Z. Berlinga jak to Lampe głosił w Z.P.P. „Na h… nam Polska i Polska Armia”.

    A dziś ich potomkowie, różnej maści działacze i funkcjonariusze tych ludzi uznają, że owszem Polska im potrzebna, bo w niej dorwali się do koryta i do władzy przy pomocy ogłupiałych Polaków. CDN

    Albin Siwak, Opracowanie – „Patriotyczny Ruch Polski”

    ______________________________

    Urodził się w Limanowej 27 kwietnia 1896 roku. Jeszcze przed wybuchem wojny udało się mu zdać egzamin dojrzałości. W szkole średniej zaangażował się w działalność niepodległościową, służył w Związku Strzeleckim. W czasie I wojny światowej, śladem innych mieszkańców Galicji, trafił do armii austriackiej i wreszcie Legionów Polskich, w których walczył od września 1914 roku. Służbę legionową zainaugurował najpierw w 2., a następnie w 4. pułku piechoty legionów. W sierpniu 1915 roku, po ukończeniu szkoleń dla oficerów, uzyskał stopień chorążego. Następnie awansował w listopadzie 1916 roku i został mianowany podporucznikiem. Po kryzysie przysięgowym nie został internowany, wszedł natomiast w skład Polskiego Korpusu Posiłkowego. Po wojnie zdecydował się na pozostanie w wojsku. Swą karierę rozpoczął od stanowiska dowódcy kompanii 4. pułku piechoty. Awansował do stopnia porucznika. W krótkim czasie rozpoczął edukację na studiach prawniczych na Uniwersytecie Jagiellońskim. Ukończył również kurs w Centrum Wyszkolenia Piechoty w Rembertowie. Warto podkreślić, iż w okresie wojny polsko-bolszewickiej walczył w obronie Lwowa, gdzie odznaczył się bitnością i męstwem. Dowództwo doceniło jego zaangażowanie, nadając mu Srebrny Krzyż Orderu Virtuti Militari. W 1923 roku awansował do stopnia majora. Służył w 15. Dywizji Piechoty w V Dowództwie Okręgu Korpusu Kraków. W latach 1923-25 kształcił się w Wyższej Szkole Wojennej w Warszawie. Po przewrocie majowym opwoiedział się po stronie Piłsudskiego, co umożliwiło mu dalszą karierę w Wojsku Polskim. W 1930 roku był już podpułkownikiem, a następnie pełnił służbę w 6. pułku piechoty oraz 4. pułku piechoty. W lipcu 1939 roku zwolniony ze służby czynnej. Przyczyną była sprawa rozwodowa. Komisja orzekająca w jego sprawie stwierdziła, iż dopuścił się zachowania niegodnego z honorem oficera. Przed wojną pracował jeszcze w Państwowym Instytucia Rozrachunkowym. Podczas kampanii wrześniowej nie był zaangażowany, siedział we własnym domu, w Wilnie. Wprawdzie upominał się o przydział, jednakże jego byli zwierzchnicy byli nieubłagani. Gdy tereny wileńskie zajęła Armia Czerwona, Berling został aresztowany przez NKWD. Więziono go w Starobielsku, a potem w Moskwie. Zdecydował się na współpracę z Sowietami, co niewątpliwie uratowało mu życie. Być może podzieliłby los swoich kolegów pomordowanych w Katyniu. Obok kilkunastu innych oficerów Berling stał się jednym z ludzi Związku Radzieckiego. Po podpisaniu układu Sikorski-Majski został szefem sztabu 5. Dywizji Piechoty, wstępując tym samym do formowanej armii gen. Władysława Andersa. Po ewakuacji Armii Polskiej do Iranu Berling nie podporządkował się dowództwu i pozostał na terenie ZSRS, za co zaocznie skazano go na śmierć za zdezerterowanie. Teraz mógł bez przeszkód rozpocząć współpracę z prokomunistycznymi organizacjami polskimi. Nawiązał kontakt ze Związkiem Patriotów Polskich. M.in. za jego sprawą rozpoczęto tworzenie Wojska Polskiego na terenie ZSRS w 1943 roku. W maju został dowódcą 1. Dywizji Piechoty im. Tadeusza Kościuszki, którą następnie przekształcono w 1. Armię Wojska Polskiego. Został awansowany do stopnia generała. 1. Dywizją kierował m.in. podczas bitwy pod Lenino. Pierwsza batalia Polaków skończyła się katastrofą. Winą za niepowodzenie obarczano Berlinga, który w zły sposób szafował siłami swoich żołnierzy. W marcu 1944 roku został dowódcą 1. Armii Wojska Polskiego. Później, wraz z Armią Czerwoną wkroczył w granice Rzeczpospolitej. Gdy dowódcy radzieccy odmówili pomocy walczącym powstańcom warszawskim, Berling samowolnie zorganizował desant na Czerniakowie, za co pozbawiono go stanowiska. Akt ten był niewątpliwie patriotyczną manifestacją Berlinga, który z Pragi obserwował wykrwawianie się stolicy. Niestety, pomoc nie była wydatna, a żołnierze Berlinga po raz kolejny zostali zdziesiątkowani. To chyba przesądziło o losie niepokornego generała. 30 września 1944 roku Józef Stalin osobiście odwołał Polaka z pełnionego stanowiska. Taką przynajmniej wersję przedstawiał w swoich wspomnienich Berling. Niewykluczone jest jednak, iż cała sprawa miała otoczkę polityczną, a generał stawał się groźnym konkurentem innych działaczy komunistycznych. Tak czy inaczej, skończyło to jego wojenną karierę wojskową. Do 1947 roku przebywał w ZSRS i kształcił się na Akademii Wojskowej Sztabu Generalnego Radzieckich Sił Zbrojnych w Moskwie. Starał się interweniować u Stalina w sprawie prześladowanych żołnierzy Armii Krajowej. Po wojnie pracował jeszcze jako komendant Akademii Sztabu Generalnego w Warszawie, gdzie powrócił w lutym 1947 roku. W 1953 roku wycofał się poza scenę polityczną i rozpoczął pracę cywilną. Pełnił szereg funkcji – w latach 1953-1956 był podsekretarzem stanu w Ministerstwie Państwowych Gospodarstw Rolnych, 1956-1957 podsekretarzem stanu w Ministerstwie Rolnictwa, w latach 1957-1970 zajmował stanowisko wiceministra leśnictwa – Inspektora Generalnego Łowiectwa. Zmarł 11 lipca 1980 roku i został pochowany na Powązkach w Warszawie.

