Dziennik gajowego Maruchy

"Blogi internetowe zagrażają demokracji" – Barack Obama

  • The rainbow symbolizes the Covenant with God, not sodomy Tęcza to symbol Przymierza z Bogiem, a nie sodomii


    Prócz wstrętu budzi jeszcze we mnie gniew fałszywy i nikczemny stosunek Żydów do zagadnień narodowych. Naród ten, narzekający na szowinizm innych ludów, jest sam najbardziej szowinistycznym narodem świata. Żydzi, którzy skarżą się na brak tolerancji u innych, są najmniej tolerancyjni. Naród, który krzyczy o nienawiści, jaką budzi, sam potrafi najsilniej nienawidzić.
    Antoni Słonimski, poeta żydowski

    Dla Polaków [śmierć] to była po prostu kwestia biologiczna, naturalna... śmierć, jak śmierć... A dla Żydów to była tragedia, to było dramatyczne doświadczenie, to była metafizyka, to było spotkanie z Najwyższym
    Prof. Barbara Engelking-Boni, kierownik Centrum Badań nad Zagładą Żydów, TVN 24 "Kropka nad i " 09.02.2011

    Państwo Polskie jest opanowane od wewnątrz przez groźną, obcą strukturę, która toczy go, niczym rak, niczym demon który opętał duszę człowieka. I choć na zewnatrz jest to z pozoru ten sam człowiek, po jego czynach widzimy, że kieruje nim jakaś ukryta siła.
    Z każdym dniem rośnie liczba tych, których musisz całować w dupę, aby nie być skazanym za zbrodnię nienawiści.
    Pod tą żółto-błękitną flagą maszerowali żołnierze UPA. To są kolory naszej wolności i niezależności.
    Petro Poroszenko, wpis na Twiterze z okazji Dnia Zwycięstwa, 22 sierpnia 2014
  • Kategorie

  • Archiwum artykułów

  • Kanały RSS na FeedBucket

    Artykuły
    Komentarze
    Po wejściu na żądaną stronę dobrze jest ją odświeżyć

  • Wyszukiwarka artykułów

  • Najnowsze komentarze

    Wladca o „Exxpress”: Terror przeciwko…
    1956 o To Wojna
    Józef Bizoń o „Nigdy więcej” zamordyzmu!
    OutsiderR o Polska przygotowuje się na „in…
    1056 o To Wojna
    1956 o „Exxpress”: Terror przeciwko…
    Emilian58 o Wolne tematy (68 – …
    Jack Ravenno o To Wojna
    Marguar o To Wojna
    Emilian58 o To Wojna
    minka o O pożytkach z sentencji
    Jack Ravenno o To Wojna
    Jack Ravenno o „Exxpress”: Terror przeciwko…
    Waldemar Bartosik o „Exxpress”: Terror przeciwko…
    osoba prywatna o Wolne tematy (68 – …
  • Najnowsze artykuły

  • Najpopularniejsze wpisy

  • Wprowadź swój adres email

    Dołącz do 620 obserwujących.

Archive for 19 kwietnia, 2011

Na szóstą rocznicę panowania Benedykta XVI

Posted by Marucha w dniu 2011-04-19 (Wtorek)

Od sześciu lat Kościół cieszy się z panowania Ojca Świętego Benedykta XVI, który na miarę swych środków i sił stara się wprowadzać porządek w „spustoszonej winnicy” i odnawiać ją. Papież z jednej strony stara się zaspokoić potrzeby duchowe wszystkich swoich wiernych (w tym również tradycjonalistów), ale z drugiej strony nie narusza bardzo niepewnego status quo, jaki ukształtował się podczas rządów Jana Pawła II.

