Dziennik gajowego Maruchy

"Blogi internetowe zagrażają demokracji" – Barack Obama

  • The rainbow symbolizes the Covenant with God, not sodomy Tęcza to symbol Przymierza z Bogiem, a nie sodomii


    Prócz wstrętu budzi jeszcze we mnie gniew fałszywy i nikczemny stosunek Żydów do zagadnień narodowych. Naród ten, narzekający na szowinizm innych ludów, jest sam najbardziej szowinistycznym narodem świata. Żydzi, którzy skarżą się na brak tolerancji u innych, są najmniej tolerancyjni. Naród, który krzyczy o nienawiści, jaką budzi, sam potrafi najsilniej nienawidzić.
    Antoni Słonimski, poeta żydowski

    Dla Polaków [śmierć] to była po prostu kwestia biologiczna, naturalna... śmierć, jak śmierć... A dla Żydów to była tragedia, to było dramatyczne doświadczenie, to była metafizyka, to było spotkanie z Najwyższym
    Prof. Barbara Engelking-Boni, kierownik Centrum Badań nad Zagładą Żydów, TVN 24 "Kropka nad i " 09.02.2011

    Państwo Polskie jest opanowane od wewnątrz przez groźną, obcą strukturę, która toczy go, niczym rak, niczym demon który opętał duszę człowieka. I choć na zewnatrz jest to z pozoru ten sam człowiek, po jego czynach widzimy, że kieruje nim jakaś ukryta siła.
    Z każdym dniem rośnie liczba tych, których musisz całować w dupę, aby nie być skazanym za zbrodnię nienawiści.
    Pod tą żółto-błękitną flagą maszerowali żołnierze UPA. To są kolory naszej wolności i niezależności.
    Petro Poroszenko, wpis na Twiterze z okazji Dnia Zwycięstwa, 22 sierpnia 2014
  • Kategorie

  • Archiwum artykułów

  • Kanały RSS na FeedBucket

    Artykuły
    Komentarze
    Po wejściu na żądaną stronę dobrze jest ją odświeżyć

  • Wyszukiwarka artykułów

  • Najnowsze komentarze

    If o Magyar Nemzet: Rosjanie ostrze…
    Yagiel o Wolne tematy (59 – …
    corintians o Kim jest człowiek niezaszczepi…
    niepostepowyoszolom o Wybór należy do Polski
    corintians o Pogarsza się sytuacja na rynku…
    niepostepowyoszolom o Kim jest człowiek niezaszczepi…
    Jack Ravenno o Prof. Bogusław Paź: Prezenty m…
    Jack Ravenno o Kim jest człowiek niezaszczepi…
    Olo o Pogarsza się sytuacja na rynku…
    UZA o Wybór należy do Polski
    Zenon_K o Kto rządzi światem?
    niepostepowyoszolom o Endlösung dla nieszczepionych”…
    osoba prywatna o Wolne tematy (59 – …
    Krzysztof M o O szkodliwości demokracji…
    kontra o Wolne tematy (59 – …
  • Najnowsze artykuły

  • Najpopularniejsze wpisy

  • Wprowadź swój adres email

    Dołącz do 617 obserwujących.

Garabandal – przygrywka do szatańskich mamień w Medjugorie

Posted by Marucha w dniu 2011-08-03 (Środa)

Pod koniec czerwca bieżącego roku miała miejsce trzydziesta rocznica (początku trwających do dzisiaj) demonicznych manifestacji w Medjugorie (podczas których demon udaje Matkę Boską).

Wydarzenia z Medjugorie były jednymi z wielu podobnych incydentów. Piętnaście lat wcześniej (od 1961 do 1965 roku) w hiszpańskiej wiosce Garabandal (leżącej podobnie jak w Medjugorie w górach) miały miejsce niezwykle podobne manifestacje demona. Opisał je w swojej książce jezuita ksiądz Józef Warszawski (doktor filozofii, w czasie II wojny światowej żołnierz narodowego podziemia, po wojnie duszpasterz emigrantów). „Garabandal. Objawienie Boże czy mamienie szatańskie?” wydało w 2001 roku wydawnictwo Ostoja.

Wizje miały cztery wizjonerki. Wizje rozpoczęły się gdy dziewczynki miały 12 lat skończyły gdy miały 16 lat. Główną wizjonerką była Conchita, miła, sympatyczna dziewczyna, zrównoważona emocjonalnie (jej towarzyszki były zamknięte, milczące i nieśmiałe, równie zdrowe psychicznie i fizycznie jak Conchita).

Wizjonerki zyskały grono oddanych wyznawców spośród lokalnej elity. By uskutecznić przesłanie swoich wizji usiłowały preparować fałszywe cuda. Demon napełniał wizjonerki wiedza o tajemnicach życia przybywających do Garabandal (znajomość grzechów jest typowym przejawem manifestacji demonicznych). Podczas wizji wizjonerki miały zdolności: telepatyczne, jasnowidzenia, znajomości języków obcych, kontaktów z duchami zmarłych, ekstatycznego pisania, odnajdywania zagubionych przedmiotów, uzupełniania blaskiem i zapachem przedmiotów, nie odczuwania bólu.

Wizje rozpoczęły się identycznie jak w Medjugorie od kradzieży owoców. 18 czerwca 1961 o godzinie 19.30 w miejscu kradzieży usłyszały szuranie które uznały za manifestacje diabła (podobny szurgot jako zapowiedź demona słyszał Marcin Luter oraz święty Jan Vianey). Miejsce to obrzuciły kamieniami. Wizje miały miejsce w lasku za wsią. Odbywały się nocą. Były pierwszymi tak dokładnie udokumentowanymi zdarzeniami (filmy, zdjęcia i nagrania dźwiękowe, spisane zeznania światków i relacje). Podczas wizji wizjonerki popadały w stany ekstatyczne, lewitowały (podczas lewitacji nie dawało się ich przesuwać w powietrzu), rozpoznawały właścicieli rzeczy. Kontakt z wodą święconą nie zakłócał wizji. Dramatyczny przebieg ekstaz polegał na tym ze wizjonerki traciły kontrolę nad swoim ciałem, były zmuszane przez demona do marszów i biegów, rzucane na kolana lub bezwładnie na glebę. W stanie ekstazy demon wyginał ich ciał do tyłu, nienaturalnie odchylając głowę. Marsze i biegi wizjonerek polegały na kluczeniu po wsi, nocą, w błocie, czasami tyłem, na kolanach lub pośladkach, rozkraczonymi nogami i rękami. Demon wprowadzał też wizjonerki w ekstatyczne kołysanie i balansowanie ciałem. W czasie wizji demon udzielał wizjonerkom niewidzialnej dla postronnych „komunii” – raz na języku jednej z nich zmaterializował białą substancje. Według wizjonerek na początku „anioł” komunikował je nie konsekrowanymi hostiami. Wizje miały miejsce co noc, nawet kilka razy podczas jednej nocy.

Pierwszoplanową role w wizjach grał demon podający się za „anioła Michała”. Postacią pomocnicza był demon udający „Maryję Dziewica”.

„Dziewica” schodziła po ogniu z chmur do wizjonerek, napawała wizjonerki przerażeniem ukazując im piekło, zapowiadała znak na niebie który przyćmi Fatimę (nic takiego się nie wydarzyło) i że będzie tylko trzech papieży [Benedykt XVI stał się więc dowodem kłamstw demona]. „Dziewica” co roku składała wizjonerkom życzenia imieninowe, często też była roześmiana (podczas gdy w prawdziwych objawieniach Maryja zachowywała powagę). Demon udający „anioła” przybrał postać ośmioletniego chłopca z brzydką pełną nienawiści twarzą. Obok „anioła” lewitowały dwa skrzydełka, anioł demonstrował wizjonerkom przycięte paznokcie u swych łapek. W jednej z wizji „anioł” miał pod sobą napis z cyfr i liter z wschodniego alfabetu. W innej wizji występował „trójkąt na świetlistym czerwonym tle” z patrzącym okiem i podpisem ze wschodnich liter.

By uwiarygodnić swoje mamienia demon dopuszczał w Garabandal do uzdrowień, cudów i nawróceń [zapewne najpierw zniewalał by spektakularnie w Garabandal wypuścić swoją ofiarę]. Po zakończeniu objawień Conchita postanowiła zostać zakonnicą, demon zmusił ja jednak do opuszczenia klasztoru.

Rzeczywistym celem demona było wywołanie niepokoju, zamieszania, wytworzenie sztucznej atmosfery tajemniczości, rozsiewanie fałszywych proroctw, absorbowanie uwagi wiernych kabalistyką i niezwykłymi wydarzeniami by odwrócić ich uwagę od katolicyzmu. Podczas gdy nauka Boga charakteryzuje się zwięzłością i prostotą. Demon namawiał wizjonerki do nieszanowania zarządzeń kościelnych (wbrew zakazowi w ekstazie nachodziły kościół, przyjmowały komunie nie od kapłana, demon samozwańczo nominował im spowiednika). Nowe objawienie miało odwrócić uwagę od Fatimy. Wizje były karykaturą objawień fatimskich.

W treści książki, prócz fascynującego opisu mamień demona, ciekawym jest opis etnograficzny biednej i katolickiej prowincji hiszpańskiej, pobożności ludu hiszpańskiego, którego katolicyzm jest już dziś odległą przeszłością.

Kilku posoborowych biskupów zezwoliło na propagowanie wizji z Garabandal w swoich diecezjach. Współcześnie demoniczne objawienia z Garabandal, Medjugorie i Vassuli Ryden są propagowane przez to same środowisko. Same wizjonerki wyemigrowały z Hiszpanii i wiodą świeckie życie w USA.

Jan Bodakowski

Komentarz Bibuły:
Warto przypomnieć, podkreślić i przestrzec, że propagotorami pielgrzymek do Medjugorie – czyniącymi to w dalszym ciągu, nawet po dzień dzisiejszy i pomimo wyraźnych ostrzeżeń nawet ze strony Watykanu – są niestety ojcowie posługujący w Radio Maryja oraz sam ojciec Tadeusz Rydzyk. Miejmy nadzieję, że czynią to ze zwykłej niewiedzy i w dobrych intencjach, choć ilość dostępnej literatury na ten temat jest już tak duża, że nie wszystko da się usprawiedliwić ignorancją. Być może dużą rolę odgrywa tutaj antytradycjonalistyczna postawa Radia Maryja.
(Aby od razu odeprzeć ataki usiłujące udowodnić “przywiązanie do Tradycji” Radia Maryja – stawiamy otwarte pytanie: prosimy podać choć jedną audycję w ciągu tych wszystkich 20 lat istnienia RM, dotyczącą, omawiającą i przybliżającą słuchaczom Mszę Wszechczasów. A może choć jeden przykład transmisji Mszy trydenckiej?…)

http://www.bibula.com/?p=41547

Komentarze 52 do “Garabandal – przygrywka do szatańskich mamień w Medjugorie”

  1. Franek1 said

    Daleki od zamiaru odciągnięcia uwagi od artykułu J. Bodakowskiego, chciałbym dodać w związku z komentarzem Bibuły, że we Włoszech też istnieje Radio Maryja. Nie ma ono nic wspólnego z redemptorystami, ale – o dziwo – uwielbia Medjugorie i żydowski ruch neokatetechumenalny.

    Nie wiem dlaczego, kojarzą mi się z tym wszystkim pieniądze…

    Nawiasem: Watykan zakazuje duchownym organizowania pielgrzymek do Medjugorie. Łatwo talmudyście wyciągnąć z tego wniosek, że nie zakazuje propagowania. Znam pobożnego człowieka (świeckiego), który organizuje pielgrzymki do Medjugorie w imieniu pewnego kapłana, który to kapłan zapewnia pielgrzymom tylko opiekę duszpasterską…

  2. z sieci II said

    stanislawp — 03/08/2011 07:50:14:

    Brzmi przerażająco ale tak jak ks Natanek mówi, WYRZYNAJĄ Boga!, Wyrzynają każdy znak od Niego!
    Więc dla kogo są te znaki?
    Jeden przykład, kapiące olejkiem Obrazki Matki Bożej w Damaszku, Soufanieh
    Napisałem o tym na swojej stronie.

    http://stanpiasta.com/pl/safanieh-w-damaszku/

    Trudno ten przypadek było ukryć bo tam w małżeństwie mieszanym Myrna Nazzour jest katoliczką a mąż jest ortodoxem /prawosławny/
    Pewnie dlatego Matka Boża wybrała to małżeństwo w celu uczulenia biskupów na problem jedności Chrześcijan. Rozterka dzieci w tym małżeństwie kiedy dziecko powinno świętować Wielkanoc? Z ojcem czy z mamą? bo są dwie różne daty.
    Wyrzynaliśmy się pomiędzy wyznaniami Chrześcijańskimi a teraz nawet wyrzynamy się sami, katolik katolika! Wiem na swoim własnym przykładzie.
    Tam w Damaszku sprawdzili cudowne oleje przez organa rządowe aby stwierdzić czy nie odchodzi tam szwindel wykorzystywania naiwnych i łatwowierzących. Więc byli tam i policjanci i inspektorzy śledczy itp…
    Chyba łatwo się domyśleć, że żadnych pompek nie znaleziono i uznano sprawę za naturalną. Obejrzyjcie filmik z tej strony.
    Trwa to już chyba 25 lat. Można powiedzieć sprawa ucichła. Orędzia Matki Bożej z Safanieuh zaginęły pewnie już w szufladach Watykanu. Pewnie biskupi, którzy mieli zgłoszony ten cudowny przypadek odeszli już z tego świata zabierając orędzia ze sobą.
    Dziś jest 2 sierpień 2011.
    Właśnie wróciłem z Montrealu. Znajomi zawieżli mnie do jednego miejsca w samym Montrealu.
    Dzielnica mieszkalna, zabudowa szeregowa, domki jednorodzinne.
    W pokoju głównym na podłodze stoi kilkadziesiąt figurek w tym Matka Boża, Ojciec Pio, aniołowie..
    Stoją i wiszą krzyże a wspolną cechą dla wszystkich jest to, że z każdej figurki, z każdego krzyża wycieka olej. Mogę dodać, że dużo oleju. Kropla po kropli, kap kap. Mówili mi, że tyle wycieka ile będzie zabrane przez pielgrzymów do domów. Nie mniej i nie więcej!
    Można przywieżć swoje figurki, swoje krzyżyki, postawić na swoich brytwankach i nazbierać sobie swojego olejku.
    Po pierwsze, żaden ksiądz nam tego nie powiedział w kościele, zeby tam pojechać, pomodlić się, przywieżć olejku dla siebie lub chorych przyjaciół.
    Sprawa prawdziwości objawień i znaków wokół Brata Andre trwała długo i tylko dzięki Ojcu św JPII doczekała sie wyniesienia na ołtarze.
    Ten sam Montreal!
    Sprawa prywatna! Prywatne objawienia!
    Ile takich ukrytych miejsc jest wokół nas, o których nic nie wiemy? Może miliony zakrywanych znaków z Nieba!
    Jest to wyrzynanie wiary, wyrzynanie znaków, zagłuszanie przekazów od Jezusa, od Matki Najswietszej. Nawet dziś Oratorium Św Józefa i bazylika Brata Andre =Andrzeja to zamienia się powoli w muzeum
    Kilka osób wybranych zostało dotkniętych Duchem Św, spoczynek w Duchu Św podczas naszej modlitwy od Św Faustyny, Koronki Miłosierdzia, właśnie w tym prywatnym domku Claytona i Maureen.
    Cały świat odmawia dziś Koronkę tej świętej Polki Faustyny Kowalskiej!
    Te osoby wybrane miały rozmowy z Jezusem. Przekazali nam potem ich treść.
    więcej info, adres, nr telefonu podam tez na mojej stronie
    http://stanpiasta.com/pl/
    Fakty mówią same za siebie ale zawsze znajdzie się jakiś ateista, który powie, że to zbiorowa halucynacja a jak trzeba to jeszcze przyłoży, że to może od szatana aby nas zmylić!
    No dobrze, to jak to jest z tymi ateistami?
    W Boga nie wierzą ale szatanem to lubią się posłużyć jak już nie mają innych argumentów?
    Kościoły w Kanadzie pustoszeja. Pustoszeją w Ottawie gdzie mieszkam i pustoszeją w Montrealu; może nawet w sąsiedztwie tego cudownego miejsca, gdzie dzieci grają w piłkę na podwórku obok.
    Sprawa prywatna państwa Clayton & Maureen Marolly z ulicy Sunnybrooke w Montrealu, tak?
    ps
    Dowiedziałem się od pani Maureen, że Myrna Nazzour odwiedziła ją w Montrealu.

    http://stanpiasta.com/pl/safanieh-w-damaszku/

  3. z sieci II said

    stanislawp — 03/08/2011 07:50:14:

    Brzmi przerażająco ale tak jak ks Natanek mówi, WYRZYNAJĄ Boga!, Wyrzynają każdy znak od Niego!
    Więc dla kogo są te znaki?
    Jeden przykład, kapiące olejkiem Obrazki Matki Bożej w Damaszku, Soufanieh
    Napisałem o tym na swojej stronie.

    http://stanpiasta.com/pl/safanieh-w-damaszku/

    Trudno ten przypadek było ukryć bo tam w małżeństwie mieszanym Myrna Nazzour jest katoliczką a mąż jest ortodoxem /prawosławny/
    Pewnie dlatego Matka Boża wybrała to małżeństwo w celu uczulenia biskupów na problem jedności Chrześcijan. Rozterka dzieci w tym małżeństwie kiedy dziecko powinno świętować Wielkanoc? Z ojcem czy z mamą? bo są dwie różne daty.
    Wyrzynaliśmy się pomiędzy wyznaniami Chrześcijańskimi a teraz nawet wyrzynamy się sami, katolik katolika! Wiem na swoim własnym przykładzie.
    Tam w Damaszku sprawdzili cudowne oleje przez organa rządowe aby stwierdzić czy nie odchodzi tam szwindel wykorzystywania naiwnych i łatwowierzących. Więc byli tam i policjanci i inspektorzy śledczy itp…
    Chyba łatwo się domyśleć, że żadnych pompek nie znaleziono i uznano sprawę za naturalną. Obejrzyjcie filmik z tej strony.
    Trwa to już chyba 25 lat. Można powiedzieć sprawa ucichła. Orędzia Matki Bożej z Safanieuh zaginęły pewnie już w szufladach Watykanu. Pewnie biskupi, którzy mieli zgłoszony ten cudowny przypadek odeszli już z tego świata zabierając orędzia ze sobą.
    Dziś jest 2 sierpień 2011.
    Właśnie wróciłem z Montrealu. Znajomi zawieżli mnie do jednego miejsca w samym Montrealu.
    Dzielnica mieszkalna, zabudowa szeregowa, domki jednorodzinne.
    W pokoju głównym na podłodze stoi kilkadziesiąt figurek w tym Matka Boża, Ojciec Pio, aniołowie..
    Stoją i wiszą krzyże a wspolną cechą dla wszystkich jest to, że z każdej figurki, z każdego krzyża wycieka olej. Mogę dodać, że dużo oleju. Kropla po kropli, kap kap. Mówili mi, że tyle wycieka ile będzie zabrane przez pielgrzymów do domów. Nie mniej i nie więcej!
    Można przywieżć swoje figurki, swoje krzyżyki, postawić na swoich brytwankach i nazbierać sobie swojego olejku.
    Po pierwsze, żaden ksiądz nam tego nie powiedział w kościele, zeby tam pojechać, pomodlić się, przywieżć olejku dla siebie lub chorych przyjaciół.
    Sprawa prawdziwości objawień i znaków wokół Brata Andre trwała długo i tylko dzięki Ojcu św JPII doczekała sie wyniesienia na ołtarze.
    Ten sam Montreal!
    Sprawa prywatna! Prywatne objawienia!
    Ile takich ukrytych miejsc jest wokół nas, o których nic nie wiemy? Może miliony zakrywanych znaków z Nieba!
    Jest to wyrzynanie wiary, wyrzynanie znaków, zagłuszanie przekazów od Jezusa, od Matki Najswietszej. Nawet dziś Oratorium Św Józefa i bazylika Brata Andre =Andrzeja to zamienia się powoli w muzeum
    Kilka osób wybranych zostało dotkniętych Duchem Św, spoczynek w Duchu Św podczas naszej modlitwy od Św Faustyny, Koronki Miłosierdzia, właśnie w tym prywatnym domku Claytona i Maureen.
    Cały świat odmawia dziś Koronkę tej świętej Polki Faustyny Kowalskiej!
    Te osoby wybrane miały rozmowy z Jezusem. Przekazali nam potem ich treść.
    więcej info, adres, nr telefonu podam tez na mojej stronie
    http://stanpiasta.com/pl/
    Fakty mówią same za siebie ale zawsze znajdzie się jakiś ateista, który powie, że to zbiorowa halucynacja a jak trzeba to jeszcze przyłoży, że to może od szatana aby nas zmylić!
    No dobrze, to jak to jest z tymi ateistami?
    W Boga nie wierzą ale szatanem to lubią się posłużyć jak już nie mają innych argumentów?
    Kościoły w Kanadzie pustoszeja. Pustoszeją w Ottawie gdzie mieszkam i pustoszeją w Montrealu; może nawet w sąsiedztwie tego cudownego miejsca, gdzie dzieci grają w piłkę na podwórku obok.
    Sprawa prywatna państwa Clayton & Maureen Marolly z ulicy Sunnybrooke w Montrealu, tak?
    ps
    Dowiedziałem się od pani Maureen, że Myrna Nazzour odwiedziła ją w Montrealu.

  4. Radosław37 said

    Jako młody chłopiec pojechałem z rodzicami do Oławy (objawienia według Domańskiego). Od tamtej pory jestem wstrzemięźliwy na wszelakie „cuda”. Jeżdżę w miejsca oficjalnie zatwierdzone przez władze kościelne.

  5. Marcin said

    Moja kuzynka była tam i co opowiadała to głos się na głowie jeżył! Towarzystwo klęczało i niektórzy podczas modlitwy wydawali różne dźwięki, krzyki itp! Czy nie wiecie, że droga do Boga wiedzie tylko przez Chrystusa? Tak jest napisane w Biblii!

  6. tralala said

    Ja sama nie mam przekonania do tych objawien, ale polegam jedynie na KK (i FSSPX) Ciekawe jest to, ze egzorcysci: polski – ksiadz Posacki nie ma okreslonego zdania na ten temat, a wloski, bardzo znany ks. Gabriele Amorth wrecz uwaza Medjugorie za prawdziwe objawienia. Kto jak kto, ale taki egzorcysta jak ks. Amorth powinien diabla wyczuc na kilometr.

  7. sono said

    Dla mnie te objawienia w Medjogurie i Garabandal to niezbity dowod na istnienie demona/szatana i pod takim katem nalezy je rozpatrywac. Jako miejsca, w ktorych szatan objawia swa moc, swe podstepne, klamliwe i zwodnicze dzialanie. Jak ktos nie wierzy w szatana, to powinien sie zaznajomic z ta ksiazka.
    Ale z tego co widac, czesc ludzi ma inne zdanie. traktuje je jako miejsca swiete.
    Swiete??? A niby dlaczego??
    Od kiedy to zwodnicze dzialania ducha nieczystego uwaza sie za „swiete” dzilanie??
    Czyby od czasow posoborowia??

  8. sono said

    tu ciekawe video, w ktorej min wpomniana jest „zamiana” /podrobka siostry Lucji, ktora wedlug autorow zmarla w latach 60 i zostala zastapiona „falszywa” siostra Lucja.
    Zdjecia i fakty mowia same za siebie. Bardzo ciekawe.

  9. sono said

    sorry , wrong video
    http://www.youtube.com/user/mhfm1?v=ENWYRPkA7Ao&feature=pyv&ad=7367214752&kw=fatima

  10. sono said

    a tu pracowicie udokumentowane herezje posoborowia. Dla chetnych do poczytania.

    Click to access 34_hierarchy.pdf

  11. Neo said

    Dla mnie ostatnim boskim objawieniem jest Ap Jana, wszystko co później z boskością nie ma nic wspólnego, co oczywiście nie znaczy, że się nie wypełnia lub wypełni w przyszłości, bo o to w tym chodzi

  12. lubiebigos said

    nie wiem czy pamietacie, ale jeszcze kilka lat temu mialy miejsce wypadki pielgrzymek udajacych sie do madzugorji – w tym z Polski. Byl taki rok, nie pamietam ktory, kiedy mialy miejsce wypadki w ktorym autokary wpadaly w przepasc lub do rzeki itp. gdzie gineli ludzie. Wydaje mi sie to b. dziwne, ma ktos moze wiecej info na ten temat?

  13. wet3 said

    @ Tralala
    Nie wiedzialem, ze ks. Amorth nie uwaza objawien w Medjugorje za dzielo szatana.
    PS – Do wszelkich objawien podchodze z bardzo wielkim pesymizmem i czekam az Kosciol je zatwierdzi.

  14. dth said

    Byłam w Medjugorje. Spędziłam tam tydzień czasu. Obserwowałam wyłącznie dobre owoce tego miejsca – dużo modlitwy, adoracji, spowiedzi, żadnej histerii. Mam zaprzyjaźnionego księdza egzorcystę. Z nadania biskupiego. Mocny gość. Egzorcyści jeżdżą tam co roku, regularnie. Jeździ ich dużo. Wyjazdy są grupowe, ale prywatne. Bardzo sobie te wyjazdy cenią. To są ich rekolekcje.

    Czasem w czasie modlitwy uwielbienia zdarzają się manifestacje złych duchów (ktoś wije się, krzyczy, bo jest uwalniany).
    Miałam z czymś takim w życiu do czynienia, ale w Medjugorje akurat nie.
    Byłam we wszystkich okolicznych wspólnotach, w tym w Cenacolo. Też same dobre owoce.
    Po owocach poznacie ich, tak mówi Słowo.

    Trzeba pojechać, przeżyć, zobaczyć.
    Tam jest dużo pokory.
    Jest ewangelizacja.
    Jest Bóg żywy – nawet, jeśli tego miejsca jeszcze Kościół nie uznał.
    Jeśli ktoś nie był, nie widział, nie doświadczył – niech się nie wypowiada.

    Obserwuję od dawna, jak bardzo Kościół hierarchiczny się psuje. Obserwuję na faktach, dotykam z bliska.
    I myślę, że Bóg po prostu robi swoje.
    Czas pokaże.
    Poznamy po owocach.
    Znam dużo ludzi, którzy tam regularnie jeżdżą.
    Nikt nie zdewociał, nikt nie „odleciał”. Nawrócili się. Żyją spowiedzią, Eucharystią.
    Czy tak wygląda działanie złego ducha?
    Śmiem wątpić.
    Pozdrawiam.

  15. tralala said

    ad 12
    rozdzial „Medjugorje i Odnowa Duchowa”
    z ksiazki ojcieca Gabriele’a Amorth’a „Confessions”, rozmowa z marco Tosatii, wyd. francuskie, od str.275
    (tlumaczenie szybkie najwazniejszych mysli, bo reszta to sa nawracania do poprzednich rozdzialow)

    M.T. – Mowil ojciec o Odnowie duchowej, grupach modlitw zwiazanych z Medjugorje. Dlaczego ci ludzie interesuja ojca i czemu powieca im ojciec swoj czas?

    o.Gabriele – Te grupy Odnowy interesuja mnie powniewaz ich zasluga jest nowe lansowanie czytania Biblji, nabozenstwa do Ducha Swietego i modlitw uzdrawiajacych i uwalniajacych.
    Wszyscy kierowani z zagranicy do mnie na egzorcyzmy, sa polecani przez te grupy. Jestem bardzo zwiazany z tymi grupami, ich modlitwy sa skuteczne.
    Jezeli jestem bardzo przywiazany do Medjugorje, to tez dlatego, ze bylem szefem gazety maryjnej Edition San Paolo. Kiedy objawienia sie zaczely (1981), od razu sie nimi zajalem. Napisalem pierwszy artykul w San Paolo, poczem napisalem jeszcze wiele artykulow i ksiazek na ten temat. Czesto tam jezdzilem. Chcialem sprawdzic sam czy te objawienia sa prawdziwe czy falszywe.

    M.T. – Uwaza ojciec, ze sa prawdziwe?

    o. G. – Absolutnie tak! W ciagu tych lat zaprzyjaznilem sie z szescioma chlopcami, ktorzy widzieli Matke Boska. Sluchalem ludzi. To jest miejsce gdzie najwiecej osob spowiada sie, gdzie jest najwiecej nawrocen. Jeszcze wiecej niz w Fatimie i Lourdes. Absolutny rekord, widoczny i policzalny.
    Jezeli chodzi o walke z demonem, wielu modli sie, czasami z ksiezmi; potem jada do Medjugorje, znowu sie zbieraja na modlitwy. W 1984 sam zorganizowalem w Rzymie grupe Megjugorje zlozona z ludzi jezdzacych tam.

    M.T. – W egrorcyzmach ojciec cytuje Madonne z Medjugorje?

    o.G – Nie. Zwykle przywoluje Niepokalana, Matke Boska. Mam tez wielkie nabozenstwo do Matki Boskiej z Gwadelupy, ktora spowodowala nawrocenie sie Ameryki Lacinskiej, gdzie „nasi” tak bardzo zle sie prowadzili. (to jest aluzja do krwawego nawracania, co jak wiemy nie jest calkiem zgodne z prawda historyczna).
    …….
    Przyznam sie, ze mimo wielkiego autorytetu ojca Gabriela, jego argumenty absolutnie do mnie nie przemawiaja.

  16. sono said

    „Nie wolno poszerzać horyzontów w oparciu i fałszywe objawienia. Jest DECYZJA Kościoła, nie ma ostatecznej, ponieważ jest ona niemożliwa. Oczywiście – wiele osób może się nawrócić i zyskać wiele, dzięki modlitwie – nie dzięki Zjawie. Dlaczego? Ano choćby z tego powodu, że istnieje wiele NEGATYWNYCH świadectw (np. rozwinięcia się chorób psychicznych po powrocie z tego miejsca). Wiele osób ma też na miejscu negatywne doświadczenia. Istnieje poza tym prawdziwy przemysł tych objawień… Np. „widzący” pytali Zjawy, na zasadzie konsultacji, jacy katorzy z Hollywood mają grać w filmie poświęconym Medjugorie – i tak dalej. Proszę o trzeźwość i rozeznanie i posłuszeństwo biskupowi miejsca”
    Z Frondy
    http://fronda.pl/blogowisko/wpis/nazwa/swiatowy_festiwal_mlodziezy_w_mediugorie_28851

  17. dth said

    ad. 16

    A jeśli „Zjawa” jest tej modlitwy najgorętszą orędowniczką, propagatorką?
    Co wtedy?

  18. sono said

    taa.. i Zjawa odpowiada na pytania ktory los ma wygrac na loterii i jacy aktorzy holiludzcy maja grac w filmie poswieconym Zjawie??
    A wizjonerzy z dokladmoscia szwajcarskiego zegarka maja swe wizje od lat kilkunastu, a np. jeden z nich urzadzil sie bardzo dobrze w Hameryce i lata pomiedzy Stany a Medzugorie. Cale okoliczne wsie i miasteczka zyja bardzo dobrze z wizji Zjawy. Zjawa tam bedzie jeszcze dluuuuuuuuuugie lata, bo to prawdziewe Eldorado dla miasteczka i lokalnych przyczolkow.

  19. dth said

    Sono, byłeś tam?

  20. sono said

    a po kiego grzyba? nie bylam i nie mam zamiaru. na zla droge chcesz mnie sprowadzic?
    „Nawrócenia i cuda nie są dostatecznym argumentem świadczącym o autentyczności objawień w Medjugorie – stwierdził kard. José Saraiva Martins. Emerytowany prefekt Kongregacji Spraw Kanonizacyjnych udzielił wypowiedzi dla włoskiego portalu „Petrus” na temat komentarzy jakie pojawiły się po niedawnej wizycie w tym miejscu arcybiskupa Wiednia, kard. Christopha Schönborna. Portal „Petrus” przytacza niepotwierdzone informacje, iż kwestię rozpatrywania autentyczności objawień w Medjugorie Ojciec Święty powierzył specjalnej komisji, której prace koordynuje jego były wikariusz dla Rzymu, kard. Camillo Ruini.

    Kard. Saraiva Martins zaznacza, że o autentyczności objawień w Medjugorie będzie można mówić dopiero wówczas, gdy oficjalnie zatwierdzi je Ojciec Święty. Jego zdaniem Kościół postępuje słusznie, nie spiesząc się z wyrażeniem opinii w tej sprawie, związanej z wrażliwością licznych rzesz wiernych. Zaznacza, że katolicy udający się tam, powinni czynić to wyłącznie w duchu modlitwy, bowiem ani nawrócenia ani też uzdrowienia nie
    są dostatecznym argumentem potwierdzającym tezę o autentyczności objawień. Nie można w związku z tym manifestować swoich przekonań co do tej kwestii. – To, że dochodzi tam do nawróceń nie świadczy wcale o tym, że objawia się tam Matka Boża. Nawrócenie może mieć miejsce w małej wiejskiej parafii – podkreśla kard. Saraiva Martins.

    Portugalski purpurat odnosi się także do problemu stylu życia świadków objawienia, z których nikt nie wybrał życia konsekrowanego, a wręcz jeden z nich ożenił się z amerykańską modelką i mieszka w luksusie w Stanach Zjednoczonych. Jego zdaniem życie konsekrowane byłoby pięknym świadectwem ze strony tych osób. Dostrzega wielką różnicę w porównaniu ze świadkami objawień w Fatimie, gdzie troje pastuszków, pod wpływem objawień wybrało życie jeszcze bardziej pokorne i ukryte. Nie można więc jego zdaniem twierdzić, że objawienia w Medjugorie stanowią kontynuację objawień w Fatimie, gdyż bardzo wyraźnie widać różnicę postaw ich świadków.

    Kard. Saraiva Martins odnosi się też do konfliktu osób propagujących Medjugorie z lokalnym biskupem. Zaznacza, iż Matka Boża nigdy nie zachęcałaby do nieposłuszeństwa względem hierarchy, nawet jeśli postępowałby on niesłusznie. ”
    http://www.bibula.com/?p=17292

  21. sono said

    „Biskup Ratko Peric z diecezji Mostar-Duvno w Bośni-Hercegowinie ostrzegł, że “coś zbliżonego do schizmy” ma miejsce w parafialnym kościele w Medjugorie, miejscu znanym z “objawień” Matki Bożej. W homilii podczas uroczystości Bożego Ciała, bp Peric podkreślił, że tak jak jego poprzednik, tak i on wyraża swoje zastrzeżenia co do “objawień” w Medjugorie. Biskup Peric dodał, że zarówno papież Jan Paweł II jak i papież Benedykt XVI, poparli orzeczenia miejscowych biskupów i powiedział, w sprawie ważności “objawień”, on, biskup diecezji wątpi w ich autentyczność, choć dodał, że “oddaje Ojcu świętemu prawo do ostatecznej decyzji”. Biskup Peric powołał się przy tym na wcześniejsze rozmowy z przedstawicielami Watykanu, w tym z kardynałem Józefem Ratzingerem, wówczas prefektem Kongregacji Nauki Wiary, który podzielał sceptyczną opinię w sprawie “objawień” w Medjugorie.

    “Szczególnie nieautentyczne wydają się te “objawienia”” – powiedział biskup Peric – “które mówią o mających nastąpić kolejnych “objawieniach””. Do dnia dzisiejszego miało mieć miejsce kilkadziesiąt tysięcy nowych “przesłań” Matki Bożej, a “zalew tych tak zwanych objawień, przesłań, tajemnic i znaków nie wzmacniają Wiary, lecz raczej jeszcze bardziej umacniają nas w przekonaniu, że nie ma w nich nic, ani z autentyczności, ani z prawdomówności”* – powiedział bp Peric.

    Biskup Peric ponownie przypomniał wiernym, iż kościół parafialny w Medjugorie nie jest oficjalnie uznany za sanktuarium i ostrzegł księży, że nie mają prawa prezentować swoich własnych poglądów w tej materii, w sposób sprzeczny z nauką Kościoła.

    Tzw. objawienia w Medjugorie, które miały mieć miejsce 25 lat temu, powodują coraz większe skłócenie katolików, z wystąpieniem niemal jawnej schizmy w miejscowej parafii. Niektórzy z miejscowych księży – ojców Fransiszkanów zostali już wydaleni z zakonu, w wyniku nieposłuszeństwa wobec przełożonych.

    * Ang.: “The flood of so-called apparitions, messages, secrets, and signs do not strengthen the faith, but rather further convince us that in all of this there is nothing neither authentic nor established as truthful.”

    KOMENTARZ BIBUŁY: Tak zwane objawienia w Medjugorie są niczym innym tylko dziełem szatańskim, są przebiegłym dziełem Złego ukierunkowanym na zniszczenie autentycznych objawień fatimskich, są anty-Fatimą. O nieautentyczności, czyli o braku czystości źródła tych objawień, mówili poprzedni biskupi Medjugorie, mówi i bp. Peric, obserwując na własne oczy destrukcyjne działania Szatana. Wypowiadali się też i teologowie i egzorcyści – wszyscy jednogłośnie ostrzegali przed rozprzestrzenianiem “kultu” Medjugorie. Idiotyczne “przesłania”, żądania, nieustające kolejne “objawienia” Gospy, a także zatrute owoce tych “objawień” w postaci np. prowadzenia się “widzących” – to wszystko pokazuje wyraźnie, że mamy do czynienia z szatańskim sposobem na podzielenie Kościoła i odwrócenie uwagi wiernych od autentycznych objawień fatimskich.”

  22. sono said

    Okultysci promuja Medjugorie
    „W marcowym numerze najważniejszego pisma polskich okultystów „Nieznanego Świata” w artykule „Szyfry Medjugorie” wydawca i publicysta periodyku Marek Rymuszko na 13 stronach promował te demoniczne wydarzenia potępiane przez kościół katolicki.

    „Nieznany Świat” od ponad 18 lat zajmuje się propagowaniem wszelakich zabobonów o wyjątkowo demonicznej naturze. Na łamach czasopisma propagowani są fałszywi prorocy i mesjasze, fałszywe kultu religijne, okultyzm, ezoteryzm, antropozofie, spirytyzm, wywoływanie duchów, kontakty z UFO, nowe oryginalne wersje historii, negowane są prawdy wiary katolickiej, świętom katolickim nadawane jest okultystyczne znaczenie. W „Nieznanym Świecie” reklamuje się zakłady usługowe stosujące metodę Silvy, Feng Shui, hipnozę, medytacje, psychotronikę, biotronikę, psychoterapie (praktykowaną przez samozwańczych psychoterapeutów), tarot, reiki, różokrzyżowców, egzorcyzmy (praktykowaną przez samozwańczych egzorcystów nie mających nic wspólnego z kościołem katolickim), szamanizm, wróżbiarstwo, homeopatie, preparaty i urządzenie „lecznicze”, telepatie, kontakt z demonami, jasnowidzenie, rebrithing, astrologie, uzdrawianie, odmładzanie itp. Oczywiście wszelkie te usługi są odpowiednio kosztowne.

    Marek Rymuszko w swoim artykule opisuje trwające od 1981 roku w Hercegowinie nawiedzenia zjawy zwanej Gospą. W chorwackiej miejscowości Medjugorie zjawa przekazuje widzącym infantylne pacyfistyczne przesłanie. Katolicką krytykę demonicznych objawień Remuszko nazywa absurdalną i humorystyczną, negując sensowność katolickich metod ustalania ortodoksyjności zjawisk (co jest logiczną konsekwencją bycia wydawcą okultystycznego czasopisma). Remuszce nie podoba się zwracanie przez publicystów katolickich uwagi że symbolika zjawisk w Medjugorie sprzeczna jest z praktyką objawień katolickich (zjawa objawiła się grzesznikom zwanym do dziś widzącymi, o zmroku zamiast za dnia, ukryła swoje kopyta podczas gdy Maryja pokazywała stopy – co było odwołaniem do tekstów apokalipsy)……”
    http://www.bibula.com/?p=7072

  23. dth said

    Pojedźcie.
    Zobaczcie.
    A potem się wypowiadajcie.

    Sono, jeśli jesteś mocny w Duchu to jeden wyjazd do Medjugorje na złą drogę Cię nie sprowadzi, bez obaw:)

    Nie mam już bezgranicznego zaufania do hierarchów. Musiałabym zrezygnować z autonomicznego myślenia, a tego nie zrobię, odzyskałam tę umiejętność całkiem niedawno. Trzeba nam dziś myśleć samodzielnie i wyciągać wnioski. Inaczej naprawdę można źle skończyć – i psychiatryk nie jest tu najgorszym rozwiązaniem.
    Piszę nie w oparciu o cudze opinie, piszę, bo doświadczyłam.
    Raczej trudno będzie mnie przekonać, że jest inaczej.

  24. sono said

    a po co mam reke wkladac do ognia?? Zeby sie przekonac ,ze poparzy.??
    Stadne i gromadne „pielgrzymki”, majace na celu ujrzenie „wizjonerow” Zjawy i uslyszenie jaki aktor ma grac w holiludzkim filmie nie wydaje mi sie zbytnia atrakcja, warta czasu, pieniedzy i zachodu.
    A nawrocic sie mozna wszedzie. Szawel nawrocil sie na drodze. Inni moga na imieninach u cioci Kloci lub na wczasach pod grusza.
    Medzugorie jest dla mnie synonimem szatanskiego zwodzenia i nie mam najmniejszej ochoty ani tam jechac, ani je w jakikolwiek sposob promowac.

  25. dth said

    Ja się nawróciłam w małym miasteczku:) Dawno, dawno temu.
    A pobyt (po wieeeelu latach od nawrócenia) w Medjugorje skutecznie mnie w wierze podbudował i utwierdził.
    W wierze w Boga Żywego, działającego tu i teraz.

    To nie była atrakcja.
    To była trudna, daleka pielgrzymka.
    Głębokie rekolekcje.

    Nie promuj, Sono.
    Ale pojedź, mówię Ci.
    Oprzesz się wtedy na własnym zdaniu – a nie tylko na tym, co piszą inni.
    Nie poparzysz się – masz moje słowo!

    Synonim szatańskiego zwodzenia? No to jedź, mówię Ci!
    Zobaczysz na własne oczy, jak bardzo się mylisz:)

  26. Błysk said

    Byłem w Medjugorje. Tylko nasza polska grupa klęczała w czasie Mszy i przyjmowała Komunie świętą na kolanach. Pamiętam ,ze wizjonerzy czy też „wizjonerzy” kompletnie nas lekceważyli. Zauważyłem też ,że miejscowy chór śmieje się z zebranych . W pewnym momencie pojechaliśmy o 10 wieczór pod niebieski Krzyż , bo tam miało być objawienie .Nie było go,czy tez było, ale myśmy go nie widzieli natomiast w nocy przyśniło mi się ” szczęśliwi ,którzy nie widzieli a uwierzyli”.Nie podobała mi się też figura Matki Boskiej na naszym autokarze , jakaś taka mzd. chyba seksowna/ a miała to być fotografia Matki Bożej z Medjugorie ,która dała się sfotografować w czasie jednego z widzeń/.Pamiętam też,że w czasie odmawiania Ojcze nasz i Zdowas Marja w Medjugorje i w Polsce ,przez chyba dwa miesiące , włos mi stawał na głowie. Acha , sprzedano nam benzynę z wodą w czasie powrotu oraz mieliśmy mały wypadek ,mianowicie na Węgrzech nasz autokar wpadł na inny pojazd i zbił pół przedniej szyby , a było to w styczniu ,więc załataliśmy to kawałkiem dykty i tak wrocilismy. Dziś już prawie zapomniałem o Medjugorje ,choć znam osoby które nadal gorąco wierzą w te objawienia. Z rozmowy z o.Rydzykiem wiem ,ze był on kilka razy w Medjugorje.

  27. Piotrx said

    Bardzo dobre opracowanie ks. Jana Wójtowicza

    całość dostepna na stronie

    http://www.antyk.org.pl/wiara/miediugorje/miediugorje2.htm

    ***************************************************

    Ks. Jan Wójtowicz

    Motto:

    Defensio veritatis – veritas

    Prawda broni się prawdą

    Wstęp

    Na wstępie pragnę wyjaśnić, że inspiracją dla niniejszej pracy były glosy Czytelników “Słowa“ – dziennika katolickiego – którzy w reakcji na dwa artykuły na temat objawień w Medziugoriu: jeden “Za“ – i mój “Przeciw“ z dnia 23 lutego 1996 r. zechcieli zastanowić się i napisać do Redakcji uzasadniając swoje stanowisko czy wyrażając obawy. Odpowiedź na zgłoszone zarzuty i wątpliwości przekraczałaby ramy zwykłego artykułu. Przebijała w nich szczera troska o cześć dla Matki Bożej i chęć obrony Jej czci, jak i powagi Kościoła. Dokładnie te same pobudki są celem tej pracy – i to krytycznej. Literatura bowiem “za“ jest bardzo obfita, “przeciw“ prawie nie istnieje. Tymczasem aby dojść do prawdy, trzeba – w świetle zasad rozpoznawania duchów, którymi posługuje się Kościół – rozważyć także argumenty przeciwne, opierać się na faktach i dostosowywać swoje poglądy do rzeczywistości, a nie odwrotnie. Cenniejsza jest prawda, choćby gorzka, niż iluzja, choćby najpiękniejsza. Fakty te niejednokrotnie nie są znane, stąd także cel informacyjny tej pracy.

    Sprawa nie jest uczuciowo obojętna, gdyż na ten temat istnieją już ludzkie opinie czy przekonania; jest równocześnie i poważna, ponieważ dotyczy sumienia, chodzi bowiem o uznanie czy nieuznanie autentyczności objawień czyli o wewnętrzne przyzwolenie czy odmowę wiary. W poszukiwaniu jednak prawdy trzeba kierować się raczej trzeźwym rozumem niż emocją według zasady: “sine ira et studio“ – czyli bez gniewu i stronniczości. Poszukiwania te, jeśli mają być uczciwe, muszą nie pomijać spraw wątpliwych, muszą też być prowadzone w duchu posłuszeństwa Kościołowi czyli oglądać się przede wszystkim na istniejące w tej sprawie orzeczenia władz Kościoła i w jakim kierunku te orzeczenia zmierzają.

    Wyrażając osobisty pogląd, nie chcę jednak w niczym uprzedzać ostatecznego orzeczenia Władz Kościoła. które pragnę przyjąć z uległością. Szukam prawdy, a nie rozgłosu, którego chociaż nieprzyjemny, uniknąć się nie da.

    Do szukania prawdy zobowiązuje Pismo św.: “Nie każdemu duchowi wierzcie, ale badajcie duchy, czy od Boga są. albowiem wielu fałszywych proroków pojawiło się na świecie“ (I J4, l). “Sam bowiem szatan podaje się za anioła światłości“ (I Kor 11, 14).

    Są dwie drogi możliwe szukania prawdy w takich sprawach, nie wykluczające się, owszem, uzupełniające się wzajemnie:
    Zostawić to organom oficjalnym Kościoła i przyjąć ulegle ich orzeczenie.

    W oparciu o zasady rozpoznawania duchów urabiać sąd własny, zawsze z gotowością poddania się wyrokowi Kościoła.

    Rozważmy najpierw punkt I. Jaki może być wynik?

    1. Orzeczenie pozytywne jest możliwe dopiero wtedy, gdy objawienia się skończą, można zbadać ich całość i skutki, losy wizjonerów, a wynik badań Urzędu Kościelnego (Kard. Ratzinger: pierwszym i niezastąpionym jest Bp Ordynariusz miejsca) jest całkowicie pozytywny. Tak było w sprawie Cudownego Medalika (1830 r.), LaSalette (1846), Lourdes (1858), Fatimy (1917). W czasie ich trwania Kościół nie wydawał orzeczenia negatywnego, zachowywał postawę wyczekującą. Orzeczenie pozytywne nastąpiło po ich zakończeniu. Te objawienia są wielkim darem Bożym, złożone zostały w skarbcu Kościoła, znajdują się w spokojnym jego posiadaniu i przynoszą ciągłe owoce, są wielką pomocą ludowi Bożemu w pielgrzymce wiary. Nie obowiązują jednak do wiary, tak jak obowiązują dogmaty.

    2. Orzeczenie negatywne nie musi czekać, aż seria objawień się skończy. Jeżeli w czasie trwania objawień wystąpią cechy negatywne. Urząd Kościoła jest obowiązany to orzec, by wiernych przestrzec przed błędem i uchronić przed duchową szkodą. Przykładem są objawienia w Garabandal w Hiszpanii (1961-1965 r.), które po orzeczeniu negatywnym ustały. Świeższym przykładem są pisma i działalność Vassuli Ryden, o których orzekła Kongregacja Nauki Wiary 6.X.1995, że te objawienia zawierają błędy doktrynalne i wezwała biskupów, aby należycie pouczyli swoich wiernych oraz nie dopuszczali do szerzenia jej pism, zaś wiernych, by nie uznawali objawień i wypowiedzi Vasuli Ryden za nadprzyrodzone. Przyjęcie takiego orzeczenia najwyższego Urzędu Kościoła obowiązuje wiernych w sumieniu, a tym bardziej kapłanów i biskupów. Okazywanie sprzeciwu i zachęcanie do niego innych jest grzesznym nieposłuszeństwem i budzi zgorszenie u wiernych.

    3. Jak było z objawieniami w Medziugoriu? Po pierwszej pozytywnej reakcji Bp Ordynariusz Mostaru Żanić wydał jednak orzeczenie negatywne i do dziś – już na emeryturze – to zdanie podtrzymuje. Również “pierwsza Komisja diecezjalna w 1984 r. stosunkiem głosów 11:5 wypowiedziała się za tym, że w Medżugoriu nie mamy do czynienia ze zjawiskami nadprzyrodzonymi. Ponieważ decyzja była niejednogłośna, powierzono sprawę Komisji Episkopatu’“. Komisja działała od 18 stycznia 1987 r. do 9 kwietnia 1991 r. Jej orzeczenie opublikowane w “Słowie Powszechnym“ 26.V. 1991 r.. i powtórzone (częściowo) w “Słowie“ 23 lutego 1996 r. stwierdza: “Na podstawie dotychczasowych badań nie można stwierdzić, aby wystąpiły nadprzyrodzone zjawiska i objawienia. Jednakże liczne zgromadzenia wiernych z wielu krajów, które przybywają do Medziugoria inspirowane motywami religijnymi i innymi, wymagają uwagi i opieki duszpasterskiej, w pierwszym rzędzie biskupa Mostaru, a wraz z nim i innych biskupów, tak by w Medziugoriu i w związku z nim rozszerzała się zdrowa pobożność do Błogosławionej Dziewicy Maryi, zgodnie z nauką Kościoła. – W związku z tym biskupi Jugosławii zapowiadają, że ogłoszą specjalne pastoralno-liturgiczne wytyczne. Również poprzez swoje komisje biskupi nadal będą śledzić i badać całokształt wydarzeń w Medziugoriu“.

    Jest to, jak dotychczas, ostatnie oficjalne orzeczenie w sprawie Medziugoria. Co z niego wynika?:

    1) nie jest orzeczeniem pozytywnie stwierdzającym prawdziwość objawień,

    2) nie przeczy, że zachodzą zjawiska i objawienia, ale dotychczasowe badania nie dają podstawy do stwierdzenia ich nadprzyrodzonego charakteru,

    3) nie zamyka drogi do dalszego badania tych zjawisk. Trwają one do dziś -już 15 lat,
    rozszerzająca się tam pobożność do Matki Bożej wymaga specjalnej troski i uwagi biskupów, aby była zdrowa, zgodna z nauką Kościoła, więc by nie zeszła na niezdrowe tory.

    Czy w takim razie jest błędem wątpić w nadprzyrodzony charakter tych objawień? Co więcej, czy wolno podawać tego co niepewne, jakby to było pewne, czy wolno przekonywać słowem i pismem o nadprzyrodzonym ich charakterze, skoro orzeczenie Komisji tego dotychczas nie stwierdza? Na jakiej więc podstawie prawnej w licznych czasopismach i wydawnictwach głosi się, że w Medziugoriu objawia się Matka Boża? Jest podstawową zasadą moralną, że nie wolno działać, jeśli się ma wątpliwości co do moralnej poprawności jakiegoś czynu. Sprawiedliwość i roztropność nakazuje więc zachować postawę powściągliwą, aż prawda zostanie stwierdzona, by nie narazić dobrej woli wiernych na rozczarowanie i nie osłabić ich zaufania do funkcji nauczycielskiej Kościoła.

    Gdyby sprawa była bezspornie pozytywna, orzeczenie władz już byłoby pozytywne. Jeżeli go nie ma, krytyczne badanie i szukanie prawdy nie tylko jest dozwolone, ale uprawnione i wskazane.

    I. Sprawa dotyczy nie tylko Medziugoria. Z wielu stron dochodzą, wiadomości o objawieniach przypisywanych Matce Bożej (w latach 1933-1989 naliczono ich 366…), ponadto krwawiące krzyże, płaczące figury (np. Syrakuzy 1953) czy obrazy (w katedrze w Lublinie 1949, koronowany w 1989 r.). Większość z nich nie ma aprobaty kościelnej, niektóre zostały odrzucone jako nieprawdziwe (u nas Oława), inne zaś najpierw zyskały aprobatę i pozwolenie na druk (“Imprimatur“), a po bliższym badaniu aprobatę cofnięto (VassulaRyden, Montechiari we Włoszech). Które więc z tych objawień są wiarygodne, prawdziwe? Czy można im dać wiarę? Akt wiary jest rzeczą indywidualną każdego człowieka i dotyczy sumienia.Wielu więc ludzi zastanawia się i szuka wskazówek i odpowiedzi na nasuwające się pytania i wątpliwości.

    II. Dlatego trzeba rozważyć drugą drogę – roztropnego badania zaszłych faktów w oparciu o zasady rozpoznawania duchów podane w Piśmie św. i wiekowym doświadczeniu Kościoła, którymi oczywiście i Władza kościelna się kieruje. Wydaje się więc rzeczą potrzebną i pożyteczną bodaj w krótkości te zasady poznać. Przytaczam je według O. Ad. Tanquerey’a: “Zarys teologii ascetycznej i mistycznej“ (w cytatach skrót: T), następnie A. Poulain: “Łaski modlitwy“ (skrót: P) oraz ks. Józefa Warszawskiego TJ: “Garabandal – objawienie Boże czy mamidło szatańskie“ (skrót: W).

    1. Zgodność z dogmatem i nauczaniem Kościoła.

    2. Dla rozpoznania jakości działającego ducha winna taka dusza zwrócić baczną uwagę na cały zasięg myśli, sugerowanej przez działającego w niej ducha: początek, środkowy przebieg, finał. Jeśli wszystkie elementy są dobre, jest to znakiem, że działa duch dobry; jeśli zaś w owym ciągu zasugerowanej myśli zarysował się choćby odcień zła, znakiem to będzie oczywistym, że działa na nią duch zła.

    3. Jeśli wszystkie oznaki są dobre, osiąga się tylko prawdopodobieństwo, że objawienie jest dobre.

    4. Skutki objawień szatańskich: początkowo radość, potem zamieszanie, zniechęcenie, smutek, osłabienie wiary… Św. Teresa Wielka: “Łaska zostawia zawstydzenie, pokorę, pokój, szatan przeciwnie: pewność siebie, pychę i niepokój“.

    5. Szczególnie pycha jest znakiem diabelskiej iluzji. Objawia się przez ducha niezależności od przełożonych i kierowników, upór przy swoim zdaniu, niechęć do poddania się badaniu i pracz gniew. Jest znakiem pychy ulegać pewnej chęci do rozgłaszania łask, jakie się we własnym mniemaniu posiada. – Pokora przeciwnie, dąży do tego. by je ukrywać. Św. Teresa W: “Gdy dusza otrzymuje łaski i pociechy, musi się pilnie badać, czy pracz to rośnie we własnej opinii. I jeżeli nie upokarza się tym więcej, im serdeczniejsze są słowa, jakie słyszy, niech będzie pewna, że nie pochodzą one od Boga“. Pokorę szatan ma w szczególnej nienawiści, jej wyrazem jest posłuszeństwo. Szatan może namawiać do umartwień wbrew posłuszeństwu.

    6. Pychę zdradza żądanie, by nikt w to nie wątpił, bo tak mówi “Matka Boża“, więc “ma grzech“, kto nie wierzy.

    7. Podobnie jak Bóg dopuszcza zło, aby osiągnąć większe dobro, tak szatan może dopuścić mniejsze dobro, by osiągnąć większe zło.

    8. Objawienia Boże odznaczają się dwiema istotnymi cechami: 1) zwięzłość, 2) prostota. Przeciwieństwem tego jest powtarzanie w kółko rzeczy znanych (banał). Objawienia Boże są dziełem nie tylko wszechmocy, ale i mądrości Bożej: Bóg nie mnoży objawień i cudów bez bardzo poważnego motywu.

    9. Przy fałszywych zjawieniach (szatańskich) nie musi się przypuszczać hipokryzji wizjonerek czy ich otoczenia. Wizjonerzy relacjonują to, co widzą i słyszą: chodzi o to, czy ten który się ukazuje, nie jest “kłamcą od początku“.

    10. Gdy szatan ukazuje się w formie cielesnej, może nadać sobie uroku, a nawet wygląd święty. Może mówić rzeczy wzniosłe i prawdziwe.

    11. Po samym blasku zjawisk i wypowiedzi, który olśniewa, nie można rozeznać się w ich istocie i prawdziwości: “ex cauda cognos-citur i nimicus“ -“nieprzyjaciela poznaje się po ogonie“ – trzeba przez analizę wychwytywać “kuśtykanie kuternogi“ czyli rzeczy podejrzane i fałszywe.
    Bóg nie może dopuścić, aby objawienia szatańskie miały wszystkie cechy dobra, bo wtedy nie można byłoby ich rozpoznać.

    13. Szatan nigdy nie wywołuje wizji czy iluzji bez ostatecznego ich skierowania ku złu. Właściwe jednak zamiary szatana mogą się nie ujawnić z samego początku. Szatan nie może jednak zdobyć się na jedno: prawdziwie i trwale pobudzać do prawdziwych cnót. Może tylko podstępnie udawać przez jakiś czas, że do nich zachęca, lecz zawsze czyni to w ten sposób, aby cnoty, źle praktykowane, wtrąciły duszę w przesadę i dziwactwa. Pod jego wpływem pokuty cielesne będą się pomnażać aż do utraty zdrowia i będzie im towarzyszyło nieposłuszeństwo, które rzekomą cnotę okryje w końcu śmiesznością i wzbudzi odrazę. Inaczej bowiem sprzeciwiłby się samemu sobie.

    14. Odrzucić należy wszelkie widzenie, które by się okazało przeciwne prawu moralnemu lub przyzwoitości. Podejrzanymi są zjawy, którym brak godności lub powściągliwości, a tym bardziej te wszystkie, z których przeziera śmieszność.

    15. Pragnienie objawień rozwija niebezpieczną ciekawość. Św. Jan od Krzyża, pisze: “Nic milszego dla szatana nad duszę, która szuka objawień i jest na nie chciwa; znaczy to czynić mu wszelkie ułatwienia, by mógł podsunąć błędy i osłabić wiarę i w ten sposób dusza jest narażona na wszelkie dziwactwa i silne pokusy“.

    16. Przepowiednie – czy są jasno wyrażone i potwierdzone faktami. Fałszywi prorocy w razie niepowodzenia szukają ucieczki w jakimś nowym objawieniu.

    17. Słowa wewnętrzne: trzeba wpierw zdobyć pewność moralną, że pochodzą od dobrego ducha i do dobrego prowadzą. Niezastąpioną tu rzeczą jest rola spowiednika i posłuszeństwo jego poleceniom.

    18. Cud rzeczywisty jest objawem działania Bożego. Kościół jednak stale rozróżnia pomiędzy tzw. ,.cudem zmiłowania“, zdziałanym przez Boga jako wynagrodzenie za wiarę modlącego się o cud, a “cudem potwierdzenia“, którego zadaniem jest uwiarygodnić cykl wizyjnych zjawisk. Pan Jezus przestrzega, że “fałszywi prorocy czynić będą znaki i cuda, żeby wprowadzić w błąd, jeśli to możliwe, wybranych. Wy przeto uważajcie“ (MK 13, 22). Jaki jest więc charakter owego cudu- znaku: czy ma na celu rzeczywiste dobro duszy i ciała, czy jest tylko dziwem, mającym zaspokoić ciekawość czy też chęć doznania nadzwyczajności, albo dla popisania się – do czego nakłaniał kusiciel Chrystusa.

    19. Próba czasu i dyskuji. Trzeba rozpatrzeć wszechstronnie i obiektywnie wszystkie skutki, nie przeoczając ujemnych, i patrzeć na rozwój wypadków.

    20. Trzeba unikać pewnych pułapek. W pierwszą z nich wpadłby kierownik, gdyby pozwolił sobą rządzić. Prorokinie oświadczają mu, że niebo go wybrało, co tak bardzo przemawia do próżności. Sobie rezerwują sprytnie odbieranie komunikacji “Bożej“… Kapłan będzie miał całą głośną i doniosłą pracę zewnętrzną. W rzeczywistości jednak zostawiają mu niższe stanowisko: ma tylko słuchać… Bierze się kierownika w niewolę, każąc mu zrzec się swego rozumu, a zgiąć czoło przed objawieniami.

    21. Relacje wizjonerów powinny być rzetelne i dokładne, podobnie opracowania książkowe: nie powinny pomijać szczegółów ujemnych, byłoby to fałszowaniem rzeczywistości i prowadziło do urabiania błędnych opinii.

    22. Kiedy chodzi o udowodnienie, że jakieś objawienie pochodzi od złego ducha, nieraz wystarczy jeden tylko ze wspomnianych znaków, aby usunąć wszelkie wątpliwości. Natomiast gdy chodzi o stwierdzenie prawdziwości objawień, trzeba, żeby wszystkie cechy były dobre. Pewność jest tym większa, im owe cechy występują wyraźniej. Jest to zgodne z zasadą: bonum ex integra causa, malum e quovis defectu – coś jest dobre, jeśli pod każdym względem jest dobre, złe zaś, gdy występuje jakikolwiek brak. Np.: garnek wygląda całkiem dobry, ale ma w dnie małą dziurkę… Któż go kupi?

    III. W świetle przytoczonych zasad nie trudno znaleźć wiele rzeczy, budzących uzasadniony niepokój i to właśnie w obfitej literaturze pozytywnie oceniającej objawienia w Medziugoriu. Wiarygodność pracy krytycznej na tym zyskuje, ponieważ czerpie wiadomości nie od “wrogów“, lecz od “przyjaciół“.

    Wiele może pomóc porównanie objawień w Medziugoriu z prawdziwymi objawieniami w Lourdes i Fatimie. oraz z fałszywymi, szatańskimi objawieniami w Garabandal w latach 1961-65 (diecezja Santander w Pirenejach hiszpańskich nad zatoką Biskajską). jak orzekły Władze kościelne.

    Ks. Józef Warszawski TJ. wówczas pracownik Radia Watykańskiego, udał się tam półoficjalnie, by zbadać sprawę na miejscu, wszystkie okoliczności, przesłuchać “widzące“. Były to cztery dziewczynki – najstarsza Conchita 12 lat, Mariloli, Maria, Jacynta. Owocem jest cytowana wyżej książka: “Garabandal – objawienie Boże czy mamienie szatańskie?“, która daje przykład i metodę rzetelnego “badania duchów“. Ks. Kardynał Jan Baptista Montini, wówczas Sekretarz Stanu, późniejszy papież Paweł VI. przychylnie przyjął tę pracę i dzięki temu podtrzymał biskupów w Santander w negatywnej ocenie zjawisk. Ponieważ są mało znane, krótka o nich informacja:

    Zaczęło się w niedzielę 18 czerwca 1961 r. Owe cztery dziewczęta po nieszporach w kościele koło godz. 18.30 poszły “na jabłka“ do ogrodu nauczyciela. Dwukrotnie spłoszone, dopiero za trzecim razem napełniły kieszenie jabłkami, usiadły na brzegu ścieżki i zaczęły jeść “owoc zakazany“. Mówiły do siebie: “Aleśmy zrobiły radość szatanowi…“ Wtem zaczęło coś szurać w zeschłych liściach w pobliżu… “Pewnie szatan….“ i jedna rzuciła tam kamieniem. W tej samej chwili – pierwsza nagła ekstaza z całego ciągu dalszych niezliczonych…. Cóż tam ów duch, udający Matkę Bożą, i drugi rzekomy “Św. Michał“ wyczyniał! Wizje, lewitacje, ekstatyczne marsze “widzących“ bardzo szybkie pod górę objawień unoszonych niewidzialną siłą, marsze w przód, w tył, w szerokim rozkroku, gwałtowne padanie na kolana z trzaskiem bez obrażenia ciała, odgadywanie myśli, znajdowanie w ekstazie zagubionych przedmiotów, ekstatyczna „komunia” na języku sfotografowana, groźne proroctwa, orędzia, uzdrowienia mocno potłuczonego kolana, nawrócenie protestanta, nawrócenie i chrzest Żydówki… Po orzeczeniu negatywnym w 1965 r. “widzący“ tracą pamięć widzeń, wszystkiemu zaprzeczają, “objawienia“ rozpływają się w nijakości… Ale – niektórych zwolenników nie zadawala orzeczenie Kościoła, zbudowano tam jakąś kaplicę dla św. Michała i dwa hotele dla turystów, jednak sława tego miejsca gaśnie i rozpływa się. Cel tych objawień – przyćmienie Fatimy sensacją i podważenie jej wiarygodności: fałszywe banknoty budzą nieufność do prawdziwości prawdziwych…

    Wydaje mi się, że wartałoby książkę ks. J. Warszawskiego wydać na nowo w jakiejś oficynie katolickiej. Na pewno byłaby rozkupiona w mig. Przydałaby się zwłaszcza kapłanom w prowadzeniu dusz. Autor ma 93 lata, jest w Warszawie i cieszy się dobrą pamięcią i dobrym, jak na swój wiek, zdrowiem. Jego zdaniem – Medziugorie to dalszy ciąg Garabandal. Jako rzecz charakterystyczną w osobistej ze mną rozmowie zauważa, że w prawdziwych objawieniach Matka Boża była w jednym miejscu, “widzący“ do Niej przychodzili; w Garabandal czy Medziugoriu zjawia się w rozmaitych miejscach, tam gdzie są “widzący“ razem czy osobno, nawet bardzo daleko…

    Zwolennicy Medziugoria twierdzą – choć raczej rzadko – że Medziugorie to dalszy ciąg, jakby doskonalsza realizacja orędzia z Fatimy. Pytanie więc: czy może raczej odnowienie – tylko lepiej podrobione – Garabandal… Parę spostrzeżeń, tu zamieszczonych, nie ma pretensji do wyczerpania zagadnienia. W analizie poszczególnych fragmentów będzie zaznaczone numerem powołanie się na którąś z przytoczonych zasad……….

  28. lubiebigos said

    czy na tych zdjeciach oplatek znajduje sie we wnetrzu Maryji? Jezeli tak, to czy teraz zamiast formy sw. sakramentu jaki znamy, kiedys bedzie wygladal jak na tych zdjeciach? czy to nie jest czasem profanacja ukazujaca Boga, ktory powstal z czlowieka (Maryji) ? Czy w niedalekiej przyszlosci Maryja stanie sie odkopucielka?
    http://www.medjugorje.ws/en/pictures/medjugorje-apparitions-anniversary-2011/

  29. sono said

    ad
    czyby wiara w objawienia w Medzugorie byla do zbawienia koniecznie potrzebna??

  30. Marucha said

    Re 29:
    Nie jest. Co więcej, nawet wiara w objawienia oficjalnie uznane przez Kościół nie jest do zbawienia konieczna. Ostatnie objawienia publiczne skończyły się wraz ze śmiercią ostatniego apostoła.

  31. sono said

    Moje pytanie bylo czysto retorycznie, bo zauwazylam, ze co niektorzy traktuja „pielgrzymke” do Medziugoire jako prawie ze wymog katulika. Podobnie jak muzulmanim ma obowiazek odwiedzic Mekke, tak podlug niektorych, katulik ma obowiazek zawitac w Medzugorie.

  32. jowram said

    OBJAWIENIE GARABANDAL O CZASACH OSTATECZNYCH

    Mówi widząca Conchita: „Matka Boża powiedziała, że powinniśmy podejmować wiele ofiar i czynić pokutę… na-wiedzać często Najświętszy Sakrament… powinniśmy być dobrzy. Jeśli tacy nie będziemy, ‘nadejdzie Sąd Boży’. Niewiele już brakuje, by kielich [gniewu Bożego] się przepełnił. Jeśli się nie poprawimy, ‘spotka nas bardzo wielka Kara’ ” (18.10.1961).

    „Och! To było straszne do oglądania. Byłyśmy przerażone

    Tego, co zobaczyłyśmy, nie jestem w stanie wyjaśnić. Widziałyśmy rzeki, które zmieniały się w krew, ogień spadający z nieba… i coś jeszcze gorszego, czego nie mogę teraz wyjawić… ludzie nie spodziewają się Kary, ona jednak, chociaż nie oczekiwana, nadejdzie” (07.10.1962).

    „Będzie jeszcze tylko trzech papieży… Dziewica powiedziała mi o tym… nie mówiła o końcu świata, lecz o końcu czasów… Po tym papieżu [Jan XXIII] będzie jeszcze tylko trzech, a potem nadejdzie koniec czasów” (20.12.1962).

    [Zgodnie z zapowiedzią Matki Bożej tych trzech papieży to: Paweł VI, Jan Paweł I i ostatni papież, po którym nadejdzie koniec czasów – Ostatnim papieżem był jan Paweł II a więc koniec czasów ma nadejść za czasów Benedykta XVI ]-przyp. red.

    „Do tej pory kielich się napełniał – teraz się przelewa. Wielu kapła-nów, biskupów i kardynałów idzie drogą zguby i coraz więcej dusz pociąga za sobą. Przywiązuje się coraz mniejsze znaczenie do Eucharystii. Musimy uczynić wszystko dla uniknięcia Bożego gniewu. ON wam przebaczy, jeśli poprosicie go szczerze o przebaczenie” (18.06.1965).

    ” Ostrzeżenie , które nam ześle Bóg, będzie niczym kara, aby dobrych jesz-cze bardziej zbliżyć do Boga, innych zaś ostrzec. Na czym będzie ono pole-gać – nie jestem w stanie powiedzieć. Bóg chciałby, abyśmy dzięki temu Ostrzeżeniu stali się lepsi i popełniali mniej grzechów” (19.06.1965).

    „Nawet gdybym nie znała nadchodzącej Kary, to powiedziałabym, że nie może zaistnieć gorsza kara niż to Ostrzeżenie. Przestraszą się go wszyscy ludzie” (13.10.1965).

    „Ostrzeżenie to pochodzi wprost od Boga. Doznają go wszyscy na całym świecie, bez względu na to, gdzie będą się wówczas znajdować. Będzie to niczym objawienie nam naszych grzechów – we wnętrzu każdego z osobna. Wierzący i niewierzący, ludzie ze wszystkich kontynentów ujrzą je i odczują” (14.10.1965).

    „O tak, Ostrzeżenie będzie straszne, o wiele straszniejsze od trzęsienia ziemi; niczym ogień, który nie spali naszych ciał, ale który odczujemy fizycznie i du-chowo. Wszystkie ludy i narody doświadczą je w taki sam sposób. Nikt przed nim nie ujdzie. Nawet niewierzący odczują bojaźń… Nawet jeśli się schowasz w swoim pokoju i zamkniesz okiennice, nie ujdziesz mu, odczujesz je i zobaczysz” (22.10.1965).

    „Ostrzeżenie będzie czymś strasznym, co rozegra się [również] na niebie. Matka Boża określiła mi to wydarzenie jednym słowem, które w języku hisz-pańskim zaczyna się na literę ‘A’” (marzec 1966).

    Kilka wypowiedzi Conchity do bliskich jej osób: „Pewnego dnia będziemy musieli przeżyć wielkie nieszczęście. Wszędzie, na całej ziemi. Nikt przed nim nie ujdzie… Lepiej byłoby umrzeć, aniżeli choć przez 5 minut przeżywać to, co nas czeka… Może nas to dosięgnąć za dnia lub w nocy… Jeśli przy tym umrzemy, to ze strachu. Myślę, że najlepiej byłoby, gdybyśmy w tym czasie mogli być w jakimś kościele, blisko Najświętszego Sakramentu. Jezus dałby nam siłę łatwiej to przeżyć. Uważam, że tak byłoby najlepiej… Ale być może wszystko dokona się w ciemnościach i nie będziemy mogli się tam udać… To będzie straszne, bez jakiegokolwiek stopniowania, ale Kara będzie o wiele straszniejsza… Będziemy świadomi, że Ostrzeżenie jest skutkiem naszych grzechów. Ono może nadejść w każdej chwili. Oczekuję go każdego dnia. Gdybyśmy wiedzieli, na czym ono polega, przestraszylibyśmy się bardzo… Męczy mnie już ciągłe mówienie o tym; świat i tak przyjmuje to z obojętnością… Ostrzeżenie i Cud będą ostatnimi upomnieniami czy też spektakularnymi publicznymi znakami, które da nam Bóg. Dlatego właśnie sądzę, że po nich będziemy blisko końca czasów… Powinniśmy zawsze być gotowi [na nadejście Ostrzeżenia, odejście z tego świata, spotkanie z Panem], zachowując pokój duszy, i nie przywiązywać się zbytnio do tego świata. Przeciwnie, powinniśmy często myśleć, że jesteśmy tu, aby dojść do świę-tości i osiągnąć niebo… Nie jesteśmy sobie w stanie wyobrazić, jak bardzo obrażamy Boga. My sami staniemy się przyczyną Ostrzeżenia. Doświadczymy tego dla Jezusa, z powodu zniewag zadawanych Bogu”.

    [Już w październiku 1961 r. Matka Boża zapowiedziała w Garabandal Cud, który wydarzy się na wzgórzu Pinii, w niespełna rok po Ostrzeżeniu. Będzie on o wiele większy aniżeli „cud słońca” w Fatimie i widoczny jedynie w Garabandal i okolicy. Chorzy, którzy go doświadczą, zostaną uzdrowieni; niewierzący się nawrócą. Widząca Conchita zna datę jego nadejścia. Będzie mogła ją jednak wyjawić dopiero na 8 dni przed Cudem. Według niej, będzie on miał miejsce pomiędzy 7 i 17 dniem kwietnia (według innej wypowiedzi widzącej: pomiędzy marcem a majem), w czwartek, około go-dziny 20.30, w dniu, w którym Kościół będzie obchodzić święto ku czci świętego męczennika, stojącego w pośrednim związku z Najświętszą Eucharystią, a także w dniu jakiegoś wielkiego wydarzenia w Kościele, jednocześ-nie po tym, „gdy Papież powróci z Moskwy”. Cud będzie miał miejsce w czasie, kiedy już mało kto będzie go oczekiwał. Cały świat zostanie przez Conchitę powiadomiony – o północy, na 8 dni przed Cudem – o dniu, w którym on się wydarzy. Przy czym to powiadomienie świata o Cudzie będzie miało samo w sobie znamiona „cudu”. Ten wielki Cud będzie trwał około 15 minut i pozostawi po sobie na ziemi trwały znak, którego jednak nie będzie można dotknąć. Conchita twierdzi, że będzie to coś w rodzaju słupa dymu czy chmury, coś, czego nigdzie na ziemi nigdy nie było. Conchita powiedziała także, że Cud ten będzie największy z tych, które dokonał na ziemi Chrystus. Nie pozostawi on sobą najmniejszej wątpliwości, że pochodzi od Boga… Widząca twierdzi, że Cud zobaczy także Papież
    Matka Boża powiedziała do Conchity: „Wszystko co zapowiedziałam wypełni się wkrótce”.

    [Nie uprzedzając wyniku badań Garabandalskich Objawień Maryjnych przez specjalnie powołaną komisję kościelną należy podkreślić, że bł. Ojciec Pio uważał objawienia Matki Bożej z góry Karmel za prawdziwe, podobnie jak Marta Robin, znana mistyczka francuska i bł. Matka Teresa z Kalkuty.]

    18 października 1961 r. Matka Boża powiedziała do Conchity, że: „Jeśli ludzkość nie poprawi się, nadejdzie Sąd Boży i będzie on wielki”.

    I jeszcze jedna bardzo ważna informacja: Jenny Ribes, znany ekspert Objawień Garabandalskich, wygłaszająca o nich prelekcje na całym świecie, przewiduje następujący scenariusz oczekujących nas wydarzeń:

    1.. Nawiedzenie Europy przez śniegowo-lodowe tornado.

    2.. Ucieczka Papieża z Rzymu – z racji wybuchu „rewolucji” we Włoszech i Francji, skutkiem czego będzie wymordowanie księży, biskupów i kardy-nałów (patrz: III Tajemnica Fatimska oraz Orędzia Amsterdamskie).

    3.. Wybór antypapieża – w panującym zamęcie i chaosie zostanie rozpow-szechnione w świecie kłamstwo o śmierci Papieża. Będą zorganizowane uroczystości pogrzebowe – przy pustej trumnie. Jednocześnie zostanie wy-brany nowy „papież”.

    4.. Rozpad Unii Europejskiej – załamanie się handlu, transportu i komunikacji.

    5. Wraz z ucieczką Papieża z Rzymu, kościoły zostaną zamknięte. Będzie można modlić się jedynie potajemnie. Nastąpi krótkie prześladowanie chrześcijan.

    6. Zamknięcie banków

    7. Krach na światowej giełdzie

    8. Wystąpienie antychrysta, który – jako „mąż pokoju” – przedstawi swoją ideę ratowania świata.

    .Ostrzeżenie

    Zakończy niepokoje, rozruchy i chaos. Pozostawi po sobie zupełnie odmie-niony świat.

    Czas po Ostrzeżeniu

    – Masowe nawrócenia, szturm na konfesjonały.

    – Pochówek w zbiorowych grobach tych, którzy stracili życie

    podczas Ostrzeżenia.

    – Klęska bezrobocia.

    – Wielki wzrost powołań i wstąpień do Kościoła.

    Cud

    Conchita powiedziała, że Cud będzie miał miejsce po wielkich opadach śniegu, w czwartek, w marcu, kwietniu lub maju, pomiędzy 8. a 16. dniem miesiąca, ale nie 8-go. Stąd w grę wchodzić może jedynie 11 marca, 15 kwietnia lub 13 maja. Conchita na 8 dni przed Cudem poda jego termin. Papież zobaczy Cud, gdziekolwiek by się nie znajdował.

    Czas po Cudzie

    Nastanie krótki okres pokoju. Ponieważ jednak świat nie wytrwa w skrusze, do władzy dojdzie antychryst, wraz z antypapieżem. Nastanie wielkie prześladowanie chrześcijan – wszystkich, którzy nie dadzą się oznakować [„znakiem bestii” /patrz Apokalipsa wg św. Jana]. Będzie ono podsycane kampanią w mass mediach. Bóg będzie swoich prowadzić!

    Wraz ze śmiercią antychrysta ustaną prześladowania. Przez jakiś czas chrześcijanie będą gromadzić się w swoich domach. Wtedy Bóg oczyści zie-mię – w ciągu Trzech Dni Ciemności . Ci, którzy to przeżyją, wejdą, jak ich prarodzice Adam i Ewa, w Rajski Czas.

    serafinka
    [jezus-milosierny.blog.onet.pl/OBJAWIENIE-GARABANDAL-O-CZASAC,2,ID368518792,n]

  33. aduke said

    starczy Częstochowa 😀

  34. Tom said

    Medjugorie jest propagowane przez zydomasonerie i ma za zadanie odciagnac katolikow od Fatimy. A poza tym siac zamet w KK.
    Te zjawy ktore tam sie rzekomo pokazuja pochodza prawdopodobnie z astralu, gdzie jest cale smiecie.
    Nie wierze ze tam sie ukazuje Matka Boska.
    Dziwie sie ze ks. Natanek wybiera sie do Medjugorie.
    o. Rydzyk rozumiem, gdyz jest to oszust o mentalnosci zydowskiej.
    Ale dlaczego ks. Natanek propaguje Medjugorie?
    Mysle ze z niewiedzy. Ma dobre intencje, ale jeszcze niektorych spraw nie rozumie. Przykladowo krytykuje Sobor Watykanski II a jednoczesnie szerzy kult JPII, ktory jest czescia tego Soboru.

  35. Ragnar said

    Bałagan nieprawdopodobny! W tym tkwi nasza słabość że nie zgadzamy się w takich różnych drobiazgach.
    W RM dobrze gadają o sytuacji gospodarczo-politycznej ale wielbią Wojtyłę. Klną na masonerie i globalizm a czczą JP2.
    Ks. Natanek dobrze gada ale znow uważa powyższe objawienie za ważne.
    Jaka siła potężna by była gdybyśmy zaczęli gadać jednym głosem… taaa ale na czyich warunkach prawda?? No najlepiej FSSPX i zrywając bezkompromisowo z emocjonalnym czczeniem Wielkiej Kremówki.
    Czuć że agentura działa!

  36. wet3 said

    @ Tom i Ragnar
    Niestety, ale jest tak jak piszecie. Jak to wszystko sie zakonczy? Przeciez to juz trwa tyle dekad. Cala swoja nadzieje pokladam w Lefebvrystach.

  37. Krzysztof M said

    Ad . 35

    Czy Radio Maryja istniałoby tydzień, gdyby mówiło całą prawdę?

    Jak się siedzi w jednej klatce z lwem, to warto go przynajmniej nie drażnić.

  38. anna said

    ;Dziś gdy głos Jego usłyszycie, nie zatwardzajcie serc waszych;(Hbr/3)
    http://voxdomini.com.pl/vass/emocje.html

  39. Franek1 said

    Re 35

    „Jaka siła potężna by była gdybyśmy zaczęli gadać jednym głosem… taaa ale na czyich warunkach prawda??”

    Panie Ragnar,
    wiem, że nie chodzi Panu o siłę w gadaniu, choć i ta w Kościele jest zapewne potrzebna. Stąd pozwoliłbym sobie powiedzieć, że ta potężna siła nie jest kwestią życzeniową, ale jest faktem. Ta potężna siła istnieje w Kościele. Dlaczego jest ona zatem taka słaba?

    Myślę, że dlatego, iż dajemy się dzielić i jesteśmy podzieleni; dajemy się skłócać i jesteśmy skłóceni; dajemy się podjudzać i napuszczać na siebie nawzajem i jesteśmy jak widać.

    Tonąca łódź, w której Pan Jezus śpi, gdy ona tonie, zawsze była rozumiana przez katolików jako obraz Kościoła. Kiedy łódź tonęła a Pan Jezus sobie w najlepsze spał, Piotr nie mówi sobie: skoro On się nie przejmuje swoim Kościołem, to ja biorę na siebie odpowiedzialność za losy Kościoła. Nie, Piotr po prostu bierze się za budzenie Pana Jezusa!

    Widać, że Piotr na moment stracił głowę, świsnęła mu myśl, że może Pan Jezus, gdy śpi, nie jest już Panem Jezusem, ale nie wyskakuje z łodzi …na wszelki wypadek.

    Na odchodnym Pan Jezus nam powiedział: Nie bójcie się. A nie mówi się przecież „nie bójcie się!” rozanielonym z radości, lecz terroryzowanym. Znał Pan Jezus i nasze czasy!

    Sądzę, że dzisiaj, gdy widzimy, że łódź Kościoła tonie, przede wszystkim nie powinniśmy z tej łodzi – pod żadnym pretekstem i pod żadnym warunkiem – wyskakiwać, by lecieć za kimkolwiek, kto poza burtą mówi, ze to on uratuje Kościół. Powinniśmy pozostać w łodzi, nawet gdy w niej tyle brudu, że aż śmierdzi. Pan Jezus ma się sam w tym smrodzie udusić? A kto posprząta, jeśli nie my? Każdy oczywiście według własnych kompetencji.

    Siła nasza będzie potężnieć, gdy jednogłośnie i ożywieni jedną troską będziemy budzić Pana Jezusa, nie wyskakując z łodzi i nie tracąc czasu na natrząsanie się z któregoś z Piotrów naszych czasów, …bo na moment stracił głowę.

  40. wet3 said

    @ Krzysztof M (37)
    Radio Maryja ma duzo minusow. Jest np. „posoborowe”, najezdza na Bialorus, itd. Daje jednak dosc rzetelna indormacje na temat wydarzen w kraju. Plusy jednak przewazaja.

  41. sono said

    Co juz zaczyna sie plucie na Radio Maryja?? Bo nie jest idealne??
    A kto z was „plujkow plujacych” jest idealnymi??
    Najlepiej to wysmiac, wyszydzic, zgnoic, ponarzekac, pomiauczec, a potem odejsc z poczuciem dobrze wypelnione misji.

  42. Marucha said

    Re 41:
    Pani Sono, proszę dać przykłady „opluwania”, „gnojenia” czy „wyszydzania” Radia Maryja.

  43. bobolanin said

    Tytuł jest niesprawiedliwy i głupi.

  44. Boomcha said

    Radio Maryja, Modlitwa za Polskę, ks. Jacek Bałemba SDB (2011-08-04)

    http://www.radiomaryja.pl/audycje.php?id=26858

    Tym co i tak nigdy RM nie słuchają i tej audycji też nie będą słuchać za to przy każdej okazji po RM jeżdżą zarzucając jakieś np brak „przywiązania do Tradycji” polecam przewinąć na 1:21:10 sekundę audycji.

  45. Krzysztof said

    Byłem w Medugorje i to co się rzuca w oczy to ogrom ludzi gromadzących się na mszach,czuwaniach przed najświętszym Sakramentem,mnóstwo księży spowiadających dziennie po kilka godzin.Jeśli ludzie się modlą,spowiadają czyli zbliżają się do Boga to nie wiem jak można pisać,że to dzieło szatana?To jakiś nonsens,a ludzie,którzy wypisują takie brednie nie mają pojęcia o tym co tam się dzieje,nigdy tam nie byli,a swoje informacje czerpią z internetu albo z artykułów napisanych również przez ludzi,którzy tam nie byli.

  46. Krzysztof said

    Pytanie do Piotrx i innych,którzy się wypowiadają negatywnie o Medugorje)-
    był pan w Medugorje z pielgrzymami?

  47. Krzysztof said

    sono – po pierwsze celem pi4elgrzymek do Medugorje nie jest spotkanie z widzącymi,gdyż oni nie są tam w centrum zainteresowania.Centrum jest Eucharystia w kościele,który skupia na sobie uwagę wszystkich.Nie raz się spotykałem z argumentem-po co mam tam jechać,skoro Bóg jest w każdym kościele?
    Matka BOża powiedziała do widzących,że w Medugorje udziela szczególnych łask.Zawsze mówię,że nieda się opisać słowami tego miejsca i przeżyć jakie towarzyszą tej pielgrzymce.Każdy musi tam pojechać i stwierdzić na własnej skórze z czym ma do czynienia.Nie wolno oceniać książki po okładce,gdyż można jedynie skrzywdzić ludzi,którzy faktycznie mówią prawdę,a szatan próbuje zasiać wątpliwości w umysłach ludzi,że to nieprawda.Kościół bada to miejsce od dawna,było kilka komisji i tylko przez pierwszych 6 lat objawień jest uznanych prawie 70 uzdrowień potwierdzonych klinicznie.Dla jasności-żeby kościół mógł uznać uzdrowienie fizyczne- choroba musi być nieuleczalna,chory nie leczył jej w żaden sposób itd…Rygor straszny,a mimo to jest ich sporo,a uzdrowień duchowych dużo więcej.Wystarczy posłuchać ludzi,którzy są tam we wspólnocie cenacolo (głównie narkomani).Wychodzą z uzależnienia przy pomocy różańca i pracy,nie dostają żadnych lekarstw,a drzwi ośrodka są otwarte.Często widywałem ich całą grupę jak o 6 rano wchodziła na górę objawień odmawiając różaniec.
    Polecam tam pojechać i przekonać się na własnej skórze:)Polecam się zapoznac z tym co nasz papież JP2 powiedział na temat Medugorje.Niektórzy z widzących byli u niego na audiencji.Do jednej z nich powiedział – strzeżcie Medugorje,chrońcie je.
    Tak światły człowiek nie wypowiedziałby takich słów,gdyby nie miał pewności co do tego miejsca.

  48. Krzysztof said

    Kościół bada Medugorje pod kątem zgodności orędzi Matki Bożej z Ewangeliami i nauką kościoła.Jak na razie kościół nie znalazł nic co by kłóciło się z jego nauką.Nieprawdziwe informacje są rozsyłane prywatnie przez ludzi,żeby siać zamęt w głowach innych.Dopóki objawienia trwają kościół nie wypowie się na ten temat,a oficjalne stanowisko Watykanu opiera się o listy kard.Bartone w których pisze,że:
    Nie wolno organizować oficjalnych pielgrzymek do Medugorje-tzn.że na czele takiej pielgrzymki nie może stanąć osoba duchowna,gdyż kościół nie wydał wyroku w sprawie Medugorje.Zaznacza przy tym,że każda pielgrzymka powinna mieć opiekuna duchowego.Jednym zdaniem-pielgrzymki mają organizować świeccy,a w pielgrzymce powinien brać udział kapłan.

  49. klipperek said

    Proponuję Różaniec – NOWENNA POMPEJAŃSKA
    Jest najsilniejszą drogą modlitwy do Maryi.
    Najświętsza Panna Pompejańska raczyła po kilka razy pouczać swoich czcicieli, co mają czynić, aby mogli odebrać łaski na których im zależało.
    I tak znany jest fakt ukazania się Matki Bożej nieuleczalnie chorej z Neapolu p. Fortunatynie Agrelli (lat 21), do której powiedziała: „Każdym razem, gdy chcesz uzyskać ode mnie jakąś łaskę, odpraw na cześć moją trzy nowenny błagalne, odmawiając 15 tajemnic mojego Różańca, a potem odpraw 3 nowenny dziękczynne”. Fortunatyna Agrelli została cudownie uzdrowiona. Był to początek nabożeństwa, które polegało na odmawianiu całego Różańca Świętego przez 54 dni, zwanego „Nowenną nie do odparcia”. Obraz Matki Boskiej w dolinie pompejańskiej słynie cudami i łaskami od roku 1876. W roku 1890 nastąpiło uroczyste uznanie cudów zdziałanych za przyczyną Matki Boskiej Pompejańskiej przez papieża Leona XIII. Twórcą bazyliki, dzieł i nowego miasta Pompei jest bł. Bartolo Longo (bł. Bartłomiej Longo), który ukochał Maryję synowska miłością i rozpowszechnił do niej nabożeństwo przez odmawianie Różańca Świętego.
    Do tej pory nie znany jest fakt, aby choć jedna osoba nie została obdarzona łaskam,i o które prosi po odmówieniu z wiarą tej Nowenny Pompejańskiej.
    Jak odprawiać Nowennę Pompejańską – rady praktyczne.
    1. Dzień, w którym rozpoczynamy Nowennę Pompejańską zaznaczamy w kalendarzu.
    2. Nowenna Pompejańska trwa 54 dni. Każdego dnia przez te 54 dni odmawiamy dawne trzy części Różańca Świętego (Radosną, bolesną i chwalebną). Jeśli ktoś chce, może odmawiać cztery części – z tajemnicami światła.
    3. Przed rozpoczęciem każdej z wszystkich trzech części Różańca Św. Wymieniamy najpierw intencje (krótko i zwięźle i tylko jedna intencję), a następnie mówimy: „ten Różaniec odmawiam na Twoja cześć Królowo Różańca Świętego”.
    4. Przez 27 dni (3 x 9dni) odmawiamy tak zwaną część błagalną Nowenny Pompejańskiej i codziennie, po ukończeniu każdej części Różańca Św. odmawiamy następująca modlitwę:
    „Pomnij o miłosierna Panno Różańcowa z Pompei, że nigdy nie słyszano, aby ktokolwiek z czcicieli Twoich, z Różańcem Twoim, pomocy Twej wzywający, miał być przez Ciebie opuszczony. Ach nie gardź prośba moją o Matko Słowa Przedwiecznego, ale przez Święty Twój Różaniec i przez upodobanie jakie okazujesz dla twej świątyni w Pompei wysłuchaj mnie dobrotliwie. Amen”.
    5. Przez pozostałe 27 dni odmawiamy tak zwaną część dziękczynną Nowenny Pompejańskiej (3 nowenny dziękczynne), po ukończeniu każdej z trzech części Różańca Świętego odmawiamy następującą modlitwę:
    „Cóż Ci dać mogę o Królowo pełna miłości? Moje całe życie poświęcam Tobie – ile mi sił starczy będę rozszerzać cześć Twoją o Dziewico Różańca Świętego w Pompei, bo gdy Twej pomocy wezwałam/em, nawiedziła mnie łaska Boża. Wszędzie będę opowiadać o miłosierdziu, które mi wyświadczyłaś; o ile zdołam będę rozszerzać nabożeństwo do Różańca Świętego, wszystkim głosić będę jak dobrotliwie obeszłaś się ze mną, aby niegodni tak jak i ja – grzesznicy, z zaufaniem do Ciebie się udawali. O gdyby cały świat wiedział jak jesteś dobrą, jaką masz litość nad cierpiącymi, wszystkie stworzenia uciekałyby się do Ciebie. Amen.”
    6. Niezależnie od modlitw końcowych, zapisanych w punktach 4 i 5 niniejszych „Rad praktycznych” każdą z trzech części Różańca Św. (np. chwalebną) kończymy – bezpośrednio po jej odmówieniu – 3-krotnym westchnieniem do Matki Bożej: „ KRÓLOWO RÓŻAŃCA ŚWIĘTEGO – MÓDL SIĘ ZA NAMI”.
    Ksiądz Prymas kard. Stefan Wyszyński tak napisał o Różańcu Św. „Różaniec to łańcuch bezpieczeństwa na stromej skale szczytów górskich. Nie wolno się zatrzymywać na żadnej tajemnicy. Trzeba iść dalej. Bo pełnia życia jest u szczytu” Cieszę się, że mogę podzielić się z Wami tym co usłyszałam na temat tej Nowenny Pompejańskiej.
    Jest to bardzo skuteczna NOWENNA!!!Aspekt wytrwałości w modlitwie jest częścią Nowenny. Nowenna Pompejańska wymaga 54 kolejnych dni, aby była ukończona.
    Jeżeli nie jesteś w pełni zdecydowany na otrzymanie tego o co prosisz w Nowennie, prawdopodobnie nie podołasz modlitwie przez pełne 54 dni pod rząd. Zamierzeniem Nowenny jest głównie wykorzystanie aspektu wytrwałości w modlitwie, aby otrzymać prezent jakiego potrzebujemy.
    Szczęść Boże

  50. Sylwia z Gdyni said

    Tak można bez końca się spierać i polegać na tym co się czuje,co się widzi.Biblia mówi wyrażnie,że diabeł przybiera postać anioła światłości.Potrafi czynić cuda aby sprowadzić na nas zło:2 List do Tesaloniczan 2 rozdział – nauka o paruzji-„Bracia!W sprawach dotyczących przyjścia Pana naszego i z Nim spotkania prosimy was,nie dajcie się wyprowadzić zbyt łatwo z równowagi ducha ani nie trwóżcie się z powodu jakiegoś objawienia prorockiego,nauczania lub przypisywanego nam listu,jakoby już nadchodził dzień Pański.Niech was nikt w żaden sposób nie wprowadza w błąd.Bo najpierw musi dojść do odstępstwa i objawi się człowiek grzechu,syn zatracenia,przeciwnik wynoszący się ponad wszystko,co nazwane jest Bogiem lub odbiera cześć Boską.Zasiądzie on nawet w świątyni Boga dowodząc,że sam jest Bogiem ( . . ).Albowiem tajemna moc nieprawości już działa,najpierw musi jednak ustąpić ten,który ją powstrzymuje.Wtedy jawnie wystąpi ów gwałciciel prawa,ale Pan Jezus powali go tchnieniem ust swoich,zniszczy go w chwili swego przyjścia.Działalności jego towarzyszyć będą za sprawą szatana kłamliwe przejawy nadziemskiej mocy i zdumiewające znaki.Tych,którzy nie umiłowali prawdy mającej ich zbawić,zwiedzie wszelkimi pokusami zła ku ich zgubie.Bóg dopuści,że omamieni błędem wciągnięci zostaną w sidła i dadzą wiarę kłamstwu.Tak wszyscy,którzy nie uwierzyli prawdzie,lecz upodobali sobie zło,zostaną potępieni”.Widać z tych słów jasną naukę Pisma Świętego:ostrożność,ostrożność i jeszcze raz ostrożność żeby nie popaść w tarapaty,Pan Jezus w Mateusza 24,15 ostrzegał przed ohydą spustoszenia w miejscu świętym,przed obrzydliwością w świątyni.To,że coś dzieje się w kościele np jakieś widzenia,proroctwa czy nauczania nie oznacza,że pochodzi od Boga.Nie szukajmy cudowności tylko świętości.Antychryst czyli „gwałciciel prawa” nazywany również przez inne przekłady „człowiekiem bezprawia” się ujawni w całej pełni i ci,którzy nie mają silnej wiary opartej na rozumie tylko na jakichś widzeniach zginą bo nie będą mieli w sobie korzenia.

  51. Sylwia z Gdyni said

    Sono,dziękuję Ci na przedstawione tu rzetelne informacje.Zgadzam się z Tobą w 100%.Szczególnie poruszyło mnie to,że ezoteryczne pismo promuje Medjugorje.Jest to prawda.Kiedyś otarłam się o środowisko sekty Saibabowców.Poznałam pewnego sufi który zalecał Medjugorje.Koleżanka zaprosiła mnie na Mszę z ks Pietro Dzordza z Medjugorje – nie wiem jak to się pisze – i widziałam na tej Mszy tego Pana.Okultyści kierując się łapczywością i łakomstwem duchowym polecają Medjugorje i ruch charyzmatyczny żeby się obłowić duchowo,mentalnie i eterycznie.Dlatego unikam neokatechumenatu i odnowy w Duchu Św jak ognia gdyż są to ruchy charyzmatyczne a neokatechumenat jest wręcz jak jakaś brać tajemna – mają stopnie wtajemniczenia i tworzą zamknięte enklawy jak w masonerii.Coś mnie na tej Mszy od tyłu dotknęło i przytuliło do koleżanki.Wystraszyłam się nie na żarty i uciekłam zawstydzona.To była siła która się ujawniła gdy podeszłyśmy do kapłana by na nas włożył ręce.Nie muszę jechać do Medjugorje by się przekonać,że dzieją się tam rzeczy dziwne i niepokojące.Potem zaczęłam się sprawą interesować i w poradni religijnej otrzymałam odpowiedż,że to jest dzieło szatana.Drodzy wierni!Nie opierajcie się na swoim zdaniu,tylko pytajcie wielu osób i módlcie się o światło do Ducha Św.Nasza wiara rzymskokatolicka jest najtrudniejszą ze wszystkich wiar.Aby się oczyścić trzeba pozwolić Bogu by pośród błogosławionej samotności prowadził nas na pustynię i przemawiał do naszego serca. jak w księdze proroka Ozeasza.Jest to przechodzenie nocy ciemnej,nocy ducha.Trzeba raczej się wyrzekać tego co przyjemne na modlitwie – charyzmatycznych i ezoterycznych uniesień – a szukać ascezy aby wznieść się na wyżyny świętości.O to przecież w tym wszystkim chodzi a nie o to,żeby wziąć się za ręce i śpiewać alleluja jak w przedszkolu.Spokój,cisza to jest sacrum.Wszystko to daje nam codzienna Eucharystia,różaniec,litania . . . itd etc.

  52. Zofia said

    szukam tego egz.Vox Domini,gdzie napisali ,że Matka Boża ukazała się 24 czerwca 2001r.
    ludziom w kościele w Medziugorju podczas mszy św.Było to w dwudziestą rocznicę pierwszego objawienia na Podbrdo.W wydawnictwie Panie nie mogą znaleźć tego artykułu,mają za mało czasu.Pisałam do nich w tym miesiącu.Ja czytałam to osobiście, następnego dnia ksiądz celebrans mszy polskiej mówił o tym publicznie.Panie z Vox Domini proponują mi nabycie tych
    archiwalnych egzemplarzy, ale nie wiem w którym roku o tym pisali. Byłam tam wtym czasie z
    pielgrzymką warszawską. Ten artykuł ktoś dał mi do przeczytania kilka lat temu.
    Proszę o kontakt z osobą, która może ma ten artykuł, Panie z Vox Domini chyba mi nie wierzą
    mój mail: zofsuc.12@wp.pl .Mieszkam w Warszawie.

Sorry, the comment form is closed at this time.

 
%d blogerów lubi to: