Dziennik gajowego Maruchy

"Blogi internetowe zagrażają demokracji" – Barack Obama

  • The rainbow symbolizes the Covenant with God, not sodomy Tęcza to symbol Przymierza z Bogiem, a nie sodomii


    Prócz wstrętu budzi jeszcze we mnie gniew fałszywy i nikczemny stosunek Żydów do zagadnień narodowych. Naród ten, narzekający na szowinizm innych ludów, jest sam najbardziej szowinistycznym narodem świata. Żydzi, którzy skarżą się na brak tolerancji u innych, są najmniej tolerancyjni. Naród, który krzyczy o nienawiści, jaką budzi, sam potrafi najsilniej nienawidzić.
    Antoni Słonimski, poeta żydowski

    Dla Polaków [śmierć] to była po prostu kwestia biologiczna, naturalna... śmierć, jak śmierć... A dla Żydów to była tragedia, to było dramatyczne doświadczenie, to była metafizyka, to było spotkanie z Najwyższym
    Prof. Barbara Engelking-Boni, kierownik Centrum Badań nad Zagładą Żydów, TVN 24 "Kropka nad i " 09.02.2011

    Państwo Polskie jest opanowane od wewnątrz przez groźną, obcą strukturę, która toczy go, niczym rak, niczym demon który opętał duszę człowieka. I choć na zewnatrz jest to z pozoru ten sam człowiek, po jego czynach widzimy, że kieruje nim jakaś ukryta siła.
    Z każdym dniem rośnie liczba tych, których musisz całować w dupę, aby nie być skazanym za zbrodnię nienawiści.
    Pod tą żółto-błękitną flagą maszerowali żołnierze UPA. To są kolory naszej wolności i niezależności.
    Petro Poroszenko, wpis na Twiterze z okazji Dnia Zwycięstwa, 22 sierpnia 2014
  • Kategorie

  • Archiwum artykułów

  • Kanały RSS na FeedBucket

    Artykuły
    Komentarze
    Po wejściu na żądaną stronę dobrze jest ją odświeżyć

  • Wyszukiwarka artykułów

  • Najnowsze komentarze

    BK o Otchłań bez dna
    revers o Wolne tematy (45 – …
    Voodoosch o Zagrożenia wynikające z elektr…
    Yagiel o Wolne tematy (45 – …
    revers o Unia prze do wprowadzenia tej…
    revers o Wolne tematy (45 – …
    rycho08 o Unia prze do wprowadzenia tej…
    Dr,Ga, o Unia prze do wprowadzenia tej…
    bryś o Unia prze do wprowadzenia tej…
    Wandaluzja.pl o Wolne tematy (45 – …
    wanderer o Wolne tematy (45 – …
    Wandaluzja.pl o Wolne tematy (45 – …
    Sołtys. o Perz Się Likwiduje (w skrócie:…
    nipies o Wolne tematy (45 – …
    Wandaluzja.pl o Wolne tematy (45 – …
  • Najnowsze artykuły

  • Najpopularniejsze wpisy

  • Wprowadź swój adres email

    Dołącz do 516 obserwujących.

Archive for 14 Maj, 2011

Proces gnilny III RP

Posted by Marucha w dniu 2011-05-14 (Sobota)

Już tak to jest w historii państw chorych i zbudowanych na fundamencie z kłamstwa, iż nieuchronnie przychodzi taki czas, że widać, słychać i wyraźnie czuć zbliżający się ich koniec lub przełom zapowiadający jakieś większe przetasowania. Tak było w PRL-u gdzie uszczęśliwiani byliśmy demokracją ludową, tak dzieje się i teraz za sterowanej demokracji fasadowej ufundowanej nam przy okrągłym stole.

W tym pierwszym systemie plebs trzeba było trzymać za mordę za pomocą resortów siłowych i sieci opłacanych w różny sposób kapusiów zaś nachalna, ordynarna i mało finezyjna propaganda, choć głośna, odgrywała jedynie pomocniczą rolę.

Po 89 roku trzeba było niestety zmienić akcenty skoro dawni zamordyści z PZPR postanowili z dnia na dzień przemalować się na socjaldemokratów, w czym pomogła im moskiewska pożyczka oraz opozycyjni uwiarygadniacze, którzy posadzeni przez Kiszczaka przy okrągłym stole zaczęli mu odwdzięczać się komplementami mianując go „człowiekiem honoru” i „ojcem polskiej demokracji”.

Chcąc wejść na europejskie salony tak, aby kremlowska słoma nie wystawała już za bardzo z czerwonych buciorów postanowiono, z których to środowisk przez długie lata będą wywodzić się rządzący i demokratyczna opozycja. Oczywiście zaplanowano stawanie między sobą w demokratyczne szranki, ale w taki sposób, aby podział łupów po dokonanym geszefcie ciągle obowiązywał, a wybór ograniczał się do MY albo WY. Jednym słowem planowano dać Polakom raz to cholerę raz dżumę.

Do tego celu trzeba było we właściwy sposób przygotować i podzielić tak zwany medialny tort oraz obsadzić go takimi zaufanymi i sprawdzonymi ludźmi, aby z dala od pańskiego stołu trzymać ten cały moherowy zwierzyniec zwany przez Michnika swołoczą i ludźmi z zoologicznego ogrodu, a wszelkie próby podnoszenia łbów przez gawiedź dusić w zarodku ośmieszając i według ciągle obowiązującej w Polsce dyrektywy Stalina z 1943 roku, posądzając o faszyzm, nazizm, antysemityzm.

Ten zestaw wzbogacono jeszcze nacjonalizmem i szowinizm, aby mieć mocną pałę na tych, którym stuknie do głów mówienie jakiś głupot o patriotyzmie czy o zgrozo paradowanie po ulicach z tymi biało-czerwonymi szmatami działającymi na salonowców jak płachta na byka.

Rzeczywiście powstało coś na podobieństwo ogrodu zoologicznego lub nawet cyrku, w którym zza medialnych krat Warszawka i Krakówek spoglądała na zgromadzony za nimi zwierzyniec z wyższością i nieudolnie skrywaną pogardą.

Czytaj resztę wpisu »

Posted in Polityka | 45 Komentarzy »

Małpa z brzytwą

Posted by Marucha w dniu 2011-05-14 (Sobota)

Kiedyś zapytano doświadczonego i mądrego człowieka: „Kiedy będzie lepiej?”. „Dobrze już było” – padła lapidarna i wiele mówiąca odpowiedź. Może trudno jest się z tym pogodzić, ale rzeczywiście nie trzeba niczego dodawać do tego realistycznego stwierdzenia określającego istotę sprawy. Bo jeżeli się zastanowimy nad tym, co nas wszystkich czeka, jeżeli zostaną zrealizowane pomysły eurokratów (teraz widać coraz bardziej, co to znaczy dać małpie brzytwę), to będzie tylko coraz gorzej. Co jest związane z tym, że będzie również coraz drożej.

Unia Europejska określiła już krzywizny banana, to, że marchewka jest owocem, narzuciła normy dotyczące odległości między szczeblami drabiny, minimalną grubość pokrywy śnieżnej, po której można jeździć na nartach. Czeka nas zapewne jeszcze wiele takich idiotyzmów, w tym znacznie gorsze, takie jak obowiązek parytetów w kopalniach i zatrudnianie do pracy pod ziemią minimum 50 proc. kobiet, przymusowa indoktrynacja homoseksualna w szkole oraz restrykcyjne prawo, by rodzice wychowywali swoje potomstwo bezpłciowo, a płeć dziecka była określana dopiero, gdy ono samo wybierze, kim chce być po ukończeniu 18. roku życia.

Bruksela dąży bezwzględnie, by od 2012 r. wszystkie samochody sprzedawane w Unii Europejskiej emitowały najwyżej 120 g CO2 na każdy przejechany kilometr. Przekroczenie limitu będzie kosztowało 35 euro za każdy gram od każdego pojazdu. W 2015 r. będzie to już 95 euro. Eksperci oceniają, że nowe przepisy dotyczące CO2 przyczynią się do znacznego zwiększenia cen samochodów, średnio nawet o 1000- -1500 euro (ok. 3900-5900 zł). Za dwa lata cena 1 m kw. mieszkania również znacznie wzrośnie, a to za sprawą przepisów nakazujących budowanie z energooszczędnych materiałów, które rzecz jasna są znacznie droższe. Jest to konsekwencja dyrektywy Parlamentu Europejskiego i Rady 2010/31/UE z 19 maja 2010 roku w sprawie charakterystyki energetycznej budynków, która weszła w życie 7 sierpnia 2010 roku.

Na jej podstawie od 2013 r. będą obowiązywały nowe świadectwa charakterystyki energetycznej. Będą obligatoryjnie zawierały wytyczne określające optymalizację charakterystyki energetycznej danego obiektu, a także scenariusz niezbędnych działań, by wypełnić te zalecenia. Co więcej, powstanie ogólnoeuropejski mechanizm kontroli tych certyfikatów. Za dwa lata inwestor – przed rozpoczęciem budowy – będzie musiał obowiązkowo przedstawić dokumentację podjętych działań mających na celu zasilanie budynku w odnawialne źródła energii wraz z ekonomiczną, środowiskową i techniczną analizą wdrożenia takich rozwiązań. Te same wymogi będą stosowane w przypadku remontu i modernizacji już istniejących budynków. Natomiast od 2020 roku nowo powstające obiekty będą musiały charakteryzować się blisko zerowym zużyciem energii, co w praktyce oznacza, że będą musiały być budowane z kilkakrotnie droższych materiałów. W zgodnej opinii ekspertów wdrożenie unijnej dyrektywy wraz z koniecznością wykorzystania źródeł odnawialnych energii (wiatru, promieniowania słonecznego, z biomasy, wysypisk śmieci, oczyszczalni ścieków itp.) spowoduje drastyczny wzrost nakładów na wybudowanie 1 m2 mieszkania.

Czytaj resztę wpisu »

Posted in Gospodarka | 13 Komentarzy »

„Czwarta Tajemnica Fatimska”

Posted by Marucha w dniu 2011-05-14 (Sobota)

[Panu piszącemu komentarze jako PiotrX dziękuję za zwrócenie mi uwagi na poniższy artykuł. – admin.]

Włoski dziennikarz twierdzi, że Trzecia Tajemnica Fatimska nie została do końca ujawniona.
Sekretarz papieża Jana XXIII potwierdza istnienie dwóch tekstów Trzeciej Tajemnicy.

