Dziennik gajowego Maruchy

"Blogi internetowe zagrażają demokracji" – Barack Obama

  • The rainbow symbolizes the Covenant with God, not sodomy Tęcza to symbol Przymierza z Bogiem, a nie sodomii


    Prócz wstrętu budzi jeszcze we mnie gniew fałszywy i nikczemny stosunek Żydów do zagadnień narodowych. Naród ten, narzekający na szowinizm innych ludów, jest sam najbardziej szowinistycznym narodem świata. Żydzi, którzy skarżą się na brak tolerancji u innych, są najmniej tolerancyjni. Naród, który krzyczy o nienawiści, jaką budzi, sam potrafi najsilniej nienawidzić.
    Antoni Słonimski, poeta żydowski

    Dla Polaków [śmierć] to była po prostu kwestia biologiczna, naturalna... śmierć, jak śmierć... A dla Żydów to była tragedia, to było dramatyczne doświadczenie, to była metafizyka, to było spotkanie z Najwyższym
    Prof. Barbara Engelking-Boni, kierownik Centrum Badań nad Zagładą Żydów, TVN 24 "Kropka nad i " 09.02.2011

    Państwo Polskie jest opanowane od wewnątrz przez groźną, obcą strukturę, która toczy go, niczym rak, niczym demon który opętał duszę człowieka. I choć na zewnatrz jest to z pozoru ten sam człowiek, po jego czynach widzimy, że kieruje nim jakaś ukryta siła.
    Z każdym dniem rośnie liczba tych, których musisz całować w dupę, aby nie być skazanym za zbrodnię nienawiści.
    Pod tą żółto-błękitną flagą maszerowali żołnierze UPA. To są kolory naszej wolności i niezależności.
    Petro Poroszenko, wpis na Twiterze z okazji Dnia Zwycięstwa, 22 sierpnia 2014
  • Kategorie

  • Archiwum artykułów

  • Kanały RSS na FeedBucket

    Artykuły
    Komentarze
    Po wejściu na żądaną stronę dobrze jest ją odświeżyć

  • Wyszukiwarka artykułów

  • Najnowsze komentarze

    Boydar o Wolne tematy (57 – …
    Voodoosch o MSZ Chin: USA kreują kryzys, a…
    Listwa o Wolne tematy (57 – …
    Peryskop o Wolne tematy (57 – …
    Peryskop o Amerykańscy naukowcy opracowal…
    Listwa o Wolne tematy (57 – …
    misieku o Wolne tematy (57 – …
    Enya o Amerykański liberalny komik kr…
    Piskorz o „Berlingowcy. Żołnierze tragic…
    Peryskop o Wypadek w Chorwacji…czy…
    Piskorz o „Berlingowcy. Żołnierze tragic…
    Maverick o Wolne tematy (57 – …
    Piskorz o Wolne tematy (57 – …
    bryś o Amerykańscy naukowcy opracowal…
    Greg o Wolne tematy (57 – …
  • Najnowsze artykuły

  • Najpopularniejsze wpisy

  • Wprowadź swój adres email

    Dołącz do 617 obserwujących.

Przymierze

Posted by Marucha w dniu 2011-04-30 (Sobota)

The Covenant
http://www.armageddonconspiracy.co.uk/Zion%281238387%29.htm
Tłumaczenie Ola Gordon

Najbardziej paradoksalnym narodem świata są Żydzi. Mówią o sobie jako wybranym narodzie, ale dlaczego przymierze między Bogiem i Żydami wydaje się być najgorszym w dziejach? Czy istnieje inna, głębsza prawda?

Żydzi są najbardziej prześladowanym narodem w historii. Często za swoje problemy obwiniają chrześcijaństwo, ale prześladowano ich na długo przed pokazaniem się chrześcijaństwa. Egipcjanie, Babilończycy i Rzymianie, wszyscy prześladowali Żydów – i nie byli to chrześcijanie. Żydzi walczyli z Kananejczykami i Filistynami; ci również nie byli ludami chrześcijańskimi.

W czasach średniowiecznych, chrześcijańskie Anglia i Hiszpania wypędziły całą żydowską społeczność. Wiele krajów europejskich zmusiło Żydów do noszenia żółtych znaków. Były regularne pogromy Żydów w Rosji. W większości krajów europejskich wybuchały ataki skrajnej przemocy wobec społeczności żydowskiej. Potem przyszedł holokaust – najstraszniejsze prześladowania w historii (najbardziej zmitologizowane. Admin Stopsyjonizmowi). Wielu ludzi wstydziło się tego, co stało się z Żydami. Żydzi przyciągali powszechne współczucie. Wolno im było stworzyć ojczyznę w Palestynie, ziemi już zamieszkałej. Wybuchła wojna. Kraje arabskie próbowały zniszczyć nowe państwo, ale wspierała je Ameryka, największa potęga na świecie, i przeżyło [Hm… ciekawy punkt widzenia… – gajowy]. Teraz, w wielu krajach ponownie odnotowuje się rosnący antysemityzm. Izrael jest prawdopodobnie najbardziej nielubianym państwem na świecie.

Syjoniści nieustannie odnoszą się do złowrogich sił antysemickich zbierających się przeciwko nim. Ani razu syjoniści nie zastanawiali się, dlaczego ich religia ściągała tak wiele kłopotów. Zawsze to inni są winni. Nigdy nie przypisywało się winy Syjonowi.

Na świecie żyje tylko 13,2 mln Żydów, 0.2% populacji świata: 5,6 mln w Izraelu i 5,3 mln w USA. Jest to jedna z najmniej udanych religii, choć Żydzi wydają się mieć nieproporcjonalny wpływ na sprawy światowe. Dlaczego?

Jak na ironię, w Księdze Rodzaju (Rdz 22:17-18), Jehowa mówi: „Będę ci błogosławił i dam ci potomstwo tak liczne jak gwiazdy na niebie i jak ziarnka piasku na brzegu morza. Potomkowie twoi posiądą miasta swoich wrogów, a przez twoje potomstwo wszystkie narody na ziemi będą błogosławione, bo posłuchałeś mnie.”

To wszystko. Żydzi są mało liczni, a Izrael wydaje się spędzać dużo czasu na zabijaniu dzieci w Gazie w Palestynie. Czy Żydzi są błogosławieni? Historia świata może sugerować, że „przeklęci” jest bardziej precyzyjnym określeniem. Bycie wiernym sługą Jehowy zdaje się prowadzić do niepowodzeń.

Żydowskie roszczenie do Izraela opiera się na założeniu, że został im obiecany przez Boga. Ale 99,8% ludności świata nie wierzy w Boga Żydów. I wiemy ze Starego Testamentu, że Żydzi musieli stoczyć dziką wojnę o „Ziemię Obiecaną”, w której „Bóg” aktywnie uczestniczył po stronie Hebrajczyków. Dlaczego ten wszechmocny, życzliwy „Bóg” nie posłał swego narodu wybranego do ziemi obfitującej w mleko i miód, na której nie mieszkały inne narody i która nie wymagała gwałtownej walki, by ją zdobyć? Dlaczego walczył w imieniu Żydów? Jaki Bóg bierze udział w bitwach i wojnach? Czy to nie brzmi bardziej jak szatan, niż Bóg?

Czy historia Żydów nie byłaby bardziej zrozumiała, gdyby zamiast być wybranym ludem dobrotliwego Boga, byli kimś zupełnie innym? Dlaczego Żydzi nie przestają wierzyć w Boga, kiedy ich problemy towarzyszyły im wszędzie tam, dokąd poszli? Dlaczego Bóg pomagał im w czasach biblijnych, a nie ruszył palcem w ich imieniu w czasie holokaustu? Jest to bardzo dziwny Bóg. Nic dziwnego, że Żydzi stoją pod Ścianą Płaczu by oddać mu pokłon. Płacz to wszystko co można zrobić, gdy czci się takie kapryśne stworzenie. Nie ma dowodów na to, że Bóg ich kocha.

Kto chciałby zawierać święte przymierze z takim Bogiem? W jakim celu? Nie daje żadnej radości, tylko kłopoty, prześladowanie i ciągle malejącą liczebność.

A może nie było żadnego przymierza między hebrajskim Bogiem a jego ludem. Być może prawdziwe przymierze było między hebrajskim Bogiem i niektórymi rodzinami żydowskimi, a nie wszystkimi Żydami. Istnieje niewielka liczba znanych rodzin żydowskich – „osławionych” może być bardziej trafnym określeniem – które uniknęły wszystkich problemów dotykających ich rasę. Zamiast tego prosperują w oszałamiającym stopniu, i robili tak od tysiącleci. Posiadają ogromne bogactwa, władzę i wpływy. Rządy im się kłaniają.

To oni, a nie Żydzi, jako całość, wyglądają jakby „błogosławiła” im siła wyższa. Czy to jest prawdziwe przymierze? Czy to jest faustowski pakt? Czy te czołowe żydowskie rodziny sprzedały swoje dusze szatanowi?

Żydzi, jako naród, nie spiskują przeciw całemu światu. Taka myśl jest szalona. A jeśli na wszelkie sposoby pomagają sobie nawzajem, to co z tego? Czy nie robiłbyś tego, gdybyś był prześladowany przez wieki?

Ale kiedy mała klika elitarnych rodzin żydowskich wywiera bezprawną kontrolę nad sprawami świata – to jest całkiem inna sprawa. Wtedy całe współczucie musi być odrzucone. Antysemityzm jest niegodny i należy go potępiać, ale to nie znaczy, że podejrzenie nie powinno spadać na małą liczbę rodzin żydowskich, których machinacje dotyczą nas wszystkich. Mamy pełne prawo do zbadania spraw tych rodzin, i niech nikt nie powie, że takie działanie jest antysemickie.

http://stopsyjonizmowi.wordpress.com

Gajowy nie do końca zgadza się z obarczaniem wiadomych kilku(nastu) rodzin żydowskich wyłączną odpowiedzialnością za zło tego świata. Reszta narodu nie jest w niczym lepsza, a jedynie mniej wpływowa. 

Komentarzy 19 do “Przymierze”

  1. Petrus said

    Dwie przeciwstawne opcje: błogosławieństwo potomstwu Abrahama i obietnica pomnożenia jego potomstwa jakoby „piasek morski”, ale i samoprzekleństwo Żydów „krew Jego na nas i na syny nasze. Niby samych Żydów niedużo, ale gdyby się okazało, że „zagubionych dziesięć pokoleń Izraela” (wygnani przez Asyryjczyków) to większość rasy białej, to proroctwo o liczbie jakoby piasku morskiego jest wtedy prawdziwe. Wtedy też jednak i my wszyscy jakoś dziećmi Abrahama, chociaż nie od Judy (Żydzi). Skomplikowana ta historia ludzkości.

  2. kot said

    Piekna „jazda na zydzie” na tym portalu i zydzi go nie zamykaja !
    Mowi wam to cos ?

  3. Piotrx said

    Po pierwsze przymierze miało i ma zawsze charakter warunkowy – muszą go dotrzymać obie strony. Po drugie zostało ono zerwane przez samych żydow. Niewielka część z nich uwierzyła w Chrystusa i stała się wraz z nawróconymi „nie-żydami” nowym „narodem wybranym”. Ci żydzi którzy go odrzucili widzieli status narodu wybranego tylko w swoim biologicznym dziedzictwie . Po przyjsciu Chrystusa, aby nadal pozostć Izraelem, żydzi musieli zaakceptować Chrystusa i jego naukę. Chrystus odmawia żydom prawa do zbawienia jedynie z racji dziedziczonego DNA , „dziecię boże” poznaje się bowiem po jego uczynkach a nie dzięki jego DNA – „Gdyby Bóg był waszym ojcem to i mnie byście miłowali” Ci żydzi wraz z nie-żydami którzy uwierzyli w Niego stali się „Nowym Izraelem” i prawdziwymi „dziećmi” Abrahama i Mojżesza. , ci którzy Chrystusa odtrącili stali się „żydami” Wtedy słowo „Izrael” traci też konotacje etniczną . Stary Izrael opierał się na DNA , był jak mówili żydzi „nasieniem” Abrahama” . Tożsamość Nowego Izraela który „oddaje cześć Ojcu w Duchu i prawdzie” wyznaczają jego postępki a przede wszystkim przyjęcie Chrystusa i jego przesłania. Sw Paweł odrzuca także DNA jako warunek zbawienia „Nie wszyscy bowiem którzy pochodzą z Izraela są Izraelem i nie wszyscy przez to że są potomstwem Abrahama stają się jego dziecmi” . Konfrontacja między Chrystusem a żydami doprowadza też do zrewidowania znaczenia słowa „żyd” Niegdyś odnosiła się do członkow narodu wybranego, teraz oznacza tych którzy odrzucili Chrystusa. /M.Davies „Synagoga Szatana”/

  4. Halina said

    Obecni „żydzi” to Chazaria w ~ 85%. Żyją z haraczy, jakie im płacimy. Często im płacimy za coś, co ukradli – np.ropa naftowa skradziona Krajom Arabskim. Złodziejska i zakazana lichwa. Czynsze od mieszkańców, którzy np. sami wybudowali swoje mieszkania za swoje pieniądze, albo za pożyczone na lichwę od innych żydów. Złodziejska „prywatyzacja” … itd.

    Żydom najlepiej wychodzi realizacja całego ANTYDEKALOGU!!!

    Nawet „nawróceni” – jak papież JP II – myślą tylko o wzmocnieniu pozycji i siły swoich współplemieńców. Wiara ludzi, zbawienie dusz – to są dla łotrów żydowskich – pojęcia obcobrzmiące.
    Im zależy na doczesności w luksusach – i żeby nie pracować za ciężko na siebie.
    Niech inni na nich pracują – a żydowska hołota zakłada „WINDYKACJE’ i z zażartością ściąga od gojów – „NALEŻNOŚCI” i „POWINNOŚCI”.
    A tak naprawdę – to NIC IM SIĘ OD NAS – NIE NALEŻY. Z dóbr doczesnych – mają tyle – ile wyłudzą, oszukają albo – co robią najczęściej – UKRADNĄ.

    Lucyfer-banda to dla nich najlepsze określenie.

  5. sail said

    Dlaczego nie trafili na ziemię miodem płynącą?otoż Mojżesz był jąkałą.Kiedy po 40 latach wędrówki był na łożu smierci, pytano go;”Dokąd teraz mamy iść?Gdzie jest ta ziemia obiecana?”
    A Mojżesz wydyszał „Caa..caaa…aaa”
    „Ach, to Canaan!”
    A on miał na myśli „Caaaa..lifornia!/

  6. Szczery. said

    Ad.5. Podobnie tak się jąkała jedna Estera, że zanim powiedziała nie, była już w siódmym miesiącu ciąży.

  7. wet3 said

    @ 4
    Na 10 zydow 9 to Chazarzy a 1 to Sefaryjczyk.

  8. Realista said

    Parodia ukrzyzowania Jezusa Chrystusa w zydowskiej telewizji.

  9. Casio said

    Ad: 5

    Mysle ze to „Caa…nada”. Zobacz ile tego tam sie roi.

  10. Marek S said

    Sadze ze jest oficjalna liczba zydow podawana przez samych zydow jest grubo zanizona. W 1948 roku podawano ze zydow jest 18 mln. Jesli teraz podaja ze jest ich 13.2 mln to jest to oczywiste falszerstwo. Zydzi zawsze zanizali swoja liczbe. Wszystko zalezy jak oni licza.

    Czasem licza to po obywatelstwie Izreala, czasem po wyznawanej religii, czasem po DNA, czasem po tym za kogo samego zydzi sie uwazaja.

    Wystarczy tylko pobieznie policzyc i juz widac ze liczba ta jest znacznie wieksza.

    1. Izrael 5.6 mln

    2. USA.

    Jest ich w USA znacznie wiecej bo jest znaczna liczba zydow ktorzy udaja protestantow i nie sa brani w tej liczbie 5.3 mln. W USA jest ich przynajmniej 15 mln. Niektorzy podaja ze jest ich nawet wiecej.

    3. Argentyna.

    Adrian Salbuci podawal ze w Samym Buenos Aires (Argentyna) zyje przynajmniej 3 mln zydow choc oficjalne statystyki podaja ze jest ich 100 tys.

    4. Kanada

    W Kanadzie mieszka prawdopodobnie kilka milionow zydow.

    5. Polska

    Ktos podawal ze komunisci naliczyli 2.7 mln zydow w Polsce, choc szacuje sie ze jest ich ok 4 mln

    6. Rosja

    W Rosji zyje kilka milionow zydow.

    7. Brazylia

    W Brazyli mieszka z pewnoscia kilka milionow.

    8. Pozostale kraje Ameryki Poludniowej zamieszkuje kilka – kilkanascie mln zydow.

    9. Meksyk

    Cala ekonomia i dobra naturalne sa w reku waskiej grupy ludzi. Sa to Marrano i zydzi. Jest ich tam przynajmniej kilkaset tysiecy.

    10. Turcja

    W Turcji zyje przynajmniej kilkaset tysiecy zydow tzw: Donemeh ktorzy na zewnatrz wyznaja islam a w domu Kabale Sabataja Cwi.

    Z Turcja jest ciekawa sprawa. Zastanawiam sie czy ktokolwiek badal czy w czasie II wojny swiatowej zydzi nie uciekali masowo z Europy Wschodniej (Ukraina, Rumunia, Polska, Wegry) do Turcji. Przeciez w Turcji w tamtym czasie rzadzili zydzi, a Nazisci byli rowniez zydami i kryptozydami udajacymi Niemcow i antysemitow tylko po to aby wyscigac zydow z Europy do Palestyny i wina obarczyc Niemcow (i Polakow oczywiscie). Czy nie bylo jakiegos ukladu pomiedzy Rzesza a Turcja? Czy nie bylo transportow, byc moze nieoficjalnych? Choc ci zydzi przyjezdzajacy do Turcji oficjalnie mogli sie podawac nie za zydow ale za Rumunow, Rosjan, Polakow, itd, tylko po to aby nie wzbudzac podejzen miejscowych muzulmanow.

    Przeciez z Ukrainy do Turcji bylo tylko przez Morze Czarne, a wiec prosta sprawa. Czy ktos moze grzebal w tych sprawach?

