Dziennik gajowego Maruchy

"Blogi internetowe zagrażają demokracji" – Barack Obama

  • The rainbow symbolizes the Covenant with God, not sodomy Tęcza to symbol Przymierza z Bogiem, a nie sodomii


    Prócz wstrętu budzi jeszcze we mnie gniew fałszywy i nikczemny stosunek Żydów do zagadnień narodowych. Naród ten, narzekający na szowinizm innych ludów, jest sam najbardziej szowinistycznym narodem świata. Żydzi, którzy skarżą się na brak tolerancji u innych, są najmniej tolerancyjni. Naród, który krzyczy o nienawiści, jaką budzi, sam potrafi najsilniej nienawidzić.
    Antoni Słonimski, poeta żydowski

    Dla Polaków [śmierć] to była po prostu kwestia biologiczna, naturalna... śmierć, jak śmierć... A dla Żydów to była tragedia, to było dramatyczne doświadczenie, to była metafizyka, to było spotkanie z Najwyższym
    Prof. Barbara Engelking-Boni, kierownik Centrum Badań nad Zagładą Żydów, TVN 24 "Kropka nad i " 09.02.2011

    Państwo Polskie jest opanowane od wewnątrz przez groźną, obcą strukturę, która toczy go, niczym rak, niczym demon który opętał duszę człowieka. I choć na zewnatrz jest to z pozoru ten sam człowiek, po jego czynach widzimy, że kieruje nim jakaś ukryta siła.
    Z każdym dniem rośnie liczba tych, których musisz całować w dupę, aby nie być skazanym za zbrodnię nienawiści.
    Pod tą żółto-błękitną flagą maszerowali żołnierze UPA. To są kolory naszej wolności i niezależności.
    Petro Poroszenko, wpis na Twiterze z okazji Dnia Zwycięstwa, 22 sierpnia 2014
  • Kategorie

  • Archiwum artykułów

  • Kanały RSS na FeedBucket

    Artykuły
    Komentarze
    Po wejściu na żądaną stronę dobrze jest ją odświeżyć

  • Wyszukiwarka artykułów

  • Najnowsze komentarze

    Yah o Myśleć trzeba. Myśleć!
    Jabo o Vucic jako model współczesnej…
    Kar o Myśleć trzeba. Myśleć!
    JOIGNAC o Wolne tematy (48 – …
    Adrem o Vucic jako model współczesnej…
    Yah o Wolne tematy (48 – …
    Yah o Myśleć trzeba. Myśleć!
    Boydar o Wolne tematy (48 – …
    NyndrO o Wolne tematy (48 – …
    NyndrO o Wolne tematy (48 – …
    Ola o Myśleć trzeba. Myśleć!
    Boydar o Wolne tematy (48 – …
    Ola o Myśleć trzeba. Myśleć!
    Anucha o Wolne tematy (48 – …
    Boydar o Wolne tematy (48 – …
  • Najnowsze artykuły

  • Najpopularniejsze wpisy

  • Wprowadź swój adres email

    Dołącz do 516 obserwujących.

Archive for 29 Maj, 2011

Trochę statystyki gajówki

Posted by Marucha w dniu 2011-05-29 (Niedziela)

Data założenia gajówki: 06 września 2006
Całkowita liczba wizyt od początku założenia witryny: 4 578 058
Liczba wizyt w roku 2010:                             2 039 151
Średnia dziennych wizyt za rok 2010:                      5 587
Liczba wizyt w roku 2011:                             1 382 886
Średnia dziennych wizyt w roku 2011:                      9 289
Rekordowy dzień: 12.04.2010, liczba wejść:               16 466

Całkowita liczba artykułów:                               3 425
Całkowita liczba zamieszczonych komentarzy:              87 084
System antyspamingowy wyłapał komentarzy:                32 685

Poniżej liczby wizyt w poszczególnych dniach za ostatni miesiąc.

Kliknij na obrazek, aby go powiększyć

Posted in Różne | 29 Komentarzy »

VIP-y na łączach, czyli specjalna sieć dla wybranych

Posted by Marucha w dniu 2011-05-29 (Niedziela)

Nawet 3 tys. osób już może w Polsce korzystać ze specjalnych telefonów szyfrujących rozmowy i przesyłanie danych. Sieć obsługuje i zabezpiecza Agencja Bezpieczeństwa Wewnętrznego – ujawnia „Gazeta Wyborcza”.

Sieć Łączności Rządowej – to oficjalna nazwa systemu. ABW od 1 maja wydaje najważniejszym osobom w państwie telefony – a niektórym też laptopy – pozwalające na prowadzenie rozmów, których nie da się podsłuchiwać, i przesyłanie danych siecią, do której włamanie jest niemożliwe. Dostęp do tej specyficznej sieci mają 33 grupy osób w Polsce, w tym członkowie Rady Ministrów, prezydent, premier, szefowie służb czy policji. Droga do bezpiecznej sieci nie jest jednak zamknięta. Dostęp do niej może uzyskać każdy, wobec kogo z takim wnioskiem wystąpi szef MSWiA.

Szyfrujący telefon lub laptop może też dostać każdy, wobec kogo z wnioskiem wystąpi szef MSWiA, jeśli uzna, że sprzęt jest mu potrzebny „w działalności bieżącej i w sytuacjach kryzysowych”. W sumie sieć przygotowana jest na przyjęcie 3 tys. użytkowników telefonów i 500 laptopów.

Telefony, których używają nasze VIP-y nie różnią się wyglądem do przeciętnych telefonów dostępnych na rynku. Użytkownicy szyfrowanej sieci korzystają z dwóch terminali dostarczonych prze Nokię. Telefony są specjalnie zabezpieczone przed ingerencją z zewnątrz. Nie da się do nich podłączyć żadnego zewnętrznego urządzenia, a jakakolwiek próba sforsowania zabezpieczeń kończy się trwałym skasowaniem wszystkich danych przechowywanych w telefonie. Aby móc skorzystać z telefonu, należy też wprowadzić specjalne hasło generowane losowo przez token.

Połączenia obsługuje Polkomtel, jednak jeśli rozmowa jest szyfrowana, to odpowiada za to Centrala Telefonii Niejawnej prowadzona przez ABW. Poza najwyższymi władzami i ABW nikt nie wie, gdzie się ona znajduje.

O tym dziś w „Gazecie Wyborczej”.

PAP/WP
http://tech.wp.pl

Nie mamy najmniejszych wątpliwości, iż „sieci” dla VIP-ów są w sposób niezawodny zabezpieczone przed wszystkimi. Z wyjątkiem służb pewnego bliskowschodniego państwa. – admin

Posted in Różne | 4 Komentarze »

Ninja przeciw pederastii – relacja z Opola

Posted by Marucha w dniu 2011-05-29 (Niedziela)

Raz na kilka tysiącleci, w życiu prawdziwego wojownika Ninja, przychodzi czas problemów. Taki czas nadszedł dla nas w sobotę, kiedy to osoby, nazywające się „homoseksualistami” postanowili wyjść na ulice naszego miasta i propagować swoje zboczenie wśród jego mieszkańców. Po niedługiej naradzie naszych wielebnych mistrzów, doszliśmy do wniosku, że nie możemy pozostać w tej sytuacji neutralni.

Na „manifę” zorganizowaną przez nieszczęśliwych opolskich kochanków udajemy się w liczbie dziesięciu wojowników, oraz trzech niezrzeszonych sympatyków wschodnich sztuk walki. Liczba z pewnością była by o wiele większa, jednak o tęczowym przedsięwzięciu nasz szaman dowiedział się dopiero w czwartek wieczorem ( Czyżby ciemna strona mocy tak bardzo bała się naszych zastępów? ) , poza tym w naszym interesie nigdy nie leżało wywoływanie strachu spowodowanego przewagą liczebną.

Tym oto sposobem, nasze najbardziej elitarne zastępy ruszają przed godziną siedemnastą w stronę opolskiego rynku, aby pokazać ludziom, że w tym mieście jest opozycja, że prawdziwi Ninja nie zginęli , a co więcej – mają się bardzo dobrze. Z dosadnie obrazującym nasze przekonania transparentem ,, Ninja przeciw pederastii” teleportujemy się na wskazane przez mędrców miejsce , z którego z góry obserwujemy przeciwników natury.

Okazało się, że ich liczby nie można określić mocniejszym przymiotnikiem niż ,,mierna” . Około dwudziestu smutnych, oraz lekko podłamanych osobników ze zdziwieniem obserwują karateków w czarnych maskach, jednak po chwili zaczynają swój nikczemny „happening” . Z naszej strony co jakiś czas krzyki, które z powodzeniem zagłuszały homo-propagandę , a następnie smutne wywoływanie strachu samą obecnością. Kilku wojowników, którzy do tej pory nie ukończyli wszystkich testów, zaczyna prawdziwą zabawę – po naszej strony śmiechy i dowcipy , natomiast naprzeciwko – smutek i cisza.

Cieszymy się, iż mieszkańcy naszego miasta bardzo ciepło zwracali się do młodocianych Ninja, często bez strachu zbliżając się do nich i składając im gratulacje za udaną akcję. Po upływie trzydziestu minut, druga strona zaczyna się odzywać, a dosłowniej mówiąc – wyć i gwizdać. Nie robi to wrażenia na „Czarnych Smokach” , którzy z niewielkim trudem przekrzyczeli megafon i gwizdki razem wzięte, nie dopuszczając propagandy nienormalności do uszu poczciwych obywateli. Gdy manifestacja ,,tęczowych” dobiegła końca, pewni jej uczestnicy mieli łzy w oczach, jednak po chwili szybko się rozeszła, a wojownicy udali się jeszcze na plac Wolności, aby „pstryknąć” pamiątkowe zdjęcie przy znajdującym się w tamtym miejscu pomniku.

No cóż, pozostaje nam tylko wierzyć, że w najbliższym czasie los nie postawi przed nami większej ilości tak błahych problemów, a nasza akcja nie stanie w miejscu , tylko pokaże całej Polsce, że prawdziwi Ninja, wojownicy o wielkich duszach i gołębich sercach nie zginęli i czuwają, zawsze czuwają.

Autor: Michał, http://www.nacjonalista.pl

Gdyby Polacy mieli jeszcze jaja, dewianci z samego strachu nie wywoływali by prowokacji swoimi bydlęcymi demonstracjami. A na razie gratulujemy Opolu. – admin.

Posted in Kultura | 20 Komentarzy »

Dookoła Obamy

Posted by Marucha w dniu 2011-05-29 (Niedziela)

Artykuł był napisany przed wizytą urodzonego na Hawajach prezydenta USA – admin.

Wizyta każdego prezydenta USA zawsze jest dla Polski cenna. My, stojąc zdecydowanie na stanowisku, że nie należy polityki polskiej wiązać z polityką Stanów Zjednoczonych i uzależniać jej od interesów amerykańskich, jednocześnie, równie zdecydowanie uważamy, że stosunki Polski z USA powinny być jak najlepsze. Nic nie stoi na przeszkodzie czerpaniu korzyści ze współpracy ekonomicznej, technologicznej, czy wojskowej pomiędzy naszymi krajami. Współpraca taka musi być jednak oparta o racjonalne przesłanki i racjonalny bilans ewentualnych zysków i strat, a nie na nerwowej, nieprzemyślanej, ekstatycznej reakcji na jakiekolwiek zainteresowanie ze strony Ameryki.

W związku z tym, szczególnie niebezpiecznym dla interesów państwa polskiego jest takie zachowanie faktycznych elit jego władzy, jak – tradycyjna niestety – służalczość i nadgorliwość w okazywaniu „przyjaźni” wobec partnera zza oceanu. Od tego typu zachowań nie są wolne obecne rządy PO/PSL. Dowodem jest zaproszenie na towarzyszący wizycie Obamy szczyt do Warszawy tzw. prezydent Kosowa, będącego protektoratem USA w Europie. Zrobiono to z pewnością celem przypodobania się – zwłaszcza – frakcji p. Clintonowej w obecnej administracji. Zapraszając marionetkę z Kosowa obrażono Serbię i narażono na szwank – nie po raz pierwszy zresztą – nasze stosunki z bratnim narodem serbskim, jak również z Rumunią i Słowacją. Trzeba doprawdy wyjątkowej krótkowzroczności, żeby dla pustego w istocie geściku wobec skorumpowanego tworu USA, psuć sobie stosunki z sąsiadami. Opowieści o Międzymorzu, niezależnie od nierealistyczności tego projektu jako takiego – można w tej sytuacji między bajki włożyć.

Radykalnym wyrazem służalczości i „przyjaźni” wobec USA jest narzucanie się z ostentacyjnym cierpiętnictwem przez środowiska dotknięte syndromem „Polski – wiecznej ofiary przemocy”. Oczywiście, mam tu na myśli przede wszystkim sektę smoleńską z PiS i „obrońcami” krzyża na czele. Istnieje uzasadniona i poważna obawa, że środowiska te dążyć będą do jakiegoś spektakularnego wystąpienia w czasie wizyty Obamy, bez wątpienia o ostrzu antyrosyjskim. Wyrazem takiej postawy jest m.in. list p. Jadwigi Gosiewskiej do prezydenta USA, za pomocą którego liczy ona na zaktywizowanie sił międzynarodowych (?) w sprawie katastrofy smoleńskiej.

Czytaj resztę wpisu »

Posted in Polityka | 31 Komentarzy »

Rosjanie w Strefie 51

Posted by Marucha w dniu 2011-05-29 (Niedziela)

W ramach nieustającego dokształtu gości gajówki w zakresie utajnionej nauki zamieszczamy artykuł na temat słynnego UFO z Roswell – admin.

Nowe teorie na temat wydarzeń z Roswell głoszą, że domniemane UFO to w rzeczywistości skonstruowany na podstawie nazistowskich planów radziecki samolot szpiegowski prowadzony przez załogę nastolatków z wadami rozwojowymi, z których dwóch przeżyło wypadek. Pasażerowie zostali przetransportowani do Strefy 51.

Strefa 51, amerykańska baza wojskowa w Nevadzie, leży niedaleko Las Vegas i od dawna budzi niezdrowe emocje. Głównie dlatego, że władze uparcie nie chcą mówić, co się tam dzieje.

Dziennikarka Annie Jacobsen podjęła próbę zgłębienia tajemnic tego miejsca w książce „Area 51: An Uncensored History of America’s Top Secret Military Base” [Strefa 51: Nieocenzurowana historia najtajniejszej bazy wojskowej w Ameryce]. Efektem śledztwa jest obfitująca w informacje historia o szpiegowskich samolotach z okresu zimnej wojny, wciśnięta między szokujące (choć słabo udokumentowane) opowieści o doktorze Mengele, Józefie Stalinie i latających spodkach.

Strefę 51 powołano do życia w latach 50. pod auspicjami komisji energii jądrowej – Atomic Energy Commission. Była następczynią organizacji Manhattan Project, która prowadziła próby jądrowe na przyległym poligonie Nevada. Jak twierdzi Jacobsen, z powodu bezpośredniej styczności z obszarem testowania broni jądrowej, wszystko, co działo się w Strefie 51 automatycznie utajniano. – Powszechnie uważano, że dokonuje się tam wielkich rzeczy – mówi Jacobsen. – Ludzie byli przeświadczeni, że bezpieczeństwo wolnego świata zależy od tego, co robi się w Strefie 51.

Opierając się na odtajnionych dokumentach i wywiadach dziennikarka odmalowuje obraz bazy, gdzie sekretnie robiło się „właściwe rzeczy”. Jacobsen pisze, że to właśnie w tej bazie CIA, koncern zbrojeniowy Lockheed i armia skonstruowali samolot szpiegowski U-2 oraz jego następcę A-12 „Oxart”. Autorka opisuje losy tych niezwykłych maszyn oraz ludzi, którzy je budowali i nimi latali – od pierwszych szkiców po dramatyczne loty, w tym niefortunny przelot Francisa Gary’ego Powersa w U-2 nad ZSRR w 1960 roku. Inżynierowie i piloci ze Strefy 51 rozkładali także na czynniki pierwsze zdobyte na Rosjanach samoloty bojowe MiG oraz zbudowali drony, które latały nad Afganistanem i Pakistanem. I jeszcze coś dla miłośników teorii spiskowych: to w tej bazie kosmonauci z Apollo ćwiczyli poruszanie się w warunkach księżycowych, używając do tego kraterów po bombach na poligonie.

A stąd już tylko rzut beretem do kwestii niemiecko-radzieckiego UFO. Podpierając się rozmową z anonimowym byłym inżynierem wykonującym zlecenia dla rządu koncernu EG&G (obecnie filii URS Corp.), Jacobsen podejmuje próbę wyjaśnienia, co naprawdę spadło w pobliżu Roswell w 1947 roku, a także co stało się z wrakiem maszyny, kiedy trafiła do Nevady.

Autorka pisze, że wbrew licznym przypuszczeniom, nie był to statek kosmitów, ani balon pogodowy, jak niezdarnie próbowało to tłumaczyć wojsko. Według Jacobsen był to skonstruowany na podstawie nazistowskich planów radziecki samolot szpiegowski z wytłoczonymi cyrylicą na kadłubie literami i prowadzony przez załogę nastolatków z wadami rozwojowymi, z których dwóch przeżyło wypadek.

Według Jacobsen, Stalin zbudował samolot na podstawie przejętych od Niemców planów. Pisze, że podczas prac Józef Mengele dostarczał Niemcom ludzi, którzy po dokonanych na nich operacjach przybierali dziecięce rozmiary, dzięki czemu byli w stanie wsiąść do kabiny. Właśnie z powodu nietypowych rozmiarów wiele osób wzięło ich za przybyszów z Marsa, powodując tym samym zamieszanie podobne do tego, które wywołała w USA radiowa audycja Orsona Wellesa „Wojna światów” w 1938 roku.

Wrak samolotu oraz pojmani piloci trafili do bazy w Nevadzie, gdzie inżynierowie ze Strefy 51 mogli przez wiele lat prowadzić na nich eksperymenty.

Te „rewelacje” z pewnością nie skłonią fanów teorii spiskowych do rezygnacji z niesamowitych hipotez. Niestety, poświęcone tej tematyce i napisane przyprawionym sensacją językiem rozdziały drastycznie różnią się od reszty książki. I mogą sprawić, że czytelnik skupi się tylko na nich, pozbawiając się tym samym okazji, by poznać tajniki konstruktorskiej kreatywności, politycznej przenikliwości i olbrzymiej odwagi ludzi, którzy w epoce zimnej wojny bronili wolnego świata przed zakusami totalitarnych systemów.

Autor: Andrew Dunn
Źródła: Washington Post

http://strefatajemnic.onet.pl

Posted in Różne | 3 Komentarze »

Sarmacja – w poniewierce u oświeconych

Posted by Marucha w dniu 2011-05-29 (Niedziela)

Hetman Jan Zamoyski

Gdy w roku 1572 francuscy „lobbyści” zabiegali o polski tron dla Henryka Walezjusza, stawali przed niełatwym wyzwaniem: wieści o masakrze w noc świętego Bartłomieja gruntowały w świadomości Polaków przekonanie o przewadze cywilizacyjnej wolnej, otwartej i zasobnej Sarmacji nad nietolerancyjną, ksenofobiczną i podupadłą Francją.

Bynajmniej niełatwo było wyzbyć się poczucia wyższości, skoro rok później negocjatorzy z Krakowa natrafiali w Paryżu na elementarne trudności komunikacyjne: na francuskim dworze królewskim znajomość języków ograniczała się na ogół do jednego (francuskiego), podczas gdy w polskim poselstwie łaciną władali podobno nawet pachołkowie od koni.

Wówczas to Jan Zamoyski w słynnej uczonej mowie grzecznie i wyczerpująco tłumaczył kandydatowi-elektowi, o co chodzi z tą wolnością szlachecką. Tak, tak – Polacy uczyli Francuzów standardów demokratycznych.

 (…) wtenczas panowało takie oślepienie, że nie wierzono rzeczom najdawniejszym w świecie, jeśli ich nie czytano w francuskiej gazecie.  Adam Mickiewicz, Pan Tadeusz

Notabene: przykra degradacja i degeneracja biologiczna, dająca się wówczas zauważyć nad Sekwaną – rezultat między innymi popularności infekcji zwanej w Polsce „francuską chorobą” (alias „francą”) – nasuwała nawet niektórym rosłym i zdrowym Sarmatom przekonanie o własnej odrębności gatunkowej i wyższości rasowej. Słowem: nasi przodkowie uważali się, a mieli po temu naprawdę sporo dobrych powodów, za szczególnie obdarowanych przez Boga – by nie rzec, za „nadludzi”.

Gdzie się podziało to wybujałe poczucie własnej wartości? Co takiego wydarzyło się w ciągu następnych dwóch stuleci, że kiedy Kościuszko, Barss, Dąbrowski i inni zabiegali o pozycję płatnych kondotierów w rozpoczętej właśnie w Paryżu światowej rewolucji, byli już tylko żałosnymi petentami, którymi byle Saint-Just czy Napoleon pomiatali i wysługiwali się bez najmniejszych skrupułów i bez jakichkolwiek zobowiązań. Nieszczęśni polscy jakobini do tego stopnia pragnęli dostosować się do ówczesnych „standardów zachodnioeuropejskich”, że nawet w korespondencji wewnętrznej, między sobą posługiwali się językiem francuskim (często) i rewolucyjnym kalendarzem (zawsze). Cóż za dno upadku – Polak do Polaka zwraca się per obywatelu, o topiących własny kraj we krwi Francuzach nie pisze inaczej, jak tylko perWielki Naród, a list z 22 sierpnia 1798 r. datuje: Paris, d. 5 Fructidora an 7 – czyli siódmego roku republiki (autentyczne – z korespondencji Kościuszki z Wybickim i Dąbrowskim).

Czytaj resztę wpisu »

Posted in Historia | 104 Komentarze »

Obama jak Breżniew

Posted by Marucha w dniu 2011-05-29 (Niedziela)

Z wielkim niesmakiem oglądałem wczorajsze wszechobecne relacje z wizyty Baracka Obamy w Warszawie. Przypominało mi to spędy z czasów komuny. Po raz pierwszy w życiu spodobał mi się Lech Wałęsa.

Wiele mówiono o tym, że w żadnym mieście europejskim nie robiono dla Obamy takiej hecy jak w Warszawie; nigdzie nie sparaliżowano całego miasta na życzenie „suwerena świata”. W Londynie zamykano ulice tylko na czas przejazdu, Warszawę sparaliżowano, a władze Państwa Polskiego i miasta Warszawy na wyścigi płaszczyły się przed Prezydentem USA. Gdyby jego służby specjalne zażądały aby zamknąć i wysiedlić całe Sródmieście, to pewnie bez wahania by to uczyniono.

W telewizji Obama-festiwal, tak jakby nic się na świecie nie działo. Przypominało mi to wiernopoddańczość jaką pamiętam z dzieciństwa – gdy do Polski przyjeżdżał Leonid Breżniew.

Na tym tle dobrze wypadł Lech Wałęsa, który odmówił udziału w tym cyrku, uważając propozycję spotkanie dwuminutowego za kpinę i żart. Mnie też by się nie chciało lecieć z Gdańska do Warszawy na takie „spotkanie”, czyli zrobienie sobie fotki z amerykańskim Prezydentem, czyli występ w jego medialnym cyrku.

Tak, bo to jest cyrk. Media donoszą, że „według urzędników Białego Domu, Obama sfinalizuje w sobotę ze swoimi gospodarzami porozumienie o stałym stacjonowaniu w Polsce niewielkiego oddziału żołnierzy wojsk lotniczych USA, którzy pomagaliby w szkoleniu polskich pilotów na samolotach bojowych F-16 i transportowych C-130”.

Innymi słowy: Obama nie przywiózł Polsce kompletnie nic. Ta część świata go nie interesowała i nadal nie interesuje. Przyleciał tutaj właśnie dlatego, że wszyscy to widzą i chciał zatrzeć złe wrażenie. Jest to wizyta pijarowska, a nie polityczna. Znakomicie ukazuje to spęd prezydentów państw Europy środkowo-wschodniej. Zwieziono ich tu ok. 20 i każdemu dano 2-3 minuty na wypowiedzenie się. Circus Maximus. Brawa dla Prezydenta Rumunii, że nie chciał uczestniczyć w tym spektaklu wraz z „prezydentem” niejakiego Kosowa, czyli zbuntowanej części Serbii.

W tej sytuacji cała ekscytacja nad wizytą Obamy w Polsce winna być interpretowana przez pryzmat polskich kompleksów: oto do zadupia nad Wisłą przyleciał Prezydent Wolnego Swiata, chrystomimetyczny i bajkowy suweren, apostoł demokracji i praw człowieka. Więc szeregi polskich polityków i dziennikarzy gną się przed nim i padają do nóg.

Przypomina mi to obraz ze słynnej tapicerii przedstawiającej cesarza Ottona III przed którym gną się – niosąc dary – Galia, Germania, Italia i Sklawinia (Polska). Tak, owa „sklawinia” etymologicznie łączy się ze słowem niewolnik. A niewolnicy zwykle przyjmują postawę klęczącą. Obrzydliwość.

Adam Wielomski, http://konserwatyzm.pl/

Posted in Polityka | 29 Komentarzy »

Inflacja straszy Europę

Posted by Marucha w dniu 2011-05-29 (Niedziela)

Z początkiem tego roku zaczęły gwałtownie rosnąć ceny paliw i energii. W coraz większym stopniu wpływa to na dalszy skok cen w innych grupach produktów. W pierwszej kolejności żywności. Oznacza to, że siła nabywcza naszych pieniędzy spada. Za te same nominały możemy już kupić dużo mniej niż wcześniej. Zjawisko to noszące nazwę inflacji dotyczy nie tylko Polski, ale całej Unii Europejskiej. Jest to konsekwencja zastosowanych wcześniej programów walki z kryzysem finansowym. Zachodnia gospodarka wchodzi w kolejną fazę poważnych kłopotów, których skutki zapewne okażą się o wiele bardziej bolesne dla zwykłych ludzi, niż początkowe objawy kryzysu.

Konsekwencje dodrukowania pieniędzy

Ratując najpierw upadające banki, a potem podtrzymując malejącą produkcję, rządy wielu krajów udzieliły swoim gospodarkom w latach 2008-2009, gigantycznej pomocy publicznej pochodzącej z kasy państwowej. Skala tych wydatków była dotąd niespotykana. Najwięcej pieniędzy wydały USA oraz kraje Unii Europejskiej. Łącznie kwota ta przekroczyła wartość 2 bilionów dolarów. Pieniądze te w dużej części nie zostały pożyczone, ale powstały na skutek dodatkowej emisji. Czyli mówiąc wprost zostały dodrukowane.

Wprowadzenie do obiegu więcej pieniądza, niż gospodarka jest w stanie wyprodukować dóbr, prowadzi do zjawiska inflacji i deprecjacji waluty, czyli obniżenia jej realnej wartości. „Pusty pieniądz” lokowany jest w dobra materialne, a poprzez giełdy i rynek kapitałowy w pierwszej kolejności w paliwa i energię. Zwiększone zapotrzebowanie na te dobra wzmocnione jeszcze spekulacją wpływa na podniesienie ich ceny, co uwalnia całą lawinę wzrostu cen. Nauki ekonomiczne wszechstronnie opisały ten mechanizm. Zgodnie z dotychczasowymi doświadczeniami z poprzednich tego typu sytuacji, inflacja z reguły pojawia się 2-3 lata po dodatkowej „nadwyżkowej” emisji pieniądza. A więc, w gospodarkach zachodnich należało się tych problemów spodziewać właśnie na przełomie 2010 i 2011 roku.

Można więc powiedzieć, że mamy do czynienia z podręcznikowym zjawiskiem. Inflacja i spadek wartości pieniądza najbardziej uderzą w zwykłych ludzi. Nieodłączną chorobą, która temu towarzyszy jest wzrost cen. Relacje między dochodami a cenami destabilizują się. Spadkowi realnej wartości płac i oszczędności zaczyna towarzyszyć drożyzna. Według danych statystycznych z marca ceny w UE wzrosły o 3,1 proc. licząc średnią w całej gospodarce. Ale w grupie paliw i energii wzrost ten był dużo większy. Dla przykładu w ciągu roku cena oleju opałowego wzrosła o 31,2 proc., paliw używanych w transporcie o 15,4 proc., gazu o 9 proc., a elektryczności o 6,8 proc.

Ponieważ koszty transportu i energii znajdują się w cenie każdego produktu należy się spodziewać stopniowych podwyżek we wszystkich grupach dóbr i usług. To kiedy się pojawią nowe ceny zależy od tempa spożycia produktu i wyczyszczania magazynów z wcześniejszej produkcji. W pierwszej kolejności dotyczy to żywności, w dalszej artykułów przemysłowych. Ich podwyżka jest nieuchronna.

Czytaj resztę wpisu »

Posted in Gospodarka | 3 Komentarze »

Polska utraciła kontrolę nad złotym

Posted by Marucha w dniu 2011-05-29 (Niedziela)

Dzisiaj w dobie wojen walutowych, wiele krajów od Japonii przez USA czy Szwajcarię osłabia swe waluty, wydając krocie. Szwajcaria wydała w 2010r. aż 21mld FCH. Przerzuca koszty swych błędów i zaniedbań, promuje własne gospodarki i swój eksport skutecznie tym samym zubażając swych sąsiadów i kraje na dorobku. Silna waluta przestaje być bożkiem, nawet wśród najbogatszych państw świata, prawie wszędzie tylko nie u nas. Choć silna polska waluta w naszym wypadku oznacza jednocześnie tańsze samochody w USA niż w Polsce tańsze wakacje w Grecji niż w Sopocie czy droższą kawę w Warszawie niż w Genewie, tańszą benzynę i gaz w relacji do zarobków niż w Niemczech.

Niewykluczone, że w nieodległej perspektywie czasowej, gdy kolejne kraje Eurolandu wpadną w turbulencje i poproszą o pomoc, po Irlandii i Portugalii pewnie zrobi to Hiszpania czy Belgia i gdy zatną się drukarskie prasy za oceanem, świat może powrócić ponownie do oparcia walut o złoto, czyli do stanu sprzed 1971r., a więc do parytetu złota. Nic dziwnego, że co mądrzejsi już gromadzą zapasy złota. Niektórzy analitycy przepowiadają złoto po 2 tysiące dolarów za uncję już 2011r.

Dziś zachwyt nad siłą własnej waluty przestaje być na topie. Wiele krajów rozwijających się robi wszystko by uchronić się i obronić przed rozbójnikami walutowymi, spekulantami z wielkich banków inwestycyjnych, działań z pod znaku carry trade. Tak czyni Brazylia, Malezja, Chiny, Tajlandia, Korea Płd.

Polska jest nadal prawdziwym ulubieńcem inwestorów krótkoterminowych. Tu nad Wisłą trwa prawdziwe eldorado, nic dziwnego, że w ub. roku do naszego kraju napłynęło ok.20-25 mld euro gorącego pieniądza szukającego szybkich, bezpiecznych i wysokich zysków. Naszą spekulacyjną bańkę na złotym pompują nie tylko tzw. inwestorzy portfelowi z dużych banków inwestycyjnych, z za oceanu i londyńskiego city, bardzo optymistycznymi rekomendacjami, ratingami czy prognozami. Przypomnijmy, że niektóre z dużych banków inwestycyjnych zapowiadały relacje euro do złotego na koniec tego roku po 3,45 zł. a jest 3,96 zł.

Czytaj resztę wpisu »

Posted in Gospodarka | 3 Komentarze »