Benedykt XVI nie jest tradycjonalistą w rozumieniu biskupów de Castro Mayera, Guerarda des Lauriers czy Tissiera de Mallerais. Zawsze był i wciąż pozostaje otwartym teologiem wyrastającym z tradycji św. Augustyna z Ippony, pragnącym poszukiwania nowych odpowiedzi na klasyczne problemy teologiczne. W czasach Soboru Watykańskiego II był teologiem sytuującym się w kręgach progresywnych Kościoła. Jak sam mówi, poglądów radykalnie nigdy nie zmienił, a zatem tak zwany tradycjonalizm Ojca Świętego jest wypadkową tła – reszty Kościoła, która przez ostatnie półwiecze poszła radykalnie w lewo oraz osobistych doświadczeń życiowych.Jako reakcyjny katolik stoję na stanowisku, że pontyfikat Ojca Świętego Benedykt XVI może stanowić początek końca ery posoborowia, tak jak rządy Jana XXIII zakończyły potrydencką erę triumfalizmu. Wyłom w NOMowej spójności obrządku rzymskiego spowodowany dzięki Motu proprio Summorum Pontificum już daje nam wspaniałe efekty, lecz na jego pełne owoce musimy poczekać przynajmniej dekadę. Sytuacja nasza jest znacznie bardziej komfortowa niż funkcjonowanie wszelkich struktur tradycjonalistycznych poza głównym nurtem Kościoła – aby katolicyzm się odrodził, tradycyjni kapłani muszą pracować w parafiach, a nie skupiać się wyłącznie w elitarnych enklawach. Z drugiej strony, bogactwo tradycji łacińskiej zaczną odkrywać zwykli katolicy zupełnie niezależnie od działalności i ułomności tradycjonalistów. I to wszystko się już dzieje, wzbudzając zaniepokojenie rozmaitych „wilków w owczej skórze”.

Dzisiejszy jubileusz nie jest najlepszą chwilą, by dokonywać analizy populacji wilków i wydzielać w niej wilków pasywnych, którzy nie starają się nawet zrozumieć starych – nowych trendów w Kościele i wilków aktywnych – świadomych przeciwników, wiedzących, że każde ustępstwo na rzecz Tradycji przyśpiesza koniec tej antropocentrycznej religji przysłaniającej Boga i Jego prawa.

Jak bardzo władza Wikariusza Chrystusowego jest ograniczona, udowodniły ostatnie skandale związane z przygotowywaniem katechizmu dla młodych „Youcat”, dzieła zawierającego przedmowę samego Benedykta XVI i … błędy doktrynalne np. w zakresie wolności religijnej czy nauczania o antykoncepcji. Tysiące sztuk pseudokatechizmu idzie na przemiał na całym świecie, lecz nie podąża za tym decyzja o degradacji osób odpowiedzialnych za ośmieszenie Stolicy Apostolskiej, w szczególności Jego Eminencji Krzysztofa kard. von Schoenorn OP.Analogicznie, na polskim gruncie funkcjonuje Jego Eminencja Kazimierz kard. Nycz, nominat Benedykta XVI z konsystorza 2010. Hierarcha ów nie dał się jeszcze poznać z gotowości do obrony nauczania Kościoła i papieża aż do przelania krwi. Znacznie lepiej znamy go z pogłosek o przyjaźni z prominentnymi politykami partji rządzącej, skandalicznych wywiadów , czy ostatnio, z niezłomnej walki z Motu Proprio Summorum Pontificum.

Patrząc na takich współpracowników Ojca Świętego trudno nie odmówić modlitwy, by Bóg chronił Go od przyjaciół, bo z wrogami da sobie radę sam.

Deus, omnium fidelium pastor, et rector, famulum tuum Benedicti XVI, quem pastorem Ecclesiae tuac praeesse voluisti, propitius respice : da ei, quaesumus, verbo et exemplo, quibus praeest, proficere ; ut ad vitam, una cum grege sibi credito, perveniat sempiternam.

 
Autor: Krusejder
http://przedsoborowy.blogspot.com

Posted in Kościół/religia | 19 Komentarzy »

Destrukcja stosowana

Posted by Marucha w dniu 2011-04-19 (Wtorek)

Zacznę cytatem z Lecha Jęczmyka.
„Poważna polityka patrzy w przyszłość. Należy określić cel, jaki chce się osiągnąć i zajmować się tylko tym, co ten cel przybliża, a odrzucać to, co od tego celu oddala(…) Opieranie całej polityki polskiej w stosunku do Rosji na Katyniu nie służy Polsce, więcej, szkodzi Polsce, natomiast zupełnie nie szkodzi Rosji. Nawet pomaga, bo dostarcza propagandzie przeciwnika, kiedyś poważnego, dziś zupełnie niegroźnego.” (Jeszcze nowsze średniowiecze, Czas Fantastyki nr 1 (26) 2011 r.)

W słowach tych zawarta jest cała prawda o polityce w ogóle, ale przede wszystkim, prawda o naszej polityce w stosunku do Rosji. Wystarczy pobieżny rzut oka na działalność tzw. prawicowej opozycji w sejmie reprezentowanej przez PiS i PJN, aby stwierdzić, że te w sumie proste i – wydawać by się mogło – dla każdego zrozumiałe słowa, stanowią dla tych ludzi, pretendujących do władzy w państwie, nieprzeniknioną tajemnicę. Oczywiście to tylko pozór.

W istocie ich polityka jest doskonale przemyślana, tyle, że jej treścią jest jedynie destrukcja i negacja. Taką politykę prowadzić najłatwiej. Jej dalekosiężnym celem jest zerwanie stosunków z Rosją, ale gotowa zadowolić się doprowadzeniem ich do stanu permanentnej wrogości i zimna. Nie chodzi o żadne upamiętnienie prezydenta Kaczyńskiego, czy innych ofiar katastrofy smoleńskiej. Nie chodzi o obronę krzyża. To wszystko jedynie preteksty do awanturnictwa i realizacji, krok po kroku, nakreślonego wyżej celu.

Prowokacja z tablicą w Smoleńsku i toczący się obecnie jałowy spór o termin „ludobójstwo” są tego najlepszym przykładem. Przecież doskonale wiadomo było, że „partyzantka” w Smoleńsku tak się zakończy, przecież doskonale wiadomo od lat, że Rosja nie akceptuje kwalifikacji zbrodni katyńskiej jako ludobójstwa. W świetle tych okoliczności histeryczne reakcje ludzi PiS i PJN (w osobie Pawła Kowala – jest to doprawdy wyjątkowy przykład politycznej hipokryzji; pryncypialny obrońca terminu „ludobójstwo” w stosunku do Katynia będący jednocześnie wielkim orędownikiem współpracy z gloryfikatorem ludobójców z OUN/UPA Juszczenką, krytykiem potępiającej kult Bandery rezolucji Parlamentu Europejskiego, uczestnikiem spotkań o proweniencji banderowskiej we Lwowie itd.) budzą jedynie politowanie swoim zakłamaniem.

Co w szczególny sposób zwraca uwagę, to wspomniana totalna dominacja negacji i destrukcji w ich retoryce i brak jakiegokolwiek programu pozytywnego. Przecież poważny polityk nie może oczekiwać, że jego sztubackie pokrzykiwania zmienią nagle stanowisko Rosji, a skoro tak, to jasnym jest, że nie chodziło tu o osiągnięcie czegokolwiek w stosunkach z Rosją, ale o ich sabotowanie. Nie chodzi o to, by złapać króliczka, ale by gonić go.

Zakończenie sporu katyńskiego konsensusem polsko-rosyjskim jest im nie na rękę – stracą wówczas rację bytu dla swojej polityki. Do tego jeszcze to wyzywanie od zdrajców ludzi rozsądnie wyjaśniających istniejący stan faktyczny w sprawie zbrodni katyńskiej jak prof. Kuźniar.

Polityka wobec Rosji nie może być powadzona przez ludzi politycznie niedojrzałych lub/i emocjonalnie niezrównoważonych. Polityka Polski wobec Rosji to przede wszystkim teraźniejszość i przyszłość. Działanie, którego celem jest destrukcja stosunków z Rosją to w istocie działalność antypaństwowa, sabotująca żywotne interesy Polski. Nie trzeba być wielkim znawcą stosunków międzynarodowych, żeby wiedzieć, iż zamrożenie, czy zerwanie stosunków politycznych Polski z Rosją, spowoduje również ich zminimalizowanie na kierunku gospodarczym. W opuszczone przez Polskę miejsce wejdą inni.

W tym kontekście należy stwierdzić, że samozwańczy bojownicy o prawdę historyczną działają w interesie nie polskim, ale w interesie naszych konkurentów ekonomicznych (a co za tym idzie i politycznych) na rynku wschodnim. Zaiste, szkodzą Polsce, za to zupełnie nie szkodzą Rosji.

30-sto procentowe poparcie dla polityków głoszących podobnie dziecinne i nieodpowiedzialne hasła budzi przygnębienie. Świadczy też o bardzo powierzchownym rozumieniu polityki państwa i podatności elektoratu na propagandę bazującą li tylko na emocjach. To szerszy problem upadku myślenia politycznego.

Pierwszym celem ludzi poważnie troszczących się o Polskę powinno być dzisiaj odbudowanie przyczółka zdroworozsądkowego myślenia pośród narodu pogrążonego w pojęciowym chaosie, żyjącego w oparach rusofobii i kultu Piłsudskiego, cz zwyczajnie zniechęconego, bądź obojętnego na to co dzieje się wokół niego. Czeka nas bardzo trudne zadanie…

Dodane przez Adam Smiech

http://www.jednodniowka.pl/

Posted in Polityka | 21 Komentarzy »

Powstrzymać wyprzedaż majątku narodowego

Posted by Marucha w dniu 2011-04-19 (Wtorek)

Wystąpienie na początku rozpatrywania w Sejmie informacji bieżącej Ministra Skarbu Państwa w sprawie przebiegu i skutków prywatyzacji – 14 kwietnia 2011 roku

Poseł Gabriela Masłowska:

Panie Marszałku! Wysoka Izbo! Panie Ministrze!

Od 20 lat w naszym kraju trwa niebezpieczny proces wyprzedawania polskiego majątku.
Zbudowane przez pokolenia przedsiębiorstwa państwowe sprzedawane były i są bowiem często tak zwanym zagranicznym inwestorom branżowym.

Społeczno-ekonomiczne skutki tego procesu są fatalne.

Po pierwsze, w wyniku wyprzedaży majątku narodowego w okresie minionych 20 lat stopa bezrobocia w Polsce utrzymywała się na jednym z najwyższych w gronie krajów europejskich poziomów.

Po drugie, z międzynarodowych porównań wynika, że różnice dochodowe między najbogatszymi a najuboższymi Polakami są w naszym kraju szczególnie duże. Wielu polskich pracowników żyje w biedzie i nie korzysta z owoców swego trudu.

Po trzecie, powiększają się różnice dotyczące poziomu życia pomiędzy poszczególnymi regionami.

Kraj, w którym zdecydowana większość banków nie należy do państwa, który nie ma własnego przemysłu, własnych mediów, który nie produkuje niczego własnego, a zarazem istotnego, nie jest w pełni suwerenny.

Gdy zadłużenie publiczne przekracza 80 mld zł i rośnie, państwo musi chylić się ku upadkowi. Na to nakłada się ogromny dług indywidualny. Zadłużenie gospodarstw domowych sięga 400 mln zł. Dwa miliony Polaków ma status przewlekle zadłużonych. Szacuje się, że dług publiczny indywidualny sięga 100% PKB. Kreatywna księgowość, panie ministrze, na długo nie wystarczy.
Czy nie nastał czas, panie ministrze, aby powiedzieć, że upatrywanie szansy na rozwój społeczno–ekonomiczny naszego kraju w sprzedawaniu polskich przedsiębiorstw i przekazywaniu ich w obce ręce było ogromnym błędem, gdyż ograniczało potencjał rozwoju polskiej gospodarki i możliwości rozwoju samodzielnych polskich podmiotów gospodarczych? [Umówmy się, że grabienie Polski nie było żadnym błędem, lecz wykonywaniem rozkazów starszych i mądrzejszych – amin]

Czytaj resztę wpisu »

Posted in Gospodarka, Polityka | 22 Komentarze »

Węgierski parlament przyjął nową konstytucję

Posted by Marucha w dniu 2011-04-19 (Wtorek)

Tylko pozazdrościć – admin

Węgierskie Zgromadzenie Narodowe przegłosowało dziś przyjęcie nowej Konstytucji Węgier. Za przyjęciem nowej ustawy zasadniczej głosowało 262 posłów rządzącej koalicji Fidesz-KDNP. Przeciw było 44 deputowanych skrajnie prawicowego Jobbiku, a jeden poseł tej formacji wstrzymał się od głosu. Lewicowa Węgierska Partia Socjalistyczna (MSzP) i ugrupowanie zielonych Polityka Może Być Inna (LMP) zbojkotowały głosowanie.

Konstytucja ma wejść w życie 1 stycznia 2012 r. Przedtem musi zostać podpisana przez prezydenta – związanego z Fideszem Pála Schmitta, który najprawdopodobniej nie będzie miał w tej kwestii żadnych obiekcji. Posłowie rządzącej koalicji zareagowali na wynik głosowania aplauzem. Ich zdaniem przyjęcie konstytucji jest historycznym momentem dla Węgier, który kończy proces demokratyzacji kraju, rozpoczętej w 1989 r.

Projekt nowej konstytucji budził wiele sporów na Węgrzech. Szczególnie mocno krytykowała go MSzP, której lider, Attila Mesterházy, określił proces przygotowania nowej ustawy zasadniczej jako „konstytucyjny zamach stanu”. Do krytyków projektu dołączyły także organizacje gejowskie, którym nie podoba się zawarta w nim definicja małżeństwa jako związku kobiety i mężczyzny oraz brak zapisu o zakazie dyskryminacji ze względu na orientację seksualną. W ubiegły piątek negatywnie o projekcie wypowiedziała się także Amnesty International. Organizacja skrytykowała m.in. zapis, mówiący o ochronie ludzkiego płodu od momentu poczęcia twierdząc, że narusza on prawa kobiet.

Przychylnie o nowej konstytucji wypowiadali się za to Joseph Daul, francuski przewodniczący największej frakcji Parlamentu Europejskiego – Europejskiej Partii Ludowej, oraz ambasador USA na Węgrzech – Eleni Tsakopoulos-Kounalakis. Wg przeprowadzonych na początku kwietnia sondaży również zdecydowana większość Węgrów popierała uchwalenie konstytucji w formie proponowanej przez rząd Viktora Orbána.

Oto lista najważniejszych zmian wprowadzonych do nowej konstytucji Węgier:
– odwołanie w preambule do Boga słowami zaczerpniętymi z węgierskiego hymnu „Boże błogosław Węgrów” oraz podkreślenie pozytywnej roli chrześcijaństwa w historii Węgier
– zmiana oficjalnej nazwy państwa z „Republika Węgier” (Magyar Köztársaság) na „Węgry” (Magyarország)
– wprowadzenie większości dwóch trzecich, wymaganej do uchwalania większości ustaw w parlamencie
– wprowadzenie zapisu o odpowiedzialności, którą państwo ponosi za Węgrów żyjących za granicą
– wprowadzenie progu ograniczającego wysokość długu publicznego do 50% PKB
– wprowadzenie zapisu o forincie jako walucie państwowej
– wprowadzenie zapisu o ochronie płodu ludzkiego od momentu poczęcia
– wprowadzenie zapisu o ochronie małżeństwa jako związku kobiety i mężczyzny

Źródła: politics.hu / sme.sk

http://wyszehrad.com/wegry/

Posted in Polityka | 30 Komentarzy »

