Dziennik gajowego Maruchy

"Blogi internetowe zagrażają demokracji" – Barack Obama

O Rusi słów kilka

Posted by Marucha w dniu 2011-05-30 (Poniedziałek)

Artykuł jest w 99 procentach oparty o komentarz nadesłany przez p. „Piotrx”. Ten 1 procent to niewielka zmiana na samym wstępie. – admin.

Mówi się, że „tereny od Wisłoka stanowiły ziemie Rusi Kijowskiej…”

„Stanowiły ziemie Rusi Kijowskiej” bo wcześniej zostały zdobyte siłą na Lachach-Lechitach /Polakach/ przez Włodzimierza Wielkiego około 981 r. Rusią stały się wtedy tylko dynatycznie bo ludność miejscowa była pochodzenia lechickiego.

Zresztą Ruś kijowska zwalczała także obrządek słowiański , gdyż reprezentowała interesy cerkwi kijowskiej i kleru greckiego z Bizancjum. Pod rokiem 981 „Nestor” opowiada o wyprawie Włodzimierza Wielkiego na Lachów, zakończonej zdobyciem Przemyśla, Czerwienia i innych grodów. „W roku 981 poszedł Włodzimierz ku Lachom i zajął grody ich, Przemyśl, Czerwień i inne grody, które są i do dziś dnia pod Rusią.” Na końcu tej zapiski autor dodaje „które są i do dziś dnia pod Rusią” , a więc automatycznie przeciwstawia te tereny „Rusi” i podkreśla, że „Rusią” one nie były. Kronikarz wyraźnie stwierdza, że związek tych ziem z „Rusią” nastąpił jedynie wskutek dokonanego przez Włodzimierza podboju. Władca ten walczył z Lachami i „zajął ich grody”. Grody te i cały teren zamieszkiwali Lachowie, dlatego kronikarz nie stwierdza, że te ziemie „były pod Lachami” , podczas gdy ich późniejszy status jest określony: „które są pod Rusią.”

Warto jeszcze zauważyć, że gdy w 1031 roku synowie Włodzimierza Wielkiego przedsięwzięli kolejną wyprawę na Polskę, by pomścić straty z 1018 roku, kronikarz kijowski powie: „W roku 1031 Jarosław i Mścisław zebrali wojów mnogich, poszli na Lachów i zajęli Grody Czerwieńskie znowu i spustoszyli ziemię lacką, i mnóstwo Lachów przywiedli, i rozdzielili ich. Jarosław osadził swoich nad Rosią, i są do dziś dnia.”

A więc używając słów „i zajęli Grody Czerwieńskie znowu …” potrafił on jasno określić sytuację, gdy szło o odzyskanie utraconego terytorium. Tymczasem przy zapisce dotyczącej roku 981 niczego podobnego nie napisał. Gdyby – jak twierdzą niektórzy – ludność na omawianych terytoriach tylko podpadła pod polskie panowanie przed rokiem 981, wówczas kronikarz dodałby przysłówek opiat’ (znowu) do tekstu z tegoż roku. Przez to słowo podkreśliłby ciągłość związków Rusi z ziemiami zachodnimi. Z powyższego rozumowania wynika więc jednoznacznie, że wystąpienie zbrojne Włodzimierza w 981 r. było pierwszym, na dużą skalę obliczonym i trwałym wyczynem władców kijowskich skierowanym przeciwko ziemiom polskim, mimo to później Grody Czerwieńskie jeszcze kilkukrotnie wracały do Polski – odzyskiwali je między innymi Bolesław Chrobry w 1018 r. i Bolesław Śmiały w 1069 r.

Niektórzy badacze jak np prof. Paszkiewicz stawia tezę o głównie państwowo-kościelnym (zwłaszcza kościelnym) znaczeniu terminu „Ruś”. Autor ten uważa, że termin „Ruś” był terminem sztucznym w sensie etnicznym. Nie można bowiem używać go jako rodzimej nazwy etnicznej wschodnich Słowian, czego potwierdzenie znajdujemy choćby u Nestora. Na początku termin ten oznaczał normańskich Waregów i ich państwo, potem nabrał na wskroś kościelno-religijnego znaczenia i oznaczał „chrześcijan ruskich” /obrządku ruskiego/ oraz tereny przez nich zamieszkane. Pierwotnie tereny nad Sanem, górnym Dniestrem i Bugiem zamieszkiwała jedna i ta sama ludność, którą źródła nazywają Lachami. Jak przypuszczają niektórzy badacze należała ona początkowo do „języka słowiańskiego” czyli obrządku Cyryla i Metodego. Kiedy jednak na przeważającej części państwa Piastów utrwalił się ostatecznie obrządek łaciński, doszło do rozłamu wśród Lachów. Tak więc genezy rozbicia Polaków w XI-XII wieku oraz zmian w terytorialnym znaczeniu pojęcia „Lachy” można się doszukiwać w chrześcijaństwie Cyryla i Metodego, ugruntowanym w południowej i wschodniej części kraju.

Kościół wschodni utrzymał mowę Słowian w liturgii co dało klerowi „ruskiemu” znaczną przewagę nad duchowieństwem łacińskim. Tym można w pewnym stopniu tłumaczyć fakt, że z czasem Przemyśl , Halicz, Włodzimierz Wołyński stały się „Rusią”. Również Długosz, opierając się na starej tradycji, stawia powstały wśród ludności polskiej rozłam na płaszczyźnie religijnej. Pisze on bowiem iż: „Ziemie ruskie, słusznym prawem od dawna posiadane … oderwały się od Polski, gdy im Polaków panowanie nie tak dla zdzierstwa i niesprawiedliwości rządów, jako raczej dla różnicy wiary wielce było nieznośne.”

Tak więc dla prawidłowego nazwania późniejszej ludności znad Sanu, Dniestru i Bugu należałoby wykorzystać termin, którego użył „Nestor” pisząc o Radymiczach: „ot roda Lachow”, czyli lackiego (polskiego) pochodzenia.

O słuszności powyższych wniosków może świadczyć także stanowisko jakie zajmować będzie w XIII wieku ludność omawianych terenów wobec zachodniego sąsiada. Szczególnie ważnym źródłem dla poznania tego zagadnienia jest „Kronika halicko-wołyńska”. Wiadomości zawarte w tym źródle nabiorą szczególnej wyrazistości, gdy zostanie najpierw pokrótce omówione nastawienie wobec katolików ze strony głównych ośrodków wiary „ruskiej” – Kijowa i Wielkiego Nowogrodu.

Jak wiadomo dla wytworzenia wspomnianego rozłamu na płaszczyźnie religijnej potrzeba było wielkiego wysiłku i znacznego odstępu czasu. Grunt pod ten podział przygotował kler kościoła wschodniego (greckiego), bowiem akcję przeciwko „łacinnikom” prowadzili w Kijowie duchowni, głównie greckiego pochodzenia i to często na najwyższych stanowiskach. Mnich Teodozy w swoim utworze „Słowo o wierze chrześcijańskiej i łacińskiej” stwierdza, że ta ostatnia jest gorsza od żydowskiej, że trzeba się wystrzegać wszelkich kontaktów z łacinnikami, a gdyby nawet dało im się w potrzebie jeść lub pić z własnego naczynia, to należy je potem wymyć i modlitwą oczyścić. Metropolita kijowski Jan II potępiał w 1080 r. tych Rurykowiczów, którzy wydawali swoje córki za władców zachodnich, zaś Metropolita Nikifor (1104-1121) pouczał księcia Włodzimierza Monomacha jak wielkim przewinieniem jest utrzymywanie stosunków z łacinnikami. Metropolita ów skierował specjalne pismo do księcia wołyńskiego Jarosława, „ponieważ książę sąsiaduje z ziemią lacką, a ci, co na niej żyją, przyjęli naukę łacińską i odstąpili od Apostolskiej Cerkwi.” Arcybiskup nowogrodzki Nifont (1129-1156) dokładnie nauczał wiernych jak mają postępować wobec „łacinnika”, gdyby ten chciał stać się wyznawcą Kościoła wschodniego. Przepisany przez arcybiskupa ceremoniał wskazuje, że uważano go za nowochrzczeńca. Książę nowogrodzki Włodzimierz został wypędzony przez mieszkańców Pskowa, ponieważ wydał swą córkę za katolika, zaś Kronika pskowska nieustannie operuje takimi epitetami jak „pogańscy łacinnicy”. A w Kijowie wyobrażano sobie diabła w postaci Polaka (Pateryk kijowsko-pieczerski).

Również charakter społeczetwa był tutaj odmienny. Jak pisze F.Koneczny:

„Jest w tym coś wybitnie nieruskiego. Żywioł rolniczy stanowił wówczas na całej Rusi, od Kijowa po Nowogród, a również na Rusi Nowej, na Zalesiu, warstwę podrzędną, pozbawioną wpływu politycznego, który przypadł w udziale tylko mieszczaństwu. Na Rusi Czerwonej jest wręcz przeciwnie; o wpływie miast na sprawy publiczne w źródłach całkiem głucho, a bojarowie ziemscy występują wcześnie na pierwszy plan, a z końcem XII wieku trzęsą już księstwem halickim. Cała w ogóle organizacja społeczeństwa jest rażąco odmienna; nie ma tu ani ‘werwi’ , ani też systemu miast głównych, ‘stariejszych’ i ‘prigorodów’. A tyczy się to nie tylko księstwa halickiego, lecz również północnej części Grodów Czerwieńskich, zachodniego Wołynia. Prócz drużyn książęcych i nielicznych cerkwi – nie ma tam żadnych instytucji ruskich. Ziemia Lachów utrzymała piętno społeczne polskie. Była ona ‘Rusią’ tylko dynastycznie, o tyle, że podlegała władzy Rurykowiczów. Osadnictwo rolnicze składało się po dawnemu tylko z Lachów; nie było jeszcze imigracji rolniczej z Pińszczyzny ani Kijowszczyzny, co nastąpiło dopiero po najazdach tatarskich.”

W innym zaś miejscu ten sam autor podkreśla dobitnie:

„Tzw. Ruś Czerwona jest ziemią osadniczą dla Rusinów, którzy osiedlać się w niej poczęli dopiero w drugiej połowie XIII wieku (po pierwszym najeździe mongolskim); dla Polaków jest zaś krajem rodzinnym. Świadczy kronika Nestora. A zatem województwo lwowskie jest ziemią „staropiastowską”. Ziemia ta była na przemian pod Piastami i Rurykowiczami.”

Wprawdzie ważnym czynnikiem nad Dniestrem i Bugiem pod koniec XI i w XII wieku byli książęta z dynastii Rurykowiczów, którzy osiadali na wspomnianych terenach w charakterze władców dzielnicowych, ale trudno ich wszystkich uważać za wyrazicieli interesów i opinii miejscowej ludności. Przychodzili oni często z zewnątrz, ze wschodu za poparciem Kijowa i różnymi środkami – siłą lub podstępem – starali się pochwycić rządy w poszczególnych ziemiach.

Dla przykładu można wymienić kilku o wyraźnie wrogim nastawieniu wobec Polski: Wołodar, który zmontował całą koalicję antypolską, Włodzimierz halicki, który najeżdżał ziemię polską, a uprowadzoną ludność sprzedawał na Wschodzie jako niewolników czy też Wasylko Trembowelski występujący ze szczególną zaciekłością przeciw Polsce. Mimo to, patrząc na wzajemne stosunki panujące w XII – XIII wieku między książętami halicko-wołyńskimi a Polską, trudno się w nich dopatrzeć jakiejś ustawicznej wrogości czy zaciekłości. Były wprawdzie wojny, ale były też sojusze. Zdarzało się nieraz, że skłóceni Piastowie wzywali przeciw sobie na pomoc wschodnich sąsiadów. I odwrotnie: Rurykowicze szukali u Polaków pomocy przeciw swym bliższym i dalszym krewniakom.

Jak stwierdza M.Korduba „Prowadzono między sobą wojny, lecz wojny te miały charakter wyłącznie rodzinny, dynastyczny. Żadnego antagonizmu państwowego … (czy) narodowościowego nie spostrzegamy wcale.” Powodem takiego stanu rzeczy były przede wszystkim osobiste kontakty i przyjaźnie, a zwłaszcza częste wzajemne małżeństwa. Miały one nie tylko znaczenie kulturalno obyczajowe ale przede wszystkim polityczne. Żenili się nie tylko książęta, ale i rycerze. Wśród bojarów halickich często można spotkać takie imiona jak: Stanisław, Wit czy Wracisław, co dowodzi że ich matki były Polkami. Tak więc różnice religijne nie zdołały powstrzymać pędu do wzajemnego współżycia, mimo że ze strony metropolitów kijowskich czynione były wysiłki aby takim małżeństwom zapobiegać. Z podobną akcją występowali i papieże. Grzegorz IX zabraniał Polkom wychodzić za Rusinów, ponieważ uważano, iż mężowie odwodzą żony od katolicyzmu. Nakazywał on też klerowi polskiemu wpływać na swoich książąt, by ci we wzajemnych walkach nie szukali sprzymierzeńców na „Rusi”.

Mało teraz mowi sie też o protoplastach Polaków – Lechitach, a nazwa wywodząca się z rdzenia Lech była bardzo szeroko rozpowszeniona wsród naszych sasiadów, a nawet teraz pozostały tego liczne ślady. Państwo lechickie było jednym z czynników państwowo -twórczych decydujących o powstaniu Państwa i Narodu Polskiego.  Nazwa Polska występuje dopiero w XII w. Wcześniej występowała nazwa Lechia i inne pochodne od niej. Nazwy te zostały nadane ludności polskiej z zewnątrz, przez sąsiadów. Jedna z tych nazw została adoptowana i przyjęta za rodzimą językowo. Była to nazwa Lech (Polak), w liczbie mnogiej Lesi (Polacy), podobnie jak nazwa Czech w liczbie mnogiej Czesi. Nazwa ta wywodzi się z rdzenia Lech; jak podają jedni badacze jest pochodzenia celtyckiego, a inni. greckiego. Nazwa znana jest od bardzo dawna w formie Lech (Leh), od IX w. ta forma występuje w Arabii, Bizancjum, Bośni, Bułgarii, Dalmacji, Iranie, Kroacji, Turcji i Turkmenii. W zmienionej formie od X w. jako Ledian w Serbii, a Lendizi w Bawarii, Lengiel na Węgrzech, Lenkas na Litwie i Łotwie oraz Lach w Albanii, Słowacji i Ukrainie. Modyfikacja tej nazwy nastąpiła w XIII w. przez jej latynizację z formy Lech w formę Lechita a w liczbie mnogiej Lechici. Nazwy te nadawane przez sąsiadów Polakom, najlepiej oddają wielkość terytorialną imperium.

Autor: Piotrx.

Komentarzy 17 to “O Rusi słów kilka”

  1. Polak Mały said

    Imperium może kiedyś było, nie przeczę. Odgrzebywania imperium i negacje porządku
    pojałtańskiego w ukierunkowaniu na Wschód dzisiejszej Narodowej Sprawie Polskiej tylko szkodzą.
    Nie ciskajmy się jak durnie z motyką na słońce w sprawie Wschodu, o Zachód się troszczmy, by nam go nie wyszarpano. Nie ujadajmy jak maluczkie pieski za tymi, co chcieliby chętnie swą ideę z 1914 roku w czyn i fakt wdrożyć, nawet kosztem przejściowego robienia za bazę wojenną zaoceanicznych wojsk i którzy Zachód w realizacji swych zamierzeń spuszczą równo i trwale.
    Nie próbujmy mieszać w przetasowaniach w wyniku ostatniej WŚ, bo tylko to nam bokiem wyjdzie.
    Co było a nie jest, nie pisze się w rejestr a to co dzisiaj jest, samo w sobie wystarczająco już zagrożone, najrozmaitsze mrzonki o miedzymorzach dokłanie tym służą, co nam chętnie Ojczyznę do końca ukraść by chcieli, nie nam.
    Nie próbujmy marzyć więc na jawie, niech nas nie ponosi, by marzenia przeciw nam samym się nie obróciły.

  2. JO said

    Kulturowa jednosc widac po polityce Litwy I Krolestwa Polskiego – dazyla Rzeczpospolita do scalenia ziem od dawna znanych, swoich – tak dotyczylo to ziem Kresowych jak i poludniowych – Wegry…Najwiekrzym osiagnieciem Slowian byla Rzeczpospolita a potem Rosja….

  3. JO said

    ad.1. Tu nie chodzi o ciskanie sie z motylka a wykazanie, ze ludnosc Polski i Ukrainy Rosji…to pokrewne Rodziny, pokrewne Rody. Bezsprzecznie zachodnie ziemie sa slowianskie i nimi byly „od zawsze” co potwierdza badanie haplogrup. Nazwy slowianskie na terenach wschodnich niemiec sa rowniez jednoznaczne. Nalezy podkreslac slowianskosc i jednosc . Z motylka – to jest pokulanie uszu….

  4. Kronikarz said

    1/…

    TAK !

    „Imperium może kiedyś było, nie przeczę.”

    „Nie próbujmy marzyć więc na jawie, niech nas nie ponosi, by marzenia przeciw nam samym się nie obróciły.”

    Oczywiscie, oburacz podpisuje sie pod tymi ostrzezeniami. Ale warto poznac historie autentyczna. Zarowno Polakow na ziemiach Wschodu jak tez i Zachodu. Nie o rewizjonizm tu chodzi ale o poznanie jednak tylko.

    A juz spieranie o to, kto jest sekta a kto prawda wydaje sie nie na miejscu w swietle historycznych sytuacji. Co do MERITUM – wielokrotnie odwiedzalem Gród Czerwień http://www.tyszowce.pl/ciekawe/
    http://www.kolohistoryczne2.neostrada.pl/dzieje_czermna.html
    http://pl.wikipedia.org/wiki/Czerwie%C5%84_(gr%C3%B3d)

    I nawet w perspektywnie Belza http://pl.wikipedia.org/wiki/Be%C5%82z od czasu napadow tatarskich – wcale nie wyaje sie takie pewne, kto zamieszkiwal te tereny przed rokiem 965.

  5. Kronikarz said

    2/ & 3/ Hmmm!!!

    Takie tam twierdzenia na wpol wyssane z palca, na wpol na pamiec a reszte na pohybel nie wiadomo komu lub dla przyjemnosci, takie twierdzenia drogo moga kosztowac. Albo nauka albo wiara. A polaczenie ich wymaga ogromnej pracy, madre polaczenie.

  6. Roman K said

    Panowie,,postarajcie sie pojac, ze histria ma yc nauka dla teraznijszosci a ta dla przyszlosci.
    Historia uczy ze potezne terytprium SLowian nalezalo do SLowian i jako calosc potrafili je utrzymac i potrafili go bronic. Najwazniejszycm dowodem bylo ze Rzymianom nie udalo sie przesunac Walu Trajana.
    Przeskakiwanie poo kilkaset lat i probowanie przypisywania czegos co nei ma zadnego sensu prowadzi do nikad.
    Jakie znaczenie ma to dla nas wspolczesnych???
    Prosze poczytajcie cos na porzykladzie ziemi Hrubieszowskiej…moze rozjasni…zwrocie uwage na wyjasniane zawile koligacje rozdzinne kniazi, ktrzy sie zenili miedszy soba,,i jak kazda porzadna slowianska rodzina prali miedzy soba o wiana, spadki, zapisy….co nam zostalo do dzis najwieksza spuscizna:-))

    http://biblioteka.teatrnn.pl/dlibra/Content/8819/Dzieje_Hrubieszowa_w_swietle_zrodel._dokumentow_i_zabytkow_historycznych.pdf

  7. Roman K said

    Nawa wegierska Lendziel…jest poprostu nazwa p;lemion lechockich z jakimi sasiadowali- czyli Ledzianami…i tak zostalo. Ci byli najblizej i wiedzielijak sie nazywaja…
    Uzywali tej nazwy Pieczengi( Turcy) Lachstan..odnosilo do wszystkich Slowian.
    Racje ma Korduba…wbrew nakazom i zakazom ludzie byli przezenieni i spokrewnieni, dla wygody przyjmowali po malzenstwie corki wiare matki synowie ojca..to funkcjonowalo do II Wojny Swiatowej. Bylu cale wsie tzw Zamieszancow..czyli ludnosci przemieszanej…i tak ich nazywano…np miejscowosc Krasna pod Krosnem..
    Rozlam w Kosciele tragedia odbil sie na SLowianach rozrywajac ten wieki Lud na tragiczne polowy.
    To Slowianie placa najwieksza cene za pyche i dume tego- ktory nie chcial byc pierwszym wsrod rownych ,.ale najwazniejszy,….

  8. Bądźmy Białorusinami – Будьма белорусами – Будзьма беларусамі http://polski.blog.ru/120180195.html
    czyli animowana historia Białej Rusi w 5 minut i 38 sekund.

  9. JO said

    „Rozlam w Kosciele tragedia odbil sie na SLowianach rozrywajac ten wieki Lud na tragiczne polowy.
    To Slowianie placa najwieksza cene za pyche i dume tego- ktory nie chcial byc pierwszym wsrod rownych ,.ale najwazniejszy,….”

    I to swiete slowa. Tozsamosc Polska to Tozsamosc Slowianska. Pan napisal, ze Szlachta to ludnosc wieloetniczna – Szlachta po sprawdzeniu Genow – jest z jednej Rodziny niemalze wylacznie – tej samej co Wloscianie. Nieliczny procent szlachty ma heny I, J czy inne. Wiekrzosc Szlachty Rodow ma R1a1 – cale morze….slowianskie.

    Dobrze by bylo, zeby Niemcy poznali wyniki badan a odkryja, ze Slowianszczyzna jest w 30% populacji Niemcow – czyli Luzyczanie nie zgineli a zostali zniemczeni-zgermanizowani.

  10. JO said

    ad.8. Co druga Polska Rodzina ma Kresowych przodkow. Co oznacza, ze co druga Polska Rodzina ma Rodzine na Ukrainie, Bialorusi, Litwie, Rosji.

    Ja mam duza Rodzine na Bialorusi, Rosji i zapewne na Ukrainie.

  11. Piotrx said

    Re 7:”Uzywali tej nazwy Pieczengi( Turcy) Lachstan..odnosilo do wszystkich Slowian.”

    Nazwa Lachowie /Lechici,Lechia/ odnosiła się t y l k o do Polaków. Nazwa Polski (Polonia)pojawia się w żródłach dopiero na przełomie X-XI wieku. Ale kraj ten i naród występują też pod innym imieniem. Wschodni Słowianie zwali Polaków Lachami (Lachowie, Lachy) Węgrzy-Lengyel, Litwini-Lenkas , Serbo-Chorwaci -Ledianin , na muzułmańskim wschodzie zwano Polskę Lechistan. Pozniej nawet Kazimierz Wielki (okolo r 1370) tytułuje się królem Lachii. Nestor także używa określenia Lachy wyłącznie w etnicznym i ponadplemiennym znaczeniu jako określenie Polaków i odróżnia ich wyraźnie od Wschodnich Słowian – np. pochodzenie Wiatyczów i Radymiczów – „ot roda lachow” – czyli lackiego (polskiego) pochodzenia.

  12. Piotrx said

    Re 8:
    Niestety ale ta historyjka ma niewiele wspólnego z prawdziwą historią.

  13. Roman K said

    Nie panie Piotrx…Lechita bylo okresleniem wielu plemion lechickich- czyli czesci Slowian zachodnich…wcale nie zamiennym na poslkie..tego robic nie wolno…
    Pojecie Polonia i od niej Polacy pojawilo sie po organizowaniu plemion Lechickich przez POlan. wlasnie za Kazimierza Wielkiego…zaden starszy dokument nie wymienia nazwy Polan inaczej niz w odniesieniu do do plemienia Polan..reszte traktuje, jak innych Slowian.. od roda Lachow koniec kropka… zadnego marginesu..zadnego znaczy sie….
    MItyczne pochodzenie synow Moskwy- Rusa, Lecha i Czecha tkwilo w swiadmosci wszystkich Slowian….i zadnemu nie przeszkadzalo.. zreszta niech pan sprawdzi w Swietej Ksiedze Velesa…tu mozna sciagnac

    http://www.pdfebooksfinder.com/download/Velesova-Knjiga-Svetla-Knjiga_aHR0cDovL3d3dy50b2xraWVuLnJzL3B1Ymxpa2FjaWplL1ZlbGVzb3ZhS25qaWdhLnBkZg==

  14. Piotrx said

    Re 13: Teraz pisze Pan co innego „…..czyli czesci Slowian zachodnich” a wczesniej „….. we wpisie nr 7: ….. Lachstan..odnosilo do wszystkich Slowian.”

    Tak Panie RomanieK , własnie chciałem sprostować to twierdzenie bo nazwa ta nie odnosiła się wcale do wszystkich Słowian. Nigdzie też nie pisałem że miano Lachowie-Lechici odnosiło się tylko do jednego plemienia, były jak Pan słusznie zauważył różne plemiona lechickie, natomiast twierdziłem i twierdzę nadal (zresztą nie tylko ja , bo opieram się na opinii historyków np. prof. Paszkiewicz, prof. Nalepa i inni) , że nazwa ta odnosi się do plemion polskich, /ścislej prapolskich/ koniec kropka.

    Nestor pisze że istniało plemię słowiańskie którzy wyszli kiedyś z nad Dunaju i osiedli w okolicach Wisły przezwali się Lachami oraz ze z czasem to plemię rozciągnęło (na drodze podboju?) swoje imię na inne okoliczne plemiona: „….i przyszedłszy, siedli nad Wisłą i przezwali się Lachami, a od tych Lachów przezwali się jedni Polanami , drudzy Lachowie Lutyczami, inni Pomorzanami, inni Mazowszanami ….” . /według Nestora Polanie też byli objęci imieniem Lachów/
    A więc Nestor wyróżnia dwie fazy kształtowania się pojęcia Lachy, jedną wcześniejszą plemienną i drugą poźniejszą ponadplemienną. Nestor pisząc dalej o Lachach w swej kronice wkłada w termin Lachy (lacki, lacka ziemlia) treść ponadplemienną i etniczną i odróżnia ich wyraźnie od innych Słowian. Proces wyodrębnienia się Lachów od reszty Słowian i ich konsolidacja była już faktem dokonanym przez połową X stulecia. Pańswo Mieszka I który objął rządy przed 963 rokiem nie powstało z dnia na dzień ale miało za sobą dłuższy okres istnienia. Nie jest wykluczone, że wcześniej istniało silne państwo lechickie , o czym świadczyć może powszechność nazw opartych na rdzeniu „Lech” i jej duży zasięg wśród wielu okolicznych ludów oraz wspomnienie o silnym księciu siedzącym „ w Wiślech” który początkowo „chrześcijanom wielce urągał” i którego potem miał ochrzcić św. Metody. Być może władcy przed Mieszkiem o których wspominają przecież także kronikarze polscy /Długosz/ byli właśnie władcami lechickimi, tak że mieliśmy już wtedy własną dynastię narodową w przeciwieństwie do ówczesnej Rusi, która zapraszała niejednokrotne na objęcie urzędu książęcego obcy element etniczny w osobach Waregów/Normanów.

    Ponadto pisałem przecież, że nazwa „Polonia” pojawia się w źródłach dopiero na przełomie X-XI wieku. Mimo to wcześniej i później ta sama ludność była określana właśnie mianem lackiej (lechickiej) ze strony swoich wschodnich sąsiadów i nie tylko. Przecież ludzie ci nagle nie zmienili swojego pochodzenia etnicznego i poczucia wspólnotowego. Fakt stopniowej zmiany nazewnictwa nie świadczy o zmianie przynależności etnicznej tej ludności, a o to głownie w mojej wypowiedzi chodziło – o pewną wspólnotę dziejów i pewną ciągłość historyczną. W przeciwieństwie do Lachów tzw. Słowianie Wschodni takiej wspólnoty w tym okresie czasu nie stworzyli, ale na skutek podboju normańskiego i działaniom kleru kościoła wschodniego/greckiego/ z Bizancjum stali się z czasem Rusią.

    Ale nawet znacznie później gdy nazwa „Polonia” już się upowszechniła nadal utożsamiano Lechię i Lechitów wyłącznie z Polską. Np. kiedy w XVIII wieku przełożono z greki na łacinę pewne dzieło polemiczne “Opusculum contra Francos” mające w nadpisach imię Focjusza , patriarchy carogrodzkiego, , w którym występowała nazwa krainy zwanej „Lechia” , wydawcy zamieszczali stosowne objaśnienia. I tak Cotelierus (XVIII w) pisał “Lechia est Polonia, Lechi Poloni, ut ad Cinnamum docuit magnus Interpres” , również Catiforus tłumaczy Lechię przez Polonia. A więc i dla nich nie było wątpliwości w tej sprawie.

  15. JO said

    Ad. 14. Tak czy inaczej, przez Lata wspolnego istnienia Rzeczpospolitej Lit-Polskiej – plemiona wschodnie w zachodnie stworzyly jeden Narod i wspolzyjace srodowsko dwoch odmian Kosciola Katolickiego-wschodniego i zachodniego, co powodowalo , ze powstawaly mozaiki „wieloetniczne” – charakterystyczne tylko dla starych i wielkich kultur.

    Rzeczpospolita to wielkie osiagniecie Slowian, ktore dalo podwaliny do Carskiej Rosji.

    Szkoda, ze Plany Jagiellonow spajajace cala slowianszczyzne zachodnia i polusniowa upadlu za dzialaniem Chabsburgow, czy moze kogos za ich plecami.

  16. Piotrx said

    Re 8:
    Zapomniałem dodać – „w wieku XV i póżniej Białoruś oznaczała Moskwę” -cyt. za H.Paszkiewicz „Powstanie ruskiego narodu”

    Ciekawe co na to autorzy tego filmiku?

  17. JO said

    Dzielenie Slowian na Panstwa Litewskie Bialorus, Polske, Ukraine – jest droga do tych Panstw likwidacji. Jest sztuczne, antynarodowe, dla kazdego z tych Panstw.Dotyczy to rowniez Czech, Slowacji,etc, etc., na zasadzie -dziel, rzadz – likwiduj.

Sorry, the comment form is closed at this time.