John Vennari, redaktor naczelny pisma The Catholic Family News

Pod koniec ubiegłego roku we włoskich księgarniach ukazała się książka pt “Czwarta Tajemnica Fatimska” (Il Quarto Segreto di Fatima), pióra Antonio Socci. Autor, po intensywnym zbieraniu materiałów dochodzi do wniosku, że Watykan nie ujawnił formalnie całej treści Trzeciej Tajemnicy Fatimskiej.
Znaczenie tej książki jest tym większe, że Antonio Socci jako słynny włoski dziennikarz, autor i prezenter wiadomości telewizyjnych, nie jest związany z jakąkolwiek grupą „tradycyjnych” katolików. Wręcz przeciwnie, Socci zaczął zbierać materiały do książki wierząc głęboko w to, że 26 czerwca 2000 roku Watykan ujawnił całą Trzecią Tajemnicę. Jednak w miarę zdobywania informacji, przekonywał się on coraz bardziej do tego, że Trzecia Tajemnica nie została jednak w pełni ujawniona.

Rzucone wyzwanie

Antoni Socci - Il Quarto Segreto di FatimaSocci we wprowadzeniu do swojej książki pisze, że tym co najbardziej go zaintrygowało był artykuł napisany przez włoskiego dziennikarza Vittorio Messori. Artykuł pt Tajemnica Fatimska i cela siostry Łucji zostały zapieczętowane, opublikowany w dniu śmierci siostry Łucji, wspomina o wielu listach „pisanych do Papieża”, które siostra Łucja zostawiła w swojej celi klasztornej.

Messori pisze o tym, że watykańskie ujawnienie Tajemnicy z czerwca 2000 roku “zamiast rozwiązać zagadkę, stworzyło inną, dotyczącą interpretacji, zawartości i kompletności ujawnionego tekstu”. Słowa te wywołały lawinę pytań w głowie Antonio Socci. Dlaczego Messori, „wielki dziennikarz, bardzo precyzyjny w formułowniu opinii, najczęściej tłumaczony katolicki dziennikarz na świecie” rzucałyby cień podejrzenia na Watykan? Jak ktoś taki jak Messori, osoba tak blisko związana z watykańskim światem, skłaniałby się do stwierdzania, że oficjalna wersja Trzeciej Tajemnicy nie jest przekonywująca?

Dla Socci było to szczególnie zagadkowe, gdyż przecież pięć lat wcześniej, wtedy gdy Watykan opublikował Tajemnicę, Messori nie wyrażał żadnych zastrzeżeń co do publikacji. Teraz jednak wydawało się, że ma duże wątpliwości i wiele pytań.

Socci zaczął od uprzejmej wymiany zdań z Messorim, w której zajął stanowisko broniące pozycji Watykanu. Jednak wtedy, pisze Socci: “Uderzył mnie artykuł napisany przez młodego katolickiego pisarza, Solideo Paoloni”, wchodzący w dyskusję pomiędzy Socci a Messori.

W artykule tym, opublikowanym w piśmie tradycyjnych katolików, Paolini „podał listę argumentów przemawiających przeciwko oficjalnej wersji opublikowanej przez Watykan (wersji, która była wtedy i moją wersją).” – pisze Socci. Paolini twierdził, że Watykan cały czas nie ujawnia najważniejszej części Trzeciej Tajemnicy z uwagi, jak się wyraził „na jej wybuchową zawartość”. A wygląda na to, że Paolini nie rzuca słów na wiatr i wie co mówi: prowadził bowiem intensywne badania i jest autorem wydanej we Włoszech książki pt Nie pogardzajcie Przepowiedniami. Socci, ku swemu własnemu zdumieniu, uznał argumenty Paoliniego za godne uwagi.

Socci wyraża opinię, że kuria watykańska i media katolickie popełniły błąd ignorując wyzwanie rzucone przez tradycyjnych katolików twierdzących, że Trzecia Tajemnica nie została w pełni ujawniona. „Dla przykładu” – pisze Socci – „w książce przygotowanej przez księdza Paula Kramera  [The Devil’s Final Battle][1], będącej zbiorem prac różnych autorów, zarzuca się, że Watykan nie wysłuchał żądań Matki Boskiej Fatimskiej i stwierdza się, że ‘cena za nie podjęcie tej decyzji przez Watykan może być niezwykle wielka i będzie płacona przez całą ludzkość’”. Mówiąc w skrócie: Socci zdał sobie sprawę, że wiele pytań pozostaje bez odpowiedzi i wiele spraw dotyczących Trzeciej Tajemnicy pozostaje nadal zagadką.

Bertone nie odpowiada

Kardynał Bertone nie odpowiedział na prośbę Socciego o udzielenie wywiadu

Obawy Socciego powiększyły się, gdy zapragnął on uzyskać odpowiedź od niektórych hierarchów watykańskich, szczególnie od kardynała Bertone, który był przecież współautorem, wraz z kardynałem Ratzingerem, wydanego 26 czerwca 2000 dokumentu „Przesłanie Fatimskie”, dotyczącego Trzeciej Tajemnicy.

Socci pisze: „Próbowałem dojść do wielu znaczących osobistości w Kurii, takich jak kardynał Bertone, dzisiaj Sekretarz Stanu w Watykanie, centralna postać publikacji o Tajemnicy z 2000 roku. […] Kardynał, który przecież darzył mnie szczególnymi względami, prosząc mnie swego czasu o przeprowadzenie konferencji w swojej poprzedniej diecezji w Genua, teraz nie uważał nawet za istotne by odpowiedzieć na moją prośbę o przeprowadzenie wywiadu. Oczywiście miał do takiego potraktowania mojej prośby pełne prawo, ale taki obrót sprawy tylko powiększył moją obawę o istnienie jakichś kłopotliwych pytań, a ponad wszystko, że jest coś, coś niezwykle wielkiej wagi, co musi być utrzymywane w tajemnicy.”

Socci kończy wprowadzenie do książki słowami, że nie spodziewał się znaleźć żadnej „Enigmy kolosalnych rozmiarów” w odniesieniu do Trzeciej Tajemnicy. I nawet jeśli nie przyjął wszystkich teorii w sprawie Trzeciej Tajemnicy funkcjonujących w literaturze tradycyjnych katolików, to przyznaje, że  „w końcu musiałem się poddać” konkluzji twierdzącej, iż rzeczywiście istnieją dwa teksty Trzeciej Tajemnicy, z których jeden jeszcze nie został światu ujawniony.

Czytaj resztę wpisu »

Posted in Kościół/religia | 18 Komentarzy »

Elfy – czy istniały?

Posted by Marucha w dniu 2011-05-14 (Sobota)

Prezentujemy naszym zgłodniałym paranormalnej wiedzy gościom kolejny artykuł – tym razem o małych istotkach zwanych elfami. – admin.

Elf
Wielu twierdzi, że elfy żyją tylko w legendach średniowiecznych i w wyobraźni Tolkiena albo w dziecięcych marzeniach, jako mali pomocnicy Świętego Mikołaja. Ale czy te magiczne stworzenia mają jakieś odpowiedniki w świecie rzeczywistym?

Legendy o karłach, elfach i zaczarowanych krainach zna cały świat. Istnieją kanony folkloru skandynawskiego, w ustnej tradycji irlandzkiej dominują karzełki i inne psotne elfy, które żyją w literaturze, jednak obecnie na światło dzienne wychodzą nieliczne relacje pojedynczych ludzi z całego świata. Rdzenni mieszkańcy USA i Kanady opowiadają podobne legendy.

Większość dowodów na istnienie tych małych humanoidalnych stworzeń stanowią relacje naocznych świadków. Do spotkań z elfowatym stworzeniem dochodzi zwykle w chwili, gdy zbliża się ono do domu i prosi o jedzenie albo schronienie. Jeśli mieszkaniec odmówi, elf sprowadza na niego klątwę. Jednakże elfy raczej unikają kontaktów z ludźmi. Większość legend podaje, że żyją one głęboko w lesie, gdzie prowadzą samotniczy tryb życia.

Choć zeznania osób, które rzekomo spotkały się z elfami, wielu jest skłonnych uznać jako fantazje lub halucynacje, naukowe, archeologiczne odkrycia skłaniają do pomyślenia… przynajmniej przez minutę lub dwie.

W 1932 roku, 30-centymetrowego wzrostu mumia znaleziona została przez poszukiwaczy złota, przemierzających Góry Pedro 60 mil na południowy zachód od Casper w stanie Wyoming (USA). Mumia została odnaleziona w pozycji siedzącej na występie w małej granitowej jaskini. Miała skrzyżowane nogi, ręce zaś były złożone. Miała płaski nos, niskie czoło i szerokie, cienkie usta. Mumia została prześwietlona i zbadana. ElfDział Antropologii Uniwersytetu w Harvardzie potwierdził jej autentyczność i orzekł, że jej właściciel zmarł w wieku 65 lat.

Dr George Gill, mający bardziej sceptyczne podejście do sprawy, sądził, że mógł on być niemowlęciem z wrodzoną wadą powodującą niski wzrost przy proporcjach dorosłego człowieka. Od chwili odkrycia mumia zmieniała właścicieli kilka razy, aż w końcu zaginęła.

Interesujące, że Indianie Shoshone i Crow, zamieszkujący tamte obszary, posiadają w swoich tradycjach legendy o „małych ludziach”.

Być może najbardziej spektakularnego i zdumiewającego odkrycia dokonano w XIX wieku. Setki małych narzędzi z krzemienia znaleziono na wzgórzach Pennine we wschodnim Lancashire (Wlk. Brytania), wszystkie miały nie więcej niż pół cala długości [około 1,2 cm – przyp. Ivellios]. Wśród tych narzędzi były skrobaki, świdry i noże w kształcie półksiężyca. Narzędzia te były niezwykle piękne i w wielu przypadkach wymagały użycia lupy w celu dokładnego przyjrzenia się im. Żadne z tych małych narzędzi w swoich naturalnych rozmiarach nie dało się wykorzystać do pierwotnie powierzonego im zadania. Zostały one uznane za repliki do rytuałów… ale jakich, i dlaczego takie małe? Czy narzędzia te zostały wykonane przez małych ludzi?

Jak z baśni o elfach, małe narzędzia podobne do tych z Lancashire odnaleziono na całym świecie, między innymi w Devon i Suffolk w Anglii, a także w Egipcie, Afryce, Francji, we Włoszech i w Indiach.

Wydaje się, że jeżeli elfy istniały/mogły istnieć, więcej dowodów lub spotkań z tymi bardzo małymi ludźmi może być zebranych lub udokumentowanych. Jednakże, jeżeli olbrzymie trzymetrowego wzrostu dwunożne małpy człekokształtne, takie jak Sasquatch lub Yeti, mogą zakłócać ich byt, dużo łatwiej byłoby dla elfów, mierzących tylko kilka cali wzrostu, gdyby żyły one same!

Istina, http://www.istina.rin.ru
Tłumaczenie: Ivellios

Posted in Różne | 19 Komentarzy »

Zamach na polskie zasoby naturalne

Posted by Marucha w dniu 2011-05-14 (Sobota)

sliwinski_prof_foto_interPolska doczekała się chwili przełomowej. Chwilę tę określa, naszym zdaniem, moment uchwalenia przez władze państwowe bezprecedensowego aktu całkowitej rezygnacji z ochrony dóbr narodowych oraz oddania w ręce zagranicznych korporacji polskich zasobów naturalnych.

Uchwalenie aktu rezygnacji z ochrony polskich dóbr narodowych i przyzwolenie na ich jawny rabunek jest działaniem ostatecznie definiującym charakter obecnych władz państwowych w Polsce jako władz nie respektujących polskich interesów gospodarczych i politycznych. To, iż ten akt rezygnacji starano się zakamuflować mętnymi zapisami uchwalonej przez Sejm 24 kwietnia 2011 roku ustawy „Prawo geologiczne i górnicze”, niczego nie zmienia.

Niniejsze opracowanie jest niezbędne dlatego, iż argumentacja oraz oficjalne komentarze do nowej ustawy „Prawo geologiczne i górnicze” uciekają od oceny społeczno-ekonomicznej zasadności zawartej w niej regulacji. Niestety, również krytyka tej ustawy była prowadzona raczej z pozycji odległych od ekonomii, co osłabiało ich trafne i przekonywujące oceny. Dla nas istotne znaczenie ma fakt, że wspomniana ustawa stanowi kulminację wieloletniego procesu legislacyjnego w Polsce, który przekształcił się w praktykę legalizacji nieprzejrzystych interesów.

Czujemy się zobowiązani do przypomnienia elementarnych stwierdzeń ekonomicznych, które powinny być znane i respektowane przez władze państwowe. Przypominamy, że ekonomia przestrzega przed destrukcyjnym użytkowaniem zasobów naturalnych (w szczególności nieodnawialnych), którym to mianem określa ich nadmierną, rozrzutną oraz degradującą warunki przyrodnicze eksploatację. Wszyscy powinni wiedzieć, że w tym zakresie nie może być mowy o stosowaniu liberalnych reguł „wolnego rynku”. Reguły te nie zapewniają niezbędnej ochrony zasobów naturalnych przed rabunkowymi metodami i technologiami eksploatacji tych zasobów. Znajduje to potwierdzenie we współczesnej historii gospodarczej, która szeroko przedstawia negatywne skutki stosowania „zasad” neoliberalnej ekonomii do gospodarowania zasobami naturalnymi oraz prób kosmopolityzacji własności tych zasobów.

Czytaj resztę wpisu »

Posted in Gospodarka | 8 Komentarzy »

Kulisy zamachu na Jana Pawła II 13 maja 201

Posted by Marucha w dniu 2011-05-14 (Sobota)

W 1982 roku Marvin Kalb, waszyngtoński komentator, rozpowszechniał na Zachodzie kłamstwo, że papież Jan Paweł II w sierpniu 1980 roku własnoręcznie napisał po rosyjsku list, i następnie przez kuriera dostarczył go Breżniewowi do Moskwy. W liście tym papież miał ostrzegać, że „jeżeli Rosjanie wystąpią przeciw Polsce, to on „złoży koronę św. Piotra i powróci do ojczyzny, aby trwać w oporze u boku swego narodu”

Od zamachu na Papieża Jana Pawła II niebawem minie trzydzieści lat (13 maja 2011 roku), a inspiratorzy zamachu wciąż pozostają nieznani, choć istnieje wiele domysłów i poszlak na ten temat. 20 lipca 1981 r. rozpoczął się w Rzymie proces Agcy, a już 22 lipca proces został zakończony. Ali Agca został skazany na karę dożywotniego więzienia  [Nb. ze swego „dożywocia” Ali Agca odsiedział niecałe 25 lat – admin]. 25 września sędzia Santiapihi ogłosił 50-stronicowy werdykt, w którym stwierdzono, ze zamach Agcy na Papieża był rezultatem spisku. Jednak śledztwo nie wykazało, kto był tym mocodawcą. W październiku 1981 r. sędzia Illario Martelli rozpoczął drugie śledztwo. W tym dochodzeniu Ali Agca wskazał tzw. trop bułgarski, zgodnie z którym zleceniodawcami miała być bułgarska komunistyczna służba bezpieczeństwa na polecenie KGB. W 1984 roku doszło nawet do oficjalnego oskarżenia przez włoskiego prokuratora generalnego trzech Bułgarów i pięciu Turków, ale sąd ich wszystkich zwolnił z braku dowodów winy. Choć nie udowodniono tzw. „tropu bułgarskiego”, to zrobiono wszystko, aby przekonać cały świat, że zamach na Papieża zaplanowało i wykonało KGB.

Gra papieżem

W 1982 roku Marvin Kalb, waszyngtoński komentator, rozpowszechniał na Zachodzie kłamstwo, że papież Jan Paweł II w sierpniu 1980 roku własnoręcznie napisał po rosyjsku list, i następnie przez kuriera dostarczył go Breżniewowi do Moskwy. W liście tym papież miał ostrzegać, że „jeżeli Rosjanie wystąpią przeciw Polsce, to on „złoży koronę św. Piotra i powróci do ojczyzny, aby trwać w oporze u boku swego narodu” (Claire Sterling, „Anatomia zamachu”, „Edizioni Mundis”, Roma-Milano 1985).

„Times” ocenił wiadomość, jako zupełnie nieprawdopodobną. Telewizyjna sieć ABC dokonała dużych wysiłków, żeby udowodnić, że NBC się myli. Autor listu popełnił poważny błąd, gdyż korona św. Piotra w ogóle nie istnieje. Choć rzecznik prasowy Watykanu zanegował wysłanie podobnego listu, to fałszywa wiadomość obiegła cały świat i dotarła do „Solidarności”. W Polsce od 13 grudnia 1981 roku trwał stan wojenny. Dla Polski skutki tego kłamstwa mogły być tragiczne, gdyż na łonie Solidarności byli radykałowie, którzy dążyli do konfrontacji z władzą.

Czytaj resztę wpisu »

Posted in Historia, Polityka | 7 Komentarzy »

Szwajcarzy również chcą przywrócenia kontroli granicznych

Posted by Marucha w dniu 2011-05-14 (Sobota)

Jak informuje większość dzisiejszych wydań prasowych, Szwajcarzy – idąc za „duńskim przykładem” – najprawdopodobniej również przywrócą kontrole na swoich granicach. Przywrócenie kontroli granicznych w Szwajcarii będzie o tyle łatwiejsze, iż kraj ten nie należy do Unii Europejskiej – otwarcie granic było spowodowane wejściem do strefy Schengen.

Z propozycją wycofania Szwajcarii ze strefy Schengen jako pierwsza wyszła współrządząca Szwajcarska Partia Ludowa (Schweizerische Volkspartei, SVP).
„Szwajcaria powinna przywrócić kontrole na granicach, żeby ograniczyć imigrację, a może nawet wystąpić z Schengen” – powiedział w wywiadzie dla Reutersa wiceprzewodniczący Szwajcarskiej Partii Ludowej, były minister sprawiedliwości Christoph Blocher.

Postulaty SVP dotyczące powstrzymania masowej imigracji cieszą się dużym poparciem społeczeństwa, czego przykładem może być zatwierdzone referendum ws. wydalania z kraju obcokrajowców popełniających przestępstwa, czy udana kampania przeciwko budowie meczetów.

Pomysł szwajcarskich ludowców popiera większa część centroprawicowych i prawicowych członków parlamentu, którzy już w zeszłym miesiącu na specjalnie powołanym posiedzeniu Izby Reprezentantów wezwali rząd do ograniczenia zjawiska imigracji.

http://autonom.pl/

Posted in Polityka | Możliwość komentowania Szwajcarzy również chcą przywrócenia kontroli granicznych została wyłączona

Kolejne pokolenia dziennikarzy kontynuują dzieło komunistycznych manipulatorów – wywiad z Tomaszem Strzyżewskim

Posted by Marucha w dniu 2011-05-14 (Sobota)

Z Tomaszem Strzyżewskim o aktualnej cenzurze w polskich mediach, asymetrii i mastodontach polskiego dziennikarstwa rozmawia Błażej Torański.

Śledzi Pan ze Sztokholmu polskie media: prasę, radio, telewizję, Internet?

Po zainstalowaniu anteny satelitarnej pięć lat temu oglądam niemal wyłącznie polską telewizję. Z Internetu korzystam codziennie, mam swój blog na salonie 24 i jestem użytkownikiem Facebooka. Do prasy mam dostęp w jej wydaniach intenetowych. Radia nie słucham.

Czy zauważa Pan przejawy cenzury?

Nigdzie na świecie nie ma mediów wolnych od cenzury i polskie media nie są w tym odosobnione. Odczułem to nawet na własnej skórze. W 1994 roku w Bibliotece Jagiellońskiej przekazywałem dokumentację peerelowskiej cenzury. Dziennikarka „Gazety Wyborczej” przeprowadziła ze mną wywiad. Następnego dnia przeczytałem moje ocenzurowane, przeinaczone wypowiedzi. Napisałem protest do Adama Michnika, ale nie odpisał. Kilka lat później udzieliłem wywiadów „Dziennikowi” i „Rzeczpospolitej”. Po autoryzacji żaden z nich się nie ukazał.

Dlaczego tak się dzieje?

Dlatego, że ujawniam rolę środowiska dziennikarskiego w Peerelu. Zwracam uwagę na trzy sita cenzury. Pierwszą była autocenzura dziennikarzy. Drugą cenzura redakcyjna. Trzecią spełniały delegatury Głównego Urzędu Kontroli Prasy, Publikacji i Widowisk. Radcy cenzury, których powszechnie nazywa się cenzorami, przykładali się do tekstów, jak nauczyciele do wypracowań uczniów. Jako „matrycę instruktażową” stosowali zalecenia i zapisy z księgi, którą przechowywano w kasie pancernej.

Pan tę księgę przepisał, w 1977 roku przemycił do Szwecji i opublikował. Ale instytucja cenzury nie istnieje w Polsce od 21 lat! Uważa Pan, że po tylu latach zachowały się dwie pozostałe formy: autocenzura i cenzura redakcyjna?

Ależ oczywiście! Gdyby – przyjmijmy taką hipotezę – Jarosław Kurski czy Paweł Wroński z jakichś powodów stracili pracę w „Gazecie Wyborczej” i zatrudnili się w „Rzeczpospolitej”, to musieliby sobie narzucić autocenzurę.

To dosyć sztuczna konstrukcja. Ale czy chce Pan przez to powiedzieć, że polscy dziennikarze nie kryją swoich poglądów politycznych?

Kryją swe poglądy niemal zawsze, ale ich interpretacje i selekcja informacji oraz komentowanie faktów wynika z ich poglądów lub sympatii politycznych. Nigdy przecież dziennikarze nie przekazują suchych faktów.

Proszę o przykłady.

Widziałem rozmowę Justyny Pochanke z Lechem Wałęsą w TVN. Wałęsa wykrzyczał pod adresem żyjącego wówczas Lecha Kaczyńskiego „Durnia mamy za prezydenta”. Jak zareagowała dziennikarka na te oszczerstwa? Nie tylko nie zaprotestowała, ale z nabożnym wyrazem twarzy zadawała kolejne pytania. Całkiem niedawno w „Kropce nad i” Monika Olejnik rozmawiała z Joachimem Brudzińskim, który powiedział, że pod rządami Tuska to nie jest żadne państwo. Oburzona Olejnik wykrzyczała „Pan obraża teraz premiera. Obraża pan całe państwo polskie!”.

To prawda. Tak zareagowała, ale Joachim Brudziński powiedział: „Tusk jest dziadowskim premierem, dlatego państwo polskie jest zarządzane dziadowsko”.

Ale na tych przykładach widać, jak dziennikarki selektywnie traktują ludzi i wydarzenia. Kiedy Lech Wałęsa przegrał w pierwszej instancji proces z Krzysztofem Wyszkowskim, o nazwanie go współpracownikiem SB o pseudonimie „Bolek”, to w TVN nie było o tym wyroku żadnej informacji! Jakby nie było żadnego procesu. Tego samego dnia wieczorem zaproszono natomiast Wałęsę do studia, wyraźnie chciano go uhonorować i podpompować przekłuty balon bohaterskiej legendy. O przegranym wyroku, jaki zapadł w tym dniu, oczywiście nie wspomniano. Tymczasem niedawno, kiedy Wyszkowski przegrał w Sądzie Apelacyjnym, w TVN rozprawiano o tym głośno i przez cały dzień.

Czy selekcja informacji i przemilczanie to ostatnie Pańskim zdaniem formy cenzury?

Również marginalizowanie lub wyolbrzymianie. Oglądając telewizję studiuję socjotechniki, jakich używają dziennikarze do manipulowania opinią publiczną. Zauważam też selekcje wtórną.

Co Pan ma na myśli?

W tym samym TVN oglądam na przykład dyskusję polityków różnych partii w programie Bogdana Rymanowskiego „Kawa na ławę”. Podziwiam tego akurat autora za obiektywizm w stosunku do poruszanych tematów i zaproszonych gości. Ale potem przez cały dzień TVN pokazuje fragmenty tego programu i tak selekcjonuje wypowiedzi, że cytuje tylko polityków przez siebie popieranych, najczęściej z PO i SLD, pomijając argumenty PiS.

Skoncentrował się Pan na przykładach TVN, ale czy inne media także popierają aktualnie rządzącą partię, jak czyniły to w stosunku do PZPR?

Zdecydowana większość mediów elektronicznych popiera PO, zwłaszcza po pozbyciu się z telewizji publicznej dziennikarzy prawicowych. Nie wiem, jak to jest w stacjach radiowych, bo nie słucham. Ale w telewizjach komercyjnych, które mają największy zasięg oddziaływania na społeczeństwo, widzę totalną asymetrię. Nie jest to tak, jak w europejskich krajach starej demokracji albo w Stanach Zjednoczonych, gdzie mniej więcej taka sama część mediów popiera demokratów, co republikanów.
Kadrowi redaktorzy zainteresowani są w popieraniu Platformy i SLD, gdyż te partie gwarantują im, że nie zostanie ujawniona haniebna rola, jaką pełnili w PRL. I że będą mogli uchodzić za obrońców demokracji.

Kogo ma Pan na myśli?

Za takie autorytety moralne uchodzą choćby Stefan Bratkowski, Janusz Rolicki czy Daniel Passent.

Jakie grzechy mają na swoim koncie?

Obsługiwanie mediów peerelowskich i służenie cenzurze. Nie tylko godzili się na cenzurę, ale poprzez autocenzurę brali w niej aktywny udział. Nawet ją afirmowali. Tym samym świadomie wprowadzali czytelników w błąd.

Ale Pan mówi o mastodontach polskiego dziennikarstwa. Przy tym błędnie zakłada Pan, że w PRL nie można było być uczciwym dziennikarzem, bo każdy dziennikarz służył wyłącznie propagandzie, a to nieprawda. Poza tym przez ostatnie 20 lat w polskich mediach pojawiło się kilka pokoleń ludzi myślących inaczej.

Nie, ja tego nie zakładałem, że w PRL nie było uczciwych dziennikarzy. Ale gdyby nawet wszyscy dziennikarze pisali tylko i wyłącznie prawdę, to i tak manipulacyjny efekt cenzury zostałby osiągnięty. Pisaliby bowiem te tylko prawdy, których cenzura nie zakazywała podawać do publicznej wiadomości. Taki był przecież sens zapisów cenzorskich.
Natomiast ci młodzi, którzy trafili do zawodu dziennikarskiego w latach 90. i później, uczyli się od tych mastodontów. Zwykle adepci, w tym przypadku sztuki dziennikarskiej, przejmują od swoich mistrzów sympatie polityczne, nawyki zawodowe, preferencje. A wspomniani mistrzowie przekazali im ogromny ładunek dyspozycyjności wobec postkomunistycznych układów. I kolejne pokolenia kontynuują ich dzieło. A poza tym oni nadal żyją, pilnują, nadzorują.

Tomasz Strzyżewski, rocznik 1945. Niezależny publicysta, działacz emigracyjny, znany również jako Thomas Starski. Mieszka w Sztokholmie. Na przełomie lat 1976 i 1977 pracował w krakowskiej delegaturze Głównego Urzędu Kontroli Prasy, Publikacji i Widowisk. Przepisał tam odręcznie „Księgę Zapisów i Zaleceń GUKPPiW” oraz opracował zbiór oryginalnych dokumentów, które potem przemycił przez granicę i opublikował, jako Czarną Księgę Cenzury PRL. Ujawnił tym samym mechanizmy funkcjonowania cenzury w PRL.

SŁUCHAJ Audycji z udziałem Tomasza Strzyżewskiego – Radio Maryja, 2010-07-24, “Peerelowska i współczesna cenzura w Polsce”

Za: Katolickie Stowarzyszenie Dziennikarzy, Oddział w Łodzi (12 maja 2011) (” Z Tomaszem Strzyżewskim o aktualnej cenzurze w polskich mediach, asymetrii i mastodontach polskiego dziennikarstwa rozmawia Błażej Torański”)

http://www.bibula.com

Posted in Me(r)dia | 3 Komentarze »

Pokazówki ciąg dalszy – kibic Lecha skazany na areszt

Posted by Marucha w dniu 2011-05-14 (Sobota)

Bydgoski sąd wydał decyzję o aresztowaniu na okres jednego miesiąca dwudziestoletniego kibica poznańskiego Lecha, którego oskarża o udział w zamieszkach po finałowym spotkaniu Pucharu Polski, podczas których miał on zaatakować operatorkę telewizyjną i zniszczyć jej kamerę.

Oskarżony Daniel B. z Piły (woj. wielkopolskie) został doprowadzony do bydgoskiego sądu w południe. Prokuratura wnioskowała o aresztowanie go na trzy miesiące, ale sędzia, po zapoznaniu się z zebranymi dowodami, zgodził się na miesięczny areszt.

Zatrzymany nie przyznaje się do winy, argumentując, iż to nie on jest obecny na nagraniu ze stadionowego monitoringu, na którym widać zamaskowanego mężczyznę biorącego udział w sprowokowanych przez policję zamieszkach. Sąd nie dał jednak wiary jego wyjaśnieniom, dodając jednocześnie, że przez wzgląd na fakt, iż na zapisie wideo widać zamaskowaną postać, Danielowi B. grozi jeszcze wyższa kara – nawet do 5-ciu lat pozbawienia wolności.

Osadzenie w areszcie kibica Lecha jest jednym z elementów pokazowej akcji rządu i policji, które do spółki z mediami głównego nurtu wypowiedziały wojnę „bandytom stadionowym”, odwracając tym samym uwagę społeczeństwa od poważniejszych i realnych problemów. Większość fanów Legii i Lecha zatrzymanych podczas wtorkowej akcji antyterrorystów(!) nie przyznaje się do zarzucanych im czynów.

http://autonom.pl/

Antyrządowo nastawiony gajowy Marucha jakoś bardziej skłania się ku wersji kibiców, niż policji. Wygląda więc na to, że człowiek, którego nie można zidentyfikować na nagraniach wideo dostanie wyższą karę właśnie za to, że go nie można zidentyfikować i nic mu udowodnić!

Gajowemu przypominają się czasy sprzed napaści USRaela na Irak, kiedy to koronnym dowodem na posiadanie przez Irak broni atomowej, bakteriologicznej i chemicznej był fakt, że nigdzie nie udało się jej znaleźć. Zatem była dobrze ukryta, a przecież gdyby Irakijczycy owej broni nie mieli, to nie musieli by jej ukrywać. C.b.d.o.

Posted in Kultura | 1 Comment »

Kto żyje zdradą, umiera zdradzony. Lekcja historii o zaprzedaniu duszy.

Posted by Marucha w dniu 2011-05-14 (Sobota)

Live by Treachery, Die by Treachery A Historical Lesson About Selling Your Soul
http://landdestroyer.blogspot.com/
Tony Cartalucci – 11.05.2011, przekład Ola Gordon

Sadysta, despota Nikolai Jeżow: System parodii sprawiedliwości osaczył, torturował w celu uzyskania fałszywych wyznań i dokonał egzekucji na człowieku, który tak chętnie skazywał na ten sam los wielu innych.

Sadysta, despota Nikołai Jeżow:  system będący parodią sprawiedliwości, osaczył, torturował w celu uzyskania fałszywych wyznań i dokonał egzekucji na człowieku, który tak chętnie skazywał na ten sam los wielu innych.

Mikołaj Jeżow był żołnierzem w rosyjskiej rewolucji, członkiem partii w czasie dojścia do władzy Stalina, a następnie jednym z wiodących uczestników notorycznych czystek politycznych Stalina. Mówi się, że dokument polityczny napisany przez Jeżowa służył jako retoryczne uzasadnienie aresztowania 40 mln Rosjan, z których 20 mln ostatecznie zginęło. Kierował czystkami nie tylko przeciwników reżimu, ale także systematycznym czyszczeniem różnych jednostek wojskowych i zwolenników politycznych. Do kiedy megalomański tyran patrzy na swoje dominium, wszyscy przed nim, zarówno przyjaciele jak i wrogowie, są dla niego  wyłącznie morzem potencjalnych uzurpatorów.

W końcu nawet Nikolai Jeżow nie uciekł przed astronomicznej skali okrucieństwem, które pomógł stworzyć. Mówi się, że był wleczony, płacząc histerycznie, do pomieszczenia kata. Biegał wokół jak szczur, usiłując uchylić się przed pociskami, które wcześniej tak chętnie rozdawał. Po jego egzekucji, Stalin dosłownie usunął go z pamięci, nawet wyciął go ze wspólnych fotografii. Jeżow nie był jedyny  zdradliwym zestawem pomocnych dłoni odciętych przez stalinowski reżim. Jego poprzednika i następcę również spotkał podobny los.

Czytaj resztę wpisu »

Posted in Historia, Polityka | 6 Komentarzy »