Ze wspólnego gara – rzecz o tzw. unijnych funduszach

Posted by Marucha w dniu 2011-04-19 (Wtorek)

Jest ponoć w Afryce takie plemię, które większość swej dziennej aktywności przeznacza na poszukiwanie czegoś do zjedzenia. Wyruszają więc tubylcy w całodzienną wędrówkę. A to jeden szczęściarz znajdzie kreta, a inny wykopie kilka dżdżownic, jeszcze inny znajdzie przysmak w postaci lokalnych bulw. Prawdziwym rarytasem jest upolowanie jakiegoś grubego zwierza, który wyróżnia się z reguły tym, że jest większy od wiewiórki. Wracają tedy myśliwi i zbieracze do swej rodzinnej wioski i wrzucają łup do wspólnego gara. Gar zawiera ciągle gotujące się resztki wczorajszych łupów, ale nie ma to znaczenia. Z gara biorą wszyscy – i duzi i mali. Wszyscy dostają według potrzeb. Tylko od czasu do czasu komuś trafi się jakiś bardziej kaloryczny fragment wyłowionego ścierwa. Nie ma zatem nic bardziej sprawiedliwego prawda?

Problemy są dwa:

Po pierwsze, strawa ta smakuje obrzydliwie i gdyby nie konieczność zapchania pustego żołądka, nikt przy zdrowych zmysłach nie skosztowałby tego lokalnego specjału.

Po drugie, społeczność taka nigdy nie dorobi się umiejętności hodowli czy uprawy roli, o umiejętności jedzenia z talerzy nożem i widelcem nie wspominając.

Podobnie też działa system dystrybucji środków publicznych, zwanych niekiedy unijnymi, o zaletach którego zapewniają nas od wielu lat propagandziści od lewa i prawa. Pierwszy problem polega na tym, że nie mamy tak naprawdę do czynienia ze środkami unijnymi, lecz z obietnicą spłaty zaciągniętego kredytu na określonych warunkach. Realizując inwestycję z projektu, nie ma ona i długo jeszcze nie będzie miała nic wspólnego z Unią, poza ustawioną tablicą informującą o tym, że inwestycja jest właśnie z tych środków finansowana. Ustawienie tablicy to warunek późniejszego zwrotu środków.

Czytaj resztę wpisu »

Posted in Gospodarka | 3 Komentarze »

Nie chcę takich adwokatów jak Kowal i Jurek

Posted by Marucha w dniu 2011-04-19 (Wtorek)

Dla wielu polityków w Polsce nie ma żadnej świętości, wszystko co przyczynia się do utrzymywania pary w kotle jest dobre. Ostatnio takim materiałem do podtrzymywania ogniska pod tym diabelskim kotłem jest Smoleńsk i Katyń. Nie raz już pisałem, że w tej haniebnej gierce bynajmniej nie chodzi o pamięć o ofiarach, chodzi tylko i wyłącznie o politykę. Trupy jako oręż polityczny to jest pomysł szaleńczy, ale – jak się okazuje – u nas bardzo popularny i niestety skuteczny.

Kiedy słucha się wypowiadających się po kolei w usłużnych mediach polityków tzw. prawicy z minami świętoszkowatych, zatroskanych o los Ojczyzny i jej tożsamości patriotów – to nachodzi człowieka zwątpienie. Czy ludzie ci są naprawdę aż takimi cynikami, takimi dwulicowcami, czy może są „tylko” ogarnięci ową wyniszczającą polską politykę gorączką pseuopatriotycznego szaleństwa, które emanuje z wnętrza największej partii opozycyjnej. Ale panowie Paweł Kowal i Marek Jurek nie są członkami tej partii, ale w tej sprawie równają do szeregu.

W demagogicznym i histerycznym tekście „Niebezpieczna gra Katyniem” („Rzeczpospolita”, 15.04.2011) piszą rzeczy niebywałe świadczące o braku kompetencji do zajmowania się polityką państwa. Ogłaszają bowiem, że: „Polska stoi przed ryzykiem, że na ołtarzu poprawy relacji [z Rosją] jak domek z kart rozsypie się nasza państwowa doktryna w kwestii Katynia, będąca jednym z fundamentów niepodległości”. Chodzi tu m.in. o wypowiedzi prof. Romana Kuźniara w Polskim Radiu.

Czytaj resztę wpisu »

Posted in Historia, Polityka | 11 Komentarzy »

Polacy – wielki naród, którego nie łączy nic

Posted by Marucha w dniu 2011-04-19 (Wtorek)

Rosjan łączy wojna ojczyźniana, Niemców mur berliński, a Polaków nic.

1. Każdy naród ma w swej pamięci i tożsamości coś takiego, jakąś szczególną dla niego wartość, która go łączy ponad wszystko. Łączy go tak, że inne narody z daleka to widzą. Każdy naród ma po prostu swoje narodowe świętości.

2. Dla Rosjan świętością jest pamięć wojny – Wielikoj Otiecziestwiennoj Wojny. Wobec Rosjanina tej pamięci nie wolno podważyć ani tym bardziej z niej zadrwić. Na tej wojnie Rosjanie walczyli, ginęli, zwyciężyli. a niemieckiego wroga odepchnęli spod bram Moskwy, Leningradu i znad Wołgi.
Jako Polak szanuję tę rosyjska pamięć, a na grobach poległych w Polsce Rosjan staram się od czasu do czasu zapalić świeczkę.
Szanuję tę pamięć tym bardziej, że mi Matka opowiadała o rosyjskich kobietach z Komarowki, które z nieludzkim wyciem biegły przez wieś, z „pohoronnem” (zawiadomieniem o śmierci) w ręku i opłakując śmierć kolejnych chłopców z tej wsi. Stu sześciu poszło na wojnę, sześciu wróciło.
Tę wojenną świętość uszanuje wobec każdego Rosjanina, choć w duchu czasem pomyślę co innego, bo jako Polak mam też świadomość niektórych ciemniejszych stron tej świętości.

3. Niemców łączy mur berliński. Łaczy ich pamięć, ze ten mur kiedyś przemocą ich podzielił, Kawałki muru opakowali i sprzedają jak relikwie. Na każdej j autostradzie wschód-zachód stoi tablica informująca – tu przebiegała granica podziału Niemiec w latach 1945-89. Oni nie chcą o tym podziale zapomnieć, tak jak my zapomnieliśmy wszystkie granice zaborów, rozbiorów i podziałów, które rozdzierały Polskę. Na autostradzie A2 za Słupcą próżno szukać tablicy – tu przebiegała granica podziału Polski po rozbiorach.
A niby tak roztrząsamy narodową pamięć….
Niemcy są też dumni, że mur berliński obalili i uwolnili świat od komunizmu. Próżno ich przekonywać, że mur runął im sam, po tym jak Polacy podkopali jego fundamenty. Nie przyjmą tego, są dumni, że się wdrapali na ten mur i go przewrócili.
No i łaczy ich tez pamięć o tzw. wypędzonych. Przez myśl im nie przyjdzie nazwać ich – tak jak my naszych wypędzonych nazywamy – repatriantami, czy;li powracającymi do ojczyzny. Niemcy nie mają watpliwości, ze ich rodaków z ich ojczyzny wypędzono, w następstwie wojny, która rozpoczęła się w listopadzie 1944 roku wkroczeniem Armi Czerwonej do Prus Wschodnich.
Tę niemiecka pamięć szanuję w ludzkim jej wymiarze, bo rozumiem co czuli ludzie zmuszeni do opuszczenia swoich domów, a bywało, ze i zabijanych na tych domów progach. Nie przyjmuję tylko szukania sprawców tego wypędzenia poza granicami Niemiec.

Czytaj resztę wpisu »

Posted in Kultura, Polityka, Różne | 42 Komentarze »

 
%d blogerów lubi to: