Dziennik gajowego Maruchy

"Blogi internetowe zagrażają demokracji" – Barack Obama

Archive for 15 kwietnia, 2011

W Moskwie odkryto podziemne miasto pełne nielegalnych imigrantów

Posted by Marucha w dniu 2011-04-15 (Piątek)

110 osób – nielegalnych imigrantów z Azji – żyło i pracowało w „podziemnym mieście” jakie odkryto w jednym ze schronów przeciwlotniczych w Moskwie – takie informacje podał do wiadomości publicznej Andrij Miszel, naczelnik policji kryminalnej z ramienia rosyjskiego MSW.

Wedle jego słów, w ostatnim czasie do organów MSW dotarła informacja o dużej ilości nielegalnych imigrantów przebywających na terenie jednego z państwowych zakładów przemysłowych, w bezpośredniej bliskości ul. Możajskiego. Policja po krótkim dochodzeniu trafiła na cały podziemny kompleks, zlokalizowany w schronie, w którym żyło 110 osób. Kwatery zaangażowane na ich potrzeby posiadały prysznice, sypialnie, a nawet zorganizowaną ad hoc „kaplicę” do modłów.

Większość nielegalnych przybyszy trudniła się wyrobem ostrzy i igieł do maszyn szwalniczych dla przedsiębiorstwa, na którego terenie znajdowało się „podziemne miasto”. Będą deportowani do krajów pochodzenia, za wyjątkiem 16 osób, którym zostaną postawione zarzuty w związku z ich przestępczą działalnością na terenie Moskwy. Policja postawi również kierownikowi przedsiębiorstwa zarzuty zatrudniania nielegalnych imigrantów oraz naruszenia przepisów dotyczącyh użytkowania terenu przedsiębiorstwa, czyli zorganizowania imigrantom miejsca pobytu w schronie.

http://autonom.pl/

Admin jest ciekaw, ilu nielegałów – nie tylko z krajów III Świata, ale także z Niemiec, USA, Francji itp. – pracuje w Polsce bez potrzeby organizowania sobie lokum w podziemnym miasteczku.

Posted in Różne | 27 Komentarzy »

Jakobini w akcji

Posted by Marucha w dniu 2011-04-15 (Piątek)

Obserwacja zachowań PiS i kilkutysięcznego tłumu zwolenników tej partii prowadzi do smutnego wniosku – niczego nie zrozumieli, niczego się nie nauczyli przez ostatni rok. Dla każdego człowieka myślącego rozsądnie i poważnie o Polsce było to bardzo bolesne doświadczenie. Zobaczyliśmy powtórkę z ubiegłego roku, tyle że z jeszcze większym natężeniem nienawiści gęsto rozsiewanej przez ludzi z krzyżami w rękach i pod sztandarami, także o symbolice religijnej. Nienawiści – zupełnie nieprzytomnej – do Rosji, ale także do wszystkich Polaków nie podzielających poglądów rozhisteryzowanego tłumu o iście jakobińskim potencjale.

Wypada powtórzyć spostrzeżenia z czasów tzw. walki o krzyż w 2010 r. Mamy oto do czynienia z pełzającą rewolucją, z negowaniem, podważaniem władz i struktur państwa polskiego. PiS organizuje z premedytacją oddzielne uroczystości żeby pokazać, że tylko one są słuszne i godne, a tamte, organizowane przez państwo, to szopka urządzana przez zdrajców Ojczyzny działających w zmowie z Putinem.

PiS i jej zwolennicy podkręcani do granic wytrzymałości psychicznej przez partyjnych działaczy i przez takie osoby jak Melak, Lisiewicz, czy Sakiewicz, mówią wprost – gardzimy tym państwem, gardzimy każdym, kto nie idzie z nami. W ten sposób partia będąca reinkarnacją najgorszych żywiołów sanacyjnych zaprzecza głównej idei swoich antenatów – propaństwowości. Chociaż może nie – przecież piłsudczycy także nienawidzili państwa polskiego do 1926 r., a państwowcami stali się dopiero wówczas, kiedy zagarnęli je dla siebie.

I nie dajmy się omamić, że w tym całym cyrku chodzi o upamiętnienia prezydenta Lecha Kaczyńskiego, czy innych ofiar katastrofy smoleńskiej. Jest to tylko przykrywka do awanturnictwa i anarchii, którą uprawia Prawo i Sprawiedliwość(sic!) ze swoimi oddanymi zwolennikami. Najlepszym dowodem jest sprawa tablicy usuniętej przez władze obwodu smoleńskiego. Uczyniono z tego kamień obrazy, kolejny powód do krzyków „hańba”, „skandal”. Tymczasem fakty wyglądają tak:

– w krakowskim „Dzienniku Polskim” Dariusz Malusiak, autor filmu „Modlitwa Smoleńska” mówi: „Mogę powiedzieć że była to półkonspiracyjna wyprawa, ponieważ nie mieliśmy zgody władz białoruskich i rosyjskich na przewiezienie tablicy oraz jej zamontowanie na miejscu tragedii.”

– Rosjanie od początku zgłaszali obiekcje w związku z tablicą wskazując na nieuzgodnioną treść i brak wersji rosyjskiej tekstu, co jest normą w takich sytuacjach.

– tablicę ufundowało Stowarzyszenie Rodzin Katyń 2010, grupujące niektóre rodziny ofiar związane z PiS

Tak więc mamy do czynienia z sytuacją, w której bez zgody gospodarzy wiesza się tablicę, a następnie podnosi rwetes, kiedy ci ją zdejmują. Rosjanom można co najwyżej zarzucić brak delikatności, gdyż zdejmując tablicę tuż przed uroczystościami, zranili uczucia rodzin innych ofiar, nie związanych z grupą jastrzębi.

Trzeba także koniecznie zauważyć, że autorom hucpy z tablicą ponownie, tak jak w przypadku demonstrantów, w ogóle nie chodziło o pamięć ofiar. Chodziło o przemycenie frazy o „sowieckiej zbrodni ludobójstwa”. Liczyli, że się uda, ale się przeliczyli, bo mają do czynienia z poważnym państwem, a nie z konspiratorami w krótkich spodenkach. Teraz, jak to zwykle bywało w historii ich formacji, sączą jad, tyle że w powietrze, bo i tak przegrali. No, ale to już taka mentalność…

Gorzej, kiedy hierarcha Kościoła bp Kazimierz Ryczan mówi z ambony podczas oficjalnych uroczystości: „Uderzeniem w twarz ojczyzny była wymiana tablicy upamiętniającej ofiary w Smoleńsku(…) Dawny zaborca, okupant z czasów komunizmu, nie wybacza Polsce Solidarności, niezależności i suwerenności”. Szkoda, że JE nie zadał sobie trudu, aby sprawdzić okoliczności… [Utożsamianie Rosji Carskiej, Sowietów i Rosji po 1992 to w zasadzie najważniejszy znak firmowy oszołomów spod znaku postpiłsudczyzny. Łatwo go dostrzec i w gajówce, nie wytykając palcem, u kogo – admin]

I jeszcze jeden aspekt sprawy. Wielu komentatorów krytykujących pisowkie demonstracje głosi pogląd o czerpaniu przez PiS z tradycji Dmowskiego. Jest to pogląd absurdalny. Irracjonalizm polityczny, emocjonalny mistycyzm i skrajna rusofobia to ma być rzekomo dziedzictwo Dmowskiego! Trudno o większa pomyłkę. Biorąc jednak pod uwagę, że podobne poglądy głoszą także osoby, które trudno podejrzewać o brak wiedzy (M. Migalski, prof. Nałęcz), prowadzi to do wniosku, że mamy do czynienia z celowym przedstawianiem Dmowskiego i ruchu narodowodemokratycznego w fałszywym świetle celem jego zdyskredytowania w oczach współczesnych Polaków, którym na ogół brak nawet elementarnej wiedzy o roli i dokonaniach ND i jej lidera. Widocznie obawiają się powrotu na scenę prawdziwej myśli narodowodemokratycznej skoro posuwają się do kłamstwa.

http://www.jednodniowka.pl/

Posted in Polityka | 42 Komentarze »

Proces o cytaty

Posted by Marucha w dniu 2011-04-15 (Piątek)

Oskarżenie lubelskiego narodowca Grzegorza Wysoka o „antysemityzm i nawoływanie do waśni narodowościowych” dowodzi, że nawet prokuratura rozumie, iż wystarczy spokojnie opisać skalę roszczeń żydowskich wobec Polski, czy przedstawić życiorysy niektórych osób prominentnych w życiu publicznym – a istotnie, poziom antysemityzmu w społeczeństwie może znacznie wzrosnąć. Pytanie tylko, czy jest to wystarczająca podstawa, by ścinać głowę posłańcowi przynoszącemu złe wieści o „Judeopolonii”…

Akt oskarżenia w procesie rozpoczętym w czwartek w Lublinie jest możliwie nieostry i nieprecyzyjny, nie wskazując nawet które to wypowiedzi, czy publikacje red. Wysoka mają mieć charakter zniesławiający Żydów.

W tej sytuacji protezą aktu oskarżenia są dwie opinie rzeczoznawców – politologa-żydoznawcy, dra Konrada Zielińskiego (stypendysty żydowskich instytucji naukowych) oraz językoznawcy prof. Ryszarda Tokarskiego. Obie one opierają się na popularnym poglądzie, że co jest antysemityzmem – to generalnie „pan wisz, a Żydzi rozumieją” i żadne dodatkowe wyjaśnienia nie są w tym zakresie potrzebne.

W efekcie Wysok został antysemitą i za cytowanie opinii prof. Feliksa Konecznego o cywilizacji żydowskiej, i za przytaczanie peanów żydofilskich hrabiego Coudenhove-Kalergiego. Antysemitą okazał się i red. Michalkiewicz nazywający „Gazetę Wyborczą” „żydowską gazetą dla Polaków” i red. Cichy przytaczający żydowskie życiorysy kierownictwa swojej redakcji. Najbardziej zaś antysemicki okazał się Jarosław Hasek, który w „Przygodach Dobrego Wojaka Szwejka” napisał znamienne zdanie „Bezczelne są te kurwy i zuchwałe”, co się nieszczęśliwie red.Wysokowi skojarzyło ze skalą roszczeń „przedsiębiorstwa Holocaust”.

Wobec takiego ciężaru i przyszpilającej precyzji oskarżeń – prawie 3-godzinne wyjaśnienia red. Wysoka miały raczej znamiona wykładu historycznego, którego każdy kolejny akapit kończył się sformułowaniem: „ale przecież są to oczywiste i powszechnie znane fakty…” Niestety, ponieważ zawiadomienie o popełnieniu przestępstwa przeciw narodowcowi złożyli dziennikarz „Wyborczej” oraz prominentny polityk lubelskiej Platformy Obywatelskiej – sądowi nie pozostało nic innego, jak brnąć dalej w tę szopkę.

Swoją drogą jednak należy wstrzymać się z krytyczną oceną delatorskiej aktywności „GW” i PO. W końcu gdy wołamy na ulicy „He, Jasiu!” – to nie dziwimy się, że oglądają się wszyscy Jankowie. Gdy więc red. Wysok napisał o Żydach – to niby kto miał zareagować?…

Konrad Rękas

http://konserwatyzm.pl/artykul/167/proces-o-cytaty

Posted in Różne | 21 Komentarzy »

Sytuacja finansowa Polski coraz groźniejsza

Posted by Marucha w dniu 2011-04-15 (Piątek)

Sytuacja w polskich finansach publicznych staje się coraz groźniejsza. Czerwiec tego roku może się okazać przełomowy dla kreatywnej księgowości w naszym kraju. Wówczas to NBP dokona weryfikacji danych makroekonomicznych m. in. salda błędów i opuszczeń w bilansie obrotów płatniczych z zagranicą jak i pieniężnego wyrazu naszego deficytu handlowego. Może się okazać, że wyniki finansowe będą znacznie gorsze od dotychczas deklarowanych. Konia z rzędem temu kto dziś poda precyzyjne – prawdziwe dane dotyczące tak podstawowych wskaźników makroekonomicznych jak wielkość deficytu sektora finansów publicznych czy wielkość polskiego PKB za 2010r.

Czy aby na pewno polski PKB wyniósł 1412 mld zł. tak jak podaje GUS? Czy wielkość deficytu na rachunku obrotów bieżących za ubiegły rok na pewno wynosi obecnie tylko ok. 12 mld euro czyli ok. 48 mld zł., a może 14,3 mld euro, a może już ponad 15 mld euro.

Jeszcze bardziej dwuznaczna wydaje się kwestia lekceważona od lat bardzo ważnej pozycji statystycznej jaką jest saldo błędów i opuszczeń, które było w 2010r. wysoce ujemne i podobno najpierw wyniosło 13,2 mld euro, a potem już 14,3 mld euro. Czy to wszystko ma istotne znaczenie dla danych makroekonomicznych niezbędnych dla skonstruowania budżetu na przyszły rok, na wielkość naszego długu publicznego, a zwłaszcza na wielkość polskiego PKB, jak i na relację długu publicznego do PKB, co wiąże się nierozerwalnie z odpowiedzią na zasadnicze dziś pytanie. Czy przekroczyliśmy 55 proc. próg ostrożnościowy i to już w 2010r.

Niestety wszystko to ma fundamentalne znaczenie i może być bardzo groźne w skutkach. Skala kreatywnej księgowości zaczyna przekraczać wszelkie granice, 50 mld zł. w tą czy w tamtą stronę, jak widać nikogo ze sfer rządowych nie zwala z nóg. Czy ktoś z ręką na sercu może nam dziś po I kw. 2011r. definitywnie podać skalę deficytu w naszym handlu zagranicznym za 2010r.

Czytaj resztę wpisu »

Posted in Gospodarka | 9 Komentarzy »

Antyterroryści kontra 87-letni staruszek

Posted by Marucha w dniu 2011-04-15 (Piątek)

87-letni Henryk Kordas ma rozbity nos i siedem szwów na głowie. Sprawcą pobicia mieszkańca wsi pod Otwockiem, ma być jednostka antyterrorystów, która uczestniczyła w rozbiciu gangu produkującego substytut amfetaminy. Policja odpiera zarzuty i twierdzi, że w jego domu była nieprzypadkowo. Funkcjonariusze twierdzą, że mają na to dowody. Te są jednak tajne.

Pan Henryk Było kilka minut po piątej rano kiedy szturmowy oddział policji wpadł do domu Henryka Kordasa. Policjanci mieli rzucić go na beton przed wejściem. 87-latek zalał się krwią i stracił przytomność.

– Tak mnie machnęli, że akurat uderzyłem o kant. Głęboko miałem rozwalone, bo mówił lekarz. Założono mi siedem szwów– wspomina Henryk Kordas.

Policjanci skuli kajdankami także czterech innych członków rodziny Henryka Kordasa. Leżący na ziemi zadawali pytania, ale do teraz nie usłyszeli na nie odpowiedzi.

Policjanci opatrzyli tylko rozbitą głowę mężczyzny.

Policja podkreśla, że tego dnia zgodnie z planem rozbiła groźną grupę przestępczą, która produkowała substytut amfetaminy. Służby twierdzą, że nie było pomyłki i nie przypadkiem pojawiła się właśnie na posesji Henryka Kordasa.

– Mieliśmy pewna wiedzę operacyjną dotyczącą pewnych zdarzeń o których ja nie mogę w tej chwili mówić, jak również będziemy wyjaśniać, czy te osoby były świadome, że w takim procederze mogą uczestniczyć – tłumaczy podinsp. Maciej Karczyński.

Zdaniem byłego antyterrorysty, Jerzego Dziewulskiego, policjantów nie można winić za to, co się stało. Podczas akcji nie ma czasu na zadawanie pytań, a jednostka musi wykonać swoje zadanie. Nawet jeżeli na ich drodze stanie dziecko albo starszy człowiek.

– Musi zostać spacyfikowany jeżeli nie wykona polecenia „na ziemie”. Wtedy życie policjanta jest wciąż zagrożone, bo może w następnym pokoju przestępca przeładowuje broń – twierdzi Jerzy Dziewulski.

W Komendzie Stołecznej Policji trwa postępowanie wyjaśniające. Pierwsze wyniki mają być znane już jutro. Jak udało się dowiedzieć TVP Info ma zostać także odtajniony film, nakręcony przez policję podczas zatrzymania.

Więcej na http://tvp.info/

Gajowemu zaimponowały zasady działania jednostki antyterrorystów, wykonujących bezwzględnie swoje zadania „nawet jeśli na ich drodze stanie dziecko lub starszy człowiek”. Nie pierwszy już raz zdarza się demonstrowanie etyki troglodytów przez tych, którzy mają nas chronić.

Posted in Różne | 22 Komentarze »

W obronie szkoły im. ks. Kazimierza Jancarza

Posted by Marucha w dniu 2011-04-15 (Piątek)

„Gazeta Wyborcza” znalazła sobie nową ofiarę. Jest nią Szkoła Podstawowa nr 85 w Nowej Hucie-Mistrzejowicach, która kilka lat temu otrzymałą imię legendarnego kapelana „Solidarność” ks. Kazimierza Jancarza.

A za co dobrze prowadzona placówka oświatowa jest niemiłosiernie atakowana przez „cyngli” Adama Michnika? Oczywiście za wychowywania młodego pokolenia w duchu miłość do Ojczyzny. Do nagonki przyłączyli sie również ci, co chcą się zemścić za to, że dyrektor szkoły Barbara Nowak została radna miejską z ramienia PiS.

W tej sprawie zamieszczę kilka tekstów. Dzis pierwszy z nich.

Kraków, dnia 15.04.2011 r.

Pan Prezydent Miasta Krakowa
Profesor dr hab. Jacek Majchrowski
Przewodniczący Rady Miasta Krakowa
Pan Bogusław Kośmider
Małopolski Kurator Oświaty
Pan Aleksander Palczewski

Dotyczy: prób zastraszania kierownictwa Szkoły Podstawowej nr 85 w Krakowie.

Szanowni adresaci mojego listu !
Od pewnego czasu trwa niczym nie uzasadniona nagonka na kierownictwo Szkoły nr 85, mimo, że jest to szkoła o wysokim poziomie, mająca liczne sukcesy dydaktyczne i wychowawcze. Rozliczne kontrole nie wykryły żadnych nieprawidłowości. Włączyła się w to już kilkakrotnie Gazeta Wyborcza i tak w artykule z 8.04.2011 r. pod tytułem „Patriotyczne ołtarze w krakowskiej podstawówce”, który przeczytałem z zażenowaniem i niesmakiem, przedstawiła uczenie patriotyzmu i pokazywanie go na podstawie konkretnych przykładów, jako coś złego, nienaturalnego i złowieszczego. Użyto w nim takich określeń jak paranoja, PiS-owska ideologia, upolitycznianie podstawówki etc. Do tej kampanii niszczenia tożsamości narodowej przypominającej czasy PRL dołączyła przewodnicząca komisji edukacji pani Marta Patena, żądając kolejnych kontroli i likwidacji patriotycznych wystaw. Niestety pani Patena zdaje się nie rozumieć, że śp. ksiądz Kazimierz Jancarz nie miał nic wspólnego z partią PiS, bowiem zmarł w 1993 r., a patriotyzm jest moralnym obowiązkiem każdego z nas. Bez niego nie byłoby Polski.

Jako przedstawiciel środowisk niepodległościowych i prezes Związku Konfederatów Polski Niepodległej 1979-89 nie mogę pozostawać obojętny na próbę niszczenia dorobku tej szkoły. Znam to miejsce osobiście i jestem pełen uznania za przygotowanie tych wystaw uczących nie tylko historii Polski, ale i miłości ojczyzny, połączonej z gotowością poniesienia ofiar dla dobra ogółu. Jest to jedna z niewielu tak działających szkół i może śmiało być dawana za przykład. W Porozumienie Organizacji Kombatanckich i Niepodległościowych w Krakowie w którego pracach uczestniczę, mówimy o tej szkole z najwyższym uznaniem.

Dlatego proszę Szanownych Panów, a szczególnie Pana Prezydenta, znanego mi z wielu inicjatyw patriotycznych o nieuleganie manipulacjom, dokonywanym przez Gazetę Wyborczą i spowodowanie zaprzestania brutalnych ataków, bo w ostateczności doprowadzą one tylko do negatywnych postaw dzieci i utraty szacunku, i autorytetu przez nauczycieli i szkołę.

Zapewniam Szanownych Panów, że gdyby to zależało od środowisk kombatantów i osób represjonowanych, a więc od środowisk, które o niepodległą Polskę czynnie walczyły to panie Barbara Nowak – była dyrektor szkoły, jak i Urszula Mazur – obecna dyrektor szkoły otrzymałyby specjalne wyróżnienia, nagrody i dyplomy.

Chciałbym, żeby to było zrozumiałe dla wszystkich, że władze polskie nie będą nikogo karały za pokazywanie i uczenie postaw patriotycznych. Gazeta Wyborcza tego nie rozumie, ale my wiemy dlaczego.

Pozostaję z szacunkiem
Krzysztof Bzdyl – prezes ZKPN 1979-89

http://www.isakowicz.pl/

Posted in Me(r)dia | 15 Komentarzy »

MEGA PRZEKRĘT PLATFORMY – przekazanie w obce ręce polskich zasobów ropy i gazu w ilości ok. 1,5 bln m3

Posted by Marucha w dniu 2011-04-15 (Piątek)

Na naszych oczach, przy biernej postawie polityków, mediów, służb specjalnych, dzieje się ostatni akt utraty suwerenności naszego kraju.

Afera hazardowa „warta” być może 0,5 mld PLN skutecznie przesłania megaaferę, w której Polska straciła jakieś 1500 mld PLN.

Megaafera nie zostaje zauważona, być może dlatego, że ma rozmiar niewiarygodny, choć tak łatwo sprawdzalny.

W czasie, kiedy kolejne rządy szukają dywersyfikujących rozwiązań dostawy paliw, po cichu rozdawane są polskie zasoby ropy i gazu obcym firmom. Oficjalna wersja Głównego Geologa Kraju jest taka: „Przekazujemy zasoby w celu ich rozpoznania, nie posiadamy środków na ten cel i nowoczesnych technologii”.

To kłamstwa!

Od dziesiątków lat, w tym także w ostatnim 20-leciu, manipulowano informacją geologiczną. Np. coroczne Bilanse Zasobów Kopalin [PIG] informują, że mamy jedynie 150 mld m3 gazu (na 10 lat eksploatacji) i 19,5 mln ton ropy (na 1,3 roku eksploatacji).

Jak za dotknięciem różdżki czarodziejskiej, z chwilą przekazania zasobów w celu rozpoznania, od razu wiadomo, że pod Kutnem zasób gazu przekazany w 2007 r. FX Energy to ok. 500 mld m3, a gaz przekazany firmie Chevron w 2009 r. (obie firmy z USA) to ok. 1000 mld m3 (1 bln). Zasoby te po prostu, były dawno, poprzez kilka tysięcy wierceń w latach 60 i 70-tych XX w. i inne (satelitarne) w latach następnych, rozpoznane, a informacje utajniono polskiemu społeczeństwu i przekazywano agenturze KGB.

Nie ujawnienie tych zasobów było i jest tym na rękę, którzy mają biznes na sprowadzaniu gazu z Rosji.

Przekazano obecnie w obce ręce zasoby gazu w ilości ok. 1,5 bln m3 (na ok. 150 lat zapotrzebowania obecnego Polski) za ok. 1% wartości (opłaty koncesyjne za wydobycie – 5,63 PLN/1000m3) ze stratą ok. 2000 mld PLN (cena gazu z Rosji to ponad 400 USD/1000 m3).

Zasoby te zostały dawno rozpoznane i firmy amerykańskie, o których mowa powyżej [w FX Energy – jest były wiceprezes PGNiG], mają 100% pewności co do wielkości zasobów, czym się same chwalą na swoich stronach internetowych.

Manipulacja informacją przez Głównego Geologa Kraju, który wydał koncesje, polega na tym: koncesje wydaje (wydał obcym firmom ponad 30), jak twierdzi jedynie na rozpoznanie zasobów. Dają się na to nabierać wszyscy, nie znając prawa geologicznego i górniczego, które obecnie w Art. 12 stanowi że: kto rozpoznał złoże… może żądać pierwszeństwa do jego eksploatacji przed innymi. Oznacza to, że rozpoznanie jest jednoznaczne z prawem do eksploatacji.

To samo w Art. 15 jest kontynuowane w projekcie nowego prawa g i g – druk sejmowy 1696.

Projekt nowego prawa g i g zmierza do totalnego przejęcia wszelkich zasobów energetycznych (oraz pozostałych) przez organ koncesyjny podległy Głównemu Geologowi Kraju w jednym celu – przekazania tych zasobów w ręce prywatnych firm przetargowo lub bez przetargu. Z pominięciem interesu państwa, samorządów i obywateli, czyli obecnych właściciel. Których pozbawia się możliwości korzystania z własnych zasobów.

Dodatkowo jeszcze w nowym prawie wymyślono możliwość bezwzględnego wywłaszczenia z nieruchomości wszystkich właścicieli obecnych przez tego, który uzyskał koncesję na rozpoznanie i/lub eksploatację.

Np. FX Energy ma już tereny o pow. 8,5 tys. km2 terenów w Polsce, które może przejąć na minimum 50 lat, wywłaszczając wszystkich, jeśli zobaczy w tym jakiś interes. Nowe prawo g i g ma ułatwić także znakomicie przekazanie węgla brunatnego w obce ręce. Węgiel brunatny ma „iść” z prywatyzacją energetyki, co oznacza, że za oczekiwane 12 mld PLN (obecnie szacunki dochodzą do 25 mld PLN) z prywatyzacji sektora energetycznego utracimy zasoby o wartości setek mld PLN. Samorządy i organizacje społeczne eliminuje się skutecznie z procesu koncesyjnego poprzez kolejne prawne ograniczenia ustawowe, celowe manipulacje prawem.

To wszystko staje się niewiarygodne poprzez swoją prostotę. Wydaje nam się, że nikt nie może zabrać nam naszych domów, działek, pól i lasów. A jednak – wystarczy przeczytać choćby skrót projektu nowego prawa geologicznego i górniczego, żeby zrozumieć grozę sytuacji.

Udało się, przy biernej postawie praktycznie wszystkich sił politycznych, zatrzymać listem otwartym do Prezydenta i Premiera, Marszałków Sejmu i Senatu (dostali wszyscy posłowie) spowolnić legislację tego prawa (ustawa miała wejść w życie 1 lipca 2009 r.).

Sejm uchwalił powołanie Nadzwyczajnej Podkomisji Sejmowej ds. druku 1696 – projekt nowego prawa geologicznego i górniczego, po bezskutecznej wielomiesięcznej dyskusji w podkomisji, samorządy i organizacje społeczne przestały w niej uczestniczyć decyzją Przewodniczącego i posłów PO. Z uzyskiwanych informacji posiadamy wiedzę, że z wielu wniesionych poprawek niewiele poprawek wniosła Podkomisja do projektu rządowego (projekt Głównego Geologa Kraju), projekt wkrótce ma trafić do drugiego czytania.

Podsumowując – zajmujemy się wszyscy „duperelami”, a tu kradną, zupełnie bezkarnie, wszystko co dla nas najcenniejsze. Zwłaszcza przyszłość. Mogliśmy być Norwegią czy Kuwejtem, a jesteśmy nędzarzem wycyckanym przez zgraję mafijnych „elit politycznych”.

Może czas z tym skończyć, póki jeszcze coś zostało?

Może warto społeczeństwu ujawnić wszystkie bzdury o budowie dla nas bezpieczeństwa energetycznego w ramach którego pozbywamy się własnych paliw jako źródła dochodów, by kupować od innych za ciężkie pieniądze.

Te bzdury o bezpieczeństwie energetycznym w ramach czego pozbywamy się za grosze dochodowych spółek energetycznych wraz z zasobami.

O potrzebie budowy elektrowni atomowych wtedy, kiedy zapotrzebowanie na energię stale spada, a wydano już pozwolenia na 12,5 tys MW przyłączenia energii wiatrowej, (zostały do rozpatrzenia wnioski na 54 tys. MW), t.j. na 1/3 zainstalowanej obecnie mocy wszystkich elektrowni. Wtedy, kiedy dostępne zasoby geotermiczne (skał i wód) mogą zapewnić moc energii elektrycznej na ok. 50 tys. MW.

O konieczności realizacji projektu CCS – wychwytywania, sprężania i zatłaczania spalin ze spalania węgla brunatnego przez PGE (przygotowane do sprzedaży na giełdzie) w najcenniejsze geotermalne pokłady utworów solanek jurajskich w centralnej Polsce.

Źródło : http://1616.salon24.pl/155948,megaprzekret

Autor: andruch2001 , blog: Blog Andrucha czyli co tam panie w POlityce

http://www.aferyprawa.eu

Posted in Gospodarka | 33 Komentarze »

Rewolta Marcowa – narodziny, życie i śmierć PRL

Posted by Marucha w dniu 2011-04-15 (Piątek)

Fragmenty książki Jerzego Brochockiego „Rewolta Marcowa – narodziny, życie i śmierć PRL” wydanej w r. 2000.
Nadesłał jako komentarz p. PiotrX.

Przez cały okres PRL aż do marca 1968 roku nie wolno było rozpowszechniać informacji krytycznie oceniających rolę lobby żydowskiego w PRL, nie wolno było, nawet po Październiku 1956, pisać czy mówić o tym kto kierował aparatem terroru w PRL itd. Wolno było pisać o szowinizmie niemieckim, ukraińskim, amerykańskim, francuskim a zwłaszcza polskim. Nie wolno było pisnąć nawet o szowinizmie żydowskim. Ta blokada trwała czterdzieści pięć lat PRL z krótką przerwą w marcu 1968. W tym sensie marzec 1968 roku był wydarzeniem ważnym. To w marcu 1968 roku uczyniono jedyną w historii PRL próbę zrównania praw Żydów i Polaków.

Rozdział 1 – Korzenie zła

Łatwej i prostej, a raczej prostackiej, odpowiedzi na pytanie czym był Marzec 1968 roku udzielił Aleksander Kwaśniewski i lobby żydowskie w Polsce. Była to – ich zdaniem – antysemicka prowokacja przeprowadzona przez tzw. Partyzantów. Był to także wybuch „tradycyjnego, polskiego antysemityzmu”.

Nie po raz pierwszy w powojennych dziejach Polski oskarżenie o antysemityzm podnoszone jest tu, na polskiej ziemi. Tak było w strasznych latach stalinowskich. Tak było w okresie po Październiku 1956 roku, gdy tzw. szkoła szyderców zalewała prasę i radio antypolskimi publikacjami, gdy w ogromnych nakładach wydawano obrażające naród polski książki, produkowano znieważające Polaków filmy, wyszydzano naszą historię. Oskarżano o antysemityzm Kościół katolicki, ruch narodowy, Armię Krajową. Nigdy jednak, nawet w okresie wszechwładzy Jakuba Bermana, Hilarego Minca i Romana Zambrowskiego, żaden przedstawiciel rządzących nie ośmielił się wystąpić z oskarżeniem o antysemityzm całego polskiego narodu. Stało się to dopiero w wolnej, demokratycznej Polsce w trzydziestą rocznicę wydarzeń marcowych.

Do listy tradycyjnie oskarżonych o antysemityzm: Kościoła katolickiego, narodowców, chłopów, dopisano robotników polskich i – co już trąci schizofrenią – narodowych komunistów z Gomułką na czele. Przez prasę, radio i TV przewaliła się potężna powódź nienawiści i kłamstw. Każdy kto próbował wyrazić już nie tylko sprzeciw, ale chociażby wątpliwości, był oskarżony o antysemityzm, szowinizm, faszyzm lub… komunizm. Nienawiść sięgnęła szczytu. Szczytu sięgnęło kłamstwo. Nikt nie pytał o prawdę. Nikt jej nie szukał.

Jakaż więc jest prawda o marcu 1968 roku? Jakie były przyczyny i skutki tych wydarzeń? Czy możliwe jest dzisiaj, po upływie ponad trzydziestu lat pełne, ostateczne odkrycie prawdy o marcu 1968? Niezupełnie. Jest jeszcze kilka kart tego fragmentu historii PRL nie do końca zbadanych. Jeszcze nie wszystkie dokumenty odkryto i ujawniono. Jeszcze pozostają poza zasięgiem polskich badaczy archiwa Kremlowskie dotyczące tych wydarzeń. Jeszcze można oskarżać nieżyjącego Mieczysława Moczara o to, że świadomie spowodował awanturę marcową, aby obalić Gomułkę i uczynił to na rozkaz Kremla. Nawet takie brednie są możliwe i nawet wtedy gdy głoszą je autentyczni agenci tajnych służb sowieckich. Więc upłynie jeszcze nieco czasu zanim ujawnione zostanie wszystko, do końca.

Jednakże mimo tych zastrzeżeń, można już dziś ustalić genezę wydarzeń marcowych, ich główne przyczyny i skutki. Można przeprowadzić dowody prawdy w procesie przeciwko tym, którzy prowokację marcową usiłują wcisnąć na karty historii Polski, plasując ją na wysokości polskich powstań narodowych lub też podnosząc do rangi źródła z którego zrodził się bunt robotniczy 1980 roku i „Solidarność”.

Nieliczni badacze upatrują źródeł marca 1968 roku w październikowym przełomie 1956 roku. Jeszcze mniej liczni szukają początku marca 1968 roku w wydarzeniach roku 1948, w rozprawie kominternowskiej grupy Bermana z tzw. odchyleniem prawicowo-nacjonalistycznym w PPR – PZPR z gomułkowską „polską drogą do socjalizmu”. Jeżeli jednak uznamy, że rok 1948 otwierając najstraszniejszy, stalinowski okres w powojennej historii Polski, zaowocował w konsekwencji buntem robotników Poznania i Październikiem 1956 roku to musimy odpowiedzieć na pytanie -jak doszło do dramatu roku 1948, do stalinizmu w jego najstraszniejszej postaci? To zaś jest pytanie o genezę powstania PRL.

Czytaj resztę wpisu »

Posted in Historia | 7 Komentarzy »

Prawda o Marcu 1968

Posted by Marucha w dniu 2011-04-15 (Piątek)

Artykuł Mariana Kałuskiego sprzed kilku lat. Warto go przypomnieć – admin.

Mija kolejna rocznica tzw. Marca 1968. Jednak wydarzenie to dla etnicznych Polaków nie ma żadnego znaczenia. I się nie mylimy w jego ocenie.

Chociaż pewne kręgi starają się nam wmówić, że było to wielkie wydarzenie w dziejach Polski, to prawda jest taka, że takowym wydarzeniem nie było. Bowiem w wydarzeniach Marca 1968 brały udział tylko nieliczne osoby (głównie zresztą pochodzenia żydowskiego) i pod względem politycznym nic się w Polsce nie zmieniło. Gomułka pozostawał u władzy jeszcze prawie 3 lata, a komunistyczne rządy w Polsce przetrwały aż do 1989 roku. Poza tym nie wywarły one większego wpływu na postawę społeczeństwa wobec reżymu, która była niezmiennie wroga od 1945 roku. Marzec 1968 nie miał także żadnego wpływu na polski Sierpień 1980, czyli na powstanie Solidarności, która w dużym stopniu przyczyniła się do upadku komunizmu w Polsce.

Tak, Marzec 1968 w dziejach narodu polskiego był niczym. W każdym bądź razie daleko mu do doniosłości wielu dziesiątek innych wydarzeń w historii Polski i narodu polskiego.

Była to mało znacząca rewolta wewnątrz Polskiej Zjednoczonej Partii Robotniczej, a konkretnie walka o władzę w tej partii między etnicznymi Polakami, a odsuwanymi powoli od władzy komunistami żydowskimi, którzy posiadali przemożne wpływy w Polsce stalinowskiej – z woli Stalina i przy wsparciu sowieckich bagnetów.

Wątpię, aby Marzec 1968 mógł być uznany za duże wydarzenie także w dziejach polskich Żydów. Byłoby takim, gdyby z Polski naprawdę wyrzucono Żydów, tak jak ich wyrzucono przed wiekami z Anglii, Hiszpanii, Francji czy Niemiec. Co najwyżej jest on znaczącym wydarzeniem w historii żydowskich komunistów w Polsce.

Nikt Żydów nie wyrzucał z Polski w 1968 roku. Po prostu komunistom żydowskim, którzy przegrali walkę o władzę w PZPR z polskimi komunistami, dano okazję wyjazdu z Polski. Nie wiadomo dokładnie ilu ich wyjechało, ale przyjmuje się że od 12 do 20 tys. osób. Wyjechali głównie młodzi Żydzi, w tym prawie 1000 studentów wyższych uczelni polskich. Wyjechało także 18 wysokiej rangi dygnitarzy partyjnych, aż 729 innych wyższych urzędników partyjnych i rządowych (w tym jeden minister – Fryderyk Topolski, kilku wiceministów, szereg dyrektorów departamentów ministerialnych), 28 dyplomatów, 176 UB-owców, 55 oficerów (politycznych) Ludowego Wojska Polskiego, 28 sędziów, ponad 200 dziennikarzy prasowych (w tym 15 redaktorów naczelnych) i 61 redaktorów i wyższych urzędników komunistycznego radia i telewizji.

Niejeden z tych żydowskich komunistów, ubeków i oficerów w każdym państwie prawa nie otrzymałby prawa wyjazdu z kraju, a tylko stanął by przed sądem za popełnione zbrodnie na narodzie polskim. Chyba nikt z patriotów polskich nie opłakiwał czy nie opłakuje ich wyjazdu z Polski! Np. wyjazdu Heleny Wolińskiej, która w 1953 roku brała udział w zamordowaniu gen. Emila Fieldorfa czy brata Adama Michnika Stefana – także stalinowskiego prokuratora, którego ręce są zbroczone w polskiej krwi. Dzisiaj o ekstradycję Wolińskiej z Anglii stara się polski wymiar sprawiedliwości. [Zmarła w 2008 roku – admin]

Czy Polacy mieli i mają płakać, że wyjechało z Polski setki stalinistów – agentów Kremla i izraelskiego Mosadu (Victor Ostrovsky „By way of deception” London 1991) i np. aż 261 dziennikarzy żydowskich, którzy byli na usługach propagandy PZPR i rządu komunistycznego? Wszak z tego okresu pochodził antykomunistyczny slogan: „Prasa kłamie!”

Jest niezgodne z prawdą także twierdzenie, że po Marcu 1968 wyjechał z Polski kwiat nauki, kultury i literatury „polskiej”. Zdecydowana większość z tych ludzi to były miernoty. Potwierdza to fakt, że tylko nieliczni z tych ludzi zrobili karierę w Izraelu czy na Zachodzie. Czy kwiatem literatury „polskiej” byli pisarze i poeci socrealistyczni piszący utwory i wiersze na cześć Stalina?

Powtarzam, Żydów w przygniatającej większości nikt nie wypędzał z Polski w 1968 roku. Ci ludzie wyjeżdżali dobrowolnie, gdyż albo: 1) czuli się skrzywdzeni przez partię (PZPR), 2) bali się, że któregoś dnia mogą stanąć przed sądem za popełnione zbrodnie na narodzie polskim, 3) nie czuli się Polakami, 4) chcieli po prostu wyjechać na Zachód, wierząc, że czeka ich tam lepsze życie (i to był bodajże najważniejszy powód dla większości wyjeżdżających z Polski Żydów, w przygniatającej większości ludzi w 30. i 40-kach).

Że nikt Żydów z Polski nie wyrzucał dlatego, że byli Żydami potwierdza i to, że w Polsce pozostało ich jeszcze wiele tysięcy, jak np. setki czołowych komunistów żydowskich, jak również i UB-owców. Ostatecznie, gdzie zmarli np. Jakub Berman, Hilary Minc, Roman Zambrowski, bandyci Romkowski czy Różański? Tak, w PRL po Marcu 1968. Przecież w Polsce mieszkał aż do 1992 roku stalinowski ludobójca Salomon Morel, który uciekł do Izraela dopiero jak w wolnej Polsce groziło mu aresztowanie. A jeśli PRL opuścili wszyscy Żydzi, jak głosi żydowska antypolska propaganda, to skąd się wzięli w Polsce po 1968 roku np. Adam Michnik, Jerzy Urban, Bronisław Geremek i setki innych znanych dzisiaj Żydów polskich? Wszak po 1968 roku były w Polsce nadal organizacje i pisma żydowskie oraz działał Państwowy Teatr Żydowski w Warszawie, a wielu Żydów zajmowało nadal różnego rodzaju wysokie stanowiska; np. Jerzy Urban był 1981-89 ministrem propagandy za gen. Jaruzelskiego. Mówienie więc o Polsce bez Żydów i o „polskim antysemityzmie w Polsce bez Żydów” to nie tylko kłamstwo, ale i potwarz!

Marzec 1968 to celowo zakłamane po dziś dzień wydarzenie z dziejów PRL. Antypolsko nastawieni Żydzi na całym świecie wykorzystali dobrowolny wyjazd polskich Żydów do walki z narodem polskim – jako rzekomy objaw polskiego antysemityzmu. I to nie komunistów polskich tylko całego narodu polskiego, który z walkami frakcyjnymi w łonie PZPR nie miał nic wspólnego. Ta wyjątkowo podła kampania antypolska dużo zaszkodziła Polsce i Polakom w świecie.

I tutaj mam rewelacyjne wprost wiadomości, w ogóle nieznane przez Polaków. Otóż według „Encyclopaedia Britannica. 1969 Book of the Year” po zdławieniu Praskiej Wiosny 1968 szereg czołowych działaczy żydowskich było zmuszonych uciekać z Czechosłowacji, jak np. Eduard Goldstuecker i Frantisek Kriegel. Natomiast „Encyclopaedia Britannica. 1971 Book of the Year” podała, że po 1968 r. w wyniku antysyjonistycznej propagandy wyjechało z Czechosłowacji ponad 5000 Żydów. Z kolei wychodzący w Melbourne dziennik „Herald Sun” („List fears” 19.7.1995) podał wiadomość, że czechosłowacka bezpieka po 1968 roku przekazała zagranicznym organizacjom antysyjonistycznym obszerną listę czeskich Żydów, narażając ich tym samym na osobiste niebezpieczeństwo.

Są to duże grzechy Czechosłowacji i Czechów wobec Żydów.

A teraz pytanie: kto słyszał czy czytał o oskarżaniu Czechów o antysemityzm przez Żydów? Nikt! Natomiast, jak już wspomniałem, z Polaków – całego narodu polskiego (co jest zwykłym rasizmem!) zrobiono zwyrodniałych antysemitów.

Dlatego Marzec 1968 nie jest czarną plamą w historii Polski i Polaków, a tylko czarną plamą w historii żydowskiego antypolonizmu.

Tak kłamliwych i niemoralnych jest wiele innych żydowskich oskarżeń Polaków o antysemityzm.

Marian Kałuski, nadesłane do redakcji NW, 2004-03-24

Od redakcji: Autor jest dziennikarzem i pisarzem od kilku dziesięcioleci mieszkającym w Australii. Ma w dorobku 14 książek, między innymi „Wypełniali przykazanie miłosierdzia” oraz „Cienie, które dzielą”, których fragmenty zamieszczone zostały w Naszej Witrynie.

http://www.naszawitryna.pl/

 

Posted in Historia, Polityka | 6 Komentarzy »