  38. Marucha said

    Re 36:
    A czy nie szokuje Pana milczenie Kościoła wobec poniewierania Polski i Polaków przez „starszych braci”?
    Może coś wspólnego z tym ma fakt, iż tak wielu hierachów Kościoła w Polsce ma żydowskie pochodzenie?
    Za którego to pontyfikatu (określanego przez zagranicznych obserwatorów jako najbardziej filosemicki w historii) miało miejsce masowe wręcz zażydzenie Kościoła – zażydzenie zarówno osobowe, jak i teologiczne? Kto zrobił z heretyckiego i wręcz haniebnego „dialogu z judaizmem” jedenaste przykazanie?

  39. 166 bojkot TVN said

    36/
    Żydówka, ale za to w Duchu Świętym! Te babę wyciągnął z jakiejś zapyziałej uczelni mędrzec euroPejski sam Lech Wałęsa kiedy był prezydentem, i zrobił prezeską NBP.
    Nie podejrzewam, że sam wpadł na ten pomysł, więc może być ciekawe, kto mu ją doradził, poza Duchem oczywiście.

    Dziś Żydzi znowu bezczeszczą polskie godło, ciekawe, czy prokuratura to widzi i wie, czy widzi i olewa. Tę hołotę powinno się przykładu zatrzymać do wyjaśnienia na 48. Zaczynało się niewinnie paleniem Chanuki na placu defilad

  40. Wprowadzic obowiazkowo jezyk hebrajski
    1 Signatures

    Published by Jerzy Ulicki-Rek on Dec 27, 2009

    Target: Wiekszosc narodu
    Region: Poland
    Web site: http://www.polskawalczaca.com
    Tweet this petition:

    Background (Preamble):
    Szanowni Rodacy.
    Kilka miesiecy temu zamiescilem tutaj petycje do rzadu R.P. w sprawie ustalenia prawdy o tzw.”holokauscie”. Do wczoraj, 27 grudnia podpisalo ja chyba 59 osob.
    Kilka dni temu otworzylem nowa petycje domagajaca sie od rzadu R.P. usuniecia wszystkich obcych symboli religijnych z urzedow publicznych w R.P. Do wczoraj podpisalo ja chyba 5 osob.

    Dzisiaj nareszcie zrozumialem o co chodzi i wychodze Wam naprzeciw:)

    Otwieram nowa petycje ,skierowana tym razem do Narodu Polskiego ( z duzej oczywiscie litery i na kolanach).

    Wnosze o obowiazkowa nauke jezyka hebrajskiego we wszystkich szkolach w R.P.poczynajac od 1 -szej klasy szkoly podstawowej. Uwazam, ze w ten sposob ulatwicie swoim dzieciom start w systemie nad, ktorego powstaniem usilnie w tej chwili pracujecie.

    To co prawda jest nieco paradoksalne bo w tym momencie PRACUJECIE POPRZEZ NIC NIEROBIENIE …
    Ale ..Zycie jest jakie jest… Nie pozbawiajcie swoich dzieci rownego startu. Byc moze wlasnie znajomosc jezyka bedzie decydowala kto bedzie a kto nie bedzie-KAPO w obozie, w ktorym przyjdzie im zyc?
    Myslcie o przyszlosci swoich dzieci. Podpiszcie (chociaz te) petycje:)
    Petition:
    My, nizej podpisani,majac na uwadze przyszlosc naszych dzieci, domagamy sie wprowadzenia obowiazkowej nauki jezyka hebrajskiego we wszystkich polskich szkolach.
    http://www.gopetition.com.au/petition/33066.html

    Jerzy Ulicki-Rek

  41. „Nie tesknie za toba ,Zydzie.

    Wtedy gdy bylem dzieckiem i nastolatkiem obserwowalem to co dzieje sie w moim kraju i z moim krajem. Nie rozumialem jeszcze wtedy mechanizmow tego co sie dzialo,demoralizujacego,negatywnego wplywu jaki ,TY,Zydzie miales na moj kraj,na mentalnosc i zachowanie jego mieszkancow.
    http://www.polskawalczaca.com/viewtopic.php?f=2&t=7106
    Nie wiedzialem wtedy jeszcze ,ze to Ty,Zydzie,wymordowales tych najlepszych synow i corki narodu polskiego,ktorych nie zdazyli wymordowac hitlerowcy.

    Nie wiedzialem wtedy jeszcze ,ze to ty-Zydzie,pod polskim nawiskiem prowadziles (na kazdym polu-kulturalnym,ekonomicznym ,spolecznym) polityke antypolska.

    Prawde mowiac nie wiedzialem nawet ,ze istniejesz wsrod nas przekonywqany od dziecka ,ze wszyscy Zydzi zostali „zagazowani’ lub zamordowani w inny sposob w czasie okupacji.
    Dopiero po latach zdalem,patrzac wstecz zdalem sobie sprawe z tego ,ze duza ilosc moich kolegow i kolezanek ,ktora wyraznie unikala mnie i moich kumpli to byli ci-mityczni wtedy-Zydzi.

    Czesc z nich nosila polskie nazwiska takie jak „Slawomir Patocki”.
    Dlaczego pamietam wlasnie jego,pomimo tego ,ze chodzilem z nim do szkoly podstawowej ponad pol wieku temu? Pamietam jego -niezrozumiala wtedy z dzieciego punktu widzenia- arogancje i wrogosc w stosunku do reszty kolegow. Tolerowal tylko 4-ech ,ktorzy (zrozumialem to po wielu latach) byli rowniez Zydami.

    Po latach rowniez zdalem sobie sprawe z tego ,ze nie moge ,nie potrafie zyc w atmosferze jaka istniala w panstwie ,ktore stworzyles dla nas Polakow a ktore nazwales w przyplywie fantacji:”Polska Rzeczpospolita Ludowa”.

    Po nastepnych kliku latach , majac dostep do niecenzurowanych informacji o historii mojego kraju zrozumialem jeszcze wiecej. Podobnie jak wielu Polakow przywitalem z radoscia upadek tw,komuny.

    To ,ze , byl to kolejny nit wyprodukowany przez ciebie,Zydzie, na moj ,polski uzytek zrozumialem po nastepnych kilkunastu latach. Zrozumialem rowniez sporo mechanizmow propagandowych jakimi sie na codzien poslugujesz po to aby twoj,Zydzie,monopol na manipulowanie ludzkim zyciem nie zostal w jakikolwiek sposob zagrozony.

    Zrozumialem ,ze „holokaust” ,ktorym karmiono mnie od przedszkola to nie historia a fikcja majaca na celu zabezpieczyc monopol , o ktorym pisalem poprzednio ,przed jakakolwiek krytyka bo to moglo by go oslabic.

    Nie tesknie za toba,Zydzie , bo jestes-biorac pod uwage twoja odwieczna tradycje i mentalnosc,twoj brak tolerancji dla wszystkiego co inne ,twoja przerazajaca bo ciagnaca sie przez stulecia-msciwosc , jestes wszystkim czego w moim kraju niechcialbym widziec i spotykac.

    Dlatego dzisiaj, 5 marca 2010 roku jestem a Australii w nie w Polsce gdzie naleze i gdzie powieniem byc.

    Mam 56 lat.Byc moze uda mi sie dozyc chwili ,gdy Polska bedzie naprawde wolna,ze rzad bedzie skladal sie z Polakow a nie Zydow z polskimi nazwiskami,krewnych lub spadkobiercow tych samych Zydow ,ktorzy ten kraj niszczyli i rabowali na rozkaz swoich wspolplemiencow ,ktorzy okupowali sasiadnia i silniejsza od nas Rosje.

    Od momentu gdy 25 lat temu zrozumialem kim jests ,Zydzie ,postanowilem ze zrobie wszystko co w mojej mocy aby twoj trujacy wplyw na innych przynajmniej oslabic wierzac ,ze wyrosna w tym czasie nowe pokolenia ,wolne od twojej trucizny ,ktore beda go w stanie obalic.
    Pomagasz mi w tym ,Zydzie,bardzo tym ,ze nie liczysz sie z nikim i z niczym,ze twoja mordercza natura ,wtedy gdy moze dojsc do glosu tak jak to ma miejsce w Palestynie,jest najlepszym przykladem tego czego musimy sie obawiac w kontakatach z toba.
    Nie wierze w to ,ze Polacy tesknia za toba ,Zydzie. To twoja kolejna kuglarska sztuczka ,ktora ma za cel taka tesknote w nich wmowic. Zrobie co w mojej mocy aby ten kolejny „szwindel” spalil na panewce.

    Jerzy Ulicki-Rek 5.03.2010
    Wolna Polska zaczyna sie tutaj

  42. Re 38:
    Wszyscy jesteśmy zakładnikami kłamstw o Polakach. Popatrzmy co Gross wyprawia. Jak w takiej atmosferze nagonki na Polaków trudno się przeciwstawić ostro bo Żydzi by podnieśli larum że to jest antyzemityzm.
    Że pontyfikat był filosemicki to dobrze. Przecież Żydzi to nie Judasze do kwadratu. To Naród Wybrany, nasi Starsi Bracia. Jezus Chrystus, Bóg, był Żydem. Zbliżanie się wzajemne Żydów i KK jest pożądane. Przecież nie ma w tym żadnych zagrożeń. Łączy nas wiara w tego samego Boga, tyle że oni nie wierzą w Jezusa Chrystusa. Cały Stary testament nas łączy.
    A więc dialog z judaizmem nie jest herezją, przecież nie wyzbywamy się naszych Prawd Wiary.
    A jeśli się doszukać żydowskiego pochodzenia w jakimś hierarsze to czy to źle? Przechrzta, chrzcząc się, staje się wrogiem dla judaizmu. Żydzi taką osobę traktują jako wykluczoną.
    Taki przechrzta, jeśli zostanie biskupem, nadal jest najwierniejszym synem KK. Tak więc z punktu widzenia logiki, biskup żydowskiego pochodzenia może bardziej służyć KK niż innego pochodzenia. Przecież nie można założyć że taki biskup jest agentem Mosadu.

    Podobnych powalających bredni od dawna nie czytałem na tej witrynie. Nie wiem, czy Obrońca Krzyża sam w nie wierzy, czy też jest nasłany przez Żydów, abyśmy my w nie uwierzyli. Próżne wysiłki.

    Dowiedz się zatem, Obrońco Menory i Gwiazdy Dawida, że wszelki „dialog z żydostwem” jest zakazany ważną po wsze czasy bullą Piusa V, której nigdy nie odwołano (i nie jest to możliwe).
    Admin

  43. .Gallus. said


    prawda o chazarskiej rasie

  44. nc said

    Jesli dobrze zrozumiałem wspomnienia Siwaka, to twierdzi on, ze w pamiętniku Berlinga wyczytał, że po ewakuacji Armii Andersa w 1942 Berling pojechał w towarzystwie Wasilewskiej namawiać uwięzionych polskich oficerów do wstąpienia do nowej armii formowanej przez Berlinga, ale oficerowie ci uznali go za zdrajcę i współpracy odmówili, przez co wydali na siebie wyrok śmierci. Oficerowie ci zostali wymordowani przez Stalina w 1940, więc Berling nie mógł rozmawiac z nimi w 1942.

  45. joanna said

    Pani Ago, serdecznie dziekuje z link do audycji z Panem Filipskim, piekna rzecz.

  46. peter wolf said

    Jerzy, to, co piszesz, to nie ironia. Moja Babcia, jeszcze za cara, i Dziadek, skonczyli w Polsce szkole handlowa. Oprocz wielu innych przedmiotow, uczono tam czterech jezykow: francuskiego, niemieckiego, zdaje sie ze angielskiego i, uwaga, hebrajskiego. Nie jidisz, tylko hebrajskiego. Ciekawa sprawa…

    Obecnie, uwazam, jezyk hebrajski zarezerwowany jest dla najwyzszych elit. Jak w czasach Nowego testamentu, kiedy judejskie, czy galilejskie pospolstwo poslugiwalo sie aramejskim i greckim. Role jezyka jidisz przejmie ammerykanska angielszczyzna. Zauwaz, jaki swietnym amerykanskim posluguja sie Izraelczycy.

    Zaden Polak nie bedzie kapo. Za duzy to dla nas bylby zaszczyt.

  47. Krzysztof said

    @ ONR Falanga. Przytoczenie tego artykułu jest jak najbardziej na czasie. Miałem jeszcze przez chwilę dylemat w kwestii liczby żydow deklarujących swą narodowość w s(pisku) powszechnym, ale po rzuceniu hasłem przez jednego z nich (Mellera)w kwestii deklaracji narodowości śląskiej zostałem w skuteczny sposób pozbawiony tych złudzeń. W tej sytuacji liczba żydów podana przez Małgorzatę Niezabitowską (ok. 30000) może być mocno zawyżona. Dla ich własnej identyfikacji wystarczy wcześniejsza manipulacja nr PESELu, a sytuacja po s(pisku) tylko ułatwi im precyzyjna selekcję. Dla każdego młodego goja więc należy podać stosowną instrukcję, aby był w stanie zrozumieć dlaczego po ukończeniu wyższych studiów z wynikiem celującym nie może dostać odpowiedniej pracy, a jego kolega-kompletny ignorant nie musi urządzać częstych pielgrzymek do Powiatowego Urzędu Pracy.
    Musi dotrzeć do młodego pokolenia świadomość, że są wśród nich równi i równiejsi. Podobna sytuacja była przecież za PRLu, choć w miarę zakamuflowanym wymiarze(przynależność do PZPR).

  48. Darek T. said

    Jeśli żydzi to ludzie, zaś goje to zwierzęta, to Zofia Nałkowska pisząc Medaliony zasugerowała dobitnie kto jest sprawcą okrucieństw na świecie. Dla tych co nie czytali – przypomnę słynny cytat:
    „Ludzie ludziom zgotowali ten los”.

    Trzeba czegoś więcej?

  49. tutaj said

    Wołanie: „Polacy obudźcie się” itd. nie przynosi żadnego efektu.
    Może trzeba zmienić metodę,… może należy organizować „manify” w całym kraju pod hasłami:
    „Polacy precz z Polski”
    „Polacy do łopaty”
    „Krzyże do kaplic”
    „Dzieci do łona”
    „Sienkiewicz do gnoju”
    Niniejszym ogłaszam konkurs na takie hasła, którymi można by pluć bezkarnie „polaczkom” w twarz, ale żeby były zgodne z polskim prawem. (tzn. bez flagi, godła, nie podżegajace do nienawiści rasowej itp.)

  50. marcin said

    stunned -ma rowniez „pozytywne” znaczenie osoba zadziwiona czyms ,oszolomiona widowiskiem ,lub czyjas uroda … to tak na marginesie tlumaczen-zdanie po angielsku ma wymowe-europa bedzie zaszokowana ,oszolomiona, olsniona(tym co robia)tak gwoli scislosci….

    Zgadza się. Np. w wyrażeniu „She is a stunning beauty”… – admin

  51. wet3 said

    @ 47
    Przeciez wiadomo, ze oni kamufluja sie jak trzeba! Wg pani Tlalki bylo ich w Polsce (art. w „Przewodniku Polskim” wychodzacym w Nowym Jorku) w polowie lat 1990-tych 2-2,5 mln. Ile jest ich dzis? – Sam Pan Bog tylko wie!

  52. grypa666 said

    Orzel na tle?
    Ja widze Orla wiszacego na szubienicy jot.

  53. lol@op.pl said

    Gratuluję autorowi tekstu obeznania w temacie, a także znajomości i umiejętności translatorskich jeżeli chodzi o język angielski. …and Europe will be stunned to chyba znaczy …i zadziwi sie Europa. Co złego w namawianiu żydów do powrotu. Przyjęło się, że żydzi są symbolem wszystkiego co nam się żle kojarzy. Z tej dorgi bardzo blisko do antysemityzmu. wielu z nas ma żydowskie korzenie, ale albo się do nich nie przyznaje, albo po prostu o tym nie wie. Polecam obejrzenie dwóch poprzednich części pani Bartany – „Mary i koszmary” ,oraz „Muri wieża”, a następnie napisanie nowego postu, tylko opartego na FAKTACH , a nie na domysłach, i nadinterpretacji!

  54. Marucha said

    A co jest złego w antysemityzmie i czym jest on gorszy od antyportugalizmu?

  55. Kronikarz said

    Panie Gajowy,

    Z analizy tekstu n°42 Obroncy etc. wynika jasno, ze jest to :

    – pospolity nieuk oraz brudas bezkrytycznie piszacy…

    – pyszalkowaty cham a tez nielogiczny egocentryk pchajacy sie…

    DAC MU SZLABAN, to jedyne wyjscie, albo go cenzurowac na chybil trafil, by go wykonczyc.

  56. lol@op.pl said

    to jeżeli antysemityzm i antyportugalizm nie jest niczym złym to dlaczego obrażamy się na jakąkolwiek oznakę ANTYPOLSKOŚCI. Czyż nie jest to to samo…?

  57. Piotrx said

    ” Co złego w namawianiu żydów do powrotu. Przyjęło się, że żydzi są symbolem wszystkiego co nam się żle kojarzy. Z tej dorgi bardzo blisko do antysemityzmu. wielu z nas ma żydowskie korzenie, ale albo się do nich nie przyznaje, albo po prostu o tym nie wie. ”

    A no to, że w tym samym czasie zmusza się wielu Polaków do emigracji zarobkowej, konsekwentnie i planowo niszczy, ogłupia i demoralizuje się naród, zrujnowało się gospodarkę , oświatę , służbę zdrowia. Po prostu robi się miejsce dla nowej „szlachty”, która staje się pomału nowym gospodarzem, przejmuje kontrolę nad państwem, obejmuje eksponowane stanowiska a „tubylców” wyrugowuje z życia politycznego, społecznego, kulturalnego, gospodarczego itp i spycha na margines.

    A dlaczego przyjęło sie że „żydzi są symbolem wszystkiego złego co nam sie kojarzy” ? – nic nie dzieje się bez przyczyny, istnieje zasada przyczyny i skutku – zacytuję pewnego żydowskiego autora:
    „Gdyby nienawiść i wstręty okazał tylko jeden naród, byłoby to zrozumiałe. Jednakże Żydzi na nienawiść tę byli zawsze narażeni i od wszystkich narodów wśród których żyli. Ponieważ wrogowie Żydów należeli do najróżniejszych narodów, narody te żyły w krajach bardzo odległych od siebie, wyznawały rozmaite religie, należały do różnych kultur i rządziły się różnymi prawami, przyczyny więc antysemityzmu tkwią w Żydach, a nie w narodach, wśród których żyją” – Bernard Lazare

    W istocie nie ma antysemityzmu, jest antyjudaizm, zrodłem antyjudaizmu jest żydowski antygoizm (wynikający z talmudycznej i takim wlasnie wychowaniu kolejnych pokoleń młodych żydów)

    „Utajony rasizm praktykowany przez Żydów w stosunku do obcoplemiennych, wśród których przyszło im żyć, prędzej czy później powoduje otwartą i oczywistą reakcję dotkniętych tym „gojów”. Reakcja takowa natychmiast zostaje skarcona jako ? ANTYSEMITYZM !” – Louis Golding

    To nie główny problem dotyczący czyichś „korzeni” czy „krwi” tylko problem świadomego opowiedzenia się i wybrania albo cywilizacji łacińskiej albo żydowskiej . Czyli wybrania według jakich zasad moralnych, wedlug jakiej etyki żyjemy , postępujemy itd. To własnie żydzi przykładają kolosalną wagę do swojego pochodzenia według „krwi”, wiele teorii rasowych i koncepcji maniakalnego dbania o „czystość rasy” pochodzi własnie o nich.
    Pan Jezus nauczał, że ludzi winno oceniać się po ich uczynkach a nie po tym kto się kim urodził. Oczywiscie urodzenie sie w danym srodowisku i wychowanie w nim , kształtuje postawy danego człowieka i w tym sensie „korzenie” mają znaczenie.
    Historia uczy że o ile żydzi nawracali się szczerze na katolicyzm (bardzo rzadkie przypadki) nikt nie stawiał im przeszkód w obejmowaniu jakichś stanowisk czy godności.
    Ale historia uczy też ostrożności wobec fałszywych nawróceń -marrani, frankiści itp

  58. Marucha said

    Re 56:
    Obrażamy się przede wszystkim na ordynarne kłamstwa, jakie Żydzi (i nikt inny!) rozsiewają o nas po świecie.

    Poza tym – mnie obchodzi antypolonizm, bo jestem Polakiem. Do walki z tzw. „antysemityzmem” Żydzi mają setki własnych, bogatych i wpływowych organizacji, które robią świetną robotę. Jako Polak nie muszę im pomagać.

    Re 57:
    Jest oczywiście wielkim oszustwem namawiać Żydów do powrotu do Polski, gdzie przecież grozi im straszny antysemityzm, pogromy i polskie komory gazowe. Powinno się to im odradzać, w imię humanizmu.

  59. wet3 said

    @ Lol (56)
    Uskuteczniasz klasyczne odwracanie kota ogonem. Powinienes dobrze przestudiowac chronologie oraz historie zjawisk. Zawsze najpierw pojawia sie czynnik nieuczciwosci, wyzysku lub kolaboracji z obcymi przeciw Polsce, a potem dopiero zobaczyc mozesz t.zw. antysemityzm. Nie ma bowiem przyczyny bez skutku. Jest to naturalna reakcja w stosunku do popelnionego przestepstwa. Podobnie bylo we wszystkich krajach europejskich z ktorych zydow pogoniono. Wyraznie o tym zapominasz!

  60. Zobaczcie prosze zdjecia podrzucone przez Analityka z dalszego,(nocnego tym razem) ciagu zydowskiego ataku na Polske.

    http://www.polskawalczaca.com/viewtopic.php?f=7&t=11065

    Jerzy Ulicki-Rek

  61. Marek S said

    Zydzi uczciwi? Czy powiedzieli prawde przez pomylke?

    Musze przyznac ze to nowe godlo prawdziwie oddaje stan faktyczny panstwa Polskiego, czyli:

    1. Panstwem rzadzi masoneria ktora ma niepolskiego orla z gwiazdami masonskimi. Orzel ten jest kopia Novara-Stemma i jest jakos podobny do godla Frankfurtu (rowniez bialy orzel na czerwonym tle) ktore jest nieoficjalnym godlem Rotszylda. Ciekawe czy jest jakis zwiazek pomiedzy masoneria a Novara.

    http://commons.wikimedia.org/wiki/File:Provincia_di_Novara-Stemma.png?uselang=fr

    //marucha.wordpress.com/2011/04/07/gorale-chca-by-w-godle-polski-pojawil-sie-krzyz/#comment-86498

    http://pl.wikipedia.org/w/index.php?title=Plik:Wappen-frankfurt.png&filetimestamp=20060508194811

    2. Rzeczywista jednak wladza w Polsce jest ukryta za tym (masonskim) orlem, i jest to gwiazda dawida. Niewidoczna jesli patrzymy tylko na orla, ale to ona sprawuje faktyczna wladze w tym kraju. To oni rzadza panstwem.

    Sadze ze tak odbieraja ten symbol wszyscy jawni i ukryci zydzi w Polsce i na swiecie. I to odbieraja w mgnieniu oka.

    Oni juz pol jawnie oglaszaja swiatu ze tu jest ich druga Judea. Biada Polakom.

    Bo co to znaczy? Znaczy to ze Polakow traktuja jak Kananejczykow ktorych musza eksterminowac, ich miasta zbuzyc, a gaje spalic, tak aby nie pozostal nawet slad po nich.

  62. Kapsel said

    Re 60
    Ciąg ataku żydowskiego tak wyglądał podczas Marszu Niepodległości 11 listopada 2010.Legalnie zgłoszony marsz musiał omijać takie oto barykady.Już to komentowałem tutaj

    https://marucha.wordpress.com/2010/12/02/niesiolowski-zapalil-chanukowe-swiece/#comments

    ale ważne jest aby wszyscy wiedzieli że jest to planowane i metodycznie prowadzone działanie a więc przypominam.




  63. Kapsel.
    Uklony.
    Jerzy Ulicki-Rek

  64. Marek S said

    Cala ta akcja jest pelna symboli Kabalistycznych. Ubior tych osob przypomina ubiory konsomolcow, hitlerjungend, Bundu, Betaru, i nazistowskich organizacji zydow. Te ich chusteczki na szyjach, spodnie, koszule, opaski na ramieniu itd.

    Ta trumna, wience, i godlo nad i pod trumna ma swoja symbolike i przypuszczam ze ma przemawiac do osob rozumiejacych ten jezyk. Flaga niesiona przez szesc osob tak jak gdyby na pogrzebie po okresie 6000 lat (wg. Kabaly 6000 lat minelo 17 wrzesnia 2001 roku). Ciekawe czyja jest to glowa, ale ma ona jakas symbolike. Flaga orla na czerwonym (a nie bialo czerwonym) tle opuszczona do polowy masztu jak w zalobie. Znicze, jak na oltazach ktore kabalistyczni zydzi maja w ogrodkach i gdzie odprawiaja modly. Sztandary miedzy kolumnami, ustawienie ludzi, wielorasowosc. Oficjalne zdjecia w kolorze czarno bialym jak w filmie Szindlera. Napisy w jezyku angielskim, co znaczy ze ta „tworczosc” jest skierowana do odbiorcy zagranicznego.

    Przypuszczam ze jest to opowiesc i/lub plan przedstawiona/y w formie symboli.

    Jesli to bedzie pokazywanie w formie filmu lub zdjec gdzies na jakis wystawach to nalezy przypuszczac ze zajmie czlowe lub jedno z czolowych miejsc i media swiatowe roznisa to na caly swiat. Ta symbolika bedzie odczytana przez przywodcow zydowskich na calym swiecie ktorzy podejma odpowiednie kroki w celu realizacji planu lub odpowiedniego zachowania sie.

  65. Ad 64
    Marek
    Masz racje w 100%

    Jerzy Ulicki-Rek

  66. lol@op.pl said

    HAHAHAHAHAH i to wszystko co można napisać. Można być żydem i POLAKIEM. Czy to że nie jestem katolikiem w naszym kraju gdzie 9 nawet 83% uważa się oczywiście za wierzących ale nie praktykujących, oznacza że muszę być złodziejem lub oszustem.
    JESTEM ŻYDEM i jestem z tego dumny ale także JESTEM POLAKIEM i chcę dla mojego kraju jak najlepiej. te dwie rzeczy się nie wykluczają.
    a jeżeli tego nie ozumiecie to jesteście niereformowalną częścią społeczeństwa, zakorzeniałą w przeszłości i tylko opowiadająca swoje cierpenia

  67. Marucha said

    Niestety, praktyka wykazuje, że te dwie rzeczy SIĘ WYKLUCZAJĄ (z bardzo nielicznymi wyjątkami).

  68. jerzyulickirek said

    ad 66
    Ilu Zydow zginelo w komorach gazowych w czasie II wojny?:)
    Jerzy Ulicki-Rek

  69. Weronika said

    Ad/66
    Czyli masz typowe rozdwojenie jażni. Jak jesteś Żydem, to możesz być co najwyżej obywatelem Polski a nie Polakiem, a to znaczna różnica. Ci co podstępnie przejęli władzę nad Polską też chcą jak najlepiej „dla Polski” ale nie dla Polaków.

  70. Kronikarz said

    K…..KO PRZEWROTNY SLOGAN

    Żydzi! Nie zostawiajcie nas samych z Polakami!

    WYLICZONY NA SUBLIMIALNE ODDZIALYWANIE

  71. […] Kapsel powiedział/a 2011-04-08 (piątek) @ 22:57:18 Re 60 Ciąg ataku żydowskiego tak wyglądał podczas Marszu Niepodległości 11 listopada 2010.Legalnie zgłoszony marsz musiał omijać takie oto barykady.Już to komentowałem tutaj https://marucha.wordpress.com/2010/12/02 … /#comments ale ważne jest aby wszyscy wiedzieli że jest to planowane i metodycznie prowadzone działanie a więc przypominam. http://img196.imageshack.us/img196/8841/11xib.jpg https://marucha.wordpress.com/2011/04/06 … ment-86859 […]

  72. foka niemodlin said

    Obrażające jest to zdjęcie. Biały Orzeł nigdy nie będzie na tle żydowskiej gwiazdy dawida.

  73. Po moim trupie.
    Trucizna kierowana do Polakow majaca ich jeszcze bardziej skolowac i oglupic.
    Perfidna bo jak zwykle mierzaca w ludzki idealizm.Te metode -wykorzysytywania naszych najlpszych .ludzkich odruchow ,po to aby odwrocily sie przeciwko nam Zydzi opanowali do perfekcji.
    Ponizszy tekst jest tego najlepszym dowodem.

    Jerzy Ulicki-Rek

    RUCH ODRODZENIA ŻYDOWSKIEGO W POLSCE. MANIFEST

    Chcemy wrócić.

    Być może nigdy nie będzie lepszego momentu, a my nie chcemy utracić naszej szansy.
    Wierzymy, że nawet najbardziej nieprawdopodobne scenariusze mogą się ziścić.
    Już nie Uganda, Argentyna, Syria ani Madagaskar. Już nawet nie Palestyna.
    Interesuje nas Europa. Ziemia naszych ojców i dziadków. Na jawie i we śnie wciąż marzymy o Polsce.

    Wierzymy, że potrzebuje nas ona równie mocno, co my pragniemy jej. :):):):)

    Skwery w Warszawie, place w Łodzi i w Krakowie wypełnią się nowymi osiedlami. Proste, drewniane konstrukcje – z ogrodzeniem i wieżą – przypomną Wam o czasach kiedy mężnie stawialiśmy czoła atakom wroga, kiedy z ofiar staliśmy się piewcami nowego porządku, sami sobie będąc władcami.

    (Juz nam obiecuja budowe obozow .-Jerzy)

    Chcemy, jak wiele dekad temu, osiedlić się na ziemi, na której nikt nas nie oczekuje. Wierząc, że pisane nam jest mieszkać tutaj, zakładać rodziny, umierać, składać do ziemi prochy bliskich.
    Chcemy uleczyć Wasze i nasze traumy. Już raz na zawsze.

    Nasz apel nie jest skierowany tylko do Żydów. Przyjmiemy w nasze szeregi wszystkich, dla których zabrakło miejsca w ich ojczyznach – wypędzonych, prześladowanych.

    W naszym ruchu nie będzie dyskryminacji. Nie będziemy grzebać w Waszych życiorysach, sprawdzać kart pobytu, weryfikować statusu uchodźców. Będziemy silni naszą słabością.

    (Powstanie nowa Zydowska Legia Cudzoziemska a potem poszczujemy ja na Polakow:)-Jerzy)

    Być może nie będzie to powrót dostojny i zwycięski. Jesteśmy przepełnieniu wątpliwościami, niewiarą, wahaniem. Nie planujemy inwazji. Może będzie to raczej pochód duchów, nawiedzających Was w snach sąsiadów, których nie spodziewaliście się już nigdy ujrzeć, lub też tych, których nigdy nie dano Wam było poznać.

    Będziemy głośno mówić o tych wszystkich złych rzeczach, które wydarzyły się między Nami i Wami. Zmaterializujemy długo tłumiony strach przed powrotem dawno nie widzianego znajomego, który to przez te wszystkie lata przeszedł nieprawdopodobną metamorfozę.
    Nie poznajecie już nas, nie potraficie spojrzeć nam w oczy. Boicie się ofiary, która może powrócić i upomnieć się o swoje. Lecz my nie chcemy już nigdy czuć się ofiarami, a życie w ciągłym konflikcie boleśnie nas uwiera, wysysa z nas powietrze.
    Czujecie podskórnie, że Wasz dawno nie widziany Inny nie zachował dobrych wspomnień z tego miejsca. Że ma Wam wiele rzeczy za złe. Ale mimo to powraca. Wzmocniony złymi doświadczeniami, pracą, nowym/starym językiem, jeszcze inną wojną.

    Pragniemy skorygować karty historii, która nigdy nie toczyła się dokładnie tak, jak sobie tego życzyliśmy. Przywitajcie nas z otwartymi rękami. Nie chcemy wydzierać ziemi, kawałek po kawałku, szantażując Was trybunałami i sądami. Nie chcemy skradać się pod osłoną nocy. Liczymy na to że będziemy wspólnie zarządzać miastami, uprawiać ziemię, wychowywać dzieci, że nasze osiedla nie będą dla nikogo zamknięte.

    W marzeniach cofamy się do początków żydowskiego osadnictwa na Bliskim Wschodzie, ale i do czasów pionierskich farm żydowskich w przedwojennej Polsce.

    Ekshumujemy syjonistyczną fantasmagorię. Sięgamy też w przyszłość – wyimaginowanego świat migracji, polityczno-geograficznych przesunięć, rozpadu rzeczywistości jaką znamy. Być może to polityczny scenariusz, który wielu może napełnić przerażeniem. W wielu z Was może obudzi on jednak nadzieję na przełom i rozbicie siermiężnego jednonarodowego monolitu. Odwołujemy się, w całej surowej dosłowności, do tego co miało/mogłoby/powinno się spełnić, do scenariusza wydobytego z muzealnych archiwów, który mógłby zostać podtrzymywany przy życiu tylko jakąś formą ogólnonarodowej psychoterapii. To nasza propozycja na czasy wyczerpania wiary, kryzysu, upadku starych utopii. Optymizm wygasa.
    Obiecane raje zostały sprywatyzowane. Jabłka i arbuzy z kibuców nie są już tak dorodne. To czas przeszły niedoskonały. Może będzie nam łatwiej ze świadomością, że ten sen, który mniej lub bardziej skrycie podziwialiśmy, nie okazał się aż tak kolorowy? Może wdrożymy go więc po swojemu, na nowo, na własny użytek? Dla samych siebie i dla Was, z niedowierzaniem patrzących na nasz powrót.

    Będziecie pytać: po co jątrzyć rany, przywoływać stare demony?

    Odpowiemy Wam, że po to, by pomóc naszej wspólnej, przepisywanej nieustannie na nowo, historii. Chcemy zaprosić Was, przystąpcie do naszego Ruchu! Pragniemy przywitać nowych osadników, których obecność jest ucieleśnieniem fantazji na temat historii równoległej. Mierzymy się z jedną z wielu potencjalnych przyszłości, jakich możemy doświadczyć, porzucając swój bezpieczny, znajomy, jednowymiarowy świat.

    Pozbędziemy się poczucia winy. Będziemy osadnikami, a nie okupantami.

    Przybysze, oczekujemy Was!

    Gospodarze, przyłączcie się do nas!

    RUCH ODRODZENIA ŻYDOWSKIEGO W POLSCE

    http://www.facebook.com/note.php?note_id=264625379561

    http://www.polskawalczaca.com/viewtopic.php?f=52&t=15517&hilit=Manifest
    Wolna Polska zaczyna sie tutaj

Sorry, the comment form is closed at this time.