    Pozostaje pytanie: Jaka jest ogolna liczba zydow na swiecie? Tych jawnych i tych ukrywajacych sie pod innymi religiami i narodowosciami chociaz uwazajacych sie za zydow?

    Przypuszczam ze ogolna liczba zydow na swiecie jest pomiedzy 50-60 mln. Dlaczego? Dlatego ze z roznych zrodel (np: ONZ) powtarzana jest liczba 500-600 mln do ktorych globalisci zamierzaja zmniejszyc calkowita liczbe ludnosci. W Kabale jak rowniez w Starym Testamencie jest mowa o tym ze kazdy zyd bedzie mial 10 niewolnikow. Zydzi kieruja sie Kabala w swoim podboju i urzadzaniu Nowego Swiatowego Porzadku. Z tego wynika ze zydzi sami szacuja lub wiedza dokladnie ze obecna liczba zydow na swiecie wynosi 50-60 mln.

  11. Mordka Rosenzweig said

    Ja pan Mordka bardzo przepraszac sze nic nie pisac pszez dlugi czas ale moje Salcie powiedziala sze jestem pszepracowany na tym klawiatur i musze odpoczac.

    Moje Salcie zrobila bardzo dobra gefilte fish na swieta ale niestety prawie sama ja zjadla.

    Ten artykul to jest antysmicki bo nie wolno nikomu nas liczyc. My jestesmy narodem pszesladowanym pszez wszystkich, a szczegulnie na tym forum.

    Byly Swieta Wielkiej Nocy, a nikt nie napisal dobrego slowa o pan Judasz. Pszeciesz szeby nie pan Judasz to by nie bylo Swiat Wiekanocnych. Pomijanie pan Judasz sze dal gojom swieta i nie musza chodzic do pracy to jest antysemityzm.

    Ruwniesz to sze pan Judasz sie powiesil z powoduw kture muwia w Nowym Testament to nie jest prawda. Pan Judasz sie powiesil ze wstydu sze sie zle targowal z gojami.

    Muj rabi powiedzial sze jakby pan Judasz sie dobsze targowal to by dostal nie 40 srebrnikuw ale 50, a mosze nawet 55.

    Ruwniesz to co pan biskup Zimowski powiedzial o naszym papiesz Jan Pawel der Zwei to jest bardzo pszyjemne.

    My teraz wystapimy szeby zrobic beatyfikacje pana Lech Walesa bo pszeciesz pan Walesa byl doradca politycznym naszego wielkiego papiesza.

    Szeby nie pan Walesa to nasz papiesz by nie walczyl tak dobsze z komuna. Jakby nie bylo pana Walesy to pszeciesz nasz wielki papiesz by nie pszeskoczyl pszez plot ani pszez mur do stoczni. Nawet jakby nasz wielki papiesz podszedl do mur to by najpierw sprawdzal dziury w mur czy je zatkac papierem czy nie.

    A wtedy gdzie walka z komuna?

  12. antynwopw said

    ad. 12

    Obliczenia bardzo prawdopodobne. Warto zwrócić uwagę na większość rodzin żydowskich, kilkoro dzieci to norma. Polakom wmówili, że ponad 3 to już patologia… W polskich materiałach z XVIII, XIX w. można doczytać „ja jestem tilko bidny prosty żyd, tylko geszeft i cicho siedze wraz z 9 dzieciów” Już od setek lat tylko lichwa i opijanie społeczeństwa…

  13. antynwopw said

    oczywiście wyżej ad. 10 miało być.

  14. Piotrx said

    W zasadzie nie ma wiekszego znaczenia czy obecni żydzi są Semitami czy w większości Chazarami czy tez pochodzą z jeszcze innych ludów. Ważne że są to wyznawcy judaizmu rabinicznego. W czasach Chrystysa też nie wszyscy żydzi mieli jednolite pochodzenie etniczne a wielu nie było nawet Semitami. Robią niemal to samo co ich poprzednicy sprzed 2000 lat, kiedy o Chazarii nikt jeszcze nie słyszał.

    *********************
    Fragmenty tekstu Michaela Jonesa „Synagoga Szatana” .

    Michael Jones jest wydawcą amerykańskiego magazynu „Culture Wars”, autorem 11 książek i setek artykułów. Od 1979 r. jest doktorem literatury amerykańskiej (Uniwersytet Tempie). W swojej działalności akademickiej i publicystycznej dr Jones zajmuje się wzajemnymi relacjami pomiędzy moralnością a kulturą.

    ***************************************

    (…) Pierwsze przyjście Chrystusa oznaczało kryzys mesjanistycznych nadziei Żydów. Ewangelie opisują coraz gorętsze dyskusje, w których Żydzi określali się poprzez swój stosunek do człowieka twierdzącego, że jest Synem Człowieczym i Mesjaszem. W rezulta-cie, debata, której początkiem były mesjanistyczne oczekiwania, szybko przekształciła się w dyskusję nad tym, co to znaczy być Żydem. (…) Konflikt między tymi dwiema grupami Żydów przewija się przez całą Ewangelię według św. Jana. W istocie nie będzie przesadą twier-dzenie, że Ewangelia św. Jana, w której słowo Żyd” pojawia się 71 razy, jest długim dyskursem o tym, co to znaczy być Żydem. Kim więc są owi „Żydzi”, o których 71 razy wspomina się w Ewangelii? Cóż, to zależy, wszak słowo to w odmiennych kontekstach nieznacz-nie zmienia swoje znaczenie, ogólnie jednak w toku narracji kontekst ów staje się coraz wyrazistszy, nabierając przy tym coraz to bardziej nieprzyjaznego charakteru; ostatecznie wiedzie do rozbratu pomię-dzy „Żydami” a Jezusem; owo zerwanie doprowadzi do jego śmierci.
    Jedną z najciekawszych, choć może niezamierzonych konse-kwencji ataku Anti-Defamation League na film Mela Gibsona Pasja jest pytanie, czy Ewangelie są antysemickie. Abraham Foxman i ra-bin James Rudin potępili film, ponieważ zawiera on fragment z Ewan-gelii Mateusza 27:25, kiedy Żydzi krzyczą do Piłata, który zdaje się skłonny wypuścić Jezusa: Krew jego na nas i na dzieci nasze. Foxman i Rudin zdają się nie brać pod uwagę kilku istotnych kwestii. Jeżeli deklaracja ta jest antysemicka, wina nie leży po stronie Gib-sona, ale św. Mateusza. W taki sposób ujmując sprawę, Foxman i Rudin ujawnili swoje rzeczywiste odczucia, a mianowicie, że Ewan-gelie i, co za tym idzie, chrześcijaństwo są z istoty antysemickie, a Mela Gibsona należy ostro skrytykować za upublicznienie tego w wielkobudżetowej produkcji, jakie zwykle znajdują się pod całko-wita kontrolą Hollywood. Rabin Daniel Lapin był wstrząśnięty, że Foxman i Rudin robią z siebie publiczne widowisko i wystawiają na szwank pozycję wszystkich Żydów w Ameryce. Foxmanowi i Rubi-nowi trzeba jednak zapisać na ich korzyść, że sugerując, iż Ewange-lie w istocie są antysemickie, postawili problem uczciwie, choć ze specyficznie żydowskiego punktu widzenia(…) Ewangelie nie mogą być antysemickie, ponieważ wszyscy antagoniści są Semitami. Ewangelia nie nawołuje by darzyć poszczególnych ludzi nienawiścią z racji ich przynależnościści rasowej; w istocie byłoby to niemożliwe, jako że wszyscy chrześcijanie przedstawieni w Ewangelii, co do jednego, są Żyda-mi Nic wyklucza to jednak faktu, że Ewangelie są w pewnym sensie „antyżydowskie”, wszystko jednak zależy od tego, co pod tym termi-nu n rozumiemy. Jeśli w istocie tak jest, w jakim znaczeniu używane jest słowo „Żyd”? Brumlik, tak w innych sprawach odkrywczy, tutaj nie bar-dzo sobie radzi. W istocie, trudno zrozumieć, jak mógłby wyjaśnić ową kwestię, skoro jej rozwiązanie obraca się wokół prawdziwej toż-samości Chrystusa. Według Brumlika, Ewangelia św. Jana przed-stawia Żydów, w istocie wszystkich Żydów, o ile nimi są – to znaczy o ile trwają przy tym, że są dziećmi Abrahama – przede wszystkim jako potępionych wrogów Jezusa. Jezus prawdopodobnie sprzeciwiłby się takiemu przedstawieniu Żydów; nie dlatego, aby uważał, że nie są potępieni – nikt, kto odrzuca Chrystusa, nie może zostać zbawiony – ale dlatego, że Brumlik widzi w nich lojalne dzieci Abrahama. Jezus w 37 wersecie ósmego rozdziału Ewangelii św. Jana wyraźnie odrzuca to twierdzenie, mówiąc do Żydów: Gdybyście byli dziećmi Abrahama, czynilibyście, jako on czyni.”(…) Brumlik mimowolnie mówi to samo, co Św. Jan w swojej Ewan-gelii. Aby zachować „tożsamość”, „Żydzi” musieli odrzucić Chrystu-sa. Oznacza to, że „Żydzi” (w przeciwieństwie do Żydów, czyli całej grupy etnicznej, której pewni przedstawiciele uznali w Chrystusie Mesjasza) w rezultacie stworzyli sami sobie nową tożsamość, która opiera się na negacji.
    Czytelnik Ewangelii według św. Jana dochodzi do zrozumienia tego faktu stopniowo, w miarę jak Żydzi określają się w czasie spo-tkań z Chrystusem. W ujęciu Ewangelii Św. Jana, Żyd nie oznacza wszystkich Żydów w rozumieniu etnicznym czy rasowym – wszak Jezus i wszyscy jego uczniowie również byli Żydami. Caron w swojej książce poświęconej znaczeniu słowa „Żyd” w Ewangelii Św. Jana dochodzi do tego samego wniosku: cet emploi hien particulier de oi Ioudaioi dans le contexte narratif de l’evangile exclut qu’on puisse entendre l’expression dans son sens nationalist ou meme ethniąue. Z przyczyn, o których już mówiliśmy, nie zgadza się także z pomy-słem, aby oi Ioudaioi tłumaczyć jako żydowskich przywódców. Co zatem ma na myśli Św. Jan, kiedy używa słowa „Żydzi”? Nazwą oi Ioudaioi określa grupę, która odrzuciła Chrystusa. Przyjście Jezusa na zawsze odmieniło żydowską tożsamość – Żydom żyjącym w tam-tym czasie bardzo trudno to było pojąć. Począwszy od owej histo-rycznej chwili, słowa „Izraelita” i „Żyd” przestały być synonimami, bo jak wskazuje Ferdynand Hahn w cytowanej wcześniej książce Carona Les urais Israelites z chrześcijańskiego punktu widzenia sont precisement ceux et elles qui, comme Nathaniel, reconaissent en Jesus le Messie (str. 30). Konflikt, który w czwartej ewangelii określa znaczenie słowa „Żyd”, jest stricte religijnej natury: Le conflict ąui s’engage entre Je-sus et les „Juifs” (…) est d’ordre essentiellement religie (str. 265). Caron wskazuje, że kiedy św. Jan używa terminu oi Ioudaioi, w rzeczywistości ma na myśli Judaizm”. Cóż jednak znaczy to sło-wo? W istocie oba te określenia zostają zdefiniowane w toku opo-wieści. Żydzi postawieni w obliczu faktu, że Jezus ogłasza siebie Mesjaszem, właśnie w odniesieniu do tego określają samych siebie i definiują wyznawaną przez siebie religię. Caron zauważa, że dialog (bądź konfrontacja) z Żydami następuje zawsze w czasie któregoś z religijnych świąt, kiedy Jezus przebywa w Jerozolimie lub jest w dro-dze do tego miasta. Nie jest przypadkiem – pisze Caron – że konfron-tacje z Żydami rozgrywają się właśnie w czasie owych uroczystości. Judaizm celebruje wtedy tożsamość „Żydów”, ich pochodzenie, historię i przeszłość, a każdy, kto tak jak Jezus, kwestionuje którykol-wiek z tych elementów, postrzegany jest jako zagrożenie dla owej tożsamości. Święta celebrują i umacniają żydowską tożsamość, a fakt, że spotkania Jezusa z „Żydami” odbywają się właśnie w ta-kich chwilach, oznacza, iż zdaniem Jana, kwestia żydowskiej tożsa-mości obraca się wokół osoby Jezusa. O ile chrześcijaństwo jest nierozerwalnie związane z Chrystu-sem, judaizm równie silnie łączy się z Jerozolimą. Judaizm, o któ-rym mowa, nabiera oficjalnego charakteru. Ma swoją siedzibę w Je-rozolimie i jest wrogo nastawiony do Jezusa. Jest on le principal uccusatueur Jezusa. Najważniejszym miastem judaizmu jest Jero-zolima i tam właśnie rozgrywają się wszystkie konfrontacje pomiędzy Chrystusem a „Żydami”; to ona jest najważniejszym ośrodkiem wiadomej wrogości judaizmu wobec Jezusa. Św. Jan wspomina o owej świadomej wrogości w opowieści ślepcu którego Jezus uzdrowił. Rozeszła się wieść o tym cudzie, ale Żydzi (podkr. M.J.) nie uwierzyli, że człowiek ów rzeczywiście był ślepy i że odzyskał wzrok. Innymi słowy, przeciwnicy Jezusa nie dali wiary tej opowieści. Aby potwierdzić (a raczej, co najbardziej prawdopodobne, zdyskredytować) tę relację, „Żydzi” posłali po rodziców tego człowieka (którzy, podobnie jak ślepiec, również byli Żydami, Ludzie ci byli zastraszeni i nie chcieli mówić o tym wydarzeniu, gdyż bali się Żydów. Żydzi bowiem już postanowili, że gdy ktoś uzna Jezusa za Mesjasza, zostanie wyłączony z synagogi (J 9:22). Brumlik utrzymuje, że poza relacjami zawartymi w Ewangelii, nie ma żadnych dowodów, iż w łonie społeczności żydowskiej istnia-ły jakieś tarcia; mnóstwo dowodów na to przytaczają jednak Ewangelie. Niektórzy komentatorzy Biblii twierdzą, że owe sprzeczności są anachronizmem – projekcją rzuconą w przeszłość, a odzwiercie-dlającą sytuację z czasów, kiedy pisano ową Ewangelię – część ba-daczy datuje ją aż na a.D. 170. Relacja Jana, który twierdzi, że był naocznym świadkiem tych wydarzeń, a jego świadectwo jest prarwdą, mówi nam, że rozłam wśród Żydów występował właśnie w okrasie ziemskiej posługi Jezusa. Po zastanowieniu trudno uznać, że sytu-acja mogłaby wyglądać inaczej. Wszak Jezus twierdził, że jest „Sy-nem Człowieczym” i wzywał Żydów do podjęcia decyzji. W Ewangelii św. Jana 7:11-13 czytamy: Żydzi już Go szukali w czasie swnięta i mówili: Gdzie On jest? (…) Jedni mówili: Jest dobry. Inni zaś mówi-li: Nie, przeciwnie – zwodzi tłumy. Nikt jednak nie odzywał się o Nim jawnie z obawy przed Żydami. Zastosowanie słowa „Żyd” w tym kontekście jest jasne. „Żydem” jest ktoś jawnie wrogo nastawiony wobec Chrystusa i pragnący prześladować tych Żydów, którzy uznali w nim Mesjasza. Fakt istnienia obawy przed Żydami, o którym wspomina Jan, wskazuje na to, że w tamtych czasach Żydzi obawiali się „Żydów”. Dobro Żydów, któ-rzy zaakceptowali Chrystusa było zagrożone przez Żydów, którzy go odrzucili. Co więcej, tożsamość wszystkich Żydów, zarówno chrześcijan, jak i „Żydów” została określona w chwili, kiedy Chrystus roz-począł swoją ziemską posługę. Rodzice ślepca nie kryli obawy przed Żydami, ponieważ „Żydzi” zagrozili wyznawcom Jezusa, którzy wszak; też byli Żydami, wypędzeniem z synagogi. Tożsamość obu grup byłaś stricte religijna, w żadnym razie etniczna; jedna i druga określała się poprzez stosunek do Chrystusa. Żydzi, którzy uznali Chrystusa , zostali wypędzeni z synagogi. Żydzi, którzy Go odrzucili, określili się właśnie poprzez ten fakt i to ich Jan nazywa „Żydami”.
    Nie usatysfakcjonowani wykrętami rodziców, Żydzi przywołali tego człowieka, który był niewidomy, aby wypytać jego samego. Sta-rali się zadawać mu podchwytliwe pytania i prosili: Daj chwałę Bogu zeznając przeciwko Jezusowi, bo My wiemy, że człowiek ten jest grzesznikiem. Ów ślepy od urodzenia człowiek, w przeciwieństwie do swoich rodziców, nie dał się zastraszyć „Żydom”. Jedno wiem byłem niewidomy, a teraz widzę – odparł. Kiedy „Żydzi” nakazali mu powtórzyć jego opowieść, prawdopodobnie w nadziei, że złapią go na sprzecznościach, ślepiec odmówił podporządkowania się ich żądaniu: Już wam powiedziałem, a wyście mnie nie wysłuchali. Po co znowu chcecie słuchać? Czy i wy chcecie zostać Jego uczniami? Sugestia ta rozwścieczyła „Żydów”, którzy oburzeni odparli: my je-steśmy uczniami Mojżesza.
    W innym fragmencie Ewangelii św. Jana Jezus jednak neguje ich twierdzenie, że są uczniami Mojżesza. W rozdziale piątym: Nie mniemajcie jednak, że to Ja was oskarżę przed Ojcem. Waszym oskar-życielem jest Mojżesz, w którym wy pokładacie nadzieję. Gdybyście jednak uwierzyli Mojżeszowi, to byście i Mnie uwierzyli. O Mnie bo-wiem on pisał. Jeżeli jednak jego pismom nie wierzycie, jakżeż moim słowom będziecie wierzyli? Według relacji świętego Jana, Jezus jest nie tylko wyraźną ce-zurą w historii wszystkich Żydów, On także radykalnie zrywa jej ciągłość, tak przynajmniej zdają się odbierać Go ci, którzy twierdzą, że są wyznawcami Mojżesza. W istocie jednak jest dokładnie od-wrotnie, ponieważ odrzucając Chrystusa, odrzucają także Mojżesza i całą jego naukę. Określenie „prawo”, zwykle utożsamiane z Mojże-szem prawodawcą, również jest nader zwodnicze. Jezus odrzuca tezę, że Żydzi wierni są prawu Mojżesza. Zwracając się do nich, mówi wielokrotnie, że przestrzegają „ich prawa” bądź „waszego prawa” (…) W rzeczywistości judaizm nie jest wcale judaizmem, lecz raczej tym, co Caron nazywa un pseudo-Judaisme. Innymi słowy, „Żydzi” są wierni „ich prawu”, co oznacza, że nie prze-strzegają prawa mojżeszowego. Co w odniesieniu do „Żydów” jest prawdą o Mojżeszu, którego nazywają swoim ojcem, a fortiori jest także prawdą w przypadku ich stosunku do Abrahama. W miarę jak dyskusja na temat ducho-wego ojcostwa przechodzi z rozdziału piątego do ósmego, zmienia się terminologia dyskusji. Teraz, zamiast o prawie, Żydzi zaczynają mó-wić o „nasieniu”, czyli biologicznym dziedzictwie, warunkującym ich status narodu wybranego. W obu przypadkach mamy do czynienia z radykalnym brakiem ciągłości w historii. Ujmując rzecz inaczej, rzeczywista ciągłość w historii nie jest tym, czym się zdaje. Ci, którzy akceptują Chrystusa, są w istocie dziećmi Abrahama i Mojżesza. Ci, którzy nazywają siebie „Żydami”, są w rzeczywistości kłamcami. Sytuację komplikuje fakt, że Św. Jan również był Żydem. Po-sługując się językiem naszego wywodu, powinniśmy jednak dopo-wiedzieć, że był on Żydem, ale nie „Żydem”.(…) Jan sam jest Żydem, czemu za-tem traktuje „Żydów” jako obcych „onych”, którzy postanowili zgła-dzić Chrystusa? Odpowiedź na to pytanie ponownie zawiera się w znaczeniu tego słowa i jego ewolucji w toku ewangelicznej opo-wieści. Jej początek dostrzegamy już w opisie spotkania Jezusa z Sa-marytanką. W rozdziale 4:22 Jezus mówi jej: Wy czcicie to, czego nie znacie, my czcimy to, co znamy. Dychotomia słów „wy”/„my” jest tutaj oczywista. Jezus jest Żydem, Samarytanka zaś nie. To rozróżnienie jest istotne, ponieważ Jezus mówi dalej: zbawienie bierze początek od Żydów. Oświadcze-nie to jest wystarczająco jednoznaczne: Żydzi są grupą etniczną, ale tak się zdarzyło, że są również narodem wybranym przez Boga. Z ich społeczności nadejdzie zbawienie. Później jednak, jakby chciał nie-co skomplikować sytuację, Jezus dodaje: (…) Nadchodzi jednak go-dzina, owszem już jest, kiedy to prawdziwi czciciele będą oddawać cześć Ojcu w Duchu i prawdzie.
    Innymi słowy, teraz kiedy pojawił się Jezus, słowa „Żyd” i „praw-dziwi czciciele” nie są już dłużej synonimami. Zbawienie bierze po-czątek od Żydów, czyli od grupy etnicznej, która może nazywać sie-bie narodem wybranym. Z chwilą jednak, kiedy na ziemi pojawił się Chrystus, sytuacja uległa zmianie; aby pozostać Izraelem, Żydzi będą musieli zaakceptować Chrystusa. Muszą to uczynić, aby stać się prawdziwymi czcicielami, którzy będą oddawać cześć Ojcu w Duchu i prawdzie.
    Pełne konsekwencje owego zagadkowego przesłania wygłoszo-nego do Samarytanki, objawią się jednak dopiero z chwilą, kiedy Jezus przeciwstawi się Żydom. Jedynie ta właśnie konfrontacja ujaw-ni rzeczywiste znaczenie słowa „Żyd”. Złożoność tej kwestii polega na tym, że Jan używa terminu „Żyd” w dwóch odmiennych znaczeniach. Początkowo mówi, że zbawienie bierze początek od Żydów, ale kończy twierdzeniem, iż ci, którzy nazywają siebie „Żydami”, nie są dziećmi Abrahama ani Mojżesza; w rzeczywistości mają diabła za ojca. Od identyfikowania słowa „Żyd” z zaimkiem „my”, jak to było w przypadku rozmowy z Samarytanką, Jezus przechodzi do okreś-lania Żydów zaimkiem „wy”, czyli podkreśla, że nie należy do tej samej społeczności co oni. Innymi słowy, wybór: przyjąć czy odrzu-cić Mesjasza, staje się najważniejszym wyznacznikiem tego, co to znaczy być Żydem. Jan znakomicie i jednoznacznie wyjaśnia to w rozdziale ósmym. Dyskusja staje się coraz gorętsza i prowadzi do nieodwracalnego rozłamu pomiędzy Jezusem a „Żydami”. Kiedy Jezus mówi do „nich” (czyli Żydów): Ja odchodzę, a wy będziecie Mnie szukać i w grzechu swoim pomrzecie. Tam, gdzie Ja idę, wy pójść nie możecie1, Żydzi denerwują się i zastanawiają: czyżby miał sam siebie zabić? Jezus przemawia do nich w dalszym ciągu, ale na próżno – wielki podział już się dokonał. „Żydzi” nie mogą już, tak jak to było w przypadku spotkania z Samarytanką, być określani zaimkiem „my”, który od-nosi się także do Jezusa. Teraz, ponieważ są członkami społeczno-ści, do której nie należy Chrystus – bo go odrzucili – mówi się o nich „wy”. W dalszej części dyskursu Jezus, zwracając się do „Żydów”, używa tej właśnie formy: Wy jesteście z niskości, a Ja jestem z wy-soka. Wy jesteście z tego świata, Ja nie jestem z tego świata. Innymi słowy, kwestię tego, co znaczy być „Żydem”, można roz-strzygnąć dopiero wówczas, gdy przeanalizujemy zagadnienie toż-samości Chrystusa. Chrystus jest antytezą grzechu. Ci, którzy go odtrącają, umrą nierozgrzeszeni: Powiedziałem wam – mówi Jezus – .. pomrzecie w grzechach swoich. Następnie zaś przechodzi do sedna sprawy. W tej właśnie chwili jego posługi „Żydzi”, nie uznając w Chrys-tusie Mesjasza, sami dokonali redefinicji swej tożsamości. Stworzyli dychotomie, w których Mojżesz i Abraham są przeciwstawieni Jezu-sowi. Były one z gruntu fałszywe, ale mimo to stały się podstawową cechą, określającą, co w istocie oznacza bycie Żydem. Tak więc, w Ewangelii Św. Jana sens słowa „Żyd” ulega powolnej ewolucji, aż u jej końca znaczy już zupełnie coś odmiennego, niż na początku. Aby je oddać, konieczne było owo nazbyt częste i niezręczne stoso-wanie cudzysłowu, za każdym razem, kiedy cytowaliśmy, bądź odwoływaliśmy się do określenia „Żyd”. Wraz z pojawieniem się Chrys-tusa i zwiastowaniem Jego posłannictwa na ziemi jako „Syna Czło-wieczego”, słowo „Żyd” ma albo znaczenie wyłącznie etniczne albo całkowicie i jednoznacznie teologiczne. Innej możliwości nie ma. „Żydem” jest osoba, która odrzuca Chrystusa i w rezultacie umiera w grzechu. Wraz z nadejściem Chrystusa judaizm przestał być reli-gią, a stał się ideologią. W tej samej chwili także Izrael utracił swój biologiczny fundament. Nowym Izraelem, prawdziwymi dziećmi Mojżesza i Abrahama był odtąd Kościół.
    Rzecz jasna, Żydzi, którzy doskonale pojmują, że rozmowa z Je-zusem prowadzi do ostatecznej redefinicji słowa „Żyd”, nie są za-dowoleni z tego stanu rzeczy i próbują zawrócić semantyczną dys-kusję na, ich zdaniem, właściwe tory, czyli poprowadzić ją z własnego punktu widzenia, jako narodu wybranego bądź grupy etnicznej, którą Bóg darzy szczególnymi względami. Stąd na obrazę ze strony Jezusa odpowiadają: Jesteśmy potomstwem Abrahama. Grecki oryginał sprzyja naszym rozważaniom, bowiem Żydzi mówią: Sperma Abraham esmen, czyli jesteśmy nasieniem Abrahama, dziedziczymy jego DNA i dlatego zostaniemy zbawieni. Jezus jednak zmienia termin „Sper-ma” na Tekna; czyli DNA – inaczej „nasienie”, na słowo „dzieci”. Kiedy Żydzi powtarzają: Naszym ojcem jest Abraham, Jezus odpowiada: Ei tekna tou Abraham ester, ta erga tou Abraham epoieite – Gdybyście byli dziećmi (Tekna – nie Sperma) Abrahama, to by-ście pełnili czyny Abrahama.
    Z chwilą, kiedy Jezus odmawia Żydom prawa do zbawienia z ra-cji dziedziczonego DNA, różnice stają się nie do pogodzenia, a prze-moc nieuchronna. „Żydzi” odbierają to jako oszczerstwo rzucane na ich rodziców. Narasta w nich złość. Krzyczą: Myśmy się nie urodzili z nierządu. Czuje się, że ich gniew osiągnął już punkt krytyczny – są zdolni do popełnienia morderstwa, bo to jedyny sposób, aby za-kończyć ten spór. Jezus tymczasem dolewa jeszcze oliwy do ognia i podaje w wątpliwość całość ich dziedzictwa i pochodzenie: Gdyby-ście byli dziećmi Abrahama, to byście pełnili czyny Abrahama. Teraz usiłujecie Mnie zabić, człowieka, który wam powiedział prawdę usły-szaną u Boga. Tego Abraham nie czynił.
    Teraz gniew Żydów i prawda Chrystusa wchodzą w konflikt, z którego wyłoni się nowa definicja żydostwa.
    „Biblia Tysiąclecia”, Ewangelia według św. Jana, 8:39 (przyp. tłum.). Wy pełnicie czyny ojca waszego – mówi im Chrystus.
    „Żydzi”, wyczuwając kolejną obrazę, oświadczają: Myśmy się nie urodzili z nierządu. Również tym razem jednak biologia nie ma tu nic do rzeczy. Dziecię boże poznaje się nie dzięki jego DNA ani „nasieniu”, ale po jego uczynkach. „Żydzi” utrzymują, że ich ojcem jest Bóg, ale to, co czynią, wskazuje na coś wręcz przeciwnego.
    Jezus napomina ich: Gdyby Bóg był waszym ojcem, to i Mnie byście miłowali. Ponieważ z zachowania „Żydów” jasno wynika, że nie kochają Chrystusa, oczywiste jest, iż Bóg nie jest ich ojcem. Po raz kolejny Chrystus redefiniuje sens słowa „Żyd”. Według św. Jana, Żydami są albo interlokutorzy Chrystusa, albo jest nim Jezus; do tej samej kategorii przynależeć jednak nie mogą. W istocie rzeczy nie mówią nawet tym samym językiem. Dlaczego nie rozumiecie mowy – pyta Jezus. Bo nie możecie słu-chać mojej nauki. Rozdział ósmy osiąga moment kulminacyjny. „Żydzi”, którzy twierdzą, że w ich komórkach jest DNA Abrahama, w rzeczywistości nie są dziećmi Boga. Ich ojcem jest Szatan. Wy macie diabła za ojca i chcecie spełniać pożądania waszego ojca – mówi im Jezus. Tak więc spotkanie z Chrystusem skutkuje przemianą Żydów. Ci, którzy weń uwierzyli, staną się Nowym Izraelem, który inaczej nazywamy Kościołem. To oni są prawdziwymi „dziećmi” Abrahama i Mojżesza. Ci, którzy Chrystusa odtrącili, stali się „Żydami”, czyli wyznawcami Szatana. „Żyd”, który ma diabła za ojca, co od począt-ku był (…) zabójcą i w prawdzie nie wytrwał, określa sam siebie poprzez odrzucenie Chrystusa i prawdy. W tej samej historycznej chwili słowo „Izrael” traci konotację etniczną. Stary Izrael opierał się na DNA, był, jak mówili Żydzi, „nasieniem” Abrahama. Tożsamość Nowego Izraela, który oddaje cześć Ojcu w Duchu i prawdzie, wyznaczają jego postępki, a przede wszystkim przyjęcie Chrystusa i głoszonego przez niego przesłania. Ci, którzy akceptują Chrystusa , staną się dziećmi bożymi, ci, którzy go odrzucają, będą dziećmi Szatana. Kościół jest Nowym Izraelem. Treść listów św. Pawła w pełni zgadza się z Ewangelią św. Jana. Paweł odrzuca DNA jako warunek zbawienia. Nie wszyscy bowiem, którzy pochodzą od Izraela, są Izraelem – pisze Paweł w Liście do Rzymian, 9:7 – i nie wszyscy, przez to, że są potomstwem Abraha-ma, stają się jego dziećmi, (…) to znaczy: nie synowie co do ciała są dziećmi Bożymi, lecz synowie obietnicy są uznani za potomstwo. DNA jest związkiem chemicznym, dzieci zaś to świadomie dzia-łające jednostki. Kryteria wyboru zmieniły się diametralnie. Tylko ci, którzy się tej zasady trzymać będą – pisze św. Paweł w Liście do Galatów, 6:16- utworzą Boży Izrael. Świadomy wybór i konsekwent-ne późniejsze zachowanie, są teraz podstawą przynależności do Nowego Izraela. Odtrącenie przez „Żydów” statusu „dzieci” na rzecz koncepcji opartej na DNA postrzegamy jako fundament przyszłych ideologii rasistowskich – od nazizmu po syjonizm. Judaizerzy, jak to niezmordowanie powtarzali średniowieczni papieże, byli niczym psy powracające do własnych wymiocin. Zawsze wybierali prymitywniejsze pojmowanie wspólnoty, które intelektualną niewolę przedkładało nad wolność opartą na wyborze proponowanym przez Ewangelie. Konfrontacja pomiędzy Jezusem a „Żydami” doprowadziła przede wszystkim do zrewidowania znaczenia słowa „Żyd”. Niegdyś odnosiła się ona do członków narodu wybranego, ale teraz określała już tych, którzy odtrącili Chrystusa. To, co niegdyś było synonimem Izraela, stało się jego przeciwieństwem. Sposób, w jaki św. Jan stosuje słowo „oi Ioudaioi” jest świadectwem jednego z najdonioślejszych i naj-bardziej radykalnych w dziejach transformacji i przerwania ciągłości tradycji. Ci, którzy utrzymują, że ich ojcem jest Abraham, stają się dziećmi Szatana. Ci, którzy według „Żydów”, zdają się odrzucać religię Mojżesza i Abrahama, są w rzeczywistości prawdziwymi dziećmi Moj-żesza i Abrahama. Są Kościołem, a Kościół jest Nowym Izraelem. Jeżeli po przyjściu Chrystusa prawdziwym Izraelem jest Kościół, to czym są „Żydzi”? Jan, któremu tradycja przypisuje autorstwo Ewan-gelii, odpowiedzi na to pytanie udziela w Objawieniu, które nazywane jest także Apokalipsą. W rozdziale 2:9, ewangelista broni kształtują-cej się chrześcijańskiej wspólnoty przed ówczesnymi „Żydami” i twier-dzi, że za „obelgę” rzuconą na chrześcijan odpowiedzialni są ci, co samych siebie zowią Żydami, a nie są nimi, lecz synagogą szatana. Ponownie porusza to zagadnienie w rozdziale trzecim i jeszcze raz wspomina o synagodze szatana – o tych, którzy mówią o sobie, że są Żydami – a nie są nimi, lecz kłamią.
    Anioł, odwiedzający nękaną chrześcijańską wspólnotę w Fila-delfii i inne w Azji Mniejszej zmusi „Żydów”, że przyjdą i padną na twarz przed twymi stopami, a poznają, że Ja cię umiłowałem. Tak jak Żydzi, którzy odrzucili Chrystusa, otrzymali nazwę „synagogi szatana”, tak społeczność żydowska, która Go przyjęła, powiększo-na teraz o nieżydowskich konwertytów, będzie odtąd znana jako Nowe Jeruzalem, co z nieba zstępuje od mego Boga. Przyjście Chrystusa, jak można było oczekiwać, stało się – by zacytować Wengsta – punktem zwrotnym dla obu systemów religij-nych. Kościół jest teraz Nowym Izraelem, a naród, który nazywa siebie Żydami, to w rzeczywistości kłamcy i członkowie „Synagogi Szatana”. Po tym, kiedy znaczenie słowa „Żyd” uległo transformacji, niemożliwy jest dalszy dialog ani jakikolwiek kompromis. Jezus mówi „Żydom”: macie diabła za ojca, a oni postanawiają go za to zabić. Według Carona, decyzja ta confirme de facon dramatiąue l’identite diabóliąue des „Juifs”. Pseudojudaizm – to określenie proponuje Caron jako synonim „oi Ioudaioi” – jest odpowiedzialny za śmierć Chrystusa. Żydzi, aby pozostać Żydami muszą przyjąć Chrystusa. Ci, którzy odrzucają, stają się „Żydami”, czyli nie tyle wyznawcami religii Abrahama i Mojżesza, co zwolennikami nowej ideologii, która w pokoleniu żyjącym po śmierci Chrystusa była źródłem rewolucyjnego fermentu w rzymskim impe-rium. Po tym, jak owa ideologia poniosła klęskę w powstaniu prze-ciwko Rzymowi, przez 1000 lat pozostawała zapomniana, ale wraz z nadejściem epoki nowożytnej pojawiła się znowu i w chrześcijań-skich królestwach odgrywała tę samą rolę, co w starożytnym Rzymie. Po Holocauście podjęto próbę, aby stosunki między Kościołem a Żydami oprzeć na nowych podstawach. Sobór Watykański II ogło-sił dokument zatytułowany Nostra Aetate; w paragrafie 4 stwierdza się, że (…) choć władze żydowskie wraz ze swymi zwolennikami do-magały się śmierci Chrystusa, jednakże to, co popełniono podczas Jego męki, nie może być przypisane ani wszystkim bez różnicy Żydom wówczas żyjącym, ani Żydom dzisiejszym. Chociaż Kościół jest nowym Ludem Bożym, nie należy przedstawiać Żydów jako odrzuconych ani jako przeklętych przez Boga, rzekomo na podstawie Pisma Świętego.

    Jedynym logicznym wnioskiem, jaki wynika z tego fragmentu, jest to, że zamordowanie Chrystusa było zbrodnią i że niektórzy współcześni Jezusowi Żydzi są za nią odpowiedzialni. Precyzując, kim była owa grupa ludzi, dokument soborowy stwierdza, że winne są władze żydowskie wraz ze swymi zwolennikami. Święty Jan przedstawia ich jako, arcykapłanów i sługi, którzy, kiedy Piłat wy-prowadził ku nim Jezusa w koronie cierniowej i purpurowym płasz-czu, krzyczeli: „Ukrzyżuj!, Ukrzyżuj!”. We fragmentach Ewangelii poprzedzających opis Męki Pańskiej Jan nazywa tę grupę „Żydami”. Sam Chrystus również wie, kto zamierza go zabić: W odpowiedzi rzekli do Niego: Ojcem naszym jest Abraham. Rzekł do nich Jezus: Gdybyście byli dziećmi Abrahama, to byście pełnili czyny Abraha-ma. Teraz usiłujecie Mnie zabić, człowieka, który wam powiedział prawdę (J 8:39-40). Ludzie, do których mówi: usiłujecie mnie zabić, są tymi samy-mi, którzy utrzymują, ż są potomstwem Abrahama. Czyli, innymi słowy, są to „Żydzi”. A skoro „Żydzi” wespół z Piłatem zabili Chry-stusa, nie uczynili tego wszyscy bez różnicy Żydzi, ale właśnie ci, którzy odrzucili Chrystusa, a których Jan określa mianem „Żydów”. (…) Wniosek, zwłaszcza w świetle dokumentu Nostra Aetate, jest jednoznaczny: „Żydzi” (których Caron nazywa „les Juifs johanniaues”1) zabili Chrystusa. Jakiż ogrom nieszczęść pociągnęła za sobą ta egzekucja! – pi-sze Graetz w swojej historii Żydów. Iluż ludzi straciło życie, ileż nieopisanych cierpień ściągnęła ona na dzieci Izraela. Miliony złamanych serc i miliony tragicznych jednostkowych losów jeszcze nie okupiły tej śmierci. Jezus jest je-dynym spośród śmiertelników, o którym bez przesady powiedzieć można, że jego zgon miał dla świata poważniejsze skutki niż życie.
    Graetz w typowy dla Żydów sposób nawiązuje tutaj do krucjat, Inkwizycji, pogromów na wschodzie Europy i niezliczonych bezimien-nych tragedii, kiedy to Żydzi ginęli z rąk ludzi, którzy byli chrześ-cijanami. Uważa, że wszystko to było owocem chrześcijaństwa. Jest też bardzo żydowski – w takim znaczeniu tego słowa, jakie nadał mu św. Jan – w swoim postrzeganiu chrześcijaństwa, jako źródła wszystkich nieszczęść i klęsk, które dotknęły Żydów. Graetz ma słuszność, kiedy początku żydowskich tragedii i dramatów upatruje w śmierci Chrystusa, ale rzeczywistą katastrofą dla Żydów było to że sami je na siebie ściągnęli. Prawdziwym źródłem żydowskich nie-szczęść było szerzenie się pośród „Żydów” rewolucyjnych nastrojów które były nieuchronnym następstwem odrzucenia Chrystusa. Skłonił ich do tego przede wszystkim rewolucyjny zapał. Żydzi pragnęli przywódcy-żołnierza, który będzie potrafił pokonać rzymskie legiony na polu bitwy. Nie chcieli człowieka, którego Rzymianie mogli zgładzić przez rozpięcie na krzyżu. Św. Mateusz tak oto opisuje Mękę Pańska: Ci zaś, którzy przechodzili obok, przeklinali Go i potrząsali głowami, mówiąc: Ty, który burzysz przybytek i w trzech dniach go odbudowujesz, wybaw sam siebie; jeśli jesteś Synem Bożym, zejdź z krzyża. Podobnie arcykapłani z uczonymi w Piśmie i starszymi, szydząc, powtarzali: Innych wybawiał, siebie nie może wybawić. Jest królem Izraela: niechże teraz zejdzie z krzyża, a uwierzymy w Niego. Z grubsza 1000 lat po śmierci Chrystusa i odtrąceniu Go przez „Żydów”, Majmonides opracował kryteria, wedle których jego na ród miał rozpoznawać Mesjasza: Jeżeli pojawi się król z Domu Dawida, znający Torę, (który) jak jego przodek Dawid przestrzega przy kazań (…) i poprowadzi świętą wojnę, przypuszczalnie będzie to Mesjasz. Jeżeli uczyni to z powodzeniem i zbuduje Świątynię w jej właściwym miejscu, i zgromadzi rozproszony lud Izraela, zaprawdę, z pewnością będzie to Mesjasz. Graetz, około 800 lat po Majmonidesie, pisze w istocie to samo: Jedyną przeszkodą, która nie pozwala im [czyli „Żydom”] uwierzyć, jest fakt, że Mesjasz, który przyszedł zbawić Izrael i wprowadzić go do chwały królestwa niebieskiego, zginął hańbiącą śmiercią. Czy Mesjasz może doświadczać bólu? Cierpiący Mesjasz wielce ich bul-wersował (str. 166). Po raz kolejny „Żydzi” określają siebie poprzez odrzucenie Chrys-tusa. Ponieważ cierpiącego Chrystusa uznali za sprzeczność samą w sobie, musieli wkroczyć na ścieżkę działalności rewolucyjnej, co niemal natychmiast ściągnęło na ich głowy nieszczęścia. Wszystkie te akty samookreślenia się nierozerwalnie wiążą się z postacią Chrys-tusa; ponieważ żydowski Mesjasz nie mógł być cierpiącym sługą, musiał być królem-wojownikiem. Jako że Żydzi nie mieli władzy nad własnym krajem, ów król-wojownik musiałby rewolucyjnie zaanga-żować się w obalenie dominującego systemu politycznego tamtych czasów. Koncepcja ta stała się aksjomatem na długo przed Majmonidesem. Jeżeli pretendent nie spełniał politycznych i rewolucyj-nych kryteriów, ipso facto nie był Mesjaszem. Innymi słowy, Mesja-szem musi być Żyd Rewolucjonista. Właśnie to, a nie prześladowania ze strony chrześcijan, było źródłem żydowskich nieszczęść. Stało się tak przede wszystkim dlatego, że rewolucyjna postawa Żyda prze-jawiała się na przestrzeni historii na wszelkie możliwe sposoby; od politycznego buntu po wywrotową działalność w sferze kultury. To zaś, w drodze reakcji, sprowadzało na nich prześladowania. „Żyd” wskutek rozstrzygnięć podjętych w sprawie własnej toż-samości, a wymuszonych przez Chrystusa, musiał stać się rewolu-cjonistą. Nieuchronność owego procesu warunkują omawiane już przez nas decyzje, które opisane są w Ewangelii św. Jana. Rodzice ślepca uchylali się od odpowiedzi na temat uzdrowienia ich syna, gdyż bali się Żydów. Żydzi bowiem już postanowili, że gdy ktoś uzna Jezusa za Mesjasza, zostanie wyłączony z synagogi (J 9:22). Kiedy Chrystusa ukrzyżowano, „Żydzi” spełnili swoją groźbę. Brumlik ja-sno stwierdza, że przekształcenie się judaizmu w judaizm rabiniczny lub faryzejski miało początek z chwilą wprowadzenia 18 błagalnych modlitw, które rzucały przekleństwo na heretyków. Choć nie rezerwo-wano jej wyłącznie dla nich, klątwa ta była stosowana wobec no-wych chrześcijan. Ułożono ja i zaczęto stosować w okresie patriarcha-tu Gamaliela II z Jabne. Gamaliel pełnił swoją funkcję pomiędzy rokiem 80 a 120, czyli w czasach, kiedy zdaniem naukowców, powstała Ewangelia św. Jana. Wiadomo, że judaizm uważano za religia licita, czyli wyznanie dozwolone, a to oznaczało, że było ono zwolnione od ofiar cesarzowi. Wygnanie z synagogi, dla wyznawców Jezusa musiało być wielką dolegliwością, oznaczało bowiem, że pozbawiano ich ochrony i przynależności do określonej grupy społecznej. Brumlik nie zgadza się z poglądem, że wykluczenie wyznawców Chrystusa z synagogi miało miejsce, jak pisze św. Jan, w czasach Chrystusa. Przyznaje, że dotknęło ono chrześcijan, ale nie dostrze-ga, że wypędzenie chrześcijańskich Żydów z synagogi bardziej nisz-czący wpływ miało na „Żydów”, przede wszystkim dlatego, iż syna-goga zamieniła się wówczas w ośrodek działalności rewolucyjnej. Od czasów Chrystusa wpływ zelotów na „Żydów” rósł proporcjonal-nie do liczby wygnanych ze wspólnoty wyznawców Jezusa. Ów pro-ces selekcji osiągnął apogeum wraz z początkiem jawnie rewolucyj-nej działalności, kiedy to w roku 66 Żydzi podnieśli bunt wymierzony przeciwko władzy Rzymu. Nietrudno pojąć, jak to wyglądało w praktyce. Kevin Mc Do-nald pisał: Fanatycy wciąż posuwają się coraz dalej, zmuszając po-zostałych Żydów, aby się do nich przyłączyli albo przestali być czę-ścią żydowskiej społeczności. Autor omawia tu historyczny rozwój syjonizmu, ale opis ten odnieść można także do sposobu myślenia tych, którzy rodzicom uzdrowionego ślepca zagrozili wygnaniem z sy-nagogi. Tendencja ta była żywa na całej przestrzeni dziejów „żydostwa”, czyli od czasów Chrystusa (Mac Donald datuje jej narodziny na jeszcze wcześniejszy okres). Żydzi, którzy nie ulegli masowej his-terii, kiedy ich rodacy ogłosili Mesjaszem Sabbetaja Zewiego, rów-nież zostali wypędzeni z religijnej wspólnoty. Niektórzy, aby ocalić zdrowie i życie, musieli uciekać z miasta. W obu przypadkach, naj-bardziej radykalne elementy we wspólnocie żydowskiej koniec koń-ców pociągnęły za sobą całą społeczność.
    Radykałowie, którzy wyznaczyli kierunek rozwoju społecznoś-ci żydowskiej po śmierci Chrystusa, znani byli jako zeloci. Żydzi, którzy przyłączyli się do Jezusa, uważali, że rewolucjoniści prowadzą naród do katastrofalnej w skutkach konfrontacji z Rzymem – zosta-li wygnani z synagogi. Podobnie dzieje się teraz: Obecnie, tymi, któ-rych wyklucza się ze społeczności żydowskiej są Żydzi żyjący w Dia-sporze, którzy nie popierają programu izraelskiej partii Likud. Oznaczało to, że po śmierci Jezusa „Żydzi” w coraz większym stop-niu poświęcali się działalności rewolucyjnej, czyli akcjom wojsko-wym, których celem było zrzucenie rzymskiego jarzma niewoli. To, co wkrótce miało stać się bezwzględnym ruchem obejmującym część żydowskiego narodu i dążącym do rewolucji, miało swój początek, gdy, jak pisze św. Mateusz, (…) arcykapłani i starsi namówili tłumy, żeby prosiły o Barabasza, a domagały się śmierci Jezusa. Usank-cjonowało go zachowanie Annasza i Kajfasza, kiedy oświadczyli Chrystusowi, że uznają go za Mesjasza, jeżeli zejdzie z krzyża. Od-rzucenie Chrystusa nierozerwalnie łączy się z akceptacją Baraba-sza – zeloty, czyli dokonaniem wyboru, który przedkładał Żyda re-wolucjonistę nad cierpiącego Chrystusa. Wskazując na Barabasza, „Żydzi” opowiedzieli się za rewolucją. Odrzucając Chrystusa i wy-bierając rewolucję, zapoczątkowali łańcuch wydarzeń, który dopro-wadził do masakry w Masadzie i do jeszcze większych tragedii w przy-szłości. (…)

  15. Marek S said

    Ad. 14

    „W zasadzie nie ma wiekszego znaczenia czy obecni żydzi są Semitami czy w większości Chazarami czy tez pochodzą z jeszcze innych ludów. Ważne że są to wyznawcy judaizmu rabinicznego. W czasach Chrystysa też nie wszyscy żydzi mieli jednolite pochodzenie etniczne a wielu nie było nawet Semitami. Robią niemal to samo co ich poprzednicy sprzed 2000 lat, kiedy o Chazarii nikt jeszcze nie słyszał.”

    Byc moze tak, byc moze nie. Jest powiedziane w pismie ze Bog kaze do czwartego pokolenia.

    Sadze ze DNA rowniez ma jakies znaczenie. Predyspozycje pokolen zostaja. W judaizmie nastepowala negatywna selekcja poprzez wieki. Im wiekszy psychopata, tym bardziej stawiano go za wzor do nasladowania i najdalej dochodzil.

    Ponadto najgorsi zydzi to wlasnie ci wywodzacy sie z plemion ktore jeszcze w czasach poganskich byly uznawane za siedlisko wszelkiego zepsucia i barbarzynstwa. Tak bylo z Chazarami (Aszkenazi) i tak bylo z Berberami (Sefardowie).

  16. Piotrx said

    Re 15:

    Zgadzam się zapewne DNA ma też jakies znaczenie z tym, że ja zastanawiam się tylko dlaczego niektórzy autorzy żydowscy stale podkreślali rolę Chazarii – czy nie chcieli jakby usprawiedliwić złych postępków żydów wyłącznie ich chazarskim pochodzeniem? A jakoś zapomnieli o judaizmie rabinicznym o jego wpływie na postepowanie zydów oraz konsekwencjach odrzucenia nauki Chrystusa? . Istnieją poglądy, iż pozostałością po Chazarach są np. Karaimi nie wyznajacy judaizmu rabinicznego.
    Czesc Chazarów wyznawała wczesniej też np. chrzescijaństwo (VII wiek), nie wiadomo czy nie przetrwali gdzies mimo pozniejszego przyjecia judaizmu przez elity chazarskie i narzuceniu go poddanym. Więc czy doszukiwanie sie negatywnych cech u zydow tylko w ich chazarskim pochodzeniu jest słuszne? – tego do końca nie wiem. Dawni zydzi tez niejednokrotni przejmowali złe wierzenia i zwyczaje od ludów wsrod których zamieszkiwali albo z ktorymi sie stykali .(Egipt , Babilonia, kult Baala itd).

  17. Marek S said

    Ad. 15

    Niewatpliwie, duch odgrywa tu duza role. Moglem to zaobserwowac po niektorych ludziach ktorych znalem w przeszlosci i ktorzy wydawali sie dobrzy. Zaczeli grzeszyc i stali sie wyjatkowymi psychopatami. Inni maja cos juz z pokolen.

    Ludzie o pewnych osobach bedacych jeszcze dziecmi mowili ze wrodzili sie do takiego i takiego. Nie wierzylem w to. Ale oni wchodzili w te same sciezki i rzeczywiscie byli tacy jak poprzednicy.

    Sa podobno trzy rozne natury. Boska, diabelska, i ludzka. Czlowiek moze miec boskiego ducha ale dalej ma czlowiecza nature. Zle jest gdy ta czlowiecza polaczy sie z ta zlego.

    Tak, starozytni zydzi dosc szybko odchodzili od Boga. Po podziale Panstwa na Izrael i Ksiestwo Judy, ci pierwsi zrobili sobie byka w Betel i czcili go jako Jahwe. Po prostu przypisali orginalne slowo do jego zaprzeczenia. Mieli tez miejsca gdzie ofiarowali swoje dzieci ktore zywcem palili. To chyba bylo w ksiestwie Judzkim w jakiejs dolinie gdzie czcili Baala. Poza tym mieli mnostwo oltazykow na wzgorzach pod drzewami gdzie oddawali czesc bogu w postaci kopulacji. Byly swiatynie w ktorych byly prostytutki i homoseksualisci z ktorymi „wierni” mieli kopulowac i w ten sposob oddawac czesc bogu.

    W sumie to co sie dzieje obecnie w swiecie to nic nowego. Promocja pedalow, i innych zboczen, jest powrotem do czasow poganstwa. Ofiarowanie zywych dzieci bostwom jest tylko kwestia czasu. To moze jeszcze szokowac, ale postepujaca szybko znieczulica zrobi swoje i bedzie sie to uwazac jako cos normalnego.

  18. Błysk said

    Chciałem się ustosunkować do dość długiego i niezbyt dla mnie przekonywującego wywodu z punktu 14. Otóż słyszałem bo sam nie czytałem,że ksiądz prof. Michał Poradowski, którego bardzo cenię,twierdził iż wszyscy Apostołowie za wyjątkiem Judasza, nie byli żydami. Na przykład św. Piotr miał być Celtem , bo ówczesna Palestyna ,to było zbiorowisko różnych ludów. Inny znawca czy tez „znawca” z Warszawy pisze,iż Matka Boska pochodziła ze Wschodu , a Chrystus to imię greckie .Co podaję, by przeciwstawić się propagandzie żydowskiej.Jeśli ktoś wie więcej na ten temat , to bardzo proszę o podzielenie się myślami.

  19. Kapsel said

    Re 17
    Ofiarowanie zywych dzieci bostwom jest tylko kwestia czasu

    czy nie wydaje się Panu że aborcja jest właśnie tą ofiarą?

Sorry, the comment form is closed at this time.

 
%d blogerów lubi to: